Czy taki zwiazek ma sens? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy taki zwiazek ma sens?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 467 ]

66

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Głucha cisza .....
Mysle o tym nieustannie.

Ale mam zamiar chociazby na sile bo ochoty nie mam wielkiej zajac sie czyms.
Ugotuje pyszny obiad z dwoch dań. Potem pojade na wycieczke rowerowa do lasu bo pieknie swieci slonce. Wieczorem zrobie domowe SPA.

Jutro zapisze sie znowu na Zumbę.

Cześć:)

Zajmij się czymś!:)

A  na ten obiad, to jakie dania zaserwujesz?
Dzisiaj u mnie pada deszcz i to mocno.
Widzisz, jakie masz super pomysły, SPA, Zumba:)

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Krejzolka,

Na obiadek bedzie to co najbardziej lubie czyli:
1. Krem z kukurydzy i kalafiora
2. Pierś z kurczaka panierowana zawijana  z suszonymi pomidorami, zestaw sałat i ryż.

Kupiłam sobie w Biedronce taki fajny przepiśnik i ciagle odkładam jego zapisanie.
Dzis zaczne smile

68

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Krejzolka,

Na obiadek bedzie to co najbardziej lubie czyli:
1. Krem z kukurydzy i kalafiora
2. Pierś z kurczaka panierowana zawijana  z suszonymi pomidorami, zestaw sałat i ryż.

Kupiłam sobie w Biedronce taki fajny przepiśnik i ciagle odkładam jego zapisanie.
Dzis zaczne smile

Podawaj adres:)

69 Ostatnio edytowany przez Lenaa1983 (2015-05-10 11:34:34)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Hahaha big_smile
Nie wiem czy ktokolwiek trafi na to moje zadupie wink

A apropo dzisiejszego zestawu to ciagle slysze jak serwuje ze sałata nie pasuje do ryżu wink

Mam jeszcze sernik z polewa czekoladowa.
Notabene dla "jeszczeMojegoPseudoMeżczyzny" był robiony bo miał byc.
Ale sama zjem tongue

BTW mam naprawde hopsia na temat gotowania i pieczenia.
Mogłabym byc kura domowa big_smile
No mogłabym tongue

70

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Hahaha big_smile
Nie wiem czy ktokolwiek trafi na to moje zadupie wink

A apropo dzisiejszego zestawu to ciagle slysze jak serwuje ze sałata nie pasuje do ryżu wink

Mam jeszcze sernik z polewa czekoladowa.
Notabene dla "jeszczeMojegoPseudoMeżczyzny" był robiony bo miał byc.
Ale sama zjem tongue

BTW mam naprawde hopsia na temat gotowania i pieczenia.
Mogłabym byc kura domowa big_smile
No mogłabym tongue

No bo faktycznie to się "gryzie ze sobą", ale to Twój talerz i możesz na nim mieć co lubisz, nawet ryż z sałatą:)

Sernik!!! Toż ja uwielbiam to ciasto!!!
Sama? Zjemy razem:)

71

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Zadzwonił.

Zaczal od pytania czy jestem na niego zła. A ja ze stoickim spokojem ze nie i ze niby za co- czy o czyms nie wiem.

On zaczal sie tlumaczyc ze nie zadzwonił wczoraj wieczorem bo mu telefon padł a dzis od rana nie chciał mi przeszkadzać bo pewnie chciałam sie wyspać.
I mam sie na niego nie gniewać bo on mnie kocha bla bla bla .....
To ja mu swoje ze sie nie gniewam.
On na to ze na pewno bo przeciez nie dzwonił.
Ja ze przeciez nie mozna sie gniewać na kogos jak nie na ochoty dzwonic i nie teskni.
I tutaj on sie zirytował ze znowu zaczynam te swoje wyrzuty.
Ja ze stoickim spokojem, ze nic nie zaczynam i to on draży temat dzwonienia nie ja. Dodałam ze nie mam ochoty na klotnie w niedziele i jestem zajeta wiec moze zadzwonic wieczorem jak chce.
On zaciekawiony czym taka zajeta.
Zmyslilam historie ze szykuje sie na basen i chce ładnie wygladac wiec sie szykuje.
Tysiac pytań: a z kim, a dlaczego ładnie, dlaczego z tym basenem nie poczekam az razem pójdziemy az on nie przyjedzie?
Odpowiedziałam ze jakbym miala ze wszystkim czekac na niego to chyba w muedzyczasie zdazylabym sie zestarzeć  big_smile
Cos tam pokochaniowal po drodze, potęsknil, poopowiadał ze je na obiad zupe chińska a chetnie zjadłby obiad mojej producji.
Ogolnie rozmowa sie nie bardzo kleiła.
Trwała moze z 10 minut.
Skończyłam ja mówiąc ze sie spieszę. Rozliczyłam sie w pol jego zdania.
On nalegał zebym powiedziała co sie stało ze taka chłodna jestem.

Za chwil kilka napisał smsa ze kocha, ze mam byc nie za ładna na tym basenie i ze mam sie dobrze bawić bo dobrze ze robie cos zeby sie zrelaksować przed ciezkim tygodniem pracy.
Nie odpisalam.

72

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Świetnie to "rozgrywasz" smile Widać, że facetowi już rura mięknie i jest zdezorientowany.
Widać też, że dobrze WIE, że żarty się skończyły i nie zamierzasz dalej tańczyć jak on Ci zagra.

Teraz szykuj się na serie smsów 'z dupy', z pytaniami o pierdoły by..wybadać grunt i szanse, że Ci przejdzie "foch" i jak szybko.
Oraz nawet telefony i smsy z kochaniowaniem smile

Klasyka.

Może być tak, w zależności od tego jak 'zaprawiony jest w bojach', że on nawet przystanie na Twoje warunki.
Jednak z uwagi na fakt w jaki sposób to zostanie osiągnięte, będzie to chwilowe i nigdy nie będziesz pewna kiedy się z tych zobowiązań wycofa, bo jednak chłód i dystans to forma manipulacji, a nie własna decyzja faceta o podjęciu zobowiązań.

Tak czy inaczej, nic innego w tej chwili nie możesz zrobić, więc kontynuuj wink

73

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Elle88 ja tam nic nie manipuluje - nie mam ochoty byc kochająca i ciepła dla kogos kto mnie tak traktuje i juz.
Ja nic nie udaje wink


Seria sms'ow to sie chyba zaczela.
W miedzyczasie dwa:
1. Skarbie! Nie gniewaj sie. Kocham Cie i tesknie.
2. Kochanie co bedziemy razem robic za tydzien?


big_smile

Aaaa - mam fun!!!!!

74

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Lena, trzymam kciuki żebyś miała dużo siły :-)

75

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Elle88 ja tam nic nie manipuluje - nie mam ochoty byc kochająca i ciepła dla kogos kto mnie tak traktuje i juz.
Ja nic nie udaje wink


Seria sms'ow to sie chyba zaczela.
W miedzyczasie dwa:
1. Skarbie! Nie gniewaj sie. Kocham Cie i tesknie.
2. Kochanie co bedziemy razem robic za tydzien?


big_smile

Aaaa - mam fun!!!!!

No, masz bekę niezłą smile
To jest tak typowe i do przewidzenia, że aż śmieszne, jak się wie co kimś naprawdę kieruje.

Swoją drogą, gość jak na swój wiek jest niepoważny. Jak można tak szafować słowem 'kocham' na prawo i lewo, przy czym spędza się śmieszną ilość czasu z "ukochaną" osobą, nie myśli się nawet realnie o zamieszkaniu razem czy realnych działaniach - gość rzuca słowa na wiatr, żenada.

Jeszcze te klasyki rzucane w smsach mające na celu pocieszyć i ukoić "foszastą babę": "Zobacz, Kochanie, jak będziesz grzeczna i przestaniesz odstawiać cyrki to na weekend coś razem zrobimy :> Może nawet zabiorę Cię do kina albo do zoo!! a potem zrobisz mi obiadek, tak jak zawsze lubiłaś :*"

To prawie jak zamieszkanie razem i  skasowanie profilu randkowego wink

76

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Dzieki Żywiec wink
Potrzeba mi tego. Ja ba razie chojrak jestem ale wiem ze ciezki czas dopieto przede mna.

77

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:
Lenaa1983 napisał/a:

Elle88 ja tam nic nie manipuluje - nie mam ochoty byc kochająca i ciepła dla kogos kto mnie tak traktuje i juz.
Ja nic nie udaje wink


Seria sms'ow to sie chyba zaczela.
W miedzyczasie dwa:
1. Skarbie! Nie gniewaj sie. Kocham Cie i tesknie.
2. Kochanie co bedziemy razem robic za tydzien?


big_smile

Aaaa - mam fun!!!!!

No, masz bekę niezłą smile
To jest tak typowe i do przewidzenia, że aż śmieszne, jak się wie co kimś naprawdę kieruje.

Swoją drogą, gość jak na swój wiek jest niepoważny. Jak można tak szafować słowem 'kocham' na prawo i lewo, przy czym spędza się śmieszną ilość czasu z "ukochaną" osobą, nie myśli się nawet realnie o zamieszkaniu razem czy realnych działaniach - gość rzuca słowa na wiatr, żenada.

Jeszcze te klasyki rzucane w smsach mające na celu pocieszyć i ukoić "foszastą babę": "Zobacz, Kochanie, jak będziesz grzeczna i przestaniesz odstawiać cyrki to na weekend coś razem zrobimy :> Może nawet zabiorę Cię do kina albo do zoo!! a potem zrobisz mi obiadek, tak jak zawsze lubiłaś :*"

To prawie jak zamieszkanie razem i  skasowanie profilu randkowego wink

Ha!
A tu zong bedzie!
Bo ja sie umówiłam juz z kolezankami (powaznie).
I jeszcze niedawno bym to odwoła zachwycona ze wspolny weekend.
A teraz to ja poprostu spędzę weekend z kolezankami i moze nawet bedzie fajnie.
Dzieć jedzie do dziadka.

Ale on o tym jeszcze nie wie. Moze cos planuje i sie rozczaruje.

A w rozmowie dzisiejszej to jakby próbował wzbudzić moje poczucie winy- on sam siedzi, na zupie chińskiej, nawet do rodzicow dzis nie pojdzie tylko przed tv siedzi, niemrawy jest. A ja tu na basen jade....
Autentycznie jeszcze niedawno byłoby mi go zal zadzwinilabym ze 4 razy do wieczora zeby go pocieszyć i sprawdzic czy wszystko ok.

78 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-10 15:16:39)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

A w rozmowie dzisiejszej to jakby próbował wzbudzić moje poczucie winy- on sam siedzi, na zupie chińskiej, nawet do rodzicow dzis nie pojdzie tylko przed tv siedzi, niemrawy jest. A ja tu na basen jade....

U mnie było wszystko identyko smile
Teksty "na biednego misia" itd.

Tylko ja to spieprzyłam pod koniec, bo nie wytrzymałam i .. "złamałam się". Finał taki, że wszystko wróciło po staremu, ja musiałam skończyć tę farsę, a on zawinął się na pięcie i tyle go widziałam smile

Pozytywy takich sytuacji są takie, że zyskujesz naukę już na całe życie i dokładnie wiesz na co zwracać uwagę, znasz sygnały świadczące o nieszczerości, asekuranctwie i szemranych intencjach - po prostu odróżniasz uczucia od gry aktorskiej nastawionej na bycie czyimś zapełniaczem wolnego czasu i potrzeb seksualnych. To nieoceniony kapitał smile

79

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

. Bo po co czekać wtedy i na co? Zakochany facet żyje 'chwilą' i wierzy, że ta dobra passa będzie trwać - gra va banque.

Facet, który NIE JEST zakochany, co najwyżej zauroczony jakiś czas, a potem przychodzi uczucie, któremu bliżej do bratersko-siostrzanej "miłości" czy układu bez zobowiązań, przeciąga wszelkie decyzje w nieskończoność.
To jest proste gdy tylko się wie na co zwracać uwagę i czego można w związku z tym oczekiwać.

Brawo Elle tak właśnie jest.

80

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

A w rozmowie dzisiejszej to jakby próbował wzbudzić moje poczucie winy- on sam siedzi, na zupie chińskiej, nawet do rodzicow dzis nie pojdzie tylko przed tv siedzi, niemrawy jest. A ja tu na basen jade....

U mnie było wszystko identyko smile
Teksty "na biednego misia" itd.

Tylko ja to spieprzyłam pod koniec, bo nie wytrzymałam i .. "złamałam się". Finał taki, że wszystko wróciło po staremu, ja musiałam skończyć tę farsę, a on zawinął się na pięcie i tyle go widziałam smile

Pozytywy takich sytuacji są takie, że zyskujesz naukę już na całe życie i dokładnie wiesz na co zwracać uwagę, znasz sygnały świadczące o nieszczerości, asekuranctwie i szemranych intencjach - po prostu odróżniasz uczucia od gry aktorskiej nastawionej na bycie czyimś zapełniaczem wolnego czasu i potrzeb seksualnych. To nieoceniony kapitał smile

Oj chciałabym wyciagnac nauke!
Bardzo!
Jednak śledzisz ten watek od poczatku i wiesz ze ja ślepa byłam juz drugi raz sad(((((

81 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-10 15:30:48)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Brawo Elle tak właśnie jest.

Oj da, da wink


Jednak śledzisz ten watek od poczatku i wiesz ze ja ślepa byłam juz drugi raz sad((((

Nieprawda. Radzisz sobie bardzo dobrze teraz.
To co było 10 lat temu jest nieistotne, poza tym masz z tego związku córkę i to Twoja nagroda smile Nie wyszłaś z tamtej relacji "z niczym".



A to jest zupełnie inna bajka.. Poza tym, każdy jest otwarty na naukę w innym czasie.
Na pocieszenie powiem Ci, że u mnie tez to przyszło z opóźnieniami, dlatego dopiero około 30-ki zaczęłam rozumieć relacje damsko-męskie i o co tutaj w tym wszystkim zwłaszcza chodzi wink

82

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Miałam jechac do lasu ale sie rozpadało.
Wiec siedze i rysuje ....

http://s3.postimg.org/5woo2xeab/image.jpg

I co?
I sie zorientowałam ze rysuje huskiego.
Huski był planem naszym na "kiedys". No to kiedys dla małżeństwa, mieszkania, rodziny.... Miał nawet imie- Luna.
Ale "kiedys" nigdy nie nastąpi....

83

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Brawo Elle tak właśnie jest.

Oj da, da wink


Jednak śledzisz ten watek od poczatku i wiesz ze ja ślepa byłam juz drugi raz sad((((

Nieprawda. Radzisz sobie bardzo dobrze teraz.
To co było 10 lat temu jest nieistotne, poza tym masz z tego związku córkę i to Twoja nagroda smile Nie wyszłaś z tamtej relacji "z niczym".



A to jest zupełnie inna bajka.. Poza tym, każdy jest otwarty na naukę w innym czasie.
Na pocieszenie powiem Ci, że u mnie tez to przyszło z opóźnieniami, dlatego dopiero około 30-ki zaczęłam rozumieć relacje damsko-męskie i o co tutaj w tym wszystkim zwłaszcza chodzi wink

Masz racje smile

A mogę zapytać czy Ty juz próbowałaś z kims byc po tamtej relacji?

84

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Nie, bo jak pisałam w różnych wątkach - nie interesują mnie spotkania dla samych spotkań, z kimś, w kim nie jestem nawet zauroczona, a z kolei panowie nie są zainteresowani znajomością bez podtekstów seksualnych i tez trudno im się dziwić, bo to nie przedszkole wink

Nie mam już parcia na związek, takie jak miałam jeszcze 2-3 lata temu. Jest mi dobrze samej, na co dzień w ogóle nie myślę o tym.
Teraz wiem jaki mężczyzna zwróciłby moją uwagę i mogłoby coś z tego wyjść, tyle że.. w tej chwili to JA nie mam ochoty na zobowiązania wink Jeszcze nie w tym momencie.

85

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Nie, bo jak pisałam w różnych wątkach - nie interesują mnie spotkania dla samych spotkań, z kimś, w kim nie jestem nawet zauroczona, a z kolei panowie nie są zainteresowani znajomością bez podtekstów seksualnych i tez trudno im się dziwić, bo to nie przedszkole wink

Nie mam już parcia na związek, takie jak miałam jeszcze 2-3 lata temu. Jest mi dobrze samej, na co dzień w ogóle nie myślę o tym.
Teraz wiem jaki mężczyzna zwróciłby moją uwagę i mogłoby coś z tego wyjść, tyle że.. w tej chwili to JA nie mam ochoty na zobowiązania wink Jeszcze nie w tym momencie.

Rozumiem.
Mogłabym przyjąć Twoj punkt widzenia gdyby nie moj cholernie duzy instynkt macierzynski.
W byciu juz na zawsze sama chyba najbardzej mnie to dołuje - ze juz nie zostane mama.

Tak z perspektywy czasu to ja zmarnowałam kupę dobrych okazji przez te lata kiedy chciałam byc sama - miedzy dawnym a niedawnym związkiem.

Byli to mezczyzni ktorzy wiedzieli czego chca. Maja twraz rodziny, dzieci, pobudowali domy. Mi brakowało checi to raz a dwa chemii.

Czy ta chemia jest niezbędna? Przeciez podobni w ciagu kulku lat i tak mija?
Czy moze rozsądek jak ktos nas traktuje i czego chce i przyjaźń wystarcza do tego aby było dobrze?

86

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Czy ta chemia jest niezbędna? Przeciez podobni w ciagu kulku lat i tak mija?
Czy moze rozsądek jak ktos nas traktuje i czego chce i przyjaźń wystarcza do tego aby było dobrze?

Jest niezbędna.

Tylko trzeba rozróżnić 2 sprawy: czym innym jest "chemia" potocznie zwana pożądaniem, a czym innym prawdziwa 'chemia', czyli rodzaj unikalnej więzi na więcej niż seksualna płaszczyźnie. Taka chemia to porozumienie na granicy 'telepatii' czasami wink, czyli po prostu dopasowanie także pod względem mentalnym, emocjonalnym, psychologicznym. Bez tego masz tylko związek z rozsądku, gdy pożądanie zgaśnie.

U mnie nie było ani chemii, ani nawet pożądania z poprzednikiem.. Pomimo, że nie ma we mnie instynktu macierzyńskiego to i tak chciałam na siłę z nim być big_smile

http://ia.media-imdb.com/images/M/MV5BMjM0MDQ5NTc3N15BMl5BanBnXkFtZTgwMzQxNzQxMTE@._V1_SX640_SY720_.jpg

Dlatego moim zdaniem związek bez chemii nie ma żadnych szans w dłuższej perspektywie.

87

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Rozumiem.

Na zasadzie telepatii to ja sie porozumiewałam z moim przyjacielem.
Miałam takowego przez kilka lat przed "teraźniejszym związkiem". Nie potrzeba było slow. Razem wychodziliśmy, jeździliśmy na wakacje, pomagaliśmy sobie.

Ale chemi seksualnej w tym za grosz nie było!!!!

Potem sie dowiedziałam ze on to chciał czegos wiecej itd. Niewazne ale te przyjazn tez straciłam przez "mojegoCudownegoMezczzne" .....

Zreszta duzo straciłam ...

88

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Też miałam takiego przyjaciela i tez za nim tęsknie..

Natomiast z udanych związków, które znam, WSZYSTKIE bez wyjątku, oparte są w dużej mierze na fundamencie przyjaźni. Bez tego nie ma mowy o wsparciu przecież.
A chyba o to m.in. w byciu razem tez chodzi?

89

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

No nie probowalam ale chyba nie potrafiłabym z tym moim przyjacielem pojac do lozka. A moze sie mylę. Niemniej zawsze wiedziałam ze moge na niego liczyc, mielismy wspolne pasje i zainteresowania. Potrafił naprawde wiele zrobic zeby mi pomoc czy mnie rozweselić, pocieszyc.

Wszystko gruchnęło kiedy dowiedział sie ze spotykam sie z W.

Potem sie odezwał i niby rozmawialismy ale był juz inny. Potem wyznał mi co wyznał i to ja utrwalam kontakt bo widzialam ze mu zle jak cokolwiek mowie o W. A mowilam czesto bo to "magiczny" czas był ble ble ble i powstrzymać sie nie moglam.


A co do udanych małżeństw to znam takie dwa. Obydwa sa oparte na wierze katolickiej czyli milosc to decyzja, czystosc do slubu, podziel ról na męskie i kobiece itd. Znam tez taka pare juz narsyczonych w nurcie wiary katolickiej. Matko! Jak ten facet ja traktuje! Jak księżniczkę!!!!!! Struga jej szkatułki na biżuterie i leje świece z wieku - nauczył sie tego dla niej. Wozi ja na uczelnie, otwiera drzwi, nosi zakupy. Planuje jak najbardziej potrafi wolny czas. I tylko sie całują.

I wlasnie to ze W jest jak twierdził katolikiem mnie zwabili. Bo nie miało byc sexu do slubu. I wydawało mi sie ze jak wierzący i praktykujący katolik, słuchający i czytający te wszystkie rekolekcje to tak bedzie robił.

A tu guzik .....

90

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Zadzwonił.

Zaczal od pytania czy jestem na niego zła. A ja ze stoickim spokojem ze nie i ze niby za co- czy o czyms nie wiem.

On zaczal sie tlumaczyc ze nie zadzwonił wczoraj wieczorem bo mu telefon padł a dzis od rana nie chciał mi przeszkadzać bo pewnie chciałam sie wyspać.
I mam sie na niego nie gniewać bo on mnie kocha bla bla bla .....
To ja mu swoje ze sie nie gniewam.
On na to ze na pewno bo przeciez nie dzwonił.
Ja ze przeciez nie mozna sie gniewać na kogos jak nie na ochoty dzwonic i nie teskni.
I tutaj on sie zirytował ze znowu zaczynam te swoje wyrzuty.
Ja ze stoickim spokojem, ze nic nie zaczynam i to on draży temat dzwonienia nie ja. Dodałam ze nie mam ochoty na klotnie w niedziele i jestem zajeta wiec moze zadzwonic wieczorem jak chce.
On zaciekawiony czym taka zajeta.
Zmyslilam historie ze szykuje sie na basen i chce ładnie wygladac wiec sie szykuje.
Tysiac pytań: a z kim, a dlaczego ładnie, dlaczego z tym basenem nie poczekam az razem pójdziemy az on nie przyjedzie?
Odpowiedziałam ze jakbym miala ze wszystkim czekac na niego to chyba w muedzyczasie zdazylabym sie zestarzeć  big_smile
Cos tam pokochaniowal po drodze, potęsknil, poopowiadał ze je na obiad zupe chińska a chetnie zjadłby obiad mojej producji.
Ogolnie rozmowa sie nie bardzo kleiła.
Trwała moze z 10 minut.
Skończyłam ja mówiąc ze sie spieszę. Rozliczyłam sie w pol jego zdania.
On nalegał zebym powiedziała co sie stało ze taka chłodna jestem.

Za chwil kilka napisał smsa ze kocha, ze mam byc nie za ładna na tym basenie i ze mam sie dobrze bawić bo dobrze ze robie cos zeby sie zrelaksować przed ciezkim tygodniem pracy.
Nie odpisalam.

Ale super się to czyta:)
Dumna jestem Z Ciebie, serio!:)

91

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

I wlasnie to ze W jest jak twierdził katolikiem mnie zwabili. Bo nie miało byc sexu do slubu. I wydawało mi sie ze jak wierzący i praktykujący katolik, słuchający i czytający te wszystkie rekolekcje to tak bedzie robił.

Grubo big_smile


A to ja tez byłam traktowana jak księżniczka - i to mnie z kolei zwabiło ..i ogłuszyło tongue ale jak się zorientowałam, że to tylko na potrzeby łózka to i mi się księżniczkowanie znudziło wink

Inna sprawa, że bez tej chemii to wszystko było takie sztuczne i nie sprawiało mi przyjemności w ogóle.

Ja mam tak, że uwielbiam szarmanckich mężczyzn, takich właśnie w staroświeckim stylu (no, może za wyjątkiem całowania w rękę na powitanie), ale cała reszta pt. "Rycerz i jego księżniczka" to jak najbardziej moja bajka big_smile

Tylko mój rycerz musi być dużym umięśnionym facetem - taki niuans.Takich spotykam od czasu do czasu, niestety narazie nie pykło z żadnym. wink

92

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Krejzolka - jeszcze nie bądź dumna! Mysle ze najgorsze przede mna dopiero a to tylko rozgrzewka jest....
Ale miło smile


Ella88 ja tam tradycjonalistką jestem dlatego ten wyzej wspomniany model katolicki (ten z pozytywnych przykładów) bardzo by mi odpowiadał.


Co do wygladu to ja nie mam jakis specjalnych preferencji. No ok - musi mi sie podobac ale nie mam tak ze np tylko chidzi czy tylko napakowani, tylko bruneci albo tylko blondyni.

Aczkolwiek W. to przystojniak jest. To trzeba mu oddac. I zawsze nienagannie ubrany itd.

93

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Krejzolka - jeszcze nie bądź dumna! Mysle ze najgorsze przede mna dopiero a to tylko rozgrzewka jest....
Ale miło smile

Wiem, że jeszcze "długa droga" przed Tobą... pisałam Ci to już przecież... Jestem dumna, ponieważ zrobiłaś"malusieńki krok" do przodu, a to już napawa optymizmem:)

94

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

No ja z racji zainteresowań po prostu.. Zawsze podobali mi się mężczyźni w typie sportowców, ale bez przesady oczywiście wink

Tak poza tym jednym szczegółem to tez nie mam jakiegoś swojego typu wink



I tak, zdecydowanie bliżej mi do tradycyjnego podejścia do związku w sensie okazywania kobiecie szacunku niż to co teraz jest "modne" - czyli baw się, szalej i nie myśl co dalej wink

95

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Wklejam cos co kilka dni temu popchnęło mnie do przemysleń.
Zeby nie zapomnieć.

http://s4.postimg.org/nzxpowut9/image.jpg

96

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

No samo uczucie to za mało, ale jednak musi być bazą żeby się chciało jakieś wiążące decyzje podejmować wink

97

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Od razu widać, że ten koleś to kompletne zero. Byłą zwodził przez 10 lat, marnując jej życie. Teraz robi to samo z Tobą. Jest z Tobą bo ma seks za darmo. Może i jest przystojny ale jako człowiek to totalny śmieć i egoista. Ja bym nie chciała gościa, który tak wykorzystuje i bawi się kobietami, to cwaniak. Chce przejść cwaniacko przez życie. Dopóki dziewczyna z nim jest i ma seks za darmo jest dobrze, jak dziewczyna chce ślubu to już źle. Zostawisz go, szybko znajdzie nową pannę. Widać, że mu na Tobie nie zależy.

98

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

No samo uczucie to za mało, ale jednak musi być bazą żeby się chciało jakieś wiążące decyzje podejmować wink

Tak. Masz racje.

Mi chodzi o ten "ból żołądka" bardziej.
Nie od kulku dni ciazy mi moj pseudo zwiazek tylko juz dosc długi czas.
Ale ja sobie tłumaczyłam ze tak jest w zwiazku, ze trzeba sie poświęcać dla kogos, troszczyć, starać...
To ze druga strona tego nie robi to ten moj "bol żołądka" ....
Nie wiem jak to inaczej wytlumaczyc ale to pasie mi do stanu rzeczy o tym co czylam i myslalam wink

99

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
brzoskwinka55 napisał/a:

Od razu widać, że ten koleś to kompletne zero. Byłą zwodził przez 10 lat, marnując jej życie. Teraz robi to samo z Tobą. Jest z Tobą bo ma seks za darmo. Może i jest przystojny ale jako człowiek to totalny śmieć i egoista. Ja bym nie chciała gościa, który tak wykorzystuje i bawi się kobietami, to cwaniak. Chce przejść cwaniacko przez życie. Dopóki dziewczyna z nim jest i ma seks za darmo jest dobrze, jak dziewczyna chce ślubu to już źle. Zostawisz go, szybko znajdzie nową pannę. Widać, że mu na Tobie nie zależy.

Ja wiem i tez już nie chce.

Ale mam wielka ochote coś mu pokazać i tego tak nie zostawie z dnia na dzien.

100

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ale mam wielka ochote coś mu pokazać i tego tak nie zostawie z dnia na dzien.

Rozumiem, ale to reakcja zranionego ego wink
Ja dlatego napisałam, że "popełniłam błąd" nie robiąc tego, na co Ty masz teraz szanse - możesz mu pokazać gdzie raki zimują wink i ogólnie zakończyć to NA SWOICH warunkach.

Tylko suma sumarum, jak opadnie kiedyś kurz emocji, to tez zobaczysz, że w szerszej perspektywie - gdy brakuje mocnego i szczerego uczucia - kto zakończył nie ma tak wielkiego znaczenia.
Po prostu nie miało szansy wyjść, gdy druga osoba jest kompletnie niedojrzała emocjonalnie i jest skrajnym egoistą.

101

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Elle88

Można nazwać to jak sie chce- reakcja zranionego ego czy nawet zemstą albo zabawa w nauczyciela.

Poprostu chce zeby troche zgłupiał, pomęczył sie, pozastanawial, poczuł jak ja. Zeby nie było tak łatwo ze mowie mu wprost dlaczego kończę i on ma spokoj.

Mozna nazwac mnie wredotą, ze nic mi to nie da itd.

Mam taka potrzebe i jak tego nie zrobie to bede żałować.

Dla mnie nie ma juz znaczenia kto kogo zostawi czy ja jego czy on mnie bo nie zniesie mojego jego traktowania.
Dla mnie ten zwiazek i ile mozna go tak nazwac juz sie skonczyl albo nigdy nie trwał. To co jest teraz to tylko rozgrywka końcowa przed zgaszeniem świateł na trybunach wink

102 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-10 17:12:07)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Można nazwać to jak sie chce- reakcja zranionego ego czy nawet zemstą albo zabawa w nauczyciela.

Poprostu chce zeby troche zgłupiał, pomęczył sie, pozastanawial, poczuł jak ja. Zeby nie było tak łatwo ze mowie mu wprost dlaczego kończę i on ma spokoj.

Spokojnie,  przecież ja Cię nie oceniam ani nie ganię za to wink

Przeciwnie - napisałam, że dobrze Cię rozumiem, bo byłam w tej sytuacji i chętnie - mając  szansę - zrobiłabym tak samo. Dlatego Cię wspieramy w tym. smile

103

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Elle88

Można nazwać to jak sie chce- reakcja zranionego ego czy nawet zemstą albo zabawa w nauczyciela.

Poprostu chce zeby troche zgłupiał, pomęczył sie, pozastanawial, poczuł jak ja. Zeby nie było tak łatwo ze mowie mu wprost dlaczego kończę i on ma spokoj.

Uważasz go za takiego idiotę? To nie kobieta, że będzie się zastanawiał. Jak sie odsuniesz to będzie wiedział że nie chcesz kontaktu. Prosto.
Takie coś działa tylko na mocno zakochanych którym kobieta zrobiła dużą nadzieję i nagle odpuściła. Którzy sami sobie nie radzą bez tej nadziei.

Uważam że niczego nie osiągniesz tym co robisz, ale jak chcesz robić bezsens to nikt cie nie powstrzyma.

104

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Można nazwać to jak sie chce- reakcja zranionego ego czy nawet zemstą albo zabawa w nauczyciela.

Poprostu chce zeby troche zgłupiał, pomęczył sie, pozastanawial, poczuł jak ja. Zeby nie było tak łatwo ze mowie mu wprost dlaczego kończę i on ma spokoj.

Spokojnie,  przecież ja Cię nie oceniam ani nie ganię za to wink

Przeciwnie - napisałam, że dobrze Cię rozumiem, bo byłam w tej sytuacji i chętnie - mając  szansę - zrobiłabym tak samo. Dlatego Cię wspieramy w tym. smile

Dziękuje smile
Naprawde bardzo mi tego trzeba.

Nie mam odwagi opowiedzieć o tym nikomu z reala- siostrze czy przyjaciołom.

Ja zawsze go tłumaczyłam przed nimi. Ze tak mało sie spotykamy bo odleglosc, praca. Ze sylwestra osobno bo sie nie dogadaliśmy. Ze nic mi nie kupił bo pewnie nie wiedział co. Zawsze go tłumaczyłam!!!! Chociaz wiedziałam ze jego zachowanie jest nie takie jak powinno byc.

A co do ostatniego sylwestra to było tak....
On nie dawał zadnych propozycji. Jakiegos tam dnia przed zapytałam czy cos planuje. Odpowiedział ze nie wie. Zaproponowałam żebyśmy pojechali do moich przyjaciół bo mamy zaproszenie od nich. Przyjął do wiadomosci. I na tym sie skonczylo, on nie poruszał tego tematu, ja tez nie. Gdzies w miedzyczasie wspomniał ze moze pójdziemy u niego na sylwestra do restauracji. Powiedziałam ok. Temat umarł. Gdzies w pomiedzyczasie kilka razy zapytałam co i jak. Brak jednoznacznych deklaracji. Uznałam ze nie bede sie wiecej prosic o jasne wskazówki co robimy. Ile mozna. Pogodzilam sie z tym ze siedze w domu.

Dzien sylwestra - dzwoni to mnie o 18:00 o ktorej bede gotowa. Ja zdębiałam i pytam na co? A on ze jest w drodze do mnie bo przeciez idziemy na sylwestra do moich znajomych.
Ja oczywiscie zdazylam im powiedziec ze nas nie bedzie.
Na wieść ze ja nigdzie nie ide bo on mi planow nie sprecyzował zrobił mi awanturę i cofnął sie do domu.
Sylwestra spędziliśmy siedząc osobno przed tv.

(Nie nie był z kims innym na imprezie- dzwonilam do niego kilkukrotnie tej nocy i odbierał od razu i dźwięków zabawy nie było)

105

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
TKZ napisał/a:
Lenaa1983 napisał/a:

Elle88

Można nazwać to jak sie chce- reakcja zranionego ego czy nawet zemstą albo zabawa w nauczyciela.

Poprostu chce zeby troche zgłupiał, pomęczył sie, pozastanawial, poczuł jak ja. Zeby nie było tak łatwo ze mowie mu wprost dlaczego kończę i on ma spokoj.

Uważasz go za takiego idiotę? To nie kobieta, że będzie się zastanawiał. Jak sie odsuniesz to będzie wiedział że nie chcesz kontaktu. Prosto.
Takie coś działa tylko na mocno zakochanych którym kobieta zrobiła dużą nadzieję i nagle odpuściła. Którzy sami sobie nie radzą bez tej nadziei.

Uważam że niczego nie osiągniesz tym co robisz, ale jak chcesz robić bezsens to nikt cie nie powstrzyma.

Nie. Nie uwazam go za idiotę.
Wystarczy mi ze on uwaza mnie za idiotkę wink

Moze bedzie jak mowisz - nie zaprzeczam. A moze inaczej.

Nie mam juz nic do stracenia. Nic!

Bedzie jak bedzie - kazda opcje przezyje.

106

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ja też Ci kibicuję:-)

Jak się poznaliście i jak Cię podrywał, jeśli to nie tajemnica?

107

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ja zawsze go tłumaczyłam przed nimi. Ze tak mało sie spotykamy bo odleglosc, praca. Ze sylwestra osobno bo sie nie dogadaliśmy. Ze nic mi nie kupił bo pewnie nie wiedział co. Zawsze go tłumaczyłam!!!! Chociaz wiedziałam ze jego zachowanie jest nie takie jak powinno byc.

Prawda, że łatwiej się żyje patrząc na realne działania, a nie na słowa? smile


Opis Sylwestra.. masakra.

U mnie było podobnie o tyle, że tez nic nie było wiadomo do ostatniej chwili, bo przecież chodziło dokładnie o to by wprowadzić tyle niepotrzebnego zamieszania, niejasnej komunikacji by doprowadzić w rezultacie do kłótni i spędzić go osobno smile

Żałosne prowokacje, na które również zawsze się nabierałam.

108

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Cleopatra napisał/a:

Ja też Ci kibicuję:-)

Jak się poznaliście i jak Cię podrywał, jeśli to nie tajemnica?

Poznaliśmy się przez portal randkowy (przeznaczeni).
Ja założyłam tam koto kilka miesiecy przed tym jak on do mnie pierwszy raz napisał. W sumie konto założyłam pod wpływem nalegań przyjaciolki. Nie lubie takich miejsc, zle sie tam czuje. Podchodziłam do tego bardzo sceptycznie. Wiekszosc wiadomosci miala podtekst sexualny. Nie bawiły mnie te rozmowy. Zaglądałam tam od czasu do czasu (raz na 2-3 tygodnie) - raczej z nudów bo nawiązałam tam taki sobie kontakt z takim kolesiem. Nie było to jednak podrywanie tylko takie tam rozmowy bo jego wlasnie zostawiła dziewczyna ktora poznał na portalu.
Gdzies tam w miedzyczasie zaczal pisac W. Inaczej niz wszyscy. Bez sedualnych podtekstów, od tak zwyczajnie. Ja mu na poczatku nie odpisywalam. Ale był bardzo uparty - pisal mimo to. Na którąś wiadomosc z kolei odpisalam i tak pisac zaczęliśmy. Początkowo ja nadal mało - logowałam sie raz na 2-3 tygodnie. Potem co raz czesciej. Opowiadał ze jest samotny, ze chce rodziny, duzo pisal o swojej wierze. To co najmocniej mnie ujęli to ze niezwykle duzo pisal o synku swojego przyjaciela, ktory miał wtedy kilka miesiecy. Totalnie mnie to rozwalało jaki jest w nim zakochany, jakie kupuje mu prezenty.

Potem po długich jego naleganiach (po ok 4 miesiącach) dalam mu numer gg i nasze rozmowy przeniosły sie tam. Nadal był miły, uroczy, pisal ze bajka. Ja wtedy przeżywałam ciezkie chwile bo zachorowała i praktycznie umierała moja mama. On nieustannie sie za nia modlił. Pocieszał mnie itd.
Po dwoch miesuacach pisania na tym gg dalam sie przekonać zeby dac mu swoj nr telefonu. Zaczelismy rozmawiac.
Po dwoch miesiącach rozmow i kilku wcześniejszych odrzuconych propozycjach spotkania dalam sie w koncu namowic na randke.

Poszliśmy wtedy do kawiarni, do kina i na kolacje. Były kwiaty.
Tak sie spotykałyśmy na "miescie" pol roku.
Zawsze był podczas tych spotkań niezwykle elegancki, miły, szarmancki. Zawsze były kwiaty. Kolacja w restauracji.
Tak co dwa stednio tygodnie.
Tym chyba mnie poderwał wink


A potem to nastał czas kiedy zaprosił mnie na wesele i musiałam zanocować u niego.
I zwiazek przeszedł do etapu spotykamy sie u mnie albo u ciebie i nie ma juz tego co było wczesniej czyli randek z prawdziwego zdarzenia.

I jeszcze ujęło mnie w nim to bezustanne mowienie o tym ze chce zonę, dzieci i psa!
Ba!!! On mi sie chyba z tysiac razy oświadczył tylko bez pierścionka i bez dalszego ciagu.
Czesto mowil o mnie moja przyszła żonka. Wybieraliśmy imiona dla dzieci i rasę psa.

109

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:
Cleopatra napisał/a:

Ja też Ci kibicuję:-)

Jak się poznaliście i jak Cię podrywał, jeśli to nie tajemnica?

Poznaliśmy się przez portal randkowy (przeznaczeni).
Ja założyłam tam koto kilka miesiecy przed tym jak on do mnie pierwszy raz napisał. W sumie konto założyłam pod wpływem nalegań przyjaciolki. Nie lubie takich miejsc, zle sie tam czuje. Podchodziłam do tego bardzo sceptycznie. Wiekszosc wiadomosci miala podtekst sexualny. Nie bawiły mnie te rozmowy. Zaglądałam tam od czasu do czasu (raz na 2-3 tygodnie) - raczej z nudów bo nawiązałam tam taki sobie kontakt z takim kolesiem. Nie było to jednak podrywanie tylko takie tam rozmowy bo jego wlasnie zostawiła dziewczyna ktora poznał na portalu.
Gdzies tam w miedzyczasie zaczal pisac W. Inaczej niz wszyscy. Bez sedualnych podtekstów, od tak zwyczajnie. Ja mu na poczatku nie odpisywalam. Ale był bardzo uparty - pisal mimo to. Na którąś wiadomosc z kolei odpisalam i tak pisac zaczęliśmy. Początkowo ja nadal mało - logowałam sie raz na 2-3 tygodnie. Potem co raz czesciej. Opowiadał ze jest samotny, ze chce rodziny, duzo pisal o swojej wierze. To co najmocniej mnie ujęli to ze niezwykle duzo pisal o synku swojego przyjaciela, ktory miał wtedy kilka miesiecy. Totalnie mnie to rozwalało jaki jest w nim zakochany, jakie kupuje mu prezenty.

Potem po długich jego naleganiach (po ok 4 miesiącach) dalam mu numer gg i nasze rozmowy przeniosły sie tam. Nadal był miły, uroczy, pisal ze bajka. Ja wtedy przeżywałam ciezkie chwile bo zachorowała i praktycznie umierała moja mama. On nieustannie sie za nia modlił. Pocieszał mnie itd.
Po dwoch miesuacach pisania na tym gg dalam sie przekonać zeby dac mu swoj nr telefonu. Zaczelismy rozmawiac.
Po dwoch miesiącach rozmow i kilku wcześniejszych odrzuconych propozycjach spotkania dalam sie w koncu namowic na randke.

Poszliśmy wtedy do kawiarni, do kina i na kolacje. Były kwiaty.
Tak sie spotykałyśmy na "miescie" pol roku.
Zawsze był podczas tych spotkań niezwykle elegancki, miły, szarmancki. Zawsze były kwiaty. Kolacja w restauracji.
Tak co dwa stednio tygodnie.
Tym chyba mnie poderwał wink


A potem to nastał czas kiedy zaprosił mnie na wesele i musiałam zanocować u niego.
I zwiazek przeszedł do etapu spotykamy sie u mnie albo u ciebie i nie ma juz tego co było wczesniej czyli randek z prawdziwego zdarzenia.

I jeszcze ujęło mnie w nim to bezustanne mowienie o tym ze chce zonę, dzieci i psa!
Ba!!! On mi sie chyba z tysiac razy oświadczył tylko bez pierścionka i bez dalszego ciagu.
Czesto mowil o mnie moja przyszła żonka. Wybieraliśmy imiona dla dzieci i rasę psa.

Osz to dupek!

110

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Wygląda, że początkowo się starał i dlugo zabiegał o znajomość z Tobą, ale z drugiej strony nawet na początku nie widywaliście się za często.

111

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Cleopatra napisał/a:

Wygląda, że początkowo się starał i dlugo zabiegał o znajomość z Tobą, ale z drugiej strony nawet na początku nie widywaliście się za często.

Tak długo. I starał sie naprawde.
Z perspektywy czasu to do pierwszego sexu.
Mi to rzadkie widywanie sie na poczatku odpowiadało. Długo byłam sama, nauczyłam sie niezależności - gdyby ktos wtedy pojawił sie kto id razu chciałby sie czesto widywać i dzwonic to ja bym chyba uciekła.

Niemniej kazdy zwiazek powinien sie zacieśniać, przechodzić do nastepnego etapu.
Jak widzisz tego nie ma.
Wrecz przeciwnie cofa sie.

112 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-10 18:36:45)

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

To jest typowe dla faceta, który ma problem z bliskością - póki jest zachowana 'bezpieczna odległość' i nie ma ryzyka, że relacja się zacieśnia, to oni się bardzo starają - wręcz nietypowo mocno..

Wszystko odwraca się o 180 st. kiedy relacja zaczyna robić się coraz bliższa, dla nich - zbyt poważna. wink

Pół roku to okres, gdzie już się wie w jakim kierunku idzie dana znajomość. Nie trzeba zaraz padać na kolana i się oświadczać, ale brak jakichkolwiek deklaracji czy chociażby rozmów, "komunikacja" sprowadzająca się do uników i infantylnego udawania, że nie wiadomo o co chodzi mówi więcej niż 1000 słów, kto ma tu problem i z czym.

A jeszcze więcej mówi powód zakończenia poprzedniego związku..

Klasyczny Peter Pan. Tu może pomóc jedynie terapia, na która to jednak trzeba się DOBROWOLNIE zgłosić, a wcześniej przyznać, że ma się problem.
Czyli - zapomnij wink

113

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:
Cleopatra napisał/a:

Wygląda, że początkowo się starał i dlugo zabiegał o znajomość z Tobą, ale z drugiej strony nawet na początku nie widywaliście się za często.

Tak długo. I starał sie naprawde.
Z perspektywy czasu to do pierwszego sexu.
Mi to rzadkie widywanie sie na poczatku odpowiadało. Długo byłam sama, nauczyłam sie niezależności - gdyby ktos wtedy pojawił sie kto id razu chciałby sie czesto widywać i dzwonic to ja bym chyba uciekła.

Niemniej kazdy zwiazek powinien sie zacieśniać, przechodzić do nastepnego etapu.
Jak widzisz tego nie ma.
Wrecz przeciwnie cofa sie.

Można by myśleć, że seks był za szybko, ale jest też opcja, że on zakończył przed czasem terapię i nie przepracował swojego problemu do końca, pomimo swoich wzniosłych deklaracji.

Tak, czy inaczej, rozwiązaniem dla Ciebie, choć nie wykluczone, że dla Was obojga, jest utrzymanie granic, które sobie określiłaś. Czasami taka męska decyzja i konsekwencja u kobiety potrafi zrobić mężczyznę z patafiana. :-)

114

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Elle88

On po rozstaniu z tamta dziewczyna był na terapi.
Wiem to na pewno - widzialam rachunki za spotkania u niego w domu. Znalazłam je w książkach roznych.
Bajdełej ten człowiek ma w domu cała biblioteczkę ksiazek na tematy takie jak "potrzeby kobiet", "zasady dobrego zwiazku" czy "jak tworzyc dobra rodzine". Kilka półek.

Na terapie chodzil przynajmniej 5 M-cy jak wynika z rachunków.
Mysle ze dluzej bo mowil ze najpierw prywatnie a potem podłączył sie pod jakiegos darmowego katolickiego psychologa.
I mysle ze w tej kwestii to akurat nie kłamie.

Nie wiem czy to kwestia tego ze ta terapia na niego nie zadziałała czy kwestia tego ze "to nie ja" wink

115

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Wiecie co zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz....
Machalam na nie  reka i tłumaczyłam albo przyjmowałam tłumaczenie.

Jego poprzednia dziewczyna była dosc  podobna do mnie (ten sam wzrost, figura, takie same włosy)- ok kwestia przypadku. Ale rysowała tak jak ja, chodziła na Zumbę tak jak ja i jeszcze kilka innych rzeczy.


Przez jakis czas jak nasza znajomość przeszła z etatu tych randek do spotkań w nas naprawde czesto mowil jak to było u nich w zwiazku. Ja sie po jakims czasie zirytowałam i wtedy przestał.

W jego mieszkaniu od jej wyprowadzki wiszą jak wisiały jej rysunki. Z pol sciany w pokoju.
Zapytałam kiedys go dlaczego ich nie schował czy nie wyrzucił. Odpowiedział tylko ze on nic nie ruszał od kiedy ona sie wyprowadziła i nie chce bo to mieszkanie i tak i tak przypomina mu ich zwiazek a on dopieto poczuje inaczej jak wyprowadzi sie do innego ktore remontuje.
Ze remontuje i remontu skonczyc nie moze wiecie z wcześniejszych wiadomosci moich.

116

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Nie wiem czy to kwestia tego ze ta terapia na niego nie zadziałała czy kwestia tego ze "to nie ja"

Terapia na pewno nie zadziałała, w przeciwnym wypadku nauczyłby się komunikacji na podstawowym poziomie, a on jedzie w swoim "starym stylu" - na unikach i rżnięciu głupa. to raz.

A dwa - nie zawsze trafia się na specjalistę, mnóstwo teraz "terapeutów" po zwykłych magisterskich studiach. Ja kiedyś skusiłam się na wizytę i po pół godzinie obserwowania "pracy" jednej Pani wyszłam: miałam większa wiedzę od niej, że nie wspomnę o tym, że chichotała w trakcie i zadawała pytania z dupy kompletnie, jakby nie słuchała o czym mówię. big_smile

Jedno jest pewne- facet ma większe problemy ze sobą niż podejrzewasz i one szybko się "same" nie rozwiążą.
Lepiej poszukać kogoś z mniejszymi wink
Chyba, że ktoś lubi całe życie gonić za kimś, kto sam nie wie czego chce i pojawia się i znika kiedy mu wygodnie.

117

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Cleopatra napisał/a:
Lenaa1983 napisał/a:
Cleopatra napisał/a:

Wygląda, że początkowo się starał i dlugo zabiegał o znajomość z Tobą, ale z drugiej strony nawet na początku nie widywaliście się za często.

Tak długo. I starał sie naprawde.
Z perspektywy czasu to do pierwszego sexu.
Mi to rzadkie widywanie sie na poczatku odpowiadało. Długo byłam sama, nauczyłam sie niezależności - gdyby ktos wtedy pojawił sie kto id razu chciałby sie czesto widywać i dzwonic to ja bym chyba uciekła.

Niemniej kazdy zwiazek powinien sie zacieśniać, przechodzić do nastepnego etapu.
Jak widzisz tego nie ma.
Wrecz przeciwnie cofa sie.

Można by myśleć, że seks był za szybko, ale jest też opcja, że on zakończył przed czasem terapię i nie przepracował swojego problemu do końca, pomimo swoich wzniosłych deklaracji.

Tak, czy inaczej, rozwiązaniem dla Ciebie, choć nie wykluczone, że dla Was obojga, jest utrzymanie granic, które sobie określiłaś. Czasami taka męska decyzja i konsekwencja u kobiety potrafi zrobić mężczyznę z patafiana. :-)

Tak za szybko z tym sexem było. Do tej pory żałuje ze tak szybko (pol roku spotykania sie).
Nie wiem co mi wtedy strzeliło do głowy. Chyba nastroj poweselny. Pozniej trzy miesiace trzymałam go z daleka.

I chyba wiem o czym mowisz z tym robieniem mezczyzny.
Moj znajomy ksiadz mowil "faceta trzeba wystawić pod rynnę a nie dawac mu parasol" big_smile

Jednak w tym przypadku musle ze jak odejście tamtej dziewczyny nie zrobiło z niego mezczyzny to i moj dystans nie zrobi wink

118

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:

Wiecie co zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz....
Machalam na nie  reka i tłumaczyłam albo przyjmowałam tłumaczenie.

Jego poprzednia dziewczyna była dosc  podobna do mnie (ten sam wzrost, figura, takie same włosy)- ok kwestia przypadku. Ale rysowała tak jak ja, chodziła na Zumbę tak jak ja i jeszcze kilka innych rzeczy.


Przez jakis czas jak nasza znajomość przeszła z etatu tych randek do spotkań w nas naprawde czesto mowil jak to było u nich w zwiazku. Ja sie po jakims czasie zirytowałam i wtedy przestał.

W jego mieszkaniu od jej wyprowadzki wiszą jak wisiały jej rysunki. Z pol sciany w pokoju.
Zapytałam kiedys go dlaczego ich nie schował czy nie wyrzucił. Odpowiedział tylko ze on nic nie ruszał od kiedy ona sie wyprowadziła i nie chce bo to mieszkanie i tak i tak przypomina mu ich zwiazek a on dopieto poczuje inaczej jak wyprowadzi sie do innego ktore remontuje.
Ze remontuje i remontu skonczyc nie moze wiecie z wcześniejszych wiadomosci moich.

To rzuca nowe światło...

Facet nie wyleczył się z wyrzutów sumienia w stosunku do poprzedniczki. Tym bardziej wasza relacja nie miała szans.

U mnie było to samo, tylko nie było gadania wprost- może raz tylko, niby mimochodem, ale głos się facetowi trząsł jak o niej wspominał i na przemian miał iskierki w oczach..a na końcu prawie płakał. Odrazu wyczułam, że to niezakończony "biznes".

Że o zdjęciach w telefonie nie wspomnę, a ponoć jej nienawidził.. wink

Widmo ex - przej..ne

119

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Nie wiem czy to kwestia tego ze ta terapia na niego nie zadziałała czy kwestia tego ze "to nie ja"

Terapia na pewno nie zadziałała, w przeciwnym wypadku nauczyłby się komunikacji na podstawowym poziomie, a on jedzie w swoim "starym stylu" - na unikach i rżnięciu głupa. to raz.

A dwa - nie zawsze trafia się na specjalistę, mnóstwo teraz "terapeutów" po zwykłych magisterskich studiach. Ja kiedyś skusiłam się na wizytę i po pół godzinie obserwowania "pracy" jednej Pani wyszłam: miałam większa wiedzę od niej, że nie wspomnę o tym, że chichotała w trakcie i zadawała pytania z dupy kompletnie, jakby nie słuchała o czym mówię. big_smile

Jedno jest pewne- facet ma większe problemy ze sobą niż podejrzewasz i one szybko się "same" nie rozwiążą.
Lepiej poszukać kogoś z mniejszymi wink
Chyba, że ktoś lubi całe życie gonić za kimś, kto sam nie wie czego chce i pojawia się i znika kiedy mu wygodnie.

Masz racje z tymi terapeutami wink


A co do szukania lepiej opcji to moze ja najpierw to skoncze, potem odetchnę i sie pobawię a potem sie za szukanie wezme big_smile

120

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Jednak w tym przypadku musle ze jak odejście tamtej dziewczyny nie zrobiło z niego mezczyzny to i moj dystans nie zrobi wink

100% true.

A co do szukania lepiej opcji to moze ja najpierw to skoncze, potem odetchnę i sie pobawię a potem sie za szukanie wezme

Zdecydowanie. Bez pośpiechu i desperejszyn wink

121

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:
Lenaa1983 napisał/a:

Wiecie co zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz....
Machalam na nie  reka i tłumaczyłam albo przyjmowałam tłumaczenie.

Jego poprzednia dziewczyna była dosc  podobna do mnie (ten sam wzrost, figura, takie same włosy)- ok kwestia przypadku. Ale rysowała tak jak ja, chodziła na Zumbę tak jak ja i jeszcze kilka innych rzeczy.


Przez jakis czas jak nasza znajomość przeszła z etatu tych randek do spotkań w nas naprawde czesto mowil jak to było u nich w zwiazku. Ja sie po jakims czasie zirytowałam i wtedy przestał.

W jego mieszkaniu od jej wyprowadzki wiszą jak wisiały jej rysunki. Z pol sciany w pokoju.
Zapytałam kiedys go dlaczego ich nie schował czy nie wyrzucił. Odpowiedział tylko ze on nic nie ruszał od kiedy ona sie wyprowadziła i nie chce bo to mieszkanie i tak i tak przypomina mu ich zwiazek a on dopieto poczuje inaczej jak wyprowadzi sie do innego ktore remontuje.
Ze remontuje i remontu skonczyc nie moze wiecie z wcześniejszych wiadomosci moich.

To rzuca nowe światło...

Facet nie wyleczył się z wyrzutów sumienia w stosunku do poprzedniczki. Tym bardziej wasza relacja nie miała szans.

U mnie było to samo, tylko nie było gadania wprost- może raz tylko, niby mimochodem, ale głos się facetowi trząsł jak o niej wspominał i na przemian miał iskierki w oczach..a na końcu prawie płakał. Odrazu wyczułam, że to niezakończony "biznes".

Że o zdjęciach w telefonie nie wspomnę, a ponoć jej nienawidził.. wink

Widmo ex - przej..ne

On nigdy nie powiedział o niej złego słowa. Owszem mowil ze zraniła go tym ze znalazła sobie kogos innego w czasie kiedy byli razem ale zawsze tez mowil ze na to zasłużył i to jego wina.

Ja zawsze brałam to za dobra monetę bo facet wie jaki blad popełnił i drugi raz tego nie zrobi.

Dobre nie? big_smile

A i jeszcze ....

Ten jego przyjaciel do ktorego on jezdzi na te weekendy to maz siostry jego byłej. To on ich zeswatal kiedy jeszcze byli razem. On przyjaźnił sie z Rafałem, jego kobieta miala wolna siostrę.

On uwielbia tam jezdzic - moze dlatego ze oni wiedza co dzieje sie u jego ex .....

Kilka razy wpadlam na pomysł ze pojedziemy tam razem, ze chce poznac jego najlepszego przyjaciela  albo kiedys ze
Moze spotkamy sie w czwórkę (my i oni) snułam plany wspolnego wyjazdu.
Nigdy sie nie zgodził.
Jakby nie chciał zeby wiedzieli o moim istnieniu ....

122

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Ten jego przyjaciel do ktorego on jezdzi na te weekendy to maz siostry jego byłej. To on ich zeswatal kiedy jeszcze byli razem. On przyjaźnił sie z Rafałem, jego kobieta miala wolna siostrę.

On uwielbia tam jezdzic - moze dlatego ze oni wiedza co dzieje sie u jego ex .....

O--oooooł... kolejny wspólny motyw wink

U mnie też wszystko brał na siebie, płakał nad tym, że się tamto skończyło i wiedziałam, że z innymi kobietami próbuje (i z nikim mu nie wychodzi), bo ma byłą w głowie.

Po czasie wyjaśniło się, że miałam dobre przeczucie od samego początku.



Niektórzy faceci wybierają kobietę tylko raz..a potem już nie chcą się angażować, bo inne kobiety wrzucają do jednego wora, a ex jest tą księżniczką, która jest niedostępna, przez co wyidealizowana na zawsze i na maxa.
Taki ktoś w nowym związku zawsze będzie "na pół gwizdka".

123

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

A jego rodziców znasz?

124

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Ten jego przyjaciel do ktorego on jezdzi na te weekendy to maz siostry jego byłej. To on ich zeswatal kiedy jeszcze byli razem. On przyjaźnił sie z Rafałem, jego kobieta miala wolna siostrę.

On uwielbia tam jezdzic - moze dlatego ze oni wiedza co dzieje sie u jego ex .....

O--oooooł... kolejny wspólny motyw wink

U mnie też wszystko brał na siebie, płakał nad tym, że się tamto skończyło i wiedziałam, że z innymi kobietami próbuje (i z nikim mu nie wychodzi), bo ma byłą w głowie.

Po czasie wyjaśniło się, że miałam dobre przeczucie od samego początku.



Niektórzy faceci wybierają kobietę tylko raz..a potem już nie chcą się angażować, bo inne kobiety wrzucają do jednego wora, a ex jest tą księżniczką, która jest niedostępna, przez co wyidealizowana na zawsze i na maxa.
Taki ktoś w nowym związku zawsze będzie "na pół gwizdka".

Nieraz słyszałam ze ta pierwsza poważna milosc jest nie do opisania, zastąpienia - od niego.
Ze wtedy "czuł wrzechswiat". Ze teraz jest ze mna dobrze ale inaczej i nie idzie tego porównać.

Było mi przykro ...,


I w tym miejscu przepraszam ze tyle pisze ale ja musze to wszystko przepracować a Wy bardzo mi w tym pomagacie.

Dziekuje smile

125

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Ten jego przyjaciel do ktorego on jezdzi na te weekendy to maz siostry jego byłej. To on ich zeswatal kiedy jeszcze byli razem. On przyjaźnił sie z Rafałem, jego kobieta miala wolna siostrę.

On uwielbia tam jezdzic - moze dlatego ze oni wiedza co dzieje sie u jego ex .....

O--oooooł... kolejny wspólny motyw wink

U mnie też wszystko brał na siebie, płakał nad tym, że się tamto skończyło i wiedziałam, że z innymi kobietami próbuje (i z nikim mu nie wychodzi), bo ma byłą w głowie.

Po czasie wyjaśniło się, że miałam dobre przeczucie od samego początku.



Niektórzy faceci wybierają kobietę tylko raz..a potem już nie chcą się angażować, bo inne kobiety wrzucają do jednego wora, a ex jest tą księżniczką, która jest niedostępna, przez co wyidealizowana na zawsze i na maxa.
Taki ktoś w nowym związku zawsze będzie "na pół gwizdka".

Nieraz słyszałam ze ta pierwsza poważna milosc jest nie do opisania, zastąpienia - od niego.
Ze wtedy "czuł wrzechswiat". Ze teraz jest ze mna dobrze ale inaczej i nie idzie tego porównać.

Było mi przykro ...,


I w tym miejscu przepraszam ze tyle pisze ale ja musze to wszystko przepracować a Wy bardzo mi w tym pomagacie.

Dziekuje smile

PISZ!!!
"Wyrzuć to" wszystko z siebie!!!

126

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

Tak, tak.. Ja słyszałam podobne teksty i to rozczarowanie we wzroku i glosie...

Dziś po 1 takim tekście bym wstała i nigdy by mnie więcej nie zobaczył.

127

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Cleopatra napisał/a:

A jego rodziców znasz?

Nie.
Rodzeństwa i najlepszych przyjaciół tez nie. Zero znajomych.
Tylko dalsza rodzine widzialam na dwoch weselach na ktorych bylismy razem ale nie było wtedy jego najbliższej rodziny. Nawet nie pamietam imion tych wszystkich ciotek wujków i kuzynów :-/


Docierają do mnie co raz nowe fakty .... Ja nie widzialam nie słyszałam ....

Zawsze jak bylismy razem czy u mnie, czy u niego czy na spacerze gdziekolwiek .... I dzwoniła jego mama to on zachowywał sie jakby był sam. Na pytania co robisz odpowiadał "na spacerze", "ogladam film", "jade na basen" nigdy nie wspominał ze z kims, ze jest u kogos itd.
Czesto tez kiedy dzwonią mama czy siostra czy ktos (nie wiem kto) nie odbierał telefonu jak był ze mna. Zapytany dlaczego odpowiadał ze jest ze mna i to moze poczekac.
Czasem odbierał i rozmawiał bardzo zdawkowo jakby sie wstydził przy mnie rozmawiac.


Jego rodzice po 2,5 roku znajomosci i 2 latach bycia wg mnie para big_smile pewnie nie wiedza o moim istnieniu ....

128

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Elle88 napisał/a:

Tak, tak.. Ja słyszałam podobne teksty i to rozczarowanie we wzroku i glosie...

Dziś po 1 takim tekście bym wstała i nigdy by mnie więcej nie zobaczył.

Ella88 a moze to ten sam? big_smile

129

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?

To nawet nie starał się stwarzać pozorów za bardzo, że Cię traktuje przejściowo sad

Ja jego rodziców i przyjaciół poznałam odrazu, tu nie było żadnych podejrzeń. To on ode mnie nie znał nikogo.. paradoks wink
a nie poznał, bo ja nie czułam, żeby on mnie poważnie traktował, a w związku z tym ja jego.


Czym więcej piszesz, tym lepiej widzisz, co?

130

Odp: Czy taki zwiazek ma sens?
Lenaa1983 napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Tak, tak.. Ja słyszałam podobne teksty i to rozczarowanie we wzroku i glosie...

Dziś po 1 takim tekście bym wstała i nigdy by mnie więcej nie zobaczył.

Ella88 a moze to ten sam? big_smile

Na 100% nie. Ty piszesz o portalu katolickim, a to ostatnie miejsce, w którym można by takiego człowieka szukać wink

Jeśli chodzi o upodobania seksualne to dalej niż portal "przeznaczeni" się już nie da wink

Posty [ 66 do 130 z 467 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy taki zwiazek ma sens?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024