Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 136 ]

66

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
mariola856 napisał/a:

czyli na 100 % dupek (sama tak mowie już) ma kogos innego,
a teraz jest pewny jej
idz do tej pracy, najlepiej przed jego wyjściem z pracy żeby z nim wrócić do domu,

nie wiem, stwierdzil ze nikogo nie poznal, nikogo nie ma, a wychodzi z pracy po 22 czasem 23, wiec ja nie mam nawet jak po niego isc by przekonac sie czy mowi prawde, bo dziecka nie bede stresowac, ubierac i ciagnac na deszcz.

W kazdym razie nie wierze juz w ZADNE jego slowo.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

ale teskty o zerwaniu, o iluzji związku
powiedz mu ze zwariował skoro iluzją jest dla niego druga ciąża

68

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
mariola856 napisał/a:

ale teskty o zerwaniu, o iluzji związku
powiedz mu ze zwariował skoro iluzją jest dla niego druga ciąża

TEGO wlasnie nie rozumie, skoro juz od poltora roku 'probuje' ze mna zerwac to po kija ta druga ciaza?

Coraz bardziej wierze w to ze jednak na jego zdanie wplynela jakas siksa, a on mi tu zgrywa takiego biednego, niezdecydowanego, zagubionego, przeprasza, a skad mam pewnosc ze to nie kolejna wciskana mi, bajka ktora moge wlozyc pomiedzy inne. Nie wierze mu juz w ogole. Wiadomo ze sie nie przyzna, zadko do czegokolwiek sie przyznaje. Ale nie bylby w stanie nagle zmienic tak zdania sam.

Mysle ze to kolejny kit, poltora roku mu zajelo wyduszenie tego zdania, a w miedzy czasie machnal mi dwoje dzieci? Serio? Mysle ze mowil tak tylko dlatego zeby sie nieco wybielic i poczucie winy bylo mniejsze...

Wyrahowana szuja.

69

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Alabasterkid
To co postanowiłaś?
Musisz podjąć jakieś kroki przecież

70

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Narazie nie wiem, jeszcze nie rozmawialam z matka, bo jest w pracy..

Ale nie chce mu tak latwo odpuscic, kurwa chce chociaz wiedziec czy mam racje...

71

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
alabasterkid napisał/a:

Narazie nie wiem, jeszcze nie rozmawialam z matka, bo jest w pracy..

Ale nie chce mu tak latwo odpuscic, kurwa chce chociaz wiedziec czy mam racje...

Co to zmieni? On juz odpuscil 1.5roku temu hmm
Wiem, ze boli...jest smutek..żal.Ale przekuj to w siłę i walcz o siebie.
Szczerze...myslisz, ze on sie jeszcz opamięta?
Chyba po cichutku liczysz na to sad

72

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
jaMajkaa napisał/a:
alabasterkid napisał/a:

Narazie nie wiem, jeszcze nie rozmawialam z matka, bo jest w pracy..

Ale nie chce mu tak latwo odpuscic, kurwa chce chociaz wiedziec czy mam racje...

Co to zmieni? On juz odpuscil 1.5roku temu hmm
Wiem, ze boli...jest smutek..żal.Ale przekuj to w siłę i walcz o siebie.
Szczerze...myslisz, ze on sie jeszcz opamięta?
Chyba po cichutku liczysz na to sad

to 1,5 roku zabolalo mnie najbardziej... Po tym co mi powiedzial, nie potrafie mu juz zaufac, ani troche, nie licze na to ze sie opamieta i wroci do mnie na kolanach, ale na to ze sprawiedliwosci stanie sie zadosc -  i w koncu sie wylozy.

Wczoraj bo istnych przeprosinach stwierdzil ze moze to jeszcze naprawimy... Ale ja mu powiedzialam ze nie chce juz tego naprawiac, bo nie widze sensu. Skoro on juz od takiego czasu nie umie, mnie ponowinie 'pokochac tak mocno jak na poczatku' to raczej nikle szanse ze to sie teraz zmieni, tym bardziej ze czuje ze ma przede mna jakies tajemnice, po prostu czuje w kosciach. Czuje sie po prostu zazenowana, nie wiem co on odwala. Miota sie jak ryba na ladzie. I jakos nie chce mi sie wierzyc ze DOPIERO TERAZ, tak nagle, bez zadnego powodu mi to powiedzial. Bo gdyby nie mial powodu, to pewno nadal by ze mna byl, tak jak cale te 1,5 roku...


Zenua  na calej linii...
A z tym odpuszczeniem chodzilo mi ze chcialabym miec ta satysfakcje, by go przylapac, dac w morde, powiedziec ze jest wyrachowanym klamca i jest idiota i odejsc. Tyle.

73

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Alabaster, zeby dac mu w morde, to Ty już masz powód. Dość konkretny.Koles 1.5roku nie znalazł okazji, żeby powiedzieć Tobie...ze juz nie kocha hmm
Wgl spytalas go czemu Cie głodzi w ciąży?

74

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Ojj kochana jak już facet zaczyna się stroić do pracy i tak jak piszesz układać włosy , skarpetki do pary to ja już wszytsko wiem , Ja moja droga na Twoim miejscu bym go sprawdziła, bo tez nie ma co od razu wysuwać pochopnych wniosków ( może w pracy ma w pewnym sensie mobbing  i wymagają od niego dobrego wyglądu ).Ale ogólnie to od razu Ci powiem coś przykrego ,ze cie zdradza , mój tata też przez pół roku nagle zaczął się stroić , kupił sobie krem na zmarszczki , zaczął się odchudzać a potem okazało się...... że zdradza moja mamę  z barmanką .. 22 lata młodszą .. fajnie nie?

75

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
MRFILIPINA75 napisał/a:

Ojj kochana jak już facet zaczyna się stroić do pracy i tak jak piszesz układać włosy , skarpetki do pary to ja już wszytsko wiem , Ja moja droga na Twoim miejscu bym go sprawdziła, bo tez nie ma co od razu wysuwać pochopnych wniosków ( może w pracy ma w pewnym sensie mobbing  i wymagają od niego dobrego wyglądu ).Ale ogólnie to od razu Ci powiem coś przykrego ,ze cie zdradza , mój tata też przez pół roku nagle zaczął się stroić , kupił sobie krem na zmarszczki , zaczął się odchudzać a potem okazało się...... że zdradza moja mamę  z barmanką .. 22 lata młodszą .. fajnie nie?

no wiec...  Teraz gdy ze mna zerwal ma juz kompletna samowolke... Chcialabym go sprawdzic, ale jestem uziemiona w chacie, a z wozkiem wszedzie latac to nie za bardzo...

Moge sie tylko, caly czas domyslac...

76

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
jaMajkaa napisał/a:

Alabaster, zeby dac mu w morde, to Ty już masz powód. Dość konkretny.Koles 1.5roku nie znalazł okazji, żeby powiedzieć Tobie...ze juz nie kocha hmm
Wgl spytalas go czemu Cie głodzi w ciąży?

nie wiem co mnie jeszcze powstrzymuje, by mu nie przywalic.

Stwierdzil ze nie ma kasy i ze istenieje u nich w pracy system 'dniowek nie wyplacanych codziennie'... Apropo dowiedzialam sie ze kierowniczka z nikim nie ma podpisanej umowy.....

77

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

A ja Ci powiem ,co Cię powstrzymuje...nadzieja ... sad
Kurcze ale on glodny raczej nie chodzi?
Heh wszyscy na czarno pracują?

78

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
jaMajkaa napisał/a:

A ja Ci powiem ,co Cię powstrzymuje...nadzieja ... sad
Kurcze ale on glodny raczej nie chodzi?
Heh wszyscy na czarno pracują?

moze...

A glodny nie chodzi bo sie chwalil jak to sobie raz steka zje, raz pizze raz nalesniki na slodko, a jak pizze je to na spole z kelnerka..

Nie wiem czy na czarno, ale to by oznaczalo kompletna samowolke i ze kazdy moze sobie tam robic co chce, wlacznie z kokietowaniem laseczek...

79

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

i jeszcze się bezczelnie chwali ,  w którym jesteś miesiącu ? wgl przepraszam ,ze zapytam ile mniej więcej macie lat? a ile twój partner?

80

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Wpier***(za przeproszeniem) z kelnerką na spółkę?!?! A Ty głodna siedzisz?:/ Nie wierzę. .po prostu nie wierzę. To jest Twój kat.Na takie ścierwa sa paragrafy.On Cie nęka ...wiesz o tym?
Rozmawialas z Mama? Jak nie dzwon do Ojca.Uwierz mi! Zareaguje gdy powiesz mu prawde.Spr nie zaszkodzi
Nie upokorzy Cię bardziej niż ta atrapa człowieka

81

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Poczatek 5 miesiaca, ja mam 22 on o rok mlodszy.

Pisalam z matka, ma zadzwonic do ojca, ale nie wiem jak to bedzie. Narazie pozostaje mi czekac, bo moj ojciec ma zolwie tepo jesli chodzi o mnie...

82 Ostatnio edytowany przez MRFILIPINA75 (2015-06-19 21:51:54)

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

uuu no więc tak
,ja mam 27 lat a mój mąż 24 , miał 21 lat jak zaszłam w ciąże , ja 24 , ( poza tym ,że niejednokrotnie strasznie ale to straaasznie kłóciłam się ze swoim mężem , zawsze byłam cicha tak od dwóch lat czasami sama siebie nie poznaje , podczas kłótni mnie obraża ,ja nie jestem mu dłużna i "uderzam" w niego ze zdwojoną siłą , lecą wszystkie epitety) , to .. on jednak się tak nie zachowywał ,ale mój mąż też ma inny charakter pracy  ,więc nie miał w sumie jak mi robić bubli z inną dziewczyną , i powiem szczerze ,ze ogólnie w tamtej sytuacji ,jak byłam w ciąży ,mocno dojrzał w porównaniu z tym co był ( choć i tak przejawiała się ta jego niedojrzałość emocjonalna , z biegiem czasu jest coraz lepiej). Mówisz ,ze on ma 21 lat, ogólnie facet w tym wieku ma jeszcze pstro w głowie, ja na Twoim miejscu wróciłabym do mamy a od niego wyegzekwowałabym alimenty , dziewczyno nie miej skrupułów i to żadnych , ja rozumiem ,że nie jesteście małżeństwem? czy jesteście ?

83

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Naszczescie nie.

84 Ostatnio edytowany przez MRFILIPINA75 (2015-06-19 22:07:34)

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

STrasznie mi Cie żal ;( ( ja też czasem chodziłam trochę głodna jak byłamw  drugiej ciąży ale to dlatego ,ze po opłaceniu rachunków mieślismy z mężem bardzo mało pieniędzy , na szczęście sytuacja się poprawiła później , a tak to zawsze starałam się by najwięcej mieli do jedzenia mój mąż , bo pracuje fizycznie i mojej małej córeczce , pampersy ,mleko itd., czasami pomagała nam rodzina , moi rodzice , jego tak samo , babcie i dziadkowie ) a właśnie może babcia by CI pomogła ? jeśli jeszcze jest ?

85

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
alabasterkid napisał/a:

TEGO wlasnie nie rozumie, skoro juz od poltora roku 'probuje' ze mna zerwac to po kija ta druga ciaza?

Pisałaś, że druga ciąża była wpadką, a pierwsza?
Myślę, że mielibyście szansę na przetrwanie, gdyby nie fakt posiadania dzieci. Wasze życie wyglądałoby zupełnie inaczej gdybyście np. mieszkali razem, obydwoje pracowalibyście, a tymczasem on w wieku 19 lat z kawałkiem dowiedział się, że zostanie ojcem, a gdy już nim został, rzeczywistość go przerosła. Raz piszesz, że zależy mu na synu, a innym razem, że w ogóle się nim nie zajmuje, nie łoży na niego, to w jaki sposób mu zależy?
Twój chłopak to niedojrzały smarkacz i nic z tym nie zrobisz, do niczego go nie zmusisz. To, że raz wyznaje Ci miłość i mówi, że mu zależy, a za chwilę zrywa znaczy, że ma jakieś resztki wyrzutów sumienia, jednak nie zmienia to faktu, że zostawia Cię samą ze wszystkimi problemami.
Chwaląc się przed Tobą jak sobie dogadza, jednocześnie wiedząc, że brakuje Ci na jedzenie świadczy o skrajnym debiliźmie.
Udowadnianie mu zdrady, nie ma sensu, nie jesteście małżeństwem i do niczego takie dowody nie są Ci potrzebne.
Radziłam spacer do jego miejsca pracy, żeby pokazać jego współpracownikom, a zwłaszcza koleżankom, że on ma rodzinę, dzieci, żeby zniechęcić ewentualne panienki chętne na romansik, bo jednak większość ludzi potępia zdradę.
Ale to tylko półśrodek, bo zawsze znajdzie się jakaś pozbawiona skrupułów dziewucha, której to nie przeszkadza.
Może za 10 lat on dojrzeje, ale teraz ma Ciebie i Wasze dzieci gdzieś, dlatego radzę, żebyś szukała (za wszelką cenę) pomocy u rodziny i zaczęła planować życie bez niego.
Zamiast się wykłócać, staraj się poruszyć jego sumienie i wyciągnąć od niego jakieś pieniądze na życie i powoli zacznij się pakować.
Jesteś młoda, dasz radę. Przykre to wszystko, ale niestety nie poprzestawiasz mu w głowie. Jesteś kobietą, matką, a on dzieciakiem.

86 Ostatnio edytowany przez alabasterkid (2015-06-21 09:22:46)

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Wczoraj stwierdził że chce wrócić... Że mu na nas zależy, że to była chwila słabości... Nie wiem czy mam mu wierzyć. A po drugie i tak czuje że mimo wszystko to już nie jest to samo, co było wcześniej. Nie wiem czy jeszcze coś do niego czuję. Myślę że połowy prawdy też mi nie powiedział, cały czas szedł w zaparte że nic nie było, a przepraszał za oszustwa i kłamstwa... Sam się gubi we swoich zeznaniach.
Bylam wczoraj u niego w pracy, wziął małego na kuchnię, a ja zostałam sama z wózkiem... Traktował mnie chłodno, bynajmniej tak to odczułam. I wciąż odczuwam że jednak coś do tej całej układanki nie pasuje.
Stwierdził że odbiło mu tak, o, bez powodu... I że nie wie czemu....
On twierdzi że wszystko już jest dobrze...

A dla mnie to po prostu złudzenie. Teraz.

87

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
alabasterkid napisał/a:

Wczoraj stwierdził że chce wrócić... Że mu na nas zależy, że to była chwila słabości...

Jutro zapyta czy jednak byłabyś aż taka zła gdybyście jednak zamieszkali osobno. Tak na próbę.
Pojutrze przeprosi.
W środę zacznie narzekać, że brakuje mu wolności.
W czwartek kupi Ci kwiaty.
W piątek zacznie przeglądać mieszkania do wynajęcia w okolicy i okaże się, że go wkurzasz,  a Wasz związek nie ma sensu.
W sobotę zatęskni do dziecka.
W niedzielę wyjdzie i nie będzie go aż do poniedziałku.
W poniedziałek przeprosi.

Serio chcesz to ciągnąć?

88

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Zachowaj spokój, bo nic innego Ci nie pozostaje. Krzykiem i kłótnią niczego nie osiągniesz. Rozmawiaj z nim dużo i spokojnie.
Uświadom mu, że Ty też jesteś w trudnej sytuacji, nie tylko jemu jest źle, przecież najważniejsze są dzieci i ich dobro.
Powiedz mu wprost, że chodzisz głodna, jak on sobie to wszystko wyobraża, bo przecież nie nakarmisz dziecka i siebie pustymi deklaracjami (raz kocha, raz nie, raz odchodzi, za chwilę wraca).
Rozumiem, że z powodu jego zachowania i postawy wobec rodziny, jesteś załamana i spanikowana swoją ewentualną przyszłością, ale postaraj się na spokojnie cokolwiek ugrać - opieka na dzieckiem, środki na życie.
Jesteś w 5 m-cu ciąży, ale może poszukaj jakiejś tymczasowej pracy, w czasie, gdy on jest w domu. Zaczyna się sezon turystyczny, w Szklarskiej są setki straganów z pamiątkami i innym badziewiem, może w ciągu lata mogłabyś znaleźć pracę na jednym z nich, chociaż na parę godzin dziennie. Rusz w miasto i popytaj.
Zacznij działać, licz się z tym, że jeśli zdecydujesz się na wyjazd z dziećmi, to prawdopodobnie, będzie to definitywny  koniec Waszego związku, on będzie wolny i szybko się pocieszy.

89

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Widze ze przeciez w tym zwiazku oboje sie dusimy, on raz kocha, raz nie, szopki odstawia, ja za to tylko patrze na to i cierpie, bo jednak kiedys byl to czlowiek z ktorym planowalam zycie, to jak taki zly kabaret.

Myslalam o znalezeniu pracy, ale raczej odmawiaja jak widza ze laska w ciazy.

W sumie nie czuje juz nic oprocz, zalu, ze dzieci maja ojca ktory byl z ich matka, mimo ze jej nie kochal. Napisalam mu to wszystko dzisiaj w sms ,jak poszedl do pracy, by mial czas to przemyslec. Serio, narazie zadna z jego deklaracji poprawy sie nie spelnila. Co prawda przynisol zakupy do domu, ale to moze starczy na dwa dni gora, bo wiecej mu kierowniczka kasy nie dala. I tak w kolko. Pchanie tego nie ma sensu bo on wcale sie nie zmienil i raczej dlugo nie zmieni, a ja caly czas nie chce sobie samej 'strzelac w stope' patrzec i twierdzic ze wszystko jest okej.

Chyba juz za duzo slow padlo, za duzo niedopowiedzen, by moc to teraz jakos ogarnac. To jak zbic lustro i kazac sie mu posklejac, juz nie to samo.

Probuje z nim dojsc do porozumienia, ale narazie jak on od switu do zmierzchu w pracy siedzi to ciezko. Jutro pewno juz bedzie mial wolne, wtedy pogadamy jak ludzie, mam nadzieje.

I mam nadzieje ze choc wtedy bedzie w koncu szczery.

Szkoda tylko dzieci, skoro juz mnie nie kochal....

90

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Odpuść mu jutro tę rozmowę, bo go zamęczysz. Przecież w ciągu doby on nie zmieni swojego stosunku do Ciebie i rodziny.
Zaproponuj raczej wspólny spacer bez poruszania trudnych tematów, jeśli nie będzie chciał iść, zostaw mu dziecko i sama się przejdź, żeby się choć trochę zrelaksować.

91

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
josz napisał/a:

Odpuść mu jutro tę rozmowę, bo go zamęczysz. Przecież w ciągu doby on nie zmieni swojego stosunku do Ciebie i rodziny.
Zaproponuj raczej wspólny spacer bez poruszania trudnych tematów, jeśli nie będzie chciał iść, zostaw mu dziecko i sama się przejdź, żeby się choć trochę zrelaksować.

zrelaksowac... Ja go nie zmuszam do rozmowy, ale wlasnie przez to ze zawsze mysle 'dobra bo jeszcze bardziej sie od siebie oddalimy' to tego nie robie, i teraz jest jak jest, caly czas wszystko odkladam na pozniej, nie naciskam, a i tak gowno z tego jest, bo jak ja nie zaczne rozmowy to juz kaplica totalna. Ostatnio tylko sam poruszyl temat. To jest jak macanie sie przez szybe.

Nie bede wiecznie czekac i unikac tematu, jak czuje ze w chacie panuje zla atmosfera ktora mnie po prostu niszczy, a spacerowanie nic mi nie pomaga, bo tylko czuje ze jestem z tym wszystkim sama. Nienawidze tego miasta mimo ze mieszkam w nim od niedawna.

92

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Witaj Alabasterkid..jak tam Twoje samopoczucie? smile
Coś do przodu?

93

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
jaMajkaa napisał/a:

Witaj Alabasterkid..jak tam Twoje samopoczucie? smile
Coś do przodu?

napisalam do dziadka, przelal troche kasy, jest ok.

Ale napisalam tez do matki mojego faceta - stwierdzilam - nic nie strace, niech babka wie jakiego ma synalka...
Odziwo wstawila sie za mna, opiep... Go od gory do dolu i powiedziala ze predzej go wyrzuci z chaty niz mnie bo ja jestem z dziecmi i koniec. Mam wieksze prawo. Wiec jakis pozytyw jest.

Choc wiem ze do uczucia nikogo nie zmusze... A moj chlopak twierdzi ze nie chce juz zadnej wolnosci itd. Itd. Ale wciaz jednak pomiedzy nami jest mur chinski, wiem ze potrafi klamac, wiem ze jest ciezko, ale sam tez na to pracowal, a teraz nie potrafi tego udzwignac... Ale matka go troche do pionu postawila, poczul ze nie ma takiej swawolki i juz przyhamowal z tym rozmyslaniem na temat rozstania itd. Twierdzi ze kocha i chce nadal z NAMI byc...
Ale wczoraj bylam pierwszy raz u niego w pracy. W srodku tej restauracji. Stwierdzilam, zerowy brak ruchu, to zamowie chociaz frytki, wejde poobserwuje. Przy wejsciu do restauracji staly dwie laski, jedna wiadac taka mlodsza, druga starsza, ta starsza to kierowniczka - pamietam bo ja raz widzialam. W kazdym razie, wchodze, siadam i nic. Zero. Nigdzie nie pisze ze samoobsluga, nie ma nigdzie kart. Czekam i czekam. Dwie kolezanki zdarzyly wrocic z papieroska, ale zadna nie potrafila mnie obsluzyc, nic zero. Olew totalny w dodatku glupie usmieszki i gadanie do ucha... Serio?

Siedze tak chwile, ale jak widac, jestem tylko duchem bo panie zaczynaja pokazywac sobie buty na obcasie, jesc ciastka i nucic piosenki przy otwartym laptopie... Nie wiem dla mnie sytuacja dosc dziwna, wiec wychodze. Ni dowidzenia, pocaluj mnie w dupe, no nie powiem ze zaswitalo mi cos w glowie, bo jedna z tych pan byla ruda i to ta z wygladu - mlodsza. A pamietam jak moj chlopak mowil ze lubi rude najbardziej... Chore to.
W dodatku caly czas odzywa sie do mnie z pogarda.  Jesli ide do jego pracy to zawsze na zaplecze i nikt z pracownikow,  mnie nie widzi, pierwszy raz weszlam na sale i juz zostalam olana.... W dodatku kolo 18 zadzwonil do mnie i spytal kiedy wyjezdzalabym do Danii do matki i czy ona o tym wyjezdzie wie (chodzi mi o to ze zaproponowalam taki uklad ze wyjade na jeden lub dwa tygodnie a on zostanie sam i pouklada sobie mysli, pooglada sobie telewizje, pobedzie sam i bedzie mial ta wzgledna wolnosc, ale bez zadnych glupstw, czy zdrad, zgodzil sie, bo to ma sluzyc ratowaniu tego co zostalo pomiedzy nami) ...powiedzialam mu ze wie o wyjezdzie itd. I spytalam sie czy cos juz planuje, tak zazartowalam, on od razu wylecial mi z tekstem 'no planuje na dziw.. Isc, do burdelu, zawsze o tym marzylem no' i slychac ze siedzi na sali, bo w sali jest duzy plazmowy telewizor i slychac tez szuranie, czyli ze ktos tam z nim siedzi... I krew mnie zalala bo nigdy tak do mnie z grubej rury nie wypalal. I teraz odechcialo mi sie nawet wyjazdu bo wciaz nie wiem co on gra. Raz jest dobrze, raz jest zle. Ale zbyt szybko sie to zmienia, jego emocje tez. Rozne mysli chodza mi po glowie. Teraz po tym co zobaczylam, jak tam w restauracji  jest i jaka sielanka tam panuje, mam wrazenie ze porywam sie z motyka na slonce....

94

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Masz rację, nikogo nie można zmusić do miłości. Jak widać reprymenda mamusi nie na wiele się zdała.
Czy on zaczął chociaż wykładać jakieś pieniądze na życie, czy zaangażował się do jakiś prac w domu, opieki nad dzieckiem?
Twój ewentualny wyjazd, z pewnością nie służyłby poprawie jakości Waszego związku, wywoła raczej odwrotny skutek. Możesz nie mieć już do czego wracać.
Gołym okiem widać, że on tylko na to czeka.
Jego lekceważący sposób rozmowy z Tobą, do tego w czyimś towarzystwie, nie świadczy o jego chęci poprawy, tylko raczej o niecierpliwym czekaniu na wolną chatę.
alabasterkid planując wyjazd do matki pomyśl o tym, że może to już być na stałe.
Zapewnienia Twojego chłopaka o rzekomej miłości do Ciebie nie mają niestety pokrycia w czynach.
A w tej restauracji, trzeba było iść za ciosem, domagać się obsłużenia i dodatkowo złożyć skargę do właściciela o nieprofesjonalne zachowanie obsługi i celowe ignorowanie klienta.

95

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
josz napisał/a:

Masz rację, nikogo nie można zmusić do miłości. Jak widać reprymenda mamusi nie na wiele się zdała.
Czy on zaczął chociaż wykładać jakieś pieniądze na życie, czy zaangażował się do jakiś prac w domu, opieki nad dzieckiem?
Twój ewentualny wyjazd, z pewnością nie służyłby poprawie jakości Waszego związku, wywoła raczej odwrotny skutek. Możesz nie mieć już do czego wracać.
Gołym okiem widać, że on tylko na to czeka.
Jego lekceważący sposób rozmowy z Tobą, do tego w czyimś towarzystwie, nie świadczy o jego chęci poprawy, tylko raczej o niecierpliwym czekaniu na wolną chatę.
alabasterkid planując wyjazd do matki pomyśl o tym, że może to już być na stałe.
Zapewnienia Twojego chłopaka o rzekomej miłości do Ciebie nie mają niestety pokrycia w czynach.
A w tej restauracji, trzeba było iść za ciosem, domagać się obsłużenia i dodatkowo złożyć skargę do właściciela o nieprofesjonalne zachowanie obsługi i celowe ignorowanie klienta.

no niby na to by wygladalo... Mam wrazenie ze on gra na dwa fronty, na jednym ja z dzieckiem, udaje ze wszystko jest w porzadku itd. A na drugim - praca, odnosze wrazenie ze specjalnie tak robi i ze wszysty tam mysla ze jestem jakas furiatka, czy zazdrosnica ktora na nic mu nie pozwala...
A w dodatku nie wiem czy celowe bylo to olewanie mnie, choc mialam wrazenie ze tak, ze on cos na mnie nagadal...
Niestety tam najwyzej postawiona jest kierowniczka ktora tez w tej restauracji mieszka, na gorze, a wlascicielami jest jakies malzenstwo mieszkajace na Helu.
Ale wazne ze w razie czego mam gdzie mieszkac.
Do budzetu narazie sie nie doklada bo czeka na wyplate, a pomagac? Siedzial trzy dni w domu i nawet talerza nie umyl mimo ze wysypywalo sie ze zlewu, jedyne co to troche malym sie zajal, ale nadal siedzi po nocach przed telewizorem, mnie olewa, nie pamietam kiedy razem polozylismy sie spac.
I cos ku*wa nie chce mi sie wierzyc ze nagle siedzac w pracy zachcialo mu sie do mnie dzwonic by sie spytac kiedy jade, musial o tym z kims gadac, cos znow krecic, a wiem ze potrafi kazdemu kit wcisnac.. Tez sie obawiam ze nie bede miala dokad wracac. Mimo ze on wciaz zapiera sie ze chce z nami byc, ze nas kocha, ze mamy wrocic... Ale i tak nie mam wplywu na to co zrobi pod moja nieobecnosc, mysle ze po prostu wtedy wszystko wyjdzie najaw i w koncu bede wiedziala co zrobic bo bede miec jasna sytuacje. Klamca wyborowy z niego, nie ma co.

96

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
alabasterkid napisał/a:

Mimo ze on wciaz zapiera sie ze chce z nami byc, ze nas kocha, ze mamy wrocic... Ale i tak nie mam wplywu na to co zrobi pod moja nieobecnosc, mysle ze po prostu wtedy wszystko wyjdzie najaw i w koncu bede wiedziala co zrobic bo bede miec jasna sytuacje. Klamca wyborowy z niego, nie ma co.

"...ze mamy wrocic... " przecież jeszcze nie odeszliście, on tylko na to czeka.
alabasterkid chyba nie wierzysz w jego zapewnienia o miłości, to tylko puste słowa. Wyjeżdżając, zrobisz mu przysługę, na Twoje miejsce szybciutko zagości "koleżanka", i jak mu to udowodnisz?
Lepiej przygotuj matkę na to, że przyjedziesz na stałe, a zanim wyjedziesz wnieś sprawę o alimenty.

97

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Mozliwe ze tak bedzie.

Ta prace mial zalatwiona po znajomosci, wiec zawsze moge kogos poprosic by w tym czasie mial na niego oko i go obserwowal jak sie zachowuje. A jak doszloby do tego ze przystawialby sie do jakiejs laski, pisalby mi o wszystkim.
Nie wiem, wiem ze mu tego nie udowodnie, ale i tak ze soba nie wspolzyjemy juz od dluzszego czasu, wiec niewiele by to zmienilo. Pozew o alimenty zloze po jego pierwszej wyplacie, bo wczesniej tez nie wyjezdzam, tak gdzies w przyszlym miesiacu.
Szkoda ze jego deklaracje sa puste, ze mowi ze kocha, a jednak zachowanie swiadczy o czyms innym. Teraz siedze i mysle jak mozna byc tak egoistycznym i wyrachowanym by grac tak na uczuciach drugiej osoby... Boli mnie to bo wydaje sie ze kocha, ale wiem ze to moze byc kolejny kit wciskany by uspokoic moja czujnosc...

98

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Wniosek o alimenty złóż już teraz, przecież nie dostaniesz ich od razu. Na sprawę o alimenty też trzeba czekać.

99

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Wiem, ale tu jeszcze chodzi o to czy wyplata bedzie adekwatna do czasu, w jakim rzeczywiscie spedzal w pracy.
A narazie jakos sobie poradze, alimenty swoja droga.

100

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Jak dla mnie to on jest znudzony życiem, dopadła go monotonia. Jego zachowanie nie musi się od razu prowadzić do zdrady, bez przesady. Na moje oko facet, który zdradza ma inne podejście do swojej kobiety. Stara się ukryć swój skok w bok, więc udaje kochanego i wiernego mężusia.
Moja rada - zostaw dziecko pod opieką (na pewno ktoś się znajdzie) i zaproponuj swojemu facetowi jakiś wspólny wypad i postaraj się żeby to był niezapomniany wieczór. O związek trzeba dbać zawsze! Niezależnie od tego ile się jest w związku i ile ma się lat! Jeżeli człowiek wpada w monotonie to pojawia się kryzys w związku no i niestety on może prowadzić do zdrady jeżeli jedna ze stron jest znudzona a druga ma wszystko w dupie. Założenie rodziny z mężczyzną nie oznacza tego, że trzeba przestać już interesować się związkiem, swoim wyglądem itd. Na szczęście trzeba sobie zapracować.

101

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
takajedna_5 napisał/a:

Jak dla mnie to on jest znudzony życiem, dopadła go monotonia. Jego zachowanie nie musi się od razu prowadzić do zdrady, bez przesady. Na moje oko facet, który zdradza ma inne podejście do swojej kobiety. Stara się ukryć swój skok w bok, więc udaje kochanego i wiernego mężusia.
Moja rada - zostaw dziecko pod opieką (na pewno ktoś się znajdzie) i zaproponuj swojemu facetowi jakiś wspólny wypad i postaraj się żeby to był niezapomniany wieczór. O związek trzeba dbać zawsze! Niezależnie od tego ile się jest w związku i ile ma się lat! Jeżeli człowiek wpada w monotonie to pojawia się kryzys w związku no i niestety on może prowadzić do zdrady jeżeli jedna ze stron jest znudzona a druga ma wszystko w dupie. Założenie rodziny z mężczyzną nie oznacza tego, że trzeba przestać już interesować się związkiem, swoim wyglądem itd. Na szczęście trzeba sobie zapracować.

nie raz cos proponowalam, probowalam, zawsze ja wychodzilam z inicjatywa, a on byl do wszystkiego obojetny, wiec przestalam sie starac bo i tak z jego strony nie bylo zadnej checi poprawy. Oczywiscie mozna cos naprawic, trzeba dbac o zwiazek, nie chodze brudna, nieumyta, staram sie mimo ciazy wygladac ladnie, ale czuje ze go juz po prostu nie interesuje, nie wystarczam mu - to po pierwsze. A po drugie jesli ja o cos prosze by zrobil lub kaze ,a on mnie i tak zlewa totalnie, palcem nie ruszy, to tez ciagle sie na niego dre bo nie wytrzymuje nerwowo. I wychodzi ze jestem jedza, ale jak nie rykne to moge prosic przez dwa tygodnie by wyniosl smieci. Nawet jak mu przypominam zeby wyniosl smieci, jak wychodzi to tez tego nie robi, no ile mozna? Ile w kolko mozna tlumaczyc, prosic, starac sie, kurwa mam go traktowac jak malego chlopca? Za posprzatanie dostanie lizaka.
;/

102

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Wczoraj stwierdzil ze nie chce bym, wyjezdzala z malym do Danii... Nie wiem co o tym myslec. Ja odpuscilam, to on zaczyna. Zobacze jak wroci z pracy... Moze znow zmieni zdanie.......

103

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Tak ... I tak będzie zmieniał zdanie 5 razy dziennie, aż do usranej śmierci ...

104

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
IsaBella77 napisał/a:

Tak ... I tak będzie zmieniał zdanie 5 razy dziennie, aż do usranej śmierci ...

to byl sarkazm.
Juz mi nie zalezy, moze sobie zmieniac nawet 10 razy dziennie, mnie to juz nie obchodzi, robie swoje i tyle.

105

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

alabasterkid nie traktuj poważnie tego, co on mówi, zmienia zdanie niczym chorągiewka na wietrze.
Przestań się łudzić, że on się zmieni, przynajmniej w najbliższej przyszłości. Za każdym razem, gdy on mówi, że kocha, że mu zależy, mam wrażenie, że chwytasz się tych słów i nadzieja pojawia się...na krótką chwilę, bo przecież za moment zostajesz sprowadzona do parteru i rzeczywistość boleśnie odsłania prawdę.
Twój chłopak nie dojrzał do roli ojca, męża, chce się bawić, jest nieodpowiedzialny, egoistyczny, prawdopodobnie romansuje z jakąś panną (wybacz, ale trudno uwierzyć, że zdrowy, 21-letni chłopak nie potrzebuje seksu, 5 m-ąc Twojej ciąży nie jest żadną przeszkodą), jesteście dla niego balastem, którego chętnie pozbyłby się. Te puste deklaracje, to być może resztki wyrzutów sumienia, które zresztą niczego nie zmieniają.
Najgorsze jest to, że on nie dostrzega potrzeby łożenia na rodzinę, wiedząc, że w tym momencie nie masz szansy na podjęcie pracy, chodzisz głodna! wykorzystuje Cię nie mając względu na Twój stan - oto Twoja rzeczywistość.
Wyobraź sobie, co będzie za 4 miesiące, gdy pojawi się drugie dziecko, z czego będziesz żyła? Będziesz miała dwoje maleńkich dzieci i na dodatek faceta do obsłużenia.
alabasterkid zacznij myśleć o sobie i swojej przyszłości, jako (tymczasem i niestety) samotna matka z dwójką dzieci, już nią jesteś.
Chcesz wyjechać na wakacje do mamy, wyjedź, bez względu na jego zdanie, ono nie ma na prawdę znaczenia. Jest prawie pewne, że on w tym będzie się bawił na całego, ale Ty przynajmniej odpoczniesz psychicznie.
Zabierz z sobą najważniejsze rzeczy i tam zastanów się czy warto wracać do takiego życia. Nic dobrego nie czeka Cię z tym facetem, nie zmusisz go do miłości, odpowiedzialności, nie oszukuj się.

106

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Chcialam sie ludzic, ale dzisiaj odkrylam ze w restauracji w ktorej on pracuje, nie pracuje tylko jedna kelnerka, ktora widzialam, i on mi o niej mowil ze TYLKO ONA  tam pracuje jako kelnerka, ale tez jest inna.

Ladna
mloda
cycata
blondynka
w obcislych legginsach

widzialam jak niosla talerze ze stolow.
Oklamal mnie.
A ponadto wlasnie od dwoch dni juz do mnie nie dzwoni bedac w pracy, tlumaczy sie duzym ruchem mimo ze widze ze sa pustki, i zawsze jak ja dzwonie to albo nie odbiera, albo odbiera i slychac glosna muzyke, po czym nagle slychac ze idzie do kuchni, i akurat zawsze trafiam wtedy ,z dzwonieniem, gdy ma przerwe...

Caly czas lze jak pies. Rzygac juz mi sie chce od tych jego klamstw, obietnic, gowna na kiju, mam dosc, nie powiedzial mi calej prawdy co do personelu restauracji wiec mam prawo twierdzic ze cos ukrywa. Koniec.

107

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

To nie ma już znaczenia, kto z nim pracuje. Jego koleżanki z pracy wiedzą już, że on ma rodzinę, widziały Cię, zlekceważyły, więc nie chodź tam więcej, po co?
Nawet, gdybyś zobaczyła go całującego się z jakąś dziewczyną, to co by Ci to dało, oprócz dodatkowego stresu?
On odsunął się od Ciebie, czemu nie możesz zaprzeczyć, przestań więc o niego walczyć, bo po prostu nie ma o kogo. Twoja trudna sytuacja nie zmieni się, gdy udowodnisz mu zdradę, czy będziesz nękać telefonami.
Zdystansuj się trochę do jego postawy, nie dzwoń do niego (po co?), daj tymczasem spokój z rozmowami o Was, bo Was właściwie już nie ma, a te rozmowy do niczego nie prowadzą, nie wykłócaj się, rób swoje.
Skoncentruj się na sobie, dzieciach i Waszej przyszłości, raczej nie z nim.
W tej ciężkiej sytuacji, wymagałabym pieniędzy na życie, opieki nad dzieckiem, wychodziłabym w tym czasie z domu (nie bój się, on nie zrobi dziecku krzywdy), przestałabym go obsługiwać (nie pierz jego rzeczy, nie gotuj mu, nie sprzątaj po nim), nie pytała, gdzie był i z kim, nie dzwoniłabym do niego (tylko się ośmieszasz, a on z Ciebie kpi przy swoich znajomych), a jednocześnie skoncentrowałabym się na załatwieniu alimentów i wyjeździe do matki.
Zacznij go olewać, bo jak widzisz wszystkie Twoje wysiłki nie przynoszą żadnego efektu.

108

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Probuje go narazie olewac, w sumie juz go olewam, ale ta blondi spowodowala u mnie poczucie strasznej wscieklosci i zranienia. Bo skoro juz sie tak deklarowal... A tu znow klamstwo.

Przestalam mu prac.
Nie odzywam sie jesli nie musze.
Robie swoje.
Czekam kiedy matka mi powie, kiedy moge przyjechac.
Koniec
dalam sie znow poniesc emocjom.
A on ma ze mnie ubaw, tak to wyglada.
Musze przestac myslec tylko o tym co on tam robi, choc to trudne.
Czasem zaluje ze nie mozna kogos wykasowac z pamieci...

109

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Jakie to ma znaczenie, czy pracuje z nim blondi, czy ruda, on nie jest lojalny wobec Ciebie, a udowadnianie mu czegokolwiek, nie ma sensu.
On nie jest w porządku i to jest fakt. Myśl o sobie i o tym, jak "najlepiej" ustawić się w tej sytuacji, co ewentualnie możesz jeszcze ugrać, przede wszystkim dla dobra dziecka i swojego.
Zapewne niewiele, ale chociażby względny spokój.

110

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Dziewczyno !!!kopnij go w te cztery litery , z twoich opisów waszego związku i całej tej historii nic dobrego nie wyniknie ..... i dobrze , tutaj jedna osoba napisała jest niedojrzały emocjonalnie , smarkacz jeden ... niech spada jak tak mu strasznie z tobą

111

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
HiperBronisz79 napisał/a:

Dziewczyno !!!kopnij go w te cztery litery , z twoich opisów waszego związku i całej tej historii nic dobrego nie wyniknie ..... i dobrze , tutaj jedna osoba napisała jest niedojrzały emocjonalnie , smarkacz jeden ... niech spada jak tak mu strasznie z tobą

no tak 'strasznie'... A ile moi rodzice zainwestowali w ten zwiazek, kazdy nam pomaga, bo wydawalo sie ze ta milosc jest silna i w ogole, a tu klops...
Coraz bardziej utwierdzam sie w tym ze cala rodzinka jest taka, ze doi tyle ile moze, a pozniej zostawia.

Juz chyba nawet nie rozchodzi sie o to czy on rzeczywiscie zdradza czy nie, w sumie jak mowilam, mam na to juz wyjeb... Ale przedwczoraj mialam lekkie zalamanie nerwowe. Mozna to tak nazwac, w kazdym razie cos we mnie peklo i jedyne co teraz do niego czuje to sama gorycz... Raczej nie zywie go juz zadnym uczuciem, choc jego postepowanie  nieco sie zmienilo(wczoraj odziwo poszedl SAM z malym na spacer, po zakupy ,a pozniej pozwolil mi samej wyjsc) to i tak nie ma znaczenia bo moze to byc tylko 'jednorazowy wybryk' ,a zaraz znow bedzie wszystko po staremu, w dodatku wciaz dogryza mi tekstami i chamsko sie odnosi.

Ciezki orzech do zgryzienia.
Nie ma co.
Niech mi Bog da rozum, a nie sile, bo jakby dal sile to roznioslabym go w drobny mak...

112

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Ogolnie facet jest idiotą, to nie ulega watpliwosciom, jesli wszystko co piszesz jest prawda.

Ale nie rozumiem dlaczego, skoro on pracowal to mial sie jeszcze zajmowac domem. Akurat w tym punkcie sie nie zgadzam, mi by odbilo, gdybym po calym dniu w robocie dostala od meza liste rzeczy do zrobienia. Kazde z nas jest czesto zmeczone, ale podzial obowiazkow jest jasny przy takim ukladzie - jedno zajmuje sie domem, drugie na niego zarabia. Nie mowie o totalnej olewce potrzeb partnera, ale mam wrazenie, ze latwiej o nia, jesli wymaga sie zbyt wiele - wtedy obrona jest naturalna.

113

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Zajmowanie się swoim własnym dzieckiem to ZBYT wiele? Posprzatanie po sobie to też ZBYT wiele i od czasu do czasu wstawienie prania?

114

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
Marjolaine napisał/a:

Ogolnie facet jest idiotą, to nie ulega watpliwosciom, jesli wszystko co piszesz jest prawda.

Ale nie rozumiem dlaczego, skoro on pracowal to mial sie jeszcze zajmowac domem. Akurat w tym punkcie sie nie zgadzam, mi by odbilo, gdybym po calym dniu w robocie dostala od meza liste rzeczy do zrobienia. Kazde z nas jest czesto zmeczone, ale podzial obowiazkow jest jasny przy takim ukladzie - jedno zajmuje sie domem, drugie na niego zarabia. Nie mowie o totalnej olewce potrzeb partnera, ale mam wrazenie, ze latwiej o nia, jesli wymaga sie zbyt wiele - wtedy obrona jest naturalna.

Problem w tym, że facet może i zarabia, tyle, że alabasterkid raczej tych pieniędzy nie widzi.

115

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

I oto chodzi. On już ma swoją kochanicę żyje w innym świecie. Szklarską Porębę znam. Ciekawe która to knajpa. Jakbym go spotkał nie ręczę w ryj i się odechce zabaw. Uważam że taki padalec  w każdym związku zdradzał.

116

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
Paweło napisał/a:

I oto chodzi. On już ma swoją kochanicę żyje w innym świecie. Szklarską Porębę znam. Ciekawe która to knajpa. Jakbym go spotkał nie ręczę w ryj i się odechce zabaw. Uważam że taki padalec  w każdym związku zdradzał.

Tylko wkurwiajace jest to że cały czas się wypiera.
Teraz zaczął się sezon... Więc idzie na 9:30 do 23 i tyle go widzę
Jeszcze okazało się ze jedną z tych blond lasek jest w jego wieku i chodził z nią do podstawówki do tej samej klasy. A laska naprawdę niezła pod względem wygladu

A nabardziej mnie rozkurwiło jak do niego zadzwoniłam i nie mogl gadać bo robił pizzę kelnerka bo były głodne... Czaicie? Ja nie moge się doprosic o wyniesenie śmieci, a co dopiero zrobienie bułki z szynką, bo on biedny zmęczony. A jak ja zapiera... Codziennie po zakupy, tacham tony rzeczy bo proszek się kończy czy mleko dla dziecka to jest ok.
On wolnego nie wezmie bo chce sobie zarobić... No koleżanki by pozdychały z głodu bo niemialby im kto zrobić pizzy. Boże co to za ironia losu, ją pizgam.

Parszywie kłamie.
A restauracja to Metafora, ale nie spotkasz go tam bo pracuje na kuchni smile chyba że zrobisz podchody, ale nie warto na ten gnoj nawet nerwów marnować.

Mi będzie kit wciskal że nic mu po głowie nie chodzi, a ją będzie obłapiał wzrokiem w mojej obecności i dziecka.

Szkoda słów sad

117

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Alabasterkid...witaj
Przestań juz nakrecać się tą blondynką, kelnerkami...i skup sie na sobie i dzieciach.Nic dobrego nie wymyslisz, a tylko nakrecasz w sobie ta złość. A to i tak nie da żadnego pozytywnego efektu.Po prostu nadal marnujesz czas na "ten gnoj"

118

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
jaMajkaa napisał/a:

Alabasterkid...witaj
Przestań juz nakrecać się tą blondynką, kelnerkami...i skup sie na sobie i dzieciach.Nic dobrego nie wymyslisz, a tylko nakrecasz w sobie ta złość. A to i tak nie da żadnego pozytywnego efektu.Po prostu nadal marnujesz czas na "ten gnoj"

...i przestań wydzwaniać do niego do pracy, po co? Odpuść

119

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Nie wydzwaniam do niego cały czas, czasem, od czasu do czasu dzwonię, ale tylko jak mam jakąś sprawę.

Skupiam się na swoich dzieciach, a co mam niby innego robić? Głową muru nie przebije. Narazie musi zostać tak jak jest bo jestem w ciąży, jeśli już to do czasu rozwiązania jestem tu i tak uziemiona.

Łatwo jest napisać "Odpuść". Odpuścić mu zamiaru nie mam, jest ojcem moich dzieci i nie ułatwię mu tej decyzji, od razu wyprowadzając się.

Niech się w końcu po prostu.ogarnie i określi. Pozew o alimenty to ostateczność, ja też nie mam sił w ciąży po sądach latać. Źle się czuję, mam więcej wypoczywać bo ostatni stres zrobił swoje.

A chcąc nie chcąc siedzę cały czas sama więc i na łep mi pada. Nikogo tu nie znam, znajomych nie mam. Czuję się cały czas zaszczuta i to miasto mnie po prostu DOBIJA. Mam go dość, serdecznie dość.

120

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Alabaserkid a na kiedy masz termin porodu?

121 Ostatnio edytowany przez alabasterkid (2015-07-06 16:01:40)

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
jaMajkaa napisał/a:

Alabaserkid a na kiedy masz termin porodu?

Według badania USG na 21 listopada.

Co mnie wczoraj rozwaliło.
Dzwonię do niego bo klucz od łazienki zaginął, przepadał, a raz się zdarzyło ze w akcie zapomnienia wziął klucz że sobą.

Dzwonię.
Słyszę że odebrał, ale chyba sie nie kapnął.
I słyszę jak mówi do jakiejś laski "nalejesz mi soczkuuu?" Takim słodkim głosikiem....
Kurwa czy to tylko moja paranoja czy już na prawdę jest tak wyrachowany w kłamstwie?

122

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
alabasterkid napisał/a:
jaMajkaa napisał/a:

Alabaserkid a na kiedy masz termin porodu?

Według badania USG na 21 listopada.

Co mnie wczoraj rozwaliło.
Dzwonię do niego bo klucz od łazienki zaginął, przepadał, a raz się zdarzyło ze w akcie zapomnienia wziął klucz że sobą.

Dzwonię.
Słyszę że odebrał, ale chyba sie nie kapnął.
I słyszę jak mówi do jakiejś laski "nalejesz mi soczkuuu?" Takim słodkim głosikiem....
Kurwa czy to tylko moja paranoja czy już na prawdę jest tak wyrachowany w kłamstwie?

No widzisz Alabaster...o tym pisalam wczesniej...alimenty i olej dupka...bo napedzasz to wszystko w sobie...jemu nie zależy. On zyje w innym swiecie..przykro mi, ale napewno nie w Waszym.Pomysl..zastanow się-oplaca sie tak męczyć? W imie czego? "milosci"?

123

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Najgorsze że wszysty w koło, łącznie z jego babcią twierdzą, że ja mam ratować te związek, cała wina za ta sytuację, jak wychodzi, spada na mnie...
To jest chore.

124

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Nie licz na wsparcie jego rodziny, oni zawsze staną po jego stronie. Nie wierz też w to, co powiedziała Ci jego matka.
Jeśli przyjdzie co do czego, to niestety właśnie Ty będziesz musiała wyprowadzić się z tego mieszkania.
Uważam, że jedyne wyjście dla Ciebie na ten moment, to odpuścić, nie obsługiwać lenia, wymagać wsparcia finansowego i planować przyszłość w Danii. Nie zmusisz go do niczego...i nie dzwoń do niego pod byle pretekstem,,,no chyba, żeby się paliło.

125

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
alabasterkid napisał/a:

Najgorsze że wszysty w koło, łącznie z jego babcią twierdzą, że ja mam ratować te związek, cała wina za ta sytuację, jak wychodzi, spada na mnie...
To jest chore.

Widzisz-jego rodzina tez Cię obarcza.Naucz sie  asertywności.
Bądź idź za przykladem partnera.Tzn olej wszystko co mówią do Ciebie i na Ciebie.
Wgl nastąpiła w nim jakas zmiana na plus?

126

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
jaMajkaa napisał/a:
alabasterkid napisał/a:

Najgorsze że wszysty w koło, łącznie z jego babcią twierdzą, że ja mam ratować te związek, cała wina za ta sytuację, jak wychodzi, spada na mnie...
To jest chore.

Widzisz-jego rodzina tez Cię obarcza.Naucz sie  asertywności.
Bądź idź za przykladem partnera.Tzn olej wszystko co mówią do Ciebie i na Ciebie.
Wgl nastąpiła w nim jakas zmiana na plus?

olewam to co mowia, skoro oni nie potrafia na niego wplynac to ja tym bardziej nic nie zdzialam, mam w dupie to.

Zmiana powiadasz... Raczej nic specjalnego.
Choc wczoraj przydazyla sie dosc dziwna sytuacja. Mianowicie. Przyjechali do mnie znajomi. Przyjaciolka ze swoim chlopakiem, na trzy dni. Wczoraj wyszlismy na miasto z malym, oni chcieli cos zjesc i wybrali akurat ta knajpe gdzie pracuje moj facet. No coz, cos tam upatrzyli. Przyjaciolka zna moja sytuacje i w ogole.
Z kelnerek byla tylko ta czarna i ta blond z podstawowki. Oczywiscie na wstepie nikt nie podal kart, totalny olew. Blondi unikala nas jak ognia. Nie podeszla nawet gdy widziala ze chcemy zamowic. Podeszla ta druga. Wziela  zamowienie i na odchodne zrobila do mnie glupia mine (?), w kazdym razie my sie dobrze bawilismy przy tym.
I nagle widze ze blondi jak oparzona wylatuje z zaplecza, wychodzi, wsiada do samochodu i odjezdza, tak nagle, w srodku dnia, bez zadnych rzeczy.
Mysle 'oho, klotnia kochankow smile' po czym nagle jakby napiecie w restauracji opadlo....
Wieczorem zas gdy przyszedl z pracy, byl wkurzony, polozyl sie do lozka i zaczal beczec jak dziecko, niby pod pretekstem ze w pracy go olewaja, gdy sie wyryczal, poszedl do lazienki, przy okazji przywalil specjalnie reka w framuge, a ja nie wiedzialam w ogole o co chodzi, z takiej pierdoly sie martwic? Serio?
Dzisiaj uklada sie to w logiczna calosc, tym bardziej ze w zartach jakbym zapytala ze kelnerki maja tu fajnie ze moga tak sobie w srodku dnia odjechac, i koniec. Stwierdzil ze sie z kims zmienila, ale innej kelnerki na jej miejsce nie bylo, i ze niby kelnerki maja prace zmanowa... Ale zmiana to chyba o pelnych godzinach a nie jak kto chce.

Nie mysle czy by nie zagrac w 'bank' i nie polozyc wszystko na jedna karte. Po prostu powiedziec ze o wszystkim wiem i jak on sie nie przyzna mi do tego sam, to dziecka nie zobaczy(a widze ze mimo wszystko go kocha mimo ze jest jaki jest). Moze akurat peknie i sie wypapla.

Ja juz i tak zaczelam ukladac sobie zycie bez niego. Powoli, ale do przodu.

127

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Ale żeś się uparła na tą blondynkę wink Jesli coś Ci to da...to postaw go pod ścianą. ..i powiedz, że słyszałaś jak ptaszki ćwierkają o jego zalotach...ale czy cos Ci to da?
Cieszę się, że zaczynasz myśleć o sobie smile Oby tak dalej...wiem, że nie jest łatwo...i dluga droga przed Toba,ale pamiętaj, że każda droga (czy długa czy krótka)zaczyna sie od pierwszego kroku..
Nie zatrzymuj się tylko wink

128

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(
jaMajkaa napisał/a:

Ale żeś się uparła na tą blondynkę wink Jesli coś Ci to da...to postaw go pod ścianą. ..i powiedz, że słyszałaś jak ptaszki ćwierkają o jego zalotach...ale czy cos Ci to da?
Cieszę się, że zaczynasz myśleć o sobie smile Oby tak dalej...wiem, że nie jest łatwo...i dluga droga przed Toba,ale pamiętaj, że każda droga (czy długa czy krótka)zaczyna sie od pierwszego kroku..
Nie zatrzymuj się tylko wink

szczerze mam taki zamiar, z czystej satysfakcji chce sie dowiedziec, tyle. Nie rusza mnie to czy ta blondyna czy nie, po prostu jak okaze ssie ze jednak tak, to kupie jej kwiatka, zloze gratulacje i powiem ze mu tez sie kiedys znudzi i ja wczesniej czy pozniej zostawi, ale zycze im powodzenia wink to moze smieszne i dziedzinne ale zawsze chcialam to zrobic, jakby sie okazalo ze jestem zdradzana, tyle big_smile

129

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

No patrz...wcieło mi post. tongue Wiec napisalam tam droga Alabasterkid, tak w skrócie- to calkiem zdrowe podejście smile ale po 1wsze  musisz mieć pewność.Mozesz jakiejś nieodpowiedniej wreczyc kwiaty wink a to by był wstyd wink A po drugie czy
warto?Ja myślę, że jeszcze nie jedną łzę uronisz

130 Ostatnio edytowany przez rojka (2015-07-10 23:51:50)

Odp: Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

alabasterkid:
No cóż , przeczytałam całość , od początku do końca i muszę się wtrącić.
Możesz sobie o mnie mysleć co tylko chcesz, proszę bardzo.
Większość rad jest w 100 % dobrych , przynajmniej takie jest moje zdanie.
Nie można się głodzić w ciązy, nie można sobie pozwolić na takie traktowanie ze strony innych ludzi ale dziewczyno , opamiętaj się , przestać za nim latać , przestać do niego dzwonić. Piszesz,że olewasz i robisz swoje, wcale tak nie jest.
Ty chcesz na siłę go na gorącym uczynku złapać mimo,że wiesz już conajmniej od miesiąca ( o ile nie dłużej), że w tej jego kanjpie to tańce, hulanki swawole za Twoimi plecami odchodzą. A z Ciebie sie śmieją.

Co Ty robisz ze Swoim życiem?  Słuchaj tego co ludzie tutaj piszą , mają rację.
Ale Ty uparcie chcesz ,żeby On się zmienił i dalej bawił w dom. Nic z tego, na pewno nie teraz, kiedys może zrozumie. Jak pozalicza kilka lasek. On ma teraz swoją pracę i w niej swój własny - intymny świat. Nie wejdziesz do niego, jesteś poza . A tam jest mu zajebiście dobrze. W domu ma kobietę w ciąży, która coś od niego chce, krzyczy .Po co?
Przestań się nim zajmować, już to było napisane, zajmij się SOBĄ, martw się o siebie a nie o niego. Nie wychowasz go i nie zmienisz, to się nigdy nie stanie ona taki był i taki będzie. On musi się wyszaleć bo nie zrobił tego wcześniej. Urodziło Wam się jedno dziecko, za chwilę drugie. On do tego nie dorósł, on tego nie chce. To widać z Twoich opowieści.
Rozumiesz -  nie chce, nie chce Ciebie i Waszych dzieci. Tak jak Sama napisałaś o sobie ,że jesteś piatym kołem u wozu dla matki, ojaca tak samo i dla niego. Przykre to jest bardzo ale  taka jest prawda,jeżeli TERAZ nic z tym nie zrobisz to po urodzeniu dziecka , też nie będzie na to czasu i przez najlbiższe 10 lat również.

Pisałaś też o babci,że uważa, że należy związek ratować. No w jej przekonaniu pewnie powinnaś przyjmować wszystko z pokorą.
Babcie mają trochę inne podejście do związków - za ich czasów sie nie wyrzucało tylko ratowało. Ale to były inne czasy. O tym można pisać i pisać. I trzeba mieć jeszcze co ratować.
Napisałaś ,że Twój facet miał odruch,żeby zabrać syna na spacer i pozwolił Ci wyjsć - no zbytek łaski. Powinnaś klęknąć i dziekować.
A wiesz co mi przyszło do głowy po co on wyszedł? Po to,żeby sie z inną spotkać , bo taki zryw u niego po tak długim siedzeniu przed TV , troche dziwne.

Moim zdaniem powinnać jechać do mamy. Nawet jeżeli nie będzie chciała ,żebyś z nią mieszkała to nic jej nie będzie przez pół roku. A późniejsz poszukasz pracy , mieszkania , dasz radę, tam są inne zarobki, lepszy socjal. Jedź już teraz. Nie czekaj aż sie dziecko urodzi , bo nie ma na co czekać.

Ale to tylko Ty musisz chcieć , musisz chceć wyrwać się z tego blędnego koła z codziennych nerwów, obsesyjnych myśli , wydzwaniania i czekania aż on będzie taki jak Ty chcesz.  NIE będzie bo on sam tego nie chce.

Szkoda TWOJEGO życia na bieganie za nim. Szkoda syna , który w końcu zacznie rozumieć co się dookoła dzieje i szkoda tego nie narodzonego dziecka , które też kiedyś będzie rozumiało. Powinnaś mysleś o potrzebach swoich i dzieci.
A lepsze jest zycie samemu niż poddawanie się czyjemuś rytmowi życia.

I może to jest łatwo powiedzieć "odpuść" ale z czasem sama zobaczysz,że to wcale nie było takie trudne,że przeżyłaś i żyjesz sobie w spokoju dalej.

Posty [ 66 do 130 z 136 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Dziwne zachowanie partnera, a zdrada :(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024