netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

169 odpowiedzi40 261 wyświetleńzałożony przez cslady, 01.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 170 z 170 ]

131

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
cslady napisał/a:

I tak jak pisałam, nie podoba mi się, że wykorzystuje własne przestępstwo do tego, by znowu zaistnieć w mediach. Przestępców nie powinno się w ten sposób nagradzać.

To jest jedna kwestia, pod którą jak najbardziej się podpisuję, ale jest też nagłaśnianie sprawy przez żonę Olbrychskiego, która uważa za niesprawiedliwe, że się go piętnuje, a przede wszystkim, że ta informacja w ogóle rozchodzi się w sieci.

Pani Krystyna Demska w telewizji poskarżyła się:
"Chciałabym poruszyć problem dolegliwości kary dla osób publicznie znanych. Bo jest ogromna różnica jak pan Iksiński wjedzie w przystanek kompletnie pijany w Nowy Rok i zabije 6 osób, to my do tej pory nie wiemy jak wygląda jego twarz, nie wiemy jak się nazywa, to są inicjały. Tu niby nic się nie stało, stwierdzono obecność alkoholu, ale zanim zadzwoniła do mnie policja, widziały już o tym wszystkie media. My nie mamy nic przeciwko temu, my tu przyszliśmy, mamy odwagę się przyznać, ale to jest niesprawiedliwe."

Takie podejście do tematu osobiście uważam za żenujące, bo skoro Olbrychski jest osobą publiczną i skoro promuje się jako autorytet, jak również powszechnie znana jest opinia, że osoby jego pokroju mogą służyć innym za wzór do naśladowania, zwłaszcza dla osób młodych, dopiero kształtujących się, to chyba tym bardziej on i jemu podobni powinni zdawać sobie sprawę z wziętej na siebie odpowiedzialności i świecić przykładem. Jeśli nie świecą, to ukrywanie tego faktu byłoby sporym zakłamaniem.

132

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Olinko, zgadzam się. Jeśli ktoś jest znany, to powinien się liczyć z tym, że jego działania będą brane pod lupę. A media szczególnie lubią pisać o porażkach, potknięciach i niedoskonałościach. Jeśli ktoś się na to skarży, to rzeczywiście jest żenujące, bo dorośli ludzie chyba mają świadomość, że sława ma również minusy. Zastanawia mnie jedna rzecz. W jaki sposób takie informacje wypływają do mediów? W przypadku stłuczki lub wypadku to mogłabym zrozumieć, bo są gapie, ktoś zrobi zdjęcie itp. Natomiast w przypadku rutynowej kontroli? Tak na dobrą sprawę, powinien wiedzieć o tym tylko policjant, no i Olbrychski. Zatem w jaki sposób takie rzeczy wypływają momentalnie do mediów, gdy Olbrychski nawet nie zdążył się stawić na komisariacie? A jeśli nawet ktoś coś widział, to skąd szczegółowe informacje co się stało, ile promili itp.? Jeżeli to policja powiadamia prasę, to moim zdaniem jest nieetyczne i nie powinno mieć miejsca. A jeśli nie policja, to nie umiem sobie wyobrazić jak można tak szybko dowiedzieć się takich konkretów. No ale sławna na szczęście nie jestem, więc też nie wiem jak to wygląda. big_smile

133

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Pan Daniel i taka szopka?a ja myślałem,że tylko ja w palnik dawałem.Taka twarz Platformy i nokaut?
no no 0.9 tak dwa kieliszki wina wieczorem:)Mnie nigdy tyle nie naciągnęło bo ledwo 0.2 po dobrej opcji wieczornej z piwkami.No ale na winie się nie znam:)Witam na pokładzie wykluczonych smile damy sobie rade spokojnie.

134

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Odkopuję temat z 2015 roku. Ostatnia burza wokół znanego krakowskiego aktora uświadomiła mi, że znani siłą rzeczy  traktowani są inaczej niż zwykli ludzie.  Wszyscy wiemy dokładnie kto wsiadł za kółko po alkoholu  i hejt ma większą siłę.
Czasem mam wrażenie, że niektórzy dają przyzwolenie na nieprzestrzeganie zasad, bo jeśli ktoś zasłużył sobie wcześniej na szacunek, a tu coś takiego, tłumaczą, że to tylko raz, że przypadek i każdemu się zdarza.

135

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Tamiraa napisał/a:

Odkopuję temat z 2015 roku. Ostatnia burza wokół znanego krakowskiego aktora uświadomiła mi, że znani siłą rzeczy  traktowani są inaczej niż zwykli ludzie.  Wszyscy wiemy dokładnie kto wsiadł za kółko po alkoholu  i hejt ma większą siłę.
Czasem mam wrażenie, że niektórzy dają przyzwolenie na nieprzestrzeganie zasad, bo jeśli ktoś zasłużył sobie wcześniej na szacunek, a tu coś takiego, tłumaczą, że to tylko raz, że przypadek i każdemu się zdarza.

Mieliśmy jeszcze po drodze pewną piosenkarkę i nie można powiedzieć, że rozeszło się po kościach, bo marki wycofywały się z podpisanych kontraktów na reklamy, a społeczeństwo bojkotowało koncerty. Zresztą do dziś pod jej adresem pojawiają się bardzo mocne słowa krytyki. Moim zdaniem słusznie, bo nie może być przyzwolenia na jazdę pod wpływem alkoholu czy innego typu substancji odurzających.

Osobiście podtrzymuję zdanie, że od osób publicznych mamy prawo wymagać jeszcze więcej, tu nie ma mowy o żadnej taryfie ulgowej.

136

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Niestety w naszym kraju mamy obecnie tak zjebaną atmosferę, że oczywiście całą sytuację wpleciono w politykę i wtedy zaczyna się robić karykaturalnie. A niestety Stuhr, mimo całej sympatii do niego, zrobił coś bardzo głupiego. 0,7 promila to nie jest zamroczenie, po którym człowiek może nie być świadomy tego, że wsiada po spożyciu za kierownicę. Wiedział, że pił, ale wsiadł. A potem, z zeznań pokiereszowanego wynika, że próbował dwa razy odjechać z miejsca wypadku. Bo prawdopodobnie spanikował. Teraz jest ponoć w kiepskiej kondycji psychicznej i to mnie absolutnie nie dziwi, bo to jest człowiek inteligentny i wie, że cholernie zapieprzył i że to się już będzie za nim ciągło. Nie jest zwykłym Kowalskim. Żal mi go, ale jest sobie absolutnie winien. Nie wiem co powinien teraz zrobić ? Przychodzi mi do głowy jedynie jakieś mocne zaangażowanie się w kampanię zapobiegającą takim sytuacjom. To by mu mogło jedynie pomóc, ale na to potrzeba czasu. Teraz póki co, musi się pogodzić z konsekwencjami.

137

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Co do piosenkarki, to nawet odmówiono jej podpisania kontraktu za granicą.

Aktor był zaangażowany politycznie, więc chyba spalony pod tym względem. Stać go na kierowcę i mógł z tego skorzystać, nie wiem, czemu tego nie zrobił. Gdyby nikogo nie potrącił, obyłoby się bez nagłośnienia. Mówią, że to nie pierwszy raz na podwójnym gazie jechał, ile w tym prawdy, kto wie.

138

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Tamiraa napisał/a:

Gdyby nikogo nie potrącił, obyłoby się bez nagłośnienia. Mówią, że to nie pierwszy raz na podwójnym gazie jechał, ile w tym prawdy, kto wie.

Jeśli tak, to pozostaje mieć nadzieję, że ostatni, do czego właśnie to nagłośnienie powinno się przyczynić. Do tej pory wyraźnie czuł się bezkarny. Szczęście w nieszczęściu, że tylko na potrąceniu się skończyło.

Misinx napisał/a:

Żal mi go, ale jest sobie absolutnie winien.

Otóż to. Bardzo go lubię - jako aktora i jako człowieka, ale to w żadnej mierze nie przekłada się na ocenę tego czynu. Kara powinna być surowa, jak zresztą zawsze w takich sytuacjach. Uważam przy tym, że nie byłoby żadną przesadą, gdyby pijanych kierowców sądzić za narażanie ludzkiego zdrowia i życia. Tu jestem bardzo kategoryczna w swoich osądach.

139

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:

Teraz jest ponoć w kiepskiej kondycji psychicznej i to mnie absolutnie nie dziwi, bo to jest człowiek inteligentny i wie, że cholernie zapieprzył i że to się już będzie za nim ciągło. Nie jest zwykłym Kowalskim. Żal mi go, ale jest sobie absolutnie winien.

A mnie kompletnie nie jest go żal. Nie ma co się oszukiwać, że mu się zdarzyło. Po prostu to było dla niego normalne, że ot tam butelka wina nie alkohol, można kulturalnie wypić parę lampek i wsiąść do samochodu. I z pewnością odbywało się tak nieraz ale raz miał pecha i doszło do zdarzenia drogowego. Przy czym ewentualne spanikowanie dowodzi raczej mankamentów w procesie myślowym, być może właśnie spowodowanych alkoholem, bo prawnie ucieczka z miejsca wypadku jest traktowana domyślnie jako wskazówka, że sprawca był pod wpływem alkoholu. Więc nawet gdyby udało mu się uciec, a z nagrań ustalono by później jego tożsamość, to ta ucieczka byłaby procesowo równoważna badaniu alkomatem.

140

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

Teraz jest ponoć w kiepskiej kondycji psychicznej i to mnie absolutnie nie dziwi, bo to jest człowiek inteligentny i wie, że cholernie zapieprzył i że to się już będzie za nim ciągło. Nie jest zwykłym Kowalskim. Żal mi go, ale jest sobie absolutnie winien.

A mnie kompletnie nie jest go żal. Nie ma co się oszukiwać, że mu się zdarzyło. Po prostu to było dla niego normalne, że ot tam butelka wina nie alkohol, można kulturalnie wypić parę lampek i wsiąść do samochodu. I z pewnością odbywało się tak nieraz ale raz miał pecha i doszło do zdarzenia drogowego. Przy czym ewentualne spanikowanie dowodzi raczej mankamentów w procesie myślowym, być może właśnie spowodowanych alkoholem, bo prawnie ucieczka z miejsca wypadku jest traktowana domyślnie jako wskazówka, że sprawca był pod wpływem alkoholu. Więc nawet gdyby udało mu się uciec, a z nagrań ustalono by później jego tożsamość, to ta ucieczka byłaby procesowo równoważna badaniu alkomatem.

Ty Snake jesteś święty. Nigdy w życiu nie zrobiłeś niczego głupiego, niczego co dzięki łutowi szczęścia obeszło się bez bolesnych konsekwencji.

141

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

Teraz jest ponoć w kiepskiej kondycji psychicznej i to mnie absolutnie nie dziwi, bo to jest człowiek inteligentny i wie, że cholernie zapieprzył i że to się już będzie za nim ciągło. Nie jest zwykłym Kowalskim. Żal mi go, ale jest sobie absolutnie winien.

A mnie kompletnie nie jest go żal. Nie ma co się oszukiwać, że mu się zdarzyło. Po prostu to było dla niego normalne, że ot tam butelka wina nie alkohol, można kulturalnie wypić parę lampek i wsiąść do samochodu. I z pewnością odbywało się tak nieraz ale raz miał pecha i doszło do zdarzenia drogowego. Przy czym ewentualne spanikowanie dowodzi raczej mankamentów w procesie myślowym, być może właśnie spowodowanych alkoholem, bo prawnie ucieczka z miejsca wypadku jest traktowana domyślnie jako wskazówka, że sprawca był pod wpływem alkoholu. Więc nawet gdyby udało mu się uciec, a z nagrań ustalono by później jego tożsamość, to ta ucieczka byłaby procesowo równoważna badaniu alkomatem.

Bo jest to taki żal, że znany i lubiany  zawiódł. Mieliśmy go za  autorytet, a to też jak człowiek ze wszystkimi słabościami.

142

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:

Ty Snake jesteś święty. Nigdy w życiu nie zrobiłeś niczego głupiego, niczego co dzięki łutowi szczęścia obeszło się bez bolesnych konsekwencji.

No faktycznie, nie wsiadłem za kierownicę po takiej ilości alkoholu, że nie byłem w stanie określić ile wypiłem lol Pan aktor twierdził, że wypił butelkę, może dwie... No sorki ale to się samo komentuje.
Jestem tylko skromnym, nikomu nie znanym człowieczkiem ale owszem zdarzało mi się prowadzić pod wpływem:
- raz w stanie wyższej konieczności wsiadłem za kierownicę po dwóch piwach żeby dojechać do szpitala,
- kilka razy gdy piłem mając ze sobą samochód, prosiłem innego, niepijącego uczestnika spotkania aby prowadził w drodze powrotnej ale przesiadałem się z powrotem za kierownicę poza drogą publiczną żeby samochód zaparkować,
- kilka razy wracałem do domu wypijając wcześniej jakieś piwo w trakcie spotkania ale odbywało się to z zachowaniem rozsądnego odstępu czasu, który zapewniał, że nie powinienem przekroczyć 0,2 promila,
- raz po uroczystości firmowej, gdzie wypiłem 2-3 lampki wina wracałem do domu i pod samochód rzuciła mi się młoda gówniara. Policja, alkomat wskazał u mnie 0,00 promila ale miałem kurewskiego stracha ile wskaże, choć do zdarzenia doszło nie z mojej winy.
Jeżeli ktoś wsiada za kierownicę nie wiedząc nawet czy wypił jedną, czy dwie butelki wina, to jest debilem albo alkoholikiem i wszystko mu jedno. Ja jeździłem z moim ojcem, który prowadził samochód mocno nawalony ale on był alkoholikiem i dla niego to było normalne wink

143

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

Ty Snake jesteś święty. Nigdy w życiu nie zrobiłeś niczego głupiego, niczego co dzięki łutowi szczęścia obeszło się bez bolesnych konsekwencji.

No faktycznie, nie wsiadłem za kierownicę po takiej ilości alkoholu, że nie byłem w stanie określić ile wypiłem lol Pan aktor twierdził, że wypił butelkę, może dwie... No sorki ale to się samo komentuje.
Jestem tylko skromnym, nikomu nie znanym człowieczkiem ale owszem zdarzało mi się prowadzić pod wpływem:
- raz w stanie wyższej konieczności wsiadłem za kierownicę po dwóch piwach żeby dojechać do szpitala,
- kilka razy gdy piłem mając ze sobą samochód, prosiłem innego, niepijącego uczestnika spotkania aby prowadził w drodze powrotnej ale przesiadałem się z powrotem za kierownicę poza drogą publiczną żeby samochód zaparkować,
- kilka razy wracałem do domu wypijając wcześniej jakieś piwo w trakcie spotkania ale odbywało się to z zachowaniem rozsądnego odstępu czasu, który zapewniał, że nie powinienem przekroczyć 0,2 promila,
- raz po uroczystości firmowej, gdzie wypiłem 2-3 lampki wina wracałem do domu i pod samochód rzuciła mi się młoda gówniara. Policja, alkomat wskazał u mnie 0,00 promila ale miałem kurewskiego stracha ile wskaże, choć do zdarzenia doszło nie z mojej winy.
Jeżeli ktoś wsiada za kierownicę nie wiedząc nawet czy wypił jedną, czy dwie butelki wina, to jest debilem albo alkoholikiem i wszystko mu jedno. Ja jeździłem z moim ojcem, który prowadził samochód mocno nawalony ale on był alkoholikiem i dla niego to było normalne wink

Pan aktor po wypadku dostał pewnie takiego stresa, że faktycznie może być tak, że już nie jest pewien ile wypił. To taka dziwna reakcja ? Wskazało mu 0,7 promila, więc to nie jest "pomroczność jasna" po której śpisz na przestankach. To trochę więcej niż jak po jednym piwie. Nie wiem jak to się przelicza na kieliszki wina. Może on podszedł do sprawy tak jak Ty po tej uroczystości firmowej ? Tylko Ty miałeś szczęście, a on nie miał. Może policja miała w Twoim przypadku zjebany alkomat big_smile ? Może wino było liche ? Naszą cechą narodową jest skłonność do brawury i ryzykanctwa. Stuhr nie okazał się tu wyjątkowy. My nawet brawurze i ryzykanctwu postawiliśmy pomnik "schodów" na Placu Defilad big_smile Co tu się dziwić ? Na sztandarach zamiast "Bóg, Honor, Ojczyzna" powinno być "Co, ja nie dam rady ? " big_smile

144

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:

Pan aktor po wypadku dostał pewnie takiego stresa, że faktycznie może być tak, że już nie jest pewien ile wypił. To taka dziwna reakcja ? Wskazało mu 0,7 promila, więc to nie jest "pomroczność jasna" po której śpisz na przestankach. To trochę więcej niż jak po jednym piwie. Nie wiem jak to się przelicza na kieliszki wina. Może on podszedł do sprawy tak jak Ty po tej uroczystości firmowej ? Tylko Ty miałeś szczęście, a on nie miał. Może policja miała w Twoim przypadku zjebany alkomat big_smile ? Może wino było liche ? Naszą cechą narodową jest skłonność do brawury i ryzykanctwa. Stuhr nie okazał się tu wyjątkowy. My nawet brawurze i ryzykanctwu postawiliśmy pomnik "schodów" na Placu Defilad big_smile Co tu się dziwić ? Na sztandarach zamiast "Bóg, Honor, Ojczyzna" powinno być "Co, ja nie dam rady ? " big_smile

Sorki ale pan aktor, to chyba nie wie co to stres. Ja do dziś mam w uszach dźwięk jaki wydaje ludzkie ciało, gdy uderza ci w maskę i szybę samochodu, bo tak to u mnie wyglądało. Laska rozbiła mi swoim ciałem przednią szybę i spadła z powrotem pod koła, poderwała się i uciekła. Ja zjechałem parę metrów za skrzyżowanie, zaparkowałem samochód i pobiegłem za nią. Nie po to żeby złapać sprawczynię wypadku tylko żeby zobaczyć czy jest cała, czy oddalając się w  szoku nie padnie gdzieś parędziesiąt metrów dalej. I złapałem ją wink Na szczęście faktycznie była cała i zdrowa, a pierwsze co chciałem zrobić, to uniemożliwić jej dalszą ucieczkę żeby przyjechało pogotowie i potwierdziło, że nic jej nie jest. Nigdzie nie uciekałem, czekałem na przyjazd policji. Tak działałem w szoku ja, gdy przed chwilą laska omal nie wpadła mi przez szybę do środka auta. A mówisz, że pan aktor po lekkim stuknięciu w motocyklistę był w takim szoku, że ten musiał go gonić przez miasto i dwukrotnie siłą zajeżdżać drogę, żeby go zatrzymać?

145

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:

A mówisz, że pan aktor po lekkim stuknięciu w motocyklistę był w takim szoku, że ten musiał go gonić przez miasto i dwukrotnie siłą zajeżdżać drogę, żeby go zatrzymać?

Moim zdaniem tu działał zwykły instynkt samozachowawczy i resztki pijanego rozsądku, by uniknąć kary. Zwykła próba ucieczki przed odpowiedzialnością, a przy tym próba ochrony własnego tyłka. Nic więcej, żaden szok.

146

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

Pan aktor po wypadku dostał pewnie takiego stresa, że faktycznie może być tak, że już nie jest pewien ile wypił. To taka dziwna reakcja ? Wskazało mu 0,7 promila, więc to nie jest "pomroczność jasna" po której śpisz na przestankach. To trochę więcej niż jak po jednym piwie. Nie wiem jak to się przelicza na kieliszki wina. Może on podszedł do sprawy tak jak Ty po tej uroczystości firmowej ? Tylko Ty miałeś szczęście, a on nie miał. Może policja miała w Twoim przypadku zjebany alkomat big_smile ? Może wino było liche ? Naszą cechą narodową jest skłonność do brawury i ryzykanctwa. Stuhr nie okazał się tu wyjątkowy. My nawet brawurze i ryzykanctwu postawiliśmy pomnik "schodów" na Placu Defilad big_smile Co tu się dziwić ? Na sztandarach zamiast "Bóg, Honor, Ojczyzna" powinno być "Co, ja nie dam rady ? " big_smile

Sorki ale pan aktor, to chyba nie wie co to stres. Ja do dziś mam w uszach dźwięk jaki wydaje ludzkie ciało, gdy uderza ci w maskę i szybę samochodu, bo tak to u mnie wyglądało. Laska rozbiła mi swoim ciałem przednią szybę i spadła z powrotem pod koła, poderwała się i uciekła. Ja zjechałem parę metrów za skrzyżowanie, zaparkowałem samochód i pobiegłem za nią. Nie po to żeby złapać sprawczynię wypadku tylko żeby zobaczyć czy jest cała, czy oddalając się w  szoku nie padnie gdzieś parędziesiąt metrów dalej. I złapałem ją wink Na szczęście faktycznie była cała i zdrowa, a pierwsze co chciałem zrobić, to uniemożliwić jej dalszą ucieczkę żeby przyjechało pogotowie i potwierdziło, że nic jej nie jest. Nigdzie nie uciekałem, czekałem na przyjazd policji. Tak działałem w szoku ja, gdy przed chwilą laska omal nie wpadła mi przez szybę do środka auta. A mówisz, że pan aktor po lekkim stuknięciu w motocyklistę był w takim szoku, że ten musiał go gonić przez miasto i dwukrotnie siłą zajeżdżać drogę, żeby go zatrzymać?

JPRDL Snake, no nie wszyscy są tak zajebiści jak Ty. No niestety... Nawet aktorzy. Co to za durny tekst, że pan aktor nie wie co to stres ? Bo Ty masz w uszach dźwięk jaki wydaje ludzkie ciało ? Normalnie szok smile Ja też kiedyś wziąłem gościa na maskę i też mi zbił przednią szybę. I co ? No paskudne uczucie. Miałem też kiedyś zdarzenie, że dzieciak na rowerze wpakował się w mój samochód, odbił się od niego i wywalił na krawężnik łamiąc nogę. Zdarzenie nie z mojej winy, ale jak patrzysz na ludzi wokół, którzy widzą ciebie i płaczącego dzieciaka, to widzisz, że część z nich obwiniłaby od razu ciebie. Zresztą po co ja to w ogóle piszę. Nie licytuję się, ani z Tobą, ani ze Stuhrem. Facet jest na świeczniku. Kiedyś był tylko znanym i lubianym aktorem. Od czasu jak do władzy doszedł PiS to jeszcze jest przez to środowisko hejtowany, bo odważył się ich skrytykować. Oprócz zwykłego stresu związanego z tym zdarzeniem, to na pewno od razu zdał sobie sprawę, że teraz rozpęta się piekło. Nad nim i co pewnie jeszcze bardziej go wystraszyło, nad całą jego rodziną. Bo oczywiście np. TVP szczujnia od razu komentując to zdarzenie nawiązała też do jego syna. To Ty Snake, ani ja nie znamy kompletnie tego poziomu stresu. Bo my jesteśmy szarzy ludzie i jeśli coś zapierdolimy, to my głównie odpowiemy za to i to w relatywnie wąskim gronie. Nie na oczach całego kraju. A Stuhr to aktor. Facet, który żyje również ze swojej popularności i artysta ze sporym dorobkiem, na który część ludzi będzie teraz patrzyło przez pryzmat tego zdarzenia. Powtarzam: ja go nie usprawiedliwiam. Zrobił totalną głupotę. Zabrakło może wyobraźni, a może zgubiła go pewność siebie. Nie wiem. Ale jestem w stanie sobie wyobrazić piekło jakie teraz przechodzi i mu tego współczuję. Nie odbieram go jako gnidy, która ciągle robiła źle, ale zawsze mu to uchodziło na sucho, a teraz się "ucho urwało". Myślę, że to nie ten typ. Chociaż nie zalewam go też w brązie. To człowiek ze swoimi zaletami i wadami.
Ty jesteś Snake w ogóle w stanie komuś cokolwiek współczuć ? Masz jakieś pokłady empatii ? Bo jak czytam np. Twoje wypowiedzi w dziale o wojnie na Ukrainie, to mam co do tego spore wątpliwości. Chociaż zawsze podziwiam Twój zasób wiedzy.

147

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:

Oprócz zwykłego stresu związanego z tym zdarzeniem, to na pewno od razu zdał sobie sprawę, że teraz rozpęta się piekło.

Szkoda, że dopiero wtedy, a nie zanim wsiadł za kółko.


Jazda po alkoholu powinna być klasyfikowana jako działanie z zamiarem zabójstwa.

148

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
M!ri napisał/a:
Misinx napisał/a:

Oprócz zwykłego stresu związanego z tym zdarzeniem, to na pewno od razu zdał sobie sprawę, że teraz rozpęta się piekło.

Szkoda, że dopiero wtedy, a nie zanim wsiadł za kółko.


Jazda po alkoholu powinna być klasyfikowana jako działanie z zamiarem zabójstwa.

No szkoda. Teraz to musi wziąć na klatę. Całe szczęście, że nikt nie zginął, bo to jest prawdziwy dramat.

Ja nie wiem jak powinna być klasyfikowana jazda po alkoholu. Zamiar zabójstwa to przesada kompletna ? System nie jest dobry i nie twierdzę, że wiem jaki powinien być. Może nie powinno być w ogóle żadnych dozwolonych promili ? Bo to prowadzi czasem do błędnych interpretacji. Pijesz, czujesz się trzeźwy, mija jakiś czas, wsiadasz za kółko, a okazuje się, że jednak jeszcze masz promile. Fajnie będzie jak kiedyś w samochodach będą montowane alkomaty. Choć Polak-kombinator i na to pewnie znajdzie sposób big_smile

149

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
M!ri napisał/a:
Misinx napisał/a:

Oprócz zwykłego stresu związanego z tym zdarzeniem, to na pewno od razu zdał sobie sprawę, że teraz rozpęta się piekło.

Szkoda, że dopiero wtedy, a nie zanim wsiadł za kółko.


Jazda po alkoholu powinna być klasyfikowana jako działanie z zamiarem zabójstwa.

Jest cos takiego w KK jak "zabójstwo z zamiarem ewentualnym"
Czyli nie zabijasz z premedytacja ale godzisz sie ze w wyniku podjętych przez ciebie działań, do tego zabójstwa dojdzie.

I kompletnie nie rozumiem dlaczego za wypadek pod wpływem alkoholu, ludzie nie odpowiadają z tego paragrafu.

Niestety w Polsce nadal jak w lesie, i wystarczy sobie poczytać pod takimi wiadomościami komentarze, że to przyzwolenie na to aby prowadzić auto pod wpływem jest ogromne.
Ze juz o limitach prędkości czy wyprzedzaniu na 3 nie wspomnę, bo jak piszą niektórzy ludzie "znaki to tylko sugestie"

150

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:

Fajnie będzie jak kiedyś w samochodach będą montowane alkomaty.

I wszyscy mamy płacić za to, że paru idiotów nie potrafi pojąć prostej zasady, że pijesz = nie jedziesz?

151

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:

[...]To człowiek ze swoimi zaletami i wadami.
Ty jesteś Snake w ogóle w stanie komuś cokolwiek współczuć ? Masz jakieś pokłady empatii ? Bo jak czytam np. Twoje wypowiedzi w dziale o wojnie na Ukrainie, to mam co do tego spore wątpliwości. Chociaż zawsze podziwiam Twój zasób wiedzy.

Ale komu mam współczuć? Facetowi, który wiedząc, że wypił "butelkę wina lub dwie" wsiada za kierownicę, bo umówił się na wywiad z dziennikarzem, a wywiad to ważna sprawa?
Wybacz ale faktycznie jakiś nieczuły jestem. Dla mnie normalny, myślący człowiek, a tym bardziej będący "na świeczniku" pierwsze co robi w takim przypadku, to dzwoni po taksówkę. To mu się nie zdarzyło. On podjął taką świadomą decyzję i to, że podjął ją w stanie nietrzeźwości nie jest żadną okolicznością łagodzącą. Wręcz przeciwnie, bo właśnie dlatego jazda pod wpływem alkoholu jest zakazana, że człowiek pod wpływem alkoholu podejmuje głupie decyzje. Pomijając oczywiście inne aspekty alkoholu. To nie dziecko, to stary gość, który powinien mieć poukładane w głowie. I ostracyzm społeczny wobec niego będzie jak najbardziej słuszny. Mnie jest przykro o tyle, że lubię jego role aktorskie. Szkoda, że życie po raz kolejny pokazuje, że prywatnie aktorzy są dużo głupsi niż postacie, które grają zawodowo...
Przy okazji można wspomnieć prawie równoległą sytuację z posłem PiS, których nachlał się tak, że odwieziono go na izbę wytrzeźwień. I jaki hejt na niego się wylał, z partii go wyrzucono. A przecież ten gość, nachlany dużo bardziej niż Stuhr zachował o niebo więcej rozsądku, bo poszedł piechotą na przystanek autobusowy i tam sobie zasnął nie zagrażając niczyjemu zdrowiu i życiu.

152

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Szeptuch napisał/a:
M!ri napisał/a:
Misinx napisał/a:

Oprócz zwykłego stresu związanego z tym zdarzeniem, to na pewno od razu zdał sobie sprawę, że teraz rozpęta się piekło.

Szkoda, że dopiero wtedy, a nie zanim wsiadł za kółko.


Jazda po alkoholu powinna być klasyfikowana jako działanie z zamiarem zabójstwa.

Jest cos takiego w KK jak "zabójstwo z zamiarem ewentualnym"
Czyli nie zabijasz z premedytacja ale godzisz sie ze w wyniku podjętych przez ciebie działań, do tego zabójstwa dojdzie.

I kompletnie nie rozumiem dlaczego za wypadek pod wpływem alkoholu, ludzie nie odpowiadają z tego paragrafu.

Ja nie jestem prawnikiem, ale chyba jednak takie "zabójstwo z zamiarem ewentualnym" to trzeba też udowodnić i nie jest to łatwe. Ja nie chcę tu być adwokatem pijących kierowców, ale nawet przykład naszego "człowieka z brązu"-Snake'a pokazuje, że bardzo wielu z nas miało w życiu jakiś epizod związany z jazdą i alkoholem. Ja też nie będę tym, który będzie "pierwszy rzucał kamieniem".
Tworzyć to należy system, który będzie działał prewencyjnie, a nie tylko efektownie karał tych, którzy już zapieprzyli, kiedy np. już na asfalcie leży trup i ktoś po nim płacze. A u nas jest wciąż z tym krucho. Żyjemy w państwie w którym koncesje na sprzedaż alkoholu się rozdaje na lewo i prawo. Na każdym osiedlu w mieście jest sklep 24h. U mnie w okolicy to jest nawet takie combo, czyli z jednej strony ronda jest sklep 24h, a z drugiej lombard 24h. Jak komuś brakuje kasy, żeby się napić, to można coś od razu sprzedać. Super wink W Polsce alkohol sprzedaje się na stacjach benzynowych. To jest kompletny absurd. Jest tak w jakimś innym kraju np. w Unii ? Problem alkoholizmu i generalnie spożywania alkoholu władza zamiata pod dywan, a czytałem kiedyś wywiad z kimś, kto zawodowo zajmuje się tymi sprawami i niestety statystyki są zatrważające. My już osiągnęliśmy poziom spożycia taki jak za komuny i to nie spada. Nam się wydaje, że teraz jest lepiej, bo na ulicach nie widać już tylu nawalonych ludzi co dawniej. Ale tak nie jest, bo zmienił się kompletnie sposób picia. Takie przypadki jak ten ze Stuhrem, Kozidrak to jest tylko wierzchołek góry lodowej. I nie ma systemowego zamiaru, żeby to zmienić. Państwu na tym nie zależy.

153 Ostatnio edytowany przez Misinx (2022-11-03 14:56:46)

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

[...]To człowiek ze swoimi zaletami i wadami.
Ty jesteś Snake w ogóle w stanie komuś cokolwiek współczuć ? Masz jakieś pokłady empatii ? Bo jak czytam np. Twoje wypowiedzi w dziale o wojnie na Ukrainie, to mam co do tego spore wątpliwości. Chociaż zawsze podziwiam Twój zasób wiedzy.

Ale komu mam współczuć? Facetowi, który wiedząc, że wypił "butelkę wina lub dwie" wsiada za kierownicę, bo umówił się na wywiad z dziennikarzem, a wywiad to ważna sprawa?
Wybacz ale faktycznie jakiś nieczuły jestem. Dla mnie normalny, myślący człowiek, a tym bardziej będący "na świeczniku" pierwsze co robi w takim przypadku, to dzwoni po taksówkę. To mu się nie zdarzyło. On podjął taką świadomą decyzję i to, że podjął ją w stanie nietrzeźwości nie jest żadną okolicznością łagodzącą. Wręcz przeciwnie, bo właśnie dlatego jazda pod wpływem alkoholu jest zakazana, że człowiek pod wpływem alkoholu podejmuje głupie decyzje. Pomijając oczywiście inne aspekty alkoholu. To nie dziecko, to stary gość, który powinien mieć poukładane w głowie. I ostracyzm społeczny wobec niego będzie jak najbardziej słuszny. Mnie jest przykro o tyle, że lubię jego role aktorskie. Szkoda, że życie po raz kolejny pokazuje, że prywatnie aktorzy są dużo głupsi niż postacie, które grają zawodowo...
Przy okazji można wspomnieć prawie równoległą sytuację z posłem PiS, których nachlał się tak, że odwieziono go na izbę wytrzeźwień. I jaki hejt na niego się wylał, z partii go wyrzucono. A przecież ten gość, nachlany dużo bardziej niż Stuhr zachował o niebo więcej rozsądku, bo poszedł piechotą na przystanek autobusowy i tam sobie zasnął nie zagrażając niczyjemu zdrowiu i życiu.

Poseł PiS miał 2.0 promila big_smile Był nawalony kompletnie, a nie lekko po spożyciu. Całe szczęście, że może nie miał przy sobie kluczyków i samochodu, bo skąd wiesz, czy by nie wsiadł big_smile

Wiesz co Snake, mnie kompletnie lata Twoja osoba (i vice versa oczywiście). Ty się tutaj uczepiłeś tego tematu Stuhra. Ok, zajebał i na dodatek miał pecha, że się wydało. No cóż. Można oczywiście gdybać, że tak realnie rzecz mówiąc, to on przy takim poziomie spożycia to był tak samo niebezpiecznym kierowcą, jak wielu na trzeźwo. Wypadek, który mu się przydarzył mógłby mieć również na całkowicie trzeźwo i z takim samym skutkiem. Ale to tylko gdybanie. Zasłużył, żeby skopać mu dupsko. Najczęściej jest tak, że do tego kopania wyrywają się jednak ci, którzy sami też kryształowi nie są. Ale mieli więcej szczęścia smile Nie, że coś tu sugeruję. Ja mam tylko generalnie czytając Twoje wypowiedzi, nie tylko w tym temacie, wrażenie, że lubisz się kreować na takiego twardziela, cynika co go nic kompletnie nie rusza i że generalnie Ty jesteś najbardziej cwany, a dookoła sami idioci, i kto by się w ogóle tam przejmował. Ale to tylko takie moje przemyślenia po iluś tam latach na forum. Ale jeszcze raz powtarzam, że zawsze jestem pod wrażeniem Twojej fachowej wiedzy, chociaż w sumie nigdy jej nie sprawdzałem big_smile Tak, że nie zaburzaj kompletnie swojego dobrego samopoczucia. Dalej będę Cię czytał big_smile

154 Ostatnio edytowany przez MagdaLena1111 (2022-11-03 15:52:17)

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
M!ri napisał/a:
Misinx napisał/a:

Fajnie będzie jak kiedyś w samochodach będą montowane alkomaty.

I wszyscy mamy płacić za to, że paru idiotów nie potrafi pojąć prostej zasady, że pijesz = nie jedziesz?

Dokładnie. To nie każdego powinno kosztować to, że jakaś część kierowców wsiada za kierownicę po pijaku, ale tych, którzy tak postępują. Kara powinna być nie tylko nieuchronna, ale i surowa na tyle, żeby ich to zabolało.
Jakiś czas temu obiło mi się o uszy info z raportu NIK, że w ciągu kilku ostatnich lat wśród zatrzymywanych do kontroli kierowców wzrosła liczba tych pod wpływem alkoholu i in. środków odurzających. O ile mnie pamięć nie myli, to wcześniej mniej więcej 1 na 200 był pod wpływem, a ostatnio 1 na mniej niż 100. A to oznacza, że ludzie coraz mniej się obawiają wsiadać za kierownicę po używkach.

Co do aktora i piosenkarki, to jazda po pijaku nie dewaluuje przecież ich dorobku artystycznego. Dalej są wielkimi artystami, ale słabymi ludźmi, bez wyobraźni, którzy w swojej głupocie mogą innym przynieść nieszczęście i krzywdę.
W przeciwieństwie do miernego posła PiSu, który jest nie dość, że jest miernym posłem, to do tego jeszcze pijakiem :-P

155

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Misinx: Nie stety masz racje,myślę ze alkoholizm to najgorsze co trawi polskie społeczeństwo, i nie robi się nic , aby temu przeciwdziałać.
Można powiedzieć że to co wyprawia sie na polskich drogach, to tylko obraz tego co sie dzieje z polskim społeczeństwem.

Polecam obejrzeć,chyba że ktos nie chce sobie psuć humoru

156

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:

Poseł PiS miał 2.0 promila big_smile Był nawalony kompletnie, a nie lekko po spożyciu. Całe szczęście, że może nie miał przy sobie kluczyków i samochodu, bo skąd wiesz, czy by nie wsiadł big_smile

Wiesz co Snake, mnie kompletnie lata Twoja osoba (i vice versa oczywiście). Ty się tutaj uczepiłeś tego tematu Stuhra. Ok, zajebał i na dodatek miał pecha, że się wydało. No cóż. Można oczywiście gdybać, że tak realnie rzecz mówiąc, to on przy takim poziomie spożycia to był tak samo niebezpiecznym kierowcą, jak wielu na trzeźwo. Wypadek, który mu się przydarzył mógłby mieć również na całkowicie trzeźwo i z takim samym skutkiem. Ale to tylko gdybanie. Zasłużył, żeby skopać mu dupsko. Najczęściej jest tak, że do tego kopania wyrywają się jednak ci, którzy sami też kryształowi nie są. Ale mieli więcej szczęścia smile Nie, że coś tu sugeruję. Ja mam tylko generalnie czytając Twoje wypowiedzi, nie tylko w tym temacie, wrażenie, że lubisz się kreować na takiego twardziela, cynika co go nic kompletnie nie rusza i że generalnie Ty jesteś najbardziej cwany, a dookoła sami idioci, i kto by się w ogóle tam przejmował. Ale to tylko takie moje przemyślenia po iluś tam latach na forum. Ale jeszcze raz powtarzam, że zawsze jestem pod wrażeniem Twojej fachowej wiedzy, chociaż w sumie nigdy jej nie sprawdzałem big_smile Tak, że nie zaburzaj kompletnie swojego dobrego samopoczucia. Dalej będę Cię czytał big_smile

Coś ci siadło na nos najwyraźniej. Skomentowałem, bo mogę. Od tego jest to forum. Skomentowałem, bo znam problem ze swojego życia i wiem, że łatwo znaleźć się po drugiej stronie ale zazwyczaj trzeba tego jednak mocno chcieć. Opisałem swoje przypadki kiedy spożywałem alkohol i siadałem za kierownicę żeby było jasne, że można tak zrobić jeśli się ma prawie pewność, że była to mała ilość alkoholu, że upłynął odpowiedni czas aby ten alkohol się rozłożył. Choć całkowitą pewność można mieć tylko mając pod ręką dobry alkomat, co polecam. Sam korzystałem z policyjnego, gdy po solidnej, rodzinnej imprezie na drugi dzień musiałem wracać autem. Organicznie czułem, że mogę być jeszcze nawalony więc chodziłem na pobliski komisariat i dmuchałem w alkomat. O dziwo, zazwyczaj miałem zero albo w okolicach, w każdym bądź razie w dozwolonym zakresie. A to wczorajsi stanowią największą grupę kierowców łapanych na podwójnym gazie.
Więc powtarzam, że to się nie przytrafia jak wdepnięcie w psie gówno na trawniku. Zazwyczaj dzieje się tak, bo ktoś ma w dupie innych ludzi, uważa, że co to nie on itp. albo jest po prostu pijakiem i alkoholikiem. A tacy jeżdżą na gazie, bo ogólnie ich życie upływa na ciągłym byciu na gazie. Niektórzy mogą nawet całe życie przejeździć po pijaku i nikogo nie rozjadą, nikt ich nigdy nie złapie w akcji trzeźwy poranek.
Tak było z moim ojcem, jednym z najlepszych kierowców jakich znałem. Zero stłuczek, wypadków, mandatów itd. ale jak wracał samochodem z pracy, to nieraz tak najebany, że jak już zaparkował przed garażem, to nie miał sił wyjść z samochodu i tak spał w aucie aż trochę doszedł do siebie i miał siłę pójść do domu. Rozumiesz, prowadził najebany jak szpak ale równo jak po sznurku, tylko na nogach nie mógł ustać lol I nie wytłumaczyłeś, że nie wolno jeździć po pijaku, że kiedyś się doigra, że to, że siamto.... Tacy ludzie wiedzą swoje aż faktycznie dojdzie do jakiejś tragedii, wtedy będą mówić, że zdarzyło się, że to była nieodpowiedzialność, że im przykro i wstyd.
Pan Stuhr może na kolanach na Jasną Górę zasuwać w podzięce, że lekcja jaką odebrał nie kosztowała czyjeś życie.
A że tylu ludzi ma z tego bekę i satysfakcję? No tak bywa, a najczęściej, gdy spotyka to jakiś autorytet moralny, który poczuwa się o pouczania ludzi co jest dobre, a co złe, kto jest głupi, a kto jest mądry, czyje wybory są właściwe, a czyje niewłaściwe. Dlatego też ludzie się z satysfakcją śmieją czy młody Stuhr teraz też ma "tu polew" wink

157

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Z oceną zachowania Pana Jerzego się zgadzam.
Powinien zostać ukarany jak każdy inny., nie bardziej  i nie mniej.
Czy to znaczy że w innych sprawach nie może mieć trzeźwej oceny?
Absolutnie nie.
Tak to się nie przekłada.
A dzieci Inie powinny się wstydzić za ojców, i nie mają na nich wplywu.
Odwrotnie  już bardziej.

158 Ostatnio edytowany przez Snake (2022-11-04 10:25:26)

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Ela210 napisał/a:

Czy to znaczy że w innych sprawach nie może mieć trzeźwej oceny?
Absolutnie nie.
Tak to się nie przekłada.

A wiesz, ja nie mam w tym temacie żadnych rozczarowań, bo uważam, że aktor jest do grania, jak dupa do srania. Skoro zakładam też, że zdrowo jest nie używać dupy do czego innego, to rozsądnie przekładam to też na podejście do aktorów, piosenkarzy, malarzy itd.
I tak jak nie widzę sensu w podważaniu czyjegoś aktorskiego dorobku, jego warsztatu zawodowego, to przecież działa to w drugą stronę i pan aktor nie jest żadnym wyznacznikiem w moim zawodzie, choć oczywiście może efekty mojej pracy skrytykować na tej samej zasadzie co mnie może się nie podobać jakaś aktorska rola.
Natomiast w sprawach innych, nie związanych z naszymi zawodami, ogólnie z życiem społecznymi i politycznym wartość naszych opinii jest taka sama. Z tym, że mnie z tego nikt nie rozlicza wink

159

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Czy to znaczy że w innych sprawach nie może mieć trzeźwej oceny?
Absolutnie nie.
Tak to się nie przekłada.

A wiesz, ja nie mam w tym temacie żadnych rozczarowań, bo uważam, że aktor jest do grania, jak dupa do srania. Skoro zakładam też, że zdrowo jest nie używać dupy do czego innego, to rozsądnie przekładam to też na podejście do aktorów, piosenkarzy, malarzy itd.

A Ty jesteś od czego ?

160

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:
Snake napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Czy to znaczy że w innych sprawach nie może mieć trzeźwej oceny?
Absolutnie nie.
Tak to się nie przekłada.

A wiesz, ja nie mam w tym temacie żadnych rozczarowań, bo uważam, że aktor jest do grania, jak dupa do srania. Skoro zakładam też, że zdrowo jest nie używać dupy do czego innego, to rozsądnie przekładam to też na podejście do aktorów, piosenkarzy, malarzy itd.

A Ty jesteś od czego ?

Od swojego fachu. Patrz wyżej.

161

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:
Snake napisał/a:

A wiesz, ja nie mam w tym temacie żadnych rozczarowań, bo uważam, że aktor jest do grania, jak dupa do srania. Skoro zakładam też, że zdrowo jest nie używać dupy do czego innego, to rozsądnie przekładam to też na podejście do aktorów, piosenkarzy, malarzy itd.

A Ty jesteś od czego ?

Od swojego fachu. Patrz wyżej.

I tylko na temat swojego fachu się wypowiadasz ?

162

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:

I tylko na temat swojego fachu się wypowiadasz ?

Oczywiście, że nie, patrz wyżej. Nikt jednak nie przybiega do domu z wypiekami na twarzy, bo usłyszał, że zdun Janek Kowalski skrytykował w wiejskim sklepiku obecną władzę i zapowiedział, że pierdolnie to wszystko i wyjedzie do szwagra w Anglii lol

163 Ostatnio edytowany przez Tamiraa (2022-11-04 13:34:55)

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Też tak uważam, że aktor miał ogromne szczęście,a przede wszystkim szczęście mieli inni uczestnicy drogowi,którzy mieli  okoliczność znaleźć się w pobliżu.
Aktor jechał niezbornie jak napisano w Business Insider, tak, że wcześniej czy później mogło dojść do tragedii. Motocyklista, który został potrącony nie upadł, ale za to miał kamerkę, która filmowała zajście.
Edycja. Nie wiem czy dobrze doczytałam, że zdarzenie zostało zakwalifikowane jako kolizja, a nie wypadek.

164

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

I tylko na temat swojego fachu się wypowiadasz ?

Oczywiście, że nie, patrz wyżej. Nikt jednak nie przybiega do domu z wypiekami na twarzy, bo usłyszał, że zdun Janek Kowalski skrytykował w wiejskim sklepiku obecną władzę i zapowiedział, że pierdolnie to wszystko i wyjedzie do szwagra w Anglii lol

Nie rozumiem o co chodzi.
Ok. Nieważne.

165

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

I tylko na temat swojego fachu się wypowiadasz ?

Oczywiście, że nie, patrz wyżej. Nikt jednak nie przybiega do domu z wypiekami na twarzy, bo usłyszał, że zdun Janek Kowalski skrytykował w wiejskim sklepiku obecną władzę i zapowiedział, że pierdolnie to wszystko i wyjedzie do szwagra w Anglii lol

Nie rozumiem o co chodzi.
Ok. Nieważne.

To, że Janek Kowalski  skrytykował, nic z tego nie wynika, ale jak tysiąc Janków Kowalskich w necie hejtuje, to już trzeba się zastanowić.

166

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Misinx napisał/a:
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:

I tylko na temat swojego fachu się wypowiadasz ?

Oczywiście, że nie, patrz wyżej. Nikt jednak nie przybiega do domu z wypiekami na twarzy, bo usłyszał, że zdun Janek Kowalski skrytykował w wiejskim sklepiku obecną władzę i zapowiedział, że pierdolnie to wszystko i wyjedzie do szwagra w Anglii lol

Nie rozumiem o co chodzi.
Ok. Nieważne.

Ciągniesz wątek wypowiadania się na jakieś ważne tematy, o których napisała Ela, że głupota Stuhra za kierownicą nie powoduje, że nie może mieć trzeźwego osądu w innych sprawach.
No bo z jakiegoś powodu część ludzi uważa, że jak jakiś aktor wypowie się w jakiejś kwestii np. społeczno - politycznej, to czyni tą wypowiedź bardziej sensowną, miarodajną itd.
Częściowo mogę się nawet z tym zgodzić jeśli pan/pani aktor wypowiada się np. w kwestii organizacji szkolnictwa aktorskiego, finansowania kultury itp. Jest to jakiś zakres tematyczny, w którym może mieć coś do powiedzenia.
Natomiast w innych sprawach, to śmiem twierdzić, że przykładowy pan/pani aktor ma tyle samo mądrego do powiedzenia co Janek Kowalski, wiejski zdun. Tyle, że nikt nie biega z mikrofonem do zduna Janka żeby się wypowiedział w temacie ocieplenia klimatu, praworządności, ohydnej atmosfery w kraju, czy populacji żaby pstrokatej lol

167 Ostatnio edytowany przez Misinx (2022-11-04 15:57:41)

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Snake napisał/a:
Misinx napisał/a:
Snake napisał/a:

Oczywiście, że nie, patrz wyżej. Nikt jednak nie przybiega do domu z wypiekami na twarzy, bo usłyszał, że zdun Janek Kowalski skrytykował w wiejskim sklepiku obecną władzę i zapowiedział, że pierdolnie to wszystko i wyjedzie do szwagra w Anglii lol

Nie rozumiem o co chodzi.
Ok. Nieważne.

Ciągniesz wątek wypowiadania się na jakieś ważne tematy, o których napisała Ela, że głupota Stuhra za kierownicą nie powoduje, że nie może mieć trzeźwego osądu w innych sprawach.
No bo z jakiegoś powodu część ludzi uważa, że jak jakiś aktor wypowie się w jakiejś kwestii np. społeczno - politycznej, to czyni tą wypowiedź bardziej sensowną, miarodajną itd.
Częściowo mogę się nawet z tym zgodzić jeśli pan/pani aktor wypowiada się np. w kwestii organizacji szkolnictwa aktorskiego, finansowania kultury itp. Jest to jakiś zakres tematyczny, w którym może mieć coś do powiedzenia.
Natomiast w innych sprawach, to śmiem twierdzić, że przykładowy pan/pani aktor ma tyle samo mądrego do powiedzenia co Janek Kowalski, wiejski zdun. Tyle, że nikt nie biega z mikrofonem do zduna Janka żeby się wypowiedział w temacie ocieplenia klimatu, praworządności, ohydnej atmosfery w kraju, czy populacji żaby pstrokatej lol

No i co z tego wynika ? Bo ja odniosłem wrażenie, że wg Ciebie taki aktor, to ma się zamknąć i zająć graniem. Czyli taki przykładowo Kowalski-wiejski zdun też ma się zająć "zdunowaniem", a nie gadaniem. Każdy jest przecież od czegoś "jak dupa od srania".

168 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2022-11-04 17:42:51)

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

wiesz, każdy może się wypowiadać w dowolnej sprawie, tylko nie każdy ma duże zasięgi.
Akurat znanmi artyści mają duże, co nie znaczy że trzeba się z automatu z nimi zgadzać.
Na duże zasięgi sie akurat pracuje- takie życie.
w tym co opowiadają o innych sprawach mogą mieć rację, albo nie.
Całe mnóstwo ludzi wypowiada się na tematy od których nie jest specjalistą, ale amatorem i się nimi interesuje.
Często amatorzy są bardziej oblatanymi w temacie niż tacy co mają w danej dziedzinie dyplom- kwestia poświęconego czasu i wprawy.
np politykiem moze zostać żona zenka co zoistała posłem, a nie kumać zasad prawa  i się wypowiadać z urzędu.
Ktoś może być lekarzem czy żołnierzem a się w tym wcale  nie doskonalić.
nie wiem np czy Zychowicz i Biedrzycka są z wykształcenia dziennikarzami- ale tego typu pracę wykonują perfekyjnie. lepiej niż np jakiś redaktor z dyplomem.

169

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?
Ela210 napisał/a:

wiesz, każdy może się wypowiadać w dowolnej sprawie, tylko nie każdy ma duże zasięgi.
Akurat znanmi artyści mają duże, co nie znaczy że trzeba się z automatu z nimi zgadzać.
Na duże zasięgi sie akurat pracuje- takie życie.
w tym co opowiadają o innych sprawach mogą mieć rację, albo nie.

A można też te zasięgi rozmienić na drobne wink I akurat rodzina Stuhrów w moim prywatnym rankingu walczy o prymat z panem Zelnikiem. Choć ten ostatni w pewnym momencie zdaje się przestał udawać i wprost został de facto działaczem pewnej partii. A propos, coś przycichł, odmieniło mu się? wink
Albo taki zdolny reżyser jak Braun, poszedł całkiem w politykę i jak sobie świetnie daje radę lol
Albo taki aktor Olszański, jak sobie świetnie daje radę w polityce. Nawet wyrabia sobie właśnie świetną teczkę prześladowanego przez reżim, a każdy solidaruch wie jak ważne jest mieć odpowiednie kwity na bycie represjonowanym! Za prezesem Jarosławem kilka dekad się ciągnie brak dowodów na represje ze strony minionego reżimu. Taki Olszański zaś już ma wiarygodne dossier, wielokrotnie aresztowany, siedzi w więzieniu. On by każde pieniądze za to dał!

170

Odp: Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Artyści, celebryci częściej wypowiadają się na tematy społeczne i polityczne niż kiedyś. Weźmy ostatnią wypowiedź w Ełku.

Posty [ 131 do 170 z 170 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Społeczne przyzwolenie na jazdę pod wpływem - tak czy nie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026