Tom94 napisał/a:
No ja to po co? For money
Bo taki gość którego stać na tak drogi samochód musi mieć bardzo dobrą pozycję społeczną, mógłby również taką pannę wkręcić do swoich kręgów dzięki czemu będzie ustawiona, czego chcieć więcej.
Ja uważam że zdecydowana większość kobiet jednak w taki związek by weszła.
Jeśli ktoś chce być z kobietą, która chce z nim być tylko i wyłącznie dla pieniędzy, to jak mówię, co kto woli.
Pieniądze są bardzo ważne(bez nich nie przeżyjesz i nie wykarmisz siebie, o rodzinie już nie mówiąc), ale plus inne cechy, wartości - to dodatkowe istotne elementy.
Wszystko po trochu jest ważne: charakter, wychowanie, pieniądze, wygląd, temperament, poglądy, styl życia. Jak one sa wszystkie we względnej równowadze, to jest szansa na udany związek, przynajmniej dla mnie. Plus miłośc oczywiście, ale nie będę się o niej rozwodzić bo rozmawiamy o pieniądzach i statusie.
Gość, którego stać na drogi samochód może być super fajnym, ciepłym i pracowitym facetem, ale może też być leniem, cwaniakiem, który ma samochód od bogatych rodziców. I tu jest ta różnica między nimi. Jak myślisz, którego by normalna kobieta wybrała (nie mówimy o jakiś pannach lekkich obyczajów).
Czy mógłby on ja wkręcić do swoich kręgów aby była ustawiona? Pewnie tak się zdarza, wystarczy spojrzeć na wiekowych sławnych aktorów i ich o grubo połowę młodsze żony. Ale to jest jakiś procent a my tu nie żyjemy w Hollywood.
Ja ci powiem z moich obserwacji: najlepiej to liczyć samej na siebie. wtedy wiesz na co Cie stać i jakby co (np rozwód, śmierć męża, choroba), to wiesz, że sobie poradzisz. No i masz swego rodzaju satysfakcje.
A biedny facet? Zależy dlaczego biedy - jeśli stracił pracę, albo chorował, albo ma przejściowe problemy - to nie ma sprawy. Ale jeśli jest biedny - bo zdrowy ale wybrzydza , żadna robota mu nie pasuje, utrzymują go rodzice, albo ma konfliktowy charakter i z każdej pracy odchodzi z hukiem, albo ma 40 lat i cale dorosłe życie zarabia najniższą stawkę bo nie ma ambicji czegoś zmienić - z takim strach się wiązać, nie mówiąc już o dzieciach.
CzesćKrejzolko - ja tu czasem podczytuję ale nie zawsze się włączam do rozmowy. Jakoś wolę świat poza komputerem z żywymi ludźmi, ale jak mówie, jak się mieszka samemu, brakuje rozmów to i na forum można 