netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Prostytutka na pierwszy raz

939 odpowiedzi98 588 wyświetleńzałożony przez mktb, 14.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prostytutka na pierwszy raz

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 715 z 940 ]

651

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Gary napisał/a:
Revenn napisał/a:

A jeżeli mężczyzna nie miałby prawa jazdy to byłby zdyskwalifikowany ?

Tak! Przekreślony... Co to za mężczyzna, co nie umie autem jeździć.

Niby z jednej strony nie trzeba mieć prawa jazdy,bo nie każdy chce. .a z drugiej, jestem w ciąży,  jak zacznę rodzić, to własny mąż mnie nie zawiezie do szpitala tylko ktoś obcy?  Jak będzie dziecko to ja się pół lampki wina nie napiję, bo a nuż dostanie gorączki w nocy i kto do lekarza pojedzie? A jak ja będę chora chociażby? To co,znowu kogoś prosić, bo mąż niezaradny?  Na cholerę mi partner,który nie zaopiekuję się mną, gdy będzie trzeba?

652

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
statystyczna_polka napisał/a:
Gary napisał/a:
Revenn napisał/a:

A jeżeli mężczyzna nie miałby prawa jazdy to byłby zdyskwalifikowany ?

Tak! Przekreślony... Co to za mężczyzna, co nie umie autem jeździć.

Niby z jednej strony nie trzeba mieć prawa jazdy,bo nie każdy chce. .a z drugiej, jestem w ciąży,  jak zacznę rodzić, to własny mąż mnie nie zawiezie do szpitala tylko ktoś obcy?  Jak będzie dziecko to ja się pół lampki wina nie napiję, bo a nuż dostanie gorączki w nocy i kto do lekarza pojedzie? A jak ja będę chora chociażby? To co,znowu kogoś prosić, bo mąż niezaradny?  Na cholerę mi partner,który nie zaopiekuję się mną, gdy będzie trzeba?

Niby tak, ale z drugiej strony wyobraź sobie, że twój mąż albo potencjalny narzeczony  ma np padaczkę, no i jezdzić nie może. Przeciez nie powiesz mu papa, bo nie jezdzisz samochodem smile
Ale wiem o co Ci chodzi. Samochód to wygoda i często zyskanie czasu (albo stracenie w korkach ulicznych ):) No i taka zwykła czynność jak prasowanie, robienie zakupów, chodzenie do pracy...

W każdym razie w życiu nie słyszałam, aby tylko przez brak tej jednej umiejętności był rozwód albo nie doszło do małżeństwa. Zwykle przyczyna jest inna, albo szereg przyczyn, no ale najłatwiej mówić: nie mam żony, powodzenia, narzeczonej , bo nie mam prawa jazdy. To tak nie działa.

653

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
rossanka napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:
Gary napisał/a:

Tak! Przekreślony... Co to za mężczyzna, co nie umie autem jeździć.

Niby z jednej strony nie trzeba mieć prawa jazdy,bo nie każdy chce. .a z drugiej, jestem w ciąży,  jak zacznę rodzić, to własny mąż mnie nie zawiezie do szpitala tylko ktoś obcy?  Jak będzie dziecko to ja się pół lampki wina nie napiję, bo a nuż dostanie gorączki w nocy i kto do lekarza pojedzie? A jak ja będę chora chociażby? To co,znowu kogoś prosić, bo mąż niezaradny?  Na cholerę mi partner,który nie zaopiekuję się mną, gdy będzie trzeba?

Niby tak, ale z drugiej strony wyobraź sobie, że twój mąż albo potencjalny narzeczony  ma np padaczkę, no i jezdzić nie może. Przeciez nie powiesz mu papa, bo nie jezdzisz samochodem smile
Ale wiem o co Ci chodzi. Samochód to wygoda i często zyskanie czasu (albo stracenie w korkach ulicznych ):) No i taka zwykła czynność jak prasowanie, robienie zakupów, chodzenie do pracy...

W każdym razie w życiu nie słyszałam, aby tylko przez brak tej jednej umiejętności był rozwód albo nie doszło do małżeństwa. Zwykle przyczyna jest inna, albo szereg przyczyn, no ale najłatwiej mówić: nie mam żony, powodzenia, narzeczonej , bo nie mam prawa jazdy. To tak nie działa.

Nie wiem czy zdecydowałabym się wtedy na dzieci,  myślę, że nie. Małżeństwo pewnie tak, gdyby mi odpiwiadał w każdym innym aspekcie.  Bo mogę się zaopiekować chorym mężem, ale nie mężem i dziećmi.  Po prostu, pragmatycznie.

654

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
statystyczna_polka napisał/a:

Nie wiem czy zdecydowałabym się wtedy na dzieci,  myślę, że nie. Małżeństwo pewnie tak, gdyby mi odpiwiadał w każdym innym aspekcie.  Bo mogę się zaopiekować chorym mężem, ale nie mężem i dziećmi.  Po prostu, pragmatycznie.

To jakich chorób byś nie tolerowala, jakie by sprawily, że związek tak, ale dzieci bys nie chciała mieć?
Kurcze, nie znam ludzi w 100procentach zdrowych.
Mi jak już wyżej napisałam ostraszyłby od razu schizofrenik, alkoholik i ogólnie jakiś agresywny w wyniku chorób psychicznych (ale też mnie odstraszy zdrowy psychicznie ale agresywny).
Cukrzyca mi nie przeszkadza, łuszczyca też nie, problem ze słuchem też nie, z sercem też.

655

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
statystyczna_polka napisał/a:
Gary napisał/a:
Revenn napisał/a:

A jeżeli mężczyzna nie miałby prawa jazdy to byłby zdyskwalifikowany ?

Tak! Przekreślony... Co to za mężczyzna, co nie umie autem jeździć.

Niby z jednej strony nie trzeba mieć prawa jazdy,bo nie każdy chce. .a z drugiej, jestem w ciąży,  jak zacznę rodzić, to własny mąż mnie nie zawiezie do szpitala tylko ktoś obcy?  Jak będzie dziecko to ja się pół lampki wina nie napiję, bo a nuż dostanie gorączki w nocy i kto do lekarza pojedzie? A jak ja będę chora chociażby? To co,znowu kogoś prosić, bo mąż niezaradny?  Na cholerę mi partner,który nie zaopiekuję się mną, gdy będzie trzeba?

Rozumiem że to co wymagasz sama również spełniasz?
Bo jak nie to po co mi taka dziewczyna która mnie nie zawiezie do szpitala jak będę mieć wypadek? Ma to ktoś obcy robić?
A poza tym jest też coś takiego jak taksówka albo karetka pogotowia.

656 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-29 17:29:22)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:

Niby z jednej strony nie trzeba mieć prawa jazdy,bo nie każdy chce. .a z drugiej, jestem w ciąży,  jak zacznę rodzić, to własny mąż mnie nie zawiezie do szpitala tylko ktoś obcy?  Jak będzie dziecko to ja się pół lampki wina nie napiję, bo a nuż dostanie gorączki w nocy i kto do lekarza pojedzie? A jak ja będę chora chociażby? To co,znowu kogoś prosić, bo mąż niezaradny?  Na cholerę mi partner,który nie zaopiekuję się mną, gdy będzie trzeba?

Rozumiem że to co wymagasz sama również spełniasz?
Bo jak nie to po co mi taka dziewczyna która mnie nie zawiezie do szpitala jak będę mieć wypadek? Ma to ktoś obcy robić?
A poza tym jest też coś takiego jak taksówka albo karetka pogotowia.

Serio? Uważasz, że kobiety nie posiadają prawa jazdy i dlatego wymagają tego od faceta? Ja nie znam żadnej, która nie ma...

I zaskoczę Cię jeszcze: większość posiada nawet własne samochody big_smile Więc owszem - mamy prawo wymagać spełnienia tych warunków, które same spełniamy. Co nie znaczy, że zawsze korzystamy z tego prawa smile

657 Ostatnio edytowany przez RavenKnight (2016-07-29 17:56:55)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Tom pewnie tak napisał, bo pełno jest rozszczeniowych kobit, zwłaszcza w młodszym wieku.
Mają wymagania jak do NASA, a same dają tylko swój wygląd i rozłożenie nóg w zamian i myślą że za to każdy ma im bić pokłony.

Ale to też wina poniękąd facetów, poniżają się przed takimi i zachowują się jak sługusy to tak się potem dzieje.

658

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Nie mieć prawa jazdy to tak jak nie mieć matury. Są pewne rzeczy, które każdy powinien mieć. A skoro nie ma (pomijam względy zdrowotne) to jest leniem i fujarą zawsze znajdującym milion powodów "bo mi to nie potrzebne / bo egzaminator się uwziął / bo to za trudne / bo i tak nie mam auta / bo nie mam garażu / bo to, bo tamto, whatever".

Ludzie latają w kosmos więc posiadanie "prawka" nie jest wyczynem "dla wybranych" - jest to umiejętność przyswojona, którą każdy rozgarnięty człowiek powinien posiadać.

659

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:

Nie mieć prawa jazdy to tak jak nie mieć matury. Są pewne rzeczy, które każdy powinien mieć. A skoro nie ma (pomijam względy zdrowotne) to jest leniem i fujarą zawsze znajdującym milion powodów "bo mi to nie potrzebne / bo egzaminator się uwziął / bo to za trudne / bo i tak nie mam auta / bo nie mam garażu / bo to, bo tamto, whatever".

Ludzie latają w kosmos więc posiadanie "prawka" nie jest wyczynem "dla wybranych" - jest to umiejętność przyswojona, którą każdy rozgarnięty człowiek powinien posiadać.

Dla mnie z kolei idiotyzmem jest przylepianie łatki nieudacznika temu kto nie ma prawka albo matury, niby do czego potrzebne mi jest prawko jak wszędzie mogę sobie dojechać komunikacją miejską?
Ja na ten przykład mam ukończony kurs informatyczny z wyróżnieniem i na tej podstawie również mogę wielu z was zaszufladkować do kategorii "fujar i nieudaczników" ale biorę na to poprawkę że ludzie są różni i na każdy ma obwiązek zdawać taki egzamin.
I jeszcze jedna kwestia, co takiego daje matura?
Chyba tylko możliwość pójścia na studia które i tak niczego nie zmieniają, wiem to po sobie, bo pracodawcy nie patrzą na to czy ktoś ma maturę czy też nie.

RavenKnight napisał/a:

Tom pewnie tak napisał, bo pełno jest rozszczeniowych kobit, zwłaszcza w młodszym wieku.
Mają wymagania jak do NASA, a same dają tylko swój wygląd i rozłożenie nóg w zamian i myślą że za to każdy ma im bić pokłony.

Ale to też wina poniękąd facetów, poniżają się przed takimi i zachowują się jak sługusy to tak się potem dzieje.

I właśnie min o to mi chodziło mówiąc że mamy mały wpływ na rzeczywistość.
Tak się złożyło że większość facetów płaszczy się i poniża przed dziewczynami i tym samym wyznaczyli pewne standardy i teraz według społeczeństwa to jest normalne że każdy zainteresowany facet się płaszczy i skamle o uwagę.
I tutaj samotna jednostka taka jak ja zostanie wyśmiana bo ja na ten przykład po prostu chciałbym się poznać jak człowiek z człowiekiem bez skakanie i merdania ogonem na każdą poświęconą mi uwagę.
No ale jest jak jest, dlatego też wiele moich relacji się kończyło zanim na dobre się zaczęło.

660

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

niby do czego potrzebne mi jest prawko jak wszędzie mogę sobie dojechać komunikacją miejską?

Niby do tego, że jeśli chcesz poważnego związku z kobietą, to z tego związku potem mogą urodzić się dzieci. Np. bliźniaki. Trochę ciężko przemieszczać się wtedy komunikacją miejską. Owszem, kiedyś ludzie tak robili i dawali radę, ale to nie znaczy, że atrakcyjny dla kobiety będzie ktoś, kto zatrzymał się w czasie z 50 lat temu albo i więcej. Może pieluchy jej każe ręcznie prać, bo na co jej pralka albo nie daj Boże pampersy, skoro jest woda w kranie?
Z bardziej przyziemnych spraw, samochodem łatwiej się przemieścić niż komunikacją miejską, załatwiając rozmaite życiowe sprawy. Po co mi facet, który nie ma dla mnie czasu, bo wiecznie siedzi w autobusie czy w tramwaju, jeżdżąc po rozmaitych urzędach na rozmaitych końcach miasta? Nie wspominając już o całkiem przyziemnej rzeczy jak większe zakupy big_smile
Tom, wydaje mi się, że jesteś jeszcze po prostu młody i jeszcze nie wiesz, ile i jak skomplikowane sprawy są czasem do ogarnięcia w codziennym życiu smile Prawo jazdy zdecydowanie temat ułatwia smile

Ale porównanie z maturą akurat rzeczywiście nie do końca trafione, matura nie ma nic do stylu życia smile

661

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Jest jeszcze coś takiego jak taksówka przecież, wielokrotnie z nich już korzystałem i czekałem maksymalnie do 10mniut wink
Dziewczyna i dzieci to dla mnie na tę chwilę coś mało prawdopodobnego no ale zakładając że miałbym kogoś i za chwilę na świat miałoby przyjść maleństwo to przecież mógłbym zadzwonić po pogotowie, wiele osób tak robi, albo aby było dużo szybciej to wspomniana taksówka i chwila moment i już jesteśmy.
Powiedzmy sobie szczerze że tu chodzi o wygodnictwo kobiet i tyle, byle tylko facet mnie woził gdzie mi się tylko zechce, to niezdrowe podejście.
Dla mnie stanowisko w tej sprawie będzie niezmienne i w sumie ulżyłoby mi gdybym został olany tylko ze względu na brak kawałka plastiku, szkoda byłoby mi marnować czas na taką dziewczynę tongue

662

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Hm, jesteś pewien, że taksówka załatwi wszystkie sprawy? A jak Ci się pieniądze skończą, jak zaczniesz taksówkami po chleb jeździć? big_smile
A nikt nie mówi o tym, że facet ma mnie wozić wszędzie, gdzie ja chcę itd. Sama się potrafię zawieźć. Ale większe zakupy zdecydowanie łatwiej przywieźć samochodem niż komunikacją miejską. Wiem, co mówię, sprawdzałam osobiście obydwa sposoby - w różnych kombinacjach, z dziećmi lub bez big_smile
Tobie jest chyba łatwiej nie mieć tego prawa jazdy tongue masz na co zwalać brak dziewczyny tongue

663

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

I jeszcze jedna kwestia, co takiego daje matura?

Nic, ale wstyd jej nie mieć tongue

Życie nie polega wiecznie na byciu studentem i radzeniu sobie komunikacją. Z wiekiem zrozumiesz i nie naburmuszaj się jak paw bo to że nie masz prawka to ... nigdy nie jest za późno tongue

664 Ostatnio edytowany przez Tom94 (2016-07-29 19:14:21)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:

Hm, jesteś pewien, że taksówka załatwi wszystkie sprawy? A jak Ci się pieniądze skończą, jak zaczniesz taksówkami po chleb jeździć? big_smile
A nikt nie mówi o tym, że facet ma mnie wozić wszędzie, gdzie ja chcę itd. Sama się potrafię zawieźć. Ale większe zakupy zdecydowanie łatwiej przywieźć samochodem niż komunikacją miejską. Wiem, co mówię, sprawdzałam osobiście obydwa sposoby - w różnych kombinacjach, z dziećmi lub bez big_smile
Tobie jest chyba łatwiej nie mieć tego prawa jazdy tongue masz na co zwalać brak dziewczyny tongue

Taksówki aż takie drogie nie są bo ja dużo nie zarabiam a jednak pozwalam sobie na przyjemność zamówienia kilka razy taksówki w miesiącu więc jak widać da się, wystarczy tylko chcieć.
Co innego jakby dziewczyna oczekiwała że będę ją wozić do sklepu który jest 5min drogi stąd, wtedy i owszem zbankrutowałbym na taksówkach no ale zakładając że będziemy ja zamawiać tylko w wyjątkowych sytuacjach to jak najbardziej by starczyło.
Co do zakupów to tak jak mówiłem, taxi tongue

Taaaak, nie robię prawka tylko po to aby mieć wytłumaczenie przed samym sobą z powodu braku dziewczyny, rozgryzłaś mnie tongue
Nie czuję po prostu powołania jako kierowca ale ciężko to zrozumieć jak widać.

Harvey napisał/a:

Nic, ale wstyd jej nie mieć tongue

Życie nie polega wiecznie na byciu studentem i radzeniu sobie komunikacją. Z wiekiem zrozumiesz i nie naburmuszaj się jak paw bo to że nie masz prawka to ... nigdy nie jest za późno tongue

Czy ja wiem czy wstyd? Jak jej nie miałem to czułem się najnormalniej w świecie.
Cóż, z twojego posta rozumiem że chodzi o opinie innych, co ludzie powiedzą itp
Dla wielu osób wstydem też jest być starym kawalerem czy starą panną i czy w związku z tym mam po tym okresie gdzie stuknie mi 30stka brać kogokolwiek? Byle tylko dostosować się do społecznych wymagań?
A prawka mieć nie będę, ewentualnie jak już to na motor ale nim nie zawiozę kobiety w ciąży więc dla płci pięknej nadal będę niezaradny tongue

665

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

Taksówki aż takie drogie nie są bo ja dużo nie zarabiam a jednak pozwalam sobie na przyjemność zamówienia kilka razy taksówki w miesiącu więc jak widać da się, wystarczy tylko chcieć.

Da się, o ile nie rozmawiamy o poważnym związku, dzieciach i samodzielnym życiu smile To trochę więcej kosztuje i więcej wyjazdów wymaga smile

666 Ostatnio edytowany przez Ozzy Da Frog (2016-07-29 19:27:03)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

A prawka mieć nie będę, ewentualnie jak już to na motor ale nim nie zawiozę kobiety w ciąży więc dla płci pięknej nadal będę niezaradny tongue

Też się przymierzam na kat A, choć mam B od dobrych 10 lat samochody jakoś do tej pory mnie nie przekonały do siebie, zawsze czuję się jak w przysłowiowej "puszce" big_smile A wszystkie motory które mi się podobają mają jedną wspólną cechę - brak, lub bardzo niewielkie siedzisko pasażera big_smile

667

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:
Harvey napisał/a:

Nic, ale wstyd jej nie mieć tongue

Życie nie polega wiecznie na byciu studentem i radzeniu sobie komunikacją. Z wiekiem zrozumiesz i nie naburmuszaj się jak paw bo to że nie masz prawka to ... nigdy nie jest za późno tongue

Czy ja wiem czy wstyd? Jak jej nie miałem to czułem się najnormalniej w świecie.
Cóż, z twojego posta rozumiem że chodzi o opinie innych, co ludzie powiedzą itp
Dla wielu osób wstydem też jest być starym kawalerem czy starą panną i czy w związku z tym mam po tym okresie gdzie stuknie mi 30stka brać kogokolwiek? Byle tylko dostosować się do społecznych wymagań?
A prawka mieć nie będę, ewentualnie jak już to na motor ale nim nie zawiozę kobiety w ciąży więc dla płci pięknej nadal będę niezaradny tongue

Mnie tam co "ludzie powiedzą" obchodzi tyle co zeszłoroczny śnieg.

Każdy jest inny i każdy ma swoje priorytety i albo do nich dąży albo tuła się po tym padole bez celu. Prawko nie jest wyznacznikiem atrakcyjności dla kobiety. Jest "rzeczą" nabytą pozwalającą na odrobinę "wygodnictwa". Jak byłem szczeniakiem to robiłem za "pilota" do telewizora dla rodziców (młody jesteś więc możesz nie rozumieć tego, że telewizory kiedyś nie miały pilotów tongue ) i tak samo jest z autem - do tej pory mógłbym jeździć autobusami i pociągami ale ... nie chce mi się. Wolę wsiąść w auto kiedy chcę i jechać gdzie chcę. Jest pomysł by jechać nad jezioro/morze/góry? Wsiadam i jadę nie sprawdzając "połączenia".

A jak już robisz na motor to rób od razu na kat B. Taniej wyjdzie. Do dziś pluję sobie w zęby że nie zrobiłem jednocześnie na obie kategorie bo wtedy to kosztowało śmieszne pieniądze tongue

668 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-29 19:32:47)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

A ja mam i A, i B, więc mam prawo wymagać od faceta, żeby przynajmniej samochodem umiał jeździć tongue

A poważniej - prawo jazdy wyłącznie na motocykl może świadczyć dla ewentualnych kandydatek nie tyle o niezaradności, Tom, tylko o tym, że nie podchodzisz do życia poważnie - w sensie, że nie bierzesz pod uwagę drugiej osoby w Twoim życiu, bo motocykl kojarzony jest raczej z przyjemnością, a nie odpowiedzialnością smile a to już akurat w ich oczach może być duży minus smile

669

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Pietruszka - u faceta w wieku 18 - 24 to rzeczywiście może świadczyć o niepoważnym podejściu do życia. Ja dobiegam 30-stki - i u mnie chyba to świadczy że przestałem się już łudzić big_smile  Do tej pory nie kupiłem samochodu (mieszkam w centrum swojego miasta, więc na kij mi auto do stania w korkach) i chyba zacznę swoją karierę właściciela pojazdu od motocykla big_smile

670

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:

A ja mam i A, i B, więc mam prawo wymagać od faceta, żeby przynajmniej samochodem umiał jeździć tongue

A poważniej - prawo jazdy wyłącznie na motocykl może świadczyć dla ewentualnych kandydatek nie tyle o niezaradności, Tom, tylko o tym, że nie podchodzisz do życia poważnie - w sensie, że nie bierzesz pod uwagę drugiej osoby w Twoim życiu, bo motocykl kojarzony jest raczej z przyjemnością, a nie odpowiedzialnością smile a to już akurat w ich oczach może być duży minus smile

Kurcze zazdraszam tego A wink Ostatnio naszło mnie na motur do 125 cm (na takim na B można jeździć) ale co robić z 11km ? tongue

671

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Ja mam B i jeszcze kartę rowerowa;)
Zawsze chciałam zrobić prawo jazdy, miec swoj samochód i byc niezależna od komunikacji miejskiej.
Pamiętam, że "za mlodu"wiecznie stałam na jakiś ciemnych przystankach,  albo musiałam się wcześniej skądś zabrać bo to już ostatni autobus. Miałam trochę koleżanek za miastem, busów jeszcze nie było a autobusy komunikacji miejskiej jezdzily  w weekendy co 2 godziny. Samochodem byłabym góra w 20 minut pod samym domem.
Wiec sobie obiecałam, że zrobię prawo jazdy, zdałam w wieku 20 lat, ale samochód kupiłam dużo pozniej;)

672

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Ozzy Da Frog napisał/a:

Pietruszka - u faceta w wieku 18 - 24 to rzeczywiście może świadczyć o niepoważnym podejściu do życia. Ja dobiegam 30-stki - i u mnie chyba to świadczy że przestałem się już łudzić big_smile  Do tej pory nie kupiłem samochodu (mieszkam w centrum swojego miasta, więc na kij mi auto do stania w korkach) i chyba zacznę swoją karierę właściciela pojazdu od motocykla big_smile

Ale mnie nie chodziło o posiadanie samochodu czy motocykla, ale o samo prawo jazdy. Samochód można kupić w każdej chwili. Ale jak ktoś robi prawko tylko na motocykl, to taki mały znak, że nie zamierza się jakoś poważnie wciągać w życiowe obowiązki, bo - jak sam Tom wspomniał - żony do porodu tym raczej nie zawiezie big_smile Czyli dla poważniejszej dziewczyny nie będzie potencjalnie dobrym kandydatem do stałego związku. Dla jakiegoś pustaka - jak najbardziej, bo to przecież frajda na motorze gnać i mieć wiatr we włosach big_smile

No, a jakbyś poznał fajną, inteligentną dziewczynę, z którą zacząłbyś poważniej planować życie - czyli np. wspólne mieszkanie itd, to raczej samochód mimo korków byś kupił, nie?

673

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:

Kurcze zazdraszam tego A wink Ostatnio naszło mnie na motur do 125 cm (na takim na B można jeździć) ale co robić z 11km ? tongue

Proponuję nabyć na takim "popierdułku" doświadczenia przed przesiadką na "prawdziwy" motocykl big_smile Sam zamierzam tak właśnie zrobić, choć marzy mi się HD Night Rod. Tylko wsiad na początek dla niedoświadczonego motocyklisty na coś takiego to prawie pewna śmierć tongue

674

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Byłabym się jeździć motorem.

675

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:

No, a jakbyś poznał fajną, inteligentną dziewczynę, z którą zacząłbyś poważniej planować życie - czyli np. wspólne mieszkanie itd, to raczej samochód mimo korków byś kupił, nie?

Dla fajnej i inteligentnej - nie tongue Dla czułej i kochanej - owszem smile

676

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Ozzy Da Frog napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

No, a jakbyś poznał fajną, inteligentną dziewczynę, z którą zacząłbyś poważniej planować życie - czyli np. wspólne mieszkanie itd, to raczej samochód mimo korków byś kupił, nie?

Dla fajnej i inteligentnej - nie tongue Dla czułej i kochanej - owszem smile

Możesz być też komplet, czuła,  kochana,  fajna i inteligentna smile

677

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Ozzy Da Frog napisał/a:
Harvey napisał/a:

Kurcze zazdraszam tego A wink Ostatnio naszło mnie na motur do 125 cm (na takim na B można jeździć) ale co robić z 11km ? tongue

Proponuję nabyć na takim "popierdułku" doświadczenia przed przesiadką na "prawdziwy" motocykl big_smile Sam zamierzam tak właśnie zrobić, choć marzy mi się HD Night Rod. Tylko wsiad na początek dla niedoświadczonego motocyklisty na coś takiego to prawie pewna śmierć tongue

Miałem 10, może 12 lat i "obrabiałem" starą WSK'ę ale kolega wyskoczył z MZ'ką i pozamiatał temat... Siusiek jeden wink

Z motorami nie mam styczności na dzień dzisiejszy, autem turlam się od zawsze ale jakoś tak wpadł pomysł by "złapać wiatr we włosach" póki są tongue A od kiedy (miesiąc temu tongue ) zobaczyłem Ducati XDiavel S to ta "wizja" za mną chodzi wink

678 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-29 20:04:35)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Ozzy Da Frog napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

No, a jakbyś poznał fajną, inteligentną dziewczynę, z którą zacząłbyś poważniej planować życie - czyli np. wspólne mieszkanie itd, to raczej samochód mimo korków byś kupił, nie?

Dla fajnej i inteligentnej - nie tongue Dla czułej i kochanej - owszem smile

Oj, nie chciało mi się wymieniać wszystkich możliwych cech tongue dla takiej, z którą chciałbyś poważniej coś planować, gra? smile

I o to właśnie w tym chodzi - nie jest Ci teraz samochód potrzebny, no to go nie masz, niczyja to strata. Tobie wygodniej i ok smile Ale jak się przyda do życia, to sobie kupisz i też będzie git. A nie planujesz z góry, że "żonę (już przysłowiową chyba w tym wątku big_smile ) do porodu" będziesz wieźć taksówką albo każesz Jej wracać z siatami tramwajem, bo to tak, jakbyś w ogóle tej żony nie brał pod uwagę w swoim życiu i w ogóle się z nią nie liczył... smile

Harvey napisał/a:

Miałem 10, może 12 lat i "obrabiałem" starą WSK'ę ale kolega wyskoczył z MZ'ką i pozamiatał temat... Siusiek jeden wink

Na wuesce zdawałam na prawko... łza mi się w oku zakręciła... big_smile

679

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
rossanka napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

No, a jakbyś poznał fajną, inteligentną dziewczynę, z którą zacząłbyś poważniej planować życie - czyli np. wspólne mieszkanie itd, to raczej samochód mimo korków byś kupił, nie?

Dla fajnej i inteligentnej - nie tongue Dla czułej i kochanej - owszem smile

Możesz być też komplet, czuła,  kochana,  fajna i inteligentna smile

Rossanka - na taki zestaw wymaganych cech to sobie nastolatek może pozwolić tongue To jak chęć posiadania motocykla który sprawdzi się świetnie przy przeprowadzkach tongue

680

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Ozzy Da Frog napisał/a:
rossanka napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:

Dla fajnej i inteligentnej - nie tongue Dla czułej i kochanej - owszem smile

Możesz być też komplet, czuła,  kochana,  fajna i inteligentna smile

Rossanka - na taki zestaw wymaganych cech to sobie nastolatek może pozwolić tongue To jak chęć posiadania motocykla który sprawdzi się świetnie przy przeprowadzkach tongue

Żebyś się nie zdziwił. wink

681

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

To załóżmy że mam te prawko na Kat. B, pozostaje więc kwestia samochodu a tak jak mówiłem ja mam specyficzny gust i nie każdemu by się spodobał, powiem nawet więcej, wiele osób pewnie miałoby niezłą bekę jakby zobaczyło jaki model samochodu by mnie ewentualnie interesował big_smile

A tak na poważnie to pewnie i tak nie byłbym dobrym materiałem na ojca zważywszy na moje wadliwe geny, wspomniane choroby wrodzone o których mówiłem.
Jeszcze do tego mieszkanie co w tym kraju jest prawie niemożliwym aby za swoje coś kupić a do kredytów mam alergię więc kolejny minus dla kobiet zaraz po samochodzie.
Dlatego na tę chwilę sytuacja że mam dziewczynę w ciąży jest dla mnie czystą abstrakcją.

682

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
rossanka napisał/a:
Ozzy Da Frog napisał/a:
rossanka napisał/a:

Możesz być też komplet, czuła,  kochana,  fajna i inteligentna smile

Rossanka - na taki zestaw wymaganych cech to sobie nastolatek może pozwolić tongue To jak chęć posiadania motocykla który sprawdzi się świetnie przy przeprowadzkach tongue

Żebyś się nie zdziwił. wink

Nie zdziwię się. Padnę wręcz z wrażenia tongue

683 Ostatnio edytowany przez rossanka (2016-07-29 20:24:26)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

To załóżmy że mam te prawko na Kat. B, pozostaje więc kwestia samochodu a tak jak mówiłem ja mam specyficzny gust i nie każdemu by się spodobał, powiem nawet więcej, wiele osób pewnie miałoby niezłą bekę jakby zobaczyło jaki model samochodu by mnie ewentualnie interesował big_smile

A tak na poważnie to pewnie i tak nie byłbym dobrym materiałem na ojca zważywszy na moje wadliwe geny, wspomniane choroby wrodzone o których mówiłem.
Jeszcze do tego mieszkanie co w tym kraju jest prawie niemożliwym aby za swoje coś kupić a do kredytów mam alergię więc kolejny minus dla kobiet zaraz po samochodzie.
Dlatego na tę chwilę sytuacja że mam dziewczynę w ciąży jest dla mnie czystą abstrakcją.

Jak tak będziesz o sobie myślał,  to masz jak w banku.

684

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
rossanka napisał/a:
Tom94 napisał/a:

To załóżmy że mam te prawko na Kat. B, pozostaje więc kwestia samochodu a tak jak mówiłem ja mam specyficzny gust i nie każdemu by się spodobał, powiem nawet więcej, wiele osób pewnie miałoby niezłą bekę jakby zobaczyło jaki model samochodu by mnie ewentualnie interesował big_smile

A tak na poważnie to pewnie i tak nie byłbym dobrym materiałem na ojca zważywszy na moje wadliwe geny, wspomniane choroby wrodzone o których mówiłem.
Jeszcze do tego mieszkanie co w tym kraju jest prawie niemożliwym aby za swoje coś kupić a do kredytów mam alergię więc kolejny minus dla kobiet zaraz po samochodzie.
Dlatego na tę chwilę sytuacja że mam dziewczynę w ciąży jest dla mnie czystą abstrakcją.

Jak tak będziesz o sobie myślał,  to masz jakieś banku.

Po prostu realnie oceniam szanse i patrzę na to wszystko trzeźwym okiem.

685

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

To załóżmy że mam te prawko na Kat. B, pozostaje więc kwestia samochodu a tak jak mówiłem ja mam specyficzny gust i nie każdemu by się spodobał, powiem nawet więcej, wiele osób pewnie miałoby niezłą bekę jakby zobaczyło jaki model samochodu by mnie ewentualnie interesował big_smile

A tak na poważnie to pewnie i tak nie byłbym dobrym materiałem na ojca zważywszy na moje wadliwe geny, wspomniane choroby wrodzone o których mówiłem.
Jeszcze do tego mieszkanie co w tym kraju jest prawie niemożliwym aby za swoje coś kupić a do kredytów mam alergię więc kolejny minus dla kobiet zaraz po samochodzie.
Dlatego na tę chwilę sytuacja że mam dziewczynę w ciąży jest dla mnie czystą abstrakcją.

Jak tak dalej będziesz miałczał to nie pozostaje Ci nic innego jak bycie oligarchą rosyjskim np takim: http://www.pudelek.pl/artykul/95854/tak … /foto_1#s1

Wtedy "każda" Twoja tongue

A tak serio... Dziewczyna (normalna, na poziomie) nie "kupuje" Ciebie za to czy ty masz prawko czy nie. Dziewczyna "kupuje" Ciebie. Takim jakim jesteś z pełnym "bagażem" wad i zalet. A jak Trafisz na "swoją" dziewczynę to możecie jeździć komunikacją miejską do śmierci.

Czaisz bazę? wink

686

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

To załóżmy że mam te prawko na Kat. B, pozostaje więc kwestia samochodu a tak jak mówiłem ja mam specyficzny gust i nie każdemu by się spodobał, powiem nawet więcej, wiele osób pewnie miałoby niezłą bekę jakby zobaczyło jaki model samochodu by mnie ewentualnie interesował big_smile

A tak na poważnie to pewnie i tak nie byłbym dobrym materiałem na ojca zważywszy na moje wadliwe geny, wspomniane choroby wrodzone o których mówiłem.
Jeszcze do tego mieszkanie co w tym kraju jest prawie niemożliwym aby za swoje coś kupić a do kredytów mam alergię więc kolejny minus dla kobiet zaraz po samochodzie.
Dlatego na tę chwilę sytuacja że mam dziewczynę w ciąży jest dla mnie czystą abstrakcją.

Wiesz, mam kumpli dla których też to było czystą abstrakcją. A nagle stało się to faktem, i musieli coś z tym fantem zrobić. I se dali radę chłopaki, lepiej lub gorzej, ale dali. Choć nie wszyscy, część zwiała ;/

A szczerze mówiąc to mnie osobiście myślenie pt. "musze znaleźć dobrą pracę, kupić samochód i mieszkanie bo tego kobiety wymagają" wydaje się drogą do nikąd. Nawet gdybyś miał te wszystkie rzeczy, to chciałbyś żyć z kimś kto jest z Tobą dla własnej wygody? Jasne, im więcej masz siana tym dla większej ilości kobiet jesteś atrakcyjny. Tylko trzymanie takiej "utrzymanki" chyba niewiele różni się od posiadania, bo ja wiem, tygrysa (jak Mike Tyson big_smile) Pięknie wygląda, robi wrażenie na gościach, ale na codzień pochłania masę czasu i pieniędzy, i jest wysoce niepraktyczne tongue

687

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Tom94 napisał/a:

To załóżmy że mam te prawko na Kat. B, pozostaje więc kwestia samochodu a tak jak mówiłem ja mam specyficzny gust i nie każdemu by się spodobał, powiem nawet więcej, wiele osób pewnie miałoby niezłą bekę jakby zobaczyło jaki model samochodu by mnie ewentualnie interesował big_smile

A tak na poważnie to pewnie i tak nie byłbym dobrym materiałem na ojca zważywszy na moje wadliwe geny, wspomniane choroby wrodzone o których mówiłem.
Jeszcze do tego mieszkanie co w tym kraju jest prawie niemożliwym aby za swoje coś kupić a do kredytów mam alergię więc kolejny minus dla kobiet zaraz po samochodzie.
Dlatego na tę chwilę sytuacja że mam dziewczynę w ciąży jest dla mnie czystą abstrakcją.

Jak tak będziesz o sobie myślał,  to masz jakieś banku.

Po prostu realnie oceniam szanse i patrzę na to wszystko trzeźwym okiem.

Nie .Patrzysz skrzywionym okiem.
I tak się programujesz.
A le jak uważasz,  twój wybór.

688

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:
Tom94 napisał/a:

To załóżmy że mam te prawko na Kat. B, pozostaje więc kwestia samochodu a tak jak mówiłem ja mam specyficzny gust i nie każdemu by się spodobał, powiem nawet więcej, wiele osób pewnie miałoby niezłą bekę jakby zobaczyło jaki model samochodu by mnie ewentualnie interesował big_smile

A tak na poważnie to pewnie i tak nie byłbym dobrym materiałem na ojca zważywszy na moje wadliwe geny, wspomniane choroby wrodzone o których mówiłem.
Jeszcze do tego mieszkanie co w tym kraju jest prawie niemożliwym aby za swoje coś kupić a do kredytów mam alergię więc kolejny minus dla kobiet zaraz po samochodzie.
Dlatego na tę chwilę sytuacja że mam dziewczynę w ciąży jest dla mnie czystą abstrakcją.

Jak tak dalej będziesz miałczał to nie pozostaje Ci nic innego jak bycie oligarchą rosyjskim np takim: http://www.pudelek.pl/artykul/95854/tak … /foto_1#s1

Wtedy "każda" Twoja tongue

A tak serio... Dziewczyna (normalna, na poziomie) nie "kupuje" Ciebie za to czy ty masz prawko czy nie. Dziewczyna "kupuje" Ciebie. Takim jakim jesteś z pełnym "bagażem" wad i zalet. A jak Trafisz na "swoją" dziewczynę to możecie jeździć komunikacją miejską do śmierci.

Czaisz bazę? wink

Gdybym był oligarchą to tych moich wypocin bym tutaj nie pisał, zwyczajnie poleciałbym na Florydę i tyle by mnie widzieli big_smile

Co do reszty to w teorii tak jest ale czy też w praktyce? Śmiem wątpić szczerze mówiąc ale to też dlatego mam takie stanowisko ponieważ dziewczyny jak do tej pory skutecznie wybiły mi inne patrzenie na rzeczywistość.

689

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:
Harvey napisał/a:
Tom94 napisał/a:

To załóżmy że mam te prawko na Kat. B, pozostaje więc kwestia samochodu a tak jak mówiłem ja mam specyficzny gust i nie każdemu by się spodobał, powiem nawet więcej, wiele osób pewnie miałoby niezłą bekę jakby zobaczyło jaki model samochodu by mnie ewentualnie interesował big_smile

A tak na poważnie to pewnie i tak nie byłbym dobrym materiałem na ojca zważywszy na moje wadliwe geny, wspomniane choroby wrodzone o których mówiłem.
Jeszcze do tego mieszkanie co w tym kraju jest prawie niemożliwym aby za swoje coś kupić a do kredytów mam alergię więc kolejny minus dla kobiet zaraz po samochodzie.
Dlatego na tę chwilę sytuacja że mam dziewczynę w ciąży jest dla mnie czystą abstrakcją.

Jak tak dalej będziesz miałczał to nie pozostaje Ci nic innego jak bycie oligarchą rosyjskim np takim: http://www.pudelek.pl/artykul/95854/tak … /foto_1#s1

Wtedy "każda" Twoja tongue

A tak serio... Dziewczyna (normalna, na poziomie) nie "kupuje" Ciebie za to czy ty masz prawko czy nie. Dziewczyna "kupuje" Ciebie. Takim jakim jesteś z pełnym "bagażem" wad i zalet. A jak Trafisz na "swoją" dziewczynę to możecie jeździć komunikacją miejską do śmierci.

Czaisz bazę? wink

Gdybym był oligarchą to tych moich wypocin bym tutaj nie pisał, zwyczajnie poleciałbym na Florydę i tyle by mnie widzieli big_smile

Co do reszty to w teorii tak jest ale czy też w praktyce? Śmiem wątpić szczerze mówiąc ale to też dlatego mam takie stanowisko ponieważ dziewczyny jak do tej pory skutecznie wybiły mi inne patrzenie na rzeczywistość.

A myślisz że gość oligarchą został bo mu gwiazdka z nieba spadła? Przestań miałczyć, że to kobiety są złe, fuj i ble. Dziewczyny są takie same jak chłopaki, miednicą tylko się różnią tongue Zewrzyj poślady i nie czekaj na okruszki ze stołu tylko dąż by te okruszki zrzucać big_smile

Kiedyś nie miałem auta, nie miałem mieszkania, nie miałem w sumie nic. I jakoś "winy" za moje niepowodzenia nie zrzucałem na "złe" kobiety. Nie zrzucałem winy na to, że One czegoś oczekują. A i tak jakieś się przewijały. Mniej lub bardziej interesujące. Czasem był "kosz" a czasem przeistoczyło się to w przyjaźń. Więc przestań skamlać że to świat jest zły i jest przeciwko Tobie. Stwórz swój własny mikroklimat i jego się trzymaj. Nic na tacy nikt ci nie poda o ile nie zawalczysz o to sam.

690

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Harvey napisał/a:

Jak tak dalej będziesz miałczał to nie pozostaje Ci nic innego jak bycie oligarchą rosyjskim np takim: http://www.pudelek.pl/artykul/95854/tak … /foto_1#s1

Wtedy "każda" Twoja tongue

A tak serio... Dziewczyna (normalna, na poziomie) nie "kupuje" Ciebie za to czy ty masz prawko czy nie. Dziewczyna "kupuje" Ciebie. Takim jakim jesteś z pełnym "bagażem" wad i zalet. A jak Trafisz na "swoją" dziewczynę to możecie jeździć komunikacją miejską do śmierci.

Czaisz bazę? wink

Gdybym był oligarchą to tych moich wypocin bym tutaj nie pisał, zwyczajnie poleciałbym na Florydę i tyle by mnie widzieli big_smile

Co do reszty to w teorii tak jest ale czy też w praktyce? Śmiem wątpić szczerze mówiąc ale to też dlatego mam takie stanowisko ponieważ dziewczyny jak do tej pory skutecznie wybiły mi inne patrzenie na rzeczywistość.

A myślisz że gość oligarchą został bo mu gwiazdka z nieba spadła? Przestań miałczyć, że to kobiety są złe, fuj i ble. Dziewczyny są takie same jak chłopaki, miednicą tylko się różnią tongue Zewrzyj poślady i nie czekaj na okruszki ze stołu tylko dąż by te okruszki zrzucać big_smile

Kiedyś nie miałem auta, nie miałem mieszkania, nie miałem w sumie nic. I jakoś "winy" za moje niepowodzenia nie zrzucałem na "złe" kobiety. Nie zrzucałem winy na to, że One czegoś oczekują. A i tak jakieś się przewijały. Mniej lub bardziej interesujące. Czasem był "kosz" a czasem przeistoczyło się to w przyjaźń. Więc przestań skamlać że to świat jest zły i jest przeciwko Tobie. Stwórz swój własny mikroklimat i jego się trzymaj. Nic na tacy nikt ci nie poda o ile nie zawalczysz o to sam.

Tom słuchaj Harveya dobrze pisze;)

691

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Nie masz samochodu? No problem... NIe masz mieszkania? No problem...

Ale nie masz mautry? Totalny obciach... Na miejscu dziewczyn uciekałbym od takiego nieudacznika...
Nie masz prawa jazdy? Też totalny obciach... Na miejscu dziewczyn uciekałbym od takiego gościa...

Dlaczego? Bo nie liczy się co masz, ale liczy się jaki jesteś. Liczy się to jak się będzie z Tobą żyło... A jak się ma żyć z facetem bez ambicji? Bez celów? Takiego co nie pokonuje przeszkód? Toż to nawet na seks może rzutować... Bo przecież drugi człowiek powinien nas czymś zachwycić... Można pisaniem wierszy, byciem artystą... ale ludzie raczej chcą normalnie żyć, zarabiać, przemieszczać się, jeździć na wczasy, chodzić do kina... Gość, który nie ma matury ani prawka na pewno tych rzeczy nie zapewni... pewnie orgazmu też nie...

Jeśli jesteś w tej kategorii, to dlatego że chcesz tam być, bo taki właśnie jesteś. I taki będziesz. Bo nie podejmujesz działań. Trudno... Może w następnym życiu... albo następnym i następnym... albo następnym i następnym i następnym... Wieczne potępienie Ci grozi...

692

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Gary napisał/a:

Nie masz samochodu? No problem... NIe masz mieszkania? No problem...

Ale nie masz mautry? Totalny obciach... Na miejscu dziewczyn uciekałbym od takiego nieudacznika...
Nie masz prawa jazdy? Też totalny obciach... Na miejscu dziewczyn uciekałbym od takiego gościa...

Dlaczego? Bo nie liczy się co masz, ale liczy się jaki jesteś. Liczy się to jak się będzie z Tobą żyło... A jak się ma żyć z facetem bez ambicji? Bez celów? Takiego co nie pokonuje przeszkód? Toż to nawet na seks może rzutować... Bo przecież drugi człowiek powinien nas czymś zachwycić... Można pisaniem wierszy, byciem artystą... ale ludzie raczej chcą normalnie żyć, zarabiać, przemieszczać się, jeździć na wczasy, chodzić do kina... Gość, który nie ma matury ani prawka na pewno tych rzeczy nie zapewni... pewnie orgazmu też nie...

Jeśli jesteś w tej kategorii, to dlatego że chcesz tam być, bo taki właśnie jesteś. I taki będziesz. Bo nie podejmujesz działań. Trudno... Może w następnym życiu... albo następnym i następnym... albo następnym i następnym i następnym... Wieczne potępienie Ci grozi...

I nie zda tego prawka bo ... "egzaminator to chuj" wink

693 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-29 21:38:28)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

W sumie - nic dodać, nic ująć, Gary.
Oprócz jednego - nie czepiałabym się aż tak tej matury, jak Wy się czepiacie smile
Jest ważna, ale znam sporo ludzi, którzy z jakichś powodów tej matury nie mają - a na "ludzi" wyszli. Są niezłymi specjalistami w dziedzinach niewymagających matury, prowadzą firmy, wybudowali domy, jeżdżą na wakacje, chodzą do kina itd smile Znam i takich po paru kierunkach studiów - a życiowo nie do życia, bo nic poza papierkiem sobą nie prezentują wink Wszystko zależy od konkretnego człowieka.

Prawo jazdy jednak to ważna rzecz. Nawet, jak się nie ma chwilowo widoków finansowych na posiadanie samochodu, świadczy o tym, że kiedyś w przyszłości ktoś jednak zamierza coś osiągnąć. Ja prawo jazdy zrobiłam w wieku 17 lat, bo wtedy można było. A pierwszy samochód kupiłam ponad 10 lat później (mam na myśli taki za własną kasę i całkowicie mój). Ale sama świadomość, że mam zamiar kiedyś go mieć, już mnie napędzała smile
Później miałam trochę rozkmin na temat licencji pilota, ale ostatecznie uznałam, że przesadzam big_smile

694

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Harvey napisał/a:

Jak tak dalej będziesz miałczał to nie pozostaje Ci nic innego jak bycie oligarchą rosyjskim np takim: http://www.pudelek.pl/artykul/95854/tak … /foto_1#s1

Wtedy "każda" Twoja tongue

A tak serio... Dziewczyna (normalna, na poziomie) nie "kupuje" Ciebie za to czy ty masz prawko czy nie. Dziewczyna "kupuje" Ciebie. Takim jakim jesteś z pełnym "bagażem" wad i zalet. A jak Trafisz na "swoją" dziewczynę to możecie jeździć komunikacją miejską do śmierci.

Czaisz bazę? wink

Gdybym był oligarchą to tych moich wypocin bym tutaj nie pisał, zwyczajnie poleciałbym na Florydę i tyle by mnie widzieli big_smile

Co do reszty to w teorii tak jest ale czy też w praktyce? Śmiem wątpić szczerze mówiąc ale to też dlatego mam takie stanowisko ponieważ dziewczyny jak do tej pory skutecznie wybiły mi inne patrzenie na rzeczywistość.

A myślisz że gość oligarchą został bo mu gwiazdka z nieba spadła? Przestań miałczyć, że to kobiety są złe, fuj i ble. Dziewczyny są takie same jak chłopaki, miednicą tylko się różnią tongue Zewrzyj poślady i nie czekaj na okruszki ze stołu tylko dąż by te okruszki zrzucać big_smile

Kiedyś nie miałem auta, nie miałem mieszkania, nie miałem w sumie nic. I jakoś "winy" za moje niepowodzenia nie zrzucałem na "złe" kobiety. Nie zrzucałem winy na to, że One czegoś oczekują. A i tak jakieś się przewijały. Mniej lub bardziej interesujące. Czasem był "kosz" a czasem przeistoczyło się to w przyjaźń. Więc przestań skamlać że to świat jest zły i jest przeciwko Tobie. Stwórz swój własny mikroklimat i jego się trzymaj. Nic na tacy nikt ci nie poda o ile nie zawalczysz o to sam.

Ja nie miałczę ja dyskutuję, no chyba że ktoś kto ma inne zdanie/poglądy na dany temat to z automatu dla ciebie ma przylepioną łatkę marudy.
Swoją drogą są takie osoby które dzięki sprzyjającemu losowi zostali bogaci, np. mieli spadek po bogatych rodzicach więc wspomniana gwizdka jak widać z nieba im spadła ale nie o tym temat.

Jeśli już miałbym zrzucać winę to bardziej na nasze Państwo które oferuje "bardzo dobre" warunki młodym osobom jeśli chodzi o pracę i perspektywy na przyszłość, do dziewczyn może odczuwam lekki zawód ale widzę też w tym wszystkim moją winę żeby nie było.
Tak czy siak, moje nastawienie nie wzięło się znikąd, ciekawi mnie bardzo jak ty byś postrzegał kobiety gdybyś doświadczył tego co ja bo prościej jest mieć takie stanowisko jakie ty masz gdy się miało jakieś sukcesy u płci pięknej a jak ktoś miał jedne wielkie zero to ciekawi mnie z czego ma mieć optymistyczne podejście.
Zresztą syty głodnego nie zrozumie jak głosi powiedzenie.

Gary napisał/a:

Nie masz samochodu? No problem... NIe masz mieszkania? No problem...

Ale nie masz mautry? Totalny obciach... Na miejscu dziewczyn uciekałbym od takiego nieudacznika...
Nie masz prawa jazdy? Też totalny obciach... Na miejscu dziewczyn uciekałbym od takiego gościa...

Dlaczego? Bo nie liczy się co masz, ale liczy się jaki jesteś. Liczy się to jak się będzie z Tobą żyło... A jak się ma żyć z facetem bez ambicji? Bez celów? Takiego co nie pokonuje przeszkód? Toż to nawet na seks może rzutować... Bo przecież drugi człowiek powinien nas czymś zachwycić... Można pisaniem wierszy, byciem artystą... ale ludzie raczej chcą normalnie żyć, zarabiać, przemieszczać się, jeździć na wczasy, chodzić do kina... Gość, który nie ma matury ani prawka na pewno tych rzeczy nie zapewni... pewnie orgazmu też nie...

Jeśli jesteś w tej kategorii, to dlatego że chcesz tam być, bo taki właśnie jesteś. I taki będziesz. Bo nie podejmujesz działań. Trudno... Może w następnym życiu... albo następnym i następnym... albo następnym i następnym i następnym... Wieczne potępienie Ci grozi....

WTF?! Jak nie mam matury to jestem nieudacznikiem? Większej bredni dawno nie czytałem big_smile
Heh jeśli ktoś ocenia drugą osobę przez pryzmat kawałka papieru to aż brak słów, w takim wypadku faktycznie wolę jednak być sam.
Bo prawda jest taka że matura to bzdura i można się nią co najwyżej podetrzeć i mówi ci to osoba którą ową maturą ma i nie czuje się w związku z tym kimś lepszym od innych.

Poza tym znam osoby o bogatym wnętrzu po zawodówce i też prostaków po magisterce tutaj nie ma reguły, liczy się to kim jesteśmy jako człowiek no ale jakie to ma znaczenie?
Najważniejsze są w końcu kawałek plastiku i kartka z napisem "egzamin dojrzałości" oh tak tongue

695

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:

Oprócz jednego - nie czepiałabym się aż tak tej matury, jak Wy się czepiacie smile

Nie zdać matury w "dzisiejszej" formie to jest totalny obciach. To jest minimum ambicji i wkładu wysiłku własnego. Kiedyś to nazywano egzaminem dojrzałości - teraz? Nie wiem czy egzaminuje się młodych czy egzaminatorów.

I pewnie "nas" tak to "boli" tongue

696 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2016-07-29 22:00:50)

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Oprócz jednego - nie czepiałabym się aż tak tej matury, jak Wy się czepiacie smile

Nie zdać matury w "dzisiejszej" formie to jest totalny obciach. To jest minimum ambicji i wkładu wysiłku własnego. Kiedyś to nazywano egzaminem dojrzałości - teraz? Nie wiem czy egzaminuje się młodych czy egzaminatorów.

I pewnie "nas" tak to "boli" tongue

Ja to wszystko rozumiem przecież, bo ja też zdawałam egzamin dojrzałości, a nie maturę tongue
Nie chodzi mi o takie osoby, co "uczyły się, a nie zdały". Raczej o te, które z założenia w ogóle wybrały szkołę niekończącą się maturą. Bo miały inne pasje w życiu i w nich się spełniają - np. ktoś lubi grzebać w autach, ktoś lubi być fryzjerem, ktoś inny wprost uwielbia kłaść płytki, bawi go to, zna się na tych wszystkich klejach i inne takie, a do tego wychodzi mu idealnie równo... do tego matura niepotrzebna, a można w życiu też coś osiągnąć. Pod warunkiem, że się chce. Czy z maturą, czy bez smile

697

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Oprócz jednego - nie czepiałabym się aż tak tej matury, jak Wy się czepiacie smile

Nie zdać matury w "dzisiejszej" formie to jest totalny obciach. To jest minimum ambicji i wkładu wysiłku własnego. Kiedyś to nazywano egzaminem dojrzałości - teraz? Nie wiem czy egzaminuje się młodych czy egzaminatorów.

I pewnie "nas" tak to "boli" tongue

Bo ty masz maturę więc każdy musi mieć, takie rozumowanie jest totalnie dziwne.
A wiesz że nie każdy ma talent chodziażby do takiej matematyki? Wystarczy że nie udało się dobrze zrozumieć wiedzy z przeszłych lat i kicha bo program idzie dalej i potem taka osoba jest generalnie mówiąc w du....
Pewnie mi zaraz zarzucisz że jestem nieudacznikiem który tej matury nie ma i tu cię rozczaruję.
Na dobrą sprawę w ogóle się nie uczyłem i wszystko na 50% zaliczyłem, dużo to nie jest ale i tak dużo zważywszy na to że się nie uczyłem.
Mimo tego rozumiem ludzi którzy nie zdali i nie czuje się lepszym od nich.

698

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:
Harvey napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Oprócz jednego - nie czepiałabym się aż tak tej matury, jak Wy się czepiacie smile

Nie zdać matury w "dzisiejszej" formie to jest totalny obciach. To jest minimum ambicji i wkładu wysiłku własnego. Kiedyś to nazywano egzaminem dojrzałości - teraz? Nie wiem czy egzaminuje się młodych czy egzaminatorów.

I pewnie "nas" tak to "boli" tongue

Bo ty masz maturę więc każdy musi mieć, takie rozumowanie jest totalnie dziwne.
A wiesz że nie każdy ma talent chodziażby do takiej matematyki? Wystarczy że nie udało się dobrze zrozumieć wiedzy z przeszłych lat i kicha bo program idzie dalej i potem taka osoba jest generalnie mówiąc w du....
Pewnie mi zaraz zarzucisz że jestem nieudacznikiem który tej matury nie ma i tu cię rozczaruję.
Na dobrą sprawę w ogóle się nie uczyłem i wszystko na 50% zaliczyłem, dużo to nie jest ale i tak dużo zważywszy na to że się nie uczyłem.
Mimo tego rozumiem ludzi którzy nie zdali i nie czuje się lepszym od nich.

Tu nie chodzi o lepszy lub gorszy. Tu chodzi o ambicję i chęć zdania tego egzaminu. Traktowania tego z szacunkiem. Zaspokojenia własnej ambicji. Posiadania chęci "zdania" tego papiera, który de facto gówno znaczy. To dla mnie wiele więcej mówi o człowieku niż machanie mi przed oczyma 5 fakultetami a de facto o życiu gówno wiedza smile

Mi nie chodzi o to że nie masz matury (lache na to kłade) mi nie chodzi o to że nie masz prawka (na to też lache kłade) ale nie obwiniaj dziewczyn za swoje niepowodzenia (bo ci jaja wyrwe przy tchawicy) tylko rusz głową. Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie, więc weź je w garść i nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma tylko zaoferuj coś dla "świata" sobą smile


Ps. Dostanę bana. Bankowo tongue

699

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:
Tom94 napisał/a:
Harvey napisał/a:

Nie zdać matury w "dzisiejszej" formie to jest totalny obciach. To jest minimum ambicji i wkładu wysiłku własnego. Kiedyś to nazywano egzaminem dojrzałości - teraz? Nie wiem czy egzaminuje się młodych czy egzaminatorów.

I pewnie "nas" tak to "boli" tongue

Bo ty masz maturę więc każdy musi mieć, takie rozumowanie jest totalnie dziwne.
A wiesz że nie każdy ma talent chodziażby do takiej matematyki? Wystarczy że nie udało się dobrze zrozumieć wiedzy z przeszłych lat i kicha bo program idzie dalej i potem taka osoba jest generalnie mówiąc w du....
Pewnie mi zaraz zarzucisz że jestem nieudacznikiem który tej matury nie ma i tu cię rozczaruję.
Na dobrą sprawę w ogóle się nie uczyłem i wszystko na 50% zaliczyłem, dużo to nie jest ale i tak dużo zważywszy na to że się nie uczyłem.
Mimo tego rozumiem ludzi którzy nie zdali i nie czuje się lepszym od nich.

Tu nie chodzi o lepszy lub gorszy. Tu chodzi o ambicję i chęć zdania tego egzaminu. Traktowania tego z szacunkiem. Zaspokojenia własnej ambicji. Posiadania chęci "zdania" tego papiera, który de facto gówno znaczy. To dla mnie wiele więcej mówi o człowieku niż machanie mi przed oczyma 5 fakultetami a de facto o życiu gówno wiedza smile

Mi nie chodzi o to że nie masz matury (lache na to kłade) mi nie chodzi o to że nie masz prawka (na to też lache kłade) ale nie obwiniaj dziewczyn za swoje niepowodzenia (bo ci jaja wyrwe przy tchawicy) tylko rusz głową. Ty jesteś odpowiedzialny za swoje życie, więc weź je w garść i nie szukaj problemów tam gdzie ich nie ma tylko zaoferuj coś dla "świata" sobą smile


Ps. Dostanę bana. Bankowo tongue

Cóż myślę że się nie dogadamy, moje stanowisko nadal jest takie same.
Papier który jest gów... warty jak dla mnie nie jest w ogóle wart zachodu, ambicją dla mnie będzie chęć zmienienia swojego życia na lepsze poprzez np. znalezienie lepszej pracy a sama matura niczego ci nie ułatwi.
Bardziej ona jest potrzebna dla typowych osób z umysłem ścisłym którzy chcą iść na porządne studia, np. na matematykę, tylko dla takich osób matura ma jakąś wartość.

Zresztą za całe zło tego świata dziewczyn nie obwiniam, jestem trochę zawiedziony to fakt no ale znajdz mi taką drugą osobę która u dziewczyn jest persona non grata i ma jednocześnie pozytywną opinię o nich tongue
Poza tym to też nie wszystko zależy ode mnie, nie wystarczy tylko chcieć, druga strona musi czuć to samo aby w ogóle miało do czegokolwiek dojść no nie?
Bo np. z pracą, wykształceniem, domem, to fakt tutaj wszystko zależy ode mnie ale jednak relacje z płcią piękną rządzą się swoimi prawami.

700

Odp: Prostytutka na pierwszy raz

Nie zgodzę się z tą matura. Jest bardzo ważna jeśli ktoś chce iść na studia albo jakaś szkole pomaturalna.
Jakoś nie znam w swoim otoczeniu ludzi bez matury, którzy by sobie "radzili". Te przypadki, to osoby bez ambicji by nie tylko zdać maturę,  ale cokolwiek w życiu robic. Z tego co wiem to i w wieku 40 lat sa na utrzymqiu rodzicow.Ja chciałam zawsze iść na studia a do tego  matura była niezbędna. No to ja zdałam i poszłam na te studia.
Co do szczęśliwców,  którzy dostali spadek po bogatych rodzicach, to też nie znam. Może tylko faktycznie, niektórzy mieli bogatsze zaplecze, pomoc rodziny to i łatwiej im było na początku.  Resztę niestety trzeba sobie samemu wypracować.
Szczęście szczęściem,  ale nie do konca,bo nic się samo nie zrobi, nikt się nie wzbogaci ot tak od samego leżenia na kanapie, albo od narzekania, No way.

701

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

Zresztą za całe zło tego świata dziewczyn nie obwiniam, jestem trochę zawiedziony to fakt no ale znajdz mi taką drugą osobę która u dziewczyn jest persona non grata i ma jednocześnie pozytywną opinię o nich tongue
Poza tym to też nie wszystko zależy ode mnie, nie wystarczy tylko chcieć, druga strona musi czuć to samo aby w ogóle miało do czegokolwiek dojść no nie?
Bo np. z pracą, wykształceniem, domem, to fakt tutaj wszystko zależy ode mnie ale jednak relacje z płcią piękną rządzą się swoimi prawami.


Tom, nie wiem czy to 94 w nicku to Twoja data rocznikowa, ale zakładając że masz te 22 lata; poczekaj jeszcze 3-4 lata i te wszytkie wyniosłe damy które Cię skreślały do tej pory staną się tak osiągalne, że nie będzie chciało Ci się dupy ruszyć big_smile

Serio - miałem na studiach całą taką bandkę "nieosiągalnych", które myślały że wiecznie będą sobie mogły przebierać w facetach big_smile Teraz wszystkie dobiegają 30-stki i nikt już się za nimi nie ugania tongue A faceci którzy się kiedyś za nimi uganiali albo poznajdowali sobie fajne, normalne dziewczyny albo dalej uganiają się za młodymi dziuniami. Jeśli nię dorobisz się piwnego mięśnia i nie zaczniesz bardzo łysieć to masz jeszcze ze 20 lat na "wyrywanie lachonów" tongue

702

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Tom94 napisał/a:

Gdybym był oligarchą to tych moich wypocin bym tutaj nie pisał, zwyczajnie poleciałbym na Florydę i tyle by mnie widzieli :D

Jak to? To piszesz z nami tylko dlatego, że nie jesteś bogaty? Rozumiem, że jakbys poznał biedną laskę a potem został milionerem to byś ją zostawił, poleciał na Florydę i poszukał sobie lepszej??
Nieładnie...
;))

703

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:

Prawo jazdy jednak to ważna rzecz.. Ja prawo jazdy zrobiłam w wieku 17 lat, bo wtedy można było.

Później miałam trochę rozkmin na temat licencji pilota, ale ostatecznie uznałam, że przesadzam :D

Oboje dobrze wiemy, że zrobienie prawka kiedy myśmy go robili to był pikuś. Teraz jest to trudne niemal jak zrobienie licencji na pilota, której nie zrobiłaś. A Toma się czepiasz!
;))

704

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Ozzy Da Frog napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Zresztą za całe zło tego świata dziewczyn nie obwiniam, jestem trochę zawiedziony to fakt no ale znajdz mi taką drugą osobę która u dziewczyn jest persona non grata i ma jednocześnie pozytywną opinię o nich tongue
Poza tym to też nie wszystko zależy ode mnie, nie wystarczy tylko chcieć, druga strona musi czuć to samo aby w ogóle miało do czegokolwiek dojść no nie?
Bo np. z pracą, wykształceniem, domem, to fakt tutaj wszystko zależy ode mnie ale jednak relacje z płcią piękną rządzą się swoimi prawami.


Tom, nie wiem czy to 94 w nicku to Twoja data rocznikowa, ale zakładając że masz te 22 lata; poczekaj jeszcze 3-4 lata i te wszytkie wyniosłe damy które Cię skreślały do tej pory staną się tak osiągalne, że nie będzie chciało Ci się dupy ruszyć big_smile

Serio - miałem na studiach całą taką bandkę "nieosiągalnych", które myślały że wiecznie będą sobie mogły przebierać w facetach big_smile Teraz wszystkie dobiegają 30-stki i nikt już się za nimi nie ugania tongue A faceci którzy się kiedyś za nimi uganiali albo poznajdowali sobie fajne, normalne dziewczyny albo dalej uganiają się za młodymi dziuniami. Jeśli nię dorobisz się piwnego mięśnia i nie zaczniesz bardzo łysieć to masz jeszcze ze 20 lat na "wyrywanie lachonów" tongue

Bo ja wiem. Jeśli kiedyś go "nie chcialy"dlaczego będą go chciały później?  -To tak nie dziala, że nagle któraś będzie zalowala,  że jakiegoś odrzuciła.
Zreszta kobieta chwilę przed 30 to bardzo młoda jest, całe życie przed nią.  Jakby sie zbliżała do 70, to może i nie miała by szans, ale i w tym wieku ludzie się poznaja.

705

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
rossanka napisał/a:

Jakoś nie znam w swoim otoczeniu ludzi bez matury, którzy by sobie "radzili".

No, a ja znam tak chyba kilkanaście, nie chce mi się przypominać dokładnie smile
Choćby te 3 osoby, o których pisałam wcześniej - mechanik samochodowy z pięknym warsztatem, wygrywający przetargi na obsługę paru ważnych instytucji; fryzjerka z 4 salonami pod własną marką; kafelkarz, który płytki teraz właściwie kładzie dla hobby, bo naprawdę lubi, a utrzymuje go własny salon płytek smile aaa, jeszcze żona pana mechanika, która po zasadniczej szkole handlowej i paru latach pracy na kasie w marketach, prowadzi nieźle prosperującą firmę transportową, oboje zatrudniają po parę osób.
Żadne z nich nie ma matury, jedynie szkołę zawodową. Jedyne, co machnęli dodatkowo, to jakieś kursy z przedsiębiorczości czy coś w tym guście, żeby skorzystać z paru dotacji smile

Jak się chce - to się wszystko da. Nawet bez matury smile
Bez prawa jazdy - jednak gorzej smile bo ciężko firmę rozkręcić jeżdżąc komunikacją miejską smile

706

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Naprędce napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Prawo jazdy jednak to ważna rzecz.. Ja prawo jazdy zrobiłam w wieku 17 lat, bo wtedy można było.

Później miałam trochę rozkmin na temat licencji pilota, ale ostatecznie uznałam, że przesadzam big_smile

Oboje dobrze wiemy, że zrobienie prawka kiedy myśmy go robili to był pikuś. Teraz jest to trudne niemal jak zrobienie licencji na pilota, której nie zrobiłaś. A Toma się czepiasz!
wink)

A jednak znam również parę osób, które teraz niedawno też zdały big_smile W tym chyba 4 bez powtórek big_smile da się? tongue

707

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:

Jak się chce - to się wszystko da. Nawet bez matury smile
Bez prawa jazdy - jednak gorzej smile bo ciężko firmę rozkręcić jeżdżąc komunikacją miejską smile

O to to! Matura to papierek zbędny do życia ale "prawko"... no kutfa, jadąc na spotkanie z klientem "komunikacją miejską"?


No, chyba, ze jest kierowca dla którego zus ktoś opłaca tongue

708

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jakoś nie znam w swoim otoczeniu ludzi bez matury, którzy by sobie "radzili".

No, a ja znam tak chyba kilkanaście, nie chce mi się przypominać dokładnie smile
Choćby te 3 osoby, o których pisałam wcześniej - mechanik samochodowy z pięknym warsztatem, wygrywający przetargi na obsługę paru ważnych instytucji; fryzjerka z 4 salonami pod własną marką; kafelkarz, który płytki teraz właściwie kładzie dla hobby, bo naprawdę lubi, a utrzymuje go własny salon płytek smile aaa, jeszcze żona pana mechanika, która po zasadniczej szkole handlowej i paru latach pracy na kasie w marketach, prowadzi nieźle prosperującą firmę transportową, oboje zatrudniają po parę osób.
Żadne z nich nie ma matury, jedynie szkołę zawodową. Jedyne, co machnęli dodatkowo, to jakieś kursy z przedsiębiorczości czy coś w tym guście, żeby skorzystać z paru dotacji smile

Jak się chce - to się wszystko da. Nawet bez matury smile

Bez prawa jazdy - jednak gorzej smile bo ciężko firmę rozkręcić jeżdżąc komunikacją miejską smile

Ale mieli pomysł na siebie. Takim to wystarczy i 8 klas. A jak nie masz pomysłu i matury,  to jakie masz perspektywy?
Skończysz z niczym, powtarzając sobie, że ludzie bez matury też sobie świetnie radzą,  tak jak ci twoi znajomi, ale ze nie masz pomysłu,  nie jesteś pracowity i nic od siebie nie dajesz to ty skończysz z niczym.
Żeby nie było po studiach też jest różnie.  Możesz klepac  biedę,  albo robić naprawdę niezła kasę,  w zawodach gdzie studia były konieczne.

709

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Jak się chce - to się wszystko da. Nawet bez matury smile
Bez prawa jazdy - jednak gorzej smile bo ciężko firmę rozkręcić jeżdżąc komunikacją miejską smile

O to to! Matura to papierek zbędny do życia ale "prawko"... no kutfa, jadąc na spotkanie z klientem "komunikacją miejską"?


No, chyba, ze jest kierowca dla którego zus ktoś opłaca tongue

No, ale to chyba dopiero potem, a nie w trakcie rozkręcania big_smile chyba że ktoś firmę rozkręca ze spadku po wujku milionerze z USA big_smile

710

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
rossanka napisał/a:

Ale mieli pomysł na siebie. Takim to wystarczy i 8 klas. A jak nie masz pomysłu i matury,  to jakie masz perspektywy?
Skończysz z niczym, powtarzając sobie, że ludzie bez matury też sobie świetnie radzą,  tak jak ci twoi znajomi, ale ze nie masz pomysłu,  nie jesteś pracowity i nic od siebie nie dajesz to ty skończysz z niczym.
Żeby nie było po studiach też jest różnie.  Możesz klepac  biedę,  albo robić naprawdę niezła kasę,  w zawodach gdzie studia były konieczne.

Rossanko - otóż to. Nie matura, lecz chęć szczera... Znam ludzi po studiach, którzy tego pomysłu na życie nie mają, a studia zrobili, bo wypada mieć papierek smile
No i siedzą np. w callcenter. Albo na kasie. Albo i na garnuszku u rodziców, bo przecież "pracy nie ma"...
Trudno, żeby w mieście powiatowym (chociaż byłym wojewódzkim) znalazła się praca dla np. 300 politologów, nie? Lub też innych ciekawych specjalistów typu "zarządzanie i marketing w przemyśle motoryzacyjnym"?

711

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:

Rossanko - otóż to. Nie matura, lecz chęć szczera... Znam ludzi po studiach, którzy tego pomysłu na życie nie mają, a studia zrobili, bo wypada mieć papierek smile
No i siedzą np. w callcenter. Albo na kasie. Albo i na garnuszku u rodziców, bo przecież "pracy nie ma"...
Trudno, żeby w mieście powiatowym (chociaż byłym wojewódzkim) znalazła się praca dla np. 300 politologów, nie? Lub też innych ciekawych specjalistów typu "zarządzanie i marketing w przemyśle motoryzacyjnym"?

Jak się studia konczy nie z potrzeby, pasji czy pomysłu tylko dla jak to mówisz papierkiu,to się właśnie tak kończy.

712

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Ozzy Da Frog napisał/a:
Tom94 napisał/a:

Zresztą za całe zło tego świata dziewczyn nie obwiniam, jestem trochę zawiedziony to fakt no ale znajdz mi taką drugą osobę która u dziewczyn jest persona non grata i ma jednocześnie pozytywną opinię o nich tongue
Poza tym to też nie wszystko zależy ode mnie, nie wystarczy tylko chcieć, druga strona musi czuć to samo aby w ogóle miało do czegokolwiek dojść no nie?
Bo np. z pracą, wykształceniem, domem, to fakt tutaj wszystko zależy ode mnie ale jednak relacje z płcią piękną rządzą się swoimi prawami.


Tom, nie wiem czy to 94 w nicku to Twoja data rocznikowa, ale zakładając że masz te 22 lata; poczekaj jeszcze 3-4 lata i te wszytkie wyniosłe damy które Cię skreślały do tej pory staną się tak osiągalne, że nie będzie chciało Ci się dupy ruszyć big_smile

Serio - miałem na studiach całą taką bandkę "nieosiągalnych", które myślały że wiecznie będą sobie mogły przebierać w facetach big_smile Teraz wszystkie dobiegają 30-stki i nikt już się za nimi nie ugania tongue A faceci którzy się kiedyś za nimi uganiali albo poznajdowali sobie fajne, normalne dziewczyny albo dalej uganiają się za młodymi dziuniami. Jeśli nię dorobisz się piwnego mięśnia i nie zaczniesz bardzo łysieć to masz jeszcze ze 20 lat na "wyrywanie lachonów" tongue

Czy ja wiem? W sumie podobne prognozy słyszałem 2-3 lata temu, powiadali że jak zdobędę więcej doświadczenia życiowego to w końcu której wpadnę w oko, no ale prędzej czy później ta magiczna granica się przełamie i będę osobą po 30stce, o ile dożyje do tego wieku bo to też nie jest nic pewnego tongue


Naprędce napisał/a:

Jak to? To piszesz z nami tylko dlatego, że nie jesteś bogaty? Rozumiem, że jakbys poznał biedną laskę a potem został milionerem to byś ją zostawił, poleciał na Florydę i poszukał sobie lepszej??
Nieładnie...

Po prostu stawiam sprawę jasno big_smile
Gdybym był bogaty to teraz pewnie zakupiłbym sobie nowe lamborghini i tak spędzałbym wolny czas, na testowaniu tego cudeńka tongue
I wówczas na pewno nikogo bym nie szukał bo i po co? Dopiero wtedy ciężko byłoby trafić na szczere uczucie.......

Naprędce napisał/a:

Oboje dobrze wiemy, że zrobienie prawka kiedy myśmy go robili to był pikuś. Teraz jest to trudne niemal jak zrobienie licencji na pilota, której nie zrobiłaś. A Toma się czepiasz!
wink)

No ale ona ma prawko więc co to ją obchodzi? A to że teraz jest dwa razy trudniej to taki szczegół big_smile

santapietruszka napisał/a:

A jednak znam również parę osób, które teraz niedawno też zdały big_smile W tym chyba 4 bez powtórek big_smile da się? tongue.

Ciekawi mnie czy powtórzyli by ten wynik gdyby zdawali na Warszawskim Wordzie na Bemowie.........podejrzewam ze nie a potem wiadomo, zmiana opinii o 180stopni tongue

713

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:
Harvey napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Jak się chce - to się wszystko da. Nawet bez matury smile
Bez prawa jazdy - jednak gorzej smile bo ciężko firmę rozkręcić jeżdżąc komunikacją miejską smile

O to to! Matura to papierek zbędny do życia ale "prawko"... no kutfa, jadąc na spotkanie z klientem "komunikacją miejską"?


No, chyba, ze jest kierowca dla którego zus ktoś opłaca tongue

No, ale to chyba dopiero potem, a nie w trakcie rozkręcania big_smile chyba że ktoś firmę rozkręca ze spadku po wujku milionerze z USA big_smile

Szczerze? Nie wiem. Mam prawko od 17 roku życia (przepisy pozwalały big_smile ) i dla mnie, nie posiadania prawka jest hmmm... nawet nie wiem jak to nazwać. Irracjonalne?

To jest coś co mam. Od "zawsze". Bo chciałem, bo mogłem i to (na tamten czas) było czymś "wielkim"? Teraz jest czymś "zwykłym". Mam, bo kiedyś tego pragnąłem smile

714

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
santapietruszka napisał/a:
Naprędce napisał/a:
santapietruszka napisał/a:

Później miałam trochę rozkmin na temat licencji pilota, ale ostatecznie uznałam, że przesadzam :D

...zrobienie licencji na pilota, której nie zrobiłaś...

A jednak znam również parę osób, które teraz niedawno też zdały :D W tym chyba 4 bez powtórek :D da się? :P

Ale mówisz o tej licencji teraz ? ;)
W każdym razie to mogłoby Cię jeszcze bardziej "napędzić" (o ile to możliwe) ;)

715

Odp: Prostytutka na pierwszy raz
Harvey napisał/a:

Szczerze? Nie wiem. Mam prawko od 17 roku życia (przepisy pozwalały big_smile ) i dla mnie, nie posiadania prawka jest hmmm... nawet nie wiem jak to nazwać. Irracjonalne?

To jest coś co mam. Od "zawsze". Bo chciałem, bo mogłem i to (na tamten czas) było czymś "wielkim"? Teraz jest czymś "zwykłym". Mam, bo kiedyś tego pragnąłem smile

Właśnie. Wtedy to było czymś wielkim. Ja byłam jedyną dziewczyną zdającą na A. Pan instruktor dał mi niezłego buziaka na pożegnanie big_smile
Nie wyobrażam sobie nie mieć prawa jazdy. z różnych przyczyn znam sporo osób w okolicach szkoły średniej. Wszyscy mieli/mają parcie na zrobienie prawka zaraz po ukończeniu 18 lat. Jedni zdają od razu, innym zajmuje to trochę więcej czasu tongue kasę jedni pożyczają, inni dostają, jeszcze inni składają sobie wcześniej z jakichś oszczędności czy darowizn. Łączy ich jedno - każdemu się chce smile

Naprędce napisał/a:

Ale mówisz o tej licencji teraz ? wink
W każdym razie to mogłoby Cię jeszcze bardziej "napędzić" (o ile to możliwe) wink

Już nie mam parcia na licencję big_smile jakoś z tego wyrosłam, no, ale bez licencji pilota da się żyć - w przeciwieństwie do prawa jazdy big_smile

Posty [ 651 do 715 z 940 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11 12 13 14 15 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Prostytutka na pierwszy raz

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026