Lizo miło, że wpadłaś do nas chociaż na chwilę. Masz rację - prawdziwa miłość gdzie dwoje ludzi jest zaangażowanych i chętnych do działania w chwilach zwątpienia ma szansę na przetrwanie. Wiem, że trzeba podnieść głowę i na złość tych naszych czarnych myśli wierzyć,że będzie dobrze. A jak wam mija weekend? - ja w podróży do Gdańska na urodziny koleżanki.
1 366 2015-10-24 11:25:21
Podobne tematy
1 367 2015-10-24 12:33:52
Liza fajnie ze wróciłas.
Ja wczoraj popiwkowalam ( sorry ale ktoś musiał te piwa wypić, a że koleżanka nie mogła:)
Dziś od rana naleweczki testuje, hi hi..a jutro wpada brat z rodzina więc będzie wesoło.
Liza prawdą jest to co napisalas- nie ma co planować za bardzo.
Najważniejsze to konsekwentnie te malutkie punkciki odchaczac jako udane.
Muszę wam powiedzieć zże mam adoratora. Byłam z nim 3 razy na piwku, smsowalismy ale to już koniec. Chłopiec się zakochał. Żal mi go ale bądźmy poważni jak można chciec byc z kimś kogo się nie zna?!?!
1 368 2015-10-24 12:47:43
Liza fajnie ze wróciłas.
Ja wczoraj popiwkowalam ( sorry ale ktoś musiał te piwa wypić, a że koleżanka nie mogła:)
Dziś od rana naleweczki testuje, hi hi..a jutro wpada brat z rodzina więc będzie wesoło.
Liza prawdą jest to co napisalas- nie ma co planować za bardzo.
Najważniejsze to konsekwentnie te malutkie punkciki odchaczac jako udane.
Muszę wam powiedzieć zże mam adoratora. Byłam z nim 3 razy na piwku, smsowalismy ale to już koniec. Chłopiec się zakochał. Żal mi go ale bądźmy poważni jak można chciec byc z kimś kogo się nie zna?!?!
ZAHIR - ciągnąc temat spotkań- wczoraj byłam na drinku z gościem X. Mój X dziś pisze....- jest zafascynowany mną - jaka to ja mądra ,kobieca i te inne bzdety........... wczoraj uważnie!!!!!!słuchałam co mówił i..??? na końcu nie omieszkałam mu powiedzieć, że ma się wyleczyć z przeszłości ( he he - coś wiem na ten temat), a potem budować coś nowego. Na propozycje dzisiejszego kina- ja - NIE! tak więc tak , jak u Ciebie - koniec, choć czas wczoraj fajnie spędziłam
1 369 2015-10-24 12:54:39 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-10-24 13:01:23)
Lizo miło, że wpadłaś do nas chociaż na chwilę. Masz rację - prawdziwa miłość gdzie dwoje ludzi jest zaangażowanych i chętnych do działania w chwilach zwątpienia ma szansę na przetrwanie. Wiem, że trzeba podnieść głowę i na złość tych naszych czarnych myśli wierzyć,że będzie dobrze. A jak wam mija weekend? - ja w podróży do Gdańska na urodziny koleżanki.
ARCOLA- ja nie na chwile wróciłam- ja tu będę - he he.
Trzymaj GŁOWĘ WYSOKO !! - bo tylko wtedy odróżnisz gamonia od PARTNERA
1 370 2015-10-24 12:56:41
He he he...ach te slodkosci. Jakbym nie znała to bym uwierzyła!
1 371 2015-10-24 13:51:50
Hej Arnoldki, witaj Liza z powrotem
jutro Was poczytam
melduję tylko że żyję
mam rodzinny zjazd, weekendy na wsi poza domem , odpoczywam fizycznie i psychicznie
miłego weekendu Wam życzę i do usłyszenia jutro
Trzymajcie się cieplutko
1 372 2015-10-25 15:05:57
Cześć ARNOLDKI
Wracam po świadomej kwarantannie, którą sobie zafundowałam. Nawet nie wiecie, ile mnie kosztowała walka samej z sobą przez pierwsze dni, aby ty nie zaglądać.
Dziś poczytałam trochę co pisałyście - widzę, że twardo walczycie - Bravo. Mimo pozorów- twarde kobitki jesteście
A ja??..- powiem tak...myślę,że jestem na etapie akceptacji i wybaczenia ( około 8 miesięcy to trwało niestety, ale pewnie tyle czasu potrzebowałam). na dzień dzisiejszy.... owszem, moja rzeczywistość rozminęła się z marzeniami i oczekiwaniami, ale cóż... nie jedyny to kop od życia, który dostałam i być może nie ostatni. Wierzę, że to co nas spotkało każde zdarzenie, emocje, radość, każde rozczarowanie i zwątpienie - wszystko ma swój cel. Myslę, że trzeba poddać się temu co zycie niesie i chyba lepiej nie wybiegać zbyt daleko w planowaniu przyszłości, bo jak widać bywa różnie i stąd nasze rozczarowania. Gdzieś przeczytałam, że jesli chce się rozśmieszyć Boga, trzeba mu opowiedzieć o swoich planach na przyszłość.
Trzeba przestać panicznie bać się, że nikogo się nie pozna. Trzeba wziąć się za siebie i tyle, bo życie toczy się dalej.
Każdy człowiek ma prawo do własnych wyborów - nawet eksiki - trzeba to uszanować. AMEN
Pamiętamy ARNOLDKI - wielka miłość z byle powodu się nie rozpada !!!!!!!!!!!!!!!!
Liza to piękne co napisałaś i jest w tym dużo prawdy. Dlatego ja od jakiegoś czasu myślę podobnie,w tym sensie że nie ma co planować. Bardziej boli jeśli okazuje się, że to o czym marzyłyśmy, planowałyśmy, było najprawdopodobniej tylko w naszych głowach. U mnie zaraz będzie 3 mce, ale już jestem chyba na etapie akceptacji. Pogodziłam się z tym, że "nas" już nie będzie, uświadomiłam sobie, że mnie nie kocha. Już nie myślę o nim tak często, jeśli myślę to raczej to złość. Ale do wybaczenia mi daleko - wybaczyłam raz, wybaczyłam drugi raz, ale trzeci nie potrafię. Za bardzo mnie skrzywdził. Może kiedyś....
Bardzo się cieszę, że wróciłaś ![]()
1 373 2015-10-25 15:09:15
Liza fajnie ze wróciłas.
Ja wczoraj popiwkowalam ( sorry ale ktoś musiał te piwa wypić, a że koleżanka nie mogła:)
Dziś od rana naleweczki testuje, hi hi..a jutro wpada brat z rodzina więc będzie wesoło.
Liza prawdą jest to co napisalas- nie ma co planować za bardzo.
Najważniejsze to konsekwentnie te malutkie punkciki odchaczac jako udane.
Muszę wam powiedzieć zże mam adoratora. Byłam z nim 3 razy na piwku, smsowalismy ale to już koniec. Chłopiec się zakochał. Żal mi go ale bądźmy poważni jak można chciec byc z kimś kogo się nie zna?!?!
hehhe a jednak się interesują Panowie
To nie pierwszy i nie ostatni, ale bardzo dobrze, że "randkujesz" , to też nam jest potrzebne. Teraz my będziemy wybierać, przebierać, odrzucać, aż trafi się taki co powali na kolana
Tak trzymać !!!!
Chyba wiem, która będzie 2 ![]()
1 374 2015-10-25 15:12:11
ZAHIR - ciągnąc temat spotkań- wczoraj byłam na drinku z gościem X. Mój X dziś pisze....- jest zafascynowany mną - jaka to ja mądra ,kobieca i te inne bzdety........... wczoraj uważnie!!!!!!słuchałam co mówił i..??? na końcu nie omieszkałam mu powiedzieć, że ma się wyleczyć z przeszłości ( he he - coś wiem na ten temat), a potem budować coś nowego. Na propozycje dzisiejszego kina- ja - NIE! tak więc tak , jak u Ciebie - koniec, choć czas wczoraj fajnie spędziłam
Coś się zaczyna dziać ![]()
EHHH nastał nasz czas ![]()
Do mnie się wczoraj odezwał "kolega", którego poznałam tydzień temu, ale nie miałam czasu z nim rozmawiać, więc odpisałam dopiero dzisiaj, chyba też się umówię na randkę z nim i zobaczę co to, to to jest ![]()
1 375 2015-10-25 15:18:23
AA jeszcze jedno, zadzwoniła wczoraj do mnie wieczorem jego siostra, zmartwiona, że się nie odzywam, pytała co się dzieje. Na początek od razu jej powiedziałam, że nie chcę słyszeć nic na temat eksika, uszanowała to i nie przemyciła żadnej informacji o nim. Ale...tak czy siak ten telefon mnie trochę rozwalił...porozmawiałam chwilkę z jej synkiem - chrześniak eksika (uwielbiam tego malucha), pogadałam z nią co tam jak tam, opowiedziałam trochę co u mnie i po rozłączeniu się rozwyłam. Mimo wszystko wróciły jakieś wspomnienia, tęsknota za nią, za tą rodziną. Ale przynajmniej widzę, że dużo lepiej sobie radzę z takimi sytuacjami, pół godzinki i już było ok
Bardzo dużo się zmieniło we mnie w ciągu tych prawie 3 mcy, mam nadzieję, że na lepsze
:P
1 376 2015-10-25 15:29:58
OLI - 3 miesiące ....??? ja wtedy prawie rwałam włosy z głowy. I tak zazdroszczę Ci siły. CIOCIA IZA RADZI .. "pokawkuj", ale tylko wtedy , gdy będziesz miała TY !!!!!!!!!!chęć. Nie rób nic na siłę. Kiedyś - jakies 2 miesiące temu pisałam, że z kimś tam chyba pokawkuję, ale jednak zrezygnowałam, bo miałam wrażenie, że tak naprawdę nie czułam potrzeby. Pamiętaj, że Twoja wrażliwość jest nadal NAD- WRAŻLIWA
1 377 2015-10-25 15:45:04
OLI - 3 miesiące ....??? ja wtedy prawie rwałam włosy z głowy. I tak zazdroszczę Ci siły. CIOCIA IZA RADZI .. "pokawkuj", ale tylko wtedy , gdy będziesz miała TY !!!!!!!!!!chęć. Nie rób nic na siłę. Kiedyś - jakies 2 miesiące temu pisałam, że z kimś tam chyba pokawkuję, ale jednak zrezygnowałam, bo miałam wrażenie, że tak naprawdę nie czułam potrzeby. Pamiętaj, że Twoja wrażliwość jest nadal NAD- WRAŻLIWA
Wiem wiem, mam chęć się z kimś spotkać, porozmawiać, poznać, ale nic więcej. Chcę też trochę sprawdzić siebie. Chcę wybrać "mądrze" o ile to możliwe, bo jak pojawią się motylki to tak jak kiedyś pisałaś rozum może się wyłączyć. Ale dopóki nie przestanę kochać eksika to o niczym poważnym nie będę myśleć.
1 378 2015-10-25 16:39:27
Jakie randki? Gdzie?z kim?...takie tam wyjście na piwo w południe.. Ale to już nie mój problem!
Wiecie ja jestem z tych co to roztaczają aurę anioła a potem wychodzi diabel, he he...
Poważnie to mam ważniejsze sprawy niż szukanie faceta. Ten się sam ma na mnie natknąć, koniec kropka:)
1 379 2015-10-25 18:08:18
Jakie randki? Gdzie?z kim?...takie tam wyjście na piwo w południe.. Ale to już nie mój problem!
Wiecie ja jestem z tych co to roztaczają aurę anioła a potem wychodzi diabel, he he...
Poważnie to mam ważniejsze sprawy niż szukanie faceta. Ten się sam ma na mnie natknąć, koniec kropka:)
no właśnie takie TRZA mieć nastawienie - PĘDZAĆ CZAS, A NIE SZUKAĆ !!
1 380 2015-10-25 18:18:06 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-10-25 18:19:43)
I o to chodzi
Ja też nie zamierzam szukać i sama nie szukam, jeśli się ktoś napatoczy i w jakikolwiek sposób mnie zainteresuje to zamierzam wyjść na kawę ![]()
Chyba też należę do romantyczek i liczę na to, że ktoś sam mnie znajdzie
Czułabym się żałośnie gdybym sama miała szukać, zagadywać i zapraszać na kawę !!!!
1 381 2015-10-25 23:49:31
A mogłabym o coś spytać:) jak sobie kobietki radzicie z przypływami złości połączonej z żalem ?
Mam nadal takie chwile w których wściekam się na niego ,że wyrządził mi tyle złego i zmarnował mój czas, na samą siebie ,że na tyle się wplątałam w to ,że nie potrafiłam w porę uciec. Nie mogę sobie poradzić z tymi emocjami. Wyrzucam je na zewnątrz rozmawiając z najbliższymi ,ale mało to pomaga.
Najczęściej czuję się tak po kontakcie z nim, jak nagle się odezwie ,bo coś mu się zachce albo przypomni, ja się na nic nie zgadzam, on się wiadomo wścieka i całą scenkę robi i potem ja się denerwuję po wszystkim ,bo wszystko mi się przypomina.
W piątek się odezwał po prawie 2 miesiącach od rozstania naszego, że znów sobie przemyślał wszystko, że nie chce szukać innej i inne kłamstwa. Niepotrzebnie wdałam się w dyskusję ,że ja nic od niego nie chcę już itd. Troszkę zmądrzałam, bo w sobotę go zablokowałam na telefonie, na portalach społecznościowych i nie zamierzam już odblokowywać. Ale mimo wszystko dziś emocje ze mnie schodzą...
Czasami miałam też takie nastroje jak coś znalazłam co mi się z nim skojarzyło. Taka złość ogromna... Wiem oczywiście, że to co najgorsze to już ze mną i widzę to gołymi oczami. Będąc z nim w związku cały czas płakałam, byłam zdenerwowana, zestresowana, miewałam migreny z wymiotami, żyć mi się nie chciało. Teraz nic takiego nie ma miejsca. Wiadomo, mam czasami gorszy nastrój, ale to nie jest spowodowane kłótnią z nim. Więc jakby nie patrzył, dobrze na tym wyszłam...
Ale te stany nadal są obecne..
1 382 2015-10-26 09:32:14 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-10-26 09:35:28)
Camalio, takie emocje najlepiej wyrzucać na zewnątrz, więc dobrze robisz. Ja ja byłam wściekła i czułam żal to po prostu się rozpłakałam, powaliłam pięściami w łóżko, powyklinałam go, pokrzyczałam i schodziły
Niestety kontakt z eks będzie zawsze wywoływał u Ciebie ogromne emocje i im dłużej będziesz go miała tym dłużej będziesz "zdrowiała". Dlatego bardzo dobrze zrobiłaś, że go zablokowałaś, tylko bądź konsekwentna i nie odblokuj, to wszystko będzie wracać.
Na "nasz" stan najlepsze są 3 recepty:
- czas (działa cuda i musisz uzbroić się w cierpliwość, z każdym dniem, tygodniem jest coraz lepiej);
- zero kontaktu (nie sprawdzaj też profilu na fb, nie dopytuj znajomych - najlepiej nie wiedzieć co się dzieje u niego)
- zajęcia/obowiązki/wychodzenie do ludzi (im więcej robisz, tym mniej myślisz).
Te stany, emocje jeszcze dłuższy czas będą się pojawiały, ale coraz rzadziej, coraz szybciej będą Cię puszczały doły itp. U mnie minęło prawie 3 mce i nie ma tragedii, a wręcz mogę powiedzieć, że jest nawet nawet OK.
ARNOLDOWE, samych pozytywnych dni i nastrojów w tym tygodniu życzę każdej z nas!!!
Co prawda pogoda nie pomaga, ale MY NIE DAMY RADY?
1 383 2015-10-26 11:18:07
A mnie znowu dopadły jakieś czarne myśli - wystarczy, że usłyszę że jakaś moja koleżanka znalazła sobie partnera i robi mi się przykro że to nie ja. Jakoś tak wszystko beznadziejnie.
Poza tym ja niestety (chociaż bardzo nie chce) mam jedna syndrom planowania. I już się boję, że na sylwestra nigdzie nie pójdę żeby nie widzieć na około siebie samych szczęśliwych par.
1 384 2015-10-26 12:35:28
Camalio, takie emocje najlepiej wyrzucać na zewnątrz, więc dobrze robisz. Ja ja byłam wściekła i czułam żal to po prostu się rozpłakałam, powaliłam pięściami w łóżko, powyklinałam go, pokrzyczałam i schodziły
Niestety kontakt z eks będzie zawsze wywoływał u Ciebie ogromne emocje i im dłużej będziesz go miała tym dłużej będziesz "zdrowiała". Dlatego bardzo dobrze zrobiłaś, że go zablokowałaś, tylko bądź konsekwentna i nie odblokuj, to wszystko będzie wracać.
Na "nasz" stan najlepsze są 3 recepty:
- czas (działa cuda i musisz uzbroić się w cierpliwość, z każdym dniem, tygodniem jest coraz lepiej);
- zero kontaktu (nie sprawdzaj też profilu na fb, nie dopytuj znajomych - najlepiej nie wiedzieć co się dzieje u niego)
- zajęcia/obowiązki/wychodzenie do ludzi (im więcej robisz, tym mniej myślisz).
Te stany, emocje jeszcze dłuższy czas będą się pojawiały, ale coraz rzadziej, coraz szybciej będą Cię puszczały doły itp. U mnie minęło prawie 3 mce i nie ma tragedii, a wręcz mogę powiedzieć, że jest nawet nawet OK.
Taaaak, zablokowanie go to najlepszy pomysł, wiele razy go blokowałam, potem odblokowywałam, bo zadzwonił z innego numeru i prosił o rozmowę, ale teraz się już nie dam, bo za bardzo mnie on denerwuje. O dziwo od razu po rozstaniu było lepiej, teraz czasami mam takie dni. Wiadomo, jak pojawi się taki nastroj o 24 to sama na spacer nie będę wychodził, ale w dzień jeśli się pojawi to chyba taki sposób wybiorę. Słuchawki na uszy i spacer samotny.
Mam nadzieję że i u mnie lada moment to wszystko pójdzie w zapomnienie i stanie się obojętne..
A mnie znowu dopadły jakieś czarne myśli - wystarczy, że usłyszę że jakaś moja koleżanka znalazła sobie partnera i robi mi się przykro że to nie ja. Jakoś tak wszystko beznadziejnie.
Poza tym ja niestety (chociaż bardzo nie chce) mam jedna syndrom planowania. I już się boję, że na sylwestra nigdzie nie pójdę żeby nie widzieć na około siebie samych szczęśliwych par.
Mam podobnie, dobrze życzę moim najbliższym - wiadomo. Ale boję się o siebie, że oni poznają kogoś lada moment, a ja zostanę sama. Bo wiadomo, większość jak znajduje partnera to troszkę odsuwa przyjaciół. Jedni mniej lub bardziej, ale wiadomo... A ja mam teraz takie jakieś obawy przed zaufaniem komuś....
Sylwestra chyba spędzę z rodziną, mimo że mam 24 lata i "powinnam" go spędzić na jakiejś hucznej imprezie, to jak mam iść na siłę gdzieś, wydawać pieniądze ,a potem się kiepsko bawić to bez sensu..
1 385 2015-10-26 16:12:07 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-10-26 17:17:21)
Cameliao znam to uczucie. Zygasz dosłownie jak z nim jesteś..
Uczucie złości było/ jest dla mnie najtrudniejsze do pokonania.
Do dziś targa mną czasem taka ogromną złość i nienawiść do niego, że mam ochotę go rozerwać ( dobrze, że nie jest w pobliżu).
Ale tak jak pozostałe uczucia i to słabnie. Musimy być cierpliwe. Nauczyłam się juz tłumić tą złość i nie wyladowywac jej na najbliższych. Poprostu jak jestem wkur...tak na maxa ( czasem przez byle pierdołę ta zlosc sie wkrada) to idę do pokoju biorę poduche i walę w nią. Do tego powyzywam dupka i jest lżej! Jednak jest już mało takich ostrych stanów. Na ogół dobry film albo książka albo ćwiczenia pomagają.
Dziewczyny Sylwester!?! Ja zawsze gdzies sie bawilam a odkad poznalam jego to nie bylismy nigdzie. Zawsze dom i cztery sciany. Tylko raz bylismy u siostry jego w dwie pary i bodajze raz u mojej. Ach...ile mnie ominelo. Ja chce zyc!!!!!!!!!! Tak zwyczajnie ..a wiem, ze teraz mnie juz nikt nie " uwsteczni".
1 386 2015-10-26 17:21:12
Dokładnie !!! Jak słownie go nawyklinam (w myślach albo do znajomych) to od razu mi lepiej. I oczywiście zabrzmi to głupio, ale to prawdziwe jest... On ma jakieś zaburzenia osobowości ,oczywiście sam nie widzi pozornie problemu, więc nie leczy. Więc każde jego związki czy relacje będą wyglądały jak ze mną. A nawet jeszcze gorzej jak to miał ze swoją byłą, albo z tą kochanką. A ja już kiedyś miałam związek taki zdrowy. Jakoś daje mi to satysfakcje ,że całe życie będzie siedział w tym g*wnie. Na zewnątrz pokazywał jaki to niby szczęśliwy, mądry i w ogóle, a w środku ruina człowieka.
Już dawno oddaliśmy sobie wszystkie swoje rzeczy, więc całe szczęście ,że nie muszę widzieć jego gęby ,bo bym go rozniosła. Jest w miarę ok dopóki się nie odezwie ,albo czegoś sobie nie przypomnę. Z dwojga złego to chyba lepsze takie wybuchy złości niż płaczu i użalania się nad sobą...
Jak zobaczyłam że coś z nim jest nie tak to zaczęłam bardzo dużo czytać na temat psychologii i temat na tyle mnie wciągnął, że zaczęłam pochłaniać książki psychologiczne, artykuły, notatki znajomych którzy studiują itd.. I nauczyłam się wiele rzeczy (dlatego mi łatwiej i dlatego udało mi się odejść i nie skomleć jak to kiedyś bywało)... ale jedno najbardziej sobie uświadomiłam. Nawet z najgorszego doświadczenia możemy wynieść sporo pozytywnego. Więc przemawiam do siebie:D ,że no dobrze, stało się. Byłam w takim związku toksycznym, byłam uzależniona od niego, jego nastrojów itd. Tak. Ale było minęło, jestem silniejsza o wiele wiele bardziej niż przed tym związkiem. I piękne jest to, że teraz bardzo uważnie patrzę na osoby w moim otoczeniu, z takim zdrowym dystansem. Podejrzewam że taką osobę jak on bym szybko rozpoznała. Wiem też czego chcę od partnera, a czego nie będę akceptować. I tak zaczęłam myśleć co ja z tą swoją "agresją" i złością mogłabym zrobić pozytywnego dla siebie. Jedno przyszło mi do głowy - ćwiczenia. Muzyka głośno, mata na podłogę i pora poćwiczyć. Ogólnie jestem aktywna fizycznie ,ale te ćwiczenia albo wcześniej wymieniony spacer to świetna rzecz dla mnie samej:) negatywną rzecz zamieniam w pozytywną.:)))
Chociaż samo bluzgnięcie na niego również pomaga:))
1 387 2015-10-26 17:41:33
Dokładnie !!! Jak słownie go nawyklinam (w myślach albo do znajomych) to od razu mi lepiej. I oczywiście zabrzmi to głupio, ale to prawdziwe jest... On ma jakieś zaburzenia osobowości ,oczywiście sam nie widzi pozornie problemu, więc nie leczy. Więc każde jego związki czy relacje będą wyglądały jak ze mną. A nawet jeszcze gorzej jak to miał ze swoją byłą, albo z tą kochanką. A ja już kiedyś miałam związek taki zdrowy. Jakoś daje mi to satysfakcje ,że całe życie będzie siedział w tym g*wnie. Na zewnątrz pokazywał jaki to niby szczęśliwy, mądry i w ogóle, a w środku ruina człowieka.
Już dawno oddaliśmy sobie wszystkie swoje rzeczy, więc całe szczęście ,że nie muszę widzieć jego gęby ,bo bym go rozniosła. Jest w miarę ok dopóki się nie odezwie ,albo czegoś sobie nie przypomnę. Z dwojga złego to chyba lepsze takie wybuchy złości niż płaczu i użalania się nad sobą...Jak zobaczyłam że coś z nim jest nie tak to zaczęłam bardzo dużo czytać na temat psychologii i temat na tyle mnie wciągnął, że zaczęłam pochłaniać książki psychologiczne, artykuły, notatki znajomych którzy studiują itd.. I nauczyłam się wiele rzeczy (dlatego mi łatwiej i dlatego udało mi się odejść i nie skomleć jak to kiedyś bywało)... ale jedno najbardziej sobie uświadomiłam. Nawet z najgorszego doświadczenia możemy wynieść sporo pozytywnego. Więc przemawiam do siebie:D ,że no dobrze, stało się. Byłam w takim związku toksycznym, byłam uzależniona od niego, jego nastrojów itd. Tak. Ale było minęło, jestem silniejsza o wiele wiele bardziej niż przed tym związkiem. I piękne jest to, że teraz bardzo uważnie patrzę na osoby w moim otoczeniu, z takim zdrowym dystansem. Podejrzewam że taką osobę jak on bym szybko rozpoznała. Wiem też czego chcę od partnera, a czego nie będę akceptować. I tak zaczęłam myśleć co ja z tą swoją "agresją" i złością mogłabym zrobić pozytywnego dla siebie. Jedno przyszło mi do głowy - ćwiczenia. Muzyka głośno, mata na podłogę i pora poćwiczyć. Ogólnie jestem aktywna fizycznie ,ale te ćwiczenia albo wcześniej wymieniony spacer to świetna rzecz dla mnie samej:) negatywną rzecz zamieniam w pozytywną.:)))
Chociaż samo bluzgnięcie na niego również pomaga:))
Ach te toksyki
Aczkolwiek u mnie to było pomieszane. Oboje byliśmy toksycznie w ostatnich dwóch latach. Oboje ciagnelismy się na dno. Chciałabym właśnie ten okres czasu zapomnieć. Jego zachowanie i moje. Staram się o tym nie myśleć. Nauczyłam się już odwracać uwagę od wspomnień. Acha fajnym sposobem też jest poogladanie sobie ładnych ciuszków, bucikiów, biżuterii:) od razu się humor poprawia:) a jeszcze jak coś zamowisz, he he
Druga sprawą, że taki dupek ( jak twój i mój) nie popusci. Taki pies ogrodnika... Najpierw cię nie chce, potem chce, znów nie chce.....
1 388 2015-10-26 17:44:25
Zahir, Cameliao - jak ja bym chciała być w takim stanie. Póki co jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy mam nadzieję, że się odezwie. Nawet nie po to żeby wrócić bo na to nie liczę, ale po to żeby usłyszeć, że zrobił błąd. Sama chyba nie wiem co bym chciała usłyszeć. 2 miesiąc mija - mam nadzieję, że po 3 będzie już bardziej z górki.
Ogólnie jestem teraz w stanie wkurzenia prawie na wszystkich. Na jednych, że się nie odzywają na innych, że mają to czego ja tak bardzo pragnę czyli rodzinę, a w ogóle tego nie doceniają bo się zdradzają. A na kolejnych że mają super drugie połówki a mają focha i robią im ciągle wyrzuty.
Jakie to życie przewrotne - doceniasz najbardziej to czego nie masz a chciałbyś mieć.
1 389 2015-10-26 18:05:49
Zahir, Cameliao - jak ja bym chciała być w takim stanie. Póki co jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy mam nadzieję, że się odezwie. Nawet nie po to żeby wrócić bo na to nie liczę, ale po to żeby usłyszeć, że zrobił błąd. Sama chyba nie wiem co bym chciała usłyszeć. 2 miesiąc mija - mam nadzieję, że po 3 będzie już bardziej z górki.
Ogólnie jestem teraz w stanie wkurzenia prawie na wszystkich. Na jednych, że się nie odzywają na innych, że mają to czego ja tak bardzo pragnę czyli rodzinę, a w ogóle tego nie doceniają bo się zdradzają. A na kolejnych że mają super drugie połówki a mają focha i robią im ciągle wyrzuty.
Jakie to życie przewrotne - doceniasz najbardziej to czego nie masz a chciałbyś mieć.
Czyli normalnie masz- też tak miałam.
Ale najważniejsze to starać się zajmować sobą nie kimś.
Od wczoraj poczytuje sobie w wolnych chwilach karteczki Beaty Pawlikowskiej. Też fajny pozytywny kop te jej słowa. Każdy znajdzie coś dla siebie
1 390 2015-10-26 18:09:21
http://img.zszywka.pl/0/0127/thb_5571/priorytet.jpg
Wypisz wymaluj dla Ciebie Arcola!:)
1 391 2015-10-26 18:19:02
Witajcie ZRANIONE/ CIERPICE/ ZAWIEDZIONE - cmok
ARCOLA- nie jęcz tyle i nie narzekaj i nie poddawaj się złudzeniom. Co znaczy jeden samotny sylwester..?? ZAHIR - miała faceta BEZNADZIEJNEGO ( jak pokazało życie)w sylwestrowe wieczory i co..?? poczytaj jak dziś opisuje te dni. Jesteś dziś smutna- OK masz prawo, ale nie bablaj się w tym gó...nie tylko otrzep smród z przeszłości. Przecież ta zła passa musi minąć do cholery.
A Ty CAM..AO -- laleczkę Wo-Do sobie spraw i wal gamonia gdzie popadnie,,, a może inaczej- wal tam gdzie go najbardziej będzie boleć. Młoda jesteś - co ważne bądź dziś mądra i choć cierpisz - ( nie przejmuj sie tym - każda z nas cierpiała i wkurzała się/ i nadal wkurza) wyciągnij wnioski dla SIEBIE i na przyszłość. A dzisiejszym chwilom słabości - staraj nie poddawać się ( choć wiem, że nie jest to łatwe, ALE MOZLIWE)
1 392 2015-10-26 18:33:14
Zahir - a u Ciebie jak zdrowie fizyczne? Psychika, jak widzę nie najgorzej. Wkurzasz się- czyli OCZYSZCZANIE W TOKU - jednak podobno jak człowiek alternatywę sobie znajdzie ( książka i te inne i co ważniejsze- potrafi na tym skupić myśli), aby przetrwać te gorsze dni, to podobno główka pracuje i będzie OK.
1 393 2015-10-26 18:42:52
Zahir - a u Ciebie jak zdrowie fizyczne? Psychika, jak widzę nie najgorzej. Wkurzasz się- czyli OCZYSZCZANIE W TOKU - jednak podobno jak człowiek alternatywę sobie znajdzie ( książka i te inne i co ważniejsze- potrafi na tym skupić myśli), aby przetrwać te gorsze dni, to podobno główka pracuje i będzie OK.
Psychicznie ok! Ale mam też dołki ale naprawdę łagodne. Ja tak jak zauwazylas miałam takiego " gbura" więc może i łatwiej mi. Nie mam za czym tęsknić, jakiś super chwil nie było.
Fizycznie średnio! Czasem plecki bolą i muszę się wspomagać farmakologicznie. Trochę cholercia odpuscilam ćwiczenia więc może to i to:-(
1 394 2015-10-26 18:56:30
Liza2014 napisał/a:Zahir - a u Ciebie jak zdrowie fizyczne? Psychika, jak widzę nie najgorzej. Wkurzasz się- czyli OCZYSZCZANIE W TOKU - jednak podobno jak człowiek alternatywę sobie znajdzie ( książka i te inne i co ważniejsze- potrafi na tym skupić myśli), aby przetrwać te gorsze dni, to podobno główka pracuje i będzie OK.
Psychicznie ok! Ale mam też dołki ale naprawdę łagodne. Ja tak jak zauwazylas miałam takiego " gbura" więc może i łatwiej mi. Nie mam za czym tęsknić, jakiś super chwil nie było.
Fizycznie średnio! Czasem plecki bolą i muszę się wspomagać farmakologicznie. Trochę cholercia odpuscilam ćwiczenia więc może to i to:-(
no widzisz, jak to się durnie czasem układa. Ja mojemu eksikowi nie mogę niestety nic zarzucić za nasze wspólne 10 miesięcy, no ale cóż okazał się tchórzem, pusto- worczastym menem, który "dziś" jęczy, jak to mu źle, a JA..?? mam szczerze !! dość nosic spodnie w związku, więc wolałam sama w czterech ścianach pojęczeć, ale koniec !- basta! żadnych mięczaków życiowych, którzy tylko z pozoru, tworzą ułudę bezpieczeństwa i normalności , jaka powinna łączyć kobietę i faceta z jajami. Te cholerne pozory, które niektórzy próbują tworzyc przed światem........... ale pytam po co?
1 395 2015-10-26 22:28:19 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-10-26 23:10:48)
A mnie znowu dopadły jakieś czarne myśli - wystarczy, że usłyszę że jakaś moja koleżanka znalazła sobie partnera i robi mi się przykro że to nie ja. Jakoś tak wszystko beznadziejnie.
Poza tym ja niestety (chociaż bardzo nie chce) mam jedna syndrom planowania. I już się boję, że na sylwestra nigdzie nie pójdę żeby nie widzieć na około siebie samych szczęśliwych par.
Arcola też tak miałam, ale wyjaśniłam sobie i przetłumaczyłam, że to czas dla mnie. Ja chcę pobyć sama, nauczyć się być sama, zrobić wszystko to na co nie miałam czasu będąc w "związkach" i ktoś się w końcu pojawi. Nie czekam, nie szukam, nie dołuję się tym. Kwestia chyba przestawienia myślenia ![]()
1 396 2015-10-26 23:22:12 Ostatnio edytowany przez Olimpia234 (2015-10-26 23:22:36)
Dziewczęta a jak tam przygotowania do mapki? Liza czytałaś? Włączasz się?
ja plany już mam dokładne, teraz tylko podrukować zdjęcia, kupić materiały i będę działać !!!!
A dzisiaj padam na ryjek, długi i ciężki dzień, ale tyle rzeczy załatwiłam i zrobiłam - JESTEM Z SIEBIE DUMNA i zero myślenia o eksiku
Zaczyna mi się powoli podobać moje życie
Przynajmniej wtedy jak mam te lepsze dni, ale widzę progres !!!
Wierzę, że nam się ułoży, już tak daleko zaszłyśmy, tyle pracy włożyłyśmy w to zdrowienie że może być tylko lepiej.
A do sylwestra jeszcze tyyyyle czasu, najwyżej miotełki pójdą w ruch i zorganizujemy SABACIK SAMOTNYCH ( wróćććć - SINGIELEK) ale SZCZĘŚLIWYCH CZAROWNIC !!! ![]()
Będziemy lać szampana stumieniami i popijać go nalewkami i winkami ![]()
1 397 2015-10-27 00:58:06
Zahir, Cameliao - jak ja bym chciała być w takim stanie. Póki co jeszcze gdzieś tam z tyłu głowy mam nadzieję, że się odezwie. Nawet nie po to żeby wrócić bo na to nie liczę, ale po to żeby usłyszeć, że zrobił błąd. Sama chyba nie wiem co bym chciała usłyszeć. 2 miesiąc mija - mam nadzieję, że po 3 będzie już bardziej z górki.
Ale szczerze ? Ja się tak wkurzam, wyzywam go w myślach od najgorszych, żałuję ,że go spotkałam itd. Zablokowałam go wszędzie, a dziś pół dnia zerkałam na telefon na aplikację do blokowania... Nie wiem, poczułabym jakąś pieprzną chyba satysfakcję ,że on cierpi. Ale tak pierwsze dni po kontakcie z nim wyglądają, a potem przestaję już myśleć, bo ile można, więc liczę na to że za dwa trzy dni już czym innym zajmę głowę i nie będę tak zerkać. I serio... zero kontaktu, bo to jeszcze bardziej wkurza. Swoje wiem ,że nie wrócę. Boli mnie to nadal, wkurzam się, ale idzie to wszystko we właściwym kierunku.
Baaaardzo się cieszę że nie tylko ja mam taką fazę "wkurzenia" ,bo myślałam ,że jestem odosobniona. Ale to widać normalny etap.
A Ty CAM..AO -- laleczkę Wo-Do sobie spraw i wal gamonia gdzie popadnie,,, a może inaczej- wal tam gdzie go najbardziej będzie boleć. Młoda jesteś - co ważne bądź dziś mądra i choć cierpisz - ( nie przejmuj sie tym - każda z nas cierpiała i wkurzała się/ i nadal wkurza) wyciągnij wnioski dla SIEBIE i na przyszłość. A dzisiejszym chwilom słabości - staraj nie poddawać się ( choć wiem, że nie jest to łatwe, ALE MOZLIWE)
Haha spaliłabym chyba taką laleczkę:D w myślach sobie wyobrażam jak rzuca się sam ze swoimi sprzecznymi emocjami, jak niszczy sobie życie i niczego nie osiąga..
Nie poddam się, naprawdę !! To forum jest takie piękne ,ponad rok już się tu udzielam, próbowałam 100 razy odejść, za 101 się udało i z tego jestem najbardziej dumna:) plus jak widzę ile tu jest kobiet w podobnej sytuacji, a potem jak piszą ,że zakochały się, że jest super... rany... wyszłam z tego piekła i kto wie ,może i mnie spotka coś dobrego jeszcze. A co swoje wyniosłam z tej relacji to tylko sprawi że nie dam sobie facetowi wejść na głowę i jak będę widziała że ma jakieś odchyły to nie będę sobie tłumaczyła "to minie" tylko dam sobie spokoj..
Rozmawiałam dziś szczerze z mamą. Bo takim dziwnym trafem cały czas mam kontakt ze swoim byłym, moją pierwszą miłością z którym byłam prawie 4 lata i odeszłam ja, bo poznałam tego idiotę eksia. I jakoś tak... on na początku nie mógł się z tym pogodzić, potem się pogodził, ale zawsze mieliśmy kontakt i gdzieś tam był, mimo że i on potem wszedł w nową relację. Wtedy byliśmy przyjaciółmi już po naszym zerwaniu, spotkaliśmy się kilka razy. A dziwnie się zdarzyło bo i on się rozstał z partnerką. Kilka razy się spotkaliśmy i mnie pocieszał. I nadal sobie codziennie rozmawiamy. Czasami wspomina że jest ciekawy jakby to było itd. Jego mama jest bardzo za mną. On jest "normalny", jest ułożony, ma szacunek itd. I mama mi dziś tak tłumaczyła że to najważniejsze ,że może jeśli jeszcze coś tam tli się między nami to czemu by nie spróbować...
Na razie to kompletnie nie mam na to ochoty i mówię zdecydowane nie.. I patrzę na niego jak na przyjaciela z którym rozmawiam sobie codziennie i czasami się spotkam.
1 398 2015-10-27 08:57:47
Ale szczerze ? Ja się tak wkurzam, wyzywam go w myślach od najgorszych, żałuję ,że go spotkałam itd. Zablokowałam go wszędzie, a dziś pół dnia zerkałam na telefon na aplikację do blokowania... Nie wiem, poczułabym jakąś pieprzną chyba satysfakcję ,że on cierpi. Ale tak pierwsze dni po kontakcie z nim wyglądają, a potem przestaję już myśleć, bo ile można, więc liczę na to że za dwa trzy dni już czym innym zajmę głowę i nie będę tak zerkać. I serio... zero kontaktu, bo to jeszcze bardziej wkurza. Swoje wiem ,że nie wrócę. Boli mnie to nadal, wkurzam się, ale idzie to wszystko we właściwym kierunku.
Baaaardzo się cieszę że nie tylko ja mam taką fazę "wkurzenia" ,bo myślałam ,że jestem odosobniona. Ale to widać normalny etap.
Cameliao to jest zupełnie normalne. Miałam identycznie i za każdym razem gdy będziesz chciała go odblokować tłumacz sobie, że to nic nie da, że znowu się wkurzysz, że znowu wrócisz do punktu wyjścia. Ja na początku też sprawdzałam telefon kilka razy dziennie, może nie usłyszałam, że się odezwał. Ale mam to już za sobą. Nie czekam na jego kontakt, nie chcę go, nie sprawdzam telefonu, mam to gdzieś. Każdy jego telefon będzie Cię rozwalał, dlatego oszczędź sobie.
Podobnie też miałam z poczuciem satysfakcji jego cierpienia, chciałam wiedzieć że jest mu źle, chciałam żeby zadzwonił i wręcz skomlał. Ale to też przechodzi. Wierzę, że oliwa sprawiedliwa i jego dopadnie karma. Ale wiem, że nie dziś, nie za kilka tygodni. Kiedyś. I mogę nawet o tym się nie dowiedzieć. Trudno, sama wiara w to mi wystarczy. Nie karmię się już uczuciami zemsty, nienawiści, nie myślę po prostu o tym. SKupiam się tylko na sobie. Zajęło mi to prawie 3 mce, ale i tak uważam, że świetnie sobie poradziłam.
Miewam oczywiście gorsze dni, ale pojawiają się dużo rzadziej, trwają dużo krócej - wtedy jest złość, nienawiść i wiem, że te uczucia są dużo lepsze niż żal i smutek.
Wszystko przed Tobą, musisz po prostu tak samo jak my przejść przez te wszystkie etapy i w końcu zobaczysz słońce ![]()
1 399 2015-10-27 16:41:25
Dziękuję za miłe słowa:)
Wiem już ,że jakikolwiek kontakt z nim powoduje we mnie taką agresję w późniejszym etapie, głupie sprawdzanie telefonu, czy może jednak nie skomli albo nie przeprasza itd. Nie odblokuję go. Nie ma mowy.
Długo pracowałam nad sobą żeby odejść od niego i przestać rodzić sobie (i jemu) złudne nadzieje ,że będzie dobrze jak wcale nie będzie...
Dziś na szczęście już jest lepiej i cała ta złość mi przeszła. Porozmawiałam sobie też dziś z moją troszkę starszą znajomą (45 lat) i dosłownie po rozmowie z nią zobaczyłam siebie jakby z boku.... że przeszłam wiele ,ale wyszłam z tego.
Najwazniejsze to nie wrócić, a o to się już nie boję... a te wszystkie emocje się w końcu wypalą ,a jak się wypalą to mam nadzieję że znajdę prawdziwą, szczerą miłość:) każda z nas na tym forum na to zasługuje! i z tego co czytam to wielu się udało zakochać ponownie:)
1 400 2015-10-27 21:18:02
http://img.zszywka.pl/0/0127/thb_5571/priorytet.jpg
Wypisz wymaluj dla Ciebie Arcola!:)
Opcja z karteczka super. Trzeba spróbować.
1 401 2015-10-27 21:34:43
Witajcie ZRANIONE/ CIERPICE/ ZAWIEDZIONE - cmok
ARCOLA- nie jęcz tyle i nie narzekaj i nie poddawaj się złudzeniom. Co znaczy jeden samotny sylwester..?? ZAHIR - miała faceta BEZNADZIEJNEGO ( jak pokazało życie)w sylwestrowe wieczory i co..?? poczytaj jak dziś opisuje te dni. Jesteś dziś smutna- OK masz prawo, ale nie bablaj się w tym gó...nie tylko otrzep smród z przeszłości. Przecież ta zła passa musi minąć do cholery.
Liza wiem że marudze ale jestem tu najkrótsza stażem wiec musicie mi wybaczyć ;-) tym bardziej,że każda z was przechodziła to samo. A tak naprawdę się boje. Nigdzie nie jest powiedziane, że jak było źle to teraz musi być dobrze. Niestety tak to nie działa.
1 402 2015-10-27 21:40:58
Dziewczęta a jak tam przygotowania do mapki? Liza czytałaś? Włączasz się?
ja plany już mam dokładne, teraz tylko podrukować zdjęcia, kupić materiały i będę działać !!!!
Też wczoraj myślałam o mapie. Zdjęcia już mam ale muszę je przesortować bo mam ich tyle, że wszystkie się nie pomieszczą. No i czekam na 11.11
1 403 2015-10-27 22:43:59
Witajcie moje ulubione Czarownice ![]()
Właśnie wróciłam od terapeutki i opowiadałam jej o ostatnim tygodniu - kurcze był dobry
To pierwszy tydzień, na który nie narzekałam, to pierwszy tydzień, który sprawił mi wiele przyjemności
Czuję się dobrze. Dodatkowo dzisiaj mnie tak podbudowała, nastawiła pozytywnie, że mam ochotę góry przenosić !!!
Powiem Wam to co usłyszałam od niej i to co już chyba Iskra pisała, bo ja zaczynam w to wierzyć. Grunt to pozytywne myślenie, szukanie tych dobrych stron, pozytywnym myśleniem i nastawieniem będziemy do siebie przyciągać wszystko co pozytywne (wiem dużo powtórzeń, ale nie potrafię tego dokładnie odwzorować). Nawet w tych gorszych dniach, chwilach powinnyśmy szukać czegoś dobrego, fajnego, przecież nie wszystko jest takie złe ![]()
Arcola mam nadzieję, że trafiłaś na takiego samego psychologa jak ja - moja jest genialna
Z każdym tygodniem, po każdej wizycie nabieram dużo siły. Motywuje mnie do działania i pracy nad sobą, wkładam w nią ogromną ilość energii i widzę, że to działa. Zaczynam zupełnie zmieniać nastawienie, myślenie, siebie. Zaczynam widzieć, że jednak jestem wartościową osobą i on mi jednak tej wartości nie odebrał, nie udało mu się !!! Na chwilę ją straciłam, ale wraca ![]()
1 404 2015-10-27 22:47:34
Liza2014 napisał/a:Witajcie ZRANIONE/ CIERPICE/ ZAWIEDZIONE - cmok
ARCOLA- nie jęcz tyle i nie narzekaj i nie poddawaj się złudzeniom. Co znaczy jeden samotny sylwester..?? ZAHIR - miała faceta BEZNADZIEJNEGO ( jak pokazało życie)w sylwestrowe wieczory i co..?? poczytaj jak dziś opisuje te dni. Jesteś dziś smutna- OK masz prawo, ale nie bablaj się w tym gó...nie tylko otrzep smród z przeszłości. Przecież ta zła passa musi minąć do cholery.
Liza wiem że marudze ale jestem tu najkrótsza stażem wiec musicie mi wybaczyć ;-) tym bardziej,że każda z was przechodziła to samo. A tak naprawdę się boje. Nigdzie nie jest powiedziane, że jak było źle to teraz musi być dobrze. Niestety tak to nie działa.
Arcola marudź jak Ci jest źle, będziemy Cię podbudowywać, dawać kopniaki. Ja tam się nie gniewam ![]()
Będzie dobrze, zobaczysz !!! Nawet nie myśl, że się nie uda, bo nie ma takiej opcji. Strach jest normalny i to, że zaczynasz się bać, zaczynasz myśleć o przyszłości to znaczy, że wchodzisz w kolejny etap ![]()
1 405 2015-10-27 23:09:58 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-10-27 23:15:07)
Cześć Arnoldki- Czarownice i nie wiem kto tam jeszcze fajny.
Arcola- pewnie, że masz przyzwolenie na marudzenie, jednak nie nakręcaj sie tym co , Cię jutro spotka.................. bo może jutro któras z nas umrze. Możliwe...??? pewnie, że tak. to zwyczajnie niewiadoma. Myślenie pozytywne polega na tym , że starasz sie skupić mysli na przyszłości, a nie na to czymś gównianym, czym okazała sie przeszłość- a jaka sie okazała, to już wiesz. Jak gówna z przeszłości nie otrzepiesz, to będziesz śmierdzieć na kilometr i nikt nawet na Ciebie nie spojrzy, bo ....smród przeszłości będzie robił swoje. Jestes inteligentną CZAROWNICĄ- więc myśl i walcz ze swoimi chwilowymi słabościami, bo to jedyny sposób by ewentualnie!! przyszłość była świetlana. Tkwienie w marazmie i rozpamiętywanie ani nie przyciągnie byłych, ani nikogo innego.ZAPAMIETAJ TO!! jeśli chcesz dać sobie szansę na coś wartościowego
1 406 2015-10-27 23:12:38
Witajcie moje ulubione Czarownice
Właśnie wróciłam od terapeutki i opowiadałam jej o ostatnim tygodniu - kurcze był dobryTo pierwszy tydzień, na który nie narzekałam, to pierwszy tydzień, który sprawił mi wiele przyjemności
Czuję się dobrze. Dodatkowo dzisiaj mnie tak podbudowała, nastawiła pozytywnie, że mam ochotę góry przenosić !!!
Powiem Wam to co usłyszałam od niej i to co już chyba Iskra pisała, bo ja zaczynam w to wierzyć. Grunt to pozytywne myślenie, szukanie tych dobrych stron, pozytywnym myśleniem i nastawieniem będziemy do siebie przyciągać wszystko co pozytywne (wiem dużo powtórzeń, ale nie potrafię tego dokładnie odwzorować). Nawet w tych gorszych dniach, chwilach powinnyśmy szukać czegoś dobrego, fajnego, przecież nie wszystko jest takie złe
Arcola mam nadzieję, że trafiłaś na takiego samego psychologa jak ja - moja jest genialna
Z każdym tygodniem, po każdej wizycie nabieram dużo siły. Motywuje mnie do działania i pracy nad sobą, wkładam w nią ogromną ilość energii i widzę, że to działa. Zaczynam zupełnie zmieniać nastawienie, myślenie, siebie. Zaczynam widzieć, że jednak jestem wartościową osobą i on mi jednak tej wartości nie odebrał, nie udało mu się !!! Na chwilę ją straciłam, ale wraca
OLI - ja chyba zmienię orientację se...... Kocham Cię za postawę
1 407 2015-10-27 23:17:32
Co do waszej mapy. trochę - pobieżnie poczytałam. Jakoś nie wkręciłam się .............. może to źle..? Nie wiem dokładnie o co chodzi
1 408 2015-10-27 23:19:31
OLI - ja chyba zmienię orientację se...... Kocham Cię za postawę
hehhehe ale mnie rozbawiłaś
Ale raz mi przeszło przez myśl, żeby zmienić swoją jak miałam ciężki okres - pomyślałam sobie baba z babą się dogada ![]()
1 409 2015-10-27 23:28:15
Co do waszej mapy. trochę - pobieżnie poczytałam. Jakoś nie wkręciłam się .............. może to źle..? Nie wiem dokładnie o co chodzi
Chodzi o to aby zastanowić się o czym marzysz, czego pragniesz. To zajrzenie w głąb siebie. Zbierasz sobie jakieś hasła, obrazki cokolwiek co będzie dla mnie odwzorowaniem danego marzenia i przyklejasz to na mapkę we właściwej kategorii. To są marzenia na najbliższy rok, ważne aby mapkę zrobić w dniu kiedy będzie nów - najbliższy 11.11.
Ważne aby wisiała w miejscu, które będziesz w miarę często widzieć, aby o nich myśleć, pamiętać. Może się spełnią? ![]()
1 410 2015-10-27 23:39:16
Liza2014 napisał/a:Co do waszej mapy. trochę - pobieżnie poczytałam. Jakoś nie wkręciłam się .............. może to źle..? Nie wiem dokładnie o co chodzi
Chodzi o to aby zastanowić się o czym marzysz, czego pragniesz. To zajrzenie w głąb siebie. Zbierasz sobie jakieś hasła, obrazki cokolwiek co będzie dla mnie odwzorowaniem danego marzenia i przyklejasz to na mapkę we właściwej kategorii. To są marzenia na najbliższy rok, ważne aby mapkę zrobić w dniu kiedy będzie nów - najbliższy 11.11.
Ważne aby wisiała w miejscu, które będziesz w miarę często widzieć, aby o nich myśleć, pamiętać. Może się spełnią?
no nie wiem, ale jakoś nie przemawia to do mnie. Byc może nie wgłebiłam sie, jednak trąca mi to bujaniem ..no właśnie wiem wiem w czym.Jednak to tylko moje zdanie. Poprzestanę jednak na wierze zakotwiczonej w mojej głowie, że tego typy wspomagacze nie sa jednak wyznacznikiem, ....................... choć pobawić się można dla zabicia czasu
1 411 2015-10-27 23:49:35
no ja właśnie traktuję to jako zabawę, nie wierzę w takie rzeczy, aczkolwiek nic nie tracę ![]()
Słyszałam o 2 przypadkach osób u których spełniły się te marzenia - 1 od mojej kuzynki a o drugim mówiła Arcola. Może to jakaś magia? ![]()
1 412 2015-10-28 10:07:03
Ja sobie wczoraj już smacznie spalam a tu takie dyskuty.
No wreszcie ktoś myśli pozytywnie:) Mowilam ci Oli, że się tak będziesz czuła... Że kiedyś i ciebie przestanie bolec! Czapki z głów dla ciebie za to, że udało ci się to po 3 miesiącach. Wiem wiem, że to dopiero początek ale damy radę!
Arcola i ty dojdziesz do swojego etapu radości. Cierpliwości i szukaj pozytywow w tej sytuacji.
Mnie napędza mój mały łobuz. Rok temu w przedszkolu poplakiwala w kącie a literki się nie mieściły w linijkach a dziś 5 lecą, co rano radosc, że idzie do szkoły. Mówię wam jestem przeszczesliwa bo myślałam, że będzie ciężko! Nie wspomne już o tym, że życie towarzyskie ma po stokroc lepsze od mamy;)
1 413 2015-10-28 10:15:25
Heheh, udało mi się w końcu
To pewnie spora też zasługa terapeutki, Wasza + moja determinacja ![]()
Ale to prawda, czas i praca nad sobą + zero kontaktu, działają cuda ![]()
Zazdroszczę Ci Zahir tego Skarba
Mądra mamusia to i córcia taka musi być ![]()
Wierzę, że i ja w końcu kiedyś będę miała taką pociechę !!!
1 414 2015-10-28 11:35:05
Ja też się wkręciłam z tą mapką:) jak już pewnie napisałam, dużo sobie czytam o psychologii, i wiecie co ? Sportowcy którzy wizualizują zwycięstwo osiągają lepsze wyniki od pozostałych. Nie jeden psycholog to powie - dobrze jest zapisać to co się chce osiągnąć. Ja jakiś czas temu ściągnęłam sobie książkę Brian'a Tracy - wyznaczanie celów i tam ładnie jest wszystko podzielone na kategorie.
Ale chyba sobie połączę mapkę ze zdjęciami z opisem co chcę osiągnąć i adnotacją jak tego dokonać. I też 11.11 ją wykonam:) zawsze jak się zbierałam do samej tej książki i wpisania co chcę osiągnąć to miałam kiepski nastrój.
Dziewczyny, dajecie nadzieję !!! Bardzo się cieszę ,że u Was już powraca optymizm i pozytywne nastawienie do przyszłości. To naprawdę czas + brak kontaktu + zmiana nastawienia działają cuda.
Ja dziś jakaś smutna jestem, ale wiem ,że to przejdzie. I po raz setny to napiszę, teraz już się nie dam wkręcić w rozmowy z nim. Nie chcę znów przechodzić tego samego = ekscytacja tym że mu źle, że tęskni (a raczej tak pięknie kłamie, bo mu się nudzi), później złość na jego i na siebie, potem smutek, a potem oczyszczenie z negatywnych uczuć i zaprzestanie myślenia o nim. Czekam na ten dzień:D
1 415 2015-10-28 16:36:06
A to na ten rok tylko?! Hm to się chyba audi q7 w tym roku nie dorobie:) he he
1 416 2015-10-28 16:45:15
Podobno na rok, ale liczymy od 11.11 2015 do 10.11.2016 - to kupaaaa czasu ![]()
a ja też chcę nowe audi, a co nie uda nam się?
wygramy w totka, znajdziemy bogatego kawalera, wygramy na loterii - UDA SIĘ !!!
1 417 2015-10-28 16:50:28
Bardzo dobrze Cameliao, aby do przodu ![]()
A ja mam kolejny dobry dzień
Piękna polska jesień - słoneczko, cudowne kolorowe drzewa, pogoda nastraja pozytywnie
Jak jechałam samochodem to widziałam grupkę maluszków 3-4 letnich na spacerze z przedszkola, zbierali liście - cudny widok, aż mi się buźka śmiała. Zrobiłam dzisiaj dobry uczynek - podwiozłam spod szpitala babuleńkę na pks (spieszyła się na autobus do domu), bo nikomu innemu nie było po drodze
Smutne to, mi też nie było po drodze, a mimo wszystko ją podwiozłam
Tak mi dziękowała kochana, życzyła mi wiele szczęścia ![]()
A teraz siedzę i kuję na pierwszy sprawdzian z angielskiego ![]()
1 418 2015-10-28 17:05:03 Ostatnio edytowany przez Kocisko27 (2015-10-28 17:05:38)
Widzę dziewczynki, że u Was lepiej
- to bardzo dobrze!
Ja poczyniłam kolejny ruch...dla większości żałosny... Usunęłam exa z fb.... teraz przynajmniej nie przesiaduję i nie wyczekuję, zapalenia się przy nim tego zielonego kółeczka dostępności....mimo tego u mnie jedna wielka sinusoida...raz ogrom uśmiechu...raz doły, ryczenie do poduszki...
Życzę Wam wszystkim dużo słoneczka w serduszkach, wytrwałości i wiary w to, że nadejdą dla Nas lepsze, cudowne dni ![]()
1 419 2015-10-28 17:11:14
To nie jest żałosne, to jest ogromny krok do przodu, konieczny ![]()
Te huśtawki nastrojów jeszcze trochę Ci potowarzyszą, ale będą coraz rzadsze, mniej intensywne. Musisz uzbroić się w cierpliwość.
Ja podobno stan "żałoby" przechodziłam książkowo (słowa terapeutki), więc wszystko to co do tej pory robimy, robiłyśmy to zupełnie normalne. I zero w tym żałosności, głupoty czy naiwności. Jesteśmy zupełnie normalne, tylko trochę pokiereszowane i poobijane doświadczeniami ostatnich miesięcy. Ale wyjdziemy z tego silniejsze, pewniejsze, lepsze ![]()
1 420 2015-10-28 17:19:29
To nie jest żałosne, to jest ogromny krok do przodu, konieczny
Aż mi łzy poleciały, poczułam się po tych słowach tak jakby ktoś we mnie uwierzył... dzięki Olimpia...:)
Teraz przede mną jedna wielka próba, za tydzień w weekend zagoszczę do miasta mojego ex..spotkać się ze znajomymi ... zabieram ze sobą kumpele z uczelni, żeby hamowała mnie przed krzywymi ruchami... ![]()
Wyczytałam, że wizja samotnego Sylwestra nie tylko mi towarzyszy ![]()
Oj dziewczyny...mimo, że mało się udzielam to czytam Was notorycznie...Co ja bym bez Was zrobiła anioły? ![]()
1 421 2015-10-28 18:04:48
EE tam anioły
Czarownice okrutne ![]()
Dasz radę, zobaczysz. Ja na początku drogi nie wierzyłam, że mi się uda, czułam się beznadziejnie i beznadziejna. A dziś? Jest w miarę OK, jak sobie przypomnę siebie sprzed 2 mcy to widzę ogromną róznicę. U Ciebie też tak będzie ![]()
Arnoldowe melduję - 2 naleweczka zalana, jeżynowa
Za miesiąc będzie gotowa !!!! Już nie mogę się ich doczekać !!! Orzechowa pachnie nieziemsko ![]()
1 422 2015-10-28 21:37:48
Witajcie po prawie minionym dniu.
Dzień - Ok, nastrój- OK, jest dobrze.!! A te niuanse ..??/ - jakie to ma znaczenie..??!!
OLI - wkuwasz - angielski?? A ja z koleżankami ustaliłam, że jutro wagary -hi hi hi ( nie idziemy !!!)
Co do NASZYCH WSZYSTKICH !!!!!!!!!!!! przeżyć... tak sobie myslę..... jesteśmy z różnymi peselami.............. każda z nas ma inne - ZAWIEDZIONE nadzieje związane z przyszłością, jednak nasza psychika i jej reakcje na niepowodzenia są IDENTYCZNE. Nie ma znaczenia STARA/ MŁODA/ ŚREDNIA -każda reaguje i leczy się tak samo ......... PAMIETAJCIE !!!
Każde rozstanie ( BEZ WZGLĘDU NA OKOLICZNOŚCI I WIEK - wymaga czasu i pracy nad sobą - przede wszystkim PRACY NAD SOBĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
1 423 2015-10-28 21:39:43 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-10-28 21:45:05)
EE tam anioły
Czarownice okrutne
Dasz radę, zobaczysz. Ja na początku drogi nie wierzyłam, że mi się uda, czułam się beznadziejnie i beznadziejna. A dziś? Jest w miarę OK, jak sobie przypomnę siebie sprzed 2 mcy to widzę ogromną róznicę. U Ciebie też tak będzie
Arnoldowe melduję - 2 naleweczka zalana, jeżynowa
Za miesiąc będzie gotowa !!!! Już nie mogę się ich doczekać !!! Orzechowa pachnie nieziemsko
OLI ............. moje wiśnie leżą nieruchome od prawie miesiąca - oj pewnie ululane dziewczynki są na maksa - hi hi hi
WINIUNIO - wariuje, jak szalone..............
1 424 2015-10-28 21:42:53
A to na ten rok tylko?! Hm to się chyba audi q7 w tym roku nie dorobie:) he he
ZAHIR- kurcze z tym audi ........................chyba fantazja Cie poniosła ..!!!!!! hi hi hi. Jak u Ciebie sie sprawdzi, to zrobię 4 MAPY !!!!!!!!!!!!!
P.S. - nawet nie będę zważać , że córka mnie wyśmieje
OK- .............. zrobię 5 map
1 425 2015-10-28 22:12:53
Co do NASZYCH WSZYSTKICH !!!!!!!!!!!! przeżyć... tak sobie myslę..... jesteśmy z różnymi peselami.............. każda z nas ma inne - ZAWIEDZIONE nadzieje związane z przyszłością, jednak nasza psychika i jej reakcje na niepowodzenia są IDENTYCZNE. Nie ma znaczenia STARA/ MŁODA/ ŚREDNIA -każda reaguje i leczy się tak samo ......... PAMIETAJCIE !!!
Każde rozstanie ( BEZ WZGLĘDU NA OKOLICZNOŚCI I WIEK - wymaga czasu i pracy nad sobą - przede wszystkim PRACY NAD SOBĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Właśnie mnie to zaskakuje, że tyle tu osób na forum, w najróżniejszym wieku, z różnymi przeżyciami ,a jednak po rozstaniu każda przeżywa podobnie. Każda!! Dlatego takie to ważne jest wg mnie żeby pisać pisać pisać pisać na forum co się w obecnej chwili czuje.. Wtedy osoba świeżo po rozstaniu jest przygotowana na płacz, na złość, na lepsze i gorsze dni. Nie czuje się fatalnie jak zbłądzi i zadzwoni do eksia ,albo da mu się znów omamić. Bo prawie każda z nas nie raz popełniła ten błąd.
Dlatego jak czytam dziewczyny, że jest lepiej, że stopniowo uśmiech jest coraz szerszy i szczerszy to serducho mi rośnie:)
Oli - super sprawa z tym angielskim, baaardzo pomaga w zapamiętywaniu słówek tłumaczenie ulubionych piosenek. Potem jak się ich słucha i słyszy dane słówko to jakoś szybciej się kojarzy!
PS. Dziś znów co chwilę zerkałam w aplikację sprawdzić czy nie dzwonił. Na moje szczęście nie. Od razu po rozstaniu było lepiej niż jest teraz.. naprawdę każdy kontakt z nim powoduje u mnie wysyp negatywnych emocji które później muszę uciszać.... serio, nigdy więcej kontaktu z nim. Dla mojego dobra....
1 426 2015-10-28 22:18:08
zahir2603 napisał/a:A to na ten rok tylko?! Hm to się chyba audi q7 w tym roku nie dorobie:) he he
ZAHIR- kurcze z tym audi ........................chyba fantazja Cie poniosła ..!!!!!! hi hi hi. Jak u Ciebie sie sprawdzi, to zrobię 4 MAPY !!!!!!!!!!!!!
P.S. - nawet nie będę zważać , że córka mnie wyśmieje
OK- .............. zrobię 5 map
He he no...poniosła! Dobra, przerzucę się na "realny" model.
1 427 2015-10-28 22:23:18
Liza chcesz czekać aż rok żeby sprawdzić czy się spełni? !?!?!
Ja też się zastanawiałam gdzie ją ukryć żeby rodzinka się ze mnie nie śmiała, ale doszłam do wniosku, że mam to gdzieś, Będzie wisiała w centralnym pkt pokoju i niech myślą co chcą
Ona ma być dla mnie ![]()
Ja chyba te moje owocki z naleweczek przerobię na likierki
co się będą na ciasta marnowały ![]()
1 428 2015-10-28 22:29:38
Liza2014 napisał/a:zahir2603 napisał/a:A to na ten rok tylko?! Hm to się chyba audi q7 w tym roku nie dorobie:) he he
ZAHIR- kurcze z tym audi ........................chyba fantazja Cie poniosła ..!!!!!! hi hi hi. Jak u Ciebie sie sprawdzi, to zrobię 4 MAPY !!!!!!!!!!!!!
P.S. - nawet nie będę zważać , że córka mnie wyśmieje
OK- .............. zrobię 5 mapHe he no...poniosła! Dobra, przerzucę się na "realny" model.
NIE NIE NIE !!!! to ma być to o czym marzysz, chcesz audi, wklejaj audi ![]()
1 429 2015-10-28 22:34:46
Cami, ja popełniłam mnóstwo błędów, był czas, że bardzo ich żałowałam. Ale nie dzisiaj. Przynajmniej wiem, że zrobiłam wszystko co mogłam, nie mam sobie nic do zarzucenia, wiem, że działałam pod wpływem emocji a rozum był wtedy wyłączony. Ale najważniejsze - WYCIĄGNĘŁAM WNIOSKI Z TEGO I WIEM CZEGO W PRZYSZŁOŚCI UNIKAĆ. Wiem jakich błędów więcej nie popełnię. To jest dla mnie, myślę, że dla każdej z nas nauka.
A co do anglika, to spróbuję z tymi piosenkami. Póki co telefon mam zapchany aplikacjami do anglika - NAUKA IDZIE PEŁNĄ PARĄ
I dużo uczę się na quizlecie - fajna stronka ![]()
1 430 2015-10-28 22:36:15
Liza chcesz czekać aż rok żeby sprawdzić czy się spełni? !?!?!
Ja też się zastanawiałam gdzie ją ukryć żeby rodzinka się ze mnie nie śmiała, ale doszłam do wniosku, że mam to gdzieś, Będzie wisiała w centralnym pkt pokoju i niech myślą co chcąOna ma być dla mnie
Ja chyba te moje owocki z naleweczek przerobię na likierki
co się będą na ciasta marnowały
OLI - umieć czekać, to trudna, jednak ważna cecha. Na audi w wersji Zahir- nawet i 2 lata poczekam .- hi hi oczywiście rocznik 2015- hi hi hi
Co do mapy --?/ no sory ........ ja MATKA - muszę dbać o prestiż u córci - wiesz, jak to mówią...BYLE, JAK, ALE TRZA SIĘ ZACHOWAĆ.... no nie - mimo mojej siły= nie jestem w stanie przełknąć jej potencjalnych - OCZYWISTYCH KOMENTARZY typu...........MATKA ROZUMIEM WIELE, ALE NIE PRZEGINAJ..." więc muszę się mieć na baczności - hi hi hi