Hej dziewczęta, jak tam u Was niedziela leci?
Wiecie co, założyłam sobie konto na jakimś portalu. Myślę sobie, kurcze co mi szkodzi pogadać, poznać kogoś itd. Poznałam jakiegoś kolesia, gadka szmatka, wszystko fajnie, może się umówimy. Ale.... Jest mi jakoś dziwnie, zaczynam być zła jak okazuje się, że lubi coś co lubił mój eksik. Zaczynam być zła, że nie lubi czegoś co tamten lubił. Kurcze to jest chore. Czy ja nie jestem nadal gotowa kogoś poznać? Otworzyć się? Czy w ogóle nadejdzie taki czas, że nie będę porównywać, nie będę myśleć i pamiętać? Przeraża mnie to, bo chcę poznawać, ale źle mi z tym. Może jest za wcześnie?
1 301 2015-10-18 20:47:32
Podobne tematy
1 302 2015-10-18 20:54:42
Jest za wcześnie. Ja mam to nadal:)
Może kiedyś sam się znajdzie bo ja nie zamierzam szukać
1 303 2015-10-18 20:57:33
No właśnie na to liczę, że sam się znajdzie, bo ja szukać też nie będę. No zobaczmy, może się jakoś przełamię, a jak mi nie minie to usuwam i dalej tylko ja i ja i ja i moje zajęcia ![]()
1 304 2015-10-18 21:40:38
Mi jakoś ta niedziela nawet w miarę dobrze minęła. Perspektywa, że idę jutro do ludzi mnie nawet cieszy - chociaż to praca
. Co do portalu to dla mnie za wcześnie - może za jakiś miesiąc. Na pewno fajnie jest pogadać bo głowę czymś zajmujesz i tak bardzo nie myślisz o swoich problemach no ale tak jak pisałam ja muszę jeszcze poczekać i tak jak wy mam nadzieję, że jakiś sam się znajdzie
tak bym wolała.
1 305 2015-10-18 22:43:00
cześć,
Olimpia super, zobaczysz co to doświadczenie przyniesie, tak trzymaj. Dziewczyny w swoim czasie do dzieła, bo sama to się starość co najwyżej znajdzie
, trzeba trochę szczęściu tak czy inaczej pomóc.
pozdrawiam Was ![]()
1 306 2015-10-19 16:54:19
No właśnie chcę się przekonać co takie znajomości przyniosą. Nic nie tracę, a mogę wiele zyskać
Na pewno chcę się nauczyć asertywności wobec facetów, jeśli mi tylko coś nie podpasuje to podziękuję. Koniec uzależniania się, angażowania na maxa itp !!!!!
Na związek na pewno nie jestem gotowa, a na randki raczej nie chodziłam (tak wiem dinozaurem jestem) więc ciekawa ich jestem
A jak Wasz dzionek? Ja byłam znowu u lekarza, bo nie przechodzi mi za bardzo
Dostałam dodatkowe leki, skierowanie na prześwietlenie i w "razie w" mam wrócić. Niestety u mnie zapalenie zatok ciężko i długo się leczy
Jeszcze 2h odpoczynku i na angielski, a jutro po pracy zamierzam się wylegiwać pod kocykiem ![]()
1 307 2015-10-19 17:40:27
Kuruj się bo faktycznie coś długo cię trzyma. Ja po pracy już a za 30 min. lecę na siłkę. Dziewczyny mam pytanie dziwne ale czego nauczyłyscie się przed ostatnie miesiące? Ja chyba tylko tego ,że mogę liczyć tylko na siebie (no i na was). W ciężkich chwilach zostałam sama - co sprawia, iż zastanawiam się nad obecnymi znajomsciami. Kontynuować je będę ale jeszcze nie wiem w jaki sposób. Hmmm a może przesadzam??? Już sama nie wiem.
1 308 2015-10-19 17:52:15
No ja nie do końca, moja rodzina mnie bardzo wspiera - siostra i jej mąż, moja kuzynka. Koleżanki nadal czasami pytają jak się czuję, co u mnie itd. Ale ja już sama o tym (o nim) nie rozmawiam, w ogóle nie poruszam tego tematu i chyba zauważyli, że nie chcę o tym rozmawiać. Bardzo zmniejszyłam grono osób, które mnie nadal wspiera. Ja chyba sama odgrodziłam się od reszty z tym tematem. Najgorsze dla mnie jest to, że nie bardzo mam z kimś gdzieś wyjść, spotkać się, Wszyscy dookoła mają swoje rodziny, swoje problemy, swoje zajęcia. Czas wolny spędzają z dziećmi.
Nie jesteś sama, tak jak napisałaś masz nas
A oni sami Cię odsunęli czy może Ty to zrobiłaś nieświadomie?
1 309 2015-10-19 19:08:08 Ostatnio edytowany przez iskra1234 (2015-10-19 19:11:16)
Arcola, już Ci o tym pisałam, wówczas nie pociągnęłas tematu, ale dobrze, że wraca. Sa dwa rodzaje samotności , samotna ja, bo sama i samotność wśród ludzi, czy właśnie tak się nie czujesz wśród ludzi, ktorymi się otoczylas?
Mamy biorcow i dawców, biorcy to egocentrycy skupieni na sobie, takie osoby biorą bo tak budują swoją wartość, jeżeli dają to by coś otrzymać, taka maja konstrukcję i jej nie zmienią. Tu nie ma miejsca na równą wymiane i bezinteresownosc, stad Twoja frustracja. Ty swoją wartość budowałas dając - spełniając potrzeby innych. To moment by przetasowac znajomości, które nie spełniają Twoich potrzeb. W samotności, tej swojej masz więcej miejsca by poszukać ludzi jak Ty i nastawić się na wymianę i bliskość. Powodzenia ![]()
1 310 2015-10-19 20:08:19
Ich chyba nigdy nie było. Nie oczekiwałam, że ktoś mnie będzie trzymał za rękę i głaskał po głowie. Miałam nadzieję tylko na sms z pytaniem co słychać, jak się czujesz? Tymczasem od 4,5 tygodni to ja pisze do wszystkich co słychać i czasami nawet nie dostaje odpowiedzi. Myślałam, że ktoś o mnie pomyśli jak będzie wychodził w weekend, ale też nie. Iskra ja rozumiem, ale niektórych znajomych mam od ok. 15-18 lat nie umiem się tak od nich odciąć, poza tym gdzie ja teraz jakich oddanych przyjaciół znajdę? Zresztą tak jak pisze Olimpia większość z nich ma rodziny i swoje problemy. Zawiodłam się bo oczekiwałam niewiele ale widać nawet to było zbyt dużo. No dobra koniec marudzenia trzeba się ogarnąć.
1 311 2015-10-19 21:00:27
Arcola za jakiś czas do tego wrocisz
jestem pewna.
Sama napisałaś, że czujesz się zawiedziona i samotna, a mimo tego trwasz w takich relacjach, znowu napisze czy coś ryzykujesz
Nie musisz też zrywać wszystkich znajomości, warto jednak mieć świadomość tego jakie kto ma możliwości i na taki kontakt się nastawić, by nie oczekiwać czegoś czego nie możesz dostać.
1 312 2015-10-19 21:07:17
Ich chyba nigdy nie było. Nie oczekiwałam, że ktoś mnie będzie trzymał za rękę i głaskał po głowie. Miałam nadzieję tylko na sms z pytaniem co słychać, jak się czujesz? Tymczasem od 4,5 tygodni to ja pisze do wszystkich co słychać i czasami nawet nie dostaje odpowiedzi. Myślałam, że ktoś o mnie pomyśli jak będzie wychodził w weekend, ale też nie. Iskra ja rozumiem, ale niektórych znajomych mam od ok. 15-18 lat nie umiem się tak od nich odciąć, poza tym gdzie ja teraz jakich oddanych przyjaciół znajdę? Zresztą tak jak pisze Olimpia większość z nich ma rodziny i swoje problemy. Zawiodłam się bo oczekiwałam niewiele ale widać nawet to było zbyt dużo. No dobra koniec marudzenia trzeba się ogarnąć.
Ale to nie marudzenie tylko samo życie! I bardzo dobrze wiem o co ci chodzi.
1 313 2015-10-19 21:11:50
No właśnie w takich sytuacjach niestety poznaje się tych najbliższych. Ja nie wymagam od moich znajomych aby non stop dzwonili, pytali, niańczyli mnie. Ale wiem, że są bo napiszą sms, zapytają w pracy, interesują się. To, że czasu nie mają bo mają rodziny to ja rozumiem. Ale czuję, że są przy mnie i za to ich cenię.
Czytam to co napisałaś Iskra i sama nie wiem, czy mnie nie dotyczą oba rodzaje samotności. Muszę się głębiej chyba nad tym zastanowić, ale wszędzie gdzie jestem czuję się samotna.
1 314 2015-10-19 21:22:33 Ostatnio edytowany przez iskra1234 (2015-10-19 21:23:45)
To prawda, przyjaciół poznaje się w biedzie, ale i jak Ci się wiedzie i o tym warto pamiętać ![]()
Olimpia jakiś czas temu też bym tak napisała o samotności, ale to się zmieniło , bo mam naprawdę bliskie relacje, nieliczne, ale z piękną wymianą i takie w jakich jestem sobą, czego i Tobie życzę.
1 315 2015-10-19 21:26:31
arcola napisał/a:Ich chyba nigdy nie było. Nie oczekiwałam, że ktoś mnie będzie trzymał za rękę i głaskał po głowie. Miałam nadzieję tylko na sms z pytaniem co słychać, jak się czujesz? Tymczasem od 4,5 tygodni to ja pisze do wszystkich co słychać i czasami nawet nie dostaje odpowiedzi. Myślałam, że ktoś o mnie pomyśli jak będzie wychodził w weekend, ale też nie. Iskra ja rozumiem, ale niektórych znajomych mam od ok. 15-18 lat nie umiem się tak od nich odciąć, poza tym gdzie ja teraz jakich oddanych przyjaciół znajdę? Zresztą tak jak pisze Olimpia większość z nich ma rodziny i swoje problemy. Zawiodłam się bo oczekiwałam niewiele ale widać nawet to było zbyt dużo. No dobra koniec marudzenia trzeba się ogarnąć.
Ale to nie marudzenie tylko samo życie! I bardzo dobrze wiem o co ci chodzi.
Arcola, Zahir ma rację. Pisz co czujesz, jak się czujesz. Będziemy szukać recept, wspólnie się zastanawiać, wysłuchiwać. Wiadomo, że nie możemy sobie pozwolić na wieczne narzekanie, ale mamy gorsze dni, czujemy się raz lepiej, raz gorzej i ważne żeby to wyrzucać. Bo przecież ARNOLDOWE w gotowości zawsze ![]()
1 316 2015-10-19 21:28:45
To prawda, przyjaciół poznaje się w biedzie, ale i jak Ci się wiedzie i o tym warto pamiętać
Olimpia jakiś czas temu też bym tak napisała o samotności, ale to się zmieniło , bo mam naprawdę bliskie relacje, nieliczne, ale z piękną wymianą i takie w jakich jestem sobą, czego i Tobie życzę.
Może i ja się tego nauczę. Potrzebuję jeszcze czasu żeby się z tym oswoić. Zawsze z kimś byłam, dlatego teraz chyba trochę panikuję i się zwyczajnie boję. Pierwsze 2 miesiące to było przeżywanie związku, próba zrozumienia, analiza itp. Teraz już jest tego dużo mniej, zaczynam naprawdę myśleć o sobie, o przyszłości.
1 317 2015-10-19 21:38:36
Moja droga, myślę, że tak naprawdę jeszcze właśnie z nikim nie byłaś i wszystko przed Tobą ...
Miłego dziewczyny ![]()
1 318 2015-10-20 13:34:37
Hej dziewczyny!
Dziś ślubowanie mojego ucznia:-) wszystko fajnie ale po powrocie do domu dopadł mnie smutek. WWiecie- tatusiowie byli i w ogóle. Ah ...no ciężki dzień będę mieć..a on ciekawe czy wie chociaż, że córka dziś miała ważny dzień?!
Na dobitke znajoma wrzuciła na fejsa historię, którą pewnie każdaz was gdzieś tam słyszała- jak dziecko chciało wykupić godzinę czasu dla siebie od zapracowanego taty....:-(
1 319 2015-10-20 14:08:37
Szkoda Twojej córci - pytanie czy ją to też tak bardzo dotknęło. Kurczę całe to nasze ostatnie samopoczucie zwalam na pogodę. Gdyby było lato i słońce za oknem to te nasze humory byłyby lepsze. Rany sama nie wiem jak to wszystko przetrwam, a jeszcze święta w zanadrzu.
Wiesz mam wrażenie, że wcześniej czy później to się zemści. W sensie takim, że jak już będzie starszy i trochę więcej będzie miał oleju w głowie to zrozumie jaki błąd zrobił - tylko wtedy już będzie za późno bo zmarnowanych lat nikt mu nie zwróci. Przykre jest to że niektórzy muszą do tego dorosnąć mentalnie bo wiek czasami nic nie znaczy.
1 320 2015-10-20 14:33:56
Szkoda Twojej córci - pytanie czy ją to też tak bardzo dotknęło. Kurczę całe to nasze ostatnie samopoczucie zwalam na pogodę. Gdyby było lato i słońce za oknem to te nasze humory byłyby lepsze. Rany sama nie wiem jak to wszystko przetrwam, a jeszcze święta w zanadrzu.
Wiesz mam wrażenie, że wcześniej czy później to się zemści. W sensie takim, że jak już będzie starszy i trochę więcej będzie miał oleju w głowie to zrozumie jaki błąd zrobił - tylko wtedy już będzie za późno bo zmarnowanych lat nikt mu nie zwróci. Przykre jest to że niektórzy muszą do tego dorosnąć mentalnie bo wiek czasami nic nie znaczy.
Coś ty, jej to "lata":)...ja mam taki głupi charakter, że się przejmuje za nią. Z jednej strony to lepiej, bo tak nie cierpi. Wspomina, pyta czasem kiedy jedzie do taty ale nie ma jakiejś tęsknoty z jej strony. Sam sobie na takie więzi z nią zapracowal. Ale to taki typ, że jemu tyle wystarczy. Czy kiedyś będzie żałował zmarnowanego czasu?! Może tak, może nie....
Masz racje z ta depresją. Teraz najgorszy okres ale pomysl- piękna biała zima przed nami a potem wiosna:)
Święta uwielbiam i nic mi ich nie popsuje. Choinka w domu, światełka na zewnątrz i czuje, że żyję:)...rozmarzylam się:)
Zresztą i tak je zawsze z moją rodziną spedzalismy, bo u niego to tylko takie "odbebnienie".
1 321 2015-10-20 14:44:40
Zahir - nie wiem jak u Ciebie z tą zimą, ale w Wawie to o białej zimie można pomarzyć
ostatnio 2 czy 3 lata to albo brak śniegu albo plucha. Mam nadzieję, że w końcu coś w tym roku spadnie.
Mnie jednak trochę dołuje to, że znowu sama będę musiała przyciągnąć choinkę i sama ją ubrać - no ale do świąt jeszcze 2 miesiące - wszystko może się zdarzyć.
1 322 2015-10-20 15:57:17
Ooooo. PAN szuka kontaktu...dostalam sms, że dziecko butów nie ma zimowych jeszcze a ma katar:-)...odpisałam kulturalnie, żeby nie pisał na telefon mamy. ..zaczepki... Od tego też się ostatnio zaczęło?!
1 323 2015-10-20 16:16:58
do cholery przecież jest ojcem. Jak taki troskliwy to dlaczego sam nie kupi ?! może i zaczepki - zobaczysz jak to dalej się potoczy to będziesz wiedzieć
czy to tylko jednorazowy sms czy pociągnie dalej.
1 324 2015-10-20 16:28:50 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-10-20 16:47:09)
Ciągnie... Żebym mu nr podała bo w razie czego.
No ok teraz mi powiedzcie. Nr ma mojej mamy, jestem pod nim zawsze jak córka tam jest. Ten telefon jest zawsze w domu, mama go nie nosi ze sobą raczej.
On mi się tłumaczy, że to nasze sprawy i ona nie musi wiedzieć, he he he i że będzie tylko w sprawach córki pisał! W jakich sprawach?!?!?! Ja się pytam?!?!
Sprostowanie! Bo ktoś kto nie wie jakie były relacje między nami pomyśli, co za baba? Otóż pisząc - jakie sprawy, mam to dosłownie na myśli. Raczej go nie interesowało co , gdzie i jak, jeżeli chodzi o córkę!
1 325 2015-10-20 16:48:26
do cholery przecież jest ojcem. Jak taki troskliwy to dlaczego sam nie kupi ?! może i zaczepki - zobaczysz jak to dalej się potoczy to będziesz wiedzieć
czy to tylko jednorazowy sms czy pociągnie dalej.
Sam nie kupi...BO NIE! Taką odpowiedź slyszalam zawsze z jego ust.
1 326 2015-10-20 18:05:54
Hej dziewczęta, u mnie leje
zimno, mokro, ciemno i brzydko. Ale po wizycie u terapeutki mam dobry humor. Pomaga mi ta babka, pozytywnie mnie nastraja. No i wróciłam do zabieganego tempa, od 6 - 14 w pracy, na 15 terapuetka, na 17:30 zbiłam do domu i siadłam
Musze odpocząć ![]()
No tak jesień, nie pomaga w naszym "leczeniu", ale się jej przecież nie damy !!!! Nie ma słońca to ratujmy się lampkami, świeczkami, rozświetlajmy wnętrze niech pozytywnie nastraja, róbmy co lubimy, słuchajmy pozytywnej muzyki, oglądajmy fajne komedie, cokolwiek, co kto lubi ![]()
Zahir masz podobny charakter do mojego, też się przejmujesz wszystkimi i za wszystkich. Ale skoro córcia nie cierpi na szczęście przez tego "tatusia" to daj sobie na luz, wystarczy, że przejmujesz się sobą i nie dokładaj sobie więcej. Masz bardzo mądrą córcię
A tatuś, hmmm... cholera wie o co mu chodzi, ja już dawno przestałam rozumieć facetów. No i właśnie, skoro do tej pory nie interesował się dzieckiem to cóż się zmieniło? Samotność doskwiera Panu i szuka kontaktu? Na pewno z czasem wyjdzie o co mu chodzi, na razie nie zaprzątaj sobie tym głowy.
Arcola, dokładnie - do świąt jeszcze 2 mce, u nas na pewno dużo się zmieni. Będziemy miały za sobą prawie 5 mcy a to już dużo. Dlatego ja staram się w ogóle o świętach teraz nie myśleć, wierzę, że za 2 mce będzie dużooooo lepiej ![]()
1 327 2015-10-20 20:02:20
Ciągnie... Żebym mu nr podała bo w razie czego.
No ok teraz mi powiedzcie. Nr ma mojej mamy, jestem pod nim zawsze jak córka tam jest. Ten telefon jest zawsze w domu, mama go nie nosi ze sobą raczej.
On mi się tłumaczy, że to nasze sprawy i ona nie musi wiedzieć, he he he i że będzie tylko w sprawach córki pisał! W jakich sprawach?!?!?! Ja się pytam?!?!
Sprostowanie! Bo ktoś kto nie wie jakie były relacje między nami pomyśli, co za baba? Otóż pisząc - jakie sprawy, mam to dosłownie na myśli. Raczej go nie interesowało co , gdzie i jak, jeżeli chodzi o córkę!
Wiesz to może być też spowodowane tym, że kiedyś miał dziecko pod ręką. Teraz nie ma więc albo go sumienie ruszyło i się interesuje albo nie chce wyjść na ostatniego ...uja i udaje, że zacznie się interesować. Pewnie nigdy nie ogarniesz tego jego zachowania. Możemy tylko po gdybać.
1 328 2015-10-20 20:06:05
Hej dziewczęta, u mnie leje
zimno, mokro, ciemno i brzydko. Ale po wizycie u terapeutki mam dobry humor. Pomaga mi ta babka, pozytywnie mnie nastraja. No i wróciłam do zabieganego tempa, od 6 - 14 w pracy, na 15 terapuetka, na 17:30 zbiłam do domu i siadłam
Musze odpocząć
No tak jesień, nie pomaga w naszym "leczeniu", ale się jej przecież nie damy !!!! Nie ma słońca to ratujmy się lampkami, świeczkami, rozświetlajmy wnętrze niech pozytywnie nastraja, róbmy co lubimy, słuchajmy pozytywnej muzyki, oglądajmy fajne komedie, cokolwiek, co kto lubi :
Na dodatek mamy też wino ;-) oczywiście w rozsądnej ilości.
1 329 2015-10-20 20:20:44
no jak mogłam zapomnieć o winku i naleweczkach
11.11 to będzie dla mnie podwójne święto - mapka + naleweczka orzechowa będzie miała miesiąc ![]()
ślinka mi już cieknie ![]()
1 330 2015-10-21 09:42:19
Witam ![]()
Nie wiem czy zostałam zdradzona , jaki był powód porzucenia bo ex poprostu się z dnia na dzień ode mnie odciął.
Zniknął bez słowa na weekend tzn powiedział ze idzie na krótkie spotkanie ale wsiąkł na kilka dni ...dzwoniłam , pisałam, jakieś durne odpowiedzi dostawałam, wkoncu pewnego dnia przyjechał niby porozmawiać ale tak naprawde chciał zabrac swoje rzeczy. Zrzucił wine na alkohol i inne używki dodał że musi sie sam ogarnąć,ze nie chce mi sprawiac bolu a dla mnie to jedna wielka sciema. Wspolnemu znajomemu powiedzial ze to koniec ale wiecej nic nie powie bo sie rozejdzie (czyt ja sie dowiem ) chłop ma 34 lata. Podejrzewam ze wrocil do byłej albo mu sie poprostu znudzilo. Tylko boli cholernie bo przez ten krótki okres bycia razem był dla mnie taki dobry czuły etc ze mnie serce ściska
1 331 2015-10-21 16:22:59
Pechowianka, jeśli faktycznie powodem, że Cię zostawił był alkohol i używki to powinnaś być wdzięczna. Życie z alkoholikiem/narkomanem (jeśli o takich używkach mówimy) nie byłoby łatwe. Chciałabyś żyć z alkoholikiem? Jeśli to prawda to wg mnie postąpił dobrze, odszedł żeby Cię nie krzywdzić. Może się wstydzi tych nałogów i dlatego nie chciał powiedzieć. Łatwiej by Ci na pewno było gdybyś poznała prawdę. Ale musisz nastawić się na to, że możesz jej nigdy nie poznać. Jedyne co mogę teraz doradzić to zająć się sobą - tylko tym sposobem można pójść dalej, zacząć żyć, nie oglądać się za siebie. Niestety faceci w większości tak mają, że nie potrafią rozmawiać, nie chcą albo nie potrafią powiedzieć prawdy.
1 332 2015-10-21 16:26:41
A jak tam pozostałe Czarownice? Jak dzionek? U mnie cały czas pada od wczoraj i chyba ten dobry nastrój zniknął. Wkurza mnie już ta pogoda, nie dołuje ale wkurza.
Jeszcze tylko 2 dni i weekend
Muszę się wyspać, bo wstawanie w środku nocy mnie wykańcza - dla mnie 6 to środek nocy, dopiero przekręcam się na 2 bok ![]()
A na weekend wybieram się do rodzinki na wieś - tam odpocznę i oderwę się od szarej rzeczywistości ![]()
Arcola zdaj relację jak wrócisz, jak było?
1 333 2015-10-21 16:32:07
Oli - u mnie też pada
od rana cały czas. I tak ma chyba być jeszcze przez kolejne dni. Ja na weekend jadę do Gdańska na urodziny koleżanki, więc jakoś ten weekend mi minie.
Tak dam znać pewnie koło 22 bo mam późno wizytę.
1 334 2015-10-21 16:43:53
A ja się pochwalę: zdalam dziś teoretyczny na prawko ! Juhu!:)
Jeszcze jazda.... No i jazda:)
Więc mam happy day
1 335 2015-10-21 16:49:16
A ja się pochwalę: zdalam dziś teoretyczny na prawko ! Juhu!:)
Jeszcze jazda.... No i jazda:)
Więc mam happy day
BRAWO BRAWO !!!!!
Trzymam kciuki za praktyczny - na pewno zdasz ![]()
ps. Mam prawko chyba z 8 lat, robiłam te nowe testy i nie zdałam ![]()
1 336 2015-10-21 17:02:19
zahir2603 napisał/a:A ja się pochwalę: zdalam dziś teoretyczny na prawko ! Juhu!:)
Jeszcze jazda.... No i jazda:)
Więc mam happy dayBRAWO BRAWO !!!!!
Trzymam kciuki za praktyczny - na pewno zdaszps. Mam prawko chyba z 8 lat, robiłam te nowe testy i nie zdałam
h
Nie mogłam nie zdać! Przerobilam 2300 pytań że 3 razy:)
Następny na liście angielski. Kiedyś umialam... A potem poszlam na inne studia, dziś żałuje, że nie na anglistykę... Ale, to się da naprawić;)
1 337 2015-10-21 17:20:55
Teraz jest nasz czas na nadrabianie zaległości, na robienie tego na co mamy ochotę !!!!
1 338 2015-10-21 17:46:26
Rany ja to prawo jazdy robiłam z 6 lat temu i od tamtej pory nie jeżdżę -ups. Teoretyczny zdałam za pierwszym razem z praktyką było już gorzej bo za 3. Co do kursów to też myślałam o czymś- ale sama nie wiem co. Bardziej coś takiego jednorazowego typu garncarstwo ;-)
1 339 2015-10-21 17:47:26
Zahir trzymam kciuki za praktykę - dobrze pójdzie ;-)
1 340 2015-10-21 17:47:37
Teraz jest nasz czas na nadrabianie zaległości, na robienie tego na co mamy ochotę !!!!
Dokładnie. Powiem szczerze, że zaczyna mi się to podobać:)
1 341 2015-10-21 18:00:55
Rany ja to prawo jazdy robiłam z 6 lat temu i od tamtej pory nie jeżdżę -ups. Teoretyczny zdałam za pierwszym razem z praktyką było już gorzej bo za 3. Co do kursów to też myślałam o czymś- ale sama nie wiem co. Bardziej coś takiego jednorazowego typu garncarstwo ;-)
heheh, może to garncarstwo się do czegoś przydać
Będziesz robiła piękne garnki na nalewki
:D
Kursy to dobra sprawa - poza zabiciem czasu to osobisty rozwój, ważne aby sprawiało przyjemność, dawało satysfakcję. Jest tego mnóstwo, na pewno znajdziesz coś dla siebie ![]()
Pomyśl co zawsze chciałaś zrobić, czego się nauczyć a nie miałaś na to czasu, chęci? Teraz wszystko masz - czas i chęci, wystarczy pokombinować i poszukać ![]()
1 342 2015-10-21 18:07:03
Olimpia234 napisał/a:Teraz jest nasz czas na nadrabianie zaległości, na robienie tego na co mamy ochotę !!!!
Dokładnie. Powiem szczerze, że zaczyna mi się to podobać:)
I ja nie chcę zapeszać tfu tfu, ale zaczynam czerpać satysfakcję z tych moich zajęć.
Aaa przypomniało mi się, bo chyba nie pisałam. Rozmawiałam wczoraj z terapeutką o tej mojej samotności. Uświadomiła mi, że nie jestem sama. Pokazała, że mam wokół siebie sporo zaufanych i życzliwych osób, na które mogę liczyć. Tą samotność to tak sobie trochę sama wmawiam, czuję się samotna bo po prostu brakuje mi faceta. I uzmysłowiłam sobie, że nie chcę się tak czuć, nie chcę żeby moje szczęście, moje być albo nie być zależało od drugiej osoby, od tego czy z kimś jestem czy nie. Mam jeszcze więcej powera do pracy nad sobą, zawsze od niej wracam taka zmotywowana ![]()
Poprosiła mnie żebym kupiła sobie najpiękniejszy notesik, będzie zadawała mi prace domowe ![]()
1 343 2015-10-21 22:38:53
Oli byłam, przeżyłam, poryczałam się. Na razie nic więcej nie mogę powiedzieć,bo ta pierwsza wizyta to taka trochę zapoznawcza. Następna za tydzień wiec mam nadzieję, że już będę w stanie bardziej sprecyzować czy mi się podoba czy nie. Generalnie mówiła to co ja myślałam sama o sobie, więc jakby nie było trafiła w sedno.
1 344 2015-10-22 14:27:15
Pechowianka, jeśli faktycznie powodem, że Cię zostawił był alkohol i używki to powinnaś być wdzięczna. Życie z alkoholikiem/narkomanem (jeśli o takich używkach mówimy) nie byłoby łatwe. Chciałabyś żyć z alkoholikiem? Jeśli to prawda to wg mnie postąpił dobrze, odszedł żeby Cię nie krzywdzić. Może się wstydzi tych nałogów i dlatego nie chciał powiedzieć. Łatwiej by Ci na pewno było gdybyś poznała prawdę. Ale musisz nastawić się na to, że możesz jej nigdy nie poznać. Jedyne co mogę teraz doradzić to zająć się sobą - tylko tym sposobem można pójść dalej, zacząć żyć, nie oglądać się za siebie. Niestety faceci w większości tak mają, że nie potrafią rozmawiać, nie chcą albo nie potrafią powiedzieć prawdy.
Pewnie nigdy prawdy nie poznam , tzn napewno nie od Niego
Nie chciałabym być w związku z osobą uzależnioną od alk czy nark ale tak jak wspomniałam dla mnie podanie tego powodu to ściema. Zwłaszcza ze kiedy przyszedł po kilku dniach niby wyjasniac ja naprawdę byłam gotowa dać mu szansę , dlatego nie wierze w jego wspaniałomyślność i chęc "zrobienia dla mnie dobrze " tym ze ode mnie odejdzie
Byłam plastrem po byłej dziewczynie ale jak ona zobaczyła ze on sie z kims spotyka, zaczeła do niego dzwonic pisac i widocznie udało jej się dopiąć swego.
A on zwyczajnie nie mial jaj zeby mi powiedziec o tym szczerze, no ale nie mial tez jaj zeby mi oddać moje rzeczy w tym klucze do mieszkania
1 345 2015-10-22 15:28:41
Hej. Powiedzcie mi tak szczerze...pomagają Wam wizyty u psychologów?
Ja poszłam na taką wizytę, nie dosyć że niczego nie wniosła do mojego życia to jeszcze doszłam do przykrego wniosku, że ta kobietka sama potrzebuje pomocy.
Była w dziwnym szoku gdy zaczęłam mówić o swoich wadach...kwitując, że wiele ludzi ma problem z przyznaniem się do różnych aspektów ..typu wady słabości...ja mam inny problem...wiem jakie błędy robię w relacjach damsko-męskich, ale mam chore skłonności do powielania ich. Kto mi pomoże jeśli nie ja sama sobie?
Pechowianko- ja uwierzyłam mojemu ex, ze jego niespełniona miłość to przeszłość. Wiem co to znaczy być plastrem...Zostawił mnie po 10 miesiącach...nie odezwał się ani razu....Ona ma Go w du**, ja jestem nieszczęśliwa i on w sumie też. To jest największe tchórzostwo...pitolenie ludzi.. CLIN CLINEM..w ten oto smutny sposób ja czy pechowianka zostałyśmy plastrami...ludzie są niedojrzali i przede wszystkim niegotowi na nowe związki. Dlatego ja leże w łóżku, wyjąc i tęskniąc..ale wiem jedno nikomu tym krzywdy nie zrobie.
1 346 2015-10-22 16:10:27
Hej. Powiedzcie mi tak szczerze...pomagają Wam wizyty u psychologów?
Ja poszłam na taką wizytę, nie dosyć że niczego nie wniosła do mojego życia to jeszcze doszłam do przykrego wniosku, że ta kobietka sama potrzebuje pomocy.
Była w dziwnym szoku gdy zaczęłam mówić o swoich wadach...kwitując, że wiele ludzi ma problem z przyznaniem się do różnych aspektów ..typu wady słabości...ja mam inny problem...wiem jakie błędy robię w relacjach damsko-męskich, ale mam chore skłonności do powielania ich. Kto mi pomoże jeśli nie ja sama sobie?.
Kocisko ja byłam na razie jeden raz i póki co to ja mówiłam - ona słuchała i zadawała pytania. Nie wiem czym się różni psycholog od terapeuty - ale ja byłam u terapeuty. Z tego co wiem jeśli coś ci nie pasuje to od razu zmień osobę.
Oli pewnie więcej ci napisze bo chodzi dłużej. Ale wizyty maja pomóc - oczywiście zakładam, że jedna wizyta nic nie da. Trzeba chodzić pewnie w zależności od problemu min. 2 miesiące.
1 347 2015-10-22 16:30:11
Oli byłam, przeżyłam, poryczałam się. Na razie nic więcej nie mogę powiedzieć,bo ta pierwsza wizyta to taka trochę zapoznawcza. Następna za tydzień wiec mam nadzieję, że już będę w stanie bardziej sprecyzować czy mi się podoba czy nie. Generalnie mówiła to co ja myślałam sama o sobie, więc jakby nie było trafiła w sedno.
To już bardzo dużo, że trafiła. Moja też trafiła od razu, niby co nieco wiedziałam, ale ona jakoś tak inaczej do mnie dociera. Będziesz miała pewnie podobnie, będziecie szukać przyczyn takich zachowań + będzie próbowała Ci pomóc wyzbyć się ich w przyszłości. Czeka Cię praca nad sobą
A jak w ogóle pierwsze wrażenie? Spodobała Ci się?
1 348 2015-10-22 16:34:53
Pewnie nigdy prawdy nie poznam , tzn napewno nie od Niego
Nie chciałabym być w związku z osobą uzależnioną od alk czy nark ale tak jak wspomniałam dla mnie podanie tego powodu to ściema. Zwłaszcza ze kiedy przyszedł po kilku dniach niby wyjasniac ja naprawdę byłam gotowa dać mu szansę , dlatego nie wierze w jego wspaniałomyślność i chęc "zrobienia dla mnie dobrze " tym ze ode mnie odejdzie
Byłam plastrem po byłej dziewczynie ale jak ona zobaczyła ze on sie z kims spotyka, zaczeła do niego dzwonic pisac i widocznie udało jej się dopiąć swego.
A on zwyczajnie nie mial jaj zeby mi powiedziec o tym szczerze, no ale nie mial tez jaj zeby mi oddać moje rzeczy w tym klucze do mieszkania
Podobnie jak my tu zgromadzone trafiłaś w takim razie na dupka, tchórza, nieodpowiedzialnego i niedojrzałego. Niestety takich na pęczki ![]()
Tym lepiej w takim razie, że teraz to się skończyło - mniej czasu stracisz na niego. Myślę, że nie warto wnikać i próbować za wszelką cenę poznać prawdę. Wiem, ze chciałabyś bo miałam podobnie, ale odpuściłam sobie. Nie warto tracić czas i energię na coś co może nie nastąpić i co nie ma większego sensu/znaczenia. Myśl teraz tylko o sobie. Musisz iść do przodu.
1 349 2015-10-22 16:41:06
Hej. Powiedzcie mi tak szczerze...pomagają Wam wizyty u psychologów?
Ja poszłam na taką wizytę, nie dosyć że niczego nie wniosła do mojego życia to jeszcze doszłam do przykrego wniosku, że ta kobietka sama potrzebuje pomocy.
Była w dziwnym szoku gdy zaczęłam mówić o swoich wadach...kwitując, że wiele ludzi ma problem z przyznaniem się do różnych aspektów ..typu wady słabości...ja mam inny problem...wiem jakie błędy robię w relacjach damsko-męskich, ale mam chore skłonności do powielania ich. Kto mi pomoże jeśli nie ja sama sobie?
Pechowianko- ja uwierzyłam mojemu ex, ze jego niespełniona miłość to przeszłość. Wiem co to znaczy być plastrem...Zostawił mnie po 10 miesiącach...nie odezwał się ani razu....Ona ma Go w du**, ja jestem nieszczęśliwa i on w sumie też. To jest największe tchórzostwo...pitolenie ludzi.. CLIN CLINEM..w ten oto smutny sposób ja czy pechowianka zostałyśmy plastrami...ludzie są niedojrzali i przede wszystkim niegotowi na nowe związki. Dlatego ja leże w łóżku, wyjąc i tęskniąc..ale wiem jedno nikomu tym krzywdy nie zrobie.
Mi bardzo pomagają, chodzę od ponad 2 mcy. Trafiłaś widocznie na "złego" psychologa. Moja wzbudziła we mnie ogromne zaufanie i widzę, że jest bardzo kompetentna. Wiele rzeczy dzięki niej zrozumiałam i "wygrzebałam" się trochę szybciej z bólu po ostatnim związku. Teraz pracujemy wyłącznie nad "polepszeniem" mnie. Dzięki niej poznałam przyczyny moich zachowań, zrozumiałam co robiłam i robię źle. Nie wiem czy sama bym do tego doszła - może tak może nie, ale na pewno dzięki niej dużo szybciej to przebiega.
1 350 2015-10-22 17:46:45
To już bardzo dużo, że trafiła. Moja też trafiła od razu, niby co nieco wiedziałam, ale ona jakoś tak inaczej do mnie dociera. Będziesz miała pewnie podobnie, będziecie szukać przyczyn takich zachowań + będzie próbowała Ci pomóc wyzbyć się ich w przyszłości. Czeka Cię praca nad sobą
![]()
A jak w ogóle pierwsze wrażenie? Spodobała Ci się?
Ja to jestem niecierpliwa z tego co pamiętam Ty też. Ja bym chciała już wszystko wiedzieć i znaleźć cudowny lek na moje przypadłości. Nie mogłam się doczekać, żeby pójść, jak jechałam to się zaczęłam z lekka denerwować bo miałam cel nie popłakać od pierwszych słów ( oczywiście nie udało mi się
)
Moja terapeutka jest dość młoda ale nie będę oszukiwać że najpierw poczytałam opinie o niej i ma bardzo dobre. Poza tym została mi polecona przez kolegę, który działa w tym samym fachu, a niestety nie mógł mnie prowadzić z racji tego, że się znamy. Ta pierwsza wizyta taka trochę zapoznawcza, gdzie mówisz z czym przyszłaś. Na następnej już mi powiedziała, że zajmiemy się trochę przeszłością (geneza rodziny) i naznaczymy kroki/cele do których będę dążyć. Wiec sądzę, że tak naprawdę po tej drugiej wizycie będę mogła coś powiedzieć.
Oli a Twoja powiedziała ci tak mniej więcej ile musisz do niej chodzi ? Czy to np 3 miesiące czy może dopiero jak ona zobaczy, że robisz postępy ? Czy dał ci do zrumienia co musi się wydarzyć, że terapia będziesz uważała za zakończoną ?
1 351 2015-10-22 17:55:14
Nie rozmawiałam z nią w ogóle o długości terapii. Póki co zamierzam cały czas chodzić, na razie do końca roku, później zobaczę co dalej.
Ale widzę, że u Ciebie bardzo podobnie ma to wyglądać. On też musi Cię poznać, zobaczyć na co może sobie pozwolić i co będzie dla Ciebie najlepsze, jakie metody.
Postępy to ona już zauważyła, a teraz pracujemy nad moim poczuciem wartości, które po eksiku jest bliskie zeru. Pewnie trochę to potrwa. Nie planuję długości terapii, nie zastanawiam się nad tym na razie. Czas pokaże, może sama poczuję że już wystarczy.
1 352 2015-10-22 18:00:39
Olimpia ja nie wiem co to jest poczucie własnej wartości... i wiesz co jest najgorsze? Że odebrał mi je człowiek, który był bardzo słaby...przy mnie nabrał pewności siebie...a ja kobieta jak do wtedy mi się wydawało silna...okazałam się słabizną...i to mnie denerwuje...dziś mam ten dzień gdzie po tygodniu dobrego humoru znowu tesknie...o tyle jest dobrze, że urwaliśmy kontakt...
1 353 2015-10-22 18:41:35
Miałam bardzo podobnie. Mój eks też mi je odebrał, czułam się gorsza, niepotrzebna, beznadziejna itp długo by wymieniać. Akurat mój był bardzo pewny siebie i mi się wydawało, że ja też taka jestem, myślałam że jestem silna. Ale po tym wszystkim się złamałam, okazało się, że jestem malutka, słabiutka. Jest już dużo lepiej, pracuję nad tym i powoli wracam do równowagi ![]()
Potrzeba czasu ![]()
1 354 2015-10-22 19:36:10
Wiecie czego ja pojąć nie mogę...Mój ex nie odzywa się, wytrzymuje beze mnie...mimo, że tydzień przed rozstaniem byłam miłością jego życia...ja też nie piszę...nie chce się płaszczyć...ale jeszcze tak głupio liczę na to, że zatęskni...:(
1 355 2015-10-22 19:55:44
Tego się nie da ogarnąć, ja już przestałam się nad tym zastanawiać i u Ciebie przyjdzie taki czas. Nie czekaj, nie nastawiaj się że zatęskni, że się odezwie. Tak będzie zdrowiej dla Ciebie. Musisz się nastawiać na koniec, że tego związku już nie będzie, że jego już nie będzie.
1 356 2015-10-22 19:57:04
Olimpia ja nie wiem co to jest poczucie własnej wartości... i wiesz co jest najgorsze? Że odebrał mi je człowiek, który był bardzo słaby...przy mnie nabrał pewności siebie...a ja kobieta jak do wtedy mi się wydawało silna...okazałam się słabizną...i to mnie denerwuje...dziś mam ten dzień gdzie po tygodniu dobrego humoru znowu tesknie...o tyle jest dobrze, że urwaliśmy kontakt...
Witaj w klubie
zanim go poznałam a dodam, że byłam od dłuższego czasu sama, byłam szczęśliwa, zadowolona z życia, sama się sobie podobałam. Było zajebiście. Już w trakcie związku czułam, że jest coraz gorzej. On mi nigdy nic złego nie powiedział, niestety nic dobrego też nie. Moje poczucie własnej wartości spadło strasznie. Przeglądając się w lustrze widziałam wszystkie wady. Czułam, że jestem beznadziejna, brzydka i nieszczęśliwa.
Teraz pomału wychodzę z tego. Mam nadzieję, że uda mi się osiągnąć stan z przed związku.
1 357 2015-10-22 19:59:54
Wiecie czego ja pojąć nie mogę...Mój ex nie odzywa się, wytrzymuje beze mnie...mimo, że tydzień przed rozstaniem byłam miłością jego życia...ja też nie piszę...nie chce się płaszczyć...ale jeszcze tak głupio liczę na to, że zatęskni...:(
Przechodzisz to co każda z nas - ja tydzień przed rozstaniem byłam jedyna i najlepsza. Lepszej ode mnie nie ma i nie będzie. I tak jak Ty miałam nadzieję, że po powrocie z pracy zastanę go pod swoimi drzwiami.........niestety a może i stety - do tej pory się nie zjawił.
Przejdzie, mi już po woli przechodzi, a tez było ciężko
1 358 2015-10-23 11:45:45
Kocisko27 napisał/a:Wiecie czego ja pojąć nie mogę...Mój ex nie odzywa się, wytrzymuje beze mnie...mimo, że tydzień przed rozstaniem byłam miłością jego życia...ja też nie piszę...nie chce się płaszczyć...ale jeszcze tak głupio liczę na to, że zatęskni...:(
Przechodzisz to co każda z nas - ja tydzień przed rozstaniem byłam jedyna i najlepsza. Lepszej ode mnie nie ma i nie będzie. I tak jak Ty miałam nadzieję, że po powrocie z pracy zastanę go pod swoimi drzwiami.........niestety a może i stety - do tej pory się nie zjawił.
Przejdzie, mi już po woli przechodzi, a tez było ciężko
U wszystkich widzę tak samo
Ja jeszcze tego samego dnia byłam jego najukochańszą , ba nawet następnego jak zadzwoniłam zapytać co się dzieje krzyczał że mnie kocha , po czym 2 dni później zabrał rzeczy. Urwał totalnie kontakt , ja się nie odzywam i on też milczy . Wkurza mnie to bo chciałabym żeby się odezwał żebym mogła sobie ulżyć !!!! Nie odezwał się a miał mi oddać klucze od mojego domu, Jak można być taka kanalią ....
Nie rozumiem
1 359 2015-10-23 12:41:12
Urwał totalnie kontakt , ja się nie odzywam i on też milczy . Wkurza mnie to bo chciałabym żeby się odezwał żebym mogła sobie ulżyć !!!! Nie odezwał się a miał mi oddać klucze od mojego domu, Jak można być taka kanalią ....
Nie rozumiem
Pechowianka - chcesz sobie ulżyć to weź kartkę i napisz list, listo do niego. To na prawdę pomaga. Oczywiście listu nie wysyłaj - zniszcz go, wywal cokolwiek. Wyjdź z twarzą i godnością z tej sytuacji - nie rób mu awantury bo nic to nie da.
Ale nie da się też ukryć, że musisz jakoś od niego klucze odzyskać - i lepiej żebyś zrobiła to tak żeby się z nim nie spotkać. Czym szybciej się odetniesz tym łatwiej będzie się ogarnąć i wyleczyć.
1 360 2015-10-23 12:59:04
pechowianka napisał/a:Urwał totalnie kontakt , ja się nie odzywam i on też milczy . Wkurza mnie to bo chciałabym żeby się odezwał żebym mogła sobie ulżyć !!!! Nie odezwał się a miał mi oddać klucze od mojego domu, Jak można być taka kanalią ....
Nie rozumiem
Pechowianka - chcesz sobie ulżyć to weź kartkę i napisz list, listo do niego. To na prawdę pomaga. Oczywiście listu nie wysyłaj - zniszcz go, wywal cokolwiek. Wyjdź z twarzą i godnością z tej sytuacji - nie rób mu awantury bo nic to nie da.
Ale nie da się też ukryć, że musisz jakoś od niego klucze odzyskać - i lepiej żebyś zrobiła to tak żeby się z nim nie spotkać. Czym szybciej się odetniesz tym łatwiej będzie się ogarnąć i wyleczyć.
Nie myslałam o awanturze tylko o pokazaniu mu że mam go gdzieś
Tak dla siebie , dla swojej satysfakcji
)
A co do kluczy to hmmm niech je sobie wsadzi w d..... wymieniłam zamek , straciłam 150 zł trudno , jakoś przeżyje
On jest świnią nie ja w tym wszystkim , Swinią , oszustem i złodziejem !!
I własnie mi chodzi o to zeby sie odezwał w sprawie tych kluczy zebym mu mogła powiedzieć. Ze moze sobie je uwiesic na szyi na pamiatke bo juz zamki zdarzylam wymienic haha
Człowiek taki durny , taki durny
A i dzisiaj jeszcze na FB zobaczyłam (u siebie na scianie na jego konto nie wchodze ) ze dodal jakies 50 lasek do znajomych , z naszego miasta , z innych , nie z polski nawet i tez transwestyta sie trafil , Idzie na rekord hahah
1 361 2015-10-23 15:55:59
Doznałam szoku , , jak wspominałam poł fb miałam w nowych znajomosciach mojego eksia. Weszłam do Niego na profil zeby odklikac obserwowanie jego profilu bo juz tym rzygałam i zobaczylam ze ex wzial udzial w jakims wydarzeniu xxx anal party milf teen porno etc , Nie wiem totalnie na czym to polega , czy sie tam ludzie na kamerkach zabawiaja czy nie ale doznałam szoku i przerazenia
1 362 2015-10-23 21:49:18 Ostatnio edytowany przez zahir2603 (2015-10-23 21:52:27)
Pechowianka olej to! Nadejdzie taki dzień że będziecie mieć to w du....
Ja już tak mam! Co wyrabia ten dupek to mam gdzieś ale niestety nie zmienię siebie....dziś koleżanka mi powiedział a że jest w ciąży...i wtedy zdalam sobie sprawę, że choćbym nie wiem co zrobiła to nie zmienię moich pragnień a ją chce rodziny, chce męża, chce dziecka a ten ch..mi to odebrał. Nienawidzę go! Za to właśnie!
1 363 2015-10-23 22:05:35
Witam mam dylemat byłam z partnerem 7lat po siedmi latach dowiedzalam rze mnie zdradadzil po prosu morzna powiedzeć rzyl na dwie baby poiechałm do mamy puzniej dzwonil domnie muwil rze kce śię zemnom ześć zgodzilam się pszyiechał pomnie był umnie prawie miesoc było ok poiechałam znim do jego do domu bylam znim u niego tydzień muwi mi rze jdzie do sklepu co sie ukazalo uciek do niej był tam czy mieśące zadzwonił domnie rze kce śię ześć jestem znim czy tygodnie ale kocham go ale nie ufam. Mu
1 364 2015-10-23 22:06:49
Witam dziewczynki. Otoz zostalam zdradzona kilka razy . zdradzal i zdradza mnie ze swoja eks. Dzisiaj zlozyl pozew rozwodowy. Chce teraz dogadac sie co z dzieckiem i w ogole kiedy sie wyprowadze z jego domu bo u teściów mieszkamy. Gada zw mna milo normalnie o dziecku co. Dalej jak przedszkole i w ogole. Raz jest mily raz chamski. Najpierw mowi ze chce abym sie wyprowadzila bo nie moze ze mna mieszkac a pozniej gada ze chce sobie tutaj swoja eks przy prowadzić a po chwili mowi zw gada tak bo gada. I co ja mam o tym myśleć??? O co mu chodzi???? Pomocy.
1 365 2015-10-24 11:15:12 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-10-24 11:19:31)
Cześć ARNOLDKI
Wracam po świadomej kwarantannie, którą sobie zafundowałam. Nawet nie wiecie, ile mnie kosztowała walka samej z sobą przez pierwsze dni, aby ty nie zaglądać.
Dziś poczytałam trochę co pisałyście - widzę, że twardo walczycie - Bravo. Mimo pozorów- twarde kobitki jesteście
A ja??..- powiem tak...myślę,że jestem na etapie akceptacji i wybaczenia ( około 8 miesięcy to trwało niestety, ale pewnie tyle czasu potrzebowałam). na dzień dzisiejszy.... owszem, moja rzeczywistość rozminęła się z marzeniami i oczekiwaniami, ale cóż... nie jedyny to kop od życia, który dostałam i być może nie ostatni. Wierzę, że to co nas spotkało każde zdarzenie, emocje, radość, każde rozczarowanie i zwątpienie - wszystko ma swój cel. Myslę, że trzeba poddać się temu co zycie niesie i chyba lepiej nie wybiegać zbyt daleko w planowaniu przyszłości, bo jak widać bywa różnie i stąd nasze rozczarowania. Gdzieś przeczytałam, że jesli chce się rozśmieszyć Boga, trzeba mu opowiedzieć o swoich planach na przyszłość.
Trzeba przestać panicznie bać się, że nikogo się nie pozna. Trzeba wziąć się za siebie i tyle, bo życie toczy się dalej.
Każdy człowiek ma prawo do własnych wyborów - nawet eksiki - trzeba to uszanować. AMEN
Pamiętamy ARNOLDKI - wielka miłość z byle powodu się nie rozpada !!!!!!!!!!!!!!!!