dymitr napisał/a:melonka napisał/a:Miro - musisz nauczyć się obcować z ludźmi. I ze sobą samym.
A potem na Woodstocku szukałam kogoś, z kim bym mogła wrócić stopem do domu (pociąg woodstockowy mnie skutecznie odstraszył). Znalazłam jakiegoś typa, który chciał, pojechaliśmy. No i dupa, został moim facetem xd To się nawet wahałam, czy chcę być w związku, bo w sumie bez mi było dobrze. Ale seks był zbyt dobry. Dodatkowe aspekty typu bliskość itd. były jedynie dodatkowym atutem początkowo. Dopiero potem zaczynają one przeważać. U niego też było podobnie - nie szukał nikogo. No dobra, może szukał kogoś na one night stand.
A teraz zadaj sobie pytanie czy jakiś forever alone ma szanse takim przypadkiem znaleźć dziewczynę i to jeszcze w dodatku "seks będzie zbyt dobry", żeby w ogóle się zastanawiać czy z nią być.
Rozumiesz różnice w położeniu?
Oczywiście, jeśli wyjdzie ze swej nory i zacznie gadać z ludźmi jak z ludźmi, zadba trochę o własne ciało, będzie wesoły, uśmiechnięty i ogólnie szczęśliwy i zadowolony z życia.
Mój facet jest nerdem z natury. Porno, masturbacja, gry to norma, wtedy jeszcze więcej niż teraz. Chudy z natury, ma małą szczękę, nie jest przesadnie wysoki, ma bardzo rzadkie włosy. Pod koniec dojrzewania stwierdził, że nie chce być takim patyczakiem i suchoklatesem, przypakował. Jeszcze 2-3 lata miał problemy z kobietami i nie rozumiał o co chodzi. Potem poczytał trochę artykułów o relacjach damsko-męskich, przeczytał jakąś książkę, w której były ćwiczenia jak postępować z kobietami, jak przełamać nieśmiałość, jak zagadywać, jak flirtować. I nauczył się z książki. Postępował według tej książki - tam były ćwiczenia jak np. idź do sklepu z ubraniami i zapytaj jakąś kobietę, żeby pomogła Ci dobrać spodnie/koszulę. I takich ćwiczeń było tam mnóstwo, robił jak z instrukcji. Pomógł też paru kumplom, którzy też nie ogarniali polecając tą książkę. Część z nich niestety stwierdziła "ale ja chcę, żeby kobieta mnie kochała za to, jakim jestem! Nie założę koszulki bez dziur tylko dlatego, że tak mi mówi jakaś durna książka!" (autentyczny przypadek, facet 28 lat).
Potem mi zanalizował dokładnie co robił wg porad tej książki jakich kroków użył, żeby mnie podejść. Faktycznie, brzmi jak schemat, który dużo osób robi instynktownie, ja też częściowo z różnych artykułów, co jest sensowne, jak podchodzić do ludzi, nie tylko do płci przeciwnej. Jak komunikować się, jak przedstawiać siebie, jak odbierać innych.
Do tego trzeba trochę inteligencji, sprytu i chęci. Forever alony nie mają tylko ostatniego. Nie chcą się uczyć. Nie chcą się zmieniać. Nie chcą ewoluować. Nie chcą akceptować, że sami są źródłem problemu, nawet jak inni dokładnie mówią, gdzie leży problem i co należy zmienić, bo nie widzą powiązań (jak na przykład znalezienie hobby, ubieranie się szykownie). Jest pełno bardzo subtelnych powiązań, których nie widzi się jak się jest zdesperowanym, bo się koncentruje na jednym obszarze, a atrakcyjność jest składową bardzo wielu obszarów.