netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Prostytutka na pierwszy raz

939 odpowiedzi98 580 wyświetleńzałożony przez mktb, 14.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prostytutka na pierwszy raz

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 940 z 940 ]

911 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2016-10-02 10:54:28)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
30Mircza napisał/a:
lilly25 napisał/a:

Tak, na pocieszenie, i dla informacji powiem prawiczkom, że na pewnym, słynnym, polskim forum erotycznym w wątku o 'leceniu na prawiczki' można znaleźć bardzo dużo wpisów wielbicielek takich panów.

Wątpię by były szczere. Po  prostu chciały ich podnieść na duchu

Nie, nie chciały ich podnieść na duchu, bo to nie był temat z nagromadzeniem prawiczków w którym się takie kobiety pojawiły aby ich pocieszać po uprzednim wyżaleniu się przez nich, tylko temat założony przez jedną z wielbicielek, fetyszystkę prawiczków. Wpisów było wiele. Dość słynne, polskie forum erotyczne.
Sama mam podobnie, chociaż nie jestem pewna czy można nazwać to fetyszem prawiczkowym, bo fetysz to coś bez czego podniecenie/zaspokojenie jest bezwzględnie niezbędne. I w moim przypadku chodzi bardziej o to że jara mnie specyficzne zachowanie przypisywane stereotypowym prawiczkom (urocza nieporadność, lekkie onieśmielenie, niepewność w ruchach, delikatność), a nie prawictwo samo w sobie, bo ono jest raczej neutralne.

A co do prostytutki na pierwszy raz, to uważam że pomysł jest raczej dobry, ale ważne żeby wybrać odpowiednio miłą, i ładną dziewczynę, aby mieć potem pozytywny wdruk kobieta-kontakt. Większość twierdzi że coś takiego nie pomoże mężczyźnie w dalszych kontaktach, a ja się z tym stanowczo nie zgadzam. Podam swój przykład : kiedyś byłam patologicznie nieśmiałą osobą, szczególnie w stosunku do chłopaków, i miałam różne uprzedzenia. Moja przyjaciółka wymyśliła, że urządzi mi taką małą psychoterapię z użyciem swojego chłopaka w miłej atmosferze. Chociaż spotkanie-rozmowa były do pewnego stopnia aranżowane (napewno przyjaciółka uprzedzała go aby wykazał się wobec mnie życzliwością, i był subtelny), a więc w pewien sposób sztuczna sytuacja, to naprawdę wiele mi to dało. Był to mój pierwszy w życiu miły kontakt z osobnikiem płci męskiej, i bardzo mnie odmienił. Inna sprawa, że jej chłopakowi, chyba coś za bardzo przypadłam do gustu...

Wydaje mi się, że kobiety nie potrafią zrozumieć korzystania z usług prostytutek, bo kobieca seksualność na ogół nieco inaczej działa, i kobiecie trudno czuć komfort gdy nie czuje wzajemności ze strony mężczyzny (oczywiście nie chodzi od razu o jakąś wielką miłość, może być to jedynie wzajemne pożądanie), a mężczyznom często to wystarcza. Możliwe też że za tą niechęcią, stoi tak naprawdę obawa o to że mężczyzni przestaną się o nie starać, bo mogą mieć za opłatą kobietę bez starań o nie, ale nie jestem pewna, i nie chciałabym żeby ktoś wziął to co teraz piszę za pewnik. Tak naprawdę żadna kobieta, nigdy nie odpisała mi czemu ma takie złe zdanie o osobach korzystających z tego typu usług, i o samych wykonujących ten zawód, więc są to tylko moje podejrzenia.

912

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Ile razy jednak widzą oni, że takie starania nie dają rezultatu, a oni jedynie marnują energię i czas? To właśnie wtedy zaczynają się rozważania nad wizytą u prostytutki. A z czasem  "słowo staje się ciałem".

913

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
kasia2303 napisał/a:

Autor napisal ze chcialby zobaczyc jak to jest uprawiac seks i tylko zadal pytanie czy pojscie do prostytutki to dobry pomysl. Mam dziwne wrazenie pisza tu faceci wlasnie zakompleksieni lub ktorzy trafiaja na wredne, wymagajace i pazerne dziewczyny a nie wszystkie takie sa, nie zawsze placi sie za seks, jak sie kogos kocha to sie za to nie płaci i w zyciu bym nie patrzyla czy moj maz przyniesie wyplate do domu i jaka bo mam zdrowe rece i rozum i potrafie pracowac i nie patrze na niego jak na przyjaciolke z przyrodzeniem, jestesmy partnerami, razem tworzymy nasz dom, rodzine, zyjemy razem a nie obok siebie, kazdy, kazdy bez wyjatku musi cos z siebie dac zeby zwiazek byl udany. Trudno zeby jojczec nad soba ze nie ma sie charakteru i zeby uprawiac seks to trzeba isc do panienek lekkich obyczajow, spiac posladki i zrobic cos ze soba a nie byc takim biernym i patrzec jak zycie ucieka przez palce. Choc rozumiem, niektorzy sa zbyt leniwi by cos z siebie dac i wola sie uzalac jaki to swiat jest zly i niesprawiedliwy

Biernymi stają się ci, którym aktywność w niczym nie pomaga (w ich życiu nic się nie zmienia, choćby nie wiem jak się starali). Życie ucieka im przez palce tak czy siak, więc po co się męczyć, skoro i tak im nie wychodzi? A te brednie, że kiedyś "w końcu" im się uda i zdobędą wreszcie tę wymarzoną kobietę okazują się zwykłym kłamstwem i mitem.

914

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Nie,nie każdy w życiu zazna miłości i seksu z ukochaną osobą.  Albo nie o tym czasie,kiedy będzie tego potrzebował.  Więc niech sobie korzysta z formy,jaką lubi czy też jest mu dostępna.  Mitologizuje się seks wręcz absurdalnie.  Seks jest dla ludzi, jak wszystko. Ale też dajmy ludziom wolność w drugą stronę,  czyli możliwość nie zaakceptowania tego u partnera. Ludzie mają różne wartości, trzeba się mądrze dobierać.

915 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2016-10-05 19:58:17)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:

To facet ma jaja w rozporku i to facet (sorry za wyrażenie, ale jesteśmy dorośli) rż*ie jak drwal młodą sosenkę.

W czym wy widzicie problem by odchylić tą kiecę i "zamerdać ogonem"?

No k*rwa! Stary, serio?

Słucham ?? Możesz rozwinąć tę myśl ? Czy to ma znaczyć, że mogę "rżnąć" dziewczynę jak tylko chcę i gdy chcę ? Mogę ją niemal gwałcić ?

Przecież to, że jestem w związku z dziewczyną czy nawet jest moją małżonką nie daje mi nic a nic większego prawa do jej ciała. Może w każdej chwili z dowolnego powodu powiedzieć "seksu niet" i nie mam prawa jej dotknąć. Nawet jeśli jest moją dziewczyną. Co to ma znaczyć, że można ją rżnąć jak młodą sosenkę bo to ja mam jaja ? Tak miałbym którejś powiedzieć jak odmówi mi seksu ??Co Ty wypisujesz ??

A jak np. będę miał ochotę na seks zaraz po wejściu do mieszkania to mam jak piszesz "odchylac jej kieckę" ? I jazda ? Mam pokazać jaja nawet jak nie będzie chciała ?

To, że mam dziewczynę czy żonę wcale nie zwiększa jakoś znacząco szans na regularny seks bo codziennie może Ona odmówić z wielu powodów.

Tak sobie myślę, że jakby złączyć pewne porady z tego forum a zwłąszcza dwie :"wyjdź z domu to znajdziesz dziewczynę" i "rżnij ją jak młodą sosenkę bo masz jaja w spodniach" to już dawno agencje powinny zniknąć bo kto by tam chodził skoro i podryw i seks jest tak prosto zdobyć. A tymczasem chodzą nawet żonaci czy faceci w związkach. No to dziwne, że chodzą i płacą zamiast "zamerdać ogonem i rżnąć jak młodą sosenkę".

AntyZwykłyFacet napisał/a:

Facet korzystający z prostytutki bo nie może sobie nikogo znaleźć? Żałosne.  Patrzyłbym na takiego gościa z politowaniem.
Mam mnóstwo kumpli i znajomych i każdy z nich miał lub ma kobietę. A niektórzy wyglądem nie grzeszą.
Zdrowy mężczyzna, który musi płacić za seks jest naprawdę śmieszny.

Możesz rozwinąć czemu ? Przecież kobiety bardzo często do seksu potrzebują Miłości a conajmniej emocji. A na to nie ma sie wpływu. Nie zmusi się nikogo by kogoś pokochał. Czyli facet może czasem robić wszystko a prostu nie być pociągający seksualnie. Nie ma przepisu na powodzenie w seksie. Nie ma przepisu, że weźmiesz dowolnego faceta zdrowego i zrobisz z nim to a to by tak a tak wyglądał i jest pewne, że kogoś poderwie. Po prostu pewni faceci odpychają, nie mają - jak to piszą kobiety - tego czegoś. Są co najwyzej przyjaciółmi.

Jak można w ogóle oceniać kogoś za coś na co mnie ma wpływu bo zależy od wolnej woli innej osoby ? To jaką mam formę -  zależy ode mnie bo mogę cwiczyc i wybieram jak jje. To jakie mam sukcesy w pracy - zalezy ode mnie i mojej pracowistosci. Ale powodzenie u kobiet ? Zalezy od Milosci i woli innej osoby. Nie można za to kogoś oceniać.

AntyZwykłyFacet napisał/a:

Dalej nie rozumiem jak można płacić za to żeby ktoś chciał cię dotknąć. Byłoby mi wstyd za samego siebie.  Chyba musiałbym wszystkie lustra z domu powynosić.

Ale skąd pomysł, że to jak idzie komuś z kobietami ma wpływać na jego samoocenę. Seks jest bardzo przyjemny, czy nawet sam dotyk. A jednoczensie nie ma sie wpływu na to czy sie komus podobasz, czy rozkochasz, jak pisalem powyzej. Czemu ma sie czuc zle bo u kogos innego nie potrafilem wzbudzic danych emocji i pociągu seksualnego ?

Ja np. uwazam z kolei, że inni powinni sie wstydzic, ze nie chce im sie zrobic obiadu do pracy tylko go kupują. To w pełni zależy od nich, ale nie chce im sie, nie potrafia sie zorganizowac. ITd mozna znalezc setki spraw za ktore jedni oceniaja innych.  Kazdy moze komus coś wytknąć.

Ktos komu nie idzie z dziewczynami też ma prawo do seksu.

AntyZwykłyFacet napisał/a:

Co do empatii.  To  mam ją  do osób chorych, upośledzonych, kalek, inwalidów itd. A nie do zdrowych misiów pysiów, którzy chcą się "delektować" ciałem prostytutki.

Jest podaż, jest popyt. Seks jak dla mnie jest usługą. Nie musi być związany z Miłością. To wymiana dóbr.

A co np. z pracą modelki ? A co z konkursami miss gdzie dziewczyny rozbierają się tylko do bielizny by jakies misie pysie mogly delektowac sie jak wyglądają ? Co w ogóle z pięknymi aktorkami które podziwia się w kinie ? Czy ogólnie czystym złem jest podziwianie czyjegoś ciała ? Powinienem tylko delektować sie ciałem żony ? A Ci którzy nikogo nie maja nie mogą tego doswiadczac ?

916

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Facet79 napisał/a:
Harvey napisał/a:

To facet ma jaja w rozporku i to facet (sorry za wyrażenie, ale jesteśmy dorośli) rż*ie jak drwal młodą sosenkę.

W czym wy widzicie problem by odchylić tą kiecę i "zamerdać ogonem"?

No k*rwa! Stary, serio?

Słucham ?? Możesz rozwinąć tę myśl ? Czy to ma znaczyć, że mogę "rżnąć" dziewczynę jak tylko chcę i gdy chcę ? Mogę ją niemal gwałcić ?

Przecież to, że jestem w związku z dziewczyną czy nawet jest moją małżonką nie daje mi nic a nic większego prawa do jej ciała. Może w każdej chwili z dowolnego powodu powiedzieć "seksu niet" i nie mam prawa jej dotknąć. Nawet jeśli jest moją dziewczyną. Co to ma znaczyć, że można ją rżnąć jak młodą sosenkę bo to ja mam jaja ? Tak miałbym którejś powiedzieć jak odmówi mi seksu ??Co Ty wypisujesz ??

A jak np. będę miał ochotę na seks zaraz po wejściu do mieszkania to mam jak piszesz "odchylac jej kieckę" ? I jazda ? Mam pokazać jaja nawet jak nie będzie chciała ?

To, że mam dziewczynę czy żonę wcale nie zwiększa jakoś znacząco szans na regularny seks bo codziennie może Ona odmówić z wielu powodów.

Tak sobie myślę, że jakby złączyć pewne porady z tego forum a zwłąszcza dwie :"wyjdź z domu to znajdziesz dziewczynę" i "rżnij ją jak młodą sosenkę bo masz jaja w spodniach" to już dawno agencje powinny zniknąć bo kto by tam chodził skoro i podryw i seks jest tak prosto zdobyć. A tymczasem chodzą nawet żonaci czy faceci w związkach. No to dziwne, że chodzą i płacą zamiast "zamerdać ogonem i rżnąć jak młodą sosenkę".

Jak już cytujesz to cytuj porządnie a nie wybierasz jakąś myśl która traci swój sens co do kontekstu wypowiedzi bo np:

Facet79 napisał/a:

i podryw i seks jest tak prosto zdobyć

Więc po co płacić za seks skoro tak prosto to mieć za darmo? - to sarkazm.


Rozumiesz, czy mam to bardziej łopatologicznie wytłumaczyć?

917 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2016-10-05 21:03:14)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:
Facet79 napisał/a:
Harvey napisał/a:

To facet ma jaja w rozporku i to facet (sorry za wyrażenie, ale jesteśmy dorośli) rż*ie jak drwal młodą sosenkę.

W czym wy widzicie problem by odchylić tą kiecę i "zamerdać ogonem"?

No k*rwa! Stary, serio?

Słucham ?? Możesz rozwinąć tę myśl ? Czy to ma znaczyć, że mogę "rżnąć" dziewczynę jak tylko chcę i gdy chcę ? Mogę ją niemal gwałcić ?

Przecież to, że jestem w związku z dziewczyną czy nawet jest moją małżonką nie daje mi nic a nic większego prawa do jej ciała. Może w każdej chwili z dowolnego powodu powiedzieć "seksu niet" i nie mam prawa jej dotknąć. Nawet jeśli jest moją dziewczyną. Co to ma znaczyć, że można ją rżnąć jak młodą sosenkę bo to ja mam jaja ? Tak miałbym którejś powiedzieć jak odmówi mi seksu ??Co Ty wypisujesz ??

A jak np. będę miał ochotę na seks zaraz po wejściu do mieszkania to mam jak piszesz "odchylac jej kieckę" ? I jazda ? Mam pokazać jaja nawet jak nie będzie chciała ?

To, że mam dziewczynę czy żonę wcale nie zwiększa jakoś znacząco szans na regularny seks bo codziennie może Ona odmówić z wielu powodów.

Tak sobie myślę, że jakby złączyć pewne porady z tego forum a zwłąszcza dwie :"wyjdź z domu to znajdziesz dziewczynę" i "rżnij ją jak młodą sosenkę bo masz jaja w spodniach" to już dawno agencje powinny zniknąć bo kto by tam chodził skoro i podryw i seks jest tak prosto zdobyć. A tymczasem chodzą nawet żonaci czy faceci w związkach. No to dziwne, że chodzą i płacą zamiast "zamerdać ogonem i rżnąć jak młodą sosenkę".

Jak już cytujesz to cytuj porządnie a nie wybierasz jakąś myśl która traci swój sens co do kontekstu wypowiedzi bo np:

Facet79 napisał/a:

i podryw i seks jest tak prosto zdobyć

Więc po co płacić za seks skoro tak prosto to mieć za darmo? - to sarkazm.

Rozumiesz, czy mam to bardziej łopatologicznie wytłumaczyć?


No porównanie nie najlepsze bo ciałęś zdanie a ja zdecudowanie nie. To idąc dalej to ja mógłbym wycinac z ciebie pojedyńcze litery i ułożyć dowolny napis.

Ty, czyli ciebie trzeba za każdym razem całościowo cytować ? OK, to teraz tak :

Harvey napisał/a:

Ok, Panowie. Jak rozumiem macie ból d*py bo wasze kobiety są "księżniczkami" o które się trzeba starać, prawić komplementy, zabiegać o nie i one nie chcą być tą "prostytutką" w łóżku. Z wami.

Jeden wniosek mi się nasuwa na myśl - albo jesteście zniewieściali i romansideł się naoglądaliście albo marzycie by was wy*uchała jakaś domina.

To facet ma jaja w rozporku i to facet (sorry za wyrażenie, ale jesteśmy dorośli) rż*ie jak drwal młodą sosenkę.

W czym wy widzicie problem by odchylić tą kiecę i "zamerdać ogonem"?


No k*rwa! Stary, serio?

No to wytłumacz na powyższym materiale co miałeś na myśli piszą o tym "rżnięciu jak młodą sosenkę". Czy może jeszcze szerszy kontekst potrzebny ? Ile twoich ostatnich postów zacytować ?

918

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Uczepiłeś się jednego fragmentu wypowiedzi i męczysz bułę. Patrz szerzej a nie jak koń na wybiegu byle przed siebie to zrozumiesz.

919

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
tooshy27 napisał/a:

Wygląd dla kobiet nie ma tak wielkiego znaczenia jak dla mężczyzn, jakimś cudem najbrzydsi koledzy których znam zawsze mieli najpiękniejsze kobiety, ale oni zwyczajnie nie bali się zagadywać i nie przejmowali się odmowami które czasami się po prostu zdarzają. Z drugiej strony znam też kilku uznawanych ogólnie jako przystojni którzy maja ogromne problemy ze znalezieniem sobie kobiety, ale jak z charakteru dupa lub samoocena leży gdzieś poniżej poziomu gruntu to i uroda w niczym nie pomoże.

Co do chamskich odzywek, to często kobiety w ten sposób badają Twoją pewność siebie, jeśli dasz się zbić z tropu/odpuścisz to zwyczajnie może oznaczać że jest dupa nie facet, sam kiedyś tego nie rozumiałem.

Imho masz 20 lat, dałbym sobie jeszcze te 4-5lat, ale w tym czasie musisz znaleźć sobie jakaś pasje i najlepiej zająć sobie cały czas jakimiś dodatkowymi zajęciami, szczególnie jak masz duże potrzeby inaczej będziesz wiecznie sfrustrowany albo wpadniesz w jakąś depreche.

Chamskie odzywki to sygnał, że nie warto tracić czasu na taką dziewczynę. Najlepiej wtedy uprzejmie się pożegnać i odejść (nie brnąć w to bagno,  tylko spokojnie i z klasą się wycofać). Jakim jeszcze testom bowiem będzie cię chciała poddać w przyszłości?

920 Ostatnio edytowany przez whatyougonnado (2016-11-02 18:39:52)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Jako stary prawiczek przyznam, że w życiu nigdy mnie nie ciągnęło do prostytutek.

Nie rozumiem też za bardzo argumentów innych prawiczków, którzy wybierają się do burdelu, żeby nauczyć się sexu.

Jak można się w takich realiach nauczyć bycia dobrym kochankiem?
Nie musisz kobiety uwieść, nie musisz sprawić, żeby ciebie pożądała i chciała eskalacji kontaktu.

Przychodzisz i płacisz za to, żeby wystawiła ci swoje dziurki na tacy.
Podczas zbliżenia, zamiast wyluzować się i rozkoszować, musisz modlić się, żeby guma nie pękła i żebyś nie złapał jakiegoś prezentu od jednego z kilkuset klientów pani, którą właśnie posuwasz.

Nie, nie i raz jeszcze nie.

Kobieta mogłaby być najładniejszą istotą tego świata, ale jeśli boję się polizać jej guziczka, to cały urok przemija szybko.

921

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

No dobrze. Do wszystkim dam, które potępiają FF. Co ma zrobić facet, jeżeli generalnie jest młody, 20 lat, a w związek wchodzić nie chce bo i po co skoro jest młodzieniaszkiem? Dlaczego tak w ogóle, to my mamy się przystosować do was, bo u was to wszystko jest szybciej (zegar biologiczny) ? Dlaczego nie wy do nas?
Dychotomia polega na tym, że wy chcecie prawdziwych facetów, gardzicie tymi, którymi potrzebują opieki. A to tacy chcą związku (albo godzą z braku laku). Pewni siebie faceci, którzy się realizują w tym i tamtym, nie chcą związków, bo kobieta to po prostu kula u nogi. Trzeba dbać, polerować, zabiegać.  A taki samiec alfa, mający kasę i szeroko pojęte życie osobiste - nie chce się wiązać. Więc panie, albo w prawo (wybieracie mężczyzn słabych, którymi trzeba się zaopiekować) albo w lewo. Nie rozumiem babskiego podejścia, bo wy same siebie nie rozumiecie.

922 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-11-02 22:32:33)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
insaneski napisał/a:

No dobrze. Do wszystkim dam, które potępiają FF. Co ma zrobić facet, jeżeli generalnie jest młody, 20 lat, a w związek wchodzić nie chce bo i po co skoro jest młodzieniaszkiem? Dlaczego tak w ogóle, to my mamy się przystosować do was, bo u was to wszystko jest szybciej (zegar biologiczny) ? Dlaczego nie wy do nas?
Dychotomia polega na tym, że wy chcecie prawdziwych facetów, gardzicie tymi, którymi potrzebują opieki. A to tacy chcą związku (albo godzą z braku laku). Pewni siebie faceci, którzy się realizują w tym i tamtym, nie chcą związków, bo kobieta to po prostu kula u nogi. Trzeba dbać, polerować, zabiegać.  A taki samiec alfa, mający kasę i szeroko pojęte życie osobiste - nie chce się wiązać. Więc panie, albo w prawo (wybieracie mężczyzn słabych, którymi trzeba się zaopiekować) albo w lewo. Nie rozumiem babskiego podejścia, bo wy same siebie nie rozumiecie.

Pisząc słaby co masz na myśli ? Jeżeli ktoś nie ma nogi to znaczy że jest słaby czy kaleki ? Nie lubie określenia samca alfa ale chyba mylisz troche pojęcia. Samcem alfa nie może być np mężczyzna który wie czego chce, ma zasady i chce mieć żone, spłodzić syna i posadzić drzewo? Ma latać za babami czy chodzić na prostytutki bo to daje mu odrazu przepustke do bycia alfa? Raczej jest śmieciem który nie szanuje swojego ciała i rozdaje sperme kobietą.

Radze doczytać troche znaczenie samca alfy w przyrodzie. Bo to o czym piszesz bynajmniej nie czyni tego.

923

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
whatyougonnado napisał/a:

Nie rozumiem też za bardzo argumentów innych prawiczków, którzy wybierają się do burdelu, żeby nauczyć się sexu.
Jak można się w takich realiach nauczyć bycia dobrym kochankiem?

No ale kto tam chodzi uczyć się bycia kochankiem ? A czyż chodzi się do restauracji by nauczyć sie gotować ? Tam się chodzi zaspokoić pragnienie.

Są faceci którym nie idzie z kobietami tj. nie są pociągający. I całe życie nie spotkali dziewczyny która choćby dała się złapać za rękę, nie mówiąc o czymś więcej. A też ogromnie pragną seksu, kontaktu. Ja marzyłem by choćby pobyć z dziewczyną, by się dla mnie rozebrała, pozwoliła dotknąć. Móc podziwiac kobiecie rezebrane ciało. Rozkoszować się dotykiem. Tym, że pozwoliła sie obcałować, że mnie tolerowała, choćby za kasę. To bardzo miłe uczucie gdy ktoś pozwala robić takie rzeczy, nawet jeśli za to płacę. Są faceci którzy tego nie zaznali, zawsze byli odrzucani, spotykała ich tylko pogarda.

whatyougonnado napisał/a:

Nie musisz kobiety uwieść, nie musisz sprawić, żeby ciebie pożądała i chciała eskalacji kontaktu.

No ale przecież nie powinno się i nie wolno uwodzić kobiet tylko po to by mieć seks. Nie można kłamać czego się oczekuje i adorować kogoś tylko by mięć seks. Jaki tu sens ? Czyż nie bardziej logiczne pójść tam gdzie ten seks jest dostępny ? Czuje się bardzo komfortowo gdy mogę w takim miejscu powiedzieć, że przyszedłem na seks i jest to akceptowane. Nikt nie patrzy z wyrzutem, że o "tym" myślę.

To jak dla mnie znów jak skok do restauracji zamiast "uwodzenia" kogoś tylko po to by dał mi jeść. Akceptuję wymianę dóbr : ktoś wystawia na sprzedaż coś dla mnie jest cenne więc to kupuję. Nie pogarszam stanu tego kogoś, nie zabieram mu nic poza czasem i usługami.


whatyougonnado napisał/a:

Przychodzisz i płacisz za to, żeby wystawiła ci swoje dziurki na tacy.

No ale to bardzo dużo. O seks nie jest łatwo a też jest bardzo potrzebny.

Czy jest aż tak duża różnica czy i co się czuje do osoby z którą ma się seks? Czyż nie dotyka się tego samego ciała ? Tzn te "dziurki" gdy są zakochane zmieniają jakoś kształt czy jak ?

No i przecież bywa, że w związku jest już zdrada, jeden z partnerów tylko udaje i też nie ma uczuć z jego strony. Wtedy ich seks sprowadza się właśnie do "wystawienia dziurki" a druga strona może nawet tego nie zauważyć. Nigdy nie wiesz czy i co czuje do Ciebie partner podczas seksu. Może doskonale udawać.

Będąc w związku może być gorzej niż w samotności bo związek wcale nie oznacza, że masz seks. Uzależniasz się od czyichś humorów danego dnia, stanu emocjonalnego. Jakaś duża kłótnia i koniec z seksem. To też chodzenie po polu minowym.

Więc w agencji przynajmnien naprawde mam to co namacalne : urodę dziewczyny, jej zachowanie, to jaka jest w łóżku.  I pewność, że jest.


whatyougonnado napisał/a:

Podczas zbliżenia, zamiast wyluzować się i rozkoszować, musisz modlić się, żeby guma nie pękła i żebyś nie złapał jakiegoś prezentu od jednego z kilkuset klientów pani, którą właśnie posuwasz.

No ale to można powiedzieć o każdej partnerce. Nigdy nie wiesz ilu było przed Tobą. Zresztą akurat tam bardziej sie zabezpieczają. Więc nie tyle masz prezent od wszystkich poprzedników co od wszystkich co byli bez gumy. A tu liczby mogą już być odwrotne.

Cóż, za to np. w takich miejscach jest pewność, że dziewczyna nie łapie na wpadke itd.

whatyougonnado napisał/a:

Kobieta mogłaby być najładniejszą istotą tego świata, ale jeśli boję się polizać jej guziczka, to cały urok przemija szybko.

No ale ważne by rozróżnic o czym piszemy. Jesli o Milosci, związku to zdecydowanei nie jest to dobre miejsce. Ale na delektowanię sie czysto fizyczną stroną - OK. Przecież nie wszyscy przychodzą nawet w takie miejsca na seks.

924

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
X77 napisał/a:
kasia2303 napisał/a:

A niby czemu wiekszosc kobiet wolalaby zeby z seksem czekal do 50-tki?  Jakis interes ktoras w tym ma?

Ano nieraz ma.
Np. samotne matki, które szukają drugiego "tatusia" dla swego dziecka oraz utrzymywacza dla siebie i dziecka. Wtedy niejedna taka nagle zaczyna "interesować" się facetem, na którego wcześniej nawet by nie spojrzały, albo wykorzystywały.

To samo kobieta, która całą swoją młodość spędza na przygodach, burzliwych związkach z "prawdziwymi mężczyznami".
Dopiero potem, jak się przez całą młodość i najlepsze lata życia wyszaleją to dopiero gdy powoli zbliżają się do średniego wieku(i już nie są takie młode i atrakcyjne) nagle przypominają sobie, że przecież trzeba znaleźć jakiegoś "spokojnego, ułożonego faceta" który by zapewniał rodzinie byt, był grzecznym przykładem dla dzieci i z którym trzeba byłoby się zestarzeć.
Oczywiście wtedy zacznie właśnie szukać w tych "nudnych facetach" którzy służyli im wyłącznie za "przyjaciółki z kutasem", bo przecież rzadko który z takich "wspaniałych byczków" nadaje się do odpowiedzialności.
A że taki będzie miał 0 doświadczenia w seksie? Co z tego? W końcu i tak ten "wspaniały, dobry facet" ma być do zakładania wzorowej rodziny a nie do prawdziwej miłości i wspaniałego spędzania czasu razem we dwoje i radosnego korzystania z życia.

kasia2303 napisał/a:

A co jest wart facet ktory chodzi na prostytutki?

A co jest wart facet, który daje się wykorzystywać kobietom we "friendzone'ach"? To jest dopiero prawdziwe upokorzenie, przy którym chodzenie do prostytutek nazwałbym powodem do dumy. yikes

Aż żałość mnie bierze, jak widzę zakochanych/spragnionych facetów robiących kobietom za podpórki do nóg, żywe siedzenie, podwyższenia, darmowych sług osobistych, darmowe "telefony zaufania" itp. w nadziei że ta kiedyś nagle "odkryje że ten dobrotliwy misio to właśnie TEN ON". A w rzeczywistości idą w odstawkę, gdy ona znajdzie już swego "prawdziwego mężczyznę". Zapomina o nim na zawsze albo co gorsza - do momentu gdy nagle ta przypomni sobie że znowu jest dla niej do czegoś potrzebny. hmm
Ale to też jest i ich wina że się dają tak sobą pomiatać niż po prostu zerwać tą zbędną znajomość polegająca na pasożytnictwie jednej strony i głupiej nadziei drugiej.

kasia2303 napisał/a:

Zalosne bo nie potrafi niczym zainteresowac kobiety i za seks musi placic

No to ja Cię w takim razie oświecę: Nigdy nie było, nie ma i nie będzie istniało takie coś, jak "DARMOWY SEKS".
Za seks się zawsze płaci, tylko nie zawszę bezpośrednio kasą. A jeżeli nie kasą to zawsze nerwami, określonymi zobowiązaniami, zdrowiem(także psychicznym) itp. itd.

Nawet żeby pójść do klubu i zbajerować jakąś prostą/tępą laskę to nierzadko trzeba jej postawić trochę piw/drinków itp. Czyli trzeba poświęcić nie tylko kasy ale i nieco czasu.
A nawet prezerwatywy przecież kosztują.

To samo w małżeństwie żona nie da mężowi całkowicie za darmo. Mąż musi przecież się postarać, przynieść wypłatę do domu(w końcu rodzinę trzeba utrzymywać), wykonać obowiązki w domu i kilka innych rzeczy, bez których żonie może w nocy "boleć głowa".

Mówiąc krótka: NIC ZA DARMO.

kasia2303 napisał/a:

a jesli bedzie zalowal? Kompleksy maja o tym decydowac?

Może żałować albo i nie. Z drugiej strony też z pewnością będzie żałować tego, że będzie miał np. 35-40 lat i nawet pierwszego pocałunku nie doświadczy. Wtedy to dopiero się zacznie frustracja i kompleksy.

Tak, teraz ma 20 lat. Owszem.
Ale tych lat wcale nie ubywa i czas leci nie ubłagalnie. Potem będzie miał 25 a później 30 lat i dalej. Czas który leci tylko działa na jego niekorzyść. Bo rzadko który facet, będący w późnym wieku prawiczkiem nie popadnie we frustracje i kompleksy - zwłaszcza widząc wokół siebie szczęśliwe pary bądź ew. znajomych korzystających z życia. Już widzę jak się jakaś dziewczyna takim zainteresuje...
Zwłaszcza że dla sporej większości młodych kobiet każdy prawiczek w wieku 25+ lat jest już kategorycznie skreślony.
A czekanie do 40-50tki w celibacie, na jakąś babę w średnim wieku do tego z dzieckiem i bogatym bagażem doświadczeń seksualnych z młodości nie jest chyba marzeniem żadnego faceta.

Zainteresowanie jej sobą to nie droga do seksu i związku, ale do friendzony lub,  o zgrozo!, stania się "kołem ratunkowym" na wypadek, gdyby z "prawdziwymi mężczyznami" nie wyszło. Taka perspektywa sprawia, że prostytutka staje się bardzo kusząca alternatywą. Starać się? Czemu nie? Pytanie czy warto (odpowiedź zależy od tego, jaką kobietą jest nasz obiekt westchnień)

925

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Uroda nie jest niezbędna, aby mieć kobiety. Niejaki Polański zaliczył same topowe łaski w Polsce i Hollywood i gdziekolwiek się pojawil a ma pewnie z 165 wzrostu i też wyglądał jak 15 latek do 30. Miał o tyle dobrze, że miał wielki zapał do działania i coś takiego działa na kobiety. Ale z drugiej strony prostytutkami też się posiłkował, np. podczas pobytu w Paryżu w latach 60 tych (z jego autobiografii)

Ale wracając do problemów autora to dobrze byłoby uniknąć sytuacji desperata, który chce zaliczyć, a żadna go na razie nie chce i jakoś przetrwać ten okres do czasu, kiedy się rozwinie na tyle, że stanie się atrakcyjny. Prostytutki mogą nie być tu takim złym wyjściem. Mają te zaletę, że nie oceniają, nie dziwią się niczemu, nie manipulują nadmiernie. Mają swoje ograniczenia, ale gdybym znowu miał 20 lat to chyba też poszedł bym w ten temat i uniknął różnych frustracji, friendzonow itp.

926

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Cudownie jest iść do fajnej, ładnej, seksownej, zadbanej, miłej prostytutki. Takie są fakty, niezaprzeczalne. Po takim spotkaniu się wychodzi, zostają wspomnienia. NIE ma choroby, NIE ma doła psychicznego, NIE ma złej karmy, NIE żal pieniędzy.

927

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Niejaki Polański nie jest żadnym ideałem i osobą do naśladowania. Wstyd mi za takiego Polaka, mimo jego niezaprzeczalnego talentu do robienia filmów. Jest obleśny.

928

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
shanter30 napisał/a:

Uroda nie jest niezbędna, aby mieć kobiety. Niejaki Polański zaliczył same topowe łaski w Polsce i Hollywood i gdziekolwiek się pojawil a ma pewnie z 165 wzrostu i też wyglądał jak 15 latek do 30. Miał o tyle dobrze, że miał wielki zapał do działania i coś takiego działa na kobiety. Ale z drugiej strony prostytutkami też się posiłkował, np. podczas pobytu w Paryżu w latach 60 tych (z jego autobiografii)

Ale wracając do problemów autora to dobrze byłoby uniknąć sytuacji desperata, który chce zaliczyć, a żadna go na razie nie chce i jakoś przetrwać ten okres do czasu, kiedy się rozwinie na tyle, że stanie się atrakcyjny. Prostytutki mogą nie być tu takim złym wyjściem. Mają te zaletę, że nie oceniają, nie dziwią się niczemu, nie manipulują nadmiernie. Mają swoje ograniczenia, ale gdybym znowu miał 20 lat to chyba też poszedł bym w ten temat i uniknął różnych frustracji, friendzonow itp.

Miał coś takiego..kupę kasy, znajomości i wpływy big_smile

929

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Dolly85 napisał/a:
mktb napisał/a:

Mam 173 cm wzrostu może nie najgorzej ale i tak jestem niższy od większości rówieśników. Dużo gorzej sprawa wygląda z sylwetką tutaj jest po prostu tragicznie. Sporo dziewczyn ma szersze barki ode mnie.

Wzrost absolutnie nie jest według mnie Twoim problemem, ja mam 1,70 jako kobieta należę do tych wyższych i spokojnie pasowałbyś wink  a wiesz ilu mam znajomych facetów,którzy mają poniżej 1,70  i są mężami fajnych dziewczyn? Całą masę, serio. Poza tym dziewczyn o niższym wzroście tez jest cała masa. A to że jesteś szczupły? Lepiej w tą stronę niż niewysoki i ze sporą nadwagą. Chociaż i taki prędzej czy później znajdzie swoją kobietę.


Prędzej czy później znajdzie dla siebie odpowiednią kobietę... On z pewnością przestał już dawno wierzyć w podobne bajki. Jeśli raz za razem spotyka go odrzucenie lub, co gorsza, propozycja "przyjaźni", wcale mu się nie dziwię. Kiedy mnie kobieta, która wpadła mi w oko składa podobną propozycję (najpewniej ze strachu przed moją reakcją), zwykle dziękuję i odpowiadam, że nie szukam przyjaciółki.

Zresztą... "prędzej czy później"- czyli kiedy? Jak będzie miał pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt lat, a za sobą kilka zawałów? Z pewnością nie jest bezczynny, ale może ma serdecznie dosyć bezowocnych wysiłków

930

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

O, Mircza, witaj trollu.

I jak ? Skończyłeś gimnazjum ? Chyba ostatnia szansa, bo mają likwidować.

Zarobiłeś na wizytę w agencji ? Masz jakąś pracę wakacyjną ?

931

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Facet79 napisał/a:

O, Mircza, witaj trollu.

I jak ? Skończyłeś gimnazjum ? Chyba ostatnia szansa, bo mają likwidować.

Zarobiłeś na wizytę w agencji ? Masz jakąś pracę wakacyjną ?


Nie jestem z pokolenia gimnazjalistów. Mam za sobą 8-klasową podstawówkę i 5-letnie technikum. Mam pracę (nie wakacyjną, lecz na trochę dłużej).

Myślę o karierze seryjnego mordercy (niestety w tym kraju nie mogę liczyć na taki rozgłos, jak Ted Bundy- ciekawe czy twórcy popularnego sitcomu celowo użyczyli jego nazwiska tytułowej rodzinie z ich serialu).

Żarty jednak na bok. Skupiam się na innych kwestiach i na razie nie czuję aż takiej presji

932

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
shanter30 napisał/a:

Uroda nie jest niezbędna, aby mieć kobiety. Niejaki Polański zaliczył same topowe łaski w Polsce i Hollywood i gdziekolwiek się pojawil a ma pewnie z 165 wzrostu i też wyglądał jak 15 latek do 30. Miał o tyle dobrze, że miał wielki zapał do działania i coś takiego działa na kobiety. Ale z drugiej strony prostytutkami też się posiłkował, np. podczas pobytu w Paryżu w latach 60 tych (z jego autobiografii)



Faktycznie... Zaliczył również pewną 13-latkę. Super przykład i wzór do naśladowania...

Ale wracając do problemów autora to dobrze byłoby uniknąć sytuacji desperata, który chce zaliczyć, a żadna go na razie nie chce i jakoś przetrwać ten okres do czasu, kiedy się rozwinie na tyle, że stanie się atrakcyjny. Prostytutki mogą nie być tu takim złym wyjściem. Mają te zaletę, że nie oceniają, nie dziwią się niczemu, nie manipulują nadmiernie. Mają swoje ograniczenia, ale gdybym znowu miał 20 lat to chyba też poszedł bym w ten temat i uniknął różnych frustracji, friendzonow itp.

933 Ostatnio edytowany przez lilly25 (2017-07-29 14:25:28)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Roman Polański nie jest zdecydowanie dobrym przykładem bo raz - już wtedy miał sławę (gdy jest się sławnym wie o Tobie wielu ludzi, i zawsze znajdzie się ktoś komu się spodobasz), i obracał się w środowisku ułatwiającym poznawanie kobiet, dwa - nie był zdecydowanie brzydkim kolesiem, tylko takim średnim/normalnym. Tutaj potwierdza się moja teoria: ludzie często udowadniają że można będąc brzydkim mieć powodzenie na podstawie przykładów osób o urodzie średniej/normalnej, a czasami nawet dobrej (rozumienie co innego pod tym samym słowem).

934

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
kasia2303 napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Jeśli wszystkie twoje próby znalezienia sobie dziewczyny zakończyły się niepowodzeniem to idź, młodość ma się tylko jedną i nie warto tego okresu spędzić w celibacie.

On ma dopiero 20 lat, ma jeszcze czas, korzystanie z uslug prostytutek to zagranie bardzo niskich lotow a jeszcze pierwszy raz to juz wogole... prostytutka zrobi to wszystko machinalnie, zero uczucia jak na tasmie w fabryce;) wiec i tak nie " zobaczysz" jak to jest podczas prawdziwego seksu kiedy czujesz do drugiej strony milosc czy chocby sympatie a kiedys bedziesz mial dziewczyne i jak sie dowie ze korzystales z uslug prostytutek to straci do ciebie szacunek, moj dobry znajomy chodzil do burdelu a teraz bardzo tego zaluje, mowi ze byl mlody i bardzo glupi. Masz czas, nie marnuj go na nic nie znaczace prostytutki, jeszcze poznasz fajna dziewczyne, seks to nie zawody


Wiesz, ile razy tacy mlodzi chlopcy slysza podobne slowa z ust roznych kobiet? Bardzo czesto. A wiekszosc z nich jest juz na tyle duza, ze dawno juz przestali wierzyc w bajki.

935

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Co nie zmienia faktu, że pierwszy raz z prostytutką to zły pomysł...

Już lepiej żeby się zakręcił koło jakiejś rozwódki po 40stce,ona jak się dowie że jest prawiczkiem odpowiednio się nim zajmie wink

936 Ostatnio edytowany przez X77 (2017-10-20 22:37:23)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
CaseyOne napisał/a:

Co nie zmienia faktu, że pierwszy raz z prostytutką to zły pomysł...

Już lepiej żeby się zakręcił koło jakiejś rozwódki po 40stce,ona jak się dowie że jest prawiczkiem odpowiednio się nim zajmie wink

Ta cudowny pomysł: Zwłaszcza jak tuż przed momentem gdy ma dość do seksu, wbiegnie jej dzieciak do pokoju. big_smile
A może jeszcze po 50tce albo od razu najlepiej taką która ma 60 lat.

A dla 30+ letniego prawiczka też powiesz, że to zły pomysł??

937

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
X77 napisał/a:

Ta cudowny pomysł: Zwłaszcza jak tuż przed momentem gdy ma dość do seksu, wbiegnie jej dzieciak do pokoju. big_smile

Lepszy dzieciak niż burdel-mama albo alfons wink

X77 napisał/a:

A może jeszcze po 50tce albo od razu najlepiej taką która ma 60 lat.

Ze skrajności w skrajność popadasz

X77 napisał/a:

A dla 30+ letniego prawiczka też powiesz, że to zły pomysł??

Dla prawiczka 30+ to tak jak dziewicy 30+ tylko egzorcyzmy pozostały ;p

938

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Przecież Mircza to kolejne wcielenie trolla Brzydaska. Jedyny cel to trolling i odkopywanie starych wątków. Świetnie to widać w historii jak wyciąga wątki o agencjach po wielomiesięcznych przerwach. Hoduje tak tutaj ze 3-4 wątki. W jednych się użala, w innych opowiada jak wybierał panienkę i takie tam. Ostatnio lubił ukrainki. Mircza to gimbaza.

939

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Za moich czasów nie było określeń takich, jak "gimbaza" czy troll, a fora internetowe mogłeś policzyć na palcach pijanego drwala

940 Ostatnio edytowany przez underdog (2017-11-04 22:38:15)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Oboje - Facet79 i 30Mircza jesteście mizoginami próbującymi przekonać kobiety na forum dla kobiet, że są winne całemu nieszczęściu na świecie (a w szególności - waszemu niepowodzeniu u kobiet wink ).

Posty [ 911 do 940 z 940 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prostytutka na pierwszy raz

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026