heheh I understand
Prestiż u córci musi być !!
Ja niestety nie umieć czekać
Chcę wszystko już, teraz !!!!
Muszę się nauczyć cierpliwości ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona
Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 41 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
heheh I understand
Prestiż u córci musi być !!
Ja niestety nie umieć czekać
Chcę wszystko już, teraz !!!!
Muszę się nauczyć cierpliwości ![]()
Podobne tematy
No właśnie niestety teraz mam ochotę popełnić błąd, zadzwonić do niego, nawrzeszczeć mu w słuchawkę co o nim myślę, że zmarnował mi cztery lata. Że nie kochał mnie tak naprawdę chyba nigdy skoro traktował mnie jak popychadło. Manipulował moimi uczuciami żebym tylko skakała na jego oklaski. Że jest taki beznadziejny i w ogóle... Ale wiem ,że to by był wieeeeeeeeelki błąd i bardzo bym tego żałowała, więc napisałam to tu:)
Ale przysięgam (niestety zawsze tak bywało) - jak odezwie się w momencie kiedy pożegnam się z tymi negatywnymi uczuciami, a za kilka dni mi przejdzie, to wtedy na serio mu napiszę grzecznie żeby spierrr....
Staram się zająć czymś "odmóżdżającym".. teraz rozumiem czemu faceci uwielbiają grać w jakieś durne gierki, idealny sposób na wyciszenie rozumu i skupienie w 100 % uwagi na gierce, strzelance, wyścigu itd. Ja wybrałam sobie jakiś niezbyt zmuszający do myślenia serial i staram się na nim skupić. Albo słucham muzyki, samych kawałków motywujących.
Na przykład dziś pół dnia słuchałam Rihanny - Hard.... i krzyczałam sobie w myślach / w samotności I'm sooo haaaard.... lalalalalala
)))
Bo jestem.
Prawie 3 miesiące po rozstaniu ani razu nie skomlałam. Wprawdzie wdawałam się w dyskusje, ale nigdy nie napisałam/ powiedziałam mu ,że tęsknię czy innego ckliwego słówka.
Rozum wszystko wie, teraz hormony się uspokajają:)
heheh I understand
Prestiż u córci musi być !!
Ja niestety nie umieć czekać
Chcę wszystko już, teraz !!!!
Muszę się nauczyć cierpliwości
oj OLI OLI - jesteś prawie młodziakiem, dlatego nie umiesz. Mnie zycie poszargało po chodniku, więc NIBY wiem, że trzeba ciiiut poczekać. MOŻE TO COŚ DA !!! ale z pewnością .. NIC NA SIŁĘ NIE PRZYSPIESZYSZ
W takich chwilach zadawaj sobie pytania:
Co Ci to da? Jak się będziesz później czuła? Co on może odpowiedzieć? Czy on się tym przejmie, skoro nie przejmował się jak Cię ranił? i wiele innych, które akurat przyjdą Ci na myśl.
Mi to pomagało i szybciutko mijała chęć zadzwonienia. Teraz już nawet o tym nie myślę i nie mam na to ochoty ![]()
A ja też właśnie słucham fajnych, pozytywnych kawałków. Śpiewam, fałszuję ale jestem radosna ![]()
oj OLI OLI - jesteś prawie młodziakiem, dlatego nie umiesz. Mnie zycie poszargało po chodniku, więc NIBY wiem, że trzeba ciiiut poczekać. MOŻE TO COŚ DA !!! ale z pewnością .. NIC NA SIŁĘ NIE PRZYSPIESZYSZ
no właśnie - prawie młodziakiem
starym młodziakiem umówmy się ![]()
no właśnie - nic nie przyspieszę, ale wiem, że dla tego szczęśćia, które gdzieś tam na mnie czeka warto poczekać !!
No właśnie niestety teraz mam ochotę popełnić błąd, zadzwonić do niego, nawrzeszczeć mu w słuchawkę co o nim myślę, że zmarnował mi cztery lata. Że nie kochał mnie tak naprawdę chyba nigdy skoro traktował mnie jak popychadło. Manipulował moimi uczuciami żebym tylko skakała na jego oklaski. Że jest taki beznadziejny i w ogóle... Ale wiem ,że to by był wieeeeeeeeelki błąd i bardzo bym tego żałowała, więc napisałam to tu:)
Ale przysięgam (niestety zawsze tak bywało) - jak odezwie się w momencie kiedy pożegnam się z tymi negatywnymi uczuciami, a za kilka dni mi przejdzie, to wtedy na serio mu napiszę grzecznie żeby spierrr....Staram się zająć czymś "odmóżdżającym".. teraz rozumiem czemu faceci uwielbiają grać w jakieś durne gierki, idealny sposób na wyciszenie rozumu i skupienie w 100 % uwagi na gierce, strzelance, wyścigu itd. Ja wybrałam sobie jakiś niezbyt zmuszający do myślenia serial i staram się na nim skupić. Albo słucham muzyki, samych kawałków motywujących.
Na przykład dziś pół dnia słuchałam Rihanny - Hard.... i krzyczałam sobie w myślach / w samotności I'm sooo haaaard.... lalalalalala)))
Bo jestem.Prawie 3 miesiące po rozstaniu ani razu nie skomlałam. Wprawdzie wdawałam się w dyskusje, ale nigdy nie napisałam/ powiedziałam mu ,że tęsknię czy innego ckliwego słówka.
Rozum wszystko wie, teraz hormony się uspokajają:)
CAMELIO - jak wymiękniesz- będziesz wykluczona z naszego grona. A tak powazniej ..- ile razy odpisałaś ? nie zciemniaj !
Liza2014 napisał/a:oj OLI OLI - jesteś prawie młodziakiem, dlatego nie umiesz. Mnie zycie poszargało po chodniku, więc NIBY wiem, że trzeba ciiiut poczekać. MOŻE TO COŚ DA !!! ale z pewnością .. NIC NA SIŁĘ NIE PRZYSPIESZYSZ
no właśnie - prawie młodziakiem
starym młodziakiem umówmy się
no właśnie - nic nie przyspieszę, ale wiem, że dla tego szczęśćia, które gdzieś tam na mnie czeka warto poczekać !!
co to jest SZCZĘŚCIE ??? wiem, że masz i my mamy swoje potrzeby/ marzenia. Świadomość uciekającego czasu ( w różnym kontekście- robi swoje) . Jednak realizacja
" marzeń: na pół gwizdka - wczesniej- czy później i tak nie kończy się dobrze ) P.S> - watki innych uczestników w innych watkach)
no własnie ja nie chcę na pół gwizdka, chcę na 100%. Staram się nie myśleć o uciekającym czasie, nie chcę żeby był dla mnie presją, że musze coś teraz bo nie zdążę. Dla mnie szczęście to stan, w którym nie będę się bała, będę zadowolona z własnego życia (sama bądź z kimś nieważne), będę siebie w pełni akceptować. To tak w skrócie ![]()
Ja uciekam spać, kolorowych snów Wam życzę i spokojnej nocy ![]()
Arcola a jak tam u Ciebie?
CAMELIO - jak wymiękniesz- będziesz wykluczona z naszego grona. A tak powazniej ..- ile razy odpisałaś ? nie zciemniaj !
A W ŻYCIU !!!
Ostatni raz z nim rozmawiałam w piątek ,bo biedaczkowi się przypomniało ,że istnieję i mi skomlał ,że on nie chce nikogo już szukać, że chce wszystko naprawić, że akceptuje moje wady (hahaha) i w ogóle ą ę. Powiedziałam mu co o tym myślę, że nie, plus jakby był facetem z jajami to by starał się gestami a nie ckliwymi słowami. To oczywiście obraza wielka była, że jak to tak ja go już nie chcę.. I zablokowałam chama wszędzie.
W pierwszej chwili się wkurzałam ,że znów mi truje, potem był lekki smutek, a teraz jest czerwona lampeczka - ZABLOKOWANY, NIE ODZYWAJ SIĘ DO NIEGO NAWET JAK SAM SIĘ ODEZWIE. Postanowione.
To jest chory człowiek, on ma stwierdzone zaburzenie osobowości. Więc wiadomo, nie będzie się zachowywał jak normalny facet...
Po każdym kontakcie z nim czuję się jakby mnie zaatakowała chmara piranii...
Muszę się jakoś nagrodzić za to że nie zadzwoniłam ani nie napisałam mimo że miałam ochotę tak mu pięknie nabluzgać:D
Liza2014 napisał/a:CAMELIO - jak wymiękniesz- będziesz wykluczona z naszego grona. A tak powazniej ..- ile razy odpisałaś ? nie zciemniaj !
A W ŻYCIU !!!
Ostatni raz z nim rozmawiałam w piątek ,bo biedaczkowi się przypomniało ,że istnieję i mi skomlał ,że on nie chce nikogo już szukać, że chce wszystko naprawić, że akceptuje moje wady (hahaha) i w ogóle ą ę. Powiedziałam mu co o tym myślę, że nie, plus jakby był facetem z jajami to by starał się gestami a nie ckliwymi słowami. To oczywiście obraza wielka była, że jak to tak ja go już nie chcę.. I zablokowałam chama wszędzie.
W pierwszej chwili się wkurzałam ,że znów mi truje, potem był lekki smutek, a teraz jest czerwona lampeczka - ZABLOKOWANY, NIE ODZYWAJ SIĘ DO NIEGO NAWET JAK SAM SIĘ ODEZWIE. Postanowione.To jest chory człowiek, on ma stwierdzone zaburzenie osobowości. Więc wiadomo, nie będzie się zachowywał jak normalny facet...
Po każdym kontakcie z nim czuję się jakby mnie zaatakowała chmara piranii...Muszę się jakoś nagrodzić za to że nie zadzwoniłam ani nie napisałam mimo że miałam ochotę tak mu pięknie nabluzgać:D
Jakbys pisała o mnie. Przerobilam to a teraz w miarę jest spokój. Czasem mu się przypomni i smska wyśle jak np o te buty, że dziecko jeszcze nie ma!. Tylko, że ja się teraz w dyskusje nie wdaje. Bo po co?! Czy to by coś zmieniło? Tylko nerwy są po takich smsach i doły.
Ps. Nagradzaj a pewnie. Ja też tak robilam:) w ogóle rozpieszczajmy się bo teraz same musimy zadbać o siebie:)
Miłego dzionka Czarownice!
Mój były robi to albo z nudów, albo w przypływie gorszego nastroju, albo może chce podbudować samoocenę, czy czuje się samotny, albo chce sobie poużywać... Bo jak ktoś prawdziwie kocha i zna znaczenie tego słowa, to się stara faktycznie po rozstaniu, próbuje itd, a nie... rozstaliśmy się ,a on co jakiś czas zatruwa mi życie.
Ale już mi przechodzi, obudziłam się w jakimś takim lepszym nastroju, odetchnęłam pełną piersią.
DOKŁADNIE, wszystkie musimy się teraz rozpieszczać:)
Nie wiem jaka u Was pogoda, ale u mnie dziś piękne słońce i zamierzam z niego skorzystać i wybrać się na jesienny spacerek. Uwielbiam jesień, moja ulubiona pora roku:) ale też już jak dziecko wyczekuję świąt, nie mogę się doczekać!
Wiecie co, tak sobie czytam inne posty o zdradach, zastanawiam się nad tym jak było u mnie, przypominam sobie co nie co (na szczęście nie robi to mnie wrażenia i nie dołuję się) i dochodzę do jednego wniosku. Wszystko zarówno ze strony zdradzającego jak i osoby zdradzanej wygląda identycznie w każdym przypadku. To są schematy zachowań, wypowiadanych zdań, uczuć. Oczywiście pewnie są wyjątki od reguły, jeśli ktoś jest naprawdę bardzo silny i potrafi od razu tupnąć nogą i odejść. Ale w większości przypadków jest niestety tak samo. Kurcze to jest przykre, że jest tak wiele osób na tym świecie, które potrafią tak krzywdzić osobę, która przez x lat była tą najważniejszą. Te kłamstwa, to kombinowanie, to mydlenie oczu, to koło zapasowe - to jest straszne. Ja bym tak nie potrafiła....
Ale to tylko taki mały myślowy przerywnik, czas się zbierać do pracy i ku przygodzie ![]()
Miłego dnia Arnoldki ![]()
Ja uciekam spać, kolorowych snów Wam życzę i spokojnej nocy
Arcola a jak tam u Ciebie?
U mnie źle - więc na razie się nie odzywam. Mam nadzieję, że mi przejdzie. Sesja ostatnia u terapeutki jeszcze bardziej mniej zdołowała bo rozgrzebywałyśmy przeszłość i rodzinę.
U mnie też beznadziejnie..wściekły płacz od rana, znowu jakieś żałosne wmawianie sobie, że już nikt nigdy mnie nie pokocha...i ogólnie du**
To normalne Arcola, przejdziesz to. Ja przez kilka pierwszych sesji wracałam przeczołgana, skołowana. Ale tak trzeba, musisz najpierw wszystko z siebie wyrzucić, terapeuta chce poznać przyczyny aby móc wybrać dla Ciebie jak najlepszą metodę terapii. Pamiętaj jesteś ARNOLDOWĄ i dasz radę ![]()
A u mnie też dupa, było ok do momentu kiedy wracając z siłowni zajrzałam w telefon a tam sms od eksika. W pizduuu nogi mi się ugięły.
Muszę to teraz przetrawić. Póki co czuję satysfakcję, strach, złość.... Cholera sama nie wiem...
Mam nadzieję, że jakichś głupot ci tam nie powypisywał. Po co cie meczy sumienie go ruszyło.
No i mam. Całe pozytywne nastawienie, 3 miesięczna walka i praca nad sobą poszły. Ale tylko na chwilę, nie dam się znowu rozwalić. Wstanę, nie pierwszy i nie ostatni raz. Ale rozwalił mnie, miałam dobry dzień, do momentu gdy zobaczyłam sms. Teraz nie mogę spać, wyję. Cholera o co im chodzi tym zafajadanym facetom? Ma czego chciał, sam sobie zapracował na to żebym odeszła, a teraz nagle co? Poczuł co stracił? Cholera dlaczego teraz? Wystarczyło pomysleć x mcy temu.
Wiecie o co pytał? Czy już go znienawidziłam, czy jeszcze cierpię przez niego. Chciałby? Zapytałam czy chce zagłuszyć wyrzuty sumienia i po co się odzywał - ehh stwierdził, że impuls, że już wiele razy chciał się odezwać ale nie miał odwagi. Kurde weźcie mnie mocno kopnijcie w tyłek (jest twardy i wytrzymaly, już tyle razy oberwał) !!!!
Hej.
Oli nie wierz! Poprostu nie ufaj!
Cokolwiek zrobisz bądź czujna!
A najlepiej to nie wciągając się w te SMS-y. ...
Cholera co oni mają z tym przypomnieniem?! Po co to?! ..dupki dziecinne! Troskliwy jeden z drugim tylko jak zwykle smsowo a w realau żadnych czynów!
Nie daj się! Trzymam kciuki! Dziś będzie lepiej! Miłego!!!
Dzień dobry Arnoldki
OLI- mam nadzieje, że mimo wszystko -pospałaś.
Wczorajszy sms i telefon od mojego eksika ( jakieś 3 miesiące temu).............. i teraz UWAGA ... jego teksty- typu... ."jak sobie radzę....?, czy mu wybaczyłam....?, chciał już wcześniej nie raz zadzwonić, ale nie miał odwagi ..? . - WIDZISZ ANALOGIĘ.????. My wg schematu zdrowiejemy, oni- jak widać też schematycznie się zachowują Choc powiedziałam co mysle i czego oczekuję, czyli żeby nie zakłócał mojej codzienności, bo radzę sobie dobrze itp ( w sposób spokojny, jak radziła Twoja terapeutka), to co zrobiłam przez nastepną część dnia..?? jak myślisz..?? WYŁAM I MYSLAŁAM. I Ty sie tym specjalnie nie przejmuj, bo na razie jesteś jak bomba z wysuniętą zawleczką i takie eski jeszcze tak zadziałają na Ciebie ( na razie !!). Jak masz siłę, to lepiej nie odpisuj więcej.
A dziś..?? mały okład na oczy i do przodu. Na zapęd masz"trach miotła po dupsku od CZAROWNIC" I PAMIĘTAJ NAD CZYM CAŁY CZAS PRACUJESZ.
p.s. NIE STAWIAJ SOBIE PYTAŃ, NA KTÓRE NIE ZNAJDZIESZ JEDNOZNACZNEJ ODPOWIEDZI - bo się tylko nakręcasz......" poczuł co stracił? ma czego chciał? - być może/ ale nie koniecznie !. Zadziałał impulsywnie !!egoista pieprzony !!! NIE WIERZ MU - to śmierdzi.
Miłego dnia
Dzień dobry, oby taki był ![]()
Zasnęłam w końcu na szczęście, ale jest jakoś dziwnie, pojawiły się w mojej głowie pytania, po co? czego on chce itp? Ale zero konkretów z jego strony, to jakieś głupie podchody, badanie terenu, nie wiem sama. Ale faktycznie nie zamierzam tego drążyć, nie będzie mi kolejny raz syfił mojego życia. Nie wierzę mu i nie ufam, aczkolwiek tak naprawdę nie ma w co, bo to były tylko jakieś głupie pytania, zero skruchy czy deklaracji.
Faktycznie działają analogicznie, kolejny schemat ![]()
No ale nie załamię się, nie popsuję sobie dnia ani weekendu, nie pozwolę mu na to kolejny raz ![]()
Jak dostałam sms to w pierwszej chwili miałam w ogóle nie odpisywać, ale nie dawało mi to spokoju. Ciekawość zwyciężyła niestety.
Miłego dnia !!!
Dzień dobry Arnoldki
OLI- mam nadzieje, że mimo wszystko -pospałaś.
Wczorajszy sms i telefon od mojego eksika ( jakieś 3 miesiące temu).............. i teraz UWAGA ... jego teksty- typu... ."jak sobie radzę....?, czy mu wybaczyłam....?, chciał już wcześniej nie raz zadzwonić, ale nie miał odwagi ..? . - WIDZISZ ANALOGIĘ.????. My wg schematu zdrowiejemy, oni- jak widać też schematycznie się zachowują Choc powiedziałam co mysle i czego oczekuję, czyli żeby nie zakłócał mojej codzienności, bo radzę sobie dobrze itp ( w sposób spokojny, jak radziła Twoja terapeutka), to co zrobiłam przez nastepną część dnia..?? jak myślisz..?? WYŁAM I MYSLAŁAM. I Ty sie tym specjalnie nie przejmuj, bo na razie jesteś jak bomba z wysuniętą zawleczką i takie eski jeszcze tak zadziałają na Ciebie ( na razie !!). Jak masz siłę, to lepiej nie odpisuj więcej.
A dziś..?? mały okład na oczy i do przodu. Na zapęd masz"trach miotła po dupsku od CZAROWNIC" I PAMIĘTAJ NAD CZYM CAŁY CZAS PRACUJESZ.
p.s. NIE STAWIAJ SOBIE PYTAŃ, NA KTÓRE NIE ZNAJDZIESZ JEDNOZNACZNEJ ODPOWIEDZI - bo się tylko nakręcasz......" poczuł co stracił? ma czego chciał? - być może/ ale nie koniecznie !. Zadziałał impulsywnie !!egoista pieprzony !!! NIE WIERZ MU - to śmierdzi.
Miłego dnia
Dokładnie według schematu! Jeszcze ich tekst..jakto już mnie nie kochasz? To może w ogóle mnie nie kochałas skoro tak szybko zapomnialas?!?!?....
Ja Oli na pytanie Gdzie byłeś te kilka miesięcy? Uslyszalam- chciałem sobie odpocząć! He he he....
Im by pasował taki ukladzik! Powroty znowu rozstania. Ten typ tak ma, niedojrzali chlopcy i akurat my na takich trafilysmy.
Liza2014 napisał/a:Dzień dobry Arnoldki
OLI- mam nadzieje, że mimo wszystko -pospałaś.
Wczorajszy sms i telefon od mojego eksika ( jakieś 3 miesiące temu).............. i teraz UWAGA ... jego teksty- typu... ."jak sobie radzę....?, czy mu wybaczyłam....?, chciał już wcześniej nie raz zadzwonić, ale nie miał odwagi ..? . - WIDZISZ ANALOGIĘ.????. My wg schematu zdrowiejemy, oni- jak widać też schematycznie się zachowują Choc powiedziałam co mysle i czego oczekuję, czyli żeby nie zakłócał mojej codzienności, bo radzę sobie dobrze itp ( w sposób spokojny, jak radziła Twoja terapeutka), to co zrobiłam przez nastepną część dnia..?? jak myślisz..?? WYŁAM I MYSLAŁAM. I Ty sie tym specjalnie nie przejmuj, bo na razie jesteś jak bomba z wysuniętą zawleczką i takie eski jeszcze tak zadziałają na Ciebie ( na razie !!). Jak masz siłę, to lepiej nie odpisuj więcej.
A dziś..?? mały okład na oczy i do przodu. Na zapęd masz"trach miotła po dupsku od CZAROWNIC" I PAMIĘTAJ NAD CZYM CAŁY CZAS PRACUJESZ.
p.s. NIE STAWIAJ SOBIE PYTAŃ, NA KTÓRE NIE ZNAJDZIESZ JEDNOZNACZNEJ ODPOWIEDZI - bo się tylko nakręcasz......" poczuł co stracił? ma czego chciał? - być może/ ale nie koniecznie !. Zadziałał impulsywnie !!egoista pieprzony !!! NIE WIERZ MU - to śmierdzi.
Miłego dniaDokładnie według schematu! Jeszcze ich tekst..jakto już mnie nie kochasz? To może w ogóle mnie nie kochałas skoro tak szybko zapomnialas?!?!?....
Ja Oli na pytanie Gdzie byłeś te kilka miesięcy? Uslyszalam- chciałem sobie odpocząć! He he he....
Im by pasował taki ukladzik! Powroty znowu rozstania. Ten typ tak ma, niedojrzali chlopcy i akurat my na takich trafilysmy.
hi hi hi - ZAHIR podobne słowa słyszałam - czy juz go nie kocham? i takie inne, bo on myśli o mnie codziennie- Kiedyś to mnie nakręcało, dziś się z tego śmieję. Pozwolił wrócić ex zonie , bo poważnie zachorowała i dziś CIERPI ZA MILIONY !!! - matka Teresa ..do cholery !
Normalnie rozwala mnie to wszystko czasem- po co to wszystko ludzie sobie robią? W pewnym momencie trzeba byc egoistą, by nie zwariować.
OLI - zgaś tę iskierkę NADZIEI, którą chyba eksik rozpalił. Jak poważnie pomyśli, to nie będzie tak debilnych sms-ów słał, tylko weźmie się do dzieła. Jednak na podstawie powyższego się nie zapowiada, więc strzepnij gó.......no i nie zapomnij, ŻE ŻYCIE PRZED TOBĄ, a jego jakość możesz Ty określić !!
ARCOLA ...................................... Co u Ciebie.?
Pamiętaj ze każde rozstanie wymaga czasu ( tego cholernego/ jednak zbawiennego czasu i pracy nad sobą!!!!! Ufam, że nie wymiękasz
ZAHIR - mam do Ciebie pytanie. Dlaczego do Ciebie?, bo w gronie Czarownic stosunkowo długo zdrowiejemy. W czym problem........ jak pewnie wiesz, chciałam sie sprawdzić jakieś czas temu, ..czy moje tzw dobre samopoczucie wynikało ze wsparcia Waszego, czy zwyczajnie weszłam w etap ostatni.............czyli ZDROWA -( prawie, ale jednak)..czyli świadomie wyłączyłam się z forum na 2 tygodnie.
I co..?? przez ten czas, na luzie dałam radę na powiedzmy 90 %.- czyli bajka w kwestii zdrowienia.
Wróciłam TU i zaczynam miewać maleńkie- takie ciut dołeczki. Obawiam się, że uczestniczenie w forum daje WSPARCIE, ale jednak w pewnym momencie DOŁUJE. Człowiek utożsamiając się z tym co czyta, ...................zaczyna się cofać. Nie wiem , czy to tylko iluzja, czy się nieświadomie oszukuję,.................. czy zwyczajnie TAK JEST. Jeszcze niedawno z wszystkim sobie radziłam - BEZ WYSIŁKU.......... dziś już nie jestem tego pewna
ISKRA......................chyba wie, co zrobiła świadomie znikając stąd.PUK PUK - ISKRA- dlaczego z niami Cie nie ma?
JEzuuu...Oli jak ja Ci zazdroszczę..mój ex ma mnie totalnie w dupie...nie odzywa się... wiem, że spotyka się ze swoją "niespełnioną miłością.." fuck....
:(:(
ARCOLA ...................................... Co u Ciebie.?
Pamiętaj ze każde rozstanie wymaga czasu ( tego cholernego/ jednak zbawiennego czasu i pracy nad sobą!!!!! Ufam, że nie wymiękasz
Źle. Ale to raczej nie ma nic wspólnego z nim tylko ze mną i tym, że straciłam nadzieję. Nadzieję że może być dobrze. Nadzieję, że nie będę sama. I póki co nie jestem w stanie tej nadziei odzyskać. Wiem jak wyglądało do tej pory moje życie i wiem, że cuda raczej rzadko się zdarzają a jak już to spotykają zazwyczaj innych. Czy czas pomoże ? może tak może nie. Na razie nie widzę sensu w niczym co robię. Dobrze że jest terapeutka ale póki co dopiero z nią zaczynam więc nie mogę powiedzieć że mi pomaga - to pewnie wymaga czasu.
Jeśli to co piszesz o forum jest prawdą może każda z nas powinna sobie zrobić przerwę i sprawdzić.
JEzuuu...Oli jak ja Ci zazdroszczę..mój ex ma mnie totalnie w dupie...nie odzywa się... wiem, że spotyka się ze swoją "niespełnioną miłością.." fuck....
:(:(
Jeśli to cię pocieszy to mój raczej też się nie odezwie. Ale może to i lepiej bo jeszcze jakąś głupotę bym zrobiła. Nie po to już tyle przetrwałam żeby to teraz spieprzyć.
Arcola...u mnie wszystko co się dzieje to pasmo niepowodzeń. U niego szczęście pełną parą...zawodowo i prywatnie
.
Ps. Nie pociesza mnie to, bo chce dla Was wszystkich jak najlepiej...
Liza2014 napisał/a:ARCOLA ...................................... Co u Ciebie.?
Pamiętaj ze każde rozstanie wymaga czasu ( tego cholernego/ jednak zbawiennego czasu i pracy nad sobą!!!!! Ufam, że nie wymiękaszŹle. Ale to raczej nie ma nic wspólnego z nim tylko ze mną i tym, że straciłam nadzieję. Nadzieję że może być dobrze. Nadzieję, że nie będę sama. I póki co nie jestem w stanie tej nadziei odzyskać. Wiem jak wyglądało do tej pory moje życie i wiem, że cuda raczej rzadko się zdarzają a jak już to spotykają zazwyczaj innych. Czy czas pomoże ? może tak może nie. Na razie nie widzę sensu w niczym co robię. Dobrze że jest terapeutka ale póki co dopiero z nią zaczynam więc nie mogę powiedzieć że mi pomaga - to pewnie wymaga czasu.
Jeśli to co piszesz o forum jest prawdą może każda z nas powinna sobie zrobić przerwę i sprawdzić.
ARCOLA - proszę - nie trać nadziei - NIE WOLNO - mimo wszystko. Zmotywuj się w jakiś tam sposób ważny dla siebie. Smutno mi , gdy czytam co piszesz, bo czuję , że jest Ci źle. POWALCZ o SIEBIE
P.S. złapał mnie mały SZLOCH - bo naprawde ,żal mi Ciebie ..................może porycz - tak na maksa ????
Dokładnie według schematu! Jeszcze ich tekst..jakto już mnie nie kochasz? To może w ogóle mnie nie kochałas skoro tak szybko zapomnialas?!?!?....
Ja Oli na pytanie Gdzie byłeś te kilka miesięcy? Uslyszalam- chciałem sobie odpocząć! He he he....
Im by pasował taki ukladzik! Powroty znowu rozstania. Ten typ tak ma, niedojrzali chlopcy i akurat my na takich trafilysmy.
DOKŁADNIE !!!! i dodatkowo wiem jedno po tym kontakcie - ON DALEJ NIE WIE CZEGO CHCE ![]()
OLI - zgaś tę iskierkę NADZIEI, którą chyba eksik rozpalił. Jak poważnie pomyśli, to nie będzie tak debilnych sms-ów słał, tylko weźmie się do dzieła. Jednak na podstawie powyższego się nie zapowiada, więc strzepnij gó.......no i nie zapomnij, ŻE ŻYCIE PRZED TOBĄ, a jego jakość możesz Ty określić !!
Nie udało mu się zburzyć mojego spokoju
wczoraj było kiepsko, a dzisiaj nastał kolejny dobry dzień
Jestem dumna z siebie, bo szybciutko się otrzepałam i jest już ok. Robię dalej to co robiłam, prę nadal do przodu i się nie zatrzymałam i nie cofnęłam .... A on ma pewnie teraz zagwozdkę
Jak to nie kocha mnie? Tak szybko sobie poradziła? Zresztą... nie mam zamiaru wnikać ani myśleć co on myśli, mam to gdzieś ![]()
Ale czuję że to nie był ostatni kontakt...a na kolejny nie czekam...
JEzuuu...Oli jak ja Ci zazdroszczę..mój ex ma mnie totalnie w dupie...nie odzywa się... wiem, że spotyka się ze swoją "niespełnioną miłością.." fuck....
:(:(
Nie masz czego zazdrościć. Bo takie kontakty burzą na chwilę spokój, a poza tym nie wnoszą nic nowego, konkretnego.
Liza2014 napisał/a:ARCOLA ...................................... Co u Ciebie.?
Pamiętaj ze każde rozstanie wymaga czasu ( tego cholernego/ jednak zbawiennego czasu i pracy nad sobą!!!!! Ufam, że nie wymiękaszŹle. Ale to raczej nie ma nic wspólnego z nim tylko ze mną i tym, że straciłam nadzieję. Nadzieję że może być dobrze. Nadzieję, że nie będę sama. I póki co nie jestem w stanie tej nadziei odzyskać. Wiem jak wyglądało do tej pory moje życie i wiem, że cuda raczej rzadko się zdarzają a jak już to spotykają zazwyczaj innych. Czy czas pomoże ? może tak może nie. Na razie nie widzę sensu w niczym co robię. Dobrze że jest terapeutka ale póki co dopiero z nią zaczynam więc nie mogę powiedzieć że mi pomaga - to pewnie wymaga czasu.
Jeśli to co piszesz o forum jest prawdą może każda z nas powinna sobie zrobić przerwę i sprawdzić.
Arcola nie poddawaj się, to dopiero początek terapii, jesteś w najtrudniejszym momencie, masz "prany mózg" w postaci wspomnień, dociekań, szukania przyczyn. Ten etap jest bardzo potrzebny w terapii, ale jest ciężki. Przetrwasz to. Ja jak wychodziłam tylko za drzwi po pierwszych kilku spotkniach to wyłam jak głupia, czułam się beznadziejnie. I zobacz teraz. Zaczęłam dostrzegać pozytywy, zmieniłam co nieco i chcę więcej. Musisz uzbroić się w cierpliwość.
Arcola...u mnie wszystko co się dzieje to pasmo niepowodzeń. U niego szczęście pełną parą...zawodowo i prywatnie
.
Ps. Nie pociesza mnie to, bo chce dla Was wszystkich jak najlepiej...
Kocisko, powinnaś przestać skupiać się na nim i jego szczęściu tylko zadbać o swoje. Dzisiaj być może jest szczęśliwy, ale czy zawsze tak będzie miał? Wątpię. Po co Ci to wiedzieć jak mu się żyje, prywatnie czy zawodowo, a niech robi co chce. Zadbaj o siebie, myśl tylko o sobie, znajdź jakiś cel, zajęcia, odetnij się. Walcz. Szukaj tych dobrych rzeczy i na nich się skupiaj, im bardziej będziesz wmawiała sobie, że Twoje życie to pasmo niepowodzeń tym dłużej tak będzie wyglądało. Skończ z tym...
ZAHIR - mam do Ciebie pytanie. Dlaczego do Ciebie?, bo w gronie Czarownic stosunkowo długo zdrowiejemy. W czym problem........ jak pewnie wiesz, chciałam sie sprawdzić jakieś czas temu, ..czy moje tzw dobre samopoczucie wynikało ze wsparcia Waszego, czy zwyczajnie weszłam w etap ostatni.............czyli ZDROWA -( prawie, ale jednak)..czyli świadomie wyłączyłam się z forum na 2 tygodnie.
I co..?? przez ten czas, na luzie dałam radę na powiedzmy 90 %.- czyli bajka w kwestii zdrowienia.
Wróciłam TU i zaczynam miewać maleńkie- takie ciut dołeczki. Obawiam się, że uczestniczenie w forum daje WSPARCIE, ale jednak w pewnym momencie DOŁUJE. Człowiek utożsamiając się z tym co czyta, ...................zaczyna się cofać. Nie wiem , czy to tylko iluzja, czy się nieświadomie oszukuję,.................. czy zwyczajnie TAK JEST. Jeszcze niedawno z wszystkim sobie radziłam - BEZ WYSIŁKU.......... dziś już nie jestem tego pewnaISKRA......................chyba wie, co zrobiła świadomie znikając stąd.PUK PUK - ISKRA- dlaczego z niami Cie nie ma?
Kiedy zaczęłam pisać w wątku Olimpii faktycznie na początku były takie momenty- ktoś się tu dolowal mi się robiło smutno. Ale potem gdzieś mi to przeszło a nawet pojawił sięu mnie taki etap - o...czuje to co ja czulam, robi te błędy co ja robilam..a więc nie jestem nienormalna, głupia, naiwna. Taki etap dobrych rad, żeby siebie dowartosciowac zapewne też.
Patrząc z innej strony masz racje bo faktycznie pewne wpisy nas cofaja do wspomnień a więc w pewnym sensie "dłubiemy w zębie".
Ale mi osobiście to forum jest potrzebne po wiem, że jeszcze mi daleko do zaakceptowania w pełni tego co się stało, że jeszcze potrzebuje się wygadac, przeklnąć dziada:) a gdzie jak nie tu?! Ale fakt - jak tak dziewczyny marudza i narzekają to czasem mam chęć miotłą tym marudom po dupskach przylac;-)
Liza2014 napisał/a:ZAHIR - mam do Ciebie pytanie. Dlaczego do Ciebie?, bo w gronie Czarownic stosunkowo długo zdrowiejemy. W czym problem........ jak pewnie wiesz, chciałam sie sprawdzić jakieś czas temu, ..czy moje tzw dobre samopoczucie wynikało ze wsparcia Waszego, czy zwyczajnie weszłam w etap ostatni.............czyli ZDROWA -( prawie, ale jednak)..czyli świadomie wyłączyłam się z forum na 2 tygodnie.
I co..?? przez ten czas, na luzie dałam radę na powiedzmy 90 %.- czyli bajka w kwestii zdrowienia.
Wróciłam TU i zaczynam miewać maleńkie- takie ciut dołeczki. Obawiam się, że uczestniczenie w forum daje WSPARCIE, ale jednak w pewnym momencie DOŁUJE. Człowiek utożsamiając się z tym co czyta, ...................zaczyna się cofać. Nie wiem , czy to tylko iluzja, czy się nieświadomie oszukuję,.................. czy zwyczajnie TAK JEST. Jeszcze niedawno z wszystkim sobie radziłam - BEZ WYSIŁKU.......... dziś już nie jestem tego pewnaISKRA......................chyba wie, co zrobiła świadomie znikając stąd.PUK PUK - ISKRA- dlaczego z niami Cie nie ma?
Kiedy zaczęłam pisać w wątku Olimpii faktycznie na początku były takie momenty- ktoś się tu dolowal mi się robiło smutno. Ale potem gdzieś mi to przeszło a nawet pojawił sięu mnie taki etap - o...czuje to co ja czulam, robi te błędy co ja robilam..a więc nie jestem nienormalna, głupia, naiwna. Taki etap dobrych rad, żeby siebie dowartosciowac zapewne też.
Patrząc z innej strony masz racje bo faktycznie pewne wpisy nas cofaja do wspomnień a więc w pewnym sensie "dłubiemy w zębie".
Ale mi osobiście to forum jest potrzebne po wiem, że jeszcze mi daleko do zaakceptowania w pełni tego co się stało, że jeszcze potrzebuje się wygadac, przeklnąć dziada:) a gdzie jak nie tu?! Ale fakt - jak tak dziewczyny marudza i narzekają to czasem mam chęć miotłą tym marudom po dupskach przylac;-)
Myślę, że masz rację z tym świadomym znikaniem. Napewno dziewczyny już nie chcą czytać i wracać myślami więc czasem wpadną coś skrobną albo nie...
To w koncu jedna z zasad w zdrowieniu otaczanie się pozytywnie myslacymi ludźmi! Wiadomo, że tu różnie z tym bywa bo kazdza tu jest na innym etapie zdrowienia, ...więc?!?! Wybór należy do każdej z nas!
Ps. Może założymy jakiś post dla pozytywnie myślących, bez marudzenie i cofania się wstecz?! Liza myśl!:)
o dżisys nie wyobrażam sobie tego wątku bez Was, ale rozumiem Was.
HELLOOOOOOOOO - pozytywny dzień ??!! aura u mnie REWELACJA!! - 12 stopni ciepła i pełne słońce. Czas trochę refleksyjny - 1 listopada ....hmmm . Myślę sobie, gdyby mi jutro przysłowiowa cegła na głowę spadła i musiałabym odejść z tego ziemskiego padołu- z pewnością nie chciałabym mieć spuchniętych oczu od łez po czymś co w życiu nie wyszło, bo przecież wyszło mi dobrze bardzo wiele. Nic w życiu nie ma za darmo.... dosłownie nic !! miłość - ta idealna- wymarzona też ma swoją cenę i dziś/ wczoraj tę cenę płacimy wszystkie, niepotrzebnie rajcując się radością ???? par mijanych po drodze , bo im wyszło- ha ha ha niektórym pewnie tak, ale stawiam ( a hazardzistką nie jestem), że pozory biorą górę ( patrz ostatni wpis podkarpackiej).. Cieszmy się życiem, bo dawno z przedszkola wyszłyśmy i powinnyśmy wiedzieć, że w zyciu nie WSZYSTKO się ma- co się chce. P.S. audii Q ileś tam też - hi hi . Głowa do góry - pozytywne myślenie- to połowa sukcesu
ARCOLA- OLI ma racje z terapią. Z naszym życiem jest trochę tak, jak z remontem mieszkania...... żeby było ładnie/świeżo/ czysto.......... trzeba najpierw zrobić rozpierduchę, więc ............ wybieraj CZEGO CHCESZ... pocierpieć przez chwilę ( tylko chwilę!!!) na rzecz czystości emocjonalnej, SWOJEJ wartości . Widzę, że prawidłowo reagujesz na terapię. ( kiedyś- baaaaaaaedzo dawno tez to przechodziłam) Jesteś inteligentną istotką, więc pewnie wiele wiesz i rozumiesz, a chwile słabości miewają wszyscy
ZAHIR - oddzielny wątek ? to nie ten czas. Ja osobiście nie jestem gotowa, choćby z prozaicznego powodu.......... zżyłam się z wątkiem OLIMPII i pewnie bym tu zaglądała. A to nie o to chodzi, by udawać. Z drugiej strony czułabym sie jak zdrajca........... kiedyś wysysałam ich energię i dziś bym porzuciła- NIE NIE - tak nie robią ARNOLDOWE. tak więc ALBO NIC na tym forum, ALBO wątek szefowej
ZAHIR - oddzielny wątek ? to nie ten czas. Ja osobiście nie jestem gotowa, choćby z prozaicznego powodu.......... zżyłam się z wątkiem OLIMPII i pewnie bym tu zaglądała. A to nie o to chodzi, by udawać. Z drugiej strony czułabym sie jak zdrajca........... kiedyś wysysałam ich energię i dziś bym porzuciła- NIE NIE - tak nie robią ARNOLDOWE. tak więc ALBO NIC na tym forum, ALBO wątek szefowej
Oj tam nie o to mi chodziło żeby z tad odchodzić a broń boże zdradzić!:) tylko tak pomyślałam, że może kiedyś któraś wyleczona wymyśli jakiś " drugi" wątek w którym nie byłoby już tego wspominania o tych palantach:). Wymyslic jakis watek przewodni i jego sie trzymac ale..?! Nie mam pomyslu co by to mialo byc..
Cholera a tak z z życia to muszę się wsiąść za ten rozwód bo mi to plany krzyżuje. Chcialabym otworzyć mały biznesik, dostać jakąś dotacje a z nim na karku to będzie niemożliwe, jak on o głupią stówę z rodzinnego miał fochy.
Liza2014 napisał/a:ZAHIR - oddzielny wątek ? to nie ten czas. Ja osobiście nie jestem gotowa, choćby z prozaicznego powodu.......... zżyłam się z wątkiem OLIMPII i pewnie bym tu zaglądała. A to nie o to chodzi, by udawać. Z drugiej strony czułabym sie jak zdrajca........... kiedyś wysysałam ich energię i dziś bym porzuciła- NIE NIE - tak nie robią ARNOLDOWE. tak więc ALBO NIC na tym forum, ALBO wątek szefowej
Oj tam nie o to mi chodziło żeby z tad odchodzić a broń boże zdradzić!:) tylko tak pomyślałam, że może kiedyś któraś wyleczona wymyśli jakiś " drugi" wątek w którym nie byłoby już tego wspominania o tych palantach:). Wymyslic jakis watek przewodni i jego sie trzymac ale..?! Nie mam pomyslu co by to mialo byc..
Cholera a tak z z życia to muszę się wsiąść za ten rozwód bo mi to plany krzyżuje. Chcialabym otworzyć mały biznesik, dostać jakąś dotacje a z nim na karku to będzie niemożliwe, jak on o głupią stówę z rodzinnego miał fochy.
Co do nowego wątku .............- jesteśmy umówione za jakiś czas.
Co do biznesu - działaj !!!!- BO WARTO i ze względów finansowych i tych.... poczucia własnej wartości/ tych sprawczych co możesz zrobić sama / na swoje konto. Ja - oprócz etatu, też działam na własną rękę - wiesz taka BIZNES WOMEN jestem ( trochę mała gębą , ale jestem).Zarabiam, zabijam czas i wiem !!!!!!!!!! że cokolwiek się wydarzy w życiu - nie zostanę z tą przysłowiowa " ręką w nocniku"
zahir2603 napisał/a:Liza2014 napisał/a:ZAHIR - oddzielny wątek ? to nie ten czas. Ja osobiście nie jestem gotowa, choćby z prozaicznego powodu.......... zżyłam się z wątkiem OLIMPII i pewnie bym tu zaglądała. A to nie o to chodzi, by udawać. Z drugiej strony czułabym sie jak zdrajca........... kiedyś wysysałam ich energię i dziś bym porzuciła- NIE NIE - tak nie robią ARNOLDOWE. tak więc ALBO NIC na tym forum, ALBO wątek szefowej
Oj tam nie o to mi chodziło żeby z tad odchodzić a broń boże zdradzić!:) tylko tak pomyślałam, że może kiedyś któraś wyleczona wymyśli jakiś " drugi" wątek w którym nie byłoby już tego wspominania o tych palantach:). Wymyslic jakis watek przewodni i jego sie trzymac ale..?! Nie mam pomyslu co by to mialo byc..
Cholera a tak z z życia to muszę się wsiąść za ten rozwód bo mi to plany krzyżuje. Chcialabym otworzyć mały biznesik, dostać jakąś dotacje a z nim na karku to będzie niemożliwe, jak on o głupią stówę z rodzinnego miał fochy.Co do nowego wątku .............- jesteśmy umówione za jakiś czas.
Co do biznesu - działaj !!!!- BO WARTO i ze względów finansowych i tych.... poczucia własnej wartości/ tych sprawczych co możesz zrobić sama / na swoje konto. Ja - oprócz etatu, też działam na własną rękę - wiesz taka BIZNES WOMEN jestem ( trochę mała gębą , ale jestem).Zarabiam, zabijam czas i wiem !!!!!!!!!! że cokolwiek się wydarzy w życiu - nie zostanę z tą przysłowiowa " ręką w nocniku"
Jak nie teraz to kiedy?!
Zawsze o tym marzylam, coś tak już w tym kierunku działałam więc pora na poważnie się tym zająć.
Tylko trochę się boje. Ale trochę;)
Liza2014 napisał/a:zahir2603 napisał/a:Oj tam nie o to mi chodziło żeby z tad odchodzić a broń boże zdradzić!:) tylko tak pomyślałam, że może kiedyś któraś wyleczona wymyśli jakiś " drugi" wątek w którym nie byłoby już tego wspominania o tych palantach:). Wymyslic jakis watek przewodni i jego sie trzymac ale..?! Nie mam pomyslu co by to mialo byc..
Cholera a tak z z życia to muszę się wsiąść za ten rozwód bo mi to plany krzyżuje. Chcialabym otworzyć mały biznesik, dostać jakąś dotacje a z nim na karku to będzie niemożliwe, jak on o głupią stówę z rodzinnego miał fochy.Co do nowego wątku .............- jesteśmy umówione za jakiś czas.
Co do biznesu - działaj !!!!- BO WARTO i ze względów finansowych i tych.... poczucia własnej wartości/ tych sprawczych co możesz zrobić sama / na swoje konto. Ja - oprócz etatu, też działam na własną rękę - wiesz taka BIZNES WOMEN jestem ( trochę mała gębą , ale jestem).Zarabiam, zabijam czas i wiem !!!!!!!!!! że cokolwiek się wydarzy w życiu - nie zostanę z tą przysłowiowa " ręką w nocniku"
Jak nie teraz to kiedy?!
Zawsze o tym marzylam, coś tak już w tym kierunku działałam więc pora na poważnie się tym zająć.
Tylko trochę się boje. Ale trochę;)
Tylko idiota się nie boi. Czego konkretnie się boisz?
zahir2603 napisał/a:Liza2014 napisał/a:Co do nowego wątku .............- jesteśmy umówione za jakiś czas.
Co do biznesu - działaj !!!!- BO WARTO i ze względów finansowych i tych.... poczucia własnej wartości/ tych sprawczych co możesz zrobić sama / na swoje konto. Ja - oprócz etatu, też działam na własną rękę - wiesz taka BIZNES WOMEN jestem ( trochę mała gębą , ale jestem).Zarabiam, zabijam czas i wiem !!!!!!!!!! że cokolwiek się wydarzy w życiu - nie zostanę z tą przysłowiowa " ręką w nocniku"
Jak nie teraz to kiedy?!
Zawsze o tym marzylam, coś tak już w tym kierunku działałam więc pora na poważnie się tym zająć.
Tylko trochę się boje. Ale trochę;)Tylko idiota się nie boi. Czego konkretnie się boisz?
Że nie wypali.
I tu Zahir z pozytywnym nastawieniem musisz wejść. Co nie wypali? Masz głowę na karku, zaradna dziewczyna jesteś. Wiele przeszłaś i teraz może być tylko lepiej. Nie da się cały czas pod górkę, dlatego teraz będziesz miała z wiatrem ![]()
ARCOLA - proszę - nie trać nadziei - NIE WOLNO - mimo wszystko. Zmotywuj się w jakiś tam sposób ważny dla siebie. Smutno mi , gdy czytam co piszesz, bo czuję , że jest Ci źle. POWALCZ o SIEBIE
P.S. złapał mnie mały SZLOCH - bo naprawde ,żal mi Ciebie ..................może porycz - tak na maksa ????
Liza wiem, że powinnam ale czasami są takie dni, że mam dość i mi się nie chce. W końcu prawie przez całe moje dorosłe życie nic innego nie robiłam tylko byłam sama i sama sobie musiałam radzić. Mam już tego dość. No ale cóż trzeba ciągnąć dalej ten wózek z bagażem życiowym póki co.
Arcola nie poddawaj się, to dopiero początek terapii, jesteś w najtrudniejszym momencie, masz "prany mózg" w postaci wspomnień, dociekań, szukania przyczyn. Ten etap jest bardzo potrzebny w terapii, ale jest ciężki. Przetrwasz to. Ja jak wychodziłam tylko za drzwi po pierwszych kilku spotkniach to wyłam jak głupia, czułam się beznadziejnie. I zobacz teraz. Zaczęłam dostrzegać pozytywy, zmieniłam co nieco i chcę więcej. Musisz uzbroić się w cierpliwość.
Oby to się szybko skończyło - ten pierwszy etap, bo jest ciężko. No nic trzeba to przejść - mam nadzieję, ze za jakiś miesiąc będę mogła powiedzieć że widzę światełko w tunelu.
Liza2014 napisał/a:zahir2603 napisał/a:Jak nie teraz to kiedy?!
Zawsze o tym marzylam, coś tak już w tym kierunku działałam więc pora na poważnie się tym zająć.
Tylko trochę się boje. Ale trochę;)Tylko idiota się nie boi. Czego konkretnie się boisz?
Że nie wypali.
Zawsze podziwiałam ludzi, którzy mają własny business. Przede wszystkim za pomysł. Bo to chyba dobry pomysł jest najważniejszy. Jak się wbijesz w nisze na rynku albo w swoim mieście to masz szansę na dobry start. Druga rzecz która mnie przeraża to chyba ta cała biurokracja. Ale wydaje mi się ze spróbować warto.
A teraz w ramach halloween idę się przebrać za pippi langstrumpf, może jakieś dzieci po cukierki przyjdą. A jak nie to zostanę z cała torbą - uuuu to będzie słabe, przecież ja nie dam rady tego wszystkiego zjeść!
P.s właśnie sobie uświadomiłam, że przebranie na pipi na halloween jest trochę słabe w końcu to święto duchów. No ale nic innego nie mam. Mam nadzieje tylko, że nie będę musiała w tym siedzieć przez kilka godzin.
w halloween każde przebranie dozwolone, ja pamiętam, że chyba w czasach przedszkolnych na choinkę się zawsze przebierałam za pipi
była kiedyś moją idolką ![]()
a ja zakupiłam sobie dużą paczkę chipsów, mam winko, swoje towarzystwo
- halloween niebawem czas zacząć ![]()
Ale póki co biegnę kończyć sprzątanie ![]()
Olimpia234 napisał/a:Arcola nie poddawaj się, to dopiero początek terapii, jesteś w najtrudniejszym momencie, masz "prany mózg" w postaci wspomnień, dociekań, szukania przyczyn. Ten etap jest bardzo potrzebny w terapii, ale jest ciężki. Przetrwasz to. Ja jak wychodziłam tylko za drzwi po pierwszych kilku spotkniach to wyłam jak głupia, czułam się beznadziejnie. I zobacz teraz. Zaczęłam dostrzegać pozytywy, zmieniłam co nieco i chcę więcej. Musisz uzbroić się w cierpliwość.
Oby to się szybko skończyło - ten pierwszy etap, bo jest ciężko. No nic trzeba to przejść - mam nadzieję, ze za jakiś miesiąc będę mogła powiedzieć że widzę światełko w tunelu.
Musisz się zmotywowac w jakiś sposób!
Cholercia w końcu to nie koniec świata. Ludzie uciekają przed wojną, walczą ze smiertelnymi chorobami a my tak przeżywamy rozstanie?!? No nie może tak byc! Arcola weź no się ( jak mi to mama zawsze powtarzała w czasach nastoletnich) oblecz w inną skórę. A co, taka cholercia ze mnie była a potem taka spokojna, poukładana, kochającą żona! Kurcze;)
w halloween każde przebranie dozwolone, ja pamiętam, że chyba w czasach przedszkolnych na choinkę się zawsze przebierałam za pipi
była kiedyś moją idolką
a ja zakupiłam sobie dużą paczkę chipsów, mam winko, swoje towarzystwo
- halloween niebawem czas zacząć
Ale póki co biegnę kończyć sprzątanie
A no tak podłogi jeszcze;)..to i ja zmykam na chwilę.
a ja zakupiłam sobie dużą paczkę chipsów, mam winko, swoje towarzystwo
- halloween niebawem czas zacząć
Ale póki co biegnę kończyć sprzątanie
Ja mam wino i ze 2 kg cukierków a dzieci jak nie było tak nie ma. Chyba wyjdę na dwór i będę wciskać na siłę. Inaczej jak siebie znam będę podjadać aż zjem wszystko.
UFFF pierwsza grupa przyszła o 0,5 kg mniej.
No i zaczyna się ciekawy wieczór ![]()
Szkoda Arcola, że nie mieszkam bliżej - chętnie bym pomieszała chipsy z cukierkami
a co? dzisiaj dzień rozpusty....dietetycznej ![]()
ja już posprzątałam, pranie zrobiłam, zakupy też, jeszcze tylko z psem na dwór i samochód odstawić na parking i czas na .... naukę. chciałam się uczyć to mam !!!!
o rany ! gratuluje samozaparcia - nauka w sobotę to najlepsza opcja wypożyczyć film i oglądać po angielsku z angielskimi podpisami. Ewentualnie jakąś prostą książkę dla dzieci po angielsku kupić.
Heheheh jakbyśmy mieszkały bliżej to obawiam się, że byśmy często chodziły na rauszu ![]()
Ach dziewczyny mam nadzieję, że mnie tu nikt nie zaraportuje ale podobno od poniedziałku w rossmannie zaczyna się promocja na kosmetyki -49%(zaczyna się od paznokci i ust, później oczy a na końcu podkłady i pudry) Tak więc jak macie jakieś braki to warto skorzystać. Ja poprzednio obkupiłam się jak głupia - teraz będę tylko najpotrzebniejsze rzeczy kupować.
no właśnie myślałam żeby shreka albo madagaskar obejrzeć po angielsku - dobra zabawa, łatwe słownictwo więc i nauka -> przyjemne z pożytecznym ![]()
to ja w takim razie rossmann muszę omijać szerooookimmm łukiem ...muszę oszczędzać, a obecnie nic nie potrzebuję i znająć siebie za dużo bym wydała.
o rany ! gratuluje samozaparcia - nauka w sobotę to najlepsza opcja wypożyczyć film i oglądać po angielsku z angielskimi podpisami. Ewentualnie jakąś prostą książkę dla dzieci po angielsku kupić.
Heheheh jakbyśmy mieszkały bliżej to obawiam się, że byśmy często chodziły na rauszu
Ach dziewczyny mam nadzieję, że mnie tu nikt nie zaraportuje ale podobno od poniedziałku w rossmannie zaczyna się promocja na kosmetyki -49%(zaczyna się od paznokci i ust, później oczy a na końcu podkłady i pudry) Tak więc jak macie jakieś braki to warto skorzystać. Ja poprzednio obkupiłam się jak głupia - teraz będę tylko najpotrzebniejsze rzeczy kupować.
W kwestii ROSSMANA - Oli szukałaś kiedyś torebki w lidlu............ a widziałąs kolekcję G. Baczyńskiej w rossmanie - ? torebki niczego sobie
oo muszę sprawdzić, nie wiedziałam, a dalej szukam
Ja też nie widziałam tych torebek w Rossmanie..do świętokrzyskiej miesciny małej pewnie nie dowożą:(
dzisiaj widziałam, że na kolekcje Baczyńskiej jest -50% wiec Oli warto podejść i zobaczyć.
ehhh pójdę
niech stracę, kolejny miesiąc na minus, ale ciul z tym, to tylko pieniądze ![]()
przyznam się Wam.......... dziś wylałam morze łez - w sumie nie wiem dlaczego . - chyba za całokształt. Miałam taką potrzebę chyba - dosłownie nic się nie wydarzyło - dosłownie NIC. jAKAS BEZNADZIEJA MNIE DOPADŁA. Aktualnie nic oprócz oczu mnie nie boli
Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 … 41 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » zdradzona, zawiedziona
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026