netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Tabletki poronne

166 odpowiedzi39 318 wyświetleńzałożony przez Czarna200, 20.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Tabletki poronne

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 167 ]

66

Odp: Tabletki poronne

Maniek, NIGDZIE nie twierdzę, że nie ma kobiet, które nie żałują terminacji. Oczywiście że są.

Zwykle zostały one do aborcji zmuszone przez partnera, rodziców bądź były w podbramkowej sytuacji. Chociaż zabiegu dokonały, tak naprawdę nie chciały tego robić. To nie jest żadnen syndrom, a zwykła reakcja na bycie pod presją i robienie czegoś wbrew sobie. Mógłbyć wpaść w depresję, gdyby rodzice na siłę wysłali Cię na kierunek, którego nie cierpisz i musiałbyś zasuwać na jakiejś biochemii przez pięć lat. Również ostracyzm otoczenia po zabiegu i wpędzanie w poczucie winy mogą działać podobnie. Zeby był syndrom musi być związek pomiędzy konkretnym aktem a jego konsekwencjami, a nie jakiś kocioł okoliczności.

67

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

Maniek, NIGDZIE nie twierdzę, że nie ma kobiet, które nie żałują terminacji. Oczywiście że są.

Zwykle zostały one do aborcji zmuszone przez partnera, rodziców bądź były w podbramkowej sytuacji. Chociaż zabiegu dokonały, tak naprawdę nie chciały tego robić. To nie jest żadnen syndrom, a zwykła reakcja na bycie pod presją i robienie czegoś wbrew sobie. Mógłbyć wpaść w depresję, gdyby rodzice na siłę wysłali Cię na kierunek, którego nie cierpisz i musiałbyś zasuwać na jakiejś biochemii przez pięć lat. Również ostracyzm otoczenia po zabiegu i wpędzanie w poczucie winy mogą działać podobnie. Zeby był syndrom musi być związek pomiędzy konkretnym aktem a jego konsekwencjami, a nie jakiś kocioł okoliczności.

nikt nie ma prawa zmuszać do aborcji, ale też nikt nie ma prawa zmuszać do urodzenia. Szkoda że to drugie prawo jest bardzo często pomijane.

68

Odp: Tabletki poronne

Absolutnie się zgadzam. Dlatego też tłukę do głowy takim Mańkom, że tzw Syndrom Poaborcyjny NIE ISTNIEJE, a jedynie został wymyślony jako straszak, by kontrolować kobiety.

69 Ostatnio edytowany przez facetJAKwielu (2015-09-15 10:28:41)

Odp: Tabletki poronne
maniek_z_maniek napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Powtarzam Maniek, bo uszy chyba masz z drewna, gdyby OBIEKTYWNIE taki syndrom istniał i dotyczył wszystkich kobiet, to z pierwszej ręki mogłabym być jego posiadaczką. Nie jestem. Kilka lat po terminacji cieszę się bardzo dobrym zdrowiem psychicznym, nie przeżywam żadnych depresji i nie mam żadnych zaburzeń.

To co Maniek opisujesz, to jest naciąganie faktów. Nie lepszym i bardziej racjonalnym wytłumaczeniem jest, że ta kobieta, którą opisałeś, wpadła w depresję, nie z powodu jakiejś aborcji 20 lat wcześniej, ale dlatego, że poczuła się samotna, kiedy dzieci się usamodzielniły, a małżeństwo padło? Twoim tokiem myślenia, to mogłabym postawić tezę, że istnieje Syndrom Utraconej Zabawki, bo zgubiłam jakiegoś misia w dzieciństwie, a kilkadziesiąt lat później miałam doła.

Ten wasz cały "syndrom" jest tak wiarygodny naukowo jak pomysły, że od masturbacji zaczynają włosy rosnąć wewnątrz dłoni.

Czy gdzieś napisałem, że dotyczy to wszystkich kobiet? Nie dotyczy, tak samo jak syndrom udziału w wojnie, nie dotyczy wszystkich żołnierzy, którzy w wojnach uczestniczyli.

Ty chyba masz problem, który polega na widzeniu wszystkiego przez pryzmat własnego ja. A ludzie, społeczeństwo to nie tylko ja. Jest ponad 170 typów osobowości, są rózne kultury, ludzie wyznają rożne zasady i róznie się zachowują. Istnienie syndromu poaborcyjnego dotyczącego kwestii zdrowia psychicznego to fakt, i np. jak sama widzisz przytoczone badania Fińskie wskazują na wzrost liczby samobójstw o 15% (dla aborcji w stosunku do poronien), co rozumiem negujesz? wskazują one jednak, że problem jest. Nie będzie on jednak dotyczył wszystkich kobiet (tutaj tylko tych, które podjęły takie próby samobójcze).

Ty masz chyba problem z logiką (sry za zfromułowanie). Może wytłumacze to tak. Przytaczasz swoje opinie, są podane dane że tego syndromu nie ma - oznaczmy to A. Ja przytaczam dane, ze takie zjawisko występuje - oznaczmy to B.
I teraz wnioskowanie logiczne:

żeby zjawisko nie istniało wogóle to musiało by był A i A
żeby zjawisko zachodziło w każdym przypadku to B i B

my mamy A i B, co wskazuje, że problem istnieje ale jego obraz jest niejasny (patrz opinia RCP) i jest to słuszne dla części kobiet a niesłuszne dla częsci. Ryzyko róznych powikłań dla zdrowia psychicznego waha się od kilku do kilkudziesięci procent.

Co więcej, praktyka terapeutyczna w Polsce pokazuje, że taki syndrom może pojawić się (np. w sprzyjających temu okolicznościach, co jest podane powyżej) po wielu latach.

A to, że mnie coś nie dotyczy nie oznacza, że innych czy społecznie nie dotyczy. Nie można wszędzie widzieć tylko ja, ja i ja.

Maniek, że tak zapytam, a ile razy byleś w ciąży, ile razy przeżywałeś ciąże? Również te zagrożone? A ile razy ciebie zgwałcili i wyniku gwałtu, zaciążyłeś? Jezeli na jakiekolwiek pytanie odpowiesz mi TAK, to powiem że możesz sobie pisać swoje wnioski. Bez odpowiedzi TAK, pod żadnym pytaniu, to o czym piszesz, w każdym poście, świadczy tylko o twojej niechęci a nawet nienawiści do kobiet, o to, że mogą i chcą stanowić o sobie, bo KOBIETA jest kobietą a nie inkubatorem w pewnych okolicznościach. Śmieszą mnie osoby, tak jak smieszyło mnie wystąpienie Godkowej, która rzuciła kilkoma nazwiskami, aby walczyć o zakaz aborcji z gwałtu, szkoda że nie podała tysięcy innych przykładów kobiet, które urodziły i często do końca życia, przeżywały to co się stało.

Sorry, stary, ale to co piszesz to teoria, która nigdy nie zostanie poparta praktyką.
Ciąża, nawet zaplanowana, to tornado hormonów. mamy dwie zaplanowane w miarę, ciąże za sobą, i jedna od drugiej się tak różniła, że sam byłe w szoku, że tak mogą.

A co się dzieje z kobietą, kiedy dowiaduje się że ciąża jest zagrożona? A co się dzieje z kobietą, która została zgwalcona? Proszę ciebie, zejdź na ziemię, bo to tak samo, jakby kobiety debatowały w taki sam sposób o tym, co czuje facet, któremu nie staje i ma problem z erekcją albo długością stosunku. Wiedzą, to co wiedzą, ale nigdy nie poczują.

Nasz obowiązek, to wspierać kobiety, a nie opowidać farmazony.

70

Odp: Tabletki poronne

Depresja poporodowa za to istnieje jak najbardziej I moxe skutkowac samobojstwej.

71 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-09-15 11:10:00)

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

Absolutnie się zgadzam. Dlatego też tłukę do głowy takim Mańkom, że tzw Syndrom Poaborcyjny NIE ISTNIEJE, a jedynie został wymyślony jako straszak, by kontrolować kobiety.

jeszcze jakieś 30 lat temu za mańkowe poglądy facet byłby wyśmiany publicznie,nikt wtedy nie grzmiał o prawie zarodka do życia i syndromach poaborcyjnych,dużo wiecej kobiet niż obecnie te ciaze przerywało i ? CZY SKUTKOWAŁO TO WIEKSZA ILOSCIA SAMOBOJSTW,DEPRESJI ???

dopiero od lat 90 tych mamy to co mamy czyli oszolomy typu papy Rydzyka wymyśliły syndromy poaborcyjne i inne dyrdymały ,Malo tego posuneli sie do twierdzeń ze nie ma gwałtów w małżeństwie,bo to nie jest mozliwe,odebrano kobietom prawo do samostanowienia,podziekowac mozemy lobby sukienkowemu za to jakie mamy prawo....
cofnęliśmy sie w rozwoju jako państwo o co najmniej 200 lat,prawodawstwo zwlaszcza,mam wrażenie ze juz żyje w państwie wyznaniowym,a to dopiero początek....
czytajac wypociny takich mankow ręce mi opadają ,a argumenty z broszur z krużganka kościelnego to zadne naukowe argumenty

72

Odp: Tabletki poronne
femte napisał/a:

Depresja poporodowa za to istnieje jak najbardziej I moxe skutkowac samobojstwej.

A czasami niestety, skutkuje zamordowaniem jak najbrdziej żywego dziecka, które samo już oddycha, co dla mnie robi OGROMNĄ różnicę.

73 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-15 12:00:05)

Odp: Tabletki poronne
femte napisał/a:

Maniek cytuje katolickich "naukowcow" ktorzy sa na tyle bezszczelni ze nawet nie powoluja sie na wyniki badan. Oraz polska wiki-sama prostowalam.bzdury ktore conawiedzeni tam powypisywali. Podalam jako zrodlo podreczniki I zrodla naukowe. Poprawiono, ale szybko przywrocono katopoprawna  wersje.
Jak moznà ufac ludziom ktorzy bezszczelnie klamia?
Na przyszly raz prosze o wyniki badan naukowych z fwchowych portali' nie publicystyke -katopublcystyke raczej.

Oczywiście jak się nie ma argumentów to temat przekierunkowuje się na religię. Ale to typowa i znana manipuilacja. Brawo! Niestety muszę Cię rozczarować. Nie tylko merytoryczne badania nie mają nic wspólnego z wiarą, ale mają za to dużo wspólnego z urazami psychiczymi, których doznają kobiety (tutaj część kobiet po aborcji, co się nazywa syndrom poaborcyjny). Tak na marginesie wydawało mi się, że temat został wyczerpany no ale trzeba pokrzyczeć kłamstwo! kłamstwo! bo przecież trzeba w sobie coś zagłuszyć. Szkoda, że dyskusję na argumenty zastępuje maskowanie religią (której tutaj nie było) i epitetami. To jest żałosne.

[EDIT] np. w Finlandii jest tylko 0,2% katolików. Trudno więc mówić, że wyniki badań fińskich mają coś wspólnego z katolicyzmem czy Rydzykiem. No chyba, że zwolenników aborcji dopada jakaś pomroczność jasna, jakiś amok, skutkujący pluciem jadem i hejtowaniem tematu.

A może z innej mańki? Holandia chyba będzie dobra jako przykład typowego laickiego kraju UE? Czy też nie pasuje:

" Z holenderskich badań przeprowadzonych na 6149 parach wynika, że przebyta aborcja zwiększa o 60% ryzyko patologii dotyczącej jajowodów, będącej częstą przyczyną niepłodności" źródło:

H.R. Verhoeve, P. Steures, P.A. Flierman, et al., History of induced abortion and the risk of tubal pathology, w: „Reproductive BioMedicine Online”, Vol. 16, Nr. 2, 2008, s. 304-307

A może jest po prostu tak, że:

Opublikowany w 2008 roku w Contraception 20-letni przegląd piśmiennictwa wykazał, że w badaniach, które autorzy przeglądu uznali za poprawnie wykonane, nie było zależności pomiędzy dokonaniem aborcji a zdrowiem psychicznym po wielu latach od aborcji (lub zależność była mała); równocześnie badania o złej jakości metodologicznej często postulowały taką zależność.

vs.

Z kolei przegląd badań z lat 1995-2009 zamieszczony w roku 2011 w The British Journal of Psychiatry zawiera konkluzje stwierdzające istotną korelację między poddaniem się aborcji oraz zwiększonym ryzykiem wystąpienia problemów psychicznych, z których pewną część można w wyraźny sposób określić jako wynik aborcji.

Czyli spory nigdy nie będą miały końca.

W 1994 brytyjski Royal College of Psychiatrics opublikował raport, z którego wynikał wniosek, że zagrożenie dla zdrowia psychicznego w wyniku aborcji w pierwszym trymestrze jest znacznie mniejsze, niż to wynikające z kontynuacji ciąży w przypadku, gdy w ewidentny sposób może powodować ona u kobiety zaburzenia psychiczne. Stanowisko to zostało w 2008 zrewidowane i kolegium przyznało, że według obecnego stanu wiedzy wyniki badań są w tym względzie niespójne – część z nich wskazuje na istnienie negatywnych skutków psychicznych aborcji, część wskazuje, że brak jest dowodów na takie skutki.

Badania naukowców z Nowej Zelandii wskazują na 30% zwiększenie częstości zaburzeń psychicznych u kobiet, które poddały się aborcji.

DM. Fergusson, LJ. Horwood, JM. Boden. Abortion and mental health disorders: evidence from a 30-year longitudinal study.. „Br J Psychiatry”. 193 (6), s. 444-51, Dec 2008

Czy z powyższego wynika, że skutków syndromy poaborcyjnego nie ma? Oczywiście, że nie.

To własnie ślepa, nacechowana głupotą walka z czymś przypomina religię, wiarę bezrefleksyjną i zacietrzeźwioną. A przecież obraz tego wszystkiego jest taki, że są argumenty za, są przeciw ale istnieje wiele badań, które pokazują, iż takie skutki istnieją w rzeczywistości. One istnieją, są publikowane w uznanych czasopismach naukowych i tam proszę z tym dyskutować bo akurat ja się tą dziedziną nie zajmuję.

Szkoda tylko, że poziom dyskusji osiągnął tutaj zakres skrajnej głupoty (biorąc pod uwagę treść argumentów i epitety). Wstyd i żenada.

74

Odp: Tabletki poronne
maniek_z_maniek napisał/a:
femte napisał/a:

Maniek cytuje katolickich "naukowcow" ktorzy sa na tyle bezszczelni ze nawet nie powoluja sie na wyniki badan. Oraz polska wiki-sama prostowalam.bzdury ktore conawiedzeni tam powypisywali. Podalam jako zrodlo podreczniki I zrodla naukowe. Poprawiono, ale szybko przywrocono katopoprawna  wersje.
Jak moznà ufac ludziom ktorzy bezszczelnie klamia?
Na przyszly raz prosze o wyniki badan naukowych z fwchowych portali' nie publicystyke -katopublcystyke raczej.

Oczywiście jak się nie ma argumentów to temat przekierunkowuje się na religię. Ale to typowa i znana manipuilacja. Brawo! Niestety muszę Cię rozczarować. Nie tylko merytoryczne badania nie mają nic wspólnego z wiarą, ale mają za to dużo wspólnego z urazami psychiczymi, których doznają kobiety (tutaj część kobiet po aborcji, co się nazywa syndrom poaborcyjny). Tak na marginesie wydawało mi się, że temat został wyczerpany no ale trzeba pokrzyczeć kłamstwo! kłamstwo! bo przecież trzeba w sobie coś zagłuszyć. Szkoda, że dyskusję na argumenty zastępuje maskowanie religią (której tutaj nie było) i epitetami. To jest żałosne.

[EDIT] np. w Finlandii jest tylko 0,2% katolików. Trudno więc mówić, że wyniki badań fińskich mają coś wspólnego z katolicyzmem czy Rydzykiem. No chyba, że zwolenników aborcji dopada jakaś pomroczność jasna, jakiś amok, skutkujący pluciem jadem i hejtowaniem tematu.

Nie, nie jest to żadna manipilacja, ale wypunktowanie twoich herezji. Oczywiście że jak się nie ma argumentów, to się atakuje tych, którzy piszą w zgodzie z logiką i zdrowym rozsądkiem. i taka to jest smutna prawda. Zbyt wiele internetu w twoich wpisach, ale zbyt mało wiedzy o temacie.

75 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-15 12:06:21)

Odp: Tabletki poronne
facetJAKwielu napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:
femte napisał/a:

Maniek cytuje katolickich "naukowcow" ktorzy sa na tyle bezszczelni ze nawet nie powoluja sie na wyniki badan. Oraz polska wiki-sama prostowalam.bzdury ktore conawiedzeni tam powypisywali. Podalam jako zrodlo podreczniki I zrodla naukowe. Poprawiono, ale szybko przywrocono katopoprawna  wersje.
Jak moznà ufac ludziom ktorzy bezszczelnie klamia?
Na przyszly raz prosze o wyniki badan naukowych z fwchowych portali' nie publicystyke -katopublcystyke raczej.

Oczywiście jak się nie ma argumentów to temat przekierunkowuje się na religię. Ale to typowa i znana manipuilacja. Brawo! Niestety muszę Cię rozczarować. Nie tylko merytoryczne badania nie mają nic wspólnego z wiarą, ale mają za to dużo wspólnego z urazami psychiczymi, których doznają kobiety (tutaj część kobiet po aborcji, co się nazywa syndrom poaborcyjny). Tak na marginesie wydawało mi się, że temat został wyczerpany no ale trzeba pokrzyczeć kłamstwo! kłamstwo! bo przecież trzeba w sobie coś zagłuszyć. Szkoda, że dyskusję na argumenty zastępuje maskowanie religią (której tutaj nie było) i epitetami. To jest żałosne.

[EDIT] np. w Finlandii jest tylko 0,2% katolików. Trudno więc mówić, że wyniki badań fińskich mają coś wspólnego z katolicyzmem czy Rydzykiem. No chyba, że zwolenników aborcji dopada jakaś pomroczność jasna, jakiś amok, skutkujący pluciem jadem i hejtowaniem tematu.

Nie, nie jest to żadna manipilacja, ale wypunktowanie twoich herezji. Oczywiście że jak się nie ma argumentów, to się atakuje tych, którzy piszą w zgodzie z logiką i zdrowym rozsądkiem. i taka to jest smutna prawda. Zbyt wiele internetu w twoich wpisach, ale zbyt mało wiedzy o temacie.

Nie rozumiem? Po pierwsze kto kogo atakuje? A po drugie co masz konkretnego mi do zarzucenia? Bo to co piszesz jest jakieś takie niekonkretne? Mam nie korzystać z internetu, co mam się wyprowadzić na wieś i zając uprawą zboża? Bo nie rozumiem? Nie ma wiedzy? A gdzie jest ta wiedza? Kto ją ma? Ty ją masz a ja jej nie mam? Tak? Czy jest jedna jedynie słuszna? Nierozumiem? Podane przeze mnie źródła nie istnieją? Problem nie istnieje?

Przepraszam ale to zaczyna już przypominać poziom z przedszkola.

76

Odp: Tabletki poronne
facetJAKwielu napisał/a:

Maniek, że tak zapytam, a ile razy byleś w ciąży, ile razy przeżywałeś ciąże? Również te zagrożone? A ile razy ciebie zgwałcili i wyniku gwałtu, zaciążyłeś? Jezeli na jakiekolwiek pytanie odpowiesz mi TAK, to powiem że możesz sobie pisać swoje wnioski. .

Nie jestem Maniek, ale na wszystkie twoje pytania oprócz ostatniego odpowiem -TAK - więc może moje wnioski weźmiesz pod uwagę?
Byłam w ciąży dwa razy. Obydwie były niełatwe, problemy nie tylko hormonalne. Na dodatek pierwszą córkę urodziłam będąc w fatalnej sytuacji życiowej (również finansowej i mieszkaniowej) . Kiedy podjęłam decyzję, że chcę mieć dziecko i rozpoczęłam starania w tym kierunku, żyłam jak w jajku i miałam kupę kasy. W ciągu kilku tygodni moja bajka posypała się jak domek z kart, a ja miałam już w brzuchu inkubator a w nim zlepek komórek. co byś mi doradził w takiej sytuacji?Usuń skoro ci się pogorszyło? I jak nazwiesz to, że jednak urodziłam? bo ja nie uważam, że dokonałam czegoś zasługującego na pieśni pochwalne. Ja zrobiłam to co należało i tyle. Sama jestem kobietą i wiem co oznacza i ciąża i macierzyństwo i problemy i hormony i depresje. Zawsze bronie kobiet. Nie znoszę przemocy wobec nich. Wiem, że istnieją gwałty małżeńskie i głęboko nad tym ubolewam. Nienawidzę pijaków-przemocowców i większości księży. Daleko mi do ideologii kościoła, ale mimo to, no sorry, ale nie będę dziękować kobietom za to , że rodzą dzieci i wychwalać te, które nie zabiły płodów. Tak  samo jak nie będę dziękować mężowi za to że mnie nie bije. To jest absurd.
Kiedyś jeszcze zanim zostałam mamą, pracowałam z kobietami doświadczającymi przemocy. Poznałam 3 kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu. Wszystkie urodziły. Jedna oddała dziecko do adopcji. było to w kraju, w którym aborcja jest jak usunięcie zęba, legalna, bez oceniania, bez linczu. to były biedne , proste kobiety żyjące z zasiłków. Nie rozważały aborcji, mimo iż z pewnością nie czytały żadnych mądrych naukowych artykułów. Ja tez ich nie potrzebuję, żeby wiedzieć co jest niemoralne. Ja nie daje sobie prawa do tego aby oceniać kiedy zaczyna się życie i do kiedy ewentualnie można je przerwać i nie rozumiem jak w ogóle można sobie takie prawo przypisywać. Jak dla mnie to jest zwykłe usprawiedliwianie swojego fatlnego zachowania, relatywizm moralny.

77

Odp: Tabletki poronne

Maniek
Poszukaj sobie ORGINALOW tych badan a wtedy porozmawiamy. Na raie cytujesz prase katolicka, klamiaca jak najeta.

78

Odp: Tabletki poronne

Femte, ale przecież ten cały syndrom jest tak wiarygodny jak Syndrom Wypartych Wspomnień, który w latach 80tych był słynny i tony biednych ludzi były ciągane po psychologach, którzy w czasie hipnozy nagle odkrywali, że brali udział w orgiach satanistycznych, że seksualnie molestowali ich rodzice. Oczywiście był to jeden wielki pic na wodę, bo w czasie hipnozy po prostu nakierowywano ich sugestią do wymyślania swojej własnej "traumatycznej" przeszłości.

Sprawa ze zwolennikami Syndromu Poaborcyjnego jest taka, że oni mają tezę: "aborcja jest zabójstwem dziecka więc musi być traumatyczna" i dorabiają do tej tezy swoje argumenty.

79 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-15 13:29:27)

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Maniek, że tak zapytam, a ile razy byleś w ciąży, ile razy przeżywałeś ciąże? Również te zagrożone? A ile razy ciebie zgwałcili i wyniku gwałtu, zaciążyłeś? Jezeli na jakiekolwiek pytanie odpowiesz mi TAK, to powiem że możesz sobie pisać swoje wnioski. .

Nie jestem Maniek, ale na wszystkie twoje pytania oprócz ostatniego odpowiem -TAK - więc może moje wnioski weźmiesz pod uwagę?
Byłam w ciąży dwa razy. Obydwie były niełatwe, problemy nie tylko hormonalne. Na dodatek pierwszą córkę urodziłam będąc w fatalnej sytuacji życiowej (również finansowej i mieszkaniowej) . Kiedy podjęłam decyzję, że chcę mieć dziecko i rozpoczęłam starania w tym kierunku, żyłam jak w jajku i miałam kupę kasy. W ciągu kilku tygodni moja bajka posypała się jak domek z kart, a ja miałam już w brzuchu inkubator a w nim zlepek komórek. co byś mi doradził w takiej sytuacji?Usuń skoro ci się pogorszyło? I jak nazwiesz to, że jednak urodziłam? bo ja nie uważam, że dokonałam czegoś zasługującego na pieśni pochwalne. Ja zrobiłam to co należało i tyle. Sama jestem kobietą i wiem co oznacza i ciąża i macierzyństwo i problemy i hormony i depresje. Zawsze bronie kobiet. Nie znoszę przemocy wobec nich. Wiem, że istnieją gwałty małżeńskie i głęboko nad tym ubolewam. Nienawidzę pijaków-przemocowców i większości księży. Daleko mi do ideologii kościoła, ale mimo to, no sorry, ale nie będę dziękować kobietom za to , że rodzą dzieci i wychwalać te, które nie zabiły płodów. Tak  samo jak nie będę dziękować mężowi za to że mnie nie bije. To jest absurd.
Kiedyś jeszcze zanim zostałam mamą, pracowałam z kobietami doświadczającymi przemocy. Poznałam 3 kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu. Wszystkie urodziły. Jedna oddała dziecko do adopcji. było to w kraju, w którym aborcja jest jak usunięcie zęba, legalna, bez oceniania, bez linczu. to były biedne , proste kobiety żyjące z zasiłków. Nie rozważały aborcji, mimo iż z pewnością nie czytały żadnych mądrych naukowych artykułów. Ja tez ich nie potrzebuję, żeby wiedzieć co jest niemoralne. Ja nie daje sobie prawa do tego aby oceniać kiedy zaczyna się życie i do kiedy ewentualnie można je przerwać i nie rozumiem jak w ogóle można sobie takie prawo przypisywać. Jak dla mnie to jest zwykłe usprawiedliwianie swojego fatlnego zachowania, relatywizm moralny.

Myślę, że coś takiego pokazuje praktyczną stronę medalu. Ktoś wyżej w cytowanej do mnie odpowiedzi pisze o wyborach. Ale my tu o wyborach nie dyskutujemy. To jest oddzielny problem. Oczywiscie jest to tez moj problem bo zyje w spoleczenstwie i przykre ze skoro nie jestem kobieta odmawia mi sie pewnych prawa a przeciez w kwestii aborcji ew. trauma czy decyzja dotyka równiez ojca dziecka, dotykala by wiec rowniez mnie.

Osobiscie z problem aborcji spotkalem sie w mlodosci kiedy moj kolega mierzyl sie z tym problemem. Tej dziewczyny nie znalem ale na nim odcisnelo to pietno. Odsunal sie on od nas i dzis nie mamy z nimi kontaktu. Wtedy nie zmuszalismy go do niczego, rozmawialismy. I mimo ze wtedy byloby to przestepstwo, nikt tego nigdzie nie zglaszal. Nie było narzucania swojego zdania. Ale problemy psychiczne po tym widac bylo jak na dloni. Czemu wiec mam uwazac, ze skoro czegos nie doswiadczylem osobiscie (jakos czesciwo tego doswiadczylem) to skutków psychicznych aborcji nie ma? skoro sam je widzialem a literatura to potwierdza? Chyba w tym aspekcie widac ze staram sie pisac obiektywnie, pokazuje podzial miedzy badaczami. No ale ktos tutaj chce prowadzic krucjaty i dzielic ludzi niemerytorycznie, wytykajac jakies przekonania, wiare, wykorzystujac do tego stare, niemodne i wyswiechtane hasła z kampanii wyborczych w Polsce. Wg, mnie jest to raczej traktowanie rozmówcy w prymitywny sposób, nie świadczący o zbytniej kulturze. No ale na takich emocjach sie zeruje. Takie ma sie u siebie. Jednak istnienie tzw. syndromu poaborcyjnego jest faktem, ktory potwierdza wielu badaczy. Zarzucanie mi tutaj niewiedzy (opierajac sie na innych zrodlach, których przecież nie odrzucam, zwracam tylko uwagę na to gdzie są robione) jest tragikomiczne. A w nauce to jest tak, ze sa rozne zrodla a dyskusja nie polega na wzajemnym obrzucaniu sie blotem (tutaj mnie) z powodu wyznawania innej, a przez siebie "jedynie slusznej racji" ale polega na zastanowieniu się nad podanymi wynikami, weryfikacja. W informacjach powyzej podawalem wyniki dwóch podsumowań opracowania badań. Dlaczego organizacja, która się tym zajmuje nie napisała A mają rację a B nie mają, albo że B mają a A nie mają. Nie, oni napisali, że wyniki nie są jednoznaczne. Podeszli więc rzetelnie do tematu. Dlaczego tutaj tej rzetelnosci brakuje? Zamiast tego jest wysmiewanie i spłycanie? To jest własnie bardzo dziwne.

Co do podanego wyzej przykladu zachowania sie kobiet po gwalcie. Wg. mnie, i jest to moje osobiste zdanie, ogromny wpływ na decyzje kobiety będzie miało jej wychowanie, zasady, środowisko, wiara, przekonania. A przeciez tez nieistnienie syndromu poaborcyjnego neguje fakt, iż badania psychologiczne przed aborcja okreslają głownie możliwosc jego zaistnienia. Obrazowo wiec mozna powiedziec, po co smarowac chleb masłem skoro tego masła nie ma?

Jeżeli ktoś rozważa aborcje to nie można mu powiedzieć, że na pewno skutków moralnych, psychicznych, traumatycznych nie ma. One się często pojawiają a dotyczą aspektów dogłębnych człowieka. Nie rozumiem tego ten, który siebie traktuje powierzchownie. Przypomnijcie sobie jak np. czesto dzieci kładą wypadnięty ząbek na eksponowanym miejscu, obnoszą się z tym fragmentem swojego ciała. Usuniety płod (a w dalszym etapie ciązy, po ok. 1 mies. już dziecko) jest elementem ciała kobiety, elementem nie chorym, nie guzem, nie rakiem, ale elementem żyjącym.

Z innej manki. Nikt nie dyskutuje z tym, ze u kobiet pojawiaja sie traumy z wyniku poronien dzieci. Takie traumy pojawia sie czy sie nie pojawiaja? Odpowiedz jest oczywista. Wielu z nas widzialo co przezywaja nasze kolezanki po czyms takim. Aborcja to podobne zjawisko (nie w kwestii moralnej) tylko, ze w duzej czesci dotyczy kobiet, ktore dziecka nie chca. Ale absurdem jest powiedziec, porownujac oba te zjawiska, ze trauma w wyniku poronienia moze zaistniec a w wyniku aborcji jej nie ma. Logiczne jest (nie biorac nawet pod uwage wynikow badan) ze taka trauma moze sie pojawic zarowno wyniku naturalnego poronienia, jak i w wyniku aborcji. Tylko ze tez trzeba brac pod uwage (z puntu widzenia traumy) kto? gdzie? kiedy? jak? Trzeba tez rozroznic zjawisko aborcji dopuszczonej i niedopuszczonej (niezgodnej z prawem, w ukryciu). Dyskusja wiec (na razie to jej nie ma) wykraczała by poza ramy tej listy (zagadnieniowo i objetosciowo).

A jesli ktos uwaza, ze plod jest dzieckiem? Ma do tego prawo. Wg. mojej wiedzy, dziecko to juz jest od 1 mies. zycia i wtedy kazde uzusuniecie ciazy jest zabiciem dziecka. Co jest wczesniej jest dyskusyjne ale sam nie pokusilbym sie o okreslenie tego momentu. Jednoczesnie uwazam ze jesli dochodzi do poczecia oznacza to istnienie okreslonego planu zycia kogos niepowtarzalnego. Aborcja ingeruje w to, nasza "wolnosc" ogranicza prawo do zycia tamtej jednostki.

Gdyby powyzszy problem nie istniał, zyjace dzieci rodzicow, ktorzy dokonali aborcji, nie zastanawiałby się dlaczego one zyja a ich brat/siostra nie. Gdzies powyzej przytoczylem wyniki badań chyba kanadyjskich w tej sprawie i uwierzcie mi, w tych informacjach nie bylo podane czy psychiatra byl katolikiem, ateista, muzulmaninem, mormonem, czy z Quebecku sluchal Rydzyka. Było jedynie podane, że jest lekarzem.

80

Odp: Tabletki poronne
maniek_z_maniek napisał/a:
MamaMamusia napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Maniek, że tak zapytam, a ile razy byleś w ciąży, ile razy przeżywałeś ciąże? Również te zagrożone? A ile razy ciebie zgwałcili i wyniku gwałtu, zaciążyłeś? Jezeli na jakiekolwiek pytanie odpowiesz mi TAK, to powiem że możesz sobie pisać swoje wnioski. .

Nie jestem Maniek, ale na wszystkie twoje pytania oprócz ostatniego odpowiem -TAK - więc może moje wnioski weźmiesz pod uwagę?
Byłam w ciąży dwa razy. Obydwie były niełatwe, problemy nie tylko hormonalne. Na dodatek pierwszą córkę urodziłam będąc w fatalnej sytuacji życiowej (również finansowej i mieszkaniowej) . Kiedy podjęłam decyzję, że chcę mieć dziecko i rozpoczęłam starania w tym kierunku, żyłam jak w jajku i miałam kupę kasy. W ciągu kilku tygodni moja bajka posypała się jak domek z kart, a ja miałam już w brzuchu inkubator a w nim zlepek komórek. co byś mi doradził w takiej sytuacji?Usuń skoro ci się pogorszyło? I jak nazwiesz to, że jednak urodziłam? bo ja nie uważam, że dokonałam czegoś zasługującego na pieśni pochwalne. Ja zrobiłam to co należało i tyle. Sama jestem kobietą i wiem co oznacza i ciąża i macierzyństwo i problemy i hormony i depresje. Zawsze bronie kobiet. Nie znoszę przemocy wobec nich. Wiem, że istnieją gwałty małżeńskie i głęboko nad tym ubolewam. Nienawidzę pijaków-przemocowców i większości księży. Daleko mi do ideologii kościoła, ale mimo to, no sorry, ale nie będę dziękować kobietom za to , że rodzą dzieci i wychwalać te, które nie zabiły płodów. Tak  samo jak nie będę dziękować mężowi za to że mnie nie bije. To jest absurd.
Kiedyś jeszcze zanim zostałam mamą, pracowałam z kobietami doświadczającymi przemocy. Poznałam 3 kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu. Wszystkie urodziły. Jedna oddała dziecko do adopcji. było to w kraju, w którym aborcja jest jak usunięcie zęba, legalna, bez oceniania, bez linczu. to były biedne , proste kobiety żyjące z zasiłków. Nie rozważały aborcji, mimo iż z pewnością nie czytały żadnych mądrych naukowych artykułów. Ja tez ich nie potrzebuję, żeby wiedzieć co jest niemoralne. Ja nie daje sobie prawa do tego aby oceniać kiedy zaczyna się życie i do kiedy ewentualnie można je przerwać i nie rozumiem jak w ogóle można sobie takie prawo przypisywać. Jak dla mnie to jest zwykłe usprawiedliwianie swojego fatlnego zachowania, relatywizm moralny.

Myślę, że coś takiego pokazuję praktyczną stronę medalu. Ktoś wyżej w cytowanej do mnie odpowiedzi pisze o wyborach. Ale my tu o wyborach nie dyskutujemy. To jest oddzielny problem. Oczywiscie jest to tez moj problem bo zyje w spoleczenstwie i przykre ze skoro nie jestem kobieta odmawia mi sie pewnych prawa a przeciez w kwestii aborcji ew. trauma czy decyzja dotyka równiez ojca dziecka, dotykala by wiec rowniez mnie.

Osobiscie z problem aborcji spotkalem sie w mlodosci kiedy moj kolega mierzyl sie z tym problemem. Tej dziewczyny nie znalem ale na nim odcisnelo to pietno. Odsunal sie on od nas i dzis nie mamy z nimi kontaktu. Wtedy nie zmuszalismy go do niczego, rozmawialismy. I mimo ze wtedy byloby to przestepstwo, nikt tego nigdzie nie zglaszal. Nie było narzucania swojego zdania. Ale problemy psychiczne po tym widac bylo jak na dloni. Czemu wiec mam uwazac, ze skoro czegos nie doswiadczylem osobiscie (jakos czesciwo tego doswiadczylem) to skutków psychicznych aborcji nie ma? skoro sam je widzialem a literatura to potwierdza? Chyba w tym aspekcie widac ze staram sie pisac obiektywnie, pokazuje podzial miedzy badaczami. No ale ktos tutaj chce prowadzic krucjaty i dzielic ludzi niemerytorycznie, wytykajac jakies przekonania, wiare, wykorzystujac do tego stare, niemodne i wyswiechtane hasła z kampanii wyborczych w Polsce. Wg, mnie jest to tragiprymitywne. No ale na takich emocjach sie zeruje. Takie ma sie u siebie. Jednak istnienie tzw. syndromu poaborcyjnego jest faktem, ktory potwierdza wielu badaczy. Zarzucanie mi tutaj niewiedzy (opierajac sie na innyhc zrodlach) jest komiczne. A w nauce to jest tak, ze sa rozne zrodla a dyskusja nie polega na wzajemnym obrzucaniu sie blotem (tutaj mnie) z powodu wyznawania innej "jedynie slusznej racji" ale polega na zastanowieniu się nad podanymi wynikami, weryfikacja. W informacjach powyzej podawalem wyniki dwóch podsumowań opracowania badać. Dlaczego organizacja, która się tym zajmuje nie napisała A mają rację a B nie mają, albo że B mają a A nie mają. Nie oni napisali, że wyniki nie są jednoznaczne. Podeszli więc rzetelnie do tematu. Dlaczego tutaj tej rzetelnosci brakuje? Zamiast tego jest wysmiewanie i spłycanie? To jest własnie bardzo dziwne.

Co do podanego wyzej przykladu zachowania sie kobiet po gwalcie. Wg. mnie, i jest to moje osobiste zdanie, ogromny wpływ na decyzje kobiety będzie miało jej wychowanie, zasady, środowisko, wiara, przekonania. A przeciez tez nieistnienie syndromu poaborcyjnego neguje fakt, iż badania psychologiczne przed aborcja okreslają głownie możliwosc jego zaistnienia. Obrazowo wiec mozna powiedziec, po co smarowac chleb masłem skoro tego masła nie ma?

Jeżeli ktoś rozważa aborcje to nie można mu powiedzieć, że na pewno skutków moralnych, psychicznych, traumatycznych nie ma. One się często pojawiają a dotyczą aspektów dogłębnych człowieka. Nie rozumiem tego ten, który siebie traktuje powierzchownie. Przypomnijcie sobie jak np. czesto dzieci kładą wypadnięty ząbek na eksponowanym miejscu, obnoszą się z tym fragmentem swojego ciała. Usuniety płod (a w dalszym etapie ciązy, po ok. 1 mies. już dziecko) jest elementem ciała kobiety, elementem nie chorym, nie guzem, nie rakiem, ale elementem żyjącym.

Z innej manki. Nikt nie dyskutuje z tym, ze u kobiet pojawiaja sie traumy z wyniku poronien dzieci. Pojawia sie czy sie nie pojawiaja? Odpowiedz jest oczywista. Aborcja to podobne zjawisko (nie w kwestii moralnej) tylko w czesci dotyczy kobiet, ktore dziecka nie chca. Ale absurdem jest powiedziec, porownujac oba te zjawiska, ze trauma w wyniku poronienia moze zaistniec a w wyniku aborcji jej nie ma. Logiczne jest (nie biorac nawet pod uwage wynikow badan) ze taka trauma moze sie pojawic zarowno wyniku naturalnego poronienia, jak i w wyniku aborcji. Tylko ze tez trzeba brac pod uwage (z puntu widzenia traumy) kto? gdzie? kiedy? jak? Trzeba tez rozroznic zjawisko aborcji dopuszczonej i niedopuszczonej (niezgodnej z prawem, w ukryciu). Dyskusja wiec (na razie to jej nie ma) wykraczały by poza ramy tej listy (zagadnieniowo i objetosciowo).

A jesli ktos uwaza, ze plod jest dzieckiem? Ma do tego prawo. Wg. mojej wiedzy, dziecko to juz jest od 1 mies. zycia i wtedy kazde uzusuniecie ciazy jest zabiciem dziecka. Co jest wczesniej jest dyskusyjne ale sam nie pokusilbym sie o okreslenie tego momentu. Jednoczesnie uwazam ze jesli dochodzi do poczecia oznacza to istnienie okreslonego planu zycia kogos niepowtarzalnego. Aborcja ingeruje w to, nasza "wolnosc" ogranicza prawo do zycia tamtej jednostki.

Gdyby powyzszy problem nie istniał, zyjace dzieci rodzicow, ktorzy dokonali aborcji, nie zastanawiałby się dlaczego one zyja a ich brat/siostra nie. Gdzies powyzej przytoczylem wyniki badań chyba kanadyjskich w tej sprawie i uwierzcie mi, w tych informacjach nie bylo podane czy psychiatra byl katolikiem, ateista, muzulmaninem, mormonem, czy sluchal Rydzyka z Quebecku. Było jedynie podane, że jest lekarzem.

Wystarczyło mi pierwsze zdanie  - aż zacytuję z pamięci, "Osobiscie z problem aborcji spotkalem sie w mlodosci kiedy moj kolega mierzyl sie z tym problemem" i o czym ty chcesz debatować?słusznie ktoś ci napisał, pokaż oryginały tych badań. Godkowa, także mówi o badaniach opinii , szkoda że ani jedno nie było przeprowadzone w miejscu stosownym - czyli na oddziałach patologii ciąży, gdzie o takich sprawach się waży.

Twoja kompromitacja sięgnęła zenitu. Co NAS obchodzi TWÓJ kolega o dziewczyna której nie znałeś? i jaki to jest argument? Żaden !! Twoje zdanie również nie ma tutaj wiekszego znaczenia, co ty uznajesz za płód, a co nie, bo w naszym przypadku, przy poronieniu, w czwartym miesiącu, okazało się że nie ma niczego. I to jest faktyczna wykładnia prawna oraz wykładnia wg. prawa kanonicznego - bo nie było co grzebać.

Twoja mitologia sięga kosmosu. Ponawiam więc pytanie, skoro nawet ciebie osobiście nie dotyczył ten problem, to o czym ty chcesz dyskutować i decydować do czego ma prawo kobieta a do czego nie. OK, ty jesteś przeciw, i tak sobie miej. Ja nie nakażę tobie dokonać zabiegu np. kiedy twoja partenrka/żona będzie zagrożona, to jest twoja sprawa i problem twojej partnerki. Ja nigdy nie wybrałbym życia płodu, nawet bardzo rozwiniętego, ponad życie żony. Ona ma jeszcze dwie córki i wiele do zrobienia.

Twój "rozum" nie ogarnia tego, że zostałes złapany na wielu kłamstwach i manipulacjach. To bardzo nie ładnie. Możesz nie wierzyć, ale my tutaj nie mamy siedem, osiem lat, ale ja np. ponad 40, dobrą szkołę wyższą za sobą, moja żona jest magistrem pielęgniarstwa, pracowała przez wiele lat na położnictwie i ginekologii... Zostaw więc swoje farmazony, dla ciemnoty, która to łyka. Naprawdę, nie obrażaj nas, swoimi wpisami.

81 Ostatnio edytowany przez facetJAKwielu (2015-09-15 13:34:06)

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Maniek, że tak zapytam, a ile razy byleś w ciąży, ile razy przeżywałeś ciąże? Również te zagrożone? A ile razy ciebie zgwałcili i wyniku gwałtu, zaciążyłeś? Jezeli na jakiekolwiek pytanie odpowiesz mi TAK, to powiem że możesz sobie pisać swoje wnioski. .

Nie jestem Maniek, ale na wszystkie twoje pytania oprócz ostatniego odpowiem -TAK - więc może moje wnioski weźmiesz pod uwagę?
Byłam w ciąży dwa razy. Obydwie były niełatwe, problemy nie tylko hormonalne. Na dodatek pierwszą córkę urodziłam będąc w fatalnej sytuacji życiowej (również finansowej i mieszkaniowej) . Kiedy podjęłam decyzję, że chcę mieć dziecko i rozpoczęłam starania w tym kierunku, żyłam jak w jajku i miałam kupę kasy. W ciągu kilku tygodni moja bajka posypała się jak domek z kart, a ja miałam już w brzuchu inkubator a w nim zlepek komórek. co byś mi doradził w takiej sytuacji?Usuń skoro ci się pogorszyło? I jak nazwiesz to, że jednak urodziłam? bo ja nie uważam, że dokonałam czegoś zasługującego na pieśni pochwalne. Ja zrobiłam to co należało i tyle. Sama jestem kobietą i wiem co oznacza i ciąża i macierzyństwo i problemy i hormony i depresje. Zawsze bronie kobiet. Nie znoszę przemocy wobec nich. Wiem, że istnieją gwałty małżeńskie i głęboko nad tym ubolewam. Nienawidzę pijaków-przemocowców i większości księży. Daleko mi do ideologii kościoła, ale mimo to, no sorry, ale nie będę dziękować kobietom za to , że rodzą dzieci i wychwalać te, które nie zabiły płodów. Tak  samo jak nie będę dziękować mężowi za to że mnie nie bije. To jest absurd.
Kiedyś jeszcze zanim zostałam mamą, pracowałam z kobietami doświadczającymi przemocy. Poznałam 3 kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu. Wszystkie urodziły. Jedna oddała dziecko do adopcji. było to w kraju, w którym aborcja jest jak usunięcie zęba, legalna, bez oceniania, bez linczu. to były biedne , proste kobiety żyjące z zasiłków. Nie rozważały aborcji, mimo iż z pewnością nie czytały żadnych mądrych naukowych artykułów. Ja tez ich nie potrzebuję, żeby wiedzieć co jest niemoralne. Ja nie daje sobie prawa do tego aby oceniać kiedy zaczyna się życie i do kiedy ewentualnie można je przerwać i nie rozumiem jak w ogóle można sobie takie prawo przypisywać. Jak dla mnie to jest zwykłe usprawiedliwianie swojego fatlnego zachowania, relatywizm moralny.

Ale to pytanie było do Mańka, i sens jego kierowany do Mańka, bo on zdaje się tego nie rozumie. Często nie rozumie o czym pisze. Odmawiasz prawa kobietom do decydowania o sobie w takich sytuacjach? Myślę że nie. I to jest sens. Zwróć uwagę, że Mańkowi nie robi różnicy, smarowanie masłem od ciąży z gwałtu. Ot nawet przy takim porównaniu, pokazuje jak bardzo się myli. I jak bardzo się nie zna.

82 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-15 13:56:05)

Odp: Tabletki poronne
facetJAKwielu napisał/a:

Wystarczyło mi pierwsze zdanie  - aż zacytuję z pamięci, "Osobiscie z problem aborcji spotkalem sie w mlodosci kiedy moj kolega mierzyl sie z tym problemem" i o czym ty chcesz debatować?słusznie ktoś ci napisał, pokaż oryginały tych badań. Godkowa, także mówi o badaniach opinii , szkoda że ani jedno nie było przeprowadzone w miejscu stosownym - czyli na oddziałach patologii ciąży, gdzie o takich sprawach się waży.

Twoja kompromitacja sięgnęła zenitu. Co NAS obchodzi TWÓJ kolega o dziewczyna której nie znałeś? i jaki to jest argument? Żaden !! Twoje zdanie również nie ma tutaj wiekszego znaczenia, co ty uznajesz za płód, a co nie, bo w naszym przypadku, przy poronieniu, w czwartym miesiącu, okazało się że nie ma niczego. I to jest faktyczna wykładnia prawna oraz wykładnia wg. prawa kanonicznego - bo nie było co grzebać.

Twoja mitologia sięga kosmosu. Ponawiam więc pytanie, skoro nawet ciebie osobiście nie dotyczył ten problem, to o czym ty chcesz dyskutować i decydować do czego ma prawo kobieta a do czego nie. OK, ty jesteś przeciw, i tak sobie miej. Ja nie nakażę tobie dokonać zabiegu np. kiedy twoja partenrka/żona będzie zagrożona, to jest twoja sprawa i problem twojej partnerki. Ja nigdy nie wybrałbym życia płodu, nawet bardzo rozwiniętego, ponad życie żony. Ona ma jeszcze dwie córki i wiele do zrobienia.

Twój "rozum" nie ogarnia tego, że zostałes złapany na wielu kłamstwach i manipulacjach. To bardzo nie ładnie. Możesz nie wierzyć, ale my tutaj nie mamy siedem, osiem lat, ale ja np. ponad 40, dobrą szkołę wyższą za sobą, moja żona jest magistrem pielęgniarstwa, pracowała przez wiele lat na położnictwie i ginekologii... Zostaw więc swoje farmazony, dla ciemnoty, która to łyka. Naprawdę, nie obrażaj nas, swoimi wpisami.


Nie mam pojęcia, czy jest sens Ci odpowiadać. Przytoczyłem, wcześniej dostępne, również dla Ciebie, wyniki badań, źródła medyczne, oficjalne stanowisko brytyjskiego towarzystwa psychiatrycznego. Moje osobiste doswiadczenia sa tylko uzupelnieniem, tlem rzeczy o ktorych czytalem. Bo czlowiek sklada sie (jego wiedza, przekonania) rowniez z wlasnych doswiadczen. Nie ma tu sensu, z mojej strony, pisania Ci, ze nie umiesz czytac ze zrozumieniem, ze piszesz czy wmawiasz mi jakies glupoty, bo to jest oczywiste. Jestes przekonany o wlasnej racji i to jest oczywiste, ale nie umiesz tego poprzec własnymi, żadnymi argumentami. Poziom ew. dyskusji z Tobą jest z góry określony, biorąc pod uwagę słowa jakich używasz: kłamstwo, manipulacja, farmazony, ciemnota. Jednym słowem żenada. I to jest wręcz śmieszne. Zarzucasz mi jakieś obserwacje kolegi a sam podajesz za argument swoją żonę? Ja szanuje czyjeś zdanie, zwłaszcza osób o niższym wykształceniu niż moje, ale jakie to zdanie jestt? I przytacz rozwazania moralne, kiedy scisle dyskutuje o skutkach psychicznych. Moze Twoja odpowiedz nie powinna byc adresowana do mnie tylko do tematu dyskusji wogole? Czy ja mam chlopie za Ciebie decydowac o zyciu i zdrowiu Twojego dziecka, czy Twojej rodziny? W zadnym wypadku tej roli sobie nie przypisuje. Za ew. aborcje czy zabicie kogos nie mam zamiaru nikogo zamykac czy stosowac kary smierci. Adresy Ci sie chyba pomylily. Ale jesli wiem o tym, ze aborcja moze rodzic konkretne skutki psychiczne, to dlaczego mam o tym nie pisac?  Chcesz mnie może uciszyć? W takim razie jeśli nie umiesz tego zrobić inaczej, to zacznij dyskutować na argumenty albo może tę "dyskusję" zakończmy bo do niczego ona nie prowadzi. Skutek jest przeciwny do zamierzonego a moja wiedza w temacie rośnie.

"zostałes złapany na wielu kłamstwach i manipulacjach" - konkretnie gdzie? bo jakoś tego nie widzę, i co jest nieładnie? czy że nie daje sobie wciskać nieprawdy (nawet tego ze zostalem "przyłapany") czy to, że owe przyłapanie ma taki poziom ogólności, ze nie wiadomo o co chodzi, ale z naszymi (czytajacego) emocjami to idealnie współgra

[EDIT]

"Ale to pytanie było do Mańka, i sens jego kierowany do Mańka, bo on zdaje się tego nie rozumie. Często nie rozumie o czym pisze. Odmawiasz prawa kobietom do decydowania o sobie w takich sytuacjach? Myślę że nie. I to jest sens. Zwróć uwagę, że Mańkowi nie robi różnicy, smarowanie masłem od ciąży z gwałtu. Ot nawet przy takim porównaniu, pokazuje jak bardzo się myli. I jak bardzo się nie zna."

Może emocje ponoszą ale z czymś takim dawno nie miałem do czynienia. Chodziłeś może do szkoły, wiesz co to jest porównanie, obrazowanie czegoś, alegoria czy wszystko odnosisz wyłącznie do siebie, do swojej sytuacji dosłownie?
I zauwaz, ze to co napisales: "jak bardzo się myli. I jak bardzo się nie zna" jest tzw. pustoslowiem logicznym, nie niesie w sobie zadnej tresci, czego dotyczy zarzut i dlaczego, to epitet, przytyk
W takim ujeciu "dyskusja" szybko staje sie pusta, hasla dyskutuja z argumentami, przykre

83

Odp: Tabletki poronne
facetJAKwielu napisał/a:

Odmawiasz prawa kobietom do decydowania o sobie w takich sytuacjach? Myślę że nie.

Nie odmawiam kobietom prawa do decydowania o SOBIE, ale odmawiam komukolwiek prawa do decydowania o czyimś życiu lub o jego przerwaniu.Jestem wolna od jakiejkolwiek ideologii i zgodnie ze swoim własnym światopoglądem uznaję, że życie zaczyna się w momencie poczęcia. rozumiem traumę niechcianej ciąży, rozumiem koszmar zgwałconej kobiety, rozumiem kobietę , która nie jest w stanie kochać swojego dziecka, ale nie znajduję zrozumienia dla ZABIJANIA ludzi. Tak, uważam że aborcja to jest ZABIJANIE. Jest jeden przypadek, w którym mogłabym rozważyć przerwanie ciąży - to jest własnie realne zagrożenie dla życia matki. Powtarzam - REALNE, czyli medycznie stwierdzone, a nie oparte na jakichś mglistych opowieściach o zniszczonym życiu, czy ewentualnej depresji. Gdybym miała decydować o jednym życiu kosztem drugiego, to wybrałabym życie matki. Gdybym to była ja , to pewnie wybrałabym swoje życie.. W przeciwnym razie ja trzymałabym ręce daleko od płodu , zarodka , kilku komórek. ...Dla mnie to jest niemoralne i nie obchodzi mnie kiedy płód zaczyna reagować na ból itp.
,,

84 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-09-15 14:04:42)

Odp: Tabletki poronne

Maniek, jeszcze raz, bo nie dociera chyba hmm

Traumy spowodowane poronieniem biorą się z tego, że kobieta dziecka CHCIAŁA. Często są to takie przypadki kiedy latami stara się o potomstwo, a tu ciągle spotykają ją porażki. Nie spotkałam się natomiast z traumami poronień u kobiet, które dzieci mieć nie chciały na pierwszym miejscu, ani u takich, które poroniły nawet o tym nie wiedząc (czyli praktycznie 100% płodnych, aktywnych seksualnie kobiet). Ty nam usiłujesz udowodnić jakąś fizyczną przyczynowo- skutkowość, która po prostu nie ma miejsca.

Wiesz z czego bierze się ten "syndrom", szczególnie wśród katoliczek, żyjących w wierzących grupach społecznych? Z prania mózgu, z ostracyzacji, z wmawiania im, że dopuściły się mordu. Jak się kogoś tak zaszczuje, to nie ma się co dziwić, że zaczyna popadać w depresję.

85

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Odmawiasz prawa kobietom do decydowania o sobie w takich sytuacjach? Myślę że nie.

Nie odmawiam kobietom prawa do decydowania o SOBIE, ale odmawiam komukolwiek prawa do decydowania o czyimś życiu lub o jego przerwaniu.Jestem wolna od jakiejkolwiek ideologii i zgodnie ze swoim własnym światopoglądem uznaję, że życie zaczyna się w momencie poczęcia. rozumiem traumę niechcianej ciąży, rozumiem koszmar zgwałconej kobiety, rozumiem kobietę , która nie jest w stanie kochać swojego dziecka, ale nie znajduję zrozumienia dla ZABIJANIA ludzi. Tak, uważam że aborcja to jest ZABIJANIE. Jest jeden przypadek, w którym mogłabym rozważyć przerwanie ciąży - to jest własnie realne zagrożenie dla życia matki. Powtarzam - REALNE, czyli medycznie stwierdzone, a nie oparte na jakichś mglistych opowieściach o zniszczonym życiu, czy ewentualnej depresji. Gdybym miała decydować o jednym życiu kosztem drugiego, to wybrałabym życie matki. Gdybym to była ja , to pewnie wybrałabym swoje życie.. W przeciwnym razie ja trzymałabym ręce daleko od płodu , zarodka , kilku komórek. ...Dla mnie to jest niemoralne i nie obchodzi mnie kiedy płód zaczyna reagować na ból itp.
,,

Czyli odmawiasz kobiecie prawa do stanowienia o sobie. Taka smutna prawda. Stawiasz płód, ponad jego żywicielkę. i to jest dramatyczne. Już dzisiaj dane z przygranicznych klinik ( i nie tylko przygranicznych) w Czechach, czy w Niemczech, pokazują, że głównymi klientkami są Polki. I oczywiście nie są to najtańsze sprawy, więc dokonują tego Polki świadome. Będą rodzić biedne i zmuszone, albo zastraszone. Nie wiem czy wiesz, ale dzisiaj wiele kobiet w ogóle nie zgłasza tego że jest w ciąży.
Ty pewne rzeczy nazywasz mglistymi, dla mnie one nie są mgliste. Oczywiście, że pozwalanie na aborcję z marszu, to także nie jest ok. Ale z drugiej strony są kobiety, którym odmawia się pawa do stanowienia o sobie. Dziwnym trafem, po narodzinach, nikt sie nie interesuje kobietą, która jest zgwałcona a okazuje się oddanie do adopcji to nie jest taka łatwa sprawa.

Rozumiesz kobietę, która nie kocha swoich dzieci? Ja tego nie potrafię zrozumieć. A

86

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

Maniek, jeszcze raz, bo nie dociera chyba hmm

Traumy spowodowane poronieniem biorą się z tego, że kobieta dziecka CHCIAŁA. Często są to takie przypadki kiedy latami stara się o potomstwo, a tu ciągle spotykają ją porażki. Nie spotkałam się natomiast z traumami poronień u kobiet, które dzieci mieć nie chciały na pierwszym miejscu, ani u takich, które poroniły nawet o tym nie wiedząc (czyli praktycznie 100% płodnych, aktywnych seksualnie kobiet). Ty nam usiłujesz udowodnić jakąś fizyczną przyczynowo- skutkowość, która po prostu nie ma miejsca.

Wiesz z czego bierze się ten "syndrom", szczególnie wśród katoliczek, żyjących w wierzących grupach społecznych? Z prania mózgu, z ostracyzacji, z wmawiania im, że dopóściły się mordu. Jak się kogoś tak zaszczuje, to nie ma się co dziwić, że zaczyna popadać w depresję.

Otóż to, moja żona miała traumę i ja także po tym jak poroniła, potem w sytuacji której opisaliśmy, również nie było łatwo. Maniek miesza tyle pojęć w swoich mądrościach, że nie wiem czy smiać się, czy też płakać.

87

Odp: Tabletki poronne
maniek_z_maniek napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Wystarczyło mi pierwsze zdanie  - aż zacytuję z pamięci, "Osobiscie z problem aborcji spotkalem sie w mlodosci kiedy moj kolega mierzyl sie z tym problemem" i o czym ty chcesz debatować?słusznie ktoś ci napisał, pokaż oryginały tych badań. Godkowa, także mówi o badaniach opinii , szkoda że ani jedno nie było przeprowadzone w miejscu stosownym - czyli na oddziałach patologii ciąży, gdzie o takich sprawach się waży.

Twoja kompromitacja sięgnęła zenitu. Co NAS obchodzi TWÓJ kolega o dziewczyna której nie znałeś? i jaki to jest argument? Żaden !! Twoje zdanie również nie ma tutaj wiekszego znaczenia, co ty uznajesz za płód, a co nie, bo w naszym przypadku, przy poronieniu, w czwartym miesiącu, okazało się że nie ma niczego. I to jest faktyczna wykładnia prawna oraz wykładnia wg. prawa kanonicznego - bo nie było co grzebać.

Twoja mitologia sięga kosmosu. Ponawiam więc pytanie, skoro nawet ciebie osobiście nie dotyczył ten problem, to o czym ty chcesz dyskutować i decydować do czego ma prawo kobieta a do czego nie. OK, ty jesteś przeciw, i tak sobie miej. Ja nie nakażę tobie dokonać zabiegu np. kiedy twoja partenrka/żona będzie zagrożona, to jest twoja sprawa i problem twojej partnerki. Ja nigdy nie wybrałbym życia płodu, nawet bardzo rozwiniętego, ponad życie żony. Ona ma jeszcze dwie córki i wiele do zrobienia.

Twój "rozum" nie ogarnia tego, że zostałes złapany na wielu kłamstwach i manipulacjach. To bardzo nie ładnie. Możesz nie wierzyć, ale my tutaj nie mamy siedem, osiem lat, ale ja np. ponad 40, dobrą szkołę wyższą za sobą, moja żona jest magistrem pielęgniarstwa, pracowała przez wiele lat na położnictwie i ginekologii... Zostaw więc swoje farmazony, dla ciemnoty, która to łyka. Naprawdę, nie obrażaj nas, swoimi wpisami.


Nie mam pojęcia, czy jest sens Ci odpowiadać. Przytoczyłem, wcześniej dostępne, również dla Ciebie, wyniki badań, źródła medyczne, oficjalne stanowisko brytyjskiego towarzystwa psychiatrycznego. Moje osobiste doswiadczenia sa tylko uzupelnieniem, tlem rzeczy o ktorych czytalem. Bo czlowiek sklada sie (jego wiedza, przekonania) rowniez z wlasnych doswiadczen. Nie ma tu sensu, z mojej strony, pisania Ci, ze nie umiesz czytac ze zrozumieniem, ze piszesz czy wmawiasz mi jakies glupoty, bo to jest oczywiste. Jestes przekonany o wlasnej racji i to jest oczywiste, ale nie umiesz tego poprzec własnymi, żadnymi argumentami. Poziom ew. dyskusji z Tobą jest z góry określony, biorąc pod uwagę słowa jakich używasz: kłamstwo, manipulacja, farmazony, ciemnota. Jednym słowem żenada. I to jest wręcz śmieszne. Zarzucasz mi jakieś obserwacje kolegi a sam podajesz za argument swoją żonę? Ja szanuje czyjeś zdanie, zwłaszcza osób o niższym wykształceniu niż moje, ale jakie to zdanie jestt? I przytacz rozwazania moralne, kiedy scisle dyskutuje o skutkach psychicznych. Moze Twoja odpowiedz nie powinna byc adresowana do mnie tylko do tematu dyskusji wogole? Czy ja mam chlopie za Ciebie decydowac o zyciu i zdrowiu Twojego dziecka, czy Twojej rodziny? W zadnym wypadku tej roli sobie nie przypisuje. Za ew. aborcje czy zabicie kogos nie mam zamiaru nikogo zamykac czy stosowac kary smierci. Adresy Ci sie chyba pomylily. Ale jesli wiem o tym, ze aborcja moze rodzic konkretne skutki psychiczne, to dlaczego mam o tym nie pisac?  Chcesz mnie może uciszyć? W takim razie jeśli nie umiesz tego zrobić inaczej, to zacznij dyskutować na argumenty albo może tę "dyskusję" zakończmy bo do niczego ona nie prowadzi. Skutek jest przeciwny do zamierzonego a moja wiedza w temacie rośnie.

"zostałes złapany na wielu kłamstwach i manipulacjach" - konkretnie gdzie? bo jakoś tego nie widzę, i co jest nieładnie? czy że nie daje sobie wciskać nieprawdy (nawet tego ze zostalem "przyłapany") czy to, że owe przyłapanie ma taki poziom ogólności, ze nie wiadomo o co chodzi, ale z naszymi (czytajacego) emocjami to idealnie współgra

[EDIT]

"Ale to pytanie było do Mańka, i sens jego kierowany do Mańka, bo on zdaje się tego nie rozumie. Często nie rozumie o czym pisze. Odmawiasz prawa kobietom do decydowania o sobie w takich sytuacjach? Myślę że nie. I to jest sens. Zwróć uwagę, że Mańkowi nie robi różnicy, smarowanie masłem od ciąży z gwałtu. Ot nawet przy takim porównaniu, pokazuje jak bardzo się myli. I jak bardzo się nie zna."

Może emocje ponoszą ale z czymś takim dawno nie miałem do czynienia. Chodziłeś może do szkoły, wiesz co to jest porównanie, obrazowanie czegoś, alegoria czy wszystko odnosisz wyłącznie do siebie, do swojej sytuacji dosłownie?
I zauwaz, ze to co napisales: "jak bardzo się myli. I jak bardzo się nie zna" jest tzw. pustoslowiem logicznym, nie niesie w sobie zadnej tresci, czego dotyczy zarzut i dlaczego, to epitet, przytyk
W takim ujeciu "dyskusja" szybko staje sie pusta, hasla dyskutuja z argumentami, przykre


Nie ma we mnie żadnych emocji, bo to ty masz problem, a nie ja. Problem ze swoim rozumowaniem. Czyli, nie ważne jak, ale ma być na moje. A o manipulacjach, wielu ci tutaj napisało. Szkoda że nie potrafisz doczytać.

88

Odp: Tabletki poronne

facetJAKwielu, bo logika Mańka jest... jak wąż zjadający swój ogon.

Jeżeli zrobiłaś aborcję, to masz syndrom. Jak nie masz go od razu, to będziesz mieć za kilka lat. Jak nigdy go nie doświadczyłaś, to musiałaś tą traumę mocno wyprzeć. Czyli jak by nie było, na Mańkowe wyjdzie.

89 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-09-15 14:30:00)

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

facetJAKwielu, bo logika Mańka jest... jak wąż zjadający swój ogon.

Jeżeli zrobiłaś aborcję, to masz syndrom. Jak nie masz go od razu, to będziesz mieć za kilka lat. Jak nigdy go nie doświadczyłaś, to musiałaś tą traumę mocno wyprzeć. Czyli jak by nie było, na Mańkowe wyjdzie.

Masz a możesz mieć to jest róznica (tak samo jak jadąc na łysej oponie możesz złapać gumę ale nie musisz). Poza tym jeśli ktoś przytacza wynik z własnej praktyki, jest specjalistą to może mowić o przypadku, może też generalizować. Nie mnie z tym dyskutować. Jeśli specjalista, przytacza przykład 40paroletniej kobiety, która została sama, to nie generalizuje, ale omawia konkretny przypadek, z tego co pamietam z podaniem powodow dlaczego on wystapil (czyli jakby miala
przy sobie jedyna corke to by prawdopodobnie nie wystapil) i tym ze aborcja miala tu istotne znaczenie (ale kto wie gdyby jej nie bylo moze depresja dotyczyla by innego aspekty zycia tej kobiety) - jak widac jestem
otwarty w interpretacji, ale pisze o tym szczegolowo bo poziom przypisywania komus okreslonego poziomu myslenia zaczyna przypominac jasnowidztwo i wrozenie z fusow. Jeden przytoczony przypadek nie robi reguły, tak samo jak nie robi reguły spadniecie komus na głowe dachówki na ulicy. Jednak podanie danych czy to finskich czy n. zelandzkich juz takie ugolnienia podaje. Ale nie ma sie czym przejmowac. Np. 15%, 30% to nie jest duzo. To jakby w klasie 24 osob, przy 12 dziewczetach, problem moze spotkac jedynie 2-3 kolezanki i to tylko te ktore dokonaly by abrocji, a wiec moga one nawet nie chodzic do naszej klasy. A gwoli ścisłości to musiały by one jeszcze mieszkać np. w n. zelandii. A mieszkamy w Polsce (ale też nie w USA). No więc jak jest?

I wiecie co zauwazylem.  Ze "dyskutuja" przewaznie osoby na zasadzie uderz w stół a nożyce się odezwą. Ciekawe dlaczego skoro problemu nie ma?

90

Odp: Tabletki poronne

Bo denerwuje mnie manipulacja faktami i otwarte głoszenie bzdur, które stanowią PRAWDZIWE zagrożenie dla kobiet.

91 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2015-09-15 18:05:55)

Odp: Tabletki poronne
facetJAKwielu napisał/a:

Stawiasz płód, ponad jego żywicielkę.

Stawiam płód ponad jego żywicielkę? W jakim sensie? Przypominam ci , że "żywicielka" nie stała się posiadaczką płodu samoistnie, pomijając gwałt, miała spory udział w jego powstaniu. To ty pomijasz "żywicielkę" w całym tym procesie. Dlaczego decydując sie na seks nie może ona stanowić o sobie, a może to robić w momencie gdy to stanowienie dotyczy także drugiego człowieka?

I oczywiście nie są to najtańsze sprawy, więc dokonują tego Polki świadome.

Stawiasz znak równości pomiędzy kobietą świadomą a bogatą?

Dziwnym trafem, po narodzinach, nikt sie nie interesuje kobietą, która jest zgwałcona a okazuje się oddanie do adopcji to nie jest taka łatwa sprawa.

Uwierz mi, że marzę o społeczeństwie, w którym kobieta zgwałcona będzie otrzymywać odpowiednią pomoc psychologiczną i prawną, ale Polsce do tego daleko. Podobnie jest z systemem adopcyjnym niestety. Nie sądzę jednak aby pełna legalizacja aborcji coś zmieniła w tej kwestii.

Ty pewne rzeczy nazywasz mglistymi, dla mnie one nie są mgliste.

Depresja poporodowa może przydarzyć sie każdej kobiecie i obawa przed nią nie jest wskazaniem do aborcji. dlatego używanie jej jako argumentu  jest dla mnie jedynie jakimś dziwnym gdybaniem.

Rozumiesz kobietę, która nie kocha swoich dzieci?

Tak, rozumiem kobietę, k,tóra nie kocha swojego dziecka. Nie da sie zmusić do miłości. Nikogo.Moja mama mnie nie kochała. nie chciała mnie, byłam typowa wpadką. Gdyby mogła ty by mnie wyskrobała, ale nie pozwoliły jej na to warunki - katolicka prowincja. Urodziła mnie i porzuciła emocjonalnie. Tak więc byłam typową kandydatka do tzw "zniszczonego życia" i według waszych teorii lepiej byłoby dla mnie gdybym sie nie urodziła, bo lepiej zabić niż skazać na życie bez matczynej miłości. Tymczasem ja żyje i mam sie dobrze, a nawet ciesze się nieustannie swoim "zniszczonym" życiem.   wy nie wierzycie w syndrom poaborcyjny, ja za to między bajki wkładam wasze teorie, że istnieje zabijanie dla czyjegoś dobrą i że to na dodatek jest humanitarne i etyczne.

92

Odp: Tabletki poronne

Mama Mamusia, dla mnie niemoralne i nieetyczne jest zmuszanie kobiety do donoszenia ciąży, jeżeli sama jest temu przeciwna. Równie dobrze można by było przymusowo ludzi leczyć daną terapią, czy poddawać operacji bo "to dla ich dobra i my lepiej wiemy". Zarodek to może wg Twojego światopoglądu dziecko, ale wg ogólnie dostępnej nauki biologicznej to jest właśnie i tylko zarodek, więc dla mnie porównywanie praw zlepka komórek do świadomej, myślącej osoby jest śmieszne.

Nie usunęłabyś nigdy, dobrze, takie Twoje prawo do własnego samostanowienia i własnego sumienia, ale nie odbieraj innym tych samych praw.

93 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2015-09-15 19:41:27)

Odp: Tabletki poronne

Jak może być przeciwna donoszeniu ciąży, skoro sama jest tej ciąży współtwórczynią (spróbujmy na chwilę pominąć gwałty...przynajmniej ja nie mówię teraz o gwałcie)? ciąża nie bierze się z powietrza....

Przymusowe leczenie to nie jest to samo co przerywanie życia.

Słów - to dla ich dobra i my wiemy lepiej - nadużywacie wy, zwolennicy aborcji. Ja nie wiem co dla kogo dobre, ale wiem, że zabijanie jest złe. to nie ja manipuluję kobietami mówiąc im  - pozbądź sie problemu bez stresu bo syndrom poaborcyjny nie istnieje. Nie ja liczę komórki, żeby wiedzieć kiedy można zabić. Ja mam proste zasady i prosty kręgosłup moralny.

Spróbuj sobie wyobrazić świat, w którym każdy może sie kierować tylko swoim sumieniem...

Ja nikomu nie odbieram żadnych praw. Wyrażam swoje poglądy, tak samo jak ty. nie zmuszę żadnej kobiety do urodzenia dziecka, ale też nie nazwę aborcji czynem etycznym.

94

Odp: Tabletki poronne

Trzeba być ostrożnym

95

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Stawiasz płód, ponad jego żywicielkę.

Stawiam płód ponad jego żywicielkę? W jakim sensie? Przypominam ci , że "żywicielka" nie stała się posiadaczką płodu samoistnie, pomijając gwałt, miała spory udział w jego powstaniu. To ty pomijasz "żywicielkę" w całym tym procesie. Dlaczego decydując sie na seks nie może ona stanowić o sobie, a może to robić w momencie gdy to stanowienie dotyczy także drugiego człowieka?

I oczywiście nie są to najtańsze sprawy, więc dokonują tego Polki świadome.

Stawiasz znak równości pomiędzy kobietą świadomą a bogatą?

Dziwnym trafem, po narodzinach, nikt sie nie interesuje kobietą, która jest zgwałcona a okazuje się oddanie do adopcji to nie jest taka łatwa sprawa.

Uwierz mi, że marzę o społeczeństwie, w którym kobieta zgwałcona będzie otrzymywać odpowiednią pomoc psychologiczną i prawną, ale Polsce do tego daleko. Podobnie jest z systemem adopcyjnym niestety. Nie sądzę jednak aby pełna legalizacja aborcji coś zmieniła w tej kwestii.

Ty pewne rzeczy nazywasz mglistymi, dla mnie one nie są mgliste.

Depresja poporodowa może przydarzyć sie każdej kobiecie i obawa przed nią nie jest wskazaniem do aborcji. dlatego używanie jej jako argumentu  jest dla mnie jedynie jakimś dziwnym gdybaniem.

Rozumiesz kobietę, która nie kocha swoich dzieci?

Tak, rozumiem kobietę, k,tóra nie kocha swojego dziecka. Nie da sie zmusić do miłości. Nikogo.Moja mama mnie nie kochała. nie chciała mnie, byłam typowa wpadką. Gdyby mogła ty by mnie wyskrobała, ale nie pozwoliły jej na to warunki - katolicka prowincja. Urodziła mnie i porzuciła emocjonalnie. Tak więc byłam typową kandydatka do tzw "zniszczonego życia" i według waszych teorii lepiej byłoby dla mnie gdybym sie nie urodziła, bo lepiej zabić niż skazać na życie bez matczynej miłości. Tymczasem ja żyje i mam sie dobrze, a nawet ciesze się nieustannie swoim "zniszczonym" życiem.   wy nie wierzycie w syndrom poaborcyjny, ja za to między bajki wkładam wasze teorie, że istnieje zabijanie dla czyjegoś dobrą i że to na dodatek jest humanitarne i etyczne.

Stawiam znak nierównośći pomiędzy tymi, które mogą dzisiaj w godnych warunkach przeprowadzić zabieg a między tymi, które nie mają takiej sposobności, nawet jeżeli prawo jest po ich stronie. Świadomość jest taka sama, ale możliwości dla bogatszych, są łatwiejsze. Argument o świadomości jest bzdurny. Obie mają taką samą świadomość.

Ciekawie piszesz o marzeniu o społeczństwie... Ja marzę o takim, w którym kobieta, jakakolwiek, w jakimkolwiek stanie majętności, będzie mogła korzystać bez problemów, z prawa do stanowienia o sobie. Czyli takim, w którym sumienie, obejmuje jednostki, a nie cały naród. Cały czas mamy dyktat mniejszości nad większością. Nie interesuje mnie dlaczego kobieta chce usuwać ciążę i nikogo to nie powinno interesować, a interesuje. Powody? Różne, ale najczęściej ideologiczne, ale nie logiczne i zgodne z logiką.

Dochodzimy do sedna sprawy. Masz złe doświadczenia z własną matką, i dzisiaj oczekujesz, że to jedyna droga dla wszystkich. Czyli, narzucasz wolę idei a nie rozsądku.

Całość, twojej wypowiedzi nie celuje w temat, ale celuje w idee, a te, są ok, ale dla jej zwolenników.

96

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:

Jak może być przeciwna donoszeniu ciąży, skoro sama jest tej ciąży współtwórczynią (spróbujmy na chwilę pominąć gwałty...przynajmniej ja nie mówię teraz o gwałcie)? ciąża nie bierze się z powietrza....

Przymusowe leczenie to nie jest to samo co przerywanie życia.

Słów - to dla ich dobra i my wiemy lepiej - nadużywacie wy, zwolennicy aborcji. Ja nie wiem co dla kogo dobre, ale wiem, że zabijanie jest złe. to nie ja manipuluję kobietami mówiąc im  - pozbądź sie problemu bez stresu bo syndrom poaborcyjny nie istnieje. Nie ja liczę komórki, żeby wiedzieć kiedy można zabić. Ja mam proste zasady i prosty kręgosłup moralny.

Spróbuj sobie wyobrazić świat, w którym każdy może sie kierować tylko swoim sumieniem...

Ja nikomu nie odbieram żadnych praw. Wyrażam swoje poglądy, tak samo jak ty. nie zmuszę żadnej kobiety do urodzenia dziecka, ale też nie nazwę aborcji czynem etycznym.

Może być przeciwna, bo ciąża to jednak nie choroba. Dzisiaj prą ludzi, którzy chcą aby dzieci się rodziły, to zakazanie wszystkiego, od antykoncepcji po zakaz wglądu do wyników badań. Czyli, niech się rodzą ALLELUJA !!! i gdzie ty tutaj widzisz jakikolwiek rozsądek? A sumienie? A jeżeli ktoś nie kieruje się sumieniem. Może kierować się innymi zasadami i ja się takimi kieruję. Opartymi o rozsądek. Ty cały czas powtarzasz, że zabijanie jest złem. Tylko że to jest taka różnica, iż dla mnie osobiście, aborcja ( a przypomnę że mamy za sobą poronienie po którym stwierdzono że nie było człowieka i to w czwartym miesiącu) nie jest zabójstwem.

Wyrażając swoje poglądy, narzucasz swoją wolę i odbierasz prawa. Jeżeli byś napisała - Ja nie dokonam aborcji, bo takie jest moje przekonanie - przyznałbym rację tobie, że nie narzucasz woli. Jeżeli piszesz, że ty byś nie dokonała aborcji bo jest to zabójstwo, zabijanie itp itd. Narzucasz już swoje wolę, bo nazywasz kogoś zabójczynią itp itd... To właśnie jest odbieranie prawa.

Mniej ideologii, więcej rozsądku.

97 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2015-09-16 13:17:25)

Odp: Tabletki poronne

Obie mają taką samą świadomość

Obie nie mają żadnej świadomości i są nieodpowiedzialne. bogatsza ma większe możliwości. Jak zawsze

Nie interesuje mnie dlaczego kobieta chce usuwać ciążę i nikogo to nie powinno interesować,

To dlaczego interesowały nas motywy postępowania KatarzynyW i czemu pytaliśmy ja chórem o powody? Madzia była tylko kilka miesięcy starsza o abortowanego płodu...Też nie miała żadnej świadomości, nie zdawała sobie sprawy ze swojej śmiertelności, nie wiedziała, że umiera. Dlaczego Katarzynie W nie pozwoliliśmy zabić córki w godnych warunkach?

Ja marzę o takim, w którym kobieta, jakakolwiek, w jakimkolwiek stanie majętności, będzie mogła korzystać bez problemów, z prawa do stanowienia o sobie.

Dlaczego więc odbierasz kobiecie prawo do stanowienia o sobie w momencie podejmowania współżycia? Wtedy ma pełny wybór i może decydować. Zamykasz jej usta wówczas, bo przecież seks to najważniejsza potrzeba, a otwierasz w momencie gdy trzeba się zmierzyć z konsekwencjami.

Cały czas mamy dyktat mniejszości nad większością

Jak to rozumiesz? Spójrz na polską scenę polityczną. Są na niej frakcje proaborcyjne. Dlaczego większość ich nie wybiera? Dlaczego nie rządzą?Ostanie wydarzenia polityczne pokazują , że większość jest raczej gdzie indziej

Jeżeli byś napisała - Ja nie dokonam aborcji, bo takie jest moje przekonanie - przyznałbym rację tobie, że nie narzucasz woli.

Ja nie dokonam aborcji, bo takie jest moje przekonanie. A z tym przekonaniem wiąże się fakt, że mam wyrobione zdanie na ten temat i będę go bronić. Na tym polega wymian poglądów. Mogę nie lubić pijaków, nikt mi nie zabroni, i tak samo mogę uznawać, że osoby dokonujące aborcji są niemoralne, a czyn ten jest naganny. Nie narzucam swoje woli, nie tworze nowych praw. Wyrażam swoje opinie. dla ciebie aborcja nie jest zabójstwem, a dla mnie jest. Czemu ty możesz głośno o tym powiedzieć, a ja nie?

Dochodzimy do sedna sprawy. Masz złe doświadczenia z własną matką, i dzisiaj oczekujesz, że to jedyna droga dla wszystkich.

pudło. To był tylko przykład, kontrargument. Nie zrozumiałeś do końca o co mi chodziło. Sama podążam zupełnie inną drogą. Relację z matką przepracowałam pod wszystkimi możliwymi kątami na rozmaitych terapiach i w chwili obecnej nie jest ona dla mnie czynnikiem opiniotwórczym

Wyrażając swoje poglądy, narzucasz swoją wolę i odbierasz prawa.

w takim razie ty również. Nie stawiaj się wyżej ode mnie i nie próbuj dominować, bo powiedzieć - narzucasz swoją wolę - to nie jest żaden argument

a przypomnę że mamy za sobą poronienie po którym stwierdzono że nie było człowieka i to w czwartym miesiącu)

Naprawdę szczerze ci współczuję



A tekst o zakazie antykoncepcji to nie do mnie, bo ja akurat jestem jej zwolenniczką i uważam, że powinna być refundowana

98

Odp: Tabletki poronne

Mama Mamusia, to, że Ty zarodek nazywasz "dziecko" to Twoja prywatna wykładnia i masz do niej prawo, ale z obiektywnego punktu widzenia, jak już pisałam wcześniej, to nie jest obywatel i o żadnym zabójstwie nie ma mowy. Jak się wykształci, urodzi, jest w stanie sam funkcjonować, to wtedy można drzeć szaty nad zbrodnią. Tak na marginesie, pomijając całe ohydztwo tego babona Mamy Madzi, o ile lepiej by było gdyby ta kobieta nie musiała rodzić dziecka, którego nie chciała i później nienawidziła.

Problem w Polsce jest taki, że osoby o Twoich poglądach, zamiast pozwolić innym mieć użytek z własnego sumienia, usiłują na siłę forsować tylko jedną, słuszną ideologię. Ty nie masz monopolu na prawdę objawioną, daj ludziom decydować o sobie samych. Inni się przecież do Twoich wyborów nie wtrącają.

99

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

Jak się wykształci, urodzi, jest w stanie sam funkcjonować, to wtedy można drzeć szaty nad zbrodnią.

Dziecko baaaardzo długo po urodzeniu nie jest w stanie samo funkcjonować. Moje moralne wątpliwości bardzo mocno wzbudza fakt, że zwolennicy aborcji przekonują mnie, iż to dopiero oddychająca samodzielnie istota jest człowiekiem i można nad nią płakać. Tymczasem noworodek nie rożni się zbyt wiele od płodu i pozostawiony sam sobie zginie bardzo szybko, mimo tego że umie oddychać

Tak na marginesie, pomijając całe ohydztwo tego babona Mamy Madzi, o ile lepiej by było gdyby ta kobieta nie musiała rodzić dziecka, którego nie chciała i później nienawidziła.

A dla mnie o wiele lepiej by było gdyby w ogóle jej nie poczęła. Ja bym stawiała na mądrą edukację seksualną, wolną od jakiejkolwiek ideologii (mówię tu zarówno o kościele jak i o formacjach typu gender). Mądrą, czyli nie taką, która mówi, że nie istnieje syndrom poaborcyjny. Powiedz mi zupełnie szczerze, czy jesteś w stanie wziąć odpowiedzialność za każdą kobietę dokonująca aborcji i każdej bez wyjątku powiesz - nie ma się czym martwic, nic cie nie będzie, syndrom poaborcyjny to bajka?a jeżeli jednej z tych kobiet przydarzą się przykre powikłania psychiczne i definitywnie będą one skutkiem aborcji, to co jej doradzisz? rozłożysz ręce  i powiesz, że to przez księdza, który nawciskał jej kitu? A co powiesz kobiecie niewierzącej?

Problem w Polsce jest taki, że osoby o Twoich poglądach, zamiast pozwolić innym mieć użytek z własnego sumienia, usiłują na siłę forsować tylko jedną, słuszną ideologię

nie sądzisz , że w Polsce jednak zdecydowana większość ludzi wyraża własnie moje poglądy? Najbliższe wybory wygra partia o bardzo konserwatywnych i katolickich poglądach (wcale z nią nie sympatyzuje, żeby nie było...). To będzie demokratyczny wybór WIĘKSZOŚCI Polaków.
Ty też forsujesz swoje zdanie i swoja ideologię.

Ty nie masz monopolu na prawdę objawioną,

Ani ty

Inni się przecież do Twoich wyborów nie wtrącają.

Ja również tego nie robię. Wyrażam swoja opinię. Mam do niej prawo, tak samo jak ty

100

Odp: Tabletki poronne

W przeciwieństwie do Ciebie, biskupów i posłów, którzy uchwalili, że w Polsce nie można dokonywać aborcji (z wyjątkami uszkodzeń płodu, gwałtu i zagrożenia życia matki), ja nikomu nie mówię CO ma robić.

Jest ktoś wierzący, uważa ktoś morulę czy blastulę za "dziecko", proszę bardzo, może sobie rodzić tyle dzieci ile mu Bozia da. Co więcej, ma prawo uważać kobiety dopuszczające się terminacji za "zbrodniarki" i pisać pamflety na ten temat oraz robić filmy i programy dla Telewizji Trwam. Ale ostatnio jak sprawdzałam, to Polska nie jest państwem wyznaniowym i nie rządzi się prawem kościelnym, więc tego typu obiekcje powinny być wyłącznie pozostawione w domenie sumienia wyznawców takowych teorii.

Problem w Polsce jest jednak taki, że choć nominalnie jest to państwo świeckie, to realnie wszyscy na Wiejskiej trzęsą portkami przed byle biskupem. I chociaż racjonalnie biorąc pod uwagę prawa kobiet, prawo do aborcji już dawno powinno być takie jak w reszcie UE, to grono fanatyków i facetów w sukienkach postawiło na swoim i podziemie aborcyjne pęcznieje, turystyka do Czech i Niemiec prosperuje, a kto nie ma kasy i żyje na zabitej dechami wsi, niech się wypcha, rodzi niechciane dzieci, albo żyje w celibacie. Bo dziwacznie was tylko te morule interesują, a już losy urodzonych obywateli nie. Już nie mówiąc o ich matkach.

101

Odp: Tabletki poronne

Popełniasz duży błąd utożsamiając mnie z biskupami i posłami. Posługujesz sie stereotypem - jak ktoś nie popiera aborcji, to znaczy że jest do Rydzyka. Ja nie mam z tym nic wspólnego, ale nie będę cię wyprowadzać z błędu. Tak, kler ma bardzo duży wpływ na sprawowanie władzy w Pl, ale powtarzam - sami Polacy wybierają swoich władców. Dajcie dojść do władzy lewicy, będziecie tryumfować, a podziemie aborcyjne zniknie. Czemu tego nie robicie? czemu kolejny raz dajecie władze w ręce prawicowych , zacofanych, konserwatystów, którzy służą toruńskiej rozgłośni?

Zdziwisz się, ale wiele razy działałam zupełnie charytatywnie na rzecz kobiet i dzieci. Głównie na rzecz kobiet -matek. Byłam wolontariuszką  centrum pomocy dla kobiet doświadczających przemocy, spotkałam tam tabuny kobiet będących w niechcianych ciążach i rodzących niechciane dzieci. Także dzisiaj biorę udział a akcjach dla potrzebujących, dziele sie tym co mam z biedniejszymi, więc lezy mi na sercu los kobiet i dzieci juz narodzonych. Nie mam zbyt wielkich możliwości, ale robię to co mogę.Nie  myślę tylko o morulach, ale myślę TAKŻE o nich.
Nie dzielę ludzi na tych mądrych i bogatych oraz na tych z zacofanej wsi. Uważam , że każdy powinien być odpowiedzialny za swoje czyny. Sumienie nie może być jedynym kryterium, bo ono jest czasem za bardzo pojemne.
Tak, uważam, że jeżeli się nie chce mieć dzieci, to należy ich po prostu nie płodzić. Tak, uważam, że jak się jest w ciąży to należy urodzić. Tak, uważam , że płód żyje i jest człowiekiem. Aborcja dla mnie jest nieetyczna. Jeśli uważasz mnie w związku z tym za moherową wyznawczynię Radia Maryja i fanatyczną katoliczkę, trudno - nie mam zamiaru tracić energii na wyprowadzanie cię z błędu

102

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:

Popełniasz duży błąd utożsamiając mnie z biskupami i posłami. Posługujesz sie stereotypem - jak ktoś nie popiera aborcji, to znaczy że jest do Rydzyka. Ja nie mam z tym nic wspólnego, ale nie będę cię wyprowadzać z błędu. Tak, kler ma bardzo duży wpływ na sprawowanie władzy w Pl, ale powtarzam - sami Polacy wybierają swoich władców. Dajcie dojść do władzy lewicy, będziecie tryumfować, a podziemie aborcyjne zniknie. Czemu tego nie robicie? czemu kolejny raz dajecie władze w ręce prawicowych , zacofanych, konserwatystów, którzy służą toruńskiej rozgłośni?

Zdziwisz się, ale wiele razy działałam zupełnie charytatywnie na rzecz kobiet i dzieci. Głównie na rzecz kobiet -matek. Byłam wolontariuszką  centrum pomocy dla kobiet doświadczających przemocy, spotkałam tam tabuny kobiet będących w niechcianych ciążach i rodzących niechciane dzieci. Także dzisiaj biorę udział a akcjach dla potrzebujących, dziele sie tym co mam z biedniejszymi, więc lezy mi na sercu los kobiet i dzieci juz narodzonych. Nie mam zbyt wielkich możliwości, ale robię to co mogę.Nie  myślę tylko o morulach, ale myślę TAKŻE o nich.
Nie dzielę ludzi na tych mądrych i bogatych oraz na tych z zacofanej wsi. Uważam , że każdy powinien być odpowiedzialny za swoje czyny. Sumienie nie może być jedynym kryterium, bo ono jest czasem za bardzo pojemne.
Tak, uważam, że jeżeli się nie chce mieć dzieci, to należy ich po prostu nie płodzić. Tak, uważam, że jak się jest w ciąży to należy urodzić. Tak, uważam , że płód żyje i jest człowiekiem. Aborcja dla mnie jest nieetyczna. Jeśli uważasz mnie w związku z tym za moherową wyznawczynię Radia Maryja i fanatyczną katoliczkę, trudno - nie mam zamiaru tracić energii na wyprowadzanie cię z błędu

I słusznie że nie starasz się wyprowadzać z błędu.
Natomiast, fakt twojej działalności na rzecz takich kobiet, jest tylko chwilowy. Nie ty jedna udzielasz się w wolontariacie w pewnych sprawach, dla ciebie ważnych. Problem jednak takich zajęć jest taki, że nie rozwiązujesz problemów tych kobiet i tych dzieci. Taka jest prawda. Przynosisz chwilową ulgę, jak przynosi ulgę alkoholikowi, narkomanowi rozmowa z kimś życzliwym. Chwila, moment.
Często, gęsto później ci ludzie pozostają ze swoimi problemami, które są o wiele bardziej potężne i bardziej rozbudowane, bo po chwilach, gdzie ktoś pomógł, jest się samotnym. Dzielenie się z biedniejszymi też nie jest dobre, bo ludzi, którzy mają problemy, trzeba nauczyć pływać, dać im wędkę. I dlatego jestem przeciwnikiem wyciągania ludzi za uszy, ale za ręce bardzo chętnie.
Poza tym, Twoje stwierdzenie, że skoro nie chcę mieć dzieci, to ich nie płodzę, ma sens, tylko wobec kogoś bezpłodnego. Więc mija się z celem. Nie zapominaj również o tym, że etyka, to pewien sposób spojrzenia na pewne sprawy z perspektywy pewnego przekonania, a nie obraz całości. To co dla ciebie jest etyczne, nie musi być dla mnie. I w tym momencie zderzą się dwa światy, w których najwazniejszym kompromisem jest - twoja sprawa to twoja sprawa. I na tym powinno się poprzestać. Natomiast, ty tego nie robisz. Zdajesz sobie sprawę, że twoją działalność któraś z kobiet może zaskarżyć jako prześladowanie? I co najbardziej dla ciebie pewnie nie wiarygodne - przegrałabyś. 
sumienie jest ważnym kryterium oceny, dla osób, które uważają że one ma głos. Ja wolę zdrowy rozsądek. Znam pojęcie teologiczne i etyczne i moralne sumienia. Powiem tobie, że dla wielu, owo sumienie, jest tylko wybiegiem a nie stanem faktycznym rozumowania o danej sprawie.
Jak widzisz więc, twoja działalność dla jednych będzie czymś co warto podkreślać, dla drugich czymś bez żadnego znaczenia, a dla trzecich, elementem przesladowania.
Żadne prawo jednak, etyczne, moralne, jakiekolwiek, nie daje tobie upoważnienia do ingerowania w decyzje takich kobiet, bo wolna wola człowieka, nawet do złego, jest dana mu odgórnie.

103

Odp: Tabletki poronne
facetJAKwielu napisał/a:

Zdajesz sobie sprawę, że twoją działalność któraś z kobiet może zaskarżyć jako prześladowanie? .

Że cooooo?? może napisze jaśniej. Byłam wolontariuszką w centrum niemalże kryzysowym. Jak przychodziła jakaś kobieta sprana przez partnera na kwaśne jabłko, to pomagałam jej się ogarnąć, załatwić sprawy techniczne, powypełniać dokumenty o zasiłki, tłumaczyć podczas rozmowy z policjantem jeśli była Polką (ja nie mieszkam w Polsce). Teraz np oddaje rzeczy po swoich dzieciach, matkom które znalazły się w ciężkiej sytuacji, bo np zostawiły męża furiata i alkoholika , który jednak do tej pory utrzymywał rodzinę. Za co niby miałabym zostać zaskarżona.???
Ja nie agituję i nie wygłaszam na ulicy antyaborcyjnych haseł. nie ingeruję w niczyje życie. Ja uważam, że aborcja jest zła, dlatego tutaj na publicznym fomum wyraziłam swoja opinię, zabrałam głos w dyskusji. niczego nikomu nie zakazuję, ani do niczego nie namawiam.

104

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Zdajesz sobie sprawę, że twoją działalność któraś z kobiet może zaskarżyć jako prześladowanie? .

Że cooooo?? może napisze jaśniej. Byłam wolontariuszką w centrum niemalże kryzysowym. Jak przychodziła jakaś kobieta sprana przez partnera na kwaśne jabłko, to pomagałam jej się ogarnąć, załatwić sprawy techniczne, powypełniać dokumenty o zasiłki, tłumaczyć podczas rozmowy z policjantem jeśli była Polką (ja nie mieszkam w Polsce). Teraz np oddaje rzeczy po swoich dzieciach, matkom które znalazły się w ciężkiej sytuacji, bo np zostawiły męża furiata i alkoholika , który jednak do tej pory utrzymywał rodzinę. Za co niby miałabym zostać zaskarżona.???
Ja nie agituję i nie wygłaszam na ulicy antyaborcyjnych haseł. nie ingeruję w niczyje życie. Ja uważam, że aborcja jest zła, dlatego tutaj na publicznym fomum wyraziłam swoja opinię, zabrałam głos w dyskusji. niczego nikomu nie zakazuję, ani do niczego nie namawiam.

Robiłaś dokładnie to, co napisałem. Czy coś się nie zgadza? Ale to nie jest nic więcej, poza chwilową opieką. nic więcej.

105

Odp: Tabletki poronne

No tak, coś sie nie zgadza, bo nie robiłam ani nie robię niczego co nosiłoby znamiona prześladowania i nie ma powodów aby mnie o cokolwiek zaskarżać. Nie pchałam sie do nikogo z butami, nie doradzałam kobietom aby porzucały swoich mężów ani nie odradzałam im aborcji. Kobiety , które spotykałam same przychodziły po pomoc i to nie konkretnie do mnie , a do instytucji w której działałam. To była pomoc doraźna, praktyczna, bez oceniania i wnikania w szczegóły, bez psychoanalizy.
Tak, to nie jest nic poza chwilowa opieką i nie zamierzam podnosić rangi swoich działań i się nimi przechwalać.to była cześć mojej własnej terapii i robiłam to też po części dla siebie.Nie jest jednak tak, że myślę tylko i wyłącznie o zarodkach. Potrafię wybiec  dalej. Ubolewam nad tym, że kobieta po porodzie w Polsce nie otrzymuje odpowiedniego wsparcia (też rodziłam jedną córkę w PL), że nie może bez linczu oddać do adopcji dziecka , którego nie chce zatrzymać, że cierpiąc na depresję poporodową jest wyzywana od wyrodnych matek. Tylko że ja nie widzę rozwiązania tych problemów w legalizacji aborcji.
To że ja nie popieram aborcji nie znaczy, że mam się czuć odpowiedzialna za wszystkie niechciane ciąże i zastanawiać się jak tu rozwiązać problemy każdej kobiety, która musi urodzić nieplanowane dziecko., ja nie jestem autorką tych problemów. Ja uważam, że ludzie powinni być odpowiedzialni i myśleć. sytuacja , w której dochodzi do poczęcia nie dzieje się przypadkowo.I to  tu trzeba podejmować decyzję, na tym etapie się zastanawiać - czy ja jestem gotowa na wpadkę?Jeśli absolutnie  i bezwzględnie nie, to piję szklankę zimnej wody i czekam na lepsze czasy, ewentualnie podwiązuję sobie jajowody, jeśli raczej nie to sie zabezpieczam i biorę odpowiedzialność za jeden procent ryzyka. Kobieta może podjąć świadome decyzje odnośnie swojego życia seksualnego . stanowienie o sobie to są własnie tego typu wybory. Sorry, ale jak mam już w brzuchu drugie życie , to stanowię nie tylko o sobie.
Widzisz, jak się okazuje rozsądek również jest pojęciem względnym. Ani mnie ani tobie nie chodzi o propagowanie nachalnego rozmnażania się bez względu na okoliczności. Różnimy się co do etapu, na którym należy podejmować decyzje. Ja uważam, ze to powinien być moment podjęcia współżycia , ty - że jest nim ciąża. Bez względu na swoje poglądy i na to co mówisz na temat rozsądku, ja nie czuje się osobą nierozsądną.

106

Odp: Tabletki poronne

Ty tak naciskasz na personalną odpowiedzialność, że zdziwieniem mnie napełnia, że w tym samym wątku piszesz o tym, że nie można zostawić sumień kobiet w spokoju, bo Ty wiesz lepiej jak te sumienia powinny operować. No to jak to jest w końcu: są dorosłe kobiety na tyle autonomiczne i mądre by ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje, czy też są to głupie stworzonka, żyjące w ignorancji, których sumienia i decyzje należy kontrolować na każdym kroku?

107

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:

No tak, coś sie nie zgadza, bo nie robiłam ani nie robię niczego co nosiłoby znamiona prześladowania i nie ma powodów aby mnie o cokolwiek zaskarżać. Nie pchałam sie do nikogo z butami, nie doradzałam kobietom aby porzucały swoich mężów ani nie odradzałam im aborcji. Kobiety , które spotykałam same przychodziły po pomoc i to nie konkretnie do mnie , a do instytucji w której działałam. To była pomoc doraźna, praktyczna, bez oceniania i wnikania w szczegóły, bez psychoanalizy.
Tak, to nie jest nic poza chwilowa opieką i nie zamierzam podnosić rangi swoich działań i się nimi przechwalać.to była cześć mojej własnej terapii i robiłam to też po części dla siebie.Nie jest jednak tak, że myślę tylko i wyłącznie o zarodkach. Potrafię wybiec  dalej. Ubolewam nad tym, że kobieta po porodzie w Polsce nie otrzymuje odpowiedniego wsparcia (też rodziłam jedną córkę w PL), że nie może bez linczu oddać do adopcji dziecka , którego nie chce zatrzymać, że cierpiąc na depresję poporodową jest wyzywana od wyrodnych matek. Tylko że ja nie widzę rozwiązania tych problemów w legalizacji aborcji.
To że ja nie popieram aborcji nie znaczy, że mam się czuć odpowiedzialna za wszystkie niechciane ciąże i zastanawiać się jak tu rozwiązać problemy każdej kobiety, która musi urodzić nieplanowane dziecko., ja nie jestem autorką tych problemów. Ja uważam, że ludzie powinni być odpowiedzialni i myśleć. sytuacja , w której dochodzi do poczęcia nie dzieje się przypadkowo.I to  tu trzeba podejmować decyzję, na tym etapie się zastanawiać - czy ja jestem gotowa na wpadkę?Jeśli absolutnie  i bezwzględnie nie, to piję szklankę zimnej wody i czekam na lepsze czasy, ewentualnie podwiązuję sobie jajowody, jeśli raczej nie to sie zabezpieczam i biorę odpowiedzialność za jeden procent ryzyka. Kobieta może podjąć świadome decyzje odnośnie swojego życia seksualnego . stanowienie o sobie to są własnie tego typu wybory. Sorry, ale jak mam już w brzuchu drugie życie , to stanowię nie tylko o sobie.
Widzisz, jak się okazuje rozsądek również jest pojęciem względnym. Ani mnie ani tobie nie chodzi o propagowanie nachalnego rozmnażania się bez względu na okoliczności. Różnimy się co do etapu, na którym należy podejmować decyzje. Ja uważam, ze to powinien być moment podjęcia współżycia , ty - że jest nim ciąża. Bez względu na swoje poglądy i na to co mówisz na temat rozsądku, ja nie czuje się osobą nierozsądną.

Nie wiem nad czym ubolewasz, ale widzę w Tobie małą dziewczynkę, bez uazy.
Wiesz dlaczego dzisiaj kobiety własnie tak mają? bo inne kobiety im ten los zgotowały, między innymi takie, które swoimi poglądami uderzają, nie oglądając się na straty.
Bawią mnie równiez stwierdzenia, że jak się rodzi w PL, to dramat. Mam za sobą poród rodzinny, jedno poronienie i potem drugi poróc, nie zauważyłem, aby mojej żonie coś brakowało. Czego oczekujesz? Całego komitetu powitalnego z księdzem i psychologiem? Bo coś mi się tak to kojarzy.
Twoje wpisy o przypadkowym poczęciu są niedorosłe. to logiczne że poczęcie może mieć miejsce w sytuacji zbliżenia i żadne kalendarzyki, prezerwatywy, inne temu nie zapobiegają w 100%. Ludzie ze sobą sypiaja nie dla prokreacji, ale dla przyjemności, bo bliskość cielesna jest bardzo istotna. To co ty opowiadasz, to majaki.
Nie jest również prawdą, to, że jeżeli masz coś w brzuchu, to stanowisz już nie tylko o sobie. Stanowisz. A przynajmniej powinnaś. Własnie przez to, że sa osoby narzucające takie myślenie, kobiety będa szkalowane i piętnowane.

108 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-09-17 11:03:55)

Odp: Tabletki poronne

Typowa postawa "obrońców życia". Nazwa dość groteskowa bo chodzi o ochronę jednego życia. Tego w brzuchu. Tego na zewnątrz już nie. To na zewnątrz ma być żywym inkubatorem za wszelką cenę. Nie ważne, że będzie to zgwałcona 15 latka w fatalnym stanie psychicznym. Nie ważne, że ta cała nagonka na to, że ma urodzić, chociaż zgwałciło ją np. 4 facetów. Ma nosić to dziecko i cały czas o tym pamiętać. Ma się potem całe życie zastanawiać którego gwałciciela to dziecko ma. A być może popełni samobójstwo. Ale to wtedy ona będzie potępiona, bo przecież samobójcy są przez Godkową i całą resztę oszołomów potępiani. Ja nie mam nic przeciwko przeciwnikom aborcji. Ja nie jestem zwolennikiem aborcji na życzenie. Ale Godkowa i ta cała reszta to jest oszołomstwo chcące za innych decydować o jego życiu. Ale tylko do urodzenia dziecka. A co będzie potem? To już nie ważne. To Godkowej nie interesuje. Zresztą zablokowała mnie na swoim profilu oraz na profilu fundacji za zadanie pytania konkretnego. Bez wulgaryzmów i bez ataków. No cóż pytanie było niewygodne, to poleciało. Już komentować nie mogę. Pytanie dotyczyło co by zrobiła np. Godkowa, gdyby jej córkę w wieku dajmy na to 14 lat zgwałciło kilku zboczeńców i zaszła w ciążę. Czy zmusiła by swoją córkę do porodu, mimo że ta błagałaby ją o usunięcie bo nie mogłaby tego wytrzymać psychicznie. I że córka do końca życia nie wybaczyłaby jej postawy. Cóż. Odpowiedzi nie dostałem. Zostałem za to zablokowany. Taka jest dyskusja z tzw. obrońcami życia. Mam tylko nadzieję, że jak PiS dojdzie do władzy to ta ustawa nie przejdzie.

Nie dzielę ludzi na tych mądrych i bogatych oraz na tych z zacofanej wsi. Uważam , że każdy powinien być odpowiedzialny za swoje czyny. Sumienie nie może być jedynym kryterium, bo ono jest czasem za bardzo pojemne.
Tak, uważam, że jeżeli się nie chce mieć dzieci, to należy ich po prostu nie płodzić. Tak, uważam, że jak się jest w ciąży to należy urodzić. Tak, uważam , że płód żyje i jest człowiekiem. Aborcja dla mnie jest nieetyczna. Jeśli uważasz mnie w związku z tym za moherową wyznawczynię Radia Maryja i fanatyczną katoliczkę, trudno - nie mam zamiaru tracić energii na wyprowadzanie cię z błędu

I masz do tego prawo. To jest Twoje życie i Twoje decyzja. Piszesz, że nikt nie powinien decydować o życiu innego. A chcesz decydować. Chcesz zakazać kobiecie aborcji. Więc decydujesz. Groteska. Jeśli to jest niezgodne z Twoim sumieniem to tego nie rób. Twój światopogląd to Twój światopogląd, a Ty chcesz go narzucać siłą co i tak nic nie da. Jak ktoś będzie chciał usunąć to usunie. Jak nie w Polsce to za granicą. I tyle.
I jeszcze jedno pytanie. Wszystko ma się odbywać naturalnie prawda obrońcy? To ja się was pytam. Czy należy farmakologicznie podtrzymywać ciążę? W końcu ciało chce się samo ciąży pozbyć. To ingerujemy w naturę czy pozwalamy jej działać? Może zlikwidujmy oddziały patologii ciąży, skoro chcemy zakazać dostępu do badań. Niech się dzieje wola boska. Niech będzie co ma być. Nie leczmy, dajmy działać naturze.

109

Odp: Tabletki poronne

Mam porównanie porodu w Pl i w UK  i tak, mi w Pl bardzo wiele brakowało, ale nie chodzi mi księza i psychologa. To , że twoja żona miała super warunki nie znaczy, że wszędzie tak jest. Nie tego jednak dotyczy temat watku.
w badrdzo wielu przypadkach kobiety same gotuja sobie ten los , o którym piszesz i moje poglądy mają z tym mało wspólnego. Owszem bliskośc cielesna jest bardzo ważna i jasne że nie uprawia sie seksu jedynie w celach prokreacyjnych, ale można chyba będąć kobietą wielce wyzwoloną i swiadomą wziąć odpowiedzialność za jeden procent ryzyka. Można czy nie? Moim zdaniem tak, twoim lepij pozbyć sie płodu. nie spotkamy się w połowie drogi.
Prawda w twoim przekonaniu jest inna niz w moim. nie masz na nia patentu, więc nie zarzucaj mi kłamstwa, bo ja mogę zrobic to samo. Masz prawo uznać, że jestem małą dziewczynką, ciebie równiez nie będę wyprowadzac z błędu. Szkoda , że sprowadzasz dyskusję do przekrzykiwania się i pyskówek.

Beyondblackie - czy zostawiłabyś w spokoju sumienie pedofila? Myślę, że nie . a według twoje logiki i argumentacji on może  powiedzieć ci - odczep sie ode mnie, ja nie robię nic nie zgodnego z moim sumieniem, daj mi prawo do stanowienia o sobie. Bądź więc konsekwentna i pozwól każdemu działać tylko zgodnie z sumieniem. I niech nikogo kto słucha tylko sumienia nie spotykają nie spotykają żadne konsekwencje choćby prawne.

110 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-09-17 11:11:03)

Odp: Tabletki poronne

Pedofilia jest zaburzeniem. A zaburzenia się leczy.

111

Odp: Tabletki poronne

Jest zasadnicza różnica pomiędzy czynem nierządnym na nieletnim, który OBIEKTYWNIE wyrządza krzywdę konkretnej osobie (podobnie jak zabójstwo, uszkodzenie ciała, zawłaszczenie mienia), a usunięciu paru komórek, które HIPOTETYCZNIE, względem czyjegoś widzimisię mają duszę bądź za wszelką cenę powinny przejść ze stanu potencjalności do pełnej, donoszonej ciąży. Ty w ogóle widzisz różnicę?

Kiedy mamy taką hipotetyczną sytuację, w której nie ma obiektywnego do stwierdzenia uszczerbka na życiu i zdrowiu konkretnej osoby, konkretnego obywatela, to sprawa taka powinna podlegać osądowi sumienia danego człowieka. Np, są wśród nas wegetarianie. Dla nich zabijanie zwierząt jest niesamowicie niemoralne. Czy z tego powodu narzucamy wszystkim obywatelom wegetarianizm czy weganizm? Nie. Pozostawiamy to w zakresie ich własnych sumień.

112 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2015-09-17 11:23:10)

Odp: Tabletki poronne
Martainn napisał/a:

Pedofilia jest zaburzeniem. A zaburzenia się leczy.

Jasne. tylko że pierwszy lepszy pedofil znajdzie ci tysiąc argumentów na to , że on niby nie robi nic złego, a jego własne niezakłócone niczym sumienie będzie na pierwszym miejscu. Jeżeli dasz mu furtkę to zrobi z niej wrota. Użyje dokładnie tych samychargumentów, których używają zwolennicy aborcji.

113

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:
Martainn napisał/a:

Pedofilia jest zaburzeniem. A zaburzenia się leczy.

Jasne. tylko że pierwszy lepszy pedofil znajdzie ci tysiąc argumentów na to , że on niby nie robi nic złego, a jego własne niezakłócone niczym sumienie będzie na pierwszym miejscu. Jeżeli dasz mu furtkę to zrobi z niej wrota. Użyje dokładnie tych samychargumentów, których używają zwolennicy aborcji.

Ależ kobieto, pedofilia jest nie do obronienia, jakąkolwiek furtką, bo dziecko NIE JEST W STANIE wyrazić zgody na stosunek seksualny, bo NIE MA odpowiedniego poziomu świadomości. Dlatego jest to przestępstwo. Każdy czyn lubieżny wobec osoby poniżej 15 roku życia jest karalny Z URZEDU.

Także nie rób porównań, które są nieadekwatne.

114

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

Ty w ogóle widzisz różnicę?

Nie. Nie widzę. Nazwijcie mnie ciemnogrodem i czym tam jeszcze chcecie, ale nie widzę różnicy pomiędzy krzywdzeniem człowieka narodzonego a zabijaniem płodu.
Wasze mądre i naukowo potwierdzone argumenty nie przekonają mnie do zmiany poglądów. Nie zrobi tego również wasza złość i próba deprecjonowania moich przekonań. nie ma poczucia, że krzywdzę kobiety mimo iż to próbujecie mi wmówić.
Mam prawo do tego aby wyrazić swoje zdanie, mimo iż wam się ono nie podoba

115

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

pedofilia jest nie do obronienia, jakąkolwiek furtką, bo dziecko NIE JEST W STANIE wyrazić zgody na stosunek seksualny, bo NIE MA odpowiedniego poziomu świadomości

to dokładnie tak jak płód. Też nie ma odpowiedniego stanu świadomości, aby sprzeciwić się aborcji. Aborcja jest więc podobna do pedofilii, bo wykorzystuję brak świadomości ofiar. Sama podsunęłaś mi ten wniosek

116

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

pedofilia jest nie do obronienia, jakąkolwiek furtką, bo dziecko NIE JEST W STANIE wyrazić zgody na stosunek seksualny, bo NIE MA odpowiedniego poziomu świadomości

to dokładnie tak jak płód. Też nie ma odpowiedniego stanu świadomości, aby sprzeciwić się aborcji. Aborcja jest więc podobna do pedofilii, bo wykorzystuję brak świadomości ofiar. Sama podsunęłaś mi ten wniosek

i to jest podsumowanie twojego chorego toku myślenia. Niestety. Porównanie dziecka kilkuletniego, zgwałconego do zabiegu aborcyjnego, który nie jest odczuwany, to tylko może ktoś totalnie nawiedzony.

117

Odp: Tabletki poronne

facetJAKwielu, dokładnie. Doszło tu do tzw reductio ad absurdum.

Poza tym Mama Mamusia usilnie stara się nam wmówić, że my nie dajemy jej prawa do posiadania swoich poglądów. Ciekawe z której strony ona to wyczytała? Mnie tam zwisa co jakiś nawiedzony chce w swoim życiu robić czy nie robić (pod warunkiem, że oczywiście nie powoduje uszczerbku na czyimś życiu i zdrowiu). Pisałam wielokrotnie, że jak ktoś każdy zarodek uważa za dziecko, to niech sobie rodzi i ze dwadzieścia, po gwałcie i nawet ciężko upośledzone (vel Godkowa). Proszę bardzo używać sobie własne sumienie według własnych poglądów.

Sęk jest jednak w tym, że takie Mamusie siłą wzięły wszystkie kobiety w Polsce i zmusiły je do przyjęcia ICH punktu widzenia. Nie przekonały, nie udowodniły, że mają rację, ale tak na chama, pod groźbą kary pokazały im "jedynie słuszną drogę".

118

Odp: Tabletki poronne

A najlepsze jest  z tą tabletką po .Przeciwnicy aborcji też  by jej zakazali.To niezagnieżdżony zarodek też ma duszę?
A te wszystkie zakatowane dzieci ,jak Szymek z Będzina.
Gdyby   jego mamusia psychopatka usuneła ciążę nigdy by się nie urodził.
A tak to biedne dziecko przeżyło niewyobrażalne cierpienia.

119

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:

Wasze mądre i naukowo potwierdzone argumenty nie przekonają mnie do zmiany poglądów. Nie zrobi tego również wasza złość i próba deprecjonowania moich przekonań. nie ma poczucia, że krzywdzę kobiety mimo iż to próbujecie mi wmówić.
Mam prawo do tego aby wyrazić swoje zdanie, mimo iż wam się ono nie podoba

"Wmawiam wam na każdym kroku swoje poglądy, ale wy nie macie prawa wmawiać mi swoich". Och, słodka hipokryzjo.

120

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

facetJAKwielu, dokładnie. Doszło tu do tzw reductio ad absurdum.

.

Zdecydowanie.

Poza tym Mama Mamusia usilnie stara się nam wmówić, że my nie dajemy jej prawa do posiadania swoich poglądów

wielokrotnie podczas tej dyskusji przeczytałam następujące rzeczy na swój temat:
- wyrażając swoje poglądy narzucasz swoja wolę
-twój tok myślenia jest chory
-krzywdzisz inne kobiety swoimi poglądami , zaznaczam - tylko poglądami
- jesteś jak mała dziewczynka
-opowiadasz bajki
-kłamiesz
Łatwo odnaleźć te fragmenty i nie powiesz mi , że to nie jest odebranie mi prawa do posiadania swoich poglądów. Cóż, skoro nie jesteście gotowi na wymianę argumentów, proponuję założyć wątek pt - "towarzystwo wzajemnej adoracji zwolenników aborcji" . Zaznaczcie , że przeciwnicy są głupi, chorzy i nie chcecie słuchać ich opinii.

Sęk jest jednak w tym, że takie Mamusie siłą wzięły wszystkie kobiety w Polsce i zmusiły je do przyjęcia ICH punktu widzenia.

Wow!!Zechcesz mi pokazać te tabuny moich wyznawczyń, te wszystkie Polki, które wzięłam siłą i zmusiłam do przyjęcia mojego punktu widzenia? Kika ppstów wyżej pisałaś, ze to była robota biskupów i i posłów. dlaczego nagle doceniłas moja moc?

Nie przekonały, nie udowodniły, że mają rację, ale tak na chama, pod groźbą kary pokazały im "jedynie słuszną drogę".

W jaki sposób ty udowodniłaś, że masz rację.? Oprócz prób pokazania mi, że nie dorastam ci do pięt, jestem zacofana i nie wiem o czym mówię, nie znalazłam w twoich wypowiedziach zbyt wiele argumentów merytorycznych. jeden banał o sumieniu powtarzany w kazdym poście..ot cała argumentacja.

Zastanawia mnie jedna sprawa - skoro aborcja to żaden problem, to o co się tak wściekacie? Jeszcze raz powtarzam - wybierzcie władzę, która będzie wam wtórować. Czemu tego nie zrobicie. Czyżby wbrew temu co twierdzicie wcale nie było was aż tak dużo?

No nic, dziękuję za  dyskusję. Nie czuje sie po niej gorsza, ani ani głupsza, ani nierozsądna...Nie przekonaliście mnie. Jeżeli ja jestem dla was lub waszych zwolenników zagrożeniem, to punkt dla mnie. wy dla mnie zagrożenia nie stanowicie.

121 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-09-17 17:50:28)

Odp: Tabletki poronne

Ty nie czujesz zagrożenia, bo my Ciebie do niczego nie zmuszamy. My czujemy bo Ty swoje i innych chcesz narzucić nam prawem. Proste. Nasze działania w żaden sposób nie odbierają Tobie prawa do rodzenia dzieci z gwałtu, nieuleczalnie chorych, w stanie zagrożenia zdrowia matki. Twoje działania i tzw. obrońców życia prowadzą do zmuszenia kobiety do urodzenia dziecka z gwałtu, nieuleczalnie chorego i w stanie zagrożenia. Dość subtelna różnica.

122 Ostatnio edytowany przez MamaMamusia (2015-09-17 18:10:52)

Odp: Tabletki poronne

w jaki sposób ja was do czegoś zmuszam? W którym momencie mówię - Martainn zrób tak nie inaczej?
Ja wyrażam swoje poglądy , a wy ciągle imputujecie mi, że do czegoś was zmuszam, cos wam nakazuję. w którym momencie to robię.?
absurdalność całej tej sytuacji polega na tym , że gdy coś powiem, to albo jest to niewyobrażalnie głupie (choć argumentacja tego wniosku, raczej kiepsko wygląda) , albo obrażacie się, bo do czegoś was niby zmuszam. 
Nigdy żadnej kobiecie nie odradzałam aborcji. Nigdy nikogo do niczego nie zmuszałam! Zabrałam głos w dyskusji, licząc na dyskusję własnie, na wymianę poglądów, a nie na ciągłe - a co ty tam wiesz i przestań nas zmuszać oraz manipulować kobietami.
Przejrzyj moje posty i zobacz kto tu kogo atakuje, kto do kogo zwraca się bez najmniejszego śladu szacunku dla odmiennych opinii....

Co do stanu zagrażającego życiu matki wypowiadałam się wcześniej . doczytaj, to zrozumiesz o czym mówię.

123

Odp: Tabletki poronne

Mea Culpa ty nie. Inni tak. Inni chcą nas zmusić i wsadzić do więzienia. Tak samo jak skazują osoby terminalnie chore na olbrzymie cierpienia i nie pozwalają na eutanazję.

124

Odp: Tabletki poronne

Mama Mamusia, ale przecież popierasz obecnie występującą ustawę, która karze kobiety za decydowanie o własnej ciąży.

Gdyby w Polsce były normalne prawa dotyczące aborcji, to i Ty miałabyś możliwość wdrażania swoich poglądów w życie i INNI mogliby sami o sobie stanowić. WIN-WIN.

125

Odp: Tabletki poronne

dokładnie - ja nie. Jeżeli chcecie mnie linczować, za poglądy podobne do waszyszych "prześladowców", to obieracie zły kierunek. Wbrew temu co twierdzi Beyondblackie, ja nie mam rządu dusz. Ja mam swoje przekonania, ale to jeszcze nikogo nie krzywdzi, ani nie zniewala.

126

Odp: Tabletki poronne

Szkoda ze właśnie nie chcesz tego pojąć co napisał Martin. Wielka szkoda. Możliwe, ze jak to pojmiesz, zrozumiesz co się do ciebie pisze.

127

Odp: Tabletki poronne
Beyondblackie napisał/a:

Mama Mamusia, ale przecież popierasz obecnie występującą ustawę, która karze kobiety za decydowanie o własnej ciąży.

Gdyby w Polsce były normalne prawa dotyczące aborcji, to i Ty miałabyś możliwość wdrażania swoich poglądów w życie i INNI mogliby sami o sobie stanowić. WIN-WIN.

Tak , popieram ustawę aborcyjna w Polsce, ale jej nie tworzę. Ja nawet w Polsce nie głosuję. Władzę jednak łatwo zmienić, i wy , zwolennicy aborcji teoretycznie macie na to szanse, więc zróbcie to, a nie kamieniujcie za poglądy ludzi, którzy nie maja bezpośredniego wpływu na system. Ja mieszkam w kraju, w którym aborcja jest darmowa i legalna. Nie podoba mi sie to , ale nie mam na to wpływu więc nie agituję na ulicy i nie wrzeszczę na zwolenników aborcji. Jeśli ktoś mieszka w Polsce to musi szanować prawa panujące w Polsce, bo są to prawa ustanowione przez rządzących wybranych WIĘKSZOŚCIĄ  głosów.

128

Odp: Tabletki poronne
facetJAKwielu napisał/a:

Szkoda ze właśnie nie chcesz tego pojąć co napisał Martin. Wielka szkoda. Możliwe, ze jak to pojmiesz, zrozumiesz co się do ciebie pisze.

Rozumiem co sie do mnie piszę, nie aprobuje tego. Szkoda, że nie chcesz pojąć iż twoje słowa nie zawsze muszą spotykać się aplauzem

129

Odp: Tabletki poronne

Chcialam napisac jak obroncy zygot, bicia kobiet i innych Prawd traktuja zwykla prawde.
Zaczne od przygody z polska wiki. Jakis obronca genialnosci Biblii napisal ze zabrania ona jedzenia swinskiego miesa, poniewaz zawiera ono toksyny. A te tajemnicze toksyny zawiera, bo swinie nie maja gruczolow potowych. Byla to "praca naukowa" autor mial jakis tytul, a powolywal sie na wiki.
Najpierw nalezalo by spytac co za toksyny, jakie stezenie,  jakie stezenie np, u bydla i jak bydlo te toksyny niby z potem wydala. Ale to by bylo za wiele wymagan.
Napisalam do wiki, powolalam sie na podreczniki akademickie, podalam nawet strone w histologii gdzie sobie mozna obejzec obraz mikroskopowy, oraz jakies prace naukowe.
Otrzymalam podziekowanie, wiki sie poprawila. Jakis czas potem patrze - znowu swinie nie maja gruczolow potowych. Byloby smieszne, gdyby nie tragiczne.
Zreszta wiki trzeba porownac w roznych jezykach, nasza sie czasem diametralnie rozni.
Teraz o bibliografii nawiedzonych"Nalkowcow".
Sprawdzalam angielskojezyczne orginaly badan dotyczacych szkodliwosci aborcji oraz dane dotyczace przemocy domowej podane przez Ordo Iuris. Oni podaja zazwyczaj po polsku, bo falszowac tekst angielski jest im  trudno.
Wiec
-zdania wyrwane z kontekstu
-dane ktorych tam nie bylo lub zmienione
-praca dotyczy zupelnie czegos innego-np badania psychologow dotyczylu mlodziezy szkolnej, nie kobiet po aborcji
-praca w ogole nie istnieje

Dane dotyczace przemocy wobec kobiet w Danii byly zawyzone przez Ordo Iuris 200 razy!

130

Odp: Tabletki poronne
MamaMamusia napisał/a:
facetJAKwielu napisał/a:

Szkoda ze właśnie nie chcesz tego pojąć co napisał Martin. Wielka szkoda. Możliwe, ze jak to pojmiesz, zrozumiesz co się do ciebie pisze.

Rozumiem co sie do mnie piszę, nie aprobuje tego. Szkoda, że nie chcesz pojąć iż twoje słowa nie zawsze muszą spotykać się aplauzem

Nie moja droga. Ja nie oczekuję aplauzu. Ale nigdy bym komuś czegoś nie nakazał, nawet sugerując to co ja myślę. Gdyby ktoś do mnie przyszedł zapytać się o moje zdanie a powiedziałby mi, że ma taki problem, nigdy nie usłyszałby ode mnie co ma zrobić, ani nie usłyszałby że jest mordercą itp itd. Zostawiłbym zdanie dla siebie. Ty go nie zachowujesz. I nie potrafisz tego zrozumieć.

Posty [ 66 do 130 z 167 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Tabletki poronne

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026