netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Prostytutka na pierwszy raz

939 odpowiedzi98 582 wyświetleniazałożony przez mktb, 14.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prostytutka na pierwszy raz

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 781 do 845 z 940 ]

781

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Też czasem myślę że kobiety reagują na jakąś energię u mężczyzny, ale uznaję że tylko mi się tak wydaje.

Kto się stara to ma kobietę, a kto jest ...... to nie ma.

782

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Gary napisał/a:

Też czasem myślę że kobiety reagują na jakąś energię u mężczyzny, ale uznaję że tylko mi się tak wydaje.

No i robisz błąd, bo marnujesz swój własny męski potencjał. Jak miałem 20 lat to też myślałem, że mi się wydaje a wszystkie zdarzenia to przypadki.
Dopiero później zacząłem się interesować ezoteryką i wszystko stało się zrozumiałe.

783

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Gary napisał/a:

Też czasem myślę że kobiety reagują na jakąś energię u mężczyzny, ale uznaję że tylko mi się tak wydaje.

Kto się stara to ma kobietę, a kto jest ...... to nie ma.

Kto się stara nie zawsze ma kobietę. Co więcej, często niepotrzebnie traci czas i energię, które w owe starania wkłada. W końcu ostatecznie się wypala i, o ironio losu!, właśnie wtedy wreszcie jakaś kobieta zwraca na niego uwagę. (Gdy brakuje mu już sił, ochoty i wiary w powodzenie; najczęściej jest już wówczas za późno). Ezoteryka to stek bzdur. Negatywna energia, pozytywna energia? Duby smalone. Nie neguję, że kobiety trafnie diagnozują intuicyjnie stan ducha danego mężczyzny, ale nie podzielam waszych poglądów.

784

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
30Mircza napisał/a:
Gary napisał/a:

Też czasem myślę że kobiety reagują na jakąś energię u mężczyzny, ale uznaję że tylko mi się tak wydaje.

Kto się stara to ma kobietę, a kto jest ...... to nie ma.

Kto się stara nie zawsze ma kobietę. Co więcej, często niepotrzebnie traci czas i energię, które w owe starania wkłada. W końcu ostatecznie się wypala i, o ironio losu!, właśnie wtedy wreszcie jakaś kobieta zwraca na niego uwagę. (Gdy brakuje mu już sił, ochoty i wiary w powodzenie; najczęściej jest już wówczas za późno). Ezoteryka to stek bzdur. Negatywna energia, pozytywna energia? Duby smalone. Nie neguję, że kobiety trafnie diagnozują intuicyjnie stan ducha danego mężczyzny, ale nie podzielam waszych poglądów.

A ja podzielam. Coś jest na rzeczy. Duzo zależy od nastawienia.Ale ono musi być prawdziwe, a nie takie na sile, bo to nic nie da.Z reszta to się tyczy nie tylko spraw damsko-męskich.

785

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Ba, spróbuj mieć "odpowiednie nastawienie, ale nie takie na siłę" w sytuacji, którą opisałem. Spotkałem już niejednego faceta w podobnej sytuacji (samemu niezbyt wiele mi do nich brakuje, choć może to poniekąd dzięki temu, że nikt się mną nie zainteresował poniewczasie; właściwie pod tym względem... szkoda gadać). Kiedy patrzyłem w ich oczy... Brr... Na samo wspomnienie mróz leci mi po kościach. Przypominało mi się spojrzenie duchów księży z filmu "Mroźny Wiatr" z Emily Blunt. Przerażało jednak bardziej, bo było prawdziwe. Nawet teraz wzdrygam się przypominając sobie tę pustkę. Wolałbym nie skończyć podobnie jak moi znajomi.

786

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Czyli wychodzi na to że nie patrzy się na człowieka na jego wnętrze a na to co posiada i czy znajomość z nim się opłaca.
Niby prawko nie przekreśla ale o osobie bez prawka mówi się że ta osoba jest ułomna co dla mnie jest śmiechu warte zwłaszcza że tak jak mówiłem w moim mieście jest masa taksówek a szpital na szpitalu stoi więc i prawko jest zbędne.

787

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

Czyli wychodzi na to że nie patrzy się na człowieka na jego wnętrze a na to co posiada i czy znajomość z nim się opłaca.
Niby prawko nie przekreśla ale o osobie bez prawka mówi się że ta osoba jest ułomna co dla mnie jest śmiechu warte zwłaszcza że tak jak mówiłem w moim mieście jest masa taksówek a szpital na szpitalu stoi więc i prawko jest zbędne.

Nie. Patrzy się na całokształt.
Aleś  się uczę pił tego prawa jazdy. No to zrób i po kłopocie,  żadna Ci się nie oprze:)
A poważnie,  to chyba musi swój trafić na swego i o to chodzi.

788

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
rossanka napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Czyli wychodzi na to że nie patrzy się na człowieka na jego wnętrze a na to co posiada i czy znajomość z nim się opłaca.
Niby prawko nie przekreśla ale o osobie bez prawka mówi się że ta osoba jest ułomna co dla mnie jest śmiechu warte zwłaszcza że tak jak mówiłem w moim mieście jest masa taksówek a szpital na szpitalu stoi więc i prawko jest zbędne.

Nie. Patrzy się na całokształt.
Aleś  się uczę pił tego prawa jazdy. No to zrób i po kłopocie,  żadna Ci się nie oprze:)
A poważnie,  to chyba musi swój trafić na swego i o to chodzi.

Według niektórych osób jak zrobię prawo jazdy to dopiero wtedy będę brany pod uwagę i automatycznie awansuje na prawdziwego mężczyznę więc trzeba chyba robić big_smile

Niby racja że musi trafić swój na swego i oby tak było, niech liczy się całokształt.
Gorzej będzie jak nie znajdę mojego żeńskiego odpowiednika tongue

789

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Tego to nie wiem. Wiem tylko, że jak się będzie źle myślało o sobie, o swojej przyszłości to tak będzie,  bo nieświadomie człowiek będzie tak działał i tak robił, że się to spełni.

Prawo jazdy - co kto woli. Po prostu dużo ułatwia,  tak jak tu ludzie pisali. Dla mnie to zawsze było marzenie,no powiedzmy jak miałam 16, 17 lat i zrobiłam je niedługo po maturze. Także sobie chwalę.  Nie traktuje tego jako czegoś niezwykłego.  Ot taka czynność. Jak prasowanie, pisanie na komputerze, gotowanie, chodzenie do pracy. Czynność jakich wiele mająca ułatwiać życie.

790 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-07-31 21:42:55)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
30Mircza napisał/a:
Gary napisał/a:

Też czasem myślę że kobiety reagują na jakąś energię u mężczyzny, ale uznaję że tylko mi się tak wydaje.

Kto się stara to ma kobietę, a kto jest ...... to nie ma.

Kto się stara nie zawsze ma kobietę. Co więcej, często niepotrzebnie traci czas i energię, które w owe starania wkłada. W końcu ostatecznie się wypala i, o ironio losu!, właśnie wtedy wreszcie jakaś kobieta zwraca na niego uwagę.

Aaaaa... przepraszam! NIe chodziło o staranie o kobietę, tylko o siebie... o życie....

Jeśli mężczyzna nie ma prawa jazdy to wciąż może być wartościowym partnerem na życie...  Jak mężczyzna nie umie czytać i pisać, to też może być wartościowym partnerem...
Ale pewnie trudno z takim żyć...
Prawo jazdy albo umiejętność czytania i pisania nie robią z niego super mężczyzny... ale trudno być super bez tego...

791

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
X77 napisał/a:
kasia2303 napisał/a:

A niby czemu wiekszosc kobiet wolalaby zeby z seksem czekal do 50-tki?  Jakis interes ktoras w tym ma?

Ano nieraz ma.
Np. samotne matki, które szukają drugiego "tatusia" dla swego dziecka oraz utrzymywacza dla siebie i dziecka. Wtedy niejedna taka nagle zaczyna "interesować" się facetem, na którego wcześniej nawet by nie spojrzały, albo wykorzystywały.

To samo kobieta, która całą swoją młodość spędza na przygodach, burzliwych związkach z "prawdziwymi mężczyznami".
Dopiero potem, jak się przez całą młodość i najlepsze lata życia wyszaleją to dopiero gdy powoli zbliżają się do średniego wieku(i już nie są takie młode i atrakcyjne) nagle przypominają sobie, że przecież trzeba znaleźć jakiegoś "spokojnego, ułożonego faceta" który by zapewniał rodzinie byt, był grzecznym przykładem dla dzieci i z którym trzeba byłoby się zestarzeć.
Oczywiście wtedy zacznie właśnie szukać w tych "nudnych facetach" którzy służyli im wyłącznie za "przyjaciółki z kutasem", bo przecież rzadko który z takich "wspaniałych byczków" nadaje się do odpowiedzialności.
A że taki będzie miał 0 doświadczenia w seksie? Co z tego? W końcu i tak ten "wspaniały, dobry facet" ma być do zakładania wzorowej rodziny a nie do prawdziwej miłości i wspaniałego spędzania czasu razem we dwoje i radosnego korzystania z życia.

kasia2303 napisał/a:

A co jest wart facet ktory chodzi na prostytutki?

A co jest wart facet, który daje się wykorzystywać kobietom we "friendzone'ach"? To jest dopiero prawdziwe upokorzenie, przy którym chodzenie do prostytutek nazwałbym powodem do dumy. yikes

Aż żałość mnie bierze, jak widzę zakochanych/spragnionych facetów robiących kobietom za podpórki do nóg, żywe siedzenie, podwyższenia, darmowych sług osobistych, darmowe "telefony zaufania" itp. w nadziei że ta kiedyś nagle "odkryje że ten dobrotliwy misio to właśnie TEN ON". A w rzeczywistości idą w odstawkę, gdy ona znajdzie już swego "prawdziwego mężczyznę". Zapomina o nim na zawsze albo co gorsza - do momentu gdy nagle ta przypomni sobie że znowu jest dla niej do czegoś potrzebny. hmm
Ale to też jest i ich wina że się dają tak sobą pomiatać niż po prostu zerwać tą zbędną znajomość polegająca na pasożytnictwie jednej strony i głupiej nadziei drugiej.

kasia2303 napisał/a:

Zalosne bo nie potrafi niczym zainteresowac kobiety i za seks musi placic

No to ja Cię w takim razie oświecę: Nigdy nie było, nie ma i nie będzie istniało takie coś, jak "DARMOWY SEKS".
Za seks się zawsze płaci, tylko nie zawszę bezpośrednio kasą. A jeżeli nie kasą to zawsze nerwami, określonymi zobowiązaniami, zdrowiem(także psychicznym) itp. itd.

Nawet żeby pójść do klubu i zbajerować jakąś prostą/tępą laskę to nierzadko trzeba jej postawić trochę piw/drinków itp. Czyli trzeba poświęcić nie tylko kasy ale i nieco czasu.
A nawet prezerwatywy przecież kosztują.

To samo w małżeństwie żona nie da mężowi całkowicie za darmo. Mąż musi przecież się postarać, przynieść wypłatę do domu(w końcu rodzinę trzeba utrzymywać), wykonać obowiązki w domu i kilka innych rzeczy, bez których żonie może w nocy "boleć głowa".

Mówiąc krótka: NIC ZA DARMO.

kasia2303 napisał/a:

a jesli bedzie zalowal? Kompleksy maja o tym decydowac?

Może żałować albo i nie. Z drugiej strony też z pewnością będzie żałować tego, że będzie miał np. 35-40 lat i nawet pierwszego pocałunku nie doświadczy. Wtedy to dopiero się zacznie frustracja i kompleksy.

Tak, teraz ma 20 lat. Owszem.
Ale tych lat wcale nie ubywa i czas leci nie ubłagalnie. Potem będzie miał 25 a później 30 lat i dalej. Czas który leci tylko działa na jego niekorzyść. Bo rzadko który facet, będący w późnym wieku prawiczkiem nie popadnie we frustracje i kompleksy - zwłaszcza widząc wokół siebie szczęśliwe pary bądź ew. znajomych korzystających z życia. Już widzę jak się jakaś dziewczyna takim zainteresuje...
Zwłaszcza że dla sporej większości młodych kobiet każdy prawiczek w wieku 25+ lat jest już kategorycznie skreślony.
A czekanie do 40-50tki w celibacie, na jakąś babę w średnim wieku do tego z dzieckiem i bogatym bagażem doświadczeń seksualnych z młodości nie jest chyba marzeniem żadnego faceta.

kasia2303 napisał/a:

Autorze nie czekaj az dziewczyna wykona pierwszy krok,  wyjdz z inicjatywa, zainteresuj ja soba, jak bedziesz bierny to nic sie nie zmieni

Tak, tutaj akurat to się mogę z Tobą zgodzić. Bierz jednak pod uwagę to, że są faceci, którzy aż nad zbyt się starają a i tak jedynie co osiągają przez to, to wyłącznie propozycja "przyjaźni" opartej na celibacie. Bez sensu.

Niestety tacy faceci rzadko myślą racjonalnie i kierując się desperacją pakują się w związki z podobnymi kobietami. Korzystały z młodości i trawiły ją na różnych szaleństwach? Co się wyszalały, to ich. Nikt nie odbierze im wspomnień (chyba że gość nazwiskiem Alzheimer). Zdecydowanie lepiej jest być dożywotnim prawiczkiem i umrzeć jako stary kawaler czy inny singiel.

792

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Nie, nie... zdecydowanie lepiej jest być dożywotnio aktywnym seksualnie. Seks jest super. Ale trzeba się o to postarać. Nawet za pieniądze.

793

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Świetnie. Po najbliższej wypłacie idę do burdelu. Twoja ironia jest chybiona, Gary. Ja tylko zastanawiam się, gdzie się podział szacunek tych mężczyzn i kobiet do samych siebie

794

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Gary napisał/a:

Z brakiem prawa jazdy jest jak z byciem prawiczkiem -- dziewczynom nie chodzi o to, aby ktoś był doświadczony, albo miał prawo jazdy... ale jak ktoś nie ma prawa jazdy, albo nie miał seksu, a jest dorosły, to znaczy, że z tą osobą coś jest źle.

Czy brak prawa jazdy przekreśla mężczyznę? ... Oczywiście nie przekreśla...
Czy brak seksu przekreśla mężczyznę? ... Oczywiście nie przekreśla...
... i można to ciągnąć dalej...
Czy brak pracy przekreśla mężczyznę? ... Nie, nie prekreśla...
czy brak umiejęteności czytania i pisania przekreśla?   ... .Nie, nie przekreśla...

... ale żadna nie będize chciała żyć z kimś kto nie umie czytać czy pisać... ani z takim co nie zarobi na chleb....
Czy ktoś kto nie mał seksu jest super mężczyzną? Może... ale większość super mężczyzn miała seks w wieku 30 lat...
A czy ktoś bez prawa jazdy w wieku może być super mężczyzną? Może... alle to takie rzadkie...

No dobra napisałeś taki post ale nie dałeś na niego rozwiązania. Załóżmy hipotetycznie że facet jakimś cudem nie uprawiał seksu do 30 roku życia, i co teraz ma zrobić? Co w takiej sytuacji powinien zrobić żeby w końcu mu się udało, pomijając prostytutkę bo to pójście po najłatwiejszej lini oporu, a większość ludzi chce seks z uczuciem a nie taki czysto mechaniczny z obcą osobą.

795 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-08-02 00:57:34)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:
Revenn napisał/a:

dla kobiety czas się kończy, ich "wartość" maleje i w pewnym momencie szukają kogoś na gwałt. A twoim zadaniem jest znaleździ dobrą prace, zadbać o własną przyszłość i kształcić się. Później to ty będziesz przesiewał zboże i wykorzystywał i wybierał. Tylko żeby do tego dojść musisz osiągnąć jakiś status.

Revenn, już Ci kiedyś napisałam, że ogarnij się z poglądami... nikt nie traci na wartości z wiekiem, czy to kobieta, czy mężczyzna... raczej oboje zyskują smile

A Ty jesteś naprawdę fajny facet, 26 lat to nie tragedia, tylko nie podchodź tak negatywnie smile
Ja tak czasem mam wrażenie, że nie Twoje wady i choroby odstręczają potencjalne kandydatki, tylko poglądy właśnie smile kto by chciał być z facetem, dla którego za jakiś czas "straci na wartości"? Albo - że przypomnę z innych wątków - miałby "na kolanach do Częstochowy iść, że facet ją chciał w ogóle"? Więcej bym znalazła, ale mi się nie chce szukać. I proszę, nie wmawiaj, że Ty tak tylko napisałeś na forum, a na co dzień tego nie widać smile Widać smile
Ja myślę, że jak ogarniesz swój stosunek do kobiet, to będzie świetnie smile

Cytowałem post innego użytkownika o wartości. Bo czy nie jest prawdą że kobieta do pewnego wieku może mieć dziecko i później już nie ma na niego szans? Mężczyzna może zrobić dziecko nawet mając i 60 lat. Czy samotnej matce z dzieckiem nie żyje się gorzej niż samotnemu kawalerowi? Czy mając dziecko nie jest jej trudniej znaleździ partnera który zaakceptował by taki fakt i podjął by się opieki?

Widzę że cały czas wracasz do mojego postu o tej pani która obgadywała męża. Czy nie powinniśmy dziękować za każdy dzień, za to że mamy dom, dzieci czy bliskich? Że posiadamy męża który opiekuje się nami czy żonę która dba o małżonka, o dzieci które nam dają powód do życia czy te krótkie chwile szczęścia jakie przeżywamy? Powinniśmy dziękować za wszystko co dobre w naszym życiu nas spotyka, i zamiast być szczęśliwa że ma męża który się nią zajmuje i dziećmi obgadywała go za plecami, to mnie boli, opowiadała jaki on jest miękki i bez zdania, że miał problemy z kobietami w młodości wystawia sobie sama laurkę, bo jeżeli on jest takim nieudacznikiem to dlaczego z nim jest? Czyż to ona nie wykazała się większą desperacją wybierając sobie takiego chłopaka bez zdania o jakim mówi?

Dla mnie związek z rozsądku jest najgorszą rzeczą jaka może się zdarzyć w małżeństwie. Jeżeli takowy występuje to jedna ze stron powinna jak najszybciej przerwać to nawet jak są już dzieci, bo one i tak wyczują że jest coś nie tak. Że mamusia nie zachowuje się tak do taty jak tata do mamy lub na odwrót.

rossanka napisał/a:

Czyli mieszkali byście u ciebie.
Może refluks też masz? Jak tak wodę pijesz czy tylko ze stresu?

Ale zgaduje że refluks to zgaga ? Bo ja zgagę mam dosyć rzadko. Kiedyś odruch wymiotny pojawiał się tylko w okolicznościach stresowych jak wizyta u lekarza czy jakieś wystąpienie lub w chwilach podniosłych np święta, oczekiwanie na prezenty czy wyjazd na wakacje, wtedy brałem cukierki i wodę. Niestety ostatni czasy tak mocno zakorzeniło się w mojej podświadomości że już nie trzeba stresu żeby to było, nawet w domu w zdawało by się komfortowych warunkach to mam. Owszem są lepsze dni i gorsze. Oczywiście jestem cały czas pod kontrolą lekarza i biorę leki, ale niewiele to daje na tą przypadłość.

796 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-08-02 01:03:52)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Revenn napisał/a:

Czy samotnej matce z dzieckiem nie żyje się gorzej niż samotnemu kawalerowi? Czy mając dziecko nie jest jej trudniej znaleździ partnera który zaakceptował by taki fakt i podjął by się opieki?

Nie, nie żyje mi się gorzej, wprost przeciwnie - nawet pralkę wnieśli mili panowie od przywozu za uśmiech, mimo że za wniesienie nie płaciłam big_smile i nie jest mi trudniej - chętnych całkiem sporo, tylko że już drugi raz byle czego nie wezmę tongue
Stereotypowo myślisz trochę - jest bardzo dużo mężczyzn, którzy zaakceptują fakt, że kobieta ma dziecko. Faktem jest, że mało kiedy się o nich pisze na takich forach jak to smile

A Ty jednak przemyśl to, co piszesz. Nie ma znaczenia, czy małżeństwo jest z miłości, czy z rozsądku - w każdym może się nie ułożyć. Nic nie jest wieczne, miłość też. A czasem się okazuje, że jej wcale jednak nie było, rozsądku w tym, co się robi, też nie - a małżeństwo jakoś się zadziało...

Skoro mąż był miękki i nie miał zdania, to się nią na pewno nie opiekował należycie. Więc nie wymagaj, żeby była wdzięczna. To nie jest tak, że jak jest mąż, to się od razu opiekuje wink I tak samo w drugą stronę - żona nie zawsze dba itd. Nie masz prawa twierdzić, że skoro już ktoś kogoś chciał na męża czy żonę, bez względu na jakieś tam ułomności, to od razu trzeba temu komuś być wdzięcznym do końca życia i przymykać oczy na całą resztę. Ja bym nie chciała, żeby ktoś ze mną był z wdzięczności za to, że zwróciłam na niego uwagę smile I w drugą stronę - ja nie zamierzam być nikomu wdzięczna za to, że się mną zainteresował, bo to nie żaden akt łaski smile To jest ten haczyk do przemyślenia dla Ciebie wink

I dobranoc wink

797

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Revenn napisał/a:

No dobra napisałeś taki post ale nie dałeś na niego rozwiązania. Załóżmy hipotetycznie że facet jakimś cudem nie uprawiał seksu do 30 roku życia, i co teraz ma zrobić? Co w takiej sytuacji powinien zrobić żeby w końcu mu się udało, pomijając prostytutkę bo to pójście po najłatwiejszej lini oporu, a większość ludzi chce seks z uczuciem a nie taki czysto mechaniczny z obcą osobą.

Po pierwsze, to TY musisz znaleźć rozwiązania. Wszyscy ludzie wokół Ciebie, co mieli seks znaleźli rozwiązania. To źle o TOBIE świadczy, że nie masz rozwiązań. Dlatego dziewczyny Cię odrzucają, bo masz problemy, a nie rozwiązania.

Napisałeś "cudem nie uprawiał seksu" tak jakby kobiety się na niego rzucały a on musiał bronić swojej cnoty. Seks jest wtedy kiedy dwie osoby tego chcą -- ona chce seksu z nim, a on z nią. Może chodzą razem i planują razem żyć, bo ona chce jego a on ją... może zauroczyli się na dyskotece i w kącie się bzykną, może on poszedł na seks za pieniądze, a ona daje d*py bo tak wybrała i się oddaje facetom. Milion jest dróg do seksu. Mężczyzna znajduje drogi.

NIE mogę Ci dawać rad, bo będzie go wyglądało tak:

Gary:    idź do prostytutki...
Ravenn:    nie mogę iść, bo chcę z uczuciem...
G:     idź na Sympatię, szukaj kobiety
R:     ...............     <<< poda swoje powody dlaczego nie
G:     idź na siłownię, na taniec, fotografię, wychodź z domu...
R:     .............        <<< poda powody dlaczego nie
G:     idź na randki szybkie, organizowane
R:    ...  << poda...
G:     zapisz się na kurs do SZabelskiego...
R:    ............ < poda powody...

NIE masz seksu, nie masz kobiety, bo    "kto chce znajdzie sposób, kto NIE chce znajdzie powód".

798 Ostatnio edytowany przez Ozzy Da Frog (2016-08-02 14:01:53)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Gary napisał/a:
Revenn napisał/a:

No dobra napisałeś taki post ale nie dałeś na niego rozwiązania. Załóżmy hipotetycznie że facet jakimś cudem nie uprawiał seksu do 30 roku życia, i co teraz ma zrobić? Co w takiej sytuacji powinien zrobić żeby w końcu mu się udało, pomijając prostytutkę bo to pójście po najłatwiejszej lini oporu, a większość ludzi chce seks z uczuciem a nie taki czysto mechaniczny z obcą osobą.

Po pierwsze, to TY musisz znaleźć rozwiązania. Wszyscy ludzie wokół Ciebie, co mieli seks znaleźli rozwiązania. To źle o TOBIE świadczy, że nie masz rozwiązań. Dlatego dziewczyny Cię odrzucają, bo masz problemy, a nie rozwiązania.

Gary, niektórym nawet najbardziej toporna łopatologia nie jest w stanie pomóc big_smile Widziałem tu już kilka wątków w których społeczność forum produkowała się przez kilka stron, a autor/ka tegoż wątku dalej nic - nie mogę, nie potrafię, za stary jestem itp. Jeśli ktoś jest bystry i spostrzegawczy to niniejsze forum jest istną kopalnią wiedzy na temat zdobywania kobiet, czy to na romans, seks czy na związek big_smile Wszystkie to blogi i strony o podrywaniu to mały pikuś w porównaniu z netkobiety smile

santapietruszka napisał/a:
Revenn napisał/a:

Czy samotnej matce z dzieckiem nie żyje się gorzej niż samotnemu kawalerowi? Czy mając dziecko nie jest jej trudniej znaleździ partnera który zaakceptował by taki fakt i podjął by się opieki?

Nie, nie żyje mi się gorzej, wprost przeciwnie - nawet pralkę wnieśli mili panowie od przywozu za uśmiech, mimo że za wniesienie nie płaciłam big_smile

To są jeszcze ci "mili panowie ze starej szkoły" big_smile. Masz farta, że jest jeszcze sporo takich. Ostatnio w sklepie stałem w kolejce, a facet przede mną, taki na oko 50 lat próbował "wyhaczyć" kasjerkę, taką na oko 40 lat na "bycie miłym" big_smile Deficyt uczenia się, tak to się chyba nazywa tongue

799

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

9

Gary napisał/a:
Revenn napisał/a:

No dobra napisałeś taki post ale nie dałeś na niego rozwiązania. Załóżmy hipotetycznie że facet jakimś cudem nie uprawiał seksu do 30 roku życia, i co teraz ma zrobić? Co w takiej sytuacji powinien zrobić żeby w końcu mu się udało, pomijając prostytutkę bo to pójście po najłatwiejszej lini oporu, a większość ludzi chce seks z uczuciem a nie taki czysto mechaniczny z obcą osobą.

Po pierwsze, to TY musisz znaleźć rozwiązania. Wszyscy ludzie wokół Ciebie, co mieli seks znaleźli rozwiązania. To źle o TOBIE świadczy, że nie masz rozwiązań. Dlatego dziewczyny Cię odrzucają, bo masz problemy, a nie rozwiązania.

Napisałeś "cudem nie uprawiał seksu" tak jakby kobiety się na niego rzucały a on musiał bronić swojej cnoty. Seks jest wtedy kiedy dwie osoby tego chcą -- ona chce seksu z nim, a on z nią. Może chodzą razem i planują razem żyć, bo ona chce jego a on ją... może zauroczyli się na dyskotece i w kącie się bzykną, może on poszedł na seks za pieniądze, a ona daje d*py bo tak wybrała i się oddaje facetom. Milion jest dróg do seksu. Mężczyzna znajduje drogi.

NIE mogę Ci dawać rad, bo będzie go wyglądało tak:

Gary:    idź do prostytutki...
Ravenn:    nie mogę iść, bo chcę z uczuciem...
G:     idź na Sympatię, szukaj kobiety
R:     ...............     <<< poda swoje powody dlaczego nie
G:     idź na siłownię, na taniec, fotografię, wychodź z domu...
R:     .............        <<< poda powody dlaczego nie
G:     idź na randki szybkie, organizowane
R:    ...  << poda...
G:     zapisz się na kurs do SZabelskiego...
R:    ............ < poda powody...

NIE masz seksu, nie masz kobiety, bo    "kto chce znajdzie sposób, kto NIE chce znajdzie powód".

Przedewszystkim nie pytałem się w swoim imieniu tylko ogòlnie. Mi rady nie są w tym potrzebne bo wiem w czym leży problem i nie musze szukać rozwiązań ktòre dobrze znam. I nie kobiety mnie nie odrzucają bo nawet nie mają okazji. Nigdy nie zabiegałem jakoś szczegòlnie o ich względy. Ale może ktoś z twoich rad skorzysta bo są sensowne i logiczne opròcz prostytutki, są osoby ktòrym nawet nie stanie z nerwòw, potrzebują dobrze znać partnera i czuć się bezpiecznie i pewnie.

800 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-08-02 18:59:20)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:
Revenn napisał/a:

Czy samotnej matce z dzieckiem nie żyje się gorzej niż samotnemu kawalerowi? Czy mając dziecko nie jest jej trudniej znaleździ partnera który zaakceptował by taki fakt i podjął by się opieki?

Nie, nie żyje mi się gorzej, wprost przeciwnie - nawet pralkę wnieśli mili panowie od przywozu za uśmiech, mimo że za wniesienie nie płaciłam big_smile i nie jest mi trudniej - chętnych całkiem sporo, tylko że już drugi raz byle czego nie wezmę tongue
Stereotypowo myślisz trochę - jest bardzo dużo mężczyzn, którzy zaakceptują fakt, że kobieta ma dziecko. Faktem jest, że mało kiedy się o nich pisze na takich forach jak to smile

A Ty jednak przemyśl to, co piszesz. Nie ma znaczenia, czy małżeństwo jest z miłości, czy z rozsądku - w każdym może się nie ułożyć. Nic nie jest wieczne, miłość też. A czasem się okazuje, że jej wcale jednak nie było, rozsądku w tym, co się robi, też nie - a małżeństwo jakoś się zadziało...

Skoro mąż był miękki i nie miał zdania, to się nią na pewno nie opiekował należycie. Więc nie wymagaj, żeby była wdzięczna. To nie jest tak, że jak jest mąż, to się od razu opiekuje wink I tak samo w drugą stronę - żona nie zawsze dba itd. Nie masz prawa twierdzić, że skoro już ktoś kogoś chciał na męża czy żonę, bez względu na jakieś tam ułomności, to od razu trzeba temu komuś być wdzięcznym do końca życia i przymykać oczy na całą resztę. Ja bym nie chciała, żeby ktoś ze mną był z wdzięczności za to, że zwróciłam na niego uwagę smile I w drugą stronę - ja nie zamierzam być nikomu wdzięczna za to, że się mną zainteresował, bo to nie żaden akt łaski smile To jest ten haczyk do przemyślenia dla Ciebie wink

I dobranoc wink

W takim razie jeżeli nie ma już uczucia, akceptacji w małżeństwie to powinno się rozejść nawet jeśli są już dzieci. Nie wyobrażam sobie takiego związku ktòry jest z rozsądku ktòry jest jeszcze doprawiony zdradami jednego z małżonkòw. To już wolałbym być sam niż wejść w taki układ. A prawa to nie ma ta pani bo co jej leży na sercu powinna załatwić w cztery oczy z rodziną a nie opowiadać obcym osobą i srać we własne gniazdo. Z resztą się z tobą zgodzę łaski nie powinno być.

801

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
kasia2303 napisał/a:

Autor napisal ze chcialby zobaczyc jak to jest uprawiac seks i tylko zadal pytanie czy pojscie do prostytutki to dobry pomysl. Mam dziwne wrazenie pisza tu faceci wlasnie zakompleksieni lub ktorzy trafiaja na wredne, wymagajace i pazerne dziewczyny a nie wszystkie takiej oko sa, nie zawsze placi sie za seks, jak sie kogos kocha to sie za to nie płaci i w zyciu bym nie patrzyla czy moj maz przyniesie wyplate do domu i jaka bo mam zdrowe rece i rozum i potrafie pracowac i nie patrze na niego jak na przyjaciolke z przyrodzeniem, jestesmy partnerami, razem tworzymy nasz dom, rodzine, zyjemy razem a nie obok siebie, kazdy, kazdy bez wyjatku musi cos z siebie dac zeby zwiazek byl udany. Trudno zeby jojczec nad soba ze nie ma sie charakteru i zeby uprawiac seks to trzeba isc do panienek lekkich obyczajow, spiac posladki i zrobic cos ze soba a nie byc takim biernym i patrzec jak zycie ucieka przez palce. Choc rozumiem, niektorzy sa zbyt leniwi by cos z siebie dac i wola sie uzalac jaki to swiat jest zly i niesprawiedliwy

Zbyt leniwi? Jak długo można się upokarzać tylko po to, żeby kobieta choćby przelotnie prześlizgnęła się po nim spojrzeniem?

802

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
zischo napisał/a:

Czy autor powinien stracić prawictwo z prostytutką? Odpowiedź jest jedna: TAK. Nie ma się co oszukiwać - jeśli do tej pory był odrzucany przez kobiety, to przez następne lata niewiele zmieni się w tym temacie. Może też czekać, aż dziewczyny wyszaleją się z przystojniakami i wtedy próbować swych sił w podrywaniu. Tylko co to za przyjemność być "opcją rezerwową". Według mnie żadną.
PS. Polecam wszystkim kobietom przeczytać artykuł zalinkowany przez autora.

Podrywać (przepraszam za obelgę) "ochłapy" odrzucone przez przystojniaków lub te, które poświęcają czas miłym, przeciętnym facetom, bo znudziły się tymi pierwszymi? Dziękuję bardzo, nie skorzystam. Wyszalały się... Pogratulować. Wolę już pozostać człowiekiem-widmo. Przywykłem do tej roli. Ciągłe porażki sprawiają, że nabieram przeświadczenia, iż (o ile dożyję) dopiero jako 50-, 60-latek doczekam się swojego pierwszego razu. Kto wie... Może kastracja byłaby najlepszym rozwiązaniem? Będzie to również prawdopodobnie raz jedyny. Jak ktoś mądry już tutaj pisał ile razy można próbować?

803

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Jęki, stęki, żale. . Ochłapy?  Jak się samemu nie wygląda jak milion dolców, tylko jak 2,50, to trzeba się liczyć z tym,że miss, nawet Podlasia,  nie jest dla Ciebie. Tak, ja też nie jestem super laską i mam za męża zwykłego faceta,żadnego adonisa,  łysego i z krzywym nosem. I kocham go strasznie, podoba mi się jak diabli. Chociaż miałam piękniejszych.  Jeśli 30 lat coś robisz i nie wychodzi, to znaczy,że robisz to źle.  A nie,że cały świat jest przeciwko tobie. I jeśli nie zmienisz niczego, to nawet jako 50-latek nie skosztujesz seksu, chyba że płatnego.

804

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Ochłapy niekoniecznie są mało urodziwe. Po prostu z jakiegoś powodu mężczyźni je odrzucali. Ja mam świadomość, że odznaczam się dość specyficznym typem urody. Dlatego robię się nieufny, kiedy atrakcyjna kobieta nazywa mnie "przystojnym". Osobiście preferuję raczej panie o przeciętnej urodzie. Nie przepadam zbytnio za ideałami.

805

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Związki się rozpadają z różnych względów,  nikt po rozstaniu nie jest "ochłapem". Takie określenie jest uwłaczające godności człowieka. Zaakceptuj siebie, to nie będziesz nieufny w takich sytuacjach.

806

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Dzięki takim właśnie radom jak w poście powyżej stałem się cynikiem i wycofałem z życia towarzyskiego, ograniczając je do minimum. Świetnie się sprawdzam w roli terapeuty, lecz nie bardzo mi idzie w, że pozwolę sobie zażartować, podrywaniu. Żeby było zabawniej, płeć piękna często traktuje mnie jak jakiegoś Lwa-Starowicza i muszę odsyłać kobiety do specjalistów nader często, gdy pytają mnie o opinię w sprawach, o których nie mam bladego pojęcia. Bywają chwile, kiedy cieszę się, że jestem odludkiem.

807

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

30Mircza, idź Ty do tej prostytutki.
Serio piszę.

808

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
statystyczna_polka napisał/a:

Związki się rozpadają z różnych względów,  nikt po rozstaniu nie jest "ochłapem". Takie określenie jest uwłaczające godności człowieka. Zaakceptuj siebie, to nie będziesz nieufny w takich sytuacjach.

Akceptuję siebie, ale to nie znaczy, że muszę wierzyć w szczerość takich stwierdzeń.
Ostatnio nawiedza mnie bardzo kusząca wizja- wanna wypelniona po brzegi gorącą wodą, a w niej ja bawiący się brzytwą (chlastu-chlastu i woda szybko robi się czerwona, a ja zaliczam niezły odlot po raz pierwszy i ostatni w moim życiu)... Nie zrealizuję tego pomysłu, bo jednak życie ma jeszcze w moich oczach pewną wartość. A nuż, widelec coś wyrwie mnie z obecnego letargu i poczucie beznadziei mnie opuści...
Póki co jednak żywię nadzieję, że zapadnę na jakiś złośliwy nowotwór i rychło pomoże mi on rozstać się z tym padołem łez

809 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-08-06 19:11:22)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
30Mircza napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:

Związki się rozpadają z różnych względów,  nikt po rozstaniu nie jest "ochłapem". Takie określenie jest uwłaczające godności człowieka. Zaakceptuj siebie, to nie będziesz nieufny w takich sytuacjach.

Akceptuję siebie, ale to nie znaczy, że muszę wierzyć w szczerość takich stwierdzeń.
Ostatnio nawiedza mnie bardzo kusząca wizja- wanna wypelniona po brzegi gorącą wodą, a w niej ja bawiący się brzytwą (chlastu-chlastu i woda szybko robi się czerwona, a ja zaliczam niezły odlot po raz pierwszy i ostatni w moim życiu)... Nie zrealizuję tego pomysłu, bo jednak życie ma jeszcze w moich oczach pewną wartość. A nuż, widelec coś wyrwie mnie z obecnego letargu i poczucie beznadziei mnie opuści...
Póki co jednak żywię nadzieję, że zapadnę na jakiś złośliwy nowotwór i rychło pomoże mi on rozstać się z tym padołem łez


Idź się leczyć, serio.
Tobie potrzebny jest dobry psychiatra, a nie prostytutka, albo "pierwszy raz".

810

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
statystyczna_polka napisał/a:

Związki się rozpadają z różnych względów,  nikt po rozstaniu nie jest "ochłapem". Takie określenie jest uwłaczające godności człowieka. Zaakceptuj siebie, to nie będziesz nieufny w takich sytuacjach.

Akceptuję siebie, ale to nie znaczy, że muszę wierzyć w szczerość takich stwierdzeń.
Ostatnio nawiedza mnie bardzo kusząca wizja- wanna wypelniona po brzegi gorącą wodą, a w niej ja bawiący się brzytwą (chlastu-chlastu i woda szybko robi się czerwona, a ja zaliczam niezły odlot po raz pierwszy i ostatni w moim życiu)... Nie zrealizuję tego pomysłu, bo jednak życie ma jeszcze w moich oczach pewną wartość. A nuż, widelec coś wyrwie mnie z obecnego letargu i poczucie beznadziei mnie opuści...
Póki co jednak żywię nadzieję, że zapadnę na jakiś złośliwy nowotwór i rychło pomoże mi on rozstać się z tym padołem łez.
Byłem kiedyś świadkiem tragikomicznej sceny między moim znajomym, a jego niedoszłą dziewczyną. Jakiś czas temu bezskutecznie próbował ją poderwać, aż wreszcie odpuścił sobie zupełnie. Minęło około dekady i przypadkiem (żadne z nich tego nie planowało) spotkali się ponownie. Tym razem role się odwróciły. Ona zainteresowała się nim. I również odprawił ją z kwitkiem ("Teraz? Po tych wszystkich latach nagle się mną zainteresowałaś? *wariacki śmiech* Na szczęście ja nie jestem aż tak zdesperowany. Żegnam i powodzenia ci życzę")

811

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Krejzolka82 napisał/a:
30Mircza napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:

Związki się rozpadają z różnych względów,  nikt po rozstaniu nie jest "ochłapem". Takie określenie jest uwłaczające godności człowieka. Zaakceptuj siebie, to nie będziesz nieufny w takich sytuacjach.

Akceptuję siebie, ale to nie znaczy, że muszę wierzyć w szczerość takich stwierdzeń.
Ostatnio nawiedza mnie bardzo kusząca wizja- wanna wypelniona po brzegi gorącą wodą, a w niej ja bawiący się brzytwą (chlastu-chlastu i woda szybko robi się czerwona, a ja zaliczam niezły odlot po raz pierwszy i ostatni w moim życiu)... Nie zrealizuję tego pomysłu, bo jednak życie ma jeszcze w moich oczach pewną wartość. A nuż, widelec coś wyrwie mnie z obecnego letargu i poczucie beznadziei mnie opuści...
Póki co jednak żywię nadzieję, że zapadnę na jakiś złośliwy nowotwór i rychło pomoże mi on rozstać się z tym padołem łez


Idź się leczyć, serio.
Tobie potrzebny jest dobry psychiatra, a nie prostytutka, albo "pierwszy raz".

Psychiatrzy to zgraja oszustów. Lepiej już poddać się lobotomii (podobno bolesny, a na pewno nielegalny w większości krajów świata, zabieg przecięcia zakończeń nerwowych trwale okaleczający pacjenta).

812 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2016-08-06 19:23:14)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
30Mircza napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
30Mircza napisał/a:

Akceptuję siebie, ale to nie znaczy, że muszę wierzyć w szczerość takich stwierdzeń.
Ostatnio nawiedza mnie bardzo kusząca wizja- wanna wypelniona po brzegi gorącą wodą, a w niej ja bawiący się brzytwą (chlastu-chlastu i woda szybko robi się czerwona, a ja zaliczam niezły odlot po raz pierwszy i ostatni w moim życiu)... Nie zrealizuję tego pomysłu, bo jednak życie ma jeszcze w moich oczach pewną wartość. A nuż, widelec coś wyrwie mnie z obecnego letargu i poczucie beznadziei mnie opuści...
Póki co jednak żywię nadzieję, że zapadnę na jakiś złośliwy nowotwór i rychło pomoże mi on rozstać się z tym padołem łez


Idź się leczyć, serio.
Tobie potrzebny jest dobry psychiatra, a nie prostytutka, albo "pierwszy raz".

Psychiatrzy to zgraja oszustów. Lepiej już poddać się lobotomii (podobno bolesny, a na pewno nielegalny w większości krajów świata, zabieg przecięcia zakończeń nerwowych trwale okaleczający pacjenta).

Jesteś chory.
Człowieku, idź się lecz.

Z takim podejściem do życia, wcale się nie dziwię, że nie miałeś nigdy kobiety.

Najpierw wylecz się, a potem oczekuj, że ktoś się Tobą zainteresuje.

813

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Tak to już jest kiedy człowiek chce a nie może, wtedy dopada go frustracja, później zniechęcenie i smutek, dalej depresja, poczucie bezradności i zmęczenia a na końcu wariuje. Przykre jest to, chciałbym żeby wszyscy na świecie byli szczęśliwi przynajmniej przez parę lat swojego życia, mam nadzieje że jednak jest coś po drugiej stronie, coś lepszego co nam wynagrodzi tą udrękę.

A jeżeli chodzi o ciebie Mircza30 to raczej wypisujesz tylko bzdury bo zaczynasz świrować. Jeżeli ludzie pytają się ciebie o zdanie to znaczy że zachowujesz się normalnie i tobie ufają, albo tak dobrze grasz przed nimi albo to co tu piszesz jest próbą zrzucenia z siebie negatywnych myśli i emocji. Co nie jest złe, najgorzej to w sobie nosić.

814

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Kilka wisielczych żartów, a już niektórzy uznają cię za niestabilnego emocjonalnie. Faktycznie wyrzuciłem z siebie trochę negatywnych emocji. Trochę czarnego humoru nie zaszkodzi

815

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

30Mircza weź Ty chłopie się ogarnij jak czytam Twoje posty to jak bym słyszał siebie jakiś czas temu. Przystojny nie jestem, wyrywać też nie umiem, a jakoś w ciągu ostatniego roku zaliczyłem więcej lasek niż przez całe swoje wcześniejsze życie widziałem gołych piersi xD Wczoraj np poznałem nową osobę i było 4 razy, nie żebym się chwalił ale weź zmień nastawienie, ja zmieniłem je jakiś czas temu i teraz nie narzekam.

816

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
onxyz napisał/a:

30Mircza weź Ty chłopie się ogarnij jak czytam Twoje posty to jak bym słyszał siebie jakiś czas temu. Przystojny nie jestem, wyrywać też nie umiem, a jakoś w ciągu ostatniego roku zaliczyłem więcej lasek niż przez całe swoje wcześniejsze życie widziałem gołych piersi xD Wczoraj np poznałem nową osobę i było 4 razy, nie żebym się chwalił ale weź zmień nastawienie, ja zmieniłem je jakiś czas temu i teraz nie narzekam.

Gdyby to była tylko kwestia nastawienia to takie tematy nigdy nie ujrzałby światła dziennego a jednak są, pytanie dlaczego?
Moim zdaniem po prostu masz tak zwane "to coś" a nie każdy to ma.

817

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

O tak, owo mityczne "to coś". Widać nie mam go

818

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Tak, to "coś" ,to jaja, może faktycznie niektórzy nie mają. ..

819

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

Gdyby to była tylko kwestia nastawienia to takie tematy nigdy nie ujrzałby światła dziennego a jednak są, pytanie dlaczego?
Moim zdaniem po prostu masz tak zwane "to coś" a nie każdy to ma.

Ciekawa teoria, tylko ciekawe gdzie te moje "to coś" się podziewało przez ponad ćwierć wieku?

Kolega wyżej ma racje, trzeba mieć jaja, nie należy bać się chwycić za rękę, pocałować czy rękę pod bluzkę włożyć.
Kiedyś za dużo myślałem i nic z tego nie było, teraz wyłączam myślenie i np. całuje, jeszcze ani razu w pysk nie dostałem, raz tylko jedna laska się odsunęła i powiedziała że nie chce bo  ma chłopaka.

820 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2016-08-24 10:19:19)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Zgadzam się z onxyzem
Tak naprawdę jedyna rzecz jaką wystarczy to pozbyć się durnej moralności "czy wypada" i po prostu najpierw słownie wybadać daną osobę i jej nastawienie
Sam zauważyłem, że jak zacząłem odważnie mówić z podtekstem już przy pierwszym spotkaniu to większe zainteresowanie jest
... ale przede wszystkim to trzeba poczuć, że to jest ta osoba i jaka relacja by nie była to chcielibyśmy obaj skończyć w łóżku dobrowolnie
Onxyz w zasadzie powinniśmy podziękować takim ludziom jak Mircza - dzięki nim my, którzy trochę odrabiają sobie okres towarzyski nie będą mieli tak dużej konkurencji, bo ona dalej będzie szukała uzasadnień, dlaczego tak wszystko złe jest wink

821

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

Zgadzam się z onxyzem
Tak naprawdę jedyna rzecz jaką wystarczy to pozbyć się durnej moralności "czy wypada" i po prostu najpierw słownie wybadać daną osobę i jej nastawienie
Sam zauważyłem, że jak zacząłem odważnie mówić z podtekstem już przy pierwszym spotkaniu to większe zainteresowanie jest
... ale przede wszystkim to trzeba poczuć, że to jest ta osoba i jaka relacja by nie była to chcielibyśmy obaj skończyć w łóżku dobrowolnie
Onxyz w zasadzie powinniśmy podziękować takim ludziom jak Mircza - dzięki nim my, którzy trochę odrabiają sobie okres towarzyski nie będą mieli tak dużej konkurencji, bo ona dalej będzie szukała uzasadnień, dlaczego tak wszystko złe jest wink

I z tego powodu jesteś tak bardzo zadowolony ? Że będziesz korzystał ze słabości innych? Tylko pamiętaj że i tak 10 %, nie więcej ma prawdziwe powodzenie i przyprawia o rogi "konkurencje". Sam seks to na prawdę nie jest problem, zawsze jest prostytutka, problemem jest przeżyć odwzajemnioną miłość.

822 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2016-08-25 23:08:27)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Revenn napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Zgadzam się z onxyzem
Tak naprawdę jedyna rzecz jaką wystarczy to pozbyć się durnej moralności "czy wypada" i po prostu najpierw słownie wybadać daną osobę i jej nastawienie
Sam zauważyłem, że jak zacząłem odważnie mówić z podtekstem już przy pierwszym spotkaniu to większe zainteresowanie jest
... ale przede wszystkim to trzeba poczuć, że to jest ta osoba i jaka relacja by nie była to chcielibyśmy obaj skończyć w łóżku dobrowolnie
Onxyz w zasadzie powinniśmy podziękować takim ludziom jak Mircza - dzięki nim my, którzy trochę odrabiają sobie okres towarzyski nie będą mieli tak dużej konkurencji, bo ona dalej będzie szukała uzasadnień, dlaczego tak wszystko złe jest wink

I z tego powodu jesteś tak bardzo zadowolony ? Że będziesz korzystał ze słabości innych? Tylko pamiętaj że i tak 10 %, nie więcej ma prawdziwe powodzenie i przyprawia o rogi "konkurencje". Sam seks to na prawdę nie jest problem, zawsze jest prostytutka, problemem jest przeżyć odwzajemnioną miłość.

Źle mnie zrozumiałeś Revenn - Mi tu nie chodzi o to, żeby szukać dziewczyn na seks czy wykorzystywać pijaną dziewczynę, bo jej hamulce puściły - nie należę do tego typu osób.
Nie zależy mi na powodzeniu 100 kobiet w okolicy, tylko powodzeniu u tej jednej, na której mi zależy, a do tego musiałem pracować solidnie nad swoim charakterem i życiem i szczerze nie muszę być tym magicznym samcem alfa, ale jakoś od paru miesięcy nie mogę narzekać na brak zainteresowania ze strony płci pięknej - mnie podobnie jak wnioskując z Twoich wcześniejszych postów Ciebie nie interesuje "nabijanie" licznika, bo szkoda mi czasu na to.
Kwestia po prostu podejścia - Ty Revenn masz naprawdę fajne i zdrowe podejście - nie zauważyłem, żebyś się użalał nad swoim losem, masz swój światopogląd i zasady i się go trzymasz - a, ze jest jak jest - po prostu tak wyszło i nie widziałem, żebyś robił z siebie ofiary
Natomiast użytkownik Mircza jednak już od dawna pokazuje typowe oznaki desperata, który zamiast ruszyć tyłek i coś zrobić wiecznie tylko chce, żeby los podsunął mu wszystko. (naprawdę będę szczęśliwy, kiedy Mircza napisze pełen optymizmu post, że w jego życiu coś się odmieniło i pozytywnie patrzy na świat,co z resztą jemu z całego serca życzę).

I masz rację sam seks to nie problem, bo puste grzmocenie można mieć ot tak
Ale nawet krótka relacja, ale pełna prawdziwych emocji, przyjaźni i namiętności jest warta pracy nad sobą właśnie po to, żeby poznawać, doświadczać i odkrywać nie tylko innych, ale przede wszystkim siebie

I wybacz, ale świat jest tak skonstruowany, że nie jest sprawiedliwy- jedni mają naturalne powodzenie, a drudzy wyróżniają się czym innym - i podobnie jak ze wszystkim - masz problem z mniejszym powodzeniem to pracujesz nad tym.
Jak w każdej innej dziedzinie życia "kiedy czegoś nam brakuje"

823

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Zależy gdzie się celuje.
Jak ktoś mierzy w kobietę z innego świata, o innym podejściu, prorytetach, to wiadomo że będzie dla takiej kobiety nudny, po co się bić po dupie?
Widzisz fajną kobietę, pasuję Ci z charakteru -> zagadujesz i nie ślinisz się jak pies na kość, tylko normalnie rozmawiasz, gadka się klei to można myśleć dalej.

a że jeden człowiek dogada się z większą liczbą ludzi, a drugi jest bardziej wybredny w kwestii osobowości, to już inna sprawa

824

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
RavenKnight napisał/a:

Zależy gdzie się celuje.
Jak ktoś mierzy w kobietę z innego świata, o innym podejściu, prorytetach, to wiadomo że będzie dla takiej kobiety nudny, po co się bić po dupie?
Widzisz fajną kobietę, pasuję Ci z charakteru -> zagadujesz i nie ślinisz się jak pies na kość, tylko normalnie rozmawiasz, gadka się klei to można myśleć dalej.

a że jeden człowiek dogada się z większą liczbą ludzi, a drugi jest bardziej wybredny w kwestii osobowości, to już inna sprawa

Dokładnie smile
Zgadzam się w 100%

825

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
onxyz napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Gdyby to była tylko kwestia nastawienia to takie tematy nigdy nie ujrzałby światła dziennego a jednak są, pytanie dlaczego?
Moim zdaniem po prostu masz tak zwane "to coś" a nie każdy to ma.

Ciekawa teoria, tylko ciekawe gdzie te moje "to coś" się podziewało przez ponad ćwierć wieku?

Kolega wyżej ma racje, trzeba mieć jaja, nie należy bać się chwycić za rękę, pocałować czy rękę pod bluzkę włożyć.
Kiedyś za dużo myślałem i nic z tego nie było, teraz wyłączam myślenie i np. całuje, jeszcze ani razu w pysk nie dostałem, raz tylko jedna laska się odsunęła i powiedziała że nie chce bo  ma chłopaka.

A może od zawsze miałeś powodzenie tylko z różnych okoliczności bagatelizowałeś to? Może miałeś kompleksy?
Tak teraz wyszedłeś na prostą uwierzyłeś w siebie i już zauważyłeś pewne sygnały których wcześniej nie dostrzegałeś a co za tym idzie od zawsze miałeś "to coś" tyle że dopiero od niedawna to zauważyłeś.

Co do jaj to niezła oblega w moją stronę widzę ale przemilczę to.
To nie kwestia odwagi wierz mi że w swoim życiu robiłem takie rzeczy których nie zrobiłby nie jeden człowiek.
A same zagadanie do dziewczyny to nic takiego bo czego tu się bać?
Sęk w tym że co ma zrobić koleś jak niezależnie od tego co powie druga strona będzie zawsze na nie?
Wam się pewnie wydaje że samotnicy to tylko zakompleksione i zagubione owieczki a nie jest to normą bo ja się za takiego nie uważam.

826 Ostatnio edytowany przez Gary (2016-08-27 11:10:17)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
onxyz napisał/a:

Przystojny nie jestem, wyrywać też nie umiem, a jakoś w ciągu ostatniego roku [...] więcej [...] niż przez całe swoje wcześniejsze życie widziałem gołych [...] poznałem nową osobę i było [...] ale weź zmień nastawienie, ja zmieniłem je jakiś czas temu i teraz nie narzekam.

Noooo... gratuluję koledze pracy nad sobą i zmiany życia i szczęścia wynikającego z bycia w relacjach z innymi ludźmi, czyli z kobietami.

827 Ostatnio edytowany przez Revenn (2016-08-27 21:30:43)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:
Revenn napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Zgadzam się z onxyzem
Tak naprawdę jedyna rzecz jaką wystarczy to pozbyć się durnej moralności "czy wypada" i po prostu najpierw słownie wybadać daną osobę i jej nastawienie
Sam zauważyłem, że jak zacząłem odważnie mówić z podtekstem już przy pierwszym spotkaniu to większe zainteresowanie jest
... ale przede wszystkim to trzeba poczuć, że to jest ta osoba i jaka relacja by nie była to chcielibyśmy obaj skończyć w łóżku dobrowolnie
Onxyz w zasadzie powinniśmy podziękować takim ludziom jak Mircza - dzięki nim my, którzy trochę odrabiają sobie okres towarzyski nie będą mieli tak dużej konkurencji, bo ona dalej będzie szukała uzasadnień, dlaczego tak wszystko złe jest wink

I z tego powodu jesteś tak bardzo zadowolony ? Że będziesz korzystał ze słabości innych? Tylko pamiętaj że i tak 10 %, nie więcej ma prawdziwe powodzenie i przyprawia o rogi "konkurencje". Sam seks to na prawdę nie jest problem, zawsze jest prostytutka, problemem jest przeżyć odwzajemnioną miłość.

Źle mnie zrozumiałeś Revenn - Mi tu nie chodzi o to, żeby szukać dziewczyn na seks czy wykorzystywać pijaną dziewczynę, bo jej hamulce puściły - nie należę do tego typu osób.
Nie zależy mi na powodzeniu 100 kobiet w okolicy, tylko powodzeniu u tej jednej, na której mi zależy, a do tego musiałem pracować solidnie nad swoim charakterem i życiem i szczerze nie muszę być tym magicznym samcem alfa, ale jakoś od paru miesięcy nie mogę narzekać na brak zainteresowania ze strony płci pięknej - mnie podobnie jak wnioskując z Twoich wcześniejszych postów Ciebie nie interesuje "nabijanie" licznika, bo szkoda mi czasu na to.
Kwestia po prostu podejścia - Ty Revenn masz naprawdę fajne i zdrowe podejście - nie zauważyłem, żebyś się użalał nad swoim losem, masz swój światopogląd i zasady i się go trzymasz - a, ze jest jak jest - po prostu tak wyszło i nie widziałem, żebyś robił z siebie ofiary
Natomiast użytkownik Mircza jednak już od dawna pokazuje typowe oznaki desperata, który zamiast ruszyć tyłek i coś zrobić wiecznie tylko chce, żeby los podsunął mu wszystko. (naprawdę będę szczęśliwy, kiedy Mircza napisze pełen optymizmu post, że w jego życiu coś się odmieniło i pozytywnie patrzy na świat,co z resztą jemu z całego serca życzę).

I masz rację sam seks to nie problem, bo puste grzmocenie można mieć ot tak
Ale nawet krótka relacja, ale pełna prawdziwych emocji, przyjaźni i namiętności jest warta pracy nad sobą właśnie po to, żeby poznawać, doświadczać i odkrywać nie tylko innych, ale przede wszystkim siebie

I wybacz, ale świat jest tak skonstruowany, że nie jest sprawiedliwy- jedni mają naturalne powodzenie, a drudzy wyróżniają się czym innym - i podobnie jak ze wszystkim - masz problem z mniejszym powodzeniem to pracujesz nad tym.
Jak w każdej innej dziedzinie życia "kiedy czegoś nam brakuje"

Użalać to i może się czasem użalam ale mam bliskich którzy muszą znosić moje gorsze dni i mnie wspierają smile A na forum nie widzę sensu żeby za bardzo się uzewnętrzniać. Raczej traktuje ten sposób komunikacji jako metodę przekazywania własnych poglądów i próba zrozumienia sposobu myślenia innych. Owszem czasem mi popuszczają nerwy jak czytam niektóre komentarze + zły dzień i mocny post z mojej strony murowany smile Ale staram się nad tym panować.

Do samego seksu może nie potrzeba wielkiej miłości(która rozkwita z czasem a nie od razu bo od razu to może być tylko zauroczenie ale jakiegoś uczucia, pewnej namiętności i znania drugiej osoby. Ale nie neguje pomysłu skorzystanie z usług takiej pani, każdy człowiek różni się od siebie postrzeganiem pewnych rzeczy, może akurat dla pewnej grupy ludzi będzie to normalne a nawet pomoże. Mi pewnie by nawet nie stanął, byłbym zestresowany a po skończonej robocie czułbym wstyd. Ale są mężczyźni których kręci obcowanie z prostytutkami.

828

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Revenn napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:
Revenn napisał/a:

I z tego powodu jesteś tak bardzo zadowolony ? Że będziesz korzystał ze słabości innych? Tylko pamiętaj że i tak 10 %, nie więcej ma prawdziwe powodzenie i przyprawia o rogi "konkurencje". Sam seks to na prawdę nie jest problem, zawsze jest prostytutka, problemem jest przeżyć odwzajemnioną miłość.

Źle mnie zrozumiałeś Revenn - Mi tu nie chodzi o to, żeby szukać dziewczyn na seks czy wykorzystywać pijaną dziewczynę, bo jej hamulce puściły - nie należę do tego typu osób.
Nie zależy mi na powodzeniu 100 kobiet w okolicy, tylko powodzeniu u tej jednej, na której mi zależy, a do tego musiałem pracować solidnie nad swoim charakterem i życiem i szczerze nie muszę być tym magicznym samcem alfa, ale jakoś od paru miesięcy nie mogę narzekać na brak zainteresowania ze strony płci pięknej - mnie podobnie jak wnioskując z Twoich wcześniejszych postów Ciebie nie interesuje "nabijanie" licznika, bo szkoda mi czasu na to.
Kwestia po prostu podejścia - Ty Revenn masz naprawdę fajne i zdrowe podejście - nie zauważyłem, żebyś się użalał nad swoim losem, masz swój światopogląd i zasady i się go trzymasz - a, ze jest jak jest - po prostu tak wyszło i nie widziałem, żebyś robił z siebie ofiary
Natomiast użytkownik Mircza jednak już od dawna pokazuje typowe oznaki desperata, który zamiast ruszyć tyłek i coś zrobić wiecznie tylko chce, żeby los podsunął mu wszystko. (naprawdę będę szczęśliwy, kiedy Mircza napisze pełen optymizmu post, że w jego życiu coś się odmieniło i pozytywnie patrzy na świat,co z resztą jemu z całego serca życzę).

I masz rację sam seks to nie problem, bo puste grzmocenie można mieć ot tak
Ale nawet krótka relacja, ale pełna prawdziwych emocji, przyjaźni i namiętności jest warta pracy nad sobą właśnie po to, żeby poznawać, doświadczać i odkrywać nie tylko innych, ale przede wszystkim siebie

I wybacz, ale świat jest tak skonstruowany, że nie jest sprawiedliwy- jedni mają naturalne powodzenie, a drudzy wyróżniają się czym innym - i podobnie jak ze wszystkim - masz problem z mniejszym powodzeniem to pracujesz nad tym.
Jak w każdej innej dziedzinie życia "kiedy czegoś nam brakuje"

Użalać to i może się czasem użalam ale mam bliskich którzy muszą znosić moje gorsze dni i mnie wspierają smile A na forum nie widzę sensu żeby za bardzo się uzewnętrzniać. Raczej traktuje ten sposób komunikacji jako metodę przekazywania własnych poglądów i próba zrozumienia sposobu myślenia innych. Owszem czasem mi popuszczają nerwy jak czytam niektóre komentarze + zły dzień i mocny post z mojej strony murowany smile Ale staram się nad tym panować.

Do samego seksu może nie potrzeba wielkiej miłości(która rozkwita z czasem a nie od razu bo od razu to może być tylko zauroczenie ale jakiegoś uczucia, pewnej namiętności i znania drugiej osoby. Ale nie neguje pomysłu skorzystanie z usług takiej pani, każdy człowiek różni się od siebie postrzeganiem pewnych rzeczy, może akurat dla pewnej grupy ludzi będzie to normalne a nawet pomoże. Mi pewnie by nawet nie stanął, byłbym zestresowany a po skończonej robocie czułbym wstyd. Ale są mężczyźni których kręci obcowanie z prostytutkami.

Ja czasami zastanawiam sie nad skorzystaniem z usług pani do towarzystwa. Jednak podobnie jak Ty, najprowdopodobniej ze stresy miałbym problem z erekcją, a jeśli już by mi stanął, to zaraz bym skończył, po spotkaniu pewnie ze wstydu zapadłbym się pod ziemie.

829

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Spoko Revenn smile (przez cały czas kojarzysz mi się postacią Dartha z KotOR) smile
W każdym razie widziałem sporo Twoich postów i uważam Ciebie za naprawdę w porządku Jegomościa smile

No dobrze użytkowniku Brzeszczot, ale możesz mi zdradzić jak poznajesz nowe dziewczyny ?

830

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

Spoko Revenn smile (przez cały czas kojarzysz mi się postacią Dartha z KotOR) smile
W każdym razie widziałem sporo Twoich postów i uważam Ciebie za naprawdę w porządku Jegomościa smile

No dobrze użytkowniku Brzeszczot, ale możesz mi zdradzić jak poznajesz nowe dziewczyny ?

No właśnie o to chodzi, że ja myśle o wizycie u prostytutki z tego względu, że jestem prawiczkiem. Gdzie poznaje dziewczyny? hmmm w sumie to nie poznaje big_smile Mam dużo koleżanek, ale nawet jeśli mi się jakaś podoba to nie potrafię jej tego okazać smile

831

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Brzeszczot92 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Spoko Revenn smile (przez cały czas kojarzysz mi się postacią Dartha z KotOR) smile
W każdym razie widziałem sporo Twoich postów i uważam Ciebie za naprawdę w porządku Jegomościa smile

No dobrze użytkowniku Brzeszczot, ale możesz mi zdradzić jak poznajesz nowe dziewczyny ?

No właśnie o to chodzi, że ja myśle o wizycie u prostytutki z tego względu, że jestem prawiczkiem. Gdzie poznaje dziewczyny? hmmm w sumie to nie poznaje big_smile Mam dużo koleżanek, ale nawet jeśli mi się jakaś podoba to nie potrafię jej tego okazać smile

Mhm
Wiesz co - ja byłem prawiczkiem do marca tego roku tongue
Rocznik widać, który wink - Powiem od siebie tak - znając życie za dużo analizujesz czy wypada powiedzieć, że się Tobie podoba, czy coś z podtekstem  - mam rację ?

832 Ostatnio edytowany przez Brzeszczot92 (2016-08-28 12:20:22)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:
Brzeszczot92 napisał/a:
Lucyfer666 napisał/a:

Spoko Revenn smile (przez cały czas kojarzysz mi się postacią Dartha z KotOR) smile
W każdym razie widziałem sporo Twoich postów i uważam Ciebie za naprawdę w porządku Jegomościa smile

No dobrze użytkowniku Brzeszczot, ale możesz mi zdradzić jak poznajesz nowe dziewczyny ?

No właśnie o to chodzi, że ja myśle o wizycie u prostytutki z tego względu, że jestem prawiczkiem. Gdzie poznaje dziewczyny? hmmm w sumie to nie poznaje big_smile Mam dużo koleżanek, ale nawet jeśli mi się jakaś podoba to nie potrafię jej tego okazać smile

Mhm
Wiesz co - ja byłem prawiczkiem do marca tego roku tongue
Rocznik widać, który wink - Powiem od siebie tak - znając życie za dużo analizujesz czy wypada powiedzieć, że się Tobie podoba, czy coś z podtekstem  - mam rację ?

Masz rację w 100%. Zawsze boję się reakcji, nawet jeśli odnoszę wrażenie, że ja jej też się podobam wink Gratuluję stracenia dziewictwa big_smile
Rocznik 92' big_smile

833

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Rocznik 91 smile
Dzięki, ale wiesz co - na tyle mi się zdało, że miesiąc później się brzydko rozstaliśmy, więc w zasadzie doświadczenia tyle, że wiesz ... ;P

Powiem tak - Prawiczek to tak naprawdę stan umysłu, właśnie ciągła obawa - Warto to przełamać i mówić otwarcie o pewnych rzeczach, bo bądźmy szczerzy - jak dziewczyna się tobie podoba i fizycznie i z charakteru, to i tak chciałbyś mieć ją w łóżku i chciałbyś, żeby ona chciała w nim również Ciebie. I do tego nastawienia warto już teraz się przełamać. Warto się pozbyć w głowie pojęcia tematyki tabu, a jak znam życie to o seksie w żartach nawet z kolegami rozmawiasz wink
Zaufaj mi, że dziewczyny potrafią być bardziej zboczone, ale że mamy taki model wychowania, że wiele z nich nie potrafi od razu mówić o tym otwarcie to warto samemu pokazać, że ma się luźny stosunek i to dla Ciebie temat jak każdy inny (tylko jedna sprawa - nie udawaj super ruchacza, brak doświadczenia i tak wyjdzie, ale jak znajomość będzie się rozwijać to możesz zaznaczać, że jesteś skory do nauki, bo jeszcze trochę masz w tej strefie życia) tongue
W tym wieku mimo wszystko nie radzę mówić, że nikogo nie miałeś wcześniej, bo to jednak odrzuca

834 Ostatnio edytowany przez Brzeszczot92 (2016-08-28 12:47:06)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

Rocznik 91 smile
Dzięki, ale wiesz co - na tyle mi się zdało, że miesiąc później się brzydko rozstaliśmy, więc w zasadzie doświadczenia tyle, że wiesz ... ;P

Powiem tak - Prawiczek to tak naprawdę stan umysłu, właśnie ciągła obawa - Warto to przełamać i mówić otwarcie o pewnych rzeczach, bo bądźmy szczerzy - jak dziewczyna się tobie podoba i fizycznie i z charakteru, to i tak chciałbyś mieć ją w łóżku i chciałbyś, żeby ona chciała w nim również Ciebie. I do tego nastawienia warto już teraz się przełamać. Warto się pozbyć w głowie pojęcia tematyki tabu, a jak znam życie to o seksie w żartach nawet z kolegami rozmawiasz wink
Zaufaj mi, że dziewczyny potrafią być bardziej zboczone, ale że mamy taki model wychowania, że wiele z nich nie potrafi od razu mówić o tym otwarcie to warto samemu pokazać, że ma się luźny stosunek i to dla Ciebie temat jak każdy inny (tylko jedna sprawa - nie udawaj super ruchacza, brak doświadczenia i tak wyjdzie, ale jak znajomość będzie się rozwijać to możesz zaznaczać, że jesteś skory do nauki, bo jeszcze trochę masz w tej strefie życia) tongue
W tym wieku mimo wszystko nie radzę mówić, że nikogo nie miałeś wcześniej, bo to jednak odrzuca

Nie mówię o tym nikomu, nawet koledzy nie wiedzą. Oni myślą raczej, że nie mam problemów z kobietami. Co prawda czasami musze wznieść się na wyżyny wyobraźni, żeby nie wyszło na jaw, że jestem prawiczkiem. No co tu dużo mówić, wstydzę się tego faktu.
Z kobietami jeszcze nie zdarzyło się, żebym rozmawiał na te tematy. Ciężko jest się przełamać sad Z resztą na razie nie mam z kim o tym gadać, bo żadnej nie poznałem smile Gdy poznam jakąś ciekawą kobietą, to wtedy będę się martwił big_smile
Może i wiele doświadczenia nie zdobyłeś, ale przynajmniej widziałeś nagą kobietę wink

835

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Zawsze jak masz jakieś zaufanego, możesz z nim porozmawiać i po prostu powiedzieć, że chciałbyś się przełamać, bo wadzi to Tobie wink
I przy tym taka rozmowa może pokazać, że jednak nie taki diabeł straszny wink

836

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

Zawsze jak masz jakieś zaufanego, możesz z nim porozmawiać i po prostu powiedzieć, że chciałbyś się przełamać, bo wadzi to Tobie wink
I przy tym taka rozmowa może pokazać, że jednak nie taki diabeł straszny wink

No właśnie nie bardzo mam kogoś takiego hmm
Skoro nie jesteś prawiczkiem, to znaczy że jednak potrafisz poderwać dziewczynę, więc czemu chcesz iść do prostytutki?

837 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2016-08-28 13:34:21)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

uuuu no to trzeba będzie popracować nad podstawami smile
Ja nie chcę iść do prostytutki - nawet nie uważam tego za dobre rozwiązanie w waszym wieku (koło 30 owszem) wink
Poderwać dziewczynę i zainteresować to nie problem Brzeszczot - Sztuką jest iść dalej w znajomość, a ja tutaj hmmm powiedzmy, że też mam swoje wymagania,, więc wolę na spokojnie relację prowadzić, a nie szaleć, bo mam potrzebę wink
Do prostytutki nie chcę i nie zamierzam chodzić - Nie widzę sensu w płaceniu za coś, co można mieć za darmo i jest puste same w sobie

838

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

uuuu no to trzeba będzie popracować nad podstawami smile
Ja nie chcę iść do prostytutki - nawet nie uważam tego za dobre rozwiązanie w waszym wieku (koło 30 owszem) wink
Poderwać dziewczynę i zainteresować to nie problem Brzeszczot - Sztuką jest iść dalej w znajomość, a ja tutaj hmmm powiedzmy, że też mam swoje wymagania,, więc wolę na spokojnie relację prowadzić, a nie szaleć, bo mam potrzebę wink
Do prostytutki nie chcę i nie zamierzam chodzić - Nie widzę sensu w płaceniu za coś, co można mieć za darmo i jest puste same w sobie

Ogólnie to zgadzam się z Tobą. Wciąż jednak mam nadzieję, że znajdę dziewczynę, a nie chcę później jej mówić, że byłem u prostytutki. Trochę tez nie mam odwagi tam się wybrać.
O jakich podstawach mówisz?

839

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

Rocznik 91 smile
Dzięki, ale wiesz co - na tyle mi się zdało, że miesiąc później się brzydko rozstaliśmy, więc w zasadzie doświadczenia tyle, że wiesz ... ;P

Powiem tak - Prawiczek to tak naprawdę stan umysłu, właśnie ciągła obawa - Warto to przełamać i mówić otwarcie o pewnych rzeczach, bo bądźmy szczerzy - jak dziewczyna się tobie podoba i fizycznie i z charakteru, to i tak chciałbyś mieć ją w łóżku i chciałbyś, żeby ona chciała w nim również Ciebie. I do tego nastawienia warto już teraz się przełamać. Warto się pozbyć w głowie pojęcia tematyki tabu, a jak znam życie to o seksie w żartach nawet z kolegami rozmawiasz wink
Zaufaj mi, że dziewczyny potrafią być bardziej zboczone, ale że mamy taki model wychowania, że wiele z nich nie potrafi od razu mówić o tym otwarcie to warto samemu pokazać, że ma się luźny stosunek i to dla Ciebie temat jak każdy inny (tylko jedna sprawa - nie udawaj super ruchacza, brak doświadczenia i tak wyjdzie, ale jak znajomość będzie się rozwijać to możesz zaznaczać, że jesteś skory do nauki, bo jeszcze trochę masz w tej strefie życia) tongue
W tym wieku mimo wszystko nie radzę mówić, że nikogo nie miałeś
ej, bo to jednak odrzuca

A jeśli ona zapyta go oto wprost, ma kłamać? Ona może zadać to pytanie przez zwykłą ciekawość, niekoniecznie dlatego, że prawictwo ją odrzuca...

840 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2016-08-28 14:55:10)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Dlaczego kłamać - Po prostu powie, że ma niewielkie doświadczenie w sferze towarzyskiej i wolałby, żeby to dziewczyna na początku "prowadziła"
Jak dojdzie co do czego to po prostu powie, że jest jego pierwszą i tyle - W tym wieku różnie bywa z reakcjami na takie informacje, a krytyka od strony dziewczyny strasznie potrafi po ego pojechać.
Z drugiej strony powiem szczerze - spora ilość dziewczyn to akceptuje w takim przedziale wiekowym jak ja i Brzeszczot jeszcze niewielkie doświadczenie.

Po takim czasie zgaduję, że i tak teorię ma w jednym palcu i chyba wie co się powinno zrobić wink

841

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

Dlaczego kłamać - Po prostu powie, że ma niewielkie doświadczenie w sferze towarzyskiej i wolałby, żeby to dziewczyna na początku "prowadziła"
Jak dojdzie co do czego to po prostu powie, że jest jego pierwszą i tyle - W tym wieku różnie bywa z reakcjami na takie informacje, a krytyka od strony dziewczyny strasznie potrafi po ego pojechać.
Z drugiej strony powiem szczerze - spora ilość dziewczyn to akceptuje w takim przedziale wiekowym jak ja i Brzeszczot jeszcze niewielkie doświadczenie.

Po takim czasie zgaduję, że i tak teorię ma w jednym palcu i chyba wie co się powinno zrobić wink

Teoretycznie wiem big_smile
A jak pogodzić się z faktem, że kobieta już raczej kogoś miała??

842 Ostatnio edytowany przez Lucyfer666 (2016-08-28 15:35:52)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

normalnie - Miała swoje życie i zdobywała doświadczenia wcześniej od Ciebie wink
Zobacz na to z drugiej strony - Zaużymy z pierwszą dziewczyną nie wyszło, spotykasz z drugą, a ona z racji swoich kompleksów mówi, że nie może być z Tobą, bo miałeś już kogoś - Zastanwów się jak byś się wtedy poczuł
Ty też masz swoje - I możesz zrobić pierwszy krok - Walczyć ze swoimi słabościami, mobilizować swoją siłę woli i potem jej szczerze powiedzieć, że tak w tym czasie kiedy ona miała kogoś, Ty byłeś zakompleksiony i pokonałeś wszystkie swoje słabości, żeby teraz spędzać miłe chwile z fantastyczną dziewczyną. Nie każdy musiał taką walkę prowadzić

Swoją drogą zobacz sobie mój wątek jaki tutaj napisałem jak się pojawiłem na forum ... Zobacz jaki stan miałem prawie rok temu smile

843

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

normalnie - Miała swoje życie i zdobywała doświadczenia wcześniej od Ciebie wink
Zobacz na to z drugiej strony - Zaużymy z pierwszą dziewczyną nie wyszło, spotykasz z drugą, a ona z racji swoich kompleksów mówi, że nie może być z Tobą, bo miałeś już kogoś - Zastanwów się jak byś się wtedy poczuł
Ty też masz swoje - I możesz zrobić pierwszy krok - Walczyć ze swoimi słabościami, mobilizować swoją siłę woli i potem jej szczerze powiedzieć, że tak w tym czasie kiedy ona miała kogoś, Ty byłeś zakompleksiony i pokonałeś wszystkie swoje słabości, żeby teraz spędzać miłe chwile z fantastyczną dziewczyną. Nie każdy musiał taką walkę prowadzić

Swoją drogą zobacz sobie mój wątek jaki tutaj napisałem jak się pojawiłem na forum ... Zobacz jaki stan miałem prawie rok temu smile

Masz rację smile no mi było przykro, że dziewczyna mnie odrzuca bo kogoś miałem wink
Możesz jeszcze dać jakieś rady jak zwlaczyć te kompleksy i jak zrobić pierwszy krok??
Sprawdzę Twój temat smile

844

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

No dobrze
Powiedz mi tak - jakie poza nieśmiałością i wstydliwością masz kompleksy i jak oceniasz swoją atrakcyjność (fizyczną i mentalną) ? (tak wiem, że sporo opisałeś w swoim temacie)
Po prostu jakbyś mógł napisz mi recenzję użytkownika Brzeszczot92 wink

845

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Lucyfer666 napisał/a:

No dobrze
Powiedz mi tak - jakie poza nieśmiałością i wstydliwością masz kompleksy i jak oceniasz swoją atrakcyjność (fizyczną i mentalną) ? (tak wiem, że sporo opisałeś w swoim temacie)
Po prostu jakbyś mógł napisz mi recenzję użytkownika Brzeszczot92 wink

Wysłałem Ci maila smile
Kompleksy?? Na pewno przedwczesne łysienie. Praktycznie całe życie miałem nadwagę, często przez to dokuczano mi w okresie gimnazjum. Gdy poszedłem do liceum to przytyłem jeszcze bardziej, jednak wtedy już nikt mi nie dokuczał, byłem raczej lubiany. Jednak mój wygląd skutkował tym, że byłem bardzo mało pewny siebie. Gdy skończyłem szkołę, to przytyłem jeszcze bardziej big_smile byłem strasznym grubasem big_smile Pomimo, że ten stan mi nie odpowiadał, to jednak nic z tym nie robiłem. Jakieś dwa lata temu zacząłem o sieebie dbać. Zapisałem sie na siłownie, zdrowo się odżywiałem, szybko pojawiły się pierwsze efekty. Gdy zaczynałem przypominać człowieka, poszedłem na trening Muay Thai. Zacząłem prowadzić naprawdę sportowy i zdrowy styl życia. Zero śmieciowego jedzenia i alkoholu, ciężkie treningi. Schudłem 35 kg. Teraz mogę śmiało powiedzieć, żę podobam się sobie (poza włosami) i nic bym w sobie nie zmienił. Tak więc, jak już wspomniałem obecnie nie mam żadnych kompleksów fizycznych.
Jeśli chodzi o kompleksy mentalne. To tutaj chyba też nie jest tak źle. Co prawda jestem trochę leniwy i szybko tracę zapał, ale poza tym jest chyba ok. Studiuję dwa kierunki, pracuję, do tego dochodze treningi, udzielam się tez w kilku organizacjach, dużo czytam, uważam że można ze mna pogadac na każdy temat. Taki sporym moim kompleksem jest nieumiejętność nawiązywania bliższych relacji (nie chodzi mi tylko o kobiety), jestem raczej zamknięty w sobie, co nie oznacza, że jestem introwertykiem. Uwielbiam spotykać sie ze znajomymi, gdzieś wychodzić, ogólnie lubię przebywać z ludźmi.
Gdy będziesz miał jeszcze jakieś pytania, to daj znać smile

Posty [ 781 do 845 z 940 ]

Strony Poprzednia 1 … 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prostytutka na pierwszy raz

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026