netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

227 odpowiedzi34 773 wyświetleniazałożony przez wawa78, 18.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 228 ]

66

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

Wawa a czy próbowałeś kiedyś pozwolić by to kobieta ,,poderwała" Ciebie, by to ona wyszła z inicjatywą. Żeby to ona skradła Ci pocałunek. Są kobiety pewne siebie które wiedzą czego chcą i same to biorą. Może pozwoliłbyś się tak uwieść, może nawet na jeden raz.

Uważam, że mężczyzna jak i kobieta tak samo mogą zainicjować spotkanie, randkę czy pocałunek. Na pewno byłbym zaskoczony ale pozytywnie, co nie oznacza, że tego oczekuję od kobiety. Mógłbym się dać tak uwieść na jeden, dwa lub lub nawet trzy razy big_smile. Znając jednak kobiety jest to niezwykle mało prawdopodobne, ale nie miałbym nic przeciwko.

Uciekająca Amy napisał/a:

Drogi autorze .bylam w zwiazku z dwoma facetami ktorzy nigdy nie mieli do czynienia z kobietą. Wnioski ? No podstawowy,lesbijka nie jestem i może szkoda no ale to fakt:-) co stwierdzam. ?faktycznie tak jak ty dosyć rozdmuchiwali temat intymności zwłaszcza. Wiec troszkę wiem o czym piszę.

Fajnie, że nie jesteś lesbijką smile. Nie wiem czy oni rozdmuchiwali temat intymności, ale chyba muszę Ci wierzyć na słowo.

Mam 37 lat i znany Ci problem. Czy ja rozdmuchuję problem intymności? Według mnie samego i psychologów - nie, ale skoro Ty tak orzekłaś to widocznie tak musi być.

Uciekająca Amy napisał/a:

Mężczyźni na tym forum...bez urazy panowie. ,autorze jak nie od dziś wiadomo o kobietach mało wiedzą a to wiadomo nie od dziś;-)

To samo można powiedzieć o kobietach... bez urazy wink -  mam wrażenie, że się za bardzo spinasz i zamiast logicznych argumentów serwujesz takie prześmiewcze poglądy.

Uciekająca Amy napisał/a:

a na powazniej to na tym kobiecym forum pelno panów z problemami jeśli chodzi wlasnie o relacje z kobietami....

Własnie, na poważnie to sprawdź ile wątków zakładanych jest przez panie, a ile przez panów. Przez te pierwsze jest zdecydowanie więcej.

Uciekająca Amy napisał/a:

chcialam ci troszkę otworzyć oczy i skłonić do wyluzowania,do dostrzeżenia wlasnych zalet.

Oczy mam otwarte, jestem wyluzowany, a własne zalety znam.

Uciekająca Amy napisał/a:

No ale ty wrosles juz w to wszystko jak w obsesję i szczerze to to troszkę straszne .

Zapewniam Cię, że nie "wrosłem w obsesje". Na co dzień mam wiele różnych zajęć, a ten problem próbuję rozwiązać, równolegle do załatwiania innych spraw życia codziennego. Nie żyję tym na co dzień - no ale widzę, że Ty wiesz lepiej.

Uciekająca Amy napisał/a:

proponuje kłamać. Przez parę pierwszych tygodni żadna nie będzie chciała szczegółów twoich związków a później ew.zawsze będzie czas na szczerość

Proponujesz kłamać? Czyżbyś przyznawała mi rację, że kobiety nie są tak wyrozumiałe, jak twierdziłaś jeszcze kilka postów wyżej?

Uciekająca Amy napisał/a:

No i wątpię by to ci pomogło bo ty problem generujesz i nakrecasz najbardziej.

??? - Co masz na myśli?

Uciekająca Amy napisał/a:

Twoja zacietosc jest straszna wręcz serio.nawet mnie juz troszkę odpycha od pozytywnego obrazu twojej osoby

Poważnie... Nie zakładałem tego wątku, żeby się komukolwiek przypodobać, w tym również Tobie.

Zaciętość? - Nazywasz konsekwencje w rozwiązywaniu własnych problemów zaciętością? Ja bym to nazwał prędzej dojrzałą postawą.

Piszesz o moich problemach i wyciągasz jakieś wnioski wbrew faktom, bez doświadczenia w temacie ale wydajesz jednoznaczne osądy, a jak ja nie chcę przyjąć Twojego punktu widzenia (wyssanego z palca) to się wściekasz. I to jest podejście dojrzałej emocjonalnie osoby, czy małej dziewczynki, która chce mieć rację za wszelką cenę. Nie przekonałaś mnie do swojego zdania na mój temat. Masz prawo je posiadać, a ja mam prawo się z nim nie zgadzać.

67 Ostatnio edytowany przez Nigdy (2015-07-10 22:49:13)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Hmm: uważasz, mógłbyś, nie miałbyś nic przeciwko, no suuuper. Jeżeli mieszkasz w dużym mieście to i możliwości masz większe. Pokombinuj może na biednego misiu albo oczy zbitego psa. Wydajesz się fajnym facetem, szkoda by się taki marnował:)
Napisałeś ,,znając kobiety" no nie wiem czy tak je znasz...

68

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

Hmm: uważasz, mógłbyś, nie miałbyś nic przeciwko, no suuuper. Jeżeli mieszkasz w dużym mieście to i możliwości masz większe. Pokombinuj może na biednego misiu albo oczy zbitego psa. Wydajesz się fajnym facetem, szkoda by się taki marnował:)

Dziękuję za ciepłe słowa. Ty również wydajesz się sensowną babką big_smile.

"Na biednego misia i zbitego psa" big_smile - dobre. Stanę przed knajpą i zrobię "maślane oczy". Żeby mnie tylko jakiś gej nie spróbował "wyhaczyć" big_smile.

69

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ale to też będzie cenne doświadczenie erotyczne:)

70

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ok smile. Ale ja tego typu doświadczeń nie zamierzam nabywać. Mam nadzieję, że w tym temacie zostanę prawiczkiem do końca moich dni big_smile.

71

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Nie denerwuj się, po prostu jeszcze ,,wszystko" przed Tobą.

72 Ostatnio edytowany przez Uciekająca Amy (2015-07-11 10:18:43)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Mogła bym tu pójść za ciosem i rozłożyć twoja wypowiedź na czynniki pierwsze za pomocą swoich argumentów ale już daję im spokój.moje poglady są moimi i nie rozpisywał a bym się tak gdybym nie chciała pomóc a jedynie ci dokuczyc. .to co pisze wynika tez z doswiadczenia zyciowego.Trochę go już mam za sobą :-D nie sądzę bym jeszcze mogła napisać coś co by ci w jakiś sposób pomogło/dodało otuchy/rozbawiło
.oczekiwales ze ktoś przeczyta     to czym chciałeś się  podzielić. ,tak się stało . nie pomogłam. ,nie obraże się jak dziewczynka chociaż uwielbiam nią bywać,dlaczego ? Dluga historia.  szkoda że nie zauważyłeś że chciałam dobrze . bardzo ci współczuję i częściowo rozumiem.no i obiecuję więcej nie wypowiadać się. Szkoda że opacznie mnie odebrales.pozdrawiam

73

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

wawa78

Co prawda nie czytałem dokładnie wszystkiego co pisałeś ale....
Ja ze swoim "wiecznym prawictwem" poradziłem sobie w pewien wiadomy(przez większość facetów) sposób. Tylko że ja miałem wtedy 26 lat... Ty zaś masz(o ja.... zgrozo!) 37! Moim zdaniem to powinieneś już 10 lat temu pomyśleć. Młodość jest zbyt cenna by przeżyć ją w celibacie.

74

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ale on miał już ,,prawidłowe stosunki":), chyba że czegoś nie zrozumiałam. Tu chyba chodzi o psychologicze podejście, przełamanie wstydu, no i całowanie...:)

75 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-13 14:01:58)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

Mogła bym tu pójść za ciosem i rozłożyć twoja wypowiedź na czynniki pierwsze za pomocą swoich argumentów ale już daję im spokój.

Bardzo chętnie wysłucham twoich argumentów. Obawiam się jednak, że będą się ograniczać do stwierdzeń: wkurzyłam się, mam rację, mam doświadczenie, twoje urojenia, faceci są tacy, a tacy itp.

Uciekająca Amy napisał/a:

moje poglady są moimi i nie rozpisywał a bym się tak gdybym nie chciała pomóc a jedynie ci dokuczyc.

A gdzie ja twierdziłem, że chcesz mi dokuczyć? Twoim problemem jest apodyktyczność. Jeżeli ktoś posiada własne zdanie, a nie przyjmuje Twojego punktu widzenia to zaczynasz się wkurzać i obrażać udając dobroduszność i chęć pomocy. To jest moje życie i ja ponoszę konsekwencje swoich zachowań. Twojego zdania wysłuchałem, ale nie muszę się z nim zgadzać i to cię wkurza. To, że nie akceptujesz innego poglądu niż jedynie Twój słuszny i prawidłowy i stad Twoje wkurzanie się. Takie zachowanie jest niedojrzałe emocjonalnie (dziecinne) i zawiera się w wachlarzu zachowań z zakresu agresji biernej. Ja tego nie akceptuję i nie zamierzam ulegać Twojej apodyktycznej naturze wypowiedzi. Myślę, że w otoczeniu osób, wśród których się obracasz na co dzień wyrobiłaś ten typ relacji. Mnie to nie dotyczy i nie będzie dotyczyć. Jeżeli ktoś Ci pozwala na takie zachowanie wobec siebie to jego sprawa.

Uciekająca Amy napisał/a:

.to co pisze wynika tez z doswiadczenia zyciowego.

??? A ileż to randek miałaś z kobietami? Bo to, że sama jesteś taka lub inna, to tylko pojedyncze doświadczenie. Ja mam doświadczenie z wieloma kobietami i mówię Ci jakie ono jest. Ty je wypierasz i stawiasz się w roli nauczycielki / mentorki.

Uciekająca Amy napisał/a:

nie sądzę bym jeszcze mogła napisać coś co by ci w jakiś sposób pomogło/dodało otuchy/rozbawiło .oczekiwales ze ktoś przeczyta     to czym chciałeś się  podzielić. ,tak się stało . nie pomogłam.

Napisałaś we wcześniejszych postach swoje zdanie na temat mojej sytuacji. Ja je przeczytałem i podziękowałem Ci za nie - bo przecież o to prosiłem zakładając ten wątek. Ale nigdzie nie mówiłem, że będę bezkrytycznie przyjmować czyiś światopogląd. Więc jeśli nie masz już nic wartościowego do pisania w moim wątku to może nie pisz nic.

Uciekająca Amy napisał/a:

,nie obraże się jak dziewczynka chociaż uwielbiam nią bywać,dlaczego ?

Problem w tym, że się właśnie obrażasz i efektem tego jest Twoje wkurzanie się, pouczanie czy moralizowanie. Prawdopodobnie Twoje "ego" przyzwyczajone do dyrygowania innymi osobami z Twojego otoczenia nie potrafi zaakceptować odmiennego poglądu i faktu, że możesz się mylić. Stad Twój despotyzm.

Uciekająca Amy napisał/a:

szkoda że nie zauważyłeś że chciałam dobrze .

Przypuszczam, że chcesz dobrze. Problem w tym, że w Twoim rozumieniu "dobrze" oznacza przyjęcie Twoich poglądów i porad. Jeżeli tego nie robię, to się złościsz i robisz biernie agresywna. To zachowanie niedojrzałe - zachowanie małej rozkapryszonej dziewczynki, nie kobiety.

Uciekająca Amy napisał/a:

bardzo ci współczuję i częściowo rozumiem.no

Miło mi, chociaż nie zakładałem tego wątku dla współczucia.

Uciekająca Amy napisał/a:

Szkoda że opacznie mnie odebrales.pozdrawiam

Twój pogląd na moją sytuację odebrałem prawidłowo. Różnica polega jedynie na tym, że "ośmieliłem" się z nim nie zgodzić, co Tobie się bardzo nie spodobało.

Ja nie uważam Cię za autorytet psychologiczny, ale przyjmuję Twój punkt widzenia i jest to dla mnie cenne. Problemem u Ciebie jest natomiast skrywana agresja (dominacja) przykryta niskim poczuciem własnej wartości. Taka postawa powoduje, że gdy ktoś nie przyjmuje Twojego poglądu jako swojego i nie zaczyna się do niego stosować to przechodzisz z postawy troskliwej przyjaciółki w postawę agresywną czyli mentorską, pouczającą, dyscyplinującą. To zachowanie niedojrzałe i mocno antyspołeczne (nietolerancyjne) - charakterystyczne dla kobiet i nazywane "nadopiekuńczością".

X77 napisał/a:

wawa78
Co prawda nie czytałem dokładnie wszystkiego co pisałeś ale....
Ja ze swoim "wiecznym prawictwem" poradziłem sobie w pewien wiadomy(przez większość facetów) sposób. Tylko że ja miałem wtedy 26 lat... Ty zaś masz(o ja.... zgrozo!) 37! Moim zdaniem to powinieneś już 10 lat temu pomyśleć. Młodość jest zbyt cenna by przeżyć ją w celibacie.

Masz rację, nie czytałeś dokładnie wszystkiego co napisałem, bo kilkukrotnie zaznaczałem, że nad tym problemem myślałem już od wielu lat - od około 18-20 roku mojego życia. Podejmowałem również działania aby tą sytuacje zmienić i mam nadzieję, że niedługo mi się to uda. Zgadzam się również z tym, że młodość jest zbyt cenna na celibat. Pocieszam się jeszcze tym, że nie wyglądam na swój wiek (zdanie innych osób w tym kobiet) i umawiam się z kobietami w wieku 25-32 lata, więc chyba jeszcze nie wszystko stracone big_smile.

Nigdy napisał/a:

Ale on miał już ,,prawidłowe stosunki":), chyba że czegoś nie zrozumiałam. Tu chyba chodzi o psychologicze podejście, przełamanie wstydu, no i całowanie...:)

Zgadza się. Dokładnie dwa pełne stosunki bez jakichkolwiek problemów, plus kilka razy petting. Problem w tym, że teraz po kilku latach czekania na operację kręgosłupa (głównie leżąc w domu - prawie nie mogłem chodzić) moje umiejętności społeczne / towarzyskie uległy pogorszeniu i "stare demony" - lęki częściowo powróciły. Teraz, już sporo po operacji, zrobiłem duże postępy, ale ww problem jest jeszcze nierozwiązany. Niestety to trwa.

Dobrą wiadomością (dla mnie) jest również to, że mój poziom wstydu dotyczący tego problemu, uległ znacznemu obniżeniu od czasu kiedy założyłem ten wątek. A taki był mój cel. Na początku tego wątku pisanie o mojej sprawie przychodziło mi bardzo trudno i było bolesne. Teraz jest dużo łatwiej.

76

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Wybacz ciekawość ale sex był, pieszczoty  były, no bez całowania tu nie pojedziesz, więc nie jest tak, że Ty nigdy. Ty po prostu wstydzisz się kobiet?

77

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

Wybacz ciekawość ale sex był, pieszczoty  były, no bez całowania tu nie pojedziesz, więc nie jest tak, że Ty nigdy. Ty po prostu wstydzisz się kobiet?

Nie wiem, jak to dokładnie określić, lub jak by to określił dobry psycholog. Mogę Ci powiedzieć jak ja to czuję. Dopóki nie czuję napięcia seksualnego w relacji z jakąś kobietą (może to być atrakcyjna, ale tylko koleżanka), to wszystko jest ok. Gdy jednak, pojawia się podtekst seksualny to następuje blokada. Głos więźnie mi w gardle, robię się cholernie spięty, drętwy, dopada mnie OGROMNY wstyd przed kompromitacją, zaczyna mi się język plątać i zaczynam drżeć - ręce i tak ogólnie w środku. Objawy bardzo podobne jak podczas znęcania się nade mną w podstawówce. Pewność siebie jaką miałem jeszcze przed chwilą całkowicie pryska. Staram się to ukryć i pewnie mi się to udaje w dużym stopniu, ale w środku jestem całkowicie rozwalony. W takim stanie trudno nawet spróbować pocałować kogoś.

78

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ciekawosc- bez krytyki i zlosliwosci...

A czego sie tak lekasz/wstydzisz/obawiasz w relacji seksualnej?

79

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:
Nigdy napisał/a:

Wybacz ciekawość ale sex był, pieszczoty  były, no bez całowania tu nie pojedziesz, więc nie jest tak, że Ty nigdy. Ty po prostu wstydzisz się kobiet?

Nie wiem, jak to dokładnie określić, lub jak by to określił dobry psycholog. Mogę Ci powiedzieć jak ja to czuję. Dopóki nie czuję napięcia seksualnego w relacji z jakąś kobietą (może to być atrakcyjna, ale tylko koleżanka), to wszystko jest ok. Gdy jednak, pojawia się podtekst seksualny to następuje blokada. Głos więźnie mi w gardle, robię się cholernie spięty, drętwy, dopada mnie OGROMNY wstyd przed kompromitacją, zaczyna mi się język plątać i zaczynam drżeć - ręce i tak ogólnie w środku. Objawy bardzo podobne jak podczas znęcania się nade mną w podstawówce. Pewność siebie jaką miałem jeszcze przed chwilą całkowicie pryska. Staram się to ukryć i pewnie mi się to udaje w dużym stopniu, ale w środku jestem całkowicie rozwalony. W takim stanie trudno nawet spróbować pocałować kogoś.

Być może Twoja podświadomość wraca do tamtych chwil gdy koledzy Cię dręczyli a dziewczyny patrzyły na to i być może się śmiały. Pewnie w tamtym czasie to wstyd i strach były dla młodego chłopca najgorsze. Teraz jesteś mężczyzną, chcesz jakiejś kobiety a w Tobie budzi się tamten  chłopak i patrzysz na nią jak na tamte koleżanki których się wtedy wstydziłeś, i lawina rusza. Może to tak? Z dobrym terapeutą dojdziesz  do sedna sprawy i daj boże wyeliminujesz ten problem. smile

80 Ostatnio edytowany przez Uciekająca Amy (2015-07-13 19:52:44)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Hej . miałam już się nie wypowiadać w twojej dyskusji.napisalam co myślę a ty mi odpowiedziałeś. O to tu chodzi.Wiesz nigdy nie leczylam się u psychologa więc nie umiem tak spojrzeć na swoją osobowość, charakter . być może masz rację ,tą z tych nie do końca bo nie sądzę byś mógł zobrazować sobie całą moją osobowość na podstawie tego co napisałam w twoim temacie.odebrales to jak odebrales,cel był na serio inny.wiesz śmieję się trochę bo wiele osób z mojego otoczenia pewnie zdziwiło by się czytajac to jak mnie charakteryzujesz.zawsze brakowało mi pewnych cech charakteru ktore ty mi tu dajesz. Moja mama by sie nawet usmiala slyszac o mnie jako agresywnej i probujacej dominować. Nie chce juz czytać twoich poglądów o mnie. Nie pisałam tu w tym celu.ale w sumie cenne doświadczenie. Zawsze lubiłam nie doświadczonych facetów. Teraz mam już obraz psychiki takiego mężczyzny. Częściowy. Bez urazy,po prostu trochę otworzyles mi oczy.jesli facet jest sam i każdy uważa ze ma problem to pewnie go ma . teraz na twoim przykładzie widzę mimo że juz nie jestem sama i nie zdazy mi sie już żadna historia z prawiczkiem.Widze powody klęski moich związków. Po prostu nie umiem się komunikować z takimi osobami a przepaść między moimi doswiadczeniami a kogoś kto startuje w relacjach damsko meskich jest ogromna.i nie chodzi o to że mnie trzeba słuchać. Chodzi o to że trudno o punkt zaczepienia do jakiego kolwiek porozumienia.mogli byśmy tak toczyć tu spory bo nie byłam z kobietą bo narzucam zdanie bo jestem nie dorosła. Myślę ze elementem twojej dojrzałej natury będzie nie komentowanie mojego wpisu

81

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Nigdy napisał/a:

Być może Twoja podświadomość wraca do tamtych chwil gdy koledzy Cię dręczyli a dziewczyny patrzyły na to i być może się śmiały. Pewnie w tamtym czasie to wstyd i strach były dla młodego chłopca najgorsze. Teraz jesteś mężczyzną, chcesz jakiejś kobiety a w Tobie budzi się tamten  chłopak i patrzysz na nią jak na tamte koleżanki których się wtedy wstydziłeś, i lawina rusza. Może to tak? Z dobrym terapeutą dojdziesz  do sedna sprawy i daj boże wyeliminujesz ten problem. smile

Tak, masz rację, że to w ten sposób działa. Ja o tym wiem. Rzecz w tym, że to tak działa tylko wtedy, gdy jest pomiędzy mną a kobietą podtekst seksualny, a ja chcę ją pocałować, czy objąć. Tak poza tym to nie jestem nieśmiały wobec kobiet.
____________________________________________________________________________________________



Uciekająca Amy napisał/a:

Hej . miałam już się nie wypowiadać w twojej dyskusji.napisalam co myślę a ty mi odpowiedziałeś.

Ośmieliłem się ci odpowiedzieć? No to przepraszam.

Uciekająca Amy napisał/a:

O to tu chodzi.Wiesz nigdy nie leczylam się u psychologa więc nie umiem tak spojrzeć na swoją osobowość, charakter . być może masz rację ,tą z tych nie do końca bo nie sądzę byś mógł zobrazować sobie całą moją osobowość na podstawie tego co napisałam w twoim temacie.

A może powinnaś zaglądnąć do psychologa, to może zobaczyłabyś cechy, których nie dostrzegasz.
Ja zobrazowałem tylko jedną twoją prawdopodobną cechę, a nie całą osobowość. Twoja reakcja świadczy o tym, że mam rację.

Uciekająca Amy napisał/a:

odebrales to jak odebrales,cel był na serio inny.

Może i cel był inny, ale twoje wyrobione nawyki i schematy zachowań / myślenia dały znać o sobie w sposób prawdopodobnie nieświadomy. To był dla ciebie odruch, nawyk, którego już pewnie sama nie zauważasz. Tak to działa.

Uciekająca Amy napisał/a:

Moja mama by sie nawet usmiala slyszac o mnie jako agresywnej i probujacej dominować.

Agresja to nie tylko kij bejsbolowy i broń palna (agresja fizyczna - stereotypowo męska). To również manipulacje, wpędzanie w poczucie winy, nadopiekuńczość itd., itp. (agresja bierna - stereotypowo kobieca).

Uciekająca Amy napisał/a:

Nie chce juz czytać twoich poglądów o mnie.

Więc nie czytaj.

Uciekająca Amy napisał/a:

Zawsze lubiłam nie doświadczonych facetów.

Poczucie wyższości. Niedoświadczonych facetów łatwiej zdominować, manipulować nimi. Z tych samych powodów niektórzy mężczyźni wybierają tzw. "inteligentne" blondynki.

Uciekająca Amy napisał/a:

Widze powody klęski moich związków. Po prostu nie umiem się komunikować z takimi osobami a przepaść między moimi doswiadczeniami a kogoś kto startuje w relacjach damsko meskich jest ogromna.

Rozumiem... Dlatego, że twoje doświadczenie w relacjach damsko-męskich jest ogromne, to twoje związki odnoszą klęski.

Uciekająca Amy napisał/a:

i nie chodzi o to że mnie trzeba słuchać. Chodzi o to że trudno o punkt zaczepienia do jakiego kolwiek porozumienia.

Czy ty w ogóle sama się słyszysz? Zaprzeczasz swojej konfliktowości, a w następnym zdaniu sama podajesz dowód jej istnienia i uzasadnienie jej.

Uciekająca Amy napisał/a:

Myślę ze elementem twojej dojrzałej natury będzie nie komentowanie mojego wpisu

Próba manipulowania rozmówcą poprzez uciszanie i odmawianie prawa do wypowiedzi - cenzura.


W każdym z powyższych zdań przejawia się dominacja i próba podporządkowania rozmówcy. Czyli te cechy, którym zaprzeczasz. To pobieżna analiza twoich wypowiedzi, ale jeśli jeszcze nie widzisz swojego zachowania to masz poważny problem, którego albo nie dostrzegasz, albo się wypierasz i racjonalizujesz. Ja zrobiłem to bezpłatnie z dobrego serca. Psycholog wziąłby pieniądze.

82

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:

Ja zrobiłem to bezpłatnie z dobrego serca. Psycholog wziąłby pieniądze.

Jesteś psychologiem/psychiatrą?
Skoro tak się znasz, masz takie doświadczenie, to może zdiagnozuj się sam i nie zakładaj wątków, w których prosisz o pomoc?

Ogólnie zrobiłeś na mnie b. miłe wrażenie, inteligentny młody chłopak, trochę pogubiony, nie miał szczęścia w młodych latach, ale walczy, stara się. Ale trafiłam na Twoją ostatnią odpowiedź i tak sobie myślę, że nie do końca szczery z nami jesteś. Jest w Tobie coś nadętego, co aż się prosi o utemperowanie. Może zapytaj o to swojego terapeutę?

83

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Cynicznahipo napisał/a:
wawa78 napisał/a:

Ja zrobiłem to bezpłatnie z dobrego serca. Psycholog wziąłby pieniądze.

Jesteś psychologiem/psychiatrą?
Skoro tak się znasz, masz takie doświadczenie, to może zdiagnozuj się sam i nie zakładaj wątków, w których prosisz o pomoc?

Ogólnie zrobiłeś na mnie b. miłe wrażenie, inteligentny młody chłopak, trochę pogubiony, nie miał szczęścia w młodych latach, ale walczy, stara się. Ale trafiłam na Twoją ostatnią odpowiedź i tak sobie myślę, że nie do końca szczery z nami jesteś. Jest w Tobie coś nadętego, co aż się prosi o utemperowanie. Może zapytaj o to swojego terapeutę?

No brawo. Zgadzam się .bo zaatakował mnie facet dla którego bylam miła i chciałam pomóc. Tylko że on nie uznaje osób z innym zdaniem.niech czytający ten temat przeczytają sobie moje wypowiedzi w tym temacie.jestem psychopatka chcąca narzucić swoje zdanie nieszczesnemu autorowi?zrobił mi rozbujala psychoanalize a sobie pomóc nie potrafi?Autorze piszesz inteligentnie wiec chciałam spokojnie. Ale nie.ty mną gardzisz na odległość. Twoja nadetosc i nie uprzejmość aż się proszą o taki wpis. Bo prosisz o pomoc i atakujesz.cos z tobą nie tak oprócz nie umiejętności radzenia sobie z kobietami. Proponuje zdiagnozuj się sam i nie zawracaj tu nikomu glowy.

84 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-15 00:51:47)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Cynicznahipo napisał/a:

Jesteś psychologiem/psychiatrą?

Może jestem.

Cynicznahipo napisał/a:

Skoro tak się znasz, masz takie doświadczenie, to może zdiagnozuj się sam i nie zakładaj wątków, w których prosisz o pomoc?

Zdiagnozowałem się sam i nie tylko. Będę zakładał takie wątki jakie uznam za stosowne.

Cynicznahipo napisał/a:

Ogólnie zrobiłeś na mnie b. miłe wrażenie, inteligentny młody chłopak, trochę pogubiony, nie miał szczęścia w młodych latach, ale walczy, stara się.

Czyżby fałszywa uprzejmość?

Cynicznahipo napisał/a:

Jest w Tobie coś nadętego, co aż się prosi o utemperowanie.

Epitet połączony z zakamuflowaną groźbą?

Cynicznahipo napisał/a:

Może zapytaj o to swojego terapeutę?

Złośliwość?

Zaczynasz przyłączać się do koleżanki "Amy" w jej formie wypowiedzi pod moim adresem. Tylko nie mów później, że to ja zacząłem Cie atakować.
________________________________________________________________________________________________________________




Przeczytaj sobie swój pierwszy jadowity tekst pod moim adresem. Jeżeli ktoś tu zaczął pierwszy atakować, to z pewnością nie byłem to ja.

Uciekająca Amy napisał/a:

To co tu deklaruje moje poglądy nimi są a nie tylko deklaracjami a wkurzyłam sie bo nie często wtracam się do duskusji a ty ze wszystkich sił próbujesz odwrócić temat twoim do wierzchu.i chyba widzę gdzie jest twoj problem.nie w braku doświadczenia. Ty masz swój urojony w glowie obraz kobiecego świata i to cie przytłacza nie same kobiety i brak obycia z nimi.tu jest problem .jesli nie mam racji to faktycznie świat pań z warszawy jest całkiem różny od tego u mnie w 50 tys mieście. Tu jesli kobieta jest zaintetesowana to nie jest wyznacznikiem to z iloma paniami sypial spotykał sie obiekt jej zainteresowania. Demonizujesz problem ktory jest problemikiem. Duży problem jest w twojej głowie i to wymaga leczenia. Bo zabija urok twoich bardzo elokwentnych wypowiedzi. Tu jest kruczek.w tym ze ciężko z tobą dyskutować, przekonać cię, dowartościować choćby trochę i wirtualnie. Masz swój świat a przekonanie ,twoje o tym jakie sa kobiety samo cie do nich dystansuje

Masz problem z kontrolowaniem własnej agresji, jakieś urojenia czy paranoje. Serio, zgłoś się do psychologa, bo coś z tobą jest nie tak.

Uciekająca Amy napisał/a:

Zgadzam się .bo zaatakował mnie facet dla którego bylam miła i chciałam pomóc.

Histeria.

Uciekająca Amy napisał/a:

Tylko że on nie uznaje osób z innym zdaniem.niech czytający ten temat przeczytają sobie moje wypowiedzi w tym temacie.

Piszesz o sobie?

Uciekająca Amy napisał/a:

jestem psychopatka chcąca narzucić swoje zdanie nieszczesnemu autorowi?

Gdzie nazwałem cie psychopatką? - ponownie histeria plus urojenia.

Uciekająca Amy napisał/a:

zrobił mi rozbujala psychoanalize a sobie pomóc nie potrafi?

Widzę, że ty żadnej pomocy nie potrzebujesz. Ja przynajmniej nie udaję idealnej pięknisi i potrafię się przyznać do tego, że potrzebuję pomocy. Niestety niektórzy z tego forum atakują osoby, które szukają pomocy.

Uciekająca Amy napisał/a:

Autorze piszesz inteligentnie wiec chciałam spokojnie.

Ty spokojnie? big_smile big_smile big_smile przeczytaj swój pierwszy post, który przytoczyłem powyżej.

Uciekająca Amy napisał/a:

Ale nie.ty mną gardzisz na odległość.

Gdzie napisałem, że tobą gardzę? - kolejny raz histeria i manipulacja.

Uciekająca Amy napisał/a:

Twoja nadetosc i nie uprzejmość aż się proszą o taki wpis.

Kolejny epitet. - Agresja bierna.

Uciekająca Amy napisał/a:

Bo prosisz o pomoc i atakujesz.

Bronie się przed twoim zaciekłym atakiem - postawą apodyktyczną i moralizatorską.

Uciekająca Amy napisał/a:

Proponuje zdiagnozuj się sam

W przeciwieństwie do ciebie już to zrobiłem i poprawiam swoje życie. Przed tobą jeszcze cała droga.

Uciekająca Amy napisał/a:

i nie zawracaj tu nikomu glowy.

Będę zwracał się o pomoc do kogo będę chciał. Twoje zdanie jest dla mnie niewiele warte - teraz już to wiem.

Popracuj nad pisownią, bo robisz błędy jak dziecko z podstawówki - jaki poziom pisowni, taki poziom "myślenia".


"Uciekająca Amy" - to jest mój wątek i jesteś tu niemile widziana przeze mnie. Przypuszczam jednak, że i tak będziesz się "wpychać" tam gdzie cie nie chcą.

85 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-15 00:53:22)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ten wątek jest przeznaczony dla tych osób, które chcą konstruktywnie się wypowiadać i wnieść coś pozytywnego do dyskusji. Przyjmę każdą nie obraźliwą i nie agresywną opinie na mój temat. Proszę jednak nie oczekiwać, że uznam ją za obiektywną ocenę mojej sytuacji jako swoją własną.

86 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-15 09:02:26)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Nie ma sensu dyskusja z Tobą. Nawet w miłych słowach na swój temat widzisz złośliwość.
Piszesz, że potrzebujesz pomocy - na forum jej nie dostaniesz, skoro zamierzasz w taki sposób prowadzić dyskusję, a każdy, kto Ci nie przyklaśnie zostanie zmieszany z błotem.

Amy, tak samo jak i ja, wyraziła swoje zdanie. Może w sposób ostry, który Ci się nie spodobał. Ale to nie znaczy, że masz ją obrażać, czy teraz pozbawiać prawa wypowiedzi w tym wątku. To jest forum publiczne, ma prawo tu przychodzić.

Pozdrawiam.

Edit: chciałam jeszcze dodać, że każdy człowiek ma swoje demony. Nie traktuj ludzi z góry, jakby nic nie przeżyli.

87

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Nie sądzę by jakaś terapia w twoim przypadku dawała rezultaty. Nie widzę tego . widzę że problem jest spory.ty masz dużo agresji jesli chodzi o kobiety które ci nie przytakuja.mysle że nawet w zasieganiu porady osób na forum ujawnia się to z czym masz problem. Nie umiejętność komunikacji z płcią przeciwną. Przykre ale masz już diagnozę. Czterdziestka na karku a ty sam i sam.na serio, lecz się bo zawsze będziesz sam.to tylko pisanie ale nie wyobrażam sobie że takie cechy nie wyszły by w twojej damsko meskiej relacji. jak nie chcesz byc zawsze sam to lecz się. Przykre

88

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Myślę, że diagnozowanie należy zostawić specjalistom.

89

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Cynicznahipo napisał/a:

Myślę, że diagnozowanie należy zostawić specjalistom.

Zgadzam się. Ten pan nie chce naszych porad.Ale specjalisty potrzebuje na już. Przykre ale jesteśmy tylko ludźmi . niektórym trauma z dzieciństwa trwałe rzutuje na relacje z ludźmi. Tylko lekarz leki .my tu nic nie zdziałamy

90

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Jeśli chcesz prowadzić dyskusję na poziomie "Amy", to proszę bardzo. Twój wybór.

Cynicznahipo napisał/a:

Nie ma sensu dyskusja z Tobą. Nawet w miłych słowach na swój temat widzisz złośliwość.
Piszesz, że potrzebujesz pomocy - na forum jej nie dostaniesz, skoro zamierzasz w taki sposób prowadzić dyskusję, a każdy, kto Ci nie przyklaśnie zostanie zmieszany z błotem.

Poczytaj wcześniejsze moje posty. Wiele osób nie zgadzało się z moimi poglądami ale żadna nie "wkurzała się" gdy miałem inny pogląd na daną kwestię. To się nazywa dyskusja.

Cynicznahipo napisał/a:

Amy, tak samo jak i ja, wyraziła swoje zdanie. Może w sposób ostry, który Ci się nie spodobał. Ale to nie znaczy, że masz ją obrażać, czy teraz pozbawiać prawa wypowiedzi w tym wątku.

Kto dał jej prawo do wypowiedzi na mój temat w "ostry sposób". Uraziłem ją czymś? Skrzywdziłem?  Ja  się otwarłem i napisałem o sobie moje najboleśniejsze fakty. Ten "ostry sposób" wypowiedzi to nic innego jak ocena i osąd. A kim ona jest aby mnie oceniać? Wiele osób pisze na tym forum o swoich bardzo osobistych sprawach, ale do głowy nie przyszłoby mi ferować osądy o kimś z taką agresją i potępieniem jak "Amy". To się nazywa kultura osobista i szacunek do drugiej osoby. Jak widać jej tego brakuje. Poczytaj sobie moją odpowiedź na jej pierwsze agresywne wpisy. Nawet jej podziękowałem za wcześniejsze ciepłe słowa i wyrażenie opinii na mój temat, jednocześnie zachowałem własne zdanie. I to ją "wkurzyło" - to, że nie przyjąłem jej opinii jako własnej. Taka reakcja dużo mówi o niej.

Cynicznahipo napisał/a:

To jest forum publiczne, ma prawo tu przychodzić.

Tylko po co, jeżeli jest tu niemile widziana przez autora wątku. To się nazywa wciskanie się / wpraszanie tam gdzie jej nie chcą - brak kultury osobistej.

Cynicznahipo napisał/a:

Edit: chciałam jeszcze dodać, że każdy człowiek ma swoje demony. Nie traktuj ludzi z góry, jakby nic nie przeżyli.

To jest najlepszy komentarz pod adresem "Amy". Ja o swoich demonach mówię i wysłuchuję zdania innych. Zachowań apodyktycznych i despotycznych nie zamierzam akceptować.


Uciekająca Amy napisał/a:

ty masz dużo agresji jesli chodzi o kobiety które ci nie przytakuja.

Odwracasz kota do góry ogonem. Ty mnie oceniasz i i osądzasz. Gdy nie zgodziłem się z twoim poglądem "wkurzasz się" i obrażasz - cechy narcystycznych osobowości. Poczytaj wcześniejsze moje posty z innymi kobietami / facetami. Z wieloma się nie zgadzałem, ale żadna z nich nie obrażała się za to i akceptowała naszą różnicę zdań. Ty nie. I to jest twój, a nie mój problem.

Uciekająca Amy napisał/a:

mysle że nawet w zasieganiu porady osób na forum ujawnia się to z czym masz problem. Nie umiejętność komunikacji z płcią przeciwną.

Z jednostkami agresywnymi i despotycznymi z pewnością się nie zgadzam i nie zamierzam. Ich zdanie jest dla mnie niewiele warte, jeżeli w ogóle cokolwiek.

Uciekająca Amy napisał/a:

lecz się bo zawsze będziesz sam.

Powtarzasz się. Któryś raz z kolei.

Ja również powtórzę coś czego nie potrafisz uszanować. To jest mój wątek i jesteś tu niemile widziana przeze mnie. Osobiście nie wierzę abyś się zastosowała do tej prośby, ale może to i dobrze, bo wielu mężczyzn którzy czytają ten wątek będzie wiedziało jakich kobiet unikać. Kobiet despotycznych, które pod pozorowaną uprzejmością próbują dominować nad innymi.

91

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

Witaj.czytam i czytam no i nie mogę się oprzeć by nie napisać.Podoba mi się styl twoich wypowiedzi.Jesteś inteligentnym facetem.Co do tematu,wiem co to trauma,no nie taka ale ogólne wiem.Myślę że świetnie sobie radzisz z nią.A jeśli chodzi o temat kobiet,hm..może mi nie uwierzysz ale,ale jesteś po 30stce.Znam środowisko kobiet w tym wieku.To w większości świadome siebie i swoich potrzeb kobietki które gdy trzeba umieją wziąść sprawy w swoje ręce.Wystarczy że będziesz sobą,tak jak tu na  forum-konkretnym świadomym swoich wad i zalet facetem na poziomie.Oczywiście niektóre damesy maja poprzewracane w głowie ale nie sądze żeby każda całą odpowiedzialność za udana randkę i próby pocałunku,bliskości złożyła na twoje ramiona.Czasem wystarczy lekka sugestia że chciałbys,nie mam na myśli sugesti słownej...rozumiesz...Gadki że facet powinien być doświadczony...no nie koniecznie.Co to za zaleta.Pare razy poćwiczysz i nic więcej nie trzeba.To chyba instynkt,żywioł ? ;-) No i tak,niektóre panie lubią nie doswiadczonych.To słodkie.Pozdrawiam;-)

No faktycznie,narcyzm ,despotycznosc i bierna agresja

92

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ty masz prawo mnie diagnozowac bo i siebie diagnozujesz sam. ?to ze ktoś się z tobą nie zgadza budzi twoją agresję. ?ej sory to nie my bylysmy wtedy świadkiem przemocy wobec ciebie i nikt tu jej nie dokonuje na tobie.z kad tyle agresji nawet wobec tego ze klawiatura nie zawsze uwzględnia mi polskie znaki?strasznie się nakręciles tym atakiem na mnie. Nie jestem lekarzem ale myślę że ty nikomu nic noe wybaczyles.zlosc się z ciebie wylewa.wyluzuj.nie jesteś w centrum uwagi wszystkich.nie musisz się podpisywać agresją. Za późno na to

93 Ostatnio edytowany przez X77 (2015-07-15 14:06:35)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Autorze, to jak w końcu jest? Miałeś jakikolwiek seks czy nie? Bo jak tak(a gdzieś o tym napisałeś) to już prawiczkiem nie jesteś tak więc pisanie w temacie wątku "prawiczek" jest błędne. Ilość doświadczenia nie ma tu wiele do rzeczy: Jeśli miałeś choć jeden seks to już prawiczkiem nie jesteś bo inicjację masz już za sobą. Proste. smile

I jeszcze jedno: Zacznij się leczyć z tej okaleczającej choroby psychicznej, jaką jest nieśmiałość i przestań się tak przejmować innymi. W d... miej to co kto o Tobie pomyśli/powie.

94

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
X77 napisał/a:

Autorze, to jak w końcu jest? Miałeś jakikolwiek seks czy nie? Bo jak tak(a gdzieś o tym napisałeś) to już prawiczkiem nie jesteś tak więc pisanie w temacie wątku "prawiczek" jest błędne. Ilość doświadczenia nie ma tu wiele do rzeczy: Jeśli miałeś choć jeden seks to już prawiczkiem nie jesteś bo inicjację masz już za sobą. Proste. smile

I jeszcze jedno: Zacznij się leczyć z tej okaleczającej choroby psychicznej, jaką jest nieśmiałość i przestań się tak przejmować innymi. W d... miej to co kto o Tobie pomyśli/powie.

Autor prawiczkiem nie jest.ponad 10 lat temu,może 15 miał stosunek lub dwa. Temat ma chyba zwracac uwage czytających. Nieśmiałość to moim zdaniem juz nie jest ale zespół zaburzeń przystosowania społecznego i relacji miedzy ludzkich

95

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Może po prostu zacznijmy od nowa.

96

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

Autor prawiczkiem nie jest.ponad 10 lat temu,może 15 miał stosunek lub dwa. Temat ma chyba zwracac uwage czytających. Nieśmiałość to moim zdaniem juz nie jest ale zespół zaburzeń przystosowania społecznego i relacji miedzy ludzkich

... spowodowanych właśnie nieleczoną nieśmiałością oraz tą patologią z którą autor miał do czynienia w szkole.

No i niestety też nie wierzę w rzeczywiste istnienie kobiet dla których istnienie prawictwa i braku doświadczenia u faceta w wieku powyżej ~24 lat nie byłoby żadną przeszkodą. Nawet sam miałem do czynienia z kobietą, która mimo tego iż zapewniała że to nie problem, oraz tego jakim to jestem "wspaniałym facetem facetem" itp. nagle, bez żadnego uprzedzenia zerwała ze mną kontakt dla pierwszego lepszego "buhaja". A wcale to nie była ani plastikowa lata, ani tym bardziej dziewczyna z wielkiego miasta... ba, była nawet ze wsi. Wydała mi się raczej dość inteligentną i rozumną kobietą która wie czego chce. smile

Ale... od kiedy zacząłem korzystać ze "szczerego" seksu a moim życzeniem jest nigdy się w nikim nie zakochać - to mam już na to kompletnie wywalone.

97

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
X77 napisał/a:
Uciekająca Amy napisał/a:

Autor prawiczkiem nie jest.ponad 10 lat temu,może 15 miał stosunek lub dwa. Temat ma chyba zwracac uwage czytających. Nieśmiałość to moim zdaniem juz nie jest ale zespół zaburzeń przystosowania społecznego i relacji miedzy ludzkich

... spowodowanych właśnie nieleczoną nieśmiałością oraz tą patologią z którą autor miał do czynienia w szkole.

No i niestety też nie wierzę w rzeczywiste istnienie kobiet dla których istnienie prawictwa i braku doświadczenia u faceta w wieku powyżej ~24 lat nie byłoby żadną przeszkodą. Nawet sam miałem do czynienia z kobietą, która mimo tego iż zapewniała że to nie problem, oraz tego jakim to jestem "wspaniałym facetem facetem" itp. nagle, bez żadnego uprzedzenia zerwała ze mną kontakt dla pierwszego lepszego "buhaja". A wcale to nie była ani plastikowa lata, ani tym bardziej dziewczyna z wielkiego miasta... ba, była nawet ze wsi. Wydała mi się raczej dość inteligentną i rozumną kobietą która wie czego chce. smile

Ale... od kiedy zacząłem korzystać ze "szczerego" seksu a moim życzeniem jest nigdy się w nikim nie zakochać - to mam już na to kompletnie wywalone.

Moze miala inny powod....

Mnie zdarzalo sie zrezygnowac z faceta po jego opowiesciach o podbojach....

98

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
X77 napisał/a:
Uciekająca Amy napisał/a:

Autor prawiczkiem nie jest.ponad 10 lat temu,może 15 miał stosunek lub dwa. Temat ma chyba zwracac uwage czytających. Nieśmiałość to moim zdaniem juz nie jest ale zespół zaburzeń przystosowania społecznego i relacji miedzy ludzkich

... spowodowanych właśnie nieleczoną nieśmiałością oraz tą patologią z którą autor miał do czynienia w szkole.
am
No i niestety też nie wierzę w rzeczywiste istnienie kobiet dla których istnienie prawictwa i braku doświadczenia u faceta w wieku powyżej ~24 lat nie byłoby żadną przeszkodą. Nawet sam miałem do czynienia z kobietą, która mimo tego iż zapewniała że to nie problem, oraz tego jakim to jestem "wspaniałym facetem facetem" itp. nagle, bez żadnego uprzedzenia zerwała ze mną kontakt dla pierwszego lepszego "buhaja". A wcale to nie była ani plastikowa lata, ani tym bardziej dziewczyna z wielkiego miasta... ba, była nawet ze wsi. Wydała mi się raczej dość inteligentną i rozumną kobietą która wie czego chce. smile

Ale... od kiedy zacząłem korzystać ze "szczerego" seksu a moim życzeniem jest nigdy się w nikim nie zakochać - to mam już na to kompletnie wywalone.

twoja wypowiedz świadczy chyba o problemie w relacji facet-kobieta.no bo to z iloma kobietami spałes nie ma znaczenia w porównaniu z tym że np.teoretycznie masz ubogi zasob słownictwa,nie zabierasz kobiety gdzies tam,nie kupujesz kwiatów.Doszukując się kobiet dla których ważna jest twoja sprawnośc w łóżku nic dziwnego że są to porazki.Bo co to za kobiety.Wiekszość kieruje się sercem nie poziomem doświadczeń sexualnych partnera.te które tak robią nie jedno juz w życiu widziały i penie na nawet sprawnym ogierze nie poprzestaną bo są inni i inni.Zresztą to tylko sex.Hm,dziewicą nie jestem ,ale jak byłam to też wiedziałam teoretycznie sporo na temat.Chyba u facetów jest podobnie.Praktykę zdobywa się szybko i przyjemnie..Ale jak ktos ma w każdej sferze problemy to i w takiej też

99

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Cynicznahipo napisał/a:

Może po prostu zacznijmy od nowa.

Nie sądze by autor był zainteresowany.Tu moze do woli wylewać swoje żale ,poczucie krzywdy.na oprawcach się nie zemści więc myślę że odbija sobie to w wielu sytuacjach życiowych.

100

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ale...zaraz, zaraz...

Autor ma problem, bo jego brak doswiadczenia w kontaktach seksualnych  utrudnia mu kontakty z kobietami.
( tak zrozumialam)

No, to rozwiazanie jest proste jak drut- co dziennie jedna prostytutka, a po roku na randke, i pochwalic sie doswiadczeniem....

( teraz ja zostane opluta, ale co mi tam...:-) :-)  )

101

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
oldorando napisał/a:

Ale...zaraz, zaraz...

Autor ma problem, bo jego brak doswiadczenia w kontaktach seksualnych  utrudnia mu kontakty z kobietami.
( tak zrozumialam)

No, to rozwiazanie jest proste jak drut- co dziennie jedna prostytutka, a po roku na randke, i pochwalic sie doswiadczeniem....

( teraz ja zostane opluta, ale co mi tam...:-) :-)  )

OLdorando,no podpadłaś autorowi,podpadłaś...
Ja ,gdyby mi facet powiedział że nie spał z zadną,no powiedzmy facet w moim wieku,no cóz.nie robiła bym problemu,bardziej ciekawiło by mnie jakim jest człowiekiem po za tematem sexu.ale gdyby mi powiedział że sypia z prostytutkami już miał by po problemie bo bym zwiewała ze szpilkami w ręku i z krzykiem;-) Ale sytuacja nr.2 to marzenie autora a ta pierwsza to już obciach.no bo Oldorando,my zawsze pytamy na pierwszych randkach jak tam kondycja sexualna faceta się miewa .wolimy tych którzy się na nas rzucaja od tych którzy nieśmiało zbierają się do pocałunku.....pchi...

102 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-07-15 17:32:12)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

A...jakze!!!!

Na pierwszej randce slysze szczegoly(!) z robienia minetki kolejnym paniom, a nawet opowiesci z wrazen o analu...
( puentowane, ze pan, to juz wszystko przezyl...)

Jak sie domyslasz, od razu, napalona ciagne do swojego wyrka....

:-) :-) :-) :-)

No, ale, co fakt, to fakt- z kobietami nie randkuje, to nie wiem..nie mnie podwazac opinie autora o damskich preferencjach...a rzetelna porada sie nalezy...
Codziennie nowa panienka- i licznik stuka....( moze inwestycja jest tego warta)

103 Ostatnio edytowany przez Uciekająca Amy (2015-07-15 17:58:57)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
oldorando napisał/a:

A...jakze!!!!

Na pierwszej randce slysze szczegoly(!) z robienia minetki kolejnym paniom, a nawet opowiesci z wrazen o analu...
( puentowane, ze pan, to juz wszystko przezyl...)

Jak sie domyslasz, od razu, napalona ciagne do swojego wyrka....

:-) :-) :-) :-)

No, ale, co fakt, to fakt- z kobietami nie randkuje, to nie wiem..nie mnie podwazac opinie autora o damskich preferencjach...a rzetelna porada sie nalezy...
Codziennie nowa panienka- i licznik stuka....( moze inwestycja jest tego warta)

No ale doceńmy chłopaka,chociaż nas zabawia swoją wizja świata i kobiet o których my bidulki nie wiemy nic a on wie i jak mówi że sexu brak to one wieją to i pewnie wieją a my nie słuchamy tylko temat śmiecimy.Oj dostaniemy z grubej czcionki Oldorando prosto po oczach....
Bo facet to sex maszyna byc musi ,a nie jakieś tam słodkie stworzenie do życia i romantyzmu no...
Szczegóły są sexy,nie wiesz to autor ci uświadomi że najlepiej to być świadomą.Ja tam na przykład wiem że mój ex z czarną prostytutką spał przed naszym poznaniem,bez tego nie była bym dumną rozwódką.20stą z kolei partnerką byłego męża.Nie była bym też byłą dziewczyną byłego prawiczka który teraz dumnie głosi że w sexie nie ma granic,byle tylko higienę zachować.To gdzie ja bym mało doświadczonego pana doceniła ;-)

104

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Ja się wypisuję z takiej rozmowy.
Zaraz tu będzie wzajemne jechanie po sobie.
Także powodzenia, Autorze.

105

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Amy- moze i musi...
Swoja droga, nie mnie oceniac..
Kobiety nie przestaja mnie zaskakiwac w swoich oczekiwaniach...to, ze mnie nie imponuja roochmistrze pospolici, nieznaczy, ze nie imponuja nikomu...

A co do autora, to fajny, bystry chlopak, tylko cholernie zfrustrowany..
Popatrz na to tak:
On chce byc kochany, chce poczuc sie kochany, chce poczuc sie wart pokochania/atrakcyjny.
Masa przytlaczajacych blokad nie ulatwia podejscia. Nie pozwala zlapac dystansu...
Chlopak sie miota i slucha porad w stylu " badz bad boyem", albo" musisz szpanowac doswiadczeniem, laski to lubia"

Powiedzmy, ze rozumiem, jak go boli, i czemu sie rzuca....
( przekornie jakos polubilam chlopaka)

106

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Cynicznahipo napisał/a:

Ja się wypisuję z takiej rozmowy.
Zaraz tu będzie wzajemne jechanie po sobie.
Także powodzenia, Autorze.

NIE MA MOWY!!

107

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Piszemy na tym forum bo potrzebujemy porady, wsparcia i dobrego słowa. Anonimowo ,,wywalamy"  z siebie to na co w realu nie mamy odwagi albo nie mamy komu...Bo tu ma być łatwiej, bo może ktoś coś pomoże. Nikt nie chce krytyki w momencie kiedy potrzebuje wsparcia, to chyba zwyczajnie ludzkie podejście. Autora i jego problem albo ktoś rozumie albo nie.

108 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-07-15 23:35:13)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

@wawa78

Jak juz kiedys Ci pisałem mam bardzo podobne przeżycia (w stylu rzucania mną o ściane na przerwach w szkole, niestety czasem w domu bywało podobnie).  I niemal kazde slowo ktore tu teraz piszesz jest dla mnie zrozumiale i spodziewałem się ich.

Ja bylem na psychoterapii ktora ulatwia mi rozpoznanie pewnych schematow. Ty je powtarzasz i to sa pola konfliktow z innymi.

Masz zdolnosc analizy, takze emocji, ale kierujesz ja na zewnatrz, nie do siebie. Nie rozmiawiasz ze soba, potrzebujesz do tego innych.  Jest taki glos w srodku ktory chce nadal wykrzyczec pewne emocje ale jest blokowane, bo pewne doswiadczenia sa nadal nie dostepne. I dlatego klocisz sie z innymi, takze na forach.

Spelnia to role odtworzenia przy swiadkach krzywd ktorych doznales. Jak pisales inni krzywdzili Cie w szkole grupowo. Grupa Cie czasem upokarzala. I logika jest taka, ze tylko na tle grupy chcesz pokazywac emocje, by na nowo je przezyc, ocenic.

Inni tego nie rozumieja. Oni nie znaja Twojej przeszlosci. Bedzie ich irytowac, ze analizujac emocje, uzywasz ich do czegos, Sam przez to przechodzilem. Pomoga mi terapia.

Ludzi irytuje tez czesto analizowanie emocji. Mnie to tez czesto cechuje. To tez z powodu tych krzywd. Po prostu kiedys, gdy byles krzywdzony, emocje na pewnym poziomie, w pewnej głebi, zostaly wylaczone. Bo byly zbyt przykre. Dzialal wtedy tylko umysł. Pewnie po wspominanych szkolnych krzywdach, gdy zamiast cieszyc sie relacjami dlugo myslales czemu to Cie spotyka. I teraz gdy chcesz nawiazac jakas glebsza emocje to znow te mechanizmy obronne sie wlaczaja.

Jak juz pisalem, powinienies to przeprocesowac na terapii. Dyskusje na forach sa jałowe. Nie bedziesz zrozumiany. Musisz pojąc,że Ci co nie mieli podobnych doswiadczen Cie nie zrozumieja.

Problem tez w tym, że inni maja w innym miejscu granice : ja - świat. Ktos, kto jak Ty i ja byli mocno krzywdzeni, czesta ja traca. Sa przyzwyczajeni, ze ktos narusza te granice z zewnatrz, wiec i ja moge czyjąś. To ludzi irytuje.

Ja bylem na terapii, 2,5 roku, sporo przeprocesowalem.  Jak widac jeszze nie wszystko, ale i tak czuje sie lepiej. Nie jestem juz tak zawieszony w starych emocjach.

Mozesz pisac na forach całe lata, ale tylko psycholog trwale pomoże.

Juz Ci to poprzednio napisałem, że na forach dyskusje o tym "z kim" i "jak" np. uprawiać seks będą jałowe bo nie masz przeprocesowane  "czy i co mogę " i "czy lepiej samemu czy z kimś". Dopiero na tym fundamencie coś można budować.

Slowem, inni Cie nie zrozumieja bo mieli bezpieczne dziecinstwo. W jakims sensie nadal jestes 10 latkiem. Ja tez. I masz potrzebe przezycia emocji 10 latka w bezpiecznym otoczeniu. Dorosli, fora, nie dadza Ci tego. Tylko psycholog w to wejdzie. Tak to dziala.

Prosty test : jakby jutro stanela w drzwiach Twoja dziewczyna marzen to na co bys sobie z nia pozwolił i jak długo bys z nia wytrzymał ?  Jaka czescia zycia bys sie z nia podzielił ? Jestes juz tego pewien ? Czy nie wolalbys byc sam ? Czy pozwolilbys decydowac samemu sobie czy masz chec pytania grupy co Ci wolno ?

Niestety zadziała to w Twoich relacjach z kobietami tak, że ten 10 latek skrzywdzony predzej czy pozniej tez zacznie nawiazywac relacje.  Bo nadal jest niepewny czy i co mu wolno z kobietami. I kobiety to wyczuwaja, widza jako niedojrzalosc. I kolko bledne sie zamyka, nie zmieniasz sie bo nie masz okazji czegos przezyc, a nie przezywasz bo inni uciekaja.

Tak czy tak - polecam terapię. Psycholog wlasnie rozrywa te bledne kolo. Mozna z nim wejsc w relacje jako np. skrzywdzony 10 latek. Psycholog nie zirytuje sie jak dyskutanci na forum.

I cos najwaznieszego : mozesz nawet przytaknac , ze mam racje. Ale to bedzie uznanie czysto intelektualne. Do emocji nie dotrze. Pewne rzeczy trzeba na nowo przezyc. Mozesz przeczytac tomy o psychologii i wiedziesz wszystko o tym co i czemu czujesz. Ale inna czesc mozgu odpowiada za emocje i nawyki i tylko ponownie cos przezywajac i widzac, jak pewne schematu juz nie sa aktualne, dokonuje sie zmiana. Bez terapii dlatego nie zmieni sie za wiele.

109

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Coś w tym jest, dlatego w pierwszym poście napisałam wprost, że nie dostaniesz pomocy i zrozumienia na tym forum.
Sprawa jest b. delikatna. Facet dobrze opisał, w czym rzecz.

110

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:

Dzięki za wszystkie wypowiedzi. Mam jeszcze tylko dwa pytania.
Czy uważacie, że mam realną szansę na wyjście z tej sytuacji?

Tak, oczywiście.

wawa78 napisał/a:

Czy jestem na przegranej pozycji i jeśli tak, to dlaczego?

No cóż... Nie oszukujmy się. Jak fajny facet w tym wieku jest prawiczkiem, to pierwsze co mi przychodzi na myśl to fakt, że nie ma zbyt silnej seksualnej "potrzeby". Uważam, że to logiczne, że skoro mężczyzna dał radę zbajerować mnie, to tysiące/miliony lasek by się biły o niego (toż mój facet będzie najlepszy na świecie big_smile), więc jeśli nadal z tym czekał to albo jest wybitnym romantykiem albo ma niskie libido. Bez bicia przyznam, że tym drugim nie byłabym zbytnio zachwycona... Aczkolwiek myślę, że nie skreśliłabym mężczyzny o mniej entuzjastycznym podejściu do seksu od mojego. Toż co by nie mówić, są rzeczy ważniejsze wink

111 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-16 02:04:48)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
X77 napisał/a:

Autorze, to jak w końcu jest? Miałeś jakikolwiek seks czy nie? Bo jak tak(a gdzieś o tym napisałeś) to już prawiczkiem nie jesteś tak więc pisanie w temacie wątku "prawiczek" jest błędne. Ilość doświadczenia nie ma tu wiele do rzeczy: Jeśli miałeś choć jeden seks to już prawiczkiem nie jesteś bo inicjację masz już za sobą. Proste. smile

Z tym seksem to jest tak jak opisałem na początku wątku, tzn. dwa pełne stosunki bez jakichkolwiek problemów i kilka razy petting. W tytule napisałem "prawiczek" ponieważ psycholog, u którego byłem stwierdził, że po tak długim czasie abstynencji te dwa razy się nie liczą.

X77 napisał/a:

I jeszcze jedno: Zacznij się leczyć z tej okaleczającej choroby psychicznej, jaką jest nieśmiałość i przestań się tak przejmować innymi. W d...miej to co kto o Tobie pomyśli/powie.

Leczę się, bo jest to dla mnie duży problem. Jestem otwarty na pozytywne lub negatywne opinie innych. A co do poniektórych przypadków ludzkich na tym forum to mam to w d**pie co o mnie myślą.

X77 napisał/a:

No i niestety też nie wierzę w rzeczywiste istnienie kobiet dla których istnienie prawictwa i braku doświadczenia u faceta w wieku powyżej ~24 lat nie byłoby żadną przeszkodą. Nawet sam miałem do czynienia z kobietą, która mimo tego iż zapewniała że to nie problem, oraz tego jakim to jestem "wspaniałym facetem facetem" itp. nagle, bez żadnego uprzedzenia zerwała ze mną kontakt dla pierwszego lepszego "buhaja". A wcale to nie była ani plastikowa lata, ani tym bardziej dziewczyna z wielkiego miasta... ba, była nawet ze wsi. Wydała mi się raczej dość inteligentną i rozumną kobietą która wie czego chce. smile

Ale... od kiedy zacząłem korzystać ze "szczerego" seksu a moim życzeniem jest nigdy się w nikim nie zakochać - to mam już na to kompletnie wywalone.

Zgadzam się. Przytłaczająca większość kobiet żyje w świecie fantazji i urojeń na temat własnej płci. Są mistrzyniami w okłamywaniu samych siebie i jeżeli jakiś facet nie ulega tym kłamstwom i ma własne zdanie, to rzucają się na niego z zacietrzewieniem godnym fanatyka religijnego. Zapewniają o szczytnym i pięknym podejściu do problemów życiowych, a gdy przychodzi co do czego, to robią dokładnie na odwrót. Są również dojrzałe emocjonalnie kobiety ale jest to niewielki odsetek populacji kobiecej, ale i takie widziałem.

Dzięki za wsparcie smile.


Cynicznahipo napisał/a:

Ja się wypisuję z takiej rozmowy.
Zaraz tu będzie wzajemne jechanie po sobie.
Także powodzenia, Autorze.

Z mojej strony "jechania" nie ma. Za życzenie powodzenia dziękuję.



Nigdy napisał/a:

Piszemy na tym forum bo potrzebujemy porady, wsparcia i dobrego słowa. Anonimowo ,,wywalamy"  z siebie to na co w realu nie mamy odwagi albo nie mamy komu...Bo tu ma być łatwiej, bo może ktoś coś pomoże. Nikt nie chce krytyki w momencie kiedy potrzebuje wsparcia, to chyba zwyczajnie ludzkie podejście. Autora i jego problem albo ktoś rozumie albo nie.

Masz rację. Tyle, że ja nie pisałem postu dla wsparcia ani dla krytyki, ale po to by usłyszeć czyjeś opinie optymistyczne lub pesymistyczne.


Facet79 napisał/a:

Prosty test : jakby jutro stanela w drzwiach Twoja dziewczyna marzen to na co bys sobie z nia pozwolił i jak długo bys z nia wytrzymał ?  Jaka czescia zycia bys sie z nia podzielił ? Jestes juz tego pewien ? Czy nie wolalbys byc sam ? Czy pozwolilbys decydowac samemu sobie czy masz chec pytania grupy co Ci wolno ?

Na powyższe pytania znam odpowiedzi już od dawna i jestem ich pewien.

Dzięki za przemyślany wpis. Zgadzam się z tobą, że tak trzeba przepracować traumę jak to opisałeś - pewnie najlepiej u psychologa. W dużym uproszczeniu to Ty twierdzisz, że jej jeszcze nie przepracowałem, a ja twierdzę, że w dużej mierze tak. Być może Ty masz rację, a być może ja. Aktualnie chodzę na terapię i to się pewnie dopiero okaże.



wawa78 napisał/a:

No cóż... Nie oszukujmy się. Jak fajny facet w tym wieku jest prawiczkiem, to pierwsze co mi przychodzi na myśl to fakt, że nie ma zbyt silnej seksualnej "potrzeby". Uważam, że to logiczne, że skoro mężczyzna dał radę zbajerować mnie, to tysiące/miliony lasek by się biły o niego (toż mój facet będzie najlepszy na świecie big_smile), więc jeśli nadal z tym czekał to albo jest wybitnym romantykiem albo ma niskie libido. Bez bicia przyznam, że tym drugim nie byłabym zbytnio zachwycona... Aczkolwiek myślę, że nie skreśliłabym mężczyzny o mniej entuzjastycznym podejściu do seksu od mojego. Toż co by nie mówić, są rzeczy ważniejsze wink

Trochę romantykiem również jestem, ale nie z tego gatunku co się seksu dobrowolnie wyrzekają. Swoje libido oceniam na średnio wysokie.
Masz 20 lat i cieszysz się życiem - to dobrze. Docenia się te rzeczy, których brakuje.



Do Uciekająca Amy
Myślę, że w ostatnich postach pokazałaś swoje prawdziwe oblicze.

112

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Zgadzasz się z opinią jedynie tych osób które ci przutakuja.atakujesz pozostałych. Masz problem wymagający leczenia a piszesz na forum.nic ci to nie da bo tu nie ma lekarzy.nie obchodzi mnie co myslisz na mój temat. Znam swoją wartość i wiem z jaką intencją tu pisałam, nie była ona zła. To twoj problem ze nie potrafisz prowadzić dyskusji tylko atakować. A o zaburzeniach w relacjach świadczy to że atakujesz także tych którzy wypowiadają się pozytywnie i chcą cię podnieść na duchu
.lecz się bo wśród ludzi ze zdrową psychiką ciężko ci z pewnością funkcjonować

113 Ostatnio edytowany przez wawa78 (2015-07-16 11:17:02)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

Zgadzasz się z opinią jedynie tych osób które ci przutakuja.atakujesz pozostałych. Masz problem wymagający leczenia a piszesz na forum.nic ci to nie da bo tu nie ma lekarzy.nie obchodzi mnie co myslisz na mój temat. Znam swoją wartość i wiem z jaką intencją tu pisałam, nie była ona zła. To twoj problem ze nie potrafisz prowadzić dyskusji tylko atakować. A o zaburzeniach w relacjach świadczy to że atakujesz także tych którzy wypowiadają się pozytywnie i chcą cię podnieść na duchu
.lecz się bo wśród ludzi ze zdrową psychiką ciężko ci z pewnością funkcjonować

Żyjesz w świecie swoich urojeń, kompleksów i frustracji, a to jest kolejny twój wpis ociekający jadem i agresją. No cóż pokazałaś kim jesteś i co sobą reprezentujesz. I sięgnij po słownik dziewczyno, bo ilość błędów ortograficznych, gramatycznych, stylistycznych i innych jest na poziomie dziecka z pierwszych klas podstawówki. Od początku miałem wrażenie jakbyś pisała będąc ciągle na bani. Jeśli tak jest, to wiele by to wyjaśniało.

114 Ostatnio edytowany przez adam_K (2015-07-16 11:42:56)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
wawa78 napisał/a:
Uciekająca Amy napisał/a:

Zgadzasz się z opinią jedynie tych osób które ci przutakuja.atakujesz pozostałych. Masz problem wymagający leczenia a piszesz na forum.nic ci to nie da bo tu nie ma lekarzy.nie obchodzi mnie co myslisz na mój temat. Znam swoją wartość i wiem z jaką intencją tu pisałam, nie była ona zła. To twoj problem ze nie potrafisz prowadzić dyskusji tylko atakować. A o zaburzeniach w relacjach świadczy to że atakujesz także tych którzy wypowiadają się pozytywnie i chcą cię podnieść na duchu
.lecz się bo wśród ludzi ze zdrową psychiką ciężko ci z pewnością funkcjonować

Żyjesz w świecie swoich urojeń, kompleksów i frustracji, a to jest kolejny twój wpis ociekający jadem i agresją. No cóż pokazałaś kim jesteś i co sobą reprezentujesz. I sięgnij po słownik dziewczyno, bo ilość błędów ortograficznych, gramatycznych, stylistycznych i innych jest na poziomie dziecka z pierwszych klas podstawówki. Od początku miałem wrażenie jakbyś pisała będąc ciągle na bani. Jeśli tak jest, to wiele by to wyjaśniało.

Autorze Amy i Cyniczna Hipo nie atakowały Cię, one autentycznie Ci chciały pomóc i jak czytam zaangażowały się żeby pocieszyć
Niepotrzebnie zacząłeś się unosić i atakować, więcej szacunku dla Pań.

115

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Właśnie. Jak ty traktujesz kobiety. Nic dziwnego że omijają cię z daleka.Na bani? No nawet tego nie skomentuje.Takie typki jak ty z widocznych powodów są same i może niech tak zostanie. Myślę że u ciebie agresja wobec   kobiet może występować nie tylko wirtualnie. Chociaż może też być tak że uciekasz przed nimi a tylko anonimowo dajesz upust agresji. Współczuję ci twojego losu ale też olewam. Masz zaburzenia relacji międzyludzkich

116

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Wracając do tematu -
Wawa, jeśli o mnie chodzi nie skreśliłabym takiej osoby, jak Ty.
Sama miałam problemy w szkole (pochodzę z rodziny patologicznej, do tego biednej) i wiem, co to znaczy musieć iść codziennie do szkoły wiedząc, co tam na nas czeka.

Tak, jak wyżej wspomniałam, każdy z nas ma swoje demony. Ty masz problem z kobietami i seksem, a ja choruję na nerwicę lękową.
Było mi równie ciężko znaleźć partnera, ale poznałam mojego męża i uwierzyłam w miłość, taką prawdziwą. Życie ze mną nie jest łatwe, mam swoje odpały, przyzwyczajenia. Ty pewnie też. Ale to nie znaczy, że nie poznasz kobiety, dla której nieważna będzie Twoja przeszłość i brak doświadczenia w kwestiach seksu. Głęboko wierzę, że na każdego ktoś czeka, trzeba tylko się wzajemnie odnaleźć. Może to naiwne, ale lubię o tym myśleć.

Co się tyczy Twojej terapii - myślę, że są wielkie szanse, że zakończysz ją z powodzeniem. Ja swoją w pewnym momencie przerwałam i trochę żałuję, ale i tak czuję się o niebo lepiej, i od lat nie pomyślałam o samobójstwie (jedną nieudaną próbę zaliczyłam, niestety i stety).
Jestem szczęśliwą żoną i matką, i choć zdarzają się gorsze momenty, to nie poddaję się.

Uśmiechnij się.

117

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

twoja wypowiedz świadczy chyba o problemie w relacji facet-kobieta.no bo to z iloma kobietami spałes nie ma znaczenia w porównaniu z tym że np.teoretycznie masz ubogi zasob słownictwa,nie zabierasz kobiety gdzies tam,nie kupujesz kwiatów.Doszukując się kobiet dla których ważna jest twoja sprawnośc w łóżku nic dziwnego że są to porazki.Bo co to za kobiety.Wiekszość kieruje się sercem nie poziomem doświadczeń sexualnych partnera.te które tak robią nie jedno juz w życiu widziały i penie na nawet sprawnym ogierze nie poprzestaną bo są inni i inni.Zresztą to tylko sex.Hm,dziewicą nie jestem ,ale jak byłam to też wiedziałam teoretycznie sporo na temat.Chyba u facetów jest podobnie.Praktykę zdobywa się szybko i przyjemnie..Ale jak ktos ma w każdej sferze problemy to i w takiej też

Tak bo TY mnie dobrze znasz od małego dziecka....

Nigdy nie doszukiwałem się kobiet, dla których sprawność łóżkowa jest dość ważna, a wręcz od jakiegoś czasu ich unikam.

Tamta zaś o której pisałem wyglądała na dość dojrzałą, mającą poukładane w głowie, wyrozumiałą i wiedzącą o życiu kobietą.
Też rozmawiała ze mną tak mądrze i do rzeczy, jak niektóre tutaj kobiety. No cóż... po tym jak nagle zerwała ze mną kontakt(odpowiadając tylko że jest już z tamtym i że nic się nie zmieni - i to dopiero po tym jak sam to odkryłem) i nawet nie miała "odwagi" napisać mi, że jestem (tu wpisać cokolwiek co się nie podobało) mimo iż zapewniała mnie że szczerość jest jedną z najważniejszych rzeczy. No cóż... szczerze mówiąc nie wiem do dziś dokładnie jaki był powód i jakoś już mnie to nie obchodzi.

Tak więc słowa i deklaracje zawsze pozostaną tylko słowami i deklaracjami. Po powyższe nie było tylko jedynym przykładem na to. Tak więc nie kupuję już waszych zapewnień, pocieszeń, deklaracji itp. Zresztą, podobnie jak chyba też i autor tego wątku.
A jak mi się dziewczyna wdzięczy i przymila to jestem wręcz pewien, że czegoś ode mnie chce... smile

Dawanie kwiatów? Hehe... dobre. Najprostszy sposób do pokazania jej że na niej zależy... i jednocześnie najkrótsza dobra do uznania przez nią za frajera. Nie mówiąc już o tym, że najczęściej kobiety traktują takie dawanie kwiatów i prezentów jako próbę kupienia jej sympatii, przychylności, powodzenia u niej itp. No... muszę przyznać iż kiedyś, swego czasu miałem takie durne pomysły jak byłem niestety zakochany.

118

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
oldorando napisał/a:

Amy- moze i musi...
Swoja droga, nie mnie oceniac..
Kobiety nie przestaja mnie zaskakiwac w swoich oczekiwaniach...to, ze mnie nie imponuja roochmistrze pospolici, nieznaczy, ze nie imponuja nikomu...

A co do autora, to fajny, bystry chlopak, tylko cholernie zfrustrowany..
Popatrz na to tak:
On chce byc kochany, chce poczuc sie kochany, chce poczuc sie wart pokochania/atrakcyjny.
Masa przytlaczajacych blokad nie ulatwia podejscia. Nie pozwala zlapac dystansu...
Chlopak sie miota i slucha porad w stylu " badz bad boyem", albo" musisz szpanowac doswiadczeniem, laski to lubia"

Powiedzmy, ze rozumiem, jak go boli, i czemu sie rzuca....
( przekornie jakos polubilam chlopaka)

Myślisz że chłopak który pokazuje w ten sposób swoje ja nam tu na forum ,w życiu codziennym, w relacji damsko męskiej będzie spokojnym troskliwym i wyrozumialym partnerem?że to nie wyjdzie. ?jak znam takie sytuacje to wyjdzie. On nie jest samotny bez powodu.problemem nie jest nieśmiałość w bliższej relacji. On tak to widzi. I tak przedstawia. A ma po prostu problemy w relacjach z ludzmi.broni się, atakuje.dla niego jesteśmy grupą gapiów oprawców, oceniających. Grupa zawsze wyluska tych "innych" i takim się obrywa .to złe. Ale teraz ofiara jest dorosła. I nadal odstaje. Nie umie odnaleźć się w społeczeństwie i nie widzi tego. Bo to my mamy problem. Nie on.Niektorzy mają alergie a inni zaburzenia psychiki.to ludzkie
.może ja się nie znam ale tak to czuję

119

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

No, dobra, ale skoro nasze zapewnienia, pocieszenia i deklaracje sa goowno warte, to czego oczekujecie( ty i autor)?

Co, niby mamy zrobic/poradzic/napisac, przy naszej najlepszej woli pomocy?

( bo klocic sie, to, mnie sie nie kce- sory, szkoda pradu)

120

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:
oldorando napisał/a:

Amy- moze i musi...
Swoja droga, nie mnie oceniac..
Kobiety nie przestaja mnie zaskakiwac w swoich oczekiwaniach...to, ze mnie nie imponuja roochmistrze pospolici, nieznaczy, ze nie imponuja nikomu...

A co do autora, to fajny, bystry chlopak, tylko cholernie zfrustrowany..
Popatrz na to tak:
On chce byc kochany, chce poczuc sie kochany, chce poczuc sie wart pokochania/atrakcyjny.
Masa przytlaczajacych blokad nie ulatwia podejscia. Nie pozwala zlapac dystansu...
Chlopak sie miota i slucha porad w stylu " badz bad boyem", albo" musisz szpanowac doswiadczeniem, laski to lubia"

Powiedzmy, ze rozumiem, jak go boli, i czemu sie rzuca....
( przekornie jakos polubilam chlopaka)

Myślisz że chłopak który pokazuje w ten sposób swoje ja nam tu na forum ,w życiu codziennym, w relacji damsko męskiej będzie spokojnym troskliwym i wyrozumialym partnerem?że to nie wyjdzie. ?jak znam takie sytuacje to wyjdzie. On nie jest samotny bez powodu.problemem nie jest nieśmiałość w bliższej relacji. On tak to widzi. I tak przedstawia. A ma po prostu problemy w relacjach z ludzmi.broni się, atakuje.dla niego jesteśmy grupą gapiów oprawców, oceniających. Grupa zawsze wyluska tych "innych" i takim się obrywa .to złe. Ale teraz ofiara jest dorosła. I nadal odstaje. Nie umie odnaleźć się w społeczeństwie i nie widzi tego. Bo to my mamy problem. Nie on.Niektorzy mają alergie a inni zaburzenia psychiki.to ludzkie
.może ja się nie znam ale tak to czuję

Amy- ja tez jestem samotna.
Tez mam problem
I tez na mnie naskoczylas( bez urazy z mojej strony, bo nie tak latwo mnie urazic;-)  )
I to nie oznacza, ze pisac tu moga tylko ludzie spelnieni( a raczej poszukujacy spelnienia)

To forum jest, zeby sobie pomagac- w miare mozliwosci....

121 Ostatnio edytowany przez Uciekająca Amy (2015-07-16 12:56:29)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
X77 napisał/a:
Uciekająca Amy napisał/a:

twoja wypowiedz świadczy chyba o problemie w relacji facet-kobieta.no bo to z iloma kobietami spałes nie ma znaczenia w porównaniu z tym że np.teoretycznie masz ubogi zasob słownictwa,nie zabierasz kobiety gdzies tam,nie kupujesz kwiatów.Doszukując się kobiet dla których ważna jest twoja sprawnośc w łóżku nic dziwnego że są to porazki.Bo co to za kobiety.Wiekszość kieruje się sercem nie poziomem doświadczeń sexualnych partnera.te które tak robią nie jedno juz w życiu widziały i penie na nawet sprawnym ogierze nie poprzestaną bo są inni i inni.Zresztą to tylko sex.Hm,dziewicą nie jestem ,ale jak byłam to też wiedziałam teoretycznie sporo na temat.Chyba u facetów jest podobnie.Praktykę zdobywa się szybko i przyjemnie..Ale jak ktos ma w każdej sferze problemy to i w takiej też

Tak bo TY mnie dobrze znasz od małego dziecka....

Nigdy nie doszukiwałem się kobiet, dla których sprawność łóżkowa jest dość ważna, a wręcz od jakiegoś czasu ich unikam.

Tamta zaś o której pisałem wyglądała na dość dojrzałą, mającą poukładane w głowie, wyrozumiałą i wiedzącą o życiu kobietą.
Też rozmawiała ze mną tak mądrze i do rzeczy, jak niektóre tutaj kobiety. No cóż... po tym jak nagle zerwała ze mną kontakt(odpowiadając tylko że jest już z tamtym i że nic się nie zmieni - i to dopiero po tym jak sam to odkryłem) i nawet nie miała "odwagi" napisać mi, że jestem (tu wpisać cokolwiek co się nie podobało) mimo iż zapewniała mnie że szczerość jest jedną z najważniejszych rzeczy. No cóż... szczerze mówiąc nie wiem do dziś dokładnie jaki był powód i jakoś już mnie to nie obchodzi.

Tak więc słowa i deklaracje zawsze pozostaną tylko słowami i deklaracjami. Po powyższe nie było tylko jedynym przykładem na to. Tak więc nie kupuję już waszych zapewnień, pocieszeń, deklaracji itp. Zresztą, podobnie jak chyba też i autor tego wątku.
A jak mi się dziewczyna wdzięczy i przymila to jestem wręcz pewien, że czegoś ode mnie chce... smile

Dawanie kwiatów? Hehe... dobre. Najprostszy sposób do pokazania jej że na niej zależy... i jednocześnie najkrótsza dobra do uznania przez nią za frajera. Nie mówiąc już o tym, że najczęściej kobiety traktują takie dawanie kwiatów i prezentów jako próbę kupienia jej sympatii, przychylności, powodzenia u niej itp. No... muszę przyznać iż kiedyś, swego czasu miałem takie durne pomysły jak byłem niestety zakochany.

Ja nawet gdybym wiedziała że jesteś nie doświadczony to odstraszylo by mnie Twoje podejście do kobiet. To tak nie wglebiajac się w temat. Nie znam cie a ty mnie.ale to co piszesz sprawia ze nie brne dalej w tym poznaniu bo mam już obraz i to mi wystarczy. Strasznie smutne podejście do kobiet życia relacji.te kwiaty. ..ze niby kupują je frajerzy....Ja dostawałam kwiaty od facetów którzy mi później nie odpowiadali ale i od fajnych gosci.mily gest.nie ocenia się na jego podstawie całości. Ale ty kobietom nie wierzysz, ty wiesz lepiej

122 Ostatnio edytowany przez X77 (2015-07-16 13:20:51)

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
oldorando napisał/a:

No, dobra, ale skoro nasze zapewnienia, pocieszenia i deklaracje sa goowno warte, to czego oczekujecie( ty i autor)?

Co, niby mamy zrobic/poradzic/napisac, przy naszej najlepszej woli pomocy?

( bo klocic sie, to, mnie sie nie kce- sory, szkoda pradu)

No ja to już nic... załatwiłem sobie to w swoim życiu po swojemu.
Trafiłem na ten temat to się po prostu włączyłem do dyskusji(jakkolwiek by to miało się nazywać).

A autor... W sumie na forum nic nie możecie zrobić.
Po prostu pewne rzeczy trzeba zobaczyć, osobiście się przekonać, gdyż "czyny mówią więcej niż słowa" wink

123

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
X77 napisał/a:
oldorando napisał/a:

No, dobra, ale skoro nasze zapewnienia, pocieszenia i deklaracje sa goowno warte, to czego oczekujecie( ty i autor)?

Co, niby mamy zrobic/poradzic/napisac, przy naszej najlepszej woli pomocy?

( bo klocic sie, to, mnie sie nie kce- sory, szkoda pradu)

No ja to już nic... załatwiłem sobie to w swoim życiu po swojemu.
Trafiłem na ten temat to się po prostu włączyłem do dyskusji(jakkolwiek by to miało się nazywać).

A autor... W sumie na forum nic nie możecie zrobić.
Po prostu pewne rzeczy trzeba zobaczyć, osobiście się przekonać, gdyż "czyny mówią więcej niż słowa" wink

Dokladnie- przy najlepszych checiach forumowicze niewiele moga...
Moze, niech autor pozostanie z nami, w innych watkach, innych dyskusjach...
Nie zqmiast, tylko niezaleznie od innych dzialan...( poza netem)

Zrozumcie- tu wiele ludzi chce pomoc...

124

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Nie wiem czy chcę tu jeszcze coś dodać. Bo pomóc nie potrafię. Urażona się nie czuje.zawsze zajadle reaguje na nie konsyruktywny atak a jeszcze gorzej gdy ktoś atakuje mnie za okazanie dobrej woli i chęci pomocy. Faktycznie, szkoda prądu. ...

125

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:

Nie wiem czy chcę tu jeszcze coś dodać. Bo pomóc nie potrafię. Urażona się nie czuje.zawsze zajadle reaguje na nie konsyruktywny atak a jeszcze gorzej gdy ktoś atakuje mnie za okazanie dobrej woli i chęci pomocy. Faktycznie, szkoda prądu. ...

Wiesz... jak już bardzo chcesz pomóc... to w twoim przypadku wystarczy, że sobie po prostu pójdziesz wink

126

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
X77 napisał/a:
Uciekająca Amy napisał/a:

Nie wiem czy chcę tu jeszcze coś dodać. Bo pomóc nie potrafię. Urażona się nie czuje.zawsze zajadle reaguje na nie konsyruktywny atak a jeszcze gorzej gdy ktoś atakuje mnie za okazanie dobrej woli i chęci pomocy. Faktycznie, szkoda prądu. ...

Wiesz... jak już bardzo chcesz pomóc... to w twoim przypadku wystarczy, że sobie po prostu pójdziesz wink

Wiesz,w twoim przypadku wystarczy jak nie będziesz mi mówił co mam robić

127

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
Uciekająca Amy napisał/a:
X77 napisał/a:
Uciekająca Amy napisał/a:

Nie wiem czy chcę tu jeszcze coś dodać. Bo pomóc nie potrafię. Urażona się nie czuje.zawsze zajadle reaguje na nie konsyruktywny atak a jeszcze gorzej gdy ktoś atakuje mnie za okazanie dobrej woli i chęci pomocy. Faktycznie, szkoda prądu. ...

Wiesz... jak już bardzo chcesz pomóc... to w twoim przypadku wystarczy, że sobie po prostu pójdziesz wink

Wiesz,w twoim przypadku wystarczy jak nie będziesz mi mówił co mam robić

Mowa tu o pomocy dla autora, nie tobie smile

128

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa
X77 napisał/a:
Uciekająca Amy napisał/a:
X77 napisał/a:

Wiesz... jak już bardzo chcesz pomóc... to w twoim przypadku wystarczy, że sobie po prostu pójdziesz wink

Wiesz,w twoim przypadku wystarczy jak nie będziesz mi mówił co mam robić

Mowa tu o pomocy dla autora, nie tobie smile

Mowa też o tym byś mna nie rządził .sama decyduje czy mam ochotę się wypowiadać i twoje zdanie nie gra roli.To jest publiczne forum

129

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Nie zachowujcie się jak dzieci...

130

Odp: Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Świetnie, kolejna ,,lekcja" dla autora: nie uzewnętrzniaj intymnych problemów  bo na pewno Cię ,,zrozumieją i pomogą"... Wawa78 tylko nie załam się zbyt mocno;)

Posty [ 66 do 130 z 228 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prawiczek 37 lat? - trauma z dzieciństwa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026