Och ach jakie to urocze!
Ja po namyśle jednak chce zibaczyć mine po "braku darmowego sexu".
Chce!
Chociazby miał byc to chwilowy grymas jak przy zatwardzeniu ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy taki zwiazek ma sens?
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Och ach jakie to urocze!
Ja po namyśle jednak chce zibaczyć mine po "braku darmowego sexu".
Chce!
Chociazby miał byc to chwilowy grymas jak przy zatwardzeniu ![]()
Podobne tematy
Ja ta minę widziałam i powiem Ci, że to nic wartego zachodu.
Owszem, przypominała wyraz twarzy przy zatwardzeniu
Mimo wszystko nie odczułam jakiejś wielkiej satysfakcji.
A może zakończyć się jak u mnie: MINA srającego kota --> zniecierpliwienie -->wyjście
Także może być tak, że on nie padnie przed Tobą na kolana i nie oświadczy się i wtedy cały zachód na marne.
Pomyśl czy Ci się to opłaca ![]()
Wczoraj myślałam, że chcesz się "zabawić" i Go rzucić, a teraz wydaje mi się, że chcesz doprowadzić do tego, żeby był zazdrosny, trochę się z Nim podroczysz a za moment, jak już się "wyszalejesz" w tym wszystkim, pozwolisz na traktowanie jak "przed bawieniem się".
A w ogóle to Witam Was Dziewczynki:)
Nie no ja w zasadzie nie spodziewam sie niczego innego niz u Ciebie
Chce tylko to skonczyc face to face i zobaczyc mine.
Przez telefon to nie bedzie to.
Moge zapytac jakich slow uzylas na koniec?
Tłumaczyłas cokolwiek?
Jak to wyglądało?
Ja nawet nie zdążyłam "użyć słów", gość jak się dowiedział, że JEDNAK w dalszym ciągu obstaje przy związku i nie będzie seksu póki nie będzie zaangażowania z jego strony, po prostu spochmurniał, po czym wstał i wyszedł ![]()
Jak 5 latek, któremu mama odmówiła zakupu zabawki ![]()
Mogę jedynie się wstydzić, że zadawałam się z takim emocjonalnym kadłubkiem.
Wczoraj myślałam, że chcesz się "zabawić" i Go rzucić, a teraz wydaje mi się, że chcesz doprowadzić do tego, żeby był zazdrosny, trochę się z Nim podroczysz a za moment, jak już się "wyszalejesz" w tym wszystkim, pozwolisz na traktowanie jak "przed bawieniem się".
A w ogóle to Witam Was Dziewczynki:)
Hej Krejzi
E tam - wyobraźnia Cie ponosi ![]()
Krejzolka82 napisał/a:Wczoraj myślałam, że chcesz się "zabawić" i Go rzucić, a teraz wydaje mi się, że chcesz doprowadzić do tego, żeby był zazdrosny, trochę się z Nim podroczysz a za moment, jak już się "wyszalejesz" w tym wszystkim, pozwolisz na traktowanie jak "przed bawieniem się".
A w ogóle to Witam Was Dziewczynki:)
Hej Krejzi
![]()
E tam - wyobraźnia Cie ponosi
To super, że piszę niestworzoną historię:)
Wyobraźnie to ja mam ogromniastą:)
Laseczki czy jest jakis podręcznik pt "jak rozpoznać toksycznego faceta po 3 spotkaniach"?
Zakupilabym taki i przeczytała z 10 razy zanim sie z kims umowie.
Laseczki czy jest jakis podręcznik pt "jak rozpoznać toksycznego faceta po 3 spotkaniach"?
Zakupilabym taki i przeczytała z 10 razy zanim sie z kims umowie.
Ja jakoś przeciwna jestem poradnikom, może to i źle... .
Lenaa1983 napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Wczoraj myślałam, że chcesz się "zabawić" i Go rzucić, a teraz wydaje mi się, że chcesz doprowadzić do tego, żeby był zazdrosny, trochę się z Nim podroczysz a za moment, jak już się "wyszalejesz" w tym wszystkim, pozwolisz na traktowanie jak "przed bawieniem się".
A w ogóle to Witam Was Dziewczynki:)
Hej Krejzi
![]()
E tam - wyobraźnia Cie ponosi
To super, że piszę niestworzoną historię:)
Wyobraźnie to ja mam ogromniastą:)
choooo!!!!
Popiszemy inna bo ta nieciekawa.
Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczyna ktora Po dwoch nieudanych związkach z toksycznymi smokami trafiła za trzecim razem na swojego księcia
I żyli dluuuuugi i szcześliwie z trojka dzieci i psem......
Bla bla bla
Tarammmmm ....Kurtyna!
Krejzolka82 napisał/a:Lenaa1983 napisał/a:Hej Krejzi
![]()
E tam - wyobraźnia Cie ponosi
To super, że piszę niestworzoną historię:)
Wyobraźnie to ja mam ogromniastą:)
choooo!!!!
Popiszemy inna bo ta nieciekawa.
Dawno, dawno temu żyła sobie dziewczyna ktora Po dwoch nieudanych związkach z toksycznymi smokami trafiła za trzecim razem na swojego księcia
![]()
I żyli dluuuuugi i szcześliwie z trojka dzieci i psem......
Bla bla bla![]()
Tarammmmm ....Kurtyna!
No co TY, co tak krótko.
Teraz wyobraźnia ma "wolne" ale jak odpocznie, to dopisze część bajki:)
Nowy smaczek
W rozmowie porannej naszej mimochodem wymyśliłam historię, że moja koleżanka się rozstaje z facetem bo postawiła mu ultimatum, że albo zamieszkają razem albo się rozstają.
Uwielbiam teraz słuchać Jego chorej filozofii, tłumaczeń- bawi mnie to. Jakbym oglądała dobry film o ciekawym przypadku psychologicznym.
"W: Bo wiesz zwiazek polega na tym, że wystarczy drugiej osobie mówić, że się ją kocha i to powinno w zupełnosci wystarczyć. Jak ktoś chce dowodów czy jakiś konkretnych zachowań to ten zwiazek nie ma prawa bytu
. To ta dziewczyna wybrała, że nie chce z nim być przecież. Gdyby chciała to by nie stawiała warunków. Ona go nie kocha.
Bla, bla, bla
Bo widzisz tak jak u nas. Ty wiesz, że ja jestem Twój a Ty moja i wystarczy, że sobie to powiedzieliśmy i już. I ja Ci wierze i Ty mi wierzysz. I Ty mnie nie zostawisz i ja Ciebie."
-------------------
Analizator mi się włączył- gdzie popełniłam błąd.
Jego profil na portalu randkowym:
Szukam kobiety:
Chciałbym poznać kobietę, która emanuje ciepłem? jest wrażliwa? Musi mieć w sobie to coś co pozwala zatracić się, aby osiągnąć prawdziwą miłość i stworzyć rodzinę. Dobrze by było gdyby była osobą realnie myślącą o życiu. Może zdawać się, że takie cechy nie współgrają ze sobą jednak ja jestem innego zdania.
Miłość to dla mnie:
Miłość jest kochaniem drugiej osoby ?ponad wszystko?. Dzięki miłości można oddać życie za drugą połowę. Miłość to wzajemne spełnianie własnego przeznaczenia. A każda ze stron spełnianie to traktuje jako zaszczyt, aby kochające się osoby mogły być szczęśliwe na codzień.
Rodzina to dla mnie:
Dom wypełniony ciepłem, radością, szacunkiem, zaufaniem, szczęściem. Ludźmi obdarzającymi się miłością.
Lena ... ale tak serio serio.
Ty chcesz z nim zerwać, w sensie rozstać się ?
Czy chcesz grać, mieć rozrywkę ?
Bo szczerze mówiąc nijak z Twoich postów nie mogę rozkminić o co się rozchodzi.
Niby walnęłaś już gromy wcześniej, że poślesz go do dyjabła, ale teraz cały czas prowokujesz kontakt, rozmowy, sms-y i inne duperele.
Sądziłam, że zdecydowałaś, że chcesz zastosować takie właśnie a nie inne rozwiązanie - ale teraz to już szczerze ni rozumieja do czego dążysz ...
IsaBella77
Ja nie propwkuje kontaktu- to on nagle się obudził i dzwoni kilkanaście razy dziennie. Na smsy nie odpowiadam a telefon odbieram co któryś.
A szczerze to nie wiem co ja robię- bawią mnie jego tłumaczenia kiedy już "wiem". Ale nie tak złośliwie czy ukąsliwie.
Jak wczesniej pisałam to jak oglądanie ciekawego filmu psychologicznego. Nie wiem dlaczego nie wzbudza to we mnie emocji. Mogę z nim rozmawiać jak wczęśniej (bez tam żadnych kochaniów, misiaczków i bez czułości) o wszystkim i nie rusza mnie to w żaden sposób. Słucham tego z jakimś zainteresowaniem- owszem, ale to takie zainteresowanie jak filmem na Animal Planet.
Dlaczego czekam? Czekam do spotkania. Nic więcej.
Skoro dziewczyny mówią, że ważne abym skońćzyła to na moich warunkach (mi jest wszystko jedno na tę chwilę kto kogo zostawi bo to już dla mnie nic nie znaczy) dla lepszego samopoczucia (a wierze im bo przeszły to) to ja nie uznaję rozstawania się przez telefon. Taką mam zasadę i już. Na moich warunkach to będzie powiedzenie tego face to face. I już nawet w d.... mam tę jego minę jak wczesniej pisałam "jak przy zatwardzeniu". Dla mnie może po prostu wyjść - nawet z uśmiechem. Ja na nic dobrego czyli nawet na najmniejszy odruch skrzywienia twarzy jak przy odebraniu chłopcu lizaka nie liczę.
Dlaczego z nim w taki sposób rozmawiam? Dodaje mi sił utwierdzanie mnie samej, że jest dupkiem. Zbieram siły tym na spotkanie face to face.
I może z boku wygląda to na chore. Może to jest chore. Ale ja właśnie tego potrzebuję.
Nie bynajmniej.
Dla mnie to nie ma żadnego wydźwięku emocjonalnego wiesz.
Ja nie oceniam tego w sensie, że normalne, czy tam głupie czy chore czy zdrowe.
To nie musi być jakieś.
Ale pewnym jest, że robisz to i postępujesz w taki sposób, bo CHCESZ mieć z nim kontakt.
Myślę, że nadal masz nadzieję, że on zmieni się dla Ciebie i że Wasza relacja będzie wyglądała tak jak sobie to po cichu wyobrażasz.
A jednocześnie to, przeczy całkowicie wszystkim Twoim tutaj dywagacjom.
IsaBella77
Nie mam nadziei, że on się zmieni. On poprostu taki jest. I już.
Ale "wybacz" wytłumaczyłam Ci już jak powyżej jak rozumiem moje postępowanie i nie chce tłumaczyć więcej ![]()
Wszystko ma swój czas... Lepiej być samemu niż z kimś na siłę. Niestety coraz więcej kobiet tkwi w takich związkach bo boją się, że nikogo i nic dobrego ich już nie spotka. To błędne myślenie. Trzeba uwierzyć w siebie i zaufać swojej intuicji.
Nowy smaczek
![]()
W rozmowie porannej naszej mimochodem wymyśliłam historię, że moja koleżanka się rozstaje z facetem bo postawiła mu ultimatum, że albo zamieszkają razem albo się rozstają.
Uwielbiam teraz słuchać Jego chorej filozofii, tłumaczeń- bawi mnie to. Jakbym oglądała dobry film o ciekawym przypadku psychologicznym."W: Bo wiesz zwiazek polega na tym, że wystarczy drugiej osobie mówić, że się ją kocha i to powinno w zupełnosci wystarczyć. Jak ktoś chce dowodów czy jakiś konkretnych zachowań to ten zwiazek nie ma prawa bytu
. To ta dziewczyna wybrała, że nie chce z nim być przecież. Gdyby chciała to by nie stawiała warunków. Ona go nie kocha.
Bla, bla, bla
Bo widzisz tak jak u nas. Ty wiesz, że ja jestem Twój a Ty moja i wystarczy, że sobie to powiedzieliśmy i już. I ja Ci wierze i Ty mi wierzysz. I Ty mnie nie zostawisz i ja Ciebie."-------------------
Analizator mi się włączył- gdzie popełniłam błąd.
Jego profil na portalu randkowym:Szukam kobiety:
Chciałbym poznać kobietę, która emanuje ciepłem? jest wrażliwa? Musi mieć w sobie to coś co pozwala zatracić się, aby osiągnąć prawdziwą miłość i stworzyć rodzinę. Dobrze by było gdyby była osobą realnie myślącą o życiu. Może zdawać się, że takie cechy nie współgrają ze sobą jednak ja jestem innego zdania.Miłość to dla mnie:
Miłość jest kochaniem drugiej osoby ?ponad wszystko?. Dzięki miłości można oddać życie za drugą połowę. Miłość to wzajemne spełnianie własnego przeznaczenia. A każda ze stron spełnianie to traktuje jako zaszczyt, aby kochające się osoby mogły być szczęśliwe na codzień.Rodzina to dla mnie:
Dom wypełniony ciepłem, radością, szacunkiem, zaufaniem, szczęściem. Ludźmi obdarzającymi się miłością.
Cześć Lenka:)
Na portalach to są tylko słowa pisane i czasami nijak mają się do rzeczywistości.
Sama mam gdzieś tam konto na portalu... Ja lubię czytać opisy facetów, ale dla mnie opis musi być zwięzły i czytelny, a takie coś , jak Twój amant (a może już nie Twój) napisał to w ogóle nie przemawia do mnie. Za dużo tego. Nie wiem czemu, ale do mnie w ogóle to nie przemawia. Dla mnie to jest nieszczere takie "przekoloryzowane", ale to jest tylko moje wrażenie i nie piszę, że to jest kłamstwo.
Ja lubię krótkie opisy napisane z humorem, które też się czasem zdarzają:)
A, ja sama mam krótkie opisy.
A co do tego opisu, to spodobał Ci się, ponieważ za wszelką cenę chciałaś być w związku i uwierzyłaś "co do joty", ponieważ jak sama pisałaś nie masz zbytniego doświadczenia z facetami. Przynajmniej ja to tak widzę.
Nie bynajmniej.
Dla mnie to nie ma żadnego wydźwięku emocjonalnego wiesz.
Ja nie oceniam tego w sensie, że normalne, czy tam głupie czy chore czy zdrowe.
To nie musi być jakieś.Ale pewnym jest, że robisz to i postępujesz w taki sposób, bo CHCESZ mieć z nim kontakt.
Myślę, że nadal masz nadzieję, że on zmieni się dla Ciebie i że Wasza relacja będzie wyglądała tak jak sobie to po cichu wyobrażasz.
A jednocześnie to, przeczy całkowicie wszystkim Twoim tutaj dywagacjom.
Lenka, ja się zgadzam z IsaBellą77, też od wczoraj mam takie wrażenie (i pisałam Ci to już).
I nie denerwuj się bo naprawdę to tak wygląda, aczkolwiek to, że my tak uważamy nie musi być prawdą.
Uwierz mi teraz nie dociera to do Ciebie, bo uważasz, że robisz dobrze, że przecież chcesz mu pokazać, jakim był człowiekiem, ale wierz mi za jakiś czas będzie Ci wstyd, że tak postępowałaś. Teraz Tobą kierują tylko i wyłącznie emocje.
To co teraz napisałam to jest z autopsji.
Cześć. Związek sensu nie ma. Facet juz na początku powiedział Ci dlaczego nie jest ze swoją byłą. On nie chce małżeństwa i dzieci! I nie szuka związku. Niektórzy nie chca sie wiązać i na siłę niczego nie zrobisz,bo będziesz nieszczęśliwa. On nie jest gotów do związku. Nie jest odpowiedzialny. Szuka kobiety bez zobowiązań. Do małżeństwa go nie zmusisz. Musisz podjąć decyzję a nie wlec to bez końca.
Pozwolę się wtrącić w dyskusję... tak czytam i czytam ten wątek i przyznam, że się zgubiłam ![]()
Na początku Autorka żaliła się że jest źle i nie ma władzy nad związkiem. Postanowiła nie odbierać telefonów, olewać kolesia, co jest SUPER bo w końcu stracił "grunt pod nogami" i panikuje jak szczeniak. Teraz powoli zaczynasz grać oschłą i wredną (wybacz za ostre słowa), ale czy nie lepiej umówić się z nim na jakiś dzień X wśród ludzi ,park ?, i wypić tą kawę ze słowami "rozstańmy się" ??
MOIM skromnym zdaniem już udowodniłaś co chciałaś nie jemu, tylko sobie !!. Jesteś twarda babką, nie płyniesz z prądem i nie dajesz sobie "dmuchać w kaszę". Jakieś te zagrywki oschłej rozmowy, jałowej wręcz, nie pasują mi do Ciebie i całego pierwotne założenia (albo ma problemy z czytaniem, a może być i tak
). Jakoś chcesz mu utrzeć nosa i nie do końca to robisz. Tak jakbyś zaczęła się bawić w swoją małą zemstę, zmieszać z błotem a jak już uznasz "ok odegrałam się" postanowisz to w końcu zakończyć tak po ludzku.
ale czy nie lepiej umówić się z nim na jakiś dzień X wśród ludzi ,park ?, i wypić tą kawę ze słowami "rozstańmy się" ??
Ale ja właśnie na to czekam. Problem w tym, że spotkać mozemy się dopiero za 2 tygodnie.
On do mnie nie przyjedzie w środku tygodnia. Mieszkamy prawie 150 km od siebie....
. Ja przyszły weekend mam zajęty i go nie odwołam. Ja do niego już nie pojae- szkoda czasu i paliwa
.
Tyle.
aaaaa widzisz to ja czytać nie umiem
już załapałam haha sierota ze mnie ![]()
To może zrób coś na styl, jak już zadzwoni, powiedz, że teraz nie możesz rozmawiać masz dużo załatwiania i pogadacie jak się spotkacie. Chodzi mi o to, żeby dal Ci spokój na jakiś czas, nie nękał tymi telefonami/sms bo to musi być mega wkurzające. Wiesz takie porządne tupnięcie nogą ![]()
aaaaa widzisz to ja czytać nie umiem
już załapałam haha sierota ze mnie
To może zrób coś na styl, jak już zadzwoni, powiedz, że teraz nie możesz rozmawiać masz dużo załatwiania i pogadacie jak się spotkacie. Chodzi mi o to, żeby dal Ci spokój na jakiś czas, nie nękał tymi telefonami/sms bo to musi być mega wkurzające. Wiesz takie porządne tupnięcie nogą
Asiek ale ja naprawdę odbieram te telefony co któryś i tylko wtedy kiedy naprawdę niec nie robię czyt. pierdzę w kanapę. Dziś rano piłam kaę i patrzyłam w syfit. Nie lecę do telefonu jak wariatka jak kiedyś, nie czekam...
I tak jak mówię - nie podniecam się tym co on mówi i bajdorzy. Dla mnie to już jest bez emocji. Oglądam jego słowa jak ciekawy film na Animal Planet.
Kiedyś miałam taka obsesję na punkcie psychologii w LO. Koniecznie chciałąm zrozumiem postępowanie- ten cały mechanizm schizofrenika. To taki podobny przypadek
Dziewczyny, wiem, że się martwicie o mnie bo cośtam nielogiczne. Ale naprawdę nic mi nie jest. Tzn nie mam żadnego celu w niezrywaniu z nim teraz/już/przez telefon kontaktu, nie mam żadnej nadziei, że coś tam się zmieni a Piotruś Pan zmieni się nagle w mojego księcia z bajki.
Jedyny cel to ostatnie spotkanie face to face. No i tam ok - lubie se słuchać już bez emocji tych farmazonów ![]()

naprawdę niec nie robię czyt. pierdzę w kanapę. Dziś rano piłam kaę i patrzyłam w syfit. Nie lecę do telefonu jak wariatka jak kiedyś, nie czekam...
Oj nie o to mi chodziło, znaczy doczytałam że nie skaczesz jak jakaś siksa ''o napisał'' tylko tak pomyślałam, że takie pisanie i zawalanie Ci telefonu musi być meczące dla Ciebie, co chwile ''dryn dryn'' ''piii-piii' ussssz no ja bym oszalała
. Z tym tupnięciem chodziło mi, żeby dzwonił raz może na dzień czy rzadziej... ale ok ok już się nie wtrącam, wszystko wiadome ![]()
Hehe, dobry demot ![]()
Ja bym nie miała tyle cierpliwości i chęci żeby słuchać jak mi ktoś makaron na uszy nawija, ja jestem z grupy Kobiety-Pistolety
, ale jeśli chcesz w ten sposób to rozegrać to ok, fajnie się to czyta, a gość niech zaliczy spektakularną glebę, może to będzie dla niego bodźcem do jakichś przemyśleń, chociaż to wątpliwe bardzo
Uf...przeczytałam.Facet z neta tak,z nadal istniejącym kontem.Długo by pisać,znam takich.Lena jesteś zakochana,ciężko ci będzie.Nie doznałaś jeszcze od niego pewnych sytuacji(budzisz się w nocy a on klika z tego swojego konta do jakiejś naiwnej lub chowa telefon jak paranoik).Sytuacja jest niestety klasyczna.Współczuje.Bo relacja może trwać jeszcze długo.Odległość,uczucie,przeciąganie problemu który wkrótce mu przedstawisz.Nie napiszę odejdz ale namów koleżankę by zaczepiła go na tym profilu.Niech pogada,nakręci,umówi się.Aty jedz na to spotkanie z nią.Masz taka kumpelę?Kobietko,brak ci tylko fajnego faceta,uwierz inni maja gorzej(np.ja;-) a tego kwiatu...
Zakochana to ja byłam w kimś kto nie istnieje ![]()
Koleżankę z kontem na portalu randkowym na spotkanie?
Nie
. Ja tam juz mu nic nie potrzebuję udawadniać takiego.
Za dużo zachodu i po co?
Dla betonowej pewności i z wielkiej złosci.Podstawowy trick moich psiapsiółek z czasów gdy jeszcze "żyłam" ;-) Wielce satysfakcjonująca kropka nad I
Ale mnie już jakoś nieszczególnie obchodzi czy on tam kogoś ma na tym portalu czy nie.
Spotykać na stałe z kimś to się na pewno nie spotyka.
Chyba, że od czasu do czasu zaliczy jakieś spotkanie w ramach "wyjazdu do przyjaciela" ale to raz na miesiac-dwa. Za bardzo ciągle dostępny był telefonicznie- każdego wieczoru i w każdy weekend o każdej porze kiedy się nie spotykaliśmy. Nie wiem. Nie wnikam już.
Mścić w ten sposób też nie odczuwam potrzeby, żeby mu coś udawadniać, że tam z kimś pisze czy, że łatwo umówiłby się z kimś. Raczej uważałabym to za pniżenie siebie, że tylko własnego czasui energii wkładam żeby cośtam udowodnić komuś kto już nic dla mnie nie znaczy.
Wściekła na niego też nie jestem. Ja sobie pozwalałam na to- on korzytał.
Raczej nie kwalifikuję go jako złoczyńcy lecz jako cżłowieka z pewnym deficytem.
Jak dziecko, które jeszcze jest nazbyt niedojrzałe żeby wiedzieć, że robi źle mimo, że dostało nauczkę wcześniej bardzo bolesną.
Nie znaczy to co pisze też, że go usprawiedliwiam, wybaczam pewne rzeczy itd.
Po prostu on jest jaki jest- ja to albo mam prawo akceptować albo nie- to mój wybór.
I wybieram tak a nie inaczej.
Naprawdę nie wiem co mi jest. Jestem z tym wszystkim niezwykle pogodzona. Nie ma we mnie jakiś żalów, złości, obwiniania nikogo. Nie beczę.
Trochę się bawię z ciekawości tymi jego wywodami. Trochę analizuję.
Jednak przede wszystkim odczuwam wielką ulgę. Ostatnie tygodnie kiedy zaczęło do mnie coś docierać były męczarnią.
Teraz jestem "wolna"
Dzwonił popołudniem kilka razy. Odebrałam w koncu.
A on mi wyjeżdża z:
"Moja mama zaprasza nas na obiad i pyta kiedy bedziesz".
Ja mu absolutnie nie robilam wywodów na ten temat. Owszem o częstsze widywanie, o znajomych, o plany na wspolne zamieszkanie. Ale nie o poznanie jego rodzicow.
Zastrzelił mnie. Na moment straciłam grunt pod nogami.
Ja chyba musze spisać sobie w punktach dlaczego ja juz nie chce z nim byc i czytac zeby jak bedzie teraz jak sie mu pali wyskakiwał z takimi rzeczami nie głupiec.
Szczerze nie przewidziałam ze on moze byc taki pomysłowy.
Zakochana to ja byłam w kimś kto nie istnieje
Jak to dowód społeczny i opinia innych potrafi kobiecie nakierować zakochaniem lub jego zniknięciem ![]()
Dzwonił popołudniem kilka razy. Odebrałam w koncu.
A on mi wyjeżdża z:"Moja mama zaprasza nas na obiad i pyta kiedy bedziesz".
Ja mu absolutnie nie robilam wywodów na ten temat. Owszem o częstsze widywanie, o znajomych, o plany na wspolne zamieszkanie. Ale nie o poznanie jego rodzicow.
Zastrzelił mnie. Na moment straciłam grunt pod nogami.
Ja chyba musze spisać sobie w punktach dlaczego ja juz nie chce z nim byc i czytac zeby jak bedzie teraz jak sie mu pali wyskakiwał z takimi rzeczami nie głupiec.
Szczerze nie przewidziałam ze on moze byc taki pomysłowy.
Mnie też zastrzelił:)
On przeczuwa, że chcesz Go zostawić... i teraz będzie robił wszystko czego przedtem nie robił, żebyś Go nie zostawiała.
Są dwa wyjścia, faktycznie się przestraszył i naprawdę się zmieni, albo ta zmiana jest tylko chwilowa, a jak zorientuje się, że "wróciła stara Lenka" będzie dalej robił to co wcześniej.
Lenaa1983 napisał/a:Dzwonił popołudniem kilka razy. Odebrałam w koncu.
A on mi wyjeżdża z:"Moja mama zaprasza nas na obiad i pyta kiedy bedziesz".
Ja mu absolutnie nie robilam wywodów na ten temat. Owszem o częstsze widywanie, o znajomych, o plany na wspolne zamieszkanie. Ale nie o poznanie jego rodzicow.
Zastrzelił mnie. Na moment straciłam grunt pod nogami.
Ja chyba musze spisać sobie w punktach dlaczego ja juz nie chce z nim byc i czytac zeby jak bedzie teraz jak sie mu pali wyskakiwał z takimi rzeczami nie głupiec.
Szczerze nie przewidziałam ze on moze byc taki pomysłowy.
Mnie też zastrzelił:)
On przeczuwa, że chcesz Go zostawić... i teraz będzie robił wszystko czego przedtem nie robił, żebyś Go nie zostawiała.
Są dwa wyjścia, faktycznie się przestraszył i naprawdę się zmieni, albo ta zmiana jest tylko chwilowa, a jak zorientuje się, że "wróciła stara Lenka" będzie dalej robił to co wcześniej.
Chyba domyślił się, że koleżanka z opowieści Leny, rozstająca się z facetem ...to ona sama.
I co,umówiłaś się na wizytę u jego mamy?Ja bym nie była taka pewna czy to aby dojdzie do celu.Ciekawe co on knuje.Idziesz w to czy olałaś?
Dosc szybko utrwalam rozmowe mówiąc ze to chyba nie temat na teraz bo sie spieszę a po drugie nie wiem kiedy u niego bede.
Cześć Lena ![]()
śledzę Twój wątek i jestem bardzo ciekawa jak Wasze losy się potoczą. Mam mieszane uczucia.. z jednej strony Twój facet zachowywał się jak skur****, nie traktował Cię poważnie, nie angażował się, z drugiej strony teraz traci grunt pod nogami i zaczyna się panika.. Nie wiem czy robi to z wyrachowania? A może naprawdę się zmieni i zacznie doceniać to co miał a co traci? sama nie wiew. Ważne że w Tobie już zaszła jakaś zmiana
teraz nie rzucisz wszystkiego, żeby tylko się z nim spotkać. Teraz TY też stawiasz warunki. To mi się podoba
Wiem, że ja nie zostawiłaby tak faceta, pewnie bym zmiękła licząc na jego zmianę, żeby mieć poczucie że zrobiłam już naprawdę wszystko co mogłam aby to ratować- ale to mówię tylko ze swojej perspektywy. Będę śledzić wątek dalej, pozdrawiam ![]()
ale czy facet potrafi się zmienić? tak na poważnie w ważnych aspektach jego życia? Przyznam się, że nie spotkałam się z takim czymś, zawsze to wszystko było chwilowe ( ale to może być tylko i wyłącznie mój pech). Nie mówię tu o kubku wkładanym do zmywarki, tylko jak miał czas zawsze Lenkę olewać to nagle się obudzi ? ''oho podpadłem i przez najbliższe 20lat będę zabiegał o jej względy''? jaaaakoś podchodzę do tego sceptycznie.
Szczerze za obiad bym podziękowała i dalej się trzymała opcji kawy z rozstaniem.
Za obiad podziękowałam w rozmowie wczoraj wieczorem. On zapytał dlaczego? Odpowiedziałam, ze chyba nasz zwiazek jest na tak płytkim poziomie ze nie czas na to. On zdębiał. Milczał dluzsza chwile az sprawdzalam czy z telefonem wszystko w porzadku. Kiedy go odmurowało stwierdził ze nie spodziewał sie z moich ust takich slow, ze nigdy nie myslal ze to płytki poziom, ze postrzega to inaczej.
Ja tez nie wierze w takie przemiany- jesli takie sa to sa chyba niezwykle rzadkie bo ja nie znam takich przypadków. Zreszta co mi po przemianie jakiejkolwiek kiedy wynika wylacznie ze strachu a nie z jego potrzeby wewnętrznej. Przemiana ze strachu moim zdaniem jest zawsze chwilowa. Kiedy bodziec do zmian przemija czyli strach zmiana tez przemija.
Ja nie robie mu w tej chwili zadnych wymówek czy awantur. Ostatnia nasza klotnia na temat naszych relacji miala miejsce kilka tygodni temu.
Nie mam zamiaru mowic mu co ma robic i czego ja potrzebuje- to uwłaczające. I zmiana jego z powodu moich wywodów nie dałaby mi satysfakcji.
To co teraz on robi wychodzi tylko i wylacznie od niego. Jaki jest motyw tego działania czy strach czy rzeczywista zmiana nie wiem. Na 99% obstawiam wersje strachu.
Ja wiem ze zmiana zaszła we mnie i to jest dla mnie najwazniejsze. To co czułam przes ostatnie tygodnie było toksyczne, niszczyło mnie od środka.
Spotkanie z rozstaniem nadal aktualne. Tzn ja nie mam i nie miałam zamiaru mu mowic o rozstaniu. Ja podobnie jak Elle88 mam zamiar powiedziec o zyciu do slubu w czystosci. Mysle ze to wystarczy do rozstania
Bajdełej ![]()
On teraz strasznie przezywa ten moj wyjazd z kolezankami. Wczesniej tak nie miał. Mowi ze wczesniej wiedział i ufał ze nic sie nie stanie. Tzn w kwesti czy bede sie opierać przed odwzajemnianiem zainteresiwania mna jakiegos "samca". Teraz nie jest taki pewien jak stwierdził. Szaleje na punkcie tego jak ja sie ubiorę na wieczorna impreze - czy spodnie czy sukienke. Poleciał sprawdzać prognozę pogody zeby mi uswiadomic ze zimni bedzie i koniecznie sie cieplo musze ubrac bo sie .... przeziębie.
------------
Wczoraj zmartwiło mnie pytanie mojej corki : kiedy jedziemy do niego albo on przyjedzie do nas bo dawno go nie widzuala.
Nie wiem co jej powiedziec a jak wczesniej wspominałam maja swietny kontakt. Pomimo wielu wad W potrafił w błyskawicznym tempie naprawde zaprzyjaźnić sie z moja córa.
Lenaa1983 napisał/a:Zakochana to ja byłam w kimś kto nie istnieje
Jak to dowód społeczny i opinia innych potrafi kobiecie nakierować zakochaniem lub jego zniknięciem
Widzisz a ja mysle ze sie mylisz.
Ja kochałam faceta ktory jest dla mnie dobry, troskliwy, chce założyć ze mna rodzine.
I ja wmawialam sobie podswiadomie ze on taki jest tylko okoliczności mu nie pozwalają tego pokazac. Wiem. Głupie.
Realnie to jest taki ze nie troszczy sie o mnie, nie jest dla mnie dobry i nie chce ze mna założyć rodziny.
To czy ja kochałam faceta z ktorym jestem czy kogos kto istnieje tylko w mojej wyobraźni?
Ja sie zakochałam w facecie, ktory tygodniami czekał na portalu randkowym az odpisze.
Ja sie zakochałam w facecie ktory bral na klatę moje odmowy Dania mu nr gg, numeru telefonu i próbował dalej - nie zrażał sie. Ja sie zakochałam w facecie ktory cierpliwie czekał 3 miesiace na obiecane przekładane pierwsze spotkanie bo ja szczerze przyznam miałam zawsze jakas wymówkę.
Ja sie zakochałam w facecie ktory był na tyle cierpliwy by godzić sie na pol roku spotkań na miescie bo wolałam byc ostrożna i nie wchodzić w zwiazek zbyt szybko i pochopnie.
Wydawało mi sie ze to jakis gwarant tego ze mu zalezy i jest facetem ktory bedzie sie starał o kobiete. Bo skoro na samym poczatku mu tak bardzo zalezalo to jak inaczej?
Ja sie zakochałam w facecie ktory wiedział czego chce czyli rodziny.
Ach no i jeszcze zakochałam sie w facecie ktory mi czyta Piesni nad Pieśniami przez telefon wieczorami ....
Zakochałam sie w mezczyznie ktory lata na szybowcach - ma na tym punkcie naprawde bzika.
Zakochałam sie w mezczyznie ktory potrafi wszystko zrobic - wybudować garaż, założyć prad, wygładzić sciany, pomalować i wszystko naprawic nawet piec.
Zakochałam sie w facecie ktory jest sentymentalny i przechowuje wszelkie pamiątki.
Zakochałam sie w facecie ktory spisuje pamietnik z naszej znajomosci ....
Powaznie
I tak dalej
I tak dalej
Bajdełej
(...)Poleciał sprawdzać prognozę pogody zeby mi uswiadomic ze zimni bedzie i koniecznie sie cieplo musze ubrac bo sie .... przeziębie
Wiesz co? fajnie się to czyta. Normalnie skrajność w skrajność
Gdy miał biedną, posłuszna kobietę- a idź, rób co chcesz. Jak się zbuntowałaś i koleś wariuje okazuje uczucia jak kokoszka hahaha. No JA bynajmniej mam ubaw jak to widzę ![]()
Jako, że nie posiadam dzieci nie bardzo wiem jak można to inaczej załatwić jak normalną rozmową. Powiedziała bym praaawie jak z dorosłym, ale to tylko moje podejście. Jakoś nie uważam, że dzieci są "głupie" i "nie widzą co się dzieje" wiadomo rozmowa odpowiednią do Jej wieku, ale nie mydliła bym zbytnio sytuacji.
To nie tak ze ze skrajności w skrajność. On taki kiedys był. Takiego go pamietam i w takim nim sie zakochałam. To nie tak ze wszystko zawsze było zle.
On po prostu poluzował w pewnym momencie.
Jakby relacja doszła do pewnego etapu i wtedy on juz nic nie musiał robic. Jakby był czegos bardzo pewny i mogl zawiesić sie w jakiejs hibernacji
.
A mi nie o to chodzi.
aaa to ja nie umiem czytać
sooorki
Nie wiem dlaczego ale zapragnęłam wrocic na portal randkowy.
I uczyniłam to.
Ja podobnie jak Elle88 mam zamiar powiedziec o zyciu do slubu w czystosci.
Słucham, przepraszam? ![]()
Ja podobnie jak Elle88 mam zamiar powiedziec o zyciu do slubu w czystosci.
Słucham, przepraszam?
A nie tak to rozegrałaś?
Coś mi umknęło?
Czegoś nie zrozumiałam?
A hehe, chodziło Ci o to, że szlaban na bliskość ogólnie? Bo czystość do ślubu to trochę co innego ![]()
Tak, ale to było nie tyle "rozegranie", co koniec. Pan pokazał o co mu naprawdę chodziło i tyle.
Natomiast tak ogólnie - jeśli związek jest w miarę ok, to takiego sposobu nie polecam. Tylko w sytuacji, gdy mamy pewność, że dla drugiej osoby jesteśmy jedną Z opcji zaspokojenia seksualnego i NIC ponad to.
A ja wiem, że nie jest ok dlatego ta wiadomośc powinna go zakończyć ![]()
Mniejsza z tym....
Wiesz, może być też tak, że on póki nie będzie miał opcji na "przesiadkę" to mimo wszystko może z Tobą dalej wysiadywać - tj. kręcić dalej ten kabaret 'związku na odległość'.
U mnie było tak, że gość "odwagi" dostawał do odejścia każdorazowo jak mu się jakaś opcja pojawiała właśnie. Nieczęsto, ale jednak ![]()
Gdyby nie to, to by siedział dalej i próbował makaron na uszy nawijać, albo po prostu trwał w takim maraźmie.
Ogarnęło mnie niemałe zażenowanie czytając ten wątek...
Jakby nie można było powiedzieć facetowi, że jest źle i zakończyć związek - lepiej nie odbierać telefonów albo odbierać i rozmawiać tonem obrażonej księżniczki, no porażka. Być może nie zachowywał się on odpowiednio, ale nie widzę sensu zniżana się do jego poziomu. Obrażanie się i gadanie "nie, nie jestem zła" kojarzy mi się z gimnazjum, a tu widzę kobietę po 30stce - no szok. I jeszcze inne panie przyklaskujące jej, nie wierzę.
Ogarnęło mnie niemałe zażenowanie czytając ten wątek...
Jakby nie można było powiedzieć facetowi, że jest źle i zakończyć związek - lepiej nie odbierać telefonów albo odbierać i rozmawiać tonem obrażonej księżniczki, no porażka. Być może nie zachowywał się on odpowiednio, ale nie widzę sensu zniżana się do jego poziomu. Obrażanie się i gadanie "nie, nie jestem zła" kojarzy mi się z gimnazjum, a tu widzę kobietę po 30stce - no szok. I jeszcze inne panie przyklaskujące jej, nie wierzę.
Nie przyklaskuje, chyba nie czytałeś wątku w całości..
A ja wiem, że nie jest ok dlatego ta wiadomośc powinna go zakończyć
Mniejsza z tym....
Lenaa a co jeśli to nie zakończy związku ?? Ty niby chcesz zakończyć związek a bawisz sie w jakieś gierki. On w takim schemacie związku żył 10 lat z poprzednią i z przyzwyczajenia dalej to robi , tyle tylko ze Tobie sie już to nie podoba . Poprzednia była cierpliwsza
Co jeśli on sie obudzi i stanie na wysokości zadania , oświadczyny i konkretne wspólne plany ??? Co Ty w takim momencie zrobisz ??
Być może coś mi umknęło, autorka wątku trochę zawile pisze...
ale kilka stron jest poświęconych olewaniu tego faceta i radości z "zemsty", dla mnie to żenada i tyle.
Być może coś mi umknęło, autorka wątku trochę zawile pisze...
ale kilka stron jest poświęconych olewaniu tego faceta i radości z "zemsty", dla mnie to żenada i tyle.
Zgadzam się. Od początku z dziewczynami piszemy Lence, że tym przeciąganiem niczego nie zmieni - co do zasady, jedynie przeciąga nieuniknione. Facet, który przez 10 lat poprzedniego związku żył jak Peter Pan i dalej tak żyje, nie zmieni się pod wpływem kilku sztuczek psychologicznych.
Decyzje podjęte ze strachu (jak w przyp. gościa, który nie chce być sam i bez wizji na jakikolwiek seks, nawet raz na kilka tyg.) nie będą zobowiązujące i trwałe.
No nie wiem, sporo osób przyklaskiwało autorce... już abstrahując od reakcji to dziwi mnie sam fakt, że kobieta w takim wieku stosuje gierki typowe dla gimnazjum. Ale co kto lubi.
No nie wiem, sporo osób przyklaskiwało autorce... już abstrahując od reakcji to dziwi mnie sam fakt, że kobieta w takim wieku stosuje gierki typowe dla gimnazjum. Ale co kto lubi.
Ona chce mu pokazać jakie to uczucie żyć w ciągłej niepewności co do zamierzeń partnera i nie mieć swoich potrzeb przez niego branych pod uwagę, ignorowanie ich.
Oczywiście sposób jaki wybrała jest infantylny i małostkowy, ale takiemu dziadowi nic się nie stanie jak raz na jakiś czas poczuje się trochę gorzej.
Byle by to nie trwało tygodniami, takie przeciąganie. Ale wtedy będziemy wiedzieli, że Lena wcale nie chce rozstania tylko kombinuje ![]()
i tak tego nie zrozumie że ona mu pokaże, to dorosły chłopina jest
juz dawno ma swoje programy zakorzenione
gierkami to mozna robic czlowieka kogo sie nie szanuje lub chce sie go zdominować bo sie czegos boi
i wlasnie przez chcec dominacji, pokazania manipulacjami ze jest sie kims lepszym zwiazki sie rozpadaja
i tak tego nie zrozumie że ona mu pokaże, to dorosły chłopina jest
juz dawno ma swoje programy zakorzenione
Zgadza się, nie zrozumie, ale poczuje dyskomfort i brak kontroli- i o to Lenie chodzi głównie ![]()
Widzę, że niektórych sytuacja emocjonuje bardziej niż mnie ![]()
eastlands:
powiedz mi co jest wg Ciebie moją gierką i co ja w ten sposób próbuję osiągnąć?
czy gierką jest to, że nie robię tego na co nie mam ochoty czyli nie biegnę na kazdy jego telefon, nie wpatruję się w ekran czy napisał sms'a czy, że nie odwołuje zaplanowanego spotkania?
Bo nie rozumiem...
Lenka lekko się bawi, nie możemy mieć jej za złe ze chce mu ukręcić nosa, każda z nas kiedyś chciała dać takiego prztyka w nos partnerowi, co to jest dojrzałe??- nie, czy daje satysfakcje? w tym momencie Lenka powie- tak.... a poza tym ...
ale czy nie lepiej umówić się z nim na jakiś dzień X wśród ludzi ,park ?, i wypić tą kawę ze słowami "rozstańmy się" ??
Ale ja właśnie na to czekam. Problem w tym, że spotkać mozemy się dopiero za 2 tygodnie.
(...)
Tyle.
wiec zabawa nie będzie długa, INO jeszcze tydzień ![]()
dla wielu mezczyzn tydzien zabawy po stronie kobiety jest wielkim utrapieniem
7 dni w miesiacu
kazdego miesiaca
i kobieta niewinna bo ona tak ma ![]()
Luuuuuduuuuuuuuuuuu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Czy te pytania na portalach randkowych musza być tak momentami jakieś wyciągnięte z kosmosu??
"Pierwsza rzecz o jaką byś zapytała o mnie moją mamę?"
--------------------------
dla wielu mezczyzn tydzien zabawy po stronie kobiety jest wielkim utrapieniem
7 dni w miesiacu
kazdego miesiaca
i kobieta niewinna bo ona tak ma
Aaaaaaa chciałabym mieć kiedyś faceta, który by to zrozumiał ![]()
Lena tak jest dlatego ze kobiety wszystkich normalnych odrzucają
Nauczani jestesmy tego ze trzeba sie wyroznic, bo kobieta zawsze ma milion propozycji
Wszystko przez odrzucenia i wybrzydzanie ![]()
Stad kazdy chce zrobic wrazenie
Ci ktorzy nie chca zazwyczaj wiedza ze wygladaja niesamowicie dobrze, sami dostaja propozycje i biora tylko seks
ogolnie mysle nie powinnas sie tym przejmowac, ale... tez nie odrzucac
mozesz napisac zeby sie nie wysilał, nie starał sie byc oryginalnym, tylko niech wrzuci na normalne tory, na luz
współpracuj a bedzie ci dane
palwrotki napisał/a:dla wielu mezczyzn tydzien zabawy po stronie kobiety jest wielkim utrapieniem
7 dni w miesiacu
kazdego miesiaca
i kobieta niewinna bo ona tak ma
![]()
![]()
![]()
Aaaaaaa chciałabym mieć kiedyś faceta, który by to zrozumiał
Rozumiemy to bardzo dobrze, tylko jesli nam sie obrywa najczesciej za nic? Ciekawe czy kobieta by wytrzymala cos takiego. Dawno by zwiała
palwrotki
to ja może jakas nienormalna jestem.
Ja to chce najnormalniejszego faceta na świecie. Najzwyklejszego ![]()
"Pierwsza rzecz o jaką byś zapytała o mnie moją mamę?"
czy lubi rosół ![]()
Edit: Lenka na portalach nie ma normalnych ![]()
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy taki zwiazek ma sens?
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026