LunaPARK napisał/a:Jeśli mężczyzna odczuwa pociąg seksualny to nie oznacza braku mózgu i serca. Powoduje natomiast, że zaczyna robić jakieś kroki. Nie stoi w miejscu. A tak to łazi do prostytutki, mamusia to przytuli, czas leci a on nie czuje, że czegoś mu brakuje, bo pozornie wszytko ma.
Ale mylisz przyczyne ze skutkiem. Tacy faceci "robili jakies kroki". Ale i tak im nie wychodzilo. I dlatego poszli do agencji. A nie odwrotnie.
Zreszta przeciez zwykle jest tak, ze i tak nadal sie probuje kogos poznac. Dopiero jak juz rozsadza poped seksualny a nie ma sie z kim to idzie sie do agencji. A nie np. codziennie do agencji.
Czyli chcac nie chcac sa dlugie okresy gdy ktos nie byl w agencji wiec pelen popędu spotyka sie z dziewczynami. Ale to nic nie zmienia.
Zreszta nie rozumiem co mialoby pomoc komus kto nie jest przystojny i nie podoba sie dziewcyznom to, ze bedzie dzialal z popędem seksualnym. Czy samą namolnością podrywu zwiekszy swoje szanse ? To, że po 10 probach u danej dziewczyny z powodu popędu bedzie mial ochote na kolejne 10 czy 20 prób zwiększy jakoś magicznie jego szanse ?
Osobiście myślałem o wykastrowaniu się, bo popęd seskualny u kogoś kto nie podoba sie innym jest bardzo jałową potrzebą, zabierającą tylko czas i pieniądzie. Ale ktoś mi uświadomił wady zdrowotne. Mysle o jakis tabletkach obnizajacych popęd.