netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

410 odpowiedzi25 602 wyświetleniazałożony przez maniek_z_maniek, 10.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 411 ]

196

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Ja lubię prowokować Snake'a do głupich tekstów, bo śmieszny jest i trochę dziwny.

Pisałem ci to już z pół roku temu, że słabo ci to wychodzi. Kończy się to tak samo czyli musisz się tłumaczyć, a mnie chcą dawać lajki. Znaczy, że nauki żadnej nie wyciągnęłaś, ach oporna materio...
To są lata przebywania wśród rówieśników na podwórku, a nie wśród 4 ścian rodzicielskiego domu. To są lata praktyki w zarządzaniu kryzysami i emocjami grupy, wskazywania kogo dziś grupa ma rozszarpać... lol To akurat ciemna strona dzieciństwa i dorastania ale dobrze wyćwiczona procentuje na stare lata smile Na prawie tego nie uczą?

197

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Wczoraj kammiś pisałaś żebym darowała sobie wobec ciebie określenie dziwadło.
A potem piszesz na Snake że jest dziwny.
Więc jak tobie wolno.
Mnie zadziwia ilość przykrych przypadków  jakie miałaś z dziećmi.
Chyba masz pecha bo mnie nic takiego nigdy nie spotkało.
Żadne nie posypało mnie piaskiem ,nie polało sokiem.
Co więcej mamy znajomych którzy maja trójkę 7,3,1rok.
Często u nich jesteśmy,spędziliśmy razem Sylwestra.I mimo że dzieci są na moje oko rozpuszczone to też nic takiego mi się nie zdarzyło.
Trzylatek kilka razy przyniósł mi swoje zabawki pokazać.Na tym ich zainteresowanie gośćmi się skończyło.
A co do tego znęcania się nad kotką to skrajny przypadek.Z takich dzieci wyrastają pewnie psychopaci.
Ale tak samo jak dorośli są wredni i złośliwi takie same bywają dzieci.
Dalej uwazam że miałaś smutne dzieciństwo. Zero kontaktu z rówieśnikami.Nie poznałaś tych wszystkich zabaw i szaleństw.
Nie mów że twoja mama nie wyszła nigdy z tobą na plac zabaw.
podobał mi się wpis kobiałki.Ale niektórzy są tak ograniczeni że pewnych rzeczy im nie przetłumaczysz.
Np. tego że w małych miejscowościach jest inaczej i moze zdarzyć się tak że ktoś chce pracować a tej pracy nie ma.
Owszem tak jak pisałaś urodzić dziecko może każdy.Ale już wychować go na dobrego normalnego człowieka to ciężka praca.
Ale co tu tłumaczyć skoro ty traktujesz posiadanie dziecka,szczególnie w wieku dwudziestu kilku lat jak przestępstwo.
No cóż nie jesteś pępkiem świata.I nie mogą wszyscy się do ciebie dostosować.
Nie wszyscy chcą mieć dzieci.Ale tych co chcą albo mają jest większośc.
Tak więc Kammiś jesteś ze swoimi fochami i fobiami w mniejszości.
A ta ośmiolatka która mieszka w sąsiedztwie ma prawo chlapać sie w basenie i drzeć.Oczywiście poza godzinami ciszy nocnej.
Mieszka tam tak samo jak twoi rodzice.I co jej rodzice mają ją zakneblować bo ty i twoi rodzice nie lubicie dzieci.
Takie chlapanie się w basenie,bieganie ,krzyki to zwykły objaw radości  dzieciństwa.Ty tego nie miałaś,przykre.

198

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kobiałka82 napisał/a:

Porównywanie dzieci do psów, kotów czy innych zwierząt...jeśli którejś z was zdarzy się zostać matką, to same zobaczycie, że wychowywanie dziecka to nie tresura, trzymanie na krótkiej smyczy i wydawanie komend.

Ja zamierzam mieć dziecko. Przerażające, co? big_smile Pewnie wyrośnie w jakiś sposób skrzywione, bo dla mnie rzeczywiście jest bardzo dużo analogii między posiadaniem dziecka, a psa. Tylko ja swoich psów nie tresuję i nie trzymam na krótkiej smyczy. Jak ktoś wcześniej napisał, psa też się wychowuje. Trzeba uwzględniać jego indywidualne potrzeby, a nie na siłę stosować metody tresury. Każdy pies, którego wychowywałam uczył się w inny sposób i nieco inne rzeczy na niego działały. Inne rzeczy motywowały do wykonywania polecenia. To przecież logiczne, bo psy też mają różne charaktery. Mądry właściciel jest elastyczny i dopasowuje metody do konkretnego psa. A z dzieckiem niby jest inaczej? Nie trzymam psów na krótkiej smyczy w tym sensie, że zabraniam im np. taplania się w błocie, bo dla mnie osobiście to niewygodne. Nie ma terroru i bezsensownych zakazów. Są tylko ściśle wytyczone granice, których pies nie może przekraczać dla własnego bezpieczeństwa albo dlatego, by nie przeszkadzać innym ludziom. Niedopuszczalne jest, by witając się z obcymi ludźmi z radości na nich skakał albo by nie przychodził na moje zawołanie. Dziecko też będzie miało indywidualnie dobrane dla niego granice, których przekroczyć nie może. Zasady są w każdym domu i dotyczą wszystkich domowników. Z psem też trzeba się bawić, organizować mu czas (choć w mniejszym stopniu niż dziecku), domyślać się co mu jest, gdy choruje itp. Jeśli ktoś wychowuje psa tak jak napisałaś, to sądzę, że ten pies mu się właśnie przydarzył i kompletnie nie ma pojęcia, co z nim zrobić. Tylko współczuć. Psy traktuję jak "non human person", a nie jak przedmioty do bezmyślnej tresury. Dzięki nim nauczyłam się wielu rzeczy o wychowaniu i uważam, że będę przez to dużo lepszą matką.

199

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

No oczywiście, że pies to też osoba, ale podobnie jak dziecko od nas zależna i nie zawsze umiejąca przewidzieć dalekosiężne skutki własnych zachowań. Z badań wynika, że przeciętny inteligentny pies ma poziom mniej więcej dwulatka (o ile pamiętam). Dla jego własnego dobra i by nie uprzykrzać życia innym uczymy go manier i posłuszeństwa. Nie rozumiem dlaczego ludzie w ten sam sposób nie mogą traktować dzieci.

Gdyby mój pies szczekał w pubie i urządzał rwetes, to dostałabym bana w lokalu, albo przynajmniej grzecznie by mnie wyproszono. Gdy dziecko drze japę, lata po całej restauracji, jest upierdliwe... to nagle nawet uwagi nie mogę zwrócić, bo rodzice wielce oburzeni jak ja śmiem krytykować ich latorośl. Muszę zrobić szczękościsk i zignorować ten cyrk, albo przenieść się gdzie indziej.

200

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Porównywanie wychowania dziecka do układania psa może zrobić tylko ktoś kto nie ma dzieci i nie chce ich mieć - całe szczęście dla potencjalnego dziecka.

201

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Nigdy w życiu nie pozwoliłabym histeryzować mojemu synowi w restauracji.
Prędzej sama bym z niej wyszła wraz z dzieckiem, by nie przeszkadzać innym.

Może niektóre mamy się oburzą, ale ja ogólnie uważam, że w pewne miejsca do pewnego wieku nie ma sensu z dzieckiem chodzić.
Np. do kina. Przecież nie ma opcji, że dwulatek się skupi na filmie półtoragodzinnym.
Więc my seanse bajkowe i nie tylko robimy sobie w domu.
Nie chodzę również z synem do kościoła.
Po co męczyć siebie, dziecko i innych ludzi?
Dziecko się drze, matka się stresuje, a ludzie wokół krzywo się patrzą.

Są miejsca przeznaczone dla dzieci - np. place zabaw, kuleczkowo w domu handlowym. I tam chodzimy często.

202

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Beyondblackie napisał/a:

No oczywiście, że pies to też osoba...

O kurde, człowiek uczy się całe życie...

203

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Ja wychowywalam psa, kota i dziecko jednoczesnie. Jakos nie widze roznicy pomiedzy uczeniem dziecka i zwierzat domowych utrzymywania higieny (tyle ze dziecko uczy sie sikac do nocnika, kota do kuwety, a psa na trawnik tongue)

We wszystkich tych przypadkach nagradza sie dobre zachowanie a temperuje zle.

Kiedy trzeba zachowac kontrole zaklada sie smycz. Smycze dla dzieci tez sa. Jak obserwuje ulice to wydaje mi sie, ze powinny byc tez kagance dla dzieci.

Jednym z pierwszych zachowan jakich sie uczy psa to zachowanie na ulicy i w grupie. Wypadaloby zeby dziecko nauczyc wiecej umiejetnosci niz psa.

Jezeli ktos nie dostrzega analogii w UCZENIU istot badz co badz inteligentnych to jego problem, ale jestem w 100% przekonana, ze lepszym wychowawca dzieci bedzie profesjonalny treser psow, niz osoba, ktora tych analogii nie dostrzega.

204

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Ja się właśnie mam zamiar zabrać za wychowywanie kreta...
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

205

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Swojego czasu wychowywałem lisy aby zrozumiały co to znaczy, żyć w grupie i nie przeszkadzać innym...
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

206 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 12:31:27)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Iceni napisał/a:

Ja wychowywalam psa, kota i dziecko jednoczesnie. Jakos nie widze roznicy pomiedzy uczeniem dziecka i zwierzat domowych utrzymywania higieny (tyle ze dziecko uczy sie sikac do nocnika, kota do kuwety, a psa na trawnik tongue)

We wszystkich tych przypadkach nagradza sie dobre zachowanie a temperuje zle.

Kiedy trzeba zachowac kontrole zaklada sie smycz. Smycze dla dzieci tez sa. Jak obserwuje ulice to wydaje mi sie, ze powinny byc tez kagance dla dzieci.

Jednym z pierwszych zachowan jakich sie uczy psa to zachowanie na ulicy i w grupie. Wypadaloby zeby dziecko nauczyc wiecej umiejetnosci niz psa.

Jezeli ktos nie dostrzega analogii w UCZENIU istot badz co badz inteligentnych to jego problem, ale jestem w 100% przekonana, ze lepszym wychowawca dzieci bedzie profesjonalny treser psow, niz osoba, ktora tych analogii nie dostrzega.

Iceni, jestes moim MISTRZEM!!!

A powiem tak tylko nawiasem ze ja wlasciwie kota nie uczylam korzystac z kuwety. Pokazalam gdzie jest.... I NIGDY nie zalatwil sie poza kuweta. Instynkt grzebania odchodow.

Co do zabijania zwierzakow - bardzo (nie)smieszne. Wspolczuc poziomu.
Snake, ja sie nie zamierzam tlumaczyc. Truskaweczka chciala wiedziec o co mi chodzi to wytlumaczylam, bo jakos ją polubilam. Ciebie niezmiennie uwazam za chamowatego pajaca, zreszta nie tylko ja. Pozdrawiam najserdeczniej smile

Kaganiec dla dzieci - Iceni, you made my day smile
Zgadzam sie. I nie tylko dla dzieci, dla niektorych doroslych rowniez.

207 Ostatnio edytowany przez Snake (2015-08-25 12:34:22)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Full Body Workout napisał/a:

Swojego czasu wychowywałem lisy aby zrozumiały co to znaczy, żyć w grupie i nie przeszkadzać innym...
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

To normalna broń czy czarnoprochowa? Bo ja coś podobnego czarnoprochowego chce sobie kupić właśnie w celach wychowawczych.

kammiś napisał/a:

Ciebie niezmiennie uwazam za chamowatego pajaca

Napisała Kammiś, która oburzała się, że ktoś nazwał ją dziwadłem... Nie przejmuj się jednak, faza kiedy obiekt zaczyna tracić nerwy i używać inwektyw była ujęta w planie. Jedziesz jak po sznurku...

208 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-25 12:33:14)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Co do zabijania zwierzakow - bardzo (nie)smieszne. Wspolczuc poziomu.
Snake, ja sie nie zamierzam tlumaczyc. Truskaweczka chciala wiedziec o co mi chodzi to wytlumaczylam, bo jakos ją polubilam. Ciebie niezmiennie uwazam za chamowatego pajaca, zreszta nie tylko ja. Pozdrawiam najserdeczniej smile

Też nie toleruję zabijania zwierząt, aczkolwiek niektóre fragmenty Twoich postów były tak samo mało śmieszne, a niektóre niesmaczne.

kammiś napisał/a:

Kaganiec dla dzieci - Iceni, you made my day smile
Zgadzam sie. I nie tylko dla dzieci, dla niektorych doroslych rowniez.

Najlepiej dzieci masowo zabijać, a truchło wywozić albo palić. Już kiedyś tak było przecież.

209 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 12:45:31)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Iceni, wlasnie przez przypadek wygooglowalam te dzieciece smycze - genialny pomysl!!!

Swoja droga bardzo zabawny jest fakt z jakim oburzeniem spotyka sie to ze ktos dzieci nie lubi, nie zamierza pomagac rodzicom w trudach opieki nad ich dzieckiem, nie zamierza dzieci polubic ani utrzymywac z nimi kontaktu. Bol tylnej czesci ciala tak bardzo silny big_smile
A mnie jest naprawde absolutnie wszystko jedno co sie z dziecmi dzieje.
Nie zamierzam im robic krzywdy.
Ale nie zamierzam tez im pomagac.
Nie rusza mnie dziecko placzace, glodne, nieszczesliwe, chcace czegos tam.
I mam do tego pelne prawo, poki nikomu nie robie krzywdy.
Wyczuwam bol czesci zadniej u niektorych... 3... 2...1... Start big_smile
Snake, mowiles kiedys ze Twoja zona nie lubi kotow. Tak samo ja nie lubie dzieci.
I zauwaz ze i Twoja zona, i ja mamy pelne prawo do swoich opinii. One sie NICZYM nie roznia. Tak jak Twoja zona najchetniej wszystkie koty wyslalaby na Madagaskar, tak samo ja dzieci. Albo inaczej - zadnego kontaktu miec z nimi nie chcemy.
I co, Snake? Zabronisz mi nie lubic dzieciarni, skoro nic sprzecznego z prawem nie robie? Nie zabronisz big_smile

Cyniczna, czy Ty nie widzisz ze ja dzieciom ZADNEJ KRZYWDY nie robie? Nigdy nie zrobilam zadnej krzywdy zadnemu, dziwnym trafem. Smiem twierdzic ze niektorzy rodzice robia swoim dzieciom wieksza krzywde niz ja, olewajac je totalnie.
A ze odpisze Snake'owi? Dzieciom sie przez to krzywda stanie?
Nie uwazam ze kogokolwiek trzeba zabijac. Po prostu trzymam dystans wink

Snake - ja mam dzis bardzo dobry humor, wiec nie trafiles wink generalnie to Twoja osoba jest mi tak samo objetna jak i dzieci - moze istniec, moze nie istniec, zadna strata dla mnie big_smile

210

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Snake napisał/a:

To normalna broń czy czarnoprochowa? Bo ja coś podobnego czarnoprochowego chce sobie kupić właśnie w celach wychowawczych.

Oryginał był ostry jak brzytwa wink pierwszy właściciel naparzał do aligatorów w Luizjanie ale zszedł na zawał i rodzina wystawiła na aukcje. Kupiłem i choć ze strzelaniem jestem za pan brat już od bardzo dawna to jednak minęło trochę czasu zanim poczuliśmy 'chemię' bo kopyto to ona ma wink Jednak po urodzeniu Młodego moja żona miała wizję tysięcy możliwości śmiertelnego postrzelenia się przez niego, że oddałem koledze na przechowanie. Nie miałem sił już tego słuchać.

211 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-25 12:50:02)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Swoja droga bardzo zabawny jest fakt z jakim oburzeniem spotyka sie to ze ktos dzieci nie lubi, nie zamierza pomagac rodzicom w trudach opieki nad ich dzieckiem, nie zamierza dzieci polubic ani utrzymywac z nimi kontaktu. Bol tylnej czesci ciala tak bardzo silny big_smile

Ale Ty bzdury piszesz.
Naprawdę myślisz, że komuś zależy, byś polubiła, nie daj Boże, musiała pomóc przy dziecku?

Piszesz, że trzymasz dystans. Nie, Ty właśnie dystansu nie masz. Dzieci nie są Ci obojętne. Ty masz jakąś swoistą obsesję.

Nie lubisz, to nie lub, ale daruj sobie złośliwości i chamskie odzywki na temat dzieci.
Dzieci nie mają ''ryjów'', ''mord''. Dzieci mają BUZIE.

212 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 13:02:44)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cynicznahipo napisał/a:
kammiś napisał/a:

Swoja droga bardzo zabawny jest fakt z jakim oburzeniem spotyka sie to ze ktos dzieci nie lubi, nie zamierza pomagac rodzicom w trudach opieki nad ich dzieckiem, nie zamierza dzieci polubic ani utrzymywac z nimi kontaktu. Bol tylnej czesci ciala tak bardzo silny big_smile

Ale Ty bzdury piszesz.
Naprawdę myślisz, że komuś zależy, byś polubiła, nie daj Boże, musiała pomóc przy dziecku?

Piszesz, że trzymasz dystans. Nie, Ty właśnie dystansu nie masz. Dzieci nie są Ci obojętne. Ty masz jakąś swoistą obsesję.

Nie lubisz, to nie lub, ale daruj sobie złośliwości i chamskie odzywki na temat dzieci.
Dzieci nie mają ''ryjów'', ''mord''. Dzieci mają BUZIE.

Dla mnie każdy, co się drze bez powodu ma mordę, niezależnie od wieku wink jedna babka w starszym wieku - powszechnie uważana za wariatkę (to nie była starsza poczciwa pani, nagminnie "umilała" życie całemu osiedlu) - również "darła mordę" wink
Od tego jest FORUM, żeby wyrazić swoje zdanie.
Na ulicy nie zwracam na dzieci najmniejszej uwagi - to jest więc dystans wink
A na forum? Forum to forum. Mogę dać Ci namiar na kilkoro znajomych, to powiedzą Ci, jaki mam stosunek do dzieci. Powiedzą krótko - "nie lubi, olewa, nie pomaga, nie szkodzi, nic nie mówi, póki ktoś jej nie wejdzie w paradę".
No właśnie to że TY tego nie wymagasz, nie znaczy że INNE mamusie nie mają takiego podejścia. Nie mówię, że jest to większość ale są osóbki bardzo urażone i zdziwione że ktoś nie uśmiecha się do ich "pociechy".
A ja mam ubaw z ich zdziwienia big_smile big_smile big_smile

Bardzo dziwi mnie jedna rzecz.
DLACZEGO nikogo tak nie gorszą złośliwości na temat osób starszych (ile się pisze, jakie to mohery, że im się "siatki" zmęczyły, że to, że siamto), na temat właścicieli psów/kotów/chomików(wstawić dowolne), na temat feministek, na temat polityków, na temat hydraulików, na temat nastolatków, na temat studentów, na temat kierowców, na temat budowlańców, na temat .... (wstawić dowolne). To takie same uogólnienia jak i tutaj.
Ale krytyka dzieci tak bardzo razi big_smile
Normalnie byt nietykalny big_smile

Zauważyłam że OGÓLNIE w społeczeństwie - nie mówię o Tobie Cyniczna czy o kimkolwiek personalnie - razi też to, że ktoś wybierze chęć pomocy komukolwiek innemu albo nawet realizację własnych zachcianek ponad pomoc dziecku.
Widać jak razi to, że ktoś woli pomóc staruszce/kotu/psu/niepełnosprawnemu/początkującemu artyście który nie ma za co tworzyć/biednemu studentowi/wstawić dowolne  albo nawet woli sam sobie poświęcić czas i pieniądze a nie pomóc biednemu, głodnemu dziecku. Jakby to dziecko było w czymkolwiek lepsze od tej staruszki czy niepełnosprawnego dorosłego czy też chorego na raka DOROSŁEGO. Bo dziecku pomóc trzeba. Nie, nie trzeba, nikt nie ustanowiła takiego nakazu ani nakazu litowania się bardziej nad dzieckiem z rakiem niż nad dziadkiem z rakiem.
I tak serio - o wiele bardziej wzrusza mnie mój baaardzo daleki wujek (kuzyn babci), który mieszka 300 km dalej ode mnie i ma białaczkę niż mieszkająca kilometr dalej 5-latka z białaczką. Jakoś tak. I to jemu wolę podesłać prezenciki. Ale w opinii moich znajomych to jest dziwne, że ona mnie totalnie nie rusza, a on tak. Bo przecież jest nakaz big_smile

213 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-25 13:01:01)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

DLACZEGO nikogo tak nie gorszą złośliwości na temat osób starszych (ile się pisze, jakie to mohery, że im się "siatki" zmęczyły, że to, że siamto), na temat właścicieli psów/kotów/chomików(wstawić dowolne), na temat feministek, na temat polityków, na temat hydraulików, na temat nastolatków, na temat studentów, na temat kierowców, na temat budowlańców, na temat .... (wstawić dowolne). To takie same uogólnienia jak i tutaj.
Ale krytyka dzieci tak bardzo razi big_smile

Ja się nie wyrażam źle o starszych.
Dlatego żądam również szacunku dla dzieci.

Na zachowanie innych nie mam wpływu, a na swoje - owszem.

214

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Oj Kammiś oby Ci się kiedyś nie trafiło dziecko które będzie darło "mordę " dzień i noc...
Tak wiem nie planujesz dzieci ,ale życie ma to do siebie że nie zawsze idzie zgodnie z naszymi planami.

215 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 13:06:41)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cayenne81 napisał/a:

Oj Kammiś oby Ci się kiedyś nie trafiło dziecko które będzie darło "mordę " dzień i noc...
Tak wiem nie planujesz dzieci ,ale życie ma to do siebie że nie zawsze idzie zgodnie z naszymi planami.

Mój facet jest bezpłodny. Mam przeliterować?
Nie puszczam się i nie uprawiam seksu z NIKIM innym.
Musiałby mnie ktoś - odpukać - zgwałcić, ale z tego, co mi wiadomo, to w takim przypadku należy mi się prawnie dozwolona aborcja.
A że nie szlajam się po nocach, po ciemku zawsze jeżdżę samochodem, na imprezach sama nie bywam - właściwie wyłącznie albo w większej grupie samych dziewczyn, albo dobrych znajomych, albo własnego partnera, to i prawdopodobieństwo jest mniejsze.
Więc nie przewiduję, że będę musiała znosić wrzaski

216 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-08-25 13:08:01)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Nie no, niektore dzieci maja ryje tongue
Jak matka drze ryj, to dziecko tez.

A jak nie wierzysz, to wpadnij do mnie i posluchaj moich kilkuletnich sasiadow - maja takie "buzie", ze ja ich "fucki" slysze przez zamkniete okno, mimo ze mieszkaja 3 domy dalej.

Moja kolezanka prowadzi pub, czasem wpadaja rodziny na obiad. Niekiedy frytki trzeba zamiatac na dwa stoliki wokol. Owszem, to jest wina rodzicow, ale do licha 8-latek, o ile nie jest opozniony umyslowo, powinien sobie chyba trafiiac do ust i wiedziec, ze jedzenie sluzy przede wszystkim do jedzenia a nie rzucania w brata.

Ja mam swoje dziecko i naprawde nie jest to jakas nadzwyczajna sztuka wychowanie go tak, by znalo podstawowe zasady zachowan miedzyludzkich.

No a jak dla kpgos jest to sztuka to niech poszuka specjalisty, tak by jego dzieci nie terroryzowaly calego otoczenia.

217 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-25 13:07:37)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Oj Kammiś oby Ci się kiedyś nie trafiło dziecko które będzie darło "mordę " dzień i noc...
Tak wiem nie planujesz dzieci ,ale życie ma to do siebie że nie zawsze idzie zgodnie z naszymi planami.

Mój facet jest bezpłodny. Mam przeliterować?
Nie puszczam się i nie uprawiam seksu z NIKIM innym.
Musiałby mnie ktoś - odpukać - zgwałcić, ale z tego, co mi wiadomo, to w takim przypadku należy mi się prawnie dozwolona aborcja.
Więc nie przewiduję, że będę musiała znosić wrzaski

Znam dwa takie przypadki, gdzie bezpłodność się okazała... płodnością.

Iceni, ale to nie jest wina dzieci, tylko niekompetentnych rodziców.

218 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 13:13:54)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cynicznahipo napisał/a:
kammiś napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Oj Kammiś oby Ci się kiedyś nie trafiło dziecko które będzie darło "mordę " dzień i noc...
Tak wiem nie planujesz dzieci ,ale życie ma to do siebie że nie zawsze idzie zgodnie z naszymi planami.

Mój facet jest bezpłodny. Mam przeliterować?
Nie puszczam się i nie uprawiam seksu z NIKIM innym.
Musiałby mnie ktoś - odpukać - zgwałcić, ale z tego, co mi wiadomo, to w takim przypadku należy mi się prawnie dozwolona aborcja.
Więc nie przewiduję, że będę musiała znosić wrzaski

Znam dwa takie przypadki, gdzie bezpłodność się okazała... płodnością.

No ja się do tego zabezpieczam, bo właśnie też słyszałam.
Choć lekarze mówią, że badania były robione w tak rozległym czasie, że ICH ZDANIEM ciężko o pomyłkę.
A jak wszystko by zawiodło, to ja mam do niemieckiej granicy bardzo blisko, bo z zachodu jestem. co więcej, niektórzy (np. znajomi z Krakowa) śmieją się że u mnie to już właściwie Niemcy big_smile
Mam nawet znajomą ginekolog pracującą w Goerlitz - synowa mojego internisty. I tak, wykonuje takie zabiegi, bo u nich to jest chleb powszedni. Mówił mi mój internista, że w Niemczech prawa kobiet są o wiele lepiej respektowane niż u nas. A taki zabieg jest o wiele łatwiejszy do przeprowadzenia niż odebranie porodu, jej zdaniem, zwłaszcza, jak się szybko zdecydujesz.
Naprawdę uważacie że dziecko to jest coś na człowieka "spada" i nie ma na to żadnego wpływu? Bo mi moja ginekolog mówiła ZUPEŁNIE co innego.
Ja nie jestem wierząca, więc nie mam problemów z czymś takim jak antykoncepcja, aborcja, eutanazja.

Cyniczna - to że bronisz maluchów mogę zrozumieć, bo one nie rozumieją zbyt wiele.
Ale dlaczego bronisz 8-latków? One też nie rozumieją? Nie wydaje mi się. Są po prostu krnąbrne i złośliwe.

219

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Cyniczna - to że bronisz maluchów mogę zrozumieć, bo one nie rozumieją zbyt wiele.
Ale dlaczego bronisz 8-latków? One też nie rozumieją? Nie wydaje mi się. Są po prostu krnąbrne i złośliwe.

Dlatego, bo przykład idzie z góry.

220

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cynicznahipo napisał/a:
kammiś napisał/a:
Cayenne81 napisał/a:

Oj Kammiś oby Ci się kiedyś nie trafiło dziecko które będzie darło "mordę " dzień i noc...
Tak wiem nie planujesz dzieci ,ale życie ma to do siebie że nie zawsze idzie zgodnie z naszymi planami.

Mój facet jest bezpłodny. Mam przeliterować?
Nie puszczam się i nie uprawiam seksu z NIKIM innym.
Musiałby mnie ktoś - odpukać - zgwałcić, ale z tego, co mi wiadomo, to w takim przypadku należy mi się prawnie dozwolona aborcja.
Więc nie przewiduję, że będę musiała znosić wrzaski

Znam dwa takie przypadki, gdzie bezpłodność się okazała... płodnością.

Iceni, ale to nie jest wina dzieci, tylko niekompetentnych rodziców.

dokładnie


Tutaj na forum była dziewczyna które na temat dzieci miała podobne zdanie jak ty kammiś.
przytoczę jej dwa  zdania :
"Co do podróży z dzieckiem. W lutym sama darłam się w samolocie że "za bachora powinni liczyć podwójnie, 8 godzin lotu ja mam znosić płacz czyjegoś dziecka"
Oboje uważamy że ludzie z dziećmi powinni siedzieć w domu, bo innym to przeszkadza, gdyż inni też mają prawo do urlopu. "
Od napisania tego minęły 2 lata, dzisiaj dziewczyna ta jest szczęsliwą mamą  prawie 2 letniej dziewczynki.

221

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cynicznahipo napisał/a:
kammiś napisał/a:

Cyniczna - to że bronisz maluchów mogę zrozumieć, bo one nie rozumieją zbyt wiele.
Ale dlaczego bronisz 8-latków? One też nie rozumieją? Nie wydaje mi się. Są po prostu krnąbrne i złośliwe.

Dlatego, bo przykład idzie z góry.

Nie widziałam, żeby rodzice syfiących dzieci też jedli jak prosiaczki...
Albo żeby też się darli bez powodu.

222 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-08-25 13:20:37)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
kammiś napisał/a:

Cyniczna - to że bronisz maluchów mogę zrozumieć, bo one nie rozumieją zbyt wiele.
Ale dlaczego bronisz 8-latków? One też nie rozumieją? Nie wydaje mi się. Są po prostu krnąbrne i złośliwe.

Dlatego, bo przykład idzie z góry.

Nie widziałam, żeby rodzice syfiących dzieci też jedli jak prosiaczki...
Albo żeby też się darli bez powodu.

Skąd wiesz, jak się zachowują w domu?
Dziecko jest jak plastelina. Do pewnego momentu kształtujesz, jak Ci się żywnie podoba.

223 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 13:25:33)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cayenne81 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
kammiś napisał/a:

Mój facet jest bezpłodny. Mam przeliterować?
Nie puszczam się i nie uprawiam seksu z NIKIM innym.
Musiałby mnie ktoś - odpukać - zgwałcić, ale z tego, co mi wiadomo, to w takim przypadku należy mi się prawnie dozwolona aborcja.
Więc nie przewiduję, że będę musiała znosić wrzaski

Znam dwa takie przypadki, gdzie bezpłodność się okazała... płodnością.

Iceni, ale to nie jest wina dzieci, tylko niekompetentnych rodziców.

dokładnie


Tutaj na forum była dziewczyna które na temat dzieci miała podobne zdanie jak ty kammiś.
przytoczę jej dwa  zdania :
"Co do podróży z dzieckiem. W lutym sama darłam się w samolocie że "za bachora powinni liczyć podwójnie, 8 godzin lotu ja mam znosić płacz czyjegoś dziecka"
Oboje uważamy że ludzie z dziećmi powinni siedzieć w domu, bo innym to przeszkadza, gdyż inni też mają prawo do urlopu. "
Od napisania tego minęły 2 lata, dzisiaj dziewczyna ta jest szczęsliwą mamą  prawie 2 letniej dziewczynki.

Super, wmawiaj mi, że będę miała dziecko wink
Uwielbiam właśnie takie teksty big_smile
Naprawdę uważasz, że KAŻDY wpadnie?
Ja znam i kobiety, które nie wpadły, a mają już lat ponad 50 (żona brata mojej matki, nigdy nie mieli dzieci i mieć nie chcieli) i kobietę (jedną) która jest po aborcji za granicą.
Im też wszyscy wmawiali, że NA PEWNO będą miały dziecko.
Wmawiaj mi dalej wink

Postaraj się wyliczyć prawdopodobieństwo zajścia w ciążę przy stwierdzonej 2-letniej bezpłodności mężczyzny i kobiety ze spiralką (bo hormonów brać nie będę), której skuteczność jest bardzo wysoka (wskaźnik Pearla 0,1).
I jeszcze pomyśl jakie jest prawdopodobieństwo, że dziewczyna dla której ważniejsza jest edukacja, praca, a nawet długi sen i czytanie w spokoju zdecydowałaby się urodzić dziecko, zwłaszcza że ma znajomą która zrobiłaby jej zabieg właściwie niemalże za darmo. Bujasz w obłokach wink

224

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Jak ktoś nie chce mieć dziecka i odpowiednio się zabezpiecza, to dzieci mieć nie będzie.
Ja nie wiem, skąd się bierze tyle wpadek. Przecież to takie proste - prezerwatywa - a jak pęknie, albo się zsunie, wystarczy wziąć Escapelle. I tyle.

Tu jest wątek Martyny. Szczerze nienawidziła dzieci. A potem wpadła.
http://www.netkobiety.pl/t54907.html

225 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 13:30:56)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cynicznahipo napisał/a:

Jak ktoś nie chce mieć dziecka i odpowiednio się zabezpiecza, to dzieci mieć nie będzie.
Ja nie wiem, skąd się bierze tyle wpadek. Przecież to takie proste - prezerwatywa - a jak pęknie, albo się zsunie, wystarczy wziąć Escapelle. I tyle.

Tu jest wątek Martyny. Szczerze nienawidziła dzieci. A potem wpadła.
http://www.netkobiety.pl/t54907.html

Ale wpadki biorą się właśnie z nieumiejętnego zabezpieczania.
I masz rację, jak ktoś się zabezpiecza, to dziecka mieć nie będzie.
Moja koleżanka ma metodę sprawdzania czy prezerwatywa nie pękła nawet ciut - "po" nalewa facet do niej wody big_smile
Raz jej się zdarzyło, że coś przeciekło. To wzięła właśnie pigułkę "po" i nie ma żadnego problemu.
Śmieszy mnie właśnie takie wmawianie, jak u Cayenne, prawie pewnej, że pewnie niedługo będę mieć dziecko big_smile

Przeczytałam początek tego wątku, bo dziś sporo roboty mam, a cały jest długi.
No przykro to mówić, ale ja na jej miejscu (czytałam początek!!!) wtedy usunęłabym ciążę.
Bo tak, mam swoje priorytety. Mogą mnie obrońcy życia linczować.

226

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

A co za roznica jak sie rodzice zachowuja w domu?
Dzieci slepe nie byly i widzialy, ze rodzice w pubie jak prosieta nie jadly.

Skoro przyklad idzie z gory to w tym wypadku one ten przyklad calkowicie ignorowaly. Nie tylko ten, ale i wszystkich ludzi wokol.

Dzieci, ktore obserwowalam to nie byly niemowleta, ale dzieci w wieku szkolnym! Takie dzieci to nie sa juz jakies malpki, ktore potrafia jedynie nasladowac, ale powinny tez umiec wyciagac pewne wnioski i nauki z otaczajacego ich swiata.

I te dzieci sie nauczyly - ze dzieci maja PRAWA, bo sa dziecmi i ze mozna te prawa maksymalnie naduzywac. I maja w d... to, ze kelnerka bedzie musiala przyjsc i posprzatac, bo jezeli pobalagania to zadna kara ich nie spotka. A przynajmniej nie taka, ktora moglaby ich powstrzymac.

I pod tym wzgledem ja Kammis rozumiem.  Ja dzieci lubie, ale sa takie, ktore mam ochote rozszarpac po 5 minutach.

227 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-08-25 13:34:52)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cynicznahipo napisał/a:

Jak ktoś nie chce mieć dziecka i odpowiednio się zabezpiecza, to dzieci mieć nie będzie.
Ja nie wiem, skąd się bierze tyle wpadek. Przecież to takie proste - prezerwatywa - a jak pęknie, albo się zsunie, wystarczy wziąć Escapelle. I tyle.

Tu jest wątek Martyny. Szczerze nienawidziła dzieci. A potem wpadła.
http://www.netkobiety.pl/t54907.html

Cyniczna, naciagasz fakty do potrzeb. "Szczerze nienawidzila"? Juz chyba w drugim poscie w cytowanym temacie autorka pisze "Chcialam, ale nie teraz, tylko za jakies 10 lat"

To niby jest przyklad osoby, ktora nienawidzila dzieci? big_smile

228 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 13:42:07)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Iceni napisał/a:

A co za roznica jak sie rodzice zachowuja w domu?
Dzieci slepe nie byly i widzialy, ze rodzice w pubie jak prosieta nie jadly.

Skoro przyklad idzie z gory to w tym wypadku one ten przyklad calkowicie ignorowaly. Nie tylko ten, ale i wszystkich ludzi wokol.

Dzieci, ktore obserwowalam to nie byly niemowleta, ale dzieci w wieku szkolnym! Takie dzieci to nie sa juz jakies malpki, ktore potrafia jedynie nasladowac, ale powinny tez umiec wyciagac pewne wnioski i nauki z otaczajacego ich swiata.

I te dzieci sie nauczyly - ze dzieci maja PRAWA, bo sa dziecmi i ze mozna te prawa maksymalnie naduzywac. I maja w d... to, ze kelnerka bedzie musiala przyjsc i posprzatac, bo jezeli pobalagania to zadna kara ich nie spotka. A przynajmniej nie taka, ktora moglaby ich powstrzymac.

I pod tym wzgledem ja Kammis rozumiem.  Ja dzieci lubie, ale sa takie, ktore mam ochote rozszarpac po 5 minutach.


A ja Ci powiem, że dorośli to też w większości zwykłe świnie.
Byłam w Brukseli 3 lata temu, równo 3, byłam właściwie nastolatką (miałam 19 lat), jechałam tam z pracy, jako "opiekunka" (bo musiał jechać ktoś z biura) "partyjniaków", ale NIE TYLKO - bo i byli jacyś, co wygrali konkurs.
I powiem Ci, że to jacy niektórzy zostawiali syf, to wszelkie pojęcie przechodziło. To, że pokojówka układała pościel po swojemu jak jej tam w hotelu kazali nie zwalniało nikogo - w mojej opinii - do zaścielenia łóżka normalnie. Ale nie, ludzie zostawiali koszmarny syf.

Co do dzieci - gdzieś już podkreślałam.
Dzieci zachowujące się w pociągu SKANDALICZNIE były w wieku szkolnym.
Tak samo te drące się na ogrodach.
Pisałam, że otwierały okna jak była straszna ulewa i wlewała się woda do pociągu. Ktoś uważa że 2-3latek otworzy pociągowe okno, którego nie raz dorosły nie ma siły otworzyć? Nie, to byli zwykli gówniarze, najmłodsze chyba z 8lat, najstarsze z 10-11 którzy mieli gdzieś jak matka ich upominała ze 100 razy.
Napisałam wyraźnie, że otwierały drzwi do przedziałów. 2latek otworzy drzwi do przedziału? Nie, to był rozkapryszony dzieciak w wieku SZKOLNYM.
I Cyniczna, ja dla takich nie mam taryfy ulgowej, że ma prawo zachowywać się niezgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami. On te zasady świetnie zna.

Mam wykupiony karnet do zoo, lubię tam bywać. I uwaga - specjalnie muszę iść rano i jak jest niezbyt ładna pogoda, jeśli chcę w spokoju pooglądać zwierzaki.
Uważasz że przez maluchy? Nie. Właśnie przez takie z podstawówki.
Nikt mi nie powie, że 8-9-10 letni gówniarz NIE UMIE przeczytać i nie rozumie co znaczy "nie pukać w szyby". Ale nie, musi łapskami walić i denerwować biedne zwierzęta, które przed bachorstwem nie mają gdzie sie schować. Tak, bachorstwem, bo jak inaczej nazwać nieokrzesanego 10latka??? Przeszkadza zwierzętom, przeszkadza innym ludziom, jest niewychowanym idiotą, przykro mi. Takiemu to bym nogi z tyłka powyrywała.
Cyniczna, nie powiesz mi że dziecko w tym wieku (4-5 klasa) NIE ROZUMIE. ROZUMIE doskonale, tylko jest krnąbrne i złośliwe. I coraz więcej jest takich.

229

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Moja koleżanka ma metodę sprawdzania czy prezerwatywa nie pękła nawet ciut - "po" nalewa facet do niej wody big_smile
Raz jej się zdarzyło, że coś przeciekło. To wzięła właśnie pigułkę "po" i nie ma żadnego problemu.

My z mężem też tak robimy.
Nie chcemy na razie drugiego dziecka.

Sorry, pochrzaniło mi się. Martyna samotnych matek nienawidziła, nie dzieci.

230

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Śmieszy mnie właśnie takie wmawianie, jak u Cayenne, prawie pewnej, że pewnie niedługo będę mieć dziecko big_smile.

Cayenne81 napisał/a:

Oj Kammiś oby Ci się kiedyś nie trafiło dziecko które będzie darło "mordę " dzień i noc...
Tak wiem nie planujesz dzieci ,ale życie ma to do siebie że nie zawsze idzie zgodnie z naszymi planami.

Ja tu nie widzę żadnego wmawiania. Cayenne zasugerowała, że istnieje taka możliwość. Denerwujące są takie nadinterpretacje i wciskanie ludziom słów, których nie powiedzieli.

231

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Jesiennowiosenna napisał/a:
kammiś napisał/a:

Śmieszy mnie właśnie takie wmawianie, jak u Cayenne, prawie pewnej, że pewnie niedługo będę mieć dziecko big_smile.

Cayenne81 napisał/a:

Oj Kammiś oby Ci się kiedyś nie trafiło dziecko które będzie darło "mordę " dzień i noc...
Tak wiem nie planujesz dzieci ,ale życie ma to do siebie że nie zawsze idzie zgodnie z naszymi planami.

Ja tu nie widzę żadnego wmawiania. Cayenne zasugerowała, że istnieje taka możliwość. Denerwujące są takie nadinterpretacje i wciskanie ludziom słów, których nie powiedzieli.

Możliwość jest też taka, że jutro wszyscy umrzemy wink
I jest to tak samo "prawdopodobne" jak i moja ciąża w obecnych warunkach wink

232

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cynicznahipo napisał/a:
kammiś napisał/a:

Moja koleżanka ma metodę sprawdzania czy prezerwatywa nie pękła nawet ciut - "po" nalewa facet do niej wody big_smile
Raz jej się zdarzyło, że coś przeciekło. To wzięła właśnie pigułkę "po" i nie ma żadnego problemu.

My z mężem też tak robimy.
Nie chcemy na razie drugiego dziecka.

Romantyczne to bardzo lol
Z doświadczenia napiszę, że ryzyko, że gumka trochę przecieka jest w zasadzie pomijalne. Jeśli gumka pęka, to pęka na całego i to wręcz czuć. Zawsze kiedy miałem wrażenie, że chyba pękła, to rzeczywiście pękła, a zdarzyło się tak pewnie z dziesięć razy. Nie mam dziesięciu dzieci, a poczęta dwójka była zaplanowana.

233

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

mówią, że wszystko zmienne jest
a tutaj proszę - stałość
zaglądam na forum i bez zmian ...
znajome nicki prowadzą jak zwykle podobne rozmowy
Snake - pozdrawiam

234

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Snake napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
kammiś napisał/a:

Moja koleżanka ma metodę sprawdzania czy prezerwatywa nie pękła nawet ciut - "po" nalewa facet do niej wody big_smile
Raz jej się zdarzyło, że coś przeciekło. To wzięła właśnie pigułkę "po" i nie ma żadnego problemu.

My z mężem też tak robimy.
Nie chcemy na razie drugiego dziecka.

Romantyczne to bardzo lol

Wiem, ale taką metodę wybraliśmy.
Nie stać nas na razie na drugie dziecko.

235

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Już któryś raz ktoś użył słowa "trafiło" w odniesieniu do nieplanowanego zajścia w ciążę. To w sumie zabawne. Jeśli ktoś nie chce mieć dziecka, to ono mu się nie trafi. Nawet w przypadku, gdy nie dopilnuje się antykoncepcji (z różnych względów), to taka osoba bez problemu zrobi sobie aborcję.

236

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
cslady napisał/a:

Już któryś raz ktoś użył słowa "trafiło" w odniesieniu do nieplanowanego zajścia w ciążę. To w sumie zabawne. Jeśli ktoś nie chce mieć dziecka, to ono mu się nie trafi. Nawet w przypadku, gdy nie dopilnuje się antykoncepcji (z różnych względów), to taka osoba bez problemu zrobi sobie aborcję.

Właściwie, to się z tym zgadzam.

Osobiście chyba nie dałabym rady poddać się zabiegowi, dlatego tak dbam o antykoncepcję.

237 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 14:01:45)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Cynicznahipo napisał/a:
cslady napisał/a:

Już któryś raz ktoś użył słowa "trafiło" w odniesieniu do nieplanowanego zajścia w ciążę. To w sumie zabawne. Jeśli ktoś nie chce mieć dziecka, to ono mu się nie trafi. Nawet w przypadku, gdy nie dopilnuje się antykoncepcji (z różnych względów), to taka osoba bez problemu zrobi sobie aborcję.

Właściwie, to się z tym zgadzam.

Osobiście chyba nie dałabym rady poddać się zabiegowi, dlatego tak dbam o antykoncepcję.

to zależy chyba od miesiąca, bo na początku to właściwie tam nic nie ma.
Ale rozumiem to, że ktoś może nie chcieć.

Zresztą wiadomo, że nikt nie chce, dlatego ja też się pilnuję.
Moim zdaniem antykoncepcji można tak dopilnować, żeby nie krzywdzić nikogo, bo wiadomo, że to jakaś tam krzywda jest, moim zdaniem również.

238 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-08-25 14:08:29)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

No tak, gdybym ja wpadła 2-3 lata temu, to też bym nie usunęła, mimo że bardzo nie chciałam mieć wtedy dziecka i nie lubiłam dzieci tak ogólnie. Wierząca nie byłam i nie jestem, ale z różnych względów bym nie usunęła. Natomiast chodziło mi o to, że kobieta zawsze ma wybór, czy to się komuś podoba czy nie. Chyba że faktycznie jej nie stać, to wtedy musiałaby kombinować skąd wziąć pieniądze.

239

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
in_ka napisał/a:

mówią, że wszystko zmienne jest
a tutaj proszę - stałość
zaglądam na forum i bez zmian ...
znajome nicki prowadzą jak zwykle podobne rozmowy
Snake - pozdrawiam

Ja jestem facet stały w uczuciach. Koziorożce są też tępe, uparte i złośliwe.
Też pozdrawiam smile

240 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 14:22:59)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
cslady napisał/a:

No tak, gdybym ja wpadła 2-3 lata temu, to też bym nie usunęła, mimo że bardzo nie chciałam mieć wtedy dziecka i nie lubiłam dzieci tak ogólnie. Wierząca nie byłam i nie jestem, ale z różnych względów bym nie usunęła. Natomiast chodziło mi o to, że kobieta zawsze ma wybór, czy to się komuś podoba czy nie. Chyba że faktycznie jej nie stać, to wtedy musiałaby kombinować skąd wziąć pieniądze.

W sumie kredyt czy pożyczkę nie jest tak trudno wziąć na taką sumę, bo to nie są nie wiem jak wielkie pieniądze.

Przez ciekawość wygooglowałam, w Niemczech to jest koszt 450 euro. w GODNYCH warunkach, pod narkozą.
Czyli około 2 tysięcy złotych. To nie jest kwota, której nie można pożyczyć i oddać w ciągu kwartału, jak się ktoś postara.
To jest właściwie prawie 2 razy tańsze niż wycinanie migdałków big_smile
I co lepsze - szybciej dochodzi się do siebie. Narkozę się dostaje na kilka minut (wg ginekologa-Polaka pracującego w Niemczech na 2 minutki), na migdałki leżałam uśpiona godzinę. Po godzinie od narkozy kobitka wychodzi do domu (pacjentów z migdałkami trzymają całą dobę), w sumie spędza w szpitalu 3 godziny (na głupie migdałki jesteś u nich właściwie 2 dni - przygotowanie, anestezjolog - rozmowa, sprawdzanie badań, narkoza, wycinanie, budzenie, kroplówki i inne takie).

Czytam tak ten wywiad. Podobno niemieckim lekarzom nie chce wierzyć się w to, co się w Polsce w tej kwestii dzieje. A nikt mi nie powie, że w Niemczech nie przestrzega się podstawowych praw człowieka...

241

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Ja mam wrażenie, że to nie chodzi o to, że ktoś każe komuś tak wprost lubić dzieci, bo raczej na hasło "nie lubię" pojawia się najwyżej zdziwienie albo odpowiedź "a ja lubię, przecież takie małe są słodkie". Nikt WPROST nie zmusza do tego. Problem w tym, że te osoby, które dzieci lubią, nie do końca rozumieją to, co się kryje pod stwierdzeniem "nie lubię dzieci". Bo mimo tego, że ktoś przyzna, że w porządku itd., to nadal odbiera to tylko jako takie "aha, no okej, to nie będziesz mieć" - a to nie tylko o to chodzi. Po prostu z góry większość zakłada, że wobec dzieci każdy ma jakieś tam odczucia, że powinno być ich żal, jeśli głodne, że zrozumienie dla ich zachowań, że wsparcie dla rodziców, że... Ale oczywiście każdy powie i tak, że dzieci lubić nie musisz.

Tzn. chodzi mi o to, że jeśli ktoś powie, że nie lubi zwierząt i nie obchodzi go np. testowanie leków na nich, to ja nie oczekuję od takiej osoby żadnych cieplejszych uczuć wobec zwierząt. Przecież to nawet nie wina tej osoby, że jej to nie interesuje. Natomiast jeśli się powie, że się nie lubi dzieci, to - przy konsekwencjach tego stwierdzenia - pojawia się oburzenie. No bo można dzieci nie lubić, ale nie można mieć gdzieś tego, że są głodne czy chore. Jeśli Cię to nie wzrusza, to ogólnie jesteś pozbawionym empatii potworkiem. Ewentualnie pojawiają się tłumaczenia, że to nie wina dziecka albo że to dziecko, więc może coś tam. I okej, to może być prawda - tylko to dalej nie nakłada na nikogo obowiązku przejmowania się tym.

Ja jak już większość wie pewnie, uwielbiam zwierzęta. Dzieci nie lubię, o ile nie wchodzą mi w drogę. Jeden z moich współlokatorów uwielbia dzieci, nie lubi zwierząt. Tzn. te zwierzęta są mu obojętne. Jak wyjeżdżam, to oczywiście nakarmi mojego kota czy coś, ale na pewno nie będzie wkoło niego skakał i robi to dla mnie, a nie dla niego. Więc nie każę mu go kochać, przytulać, znosić na stole podczas obiadu; nie pozwalam nawet kotu wchodzić do niego do pokoju. ROZUMIEM to, że on nie lubi zwierząt. Nie tłumaczę, że to kot, więc nie rozumie czegoś, bo mojego współlokatora to nie obchodzi. Jak mojemu drugiemu współlokatorowi, który koty na szczęście lubi, kot nasikał do łóżka, to nie bawiłam się w tłumaczenie kota, tylko wyprałam wszystko i zaproponowałam, że odkupię, jeśli zapach nie zejdzie w żaden sposób. Proponowałam też, że jak on będzie miał otwarte drzwi, to ja będę kota u siebie zamykać, ale nie chciał. I to jest dopiero zrozumienie, że ktoś czegoś może nie lubić. Bo ja się domyślam, że mamusia może dziecko chlapiące piciem wytłumaczyć na sto sposobów, ale mam to w nosie, bo dla mnie liczy się efekt - stoję w zatłoczonym autobusie i cała się lepię. Cud, że wracałam wtedy do domu, a nie jechałam np. na egzamin czy rozmowę kwalifikacyjną.

242

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Jejku ale wy już którąś z kolei dyskusję na ten temat prowadzicie, w dużej mierze przez was sprowokowaną, bo jak nie urok, to sraczka albo matka z rozwrzeszczanym bachorem... Ja trochę tu piszę, trochę więcej czytam, a zapalczywych dyskusji o okropnych kundlach srających w każdym możliwym miejscu na naszych osiedlach to nie pamiętam żadnej. Po prostu pewnie większości ludzi nawet jak to przeszkadza, to nie ma na ten temat jakiejś fobii.
A propos co pisałaś Kammiś, że moja żona nie lubi kotów. Pocieszę cię, ona nie lubi też dzieci smile ale jak znam ją 22 lata, to mimo, że jest kobietą dosadną, to jeszcze nigdy nie strzeliła tekstu: wiesz, siedzę sobie w przychodni, a tam podchodzi do mnie jakiś bachor i kurna uśmiecha się do mnie. No głupi jakiś, bezczelny czy co...
Ja zaś takie koty, to toleruję. Na wsi pełnią pożyteczną funkcję, jak przyłażą do mnie koty sąsiadów, to ich nie wyganiam (he, he żonę wołam - patrz, jaki wielki kot do nas przyszedł i jest zabawa...). Lubię sobie popatrzeć jak się czają na jakiegoś ptaszka czy myszę. O z myszą, to ostatnio w pracy mieliśmy widowisko, bo kot sąsiadów dorwał mysz na podwórku. Z kwadrans obserwowaliśmy jak się z nią lubieżnie zabawia. Prawie już robiliśmy zakłady czy w końcu mysz mu ucieknie czy nie... Poza tym ja się wychowałem z trzema kotami i dwoma psami. Jakby mi się chciało, to nawet mógłbym zeskanować moje słitfocie z dzieciństwa jak się tulam z naszą syjamską kotką smile Ech lubiła mnie ona, w ogóle zwierzęta mnie lubią, dzieci mnie lubią, taki jestem kochany lol

243

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Eileen napisał/a:

Natomiast jeśli się powie, że się nie lubi dzieci, to - przy konsekwencjach tego stwierdzenia - pojawia się oburzenie. No bo można dzieci nie lubić, ale nie można mieć gdzieś tego, że są głodne czy chore. Jeśli Cię to nie wzrusza, to ogólnie jesteś pozbawionym empatii potworkiem. Ewentualnie pojawiają się tłumaczenia, że to nie wina dziecka albo że to dziecko, więc może coś tam. I okej, to może być prawda - tylko to dalej nie nakłada na nikogo obowiązku przejmowania się tym.

Właśnie, i to jest problem, że niektórzy nie rozumieją tego, że kogoś dzieci cierpiące mogą TOTALNIE nie ruszać.

Tak jak Snake'a nie rusza cierpiący zwierzak, tak mnie nijak nie rusza dziecko głodne, zmęczone, chore, zmuszane do pracy. No nijak no. I OBOJE mamy do swojej PEŁNE PRAWO.
Uważam, że powinny być regulacje prawne w tym zakresie, ale to jest taka sama opinia, jak to, że nie powinno się sprzedawać - na przykład - wadliwych laptopów i zadaniem państwa jest to uregulować. Ale kwestia np. wykorzystywania dzieci do pracy czy ich niedożywienia interesuje mnie tak samo jak sprzedaż wadliwego sprzętu. Chociaż nie, sprzedaż wadliwego sprzętu interesuje mnie nawet bardziej, bo przecież mogę trafić, że takowy kupię.
Więc inaczej: kwestia biednych dzieci interesuje mnie tak samo, jak kwestia reklamacji partii zepsutych x-boxów gdzieś tam. Czyli nijak mnie nie dotyczy i nie interesuje. Ani dzieckiem już nie będę, ani nie gram w gry.
Tylko do niektórych to nie dociera, że tak właśnie może być, że dziecko kogoś nie rusza.
Nie, nie ruszają mnie dzieci wykorzystywane w Azji i to że noszę wyprodukowane przez nie ubrania. Taka jest regulacja prawna państw tamtejszego kontynentu, niech oni sobie radzą ze swoimi problemami. Mnie MOŻE to wzruszać lub nie. MOŻE, nie musi.
Tak samo przeprowadzanie wiwisekcji na zwierzakach mnie MOŻE ruszać (i akurat rusza), ale NIE MUSI.
Nigdzie nie ma takiego nakazu i to nie czyni mnie gorszym człowiekiem, że akurat cierpienie dzieciaczków jest mi totalnie obojętne.

244

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Właśnie, i to jest problem, że niektórzy nie rozumieją tego, że kogoś dzieci cierpiące mogą TOTALNIE nie ruszać.

Tak jak Snake'a nie rusza cierpiący zwierzak, tak mnie nijak nie rusza dziecko głodne, zmęczone, chore, zmuszane do pracy. No nijak no. I OBOJE mamy do swojej PEŁNE PRAWO.

Nikt Cię przecież nie zmusza do zmiany zdania. Prezentując taki pogląd - bardzo egoistyczny, bo mimo wszystko cierpienie, niezależnie od tego, czy cierpi zwierzę, czy człowiek, u człowieka z pewnym stopniem empatii wywołuje określone, negatywne odczucia - musisz być przygotowana na krytykę.

245 Ostatnio edytowany przez Snake (2015-08-25 15:28:54)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Tak jak Snake'a nie rusza cierpiący zwierzak

A z czego to wysnułaś? Bo np. sobie patrzyłem jak jeden z twoich ukochanych kotków złośliwie zabawiał się z myszą zamiast ją od razu zdusić? No wybacz ale ja po prostu rozumiem, że koty tak mają. Zaręczam ci też, że do eksterminacji moich domowych myszy wybrałem bardzo humanitarną łapkę na myszy, która im szybko łamie kark. A mogłem sypnąć trutkę żeby sobie powoli gdzieś zdychały... Żadnego zwierzęcia jeszcze nie zabiłem w sposób taki, który przyniósłby im cierpienie większe niż konieczne. Wiesz nawet ostatnio jak mi osa wpadła do samochodu, to się zatrzymałem i ją po prostu wyrzuciłem na zewnątrz, a mogłem zabić... lol

246

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:

Chociaż nie, sprzedaż wadliwego sprzętu interesuje mnie nawet bardziej, bo przecież mogę trafić, że takowy kupię.
Więc inaczej: kwestia biednych dzieci interesuje mnie tak samo, jak kwestia reklamacji partii zepsutych x-boxów gdzieś tam. Czyli nijak mnie nie dotyczy i nie interesuje. Ani dzieckiem już nie będę, ani nie gram w gry.
Tylko do niektórych to nie dociera, że tak właśnie może być, że dziecko kogoś nie rusza.
Nie, nie ruszają mnie dzieci wykorzystywane w Azji i to że noszę wyprodukowane przez nie ubrania. Taka jest regulacja prawna państw tamtejszego kontynentu, niech oni sobie radzą ze swoimi problemami. Mnie MOŻE to wzruszać lub nie. MOŻE, nie musi.

Powinnaś urodzić się na początku ubiegłego wieku w Niemczech bo z takim podejściem jak twoje wielu zrobiło oszałamiające kariery a ich imiona i nazwiska są znane na całym świecie do dziś.

247

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Jesiennowiosenna napisał/a:
kammiś napisał/a:

Właśnie, i to jest problem, że niektórzy nie rozumieją tego, że kogoś dzieci cierpiące mogą TOTALNIE nie ruszać.

Tak jak Snake'a nie rusza cierpiący zwierzak, tak mnie nijak nie rusza dziecko głodne, zmęczone, chore, zmuszane do pracy. No nijak no. I OBOJE mamy do swojej PEŁNE PRAWO.

Nikt Cię przecież nie zmusza do zmiany zdania. Prezentując taki pogląd - bardzo egoistyczny, bo mimo wszystko cierpienie, niezależnie od tego, czy cierpi zwierzę, czy człowiek, u człowieka z pewnym stopniem empatii wywołuje określone, negatywne odczucia - musisz być przygotowana na krytykę.

A czy ja zadaję komukolwiek cierpienie?
Mam wpływ na to że gdzieś tam ktoś głodzi albo bije dziecko?
Sama bym tego nie zrobiła.

Mi nie chodzi o to że jestem ZA zadawaniem cierpienia komukolwiek.
Ale bardzo razi mnie takie - i to BARDZO CZĘSTO sztuczne  i wydumane - wzruszanie się na wieści w telewizji o czymś.
Tak jak ostatnio była ta tragedia w Kamiennej Górze. No ok, źle się stało, szkoda. Mam płakać?
A reakcje niektórych moich znajomych były tak "wyszukane" że aż zatyka. To  dla mnie taka sztuczna egzaltacja.
Nie widzę jakoś ŻADNEJ reakcji za to na CODZIENNE cierpienie. Czy to psa na łańcuchu, czy to babci targającej torby.
Ale łatwo jest mówić o wykorzystywanych dzieciach w Azji, które pracują za miskę ryżu...
No to niech jeden z drugim jedzie do tej Azji i odda im swoje jedzenie.

248

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:
kammiś napisał/a:

Właśnie, i to jest problem, że niektórzy nie rozumieją tego, że kogoś dzieci cierpiące mogą TOTALNIE nie ruszać.

Tak jak Snake'a nie rusza cierpiący zwierzak, tak mnie nijak nie rusza dziecko głodne, zmęczone, chore, zmuszane do pracy. No nijak no. I OBOJE mamy do swojej PEŁNE PRAWO.

Nikt Cię przecież nie zmusza do zmiany zdania. Prezentując taki pogląd - bardzo egoistyczny, bo mimo wszystko cierpienie, niezależnie od tego, czy cierpi zwierzę, czy człowiek, u człowieka z pewnym stopniem empatii wywołuje określone, negatywne odczucia - musisz być przygotowana na krytykę.

A czy ja zadaję komukolwiek cierpienie?
Mam wpływ na to że gdzieś tam ktoś głodzi albo bije dziecko?
Sama bym tego nie zrobiła.

Mi nie chodzi o to że jestem ZA zadawaniem cierpienia komukolwiek.
Ale bardzo razi mnie takie - i to BARDZO CZĘSTO sztuczne  i wydumane - wzruszanie się na wieści w telewizji o czymś.
Tak jak ostatnio była ta tragedia w Kamiennej Górze. No ok, źle się stało, szkoda. Mam płakać?
A reakcje niektórych moich znajomych były tak "wyszukane" że aż zatyka. To  dla mnie taka sztuczna egzaltacja.
Nie widzę jakoś ŻADNEJ reakcji za to na CODZIENNE cierpienie. Czy to psa na łańcuchu, czy to babci targającej torby.
Ale łatwo jest mówić o wykorzystywanych dzieciach w Azji, które pracują za miskę ryżu...
No to niech jeden z drugim jedzie do tej Azji i odda im swoje jedzenie.

Owszem, poniekąd się z Tobą zgadzam. Dlatego warto zacząć od siebie i pomagać wokół siebie. Zwalczać zamiast rozsiewać znieczulicę.

249 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 15:41:14)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Tak jak Snake'a nie rusza cierpiący zwierzak

A z czego to wysnułaś? Bo np. sobie patrzyłem jak jeden z twoich ukochanych kotków złośliwie zabawiał się z myszą zamiast ją od razu zdusić? No wybacz ale ja po prostu rozumiem, że koty tak mają. Zaręczam ci też, że do eksterminacji moich domowych myszy wybrałem bardzo humanitarną łapkę na myszy, która im szybko łamie kark. A mogłem sypnąć trutkę żeby sobie powoli gdzieś zdychały... Żadnego zwierzęcia jeszcze nie zabiłem w sposób taki, który przyniósłby im cierpienie większe niż konieczne. Wiesz nawet ostatnio jak mi osa wpadła do samochodu, to się zatrzymałem i ją po prostu wyrzuciłem na zewnątrz, a mogłem zabić... lol

Akurat zabijanie owadów które zapylają kwiatki jest szkodą wyrządzaną przyszłym pokoleniom ludzi, bo jak nie będzie tych owadów, to i ich nie będzie.
Z tego to wysnułam, bo sam to podkreślasz, jak bardzo zwierzęta są Ci obojętne.
Mi obojętne są dzieci, które pracują w Chinach albo idą na wojnę, tak samo jak Tobie obojętne są zwierzęta które giną w rzeźniach. Zapewne stwierdzisz, że to dobrze, że giną, żebyś miał co jest. A ja twierdzę, że bardzo dobrze, że te dzieci pracują, bo dzięki temu spodnie H&M albo krzesło w Ikei kupię za stówę, a nie za 3 stówy.
Nie widzisz, że to to samo? Ty "lubisz" zwierzęta, które zjadasz (na odległość lubisz, bo nie masz z nimi kontaktu), ja "lubię" dzieci które wyprodukowały moje buty treningowe z Reeboka (to nie jest chwalenie się, tylko przykład firmy która "wykorzystuje" ludzi w Azji) bo dzięki temu że są "tanie" zapłaciłam połowę mniej za TEN SAM produkt.
Snake, ja mam taką samą logikę jak Ty, tylko obiekt obojętności inny.

250

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Jesiennowiosenna napisał/a:
kammiś napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Nikt Cię przecież nie zmusza do zmiany zdania. Prezentując taki pogląd - bardzo egoistyczny, bo mimo wszystko cierpienie, niezależnie od tego, czy cierpi zwierzę, czy człowiek, u człowieka z pewnym stopniem empatii wywołuje określone, negatywne odczucia - musisz być przygotowana na krytykę.

A czy ja zadaję komukolwiek cierpienie?
Mam wpływ na to że gdzieś tam ktoś głodzi albo bije dziecko?
Sama bym tego nie zrobiła.

Mi nie chodzi o to że jestem ZA zadawaniem cierpienia komukolwiek.
Ale bardzo razi mnie takie - i to BARDZO CZĘSTO sztuczne  i wydumane - wzruszanie się na wieści w telewizji o czymś.
Tak jak ostatnio była ta tragedia w Kamiennej Górze. No ok, źle się stało, szkoda. Mam płakać?
A reakcje niektórych moich znajomych były tak "wyszukane" że aż zatyka. To  dla mnie taka sztuczna egzaltacja.
Nie widzę jakoś ŻADNEJ reakcji za to na CODZIENNE cierpienie. Czy to psa na łańcuchu, czy to babci targającej torby.
Ale łatwo jest mówić o wykorzystywanych dzieciach w Azji, które pracują za miskę ryżu...
No to niech jeden z drugim jedzie do tej Azji i odda im swoje jedzenie.

Owszem, poniekąd się z Tobą zgadzam. Dlatego warto zacząć od siebie i pomagać wokół siebie. Zwalczać zamiast rozsiewać znieczulicę.

No to ja zwalczam. Koncentruję się na zwierzętach, bo tak mi się PODOBA.
A że pomaganie to czynność dobrowolna, to nikt nie może mi mówić, w jakim aspekcie mam tę znieczulicę zwalczać.

251

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Kammiś wez się ogarnij bo piszesz coraz większe glupoty.
Jakbyś była jakąs socjopatką.
Nie musisz lubic dzieci,moga cię nie obchodzic,.ale ty klepiesz o tym w kółko jakbyś jakąś paranoję miała.
A. może masz.Wchodzę tu od rana co jakiś czas i mam niezły ubaw,zresztą nie tylko ja chyba.
Fajnie że nie chcesz mieć dzieci.Ktoś taki jak ty nie powinien na pewno ich mieć.

252

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Full Body Workout napisał/a:
kammiś napisał/a:

Chociaż nie, sprzedaż wadliwego sprzętu interesuje mnie nawet bardziej, bo przecież mogę trafić, że takowy kupię.
Więc inaczej: kwestia biednych dzieci interesuje mnie tak samo, jak kwestia reklamacji partii zepsutych x-boxów gdzieś tam. Czyli nijak mnie nie dotyczy i nie interesuje. Ani dzieckiem już nie będę, ani nie gram w gry.
Tylko do niektórych to nie dociera, że tak właśnie może być, że dziecko kogoś nie rusza.
Nie, nie ruszają mnie dzieci wykorzystywane w Azji i to że noszę wyprodukowane przez nie ubrania. Taka jest regulacja prawna państw tamtejszego kontynentu, niech oni sobie radzą ze swoimi problemami. Mnie MOŻE to wzruszać lub nie. MOŻE, nie musi.

Powinnaś urodzić się na początku ubiegłego wieku w Niemczech bo z takim podejściem jak twoje wielu zrobiło oszałamiające kariery a ich imiona i nazwiska są znane na całym świecie do dziś.

O właśnie to,to.Na pewno w pewnych kręgach zrobiła bys karierę.

253

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
niki71 napisał/a:

Kammiś wez się ogarnij bo piszesz coraz większe glupoty.
Jakbyś była jakąs socjopatką.
Nie musisz lubic dzieci,moga cię nie obchodzic,.ale ty klepiesz o tym w kółko jakbyś jakąś paranoję miała.
A. może masz.Wchodzę tu od rana co jakiś czas i mam niezły ubaw,zresztą nie tylko ja chyba.
Fajnie że nie chcesz mieć dzieci.Ktoś taki jak ty nie powinien na pewno ich mieć.

A Ty nie widzisz, że ja tylko Snake'owi na jego teorie odpowiadam big_smile

254

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:
kammiś napisał/a:

A czy ja zadaję komukolwiek cierpienie?
Mam wpływ na to że gdzieś tam ktoś głodzi albo bije dziecko?
Sama bym tego nie zrobiła.

Mi nie chodzi o to że jestem ZA zadawaniem cierpienia komukolwiek.
Ale bardzo razi mnie takie - i to BARDZO CZĘSTO sztuczne  i wydumane - wzruszanie się na wieści w telewizji o czymś.
Tak jak ostatnio była ta tragedia w Kamiennej Górze. No ok, źle się stało, szkoda. Mam płakać?
A reakcje niektórych moich znajomych były tak "wyszukane" że aż zatyka. To  dla mnie taka sztuczna egzaltacja.
Nie widzę jakoś ŻADNEJ reakcji za to na CODZIENNE cierpienie. Czy to psa na łańcuchu, czy to babci targającej torby.
Ale łatwo jest mówić o wykorzystywanych dzieciach w Azji, które pracują za miskę ryżu...
No to niech jeden z drugim jedzie do tej Azji i odda im swoje jedzenie.

Owszem, poniekąd się z Tobą zgadzam. Dlatego warto zacząć od siebie i pomagać wokół siebie. Zwalczać zamiast rozsiewać znieczulicę.

No to ja zwalczam. Koncentruję się na zwierzętach, bo tak mi się PODOBA.
A że pomaganie to czynność dobrowolna, to nikt nie może mi mówić, w jakim aspekcie mam tę znieczulicę zwalczać.

Jakoś nie widzę u Ciebie zwalczania znieczulicy względem DRUGIEGO CZŁOWIEKA.

255 Ostatnio edytowany przez lewiatan (2015-08-25 15:50:57)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kobiałka82 napisał/a:

Przeczytałam tą dyskusję i nie wierzę własnym oczom...

Też nie wierzę swoim. Jest wtorek, już mnie to forum nie bawi. Radzę nie odpowiadać. Pozdrawiam.

maniek_z_maniek trzymaj się, do następnego. (dobrze że nic nie piszesz, szkoda czas marnować )




A ja sięgnę dno, innym razem. Jeszcze nie teraz.

256 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 15:50:15)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
Jesiennowiosenna napisał/a:
kammiś napisał/a:
Jesiennowiosenna napisał/a:

Owszem, poniekąd się z Tobą zgadzam. Dlatego warto zacząć od siebie i pomagać wokół siebie. Zwalczać zamiast rozsiewać znieczulicę.

No to ja zwalczam. Koncentruję się na zwierzętach, bo tak mi się PODOBA.
A że pomaganie to czynność dobrowolna, to nikt nie może mi mówić, w jakim aspekcie mam tę znieczulicę zwalczać.

Jakoś nie widzę u Ciebie zwalczania znieczulicy względem DRUGIEGO CZŁOWIEKA.

Zależy którego wink
Po prostu dzieci mnie nie ruszaja... a MUSZĄ?
big_smile

To wciskanie, że ktoś jest zły, bo jest mu obojętne dziecko zasuwające w Azji, jest już dla mnie śmieszne.
Powiedzcie mi:
pijecie Coca-Colę?
No właśnie. Przy niej też zasuwały te bezbronne dzieciaczki. Na plantacjach cukrowych w Salwadorze, coca-cola mając świadomość tego dalej kupuje od nich półproduktu.
Przestaniecie pić?
big_smile
Ja akurat nie piję (ale to akurat egoistyczne, bo ze względu na swoje zdrowie), a nie biadolę jak mnie to wzrusza.
A tysiące ludzi biadoli i pije big_smile
Ale jakoś to ja nie daję zarobić koncernowi big_smile

257

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

A  jeszcze ktoś ktoś napisał  że pies jest na poziomie przeciętnego dwulatka.
Tak tylko pies zostanie na tym poziomie a dziecko dorośnie i będzie członkiem  społeczeństwa.
I od rodziców zależy jakie będzie.Więc jak można porównywać wychowanie dziecka do wychowania psa.

258 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-08-25 16:00:02)

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
niki71 napisał/a:

A  jeszcze ktoś ktoś napisał  że pies jest na poziomie przeciętnego dwulatka.
Tak tylko pies zostanie na tym poziomie a dziecko dorośnie i będzie członkiem  społeczeństwa.
I od rodziców zależy jakie będzie.Więc jak można porównywać wychowanie dziecka do wychowania psa.

Iceni powinna iść się biczować, bo miała i psa, i dziecko wychowała, a porównała jedno do drugiego big_smile
Ja nie porównuję, wolę psy wink


To jak, pijecie te coca-cole czy litujecie się nad dziećmi w Azji?
(tak, to co piszę jest już pisane specjalnie, aby to niektórzy nie wierzyli własnym oczom big_smile )
mam ubaw i to wielki big_smile
próbujecie uwrażliwiać innych - zacznijcie od siebie.
i nie, szczytem wrażliwości nie jest dla mnie ronienie łezki, bo to daje jedno wielkie G pożytku.
Serio. To czy ktoś sie wzrusza czy ma gdzieś jak ja ma jeden i ten sam skutek - żaden.

259

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

kammiś ta dyskusja nie ma sensu.
Nie napiszę dalej bo by mnie zbanowali.A z powodu kogoś takiego jak ty nie warto.

260

Odp: Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa
kammiś napisał/a:
niki71 napisał/a:

A  jeszcze ktoś ktoś napisał  że pies jest na poziomie przeciętnego dwulatka.
Tak tylko pies zostanie na tym poziomie a dziecko dorośnie i będzie członkiem  społeczeństwa.
I od rodziców zależy jakie będzie.Więc jak można porównywać wychowanie dziecka do wychowania psa.

Iceni powinna iść się biczować, bo miała i psa, i dziecko wychowała, a porównała jedno do drugiego big_smile
Ja nie porównuję, wolę psy wink


To jak, pijecie te coca-cole czy litujecie się nad dziećmi w Azji?
(tak, to co piszę jest już pisane specjalnie, aby to niektórzy nie wierzyli własnym oczom big_smile )
mam ubaw i to wielki big_smile
próbujecie uwrażliwiać innych - zacznijcie od siebie.
i nie, szczytem wrażliwości nie jest dla mnie ronienie łezki, bo to daje jedno wielkie G pożytku.
Serio. To czy ktoś sie wzrusza czy ma gdzieś jak ja ma jeden i ten sam skutek - żaden.

Widzisz, wrażliwość na innych polega na przykład na tym, że właśnie takiej zmęczonej mamie z dzieckiem na ręku ustąpisz miejsca w autobusie. A to na szczęście, przynajmniej jak wynika z mojego doświadczenia, zdarza się bardzo często.

Z tego co piszesz wynika, że jesteś zgorzkniała i nie umiesz przyjąć do wiadomości, że nie każdemu Twoja postawa musi imponować. Inaczej z taką zaciekłością byś nie odpowiadała na niepochlebne komentarze.

Posty [ 196 do 260 z 411 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Żyjących w skrajnej biedzie przybywa nie ubywa

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026