Witajcie.
Od pewnego czasu chodzi za mną pewna myśl, w sumie temat wskazuje na to jaka. Nagle zapragnęłam wejść na kolejny etap związku, mój facet od zawsze mówi, że chce się ze mną ożenić tylko to były plany na dalszą przyszłość dla obojga jak dotąd, a ja ostatnio poczułam, że chcę zostać jego żoną i założyć z Nim rodzinę tak formalnie. Poprzez mój młody wiek pewnie wielu pomyśli 'o wpadka', ale nie, ja wcale nie jestem w ciąży.
Oczywiście wiem, że ślub to wydatki, ale mnie wcale nie zależy na hucznej imprezie na 150 gości, wolałabym nawet kameralnie, a wesele zostawić na po ślubie kościelnym.
Moje pytanie brzmi jak pogadać z facetem, żeby deklarację o małżeństwie wziął tak całkowicie poważnie bez odkładania tego na przyszłość i żeby się nie wystraszył? Wiem, że najlepiej wprost. Broń Boże nie chcę Go do tego zmuszać, jeśli np nie jest jeszcze na to gotowy, uszanuję każdy Jego wybór. Porozmawiać z Nim najpierw o tym co teraz sądzi o ślubie i na mniej więcej kiedy Go planuje czy zapytać po prostu, czy się ze mną ożeni?
Proszę o jakieś rady bardziej doświadczonych w tej kwestii.
Pewnie co niektórzy pomyślą, że oszalałam, ale ja tego mężczyznę po prostu kocham i wiem, że to ten odpowiedni - tak w wieku 22 lat jestem pewna, że odnalazłam moją miłość tą prawdziwą.