netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Banał czyli powtórka z rozrywki

82 odpowiedzi13 313 wyświetleńzałożony przez niemamnie, 01.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Banał czyli powtórka z rozrywki

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

66

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

Zgodze się z tobą Julka ale też tak mają faceci, jak żonka przyprowadzi fagasa do chałupy... ale to robią rzadko, raczej jak to się mówi kawiarnia , spacer i hotel...

Paulo, one potrafią dać nawet w knajpianym kiblu, pod krzakiem, za winklem albo na polanie w lesie. Jakiś czas temu przechodziłam koło parku, było koło 16-tej i widziałam, jak chodził jakiś samochód, w górę i w dół- aż ludzie usmiechali się pod nosem. Jakiś facet nawet zaglądał do tego auta, ale nic nie zobaczył- śmiał się, że tak się tam naparzali, że aż szyby zaparowały, a gdy on kręcił się koło auta, to ono dalej podskakiwało.
Dzisiaj wszystko jest mozliwe.
Dlatego właśnie ja nie mam żadnych złudzeń i skoro zdobędę na temat danej osoby stosowną wiedzę związaną z jej określonym stylem zycia, prowadzeniem się,  to raczej nie zadaję się z takimi ludźmi albo powiem inaczej, nie wchodzę w żadne osobiste relacje np. z kurwiarzami, jesli już wiem, że mam do czynienia z takim uroczym przypadkiem. Niech mordują się w takim inne, skoro mają na to ochotę- ja takich rzeczy nie robię.
A Ty niepotrzebnie masz takie pesymistyczne podejście do kobiet, do swojej przyszłości. Będzie dobrze, zobaczysz.
Dobranoc.

67

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

niemamnie,
powinnaś poznać prawdę, da się i pamietaj, że masz prawo do tej prawdy. Nie Ty musisz się tłumaczyć.
Są takie fora, gdzie się dowiesz jak  zdobyc dowody, poczytaj je.

Paulo, skoro zostałeś oszukany przez kobietę to rozumiem Twoje nerwy.
Widzisz sam pieniądz to papier, ale papier, który jest srodkiem do życia, zabezpieczeniem na starość,ceną za leki, podręcznikami dla dzieci...
Naoglądałam się w życiu. Ludzie odkładali na remont dachu i ciągle remontu nie było, bo samochód wiecznie w naprawie....
samochód stał w ogródku kolegi, a pieniążki szły na kochankę. Na nic rodzina nie miała, bo jak nie samochód to inne niespodziewane wypadki : choroba brata, cioci, mamusi .... kreatywność niesamowita.
Albo facet nabrał  ryzykownych pożyczek, aby biedna kochanka miała lepiej, a później po romansie musiał spłacać i tak rodzina wpadła w spiralę zadłużenia...I nawet rozwód nie ochronił kobiety i dzieci przed normalną nędzą.
Czego się nie robi aby zaimponować kochance, mieć ten wizerunek super samca

Romans zawsze kosztuje i niech płaci, niech odkłada dla dzieci ! skoro dla jakiejs panny był hojny to własnym dzieciom poskąpi,
niech odda to co zabrał, bo zazwyczaj wyprowadzał na różne sposoby z rodzinnego dochodu, a teraz mało kto ma duzo pieniędzy.
Pewnie dla jakis bogatszych parę stów to niewiele, ale dla przeciętnej rodziny z dziećmi to naprawdę dużo.

A autorka niech zadba o swoje i dzieci bezpieczeństwo finansowe.

68

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

niemamnie....ja mam TYLKO jedno pytanie; jakim cudem na bilingu odczytałaś numer prywatny przychodzący.. to mnie ogromnie zaciekawiło...

69

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

niemamnie- mogę sobie tylko wyobrazić, co przeżywasz w tej chwili, jednak myślę sobie, że  intensywne szukanie dowodów na jego ewentualną zdradę, w tej chwili nie ma większego sensu. Dowody są istotne na sali sądowej , gdy poszkodowany wnosi o rozwód z orzeczeniem winy.
Chyba, że chcesz zabezpieczyć cokolwiek, zanim mąż zdąży wszystko usunąć. Pamiętaj jednak, że taka wiedza często jest bardzo przykra i dołująca.
Twój mąż już raz Cię zawiódł, teraz także nie jest lojalny. Jest oczywiste, że uciął sobie romansik, może wirtualny, ale zdradzał Cię emocjonalnie.
Dowody są aż nadto jasne; jego aktywność sms-owa podczas Twojej nieobecności, ewidentne ukrywanie znajomości i kontaktów, reakcja Kasi też dość nerwowa, by nie rzec bezczelna "ona nie chce się wtrącać w wasze sprawy"??? Nie zauważyła bidulka, że już się wtrąciła.

niemamnie - istotne jest co teraz zrobisz, macie dzieci, czy dasz mu kolejną szansę? do następnego razu, który przypadkiem wykryjesz.
Sporo ryzykujesz, jak już wcześniej napisałam kto szuka w końcu znajdzie. Jego kajanie się nie ma znaczenia - kłamie.
Ja poprosiłabym, żeby się wyprowadził ( i to nie na tydzień), zabezpieczyłaby w miarę możliwości rodzinę, szczególnie dzieci,  finansowo, zaszalała trochę ze znajomymi... a w przyszłości, gdyby jeszcze był chętny do powrotu zaproponowała wspólną terapię.
Choć zaufanie do niego raczej już nie odzyskasz.
Jest jeszcze opcja ekstremalna; wnosisz o rozwód, a pozew zawsze możesz wycofać, tylko pan mąż może się rozmyślić, bo czy on Cię na prawdę kocha?

70 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-05 13:05:17)

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

"Na heroizm w postaci wybaczenia i udzielenia kolejnego kredytu zaufania nie jestem gotowa.
Nie spłacił jeszcze tego pierwszego."

A to nie jest problem autorko? Jest 6 lat po zdradzie meza i nie biorac pod uwage obecnej sytuacji Ty jemu jeszcze nie wybaczylas? Po co wiec jestes z nim, dla pieniedzy? Dlatego ze jest ojcem Twoich dzieci? A gdzie milosc, w tym milosc miedzy wami? Gdzie jest budowanie wiezi poza wykonywaniem obowiazkowo domowych zony i matki? Oj cos czuje ze tutaj nie jest az tak rozowo, ze to malzentwo nie wyglada idealnie. Moze jest spokoj ale brakuje zaangazowania z wykorzystaniem uczuc, emocji i spedzania razem czasu. Caly czas sa powody, zrodla roznych skutkow potem. Od tego bym zaczal bo wydaje mi sie ze obecna sytuacja jest autorko Ci na reke gdzyz tworzy taka sytuacje ze nie trzeba juz pracowac nad zwiazkiem, czego sie wczesniej tez pewnie nie robilo.

Natomiast w obecnej sytuacji doszlo moim zdaniem do jakiejs glupawki. Mnie zastanawia dlaczego ze soba nie rozmawiali? Moze to potwierdzac przedstawiona wersje ze kontakt byl tylko smsowy. Jest to jednak nie reperkusja charakteru meza, gdyz zwalasz na to latwo wine i odpuszczasz ale ta zasadnicza kwestia wynika z budowy relacji miedzy wami i konstuktywnej budowie wiezi i malzentwa czego moze brakowac z obu stron (bo kazdy ma potrzeby i oczekiwania emocjonalno uczuciowe). Tutaj obie strony musza sie starac, i ta krzywdzaca i ta pokrzywdzona. Ale, dla mnie, to ze po 5 latach nie wybaczylas, nie naprawiliscie swojego malzenstwa (biorac pod uwage sytuacje z przed roku) to wybacz, ale jest zalosne. To po co twic w takim zwiazku nie dajac z siebie nic co jest niezbede i potrzebne. Zyc w poczuciu zalu i skrzywdzenia, pielegnujac w sobie pamiec i negatywne, zaznane uczucia? W tym ujeciu odpowiadasz na rowni z mezem za sytuacje, ktora jest w waszym zwiazku i tak samo musisz sie starac to naprawic, bo musicie oboje, samemu sie nie da. Natomiast za konkretne postepowania odpowiada osoba tak postepujaca.

Kwestia wiec jest skad jest zrodlo braku szczerosci i otwartosci? Dlaczego moze nie rozmawiacie ze soba, itp. Za co oboje odpowiadacie po rowni i co oboje powinniscie sie starac nawiazac miedzy soba, wykonywac i podtrzymywac!

Niestety ale rozmowcy utrzymuja Cie w blednym przekonaniu ze z Twojej strony bylo wszystko ok poniewaz nic nie piszesz o swoim malzenstwie z przed. A biorac pod uwage setki tematow, ktore czytalem i w ktorych pisalem, bardzo czesto okazywalo sie ze wszystko wyglada inaczej, i choc pierwotny problem pozostawal (jesli sie go nie rozwiazywalo) to jednak prawdziwe przyczyny lezaly glebiej.

71

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki
maniek_z_maniek napisał/a:

...To po co twic w takim zwiazku nie dajac z siebie nic co jest niezbede i potrzebne. Zyc w poczuciu zalu i skrzywdzenia, pielegnujac w sobie pamiec i negatywne, zaznane uczucia? W tym ujeciu odpowiadasz na rowni z mezem za sytuacje, ktora jest w waszym zwiazku i tak samo musisz sie starac to naprawic, bo musicie oboje, samemu sie nie da. Natomiast za konkretne postepowania odpowiada osoba tak postepujaca.

Kwestia wiec jest skad jest zrodlo braku szczerosci i otwartosci? Dlaczego moze nie rozmawiacie ze soba, itp. Za co oboje odpowiadacie po rowni i co oboje powinniscie sie starac nawiazac miedzy soba, wykonywac i podtrzymywac!

Niestety ale rozmowcy utrzymuja Cie w blednym przekonaniu ze z Twojej strony bylo wszystko ok poniewaz nic nie piszesz o swoim malzenstwie z przed. A biorac pod uwage setki tematow, ktore czytalem i w ktorych pisalem, bardzo czesto okazywalo sie ze wszystko wyglada inaczej, i choc pierwotny problem pozostawal (jesli sie go nie rozwiazywalo) to jednak prawdziwe przyczyny lezaly glebiej.

Mądre słowa. Jednak małżeństwo, to mąż i żona. Jeśli nie działo się dobrze w związku niemamnie, to dlaczego mąż nie przejął inicjatywy i nie zakończył uczciwie małżeństwa, tylko wdał się w kolejny romansik? Być może niemamnie pisząc, że nie do końca wybaczyła miała na myśli brak zaufania? Ten element chyba najtrudniej odbudować po zdradzie, jeśli to w ogóle możliwe.

72 Ostatnio edytowany przez Betsy80 (2015-05-05 16:36:17)

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

Niemamnie , przepraszam, jeśli Cię urażę ale.. jakich Ty dowodów jeszcze szukasz?
Już Cię kiedyś zdradził, masz powtórkę z rozrywki, ponieważ taki kontakt z osobą trzecią, tak intensywny i z oszukiwaniem Ciebie w pełnej krasie, z zatajaniem i kłamstwami to co to według Ciebie jest?
Szczerze - dla mnie nie miałoby już znaczenia, czy ze sobą spali.
Po co się wijesz pomiędzy nimi i wysłuchujesz ich krętactw?
Też przeżyłam zdradę męża, teraz odbudowujemy nasze małżeństwo.
Nie wyobrażam sobie, abym miała przechodzić to wszystko po raz drugi. Nie ma takiej opcji.
Chyba wyraźnie mu wtedy powiedziałaś, że szansa jest jedna. tak czy nie?
Przepracowaliście to jakoś? 6 lat i nadal zmaganie z tematem jest u Was na tapecie?
On znów to robi, naprawdę tak trudno to przyznać? Zaangażował się w jakąś chorą relację i brnąłby dalej, gdybyś tego nie znalazła.

I.. to nie jest choroba. To sk.......wo.

73

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

Jesteście wspaniali smile

Jak ja się lubię przeglądać w tych Waszych wpisach.
Jak mi one otwierają oczy, jakie są ważne.
Jak bardzo potrzebuję takiego krytycznego zewnętrznego oka,
refleksji i zrozumienia.
Nic mnie nie rani, tylko wciąż coś do mnie dociera.

Malwina69
- siostro w nieszczęściu Ty odczytujesz i rozumiesz moje rozterki,
bo jesteś świeżo po i jeszcze nie oderwałaś się od emocji.

Julkaxx
tak, miałam poukładane życie, taki spokój  który cenię nade wszystko
bo nam się układało, dawaliśmy radę mimo problemów.
Nie ma we mnie zgody na rewolucję, nie ma takiej wewnętrznej zgody

Horses
Nasze dzieci są naszym całym światem, nie sądzę żeby mój mąż był zdolny
zostawić je bez zabezpieczenia,
Kocha je bardzo i nigdy nie pozwoliłby ich skrzywdzić.
Ale jakby co zadbam i o nie i o siebie.

Josz
Właśnie to zamierzam zrobić - separacja jest zdecydowanie konieczna:
i od łoża i od stołu.
Dystans i czas to jest to czego w tej chwili potrzebujemy oboje.
O terapii małżeńskiej rozmawialiśmy już przy poprzednim kryzysie
ale nie podjęliśmy tego wysiłku, tego żałuję.

Maniek_z_maniek
Było minęło, wybaczyłam, nauczyłam się z tym żyć, nie robiłam wycieczek w przeszłość.
Ale zaufania takiego do końca nie było i już nigdy nie będzie.
Teraz myślę, że to bezgraniczne zaufanie było z mojej strony objawem jakiejś niedojrzałości
by nie powiedzieć głupoty, taką infantylną postawą dziecięcej ufności, że przy nim nic
mi się złego nigdy nie stanie, że on mnie zawsze obroni i będzie zawsze po mojej stronie,
i nigdy, przenigdy nie zawiedzie - bo to przecież mój mąż.
A to człowiek li tylko i nie ma w nim nic, co by się zepsuć nie mogło...i się psuje.

A ja cóż.. też idealna nie jestem ale staram się być uczciwa, lojalna i jestem wierna
i jak mi Bóg miły potrzeby flirtu i romansu pozamałżeńskiego nie ma we mnie wcale.


Betsy80
nie szukam dowodów, chciałabym poznać prawdę.
Prawdę o tym dlaczego to robił, po co mu ta adrenalina i czemu mnie okłamuje.
Tak jak napisała Josz - mógł przecież postawić sprawę jasno - znudziłaś mi się żono,
nie kocham cię. A on po tym wszystkim co mi parę lat temu obiecywał
śmie prosić o danie mu kolejnej ostatniej szansy.
Ile razy można dawać ostatnią szansę?
Przecież dałam ostatnią,
nie mam więcej,
skąd je brać?

No bo jeśli się kocha to się kocha i nie ma tu miejsca na zakłamane życie.
Chyba, że jest jakiś problem. No to ja bym chciała się dowiedzieć - gdzie on jest.
Jak go znajdę i rozpoznam będę mogła coś z tym zrobić, przynajmniej podjąć próbę jego rozwiązania.
Tymczasem ja nie wiem o co chodzi, nie rozumiem, a mój mąż nie chce lub nie potrafi mi tego wytłumaczyć.
Stąd przypuszczenie, że to chory i uzależniony człowiek albo pozbawiony skrupułów i bezduszny...

74

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

On tak robi, ponieważ czuje się bezkarny.
Jest znudzony codziennością jak większość z nas, przecież wiadomo, że czasem człowiek marzy o tym, żeby na chwilę uciec.
Tylko co innego myśleć sobie gdzieś tam i na tym poprzestać a z pełną świadomością brnąć w kłamstwo, oszustwo i się tym jeszcze jarcać.
Wiem, dlaczego szukasz i co chciałabyś usłyszeć.
I pewnie usłyszysz to on niego.
Tylko i ja wiem.. i Ty wiesz.. że to jest wszystko takie klasyczne i proste.
Stąd moje zdziwienie , że poszukujesz tej prawdy.. że szukasz jej i tym razem.

75

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

niemamnie, w zdecydowanej większości przypadków tacy faceci, którzy lubią mieć stała kobietę, czyli tzw. bazę, a na boku moczyć w innych, są najzwyczajniej w świecie zdemoralizowani, no zepsuci po prostu. Oni robią takie rzeczy, ponieważ to sprawia im przyjemność. Są tacy faceci i Ty nie jesteś w stanie tego zmienić. Zawsze tacy byli, obojętne w jakim by nie zyli stuleciu albo na jakim kontynencie. Różnie się takich nazywa- generalnie chodzi jednak o to, że jest pewien gatunek faceta, który zawsze będzie robił z gęby cholewę i gdy tylko bedzie miał okazję, to pójdzie z obcą dupą.
Rozpoznasz ich bez problemu. Jak? Rozpoznasz ich po owocach ich życia. To naprawdę jest bardzo proste.

Nie ma sensu doszukiwać się w ich zachowaniu jakiejś choroby albo psychopatii czy czegoś równie uroczego.

Tak naprawdę najczęściej chodzi o zwykłą ludzką głupotę, znieczulicę, podłość i zepsucie. Taki facet, jesli jako tako wygląda, potrafi się wysłowić i ma ciągoty do bocznych dup, to uwierz mi, taki bez żadnego problemu znajdzie na siebie chętną i on pójdzie z każdą, która bedzie go chciała i jesli i ona wpadnie mu w oko. On może mieć w domu cudowną kobietę, może nawet i na swój sposób, kochać ją, ale gdy tylko ma okazję i chęci, to nie ma siły- taki zawsze wyskakuje z portek.
Kurwiarz zawsze może mieć ruch w interesie, jeśli będzie tego chciał- to żaden problem namierzyć chętną na bzykanie po kątach.
Jeśli Ty pójdziesz w kierunku jego niezwykle skomplikowanej osobowości, jakiegoś zaburzenia albo nawet i choroby psychicznej, to tylko niepotrzebnie się zaplączesz, a na koniec i tak stwierdzisz, że nie było warto tracić czasu ani pieniędzy na terapię. Ty zamiast coś sobie kupić albo kupić dzieciom, będziesz latała po psychologach i waliła ciężko zarobione pieniądze na jakieś terapie.
Tymczasem sprawa jest prosta- facet ten ma po prostu problem z utrzymaniem wacka w portkach, nie dlatego że jest chory, lecz dlatego, że on lubi boczne.
To taki babski sołtys- taka jego natura.
To tak jak zycie z pijakiem- taki bedzie wywalał kasę na wódę, dziwkarz natomiast będzie ładował w boczne- w życiu do niczego z takim człowiekiem nie dojdziesz, bo cokolwiek zbudujesz w pocie czoła, z trudem i mozołem, ten w jednej chwili rozpirzy wszystko w drobny mak, bo zachciało mu się ruchać z jakąś boczną. Musisz dawać sobie sprawę z takich rzeczy- małżeństwo z takim facetami przypomina syzyfową pracę. totalny absurd i strata czasu oraz nerwów. Nie pomoże psycholog, nie pomogą Twoje prośby ani groźby- on lubi podrywać baby, bo to jego kręci i dowartościowuje. Robił to kilka lat temu, robi teraz i bedzie robił to także jutro- nie wierz w to, że będzie inaczej.
Mówi się, że najciemniej zawsze jest pod latarnią i tak rzeczywiście jest- nie dorabiaj więc wielkich i skomplikowanych teorii do zwykłego łajdactwa, ludzkiej głupoty i kurewstwa.
Albo zostajesz w tym malżeństwie mając pełną świadomość tego, że boczne zawsze będą się pojawiały, a Ty jakoś nauczysz się z tym żyć, albo podziękujesz temu panu za dalszą współpracę i puścisz go wolno, najlepiej prosto w ramiona tej niezwykle porządnej mężatki Kasi.
Pozbądź się złudzeń- małżeństwo z takim facetem to związek bardzo ale to bardzo podwyższonego ryzyka, już nie mówiąc o tym, że taki zawsze może przywlec Ci do domu jakies choróbsko, bo nie wiesz przecież czy jego kochanki sa zdrowe, czy też chore są na jakieś świństwo.
Zabezpiecz się finansowo i zacznij ewakuować się z tego skażonego małżeństwa.

76

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

niemamnie,
moje stanowcze stanowisko w sprawie finansów to tak w odpowiedzi na nerwy Paulo,
choć uwazam, że zawsze warto kobiecie zadbac o bezpieczenstwo finansowe swoje i rodziny.
Mam nadzieję, że Twój mąż zaliczył głupawkę, jak teraz i przed laty. Ot taki adorator gaduła.

Powodzenia

77

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

niemamnie,
Wiem, że nie chcesz rewolucji, a kto chciałby? dodatkowo martwisz się reakcją dzieci. Uważam jednak, że separacja "od łoża i stołu" , przy jednoczesnym mieszkaniu pod wspólnym dachem nie bardzo nim wstrząśnie, przywyknie. Dasz mu kolejną szansę bo...nie chcesz rewolucji.
Po tym co zrobił, konsekwencje powinny być dla niego naprawdę przykre, a propozycja terapii (powinna wyjść od niego), dopiero po Twoim DOGŁĘBNYM przemyśleniu i na pewno nie od razu. On natychmiast wyczuje, że jesteś miękka, łamiesz się i poczuje się pewnie i bezkarnie.
Wiem, wiem, łatwo się pisze, to nie ja mam ten problem.
Jednak czytając podobne wątki, schemat zachowań znudzonych mężów jest podobny do bólu.

78

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

"Było minęło, wybaczyłam, nauczyłam się z tym żyć, nie robiłam wycieczek w przeszłość.
Ale zaufania takiego do końca nie było i już nigdy nie będzie.
Teraz myślę, że to bezgraniczne zaufanie było z mojej strony objawem jakiejś niedojrzałości
by nie powiedzieć głupoty, taką infantylną postawą dziecięcej ufności, że przy nim nic
mi się złego nigdy nie stanie, że on mnie zawsze obroni i będzie zawsze po mojej stronie,
i nigdy, przenigdy nie zawiedzie - bo to przecież mój mąż.
A to człowiek li tylko i nie ma w nim nic, co by się zepsuć nie mogło...i się psuje.

A ja cóż.. też idealna nie jestem ale staram się być uczciwa, lojalna i jestem wierna
i jak mi Bóg miły potrzeby flirtu i romansu pozamałżeńskiego nie ma we mnie wcale."

To nie jest odpowiedz w kwestiach, ktore poruszylem a ktore dotycza budowania oraz jakosci wiezi miedzy wami. Poza tym Ty caly czas masz obraz "starego" malzonka, kiedy juz powinnas "nauczyc sie" pewnej "niezaleznosci" w postrzeganiu i jego i siebie. Jestes kolejna kobieta, ktora nie rozumie, ze na wiernosci, uczciwosci i lojalnosci wiezi sie nie buduje. To jest niezbedne, owszem ale wiez sie buduje wzajemnym zainteresowaniem, dbaloscia o siebie, wspolnym spedzaniem czasu, rozmowami, kontatem, itp. Jesli tego nie bylo to doszlo do deficyty oczekiwan i potrzeb w zwiazku a wtedy niektorzy szukaja "latwych rozwiazan", ktore jednak poglebiaja problemy w zwiazku. Ja o tych wlasnie problemach pisze zebys sie nad tym zastanowila a nie nad swoja uczciwoscia, lojanoscia i wiernoscia co bedziesz powtarzac jak mantre a z czego nic nie wynika. To jak z wychowaniem dzieci. Jedne doceni, inne nie doceni staran i poswiecenia rodzica ale wiez bedzie wynikala ze zbudowanej relacji a nie wykonanych obowiazkow. Podobnie jest z milosci w zyciu doroslym i budowaniem relacji miedzy dwojgiem ludzi. "Obowiazki" buduja tzw. baze ale sama relacja wynika zupelnie z czegos innego. I to jest glowny powod dlaczego ludzie szukaja roznych "urozmaicen". Powod, ktory najczesciej lezy po stronie obojga partnerow.

79

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki
maniek_z_maniek napisał/a:

"Było minęło, wybaczyłam, nauczyłam się z tym żyć, nie robiłam wycieczek w przeszłość.
Ale zaufania takiego do końca nie było i już nigdy nie będzie.
Teraz myślę, że to bezgraniczne zaufanie było z mojej strony objawem jakiejś niedojrzałości
by nie powiedzieć głupoty, taką infantylną postawą dziecięcej ufności, że przy nim nic
mi się złego nigdy nie stanie, że on mnie zawsze obroni i będzie zawsze po mojej stronie,
i nigdy, przenigdy nie zawiedzie - bo to przecież mój mąż.
A to człowiek li tylko i nie ma w nim nic, co by się zepsuć nie mogło...i się psuje.

A ja cóż.. też idealna nie jestem ale staram się być uczciwa, lojalna i jestem wierna
i jak mi Bóg miły potrzeby flirtu i romansu pozamałżeńskiego nie ma we mnie wcale."

To nie jest odpowiedz w kwestiach, ktore poruszylem a ktore dotycza budowania oraz jakosci wiezi miedzy wami. Poza tym Ty caly czas masz obraz "starego" malzonka, kiedy juz powinnas "nauczyc sie" pewnej "niezaleznosci" w postrzeganiu i jego i siebie. Jestes kolejna kobieta, ktora nie rozumie, ze na wiernosci, uczciwosci i lojalnosci wiezi sie nie buduje. To jest niezbedne, owszem ale wiez sie buduje wzajemnym zainteresowaniem, dbaloscia o siebie, wspolnym spedzaniem czasu, rozmowami, kontatem, itp. Jesli tego nie bylo to doszlo do deficyty oczekiwan i potrzeb w zwiazku a wtedy niektorzy szukaja "latwych rozwiazan", ktore jednak poglebiaja problemy w zwiazku. Ja o tych wlasnie problemach pisze zebys sie nad tym zastanowila a nie nad swoja uczciwoscia, lojanoscia i wiernoscia co bedziesz powtarzac jak mantre a z czego nic nie wynika. To jak z wychowaniem dzieci. Jedne doceni, inne nie doceni staran i poswiecenia rodzica ale wiez bedzie wynikala ze zbudowanej relacji a nie wykonanych obowiazkow. Podobnie jest z milosci w zyciu doroslym i budowaniem relacji miedzy dwojgiem ludzi. "Obowiazki" buduja tzw. baze ale sama relacja wynika zupelnie z czegos innego. I to jest glowny powod dlaczego ludzie szukaja roznych "urozmaicen". Powod, ktory najczesciej lezy po stronie obojga partnerow.

Maniek,
nie wiem jak ma się Twoja wypowiedź do sytuacji autorki, ale co do idei zgadzam się z Tobą w 100 %.
Także uwazam, że wierność, lojalność, obowiązkowość to filary, ale jeśli ludziom w związku nie jest po prostu fajnie ze sobą,
to i tak nie chce się wracać do domu.
Brak  potrzeby flirtu pozamałżeńskiego to połowa sukcesu, ale OK jest wtedy, gdy oprócz tego wciąż ma się  potrzebę flirtu małżeńskiego:)
Oczywiście są osoby, którym się nigdy nie dogodzi i nigdy nie zaspokoi się ich potrzeby ciągłych zmian, ale nic nie wskazuje, że u autorki akurat tak jest.

80

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

Witam

Zaraz pójdę spać a mój dom pusty i nie pachnie niczym.
Nie chce mi się gotować dla siebie samej.
Po powrocie z pracy zaglądam do opustoszałej lodówki
i dziwię się, że nic w niej nie przybyło,
jem suche bezwartościowe produkty, nie czuję smaków
niema mnie i tęsknię

Mój znudzony mąż, bezkarny i niefrasobliwy "adorator gaduła" zdobywa z chłopcami szczyty
a ja źle się czuję ze swoją samotnością.

Dzwoni i pisze - i nadal liczy na cud, ma nadzieję, prosi a ja nie jestem z żelaza.
Boję się, że mnie złamie, przekona, że uwierzę, wybaczę i że zaczniemy żyć od nowa
a ja zapomnę, że to związek podwyższonego ryzyka...

Daj mi Boże siłę i rozum ale nie zabieraj mi jeszcze wątpliwości...

Ze dwa lata temu pojawiły się problemy z synem i na tym skoncentrowaliśmy naszą uwagę - na pomocy dziecku.
To był spory wysiłek dla nas obojga i dużo niepewności, lęku, obaw. Cały czas mam w głowie, że to nierozwiązany problem.
Ale to nie problem między nami, to nasz wspólny problem.
Dawno nigdzie nie byliśmy tylko we dwoje, może rzeczywiście coś zaniedbaliśmy.
Tylko czy to jest jakieś usprawiedliwienie?

81

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

Ilel ma twój mąż lat...
Ja myślę, że jak lubi spędzać czas z dziećmi, to może jednak nic głupiego nie zrobił aby to kwalifilować do rozwodu czy separacji... zapamiętaj, nie masz 20, a on także...
Dlatego warto wszystko przemyśleć.... jeśli cię nie zdradził fizycznie, to z męskiej strony powinnaś nie wiercić dziury w brzuchu... Raczej facetowi jak nie zależy na kobiecie to raczej mniej stara się przebywać z dzieciakami.... to widać...
Myślę, że on Cię kocha, tylko się pogubił... może jakaś u was jest monotonia...

82

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

prawda jest taka, że cokolwiek bysmy nie radzili, to i tak decyzja nalezy do Ciebie.Tu nie ma dobrych rad.Mozemy tylko Cie wspierac i akceptowac Twój wybór.Wbrew Twojemu nickowi - JESTES i wierzę , że cokolwiek nie postanowisz, zaznasz jeszcze duzo szczęścia.

83

Odp: Banał czyli powtórka z rozrywki

Witam

Mój mąż ma 43 lata ale wciąż się czuje chłopcem i tak też się zachowuje.
Cieszę się, że spędza czas z dziećmi ale nie zawsze jest to podyktowane chęcią
pokazywania im świata, myślę że raczej potrzebą wyrwania się z domu.

Zresztą co to ma za znaczenie... w obecnej chwili.

Jutro wracają. Obiecałam mężowi, że go spakuję zanim wróci.
Tymczasem ogarnęła mnie niemoc.
Siedzę przy stole i piję herbatę jedna za drugą.
Która to już dziś filiżanka?
Taka samotność też była mi potrzebna
Przygotowuję się na jutrzejszy wieczór.
Etap głębokiej analizy faktów mam już za sobą, teraz trzeba podjąć jakąś decyzję...
Nie wiem co robić, potrzebuję więcej czasu.

Jestem niemamnie
Dziękuję, że byliście ze mną, gdy tego potrzebowałam,
dla mnie to wiele znaczy.

Posty [ 66 do 83 z 83 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Banał czyli powtórka z rozrywki

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026