JaGoKocham napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:JaGoKocham napisał/a:On nic nie czuje...potraktował mnie tak, jakby 7 lat nie miało znaczenia...Mówił mi, że chce zakładać dom i rodzinę, że chce mieć dzieci... A dzisiaj powiedział, że nie ma dla nas żadnej szansy...
Jak powiedziałam mu, to co napisał do mnie podczas zaręczyn, to popłakał się i zamknął mi drzwi przed nosem...Mam nadzieje, że te łzy dotrą do jego serca...
Jesteś bez serca!!!
Czy Ty naprawdę nie widzisz co Ty wyprawiasz?
Czy dla Ciebie miały znaczenia te 7 lat?NIE!
Dziewczyno ja Cię błagam daj Mu spokój!
Miały...Dlatego chciałam dać nam szanse na kochającą rodzinę...ale On okazał się kimś, kto rzuca słowa na wiatr... 
Dlaczego, to Ja mam być wszystkiemu winna?
Dziewczno, on przez te dwa lata przemyślał wszystko. Zrozumiał co zrobiłaś. Choćby CIę kochał w sercu, nie zwiąrze się z tobą. Zdrada jest okrutna, a zdadzający powinien zrozumieć jaką krzywdę osobie wyrządza.
Wiesz, jak się taki człowiek czuje, obdarty z godności, tracący wiarę w miłość, a zarazem otrzymanie wiadomości od tej osoby, czy jakiś kontakt powoduje wspomnienia te ostatnie.
WIęc, zostaw go na zawsze.
A to , że on zamknął drzwi przed nosem, to pokazał Ci, że nie masz co szukać u niego miłości.
Bo nawet jeśli by cię przyjął, to prawdopodobnie znowu znalazlabyś sobie kochanka i poszła.
Stąd nie chce mieć łamanego serca, a po drugie nie chce wychowywać czyjegoś dzieciaka.