dzisiaj widziałam, że na kolekcje Baczyńskiej jest -50% wiec Oli warto podejść i zobaczyć.
o kurna- 50%? warto .O ile dobrze pamiętam torebki były za 180 w zaokrągleniu. W poniedziałek śmigam do roosmana- mam nadzieje , że Poznań też promocją objęty
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona
Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 41 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
dzisiaj widziałam, że na kolekcje Baczyńskiej jest -50% wiec Oli warto podejść i zobaczyć.
o kurna- 50%? warto .O ile dobrze pamiętam torebki były za 180 w zaokrągleniu. W poniedziałek śmigam do roosmana- mam nadzieje , że Poznań też promocją objęty
Podobne tematy
Czasem się zdarza Liza!
Aczkolwiek ją już nie pamiętam kiedy plakalam. To chyba dobrze:)
Polecam na blogu Moje dwie glowy: Dzień świstaka!
" Nie ma gorszej pustko-nudy i bardziej przerażającej samotności niż samotność i nuda w związku z człowiekiem narcystycznym, głuchym na Ciebie jak pień, zapatrzonym tylko w siebie, a przez to zepsutym do szpiku kości. Taki umie wygenerować jedynie jakieś miałkie, doraźne przyjemnostki, a wszystko, co wartościowe z PASJĄ niszczy. Tak jak Twoją psychikę."
Czasem się zdarza Liza!
Aczkolwiek ją już nie pamiętam kiedy plakalam. To chyba dobrze:)
Polecam na blogu Moje dwie glowy: Dzień świstaka!
ja tez nie pamiętam takiego morza łez, Jestem ostatnio mega pozytywnie nastawiona do świata, jednak dziś coś się zadziało- nie wiem co? - nie analizuję !! bo po co ?
" Nie ma gorszej pustko-nudy i bardziej przerażającej samotności niż samotność i nuda w związku z człowiekiem narcystycznym, głuchym na Ciebie jak pień, zapatrzonym tylko w siebie, a przez to zepsutym do szpiku kości. Taki umie wygenerować jedynie jakieś miałkie, doraźne
przyjemnostki, a wszystko, co wartościowe z PASJĄ niszczy. Tak jak Twoją psychikę."
okrutne to, wiesz dlaczego..? bo z kims takim wiele kobiet tworzy pozornie udane realcje
Liza to dla piękności oczu ... przecież trzeba je raz na jakiś czas ostro nawilżyć ![]()
a tak poważnie myślę, że jutrzejszy dzień chyba troszkę nas dołuje. Ja też czuję się nieswojo, aczkolwiek nie ma tragedii.Mi wróciły wspomnienia z wieczornych spacerów po cmentarzu z moim eksiem, a jutro? pójdę sama. Ale trudno się mówi, będę miała czas na refleksje ![]()
zahir2603 napisał/a:" Nie ma gorszej pustko-nudy i bardziej przerażającej samotności niż samotność i nuda w związku z człowiekiem narcystycznym, głuchym na Ciebie jak pień, zapatrzonym tylko w siebie, a przez to zepsutym do szpiku kości. Taki umie wygenerować jedynie jakieś miałkie, doraźne
przyjemnostki, a wszystko, co wartościowe z PASJĄ niszczy. Tak jak Twoją psychikę."okrutne to, wiesz dlaczego..? bo z kims takim wiele kobiet tworzy pozornie udane realcje
moja relacja przez ostatni rok tak wyglądała, bleeee. ALE TO JUŻ PRZESZŁOŚĆ !!!!
Liza to dla piękności oczu ... przecież trzeba je raz na jakiś czas ostro nawilżyć
a tak poważnie myślę, że jutrzejszy dzień chyba troszkę nas dołuje. Ja też czuję się nieswojo, aczkolwiek nie ma tragedii.Mi wróciły wspomnienia z wieczornych spacerów po cmentarzu z moim eksiem, a jutro? pójdę sama. Ale trudno się mówi, będę miała czas na refleksje
mówisz, że to dla piękności oczu..??? hi hi hi niestety to źle wpływa na moje soczewki - hi hi - znowu stwardnieją
A tak całkiem zmieniając temat - ZAPLANOWŁĄM JUŻ WAKACJE - więcej - WYKUPIŁAM JUZ REZERWACJE- w lipcu lecę do Bodrum - egejska część Turcji. Byłam juz kiedyś w Turcji () w innej części. Padło na Turcję - bo Tui dało małą dopłate dla singli - hihih. Tak więc lecę ze znajomy mi 10 lipca
Boskooo, Turcja hmmm rozmarzyłam się. A i widzę, że opłaca się być singlem ![]()
Boskooo, Turcja hmmm rozmarzyłam się. A i widzę, że opłaca się być singlem
kurna - niestety nie opłaca się w tej kwestii, bo zawsze dopłaty są . Tak więc i tak dupa
Moim największym marzeniem jest pojechać do Peru - może kiedyś się spełni
Ewentualnie Japonia - wszędzie daleko i drogo, dlatego póki co europa tylko wchodzi w rachubę. Ale u nas też tyle pięknych krajów, miejsc do zobaczenia...e hhh cóż by było warte życie bez podróży?!
A tak całkiem zmieniając temat - ZAPLANOWŁĄM JUŻ WAKACJE - więcej - WYKUPIŁAM JUZ REZERWACJE- w lipcu lecę do Bodrum - egejska część Turcji. Byłam juz kiedyś w Turcji () w innej części. Padło na Turcję - bo Tui dało małą dopłate dla singli - hihih. Tak więc lecę ze znajomy mi 10 lipca
Super!
A mi się przypomniała pewną historia z tamtego roku. Stroilismy kościół na święta ( my czyli mama w delegacji była) i jedna babeczka załatwiała choinki z leśniczym. On do niej-jak kupicie 5 choinek to dam 3 gratis do kościoła. A ona na to- to w takim razie my wezmiemy te trzy...buahaaaa...od tego czasu z koleżankami się smiejemy że my tylko gratisy bierzemy:)
Moim największym marzeniem jest pojechać do Peru - może kiedyś się spełni
Ewentualnie Japonia - wszędzie daleko i drogo, dlatego póki co europa tylko wchodzi w rachubę. Ale u nas też tyle pięknych krajów, miejsc do zobaczenia...e hhh cóż by było warte życie bez podróży?!
ja już w kilku fajnych miejscach wypoczywałam i o dziwo JAKO SINGIEL.
Liza2014 napisał/a:A tak całkiem zmieniając temat - ZAPLANOWŁĄM JUŻ WAKACJE - więcej - WYKUPIŁAM JUZ REZERWACJE- w lipcu lecę do Bodrum - egejska część Turcji. Byłam juz kiedyś w Turcji () w innej części. Padło na Turcję - bo Tui dało małą dopłate dla singli - hihih. Tak więc lecę ze znajomy mi 10 lipca
Super!
A mi się przypomniała pewną historia z tamtego roku. Stroilismy kościół na święta ( my czyli mama w delegacji była) i jedna babeczka załatwiała choinki z leśniczym. On do niej-jak kupicie 5 choinek to dam 3 gratis do kościoła. A ona na to- to w takim razie my wezmiemy te trzy...buahaaaa...od tego czasu z koleżankami się smiejemy że my tylko gratisy bierzemy:)
hi hi hi hi - na gratisach da się żyć - hi hi hi
Moim największym marzeniem jest pojechać do Peru - może kiedyś się spełni
Ewentualnie Japonia - wszędzie daleko i drogo, dlatego póki co europa tylko wchodzi w rachubę. Ale u nas też tyle pięknych krajów, miejsc do zobaczenia...e hhh cóż by było warte życie bez podróży?!
A tyle by było warte co moje przez 9 lat bycia z tym typem! Zero wyjazdów! Ale z córeczką już mamy plany na ten rok, narazie kraj będziemy zwiedzać:)
Olimpia234 napisał/a:Moim największym marzeniem jest pojechać do Peru - może kiedyś się spełni
Ewentualnie Japonia - wszędzie daleko i drogo, dlatego póki co europa tylko wchodzi w rachubę. Ale u nas też tyle pięknych krajów, miejsc do zobaczenia...e hhh cóż by było warte życie bez podróży?!
A tyle by było warte co moje przez 9 lat bycia z tym typem! Zero wyjazdów! Ale z córeczką już mamy plany na ten rok, narazie kraj będziemy zwiedzać:)
i tak trzymaj Zahir. Ja też zaczęłam zwiedzać jako singiel. Na początku z córką - aktualnie ze znajomymi
o rany ! gratuluje samozaparcia - nauka w sobotę to najlepsza opcja wypożyczyć film i oglądać po angielsku z angielskimi podpisami. Ewentualnie jakąś prostą książkę dla dzieci po angielsku kupić.
Heheheh jakbyśmy mieszkały bliżej to obawiam się, że byśmy często chodziły na rauszu
Ach dziewczyny mam nadzieję, że mnie tu nikt nie zaraportuje ale podobno od poniedziałku w rossmannie zaczyna się promocja na kosmetyki -49%(zaczyna się od paznokci i ust, później oczy a na końcu podkłady i pudry) Tak więc jak macie jakieś braki to warto skorzystać. Ja poprzednio obkupiłam się jak głupia - teraz będę tylko najpotrzebniejsze rzeczy kupować.
słyszałam o tej promocji -czaję się na puder
Olimpia234 napisał/a:Moim największym marzeniem jest pojechać do Peru - może kiedyś się spełni
Ewentualnie Japonia - wszędzie daleko i drogo, dlatego póki co europa tylko wchodzi w rachubę. Ale u nas też tyle pięknych krajów, miejsc do zobaczenia...e hhh cóż by było warte życie bez podróży?!
A tyle by było warte co moje przez 9 lat bycia z tym typem! Zero wyjazdów! Ale z córeczką już mamy plany na ten rok, narazie kraj będziemy zwiedzać:)
dlatego czas na zmiany !!! ![]()
a naszym pięknym kraju też jest co zwiedzać, jak to mówią "cudze chwalicie a swego nie znacie"
Ja zawsze marzyłam żeby pojechać a Bora Bora albo Polinezję francuską - tam domki w ocenie stoją. Może kiedyś.....
Z Polski to zdecydowanie jakieś górskie rejony lub Mazury. Morze mnie nie ciągnie.
Muszę dodać to do mapy
o widzisz, kolejne marzenie do mapki ![]()
a ja za to kocham morze, spacery po plaży, zachody słońca, szum fal - mega odpoczywam. Nawet nasze polskie morze lubię, ma swój klimat, ale jest zimne, ale i tak lubię ![]()
Ja zawsze marzyłam żeby pojechać a Bora Bora albo Polinezję francuską - tam domki w ocenie stoją. Może kiedyś.....
Z Polski to zdecydowanie jakieś górskie rejony lub Mazury. Morze mnie nie ciągnie.Muszę dodać to do mapy
Góry i chata góralska to u mnie podstawa w mapce.
Kurcze wiecie co, ten jego kontakt cofnął mnie troszkę. O ile w dzień jest super, radzę sobie, nie myślę, to wieczorami dopada mnie jakiś dziwny stan. To nie jest dół, nie czuję się fatalnie, ale nie ma też rewelacji. Zaczynam się właśnie wieczorami (wczoraj i dziś) zastanawiać po co mu to było? Po co ten kontakt kontrolny? Ale w sumie pomaga mi sam fakt jak o tym piszę, bo zaraz sama sprowadzam się do pionu wiedząc co napiszecie i sama sobie tłumaczę - NIE WARTO WNIKAĆ !!!!!On nadal nie wie czego chce, a ja wiem czego chcę i będę do tego dążyć ![]()
w sumie już mi lepiej ![]()
z wczorajszego Halloween zostało z 0,5 kg cukierków które albo muszę zjeść albo wynieść do pracy
. A jak wy się dzisiaj czujecie ? specyficzny dzień, dzień wspomnień za najbliższymi, którzy odeszli. Trochę melancholijny, na szczęście słoneczny i ciepły.
0,5 kg to już możesz zjeść
na siłowni spalisz ![]()
U mnie dzisiaj też melancholijnie, rodzinnie, teraz odpoczywam i trochę się uczę.
To fakt pogoda dopisała, teraz tylko czekam aż się ściemni żeby pójść na spacer na cmentarz ![]()
hej kobitki
widzę MELANCHOLIJNIE TU- wpisuję się w ten nastrój. Nie jest źle, ale jakoś refleksją trąca
a ja właśnie wróciłam ze spacerku po cmentarzu, cudne są cmentarze w ten dzień, no i szczególnie wieczorem.
Melancholia melancholią, a jutro czas wracać do codziennych zajęć.
Kurcze już mamy listopad, teraz do świąt śmignie !!!
Dziewczyny mam wielki problem. Mam znajomą, która jest ze swoim facetem już dość długo jakieś 20 lat. Tak na prawdę od początku go zdradzała. Do tej chwili miała ze 20 facetów albo i więcej - chyba ma jakiś problem. W co drugim jest zakochana. Z tym swoim ma dzieci. Właśnie się dowiedziałam że odeszła od niego dla jakiegoś malolata. Wkur..... się strasznie że spieprzyla życie sobie, jemu, dzieciom i teraz temu niczego nieświadomemu gówniarzowi. Kilka razy mówiłam jej żeby odeszła od tego pierwszego skoro go zdradza ale ona nie chciała no i zdecydowała się teraz...... nie wiem jak mam z nia rozmawiać i czy w ogóle chce. Jak przeczytacie ten post to go skanuje tak na wszelki wypadek. Ona chce teraz się ze mną umówić i mnie zapoznać z tym nowym, ale ja nie chce bo jej wygrane co myślę. Miała wszystko to co ja chce mieć i nigdy tego nie doceniała... ciągle jej było mało. A faceci za nia latali jak psy.
Sparzy się w końcu dziewczyna i zostanie sama. Wygarnij jej jak będziecie sam na sam, nie wiem czy Wam pisałam ale moją koleżanką troszkę potrząsneło to co powiedziałam jej i zerwała kontakt z tym drugim. Głupota ludzka nie zna niestety granic.
Arcola zastanów się dobrze czy jesteś gotowa na rozmowę z nią ze względu na siebie. Mnie rozmowa z moja koleżanką rozwaliła, kilka dni dochodziłam po tym do siebie.
A u mnie tama puscila. Łzy same płyną. Jak można zostawić żonę i dziecko! Zwłaszcza dziecko. Ja mu tego nigdy nie wybacze! Nigdy!!!!
Ogarnęła Cię złość, wypłacz się. Pewnie i ten dzień w tym trochę Ci pomógł, te obrazki rodzin na cmentarzach itd.
Jemu nie musisz niczego wybaczać, nie zasługuje na to.
Jutro będzie lepiej Zahir, wypłacz to.
A u mnie tama puscila. Łzy same płyną. Jak można zostawić żonę i dziecko! Zwłaszcza dziecko. Ja mu tego nigdy nie wybacze! Nigdy!!!!
ZAHIR- nie wstrzymuj tego co chce wypłynąć. Ja to miałam wczoraj.I chyba nie czas traktować to jako słabość Być może co zalega musi być wydalone. Pewnie taka miałaś potrzebę.. Cholercia - myślę sobie, że pozornie DOBRA codzienność - to jeszcze nie az tak dobry stan emocjonalny. Śmiem twierdzić , że w tym momencie dobrze by zrobił jakiś men - taki na luzie
Dziewczyny mam wielki problem. Mam znajomą, która jest ze swoim facetem już dość długo jakieś 20 lat. Tak na prawdę od początku go zdradzała. Do tej chwili miała ze 20 facetów albo i więcej - chyba ma jakiś problem. W co drugim jest zakochana. Z tym swoim ma dzieci. Właśnie się dowiedziałam że odeszła od niego dla jakiegoś malolata. Wkur..... się strasznie że spieprzyla życie sobie, jemu, dzieciom i teraz temu niczego nieświadomemu gówniarzowi. Kilka razy mówiłam jej żeby odeszła od tego pierwszego skoro go zdradza ale ona nie chciała no i zdecydowała się teraz...... nie wiem jak mam z nia rozmawiać i czy w ogóle chce. Jak przeczytacie ten post to go skanuje tak na wszelki wypadek. Ona chce teraz się ze mną umówić i mnie zapoznać z tym nowym, ale ja nie chce bo jej wygrane co myślę. Miała wszystko to co ja chce mieć i nigdy tego nie doceniała... ciągle jej było mało. A faceci za nia latali jak psy.
ARCOLA- nie znamy się osobiście, ale ze sposobu pisania......... mam wrażenie , że jesteś osobą spontaniczną i w swojej spontaniczności - szczerą. Proponuję.... tak jak piszesz - wygarnij jej - tak jak myslisz. Zresztą jak piszesz, ona i tak pewne zycowe kroki poczyniła, więc co....?? chyba nie chcesz jej głaskać. Ja bym postawiła sprawę jasno- mogę się spotkać , ale nie licz na głaskanie, bo moim zdaniem zrobiłaś ...tak i tak...
Liza ja od jakiegoś czasu rozmawiam z 2 delikwentami przez neta, właśnie tak na luzie. Totalnie dwie przeciwności i jest ciekawie. Najprawdopodobniej spotkam się z nimi na kawę. Pomaga mi to, bo się odcinam, śmieję, poznaję nowych ludzi. A i samoocena wzrasta bo widzę zainteresowanie
Niczego nie oczekuję, niczego nie obiecuję, w każdej chwili mogę się wycofać, więc czemu nie. Myslę, że każdej z nas by coś takiego pomogło. Pod warunkiem, że trafi się na kogoś ciekawego. A ja raczej jestem sceptycznie nastawiona na znajomości z internetu, ale w dzisiejszych czasach raczej ciężko gdzieś indziej.
A u mnie tama puscila. Łzy same płyną. Jak można zostawić żonę i dziecko! Zwłaszcza dziecko. Ja mu tego nigdy nie wybacze! Nigdy!!!!
GWARANTUJĘ -------kiedyś wybaczysz, ale nigdy nie zapomnisz!!
Ja jestem jedynym dzieckiem moich rodziców z drugiego małżeństwa. Oboje byli wdowcami. Mój brat miał 3 latka jak zmarła jego mama. I chyba dziś rozswalił mnie ten moment jak poszedł "interweniować" w kłótnie dzieciaków.! Mój jeszcze mąż nawet by palcem nie kiwnął (U niego bylo zawsze- idz do mamy)l. Chyba największy żal mam do siebie, że taki dupeki i maminsynek jest ojcem mojego dziecka
Liza ja od jakiegoś czasu rozmawiam z 2 delikwentami przez neta, właśnie tak na luzie. Totalnie dwie przeciwności i jest ciekawie. Najprawdopodobniej spotkam się z nimi na kawę. Pomaga mi to, bo się odcinam, śmieję, poznaję nowych ludzi. A i samoocena wzrasta bo widzę zainteresowanie
Niczego nie oczekuję, niczego nie obiecuję, w każdej chwili mogę się wycofać, więc czemu nie. Myslę, że każdej z nas by coś takiego pomogło. Pod warunkiem, że trafi się na kogoś ciekawego. A ja raczej jestem sceptycznie nastawiona na znajomości z internetu, ale w dzisiejszych czasach raczej ciężko gdzieś indziej.
OLI - do niczego w życiu sceptycznie się nie nastawiaj ( TAK Z ZAŁOŻENIA) , bo niby dlaczego? ? bo ktoś tak napisał, czy powiedział?. Korzystaj z tego co codzienność Ci daje................. ale miej oczy otwarte i tyle. W czym internet jest gorszy od przysłowiowego chodnika?... baw się ROZSĄDNIE
OLI - do niczego w życiu sceptycznie się nie nastawiaj ( TAK Z ZAŁOŻENIA) , bo niby dlaczego? ? bo ktoś tak napisał, czy powiedział?. Korzystaj z tego co codzienność Ci daje................. ale miej oczy otwarte i tyle. W czym internet jest gorszy od przysłowiowego chodnika?... baw się ROZSĄDNIE
Nie jest gorszy w niczym, tylko nigdy nie mam gwarancji, że po drugiej stronie siedzi ta osoba, za którą się podaje. No i mój eksik to "miłość" z internetu, więc trochę chyba obrzydzenie. Ale oczywiście dam sobie szansę ![]()
Ja jestem jedynym dzieckiem moich rodziców z drugiego małżeństwa. Oboje byli wdowcami. Mój brat miał 3 latka jak zmarła jego mama. I chyba dziś rozswalił mnie ten moment jak poszedł "interweniować" w kłótnie dzieciaków.! Mój jeszcze mąż nawet by palcem nie kiwnął (U niego bylo zawsze- idz do mamy)l. Chyba największy żal mam do siebie, że taki dupeki i maminsynek jest ojcem mojego dziecka
nie nakręcaj się niepotrzebnie - dupek- nie dupek - jest ojcem Twojego dziecka i tego nie zmienisz. Masz dziś malutką lalunię i na tym się dziś skup. Dziś płacz, a jutro wstanie nowy dzień.... i jeszcze nie raz znajdzie się argument by popłakać.....
Liza2014 napisał/a:OLI - do niczego w życiu sceptycznie się nie nastawiaj ( TAK Z ZAŁOŻENIA) , bo niby dlaczego? ? bo ktoś tak napisał, czy powiedział?. Korzystaj z tego co codzienność Ci daje................. ale miej oczy otwarte i tyle. W czym internet jest gorszy od przysłowiowego chodnika?... baw się ROZSĄDNIE
Nie jest gorszy w niczym, tylko nigdy nie mam gwarancji, że po drugiej stronie siedzi ta osoba, za którą się podaje. No i mój eksik to "miłość" z internetu, więc trochę chyba obrzydzenie. Ale oczywiście dam sobie szansę
DAJ SZANSĘ sama sobie - zrób to dla siebie, allllllllllllle CZUJNOŚĆ !!!!!!!.... SAMA DOKOŃCZ ZDANIE
Ja jestem jedynym dzieckiem moich rodziców z drugiego małżeństwa. Oboje byli wdowcami. Mój brat miał 3 latka jak zmarła jego mama. I chyba dziś rozswalił mnie ten moment jak poszedł "interweniować" w kłótnie dzieciaków.! Mój jeszcze mąż nawet by palcem nie kiwnął (U niego bylo zawsze- idz do mamy)l. Chyba największy żal mam do siebie, że taki dupeki i maminsynek jest ojcem mojego dziecka
Zahir ale bez tego dupka i maminsynka nie byłoby tego cudownego dziecka. Nie możesz mieć żalu do siebie, że kogoś pokochałaś, że komuś zaufałaś. To on okazał się tym nieodpowiedzialnym itp.
W sumie Liza ma rację, kiedyś pewnie wybaczysz, bo czas swoje robi. Minie Ci wtedy złość, będzie Ci totalnie obojętny. A to, że będziesz pamiętała, będzie sprawiało że będziesz silniejsza i ostrożniejsza.
DAJ SZANSĘ sama sobie - zrób to dla siebie, allllllllllllle CZUJNOŚĆ !!!!!!!.... SAMA DOKOŃCZ ZDANIE
Czujność działa na zwiększonych obrotach ![]()
Ja uciekam spać, noc nieprzespana była -> zatrułam się chyba czymś wczoraj znowu, ehh ten mój delikatny żołądek !
Muszę nabrać sił na nowy tydzień.
Dobrej i spokojnej nocy życzę Arnoldowe.
Trzymaj się Zahir !!!
zahir2603 napisał/a:Ja jestem jedynym dzieckiem moich rodziców z drugiego małżeństwa. Oboje byli wdowcami. Mój brat miał 3 latka jak zmarła jego mama. I chyba dziś rozswalił mnie ten moment jak poszedł "interweniować" w kłótnie dzieciaków.! Mój jeszcze mąż nawet by palcem nie kiwnął (U niego bylo zawsze- idz do mamy)l. Chyba największy żal mam do siebie, że taki dupeki i maminsynek jest ojcem mojego dziecka
Zahir ale bez tego dupka i maminsynka nie byłoby tego cudownego dziecka. Nie możesz mieć żalu do siebie, że kogoś pokochałaś, że komuś zaufałaś. To on okazał się tym nieodpowiedzialnym itp.
W sumie Liza ma rację, kiedyś pewnie wybaczysz, bo czas swoje robi. Minie Ci wtedy złość, będzie Ci totalnie obojętny. A to, że będziesz pamiętała, będzie sprawiało że będziesz silniejsza i ostrożniejsza.
ZAHIR- ja też z plemników pewnego dupka mam moją córcię. Jest jej ojcem co nie zmienia faktu, że nie pamiętam co nam zrobił- wiele lat minęło w tej kwestii i nadal mogę mu wyrzygać po latach jaki był a co on..??? milczy . he he he Dziś ( choc kiedyś było różnie) możemy go obie walnąć w czółko, za to że NADAL DUPKIEM JEST ..- bo dziś wielce żałuje - NIECH SPADA ( p.s. to NASZE słowa)
OLI.. piszesz, że nie masz gwarancji............... a jaka znajomość gwarancję Ci daje. Odpuść kobieto gwarancjom i nie gwarancjom - działaj, jak możesz, ale BEZ PRESJI - NA LUZIE, pamiętaj o swoich potrzebach i tyle... TRZYMAM KCIUKI za mile spędzony czas ( gdyby co)
A u mnie tama puscila. Łzy same płyną. Jak można zostawić żonę i dziecko! Zwłaszcza dziecko. Ja mu tego nigdy nie wybacze! Nigdy!!!!
Ja nie wiem co się u mnie dzieje mam wrażenie, że wróciłam do pierwszego tygodnia po rozstaniu - mam taki humor. Nie wiem, nie rozumiem czy to 1 listopada, czy to pogoda i przesunięcie czasu - no kur.... miało być lepiej i najśmieszniejsze jest że było. Zaczęłam nawet łykać witaminę D (słońce w pigułce) może coś się zmieni.
Sparzy się w końcu dziewczyna i zostanie sama. Wygarnij jej jak będziecie sam na sam, nie wiem czy Wam pisałam ale moją koleżanką troszkę potrząsneło to co powiedziałam jej i zerwała kontakt z tym drugim. Głupota ludzka nie zna niestety granic.
Arcola zastanów się dobrze czy jesteś gotowa na rozmowę z nią ze względu na siebie. Mnie rozmowa z moja koleżanką rozwaliła, kilka dni dochodziłam po tym do siebie.
Już jej trochę wygarnęłam że jestem na nią wkurzona tym co robi i nie wyobrażam że ot tak się z nią spotkam. Ale mam wrażenie, że się niczego nie nauczy póki faktycznie coś się nie wydarzy. Jak dla mnie powinna się leczyć bo nie jest możliwością, że ktoś zdrowy ma tyle partnerów będąc w małżeństwie.
ARCOLA- nie znamy się osobiście, ale ze sposobu pisania......... mam wrażenie , że jesteś osobą spontaniczną i w swojej spontaniczności - szczerą. Proponuję.... tak jak piszesz - wygarnij jej - tak jak myslisz. Zresztą jak piszesz, ona i tak pewne zycowe kroki poczyniła, więc co....?? chyba nie chcesz jej głaskać. Ja bym postawiła sprawę jasno- mogę się spotkać , ale nie licz na głaskanie, bo moim zdaniem zrobiłaś ...tak i tak...
No trochę jestem co myślę to mówię
nie sprzyja to moim kontaktom w pracy ! bo walę prosto z mostu.
O nie ja jej głaskać nie będę - szczerze tak jak napisała Oli - mam nadzieję, że się sparzy bo inaczej się niczego nie nauczy.
A mówiłam jej wiele razy zanim pojawiły się dzieci odejdź od niego jak masz go tak zdradzać - to nie chciała.
Liza ja od jakiegoś czasu rozmawiam z 2 delikwentami przez neta, właśnie tak na luzie. Totalnie dwie przeciwności i jest ciekawie. Najprawdopodobniej spotkam się z nimi na kawę. Pomaga mi to, bo się odcinam, śmieję, poznaję nowych ludzi. A i samoocena wzrasta bo widzę zainteresowanie
Niczego nie oczekuję, niczego nie obiecuję, w każdej chwili mogę się wycofać, więc czemu nie. Myslę, że każdej z nas by coś takiego pomogło. Pod warunkiem, że trafi się na kogoś ciekawego. A ja raczej jestem sceptycznie nastawiona na znajomości z internetu, ale w dzisiejszych czasach raczej ciężko gdzieś indziej.
To poprawia samopoczucie nie da się ukryć. Ja to wypróbowałam - ale jak na spotkanie przyszedł mi facet bez zębów na przedzie, który według informacji ma własna firmę i jeździ po klientach - to mi ręce opadły. Ale reszta z którymi się spotkałam była ok - tak więc trzymam kciuki. Na kawę można się umówić.
Olimpia234 napisał/a:zahir2603 napisał/a:Ja jestem jedynym dzieckiem moich rodziców z drugiego małżeństwa. Oboje byli wdowcami. Mój brat miał 3 latka jak zmarła jego mama. I chyba dziś rozswalił mnie ten moment jak poszedł "interweniować" w kłótnie dzieciaków.! Mój jeszcze mąż nawet by palcem nie kiwnął (U niego bylo zawsze- idz do mamy)l. Chyba największy żal mam do siebie, że taki dupeki i maminsynek jest ojcem mojego dziecka
Zahir ale bez tego dupka i maminsynka nie byłoby tego cudownego dziecka. Nie możesz mieć żalu do siebie, że kogoś pokochałaś, że komuś zaufałaś. To on okazał się tym nieodpowiedzialnym itp.
W sumie Liza ma rację, kiedyś pewnie wybaczysz, bo czas swoje robi. Minie Ci wtedy złość, będzie Ci totalnie obojętny. A to, że będziesz pamiętała, będzie sprawiało że będziesz silniejsza i ostrożniejsza.
ZAHIR- ja też z plemników pewnego dupka mam moją córcię. Jest jej ojcem co nie zmienia faktu, że nie pamiętam co nam zrobił- wiele lat minęło w tej kwestii i nadal mogę mu wyrzygać po latach jaki był a co on..??? milczy . he he he Dziś ( choc kiedyś było różnie) możemy go obie walnąć w czółko, za to że NADAL DUPKIEM JEST ..- bo dziś wielce żałuje - NIECH SPADA ( p.s. to NASZE słowa)
No właśnie dziewczyny - byli jacy byli ale macie po nich dzieci, które na pewno podnoszą czasami ciśnienie, ale za nic w świecie byście ich nie oddały. I są waszym największym skarbem ![]()
Witam moje Panie ![]()
jak dzionek? Mam nadzieję, że dzisiaj humorki i nastawienie lepsze. U mnie jest ok. Aczkolwiek cały czas gdzieś z tyłu głowy mam ten ostatni jego kontakt. Ale staram się to zagłuszać, nie myśleć. I nie będę tego roztrząsać.
Kurcze nie wiem skąd mi się bierze tyle obowiązków, zajęć itp. Mam tak zapchany ten tydzień co do minuty, tyle załatwień i innych pierdół, że zaczynam być przerażona tym nawałem. Ale chyba z drugiej strony przyda mi się maraton żeby właśnie nie myśleć. Ale jestem czasami zmęczona fizycznie. No ni, narzekać nie będę, chciałam to mam
Nawet wczoraj jeden z "kolegów" internetowych powiedział, że spotkanie ze mną graniczy z cudem, bo nie mam czasu
Ale jak będzie chciał to poczeka na luźniejszy moment....
I jak sobie pomyślę, że miałabym mieć jeszcze rodzinę teraz? Olaboga !!!!!
OLI - bije z tego co piszesz OPTYMIZM - i super - ciesze się/ Nie zważaj na chwile słabości ( bo będą!!!) ale to nic nie znaczące chwilówki w kontekście codzienności ,z której potrafisz już !!!się cieszyć- super
Oj jak ja się cieszę, że mi się w końcu udało. To prawda są jeszcze te chwile słabości, ale są inne, już nie tak intensywne. Odkąd się dowiedziałam o tym, że mnie zdradza minęło 13 miesięcy. Rok wystarczy żeby cierpieć, paplać się tym błocie. Kurcze a myslałam, że jestem słaba
Guzik prawda !!!
ALE JEDNEGO JESTEM PEWNA - UDA nam się babeczki, wszystko nam się uda !!!! Jak ja się cieszę, że Was poznałam ![]()
PUK PUK, jak tam u Was dzisiaj??
ja melduję, że jest ok. Jak zwykle nawał pracy, cały dzień między ludźmi, zero problemów, złych myśli i momentów ![]()
upsss.......... no i dzień się kończy. Podobnie, jak u Ciebie OLI - dzień wypełniony zajęciami niedawno wróćiłam do domu Jestem zmęczona, ale zadowolona z siebie. Coś tu pusto, czyżby wszystkie Czarownice takie zapracowane - jeśli tak, to świetnie
o tym samym pomyslałam jak tu zajrzałam po powrocie, coraz rzadziej zaglądamy, ale to chyba dobrze
Oj ja też jestem nieziemsko zmęczona dzisiaj i jeszcze w dodatku mam pobudkę po 2:00, muszę wyskoczyć na jakieś 2h jako kierowca i wracam spać
A jutro praca, angielski i mechanik !!!! to będzie długi dzień i pewnie ciężki. Ale nie będę narzekać ![]()
Ja zaglądam tu codziennie a nawet kilka razy dziennie. Chyba się uzależniłam i muszę ograniczyć wejścia na to forum. Ja jestem po 3 wizycie u terapeuty. Dzisiaj była ciężka sesja - ale teraz czuję coś jakby ulgę.
No i super, musiało się coś w Tobie przełamać
Dojdziesz do etapu jak będziecie już powoli wdrażać terapię naprawczą, najtrudniejsze jest szukanie przyczyn, wywlekanie wszystkiego. Później powinno już być tylko lepiej. Moja Pani jest strasznie pozytywna, jest ogromną optymistką i zaraża mnie tym.
Witajcie,
Szukam dobrego detektywa. Podejrzewam, że mój mąż mnie zdradza i chciałabym mieć jak najwięcej argumentów i dowodów, gdy się spotkamy.
Mieszkam w Poznaniu. Możecie poradzić, do kogo powinnam się z tym udać? Koleżanka była kiedyś w Centralnym Biurze Detektywistyki i Obserwacji , a ja szukam też jakiejś alternatywy. Pomocy!
Liza chcesz być detektywem?;)
Liza chcesz być detektywem?;)
hi hi hi - no mogłabym się w to pobawić - tak teoretycznie. Jednak w ofercie było " szukam DOBREGO detektywa" .........hmm ja zapracowana jestem , więc jakość detektywistycznych zmagań mogłaby być mierna... więc odpadam na starcie.
Witajcie,
Szukam dobrego detektywa. Podejrzewam, że mój mąż mnie zdradza i chciałabym mieć jak najwięcej argumentów i dowodów, gdy się spotkamy.
Mieszkam w Poznaniu. Możecie poradzić, do kogo powinnam się z tym udać? Koleżanka była kiedyś w Centralnym Biurze Detektywistyki i Obserwacji , a ja szukam też jakiejś alternatywy. Pomocy!
A na jakiej ulicy jest to Centralne Biuro Detektywistyczne ?
Szukasz alternatywy? ...tzn ..?? ile płacisz - za godzinę? czy umowa o dzieło? - pytam, bo może z pracy na jakiś czas zrezygnuję.
Kurde ja mam za daleko
ą tak poważnie to dopadł mnie jakiś dołek, już sama nie wiem co jest, może to te dni zbliżające się i hormony buzuja. Zmęczona jestem chyba tym wszystkim
wybaczcie ale dzisiaj we mnie zero pozytywizmu. ...
Ahoj dziewczyny ![]()
Przyplynelam tu przed snem serwując po oceanach, no dobra wydało się pudelko...h
no i Olimpia po cóż Ci pozytywizm i praca u podstaw;) a serio nie zaczytujac się pozytywów tu sporo , energia jest, może już czas na nowy wątek fajne babki, czy jakiś taki, bo zdradzona zawiedziona to już na szczęście przeszłość
Pozdrowienia
no wiesz Iskra, jesień średniowiecza i oświecenie już mam za sobą ![]()
A dziewczęta już wspominały o nowym wątku, ale chyba na razie zostajemy pod tym tragizmem "zdradzona, zawiedziona", tytuł wątku nieadekwatny do obecnych etapów, aczkolwiek dla mnie to "moja historia od podstaw", przechodzenie przez kolejne etapy "leczenia" aż do całkowitego wyzdrowienia?
Strony Poprzednia 1 … 22 23 24 25 26 … 41 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026