Tak byłam zajęta swoim postem, że nie zauważyłam Twojego:)
Widzę, że to samo "radzimy" Lence:)Tylko, że ja się trochę rozszalałam:)
No i dobra - to ma Lenka 2 wersje do wyboru ![]()
Teraz tylko działać, nic się nie bać!!!

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy taki zwiazek ma sens?
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Tak byłam zajęta swoim postem, że nie zauważyłam Twojego:)
Widzę, że to samo "radzimy" Lence:)Tylko, że ja się trochę rozszalałam:)
No i dobra - to ma Lenka 2 wersje do wyboru ![]()
Teraz tylko działać, nic się nie bać!!!

Podobne tematy
Jak to czytam to rycze ....
A nie chce ryczeć w rozmowie ![]()
Jak to czytam to rycze ....
A nie chce ryczeć w rozmowie
Popłacz sobie... .
Nie oszukujmy się zależy Ci na tym Facecie i to jest zrozumiałe.
Po prostu przemyśl to wszystko na spokojnie. Nie rób nic pochopnie.
Zadzwonił z tymi swoimi kochaniami i skarbami.
Odebrałam.
Powiedziałam ze dziekuje za wszystkie dobre chwile. Za doswiadczenia jakie wyniosłam z naszej znajomosci.
Powiedziałam mu, ze ten zwiazek nie ma sensu bo mijamy sie bardzo w tym jak on miałby dla nas wygladac. Ze wielokrotnie mowilam mu jakie sa moje potrzeby i miał szanse pokazac ze mu zalezy. Ze nie chce tracić czasu na cos co nie ma przyszlosci. Ze ma isc na psychoterapię jak nie rozumie bo poprzednia niewiele dała.
Życzyłam mu wszystkiego dobrego i rozłączyłam sie.
Bardzo duzo mnie kosztowało zeby sie nie rozryczeć. Naprawde.....
Ale dalam rade.
On dzwonił raz drugi ale nie odebrałam. Napisał smsa: nie poddam sie tak latwo. Dla mnie to nie koniec. Kocham Cie.
Mam taka funkcje blokady numery w telefonie i wlasnie ja dla niego włączyłam.
I siedze i rycze oczywiscie ...
Strasznie mi zle ....
Najchętniej bym sie upiła ... Chociaz to wyjscie tylko chwilowe.
Zadzwonił z tymi swoimi kochaniami i skarbami.
Odebrałam.
Powiedziałam ze dziekuje za wszystkie dobre chwile. Za doswiadczenia jakie wyniosłam z naszej znajomosci.
Powiedziałam mu, ze ten zwiazek nie ma sensu bo mijamy sie bardzo w tym jak on miałby dla nas wygladac. Ze wielokrotnie mowilam mu jakie sa moje potrzeby i miał szanse pokazac ze mu zalezy. Ze nie chce tracić czasu na cos co nie ma przyszlosci. Ze ma isc na psychoterapię jak nie rozumie bo poprzednia niewiele dała.
Życzyłam mu wszystkiego dobrego i rozłączyłam sie.Bardzo duzo mnie kosztowało zeby sie nie rozryczeć. Naprawde.....
Ale dalam rade.On dzwonił raz drugi ale nie odebrałam. Napisał smsa: nie poddam sie tak latwo. Dla mnie to nie koniec. Kocham Cie.
Mam taka funkcje blokady numery w telefonie i wlasnie ja dla niego włączyłam.
I siedze i rycze oczywiscie ...
Strasznie mi zle ....
Najchętniej bym sie upiła ... Chociaz to wyjscie tylko chwilowe.
Skontaktuj się ze mną na e-maila, proszę.
Fajnie, że zrobiłaś to "z klasą" pomimo, że przez telefon.
Podejrzewam, że przyjedzie On do Ciebie , tak jak, żeście mieli w planach... .
A co do zablokowaniem numeru, nie wiem, to Twój wybór, więc ja to szanuję.
Lenko, nie zdziw się, jak będzie do Ciebie pisał teraz na portalu.
Chociaż jestem abstynentką i nie rozumiem "fenomenu" picia alkoholu na smutki, to tak jak wspomniałaś to chwilowa ulga, chwilowe zapomnienie. Nie wiem, jak reagujesz na alkohol, ale wiem, że ludzie po alkoholu wyprawiają takie rzeczy, o których nawet na trzeźwo by nie pomyśleli, więc lepiej może nie pij, bo możesz "coś głupiego" zrobić pod wpływem.
Niby po alkoholu ludzie "stają się szczerzy do bólu".
Napisałam.
No nie wiem co oprocz zablokowania numeru mi zostaje.
A więc jestem i napisze to co Krejzolce w e-mailu...
Wzięło mnie na wspominanie.
Przerobiłam całą naszą 2,5 miesięczną korespondencję na portalu. 3 miesiace pogaduch na GG i 2 lata smsów....
A było tego naprawde dużooooo....
Czy to normalne?
A więc jestem i napisze to co Krejzolce w e-mailu...
Wzięło mnie na wspominanie.
Przerobiłam całą naszą 2,5 miesięczną korespondencję na portalu. 3 miesiace pogaduch na GG i 2 lata smsów....Czy to normalne?
Jak najbardziej normalne!
Lenka (dalej tak będę Ci pisać:)) to co teraz przeżywasz to jest normalna reakcja. I w takich przypadkach jedynie CZAS Ci pomoże (no i oczywiście my z forum:))
Zobaczysz za jakiś czas to co teraz przeżywasz zatraci się... .
Trudno powiedzieć. Ja nie przechowuje żadnych pamiątek, e-maili, zdjęć..co dopiero smsy ![]()
Trudno powiedzieć. Ja nie przechowuje żadnych pamiątek, e-maili, zdjęć..co dopiero smsy
Serio nic nie przechowujesz?
A jak jesteś w związku, to też nie?
Na razie czuję jakby mnie coś miało rozerwać od środka....
Wspomiam, anlizuję jak głupa..
Jak z obsesja jakąś...
Ja jutro mam jechac na fajny weekend a nie jestem w stanie podnieśc się złózka i się umyć....
Na razie czuję jakby mnie coś miało rozerwać od środka....
Wspomiam, anlizuję jak głupa..
Jak z obsesja jakąś...Ja jutro mam jechac na fajny weekend a nie jestem w stanie podnieśc się złózka i się umyć....
Wiem,że mi łatwo pisać, ale jedź na ten weekend, pogadasz sobie, wypłaczesz się w Ich ramionach , pomoże Ci to (przynajmniej mi pomogło).
To są Twoje bliskie Koleżanki?
Niebardzo bliskie- takie z pracy. My czasem z pracy gdzieś jedziemy ale żeby się zwierzac z jakiś osobistych spraw to tak raczej powierzchownie....
Druga sprawa to taka, że ja będe musiała wszyskim w koło (rodzice, rodzeństwo, przyjaciele) powiedziec o rozstaniu. Ja to chyba bardzo przezyje... Nie wiem jak.... Wszyscy bedą pytac dlaczego- przecież tak Ci dobrze z nim było.. tak o nim opowiadałaś... snuliście plany.....
Czuje się jak ostatnia ofiara. Co ja mam im powiedzieć? że jestem idiotką?
Niebardzo bliskie- takie z pracy. My czasem z pracy gdzieś jedziemy ale żeby się zwierzac z jakiś osobistych spraw to tak raczej powierzchownie....
Druga sprawa to taka, że ja będe musiała wszyskim w koło (rodzice, rodzeństwo, przyjaciele) powiedziec o rozstaniu. Ja to chyba bardzo przezyje... Nie wiem jak.... Wszyscy bedą pytac dlaczego- przecież tak Ci dobrze z nim było.. tak o nim opowiadałaś... snuliście plany.....
Czuje się jak ostatnia ofiara. Co ja mam im powiedzieć? że jestem idiotką?
Powiedz im ze postapilas jak dorosła, odpowiedzialna kobieta i zakonczylas coś co niestety nie miało racji bytu, chociaż jest Ci bardzo przykro z tego powodu. A tak BTW witam
czytam od początku i mocno trzymam kciuki!
Elle88 napisał/a:Trudno powiedzieć. Ja nie przechowuje żadnych pamiątek, e-maili, zdjęć..co dopiero smsy
Serio nic nie przechowujesz?
A jak jesteś w związku, to też nie?
Nie przechowywałam nigdy. Serio.
Ale ja jeszcze jesteś ciągle PRZED poznaniem mojej Big Love, także wiecie.. ![]()
A po co mam przechowywać coś, czego już nie ma?
co innego pamiątki rodzinne, ale po jakimś chłopie? eee...
Niebardzo bliskie- takie z pracy. My czasem z pracy gdzieś jedziemy ale żeby się zwierzac z jakiś osobistych spraw to tak raczej powierzchownie....
Druga sprawa to taka, że ja będe musiała wszyskim w koło (rodzice, rodzeństwo, przyjaciele) powiedziec o rozstaniu. Ja to chyba bardzo przezyje... Nie wiem jak.... Wszyscy bedą pytac dlaczego- przecież tak Ci dobrze z nim było.. tak o nim opowiadałaś... snuliście plany.....
Czuje się jak ostatnia ofiara. Co ja mam im powiedzieć? że jestem idiotką?
A to wycofuję o tym wyjeździe... .
Myślę, że nie będzie tak źle, po prostu im powiedz, że nie jesteś już razem i nie masz teraz siły im mówić dlaczego, żeby dali Ci czas na dojście do siebie po rozstaniu.
A jeżeli będą dalej nalegać, to zapytaj się Ich wprost, czy woleliby, żebyś była w związku z facetem, który nie nadaje się do związku i który przez swoje niezdecydowanie zmarnowałby Ci życie?
dzieki dziewczyny...
idę do tej wanny bo przeciez myć się trzeba ........
Krejzolka82 napisał/a:Elle88 napisał/a:Trudno powiedzieć. Ja nie przechowuje żadnych pamiątek, e-maili, zdjęć..co dopiero smsy
Serio nic nie przechowujesz?
A jak jesteś w związku, to też nie?
Nie przechowywałam nigdy. Serio.
Ale ja jeszcze jesteś ciągle PRZED poznaniem mojej Big Love, także wiecie..A po co mam przechowywać coś, czego już nie ma?
co innego pamiątki rodzinne, ale po jakimś chłopie? eee...
To mam nadzieję, że spotkasz tą swoją Big Love! Tego Ci życzę!:)
W ogóle nam Wszystkim tego życzę!:)
Nawet do tej pory mam zdjęcia na płytce. Przy czym płytka jest gdzieś tam w szafie, jak zobaczę tą płytkę to już na szczęście żadnych emocji. Zdjęcia jak zdjęcia. Nawet mam e-maile ale nie czytam ich, nawet o nich nie pamiętam za bardzo.
Ale jeżeli chodzi o inną znajomość, to też czytałam GG i na portalach wiadomości, i kurde znałam na pamięć te wiadomości, ale po pewnym czasie dość długim postanowiłam wywalić Jego GG i wiadomości, żeby mnie nie kusiło, żeby nie czytać, a po za tym, żeby mnie "szlak czasem nie trafił" za te idiotyzmy, co Mu wypisywałam(to ta znajomość, co kiedyś napisałam Lence, "że czytam o sobie" z tym wstydem do samej siebie).Do tej pory mi wstyd, jak o tym sobie przypomnę.
Fęks Kochana, i a propos - U2 :*
A Lenka dziś była dzielna <brawo>
Tak trzymać!
Fęks Kochana, i a propos - U2 :*
A Lenka dziś była dzielna <brawo>
Tak trzymać!
Zgadzam się z Tobą, Lenka to dzielna Dziewuszka!:)
Ja też podziękować albo nie dziękować, nigdy nie wiem czy się dziękuje czy nie jak ktoś Ci dobrze życzy, więc zawsze mówię albo piszę"dziękuję, albo nie dziękuję". Mam nadzieję, że rozumiesz co napisałam:) Wolę się już asekurować takimi pytaniami:)
Hej dziewczyny ![]()
Żyje....
Takie dziwne uczucie miałam jak sie dzis obudziłam - jakbym sie obudziła nie w swoim zyciu.
Jakas straszna dziecinada to wszystko.
Zrezygnowałam z wyjazdu. Nie bede mogla sie czuc swobodnie przy pracowych koleżankach a nie mam ochoty sie silic na dobry humor i uśmiechy i zabawę. Po drugie to nie jest dobry pomysł zebym cos popiła a to nieuniknione bo mi jakas głupota przyjdzie do głowy jeszcze.
Zorganizuje sobie jakos ten dzien zeby nie siedziec i nie myslec jednak.
Hej dziewczyny
Żyje....
Takie dziwne uczucie miałam jak sie dzis obudziłam - jakbym sie obudziła nie w swoim zyciu.
Jakas straszna dziecinada to wszystko.Zrezygnowałam z wyjazdu. Nie bede mogla sie czuc swobodnie przy pracowych koleżankach a nie mam ochoty sie silic na dobry humor i uśmiechy i zabawę. Po drugie to nie jest dobry pomysł zebym cos popiła a to nieuniknione bo mi jakas głupota przyjdzie do głowy jeszcze.
Zorganizuje sobie jakos ten dzien zeby nie siedziec i nie myslec jednak.
![]()
Żadna dziecinada, tylko normalne życie... .
Jesteś naprawdę mądrą Dziewczynką:)
A może spacer z Dzieckiem i lody czekoladowe?:)
Hej dziewczyny
Żyje....
Takie dziwne uczucie miałam jak sie dzis obudziłam - jakbym sie obudziła nie w swoim zyciu.
Po rozstaniu z moim partnerem otwierając oczy pytałam gdzie jest moje życie?! Oddajcie mi je! To nie tak miało być! Moje życie tak nie wygląda!
Przechodzi. Z czasem. Musisz być cierpliwa. Będzie inaczej. Będziesz się budzić z uśmiechem i mówić jakie piękne słońce dziś świeci, może pojadę na piknik? Lubię swoje życie. Mam na nie wpływ. Ja. A jak mi się zacznie nudzić to może kogoś do niego wpuszczę. Jak poczuję taką potrzebę.
Jeszcze będzie pięknie ![]()
Zrobie obiad i pedze na rolki. To taki sposob i na endorfiny i na stan odpowiedniego zmeczenia do niemyślenia ![]()
A co do mojej córy to my z racji jej dorastania dziwny czas przechodzimy. Dopasowujemy sie od nowa, uczymy siebie.
Ona stednio cokolwiek chce ze mna robic ;(. Strasznie jej sie wydaje "ze jest juz dorosła".
Ma dzis umówiony wypad z kolezanka wiec nie bede jej mieszać planow.
Zrobie obiad i pedze na rolki. To taki sposob i na endorfiny i na stan odpowiedniego zmeczenia do niemyślenia
A co do mojej córy to my z racji jej dorastania dziwny czas przechodzimy. Dopasowujemy sie od nowa, uczymy siebie.
Ona stednio cokolwiek chce ze mna robic ;(. Strasznie jej sie wydaje "ze jest juz dorosła".
Ma dzis umówiony wypad z kolezanka wiec nie bede jej mieszać planow.
A no tak, to już przecież Pannica:)
Ja to nie pamiętam, kiedy ostatnio na mych nóżkach "gościły" rolki. To było wieki temu:)
Fajnie, że idziesz na rolki:)
Dziewczyno, nie chcę siać Ci w głowie wątpliwości, ale trochę mnie szkoda Ciebie i uważam, że powinienem napisać coś od siebie.
Jestem facetem, nie mówię, że rozumiem tego gościa bo my wszyscy razem się rozumiemy, ani że dotknąłem absolutu. To po prostu nieprawda.
Przeczytałem cały wątek i widzę jaka jest Twoja sytuacja.
Dla mnie to jest tak, że właśnie teraz możesz tę sprawę przekuć na swój sukces.
Jak czytam niektóre porady pań tutaj, mam wrażenie, że niektóre są zazdrosne, że inne mają jakiegoś partnera i robią wszystko by związek upadł - będą się czuć lepiej, bo kolejna dołączyła do nich, samotnych kobiet.
Mało która z tutejszych historii kończy się dobrze, a to dlatego, że nikogo tutaj w istocie nie interesuje Twój los. Ile razy się pojawił tekst, że Twój wątek fajnie się czyta? To jest właśnie to zagadnienie. Forumowiczki szukają tutaj ciekawych historii i jeszcze dają Ci takie rady, że głowa mała - tak jakby Twój los widziały stojąc obok.
Ten mężczyzna o którym piszesz w momencie jak pokazałaś pazury zaczął się bać straty - nie idź na łatwiznę - jest skłonny do ustępstw jak, według tego co piszesz, jak nigdy dotąd - możesz ugrać swoje cele.
Wydaje mi się też, że to na Ciebie spadłby obowiązek nadania tej relacji kierunku.
Wycofujesz się w przełomowym momencie - gdy ten mężczyzna zrozumiał, że masz oczekiwania.
Sam byłem w związku na odległość - on ma prawo nie do końca rozumieć Twoich emocji i intencji - tylko rozmowa w 4 oczy oddaje emocje towarzyszące naszej mowie - komunikator czy nawet telefon są w porównaniu z rozmową są wprost prymitywnymi narzędziami. Widzi to od czasu do czasu - tak jak zapamiętywanie równie ważne jest zapominanie - on zapomina kiedy zaczynasz za nim tęsknić po powrocie do domu.
Napisz na ten temat jeszcze na jakimś forum dla facetów - tam dostaniesz zimny prysznic, ale i jakąś odpowiedź na Twoje wątpliwości. Większość Pań, które tu wchodzi, chce sobie poczytać emocjonującą historię - nieprzypadkowo pisma dla Pań z taką literaturą cieszą się takim powodzeniem.
Pozdrawiam.
![]()
Zaiste.
To prawda. Wreszcie kobieta powiedziała wprost i chłop zrozumiał. Ona z kolei mu nie wierzy, bo wcześniej nie robił tego co sobie zażyczyła ![]()
Dziewczyno, nie chcę siać Ci w głowie wątpliwości, ale trochę mnie szkoda Ciebie i uważam, że powinienem napisać coś od siebie.
Jestem facetem, nie mówię, że rozumiem tego gościa bo my wszyscy razem się rozumiemy, ani że dotknąłem absolutu. To po prostu nieprawda.
Przeczytałem cały wątek i widzę jaka jest Twoja sytuacja.
Dla mnie to jest tak, że właśnie teraz możesz tę sprawę przekuć na swój sukces.
Jak czytam niektóre porady pań tutaj, mam wrażenie, że niektóre są zazdrosne, że inne mają jakiegoś partnera i robią wszystko by związek upadł - będą się czuć lepiej, bo kolejna dołączyła do nich, samotnych kobiet.
Mało która z tutejszych historii kończy się dobrze, a to dlatego, że nikogo tutaj w istocie nie interesuje Twój los. Ile razy się pojawił tekst, że Twój wątek fajnie się czyta? To jest właśnie to zagadnienie. Forumowiczki szukają tutaj ciekawych historii i jeszcze dają Ci takie rady, że głowa mała - tak jakby Twój los widziały stojąc obok.
Ten mężczyzna o którym piszesz w momencie jak pokazałaś pazury zaczął się bać straty - nie idź na łatwiznę - jest skłonny do ustępstw jak, według tego co piszesz, jak nigdy dotąd - możesz ugrać swoje cele.
Wydaje mi się też, że to na Ciebie spadłby obowiązek nadania tej relacji kierunku.
Wycofujesz się w przełomowym momencie - gdy ten mężczyzna zrozumiał, że masz oczekiwania.
Sam byłem w związku na odległość - on ma prawo nie do końca rozumieć Twoich emocji i intencji - tylko rozmowa w 4 oczy oddaje emocje towarzyszące naszej mowie - komunikator czy nawet telefon są w porównaniu z rozmową są wprost prymitywnymi narzędziami. Widzi to od czasu do czasu - tak jak zapamiętywanie równie ważne jest zapominanie - on zapomina kiedy zaczynasz za nim tęsknić po powrocie do domu.
Napisz na ten temat jeszcze na jakimś forum dla facetów - tam dostaniesz zimny prysznic, ale i jakąś odpowiedź na Twoje wątpliwości. Większość Pań, które tu wchodzi, chce sobie poczytać emocjonującą historię - nieprzypadkowo pisma dla Pań z taką literaturą cieszą się takim powodzeniem.
Pozdrawiam.
Dziękuje
A Ty zarejestrowałeś się na tym forum tylko dlatego zeby sie wypowiedzieć w moim watku?
A tak całkiem serio.
Ja nie chce zwiazku w ktorym trzeba używać gier i sztuczek, osiągać cele i gdzie to ja musze nadawać mu kierunek. Wolalabym byc z mezczyzna i byc naprawde a nie grac w grę.
Z czystej ciekawości opisze to na męskim jak radzisz forum jak panowie wytłumaczą kompletny brak wkładu w zwiazek
Pozdrawiam ![]()
To prawda. Wreszcie kobieta powiedziała wprost i chłop zrozumiał. Ona z kolei mu nie wierzy, bo wcześniej nie robił tego co sobie zażyczyła
TKZ no wlasnie ja tym razem nie powiedziałam wprost - najpierw sie zdystansowałam a potem skończyłam zwiazek.
Wprost to ja mowilam wczesniej - jak mnie uczono ze trzeba roznawiac z facetem. To nie przyniosło efektów.
Dziewczyno, nie chcę siać Ci w głowie wątpliwości, ale trochę mnie szkoda Ciebie i uważam, że powinienem napisać coś od siebie.
Jestem facetem, nie mówię, że rozumiem tego gościa bo my wszyscy razem się rozumiemy, ani że dotknąłem absolutu. To po prostu nieprawda.
Przeczytałem cały wątek i widzę jaka jest Twoja sytuacja.
Dla mnie to jest tak, że właśnie teraz możesz tę sprawę przekuć na swój sukces.
Jak czytam niektóre porady pań tutaj, mam wrażenie, że niektóre są zazdrosne, że inne mają jakiegoś partnera i robią wszystko by związek upadł - będą się czuć lepiej, bo kolejna dołączyła do nich, samotnych kobiet.
Mało która z tutejszych historii kończy się dobrze, a to dlatego, że nikogo tutaj w istocie nie interesuje Twój los. Ile razy się pojawił tekst, że Twój wątek fajnie się czyta? To jest właśnie to zagadnienie. Forumowiczki szukają tutaj ciekawych historii i jeszcze dają Ci takie rady, że głowa mała - tak jakby Twój los widziały stojąc obok.
Ten mężczyzna o którym piszesz w momencie jak pokazałaś pazury zaczął się bać straty - nie idź na łatwiznę - jest skłonny do ustępstw jak, według tego co piszesz, jak nigdy dotąd - możesz ugrać swoje cele.
Wydaje mi się też, że to na Ciebie spadłby obowiązek nadania tej relacji kierunku.
Wycofujesz się w przełomowym momencie - gdy ten mężczyzna zrozumiał, że masz oczekiwania.
Sam byłem w związku na odległość - on ma prawo nie do końca rozumieć Twoich emocji i intencji - tylko rozmowa w 4 oczy oddaje emocje towarzyszące naszej mowie - komunikator czy nawet telefon są w porównaniu z rozmową są wprost prymitywnymi narzędziami. Widzi to od czasu do czasu - tak jak zapamiętywanie równie ważne jest zapominanie - on zapomina kiedy zaczynasz za nim tęsknić po powrocie do domu.
Napisz na ten temat jeszcze na jakimś forum dla facetów - tam dostaniesz zimny prysznic, ale i jakąś odpowiedź na Twoje wątpliwości. Większość Pań, które tu wchodzi, chce sobie poczytać emocjonującą historię - nieprzypadkowo pisma dla Pań z taką literaturą cieszą się takim powodzeniem.
Pozdrawiam.
Waldku009,
Dla mnie to jest tak, że właśnie teraz możesz tę sprawę przekuć na swój sukces.
To samo pomyślałam, jak zaczął do Lenki wydzwaniać i możliwe, że zacząłby się PRAWDZIWY ZWIĄZEK, ale nie mamy pewności, że ten Facet za chwilę znowu nie będzie tak samo Jej traktował jak przed "przemianą" i co wtedy, jak Ona znowu Mu zaufa?
Kolejny wątek: " Dałam szansę. Żałuję."
Pamiętajmy, że Facet był w związku 10-letnim i chodził na psychoterapie i tak naprawdę niczego nie "wyciągnął" ani ze związku ani z psychoterapii.
Jak czytam niektóre porady pań tutaj, mam wrażenie, że niektóre są zazdrosne, że inne mają jakiegoś partnera i robią wszystko by związek upadł - będą się czuć lepiej, bo kolejna dołączyła do nich, samotnych kobiet.
Nie wnikam, która z nas jest niby zazdrosna, ale jako, że udzielam się często na tym wątku, napiszę o sobie i naprawdę nie jest dla mnie istotne o kim tak naprawdę jest ten fragment... .
Jestem samotną osobą, ale to nie oznacza, że zazdroszczę komuś związku, wręcz odwrotnie zawsze cieszę się jak komuś się wiedzie w
tej dziedzinie życia, a jak się komuś zaczyna "rozwalać" związek to "nie skaczę z radości", tylko normalnie jest mi przykro... .
Dla mnie to , że któraś ma "jakiegoś" partnera to nie powód do dumy ani zazdrości, ponieważ ja się cieszę, że nie muszę mieć "jakiegoś" partnera tylko, żebym nie była sama. Ewentualnie zazdrość, ale taka "motywująca" może u mnie się "pokazać" jakby któraś miała ODPOWIEDNIEGO PARTNERA.
A co to samotne kobiety, "kolekcjonują" inne samotne kobiety?:)
Mało która z tutejszych historii kończy się dobrze, a to dlatego, że nikogo tutaj w istocie nie interesuje Twój los. Ile razy się pojawił tekst, że Twój wątek fajnie się czyta? To jest właśnie to zagadnienie. Forumowiczki szukają tutaj ciekawych historii i jeszcze dają Ci takie rady, że głowa mała - tak jakby Twój los widziały stojąc obok.
I znowu odniosę się do samej siebie... .
Ja tylko w jednym wątku napisałam, że fajnie się go czyta... ponieważ tak jest, gdyż czyta się ten wątek jak fajną książkę, ale nie będę wnikała już w tamten wątek... .
Tam gdzie się udzielam parokrotnie i przez dłuższy czas, to są wątki, gdzie NAPRAWDĘ MNIE INTERESUJE LOS AUTORA... .
Przy czym ja jestem osobą, która naprawdę przejmuję się ludźmi i to aż za bardzo...więc tam gdzie "wtrącam trzy grosze" to jest szczere, a nie "kolejny odbębniony watek".
Z tego cytatu wynika, że Ciebie też nie interesuje los Autorów wątków po prostu "wtrąciłeś swoje trzy grosze".
A może Twoja rada w tym wątku, jest, że "głowa boli"?
I pragnę przypomnieć, że nie tylko kobiety się "wypowiadają" ale i faceci też w tym Ty i proszę nie pisz, że tylko rady kobiet są, że "głowa boli".
To tak można zinterpretować, że Twoja rada jest dobra, ale innych już nie, a po za tym sam piszesz swoje spostrzeżenia "czytając i obserwując wątki z boku".
Napisz na ten temat jeszcze na jakimś forum dla facetów - tam dostaniesz zimny prysznic, ale i jakąś odpowiedź na Twoje wątpliwości. Większość Pań, które tu wchodzi, chce sobie poczytać emocjonującą historię - nieprzypadkowo pisma dla Pań z taką literaturą cieszą się takim powodzeniem.
Kolejny raz sugerujesz, że to faceci lepiej znają życie i nie warto "słuchać" kobiet.
Co do Twojej "rady" to się nie ustosunkuję, ponieważ uważam przeciwieństwie do Ciebie, że każdy ma prawo pisać jak "odczuwa" dany wątek.
Jeszcze raz to powtórzę, nie istotne jest dla mnie o kim pisałeś, po prostu "wypowiedziałam się" w Twoim poście, ponieważ chciałam, żebyś nie "szufladkował" ludzi z forum, a przede wszystkim kobiet.
Pozdrawiam:)
Krejzolka
E-mail
Nie chciało mi sie o tym pisac ale skoro juz tyle pisze to moze i bede kontynuować.
Telefon na jego nr mam nadal zablokowany ale ....
Dostaje od niego e-maile.
1 z nich ogolniowy ze mnie kocha, ze nigdy by mnie nie zostawił, co ja wyrabiam...
2 z nich rozprawia o moim wyjezdzie z dyskoteka w tle z kolezankami (do ktorego on nie wie ze nie doszło) . Ze mam sie odpowiednio ubrac. Tzn mini bo w spodniach czy długiej sukience sie nie wygodnie tańczy i mozna pozostać niezauważonym. W tej wiadomosci duzo jego złości i uszczypliwości.
3 mail to zdjecie dziecinnych bucików z komentarzem ze takie robi jego mama dla swoich wnucząt i takie tez pewnie zrobiłaby dla naszych dzieci.
4 mail jest z przeprosinami za 2 maila. Ze wcale o mnie zle nie mysli ale nie moze sobie poradzic ze zazdrością.
Nie odpisuje.
Na portalu randkowym go brak. Nie loguje sie. Myslalam ze tam skoczy szybko szukac kogos nowego po naszym rozstaniu.
Facet ma duże problemy ze sobą, a ta sytuacja była tego katalizatorem.
Tylko się cieszyć, ze wyszło wcześniej niż później.
Facet, który jest 'normalny' nie nazywa związkiem spotkań raz na 2 tyg., a potem nie "wylewa" na partnerkę desperackich wyznań kiedy ta umęczona odchodzi.
Tak masz racje ja jestem juz zmeczona i chce spokojowi. Bardzo!!!!!
Kombinuje jak zablokować tego maila ....
To moj mail ogolnie używany i zawodowo i bankowo. Ciezko mi bwdzie go zmienic
((((
Mam jednak ochote jeszcze zanim to zrobie napisac mu ze ma isc na terapie. Nie winie go nawet za to wszystko ani nawet do konca nie uwazam ze chciał zle i ze wszystkiego był świadom. Mysle ze ma duzy problem i nie chcialabym zeby następna dziewczyna jak ja przez ponad dwa lata i moja poprzedniczka przez 10 sie z tym problemem bez szans na "wygranie" mierzyła.
Poprostu wiem ze jego mozna kochac (ja nadal bardzo go kocham, ale kocham i szanuje tez siebie i swoje potrzeby) i pokochać bardzo łatwo. Rozczarowanie potem jest niesamowite.......
To napisz mu to. Wyrzuć wszystko z siebie żebyś potem nie miała do siebie "ale", że o czymś nie powiedziałaś i gość nie wiedział..
Byłam z takim - nie panem, chłopcem. Zabiegal bardzo, choć ja nie chciałam się wiązać z nim; wiedziałam, czym to może się skończyć. Niemożliwym było nie pokochać go, bo robił wszystko, żeby tym uczuciem go obdarzyć. Nigdy nie spotkałam nikogo, kogo pokochać byłoby tak łatwo. Miał za sobą przeszłość i złamane serca wielu, wielu. Przekonywał: zmieniłem się, cieszę że mi zaufałaś, chcę z Tobą budowac, chcę być odpowiedzalny. Kiedy postanowiłam dac szansę, otworzyłam się , pokochałam - zaczął uciekać, mówić, ze osaczam. Raczej go nie było, aniżeli był; wyznania nadal płomienne, plany aktualne, tylko ja bardziej samotna, niż będąc sama, i totalnie niesamodzielna, bo wszelka próba funkcjonowania razem, wspóldzielenia, bycia w jego życiu, bycia jego częścią właściwie spełzała na niczym, a ja dowiadywałam się, ze swojego życia nie mam, bo chcę z nim, i jestem mało spontaniczna i elastyczna. Męczyłam się okropnie, w głowie miałam totalny mętlik, no bo przecież rodzina, przecież on tak kocha, przecież ja mam dziecko, któremu nie chcę robić zamieszania. Czułam, ze musze to skończyć, podejść było kilka; bardzo się ożywiał za każdym razem, gdy czuł, ze coś nie tak, były płomienne wyznania. Obiecywał, a potem znowu jego życie wydarzało się gdzieindziej. Odeszłam. Nie chciałam, ale miałam wrażenie, ze tylko taką decyzję mogę podejść, ze w naszym "związku" to jedyna rzecz, na jaką miałam wływ. Napisał: spoko, przezyję. Chciałam porozmawiać, wyjaśnic, powiedzieć, dlaczego. Bardzo szybciutko mieszkał z inną. Z inną po raz kolejny układał życie. Jedynym czego chciał, to żeby po naszej relacji nie pozostało smrodku. Ale może u Ciebie będzie inaczej. Po wszystkim najpierw poczułam ogromną ulgę. Ale teraz boli nadal, mimo, ze od rozstania minęło już pół roku. Boli coraz mniej, ale nie potrafię mieć z nim nic wspólnego. Straciłam bardzo dużo zaufania, i teraz bardzo powoli je odbudowywuję.
Ja bym wcale nie zrywała, tylko zostawiła mu wybór, mówiąc że chciałabyś odświeżyć Waszą relację w nowy sposób i poczekać z seksem do ślubu.
Na taki tekst to może sobie pozwolić dziewica albo 20-kilku latka bez doświadczenia seksualnego a nie kobieta 30+ z dzieckiem.
Niezależnie od intencji facet (a tutaj akurat widać, że ten nie traktuje jej poważnie) zwinął by się i poszedł w długą.
Napisze tylko ze juz mi sie nie chce nad tym wszystkim myslec i rozwodzić.
Wiem tylko ze chyba nigdy nie czułam sie tak beznadziejne.
Trudno mi jakkolwiek normalnie funkcjonować ....
Będzie Ci trudno, to zrozumiałe. W końcu to zmiana Twojego dotychczasowego życia, wyrzucenie z niego kogoś, z kimś planowałaś przyszłość. Ale nie smuć się, może jeszcze się naprawi. Może Twój mężczyzna jednak pójdzie po rozum do głowy i naprawdę wszystko dobrze się skończy. A jeśli nie z nim, to na pewno z innym. Bardzo Cię proszę, pisz tutaj co jakiś czas co u Ciebie i jak toczy się Twoja historia.
Trzymam kciuki, żeby Ci się poszczęściło <3
Napisze tylko ze juz mi sie nie chce nad tym wszystkim myslec i rozwodzić.
Wiem tylko ze chyba nigdy nie czułam sie tak beznadziejne.
Trudno mi jakkolwiek normalnie funkcjonować ....
Wtrącę 3grosze.
Uważam , że nie powinnaś nic pisać. .. bo dla niego to tylko kolejny aktywator do kontaktu. .. i będzie przeciągał
Jedyna metoda na takich to odcięcie , kiedyś przechodziłam .
Tłumaczyłam się okrutnie co i dlaczego, chciałam delikatnie ale stanowczo. Taki typ tak ma że jak się zaczynasz oddalać to jemu nagle zależy i na przysłowiowych rzęsach staje .. ale za tym nie ma nic.. to tylko poza , tzw. gonienie króliczka ... i utrzymywanie go na wyciągnięcie ręki .
nic więcej.
Hm, jak dla mnie to 4 maile z czego 2 dość obraźliwe, to żadne tam stawanie na rzęsach ....
Musimy odróznić zwykłego focha od prawdziwego starania się, którego ja tutaj ani krzty z jego strony nie widzę.
Cleopatra napisał/a:Ja bym wcale nie zrywała, tylko zostawiła mu wybór, mówiąc że chciałabyś odświeżyć Waszą relację w nowy sposób i poczekać z seksem do ślubu.
Na taki tekst to może sobie pozwolić dziewica albo 20-kilku latka bez doświadczenia seksualnego a nie kobieta 30+ z dzieckiem.
Niezależnie od intencji facet (a tutaj akurat widać, że ten nie traktuje jej poważnie) zwinął by się i poszedł w długą.
Tak myslisz?
Ze jak 30+ i dziecko to nie ma prawa odmawiać tylko dlatego zeby utrzymać zwiazek?
To moze ze mna cos nie hallo .....
Widzisz to był moj 2 facet i 2 w lozku. 9 lat nie byłam z nikim.
I nie dlatego ze cos nie tak z moim libido tylko ze mnie do sexu potrzeba czegos wiecej .....
Moze zdziwi Cie ten fakt ale sa na tym swiecie faceci, ktorzy czekają do slubu i to oni pilnują czystosci zwiazku- znam takich. I moze zdziwi Cie tez fakt ze maja ponad 30 lat
. I zapewniam Cie ze sa na tyle przystojni i na tyle fajni ze nie byłoby dla nich problemem zaliczyć kilka lasek.
Moze zdziwi Cie fakt ze ja strasznie żałuje tego ze poszłam do lozka z tymi dwoma facetami. No moze z tym pierwszym nie bo mam córkę i nie oddałabym jej za nic na swiecie. Moze zdziwi Cie fakt, ze przejmuje sie tym ze kiedys bede musiała byc moze powiedziec mojemu mężowi o tym "byłam z dwoma facetami"
Ale ja staroświecka jestem podobno i co ja tam wiem o dzisiejszych związkach .....
Ze jak 30+ i dziecko to nie ma prawa odmawiać tylko dlatego zeby utrzymać zwiazek?
Nie.
Ale przecież to nie wynika z żadnych twoich przekonań, tylko po prostu "a niech ma za karę, musi zasłużyć" - przypominam, że się to tyczy faceta z którym byłaś dwa lata. Wcześniej jakoś brak ślubu ci nie przeszkadzał.
To jest żałosne, niekonsekwentne...
A z tym pierwszym facetem to niby nie było seksu przed ślubem?
Jak urodziłaś dziecko w wieku 20 lat, to jakoś mi się wydaje, że jednak był...
Żenada.
Lenaa1983 napisał/a:Ze jak 30+ i dziecko to nie ma prawa odmawiać tylko dlatego zeby utrzymać zwiazek?
Nie.
Ale przecież to nie wynika z żadnych twoich przekonań, tylko po prostu "a niech ma za karę, musi zasłużyć" - przypominam, że się to tyczy faceta z którym byłaś dwa lata. Wcześniej jakoś brak ślubu ci nie przeszkadzał.
To jest żałosne, niekonsekwentne...
A z tym pierwszym facetem to niby nie było seksu przed ślubem?
Jak urodziłaś dziecko w wieku 20 lat, to jakoś mi się wydaje, że jednak był...Żenada.
Popieram ten post.
Lenko, a Ty brałaś ślub z Ojcem swojego Dziecka?
Bo coś mi "świta" ale nie jestem pewna i dlatego pytam.
Aczkolwiek jak nie chcesz to nie odpisuj.
Po pierwsze to co ja robilam nie ma w tym nic do rzeczy.
Po drugie jak przeczytacie odwołuje sie do tego tylko ze to co pisze autor tej wypowiedzi nie dla kazdego jest oczywiste i ze znam przypadki.
Tyle.
Eee, coś kręcisz.
Powiem Ci, że jesteś niewiele mniej toksyczna niż ten facet.
Eee, coś kręcisz.
Powiem Ci, że jesteś niewiele mniej toksyczna niż ten facet.
Tu już przesadziłeś.
Eee, coś kręcisz.
Powiem Ci, że jesteś niewiele mniej toksyczna niż ten facet.
Tak!
Jestem toksyczna bo pisze na forum ze moim zdaniem zwiazek dwojga ludzi nawet po 30 moze sie udać bez sexu
i znam takie przykłady.
Czy ja gdzies napisałam ze ja chce takiego zwiazku? Czy ja gdzies pisałam ze w takim byłam?
A jesli komus chodzi o rady ktore tu padały to były one rozne i nie doszły i nie wiem czy miały szanse dojsc do skutku w rzeczywistosci bo jak zauważycie juz po wszystkim.
Mysle ze masz byt wysokie oczekiwania i uwazam ze to fajny facet
Mysle ze masz byt wysokie oczekiwania i uwazam ze to fajny facet
Dać Ci Jego nr telefonu? ![]()
Fajny? Może i fajny do niezobowiązujacego zwiazku bez zacieśniania więzi.
Nie dla kobiety, która poważnie myśli i potrzebuje stabilizacji, związku przez prawdziwe Z i planuje rodzinę.
Jestem toksyczna bo pisze na forum ze moim zdaniem zwiazek dwojga ludzi nawet po 30 moze sie udać bez sexu
i znam takie przykłady.
oj, oj, oj.
ale to chyba tylko pod pewnymi warunkami, jeśli na dłuższą metę. bo nie wierzę, że może to wypalić na dłużej niż 2-3 lata.
A co się dzieje akurat po 2-3 latach, że wczesniej może a potem nie ?
OK możemy porozmawiać o sexie w moim wątku- to interesujace z jak skrajnymi na ten temat mam jesli chodzi o zdanie facetów zdanie wśród mi znanych
Pewnie, że pod pewnymi warunkami. Zaiste dzieje sie w znanych mi przypadkach nie z niepotrzebny kontaktu cielesnego czy z jakiś zaburzeń seksualnych a tylko i wyłącznie z WIARY. Tak- z przestrzegania nauk chrześcijańskich. Ma to głębszy sens, niż ?Nie bo nie? i ja się z tym zgadzam co nie znaczy, że mnie się to udało.
I tak pary, które postanowiły tak żyć bardzo się pilnują: śpią nawet na wakacjach w oddzielnych pokojach, nie zostają u siebie na noc, dziewczyny nie ubierają się wyzywająco aby nie ?męczyć? swoich narzeczonych itd.
A ?rekordziści? których znam żyją już tak 5 lat. Za rok ślub ![]()
Lena, przecież pisałaś na pierwszej stronie tego tematu:
"A co do tego sexu. To powiem tak jak radzicie. Ale ja mysle ze na nim to nie zrobi wrazenia bo ja juz kiedys miałam takie postanowienie. I wyszło tak ze znowu poszliśmy ze soba do lozka bo jakos na mnie magia chwili podziałała. Ale moze jak zobaczy ze to nie żarty ...."
Lena, przecież pisałaś na pierwszej stronie tego tematu:
"A co do tego sexu. To powiem tak jak radzicie. Ale ja mysle ze na nim to nie zrobi wrazenia bo ja juz kiedys miałam takie postanowienie. I wyszło tak ze znowu poszliśmy ze soba do lozka bo jakos na mnie magia chwili podziałała. Ale moze jak zobaczy ze to nie żarty ...."
Wiesz ja się już pogubiłam czy my się odwołujemy do tego co napisał
Cleopatra napisał/a:Ja bym wcale nie zrywała, tylko zostawiła mu wybór, mówiąc że chciałabyś odświeżyć Waszą relację w nowy sposób i poczekać z seksem do ślubu.
Na taki tekst to może sobie pozwolić dziewica albo 20-kilku latka bez doświadczenia seksualnego a nie kobieta 30+ z dzieckiem.
Niezależnie od intencji facet (a tutaj akurat widać, że ten nie traktuje jej poważnie) zwinął by się i poszedł w długą.
Czy do mojego pierwszego postu.
Jesli chodzi o to co napisał ColdWind to się nie zgadzam z tym i tyle. Nie zgadzam się, że ludzie po 30-stce nie mogą i nie wpadają na takie pomysły. Nie zgadzam się, że kobieta z dzieckiem po 30-stce może nie chcieć zmiany swojego życia i np nie mieć prawa żyć zgodnie z wiarą bo się np nawróciła albo ma takie postanowienie. I też mówię to z przykłądu wziętego z życia. Nie wyssanego z palca.
Wątek mój i rada z fochem moim pt "nie będzie sexu zobaczymy co będzie" była napisana pod wpływem emocji i jak widzisz nie została użyta. Zresztą i tak by pewnie nie wyszła... bo to bez sensu.
A co się dzieje akurat po 2-3 latach, że wczesniej może a potem nie ?
![]()
OK możemy porozmawiać o sexie w moim wątku- to interesujace z jak skrajnymi na ten temat mam jesli chodzi o zdanie facetów zdanie wśród mi znanych
![]()
Pewnie, że pod pewnymi warunkami. Zaiste dzieje sie w znanych mi przypadkach nie z niepotrzebny kontaktu cielesnego czy z jakiś zaburzeń seksualnych a tylko i wyłącznie z WIARY. Tak- z przestrzegania nauk chrześcijańskich. Ma to głębszy sens, niż ?Nie bo nie? i ja się z tym zgadzam co nie znaczy, że mnie się to udało.
I tak pary, które postanowiły tak żyć bardzo się pilnują: śpią nawet na wakacjach w oddzielnych pokojach, nie zostają u siebie na noc, dziewczyny nie ubierają się wyzywająco aby nie ?męczyć? swoich narzeczonych itd.
A ?rekordziści? których znam żyją już tak 5 lat. Za rok ślub
no to ok. wyczerpuje to znamiona mojego określenia "pod pewnymi warunkami". choć tego nie rozumiem i pewnie nie zrozumiem. ale i zazdroszczę niektórym tak silnej woli spowodowanej czy to wiarą/religią, czy czymkolwiek innym. jednak dla mnie jest to niewspółmiernie wysokie "sztuczne" wyrzeczenie wobec nie aż tak wielkich korzyści. parafrazując Twoje pytanie: bo i cóż takiego się stanie że przed ślubem nie, ale już po ślubie tak?
ok, rzekniesz wiara, przysięga, że musi poświadczyć ksiądz/urzędnik. i nie, nie to że mam coś do kościoła, żem wojujący ateista. bynajmniej. ale nie rozumiem. skoro dwoje dorosłych, dojrzałych ludzi postanawia, że od dziś to razem do grobowej deski, to na litość - to dojrzali ludzie. słowo do partnera się rzekło, a słowo to rzecz ważna. tak samo ważna jak to samo słowo przy księdzu/urzędniku.
i tak samo jest z seksem. jeśli jakaś kobieta nie ustaliła wcześniej powyższego, że ten oto partner co tu ze mną w łóżko/samochodzie odbywa stosunek nie opuści mnie, zanim poszła do łóżka, to jej brocha. a jeśli ustaliła, a mimo to tamten skoczył sobie gdzie indziej, to widać słabo go poznała. i zapewniam, temu samemu kolesiowi tak samo by powiewało dane słowo przed księdzem, czy urzędnikiem. bo dla niego dane słowo nic nie znaczy. cóż zatem zmienia uroczysta obecność jakiegoś innego gościa jako świadka?
"skoro dwoje dorosłych, dojrzałych ludzi postanawia, że od dziś to razem do grobowej deski"
Tak. Tylko, że dla tych WIERZĄCYCH ludzi liczy się słowo tylko dane BOGU (nie ksiedzu). Znają ludzkie słabości, emocje itd. Tylko słowo dane BOGU liczy się jako "i że Cię nie opuszczę aż do śmierci". Oni nie trwają w tym postanowieniu głównie dla siebie tylko dla Boga. I tak to udaje się tylko w zwiazkach gdzie na pierwszym miejscu jest Bóg a na drugim narzyczona/narzyczony a potem reszta świata.
Zresztą mi trudno o tym mówić- ja tylko powtarzam co zasłyszałam.
Niemniej jednak jak widać niektórzy mają takowe podejscie i tak zyją ![]()
I tak to udaje się tylko w zwiazkach gdzie na pierwszym miejscu jest Bóg a na drugim narzyczona/narzyczony a potem reszta świata.
to prawie jak w USA, gdzie istnieje funkcja pastora.
Hej. Pozwolę sobie wtrącić... Zawsze na początku jest pięknie.... Do mnie jakoś nie przemawiają portale randkowe, a raczej znajomości, czy miłości. Być może niewielki odsetek ludzi faktycznie tworzy udane związki, ale jeśli facet wciąż ma konto na portalu, to nie wiem czy jest sens żebyś zajmowała sobie nim głowę. Potem może być gorzej, bo wiadomo - kobieta chce być jedyna dla ukochanego, a nie żeby ciągle szukał innych. Z doświadczenia powiem Ci Lenaa1983, nie pchaj się dalej. Tak jak pisali inni, nie poznasz jego rodziny, nie będzie dzieci (no chyba, że przypadek). A sądzę, że to jest typ człowieka - co mam, to mam dla siebie, a Ty sobie kup. I wiesz, on będzie żył na Twój rachunek, skoro sama piszesz, że jak przyjeżdża, to ma full serwis.
I tak na marginesie - Twoja sygnatura
jest super!!!
Niekochana251 dzieki ![]()
Właśnie tworzę takie rysunki twarzy teraz ołówkowo-akwarelowe aczkolwiek jeszcze nie mam odwagi pokazać ich swiatu bo dopiero się uczę. Jak coś zmaluje z czego będę zadowolona to się pochwalę.
A tak w ogóle to miałam na to forum przyjść na chwilę a jestem już "Woman in red".
Bajdełej jak jechałam z pierwszej randki z NIM to leciało to w radiu. Nigdy nie lubiłam tej pisenki. Nigdy. Nie jestw moim guście. Wtedy polubiłam i jakoś zawsze mi się już potem kojarzyła z naszym pierwszym spotkaniem ....
https://www.youtube.com/watch?v=4kOs0dGZH04
Ja przeciw portalom radkowym nie mam nic przeciwko- oczywiscie w granicach zdrowego rozsądku i przy zachowaniu zasad ostrożności. Niektórzy ludzie nie maja szansy na zapoznanie kogokolwiek z kim możnaby się zwiazać czy nawetby pogadać
. Myślę, że takiego typa jak mój EX można zarówno na portalu spotkać jak i na ulicy.
A tak na marginesie to on nadal nie loguje się na ten portal. Myślałam, że się tam rzuci... "Śmierdzi" mi coś
Co do kwestii finansowych to ja zawsze twierdziłam, że nie potrzebuję bogatego faceta. Zarobić na siebie i dziecko potrafię. Chodziło mi o faceta zaradnego )i on taki był) ale też opiekuńczego (już taki nie był) bo zwiazek na tym polega, że jak ja czy on bylibyśmy w kryzysie to sobie nawzajem pomagamy.
A spokój już sobie dałam ![]()
Hey, Lenka:)
GG, proszę:)
Krajzi w pracy jestem a GG na telefonie mi coś działac nie chce ![]()
Na e-mailu jestem za to ![]()
Krajzi w pracy jestem a GG na telefonie mi coś działac nie chce
Na e-mailu jestem za to
No to pięknie się opierniczasz:)
Lenaa1983 napisał/a:Krajzi w pracy jestem a GG na telefonie mi coś działac nie chce
Na e-mailu jestem za to
No to pięknie się opierniczasz:)
Ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak trzeba pracowac to pracować...
Jak można sie poop[ierniczać to można ![]()
Taki lajf, taka praca ![]()
Krejzolka82 napisał/a:Lenaa1983 napisał/a:Krajzi w pracy jestem a GG na telefonie mi coś działac nie chce
Na e-mailu jestem za to
No to pięknie się opierniczasz:)
Ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Jak trzeba pracowac to pracować...
Jak można sie poop[ierniczać to można
Taki lajf, taka praca
No wiadomo przecież, że zapierniczasz w tej pracy za dwie osoby:)
Strony Poprzednia 1 … 4 5 6 7 8 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy taki zwiazek ma sens?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026