biedroneczka_86 napisał/a:josz napisał/a:Nie rozpaczaj, nie masz po kim.
Nie rozpaczam za nim, nienawidzę tego człowieka, brzydzę się nim. Od.miłości do nienawiści jeden krok krok, a w tym tygodniu to nie był krok tylko ogromny skok. Nienawidzę go za tą krzywdę co mi zrobił, kłamstwa którymi mnie karmił. Nawet nie miał jaj żeby się przyznać. Dobrze że z nim nie jestem, bo nie jest mnie warty, ale ten ból który mi towarzyszy jest nie do opisania i ten stres :-/ juz drugi dzień jeść nie potrafię i spać
Od 1 postu wiedziałam co jest grane z twoim małż.,ale dopiero teraz wpadłam na ten wątek.Biedroneczko,teraz jesteś w szoku i rozpaczy, ale uwierz mi, że niedługo będziesz się cieszyć, że oswobodziłaś się od takiego dupka i inna ma go teraz na karku.Zapewniam cię, że ją również wpuści w maliny w bardzo niedalekiej przyszłości.Takie typy w ogóle nie powinny się żenić, tylko regularnie chodzić do burdelu,zaoszczędziliby tym sposobem niepotrzebnej traumy swoim nieszczęsnym partnerkom.A wierz mi, że mój jest taki sam.Też szalałam z rozpaczy, też ratowałam małżeństwo,też wybaczałam i miałam nadzieję, a teraz mogę powiedzieć tylko tyle - zmarnowałam niepotrzebnie kawał życia na to wszystko,dbałam o kogoś, kto wart był tylko solidnego kopa,mnie to zniszczyło, bo za długo to ciągnęłam, ale jemu to obojętne, bawi się dalej.W tym nieszczęściu masz ogromne szczęście, że dowiedziałaś się tak szybko.Zamieć go pod dywan
jak najszybciej i odetchnij z ulgą, że jesteś znowu wolna i całe życie przed tobą.Szczęście również :)Dopiero przed tobą.Pozdrawiam.