Kozakiem nie. To powszechna sytuacja gdy ma sie unormowane umiejetnosci spoleczne. Wystarczy wiedziec czego sie chce i po to iść.
Podobne tematy
To jest pojscie na latwizne bo na wiecej ich nie stac i niektorzy sa dumni ze maja choc tyle, taka satysfakcja na wyrost
Mnie satysfakcjonuje picie cieplej herbaty o poranku, a to co z kobietami to inna para kaloszy. Bo co miałoby mnie satysfakcjonować? Poderwanie udającej niedostępną? Dziewicę? Czy tą co miała kilku, nie udaje, ale poznałem ją w parku zamiast w klubie?
Nie odwracaj kota ogonem. Wyraźnie Cię boli to że ktoś Ci wytknął 'podrywanie' czy tam korzystanie z płatnych panienek bo ilekroć Ci się to zarzuca cały czas mówisz o jakimś unormowanym stosunku, normalnych relacjach czy tam tradycyjnych ścieżkach które to z Twoich ust tyczą się normalnych kobiet a nie tych płatnych.
200 2015-06-15 22:02:32 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-06-15 22:07:04)
Bo sa faceci którzy tylko albo chodza na prostytutki albo zaliczaja panienki w klubach ktore juz dawno stracily rachube w tym ilu mialy facetow i traktuja kobiety jakby byly stworzone jedynie do seksu i uwazaja ze sa super macho bo maja seksistowskie poglady i "udalo" im sie zaliczyc dziewczyne ktora przed nim miala setka facetow lub ze stac ich finansowo by chodzic do domow publicznych
Wy nie szukacie brzydkich/grubych kobiet. Choćby były nie wiadomo jak inteligentne i wrażliwe, nawet na taką nie spojrzycie. Miło mi się generalizuje. Teraz łapiecie o co mi chodzi?
Ej, ale grube kobiety też czekają na książąt z bajki. Najśmieszniejsze są te z gołymi klatami i sexy sześciopakami na tapetach telefonów i komputerów.
Kiedyś jedna mi zasugerowała, że mógłbym się czasem na siłkę wybrać.
Swoją drogą dziewczyny zachowują się trochę jak pies ogrodnika same nie wezmą ale też nikomu innemu nie dadzą. I teraz pytanie do was czy umówiłybyście się z kimś kto wygląda jak ja 173 cm i niecałe 60 kg wagi.
Wzrost nie jest takim problemem. Oczywiście poniżej 190cm atrakcyjność w oczach kobiet drastycznie spada, poniżej 180cm jeszcze bardziej
ale mam kumpla 151cm który jest w związku i takiego 166cm, co ma zarąbiste powodzenie (ale to dlatego że ma twarz aktora, bardzo dużo ćwiczy i brakujące cm gdzie indziej, szczerze to większość lasek była do niego sceptyczna do pierwszej nocy
). Ma to znaczenie ale sam wzrost jest do przełknięcia jeśli masz inne zalety. Szukaj i rozwijaj, tego już nie ruszysz.
Przecież w każdym pierwszym lepszym klubie czy pubie można spotkać takie dla, których "chwila zapomnienia" nie kosztuje więcej niż 2-3 drinki i pół godziny głupiej gadki. Faktem jest, że potencjalni konsumenci ryzykują kontakt z "bronią biologiczną" ale wątpię, żeby u prostytutek było bezpieczniej. |
Najbezpieczniej jednak praktykować monogamię.
Sądzę że z prostytutką w normalnej agencji, nie przydrożną czy wiejską cichodajką, ryzyko jest tysiąckrotnie mniejsze.
Full Body Workout napisał/a:Przecież w każdym pierwszym lepszym klubie czy pubie można spotkać takie dla, których "chwila zapomnienia" nie kosztuje więcej niż 2-3 drinki i pół godziny głupiej gadki. Faktem jest, że potencjalni konsumenci ryzykują kontakt z "bronią biologiczną" ale wątpię, żeby u prostytutek było bezpieczniej.
A ja chciałbym w końcu zobaczyć albo chociaż usłyszeć o tym 'przypadkowym seksie na imprezach' choć raz z jakiegoś choćby względnie rzetelnego źródła bo jak na razie to dla mnie takie miejskie mity. Tym bardziej numerki jednorazowe tamże. Bo opowieści kolegi brata szwagra sąsiadki spod trójki to trochę mało przekonywujące są.
Też mnie to ciekawi. Fakt, zdarzało się że ktoś na imprezie coś tam, gdzieś tam. Zazwyczaj jednak były to osoby które ewidentnie od dawna do siebie ciągnęło. W dodatku takie akcje odstawiały bardzo rzadko.
Metyl napisał/a:A ja chciałbym w końcu zobaczyć albo chociaż usłyszeć o tym 'przypadkowym seksie na imprezach' choć raz z jakiegoś choćby względnie rzetelnego źródła bo jak na razie to dla mnie takie miejskie mity. Tym bardziej numerki jednorazowe tamże. Bo opowieści kolegi brata szwagra sąsiadki spod trójki to trochę mało przekonywujące są.
Też mnie to ciekawi. Fakt, zdarzało się że ktoś na imprezie coś tam, gdzieś tam. Zazwyczaj jednak były to osoby które ewidentnie od dawna do siebie ciągnęło. W dodatku takie akcje odstawiały bardzo rzadko.
Widać niektórych ciągnie do takiego towarzystwa i imprez, innych do innych. Dla mnie tak samo to jakas legenda miejska. Raz jeden byłam świadkiem, jak koleżanka po pijaku poszła do kibla w klubie z obcym kolesiem na "loda", ale to była osoba w trakcie leczenia na bardzo silnych sterydach, hormonach i mieszance innych leków + alkohol.
Mnie nie bardzo chciały nawet naćpane małolaty w klubie
Próbowałeś? ![]()
205 2015-06-15 22:37:00 Ostatnio edytowany przez Wyspianski (2015-06-15 22:38:09)
Takie rozmowy odludków z ludźmi. Pewnie nie widzieliscie tez nigdy zeby ludzie sie bili, dźgali i nikt nie ma dziwnych fetyszów.
Niektorzy dalej zyja jak 13 latkowie gdzie kobieta nie bierze do papy i nie prosi sama o spust na oczy
206 2015-06-15 22:51:27 Ostatnio edytowany przez Łógiń (2015-06-15 22:52:06)
Takie rozmowy odludków z ludźmi. Pewnie nie widzieliscie tez nigdy zeby ludzie sie bili, dźgali i nikt nie ma dziwnych fetyszów.
Niektorzy dalej zyja jak 13 latkowie gdzie kobieta nie bierze do papy i nie prosi sama o spust na oczy
Widziałem, i? Znacznie częściej niż seks a bywałem na różnych imprezach. Od śmietanki spod klatki, przez bananową młodzież po młodych wykształconych.
Drugim zdaniem się pogrzebałeś, sądzę że to Ty żyjesz w swoim świecie wyobrażeń. Albo wozisz się z najostrzejszą patolą w okolicy. ![]()
A autor dalej nie podjął decyzji, i tylko tak pyta a wie że tego nie zrobi. Myślę że nawet jakby wszyscy hurem polecali mu wizyte w agencji to by tego nie zrobił, bo ma psychiczne blokady pomijając jego wygląd i tyle. Nie każdy w życiu będzie mieć okazje zaliczyć, tak samo jak nie każdy poleci w kosmos itp. Pisząc że życie jest niesprawiedliwe ameryki nie odkryłeś, zawsze byli bogaci-biedni, brzydcy-piękni, mający powodzenie jak i ci którzy go nie mieli. Nic z tym nie zrobisz, zajmij się czymś co ci przynajmniej na chwile odciągnie myli od tego tematu i tyle. Życie doczesne jest tylko chwilą, niczym w porównaniu do wieczności, pomyśl sobie że piękni, bogaci, z wielkim powodzeniem pomimo na pozur lepszego życia mają więcej możliwości żeby zgrzeszyć, a biedny, brzydki czy chory człowiek musi tylko wytrwać.
PS Nie pisz już więcej postów, dostałeś wystarczającą odpowiedzi, usiądzi przemyśl sprawę, porozmawiaj z ojcem itp I podejmij decyzje, już więcej się nie użalaj tutaj bo to nic ci nie da.
No trafiłeś w dziesiątkę, ominęły mnie te atrakcje, takich kobiet też nie widuję, a gorzej - nawet ogólnie nie widuję kobiet w trakcie seksu, bo nie jestem lesbijką... Jak żyć? ![]()
209 2015-06-15 23:07:11 Ostatnio edytowany przez LunaPARK (2015-06-15 23:08:39)
pomyśl sobie że piękni, bogaci, z wielkim powodzeniem pomimo na pozur lepszego życia mają więcej możliwości żeby zgrzeszyć, a biedny, brzydki czy chory człowiek musi tylko wytrwać.
Aż strach mieć powodzenie, jak tu czyśćcem straszysz ![]()
Samo powodzenie nie jest niczym złym, pytanie co z nim zrobisz ![]()
Samo powodzenie nie jest niczym złym, pytanie co z nim zrobisz
Same miłe rzeczy ![]()
Jeżeli masz na myśli wykorzystanie na hedoniczne zaspakajanie swoich potrzeb z wieloma partnerami to nie koniecznie jest to dobre spożytkowanie tego atrybutu.
Chcesz moralizować kobiety które żyją emocjami? Czyli np tym jakby tu najwiecej zagarnać dla siebie i nie czuć sie winną? ![]()
214 2015-06-16 00:22:40 Ostatnio edytowany przez Revenn (2015-06-16 00:24:03)
Ale życie emocjami jest często zgubne, działanie pod ich wpływem nie zawsze niesie pozytywne skutki. Jak by ludzie tylko dzięki nim podejmowali decyzje to wątpię czy by cywilizacja przetrwała ![]()
Jakby kobiety rządziły światem to by z jaskiń nie wyszły, bo bałyby sie słońca...
Jeżeli masz na myśli wykorzystanie na hedoniczne zaspakajanie swoich potrzeb z wieloma partnerami to nie koniecznie jest to dobre spożytkowanie tego atrybutu.
Przeceniasz większość mężczyzn. Do hedonistycznego zaspokojenia swoich potrzeb niekoniecznie trzeba mieć powodzenie.
To jak sensownie można wykorzystać powodzenie? Bo jak się domyślam uwodzenie niewinnych męskich duszyczek dla przyjemności też nie mieści się wśród zacnych czynów
?
Jakby kobiety rządziły światem to by z jaskiń nie wyszły, bo bałyby sie słońca...
W dzisiejszej cywilizacji mężczyzna odkręca słoiki i pilnuje grilla. Jak db, ze Was mamy...
Uwodzenie tylko dla samej przyjemności według mnie nie. Uwodzić można po to by stworzyć trwały dobry związek który będzie w stanie wychować dzieci na porządnych ludzi, i z taką myślą powinno do tego podchodzić. A nie w stylu ja tutaj zabajeruje kolesia bo mam chcice, nie pokładam nadziei w tym związku bo i tak pewnie szybko się wypali "namiętności" ale nie ma co się martwić na zapas, wykorzystam swój atrybut i znajdę innego lepszego nawet od tego. Więc korzystam z życia jutra nie ma.
Uwodzenie tylko dla samej przyjemności według mnie nie. Uwodzić można po to by stworzyć trwały dobry związek który będzie w stanie wychować dzieci na porządnych ludzi, i z taką myślą powinno do tego podchodzić. A nie w stylu ja tutaj zabajeruje kolesia bo mam chcice, nie pokładam nadziei w tym związku bo i tak pewnie szybko się wypali "namiętności" ale nie ma co się martwić na zapas, wykorzystam swój atrybut i znajdę innego lepszego nawet od tego. Więc korzystam z życia jutra nie ma.
Fajnie, że są jeszcze tak myślący faceci. Oczywiście o ile pisałeś w obie strony
Jakby kobiety rządziły światem to by z jaskiń nie wyszły, bo bałyby sie słońca...
Tu sie wzruszylam, dziekuje o wybawco
221 2015-06-16 01:27:14 Ostatnio edytowany przez Wyspianski (2015-06-16 01:30:52)
Dziękuj przodkom bo byś pilnika, wibratora czy pralki też nie miała i jedyne co byś mogła to przymilać sie temu co umiał wyjsc z jaskini ![]()
Oczywiscie swoją inteligencją.
222 2015-06-16 01:33:25 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-06-16 01:35:54)
Masz zbyt wybujale ego, przeceniasz mezczyzn i niedoceniasz kobiet:) kobiera by nie potrafila wlaczyc pralki gdyby nie mezczyzna? A ilu mezczyzn potrafi ja wlaczyc i dobrze zrobic pranie?:) czy tylko udaja ze nie potrafia ze zwyklej skromnosci?a co do wibratora to niepotrzebuje ![]()
223 2015-06-16 01:41:13 Ostatnio edytowany przez Wyspianski (2015-06-16 01:41:53)
Wszystko co uzywasz i co jest ci potrzebne stworzyl mezczyzna. Bezpieczenstwa psychicznego tez u niego szukasz. To chyba wy musicie doceniac ze w ogole ktos was chce
dobrze ze ten seks jest bo co by zostalo? Obgadywanie innych?
Jakos nie czuje potrzeby doceniania ze WOGOLE ktos mnie chce. A co do tego ze WSZYSTKO czego potrzebuje ze zostalo stworzone przez mezczyzne jest stwierdzeniem na wyrost a poza tym nie porownuj bo jest facet i facet, nie kazdy jest takim samym osmym cudem swiata:) tak piszesz o zaslugach mezczyzn ze zastanawiam sie czemu jeszcze nie caluje ziemi po ktorej stapaja;)
Znajdz sobie takie okreslenie jak "proznosc".
Znajdz sobie takie okreslenie jak "proznosc".
A Ty "megalomania".
Wyspianski zabawny jestes:)
228 2015-06-16 06:44:10 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-06-16 08:16:04)
Dziękuj przodkom bo byś pilnika, wibratora czy pralki też nie miała i jedyne co byś mogła to przymilać sie temu co umiał wyjsc z jaskini
Oczywiscie swoją inteligencją.
Ciekawe, jakbyś się cwaniaczku urodził, gdyby Twoja matka nie wiedziała, że ma waginę i do czego ona służy...
229 2015-06-16 06:50:54 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-06-16 15:29:36)
Wyspianski już wiem dlaczego spędzasz tu tyle czasu i tak kobiet nie lubisz.To twoje słowa:
,,Nigdy nie wiem kiedy zostaje sie parą. Zakładając, że było to wtedy gdy myślałem, że jesteśmy już na zawsze to zdarzyło się że taki związek potrwał kilka dni, a potem dowiadywałem się że poszła do innego.,,
Możę wybierasz po prostu takie dziewczyny, zastanów się, bo nie da się czytać tego co piszesz.
może była tobą zainteresowana ale jak usłyszała jeden z tych tekstów które ty piszesz to zwątpiła..
Czy prostytutka to dobry wybór na pierwszy raz?, to chyba zależy jaki kto ma archetyp osobowości, np. drapieżca, oportunista czy desperat. Drapieżca z definicji woli upolować sobie coś wg własnych gustów ale zarówno oportunista jak i desperat pójdzie na dziwki choć każdy z innych powodów. Pierwszy bo tak jest łatwiej, prościej i bez komplikacji a drugi bo pewnie nie ma wielkiego wyboru.
Z drugiej strony stawianie znaku równości pomiędzy dziewczynami z klubów, pubów czy innych miejsc do zawodowych prostytutek jest głupie. Wynika to z tego, że święto*ebliwi poślubieni swojej własnej dłoni w ten sposób próbują zagłuszyć wewnętrzną frustracje, że ktoś inny lubi seks dla samego seksu ale definitywnie nie z nimi. Tak samo ma się rzecz z dziewczynami ładnymi inaczej, które zawiszczą rówieśniczkom popularności wśród adekwatnej populacji męskiej.To podpada pod zwykłą ludzką zazdrość.
z tego co i jak pisal autor watku widać ze nie jest gotowy, bo on po prostu by tam poszedł a nie zakładał watek i pytał innych
232 2015-06-16 09:07:44 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-06-16 09:08:36)
... interesują się przystojnymi wysokimi mężczyznami. .... Silny mężczyzna ... ... próbowałem zagadywać ale żadna nie była zainteresowana rozwijaniem znajomości w kierunku innym niż przyjaźń.... Niestety świat nie jest sprawiedliwy
Rany! Ile w Tobie rozpaczy... Jak sobie wyobrażasz poderwanie dziewczyny? Dlaczego wpadacie w przyjaźń? Może dlatego, że nie ma w tych rozmowach seksu, błysku, emocji? Ona się wylaszczyła, a on z nią rozmawia o fotografii i filmach? Ona myśli "Co ze mną jest nie tak..."? A potem trafia na gościa, który ją intryguje i pobudza -- pewnie widziałeś ładne kobiety z brzydkimi facetami.... niekoniecznie milionerami...
Do prostytutki zamierzam iść ponieważ seks jest bardzo ważny w życiu mężczyzny i po prostu chciałbym go spróbować
No ale naprawdę zrób coś wcześniej, aby dziewczynę poderwać... Chodzenie do prostytutek jest dobre, bo masz seks, oswoisz się trochę z obecnością płci przeciwnej, ale też wydasz tyle pieniędzy, że mógłbyś te pieniądze lepiej zainwestować w siebie. Bo wiesz... jeden raz iść do prostytutki nie wystarczy -- musisz tam iść wiele razy. Inaczej jest jakbyś nigdy nie jeździł na nartach i zapytał kogoś czy warto zjechać z góry aby zobaczyć jak to jest -- jest fajnie... ale nie wiem czy jeden raz zjechać wystarczy.
jeżeli 20 lat się mna nie interesowały to przez pór roku raczej żaden przełom nie nastąpi..... I teraz pytanie do was czy umówiłybyście się z kimś kto wygląda jak ja 173 cm i niecałe 60 kg wagi.
Zaprawdę powiadam Ci -- dziewczyny umawiają się z facetami, którzy mają 173cm wzrostu i 60kg wagi.
PS. kobiety zapuszczają długie włosy, malują pazurki, dbają o sylwetkę... a Tyyyyyy? jak Ty dbasz o siebie? chodzisz na siłownię? trenujesz pływanie? ile razy w tygodniu? od ilu lat?
Mktb a co robiłeś oprócz zagadywania? Zaprosiłeś gdzies dziewczynę, powiedziałeś jej komplement? Starałeś się ja poznać? Czy czekałeś tylko na jej ruch?
Moim prywatnym zdaniem dwa najlepsze miejsca na podryw - choć wydawać by się mogło, że kompletnie przeciwstawne - to gym (nie fitnessclub broń Boże) i biblioteka ewentualnie sklep z antykami. Z tego co zaobserwowałem to wszystkie one bardzo mocno pobudzają do działania.
Więc jeśli autor jest na bakier z kulturą fizyczną a antykami się nie interesuje, to może chociaż czyta od czasu do czasu - w przeciwnym razie to rzeczywiście tylko agentura pozostaje ![]()
nie żebym się czepiała bo wiem co znaczy słowo agentura w potocznym języku, ale tak naprawdę agentura to według Wikipedii:
agentura - grupa agentów wpływu, szpiegów, lub dywersantów działająca na terenie suwerennego państwa na rzecz interesów państw obcych, lub organizacji międzynarodowych.
agentura - rodzaj zatrudnienia, np. w handlowych biurach pośrednictwa
mktb szpiega nie potrzebuje wiec niech pozostanie przy zwykłym poznawaniu dziewczyn
masz może siostrę? albo kuzynkę? nie mają one koleżanek z która moglbys pojsc np. do kina?
Z prostytutką na 1. raz widzę pewien problem - za kilka lat autor tematu pozna kobietę swojego życia. Dojdzie w końcu do rozmowy na temat seksu. Dziewczyna nie będzie wtedy miała za złe, że chłopak nie jest już prawiczkiem (sama dziewicą pewnie też nie będzie). Nie zareaguje głupio, jeśli dowie się że będzie jego pierwszą. Ale jeśli dowie się, że chłopak miał swój 1. raz z prostytutką (a zapewne, jak zauważa Gary będą i kolejne wizyty) - może się wystraszyć.
I druga myśl Garego, która bardzo mi się spodobała, a o której 80% facetów zapomina. Mówi się, że kobieta ma dobrą figurę, jeśli się nie obżera, a facet ma dobrą figurę jeśli przez 5 lat chodzi na siłownię.
Ale to, że kobieta się nie obżera i mniej ćwiczy wcale nie znaczy, że mniej o siebie dba. Bo spędza 3x tyle czasu dbając o włosy, paznokcie, cerę, co przeciętny mężczyzna. Ten z kolei aż tak o cerę itd. dbać nie musi, ale powinien dbać o siebie na siłowni. Czasowo, kosztowo, wysiłkowo - myślę, że wychodzi na jedno. No część panów uważa, że skoro panie nie chodzą na siłownię, to oni też nie muszą. Panie się nie obżerają, facet jak facet pojeść lubi. Finał jest taki, że dziewczyny na wyciągnięcie ręki są naprawdę fajne, a panowie... Cóż.
Co zaś tyczyło się dyskusji kilka stron temu - zwolennikiem przygodnego seksu nie jestem, więc nigdy nie poszedłem do łóżka z kobietą poznaną dwa drinki wcześniej. Ale na 100% wiem o "numerkach" nawet bez jednego drinka.
Wyspianski napisał/a:Dziękuj przodkom bo byś pilnika, wibratora czy pralki też nie miała i jedyne co byś mogła to przymilać sie temu co umiał wyjsc z jaskini
Oczywiscie swoją inteligencją.Ciekawe, jakbyś się cwaniaczku urodził, gdyby Twoja matka nie wiedziała, że ma waginę i do czego ona służy...
To właśnie Wyspiańskiemu trochę umknęło, jak zresztą szereg innych oczywistych rzeczy.
Hej daenerys, wreszcie się "spotykamy".
![]()
Ten wątek z męskiej strony jest tak żenujący że ręce opadają. Chociaż powiem że nie sądziłem że ktoś będzie się jeszcze bawił w dyskutowanie z tymi panami.
Metyl ja mam wrażenie, że to ciągle te same osoby są. Tylko pod nowymi nickami.
A to swoją drogą.
Argumenty są te same co jeszcze parę miesięcy temu. Nawet styl pisania ten sam. Tylko jakby zacietrzewienie większe. Narasta chyba. Ja tylko pisałem, że takie sytuacje jak darmowy seks na imprezie to nie ściema, ani bajka. Ja nigdy nie skorzystałem, ani nie miałem zamiaru, chodź okazje były a byłem np. sam. Po prostu dla mnei seks to coś więcej niż sama czynność fizyczna.
Oni sobie robia taka terapie chyba, jak wymieszaja z blotem innych to rosnie im ich ego i czuja sie lepiej
243 2015-06-16 15:49:08 Ostatnio edytowany przez kasia2303 (2015-06-16 18:01:29)
...
A nie dotarło do Ciebie, że prostytutka bzyczy się codziennie z kilkunastoma facetami.. różnymi facetami? Nie każdy jest umyty, nie każdy jest zdrowy.
A jak przeniesie na Ciebie jakąś chorobę?
Jak sądzisz, warto ryzykowac zdrowie by w końcu miec to za sobą?
Dziecinna zagrywka, nie rób tego - proste.
Poznasz w przyszłości jakąś fajną laskę i co, nie będzie Ci źle z myślą, że mogłeś ten pierwszy raz spędzić z kobietą którą kochasz niż z jakąś ziomką która robi to tylko i wyłącznie dla kasy?
Ogarnij się, pójście do prostytutki to pójście na łatwiznę i zmarnowanie szansy na dobry związek w przyszłości = bo jak złapiesz od prostytutki chorobę i w przyszłości Twoja dziewczyna się o tym dowie to wiesz jak to sie zakończy prawda?
Taki problem to nie problem. Przyjdzie na to czas, to znajdzie się warta uwagi laska i wtedy będziesz miał ten swój pierwszy raz. ![]()
Mój narzeczony przeżył swój pierwszy raz w wieku 23 lat, ani to nie spowodowało dożywotniego prawictwa, ani nie uczyniło z niego jakiegoś niedojdy życiowego. Bez przesady z tym wiekiem inicjacji.
No to jest bardzo różnie, bo mój mąż "stracił cnotę" w wieku 24 lat i niestety na dobre mu to nie wyszło... Kompletne beztalencie seksualne.
No to jest bardzo różnie, bo mój mąż "stracił cnotę" w wieku 24 lat i niestety na dobre mu to nie wyszło... Kompletne beztalencie seksualne.
Jak się czujesz jako osoba, która z własnej nieprzymuszonej woli tkwi w związku z facetem-beztalenciem, którego nie szanuje?
Zajmuję się sobą i swoimi sprawami.
249 2015-06-16 17:50:57 Ostatnio edytowany przez Gary (2015-06-16 17:51:55)
Jak się czujesz jako osoba, która z własnej nieprzymuszonej woli tkwi w związku z facetem-beztalenciem, którego nie szanuje?
Szanuję Cię, ale jak możesz radzić komuś w małżeństwie, aby zerwał to małżeńśtwo bo mąż jest beztalenciem jeśli chodzi o seks? Jedni są niezbyt inteligentni, inni niezbyt zgrabni, inni niezbyt ładni, inni niezbyt otwarci, inni rozkojarzeni... a są też tacy co nie mają talentu do seksu... aaaaallle to nie powód do rozbicia małżeństwa. Myślę, że te wszystkie ułomności drugiej osoby dają znać koło 40-tki, jak dzieci są już duże... Czyli najpierw się zakochujemy, jest szał... potem mamy dzieci, a potem dzieci znikają i znowu jesteśmy sami -- być może ze zmienionym przez lata człowiekiem, ale wciąż tym samym, którego połślubiliśmy wiele lat temu... Zawsze w dyskusjach o zdradzie razi mnie, że ludzie w przypadku niezadowolenia z seksu radzą, aby zerwać małżeństwo... Ludzie nieraz trwają w małżeństwach, bo mają POWODY, aby w nich trwać. Małżeństwo powinno zostać rozwiązane, gdy już ich nic nie łączy...
Tu chodzi o to ze wyraza sie o swoim partnerze negatywnie.
251 2015-06-16 17:54:21 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-06-16 17:59:45)
Cynicznahipo napisał/a:Jak się czujesz jako osoba, która z własnej nieprzymuszonej woli tkwi w związku z facetem-beztalenciem, którego nie szanuje?
Szanuję Cię, ale jak możesz radzić komuś w małżeństwie, aby zerwał to małżeńśtwo bo mąż jest beztalenciem jeśli chodzi o seks? Jedni są niezbyt inteligentni, inni niezbyt zgrabni, inni niezbyt ładni, inni niezbyt otwarci, inni rozkojarzeni... a są też tacy co nie mają talentu do seksu... aaaaallle to nie powód do rozbicia małżeństwa. Myślę, że te wszystkie ułomności drugiej osoby dają znać koło 40-tki, jak dzieci są już duże... Czyli najpierw się zakochujemy, jest szał... potem mamy dzieci, a potem dzieci znikają i znowu jesteśmy sami -- być może ze zmienionym przez lata człowiekiem, ale wciąż tym samym, którego połślubiliśmy wiele lat temu... Zawsze w dyskusjach o zdradzie razi mnie, że ludzie w przypadku niezadowolenia z seksu radzą, aby zerwać małżeństwo... Ludzie nieraz trwają w małżeństwach, bo mają POWODY, aby w nich trwać. Małżeństwo powinno zostać rozwiązane, gdy już ich nic nie łączy...
Nie napisałam ani słowa o rozbijaniu małżeństwa.
W tym małżeństwie nie tylko seksu brakuje.
Gdybym któregoś dnia przestała szanować mojego męża, to byłoby mi źle samej ze sobą.
Skoro, Inez, jesteś taka pogodzona z tym, że mąż nie lubi seksu i tak Ci to odpowiada, to dlaczego wyrażasz się o nim źle?
Takie zachowanie należy z reguły do osób niezadowolonych ze swojego położenia. Coś mi w tym śmierdzi, stąd pytanie.
A wyrażając się źle o mężu, dajesz negatywny obraz samej siebie - mąż beztalencie etc. = Ty, żona beztalencia, która zadowala się nawet nie przeciętnym facetem, który nie potrafi nawet jej zaspokoić. Bezsens.
Ciężko jest gdziekolwiek zapraszać dziewczyny jeżeli nawet nie chcą ze mną utrzymywać kontaktów. Co do siłowni to pisałem już że chodziłem rok i nie doczekałem sie efektów (w zasadzie jedynym efektem jest to że ważę ok 60 kg a nie pięćdziesiąt parę) taka genetyka i tego nie da się zmienic zresztą nie mam w tej chwili czasu na siłownię i powiem więcej nie mam zamiaru tam juz więcej chodzić bo to bez sensu. A co do rodzeństwa jestem jedynakiem.
253 2015-06-16 18:20:47 Ostatnio edytowany przez inez11 (2015-06-16 18:22:25)
To fakt, nie ma talentu w lozku, ale to akurat nadrabiam sama i penis naprawde nie jest mi do orgazmu potrzebny, a wrecz przeszkadza. Nie jestem z nim dla seksu, gdyby tak bylo, juz daaaaawno bym sie rozwiodla.
To fakt, nie ma talentu w lozku, ale to akurat nadrabiam sama i penis naprawde nie jest mi do orgazmu potrzebny, a wrecz przeszkadza. Nie jestem z nim dla seksu, gdyby tak bylo, juz daaaaawno bym sie rozwiodla.
To nie jest odpowiedź na moje pytanie... ale ok, nie męczę dalej.
Co do siłowni to pisałem już że chodziłem rok i nie doczekałem sie efektów (w zasadzie jedynym efektem jest to że ważę ok 60 kg a nie pięćdziesiąt parę) taka genetyka i tego nie da się zmienic zresztą nie mam w tej chwili czasu na siłownię i powiem więcej nie mam zamiaru tam juz więcej chodzić bo to bez sensu.
Są szybkie, skuteczne i tanie metody na zwiększenie masy ciała. A wtedy można iść na siłkę i wyrzeźbić muskulaturę.
To fakt, nie ma talentu w lozku, ale to akurat nadrabiam sama i penis naprawde nie jest mi do orgazmu potrzebny, a wrecz przeszkadza. Nie jestem z nim dla seksu, gdyby tak bylo, juz daaaaawno bym sie rozwiodla.
A powiedziałaś mężowi o zdradzie czy dalej ukrywasz to przed nim?
257 2015-06-16 18:39:42 Ostatnio edytowany przez inez11 (2015-06-16 18:41:55)
Oczywiście, że nie powiedziałam. I każdy, kto się przyznaje, jest idiotą. Tym bardziej, że przekonałam się, że nie warto ryzykować i dałam sobie szybko spokój.
Oczywiście, że nie powiedziałam. I każdy, kto się przyznaje, jest idiotą. Tym bardziej, że przekonałam się, że nie warto ryzykować i dałam sobie szybko spokój.
Wolałabym być idiotką, niż niewierną żoną.
259 2015-06-16 18:44:40 Ostatnio edytowany przez inez11 (2015-06-16 18:45:30)
Kwestia sumienia. Niektórzy mają bardzo wąskie i ciasne granice, inni się nie ograniczają. A taki fajny masz cytat w stopce ![]()
Inez a to ze sie nie przyznalas do zdrady to nie chodzi czasem o wygodnictwo? Skonczylas z tym bo nie warto ryzykowac ale ryzykowac czego? Gdyby sie wydalo ti rozwiedlibyscie sie i kazde ulozylo by sobie zycie na nowo z takim partnerem ktory mu pasuje i nikt by z nikogo nie robil idioty za plecami