netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

zdradzona, zawiedziona

2 660 odpowiedzi247 158 wyświetleńzałożony przez Olimpia234, 17.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Strony Poprzednia 1 … 23 24 25 26 27 … 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 561 do 1 625 z 2 661 ]

1 561

Odp: zdradzona, zawiedziona

Może nieadekwatny ale te dwa uczucia na zawsze wryły  się w nasze serce i rozum. Zdrada boli i zawsze będziemy pamiętać a nadzieja która stracilysmy chyba jest do odzyskania kobietki, co nie!?
Oli pisz co z tym angielskim? Zaczynasz od  podstaw? Robisz kurs grupowy czy indywidualny?! Jak to u ciebie wygląda cenowo itd.....bo się już rozgladam za jakąś szkółką

1 562

Odp: zdradzona, zawiedziona

Coś na stary czas piszemy!:)
<----

1 563 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-11-05 10:17:39)

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Może nieadekwatny ale te dwa uczucia na zawsze wryły  się w nasze serce i rozum. Zdrada boli i zawsze będziemy pamiętać a nadzieja która stracilysmy chyba jest do odzyskania kobietki, co nie!?
Oli pisz co z tym angielskim? Zaczynasz od  podstaw? Robisz kurs grupowy czy indywidualny?! Jak to u ciebie wygląda cenowo itd.....bo się już rozgladam za jakąś szkółką

Dokładnie Zahir !!!


a co do angielskiego...
Pierwszy test zaliczyłam na 100% smile wczoraj miałam kolejny i też dobrze mi poszedł big_smile Nauka idzie pełną parą smile
Zaczynam od podstaw i jest to kurs grupowy - szkoła językowa, jest nas w grupie 7 osób, płacę 150 zł miesięcznie *9 rat.
Mam 2x w tygodniu zajęcia po 1,5h.
Kurcze ten kurs to był strzał w 10 tongue Ale naprawdę dużo czasu mi pochłania nauka, no ale przecież o to chodzi !!!
Myślałam też o jakimś indywidualnym, ale to nie dla mnie. Mnie motywuje grupa, moja ambicja się odzywa i dzięki temu się uczę tongue
Polecam naprawdę, świetna sprawa !!!

1 564

Odp: zdradzona, zawiedziona

Już się nie mogę doczekać kiedy pójdę:)

1 565

Odp: zdradzona, zawiedziona

Cholera z rozmowy na temat córki wdalam się z nim w dyskusje smsowa....oczywiście jest bez zmian tzn. Wszystko moja wina!
Ale jakoś mnie to nie wzruszylo!
Któras wybiera się na nowego Bonda?! Ja już czaję na necie, może ktoś wrzuci:-)

1 566

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dzień dobry Arnoldki

Wróciłam z pracy - godzinka odpoczynku i też biegnę na angielski. Ja ciągnę już 2 rok. Załapałam się na dotację unijną i płacę tylko 10 zł za godzinę, a zajęcia mam 1 raz w tygodniu po 2 godziny - w czwartki. U mnie- też grupowo - 8 osób. Wole w grupie, bo to mnie motywuje do nauki gdy załącza się u mnie leń. Dzień mija fajnie/ na luzie. Bardzo się z tego cieszę, bo ostatnie kilka dni nieco- tak bardzo delikatnie gorsze były i to mnie trochę martwiło. Zrobiłam sobie  pranie mózgu -  i znowu jest pozytywnie.

ZAHIR - ucz się, ucz się  też !!- stworzymy grupę dwujęzycznych singielek - hi hi hi

1 567

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Cholera z rozmowy na temat córki wdalam się z nim w dyskusje smsowa....oczywiście jest bez zmian tzn. Wszystko moja wina!
Ale jakoś mnie to nie wzruszylo!
Któras wybiera się na nowego Bonda?! Ja już czaję na necie, może ktoś wrzuci:-)

Eksik mówi, że jesteś winna..??? BO TY PRZECIEŻ CZAROWNICO - ZŁA KOBIETA JESTEŚ !!

A co do Bonda?! Ja chętnie obejrzałabym "Obce niebo"

1 568

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dziewczyny podziwiam, ja mam takie problemy z wyjściem z domu na ćwiczenia, że aż samej jest mi przykro ale nie idzie się zmusić. Rano jak wstaje mam pozytywne nastawienia, że pójdę bo chcę, a po pracy wracam tak styrana i ledwo co żywa, że nie mam siły. I w związku z tym dzisiaj zostaje w domu.
Nie umiem się jakoś zmotywować jak znacie jakieś sposoby to dajcie znać, bo mi się przydadzą.

1 569

Odp: zdradzona, zawiedziona

no dobra to może zostańmy przy tej pracy u podstaw (; bo tak sobie myślę, że gdy tworzy się coś nowego , to właśnie na świeżutkim gruncie, w starym wątku zawsze jest jakiś smrodek z przeszłości, ale może to wciąż taki czas, by trochę porządków porobić.

Arcola basen polecam ,zęby zacisnąć i po prostu idę , a po powiesz sobie "no dobrze ,że poszłam" smile

1 570

Odp: zdradzona, zawiedziona

ho ho ho smile ehhh niedługo mikołaj tongue

no ja właśnie też dotarłam styrana do domciu i mimo, że byłam zmęczona to poszłam na siłownię. Arcola musisz się zmuszać, nie ma innej rady, po kilku wyjściach wejdzie Ci to w krew i nawet sam organizm będzie domagał się ćwiczeń. Idziesz na siłę, ale wychodzisz z pozytywnymi endorfinami i jesteś z siebie zadowolona i dumna, że mimo wszystko dałaś radę.

Zahir, Twój eksik jeszcze nie pogodził z tym wszystkim, dlatego Cię obwinia, ehh buraczek tongue No jak mogłaś do tego wszystkiego doprowadzić tongue A tak poważnie to najważniejsze, że masz to gdzieś !!!

Liza to Ty śmigasz inglisz !!!! Dajcie mi jeszcze kilka miesięcy i będziemy pisały po angielsku tongue Zahir zapisuj się szybciutko !!!

1 571

Odp: zdradzona, zawiedziona

No i trach u mnie. Wiem, miałyśmy nie marudzić, narzekać, ale nie potrafię udawać, że jest ok. Znowu mam jakiś gorszy okres, wczoraj wieczorem wyłam jak głupia, drugą noc z rzędu mi się śnił. Ciężko mi jak siedzę sama, wracają wspomnienia, żal - ten ostatni jego kontakt pewnie to spowodował. Tłumaczę sobie, że nie warto, że przecież on dalej nie wie czego, a ja przecież nie chcę z nim być. Ale mimo wszystko nadal go kocham i tego nie rozumiem - przecież po czymś takim powinnam go tylko nienawidzić. Miłość powinna się od razu wypalić !!!
Muszę przetrwać te dni aby wrócić do mojego pozytywnego myślenia i do braku myślenia o nim !!!

Mam nadzieję, że u Was chociaż lepiej smile U mnie zimno i pochmurno zarówno za oknem jak i we mnie samej....

1 572

Odp: zdradzona, zawiedziona

a u mnie stagnacja. Ani nie jestem jakaś mega szczęśliwa ani też jakoś bardzo zdołowana. Ogólnie nie czuje nic. Jestem jakby wyciszona.
Oli nie wiem co ci napisać, żeby było lepiej. Pomyśl sobie że te łzy to wylewanie negatywny emocji które jeśli by były dłużej trzymane przez Ciebie to jeszcze w jakieś choróbsko by się zamieniły.
Zajmij się zbieraniem materiału na mapkę smile bo to już tuż, tuż. Zaplanuj jakoś weekend - może odwiedziny u dawno nie widzianych znajomych ? a może jakaś dobra książka ( wciągająca ) - ja czytam teraz super kryminał od którego nie mogę się oderwać smile. Zawsze możesz też wpaść do Wawy wink

1 573

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

No i trach u mnie. Wiem, miałyśmy nie marudzić, narzekać, ale nie potrafię udawać, że jest ok. Znowu mam jakiś gorszy okres, wczoraj wieczorem wyłam jak głupia, drugą noc z rzędu mi się śnił. Ciężko mi jak siedzę sama, wracają wspomnienia, żal - ten ostatni jego kontakt pewnie to spowodował. Tłumaczę sobie, że nie warto, że przecież on dalej nie wie czego, a ja przecież nie chcę z nim być. Ale mimo wszystko nadal go kocham i tego nie rozumiem - przecież po czymś takim powinnam go tylko nienawidzić. Miłość powinna się od razu wypalić !!!
Muszę przetrwać te dni aby wrócić do mojego pozytywnego myślenia i do braku myślenia o nim !!!

Mam nadzieję, że u Was chociaż lepiej smile U mnie zimno i pochmurno zarówno za oknem jak i we mnie samej....

Najważniejsze to nie miej sobie za złe, że placzesz. Płacz oczyszcza. Ja sobie zdrowo poryczalam po tak długiej przerwie i dobrze, bo mi lepiej.
Nie wiem jak ty ale dla mnie na pewno "powstrzymywaczem" od płaczu jest mój widok rano. Oczy jak u boksera. Jak ja się zobaczyłam:( ..no poprostu źle wyglądałam.

1 574

Odp: zdradzona, zawiedziona

Arcola - to nie jest tak, że nic nie robię, cały czas gdzieś latam, czymś jestem zajęta i wtedy jest ok. Najgorszy jest moment wieczorem jak się kładę spać, wtedy włącza mi się myslenie i zbiera mnie na płacz. Już jakiś czas temu mi to minęło, dlatego dziwi mnie fakt, że wróciło. Ale widocznie tak musi być, jeszcze nie zapomniałam, nie przestałam kochać, nie pogodziłam się z tym do końca. Dlatego te trudniejsze dni wracają.

Zahir też mnie przeraża mój wygląd rano, ciężko było mi oczy pomalować na tej opuchliźnie wink A i nos nie najlepiej wygląda, zawsze po płaczu mam mega katar sad
Ja chyba za wiele od siebie wymagam i to prawda, że złoszczę się na siebie za te chwile słabości. Sama sobie zaczynam tłumaczyć, że mam przecież do nich prawo, to dopiero 3 miesiąc leci.... Ale nie zamierzam się nad sobą rozczulać, muszę przeć do przodu !!!

1 575

Odp: zdradzona, zawiedziona

No szlag by to trafił wszystko !!! Wczoraj znowu z nim rozmawiałam, dlaczego ja jestem taka tępa? Na co ja liczę? Dlaczego wdaję się z nim w dyskusję, rozmawiam?
Jestem dzisiaj zła na siebie, bo nie potrafię/nie chcę tego przerwać? Przecież wystarczy, że powiem mu dość, nie odzywaj się nigdy więcej !!! Ale nie, ja rozmawiam, pytam, odpowiadam. Co prawda nie staram się być miła, ale mimo wszystko to jest rozmowa. Przecież on nadal nie wie czego chce, przecież on nie błaga o powrót.
Musiałam się wygadać.....Zaczynam walkę od nowa, muszę przestać myśleć i analizować to wszystko od początku, bo czuję, że się cofam a nie CHCĘ TEGO !!!!

Wy też tak miałyście po pierwszych kontaktach eks? Czy to ze mną coś jest nie tak?

1 576 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-11-07 13:02:35)

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

No szlag by to trafił wszystko !!! Wczoraj znowu z nim rozmawiałam, dlaczego ja jestem taka tępa? Na co ja liczę? Dlaczego wdaję się z nim w dyskusję, rozmawiam?
Jestem dzisiaj zła na siebie, bo nie potrafię/nie chcę tego przerwać? Przecież wystarczy, że powiem mu dość, nie odzywaj się nigdy więcej !!! Ale nie, ja rozmawiam, pytam, odpowiadam. Co prawda nie staram się być miła, ale mimo wszystko to jest rozmowa. Przecież on nadal nie wie czego chce, przecież on nie błaga o powrót.
Musiałam się wygadać.....Zaczynam walkę od nowa, muszę przestać myśleć i analizować to wszystko od początku, bo czuję, że się cofam a nie CHCĘ TEGO !!!!

Wy też tak miałyście po pierwszych kontaktach eks? Czy to ze mną coś jest nie tak?

OLI.. 3 miesiące  u Ciebie........... nie dziwota, że fundujesz sobie takie wtopy. Cierp ciało, coś chciało......No cóż.... chyba masz dziś dzień z głowy. Na Twoim etapie też to robiłam- ale nie aż w takim wydaniu jak TY, bo szybko włączałam myślenie" że to złe dla mnie" ( bo kończyło się oczami króliczka angory i kacem moralnym). Jednak nie przejmuj się specjalnie, że to Ty tylko słaba jesteś ( przecież to tylko 3 miesiące). Kurcze nie chciałam moralizować, bo wiem doskonale, że i tak musisz sama doświadczyć i nie posłuchasz rady ( normalka), ale opanuj się !!! sama innym radzisz ZERO KONTAKTU !!!

1 577

Odp: zdradzona, zawiedziona

Masz rację Liza, mam ogromnego kaca moralnego i chce mi się wyć. Oczywiście dzień z głowy...
Tłumaczę sobie cały czas, że to przecież nie ma sensu, że do niczego to nie prowadzi, że tylko SAMA SOBIE SZKODZĘ, bo jemu w to graj.....
Najgorsze jest to, że to ja sama wczoraj zadzwoniłam, że to ja chciałam wyjaśnień po co on w ogóle się odezwał. No i oczywiście rozmowa z tłumaczeń, wyjaśnień zeszła na tor co słychać, ŻENADA. Czasu nie cofnę, muszę to przetrawić, wytłumaczyć sobie i NIGDY WIĘCEJ TEGO NIE ROBIĆ !!!! Kurde przecież gdyby on tydzień temu się nie odezwał to nie doszłoby do tego, już tak dobrze sobie radziłam.
Ale... poradziłam sobie wtedy to zrobię to też teraz. Już się nie złamię, już się nie odezwę - będę to sobie powtarzać jak mantra aż dotrze do tej pustej mózgownicy !!!
Koniec mazania się !!! Biorę się za robotę smile

A jak u Was, u Ciebie Liza? Wszystko ok?

1 578

Odp: zdradzona, zawiedziona

ARCOLA- piszesz o " nijakości emocjonalnej " swojej codzienności. Ja dopiero teraz zaczynam się cieszyć ( niektórymi) dniami. Jakiś czas temu , podobnie jak TY - funkcjonowałam na co dzień dobrze- jednak ta codzienność była odarta z radości/ cieszenia się z tego co robiłam/ z tego co mi wyszło w czasie dnia. Aktualnie - czasem aż się boję, że zaczynam się czuć dobrze sama z sobą- kurna- ja docelowo nie chcę być sama

1 579

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Masz rację Liza, mam ogromnego kaca moralnego i chce mi się wyć. Oczywiście dzień z głowy...
Tłumaczę sobie cały czas, że to przecież nie ma sensu, że do niczego to nie prowadzi, że tylko SAMA SOBIE SZKODZĘ, bo jemu w to graj.....
Najgorsze jest to, że to ja sama wczoraj zadzwoniłam, że to ja chciałam wyjaśnień po co on w ogóle się odezwał. No i oczywiście rozmowa z tłumaczeń, wyjaśnień zeszła na tor co słychać, ŻENADA. Czasu nie cofnę, muszę to przetrawić, wytłumaczyć sobie i NIGDY WIĘCEJ TEGO NIE ROBIĆ !!!! Kurde przecież gdyby on tydzień temu się nie odezwał to nie doszłoby do tego, już tak dobrze sobie radziłam.
Ale... poradziłam sobie wtedy to zrobię to też teraz. Już się nie złamię, już się nie odezwę - będę to sobie powtarzać jak mantra aż dotrze do tej pustej mózgownicy !!!
Koniec mazania się !!! Biorę się za robotę smile

A jak u Was, u Ciebie Liza? Wszystko ok?

OLI - sory, ale nie pogłaszcze Cie po główce za to co zrobiłaś, bo sama wiesz, że to było głupie. Odpokutujesz to i będzie po sprawie jesli wyciągniesz DLA SIEBIE wnioski.

1 580

Odp: zdradzona, zawiedziona

OLI -co u mnie? Uważam, że radzę sobie zupełnie dobrze ( ostatnio poczytałam sobie moje wpisy z początku Twojego wątku) i to mnie utwierdza o swojej DZIŚ sile. Oczywiście, że mysli wracają, jednak juz wiem jak sobie radzić, by nie dać sie im rozwinąć. Nadal co jakiś czas  robię sobie pranie mózgu i nie specjalnie odczuwam konsekwencje pojawiających się myśli o eksiku. Tak więc oprócz chwil - (bardzo rzadkich) słabości -radzę sobie dobrze

1 581

Odp: zdradzona, zawiedziona

Iskra proponowała zmienić wątek na bardziej pozytywny ( w tytule). Myślę, że właśnie dobrze, że ciągniemy ten wątek - zainicjowany przez SZEFOWĄ, bo na przestrzeni dni i miesięcy ( wracając do początków) widać jak przechodziłyśmy ten czas i jak tak naprawdę się zmieniłyśmy . Nasze  LECZENIE jest namacalnie poprzez  nasze wypowiedzi na przełomie czasu ( to taka swoista forma motywatora)

1 582

Odp: zdradzona, zawiedziona

Nie oczekuję głaskania po główce, bo doskonale zdaję sobie sprawę z tego że bardzo źle zrobiłam. Wiem też, że obwinianie siebie i złoszczenie za to nic mi nie da, trudno muszę przełknąć tę porażkę i nie wracać do tego co było. Sama już siebie zganiłam porządnie i zbieram siły żeby się tym nie złamać i dalej robić to co do tej pory. Ale mimo wszystko nastawiam się pozytywnie, wiem, że poradzę sobie !!!

1 583

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Nie oczekuję głaskania po główce, bo doskonale zdaję sobie sprawę z tego że bardzo źle zrobiłam. Wiem też, że obwinianie siebie i złoszczenie za to nic mi nie da, trudno muszę przełknąć tę porażkę i nie wracać do tego co było. Sama już siebie zganiłam porządnie i zbieram siły żeby się tym nie złamać i dalej robić to co do tej pory. Ale mimo wszystko nastawiam się pozytywnie, wiem, że poradzę sobie !!!

No i super - I TEGO SIĘ TRZYMAJ

1 584

Odp: zdradzona, zawiedziona

Hej . Nie wiem jak zaczac nowy temat wiec podpinam sie pod ten . Od dluzszefgo czasu moj facet podejrzewa mnie o zdrade . Kilka razy juz wspominal ze wie napewno ze go zdradzilam ,ze napewno przespalam sie z naszym wspolnym znajomym . Czeste oskarzenia ,klotnie a pozniej spokoj na dluzszy czas .Bylo kilka sytuacji typu znaleznienie zelu pod lozkiem gdzie naprawde sama nie wiem skad tam sie wzial oczywiscie oskarzyl mnie o to ( dodaje ze dzien wczesniej u nas w sypialni spali nasi znajomi ) a jak go prosilam o wyjasnienie tej sytuacji z nimi by sie spytal czy nie zostawili twierdzil ze to zalosne wytlumaczenie itp -nigdy nie spytal a temat sie zamknal i zaczelismy zyc dalej . Myslalam ze uwierzyl mi ze to nie ja ale co jakas klotnie zawsze to wracalo . Czesto naprzyklad gdy wchodzil na whatsapp (komunikator w tel) tam konkretnie widac kto byl o jakiej godzinie i czesto wychodzilo tak ze ja bylam o tej samej godzinie co kolega ten o ktorego podejrzawa mnie o zdrade . Gdzie ja nie mialam nawet jego numeru na tej aplikacji i pisalam kiedys z nim tylko jak pomagal mi znalezc prace ale dla niego zawsze byly dziwne zbiegi okolicznosci . Nawet jak sie pogodzilismy i myslalam ze naprawde mi wierzy ze nigdy nic nie zrobilam - mam na mysli zdrade to nie bedziemy wracac do tych tematow ze mi ufa . Ale czesto wracalo , wracaly oskarzenia . Kocham go chociaz czulam ze milosc sie wypala , jego oskarzenie i nie ufnosc w stosunku do mnie ,zazdrosc sprawily ze moje uczucia sie wypalaly i mialam dosc , myslalam o odejscu . Po naszej ostatniej klotni wszystko jkaby sie oczyscilo bylo jak powinno byc , przeprowadzilismy sie w inne miejsce by zaczac troche od nowa . Czulam ze to to ze kocham go jeszcze bardziej ze nam sie uda ze bedzie dobrze i wszystko wygladalo dobrze do czasu gdy wczoraj nie wyszlo na jaw ze mialam profil na badoo. Zalozylam go kilka miesiecy temu jak nam sie nie ukladalo i mialam troche dosc . nie wiem szczerze co chcialam zdzialac tym profilem ,nie wiem po co go tak naprawde zalozylam(zalozylam profil a na nastepny dzien go usunelam nie piszac zupelnie z nikim ) . ze zlosci albo z proby poszukania kogos -wiem tylko ze to bylo blad . Teraz to on jest pewny na 100% ze nie tylko raz go zdradzilam ale kila razy . Nasz zwiazek sie posypal a on chce bym sie przyznala ze go zdradzilam . Ja caly czas podkreslam ze tego nie zrobilam nigdy on mi nie weirzy i uwaza ze chce zrobic z niego idiote ze go oklamuje i ze jesli bym sie przyznala moze jakies szance by byly . Ale ja go nigdy nie zdradzilam . I zalezy mi na tym zwiazku kocham go bardzo mocno i jak widze ze placze przezemnie to serce mi peka . Wiem ze go skrzywdzilam i bardzo mi z tym zle . Marze o tym by dal mi szanse bym mogla udowodnic swoja niewinnosc ale nie mam jak niestety sie nie da . Marze by bylo tak jak przez ostatnie tygodnie . Teraz mam takie pytanie czy powiedziec ze sie zdradzilo by on uslyszal to co chce i by byc moze byla jakas szansa na ten zwiazek czy dac sobie spokoj jesli mi nie wierzy i chce sie roztac .

1 585

Odp: zdradzona, zawiedziona

DAYDY.... kobieto !!- chcesz się przyznać do czegoś, czego nie zrobiłaś????? Oszalałaś??!! To zadziała jak woda na młyn, a z pewnością nie załatwi problemu

1 586

Odp: zdradzona, zawiedziona

Czarownice - ogłaszam wszem i wobec, że 3 nalewka przygotowana, dzisiaj czas na truskawkową !!!
Wkurza mnie to, że tak długo się czeka na efekt tongue Orzechówkę 11.11 doprawię i kolejny czas będzie musiała odleżeć sad Ale cieszę się jak dzieciak - własnej produkcji nalewki big_smile OBY byly dobre tongue

1 587

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Czarownice - ogłaszam wszem i wobec, że 3 nalewka przygotowana, dzisiaj czas na truskawkową !!!
Wkurza mnie to, że tak długo się czeka na efekt tongue Orzechówkę 11.11 doprawię i kolejny czas będzie musiała odleżeć sad Ale cieszę się jak dzieciak - własnej produkcji nalewki big_smile OBY byly dobre tongue

łooooooooł OLI -SZACUN. U mnie tylko wisienki sie taplają, ale powiem szczerze, że robienie winiunia, to dopiero atrakcja-  robię pierwszy raz w  życiu, więc nakręcam sie jak młoda, gdy ono robi."" buullll" w rurce - normalnie skacze i klaszczę w rączki jak dzieciak gdy bąbelki wydostają się z rurki

1 588

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

No szlag by to trafił wszystko !!! Wczoraj znowu z nim rozmawiałam, dlaczego ja jestem taka tępa? Na co ja liczę? Dlaczego wdaję się z nim w dyskusję, rozmawiam?
Jestem dzisiaj zła na siebie, bo nie potrafię/nie chcę tego przerwać? Przecież wystarczy, że powiem mu dość, nie odzywaj się nigdy więcej !!! Ale nie, ja rozmawiam, pytam, odpowiadam. Co prawda nie staram się być miła, ale mimo wszystko to jest rozmowa. Przecież on nadal nie wie czego chce, przecież on nie błaga o powrót.
Musiałam się wygadać.....Zaczynam walkę od nowa, muszę przestać myśleć i analizować to wszystko od początku, bo czuję, że się cofam a nie CHCĘ TEGO !!!!

Wy też tak miałyście po pierwszych kontaktach eks? Czy to ze mną coś jest nie tak?

Jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy bo w końcu na nich się uczymy. Może takie kolejne potwierdzenie w to co wierzysz było ci potrzebne. Czy ja bym się nauczyła coś na Twoim błędzie albo Zahir albo Lizy jak byście mi powiedziały nie rób tego albo tamtego ? - pewni nie. Sama chciałabym się przekonać bo może wierzyłabym w swoją siłę albo tak jak Ty szukałabym odpowiedzi na pytania.
Stało się i już - teraz po raz kolejny utrwaliłaś się w przekonaniu, że droga którą obrałaś jest słuszna. Może kiedyś on  jeszcze zadzwoni - tego nie wiesz. A pewnie Twoje wychowanie nie pozwoli mu po prostu powiedzieć spier....
Ja znając siebie jak on by zadzwonił bym odebrała (może nie za pierwszym razem) z ciekawości (choć ciekawość jak to się mówi to pierwszy stopień do piekła wink  ).  I chociaż bardzo bym nie chciała być miła byłabym bo tam jestem wychowana.
Teraz mi się przypomniało z czego pewnie będziecie mieć ubaw. Ale jak kończyłam z nim znajomość i on mnie przepraszał i mówił że to jego wina. To co ja mu odpowiedziałam ?!!!. kur.... nie wiarygodne - powiedziałam mu "NIC NIE SZKODZI" nie wiem co we mnie wstąpiło  - bo owszem szkodziło. Co pokazało mi ostatnie 2 miesiące.
Ciągle żałuje, że chociaż raz nie wygarnęłam mu tego co o nim myślę.

1 589

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:

Czarownice - ogłaszam wszem i wobec, że 3 nalewka przygotowana, dzisiaj czas na truskawkową !!!
Wkurza mnie to, że tak długo się czeka na efekt tongue Orzechówkę 11.11 doprawię i kolejny czas będzie musiała odleżeć sad Ale cieszę się jak dzieciak - własnej produkcji nalewki big_smile OBY byly dobre tongue

łooooooooł OLI -SZACUN. U mnie tylko wisienki sie taplają, ale powiem szczerze, że robienie winiunia, to dopiero atrakcja-  robię pierwszy raz w  życiu, więc nakręcam sie jak młoda, gdy ono robi."" buullll" w rurce - normalnie skacze i klaszczę w rączki jak dzieciak gdy bąbelki wydostają się z rurki

Oli skoro już 3-cia to co jest w drugiej ? (truskawka, orzech i ???).Hehe jak nie będą dobre same z siebie w co nie wierzę to zawsze możesz je dolać do herbaty. Choć orzechowa może być dobra w mixie z mlekiem - oj tak. U mnie ciągle robi się aronia. Niedługo będę ją zlewać.
Liza a z tym winem to nie jest tak że trzeba mieć taki duży gąsior iluś tam litrowy ? Bo może i ja bym się pobawiła w następnym roku. Tylko przeraża mnie, że taki wielki dzban bym  musiała jakoś do domu przynieść i jeszcze go gdzieś upchnąć.

1 590

Odp: zdradzona, zawiedziona

ARCOLA ...................... "NIC NIE SZKODZI" .-.błuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaachacha ( juz Cie widzę oczami wyobraźni, gdy to mówisz) wyczułam ,że masz poczucie humoru, ale w takich chwilach - no nie - jakem prawie stara jestem, czegos takiego nie słyszałam - ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha  - to się nadaje do prasy.........- ha ha ha

1 591

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:
Liza2014 napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:

Czarownice - ogłaszam wszem i wobec, że 3 nalewka przygotowana, dzisiaj czas na truskawkową !!!
Wkurza mnie to, że tak długo się czeka na efekt tongue Orzechówkę 11.11 doprawię i kolejny czas będzie musiała odleżeć sad Ale cieszę się jak dzieciak - własnej produkcji nalewki big_smile OBY byly dobre tongue

łooooooooł OLI -SZACUN. U mnie tylko wisienki sie taplają, ale powiem szczerze, że robienie winiunia, to dopiero atrakcja-  robię pierwszy raz w  życiu, więc nakręcam sie jak młoda, gdy ono robi."" buullll" w rurce - normalnie skacze i klaszczę w rączki jak dzieciak gdy bąbelki wydostają się z rurki

Oli skoro już 3-cia to co jest w drugiej ? (truskawka, orzech i ???).Hehe jak nie będą dobre same z siebie w co nie wierzę to zawsze możesz je dolać do herbaty. Choć orzechowa może być dobra w mixie z mlekiem - oj tak. U mnie ciągle robi się aronia. Niedługo będę ją zlewać.
Liza a z tym winem to nie jest tak że trzeba mieć taki duży gąsior iluś tam litrowy ? Bo może i ja bym się pobawiła w następnym roku. Tylko przeraża mnie, że taki wielki dzban bym  musiała jakoś do domu przynieść i jeszcze go gdzieś upchnąć.

Arcola- u mnie z tym robieniem winiunia to cała historia. Nakręciłysmy sie z koleżanką ( tą od działki w weekendy - wcześniej pisałam), że zrobimy !!!( oczywiście - każda swoje ) później do podziału w konsumpcji. Jej ojciec wyposażył nas we wszystko co trzeba. Mnie przypadła w udziale butla 10L - czyli taka zabawa w robienie wina. No i PECH - !!!! w trakcie transportu butla pekła, no i co..??? jej ojcu pozostała tylko 30 L - hi hi hi. No i pozostało mi uruchomić prawie produkcje, a nie pobawić sie ( tak, jak to było w założeniu). Aktualnie butla stoi w piwnicy otulona 3 kocami i cieszę sie jak głupia, że winionio robi ' buuuull"

1 592

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

łooooooooł OLI -SZACUN. U mnie tylko wisienki sie taplają, ale powiem szczerze, że robienie winiunia, to dopiero atrakcja-  robię pierwszy raz w  życiu, więc nakręcam sie jak młoda, gdy ono robi."" buullll" w rurce - normalnie skacze i klaszczę w rączki jak dzieciak gdy bąbelki wydostają się z rurki

Winko pracuje smile
kurcze winka jeszcze nie robiłam, ale to już w następnym roku zainwestuję w gąsiorek i te inne przyrządy.

1 593

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:

Oli skoro już 3-cia to co jest w drugiej ? (truskawka, orzech i ???).Hehe jak nie będą dobre same z siebie w co nie wierzę to zawsze możesz je dolać do herbaty. Choć orzechowa może być dobra w mixie z mlekiem - oj tak. U mnie ciągle robi się aronia. Niedługo będę ją zlewać.
Liza a z tym winem to nie jest tak że trzeba mieć taki duży gąsior iluś tam litrowy ? Bo może i ja bym się pobawiła w następnym roku. Tylko przeraża mnie, że taki wielki dzban bym  musiała jakoś do domu przynieść i jeszcze go gdzieś upchnąć.

3 - jeżynówka z laską wanilii smile

1 594

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

ARCOLA ...................... "NIC NIE SZKODZI" .-.błuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaachacha ( juz Cie widzę oczami wyobraźni, gdy to mówisz) wyczułam ,że masz poczucie humoru, ale w takich chwilach - no nie - jakem prawie stara jestem, czegos takiego nie słyszałam - ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha  - to się nadaje do prasy.........- ha ha ha


Wybacz Arcola ale też się uśmiałam tongue
Chociaż na pocieszenie powiem, że wcale nie jestem lepsza tongue Też zamiast powyzywać od najgorszych, powiedzieć spier.... to potrafiłam przeprosić jak coś chamskiego powiedziałam. Brakuje nam zołzowatości

1 595

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

ARCOLA ...................... "NIC NIE SZKODZI" .-.błuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaachacha ( juz Cie widzę oczami wyobraźni, gdy to mówisz) wyczułam ,że masz poczucie humoru, ale w takich chwilach - no nie - jakem prawie stara jestem, czegos takiego nie słyszałam - ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha  - to się nadaje do prasy.........- ha ha ha


Wybacz Arcola ale też się uśmiałam tongue
Chociaż na pocieszenie powiem, że wcale nie jestem lepsza tongue Też zamiast powyzywać od najgorszych, powiedzieć spier.... to potrafiłam przeprosić jak coś chamskiego powiedziałam. Brakuje nam zołzowatości

No wiem, wiem - nawet w takich chwilach jestem miała - to średnio normalne. Zdecydowanie brakuje mi zołzowatości smile . Może następny wątek - jak być zołzą ? wink

1 596

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

ARCOLA ...................... "NIC NIE SZKODZI" .-.błuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaachacha ( juz Cie widzę oczami wyobraźni, gdy to mówisz) wyczułam ,że masz poczucie humoru, ale w takich chwilach - no nie - jakem prawie stara jestem, czegos takiego nie słyszałam - ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha  - to się nadaje do prasy.........- ha ha ha


Wybacz Arcola ale też się uśmiałam tongue
Chociaż na pocieszenie powiem, że wcale nie jestem lepsza tongue Też zamiast powyzywać od najgorszych, powiedzieć spier.... to potrafiłam przeprosić jak coś chamskiego powiedziałam. Brakuje nam zołzowatości

No wiem, wiem - nawet w takich chwilach jestem miała - to średnio normalne. Zdecydowanie brakuje mi zołzowatości smile . Może następny wątek - jak być zołzą ? wink

hehehe dobre dobre smile

1 597

Odp: zdradzona, zawiedziona
arcola napisał/a:
Olimpia234 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

ARCOLA ...................... "NIC NIE SZKODZI" .-.błuuuuuuuuaaaaaaaaaaaaaachacha ( juz Cie widzę oczami wyobraźni, gdy to mówisz) wyczułam ,że masz poczucie humoru, ale w takich chwilach - no nie - jakem prawie stara jestem, czegos takiego nie słyszałam - ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha ha  - to się nadaje do prasy.........- ha ha ha


Wybacz Arcola ale też się uśmiałam tongue
Chociaż na pocieszenie powiem, że wcale nie jestem lepsza tongue Też zamiast powyzywać od najgorszych, powiedzieć spier.... to potrafiłam przeprosić jak coś chamskiego powiedziałam. Brakuje nam zołzowatości

No wiem, wiem - nawet w takich chwilach jestem miała - to średnio normalne. Zdecydowanie brakuje mi zołzowatości smile . Może następny wątek - jak być zołzą ? wink

O! To coś dla mnie!
Mnie tam nic nie powstrzymało od powiedzenia mu wypier....:)

Winko moje drogie u mnie robi się w 3 balonach:) razem ponad 50l. Uuuu będzie picie!
U mnie to tradycja rodzinna. Zaczęłam osobiście je robić chyba po osiągnięciu pełnoletności.
Zawsze robię z winogron a ostatnio robilam też z ryżu ale spiepszylam sprawę bo nie wyplukalam dobrze ryżu: (...ratuje go teraz mandarynkami ale raczej marny jego los

1 598

Odp: zdradzona, zawiedziona

ZAHIR - widzę fachowiec się trafił. SUPER. Powiedz, kiedy będe wiedziała, że winiunio gotowe?

1 599

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

O! To coś dla mnie!
Mnie tam nic nie powstrzymało od powiedzenia mu wypier....:)

Winko moje drogie u mnie robi się w 3 balonach:) razem ponad 50l. Uuuu będzie picie!
U mnie to tradycja rodzinna. Zaczęłam osobiście je robić chyba po osiągnięciu pełnoletności.
Zawsze robię z winogron a ostatnio robilam też z ryżu ale spiepszylam sprawę bo nie wyplukalam dobrze ryżu: (...ratuje go teraz mandarynkami ale raczej marny jego los

Oj to ja jeszcze wiele muszę się nauczyć, oprócz zołzowatości...pierwszy raz słyszę o winie z ryżu big_smile

1 600

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:

ZAHIR - widzę fachowiec się trafił. SUPER. Powiedz, kiedy będe wiedziała, że winiunio gotowe?

Jak przestanie bulgotac:)

1 601

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

ZAHIR - widzę fachowiec się trafił. SUPER. Powiedz, kiedy będe wiedziała, że winiunio gotowe?

Jak przestanie bulgotac:)

Zahir - czy to prawda, że owoce ( które teraz "podeszły" do góry) -opadną na dno?

1 602

Odp: zdradzona, zawiedziona

DZIEŃ DOBRY ARNOLDKI

Życzę udanego dnia wypełnionego wyłącznie pozytywnymi myślami. Miotła między  nogi i do przodu !

1 603

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

ZAHIR - widzę fachowiec się trafił. SUPER. Powiedz, kiedy będe wiedziała, że winiunio gotowe?

Jak przestanie bulgotac:)

Zahir - czy to prawda, że owoce ( które teraz "podeszły" do góry) -opadną na dno?

Tak. Jak już będziesz widziała przez balon, że robi się klarowne to możesz próbować. Czasem jest za słodkie albo za bardzo wytrawne więc można jeszcze doslodzic albo dolac  wody. A z czego robisz?

1 604 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-11-08 10:30:47)

Odp: zdradzona, zawiedziona

Czy któras z was jadła slimaczki? Nasze winniczki, robione w jakiś fajny sposób? Z chęcią bym zrobiła ale z jakiegoś wypróbowanego, pewnego przepisu.
Ale mam smaki, co nie :-D

1 605 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-11-08 11:05:17)

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:

Jak przestanie bulgotac:)

Zahir - czy to prawda, że owoce ( które teraz "podeszły" do góry) -opadną na dno?

Tak. Jak już będziesz widziała przez balon, że robi się klarowne to możesz próbować. Czasem jest za słodkie albo za bardzo wytrawne więc można jeszcze doslodzic albo dolac  wody. A z czego robisz?

Wino robię z winogron. Wymyśliłam sobie, że będzie różowe, bo dałam jasne i ciemne winogrona.  Z tym podglądaniem klarowności kurcze mam problem, bo balon otulony jest kocami i stoi w koszu. Jak na ten moment, to jedyny podgląd mam przez górną / pustą część balonu, a tu na razie widzę tylko owoce, które podeszły w górę.

Co do ślimaków - jakoś nie kręcą mnie tego typu " frykasy", więc nie pomogę w kwestii przepisu.Jakoś nie wiem, ale nie rajcują mnie  te różne stwory wodne, tak chwalone przez wielu. Kiedyś, gdy byłam  w Grecji, postanowiłam popróbować tzw dary morza w różnych opcjach- po to, by mieć zdanie na ten temat - no i jednak poprzestanę przy kurczaku

1 606

Odp: zdradzona, zawiedziona
Liza2014 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:
Liza2014 napisał/a:

Zahir - czy to prawda, że owoce ( które teraz "podeszły" do góry) -opadną na dno?

Tak. Jak już będziesz widziała przez balon, że robi się klarowne to możesz próbować. Czasem jest za słodkie albo za bardzo wytrawne więc można jeszcze doslodzic albo dolac  wody. A z czego robisz?

Wino robię z winogron. Wymyśliłam sobie, że będzie różowe, bo dałam jasne i ciemne winogrona.  Z tym podglądaniem klarowności kurcze mam problem, bo balon otulony jest kocami i stoi w koszu. Jak na ten moment, to jedyny podgląd mam przez górną / pustą część balonu, a tu na razie widzę tylko owoce, które podeszły w górę.

Co do ślimaków - jakoś nie kręcą mnie tego typu " frykasy", więc nie pomogę w kwestii przepisu.Jakoś nie wiem, ale nie rajcują mnie  te różne stwory wodne, tak chwalone przez wielu. Kiedyś, gdy byłam  w Grecji, postanowiłam popróbować przeróżnych tzw darów morza w różnych opcjach- po to, by mieć zdanie na ten temat - no i jednak poprzestanę przy kurczaku

1 607

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dzień dobry, ja dopiero wstałam tongue
i również życzę Wam pogodnego dnia.

Co do ślimaków to ja ich też niestety nie jadłam, więc nie pomogę sad

ps. dzisiaj chyba wybiorę się na spacerek z jednym z delikwentów z neta tongue

1 608

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:

Dzień dobry, ja dopiero wstałam tongue
i również życzę Wam pogodnego dnia.

Co do ślimaków to ja ich też niestety nie jadłam, więc nie pomogę sad

ps. dzisiaj chyba wybiorę się na spacerek z jednym z delikwentów z neta tongue


łoooołł - OLI- klap klap klap !!!OLI- klap klap klap !!! ładnie się ubierz i nie zrób na wstydu - hi hi hi Idż idź SUPER

1 609

Odp: zdradzona, zawiedziona

Nie zrobię nie zrobię, idę za to zaraz robić się na bóstwo tongue

1 610

Odp: zdradzona, zawiedziona

oj czarownice nagotowałyście zupy i w tej zupce się gotujecie, a można by coś nowego zacząć. Olimpia dużo się dzieje, a mimo tego wracasz do pkt zero jeszcze wczoraj pisałaś , że nadal kochasz byłego , dziś masz spotkanie , czy w takim klimacie ten nowy ma dobre pole, trochę słabe.  By zacząć coś nowego, trzeba stare zamknąć i pożegnać. Można liczyć , że ktoś nas porwie i tak odmieni los i tak też może się wydarzyć , tylko czy wtedy  czegoś starego ze sobą nie zabierzemy.

Dlatego albo zdrowienie, albo wyzdrowienie i budowanie czegoś własnymi silami, od podstaw i życzę Wam tego, jak najszybciej żebyście już raczej stare wspominały i o tym co aktualne pisały, tylko na nowym gruncie (;

Temat pożegnania , może być kluczowy, czekam wiec na uroczysty pogrzeb wątku i trochę namawiam ;p , ale oczywiście wasze tempo i potrzeby.  Druga rzecz chcieć by ktoś wypełnił moja samotność i pustkę -  w tym przypadku wielce prawdopodobne jest spotkać podobna osobę, która niestety też takową pustkę w sobie nosi, no i tu trzeba popracować nad swoim poczuciem wartości i niczym innym jak dorosłością.

miłego i oby ta randa była udana smile

1 611

Odp: zdradzona, zawiedziona

Iskra dobrze prawi!
Też myślę, że to zawczesnie ale Oli na randkę pójdzie i sama się przekona co czuje.
Bo my musimy na własnej skurze wszystko przeżyć... Niewierne Tomaszki: )

1 612

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dziewczynki to nie jest randka, ja nie jestem gotowa i nie chcę. Chcę poznawać nowych ludzi, chcę wyjść z kimś na spacer, porozmawiać, pośmiać się. Absolutnie nie wejdę w nowy związek dopóki nie zamknę starego. Wiem, że mogłabym kogoś skrzywdzić, a tego nie chcę. Nie szukam też plasterka. Od początku moje intencje są jasne dla nich, przynajmniej wiedzą, że nie szukam związku więc też niczym nie ryzykują.

1 613 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-11-08 14:08:52)

Odp: zdradzona, zawiedziona

ISKRA - " coś" jest w tym co piszesz, jednak nie do końca się mogę z wszystkim zgodzić. Cały czas czytamy, że elementem procesu " stawania na nogi" jest konieczność otwierania się na ludzi, czy to będzie spotkanie z ciocią przy kawce i szarlotce, czy  ploteczki z koleżankami, czy też spacer z homo sapiens odzianym w spodnie. Jaka to różnica? skoro traktujemy to, jako formę spędzenia czasu wśród ludzi. Ufam, że OLI mimo rozterek sercowych, ma świadomość aktualnej swojej słabości i wie co robi. Bardziej bym się bała o nią gdyby miała iść na spacer z eksikiem. Nadal uważam, że dobrze robi ( ufając, że zachowa zdrowy dystans).Z pewnością dostanie ode mnie po nosie, jak zainicjuje kontakt z eksikiem - BO TO JEJ SZKODZI, ale spotkanie towarzyskie? - JESTEM ZA.
Powstała w nas emocjonalna wyrwa .. odszedł ktoś, kto był dla nas ważny, z kim wiązałysmy swoje plany, ktoś, z kim mamy wspólne wspomnienia - jednak najgorszym błędem byłoby kimś tę wyrwę wypełniać- ona sama musi się zabliźnić. Myślę, że OLI to wie

Co do taplania się w zupie nagotowanej na bazie przeżyć z przeszłości - tu się zgadzam. Już kiedyś pisałam, że czasem mam takie odczucie, że to szkodzi/ że to nas cofa..?!?!

1 614

Odp: zdradzona, zawiedziona

Oli wie i my też.
Ja też bym sobie poszła na kawę z jakimś Menem ale z kim?! Jak to Podkarpacka pisała: na krańcu Polski B..to nawet facetów fajnych nie ma. Wszyscy się tu znają. Jedynie NET mi pozostaje ale nie bardzo te internetowe znajomości mi się się widzą.

1 615

Odp: zdradzona, zawiedziona

Dokładnie tak jest Liza jak piszesz. To też dla mnie forma terapii, muszę otwierać się na nowych ludzi. Muszę budować od nowa swoją wartość, muszę uczyć się dystansu, muszę uczyć się swoich zachowań wobec nowo poznanych delikwentów i skreślać tych, którzy w jakikolwiek sposób okazują się być "toksyczni". Do tej pory nie chodziłam na żadne "randki", spotkania. Byłam w 2 długodystansowych związkach i nie chcę popełnić po raz 3 tego samego błędu, czyli wejść od razu całą sobą w związek z facetem, który okaże mi zainteresowanie. Zanim zdecyduję się na jakikolwiek związek to muszę być pewna, że zamknęłam przeszłość, że się nie boję, że nauczyłam się żyć sama. Przede wszystkim muszę być pewna, że jestem gotowa.

To prawda Iskra, że kocham nadal eksika. Jeszcze sporo czasu minie zanim przestanę to czuć. Namieszał w mi głowie ostro tym ostatnim kontaktem, ale myślę że już to przetrawiłam. Porozmawiałam "sama ze sobą", wiele sobie wyjaśniłam i uświadomiłam. Wszystko co robię teraz, robię świadomie (poza ostatnim kontaktem z eksem, który sama zainicjowałam), staram kierować się jedynie rozsądkiem.

1 616

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

Oli wie i my też.
Ja też bym sobie poszła na kawę z jakimś Menem ale z kim?! Jak to Podkarpacka pisała: na krańcu Polski B..to nawet facetów fajnych nie ma. Wszyscy się tu znają. Jedynie NET mi pozostaje ale nie bardzo te internetowe znajomości mi się się widzą.

Zahir u mnie jest podobnie. W mojej miejscowości delikwentów fajnych brak. Dlatego zdecydowałam się na internet i mimo iż jest tu wielu wariatów, myślę że ok 90% tongue to jednak są też Ci normalni. Selekcja jest ogromna, na kilkudziesięciu którzy mnie zaczepili zdecydowałam się na rozmowę tylko z 2. Ale szczerze mówiąc to też fajna zabawa, uśmiałam się wielokrotnie ich tekstami. Niektórzy zupełnie nie wiedzą jak zaczepić i piszą takie farmazony, że książkę mogłabym zacząć pisać. Są też i tacy co piszą wprost czego oczekują i to w dosyć wulgarny sposób - ich też zignorowałam. Ja sama nikogo nie zaczepiam, to ja wybieram z tych co się odezwą z kim chcę porozmawiać i ewentualnie się poznać, spotkać na "kawę".

1 617

Odp: zdradzona, zawiedziona

Ale Liza ja jestem całkowicie za spotkaniami randkami smile i ucieszylam sie, gdy przeczytalam, że Olimpia dziala, to na co zwracam uwagę to by pożegnać stare, bo wtedy może się cos nowego zrodzic. I właśnie z tematem pożegnania Was zostawiam.
smile

1 618

Odp: zdradzona, zawiedziona
Olimpia234 napisał/a:
zahir2603 napisał/a:

Oli wie i my też.
Ja też bym sobie poszła na kawę z jakimś Menem ale z kim?! Jak to Podkarpacka pisała: na krańcu Polski B..to nawet facetów fajnych nie ma. Wszyscy się tu znają. Jedynie NET mi pozostaje ale nie bardzo te internetowe znajomości mi się się widzą.

Zahir u mnie jest podobnie. W mojej miejscowości delikwentów fajnych brak. Dlatego zdecydowałam się na internet i mimo iż jest tu wielu wariatów, myślę że ok 90% tongue to jednak są też Ci normalni. Selekcja jest ogromna, na kilkudziesięciu którzy mnie zaczepili zdecydowałam się na rozmowę tylko z 2. Ale szczerze mówiąc to też fajna zabawa, uśmiałam się wielokrotnie ich tekstami. Niektórzy zupełnie nie wiedzą jak zaczepić i piszą takie farmazony, że książkę mogłabym zacząć pisać. Są też i tacy co piszą wprost czego oczekują i to w dosyć wulgarny sposób - ich też zignorowałam. Ja sama nikogo nie zaczepiam, to ja wybieram z tych co się odezwą z kim chcę porozmawiać i ewentualnie się poznać, spotkać na "kawę".

A gdzie masz to konto?! Ja poogladalam sobie facetów z okolicy na sympatii.  Aż jeden mi się spodobał!:) he he

1 619 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-11-08 14:44:37)

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Ale Liza ja jestem całkowicie za spotkaniami randkami smile i ucieszylam sie, gdy przeczytalam, że Olimpia dziala, to na co zwracam uwagę to by pożegnać stare, bo wtedy może się cos nowego zrodzic. I właśnie z tematem pożegnania Was zostawiam.
smile

Tak mylę, że w 102% procentach jeszcze długo nie pożegnamy się ze starym, bo tak naprawdę co to znaczy " pożegnać się ze starym?". Podobno oznaką jest to ,że jak nawet myślami wrócimy do przeszłości, będzie to powrót strikte POWRÓT DO CZEGOŚ, CO WYDARZYŁO SIĘ  w naszym życiu- powrót całkowicie pozbawiony wszelakich emocji - powrót do faktów, a nie przeżyć.

Co do spotkań - ja 2 razy spotkałam się w płcią przeciwną  . Byłam/ spędziłam czas/ rozerwałam się - po powrocie wróciłam do codzienności i tyle. Nie dopuszczam CELOWO -do ponownego spotkania z tą samą osobą, by komuś/ bądź sobie przez przypadek nie zrobić krzywdy. Może trochę to wykalkulowane, ale taki etap i myślę, że to uczciwe podejście

1 620 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-11-08 14:50:53)

Odp: zdradzona, zawiedziona
zahir2603 napisał/a:

A gdzie masz to konto?! Ja poogladalam sobie facetów z okolicy na sympatii.  Aż jeden mi się spodobał!:) he he

ja mam na badoo.com

ale sympatia też podobno ok smile

1 621

Odp: zdradzona, zawiedziona

Olimpia zacytowalam Twoja wypowiedź o kochaniu byłego, ja nazwalabym to uwikłaniem, każda toksyczna relacja jest tego rodzajem. Liza jeżeli na 102 procent tak uważasz, to tak będzie.
Niestety trochę się w tym nawzajem utwierdzacie:]

1 622

Odp: zdradzona, zawiedziona

Iskra, nie wiem dokładnie co masz na myśli mówiąc o uwikłaniu. Uzależnienie - tak, byłam i mam nadzieję, że z tego uzależnienia wyszłam. A może jeszcze nie? Sama nie wiem w tym momencie, bo o ile wydawało mi się, że pozamykałam drzwi przeszłości o tyle po jego kontakcie już nie jestem tego pewna. Może o to mu chodziło? Żeby to rozgrzebać, żeby dalej próbować mieć nade mną kontrolę? Nie wiem i w sumie nie zamierzam w to wnikać ani marnować czasu i energii na zastanawianie się. Jeśli to robi to raczej nieświadomie, ale mogę się mylić.

ps. wieczorny spacer mogę uznać za udany, miła pogawędka i tyle smile

Miłego dnia życzę Arnoldowe

1 623

Odp: zdradzona, zawiedziona
iskra1234 napisał/a:

Olimpia zacytowalam Twoja wypowiedź o kochaniu byłego, ja nazwalabym to uwikłaniem, każda toksyczna relacja jest tego rodzajem. Liza jeżeli na 102 procent tak uważasz, to tak będzie.
Niestety trochę się w tym nawzajem utwierdzacie:]

Olimpia była 4 lata z facetem więc po 3 miesiącach jej nie przejdzie.
Nie da się odkochac za pstryknieciem czarodziejskiej różdżki. Skoro ty Iskra nazywasz to uwiklaniem to czym według ciebie jest kochanie?!

1 624 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-11-09 17:57:53)

Odp: zdradzona, zawiedziona

ISKRA - tak - niestety uważam, że te myśli będą jeszcze jakiś czas towarzyszyć mojej codzienności. One dziś nie bolą, bo je kasuje " na tarcie" i nie pozwalam się im rozwinąć. Tak więc, właściwie nie wpływają na moją codzienność/ na moje funkcjonowanie. Jedyny dyskomfort jaki dziś odczuwam wynika z tego , że są i to mnie martwi ( bo zaczyna mnie to wkurzać) Znam siebie i wiem, że skoro jeszcze są, to mi jeszcze potowarzyszą jakiś czas, gdyż nie mam już pomysłu, jak to w sobie przepracować.

1 625

Odp: zdradzona, zawiedziona

Cześć dziewczęta, co tam u was słychać w ten pochmurny i deszczowy dzień ?. Ja drugi dzień na urlopie i będę się tak lenić do końca tygodnia. Może w końcu mi mózg odpocznie bo ciągle  mi się praca śni.
Liza chciałam wrócić do Twoich słów o forum. Zaczynam dostrzegać to o czym mówiłaś, dlatego przestałam czytać inne wątki (było mi smutno i wracałam do swojego początku i wszystko sobie przypominam a chyba nie o to chodzi.). Teraz czytam tylko nasz wątek i tyle - co prawda w nim coraz mniej się dzieje -  no ale rozumiem. Szkoda będzie mi tylko się z wami rozstać jak w końcu przestaniemy tu pisać.
Jutro wielki dzień - mapa smile prawie wszystko przygotowane jeszcze tylko wizyta w empiku lub jakimś supermarkecie żeby kupić na wszelki wypadek jakiś klej i ozdoby i do dzieła.
No a z planu na dzisiaj wizyta u terapeuty - mam tylko nadzieję, że mnie nie przeciągnie jak ostatnio bo moje oczy zdecydowanie tego nie lubią.

Posty [ 1 561 do 1 625 z 2 661 ]

Strony Poprzednia 1 … 23 24 25 26 27 … 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026