A nawet jesli wygodnictwo, to co w tym zlego? Politycy - ci to sa dopiero wygodniccy, ja to przy nich pikus ![]()
Podobne tematy
Nie no kazdy ma swoje priorytety i kazdy czlowiek jest inny
Revenn napisał/a:Uwodzenie tylko dla samej przyjemności według mnie nie. Uwodzić można po to by stworzyć trwały dobry związek który będzie w stanie wychować dzieci na porządnych ludzi, i z taką myślą powinno do tego podchodzić. A nie w stylu ja tutaj zabajeruje kolesia bo mam chcice, nie pokładam nadziei w tym związku bo i tak pewnie szybko się wypali "namiętności" ale nie ma co się martwić na zapas, wykorzystam swój atrybut i znajdę innego lepszego nawet od tego. Więc korzystam z życia jutra nie ma.
Fajnie, że są jeszcze tak myślący faceci. Oczywiście o ile pisałeś w obie strony
Nie mam w zwyczaju pisać hipokryzji acz czasem się mi zdarzy.
A nie dotarło do Ciebie, że prostytutka bzyczy się codziennie z kilkunastoma facetami.. różnymi facetami? Nie każdy jest umyty, nie każdy jest zdrowy.
A jak przeniesie na Ciebie jakąś chorobę?
Jak sądzisz, warto ryzykowac zdrowie by w końcu miec to za sobą?
Dziecinna zagrywka, nie rób tego - proste.
Poznasz w przyszłości jakąś fajną laskę i co, nie będzie Ci źle z myślą, że mogłeś ten pierwszy raz spędzić z kobietą którą kochasz niż z jakąś ziomką która robi to tylko i wyłącznie dla kasy?
Ogarnij się, pójście do prostytutki to pójście na łatwiznę i zmarnowanie szansy na dobry związek w przyszłości = bo jak złapiesz od prostytutki chorobę i w przyszłości Twoja dziewczyna się o tym dowie to wiesz jak to sie zakończy prawda?
Taki problem to nie problem. Przyjdzie na to czas, to znajdzie się warta uwagi laska i wtedy będziesz miał ten swój pierwszy raz.
WoW ale ten świat jest prosty i piękny.
Odnoście tego że świat jest niesprawiedliwy to chyba każdy wie i nie ma o czym gadać:)
Więc co dalej... A jak nie znajdzie się laska która będzie super.
Prostytutka może cię zarazić, ale używając prezerwatyw i unikając seksu analnego ryzyko jest w sumie małe.
Zalety prostytutek to to że możesz wybrać idealną jaka ci się spodoba, a realu takiej szansy nie będzie.
Nie polecam, ale rozumiem że to jakiś wybór.
Czy zły? hmm cóż nie jestem uczciwie napisać że zły.
mktb, masz dopiero 20 lat.
Nie słuchaj tych którzy twierdzą, że już "musisz w końcu" przelecieć jakąs pannę.
Po co Co to ??
żeby zaliczyć...
Chyba to jest Twój problem, nie brak seksu z dziewczyną.
Nie szukaj obiektu do zaliczenia, ale dziewczyny z którą będziesz się dobrze czuł.
Nic na siłę.
Masz czas i nie słuchaj nakazów innych, którzy poganiają Cię do "zaliczenia" bo tak wypada.
Zaliczenia byle czego i byle jak.
Seks, to nie byle co.
Warto poczekać.
Nie marnuj czasu na pogoń za seksem czy użalanie się nad swoimi ograniczeniami.
Twoim najwiekszym ograniczeniem jest Twoje postrzeganie siebie samego.
Zacznij coś z tym robić.
Studiujesz ? Masz pasje, zainteresowania ?
Zrob coś ze sobą, podnieś swoją wartość w Twoich oczach, miej wartość do zaoferowania drugiej osobie,
a reszta pójdzie jak z płatka ![]()
Popatrz wokoło ...
Tylu ludzi, pieknych, mniej pieknych no i takich o których niektórzy mówią brzydcy.
A jednak się "parują", niekoniecznie według urody fizycznej, ale głównie według wspólnych zainteresowań, poglądów.
A nie dotarło do Ciebie, że prostytutka bzyczy się codziennie z kilkunastoma facetami.. różnymi facetami? Nie każdy jest umyty, nie każdy jest zdrowy.
A jak przeniesie na Ciebie jakąś chorobę?
Jak sądzisz, warto ryzykowac zdrowie by w końcu miec to za sobą?
Dziecinna zagrywka, nie rób tego - proste.
Poznasz w przyszłości jakąś fajną laskę i co, nie będzie Ci źle z myślą, że mogłeś ten pierwszy raz spędzić z kobietą którą kochasz niż z jakąś ziomką która robi to tylko i wyłącznie dla kasy?
Ogarnij się, pójście do prostytutki to pójście na łatwiznę i zmarnowanie szansy na dobry związek w przyszłości = bo jak złapiesz od prostytutki chorobę i w przyszłości Twoja dziewczyna się o tym dowie to wiesz jak to sie zakończy prawda?
Znowu temat chorób...
A skąd możesz wiedzieć, czy Ty przypadkiem już nie jesteś nosicielką czegoś tam?
Badałaś się przed każdym nowym związkiem z nowym partnerem?
Akurat w dzisiejszej dobie swobody seksualnej(tak, wiem powtarzam się, ale trzeba) to każda tzw. "normalna" kobieta(jak i facet) już może być na coś chora i nawet o tym nie wiedzieć. Takim Hivem można się zarazić już od pierwszego partnera seksualnego i wtedy żadna miłość nie ochroni przed zakażeniem. A przecież jest wiele innych chorób.
U prostytutki to przynajmniej ma się świadomość danego ryzyka podczas gdy w związkach(zwłaszcza przelotnych) zawsze każdy zakłada że "jego/jej to na pewno nie dotyczy". Do tego pary po jakimś czasie rezygnują z prezerwatyw przechodząc na tabletki antykoncepcyjne. A skąd wiadomo, czy partner tymczasem nie zdradza?
W tej chwili to równie dobrze mogę podejrzewać, ze spora większość z was są nosicielkami HIV, HCV itp. Bo skąd wiem czy na prawdę jesteście zdrowe skoro nie widzę waszych wyników badań? Mam wierzyć na słowo?
To samo autor może spotkać "miłość swego życia" która już dobrze się wyszalała w przeszłości i przy pierwszym razie zafunduje mu niespodziankę.
W obecnych czasach bardzo mądrym i rozsądnym postępowaniem jest wspólne badanie się przed każdym nowym związkiem.
Doprawdy śmieszy mnie takie straszenie chorobami w obecnej sytuacji, gdzie o 20 letnią dziewicę jest dość trudno.
Argumenty są te same co jeszcze parę miesięcy temu. Nawet styl pisania ten sam. Tylko jakby zacietrzewienie większe. Narasta chyba. Ja tylko pisałem, że takie sytuacje jak darmowy seks na imprezie to nie ściema, ani bajka. Ja nigdy nie skorzystałem, ani nie miałem zamiaru, chodź okazje były a byłem np. sam. Po prostu dla mnei seks to coś więcej niż sama czynność fizyczna.
Racja, takie rzeczy na forach nie są też pewnie rzadkie, pewnie niektórzy myślą, że są fajniejsi jak napiszą pod innym nickiem i "poprą się".
269 2015-06-17 02:04:17 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-06-17 02:08:31)
Oczywiście, że nie powiedziałam. I każdy, kto się przyznaje, jest idiotą. Tym bardziej, że przekonałam się, że nie warto ryzykować i dałam sobie szybko spokój.
Mam nadzieje że kiedyś się dowie i wyjdzie na jaw.
No to jest bardzo różnie, bo mój mąż "stracił cnotę" w wieku 24 lat i niestety na dobre mu to nie wyszło... Kompletne beztalencie seksualne.
Temperament nie wynika z wieku inicjacji.
Moim zdaniem wynika, bo jesli ktos w okresie dojrzewania nie rozladowuje sie w normalny sposob, tylko przez 10 lat tylko i wylacznie masturbacja, to nie wplywa dobrze na pozniejsze umiejetnosci lozkowe.
Moim zdaniem wynika, bo jesli ktos w okresie dojrzewania nie rozladowuje sie w normalny sposob, tylko przez 10 lat tylko i wylacznie masturbacja, to nie wplywa dobrze na pozniejsze umiejetnosci lozkowe.
Miałam kilku partnerów, którzy zaczynali na studiach, albo i po,żaden nie był seksualną fajtłapą, brakowało im czasem doświadczenia, nigdy zapału i apetytu na seks. Techniki można się zawsze nauczyć.
No ja mam zupelnie inne doswiadczenie. Potem taki jeden z drugim nie jest w stanie normalnie odbyc stosunku, wymaga od partnerki, zeby przebierala sie za dz**** z pornoli i wskakiwala do lozka w szpilkach, bo inaczej sprzet mu nawet nie drgnie.
Saasi95 napisał/a:A nie dotarło do Ciebie, że prostytutka bzyczy się codziennie z kilkunastoma facetami.. różnymi facetami? Nie każdy jest umyty, nie każdy jest zdrowy.
A jak przeniesie na Ciebie jakąś chorobę?
Jak sądzisz, warto ryzykowac zdrowie by w końcu miec to za sobą?
Dziecinna zagrywka, nie rób tego - proste.
Poznasz w przyszłości jakąś fajną laskę i co, nie będzie Ci źle z myślą, że mogłeś ten pierwszy raz spędzić z kobietą którą kochasz niż z jakąś ziomką która robi to tylko i wyłącznie dla kasy?
Ogarnij się, pójście do prostytutki to pójście na łatwiznę i zmarnowanie szansy na dobry związek w przyszłości = bo jak złapiesz od prostytutki chorobę i w przyszłości Twoja dziewczyna się o tym dowie to wiesz jak to sie zakończy prawda?Znowu temat chorób...
A skąd możesz wiedzieć, czy Ty przypadkiem już nie jesteś nosicielką czegoś tam?
Badałaś się przed każdym nowym związkiem z nowym partnerem?Akurat w dzisiejszej dobie swobody seksualnej(tak, wiem powtarzam się, ale trzeba) to każda tzw. "normalna" kobieta(jak i facet) już może być na coś chora i nawet o tym nie wiedzieć. Takim Hivem można się zarazić już od pierwszego partnera seksualnego i wtedy żadna miłość nie ochroni przed zakażeniem. A przecież jest wiele innych chorób.
U prostytutki to przynajmniej ma się świadomość danego ryzyka podczas gdy w związkach(zwłaszcza przelotnych) zawsze każdy zakłada że "jego/jej to na pewno nie dotyczy". Do tego pary po jakimś czasie rezygnują z prezerwatyw przechodząc na tabletki antykoncepcyjne. A skąd wiadomo, czy partner tymczasem nie zdradza?
W tej chwili to równie dobrze mogę podejrzewać, ze spora większość z was są nosicielkami HIV, HCV itp. Bo skąd wiem czy na prawdę jesteście zdrowe skoro nie widzę waszych wyników badań? Mam wierzyć na słowo?
To samo autor może spotkać "miłość swego życia" która już dobrze się wyszalała w przeszłości i przy pierwszym razie zafunduje mu niespodziankę.
W obecnych czasach bardzo mądrym i rozsądnym postępowaniem jest wspólne badanie się przed każdym nowym związkiem.
Doprawdy śmieszy mnie takie straszenie chorobami w obecnej sytuacji, gdzie o 20 letnią dziewicę jest dość trudno.
Zgadzam się. Też mnie trochę bawi to przeświadczenie ludzi, że im "normalnym" nic nie grozi, ale pewnie prostytutka jest zarażona na wszystkie możliwe choroby przenoszone drogą płciową. Pewnie potencjalnie prostytutka ma większe szanse aby się czymś zarazić, ale z drugiej strony zapewne uprawia bezpieczny seks i przede wszystkim bada się regularnie!
Niestety to jest prawda, że równie dobrze można coś złapać od faceta czy kobiety, którzy nawet nie mają specjalnie rozwiązłego stylu życia. Prawda jest taka, że sypiając z kimś, sypia się też z wszystkimi poprzednimi partnerami, partnerami tych partnerów itd. Koło może zatoczyć szerokie kręgi i nikt nie jest bezpieczny. Niestety Polacy wciąż myślą stereotypowo i są przekonani, że skoro "nie puszczają sie", nie należą do środowiska homoseksualistów to nic im nie grozi. Sama kiedyś zrobiłam profilaktycznie badania i było wielkie zdziwienie otoczenia, że "po co", "czy miałaś jakaś ryzykowną sytuacje" itd. Ludzie idżcie się badać, mówi się o tym, że coraz więcej osób zaraża się np wirusem hiv, a są tego kompletnie nieświadomi i roznoszą wirus dalej. Popieram inicjatywe wspólnego badania się przed każdym związkiem.
A znasz taki drugi przypadek poza swoim mężem?
Tak, mialam kilku takich partnerow.
Tak, mialam kilku takich partnerow.
czyli takich wybierasz
widać pasuje ci takie zachowanie ich i ty nie chcesz bliskości a może sama nie umiesz jej dac
kochanek tez był taki?
Tak, mialam kilku takich partnerow.
Wniosek z tego taki, że dokonujesz złych wyborów. Myślałaś kiedyś nad tym?
Kochanek co prawda nie wymagal bog wie jakich przebran, ale tez srednio sobie radzil, dlatego zrezygnowalam, bo samej ze soba mam 100% gwarancji na przyjemnosc. To mezczyzni niestety sa coraz gorszej jakosci i malo maja do zaoferowania, polecam poczytac najnowsza ksiazke prof. Zimbardo "Gdzie ci mezczyzni".
nie Inez to z twoja seksulanoscia jest cos nie tak, bo ja rozumiem jeden dwóch ale nie każdy facet jest kiepski w łóżku
poza tym z takim podejściem ze sama sobie zrobisz dobrze to fakt po co ci facet
wspołczuje mezowi mimo wszystko
inez11 musi przecież podkreślić w każdym wątku jaką to ma sytuację z mężem. M U S I, o niczym innym nie gada, musi choćby napomknąć.
a to Inez ty założyłaś ten temat o wyższości masturbacji nad seksem z mężczyzną
to teraz rozumiem
283 2015-06-17 12:34:59 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-06-17 14:04:40)
[post wulgarny - usunięte przez moderatora]
284 2015-06-17 12:44:22 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-06-17 12:53:41)
jaki problem? rozmawiam normalnie przecież ciebie nie obrażam i nie używam wulgaryzmów jak ty
to jest niedopuszczalne na forum
285 2015-06-17 13:23:31 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-06-17 14:04:57)
[post wulgarny - usunięte przez moderatora]
286 2015-06-17 13:43:37 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-06-17 14:05:22)
[post wulgarny - usunięte przez moderatora]
Poziom Twojej frustracji jest ogromny, jak widzę. Może faktycznie problem nie leży w partnerach,tylko w Tobie...
Nie sądziłem że ten temat zyska aż taką popularność. Wiele osób głównie kobiet przekonywało mnie że mam szansą znaleźć w życiu wspaniałą dziewczynę ponieważ wszystkie one patrzą na charakter inteligencję itp itd. Wg mnie teorie o tym że wyglad się nie liczy głoszą 2 typy ludzi mężczyźni którzy sa przystjni tylko z powodu nie uzasadnionych kompleksów uważają że tak nie jest i są przekonani że dziewczyny są z nimi tylko ze względu na charakter oraz brzydkie dziewczyny których żaden atrakcyjny partner po prostu nie chciał. Zastanawiam sie jak wyglądają wypowiadające się tu dziewczyny. Jedna z was napisała że przy wzroście ok 150 cm waży ok 70 kg, nie chcę cię absolutnie obrazić ale masz spora otyłość co raczej nie jest to atrakcyjne u mężczyzn a zwłaszcza u kobiet więc raczej rozchwytywana z takim wyglądem nigdy nie byłaś. Kasia napisała że umawiała sie z kolesiem mającym straszne problemy ze skórą, większośc dziewczyn na widok zmian skórnych reaguje obrzydzeniem więc jeżeli była bys atrakcyjna bez problemu znalazła byś sobie innego faceta. To samo tyczy się innych użytkowniczek. A co do wypowiadających się tutaj niektórych facetów to najprawdopodobniej nie mają oni aż takich problemów jak ja więc gadanie że jakaś cię w końcu zechce jest po prostu bez sensu ponieważ żyjecie w trochę innej rzeczywistości niż ja. Rozglądając się po ulicy widze że kobiety dużo więcej wymagają od mężczyzn niż mężczyźni od nich cały czas widze obiektywnie przeciętne a nawet brzydkie dziewczyny z facetami którym ja do pięt nie dorastam. Może i mam szansę znaleźć sobie kobietę ale na pewno będzie to taka której po prosty nikt inny nie chciał czyli brzydka zaniedbana i pewnie w dodatku jeszcze głupia. Postanowiłem mimo. wszystko odłożyć w czasie wizytę i poczekać z tym jeszcze trochę ale zdaję sobie sprawę że nie mogę oczekiwac w swoich kontaktach z kobietami rewelacji
Mktb, ale cos sie tak uparl na Polki? Mowie ci, poszukaj poza Polska, tam sa kobiety nie gorsze i nie stawiajace wymagan z kosmosu, ze trzeba byc dla nich ksieciem z bajki. W krajach gdzie rocznie zarabia sie tyle ile u nas srednia krajowa, to Ty bedziesz ksieciem i bedziesz mogl przebierac w laskach. A Polki olej tak jak one olewaja ciebie.
mktb, skąd jesteś? Jak ze stolicy to pisz. Umówimy się na mieście. Stwierdzisz na ile jestem atrakcyjna i na ile w poważaniu możesz mieć moje rady. Ja też Cię obczaję i może dostrzege coś co nie pozwala Ci poznać żadnej dziewczyny. Za 2 tyg kończę sesję jakby co.
mktb, nie wiem gdzie Ty widujesz te brzydkie kobiety z przystojnymi facetami, ale ja mam zgoła odmienną opinię. Polki to wg mnie naprawdę ładne babki, a faceci cóż... Pamiętam u siebie na uczelni, mnóstwo naprawdę ślicznych kobiet, a męskich "odpowiedników" pod względem urody po prostu nie było. Niektórzy nadrabiali stylem i sposobem bycia, ale w dalszym ciągu próżno było szukać typowych przystojniaków. Wydaje mi się, że masz jakąś obsesję na tym tle, że innym facetom "do pięt nie dorastasz". Jeśli masz lekko powyżej 170 i nie masz trądziku itp to ja nie widze powodów, dla których miałbyś nie znaleźć kobiety tylko ze względu na wygląd. Według mnie to jest zwykła wymówka, a prawdziwy powód leży albo w Twoim charakterze albo w tym, że celujesz w zły target. Oczywiście, że jest mnóstwo kobiet, dla których facet MUSI mieć powyżej 180cm, szerokie bary itd a Ty zagadując do kobiet głównie na imprezach niestety bardzo zawężasz grupę docelową. Poza tym mam też takie dziwne wrażenie, że sam w stosunku do kobiet jesteś zbyt surowy (te teksty o brzydkich kobietach), a chciałbyś i zagadujesz do lasek obiektywnie "out of your league", które dodatkowo rzeczywiście patrzą głównie na wygląd.
Ja jestem uznawana za osobę atrakcyjną, a też mi się raz zdarzyło zauroczyć w nieszczególnie atrakcyjnym facecie, ale on był taki słodki i uroczy i było między nami to COŚ, że serio wygląd już nie był istotny. Tylko, że to nie było tak, że od do mnie podbił gdzieś w klubie "siema maleńka" tylko zaczeliśmy od neutralnej stopy.
Polki to wg mnie naprawdę ładne babki, a faceci cóż...
Jest sporo ładnych polek a natężenie tych brzydkich stawia nas gdzieś w dziesiątej lidze wśród nacji "bardziej na wschód".
292 2015-06-17 21:16:33 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-06-17 21:38:46)
Nie sądziłem że ten temat zyska aż taką popularność. Wiele osób głównie kobiet przekonywało mnie że mam szansą znaleźć w życiu wspaniałą dziewczynę ponieważ wszystkie one patrzą na charakter inteligencję itp itd. Wg mnie teorie o tym że wyglad się nie liczy głoszą 2 typy ludzi mężczyźni którzy sa przystjni tylko z powodu nie uzasadnionych kompleksów uważają że tak nie jest i są przekonani że dziewczyny są z nimi tylko ze względu na charakter oraz brzydkie dziewczyny których żaden atrakcyjny partner po prostu nie chciał. Zastanawiam sie jak wyglądają wypowiadające się tu dziewczyny. Jedna z was napisała że przy wzroście ok 150 cm waży ok 70 kg, nie chcę cię absolutnie obrazić ale masz spora otyłość co raczej nie jest to atrakcyjne u mężczyzn a zwłaszcza u kobiet więc raczej rozchwytywana z takim wyglądem nigdy nie byłaś. Kasia napisała że umawiała sie z kolesiem mającym straszne problemy ze skórą, większośc dziewczyn na widok zmian skórnych reaguje obrzydzeniem więc jeżeli była bys atrakcyjna bez problemu znalazła byś sobie innego faceta. To samo tyczy się innych użytkowniczek. A co do wypowiadających się tutaj niektórych facetów to najprawdopodobniej nie mają oni aż takich problemów jak ja więc gadanie że jakaś cię w końcu zechce jest po prostu bez sensu ponieważ żyjecie w trochę innej rzeczywistości niż ja. Rozglądając się po ulicy widze że kobiety dużo więcej wymagają od mężczyzn niż mężczyźni od nich cały czas widze obiektywnie przeciętne a nawet brzydkie dziewczyny z facetami którym ja do pięt nie dorastam. Może i mam szansę znaleźć sobie kobietę ale na pewno będzie to taka której po prosty nikt inny nie chciał czyli brzydka zaniedbana i pewnie w dodatku jeszcze głupia. Postanowiłem mimo. wszystko odłożyć w czasie wizytę i poczekać z tym jeszcze trochę ale zdaję sobie sprawę że nie mogę oczekiwac w swoich kontaktach z kobietami rewelacji
Bardzo ci dziekuje;) nie mam problemow z wygladem ani ze zwiazkami i nigdy nie bylam samotna, mam powodzenie ale nie jest ono dla mnie takie wazne a z tym chlopakiem bylam bo chcialam, moze wiele dziewczyn odrzuca ktos z problemami skornymi ale nie mnie jesli ma atrakcyjne wnetrze a wtedy wydawalo mi sie ze to atrakcyne wnetrze ma. Moj byly mimo problemow skornych nie mial problemow z dziewczynami, mial je przede mna i ma po mnie i nie sa nieatrakcyjne.Widac ze masz problem ale nie jest to problem z wygladem a z psychika wmawiasz sobie ze ludzie sa powierzchowni i ze ty nie jestes przystojny i to cie blokuje i nie zmieni tego zadna prostytutka ani lepsze ciuchy ani fryzura czy inne bzdety ty potrzebujesz psychologa ktory pomoze ci otworzyc oczy i ktory znajdzie powod twojej niskiej samooceny i blednego postrzagania swiata, psycholog pomoze ci uwierzyc w siebie
Nie sądziłem że ten temat zyska aż taką popularność. Wiele osób głównie kobiet przekonywało mnie że mam szansą znaleźć w życiu wspaniałą dziewczynę ponieważ wszystkie one patrzą na charakter inteligencję itp itd. Wg mnie teorie o tym że wyglad się nie liczy głoszą 2 typy ludzi mężczyźni którzy sa przystjni tylko z powodu nie uzasadnionych kompleksów uważają że tak nie jest i są przekonani że dziewczyny są z nimi tylko ze względu na charakter oraz brzydkie dziewczyny których żaden atrakcyjny partner po prostu nie chciał. Zastanawiam sie jak wyglądają wypowiadające się tu dziewczyny. Jedna z was napisała że przy wzroście ok 150 cm waży ok 70 kg, nie chcę cię absolutnie obrazić ale masz spora otyłość co raczej nie jest to atrakcyjne u mężczyzn a zwłaszcza u kobiet więc raczej rozchwytywana z takim wyglądem nigdy nie byłaś. Kasia napisała że umawiała sie z kolesiem mającym straszne problemy ze skórą, większośc dziewczyn na widok zmian skórnych reaguje obrzydzeniem więc jeżeli była bys atrakcyjna bez problemu znalazła byś sobie innego faceta. To samo tyczy się innych użytkowniczek. A co do wypowiadających się tutaj niektórych facetów to najprawdopodobniej nie mają oni aż takich problemów jak ja więc gadanie że jakaś cię w końcu zechce jest po prostu bez sensu ponieważ żyjecie w trochę innej rzeczywistości niż ja. Rozglądając się po ulicy widze że kobiety dużo więcej wymagają od mężczyzn niż mężczyźni od nich cały czas widze obiektywnie przeciętne a nawet brzydkie dziewczyny z facetami którym ja do pięt nie dorastam. Może i mam szansę znaleźć sobie kobietę ale na pewno będzie to taka której po prosty nikt inny nie chciał czyli brzydka zaniedbana i pewnie w dodatku jeszcze głupia. Postanowiłem mimo. wszystko odłożyć w czasie wizytę i poczekać z tym jeszcze trochę ale zdaję sobie sprawę że nie mogę oczekiwac w swoich kontaktach z kobietami rewelacji
Kolego, głupoty opowiadasz ![]()
Miałem kiedyś zabójczo przystojnego kumpla, który jak powiadasz z powodu licznych kompleksów uważał, że nie poderwie najgorszej nawet potwory. Oczywiście połowie koleżanek drżały na jego widok kolana, ale on tego nie widział, a i kiedy starałem mu się to wykrzyczeć przez megafon prosto do ucha - też nie słyszał.
Miałem innego kumpla, niskiego, okrągłego, mięciutkiego - który z kolei był wygadany bardziej od wszystkich. Obracał NAJLEPSZYMI dziewczynami z naszego środowiska. Więcej - żonglował sobie nimi, jak piłeczkami, a te idiotki, rzucane przez niego - zawsze liczyły, że szanowny kolega spojrzy na nie kiedyś łaskawszym okiem i ponownie będą go mogły w sobie gościć (if you know what I mean
).
Wiesz gdzie według mnie leży problem? Masz osobowość hipochondryka, który z góry założył niepowodzenie swojego podrywu. Powody mogą być dwa:
1. w całej dyskusji zapominasz, że w życiu nie chodzi o "puknięcie" największej ilości najlepszych dziewczyn. Jeśli liczysz, że zdobędziesz, a później posiądziesz Angeline Jolie, Jessice Albe, modelki albo inne kobiety uchodzące za symbol seksu - to nic dziwnego, że nie podrywasz. Bo one z reguły mają siano w głowie i rzeczywiście lecą albo na przystojniaków albo milionerów. Jeśli nie jesteś ani tym ani tym, to Twój tok myślenia obarczony by był wadą już na starcie. Lepiej szukać normalnych dziewczyn, z którymi wyjdziesz na rower, na rolki, pójdziesz do kina, na lody i dużą pizzę,
2. jesteś tak hermetyczny, że odpychasz ludzi od siebie. Kobieta chce mieć faceta, który ma jaja. Do którego będzie mogła się przytulić i któremu będzie mogła wypłakać się na ramieniu. A nie mazgaja, który użala się nad swoim nędznym jestestwem, wyglądem, czy innymi problemami. Co innego w związku rozmawiać o problemach, a co innego wyżalać się nad sobą.
A teraz z drugiej strony, żeby nie było że dokonuję analizy jednostronnej.
Miałem niegdyś koleżankę. Okrągła, pulchna, nic nadzwyczajnego jeśli chodzi o urodę. Ale podkochiwali się w niej wszyscy. Sportowcy, naukowcy itd. Bo była po prostu fajna.
I na koniec - zapominasz o czymś takim, co zwie się uczuciem. Jeśli bardzo przystojny chłopak zakocha się w szkaradzie, to ze sobą będą. Jeśli modelka zakocha się w brzydalu, to ze sobą będą. Ale do tego trzeba kogoś poznać, zaimponować mu.
Powodzenia!
294 2015-06-17 22:02:57 Ostatnio edytowany przez janis1609 (2015-06-17 22:03:28)
janis1609 napisał/a:Polki to wg mnie naprawdę ładne babki, a faceci cóż...
Jest sporo ładnych polek a natężenie tych brzydkich stawia nas gdzieś w dziesiątej lidze wśród nacji "bardziej na wschód".
Niestety mam wrażenie, że im koleś ma mniej do zaoferowania (wizualnie i intelektualnie) to bardziej krytycznym okiem spogląda na kobiety. Też znałam takich co wyglądali jak pół d**y z za krzoka, zachowaniem bynajmniej nie nadrabiali, ale aspiracje to oni mieli że hoho!
Może laska podobna do Jessiki Alby spełniłaby ich oczekiwania, a reszta to "brzydule".
Wydaje mi się, że to kwestia kompleksów. Normalny koleś nie zastanawia się nad tym co powiedzą kumple itd, a taki niezbyt urodziwy to będzie rozliczał kobiete z każdej najmniej fałdki, bo przecież on musi mieć idealną panne, która będzie podbudowywała jego ego, żeby się pokazać przed znajomymi i żeby udowodnić wszystkim, że stać go na taką kobietę.
Łógiń napisał/a:janis1609 napisał/a:Polki to wg mnie naprawdę ładne babki, a faceci cóż...
Jest sporo ładnych polek a natężenie tych brzydkich stawia nas gdzieś w dziesiątej lidze wśród nacji "bardziej na wschód".
Niestety mam wrażenie, że im koleś ma mniej do zaoferowania (wizualnie i intelektualnie) to bardziej krytycznym okiem spogląda na kobiety. Też znałam takich co wyglądali jak pół d**y z za krzoka, zachowaniem bynajmniej nie nadrabiali, ale aspiracje to oni mieli że hoho!
Może laska podobna do Jessiki Alby spełniłaby ich oczekiwania, a reszta to "brzydule".
Wydaje mi się, że to kwestia kompleksów. Normalny koleś nie zastanawia się nad tym co powiedzą kumple itd, a taki niezbyt urodziwy to będzie rozliczał kobiete z każdej najmniej fałdki, bo przecież on musi mieć idealną panne, która będzie podbudowywała jego ego, żeby się pokazać przed znajomymi i żeby udowodnić wszystkim, że stać go na taką kobietę.
Owszem, koleś ma wygórowane wymagania także moim zdaniem. Jednak mój post tyczył się dokładnie Twojej wypowiedzi.
No to się dowiedziałyśmy dziewczyny gorzkiej prawdy. Jesteśmy szkaradne, bo nie uciekamy przed każdym facetem, który nie ma wyglądu modela
Jaki ten świat jest prosty i czarno-biały.
Swoją drogą, jak czytam takie tematy to zaczynam się zastanawiać nad definicją atrakcyjnej dziewczyny. Szczególnie, że większość panów zarzeka się, że wcale nie mają wygórowanych wymagań. Może ktoś by mnie poratował zdjęciem jakiejś ładnej, fajnej, spełniającej wymagania. Może sam autor by się skusił ?
Jeszcze taka rada. Dopóki sam nie przestaniesz mierzyć wartości człowieka przez pryzmat wyglądu, dopóty ciężko Ci będzie uwierzyć, że inni ludzie niekoniecznie tak robią.
A najciekawsze jest to ze on ma pretensje ze dziewczyny traktuja go tak jak on sam je traktuje
298 2015-06-17 23:49:53 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-06-17 23:52:01)
Nie sądziłem że ten temat zyska aż taką popularność. Wiele osób głównie kobiet przekonywało mnie że mam szansą znaleźć w życiu wspaniałą dziewczynę ponieważ wszystkie one patrzą na charakter inteligencję itp itd. Wg mnie teorie o tym że wyglad się nie liczy głoszą 2 typy ludzi mężczyźni którzy sa przystjni tylko z powodu nie uzasadnionych kompleksów uważają że tak nie jest i są przekonani że dziewczyny są z nimi tylko ze względu na charakter oraz brzydkie dziewczyny których żaden atrakcyjny partner po prostu nie chciał. Zastanawiam sie jak wyglądają wypowiadające się tu dziewczyny. Jedna z was napisała że przy wzroście ok 150 cm waży ok 70 kg, nie chcę cię absolutnie obrazić ale masz spora otyłość co raczej nie jest to atrakcyjne u mężczyzn a zwłaszcza u kobiet więc raczej rozchwytywana z takim wyglądem nigdy nie byłaś. Kasia napisała że umawiała sie z kolesiem mającym straszne problemy ze skórą, większośc dziewczyn na widok zmian skórnych reaguje obrzydzeniem więc jeżeli była bys atrakcyjna bez problemu znalazła byś sobie innego faceta. To samo tyczy się innych użytkowniczek. A co do wypowiadających się tutaj niektórych facetów to najprawdopodobniej nie mają oni aż takich problemów jak ja więc gadanie że jakaś cię w końcu zechce jest po prostu bez sensu ponieważ żyjecie w trochę innej rzeczywistości niż ja. Rozglądając się po ulicy widze że kobiety dużo więcej wymagają od mężczyzn niż mężczyźni od nich cały czas widze obiektywnie przeciętne a nawet brzydkie dziewczyny z facetami którym ja do pięt nie dorastam. Może i mam szansę znaleźć sobie kobietę ale na pewno będzie to taka której po prosty nikt inny nie chciał czyli brzydka zaniedbana i pewnie w dodatku jeszcze głupia. Postanowiłem mimo. wszystko odłożyć w czasie wizytę i poczekać z tym jeszcze trochę ale zdaję sobie sprawę że nie mogę oczekiwac w swoich kontaktach z kobietami rewelacji
No tak, bo jak jakaś dziewczyna tak pisze, to już jest brzydka... Ja owszem, ważę 80 kg przy 170, a najwięcej kiedyś ważyłam 88 kg przy tym wzroście, ale jak byłam szczupła, to zdanie miałam takie samo. Mój facet np nie ma żadnych defektów, wprawdzie pierwszy raz miał no wcześnie... w wieku 12 lat, ale dla mnie to nie jest najważniejsze. Potem już nikogo nie miał, nie udawało mu się w miłości, a ja z nim zapoznałam się, jak on miał 21 lat - 7 lat temu. Niemniej nic mu nie brakowało i nie brakuje, nie miał szczęścia, ale bez przesady 20 lat jak u Ciebie to normalny wiek i jak było pisane wielu facetów ma swój pierwszy raz później, nie jest to dla mnie niczym szokującym. Nie oznacza to, że facet ma jakieś wady. A wygląd, to co się podoba jest kwestią względną.
Ja schudnę dla siebie, dla zdrowia, co nie zmienia faktu, że moja nadwaga mojemu facetowi tak nie przeszkadzała i nie przeszkadza, taką mnie poznał i pokochał. Jest to możliwe, naprawdę ludzie nie zawsze są tacy jak stereotypowo myślisz, że poszukują tylko idealnych ludzi. Mój facet jest przystojny, takie jest moje zdanie, choć oczywiście jest to też kwestia względna, ale ma cechy uważane za atrakcyjne, jest wysoki, jest szczupły (to nie było dla mnie konieczne, bo wiem, ja gruba, on szczupły, ale tak wyszło, ale nie miało to decydującego znaczenia, żeby był szczupły, a jemu szczupłemu po prostu nie przeszkadzało w zakochaniu się we mnie, że jestem gruba), ma męską szczękę, ale też to nie przesądzało i gdyby wyglądał gorzej, to też bym z nim była. Mój były np był mocno przeciętny, ale ja się zakochałam, a przecież nie rozstaliśmy się z powodu jego wyglądu, tylko jego niewierności akurat, wtedy wiedziałam, że on nie jest dla mnie. Do tego nie pasowaliśmy do siebie, ja więcej dawałam niż on, potem to zrozumiałam.
Z obecnym facetem inaczej, co nie znaczy, że nie ma niedoskonałości, bo ma, problemy z cerą ma, ale mnie to nie przeszkadza. A ok, gruba jestem teraz, ale brzydka nie powiedziałabym, mam jeszcze bardzo krzywe zęby, dużą przerwę między zębami - 5 mm, ale poza tym i nadwagą mój wygląd jest ok, nie mam tak to innych dużych wad. Schudnę, na aparat w końcu uzbieram i zawsze coś poprawię tutaj. No, ale bez przesady, nie każda dziewczyna, która Tobie tak pisze jest brzydka, ja nie - choć oczywiście to kwestia gustu, ale generalnie nie miałam może dużego powodzenia, ale jak pisałam już z facetami normalnymi - nie desperatami, to wiem, że podobałam im się.
A i mktb jeszcze piszesz, że często widzisz na ulicy dziewczyny brzydkie z przystojnymi facetami, a nie odwrotnie. Widzisz, ja widzę różnie, ale tak samo widzę brzydszych facetów z ładnymi kobietami i to dosyć często, a dodatkowo widzisz nie dla każdego wygląd ma aż takie znaczenie, a nawet jak ma to jest to kwestia względna. Jak już ktoś pisał, to też uważam, że jest np dużo wielbicielek też facetów chudych jak najbardziej, dla wielu kobiet facet wcale nie musi mieć wiele mięśni - tacy typowi mięśniacy mnie odrzucają bardziej. No i ile osób, tyle gustów. No i naprawdę nie to, że kogoś pocieszam, tylko po prostu tak uważam. Dodatkowo takie pary, gdzie np kobieta i facet niepełnosprawny też są wydaje mi się częściej widoczne niż na odwrót. Naprawdę nie wydaje mi się, by wiele kobiet wymagało tak wiele. Przecież to o facetach mówi się, że wygląd jest dla nich bardziej ważny, że mocniej zwracają na to uwagę, u kobiety łatwiej nadrobić to charakterem. Oczywiście to też nie całkiem prawda, ja mimo nadwagi spodobałam się mojemu facetowi i wiem, że nie każdy facet wymaga, że musi być dziewczyna szczupła itp, ale piszę tak ogólnie. Brakuje jeszcze, byś napisał uogólniając, że wszystkie kobiety lecą na kasę.
mktb, sorry, że to napiszę, ale Twoim problemem nie jest wygląd ani wzrost.
Po prostu sprawiasz wrażenie nudnego marudy o wyjątkowo nieciekawym wnętrzu, który lubi się nad sobą poużalać, ale popracować w praktyce już nie bardzo.
To odrzuca kobiety. Dopóki tego nie zauważysz, to nic się nie zmieni, możemy gadać o głupotach do rana, jakie to kobiety są złe, bo nie chcą się z Tobą spotykać. Tylko, że to nie ma sensu.
301 2015-06-18 07:52:59 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-06-18 08:01:51)
Nie sądziłem że ten temat zyska aż taką popularność. Wiele osób głównie kobiet przekonywało mnie że mam szansą znaleźć w życiu wspaniałą dziewczynę ponieważ wszystkie one patrzą na charakter inteligencję itp itd. Wg mnie teorie o tym że wyglad się nie liczy głoszą 2 typy ludzi mężczyźni którzy sa przystjni tylko z powodu nie uzasadnionych kompleksów uważają że tak nie jest i są przekonani że dziewczyny są z nimi tylko ze względu na charakter oraz brzydkie dziewczyny których żaden atrakcyjny partner po prostu nie chciał. Zastanawiam sie jak wyglądają wypowiadające się tu dziewczyny. Jedna z was napisała że przy wzroście ok 150 cm waży ok 70 kg, nie chcę cię absolutnie obrazić ale masz spora otyłość co raczej nie jest to atrakcyjne u mężczyzn a zwłaszcza u kobiet więc raczej rozchwytywana z takim wyglądem nigdy nie byłaś. Kasia napisała że umawiała sie z kolesiem mającym straszne problemy ze skórą, większośc dziewczyn na widok zmian skórnych reaguje obrzydzeniem więc jeżeli była bys atrakcyjna bez problemu znalazła byś sobie innego faceta. To samo tyczy się innych użytkowniczek. A co do wypowiadających się tutaj niektórych facetów to najprawdopodobniej nie mają oni aż takich problemów jak ja więc gadanie że jakaś cię w końcu zechce jest po prostu bez sensu ponieważ żyjecie w trochę innej rzeczywistości niż ja. Rozglądając się po ulicy widze że kobiety dużo więcej wymagają od mężczyzn niż mężczyźni od nich cały czas widze obiektywnie przeciętne a nawet brzydkie dziewczyny z facetami którym ja do pięt nie dorastam. Może i mam szansę znaleźć sobie kobietę ale na pewno będzie to taka której po prosty nikt inny nie chciał czyli brzydka zaniedbana i pewnie w dodatku jeszcze głupia. Postanowiłem mimo. wszystko odłożyć w czasie wizytę i poczekać z tym jeszcze trochę ale zdaję sobie sprawę że nie mogę oczekiwac w swoich kontaktach z kobietami rewelacji
tym wpisem ostatecznie pokazujesz jak mało masz do zaoferowania kobiecie, i dlatego ciebie nie chcą
chocbyc wyglądał jak Brad Pitt to poki patrzysz tylko na wygląd i u siebie i u kobiet i tylko na tej podstawie oceniasz WARTOSC człowieka, jego poglądy to nie zbudujesz z nikim zdrowej relacji
wspolczuje przyszłej zonie bo nawet jeśli będzie piekna a przytyje np. w ciąży czy będzie mieć rozstępy to wtedy co będzie gorsza?
IDZ do tej prostytutki i nie zawracaj noramlnym kobietom głowy
wygląd jest wazny ale nie tylko on'
a u ciebie nie ma ani charakteru ani inteligencji ani wyglądu wiec nie dziw się ze nie masz nikogo
tym bardziej gdy nic sobą nie reprezentując masz wymagania z kosmosu bo chcesz się dowartościować kosztem dziewczyny
a to nie jest podstawa zbudowania związku
albo lepiej kup sobie lalke będzie idealna,
ty chcesz tylko brac od kobiety a sam co jej możesz dac?
tylko użalasz się nad sobą bo nikt nie zachwyca się jaki ty jesteś ładny, czy że masz ładne ciało,
chłopczyku a tekst do ktorejs tu z dziewczyn ze ma nadwagę dużą to mogłeś sobie zachować dla siebie , nie każdemu podobają się modelki, zresztą nie twoja sprawa
sam się zalisz ze ktoś ciebie ocenia po wyglądzie tylko a ty co robisz?
zmien stosunek do ludzi, uśmiechnij się a nie patrzysz krytycznie na innych a to odpycha każdego
na pewno nie jesteś mezczyzna, bliżej ci do mentalności gimnazjalisty jeśli piszesz tak o ludziach, oni z tego wyrosną a ty mając 20 lat i tak podchodząc do ludzi to ciężko, bo roznie w zyciu bywa, a ciało i wygląd to nie wszystko
nie mowie ze trzeba być z kims kto się nam nie podoba z wyglądu nie o to chodzi, ale ludzie łączą się w związki nie tylko pod względem atrakcyjności fizycznej, ale także pod względem wspólnych poglądów na życie, temperamentów, planów na życie, cech charakteru, itd.
ty masz jeden wyznacznik : ,,chce żeby chciała mnie modelka, wspaniała dziewczyna a nie chce bo jestem niski i chudy, a najlepiej żeby ona sama mnie zdobyła bo ja jestem taki zajebisty,,:)
Mnie nie bardzo chciały nawet naćpane małolaty w klubie
skoro w takie celujesz dziewczyny, podobają ci się to ja nie mam więcej nic do dodania
traktujesz kobiety bardzo przedmiotowo!
Celuje w klubowe pustaki, dla których ważniejsze jest jak wyglądają, niż to, co mają w głowie - niestety.
A pustaki celują w przystojniaczki z kasą, które pozwolą im wozić dupy swoimi BMW.
Pustaki Cię nie zechcą, nie ten pułap i nie ta klasa, poszukaj w innych kręgach. Mądrej dziewczyny, inteligentnej, może z przeciętną urodą lub z paroma nadprogramowymi kilogramami, ale szczerą, która Cię zaakceptuje takiego, jakim jesteś.
Wg mnie teorie o tym że wyglad się nie liczy głoszą 2 typy ludzi mężczyźni którzy sa przystjni tylko z powodu nie uzasadnionych kompleksów uważają że tak nie jest i są przekonani że dziewczyny są z nimi tylko ze względu na charakter oraz brzydkie dziewczyny których żaden atrakcyjny partner po prostu nie chciał.
I mój przypadek temu przeczy:)
Haha, to teraz kazda ladna dziewczyna to pustak? Wybor jest tylko miedzy ladnym pustakiem, albo inteligenta brzydula? Haha i kto tu ma kompleksy : D
Widzisz jaki ten świat prosty:)
307 2015-06-18 11:30:23 Ostatnio edytowany przez kurlewny (2015-06-18 11:31:37)
Bo jest. Im ladniejsza tym glupsza. Te najwieksze blond dlugonogie cizie maja najwiecej relacji seksualnych i zdobywaja tepych dresow, a same nie potrafia ugotowac prostej potrawy. Zajmujac sie tylko tym by dobrze wygladac i to im zalatwia zycie. Srodku puste, naiwne i nie umiejace niczego zrobic oprocz pomalowania paznokci. Te brzydsze rozwijaja inteligencje
308 2015-06-18 11:34:20 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-06-18 11:35:22)
Nie sądziłem że ten temat zyska aż taką popularność. Wiele osób głównie kobiet przekonywało mnie że mam szansą znaleźć w życiu wspaniałą dziewczynę ponieważ wszystkie one patrzą na charakter inteligencję itp itd. Wg mnie teorie o tym że wyglad się nie liczy głoszą 2 typy ludzi mężczyźni którzy sa przystjni tylko z powodu nie uzasadnionych kompleksów uważają że tak nie jest i są przekonani że dziewczyny są z nimi tylko ze względu na charakter oraz brzydkie dziewczyny których żaden atrakcyjny partner po prostu nie chciał. Zastanawiam sie jak wyglądają wypowiadające się tu dziewczyny. Jedna z was napisała że przy wzroście ok 150 cm waży ok 70 kg, nie chcę cię absolutnie obrazić ale masz spora otyłość co raczej nie jest to atrakcyjne u mężczyzn a zwłaszcza u kobiet więc raczej rozchwytywana z takim wyglądem nigdy nie byłaś. Kasia napisała że umawiała sie z kolesiem mającym straszne problemy ze skórą, większośc dziewczyn na widok zmian skórnych reaguje obrzydzeniem więc jeżeli była bys atrakcyjna bez problemu znalazła byś sobie innego faceta. To samo tyczy się innych użytkowniczek. A co do wypowiadających się tutaj niektórych facetów to najprawdopodobniej nie mają oni aż takich problemów jak ja więc gadanie że jakaś cię w końcu zechce jest po prostu bez sensu ponieważ żyjecie w trochę innej rzeczywistości niż ja. Rozglądając się po ulicy widze że kobiety dużo więcej wymagają od mężczyzn niż mężczyźni od nich cały czas widze obiektywnie przeciętne a nawet brzydkie dziewczyny z facetami którym ja do pięt nie dorastam. Może i mam szansę znaleźć sobie kobietę ale na pewno będzie to taka której po prosty nikt inny nie chciał czyli brzydka zaniedbana i pewnie w dodatku jeszcze głupia. Postanowiłem mimo. wszystko odłożyć w czasie wizytę i poczekać z tym jeszcze trochę ale zdaję sobie sprawę że nie mogę oczekiwac w swoich kontaktach z kobietami rewelacji
Sytuacja wygląda tak, że chcesz ładnej i mądrej, a jak sam twierdzisz urodą nie grzeszysz (ja wstrzymują się od oceny, bo nie widziałam
), a super elokwencji niestety też u Ciebie nie dostrzegam. Z czym do ludzi?
Nie łączyłabym aż tak prosto atrakcyjności z życiem uczuciowym. Można wyglądać całkiem ok i mieć kompletną miłosną posuchę, jak również być mniej urodziwym i nie narzekać.
Wybacz, ale jesteś po prostu pusty.
I od razu uprzedzam, żebyś sobie języka nie strzępił - tak, też jestem brzydka. Moja ciało jest pokryte łuską i na dodatek mam kopyta. :>
Haha, to teraz kazda ladna dziewczyna to pustak? Wybor jest tylko miedzy ladnym pustakiem, albo inteligenta brzydula? Haha i kto tu ma kompleksy : D
Czy była mowa o ładnych dziewczynach? Nie, była mowa o pustakach, dla których życie toczy się od piątku do piątku, bo wtedy wychodzą na imprezę i zdobywają męskie łupy. Mowa o dziewczynach, dla których liczy się kasa i wygląd, które wolałaby umrzeć, niż wyjść z domu bez makijażu, które wolałyby mieć za faceta durnego napakowanego kibola, niż szczupłego intelektualistę w okularach.
Oczywiście, że istnieją ładne i mądre dziewczyny.
Bo jest. Im ladniejsza tym glupsza. Te najwieksze blond dlugonogie cizie maja najwiecej relacji seksualnych i zdobywaja tepych dresow, a same nie potrafia ugotowac prostej potrawy. Zajmujac sie tylko tym by dobrze wygladac i to im zalatwia zycie. Srodku puste, naiwne i nie umiejace niczego zrobic oprocz pomalowania paznokci. Te brzydsze rozwijaja inteligencje
Zmień środowisko
Bo jest. Im ladniejsza tym glupsza. Te najwieksze blond dlugonogie cizie maja najwiecej relacji seksualnych i zdobywaja tepych dresow, a same nie potrafia ugotowac prostej potrawy. Zajmujac sie tylko tym by dobrze wygladac i to im zalatwia zycie. Srodku puste, naiwne i nie umiejace niczego zrobic oprocz pomalowania paznokci. Te brzydsze rozwijaja inteligencje
Smutne masz życie
312 2015-06-18 12:03:47 Ostatnio edytowany przez ChloéEstelle (2015-06-18 12:06:59)
Ciekawe, bo znam masę atrakcyjnych, a przynajmniej przeciętnie ładnych i fajnych kobiet z tak nieatrakcyjnymi fizycznie facetami, że głowa mała (tak, mam oczy i widzę, jak kto wygląda - jestem pustakiem
) I w Polsce raczej obserwuję taką tendencję, niż odwrotną - a to znaczy, że jest masa dziewczyn, dla których wygląd mężczyzny nie gra aż takiej roli, mimo że same są kilka półek wyżej. Przecież z jakiegoś powodu są z tymi partnerami, a więc panowie musieli te kobiety czymś ująć. Tylko, że widać mieli czym - i raczej nie było to zgorzknienie, mazanie się, narzekanie na swój los i obrażanie kobiet ![]()
Wiesz co - faktycznie idź do tej prostytutki, niech sobie zarobi i nie zawracaj kobietom głowy. Jak Cię nie chcą, widać mają powody, a jeśli masz takie podejście do życia, siebie i innych jakie wynika z Twoich postów, to całkowicie powody tych dziewczyn rozumiem.
Troszkę tak głupio z prostytutką nie będzie potem czego wspominać, postaraj się znaleźć dziewczynę.
314 2015-06-18 12:27:26 Ostatnio edytowany przez kurlewny (2015-06-18 12:27:50)
Puste to wy jestescie bo wsztstkich po wygladzie oceniacie a elokwencji nie brakuje jemu
pewnie same brzydkie dlatego w internecie mozna je spotkac :)i nudne bo by sie zyciem zajely a nie pisaniem o pierdołach
315 2015-06-18 12:37:29 Ostatnio edytowany przez matwiej (2015-06-18 12:39:42)
Cynicznahipo to dlaczego byla mowa o pustakach? Autor napisal gdzies, ze chce "pustaka" czy "modelke" jak mu to probojecie wmowic? Bo ja raczej odnosze wrazenie, ze on chce normalnej ale ladnej dziewczyny, takie jakie mozna normalnie spotkac na miescie, w autobusie czy na ulicy. W moim miescie widze takie w bibliotece czy na uczelniach, szczegolnie wiosna i latem, ubrane w te swoje zwiewne sukienki, sporo ladnych dziewczyn, szczuplejszych czy kraglejszych (czyli w sumie o figurach jak modelki) i domyslam sie, ze wlasnie o taka autorowi chodzi. Ale nie, pewnie jak jest ladna to musi byc pustakiem
))))
Bo jest. Im ladniejsza tym glupsza. Te najwieksze blond dlugonogie cizie maja najwiecej relacji seksualnych i zdobywaja tepych dresow, a same nie potrafia ugotowac prostej potrawy. Zajmujac sie tylko tym by dobrze wygladac i to im zalatwia zycie. Srodku puste, naiwne i nie umiejace niczego zrobic oprocz pomalowania paznokci. Te brzydsze rozwijaja inteligencje
jakaś blondyna musiała złamać ci serce:)
Och,jaki wytrwały amator kobiecego forum.A moderacja go nie rozumie i banuje wciąż.
Wpadnie za chwilkę jak sobie nowy nick wymyśli.:)
Cynicznahipo to dlaczego byla mowa o pustakach?
Dlatego
Bo jest. Im ladniejsza tym glupsza.
319 2015-06-18 14:33:10 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-06-18 14:33:58)
Cynicznahipo to dlaczego byla mowa o pustakach? Autor napisal gdzies, ze chce "pustaka" czy "modelke" jak mu to probojecie wmowic? Bo ja raczej odnosze wrazenie, ze on chce normalnej ale ladnej dziewczyny, takie jakie mozna normalnie spotkac na miescie, w autobusie czy na ulicy. W moim miescie widze takie w bibliotece czy na uczelniach, szczegolnie wiosna i latem, ubrane w te swoje zwiewne sukienki, sporo ladnych dziewczyn, szczuplejszych czy kraglejszych (czyli w sumie o figurach jak modelki) i domyslam sie, ze wlasnie o taka autorowi chodzi. Ale nie, pewnie jak jest ladna to musi byc pustakiem
))))
Czy Ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
Opisałam wyraźnie, które dziewczyny to tzw. pustaki.
A że na takie leci Autor wnioskuję po tym, że sam napisał, że nie lecą na niego pijane małolaty w klubach.
Wniosek - bywa w klubach i próbuje zarywać tego typu lasek.
Nie wszystkie ładne dziewczyny są puste, to też napisałam.
Czytanie ze zrozumieniem : D Autor napisal, ze nie leca na niego NAWET nacpane malolaty w klubach. NAWET czyli sugeruje to, ze probowal w roznych miejscach, rowniez tych z teoretycznie najlatwiejszym targetem. Pisal tez, ze nie szuka wielkich pieknosci, bo wie, ze nie ma u nich szans, co jakby umknelo uwadze komentujacych pan, bo w koncu nie pasowaloby do tezy.
Czytanie ze zrozumieniem : D Autor napisal, ze nie leca na niego NAWET nacpane malolaty w klubach. NAWET czyli sugeruje to, ze probowal w roznych miejscach, rowniez tych z teoretycznie najlatwiejszym targetem. Pisal tez, ze nie szuka wielkich pieknosci, bo wie, ze nie ma u nich szans, co jakby umknelo uwadze komentujacych pan, bo w koncu nie pasowaloby do tezy.
Nie chce mi się wyszukiwać fragmentów, więc na tym zakończę.
322 2015-06-18 21:23:16 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-06-18 21:50:20)
Ja miałem pierwszy raz u prostytutki w wieku 24 lat.
Uznałem, że nie chcę juz dłużej czekać. Nie chodziło o presję otoczenia, ale o straszną ciekawość jak to jest być w łózku z dziewczyną. Z rozebraną dziewczyną. Móc jej dotykać, obcałować. Chęć spotkania kogoś, kto na to pozwoli. Pewnie dla wielu to będzie śmieszne, ale dla kogos jak ja komu dziewczyna nie dała się nigdy nawet złapać za rękę, kto nigdy nie miał dziewczyny, to było ogromne pragnienie. Przytulić się do kogoś. Nawet jeśli to jest za kasę.
Dziwią mnie pytania w stylu : czy to rozwiązało Twój problem ? Nie. A czemu miało rozwiązać ? Ktos kto ma problemy z dziewczynami moze je długo miec. A nie powinien tracic młodości bez seksu. Zreszta nawet gdybym znalazl dziewczyne to czy z tego ma wynikac, ze rozwiazalem z nimi problemy ? Przeciez moglo mi wyjsc z jedną a z innymi nadal nie. I jak by odeszła to tez bym byl w tym samym miejscu.
Ze strony dziewczyn spotykały mnie wcześniej same upokorzenia. Więc dałem sobie spokój. Kiedyś np. pojechałem do jednej jak mi się zdawało fajnej i pieknej dziewczyny na drugi koniec Polski. Na imprezę. Rozmawiało się super. Ale w nocy na moich oczach w tym samym pokoju poszła do łózka z kimś innym. Taka już moja rola - na rozmowie zainteresowanie mną się kończyło. Nie liczyłem wcale na nic. Pojechałem bo prawie nikt nigdy nie zaprosił mnie.
Troszkę tak głupio z prostytutką nie będzie potem czego wspominać, postaraj się znaleźć dziewczynę.
Czemu nie będzie miał ? Nie będzie sfery emocjonalnej, podrywu. Ale będzie miał fizyczną.
Obstaję na stanowisku, że seks z prostytutką to owszem, pewna pustka, ale ona ma i zalety i wady. Wprawdzie OK, brak wspomnień emocji, ale za to brak też wspomnień porażek. Dla faceta który nie podoba sie kobietom naprawde wspominanie podrywów to nie jest nic przyjemnego. Cóż więc ma wspominać ? Kolejne upokorzenia ? Seks u prostytytki przynajmniej oszczędza dalszych porażek.
Może pewni faceci nie powinni sobą obciążać kobiet tj. zagadywać ich. Spotykają ich bowiem tylko porażki a nawet upokorzenia. Może nie są po prostu do tego stworzeni.
Zastanawiam się co komu przeszkadza, że facet który i tak nie ma szans u dziewczyn idzie do prostytutki. Śmieszą mnie te lamenty jak to niby czekało go wiele kobiet w przyszłości. No to gdzie są te kobiety jesli do pewnego wieku się ich nie poznało.
Ja miałem pierwszy raz u prostytutki w wieku 24 lat.
Uznałem, że nie chcę juz dłużej czekać. Nie chodziło o presję otoczenia, ale o straszną ciekawość jak to jest być w łózku z dziewczyną. Z rozebraną dziewczyną. Móc jej dotykać, obcałować. Chęć spotkania kogoś, kto na to pozwoli. Pewnie dla wielu to będzie śmieszne, ale dla kogos jak ja komu dziewczyna nie dała się nigdy nawet złapać za rękę, kto nigdy nie miał dziewczyny, to było ogromne pragnienie. Przytulić się do kogoś. Nawet jeśli to jest za kasę.
Dziwią mnie pytania w stylu : czy to rozwiązało Twój problem ? Nie. A czemu miało rozwiązać ? Ktos kto ma problemy z dziewczynami moze je długo miec. A nie powinien tracic młodości bez seksu. Zreszta nawet gdybym znalazl dziewczyne to czy z tego ma wynikac, ze rozwiazalem z nimi problemy ? Przeciez moglo mi wyjsc z jedną a z innymi nadal nie. I jak by odeszła to tez bym byl w tym samym miejscu.
Ze strony dziewczyn spotykały mnie wcześniej same upokorzenia. Więc dałem sobie spokój. Kiedyś np. pojechałem do jednej jak mi się zdawało fajnej i pieknej dziewczyny na drugi koniec Polski. Na imprezę. Rozmawiało się super. Ale w nocy na moich oczach w tym samym pokoju poszła do łózka z kimś innym. Taka już moja rola - na rozmowie zainteresowanie mną się kończyło. Nie liczyłem wcale na nic. Pojechałem bo prawie nikt nigdy nie zaprosił mnie.
StefaniaBator napisał/a:Troszkę tak głupio z prostytutką nie będzie potem czego wspominać, postaraj się znaleźć dziewczynę.
Czemu nie będzie miał ? Nie będzie sfery emocjonalnej, podrywu. Ale będzie miał fizyczną.
Obstaję na stanowisku, że seks z prostytutką to owszem, pewna pustka, ale ona ma i zalety i wady. Wprawdzie OK, brak wspomnień emocji, ale za to brak też wspomnień porażek. Dla faceta który nie podoba sie kobietom naprawde wspominanie podrywów to nie jest nic przyjemnego. Cóż więc ma wspominać ? Kolejne upokorzenia ? Seks u prostytytki przynajmniej oszczędza dalszych porażek.
Może pewni faceci nie powinni sobą obciążać kobiet tj. zagadywać ich. Spotykają ich bowiem tylko porażki a nawet upokorzenia. Może nie są po prostu do tego stworzeni.
Zastanawiam się co komu przeszkadza, że facet który i tak nie ma szans u dziewczyn idzie do prostytutki. Śmieszą mnie te lamenty jak to niby czekało go wiele kobiet w przyszłości. No to gdzie są te kobiety jesli do pewnego wieku się ich nie poznało.
Hmmm... Jestem ciekawa Twojego profilu psychologicznego
. Fajnie jakbyś zechciał odpowiedzieć
Jesteś żonaty lub masz dziewczynę? Zamierzasz jeszcze założyć rodzinę? Chodzi mi głównie o dzieci.
Przespałeś się potem z jakąś dziewczyną nie za pieniądze? Często potem bywałeś u prostytutki?
Czemu nie wyrwałeś sam dziewczyny? Twój post jest bardzo sensowny, więc ciekawi mnie Twoja własna opinia na ten temat.
Ktoś Cię skłonił do pójścia do prostytutki? Poszedłeś sam czy z kimś?
Ciekawi mnie jaka jest szansa, że ktoś z mojego otoczenia też ma takie przemyślenia. Czy to raczej "choroba" kierunków technicznych.
Tylko wkurzajace jest jego podejscie do kobiet i ogolnie do ludzi, autor jest strasznie plytkim facetem i ma pretensje ze dziewczyny traktuja go tak jak on sam je traktuje
325 2015-06-18 22:19:22 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2015-06-18 22:28:37)
Jesteś żonaty lub masz dziewczynę?
Nie i nie miałem nigdy dziewczyny. Właściwie to nie miałem nawet towarzyszki np. na imprezę. Co najwyżej wspólne rozmowy czy spacery.
Zamierzasz jeszcze założyć rodzinę? Chodzi mi głównie o dzieci.
Trzebaby mieć z kim. I mieć z kimś seks. A na to mam małe szanse. Co do rodziny, dzieci jestem nastawiony bardzo pozytywnie.
Swoją drogą gdy czytam artykuły jak zmniejsza się liczba małzeństw czy dzieci to zawsze mnie dziwi, że nigdy jako powody nie sa podawane i te, że po prostu nie znalazł sie nikt chętny na związek czy na seks. To aż tak rzadkie ?
Przespałeś się potem z jakąś dziewczyną nie za pieniądze?
Tak, raz lub dwa. Ale to wyjatek który potwierdza regułę. Dziewczynę zdradził facet i chciała się odegrać a ja akurat byłem pod ręką.
Często potem bywałeś u prostytutki?
Raczej tak.
Czemu nie wyrwałeś sam dziewczyny?
Nigdy nie rozumiem tak postawionego pytania. Brzmi jakby wszystko zależało tu ode mnie. Jak np. wzięcie puszki w sklepie. A przeciez "wyrwać" kogoś to spodobać mu się : fizycznie, emocjonalnie. Musi być to coś. Coś nieuchwytnego. Otóż mi zawsze dziewczyny mówiły, że "nie mam tego czegoś". Nie jestem przystojny.
"Iść i wyrwać"... ma teraz "iść i wyrwać" ? Ty chciałabyś być "wyrwana" ? Np. ktoś podchodzi i mówi do Ciebie "Cześć, chcę Cie wyrwać bo jestem sam" ?
Zresztą mam duże moralne dylematy czy wypada kogoś podrywać. Kojarzy mi się podrywanie z kłamaniem, że ktoś spodobał sie z innego powodu niż naprawdę. Np. widze piekną dziewczyne w sklepie. Spodobała mi sie jej figura. To oczywiste, że nic o niej nie wiem. Ale chcac zaczac rozmowe nie wolno mi powiedziec nic o jej wyglądzie bo uzna, że chodzi mi o jedno.
Ktoś Cię skłonił do pójścia do prostytutki?
Potrzeba seksualna. I logika. Miałem ochote na seks czy chocby na jakies przytulanki a nie miałem z kim.
A przeciez nie podejde do jakiejs dziewczyny i nie powiem "czesc, mam ochote na seks".
Wszystkie znajomosci jakie mialem konczyły sie na etapie rozmowy.
Poszedłeś sam czy z kimś?
Sam.
Ciekawi mnie jaka jest szansa, że ktoś z mojego otoczenia też ma takie przemyślenia. Czy to raczej "choroba" kierunków technicznych.
Chyba bardziej technicznych. Sam jestem po takich.