Tom94 napisał/a:No co ty, przecież wystarczy że będziesz tylko chcieć i każda jest twoja
Ale dobrze wiesz, że mam/y problemy z głową i to nas tylko blokuje
Cholera to trzeba do specjalisty się udać ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prostytutka na pierwszy raz
Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 15 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Tom94 napisał/a:No co ty, przecież wystarczy że będziesz tylko chcieć i każda jest twoja
Ale dobrze wiesz, że mam/y problemy z głową i to nas tylko blokuje
Cholera to trzeba do specjalisty się udać ![]()
Podobne tematy
No co ty, przecież wystarczy że będziesz tylko chcieć i każda jest twoja
ZwykłyFacet napisał/a:Popieram w 100% tę wypowiedź i nie radzę iść na pierwszy raz do burdelu. 90% że dostaniecie słaby seks, nawet bardzo słaby, bo laska was od razu wyczuje co jest grane, "odwali pańszczyznę" i tyle.
Ale kolega z tego co się domyśliłem jest mniej więcej w twoim wieku więc myślę że na nic zda się czekanie na ten pierwszy raz
Chciałbym być w tym wieku kiedy przeżyłem pierwszy raz ![]()
tiszantul napisał/a:Tom94 napisał/a:No co ty, przecież wystarczy że będziesz tylko chcieć i każda jest twoja
Ale dobrze wiesz, że mam/y problemy z głową i to nas tylko blokuje
Cholera to trzeba do specjalisty się udać
Koniecznie!!! Nawet pewna koleżanka (studentka psychologii) w wątku "Kastracja" też to samo napisała, więc trzeba brać to na poważnie ![]()
Tak sobie drwicie... a tymczasem są dwie drogi: (1) prostytutka (2) znalezienie dziewczyny.
Jedno i drugie wymaga wysiłku. Znalezienie dziewczyny to więcej pracy.
Tak sobie drwicie... a tymczasem są dwie drogi: (1) prostytutka (2) znalezienie dziewczyny.
Jedno i drugie wymaga wysiłku. Znalezienie dziewczyny to więcej pracy.
No wymaga wysiłku, ale niekoniecznie ten wysiłek musi przynieść sukces, jak Ty usilnie twierdzisz, że na pewno przyniesie.
Gary napisał/a:Tak sobie drwicie... a tymczasem są dwie drogi: (1) prostytutka (2) znalezienie dziewczyny.
Jedno i drugie wymaga wysiłku. Znalezienie dziewczyny to więcej pracy.No wymaga wysiłku, ale niekoniecznie ten wysiłek musi przynieść sukces, jak Ty usilnie twierdzisz, że na pewno przyniesie.
Aaa, martwisz się, że u prostytutki też nie odniesiesz sukcesu...;-)? Nie dowiesz się póki nie spróbujesz;-). Po co zamartwiać się na zapas.
tiszantul napisał/a:Gary napisał/a:Tak sobie drwicie... a tymczasem są dwie drogi: (1) prostytutka (2) znalezienie dziewczyny.
Jedno i drugie wymaga wysiłku. Znalezienie dziewczyny to więcej pracy.No wymaga wysiłku, ale niekoniecznie ten wysiłek musi przynieść sukces, jak Ty usilnie twierdzisz, że na pewno przyniesie.
Aaa, martwisz się, że u prostytutki też nie odniesiesz sukcesu...;-)? Nie dowiesz się póki nie spróbujesz;-). Po co zamartwiać się na zapas.
Hahaha, aleś ty dowcipna ![]()
Tak sobie drwicie... a tymczasem są dwie drogi: (1) prostytutka (2) znalezienie dziewczyny.
Jedno i drugie wymaga wysiłku. Znalezienie dziewczyny to więcej pracy.
E tam, co to za wysiłek iść do prostytutki? Dzwonię, umawiam się i idę, żadna filozofia
Co do dziewczyny to żeby tylko ciężka praca była gwarantem sukcesu to wówczas nawet na to forum bym nie zajrzał ![]()
Gary napisał/a:Tak sobie drwicie... a tymczasem są dwie drogi: (1) prostytutka (2) znalezienie dziewczyny.
Jedno i drugie wymaga wysiłku. Znalezienie dziewczyny to więcej pracy.E tam, co to za wysiłek iść do prostytutki? Dzwonię, umawiam się i idę, żadna filozofia
![]()
Co do dziewczyny to żeby tylko ciężka praca była gwarantem sukcesu to wówczas nawet na to forum bym nie zajrzał
No ale trzeba jeszcze według kolegów Gary'ego i Clinta trafić na właściwą prostytutkę, która da tę odrobinę satysfakcji, a nie tylko skasuje
I na tym ma polegać ten wysiłek ![]()
Ja dzisiaj chciałem skorzystać z takiej usługi wieczorem ale niestety do żadnej nie było mi dane żeby się dodzwonić. Jak nie dziś to jutro lub pojutrze pójdę bo dłużej na tą jedyną nie mam zamiaru już czekać. Jestem normalnym facetem, jakiś super przystojny może nie jestem, ale brzydalem też nie. W życiu niczego mi nie brakuje po za kobietą
. Czy to co zrobie jest złe, raczej nie bo nikogo nie zdradzę, w odróżnieniu od znajomych których kiedyś woziłem po burdelach a mieli dziewczyny lub narzeczone.
No i jak ? Byłeś ? Jak było ?
W najbliższym czasie zamierzam jednak pójść do prostytutki.
Zdałem sobie też sprawę z tego że tak naprawdę nie potrzebuję kobiety, po prostu nie było by dla niej miejsca w moim życiu i niepotrzebny mi dodatkowy problem.
Nie jestem osobą samotną mam rodzinę i znajomych , studiuję na politechnice mam pasje więc nie nudzę się w życiu Pchanie się na siłę w jakieś związki jest czymś bezsensownym i lepiej sobie odpuścić i szczerze mówiąc polecam ludziom będącym w podobnej sytuacji to samo.
Nie będę ukrywał że moje negatywne i często przykre doświadczenia w relacjach z kobietami sprawiły że mam o nich ogólnie złe zdanie i raczej nie bede wchodził z nimi w głębsze relacje.
Lecz mimo wszystko każdy mężczyzna ma potrzeby seksualne i musi je w jakiś sposób realizować więc uważam że ten sposób jest dla mnie najlepszy
No i nie pisz już tylko działaj. Bądźi mężczyzną, postanów i zrób, może jak przekroczysz tą barierę to później będzie ci już łatwiej znaleździ normalną kobietę. Przecież nie musisz nic przyszłej dziewczynie, zonie o tym mówić, bo ona też ci wszystkiego nie powie.
Kilka tygodni temu zdecydowałem sie jednak odwiedzić prostytutkę. Umówiłem sie z dziewczyną z jednego z serwisów erotycznych w prywatnym mieszkaniu.
Musze powiedziec że absolutnie tego nie żałuję. Powiem więcej była to jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Raczej nie pójde tam po raz drugi bo po prostu nie mam takiej potrzeby zobaczyłem jak to jest zdobyłem kolejne doświadczenie w życiu i mogę sobie spokojnie odpuścić dalsze uganianie się za dziewczynami bo jaki jest sens pchać się tam gdzie cię nie chcą.
Kończąc juz chciałbym jednak chciałbym podsumowac ten wątek. Muszą z przykrością przyznac że większośc dziewczyn piszących tutaj o tym że wygląd nie ma znaczenia wykazała się straszną hipokryzją.
Świadczą o tym przykłady raczej nie do podważenia czyli inne watki z tego forum na których cząsto nawet te same kobiety wypisują zupełnie co innego niż tutaj.
Tutaj macie 2 wątki na temat wyglądu mężczyzn
http://www.netkobiety.pl/t52695.html
http://www.netkobiety.pl/t5092.html
dziwnym trafem piszecie tam zupełnie co innego a najczęściej powtarzanymi warunakmi jakie musi spełnić facet jest właśnie masywna budowa ciała.
Absolutnie nie mam wam tego za złe że lecicie na wyglądale po co kłamiecie rozumiem że chcecie pocieszyć ludzi zakompleksionych i nieszczęśliwych ale robienie im złudnych nadzieii nie jest dobrym rozwiązaniem ponieważ pogorszy całą sytuację. A co do charakteru to może faktycznie jest on wstanie przykryć braki w wyglądzie ale tylko wtedy jezeli ktoś ma wybitne umiejętności towarzyskie a na to stać niestety niewielu ponieważ w większości przypadków musiało by to oznaczać całkowitą zmianę ich poglądów na życie np nie można kazać osobie która z natury jest introwertyczna żeby stała się nagle wylansowanym kozakiem żyjącym z imprezy na imprezę (przypuszczam że to właśnie kryje się w większości przypadków pod hasłem dobry charakter dla dziewczyny) ponieważ nie czuł by się wtedy dobrze i nie byłby sobą więc wszystko to było by po prostu sztuczne i nie do udźwignięcia na dłuższą metę.
Co do inteligencji to z doświadczenia wiem ze dziewczynie szybciej zaimponuje się robieniem z siebie kompletnego pajaca i debila niż wiedzą i inteligencją, więc kolejny argument poruszony w dyskusji można wyrzucić do kosza a każda osoba umiejąca obiektywnie spojrzeć na otaczjącą ją rzeczywistość dojdzie do podobnych wniosków.
Podsumowując istnieje pewna grupa mężczyzn którzy nie mają szans na znalezienie partnerki a przyczyną tego jest w większości przypadków wygląd ponieważ dziewczyny niestety w brew temu co często mówią szybciej zaakceptują u faceta braki intelektualne i w zachowaniu niż w wyglądzie. Radził bym im wszystkim pójśc w moje ślady ponieważ uganiajc się za kobietami doświadczą tylko kolejnych upokorzeń a tak będą przynajmniej mieli namiasatkę czegoś co niestety większośc facetów pozbawionych defektów ma na co dzień
A jeżeli chodzi o mnie, mam już 21 lat i nie wzbudzam żadnego zaintetresowania u dziewczyn tyle lat nie miałem powodzenia to raczej nie będę miał więc nie ma co robic sobie wielkich nadziei na to że się poprawi wiele z was pisało że może za pół roku poznam jakaś fajną dziewczynę a tu minął rok i żadnych zmian więc raczej trzeba się pogodzic z tym że nie ma się słynnego tego czegoś zając się sobą olać dziewczyny zwłaszcza że pierwszy raz mam w końcu za sobą.
+
Kończąc juz chciałbym jednak chciałbym podsumowac ten wątek. Muszą z przykrością przyznac że większośc dziewczyn piszących tutaj o tym że wygląd nie ma znaczenia wykazała się straszną hipokryzją.
Świadczą o tym przykłady raczej nie do podważenia czyli inne watki z tego forum na których cząsto nawet te same kobiety wypisują zupełnie co innego niż tutaj.Tutaj macie 2 wątkki na temat wyglądu mężczyzn
http://www.netkobiety.pl/t52695.html
http://www.netkobiety.pl/t5092.html
dziwnym trafem piszecie tam zupełnie co innego a najczęściej powtarzanymi warunakmi jakie musi spełnić facet jest właśnie masywna budowa ciała.
Absolutnie nie mam wam tego za złe że lecicie na wyglądale po co kłamiecie rozumiem że chcecie pocieszyć ludzi zakompleksionych i nieszczęśliwych ale robienie im złudnych nadzieii nie jest dobrym rozwiązaniem ponieważ pogorszy całą sytuację. A co do charakteru to może faktyc\nie jest on wstanie przykryć braki w wyglądzie ale tylko wtedy jezeli ktoś ma wybitne umiejętności towarzyskie a na to stać niestety niewielu
Ależ każdy ma jakieś preferencje. Ty też przeciez jeżeli ci się kobieta nie spodoba (jest za chuda/gruba, za wysoka, za niska itd), to nie będziesz z nią, pomimo jej wspaniałego charakteru.
Tutaj jet istotne, aby się odpowiednio dobrać- pn podoba się jej, a ona jemu, plus oczywiście charakter.
Co do masywności sylwetki - dlatego też wolę masywniejszego ode mnie, bo jakby taki nie był, to musiałby mieć niewiele ponad półtora metra w zrostu i ważyć 40pare kilo. Dziwnie czułabym sie wtedy:)
a
Po innych to splynie, odejdzie sie od monitora, kazdy wroci do swojego zycia a oni zostana sami ze swoja zolcia, przykre
Ja mam w sobie całe hektolitry żółci. Autor skorzysta z Twoich rad lub z usługprostytutki, ale to będzie jego decyzja, nie twoja. Ja sam jestem już 32letnim prawiczkiem i już w jego wieku miałem podobne dylematy. Słuchałem podobnych rad, co Twoje i na co mi przyszło? Jestem teraz cieniem człowieka i żałuję, że stosowałem się do nich. Powinienem skorzystać z usług prostytutki. Dla mnie to jedyna szansa, żeby kiedykolwiek w życiu zaznać seksu. Wszystkie inne sposoby, drogi prowadzące do tego zawodziły. Na propozycje przyjaźni reaguję jak żmija nadepnięta na ogon, czyli "gryzę". W takiej sytuacji mówię kobiecie (zresztą zgodnie z prawdą), że przyjaciół mam wystarczająco dużo, a kosza powinna mi dać otwarcie, bo nowych przyjaciół nie potrzebuję.
Swoją drogą ciekawe ile osób, tak procentowo, miało pierwszy raz w agencji.
kasia2303 napisał/a:Po innych to splynie, odejdzie sie od monitora, kazdy wroci do swojego zycia a oni zostana sami ze swoja zolcia, przykre
Ja mam w sobie całe hektolitry żółci. Autor skorzysta z Twoich rad lub z usługprostytutki, ale to będzie jego decyzja, nie twoja. Ja sam jestem już 32letnim prawiczkiem i już w jego wieku miałem podobne dylematy. Słuchałem podobnych rad, co Twoje i na co mi przyszło? Jestem teraz cieniem człowieka i żałuję, że stosowałem się do nich. Powinienem skorzystać z usług prostytutki. Dla mnie to jedyna szansa, żeby kiedykolwiek w życiu zaznać seksu. Wszystkie inne sposoby, drogi prowadzące do tego zawodziły. Na propozycje przyjaźni reaguję jak żmija nadepnięta na ogon, czyli "gryzę". W takiej sytuacji mówię kobiecie (zresztą zgodnie z prawdą), że przyjaciół mam wystarczająco dużo, a kosza powinna mi dać otwarcie, bo nowych przyjaciół nie potrzebuję.
Ceniu człowieka! A dlaczego nie starczyło Ci odwagi iść na seks za kasę?
ej przecież wszystko na tym świecie jest dla ludzi. Trzeba wszystkiego spróbować, żeby na starość wspominać ![]()
Pozatym po co odrazu do agencji jest tyle ludzi co się puszcza za darmo na czatach, nawet nie trzeba długo szukać a kasa zawsze w kieszeni ![]()
Widać, że bizneswoman ![]()
30Mircza napisał/a:kasia2303 napisał/a:Po innych to splynie, odejdzie sie od monitora, kazdy wroci do swojego zycia a oni zostana sami ze swoja zolcia, przykre
Ja mam w sobie całe hektolitry żółci. Autor skorzysta z Twoich rad lub z usługprostytutki, ale to będzie jego decyzja, nie twoja. Ja sam jestem już 32letnim prawiczkiem i już w jego wieku miałem podobne dylematy. Słuchałem podobnych rad, co Twoje i na co mi przyszło? Jestem teraz cieniem człowieka i żałuję, że stosowałem się do nich. Powinienem skorzystać z usług prostytutki. Dla mnie to jedyna szansa, żeby kiedykolwiek w życiu zaznać seksu. Wszystkie inne sposoby, drogi prowadzące do tego zawodziły. Na propozycje przyjaźni reaguję jak żmija nadepnięta na ogon, czyli "gryzę". W takiej sytuacji mówię kobiecie (zresztą zgodnie z prawdą), że przyjaciół mam wystarczająco dużo, a kosza powinna mi dać otwarcie, bo nowych przyjaciół nie potrzebuję.
Ceniu człowieka! A dlaczego nie starczyło Ci odwagi iść na seks za kasę?
Nie odwagi, tylko realnego spojrzenia na rzeczywistość. A potem wpadłem w chocholi taniec i dotąd sobie tańcuję. Salomon miał rację: wszystko jest marnością
Brak Ci realnego spojrzenia na rzeczywistość. Nie wiesz co to za szczęście przelecieć fajną laskę.
Brak Ci odwagi.
Nic nie poradzisz, takim jestes typem faceta. Ja rowniez mialem z tym ogromny problem. Tez po prostu zawsze brakowalo mi odwagi. I rowniez jako 1 raz poszedlem do prostytutki. Wybralem jednak oosobe okolo 35 lat i powiedzialem od razu ze to moj 1 raz. Nie mogla za cholere w to uwierzyc, poniewaz jestem przystojnym dobrze zbudowanym facetem. No i poszlo nie zaluje, potem jako ze byl wieczor jeszcze z godzine z nia sobie pogadalem o tak o zyciu i wogole bardzo spoko bylo, praktycznie kasy ode mnie nie wziela. Czy pomoglo ? Jasne, jesli chodzi o moja osobe pomoglo potem bylem pewniejszy siebie dodala mi otuchy i wiary w siebie. I nie sluchaj tych mądralinskich dam tutaj, ktore beda Ci odradzac. One same zostaly rozdziewiczone w wieku 16-17 lat maja doswiadczenia i takie mądre sa. Nigdy Cie autorze nie zrozumieja, to nie jest zly pomysl isc do prostytutki
Pozatym po co odrazu do agencji jest tyle ludzi co się puszcza za darmo na czatach, nawet nie trzeba długo szukać a kasa zawsze w kieszeni
To mit. Szukałem i to długo tzw "puszczalskich" dziewczyn, czy to w czacie czy w realu i kończy się na rozmowie czy deklaracjach. Może podpowiesz gdzie można spotkać te rzekomo chętne kobiety tak bym mógł zaoszczędzić i nie płacić za seks ? Na którym czacie na przykład ? Może wejdziesz ze mną i wskażesz te rzekomo chętne dziewczyny ?
KamciaDiabliczka napisał/a:Pozatym po co odrazu do agencji jest tyle ludzi co się puszcza za darmo na czatach, nawet nie trzeba długo szukać a kasa zawsze w kieszeni
To mit. Szukałem i to długo tzw "puszczalskich" dziewczyn, czy to w czacie czy w realu i kończy się na rozmowie czy deklaracjach. Może podpowiesz gdzie można spotkać te rzekomo chętne kobiety tak bym mógł zaoszczędzić i nie płacić za seks ? Na którym czacie na przykład ? Może wejdziesz ze mną i wskażesz te rzekomo chętne dziewczyny ?
Kurcze to albo masz peszka albo kiepsko szukasz
wybacz nie bawię się w takie poszukiwania. Wiadomo, że po jednym spotkaniu nie pójdą do łóżka, trzeba je trochę po zapewniać ustalić twarde zasady itd, ale zdesperowane mężatki jak gadałam ze znajomymi to że chętnie wpadają w rączki. Poza tym trzeba imponować kobiecie żeby coś dostać tak mi się wydaje, podjechać jakimś samochodem zabrać na przejażdżkę, To ma być przygoda, adrenalina. Kobiety to lubią - wyjść na chwilę z codziennych obowiązków taka odskocznia. Wiadomo że są różne kobiety.
Widać, że bizneswoman
eeee coś ci lezy? ![]()
truskaweczka19 napisał/a:X77, a Ty byłeś w agencji? Wiesz, trochę mnie to dziwi, bo w innych wątkach chyba pisałeś, że miałbyś problem z przeszłością seksualną dziewczyny, jeśli miałaby chyba przelotne znajomości, a sam jak byłeś u prostytutki, to też przelotna znajomość, tylko dla seksu.
Oczywiście że tak, a o problemach z przeszłością pisałem kilka lat temu jak jeszcze byłem prawiczkiem. Od tamtej pory się zmieniło.
Odkąd przestałem być "święty", to wreszcie mogę na pewne rzeczy patrzeć z innej strony. Aczkolwiek nadal jestem w stanie rozumieć tych, którzy mają "czystą kartę" i nie chcą cierpieć.Ale nadal nie związałbym się np. z kobietą mającą już dziecko z poprzedniego związku.
kasia2303 Już Ci pisałem o tym, że nie ma czegoś takiego jak "darmowy seks".
Pisałem też o tym, że największe upokorzenie dla faceta(a już z pewnością dla mnie) jest tkwienie w tych waszych FriendZone'ach oraz byciem wykorzystywanym przez kobiety jako osobisty podnóżek, sługa bądź "piesek".
Ja mam to szczęście, że w FZ tkwię u dziewczyn, o których względy nie zabiegałem. Nie wykorzystują mnie, bo też nasza przyjaźń rozwinęła się w sposób naturalny. Kiedy jednak dziewczyna/kobieta proponuje mi przyjaźń, gdy chcę nawiązać z nią bardziej intymne (w tym również seksualno-erotyczne) relacje, reaguję stwierdzeniem, że przyjaciół mam dostatecznie dużo i się żegnam. Autor sam musi ocenić, czy jego pomysł jest wart realizacji.
Poziom moderatora poniżej dna
Poziom wypowiedzi i użytkownika poniżej dna. Mod. Vinnga
Gary napisał/a:30Mircza napisał/a:Ja mam w sobie całe hektolitry żółci. Autor skorzysta z Twoich rad lub z usługprostytutki, ale to będzie jego decyzja, nie twoja. Ja sam jestem już 32letnim prawiczkiem i już w jego wieku miałem podobne dylematy. Słuchałem podobnych rad, co Twoje i na co mi przyszło? Jestem teraz cieniem człowieka i żałuję, że stosowałem się do nich. Powinienem skorzystać z usług prostytutki. Dla mnie to jedyna szansa, żeby kiedykolwiek w życiu zaznać seksu. Wszystkie inne sposoby, drogi prowadzące do tego zawodziły. Na propozycje przyjaźni reaguję jak żmija nadepnięta na ogon, czyli "gryzę". W takiej sytuacji mówię kobiecie (zresztą zgodnie z prawdą), że przyjaciół mam wystarczająco dużo, a kosza powinna mi dać otwarcie, bo nowych przyjaciół nie potrzebuję.
Ceniu człowieka! A dlaczego nie starczyło Ci odwagi iść na seks za kasę?
Nie odwagi, tylko realnego spojrzenia na rzeczywistość. A potem wpadłem w chocholi taniec i dotąd sobie tańcuję. Salomon miał rację: wszystko jest marnością
Myśle że mircza30 wciąż ma nadzieje na miłość, większośc osób tak ma, nie każdy pójdzie do prostytutki zrobi swoje, zapłaci i pójdzie. My potrzebujemy uczucia, chcemy doświadczyć miłość, akceptacji i wszystkich tych rzeczy które są naturalnością. Bez tego obawiam się że ani mirczy30 ani innemu prawiczkowi w tym wieku by nawet nie stanął, chyba że musiałby jakieś środki wziąść. Ale nie załamuj się, jestem w podobnej sytuacji mircza30, jak nie na tym świecie to może po drugiej stronie spotkamy miłość o której tak marzymy
U prostytutki tego nie znajdziesz.
A jeżeli ktoś chce poczuć sam seks, jak to jest włożyć penisa do pochwy, i jak to jest kiedy dotyka ci pani penisa to owszem może z takiego czegoś skorzystać, i wcale to głupi pomysł nie jest, zwłaszcza jak ktoś nie chce związków, miłości tylko czysty hedonistyczny seks. Bo w wielu przypadkach taka prostytutka będzie lepiej umiała spełnić fantazje seksualne niż normalna partnerka.
taka prostytutka będzie lepiej umiała spełnić fantazje seksualne niż normalna partnerka
Typowa nieprawda, mit... Tak jak niektóre osoby nie będą dobrymi kierowcami mając 20 lat jazdy za sobą... tak samo niektóre nigdy nie będą dobrymi kochankami. Są kobiety, które nie zrobią mężowi loda -- przypominają mi kierowców, którzy nie mają prawa jazdy, którzy nigdy za kółkiem nie siedzieli... czy mamy ich rozpatrywać w kategoriach kierowców? Kiepskich kierowców?
Zatem jeśli żona jest w miarę otwarta, to nie można twierdzić, że seks z nią jest w jakimkolwiek stopniu gorszy niż z prostytutką.
Pewien facet stwierdził tak niezbyt romantycznie: "Po tylu latach korzystania z płatnego seksu doszedłem do wniosku, że moja stara jest całkiem dobra w te klocki..."
chce poczuć sam seks, jak to jest włożyć penisa do pochwy, i jak to jest kiedy dotyka ci pani penisa
Mega spłycenie seksu... Prostytutka też człowiek... a płatny seks to spotkanie z człowiekiem. Z jakim człowiekiem? Ludzie są różni -- ładni i brzydcy, grubi i chudzi, mądrzy i głupi, mili i niemili, zadbani i niezadbani, starzy i młodzi, itd, itd.
kasia2303 napisał/a:A niby czemu wiekszosc kobiet wolalaby zeby z seksem czekal do 50-tki? Jakis interes ktoras w tym ma?
Ano nieraz ma.
Np. samotne matki, które szukają drugiego "tatusia" dla swego dziecka oraz utrzymywacza dla siebie i dziecka. Wtedy niejedna taka nagle zaczyna "interesować" się facetem, na którego wcześniej nawet by nie spojrzały, albo wykorzystywały.To samo kobieta, która całą swoją młodość spędza na przygodach, burzliwych związkach z "prawdziwymi mężczyznami".
Dopiero potem, jak się przez całą młodość i najlepsze lata życia wyszaleją to dopiero gdy powoli zbliżają się do średniego wieku(i już nie są takie młode i atrakcyjne) nagle przypominają sobie, że przecież trzeba znaleźć jakiegoś "spokojnego, ułożonego faceta" który by zapewniał rodzinie byt, był grzecznym przykładem dla dzieci i z którym trzeba byłoby się zestarzeć.
Oczywiście wtedy zacznie właśnie szukać w tych "nudnych facetach" którzy służyli im wyłącznie za "przyjaciółki z kutasem", bo przecież rzadko który z takich "wspaniałych byczków" nadaje się do odpowiedzialności.
A że taki będzie miał 0 doświadczenia w seksie? Co z tego? W końcu i tak ten "wspaniały, dobry facet" ma być do zakładania wzorowej rodziny a nie do prawdziwej miłości i wspaniałego spędzania czasu razem we dwoje i radosnego korzystania z życia.kasia2303 napisał/a:A co jest wart facet ktory chodzi na prostytutki?
A co jest wart facet, który daje się wykorzystywać kobietom we "friendzone'ach"? To jest dopiero prawdziwe upokorzenie, przy którym chodzenie do prostytutek nazwałbym powodem do dumy.
Aż żałość mnie bierze, jak widzę zakochanych/spragnionych facetów robiących kobietom za podpórki do nóg, żywe siedzenie, podwyższenia, darmowych sług osobistych, darmowe "telefony zaufania" itp. w nadziei że ta kiedyś nagle "odkryje że ten dobrotliwy misio to właśnie TEN ON". A w rzeczywistości idą w odstawkę, gdy ona znajdzie już swego "prawdziwego mężczyznę". Zapomina o nim na zawsze albo co gorsza - do momentu gdy nagle ta przypomni sobie że znowu jest dla niej do czegoś potrzebny.
Ale to też jest i ich wina że się dają tak sobą pomiatać niż po prostu zerwać tą zbędną znajomość polegająca na pasożytnictwie jednej strony i głupiej nadziei drugiej.kasia2303 napisał/a:Zalosne bo nie potrafi niczym zainteresowac kobiety i za seks musi placic
No to ja Cię w takim razie oświecę: Nigdy nie było, nie ma i nie będzie istniało takie coś, jak "DARMOWY SEKS".
Za seks się zawsze płaci, tylko nie zawszę bezpośrednio kasą. A jeżeli nie kasą to zawsze nerwami, określonymi zobowiązaniami, zdrowiem(także psychicznym) itp. itd.Nawet żeby pójść do klubu i zbajerować jakąś prostą/tępą laskę to nierzadko trzeba jej postawić trochę piw/drinków itp. Czyli trzeba poświęcić nie tylko kasy ale i nieco czasu.
A nawet prezerwatywy przecież kosztują.To samo w małżeństwie żona nie da mężowi całkowicie za darmo. Mąż musi przecież się postarać, przynieść wypłatę do domu(w końcu rodzinę trzeba utrzymywać), wykonać obowiązki w domu i kilka innych rzeczy, bez których żonie może w nocy "boleć głowa".
Mówiąc krótka: NIC ZA DARMO.
kasia2303 napisał/a:a jesli bedzie zalowal? Kompleksy maja o tym decydowac?
Może żałować albo i nie. Z drugiej strony też z pewnością będzie żałować tego, że będzie miał np. 35-40 lat i nawet pierwszego pocałunku nie doświadczy. Wtedy to dopiero się zacznie frustracja i kompleksy.
Tak, teraz ma 20 lat. Owszem.
Ale tych lat wcale nie ubywa i czas leci nie ubłagalnie. Potem będzie miał 25 a później 30 lat i dalej. Czas który leci tylko działa na jego niekorzyść. Bo rzadko który facet, będący w późnym wieku prawiczkiem nie popadnie we frustracje i kompleksy - zwłaszcza widząc wokół siebie szczęśliwe pary bądź ew. znajomych korzystających z życia. Już widzę jak się jakaś dziewczyna takim zainteresuje...
Zwłaszcza że dla sporej większości młodych kobiet każdy prawiczek w wieku 25+ lat jest już kategorycznie skreślony.
A czekanie do 40-50tki w celibacie, na jakąś babę w średnim wieku do tego z dzieckiem i bogatym bagażem doświadczeń seksualnych z młodości nie jest chyba marzeniem żadnego faceta.kasia2303 napisał/a:Autorze nie czekaj az dziewczyna wykona pierwszy krok, wyjdz z inicjatywa, zainteresuj ja soba, jak bedziesz bierny to nic sie nie zmieni
Tak, tutaj akurat to się mogę z Tobą zgodzić. Bierz jednak pod uwagę to, że są faceci, którzy aż nad zbyt się starają a i tak jedynie co osiągają przez to, to wyłącznie propozycja "przyjaźni" opartej na celibacie. Bez sensu.
Jedna mała uwaga: z wiekiem na ogół libido mężczyzn spada, a u około 25 procent kobiet w tym samym przedziale wiekowym gwałtownie wzrasta. Na szczęście nie grozi mi raczej "związek z rozsądku" z "doświadczoną" kobietą, która za młodu się wyszalała, bo sam pogłębiam fosę wokół mojego "donżonu" (twierdzy) i skutecznie nie dopuszczam podobnych pań do siebie. Lata niepowodzeń nauczyły mnie nieufności wobec płci pięknej. Zresztą polubiłem (a na pewno zaakceptowałem) swoją samotność i ograniczyłem moje życie towarzyskie do minimum, którego nie zdołam uniknąć. Skoro nie chciała kogoś takiego jak ja wcześniej, niech nadal trzyma się tego samego typu przedstawicieli naszej płci. Owszem, ma prawo zmienić zdanie. Pytanie tylko, czy naprawdę je zmieniła
kasia2303 napisał/a:A niby czemu wiekszosc kobiet wolalaby zeby z seksem czekal do 50-tki? Jakis interes ktoras w tym ma?
Ano nieraz ma.
Np. samotne matki, które szukają drugiego "tatusia" dla swego dziecka oraz utrzymywacza dla siebie i dziecka. Wtedy niejedna taka nagle zaczyna "interesować" się facetem, na którego wcześniej nawet by nie spojrzały, albo wykorzystywały.To samo kobieta, która całą swoją młodość spędza na przygodach, burzliwych związkach z "prawdziwymi mężczyznami".
Dopiero potem, jak się przez całą młodość i najlepsze lata życia wyszaleją to dopiero gdy powoli zbliżają się do średniego wieku(i już nie są takie młode i atrakcyjne) nagle przypominają sobie, że przecież trzeba znaleźć jakiegoś "spokojnego, ułożonego faceta" który by zapewniał rodzinie byt, był grzecznym przykładem dla dzieci i z którym trzeba byłoby się zestarzeć.
Oczywiście wtedy zacznie właśnie szukać w tych "nudnych facetach" którzy służyli im wyłącznie za "przyjaciółki z kutasem", bo przecież rzadko który z takich "wspaniałych byczków" nadaje się do odpowiedzialności.
A że taki będzie miał 0 doświadczenia w seksie? Co z tego? W końcu i tak ten "wspaniały, dobry facet" ma być do zakładania wzorowej rodziny a nie do prawdziwej miłości i wspaniałego spędzania czasu razem we dwoje i radosnego korzystania z życia.kasia2303 napisał/a:A co jest wart facet ktory chodzi na prostytutki?
A co jest wart facet, który daje się wykorzystywać kobietom we "friendzone'ach"? To jest dopiero prawdziwe upokorzenie, przy którym chodzenie do prostytutek nazwałbym powodem do dumy.
Aż żałość mnie bierze, jak widzę zakochanych/spragnionych facetów robiących kobietom za podpórki do nóg, żywe siedzenie, podwyższenia, darmowych sług osobistych, darmowe "telefony zaufania" itp. w nadziei że ta kiedyś nagle "odkryje że ten dobrotliwy misio to właśnie TEN ON". A w rzeczywistości idą w odstawkę, gdy ona znajdzie już swego "prawdziwego mężczyznę". Zapomina o nim na zawsze albo co gorsza - do momentu gdy nagle ta przypomni sobie że znowu jest dla niej do czegoś potrzebny.
Ale to też jest i ich wina że się dają tak sobą pomiatać niż po prostu zerwać tą zbędną znajomość polegająca na pasożytnictwie jednej strony i głupiej nadziei drugiej.kasia2303 napisał/a:Zalosne bo nie potrafi niczym zainteresowac kobiety i za seks musi placic
No to ja Cię w takim razie oświecę: Nigdy nie było, nie ma i nie będzie istniało takie coś, jak "DARMOWY SEKS".
Za seks się zawsze płaci, tylko nie zawszę bezpośrednio kasą. A jeżeli nie kasą to zawsze nerwami, określonymi zobowiązaniami, zdrowiem(także psychicznym) itp. itd.Nawet żeby pójść do klubu i zbajerować jakąś prostą/tępą laskę to nierzadko trzeba jej postawić trochę piw/drinków itp. Czyli trzeba poświęcić nie tylko kasy ale i nieco czasu.
A nawet prezerwatywy przecież kosztują.To samo w małżeństwie żona nie da mężowi całkowicie za darmo. Mąż musi przecież się postarać, przynieść wypłatę do domu(w końcu rodzinę trzeba utrzymywać), wykonać obowiązki w domu i kilka innych rzeczy, bez których żonie może w nocy "boleć głowa".
Mówiąc krótka: NIC ZA DARMO.
kasia2303 napisał/a:a jesli bedzie zalowal? Kompleksy maja o tym decydowac?
Może żałować albo i nie. Z drugiej strony też z pewnością będzie żałować tego, że będzie miał np. 35-40 lat i nawet pierwszego pocałunku nie doświadczy. Wtedy to dopiero się zacznie frustracja i kompleksy.
Tak, teraz ma 20 lat. Owszem.
Ale tych lat wcale nie ubywa i czas leci nie ubłagalnie. Potem będzie miał 25 a później 30 lat i dalej. Czas który leci tylko działa na jego niekorzyść. Bo rzadko który facet, będący w późnym wieku prawiczkiem nie popadnie we frustracje i kompleksy - zwłaszcza widząc wokół siebie szczęśliwe pary bądź ew. znajomych korzystających z życia. Już widzę jak się jakaś dziewczyna takim zainteresuje...
Zwłaszcza że dla sporej większości młodych kobiet każdy prawiczek w wieku 25+ lat jest już kategorycznie skreślony.
A czekanie do 40-50tki w celibacie, na jakąś babę w średnim wieku do tego z dzieckiem i bogatym bagażem doświadczeń seksualnych z młodości nie jest chyba marzeniem żadnego faceta.kasia2303 napisał/a:Autorze nie czekaj az dziewczyna wykona pierwszy krok, wyjdz z inicjatywa, zainteresuj ja soba, jak bedziesz bierny to nic sie nie zmieni
Tak, tutaj akurat to się mogę z Tobą zgodzić. Bierz jednak pod uwagę to, że są faceci, którzy aż nad zbyt się starają a i tak jedynie co osiągają przez to, to wyłącznie propozycja "przyjaźni" opartej na celibacie. Bez sensu.
To ja już wolę pozostać dożywotnim prawiczkiem. Jeżeli wszystkie dotychczasowe podejścia przyniosły fiasko i nadal je przynoszą, nie dziwię się, że autor wątku chce skorzystać z usług prostytutki. Zresztą z wiekiem na ogół libido facetów maleje, więc nic dziwnego, że chce zaznać seksu nawet płatnego, jakikolwiek by on nie był. Byłem kiedyś tak naiwny, że wierzyłem, iż uda mi się w końcu znaleźć moją drugą połówkę i jak skończyłem? Ciągłe porażki pozbawiły mnie resztek złudzeń. Do prostytutki nie idę, bo po prostu nie chcę. Jeśli mktb posłucha Waszych rad, moje drogie, skończy jako zgorzkniały, cyniczny, dożywotni prawiczek. Nie chcę wiązać się z kobietą, która zwróci na mnie uwagę dopiero wtedy, kiedy sama stanie się mniej atrakcyjna i nie będzie chciała być sama przez resztę życia. Nie jestem co prawda aż tak pesymistyczny jak X77, ma on jednak dużo racji. Seks też przestanie mieć dla mnie w końcu aż takie duże znaczenie, jak ma to teraz miejsce (żałuję i pewnie w przyszłości będę żałował, że tego nie zaznałem, ale trudno). Obawiam się, że (o ile to w ogóle nastąpi, bo raczej wątpię, biorąc pod uwagę, jak bujne życie towarzyskie obecnie prowadzę) ewentualną zainteresowaną, która pojawi się w moim życiu, sam do siebie zniechęcę przez moją apatię i całkowite zobojętnienie. W końcu przychodzi taki czas w życiu, że nie ma się sił ani ochoty spróbować raz jeszcze, choć może nawet kobieta nie jest nam niechętna
30Mircza a nie konsultowałeś się z psychologiem, terapeutą i psychiatrą ? Nie bierzesz jakis leków, może masz depresje silną która uniemożliwia ci poznanie kogoś. Widzisz ja też mam problem ale dokładnie wiem co jest główną przyczyną tego że nie mam dziewczyny, wiadomo że jak człowiekowi sie nie udaje to zaczyna szukać w sobie wad i wpada w kompleksy, tak u mnie jest, ale nie zmienia faktu że to jest efekt uboczny innego problemu. Słuchaj, jak byś chciał to chętnie z tobą pogadam, wymienimy się naszymi spostrzeżeniami. Ogolnie miałem taki pomysł żeby stworzyć pokój na team speaku gdzie mogli by się zapisać ludzie z podobnymi problemami do naszych, rozmowa, planowanie i wymienianie się swoimi pasjami itp. Bo nikt nas nie zrozumie tak dobrze jak my sami, tylko czy ktos by był chętny żeby zrobic taka grupe.
Autor napisal ze chcialby zobaczyc jak to jest uprawiac seks i tylko zadal pytanie czy pojscie do prostytutki to dobry pomysl. Mam dziwne wrazenie pisza tu faceci wlasnie zakompleksieni lub ktorzy trafiaja na wredne, wymagajace i pazerne dziewczyny a nie wszystkie takie sa, nie zawsze placi sie za seks, jak sie kogos kocha to sie za to nie płaci i w zyciu bym nie patrzyla czy moj maz przyniesie wyplate do domu i jaka bo mam zdrowe rece i rozum i potrafie pracowac i nie patrze na niego jak na przyjaciolke z przyrodzeniem, jestesmy partnerami, razem tworzymy nasz dom, rodzine, zyjemy razem a nie obok siebie, kazdy, kazdy bez wyjatku musi cos z siebie dac zeby zwiazek byl udany. Trudno zeby jojczec nad soba ze nie ma sie charakteru i zeby uprawiac seks to trzeba isc do panienek lekkich obyczajow, spiac posladki i zrobic cos ze soba a nie byc takim biernym i patrzec jak zycie ucieka przez palce. Choc rozumiem, niektorzy sa zbyt leniwi by cos z siebie dac i wola sie uzalac jaki to swiat jest zly i niesprawiedliwy
Ja bierny nie byłem. Stałem się takim dzięki wydatnej pomocy kobiet, o których względy zabiegałem. Prostytutka? W moim przypadku ten pomysł miałby sens jeszcze kilka lat temu, teraz bardzo skutecznie zniechęciłem się do bardziej intymnych relacji z kobietami (tzn. chciałbym, ale po tylu porażkach przestałem sobie robić złudne nadzieje)
Clara pewnie ze sie da ale trzeba cos z siebie dac a nie czekac az dziewczyny zaczna sie na nich rzucac. Wyglad to nie wszystko, piekny umysl i dusza sa bardzo pociagajace ale nie kazdy potrafi przeniesc znajomosc na inna plaszczyzne niz kolezenstwo. Jestem przerazona ile jadu i nienawisci do innych kobiet maja skrzywdzeni faceci, czemu inne kobiety maja odpowiadac za to ze komus zwiazek nie wypalil lub za to ze trafili na famme fatal?
Jeżeli raz za razem jednym ciągiem spotyka ich to samo ze strony różnych kobiet... nie bądź tym zaskoczona. Jad i nienawiść? Oni nazwą to trzeźwym spojrzeniem. W najlepszym wypadku izolują się od zewnętrznego świata (w tym kobiet) i pozostają miłymi, uprzejmymi facetami, ale sami nie dopuszczają pań zbyt blisko siebie. Niektórzy stają się cyniczni i oschli, inni popadają wręcz we wściekłą mizoginię. Ja prawdopodobnie należę do tych pierwszych, ale nie chcę już niczego zmieniać (ile razy można próbować?). Zresztą nie starczy mi już na to siły. Pisałem już, że żałuję, że jako dwudziestolatek lub dwudziestoparolatek nie skorzystałem z możliwości przedstawionej przez Autora wątku, lecz i tutaj brak mi ochoty. Niewiele dobrego ze strony kobiet spotkało mnie w życiu (a na pewno nic w tej dziedzinie). Czasami żałuję, że nie poddałem się kastracji albo lobotomii. Nie byłem bierny, jednak moje wysiłki nie dały zamierzonych rezultatów, więc uznałem, ze nie ma sensu dalej się starać i robić z siebie pajaca. Wielu mężczyzn dochodzi w końcu po niezliczonych porażkach na tym polu właśnie do takiego wniosku i na dobre się zniechęcają. Trudno im się zresztą dziwić. Mają przez całe życie szukać swojej drugiej połówki, nawet jeśli jej nie znajdą? Czekać ze swoim pierwszym razem w nieskończoność lub do 50. czy 60.? Nie ma co się dziwić, że często są tak zdesperowani, iż korzystają z ust prostytutek.
LunaPARK napisał/a:"Optymiści po prostu nie dopuszczają do siebie czarnych myśli.Oni je kolorują, czym? Mają magiczną kredkę, jaką jest:UŚMIECH!"
Jaki % skuteczności zakładasz tej dewizie? Ja 100%
Ale ja nie napisałam nigdzie, że nie wierzę w miłość.
Że mam negatywne myśli na ten temat.Ja po prostu jestem tego zdania, że nic nie można robić na siłę.
Ja jestem taką osobą, która jest opisana w tym cytacie, tylko, że optymizm nie równa się nierealności.
Po prostu trzeba wiedzieć, gdzie kończy się optymizm a zaczyna realizm.
No to równowaga zachowana, bo ja w miłość nie wierzę. I mniejsza już o to, że (po części sam się na nie skazałem- ciągłe niepowodzenia sprawiły, że dałem sobie spokój z poszukiwaniem odpowiedniej partnerki) mam w perspektywie dożywotnie prawictwo (da się to przeżyć). Gorzej, że najprawdopodobniej spędzę resztę życia w samotności- trudno, mój wybór
Revenn, farmacja w niczym mi nie pomoże. Mam nieodparte wrażenie, że lepsza byłaby lobotomia (choć oznaczałaby dla mnie trwałe okaleczenie). Kiedy pewnego dnia będę dogorywał w szpitalu po przegranej walce z rakiem, będę już zupełnie zgorzkniałym starcem, odartym z resztek złudzeń. Stałem się stroniącym od towarzystwa odludkiem.
Revenn, farmacja w niczym mi nie pomoże. Mam nieodparte wrażenie, że lepsza byłaby lobotomia (choć oznaczałaby dla mnie trwałe okaleczenie). Kiedy pewnego dnia będę dogorywał w szpitalu po przegranej walce z rakiem, będę już zupełnie zgorzkniałym starcem, odartym z resztek złudzeń. Stałem się stroniącym od towarzystwa odludkiem.
Nie potrafisz swojemu życiu nadać sensu bez kobiety?
Sens sensem, ma się pasje, zainteresowania, człowiek się rozwija.
Jak człowiek jest zajęty to o tym nie myśli, ale jak się położysz wieczorem to zaczynasz myśleć " kurde, coś ze mną nie tak".
Chciałbyś poczuć jak to jest móc zasnąć z ukochaną w Twoich ramionach, mieć z kim porozmawiać, oglądnąć film, gdzieś pojechać, kochać się, poczuć jak to jest być kochanym, obudzić się rano i czuć jej ciało na swoim, a nie mieć jedynie nadzieję, że kiedyś może tak się stanie.
Więc tak, życie zawsze będzie w pewien sposób puste.
No dobra Mircza - a może zamiast mówić o byciu odludkiem (nic dziwnego) może powtórzysz jeszcze raz czym się zajmujesz w życiu ?
I nie zawodowo, bo to każdy robi i to jest część dnia - mi chodzi i ten tzw. "czas wolny"
Tak żyjemy w tak bez urazy, ale pojebanym świecie, że bycie "tym innym" bywa w cholerę piętnowane i przez co przychodzą do głowy różne pomysły, a z czasem coraz więcej chmur jest
EDIT : RavenKnight - owszem, ale można z tym walczyć.
Osobiście to jak od mojego wątku poznałem parę fajnych kobiet (mimo, że do niczego nie doszło) to dałem sobie spokój - nie na moje nerwy, a z potrzebą seksualną to sobie na własną rękę poradzę
Wolę być sam niż z kimś kto za pasożyta w życiu mi będzie robił
Wiem że nie jest tak pięknie, ciekawość bardziej człowieka zżera, a szukać to sobie można pracy, a nie miłości ![]()
Po prostu fajnie by było.
No dobra Mircza - a może zamiast mówić o byciu odludkiem (nic dziwnego) może powtórzysz jeszcze raz czym się zajmujesz w życiu ?
I nie zawodowo, bo to każdy robi i to jest część dnia - mi chodzi i ten tzw. "czas wolny"Tak żyjemy w tak bez urazy, ale pojebanym świecie, że bycie "tym innym" bywa w cholerę piętnowane i przez co przychodzą do głowy różne pomysły, a z czasem coraz więcej chmur jest
EDIT : RavenKnight - owszem, ale można z tym walczyć.
Osobiście to jak od mojego wątku poznałem parę fajnych kobiet (mimo, że do niczego nie doszło) to dałem sobie spokój - nie na moje nerwy, a z potrzebą seksualną to sobie na własną rękę poradzę
Wolę być sam niż z kimś kto za pasożyta w życiu mi będzie robił
Moja pasja to stare (nakręcone do połowy lat 90). filmy grozy, szeroko pojęta fantastyka, literatura sensacyjna i przygodowa, podciąganie na drążku (z nachwytu), pompki, bieganie. Czasami odbywam długie spacery... Lubię też starego polskiego rocka (Dżem, Kult...)
Eeee... Mircza30 ... przestań użalać się nad sobą, tylko weź się za swoje życie. Kobiety na pewno Ci wiele rzeczy przykrych powiedziały, na pewno też wiele dały do zrozumienia. To wszystko jest o Tobie i na twój temat. Twoje problemy wynikają z Ciebie, nie z kobiet. Z twojego zachowania, pojmowania świata, opinii. Jesteś więźniem swoich własnych przekonań. Jesteś w matni. Jesteś obciążający. Kontakt z Tobą dla kobiety jest kłopotliwy. W jej głowie pojawia się konieczność obrony, a nie chęci spędzania czasu z fajnym facetem. Dla niej obcowanie w twoim towarzystwie jest niebezpieczne, drenujesz energię, zamiast jej dodawać szczęścia (a przy okazji sobie też). Nie dbasz o ludzi wokół Ciebie. Czeka Cię dużo nauki, pracy nad samym sobą. Jak nie teraz to wprzyszły życiu, albo jeszzcze w następny, albo jeszcze... aż się weźmiesz za swój problem... aż do skutku.
Ponownie stałem się powściągliwy w mówieniu (rzadziej bywam na imprezach i innych towarzyskich wydarzeniach, a jeśli już się pojawię, robię za człowieka-widmo). Kontakty z kobietami ograniczyłem do zdawkowych uprzejmości
Chciałbyś poczuć jak to jest móc zasnąć z ukochaną w Twoich ramionach, mieć z kim porozmawiać, oglądnąć film, gdzieś pojechać, kochać się, poczuć jak to jest być kochanym, obudzić się rano i czuć jej ciało na swoim
Tak! To jest eeeeekstremalnie ważne... przynajmniej dla mnie. Każdy jest kowalem własnego losu. Ja jestem zadowolony. Ty też tak zrób.
Wolne żarty, Gary. "Wziąć się za siebie"? A co to w ogóle znaczy? Przedtem byłem po prostu nieśmiały. Mylisz się. Przykre rzeczy mówiły mi dawno temu. O dziwo, nie unikają mnie i chętnie ze mną rozmawiają (tzn. one mówią, ja słucham), chociaż jestem zamknięty w sobie. Bronić się? Przede mną? Jestem sam... Cóż, takie życie. Zawsze byłem z natury samotnikiem.
Nie dbam o ludzi wokół mnie? Błąd, dbam. Dlatego starannie unikam towarzystwa.
30Mircza napisał/a:Revenn, farmacja w niczym mi nie pomoże. Mam nieodparte wrażenie, że lepsza byłaby lobotomia (choć oznaczałaby dla mnie trwałe okaleczenie). Kiedy pewnego dnia będę dogorywał w szpitalu po przegranej walce z rakiem, będę już zupełnie zgorzkniałym starcem, odartym z resztek złudzeń. Stałem się stroniącym od towarzystwa odludkiem.
Nie potrafisz swojemu życiu nadać sensu bez kobiety?
A ty byś potrafiła normalnie funkcjonować nigdy nie mając faceta? Założe się że myślałabyś podobnie, bo punkt widzenia jest od miejsca siedzenia czy jakoś tak. Można o tym nie myśleć na jakiś czas ale i tak pojawi się bodziec który skłoni do refleksji. Taka osoba musiała by nie wychodzić na ulice i nie oglądać telewizji, internetu. Popęd seksulany jest i nic tego nie zmieni, musiałby się chyba wykastrować żeby nie odczuwał tego. Większośc ludzi chce miłości i drugiej osoby, i nie ważne czy to down czy osoba na wózku itp. A z nim jest taki problem że zawsze przekreśla szanse, i zamiast zająć się swoim problemem i poszukać pomocy smęci na forum i nie wiem na co liczy.
Na nic nie liczę. Miłość? Jeśli takowa istnieje, to nie dla mnie. Zresztą miłość to tylko mit. Całe serie moich porażek tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziły. Życie bez tej iluzji jest uciążliwe i trudne do zniesienia, ale dzięki tej świadomości mogę uniknąć kolejnych bolesnych rozczarowań.
Na nic nie liczę. Miłość? Jeśli takowa istnieje, to nie dla mnie. Zresztą miłość to tylko mit. Całe serie moich porażek tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziły. Życie bez tej iluzji jest uciążliwe i trudne do zniesienia, ale dzięki tej świadomości mogę uniknąć kolejnych bolesnych rozczarowań.
Uwielbiam taki typ myślenia - nie mogę znaleźć partnerki = miłość nie istnieje.
A te wszystkie szczęśliwe związki wokół to pewnie z wyrachowania i obopólnych korzyści się poformowały...
Mam podobne dylematy. Od jakiegoś czasu nachodzi mnie chęć na prostytutkę. Bo mam już 26 na liczniku i jeszcze nic nie było. Wstyd. Ogólnie to nie cierpię na żadną depresję ale jakiś czas temu uczęszczałem na psychoterapię. Wyszło, że moje problemy (niska samoocena, brak wiary w siebie, brak asertywności) to wynik kiepskiego dzieciństwa. Było kiepskie, nikomu takiego nie życzę ale nie chce o tym pisać. A wracając do tematu - to aż takie upokorzenie? Nie mówię, że biegałbym tam za każdym razem. Chciałbym tylko spróbowćc, przecież nawet prostytutka to też człowiek a akurat pieniędzy nie żałowałbym bo z tym akurat dobrze u mnie.
Tutaj raczej chodzi o podstawowe pytanie - Chcesz bliskości, czy po prostu zobaczyć jak to jest i na pusto to zrobić ?
Jeżeli to drugie to przecież wal śmiało, bo potrzeba jest potrzebą i po prostu w końcu chciałbyś spróbować z panną, która mimo wszystko robi to taśmowo.
Jeżeli to pierwsze to lepiej wziąć się w karby, bo naprawdę to nie takie trudne pokonać siebie w tej kwestii - trudniej znaleźć odpowiednią osobę
30Mircza napisał/a:Na nic nie liczę. Miłość? Jeśli takowa istnieje, to nie dla mnie. Zresztą miłość to tylko mit. Całe serie moich porażek tylko mnie w tym przekonaniu utwierdziły. Życie bez tej iluzji jest uciążliwe i trudne do zniesienia, ale dzięki tej świadomości mogę uniknąć kolejnych bolesnych rozczarowań.
Uwielbiam taki typ myślenia - nie mogę znaleźć partnerki = miłość nie istnieje.
A te wszystkie szczęśliwe związki wokół to pewnie z wyrachowania i obopólnych korzyści się poformowały...
Nie no, bez przesady. Po prostu miałem chwilowy kryzys. Czy miłość istnieje? W moim przekonaniu to ta jak z UFO- wiele razy słyszałem, ale sam na coś takiego nie trafiłem.
Tutaj raczej chodzi o podstawowe pytanie - Chcesz bliskości, czy po prostu zobaczyć jak to jest i na pusto to zrobić ?
Jeżeli to drugie to przecież wal śmiało, bo potrzeba jest potrzebą i po prostu w końcu chciałbyś spróbować z panną, która mimo wszystko robi to taśmowo.
Jeżeli to pierwsze to lepiej wziąć się w karby, bo naprawdę to nie takie trudne pokonać siebie w tej kwestii - trudniej znaleźć odpowiednią osobę
Chyba jedno i drugie. Poprostu zostałem wychowany na grzecznego chłopczyka, który ma zawsze i wszędzie tak postępować aby nikogo nie urazić. Tato to typ agresora, który zawsze mnie krytykował mama z kolei zawsze mi wmawiała abym nigdy nie był jak tato. No i taki wyrosłem trochę nijaki. U mnie wszystko leży w psychice bo jeśli chodzi o warunki fizyczne to raczej uważam, że akurat nie ma się do czego przyczeić. Lubiłem w szkole w-fy, jestem dość wysportowany i wysoki. Niestety bardzo nieśmiały.
Skąd ja to znam Slim Shady ^^
Cóż ... jak masz iście desperackie ciśnienie i miałoby Tobie pomóc to idź.
Jak nie masz to drogi kolego radzę się wziąć siebie metodą małych kroków i powoli pokonywać swoje słabości.
Kawał życia masz to sobie odrobisz, bo w tym przypadku zwycięstwo zależy tylko i wyłącznie od Ciebie ![]()
Wygląd dla kobiet nie ma tak wielkiego znaczenia jak dla mężczyzn, jakimś cudem najbrzydsi koledzy których znam zawsze mieli najpiękniejsze kobiety, ale oni zwyczajnie nie bali się zagadywać i nie przejmowali się odmowami które czasami się po prostu zdarzają. Z drugiej strony znam też kilku uznawanych ogólnie jako przystojni którzy maja ogromne problemy ze znalezieniem sobie kobiety, ale jak z charakteru dupa lub samoocena leży gdzieś poniżej poziomu gruntu to i uroda w niczym nie pomoże.
Co do chamskich odzywek, to często kobiety w ten sposób badają Twoją pewność siebie, jeśli dasz się zbić z tropu/odpuścisz to zwyczajnie może oznaczać że jest dupa nie facet, sam kiedyś tego nie rozumiałem.
Imho masz 20 lat, dałbym sobie jeszcze te 4-5lat, ale w tym czasie musisz znaleźć sobie jakaś pasje i najlepiej zająć sobie cały czas jakimiś dodatkowymi zajęciami, szczególnie jak masz duże potrzeby inaczej będziesz wiecznie sfrustrowany albo wpadniesz w jakąś depreche.
Nieprawda! Kobieta albo zainteresuje się tobą od razu, albo się nie zainteresuje. Wiem to zarówno z własnego doświadczenia, jak i z moich obserwacji
tooshy27 napisał/a:Wygląd dla kobiet nie ma tak wielkiego znaczenia jak dla mężczyzn, jakimś cudem najbrzydsi koledzy których znam zawsze mieli najpiękniejsze kobiety, ale oni zwyczajnie nie bali się zagadywać i nie przejmowali się odmowami które czasami się po prostu zdarzają. Z drugiej strony znam też kilku uznawanych ogólnie jako przystojni którzy maja ogromne problemy ze znalezieniem sobie kobiety, ale jak z charakteru dupa lub samoocena leży gdzieś poniżej poziomu gruntu to i uroda w niczym nie pomoże.
Co do chamskich odzywek, to często kobiety w ten sposób badają Twoją pewność siebie, jeśli dasz się zbić z tropu/odpuścisz to zwyczajnie może oznaczać że jest dupa nie facet, sam kiedyś tego nie rozumiałem.
Imho masz 20 lat, dałbym sobie jeszcze te 4-5lat, ale w tym czasie musisz znaleźć sobie jakaś pasje i najlepiej zająć sobie cały czas jakimiś dodatkowymi zajęciami, szczególnie jak masz duże potrzeby inaczej będziesz wiecznie sfrustrowany albo wpadniesz w jakąś depreche.
Nieprawda! Kobieta albo zainteresuje się tobą od razu, albo się nie zainteresuje. Wiem to zarówno z własnego doświadczenia, jak i z moich obserwacji
Ależ opowiadasz głupoty, jak zawsze. Mój mąż jeszcze 10 lat temu wyglądał tak nieatrakcyjnie, że na ulicy nie zwróciłabym na niego uwagi nigdy, przez ten czas zmężniał, nabrał pełniejszych rysów, zapuścił brodę i jest różnica kolosalna. Nie jest przebojowy, wręcz nieśmiały w kontaktach z kobietami. Musiałam go sama poderwać. Ale jest interesujący, ma ciekawą pasję, jest świetny w pracy, to sprawia,że jest bardzo męski. Nie tylko modele mają szanse na miłość, ale najłatwiej jest świat obtaczać swoimi problemami. ..
Nie obarczam świata moimi problemami. Ile można próbować zainteresować daną kobietę sobą jako potencjalnym przyszłym partnerem?
30Mircza ja rozumiem że nie każdy ma możliwość mieć kogoś tak jak nie każdy może chodzić czy zwiedzać świat. Takie życie już jest i ciebie bardzo dobrze rozumiem bo sam mam z tym problem. Ale to w jaki sposób to piszesz i ta beznadzieja jaka wyziewa z twoich postów sugeruje że masz poważne problemy emocjonalne lub nawet psychiczne, i to może być twoim problemem dlaczego do tej pory nie znalazłeś partnerki. Jeżeli nie zrobisz pierwszego kroku i nie zaczniesz się leczyć to dalej będziesz pisał na forum jakie twoje życie jest do dupy.
Nie obarczam świata moimi problemami. Ile można próbować zainteresować daną kobietę sobą jako potencjalnym przyszłym partnerem?
Po pierwsze, najpierw trzeba kogoś zainteresować jako człowiek, a nie od razu potencjalny partner. Ocenianie drugiej osoby pod kątem możliwości bycia w związku już od początku znajomości wieje taką desperacją, że zniechęca każdego. Ja też nie jestem gwiazdą modelingu, a jakoś całe życie poznaję ludzi i nawiązuję relacje. Poza kilkoma sytuacjami, kiedy od razu była mega chemia, większość moich związków zaczynała się od koleżeństwa. A Ty piszesz,że uciekasz ludzi,ale chciałbyś być w związku. .. tego się nie da pogodzić.
mircza idź już w końcu do tej prostytutki zamoczyć i daj spokój forum. od kilkunastu miesięcy to samo a do ciebie i tak jak grochem o ścianę. po co się tutaj wypowiadasz skoro i tak wiesz wszystko lepiej od osób próbujących ci pomóc
Wiele lat temu poznałem pewną dziewczynę (do dziś jesteśmy znajomymi) tylko dlatego, że ją potrąciłem kiedy weszła mi prosto pod maskę. ![]()
Wiele lat temu poznałem pewną dziewczynę (do dziś jesteśmy znajomymi) tylko dlatego, że ją potrąciłem kiedy weszła mi prosto pod maskę.
Zaczynam się obawiać, że jutro liczba wypadków na drogach z udziałem kobiet i zdesperowanych kierowców drastycznie wzrośnie...
Może następnym razem jakiś mniej drastyczny przykładzik?
![]()
Zaczynam się obawiać, że jutro liczba wypadków na drogach z udziałem kobiet i zdesperowanych kierowców drastycznie wzrośnie...
Może następnym razem jakiś mniej drastyczny przykładzik?![]()
Policja jednoznacznie ustaliła, że była to wina pieszej. Poza tym odwiedzałem ją w szpitalu - przyznaję, że dlatego iż była bardzo atrakcyjna, dla brzydkiej tak bym się nie poświęcał. Chyba z rok byliśmy potem razem. ![]()
Klio napisał/a:Zaczynam się obawiać, że jutro liczba wypadków na drogach z udziałem kobiet i zdesperowanych kierowców drastycznie wzrośnie...
Może następnym razem jakiś mniej drastyczny przykładzik?![]()
Policja jednoznacznie ustaliła, że była to wina pieszej. Poza tym odwiedzałem ją w szpitalu - przyznaję, że dlatego iż była bardzo atrakcyjna, dla brzydkiej tak bym się nie poświęcał. Chyba z rok byliśmy potem razem.
Nie masz litości dla tych biednych kobiet, oj, nie masz...
Jutro policja jednoznacznie ustali, że wina za potrącenia leży po Twojej stronie ![]()
Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 15 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prostytutka na pierwszy raz
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026