netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Szok i nie wiem co dalej

323 odpowiedzi78 700 wyświetleńzałożony przez Grimm, 07.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Szok i nie wiem co dalej

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 324 ]

66

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Kolejne rewelacje...
Efekty totalnego ignorowania jej przynoszą dziwny skutek.
Dzwoni do mnie do pracy proponuje obiad wczoraj to samo... W domu co chwilę ma jakieś tematy do omówienia, nawija o pracy o tym jaka to jest wymęczona. Przez 2 dni zero smsów do kolesia, zero telefonów?!? 
Mota się po domu, skarży się na złe samopoczucie wygląda jak biedna gąska. Wczoraj po pracy wyskakuje z pytaniem czy może się przytulić - odmówiłem. Chodzi za mną krok w krok nawet jak schowam się do drugiego pokoju przychodzi i siada niedaleko. Wieczorem jakieś końskie zaloty, jakieś wpatrywanie się we mnie jak w obrazek, pytania o moje samopoczucie, co u mnie blablabla. To jest gorsze od totalnej zlewki którą fundowała mi przez miesiąc... Groza i horror ale będę kontynuował taką postawę wobec niej  bo tak czuję się silniejszy.

Boli ją to że, mam ją gdzieś, że nie zachowuje się już jak zbity piesek?
Co to za gra?

Gratuluje i tak trzymaj  i o to chodzi zobaczyła ,że się nie poddałeś, nie załamałeś ty cierpiałeś niech ona zobaczy jaki to ból mieć męża gdzieś nie daj sobą  manipulować pokaż ,że masz swą wartość wiem , że to trudne czasem .... ,ale mój mąż wykańczał mnie psychicznie i zawsze błagał ,żebym wróciła kiedy odchodziłam ,wróciłam ,ale olewczo go traktuje , a on za wszelką cenę chce miłości jednak tego nie da się zapomnieć to zostaję w psychice.... Chodziłam rok na terapie , jestem  z nim bo jestem litościwa mam miękkie serce ... założyłam mu sprawę o znęcanie i mam spokój .... pozdrawiam .... :-)

67

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Bullet smile
Stawiasz mnie na nogi chłopie.
Jeśli już mają ciche dni to współczuję jej "koledze" co będzie później.

Widziałem gdzieś na demotywatorach chyba: Nie bądź zazdrosny jeśli żona ma innego - współczuj nieszczęśnikowi wink
Ale tak serio to ciężko się tak opierać bo ciągle ją kocham i sercu mam nadzieję, że gdzieś tam w mrokach jej duszy coś jeszcze się tli.

68 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-04-16 10:47:57)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Bullet smile
Stawiasz mnie na nogi chłopie.
Jeśli już mają ciche dni to współczuję jej "koledze" co będzie później.

Widziałem gdzieś na demotywatorach chyba: Nie bądź zazdrosny jeśli żona ma innego - współczuj nieszczęśnikowi wink
Ale tak serio to ciężko się tak opierać bo ciągle ją kocham i sercu mam nadzieję, że gdzieś tam w mrokach jej duszy coś jeszcze się tli.

Z chwilowych popraw nie wyciągaj ŻADNYCH wniosków.
To wbrew pozorom nie miało nosić cech komediowych. Jeśli się nie mylę to jest to żenujący pokaz ze strony Twojej pani, jednocześnie obserwacja Twoich reakcji. Jeśli byś wymiękł i przytulił, przegrałeś. Obym się mylił.

69

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Bullet smile
Stawiasz mnie na nogi chłopie.
Jeśli już mają ciche dni to współczuję jej "koledze" co będzie później.

Widziałem gdzieś na demotywatorach chyba: Nie bądź zazdrosny jeśli żona ma innego - współczuj nieszczęśnikowi wink
Ale tak serio to ciężko się tak opierać bo ciągle ją kocham i sercu mam nadzieję, że gdzieś tam w mrokach jej duszy coś jeszcze się tli.

Dobrze Ci bullet radzi. Szkoda tylko ze to Ty sie wyprowadziles na kanape, bo powinna ona. Trzymaj garde i nie odpuszczaj. Idz z jakas kolezanka na piwo, nie pokazuj slabosci. Zapewniam ze z biegiem czasu Ci sie poprawi a niech sie tamten nieszczesnik meczy z pancia co to ma sraczke w glowie.
Ja mysle ze beda z Ciebie ludzie wink

70

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Baudelaire napisał/a:

... Idz z jakas kolezanka na piwo, nie pokazuj slabosci...

Sadzę, że nie, prędzej z kolegą bo pani może próbować w przyszłości wykorzystać to jako zdradę emocjonalną i próbować zrzucić odpowiedzialność na Grimm'a.
Wg mnie co najmniej do czasu gdy sprawa będzie jasna.

Jak już gdzieś wspomniałem, życie po tej stronie lustra ma ogromne plusy smile

71 Ostatnio edytowany przez Grimm (2015-04-16 14:30:55)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Na piwo nie bardzo mam ochotę.
Poza tym większość koleżanek mam zajęte a poznawanie nowych... cholera nawet nie wiem jak to się teraz robi.
Małżonka często wypomina mi tą kawę z koleżanką u nas w domu więc nie chcę pogarszać sytuacji ani się mścić bo jest nieprzewidywalna.
Jak zarazie praca, córka i surwiwal w domu to moje podstawowe priorytety a na rozrywki może przyjdzie jeszcze czas jak już znajdę się po tej drugiej stronie lustra.

Przed chwilą znowu dostałem telefon z pytaniem co chciał bym na obiad...

72

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Perfekcyjna żona...

73

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Jak jeszcze tak ją przetrzymasz (ona dręczyła Cię przez miesiąc- Ty zafunduj jej jazdę po podłodze przez dwa miesiące i ani jednego dnia krócej), to może doczekasz się i tego, że któregoś dnia baba sama wlezie Ci do łóżka albo zacznie ganiać goła po domu, że to niby nic, ona tylko tak, zapomniała podomki albo cóś tam, i być może będziesz miał jeszcze z nią istną komedię.
Na razie ona pochodzi Cię delikatnie, ale jej cierpliwość dobiegnie końca i pewnego dnia będzie chciała już natychmiast wiedzieć, co jest grane.
Musisz uodpornić się na takie rzeczy, jeśli dalej widzisz tę kobietę w swojej przyszłości.
A teraz poważnie- jej zachowanie może wynikać np. z tego, że ona aktualnie pokłóciła się z kolegą. Nie mów więc hop, póki nie przeskoczysz. Pośpiech jest wskazany tylko przy łapaniu pcheł- w takich sprawach, jak Twoja pożadany jest spokój i oczy naokoło głowy.
Nie leć, w razie czego, na jej cycory ani na dupę- patrz na to, co ona Tobie zrobiła i choćby nawet miały pęknąć Ci portki w kroku, tej baby nawet kijem od szczotki nie ruszaj. Nie wiadomo kogo ona miała w swoim kroczu- to raz, a poza tym- wpadłbyś, jak śliwka w kompot, bo ona miałaby cię garści, ponieważ na nowo rozbudziłaby Twoje nadzieje.
Ona tak się teraz zachowuje, bo straciła grunt pod nogami i nie wie, co Ty knujesz. Każdy ocenia innych po sobie, więc skoro ją stać było na podstęp przeciwko Tobie, to teraz wydaje się jej, że i Ty coś knujesz.
Ona chce więc ciebie wybadać. Zapuszcza swoje macki, by wyciągnąć z Ciebie, jak najwięcej.
Nie zapominaj, że ona najbardziej boi się rozwodu z jej winy, boi się czegoś takiego, jak diabeł święconej wody- ta kobieta wiele więc jest w stanie zrobić, by oszwabić Cię i otumanić.
Nie rozumiem tego, że ona gotuje Ci obiady. Czy to oznacza, że dalej trzymasz tę kobietę na swoim garnuszku? Dalej prowadzisz z nią wspólne gospodarstwo domowe?
Jeśli tak jest, to popełniasz wielki błąd. Na razie nie grzmisz na nią z góry, lecz tylko tak sobie lekko rzucasz zadkiem. Ona Ciebie więc dalej lekceważy i przyłazi do Twojego pokoju, kiedy tylko ma na   to ochotę.
Grimm, weź ja głodem. Daj jej tak popalić, żeby w pięty jej poszło.
Idź też tropem Iwony, bo mnie też śmierdzi ta kobieta jakąś borderką. Dokształć się w tym temacie i jeśli okaże się, że masz do czynienia właśnie z kimś takim, to ja zapewniam Cię, że któregoś dnia sam będziesz spieprzał od niej na drugi koniec świata. Na razie przypominasz dziecko błądzące we mgle.

74

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Fakt błądzę jak dziecko we mgle. 
Ciężko mi ją znienawidzić mimo tego co robi ale nie zamierzam dać jej się teraz omotać (nawet fizycznie chociaż to już zaczyna wyglądać jak  kuszenie szatana ) a na garnuszku przestałem ją trzymać miesiąc temu (mamy osobne konta) mimo to kupuje rzeczy do domu bo tłumaczy, że tu jeszcze mieszka.
Czemu się tak zachowuje nie mam pojęcia może tak  już wcześniej wspominałem fakt że znamy się od dziecka ma na to wpływ a może faktycznie ma coś nie tak z psychiką.  Na chwilę obecną wiem że pomieszka jeszcze jakiś miesiąc więc muszę wytrzymać takie i bóg jeden raczy wiedzieć jakie jeszcze cyrki. Przeżyłem dzieciństwo w rodzinie alkoholików wylazłem z tego żywy i całkiem normalny więc i w tym przypadku dam radę.
Niektórzy mają bardziej od innych pod górkę w życiu i może przyjdzie w końcu czas z tej górki zjechać.       
Obiad zjadłem na mieście.

75

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Fakkt- brzmisz troszkę lepiej niż jeszcze dwa tygodnie temu, jednak wyczuwa się u Ciebie wielkie już zmęczenie.
Może to nawet lepiej, że nie masz ochoty na okazywanie jej jakiejś jawnej nienawiści i że zwyczajnie, nawet niczego takiego do niej nie czujesz. Chyba coś w Tobie pękło i dlatego w żaden sposób nie chcesz już walczyć z tą kobietą.
To dobrze, że jakoś sobie radzisz- musisz, bo masz dziecko, które bedziesz musiał wspierać i stawiać na nogi.
Nie baw się z nią w rodzinę, bo nie ma nic gorszego od sytuacji, gdy człowiek dostaje sprzeczne od kogoś sygnały. Z jednej strony ta kobieta o niczym innym nie marzy, jak tylko o tym, by rozwalić waszą rodzinę, poczyniła wiele konkretnych kroków w tym kierunku, a z drugiej strony mąci Ci w głowie, bo zagaduje, gotuje obiadki i nawet chce, żebyś ją przytulał.
Ona naprawdę jest jakaś pokręcona, jakby sama tak do końca nie wiedziała, do czego doprowadziła. Dla niej to chyba jakaś zabawa jest.
Pycha idzie przed upadkiem- dostanie ta kobieta od życia mocno po czterech literach, oj dostanie ona jeszcze za swoje.
Szkoda, że Ty stałeś się jej królikiem doświadczalnym i szkoda też waszej córki.

76

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm, nie pośpieszaj się. Nic dziwnego, że jest Ci ciężko, znacie się długo, macie wiele wspomnień, macie córkę. Wiadomo, że mimo zła jakie Ci robi, to nadal masz w pamięci te chwile i jest bardzo ciężko. Nie wiń się, mogłeś w relacji może okazywać za mało uczucia żonie, ale nie jest to usprawiedliwieniem zdrady, której widać, że chyba się dopuściła. Jestem młodą dziewczyną, nie tak doświadczoną, nie mam jeszcze męża, tylko faceta i nie mieszkamy jeszcze razem, ale tak to widzę. Z Twojego postu to ja wręcz sądzę, że Ty dużo pewnie uczucia jej okazywałeś, faktycznie widać, że jesteś kochający, wrażliwy, ale to nie są wady. Czasem tak jest, że znamy kogoś wiele lat, może być pierwsza miłość, ale nie zawsze ostatnia. To bardzo boli, ale wiadomo bardziej bolałoby bycie razem wiedząc, że ona Ciebie nie kocha. Nie śpiesz się też do poznawania kobiet, tutaj nie ma co robić nic szybko, to jest świeże, a można kogoś nieopatrznie zranić, bo wydaje się, że ktoś będzie lekiem, ale to tak nie działa. Potrzeba czasu, nie powinno się robić nic na siłę, najpierw po prostu warto pobyć samemu. Wtedy kiedyś zobaczysz, że będziesz raczej w stanie pokochać inną kobietę, nie jako zastępstwo jej, ale odrębną osobę. Tylko trzeba czasu.

77

Odp: Szok i nie wiem co dalej
bullet napisał/a:
Baudelaire napisał/a:

... Idz z jakas kolezanka na piwo, nie pokazuj slabosci...

Sadzę, że nie, prędzej z kolegą bo pani może próbować w przyszłości wykorzystać to jako zdradę emocjonalną i próbować zrzucić odpowiedzialność na Grimm'a.
Wg mnie co najmniej do czasu gdy sprawa będzie jasna.

Jak już gdzieś wspomniałem, życie po tej stronie lustra ma ogromne plusy smile

Wyjscie na piwo z kolezanka nie jest zdrada, za to on powinien pokazac ze ma jaja i nie zapomnial ze jest facetem. Spojrz, on nawet nie wie jak poznac nowa kolezanke. Wykastrowala go maksymalnie.
Nic tak nie dziala na kobiete jak inna kobieta, potencjalna konkurentka.

78

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Nic tak nie dziala na kobiete jak inna kobieta, potencjalna konkurentka.

Ja się z  tym nie zgadzam, ale rozumiem i przyjmuję do wiadomości to, że tak może być, bo ludzie bywają różni.

Mnie osobiście nie pociągałby facet, który zdradzałby mnie z jakąś inną. Nie wyobrażam sobie, bym mogła poniżać się do tego stopnia, by rywalizować z jakąś babą. Faceta, który by mnie zdradzał z miłą chęcią oddałabym tej drugiej- nie wiązałabym żadnych planów na przyszłość z takim człowiekiem.
Ale cóż- ja może jestem już na troszkę innym etapie i głupoty mam za sobą.

79

Odp: Szok i nie wiem co dalej

W momencie gdy powiedziałem w pracy kolegom i koleżanką o mojej sytuacji (jakoś na początku marca) odezwała się do mnie po 3 latach pewna koleżanka (ploty szybko się rozchodzą). Na początku smsy i delikatny flirt z jej strony (jak dobrze, że będę wolny bo zawsze miała na mnie oko). Potem pojawiły się bardziej konkretne propozycje aż w końcu zapytała czy przyjadę i naprawię jej komputer wink Cóż pojechałem,  komputer naprawiłem, wypiłem soczek i? wyszedłem. Że jestem z kosmosu pewnie powiecie, bo kto by nie wykorzystał takiej sytuacji.
Ale wiedziałem, że pakowanie się w takim momencie w jakąś przygodę nie da mi ani satysfakcji z zemsty ani nie poprawi mi humoru. Koleżanka od tamtej pory już nie odpisała.

80

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Wcale nie uważam, że jesteś z kosmosu. Nie ma sensu iść z kimś do łóżka, tylko po to, by jest z okazja, raczej dziwię się osobom, które twierdzą, że trzeba wykorzystać każdą okazję.

81

Odp: Szok i nie wiem co dalej

A jednak... Skoczyłem na pocztę bo wczoraj wieczorem zauważyłem awizo w skrzynce.
Wezwanie i pozew... Cholernie zabolało jak otwierałem tą kopertę dziwne uczucie zrobiło mi się gorąco, płuca jakby nagle się skurczyły, łzy. Siadłem w aucie i czytam.
Ahh chyba miałem jakąś nadzieję, że to nigdy nie przyjdzie, że mnie straszyła, że nie wysłała... ledwo dojechałem do pracy.
Czemu ciągle czuję się winny tego wszystkiego? Uczucie wygasło jak by to była jakiś cholerny kawałek drewna a ja nie dostarczałem odpowiedniej tlenu. Może nigdy nie kochała, może byłem tylko towarzyszem, przyjacielem jakimś  czuję się tak cholernie oszukany jak jakiś kawałek papieru zgnieciony i wypierdzielony w śmietnik.  Jestem zły już nie wiem czy na nią czy na siebie czy na cały świat.  Jak to jest, że w takim momencie poczucie własnej wartości spada do zera?
Wczoraj oglądałem film, przysiadła się do mnie.  Co jakiś czas spoglądała na mnie. Potem kręciła się jeszcze w bieliźnie po domu nie wiem czy to specjalnie czy z przyzwyczajenia.

82

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

A jednak... Skoczyłem na pocztę bo wczoraj wieczorem zauważyłem awizo w skrzynce.
Wezwanie i pozew... Cholernie zabolało jak otwierałem tą kopertę dziwne uczucie zrobiło mi się gorąco, płuca jakby nagle się skurczyły, łzy. Siadłem w aucie i czytam.
Ahh chyba miałem jakąś nadzieję, że to nigdy nie przyjdzie, że mnie straszyła, że nie wysłała... ledwo dojechałem do pracy....

pamiętam to uczucie ... masakra.

Jak mantrę będę potarzał, nie zgadzaj się na rozwód bez orzekania.
Dokument zostaw na wierzchu tak by zauważyła, nie komentuj,
1. jeśli nie chce rozwodu, zacznie rozmowę.

2. Jeśli nie zacznie rozmowy znaczy, ze szykuje się do rozwodu (bez orzekania), a raczej już jest przygotowana, jej ostatnia pozytywna zmiana związana jest z tym by ten czas przeczekać w "przyjaźni" dlatego jest taka dobra dla Ciebie by ten rozwód bez orzekania dostać.
Potem jak go dostanie z dużym prawdopodobieństwem będzie mogła powalczyć o córkę (a w Polsce ma niemal 100 % szanse) i stracisz wszystko.
Rozwód z orzekaniem może jej ew. zapędy trochę przystopować.

83

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Bullet dobrze prawi.

Dobrze byłoby, żebyś zawnioskowal do sądu o ustalenie miejsca pobytu córki w miejscu zamieszkania, na czas rozwodu.

To tak na wypadek, żebyś nie został po powrocie z pracy pustego domu. Bez żony i bez córki.
Oczywiście dla Twojego dobra, żebyś nie musiał klopotac się opieką nad córka. A z kolei na złość koledze, żeby to on musiał pomagać żonie, oczywiście bezinteresownie, w wychowywaniu córki.

84

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

W momencie gdy powiedziałem w pracy kolegom i koleżanką o mojej sytuacji (jakoś na początku marca) odezwała się do mnie po 3 latach pewna koleżanka (ploty szybko się rozchodzą). Na początku smsy i delikatny flirt z jej strony (jak dobrze, że będę wolny bo zawsze miała na mnie oko). Potem pojawiły się bardziej konkretne propozycje aż w końcu zapytała czy przyjadę i naprawię jej komputer wink Cóż pojechałem,  komputer naprawiłem, wypiłem soczek i? wyszedłem. Że jestem z kosmosu pewnie powiecie, bo kto by nie wykorzystał takiej sytuacji.
Ale wiedziałem, że pakowanie się w takim momencie w jakąś przygodę nie da mi ani satysfakcji z zemsty ani nie poprawi mi humoru. Koleżanka od tamtej pory już nie odpisała.

Bardzo dobrze zrobiles. Tu nie chodzi o to zebys sobie cos na  boku poruszal, tylko zebys widzial ze na swiecie sa inne kobiety.
I posluchaj bulleta, ja uwazam tak samo, ona chce przezyc ta koncowke w "przyjazni" zeby dostac rozwod na spokojnie i bez orzekania o winie. Jak pozniej zechce zabrac Ci dziecko to bedziesz mial pozamiatane.

85

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Robi się coraz ciekawiej.
Przyszedłem wczoraj z pracy ona w histerii i płacze jak dziecko. Wyszedłem z młodą na spacer wróciliśmy wieczorem. Żona dalej w takim stanie dodatkowo telefon od ojca który zrównał ją z ziemią za to, że podała go jako świadka, że rozpieprza rodzinę.  Maślane oczy i taktyka zranionej sarenki. Z mojej strony totalna zlewka poszedłem na kompa coś rozstrzelać?   Dziś z rana znowu płakała a teraz oświadczyła, że wychodzi po zakupy na obiad:?
Widzę teraz, że to nie mi jest potrzebny psycholog moja pani jak widać kompletnie się pogubiła.

86

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Robi się coraz ciekawiej.
Przyszedłem wczoraj z pracy ona w histerii i płacze jak dziecko. Wyszedłem z młodą na spacer wróciliśmy wieczorem. Żona dalej w takim stanie dodatkowo telefon od ojca który zrównał ją z ziemią za to, że podała go jako świadka, że rozpieprza rodzinę.  Maślane oczy i taktyka zranionej sarenki. Z mojej strony totalna zlewka poszedłem na kompa coś rozstrzelać?   Dziś z rana znowu płakała a teraz oświadczyła, że wychodzi po zakupy na obiad:?
Widzę teraz, że to nie mi jest potrzebny psycholog moja pani jak widać kompletnie się pogubiła.

To teraz tylko czekaj aż sama to powie, że się pogubiła i musi sobie jednak sama wszystko w głowie ustawić.
Dziwna kobieta, a może płacze ze szczęścia wink ?

87

Odp: Szok i nie wiem co dalej

#16

Grimm napisał/a:

Chciała tylko połowę naszych oszczędności i za to kupiła mieszkanie z tym gachem  jako współwłaścicielka.

#39

Grimm napisał/a:

Zarzeka się z płaczem że mnie nie zdradziła bo nie jest k... Komórkę przeglądałem ? były tam tylko smsy rozmową na temat mieszkania. On nawet nie wpisał jej jeszcze jako współwłaścicielki tego mieszkania.

Czy Twoja jż nie straciła przypadkiem panowania nad kierownicą ?

88

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Coś tu nie gra.O ile jeszcze rozumiem,że nie jest współwłaścicielką -skoro jesteście małżeństwem to nie macie prawdopodobnie rozdzielności majątkowej, więc byłbyś współwłaścicielem ich domu ale dlaczego takie tematy poruszane są w sms skoro mogą na żywo porozmawiać.To ,że temat wypłynął w sms to znaczy ,ze coś jest nie tak z tą umową między nimi.Dziwna ta historia , jeżeli to nie trolling.

89

Odp: Szok i nie wiem co dalej

W sms były linki z ogłoszeniami na meble i rozmowy na temat remontu mieszkania, czemu? Nie wiem. A resztę omawiali na pewno w pracy bo razem pracują.
Jaki naprawdę mają układ nie mam pojęcia bo ostatnich jej akcjach nic się już kupy nie  trzyma. Nie zdziwił bym się wcale jak za pół roku koleś się znudzi albo będą mieli jakiś problem i moja była już wtedy żona zostanie z niczym. Ale jest dorosła jak mi zakomunikowała, nie zależy jej na pieniądzach i to jest jej wybór więc ja zadbam o swoje a jej (ze względu na naszą przeszłość) życzę dużo szczęścia na nowej drodze życia.
Ja naprawdę nie mam już siły się już tym przejmować i nie mam pojęcia jak kobiecie do rozumu przemówić.
Wiem, wiem to wygląda jak trolling ale tak nie jest.Opisuję te wydarzenia na bieżąco i niestety pod wpływem różnych emocji.
Pierwszy raz w życiu piszę na takim forum i naprawdę jestem Wam wdzięczny za zainteresowanie.

90

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

(...)więc ja zadbam o swoje a jej (ze względu na naszą przeszłość) życzę dużo szczęścia na nowej drodze życia.
Ja naprawdę nie mam już siły się już tym przejmować (...)

Oj tam , oj tam Pomógłbyś szanownej małżonce chociaż sypialnię urządzić wink , doradzić coś.Chyba ,że wspólne lata nic dla Ciebie niewdzięczniku nie znaczą


Grimm napisał/a:

(...)
Wiem, wiem to wygląda jak trolling ale tak nie jest.Opisuję te wydarzenia na bieżąco i niestety pod wpływem różnych emocji.
Pierwszy raz w życiu piszę na takim forum i naprawdę jestem Wam wdzięczny za zainteresowanie.

Skoro pierwszy raz piszesz na takim forum to skąd wiesz,ze to jak trolling wyglądaa wink

Grimm napisał/a:

(...)
Ja naprawdę nie mam już siły się już tym przejmować i nie mam pojęcia jak kobiecie do rozumu przemówić.

Obawiam się ,że z Was dwojga to nie jej trzeba do rozumu przemawiać smile

91 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-04-18 23:22:02)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

No to za chwile żona zarzada połowy z tego co zostało, a poprzednia polowe weźmie sobie w prezencie "kolega".
No chyba ze masz,notarialnie przeprowadzony poprzedni podzial.

Masz kopie tych SMS o ich wspólnej inwestycji?

Za chwile Ty będziesz bulił za nieudany interes z kochankiem, w dodatku bez dowodów na ich wspólne konstanty i plany zamieszkania razem.

Weź się lepiej do roboty i zadbaj o siebie.

BTW

Telefon milczy bo koleś zaczął żonę odstawiać od mieszkania, a ona przejrzała na oczy i dostrzegła, że może zostać goła, bez mieszkania, bez kasy, beż kochanka, bez męża, bez córki.

Dlatego stara się o opcje ratunkową - męża... żeby przeczekać trudny czas który nastał po jej naiwności...
Mówi coś na temat rozwodu ?
Papier na wierzchu jak radził bullet ?

92

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Papiery widziała.  Wczoraj rozmawiałem z nią i ona dalej chce rozwodu nawet jeśli będzie z jej winy powiedziała, że to zaszło już za daleko i nie widzi naszego wspólnej przyszłości.  Oczywiście ze łzami w oczach twierdzi , że nie ma kochanka a ma z gościem umowę (teraz niby ma tam mieszkać sama a kasa którą wydała ma być na czynsz media idt.).  Obawia się tylko ojca żeby nie potwierdził na rozprawie, że u nas zawsze wszystko w porządku i żeby nie skończyło się na separacji.
Zgrałem te smsy mam też potwierdzenie przelewu tamtych pieniędzy z mojego konta na jej na wszelki wypadek. U notariusza też byliśmy w zeszłym tyg. na dniach mamy to podpisać. Jutro idę do  adwokata napisać odpowiedz na pozew mam też świadka który potwierdzi moją wersję. 
Dziś wróciły do mnie wątpliwości.  Naprawdę ja nie chcę tego rozwodu uzależniłem się od tej kobiety totalnie. Nie wiem jak na rozprawie powiem wbrew sobie, że jej już nie kocham.

93 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-04-19 23:17:54)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Papiery widziała.  Wczoraj rozmawiałem z nią i ona dalej chce rozwodu nawet jeśli będzie z jej winy powiedziała, że to zaszło już za daleko i nie widzi naszego wspólnej przyszłości.  Oczywiście ze łzami w oczach twierdzi , że nie ma kochanka a ma z gościem umowę (teraz niby ma tam mieszkać sama a kasa którą wydała ma być na czynsz media idt.).  Obawia się tylko ojca żeby nie potwierdził na rozprawie, że u nas zawsze wszystko w porządku i żeby nie skończyło się na separacji.

Dlaczego tak jej nagle zależy na rozwodzie za wszelką cenę ?
Dlaczego nie satysfakcjonuje ją separacja, a wręcz się jej "boi" ?

Nagle, kobieta chce odejść od rodziny - męża i córki, zamieszkać sama i być po rozwodzie...

Ryzykowne układy finansowe z "kolegą"... stawia wszystko na jedną kartę, pali za sobą mosty i idzie w nieznane w sposób w ktory może spowodować, że zostanie na lodzie, bez rodziny, bez mieszkania, bez pieniędzy, ze zlymi stosunkami z rodzicami.

Ma jakiś plan "B" ?

Kto tak postępuje ?
tylko desperatka, która nie ma innej drogi.
Albo ze względu na obawę przed czymś, albo ze względu na korzyść którą jej to przyniesie (materialną ? obietnice kochanka ?)

jest w ciąży?
liczy na znaczącą poprawę swojej sytuacji materialnej i nie chce się z Tobą dzielić ?
jedyne sensowne wytłumaczenie, to ogłupienie w amoku zauroczenia...

Dla tego celu poświęca nawet opiekę nad córką...

To, że przed rozwodem, opiekuje się mężem można tłumaczyć tym, że oczekuje rozwodu "przyjacielskiego", za zgodą męża,
ale żeby paradować przed nim w bieliźnie ??

Przecież, gdybyś przyznał że mieliście zbliżenie parę tygodni przed rozprawą byłoby to przesłanką do niewygaśnięcia więzi fizycznej.

Jakieś przesłanki do jej odchyleń psychicznych ?
Pisałeś coś o jej depresji.

Czasami, osoby w depresji chcą ucieć od codzienności, chcą zmiany otoczenia, środowiska licząc że lepiej będzie tam gdzie ich nie ma.

94

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Sam już nie wiem co o tym wszystkim myśleć Secondo1.
Miała w naszej przeszłości ataki histerii i bardzo często działała na żywioł.  Często też wybuchała gniewem na córkę i na mnie o byle pierdoły. Zwykle to ja byłem stroną która brała na siebie winę, zawsze starałem się załagodzić sytuację.   
Teraz wszelką cenę chce uciec na swoje. Dziecku tłumaczy, że będzie miało dwa domy, że nic się nie zmieni oprócz tego, że mama i tata nie będą mieszkać razem.  Mi mówi, że ja jej wcale nie kocham a tylko się przyzwyczaiłem się do niej a ona kocha mnie jak brata/przyjaciela. 
Ciąża odpada (nie może już mieć dzieci).
Przychodzi mi jeszcze na myśl, że może to być jakiś uraz z dzieciństwa ( jej matka robiła kiedyś podobnie). Strasznie obwinia rodziców o nieszczęśliwe dzieciństwo a teraz robi powtórkę swojemu dziecku. 
A co do depresji to przyczyną był jej wygląd bo ciągle narzekała na swoją wagę i inne niedoskonałości a moje komplementy zawsze szły w próżnię. Teraz wyładniała , schudła, zaczęła się sobie podobać wiec po co siedzieć ze starym jak można mieć każdego.

95

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

..Oczywiście ze łzami w oczach twierdzi , że nie ma kochanka a ma z gościem umowę....

No LITOŚCI
btw ... moja bż do końca tez tak twierdziła. No skoro chce bez orzekania to co ma powiedzieć

Grimm napisał/a:

...Teraz wyładniała , schudła, zaczęła się sobie podobać ....

To jest główna wskazówka.

96

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Zamiast się zastanawiać i gdybać kup mały, dobry dyktafon schowaj w jej torebce jak idzie do pracy i masz jasną sytuację. Ale Ty chyba dalej chcesz wierzyć w świętego Mikołaja i wróżki.

97

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Zgodzisz się na rozwód bez orzekania o winie ,  to możesz jeszcze płacić  alimenty na nią, bo jak piszesz ze ona mało zarabia  to   jej sytuacja po rozwodzie ulegnie pogorszeniu. Będzie miała kochanka i alimenty na siebie przez 5 lat. Nic już wtedy nie zrobisz. Czekaj dalej i nie rób nic, a kiedyś pożałujesz.

98 Ostatnio edytowany przez After (2015-04-20 12:03:09)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Cześć Grimm
Wiesz co, ja to rozumiem.
Nadal ją kochasz ale otwórz wreszcie oczy, bo jak dalej będziesz tak naiwnym to oberwiesz i to zdrowo.
Pokaż tej swojej babie, że jesteś mężczyzną a nie małym chlopczykiem.
Bo póki co to w jej oczach mężczyzną nie jesteś i adekwatnie do tego jesteś przez nią traktowany

Naprawdę bardzo rzadko się zdarza, że kobieta stawia wszystko na jedną kartę, zaczyna nagle dbać o siebie tylko i wyłącznie dlatego, że chce odejść.
Bo w 99 % one zawsze odchodzą nie od kogoś tylko do kogoś.
A musiałaby być kompletną idiotką, aby się do tego Tobie przyznać.

Nawet nie wiesz, jak one muszą sobie wyprać mózg, żeby znaleźć mocny argument aby to uzasadnić
Bo one nie chcą się czuć winne, więc dokonują wręcz karkołomnych kombinacji myślowych, z których zawsze wyjdzie, że ona musiała zdradzić.

Zapamiętaj to raz a dobrze.
Facet do którego odchodzi Twoja kobieta, to Twój najlepszy przyjaciel.
Właśnie zafundował Ci okazję do przejrzenia na oczy, ale widzę, że się przed tym rękami i nogami bronisz.

Grimm
Twoja kobita ściemnia Ci ile wlezie i najwyraźniej ma Cię za frajera skoro łykasz to wszystko, co ona Tobie mówi
Karmi Cię klamstwami tak grubymi nićmi szytymi, że aż mi jest Ciebie chłopaku po prostu szkoda.
Zacznij się wreszcie szanować!

Chcesz wiedzieć, co jest grane i nie dać jej z siebie dalej robić idioty?
To zacznij wreszcie działać!
Ukryty dyktafon w jej torbce, w domu, w jej samochodzie
Odpowiednia apka do monitorowania jej telefonu monit, na kompie keyloger i będziesz miał pełen obraz sytuacji
Poniesiesz koszty ale uwierz, to jest inwestycją, która się zwróci.
Aha, jeszcze jedno, poszukaj drugiego telefonu lub drugiej karty sim.

Przestań z nią rozmawiać olewaj jej płacz, nie słuchaj co do Ciebie mówi.
Ona podjęła decyzję ale nie z powodu jaki Ci sprzedaje
Nie wiem, w jaki sposób się wyslizgasz, skoro pozew o nieorzekaniu winy jest wspólnym i w dodatku zgodziłeś na takie rzeczy, jakie tam są na Ciebie.

Zamiast działać, tracisz tylko czas.
Machina sądowa już ruszyła, a Ty za moment obudzisz się nie tylko bez żony, ale również jako najzwyklejszy łoś.
Wtedy to dopiero będzie dla Ciebie szok
Zacznij wreszcie słuchać ludzi, którzy to mają za sobą.
Pozdrawiam

99

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Wiem, że dobrze mi radzicie ale w obecnej sytuacji nie mogę walczyć o rozwód z orzeczeniem o jej winie. Z prawnikiem rozmawiałem . Za duże ryzyko, że będzie walczyć o dziecko i na pewno nie podpisze mi kredytu a wtedy będę musiał szukać mieszkania.
Napiszecie pewnie że jestem głupcem, łosiem itd. ok. zdaję sobie z tego sprawę.
Muszę zaryzykować bo tak mi serce podpowiada.Poddaję sie? Nie... wybieram mniejsze zło.   
Być może zostanę frajerem ale będę miał dziecko przy sobie i to na co przez lata pracowałem.
Jeśli faktycznie po rozwodzie oni zamieszkają razem to przynajmniej pocieszy mnie fakt z tego, że w oczach jej rodziny (która przez te lata była jedyną rodziną) to ona zawiniła i rozwaliła nasze małżeństwo. A moja pani niech walczy o szczęście którego jej brakło.
Ona już mota się z wyrzutami sumienia widzę to każdego dnia. Już na szybko starała się zmienić pracę ( kolega zaczął jej przeszkadzać?). W domu nadal szuka kontaktu ze mną. Boli ją że to ją olewam, że czuję się już dobrze.  Dobrze wie co traci. Dla mnie teraz liczy się tylko dziecko i w końcu ja sam.   
Nie oczekiwałem  wiele od życia i wiedziałem, że człowiek wychowany w takim bagnie za wiele nie osiągnie ale mam córkę z której jestem dumny i dla której żyję.
Reszta jest jak widać ulotna.

100

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

...Poddaję sie? Nie... wybieram mniejsze zło.   
Być może zostanę frajerem ale będę miał dziecko przy sobie i to na co przez lata pracowałem. ...

Wybierasz mniejsze zło ? Dobre sobie.
Najprawdopodobniej, a raczej z dozą pewności, powinieneś założyć, że po rozwodzie ona wystąpi o opiekę nad dzieckiem i nie będzie ono mieszkało z Tobą. Będziesz ze łzami w oczach patrzył jak będzie gach wychowywał Twoje dziecko. Po uprawomocnieniu rozwodu będzie po ptokach.
Potem wystąpi o alimenty na siebie, bo mało zarabia i je dostanie.
Co będzie myśleć jej rodzina ona ma głęboko w d.pie. Ona tego w ogóle nie analizuje. Moja bż też się tym nie przejęła. Problem, ze Ty oceniasz i analizujesz zgodnie z logiką, ona nie.

O CZYM TY Q.WA PISZESZ. Panna przeczekuje do rozwodu w domu, ma Ciebie na oku, nie wycofuje się z tego, tzn, że
J E S T   P R Z Y G O T O W A N A, robi pozorne ruchy, pod Ciebie, dla Twoich oczu i uszu. Ty masz w to wierzyć.
Podstawowa zasada jaka się przewija "nie wierz w nic co słyszysz od niej i w max połowę z tego co widzisz".
Ty nadal łykasz jak młody leszcz.

My nie powiemy, ze jesteś łosiem, sam to wkrótce powiesz.

101

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że romans w pełnym rozkwicie a Ty twierdzisz wspaniałomyślnie, że wybierasz mniejsze zło.
Zbieraj dowody, instaluj te programy, przelewaj pieniądze na oddzielne konto, do którego ona nie ma dostępu.
Kupiła  mieszkanie , sorki za słowa to spakuj i wystaw jej rzeczy, wypierdol ją z Twojego mieszkania i zmień zamki.
Nie pozwalaj aby żyła na Twój koszt, a swoje pieniądze inwestowała w nowe gniazdko! Stań się wobec niej całkowicie zimny, bezwzględny i kompletnie dla niej nieczytelny
Zacznij ją całkowicie ignorować. Ona już dla Ciebie nie istnieje.
Nie daj się jej sobą manipulować, bo póki co robi z Tobą co tylko chce.
Tylko tak się uratujesz i odzyskasz w jej oczach twarz.

Na to jak się zachowuje, co mówi w ogóle nie patrz, bo się tylko w doły wpędzasz.
Ona ma teraz siano w głowie,fruwają motylki a Ty jesteś główną przeszkodą, którą w zależności od przebiegu dalszych wypadków być może trzeba będzie usunąć wszelkimi możliwymi środkami typu fałszywe oskarżenia.
Litości i rozsądku wtedy od niej nie oczekuj bo się zdziwisz.
Ona już jest na  etapie "słusznej, pięknej walki" o nową miłość przeciwko Tobie.

Grimm, to już tutaj parę razy pisałem u innych.
Czyś Ty chłopaku na głowę upadł? Co Ty wypisujesz.
Zapamiętaj i wbij to sobie mocno do łba.
Ona może sobie Ciebie nie kochać ale ma szanować. One liczą się tylko z silnymi.
Jak chcesz na jej szacunek zasłużyć skoro robi Ciebie na żywca w uja a Ty łykasz to co mówi jak ciepłe bułeczki.
Co chcesz pokazać i czego nauczyć swoją córkę?

Już pozbyłeś się lekką ręką połowy waszych oszczędności, na które Ty głównie pracowałeś zamiast je zabezpieczyć choćby dla córki.
A qrewna uwiła sobie za nie z kochankiem gniazdko, a to jeszcze nie koniec ..
Jeszcze się przekonasz, że to dopiero początek ....

Zgadzasz się na warunki jakie Ci dyktuje...
Myślisz, że coś ugrasz? Głupiś chłopaku!
Dopiero zobaczysz na własne oczy co to znaczy iść na układy z qrewnami.
Bądź dalej wspaniałomyślny, tylko już teraz w majtki pod tyłek włóż poduszkę.

Musisz szybko skumać, że pozbycie się złudzeń i zakłamanej wizji rzeczywistości to pierwszy krok do wyzwolenia i do tego żebyś wreszcie stał się drapieżnikiem a nie ofiarą.
Przyjmij rzeczywistość taką jaką jest naprawdę a zacznie pracować na Ciebie.

Nie widzisz, że ona zorientowała się że się połapałeś i kuje żelazo póki gorące, aby sobie sprawy poukładać po swojej myśli. Przecież nie zamieszka z "kolegą" bo się odkryje. I cały jej misterny plan szlag trafi.
Na tym forum znajdziesz masę osób które przechodziły lustrzaną sytuację do Twojej.
Bądź mądry przed szkodą, a nie jak to zawsze bywa w takich sytuacjach  głupi!!
Zbieraj dowody....Maile, smsy, bilingi... Dosłownie wszystko czym może ją w sądzie pogrążyć,
Straciłeś mnóstwo cennego czasu na bezproduktywne rozpaczanie i użalanie się nad sobą

Zrozum, że to wojna!
Tutaj nie ma miejsca na litość czy też sentymenty. O uczuciu  do niej jak najszybciej zapomnij!
Bo wojnę wygrywa zawsze ta strona, która jest bardziej przebiegłą i bezwzględną.

Myślisz że to cyniczne?
To pikuś w porównaniu z tym co Twoja szanowna małżonka zacznie wyprawiać jak wpadnie w histerię,gdy jej plan spali na panewce, bo okaże się, że masz na nią jednak dowody.
Nie zastanawiaj się czy Cię zdradza, bo możesz śmiało założyć że tak jest.
Nie stawaj się jednym z tych idiotów, którzy muszą zobaczyć żonę w łóżku z innym facetem, żeby w końcu uwierzyć.
Użyj wreszcie najpotężniejszej bron w starciu z kobietą, jaką ma do dyspozycji mężczyzna.
Czyli swojego mózgu...
Bo póki co sprawiasz wrażenie, że Twoje centrum dowodzenia obsunęło się w inne rejony...
Jak by to ująć,
Chyba jednak między nogi..

Jeszcze masz szansę nie zostać łosiem, odzyskać w jej oczach szacunek jako mężczyzna
Ale jak dalej będziesz tak postępować to nie dość, że stracisz resztki szacunku, to będziesz nim na pewno

Nie mów nam, że mamy rację tylko słuchaj ludzi, którzy przeszli to samo co Ty.

Pozdrawiam
After

102

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Wiem, że dobrze mi radzicie ale w obecnej sytuacji nie mogę walczyć o rozwód z orzeczeniem o jej winie. Z prawnikiem rozmawiałem . Za duże ryzyko, że będzie walczyć o dziecko i na pewno nie podpisze mi kredytu a wtedy będę musiał szukać mieszkania.
Napiszecie pewnie że jestem głupcem, łosiem itd. ok. zdaję sobie z tego sprawę.
Muszę zaryzykować bo tak mi serce podpowiada.Poddaję sie? Nie... wybieram mniejsze zło.   
Być może zostanę frajerem ale będę miał dziecko przy sobie i to na co przez lata pracowałem.
Jeśli faktycznie po rozwodzie oni zamieszkają razem to przynajmniej pocieszy mnie fakt z tego, że w oczach jej rodziny (która przez te lata była jedyną rodziną) to ona zawiniła i rozwaliła nasze małżeństwo. A moja pani niech walczy o szczęście którego jej brakło.
Ona już mota się z wyrzutami sumienia widzę to każdego dnia. Już na szybko starała się zmienić pracę ( kolega zaczął jej przeszkadzać?). W domu nadal szuka kontaktu ze mną. Boli ją że to ją olewam, że czuję się już dobrze.  Dobrze wie co traci. Dla mnie teraz liczy się tylko dziecko i w końcu ja sam.   
Nie oczekiwałem  wiele od życia i wiedziałem, że człowiek wychowany w takim bagnie za wiele nie osiągnie ale mam córkę z której jestem dumny i dla której żyję.
Reszta jest jak widać ulotna.

Grimm w Twoim MYŚLENIU widzę dość mało systematyczności i aktualnie przenoszenie całej winy za sytuację, aby poczuć się lepiej. Dlaczego jest to błędne posunięcie? Bo jak ZOBACZYSZ w przyszłości szczęście (byłej) żony to zaczniesz mieć wahania nastroju/ czuć zazdrość itp. Ty masz się całkowicie z Niej wyleczyć, aby poczuć się wolnym smile. Nie demonizuj i nie wybielaj - prawdziwego powodu Jej odejścia NIGDY się nie dowiesz. Być może była to błaha sprawa, a być może coś poważnego co Ty zbagatelizowałeś. Takie życie.
Radzę Ci SAMEMU zdecydować jak chcesz żyć, bo Twoim ogromnym problemem jest brak własnego zdania w sytuacjach kryzysowych. TO TWOJE ŻYCIE NIE NASZE. Przestań myśleć co inni zrobiliby na Twoim miejscu, bo zapewne wszystkiego nam tutaj nie prawisz, a co bardzo też jest prawdopodobne - INACZEJ widzisz "pewne rzeczy", niż Twoja (była) żona. To co dla Nas jest dobrym wyborem itp. dla Ciebie może być męczarnią smile. Szczególnie odczułam to przy Twoim komentarzu o "nie wykorzystaniu sytuacji".
Życzę Ci powodzenia, bo się przyda.

103

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Te cholerne wahania...Nie wiem co ja już chcę ugrać? Żeby wróciła do mnie ? Myśli zabijały by mnie za każdym razem gdy by brała telefon do ręki lub wychodziła do sklepu.  Raz myślę tak a raz całkiem odwrotnie.
Wczoraj przeczytałem jeszcze raz cały ten cholerny temat i widzę, że piszę jak ktoś niespełna rozumu.
Od samego początku liczyłem na to, że moja sytuacja jest inna od tych przykładów, które przytoczone są na forum, że to nie ten schemat.
Zaprzeczałem sam sobie i całemu otoczeniu?
Ja naprawdę nie chcę już jej widzieć, nie chcę myśleć o niej jestem już tak cholernie zmęczony.
Chcę za wszelką cenę w końcu poczuć się lepiej.

Dziś rano zaczęła jak by nigdy nic nawijać o jakiś pierdołach w pracy odwróciłem się do niej i powiedziałem, że nie mogę się już doczekać jej wyprowadzki. Oczka zrobiły się jej błyszczące od łez, wyciągnęła ręce jak by chciała się przytulić ja się odwróciłem się i wyszedłem do pracy.

104 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-04-23 09:27:35)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

..... powiedziałem, że nie mogę się już doczekać jej wyprowadzki. Oczka zrobiły się jej błyszczące od łez, wyciągnęła ręce jak by chciała się przytulić ...

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
dobre, ale aktorka

Grimm napisał/a:

.....ja się odwróciłem się i wyszedłem do pracy.

perfect

Twoja sytuacja poz niuansami ogólnie nie odbiega od tego co większość z nas przeszła. Schemat prawie identyczny. Zakończenie też niewiele będzie odbiegać od naszych. Stąd jeszcze raz ....

NIE ZGADZAJ SIĘ NA ROZWÓD BEZ ORZEKANIA

SZYKUJ SIĘ NA ATAK, NASTĄPI NA PEWNO, TERAZ JEST GRA, ŁZAWE SCENKI ROMANTYCZNE I BAJECZKI NA DOBRANOC

ZBIERAJ DOWODY NIE TYLKO OCZYWISTE, NAWET TO CO MOŻE BYĆ NIEISTOTNE, POTEM MOŻE SIĘ OKAZAĆ WAŻNE

105 Ostatnio edytowany przez After (2015-04-23 11:51:25)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Cześć Grimm

Od samego początku liczyłem na to, że moja sytuacja jest inna od tych przykładów, które przytoczone są na forum, że to nie ten schemat.

Schemat zdrad jest w 99% zawsze taki sam, tylko zmienia się scena, aktorzy i miejsce?
Nic nowego nie odkrywasz?
Nawet tłumaczenia i zarzuty są niemal identyczne,
Zasmucę Cię,
Jeszcze nie raz się przekonasz, że wśród kobiet to normalne niestety bo jeśli jest piękna kobieta, to zawsze ma adoratorów.
Mało która nie chce być nie miła i nie odpisuje, zazwyczaj kierując się wymówką nad wymówki "to tylko kolega" piszą jak najęte.
A jak wpadają ? mają zawsze gotową obronę:
To przecież tylko kolega i od razu również gotowy atak: Co, nie wolno mi mieć kolegów? smile
Ty wystraszony łykasz takie bajeczki? Chcesz wierzyć choć rozum mówi zupełnie coś innego..
No bo usuwane smsy, telefon przy dupie, zahasłowany choć do tej pory leżał sobie spokojnie na wierzchu i miałeś do niego wgląd?
Schemat prosty aż do bólu..


Ja naprawdę nie chcę już jej widzieć, nie chcę myśleć o niej jestem już tak cholernie zmęczony.

Tak jak napisałem, nie certol się z nią.
Spakuj jej manatki i niech w****a do gniazdka, które sobie szykuje. Nie ma łóżka? Są materace .
Wymień zamki w drzwiach aby nie mogła wrócić. To ona podjęła decyzję o wpuszczeniu między was ?kolegi?, nie pytając się przecież Ciebie o zdanie, to ona chce rozwodu.
Ty również o jej zdanie w tym temacie nie musisz się pytać. Nawet policja nic nie zrobi i nie ma prawa wejść siłą. Jej zostaje tylko ewentualna droga sądowa. Kontakt telefonicny wyłącznie w sprawie córki. Pierdołami niech Ci dupy nie zawraca . Nie robi to "koledze"! Ciebie jej sprawy już nie interesują.
Tak to działa.
Będziesz miał z nią święty spokój i nie będzie miała okazji Tobą ani Twoim uczuciem manipulować

Wiele w życiu oberwałeś, przeżyjesz i to.
Nie jesteś ani pierwszym, ani ostatnim facetem na tej planecie, którego spotkało to co Ciebie.
Masz dopiero 31 lat, jesteś fajnym młodym chłopakiem. Sam widzisz, że już się Tobą kobiety interesują. Przecież żyjemy w czasach recyklingu.
Będziesz kawalerem z  odzysku.
Stałeś się atrakcyjnym ?towarem? na rynku wtórnym wink Jesteś sprawdzony, zaradny, potrafisz się wspaniale opiekować dzieckiem.
Toż to facet którym zawsze będą się interesować kobiety
Wiesz, życie nauczyło mnie jednego:To co ja czuję do kogoś nie ma najmniejszego znaczenia.
Ważne co ktoś czuje do mnie.
Wrzuć więc na luzik i na nią miej wyjebane.

Ja nie prowadzę dwuznacznych rozmów z kobietami, nie boję się pokazać żadnego maila, żadnej wiadomości, żadnego facebooka, bo wiem, że moja partnerka nie znajdzie tam nic, co by ją mogło zranić.
Tego samego wymagam od niej.
Póki co jeszcze mnie nie zawiodła, jak zawiedzie, spotka ją taki sam los jak wszystkie poprzednie.
Wszystko zależy od tego na ile szanujemy siebie Grimm.
Ja szanuję bardzo drugą osobę, nigdy nikogo nie zraniłem, tego samego oczekuję od płci przeciwnej.
Życie jest zbyt krótkie żeby je marnować ze szmaciarami,
Nie można tracić czasu na tkwienie w ślepocie. Wiem, że lepiej nie wiedzieć i wierzyć, że nikt nie wdepnął w butach w moje życie.
Ale ja to wolę wiedzieć i
Spróbować dalej z kimś nowym.

Grimm
Optymistyczna jest poniekąd postawa tej kobiety, która zadeklarowała Ci, że odchodzi
Masz sytuację bowiem klarowną - fakt na początku bardziej pocierpisz, ale nie będziesz się łudził tak jak niektórzy, że może jeszcze terapia czy cokolwiek uratuje tego titanica.
Niech ją weźmie, niech weźmie ją kto chce.
Zwycięstwo czasem smakuje gorzko, ale zawsze jest  prawdziwe.
W tej całej tragedii jest jednak światło - pomału zaczniesz dostrzegać dawno zapomniany świat
Pojednaj się z tym co czujesz, wyciągnij z tej lekcji jaką otrzymałeś konstruktywne wnioski, wyrażaj to co myślisz, żyj w prawdzie i śmiało wal do przodu bez oglądania się za siebie

Napiszę może Tobie obrazowo.
Jesteś inteligentnym chłopakiem, to na pewno zrozumiesz moje przesłanie.

A dlaczego czasem dzieci chcą mieć rolki i jak już je mają to boją się założyć?
Bo boją się wywalić!
No przecież w komplecie jest kask i ochraniacze a dalej się boją.
Tak samo jest w życiu.
Są przyjaciele, znajomi, rodzina,
Również jest ten portal?..
A i tak ten krok (pierwszy ślizg) na nowych rolkach to nie lada wyczyn.
Szczególnie jak już człowiek zaliczy pierwszą glebę. I drugą?.
A jednak wstaje i działa dalej by się nauczyć jeździć.
Już ci się wydaje, że jest O.K> i gleba.
Ale nie można wiecznie leżeć na chodniku.
Pomagają Ci wstać to im trzeba dać szansę sobie pomóc.
I ewentualnie korzystać z rad jak się nie wywalić następnym razem.
Jeśli chodzi o życie to nikt nie rodzi się z talentem bycia mistrzem.
Ale można się nauczyć wielu pożytecznych i przydatnych rzeczy, które pomagają czerpać przyjemność z jazdy.
Ja się ciągłe uczę i do mistrza mi daleko ale jedno pojąłem.
By się wywalić trzeba stać a póki będziesz leżał to inni będą starali się ci pomóc stanąć na nogi lub będą po Tobie deptać.
Tylko przyjaciele i Ci co zaliczyli glebę pomagają wstać. Reszcie to wisi, a wręcz się nabijają

Grimm, chłopaku
Dawaj łapę i wstawaj  z gleby!
Nie idź jej na rękę. Walcz o sprawiedliwość. Choćby nawet po to, aby po latach córka wiedziała komu zawdzięcza to, że nie miała pełnej rodziny, Również po to aby inna kobieta, którą spotkasz na swojej drodze, wiedziała, że to nie Ty rozwaliłeś małżeństwo. Walcz o sprawiedliwość
Grimm.
Kolega/koleżanka z pracy... Niestety to zmora naszych czasów...
Jest dla Ciebie jedna pocieszająca myśl.
Ona i tak Zostanie sama.
Bez męża, bez rodziny, bez wsparcia od osób najbliższych i bez kochanka dla którego poświęciła rodzinę.

I dobrze jej tak.
Jej się wydaje, że kupiła receptę na życie w promocji.
Ale przecież wszyscy wiedzą jak to z promocjami bywa. Przeważnie zbliża się termin przydatności do spożycia.
Zapamiętaj to sobie raz na zawsze. Nigdy nie obwiniaj faceta z którym zdradziła Cię kobieta.
Bądź teraz cały czas konsekwentny w swoim zachowaniu i postępowaniu wobec niej.
Błagam, tylko  teraz nie wymięknij! Nie zmieniaj wobec niej swojego zachowania. Całkowity chłód i obojętność. 
Tak jak pisałem, to że odchodzi, wcale nie oznacza, że nadal nie chce mieć Ciebie pod swoją kontrolą i wpływem. Sam widzisz jaka ona zazdrosna o koleżankę, z którą piłeś kawę;)
Zdrajca zawsze wszystko mierzy swoją miarą . Nie przejmuj się?
M
Widać po jej zachowaniu, że cosik tam nie halo. Być może ?kolega? zrobił ją w uja z tym mieszkaniem?
Jednak tak jak napisałeś- jest dorosła.
A zawsze kto sieje wiatr, zbiera burze wink
Ty nic złego nie zrobiłeś Grimm i nie daj się qurewnie wpędzić w poczucie winy!

One nigdy nie chcą się czuć winne , więc dokonują wręcz karkołomnych kombinacji myślowych, z których zawsze im wyjdzie, że przecież ona musiała zdradzić, bo :
1) Nie wynosiłeś śmieci, albo wynosiłeś za często.
2) Nie uśmiechałeś się, albo śmiałeś za dużo.
3) Nie pisałeś wierszy, albo byłeś lekkoduchem poetą.
4) Nie kochałeś się, albo byłeś erotomanem.
5) Byłeś skąpcem, albo trwoniłeś pieniądze.
Itd., Itd. ?.

Trzymaj się chłopaku, bo wbrew temu co myślisz to Ty w ostatecznym rozrachunku będziesz wygranym?

Tylko słuchaj i rób co Tobie radzimy. Pisz na bierząco, zawsze będzie ktoś kto pomoże, wesprze..

Edit
Dopiszę Tobie jeszcze coś:
Bez względu na to co się zdarzyło wczoraj, jutro i tak nadejdzie Grimm.Nie uciekniesz przed następnym dniem.
Tylko i wyłącznie od Ciebie zależy jak ono będzie wyglądało.

Nie siedź w w domu, wychodź do ludzi.
Spotykaj się ze znajomymi, kolegami, koleżankami. 100% Twojego wolnego czasu wyłącznie dla siebie i córki
Sport, hobby, w które możesz również wciągnąć córkę... Dbaj o siebie i swoje zdrowie bo córka Ciebie właśnie teraz najbardziej potrzebuje i będzie potrzebować w przyszłości.
Choćby po to aby obić mordę jakiemuś gościowi, który będzie miał czelność ją skrzywdzić.
Bądź teraz dla niej oparciem, mocnym filarem. Ma się przy Tobie czuć pewnie i bezpiecznie,
Ma widzieć fajnego, pewnego siebie i wiedzącego czego chcę tatę. Takiego, jakim zawsze byłeś.
Jesteś dla niej Grimm wzorem mężczyzny.
Dlatego szanuj się i nie pozwól lafiryndzie, aby po Tobie jeździła
Chroń ją jak tylko się da, jak tylko w tej sytuacji jest możliwe bo to jest w tej chwili Twoja kobieta numer jeden,
To jest najważniejsza kobieta w Twoim życiu.
Wszytko co robisz dla niej i dla siebie traktuj jako inwestycję w przyszłość.
Uwierz mi- to jest inwestycja, która się zwróci...

Pozdrawiam
After

106

Odp: Szok i nie wiem co dalej
After napisał/a:

Nigdy nie obwiniaj faceta z którym zdradziła Cię kobieta.

After tutaj bym z Tobą polemizował.
Normalny facet nie wpier**la się wiedząc, że kobieta ma męża i dziecko, nie niszczy rodziny i nie unieszczęśliwia jej członków.
Natomiast co do reszty to wielki szacun Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie bo mądrze prawisz.
Grimm słuchaj tego co pisze After bo robi to bardzo mądrze.

107

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Lexpar napisał/a:
After napisał/a:

Nigdy nie obwiniaj faceta z którym zdradziła Cię kobieta.

After tutaj bym z Tobą polemizował.
Normalny facet nie wpier**la się wiedząc, że kobieta ma męża i dziecko, nie niszczy rodziny i nie unieszczęśliwia jej członków.
Natomiast co do reszty to wielki szacun http://emotikona.pl/emotikony/pic/0recourse.gif dla Ciebie bo mądrze prawisz.
Grimm słuchaj tego co pisze After bo robi to bardzo mądrze.

"Koledze" może się wydaje, że ratuje moją jż z opresji bo podobno to taki honorowy człowiek.
Nie wiadomo co ona mu tam na mnie naopowiadała.

Na froncie bez zmian. Ona udaje, że nic się nie dzieje ja to zlewam.     
Na weekend zabieram córkę na wycieczkę.

After Twój post czytałem już ze 100 razy bardzo mnie to podbudowało. Dziękuję.

108

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

...Na froncie bez zmian. Ona udaje, że nic się nie dzieje ja to zlewam.     
Na weekend zabieram córkę na wycieczkę. ...

NIE ZGADZAJ SIĘ NA ROZWÓD BEZ ORZEKANIA !!!!

109 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-24 17:11:03)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:
Lexpar napisał/a:
After napisał/a:

Nigdy nie obwiniaj faceta z którym zdradziła Cię kobieta.

After tutaj bym z Tobą polemizował.
Normalny facet nie wpier**la się wiedząc, że kobieta ma męża i dziecko, nie niszczy rodziny i nie unieszczęśliwia jej członków.
Natomiast co do reszty to wielki szacun http://emotikona.pl/emotikony/pic/0recourse.gif dla Ciebie bo mądrze prawisz.
Grimm słuchaj tego co pisze After bo robi to bardzo mądrze.

"Koledze" może się wydaje, że ratuje moją jż z opresji bo podobno to taki honorowy człowiek.
Nie wiadomo co ona mu tam na mnie naopowiadała.

Na froncie bez zmian. Ona udaje, że nic się nie dzieje ja to zlewam.     
Na weekend zabieram córkę na wycieczkę.

After Twój post czytałem już ze 100 razy bardzo mnie to podbudowało. Dziękuję.

No właśnie Ty lepiej szukaj tych dowodów, bo w sądzie wyjdziesz na nienormalnego męża/człowieka, który nie może opiekować się dzieckiem i wszystko stało się przez niego hmm. Jeśli zdradza TO NA PEWNO SĄ ŚLADY I DOWODY. A tamten gościu wierzy w co chce wierzyć tongue - podsumowując jest Mu to "na rękę", więc dla własnego spokoju moralnego i intymnego przyjmuje Jej historyjki. Przecież to stare jak świat...
Gdyby Mu zależało na 100% pewności (chciałby znać opinię też innych osób) zawitałby do Ciebie - ZAPEWNIAM wink. Chciałby zobaczyć czy taki diabeł straszny jak go opisują.

110

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grimm, a wyobraź sobie taki oto scenariusz- lafirynda dostaje kopa w dupę od kolegi i wraca do Ciebie wybzykana przez innego i wycyckana z kasy. Nagle zaczyna wyznawać Ci miłość, bić się w piersi i opowiadać farmazony, że ona nie wie, jak to się stało, że ten drugi, wstrętny oszust i kłamca ją wykorzystał i że ona teraz, właśnie zrozumiała, jak bardzo Ciebie kocha i nigdy kochać nie przestała, nawet gdy rozkładała się przed tym wstrętnym oszustem. Baba zalewałaby się łzami, rzucała się Tobie pod nogi i zaklinała na wszystkie świętości. Deklarowałaby, że pójdzie na terapię (oczywiście za Twoje pieniądze, bo ona przecież zarabia marne grosze), usłyszałbyś, że
każdemu nalezy się druga szansa, a Was łączy dziecko, więc ona błaga Cię o wyrozumiałość itd., itd. taki mniej więcej stek bzdur.
Ty stałbyś jak osłupiały i patrzyłbyś na tę kobietę, jak na ufo.
Jak sądzisz, co byś czuł w takiej sytuacji?
Czy podobnie, jak Piotr głaskałbyś ją po głowie, gdy ona leżałaby Ci na kolanach i zalewała się łzami?
Potrafiłbyś cieszyć się z jej powrotu?
Czy mógłbyś pójść z taką kobietą do łóżka i przezywać bliskość z nią tak, jak tego byś sobie życzył?
Czy mógłbyś dotykać tę kobietę z czułością, z wiarą i z oddaniem?
Jak wyglądałoby Twoje zycie dalej w takim małżeństwie?
Nie bój się tego, że ona w końcu się wyprowadzi i zacznie nowe zycie.
Ty też zaczniesz nowe życie.
Nie słuchaj pierdół, które ona do Ciebie gada, bo jelita się przewracają, gdy czyta się coś takiego.
Dużo wcześniej napisałam Ci, że powinieneś wykopać ją z domu, by nie musieć codziennie jej oglądać. Ty zamiast tego, dalej trzymasz to babsko pod swoim dachem i na swoim garnuszku.
Ona robi do Ciebie maślane oczy, bo przecież, według niej, Wszystko jest w porządku. Ona chętnie kolegowałaby się z Tobą, a Ty urządzasz jakieś przedstawienia.
Biedaczka aż łzy ma w oczach, gdy na każdym kroku okazujesz jej swoją pogardę.
A przecież to nie jej wina, że ona chce się rozwieść, wyprowadzić i zacząć nowe życie z innym- tak się przeciez zdarza w życiu. Jest o co robić taka aferę? Ona jest przecież taka słodka, taka niewinna i wcale źle dla Ciebie nie cche- Ty boczysz się na nią, a ona cały czas wyciąga do Ciebie ufnie rękę, którą to Ty, o niedobry, ciągle odtrącasz. Ona chciałaby tylko, zanim się na dobre nie wyniesie, czasem sobie tylko z Tobą pogadać o dupie maryni, posmiać się, pożartować, no normalnie, a Ty taki jakiś sztywny jesteś.
"Czy zrobiłam coś aż tak strasznego, że dzisiaj Ty  nie potrafisz normalnie ze mną rozmawiać, gdy ja opowiadam ci, jak było w pracy? Owszem przyznaję, puszczam się z zajętym facetem, kupiłam dom z nim na spólkę, wniosłam o rozwód, ale ja nie dlatego  to zrobiłam, by zrobić Ci krzywdę, tylko wszystko to jakoś tak wyszlo, nie wiedzieć kiedy, bo tak naprawdę, to ja ciagle bardzo cię lubię i wiesz, że zawsze lubiłam pogadać sobie z tobą o tym, co dzieje się w pracy i w ogóle" To ja zrobię sobie wielkie oczy ze zdziwienia i zaraz się chyba też popłaczę, bo zupełnie nie rozumiem dlaczego tak mnie mnie jeszcze męzu traktujesz.
Grimm, to idiotka, a nie normalna kobieta, która zdolna byłaby do jakiejś samokrytyki i autorefleksji.
niech bierze sobie taką ten drugi i niech ten drugi cieszy
Nie odpuszczaj rozwodu z jej winy, bo kiedyś przyda Ci się świstek, na którym bedzie napisane czarno na białym kto i dlaczego rozwalił rodzinę.
Żona powinna być kobietą wyjątkową, tą jedyną godną zaufania i szacunku- ta, z którą się ożeniłeś jest jedną z wielu łażących po ulicach latawic. Jest pospolita i nic niewarta.
Dobra zona mężowi korona- czy ta kobietą jest koroną na Twojej głowie?
To tak jakbyś ozdobił ryj świni wieszając na nim złoty kolczyk.
Czy razi Ciebie takie porównanie?
Poczułeś się obrażony przeze mnie?
Zajmij się córką i tylko w niej pokładaj swoje nadzieje.

111

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Cholera zdecydowałem i  pewnie będę miał Termopile w sądzie.
Pojechałem do prawnika po robocie i zmieniłem tą odpowiedz  W treści podtrzymanie wniosku  o zgodę na rozwiązanie małżeństwa ale z żądaniem orzeczenia o winie żony z powodu podejrzenia o zdradzie i dalej zaprzeczenie każdego z punktów jej pozwu i moja wersja ?wydarzeń?. Pozostał tylko  punkt przyznania władzy rodzicielskiej, miejsce zamieszkania przy ojcu i alimenty 300zł.
Załączam dowody? 2 zdjęcia z parku ( co prawda idą dość daleko od siebie i jakość słaba) i zdjęcie jak wsiada do samochodu "kolegi" ( tu lepiej z jakością i widać kolegę bo to dżentelmen i torbę jej pakuje do bagażnika). Potwierdzenie przelewu z naszego jeszcze wtedy wspólnego konta na jej nowo założone.   I jeszcze podałem mojego kolegę za świadka, który zrobił te zdjęcia w parku. 
Druki maili od ?kolegi? z ogłoszeniami na meble ale nie ma tam za dużo treści. Smsów nie mam.
Wydaje mi się że to słabe dowody ale muszę tą odpowiedz  wysłać już w poniedziałek.
Do samej sprawy może coś się jeszcze nazbiera.
Strasznie mnie znienawidzi  jak dostanie tą odpowiedz i strach pomyśleć jakie demony zacznie przyzywać na rozprawie.

112 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-04-24 20:14:17)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Owszem Grimm może Ciebie znienawidzieć, ale to po Tobie powinno spłynąć jak woda po kaczce.
Nie zapominaj, że Twoim argumentem jest to, że to ona szykowała sobie wspólnie z kolegą mieszkanko i emocjonalnie i w zasadzie fizycznie porzuciła rodzinę a nie Ty.
To ona zniszczyła tą rodzinę.
Przecież Ty jej nie biłeś, nie ubliżałeś i nie znęcałeś się fizycznie nad nią.
Ty ją kochałeś, kochasz i dlatego jej pomagałeś bo liczyłeś, że się opamięta.
To są argumenty nie do zbicia.

113

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Cholera zdecydowałem i  pewnie będę miał Termopile w sądzie.
Pojechałem do prawnika po robocie i zmieniłem tą odpowiedz  W treści podtrzymanie wniosku  o zgodę na rozwiązanie małżeństwa ale z żądaniem orzeczenia o winie żony z powodu podejrzenia o zdradzie i dalej zaprzeczenie każdego z punktów jej pozwu i moja wersja ?wydarzeń?. Pozostał tylko  punkt przyznania władzy rodzicielskiej, miejsce zamieszkania przy ojcu i alimenty 300zł.
Załączam dowody? 2 zdjęcia z parku ( co prawda idą dość daleko od siebie i jakość słaba) i zdjęcie jak wsiada do samochodu "kolegi" ( tu lepiej z jakością i widać kolegę bo to dżentelmen i torbę jej pakuje do bagażnika). Potwierdzenie przelewu z naszego jeszcze wtedy wspólnego konta na jej nowo założone.   I jeszcze podałem mojego kolegę za świadka, który zrobił te zdjęcia w parku. 
Druki maili od ?kolegi? z ogłoszeniami na meble ale nie ma tam za dużo treści. Smsów nie mam.
Wydaje mi się że to słabe dowody ale muszę tą odpowiedz  wysłać już w poniedziałek.
Do samej sprawy może coś się jeszcze nazbiera.
Strasznie mnie znienawidzi  jak dostanie tą odpowiedz i strach pomyśleć jakie demony zacznie przyzywać na rozprawie.

-wynajmij więc firmę detektywistyczną
- boisz się co ona powie w sądzie, czyli że ma na ciebie jakiegoś haka? np. przemoc domowa
Jeżeli jesteś, byłeś w czasie wspólnego życia w porządku wobec niej i dziecka, to nie masz się czym przejmować, w przeciwnym razie będzie powoływać świadków np.dziecko, krewnych... podawać daty i fakty..., będzie przeciągać sprawę rozwodową, ba nawet może posunąć się do pozbawienia/ograniczenia władzy rodzicielskiej tobie, wysokich alimentów, odszkodowania...
w takich okolicznościach organizuj sobie wsparcie świadków bo to będzie jej kara za złe traktowanie i wyrządzone krzywdy...
jeżeli będzie chciała ciebie ukarać to nie będzie przebierała w środkach...

- ale też może rzeczywiście nic ją nie łączy z kolegą- miał być jej "sublokatorem" i jak w takim razie będziesz chciał wyjść z tego z twarzą?

chce rozwodu, wolności to jej to daj, załatwcie sprawy polubownie z adwokatami, ustalcie zasady widzeń z dzieckiem, "korzyści" dla wszystkich będą większe- skrócenie czasu rozpraw, zaoszczędzenie pieniędzy i nerwów...

Grimm emocje nieraz sa złym doradcą, ale może się mylę... i jeżeli miałabym jakiekolwiek wątpliwości to wybrałabym detektywa i jego dowody w sprawie winy małżonka. Fakt , to kosztuje ale miałabym satysfakcję i pewność, i od tego uzależniałabym swoje dalsze działania ws. rozwodu z orzeczeniem o winie.

114

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Strasznie mnie znienawidzi  jak dostanie tą odpowiedz i strach pomyśleć jakie demony zacznie przyzywać na rozprawie.

Coś mi się wydaje Iwonko, że trafiłaś w samo sedno, bo potrafisz czytać między wierszami- ja też bym na to wpadła, tyle tylko, że ja dopiero po napisaniu swojego posta przeczytałam to powyższe przez Grimma. Gdybym przeczytała to wcześniej, to w życiu nie napisałabym tego, co napisałam tuż przed nim.
Chyba mamy rozwiązanie całej tej zagadki.
Grimm chyba żona ucieka przed Tobą- ciekawe dlaczego.

115 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-24 22:43:56)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Jak dla mnie "dowody" Grimma są bardzo słabe i BEZ PROBLEMU do podważenia. Tak to każdy Jej kolega może być automatycznie kochankiem! Wyjdziesz na chorego zazdrośnika. Jakiego masz prawnika, że pozwolił Ci w ogóle powołać się na takie dowody hmm?

Iwona40 napisał/a:

- ale też może rzeczywiście nic ją nie łączy z kolegą- miał być jej "sublokatorem" i jak w takim razie będziesz chciał wyjść z tego z twarzą?

chce rozwodu, wolności to jej to daj, załatwcie sprawy polubownie z adwokatami, ustalcie zasady widzeń z dzieckiem, "korzyści" dla wszystkich będą większe- skrócenie czasu rozpraw, zaoszczędzenie pieniędzy i nerwów...

No wówczas w oczach dziecka i znajomych to Grimm wyjdzie na "niezłe ziółko" winne wszystkiemu, który jest oszustem. Weź się za tą sprawę i ZNAJDŹ DOWODY (jeśli są). Jak są kochankami to na pewno robią coś w tym kierunku.

A trop forumowiczek o Jej ucieczce też jest bardzo ciekawy.

116

Odp: Szok i nie wiem co dalej

W takich momentach człowiek chyba naturalnie zaczyna analizować sam siebie i mam ochotę ?wyrzygać? wszystko co mi zalega.   
Winy moje które mi wytknęła nie są dla mnie  powodem/podstawą do potraktowania mnie w ten sposób. Rozumiem odkochała się we mnie w końcu tyle lat razem ale na miłość boską przez te wszystkie lata podejrzewała mnie na każdym kroku o zdrady.  Do tego stopnia nienawidziła współpracownicę ( bo nawet nie mogę powiedzieć, że to koleżanka z pracy) wysyłała jej sms w stylu ?odp? się od mojego faceta? że dziewczyna mało nie zrezygnowała z pracy. Miałem wielokrotnie uwagi od kierownictwa, żebym moją żonę delikatnie mówiąc przyhamował.  Nie ufała mi. Trzymałem się jak najdalej od kobiet żeby mieć spokój w domu.  Żyłem pod jej kloszem bo kochałem tak bardzo. I nagle pyta się czy może sobie iść z kolega na spacer?!?.  Wtedy faktycznie wybuchłem trochę przesadziłem ale to był szok. Oczywiście mój mózg przeinterpretował  to na jej brak swobody i dałem jej wolną rękę. Oj głupi ja? Potem nagle imprezy co sobotę, kawy u koleżanek  ( argument, że ona ma swoich przyjaciół i nie chce mojego towarzystwa bo się otworzyć nie może). No a na końcu jej depresja którą zauważył i jak profesjonalista wyleczył właśnie jej kolega z pracy. Oczywiście przez ten czas dziecko poszło w odstawkę i wykonywałem/wykonuję 100% jej obowiązków wobec córki.

Moja kariera z alkoholem wyglądała tak, że upiłem się na maxa słownie JEDEN raz w życiu nie ciągnęło mnie do tego z tego powodu, że naoglądałem się efektów picia w domu. W jej rodzinie  oczywiście już z początku zostałem zaszufladkowany w grupę ryzyka z powodu moich rodziców ale się im nie dziwię. 
Dla córki zawsze byłem dobry ale i stanowczy. Czasami aż za dobry bo ciężko odmówić czegoś dziecku.
Konflikty w domu rozwiązywałem rozmową, kompromisem  nie przemocą fizyczną/słowną.
 
No ale punkt widzenia zależy od punktu siedzenia więc moja żona zmiotła to wszystko pod dywan i przedstawiła  mi swoje niepodważalne argumenty które były powodem jej ?odkochania? się we mnie.
Dużo pracowałem, TAK zgadzam się.   Od przynieś podaj pozamiataj po kierownika  ale nie dla przyjemności tylko żeby w końcu zdobyć kapitał na własny dach nad głową bo wynajmowaliśmy mieszkania przez 8 lat i 4 razy musieliśmy się pakować i spier?
Nie sprzątałem i nie pomagałem  w domu!
Ciągle byłem przepracowany!
Nie słuchałem jej!
Dziecku za dużo pozwalałem!
Nie mówiłem, że ładnie wygląda ani, że ją kocham! ( No a jak już mówiłem to tylko po żeby coś na niej wymusić np. sex). Chociaż to akurat robiliśmy z jej inicjatywy jak króliki codziennie.
I pewnie znalazła by tych argumentów jeszcze ponad setkę.
W jej oczach sam sobie jestem winien obecnej sytuacji.
Sorry za ścianę tekstu i chaos:/

117

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Nektarynka53 napisał/a:

Jak dla mnie "dowody" Grimma są bardzo słabe i BEZ PROBLEMU do podważenia. Tak to każdy Jej kolega może być automatycznie kochankiem! Wyjdziesz na chorego zazdrośnika. Jakiego masz prawnika, że pozwolił Ci w ogóle powołać się na takie dowody hmm?

Iwona40 napisał/a:

- ale też może rzeczywiście nic ją nie łączy z kolegą- miał być jej "sublokatorem" i jak w takim razie będziesz chciał wyjść z tego z twarzą?

chce rozwodu, wolności to jej to daj, załatwcie sprawy polubownie z adwokatami, ustalcie zasady widzeń z dzieckiem, "korzyści" dla wszystkich będą większe- skrócenie czasu rozpraw, zaoszczędzenie pieniędzy i nerwów...

No wówczas w oczach dziecka i znajomych to Grimm wyjdzie na "niezłe ziółko" winne wszystkiemu, który jest oszustem. Weź się za tą sprawę i ZNAJDŹ DOWODY (jeśli są). Jak są kochankami to na pewno robią coś w tym kierunku.

A trop forumowiczek o Jej ucieczce też jest bardzo ciekawy.

I dlatego tak się waham między wersją ?light? i ?heavy?  tej odpowiedzi. A czas się kończy bo odpowiedz musi dotrzeć w ciągu 14 dni. A już tydzień błądzę. 
Dowody lipne wiem prawnik powiedział, że i tak raczej nie wygram bo żona pierwsza złożyła pozew.  Ale do cholery muszę coś zrobić.
Przeanalizuję to wszystko jeszcze raz przez weekend  na spokojnie bo dziś znowu nerwy biorą górę.

118 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-04-24 23:47:22)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Nektarynka53 napisał/a:

Jak dla mnie "dowody" Grimma są bardzo słabe i BEZ PROBLEMU do podważenia. Tak to każdy Jej kolega może być automatycznie kochankiem! Wyjdziesz na chorego zazdrośnika. Jakiego masz prawnika, że pozwolił Ci w ogóle powołać się na takie dowody hmm?

- istnieją zdjęcia, korespondencja dowiodzące o tym że pomiedzy żoną a kolegą istnieje jakaś "relacja", i to zażyła, ale nie koniecznie romans,
- istnieje dowód na wspólną inwestycję, o znacznej wartości, dotyczącą wspólnego zakupu nieruchomości - to już daje podstawy do poszlak,
- sam proces zakupu nieruchomości, wskazuje na albo niesłychane zaufanie żony do kolegi - jest jedynym prawnym właścicielem nieruchomości na którą żona się zlożyła, nie mając żadnego dowodu na współudział w inwestycji - jakie podstawy do takiego zaufania...
- albo na planowane wspólne zamieszkanie i rozpoczęcie już wspólnoty gospodarczej, na co wskazuje również wspólne wybieranie mebli, wspólne remontowanie nieruchomości,
- żona chce zamieszkać sama, bez córki w nieruchomości -  co może być przesłanką do podejrzeń o planowanym nowym związku bez zobowiązań wynikających z poprzedniego,

Nie są to dowody "twarde" , ale dają poszlaki do podejrzeń o zaangażowaniu się żony w relacje z kolegą, znacznie przekraczające relacje koleżeńskie.

Sąd nie ocenia tylko na podstawie niepodważalnych dowodów, ale również na podstawie takich które daję uprawnione podejrzenie.
Np w przypadku zdrady emocjonalnej, współmałżonek ma prawo domniemywać, że doszło również do zdrady fizycznej.

W tym przypadku, szereg działań,  planow żony Grimma wskazują na głęboką relację łączącą ją z "kolegą".
Zgrabny prawnik poprowadziłby sprawę skutecznie.

Ewidentnie. Żona Grimma chce uciec od niego i od córki.
Kwestią jest jedynie powód dla którego chce uciec, skoro obecnie narzuca mu się ze swoją troską o niego, paraduje przed nim w bieliźnie, nawet płacze z powodu rozstania ale jednocześnie konsekwentnie realizuje plan odejścia, kolekcjonując swoich świadków, inwestując całe swoje oszczędności w mieszkanie klupowane przez kolegę a wtórym ona ma mieszkać - a Grimmowi jako wytłumaczenie swojej ucieczki zapodaje wygaśniecie jej uczuc do niego do poziomu "miłości braterskiej".

Wszystko to wskazuje na duży deficyt racjonalnego i odpowiedzialnego  myślenia u żony - powód ?
- choroba psychiczna ?
- amok romansu ?

wpadnie w szał po złożeniu odpowiedzi Grimma innej niż sobie wymarzyla ?
dlaczego ?
przecież on też ma prwao wypowiedzieć się na temat ich małżeństwa, współuczestniczyć w decyzjach - nie tylko żona.
Akurat to powinna uszanować, zrozumieć że ma podstawy do podejrzeń.
Chyba, że jej intencje od zarania się nieczyste.

119

Odp: Szok i nie wiem co dalej

I jeszcze w odpowiedzi na:

"Strasznie mnie znienawidzi  jak dostanie tą odpowiedz i strach pomyśleć jakie demony zacznie przyzywać na rozprawie."
"Chyba mamy rozwiązanie całej tej zagadki.
Grimm chyba żona ucieka przed Tobą- ciekawe dlaczego."

Ja się po prostu jej boję bo nie wiem do czego jest zdolna. 
Kazała mi dzwonić do teścia bo ona nie chce z nim rozmawiać a jak tego nie zrobię i teść powie coś nie tak na rozprawie to będzie mi "utrudniać" życie.

120

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Grimm napisał/a:

Kazała mi dzwonić do teścia bo ona nie chce z nim rozmawiać a jak tego nie zrobię i teść powie coś nie tak na rozprawie to będzie mi "utrudniać" życie.

poprzednio była manipulacja,
teraz doszedł szantaż, próba zastraszenia.
Ty masz być odpowiedzialny, za to, że jej ojciec powie to co ona chce usłyszeć.

- co wg niej będzie "nie tak powiedziane" przez teścia ?
co ma mówić ?
Na czym ma niby polegać te "utrudnianie" życia ?
Jej kolega też będzie jej świadkiem ?
A może będzie Twoim świadkiem ?
, zastanów się nad jego powołaniem.

Najlepiej dla Ciebie, zeby się jak najszybciej wyprowadziła, bo może jeszcze coś spreparować.

121 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-25 00:39:18)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Secondo1 napisał/a:

Nie są to dowody "twarde" , ale dają poszlaki do podejrzeń o zaangażowaniu się żony w relacje z kolegą, znacznie przekraczające relacje koleżeńskie.

Sąd nie ocenia tylko na podstawie niepodważalnych dowodów, ale również na podstawie takich które daję uprawnione podejrzenie.
Np w przypadku zdrady emocjonalnej, współmałżonek ma prawo domniemywać, że doszło również do zdrady fizycznej.

W tym przypadku, szereg działań,  planow żony Grimma wskazują na głęboką relację łączącą ją z "kolegą".
Zgrabny prawnik poprowadziłby sprawę skutecznie.

Widzisz problem w tym, że przeciętny prawnik dowiedzie, że są to pomówienia smile. Jeśli dowody to domniemanie to w rozprawie np. karnej sąd wnosi o zgromadzenie DODATKOWYCH dowodów. Nie można wydać wyroku na podstawie domniemania. Znam te pytania: "jak się Pani/Pan do tego ustosunkuje". Ona z prawnikiem na pewno po otrzymaniu pisma "pójdą do boju". A jeśli to było Ich wspólne konto bankowe to nie miała prawa wpłacić części Jej pieniędzy na inne? W takim wypadku to jest dziwne - najpierw pozwala (zgadza się z Jej decyzją i uznaje ją za słuszną), a później w sądzie wnosi jako dowód w rozwodzie przeciwko Niej!?
Fakt odeszła z domu itp. itd. ale niestety to nie dowód, aby rozwód był z Jej winy.
Dlatego najlepiej iść nie "na szczęście" tylko z TWARDYMI DOWODAMI! Bo przepraszam czy przeprowadzkę nie może obrócić w "On na początku się na to zgodził/był agresywny w stosunku do mnie". Przecież Jej prawnik może powołać się na alkoholizm, który panował w Jego rodzinie. To też daje domniemanie sądu, że Grimm może powielać tego typu zachowania - tym bardziej, iż często się to zdarza w tego typu rodzinach? A jak On udowodni, że tak nie było?
Pewne dowody = pewny wyrok = mniej stresu. Dla Nas to tak łatwo pisać, ale podjęte przez Grimma decyzje mogą doprowadzić, że była żona otrzymując dzieci "pod Swoje skrzydła" może utrudniać na złość spotkania z Nim. W teorii nie do pomyślenia, no ale znamy praktyki co po niektórych hmm.
On MUSI teraz wykazać 100% winę żony i mieć dzieci przy Sobie. Aby w oczach dzieci, rodziny i sędziny/sędziego nie wyjść na sprawcę nieszczęść (o ile Nim nie jest).
Nie piszę, aby podciąć skrzydła, ale żeby tak NA POWAŻNIE zaczął szukać tych dowodów ze wsparciem detektywa. No ale jak Ona otrzyma to pismo to zapewniam BĘDZIE BARDZO OSTROŻNA, a być może zacznie czegoś szukać na Niego/podburzać rodzinę (świadków).

122 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2015-04-25 01:23:59)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Nektarynka53 napisał/a:

Widzisz problem w tym, że przeciętny prawnik dowiedzie, że są to pomówienia smile. Jeśli dowody to domniemanie to w rozprawie np. karnej sąd wnosi o zgromadzenie DODATKOWYCH dowodów. Nie można wydać wyroku na podstawie domniemania.

Rozprawa rozwodowa to nie rozprawa karna.
Nie w oparciu o KK czy KC ale o KRiO.
Ocenia się również przesłanki do oceny zachowania drugiej strony,
btw, znalazłam taki wyrok SN :
?W przypadku powstania rozkładu pożycia małżeńskiego wskutek opuszczenia męża przez żonę z powodu jego kategorycznego oświadczenia, że z żoną żyć nie będzie, i wezwania jej do  opuszczenia domu, należy uznać, że rozkład nastąpił z winy męża; smile
coś pasującego do sytuacji Grimma :
?Naruszeniem wierności małżeńskiej jest nie tylko zdrada polegająca na cudzołóstwie, ale także wszelkie zachowanie się małżonka wobec osoby trzeciej płci odmiennej, które może stwarzać pozory cudzołóstwa lub w inny sposób wykracza poza granice przyjętej normalnie obyczajowości i przyzwoitości?.
bliskie i częste kontakty z osobą płci odmiennej, wspólny zakup mieszkania może sugerować pozory cudzołóstwa a tym samym domniemanie naruszenia wierności małżeńskiej.
Pomijam zobowiązania wynikającee KRiO - do współdziałania dla dobro rodziny, o przyczynianiu się do zaspokajaniu potrzeb rodziny itd.
Samo wyprowadzenie wspólnych oszczędności poza rodzinę, jest działaniem sprzecznym z zapisami KRiO.

a tak dla postrachu dla wszystkich :

Uzależnienie pożycia z mężem od ?przepisania? mieszkania na imię żony i darowania jej mebli ? może być uznane za współwinę żony w pogłębieniu powstałego już rozkładu wskutek nieusprawiedliwionego opuszczenia żony przez męża.? :

123 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-25 01:54:22)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Secondo1 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Widzisz problem w tym, że przeciętny prawnik dowiedzie, że są to pomówienia smile. Jeśli dowody to domniemanie to w rozprawie np. karnej sąd wnosi o zgromadzenie DODATKOWYCH dowodów. Nie można wydać wyroku na podstawie domniemania.

Rozprawa rozwodowa to nie rozprawa karna.
Nie w oparciu o KK czy KC ale o KRiO.
Ocenia się również przesłanki do oceny zachowania drugiej strony,
btw, znalazłam taki wyrok SN :
?W przypadku powstania rozkładu pożycia małżeńskiego wskutek opuszczenia męża przez żonę z powodu jego kategorycznego oświadczenia, że z żoną żyć nie będzie, i wezwania jej do  opuszczenia domu, należy uznać, że rozkład nastąpił z winy męża; smile

Przeczytałaś to dobrze? Tutaj jest o tym, że mąż KAŻDE opuścić dom żonie. W naszym przypadku Ona nie każde Mu się wyprowadzić, wręcz SAMA CHCE ZNALEŹĆ SOBIE LOKUM.

Secondo1 napisał/a:

coś pasującego do sytuacji Grimma :
?Naruszeniem wierności małżeńskiej jest nie tylko zdrada polegająca na cudzołóstwie, ale także wszelkie zachowanie się małżonka wobec osoby trzeciej płci odmiennej, które może stwarzać pozory cudzołóstwa lub w inny sposób wykracza poza granice przyjętej normalnie obyczajowości i przyzwoitości?.
bliskie i częste kontakty z osobą płci odmiennej, wspólny zakup mieszkania może sugerować pozory cudzołóstwa a tym samym domniemanie naruszenia wierności małżeńskiej.

Super to moje spotkania z kolegami w pubie to już powód do pozwu o rozwód - przecież ŚMIEJĘ SIĘ z płcią przeciwną, a sporo ludzi uważa to za flirt? Chyba wystąpiła tutaj nadinterpretacja tekstu pisanego smile.
Oczywiście można się na to powołać, ale jak dla mnie DOBRA INTERPRETACJA DOWODÓW to podstawa smile. U mnie to by odpadło.

Secondo1 napisał/a:

Pomijam zobowiązania wynikającee KRiO - do współdziałania dla dobro rodziny, o przyczynianiu się do zaspokajaniu potrzeb rodziny itd.
Samo wyprowadzenie wspólnych oszczędności poza rodzinę, jest działaniem sprzecznym z zapisami KRiO.

a tak dla postrachu dla wszystkich :

Uzależnienie pożycia z mężem od ?przepisania? mieszkania na imię żony i darowania jej mebli ? może być uznane za współwinę żony w pogłębieniu powstałego już rozkładu wskutek nieusprawiedliwionego opuszczenia żony przez męża.? :

Tak jak już wcześniej napisałam nie wiem jak z intercyzą majątkową u Nich, ale Grimm nie robił wielkiego problemu z tego faktu, więc bez problemu można pomyśleć, że NIE UZNAŁ TEGO JAKO DZIAŁANIE NA NIEKORZYŚĆ RODZINY wink. Czyli pozostałość pieniędzy WYSTARCZYŁA. Tak to powinnam pozwać męża o te pieniądze co ostatnio wyciągnął tongue.

Jak to mój prawnik mi raz powiedział. Prawo jest pisane dla adwokatów i urzędników, nie dla ludzi - bo nagminnie zbyt dosłownie interpretują je, a są napisane językiem, aby w szczególnych/uzasadnionych wypadkach bronić poszkodowanego, jak i nie pozwolić na nieuzasadnioną karę i pomówienia. smile Tak to "na złość", albo w zemście można komuś uprzykrzyć życie np. mąż, który nie chce dać rozwodu, a żona nie chce z nim już być.

124 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-04-25 06:33:34)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Grim masz telefon a w telefonie zapewne jest funkcja dyktafonu.
Wykorzystaj to, podpuść ją do rozmowy na temat waszego rozstania, jej nowego gniazka, jej pocieszyciela etc. Zapewne powie, że to tylko kolega, że nic ją z nim nie łączy itp.
Przyznam się szczerze, że bardzo mnie to dziwi gdzie koleżeństwo z pracy kupuje i mebluje sobie mieszkanko. Rozumiem studenci wynajmują ale nie kupują.
Ponadto ten fakt świadczy, że to wina Leży po stronie Twojej żony.
Ty tego nie chciałeś.
Zapewniam, że sąd też będzie mocno zdziwiony takim stanem rzeczy.
Rób to systematycznie, ale zarazem bardzo delikatnie aby się nie domyśliła
Jestem przekonany, że się podłoży a Ty będziesz miał niezbite dowody.
Co z nimi zrobisz to już będzie Twoja sprawa.
Natomiast zgadzam się z Secondo, że nie ma tutaj mowy o nadinterpretowania czegokolwiek.
W prawie jedną z koronnych zasad ( a coś wiem na ten temat) jest "swobodna ocena dowodów".
Nie ma to czy jest to proces karny czy cywilny. Ta jedna jak i inne zasady obowiązują we wszystkich procesach w RP.

Ktoś wcześniej napisał, że żona i córka chcą od niego uciec i  zadał głośne pytanie - jaki jest powód.
Dla mnie to jest nadinterpretacja.
To, że żona chce uciekać to dla mnie jest jasne, ale, że córka to już jest Obrazek dodany przez użytkowniczkę i to bardzo.
Czy Grimm ma założoną niebieską kartę, czy były interwencję policji, czy był notowany, czy balangował z kolegami w weekendy etc.
Ja osobiście czegoś takiego się nie doczytałem.
Ale doczytałem się, że to oba balangowała.
Na zakończenie dodam tylko, że skoro jż boi się zeznań w sądzie swojego ojca to gdzies jest tego powód.
Zapewniam, że ona jest całkowicie świadoma, że jest winna wszystkiemu.
Ponadto zdradzacz jest bardzo zazdrosny ( a ona była bardzo o niego zazdrosna).
Może nie jest to reguła ale tak się dzieje w 90% a i może więcej związków.
Dla mnie Grimm nie stoi na straconej pozycji.

125

Odp: Szok i nie wiem co dalej
After napisał/a:

Schemat zdrad jest w 99% zawsze taki sam, tylko zmienia się scena, aktorzy i miejsce?
Nic nowego nie odkrywasz?
Nawet tłumaczenia i zarzuty są niemal identyczne,
Zasmucę Cię,
Jeszcze nie raz się przekonasz, że wśród kobiet to normalne niestety bo jeśli jest piękna kobieta, to zawsze ma adoratorów.
Mało która nie chce być nie miła i nie odpisuje, zazwyczaj kierując się wymówką nad wymówki "to tylko kolega" piszą jak najęte.
A jak wpadają ? mają zawsze gotową obronę:
To przecież tylko kolega i od razu również gotowy atak: Co, nie wolno mi mieć kolegów? :)
Ty wystraszony łykasz takie bajeczki? Chcesz wierzyć choć rozum mówi zupełnie coś innego..
No bo usuwane smsy, telefon przy dupie, zahasłowany choć do tej pory leżał sobie spokojnie na wierzchu i miałeś do niego wgląd?
Schemat prosty aż do bólu..


Ja naprawdę nie chcę już jej widzieć, nie chcę myśleć o niej jestem już tak cholernie zmęczony.

Tak jak napisałem, nie certol się z nią.
Spakuj jej manatki i niech w****a do gniazdka, które sobie szykuje. Nie ma łóżka? Są materace .
Wymień zamki w drzwiach aby nie mogła wrócić. To ona podjęła decyzję o wpuszczeniu między was ?kolegi?, nie pytając się przecież Ciebie o zdanie, to ona chce rozwodu.
Ty również o jej zdanie w tym temacie nie musisz się pytać. Nawet policja nic nie zrobi i nie ma prawa wejść siłą. Jej zostaje tylko ewentualna droga sądowa. Kontakt telefonicny wyłącznie w sprawie córki. Pierdołami niech Ci dupy nie zawraca . Nie robi to "koledze"! Ciebie jej sprawy już nie interesują.
Tak to działa.
Będziesz miał z nią święty spokój i nie będzie miała okazji Tobą ani Twoim uczuciem manipulować

Wiele w życiu oberwałeś, przeżyjesz i to.
Nie jesteś ani pierwszym, ani ostatnim facetem na tej planecie, którego spotkało to co Ciebie.
Masz dopiero 31 lat, jesteś fajnym młodym chłopakiem. Sam widzisz, że już się Tobą kobiety interesują. Przecież żyjemy w czasach recyklingu.
Będziesz kawalerem z  odzysku.
Stałeś się atrakcyjnym ?towarem? na rynku wtórnym ;) Jesteś sprawdzony, zaradny, potrafisz się wspaniale opiekować dzieckiem.
Toż to facet którym zawsze będą się interesować kobiety
Wiesz, życie nauczyło mnie jednego:To co ja czuję do kogoś nie ma najmniejszego znaczenia.
Ważne co ktoś czuje do mnie.
Wrzuć więc na luzik i na nią miej wyjebane.

Ja nie prowadzę dwuznacznych rozmów z kobietami, nie boję się pokazać żadnego maila, żadnej wiadomości, żadnego facebooka, bo wiem, że moja partnerka nie znajdzie tam nic, co by ją mogło zranić.
Tego samego wymagam od niej.
Póki co jeszcze mnie nie zawiodła, jak zawiedzie, spotka ją taki sam los jak wszystkie poprzednie.
Wszystko zależy od tego na ile szanujemy siebie Grimm.
Ja szanuję bardzo drugą osobę, nigdy nikogo nie zraniłem, tego samego oczekuję od płci przeciwnej.
Życie jest zbyt krótkie żeby je marnować ze szmaciarami,
Nie można tracić czasu na tkwienie w ślepocie. Wiem, że lepiej nie wiedzieć i wierzyć, że nikt nie wdepnął w butach w moje życie.
Ale ja to wolę wiedzieć i
Spróbować dalej z kimś nowym.

Grimm
Optymistyczna jest poniekąd postawa tej kobiety, która zadeklarowała Ci, że odchodzi
Masz sytuację bowiem klarowną - fakt na początku bardziej pocierpisz, ale nie będziesz się łudził tak jak niektórzy, że może jeszcze terapia czy cokolwiek uratuje tego titanica.
Niech ją weźmie, niech weźmie ją kto chce.
Zwycięstwo czasem smakuje gorzko, ale zawsze jest  prawdziwe.
W tej całej tragedii jest jednak światło - pomału zaczniesz dostrzegać dawno zapomniany świat
Pojednaj się z tym co czujesz, wyciągnij z tej lekcji jaką otrzymałeś konstruktywne wnioski, wyrażaj to co myślisz, żyj w prawdzie i śmiało wal do przodu bez oglądania się za siebie

Napiszę może Tobie obrazowo.
Jesteś inteligentnym chłopakiem, to na pewno zrozumiesz moje przesłanie.

A dlaczego czasem dzieci chcą mieć rolki i jak już je mają to boją się założyć?
Bo boją się wywalić!
No przecież w komplecie jest kask i ochraniacze a dalej się boją.
Tak samo jest w życiu.
Są przyjaciele, znajomi, rodzina,
Również jest ten portal?..
A i tak ten krok (pierwszy ślizg) na nowych rolkach to nie lada wyczyn.
Szczególnie jak już człowiek zaliczy pierwszą glebę. I drugą?.
A jednak wstaje i działa dalej by się nauczyć jeździć.
Już ci się wydaje, że jest O.K> i gleba.
Ale nie można wiecznie leżeć na chodniku.
Pomagają Ci wstać to im trzeba dać szansę sobie pomóc.
I ewentualnie korzystać z rad jak się nie wywalić następnym razem.
Jeśli chodzi o życie to nikt nie rodzi się z talentem bycia mistrzem.
Ale można się nauczyć wielu pożytecznych i przydatnych rzeczy, które pomagają czerpać przyjemność z jazdy.
Ja się ciągłe uczę i do mistrza mi daleko ale jedno pojąłem.
By się wywalić trzeba stać a póki będziesz leżał to inni będą starali się ci pomóc stanąć na nogi lub będą po Tobie deptać.
Tylko przyjaciele i Ci co zaliczyli glebę pomagają wstać. Reszcie to wisi, a wręcz się nabijają

Grimm, chłopaku
Dawaj łapę i wstawaj  z gleby!
Nie idź jej na rękę. Walcz o sprawiedliwość. Choćby nawet po to, aby po latach córka wiedziała komu zawdzięcza to, że nie miała pełnej rodziny, Również po to aby inna kobieta, którą spotkasz na swojej drodze, wiedziała, że to nie Ty rozwaliłeś małżeństwo. Walcz o sprawiedliwość
Grimm.
Kolega/koleżanka z pracy... Niestety to zmora naszych czasów...
Jest dla Ciebie jedna pocieszająca myśl.
Ona i tak Zostanie sama.
Bez męża, bez rodziny, bez wsparcia od osób najbliższych i bez kochanka dla którego poświęciła rodzinę.

I dobrze jej tak.
Jej się wydaje, że kupiła receptę na życie w promocji.
Ale przecież wszyscy wiedzą jak to z promocjami bywa. Przeważnie zbliża się termin przydatności do spożycia.
Zapamiętaj to sobie raz na zawsze. Nigdy nie obwiniaj faceta z którym zdradziła Cię kobieta.
Bądź teraz cały czas konsekwentny w swoim zachowaniu i postępowaniu wobec niej.
Błagam, tylko  teraz nie wymięknij! Nie zmieniaj wobec niej swojego zachowania. Całkowity chłód i obojętność. 
Tak jak pisałem, to że odchodzi, wcale nie oznacza, że nadal nie chce mieć Ciebie pod swoją kontrolą i wpływem. Sam widzisz jaka ona zazdrosna o koleżankę, z którą piłeś kawę;)
Zdrajca zawsze wszystko mierzy swoją miarą . Nie przejmuj się?
M
Widać po jej zachowaniu, że cosik tam nie halo. Być może ?kolega? zrobił ją w uja z tym mieszkaniem?
Jednak tak jak napisałeś- jest dorosła.
A zawsze kto sieje wiatr, zbiera burze ;)
Ty nic złego nie zrobiłeś Grimm i nie daj się qurewnie wpędzić w poczucie winy!

One nigdy nie chcą się czuć winne , więc dokonują wręcz karkołomnych kombinacji myślowych, z których zawsze im wyjdzie, że przecież ona musiała zdradzić, bo :
1) Nie wynosiłeś śmieci, albo wynosiłeś za często.
2) Nie uśmiechałeś się, albo śmiałeś za dużo.
3) Nie pisałeś wierszy, albo byłeś lekkoduchem poetą.
4) Nie kochałeś się, albo byłeś erotomanem.
5) Byłeś skąpcem, albo trwoniłeś pieniądze.
Itd., Itd. ?.

Trzymaj się chłopaku, bo wbrew temu co myślisz to Ty w ostatecznym rozrachunku będziesz wygranym?

Tylko słuchaj i rób co Tobie radzimy. Pisz na bierząco, zawsze będzie ktoś kto pomoże, wesprze..

Edit
Dopiszę Tobie jeszcze coś:
Bez względu na to co się zdarzyło wczoraj, jutro i tak nadejdzie Grimm.Nie uciekniesz przed następnym dniem.
Tylko i wyłącznie od Ciebie zależy jak ono będzie wyglądało.

Nie siedź w w domu, wychodź do ludzi.
Spotykaj się ze znajomymi, kolegami, koleżankami. 100% Twojego wolnego czasu wyłącznie dla siebie i córki
Sport, hobby, w które możesz również wciągnąć córkę... Dbaj o siebie i swoje zdrowie bo córka Ciebie właśnie teraz najbardziej potrzebuje i będzie potrzebować w przyszłości.
Choćby po to aby obić mordę jakiemuś gościowi, który będzie miał czelność ją skrzywdzić.
Bądź teraz dla niej oparciem, mocnym filarem. Ma się przy Tobie czuć pewnie i bezpiecznie,
Ma widzieć fajnego, pewnego siebie i wiedzącego czego chcę tatę. Takiego, jakim zawsze byłeś.
Jesteś dla niej Grimm wzorem mężczyzny.
Dlatego szanuj się i nie pozwól lafiryndzie, aby po Tobie jeździła
Chroń ją jak tylko się da, jak tylko w tej sytuacji jest możliwe bo to jest w tej chwili Twoja kobieta numer jeden,
To jest najważniejsza kobieta w Twoim życiu.
Wszytko co robisz dla niej i dla siebie traktuj jako inwestycję w przyszłość.
Uwierz mi- to jest inwestycja, która się zwróci...

Pozdrawiam
After

Już Cię chwaliłem w innym wątku, ale totalny szacunek za ten post. Mimo, że wątek nie mój, to ten post jest jak dobry liść w twarz, jak wiaderko wody a otrzeźwienie i w zasadzie powinno się go wklejać każdemu zdradzonemu facetowi, bo jest w nim wszystko co facet powinien sobie włożyć do głowy, powtarzać jak mantrę, aż to zrozumie i zacznie działać wg tej wiedzy. Szkoda, że żeby to zrozumieć trzeba przejść tak daleką drogę.
W temacie nic nowego na ten moment nie dodam, bo poprzednicy powiedzieli już wszystkie najlepsze rady. Cieszę się, że w końcu idziesz po rozum i zaczynasz coś działać. Pamiętaj, że nie jesteś sam, zbieraj sojuszników gdzie się da. Życzę powodzenia i mam nadzieję, że wygrasz tę wojenkę!

126

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Nektarynka53 napisał/a:

Przeczytałaś to dobrze? Tutaj jest o tym, że mąż KAŻDE opuścić dom żonie. W naszym przypadku Ona nie każde Mu się wyprowadzić, wręcz SAMA CHCE ZNALEŹĆ SOBIE LOKUM.

Nie jest istotne kto komu każe opuścić dom ( czyli : rodzinę).
Istotne jest  sam fakt, że ktoś - podejmuje dziłaniasprzeczne z obiowiązkiem dbania o rodzinę, poprzez :
-  zmuszanie innej osoby, albo
- poodjecie samemu decyzji o nie przestrzeganiu obowiązków wynikających z KRiO.
Skutek jest ten sam.


Nektarynka53 napisał/a:

Jak to mój prawnik mi raz powiedział. Prawo jest pisane dla adwokatów i urzędników, nie dla ludzi - bo nagminnie zbyt dosłownie interpretują je, a są napisane językiem, aby w szczególnych/uzasadnionych wypadkach bronić poszkodowanego, jak i nie pozwolić na nieuzasadnioną karę i pomówienia. smile Tak to "na złość", albo w zemście można komuś uprzykrzyć życie np. mąż, który nie chce dać rozwodu, a żona nie chce z nim już być.

adwokaci i urzędnicy to też ludzie smile

127 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-04-25 18:55:09)

Odp: Szok i nie wiem co dalej

O czym Wy mówicie. Opuszczenie domu i "budowanie" wspólnego gniazda z innym to nie zdrada ?  Przecież ona kupuje z innym lokum !!! Wbrew mężowi !!! Nielojalność, zdrada emocjonalna !!
Szanowna Twoja jż obrała jakąś taktykę i realizuje swój plan więc Ty tez tak zrób.
Ona testuje Ciebie na litość, współczucie .... a skoro nadal chce rozwodu tzn., że gra.
Więc Ty też zagraj taktycznie. Tak taktycznie, wojna się już zaczęła, WASZEGO MAŁŻEŃSTWA JUŻ NIE MA, to wyłącznie gra, sam widzisz jak Ciebie wkurza to co się dzieje. Ten płacz i wyciągnięte ramiona do przytulenia, normalnie rozwaliło mnie.
Jest wojna wygra ten, który będzie mniejszym łosiem, a Ty musisz zabezpieczyć siebie i dziecko więc skoro ona pogrywa z Tobą, stosuje taktykę, to nie jest spontan. Ty zrób to samo !!

Grimm: co by było gdybyś w odpowiedzi na pozew napisał, że nie zgadzasz się na rozwód ? Napisał, że kochasz żonę, prowadzicie wspólne gospodarstwo, nie nastąpił trwały rozpad, rozwód będzie niesprawiedliwością dla twojej osoby (tak jest traki punkt, że jeśli zachodzi nie można orzec rozwodu) coś wymyślisz.
Kochasz i chcesz ratować małżeństwo, że widzisz, ze jest szansa itp. oraz obowiązkowo, że ucierpi dziecko.
Co się stanie ?
Ona bedzie miała perspektywę rozwodu ciągnącego się latami więc ..... smile

Jej się wbrew pozorom bardzo, bardzo spieszy do swojego lubego, gniazdko nie buduje na darmo.
Jednak domyślnie, nie zgadzasz się na rozwód bez orzekania, zachowaj to dla siebie ona ma tego nie wiedzieć.
Ew. niby w żartach możesz powiedzieć, że ją kochasz jeśli chce się rozwieść to musiałaby wziąć winę na siebie.
Pościłeś w eter i ona będzie miała nad czym rozmyślać.

Po Twojej odpowiedzi na pozew ogromna ją qwica chwyci ... i dostanie szału.
A Ty ? Ty będziesz miał więcej czasu na zbieranie dowodów (ona będzie wściekła i pokaże Ci gdzie raki zimują), będzie robić błędy i o to chodzi, przede wszystkim nie ujawnisz swoich dowodów, które już masz.
Jednak będziesz się przygotowywał na to, że zmienisz zdanie na rozprawie i zażądasz rozwodu z orzekaniem i wtedy przedstawisz dowody. Dostaniecie czas na dalsze przedstawienie dowodów i przedstawienie listy świadków. Ty już ją sobie spokojnie opracuj Aha, zaproś jako świadka "kolegę" jż.

1. Przejrzyj komputer, ja kiedyś przypadkowo usuwając czyszcząc dysk, zwalniając miejsce przy pytaniu czy chcę obejrzeć pliki do usunięcia, znalazłem niezłe kwiatki.
W moim przypadku łoś kochanek przysyłał na maila pliki lub linki, o tym poniżej. W Twoim przypadku na pewno jest podobnie.
Stary, poszukaj dobrze w komputerze.
2. Zainstaluj keyloggera, PILNIE, Wbrew pozorom za jego pomocą mozesz się wiele dowiedzieć. Mi keylogger powiedział wszystko co pisała do rodziny i kochanka, ponadto powiąż wejścia na pocztę z historią przeglądarki, ona dostaje wiadomości z załcznikami lub linkami, ja tak znalazłem otwierany link do pliku w sieci podczas przeglądania wiadomości od niego a pod nim zdjęcia, ona ściągnęła plik i go usunęła trwale ale linka z historii nie przewidziała by się pozbyć - super dowody.
3. Zdawaj sobie sprawę, ze ona może Cię podpuszczać i nagrywać (tego możesz być pewien)
4. może liczyć na bzykanko a potem pójdzie na policję z zgłosi gwałt
5. Nie wierz w nic co od niej słyszysz i w połowę tego co widzisz
6. Na kogo jest jej telefon ? Na ciebie ? Jeśli tak weź biling

128

Odp: Szok i nie wiem co dalej

Witam
bullet, ja Twoj pomysl z nie zgadzaniem sie na rozwod rowniez uwazam za bardzo dobry.

Grimm, zyskasz w ten sposob czas na zdobycie dowodow na zdrade zony (tylko na Boga zacznij za tym w koncu chodzic - detektyw, keylogger, podsluch itd.)
Po drugie: rozwscieczysz tym zone, bo jej bardzo na tym rozwodzie zalezy i sprowokujesz do popelnienia bledu.

129 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-25 19:26:59)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Secondo1 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Przeczytałaś to dobrze? Tutaj jest o tym, że mąż KAŻDE opuścić dom żonie. W naszym przypadku Ona nie każde Mu się wyprowadzić, wręcz SAMA CHCE ZNALEŹĆ SOBIE LOKUM.

Nie jest istotne kto komu każe opuścić dom ( czyli : rodzinę).
Istotne jest  sam fakt, że ktoś - podejmuje dziłaniasprzeczne z obiowiązkiem dbania o rodzinę, poprzez :
-  zmuszanie innej osoby, albo
- poodjecie samemu decyzji o nie przestrzeganiu obowiązków wynikających z KRiO.
Skutek jest ten sam.

Nie zaprzeczę, ale ważny w tym wypadku też jest powód smile.

Secondo1 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Jak to mój prawnik mi raz powiedział. Prawo jest pisane dla adwokatów i urzędników, nie dla ludzi - bo nagminnie zbyt dosłownie interpretują je, a są napisane językiem, aby w szczególnych/uzasadnionych wypadkach bronić poszkodowanego, jak i nie pozwolić na nieuzasadnioną karę i pomówienia. smile Tak to "na złość", albo w zemście można komuś uprzykrzyć życie np. mąż, który nie chce dać rozwodu, a żona nie chce z nim już być.

adwokaci i urzędnicy to też ludzie smile

Tak samo jak pacjenci i  lekarze - ludzie, ale jednak chirurg może tylko w sposób UMIEJĘTNY wykorzystywać skalpel wink. Prawo zostało tak napisane, aby każdy miał prawo do obrony. W pewnych przypadkach stety, a w innych niestety. Są ludzie co popełniając przestępstwo mając umiejętnych prawników wychodzą z tego "obronną ręką". Interpretacja czynów oraz dowody to słowa klucze.

bullet napisał/a:

O czym Wy mówicie. Opuszczenie domu i "budowanie" wspólnego gniazda z innym to nie zdrada ?  Przecież ona kupuje z innym lokum !!! Wbrew mężowi !!! Nielojalność, zdrada emocjonalna !!

A jak WBREW? Co On zrobił w tym kierunku - napisz mi, bo parę dni walki to mało smile?

Grimm napisał/a:

Walczyłem dalej to tylko pogarszałem sprawę a ja czułem się coraz gorzej. Po kilku dniach gdy byłem już trochę przytomny i pogodziłem się z nieuchronną zagładą napisaliśmy razem pozew rozwodowy bez orzeczenia o winie. Podzieliliśmy majątek i czekamy na papiery z sądu a żona zaczeła szykować swoje nowe mieszkanie.

Bo właśnie tutaj jest problem. Nie można raz "iść Jej na rękę" i liczyć na "coś", a później zmieniać Swoje zdanie. Poszedł na rękę = ZGODZIŁ SIĘ NA JEJ DZIAŁANIA, przynajmniej pokazał, że pogodził się z sytuacją i zgadza się z Jej decyzją. Być może gdyby stanowczo zareagował (stał przy Swoim) to Ona nie wybrałaby właśnie pieniędzy ze wspólnego konta i nie "urządzała" Sobie nowego lokum z kimś. Lokum, które zaczęła urządzać PO JEGO ZGODZIE NA ROZWÓD - NAPISALI RAZEM POZEW ROZWODOWY. Zrobiła źle, bo się pośpieszyła, ale być może po Jego zachowaniu widziała, że i tak nic nie zrobi?
Bo właśnie brakuje mi Jego działań, które by podparły to co przeżywał (tego co pisał na forum jak chce Jej powrotu). Zapytam się? Czy tak WALCZY człowiek, który kocha? Czy przypadkiem On również nie pokazał postawy męża, któremu nie zależy i ma to gdzieś co żona robi? Trochę powalczył i zgodził się na to? Dla mnie Jego czyny, ani trochę nie poświadczały tego co tutaj pisał. Teraz się przebudził - jest za późno hmm.
Oczywiście nie bronię Jej, bo źle postąpiła - najpierw rozwód, później przeprowadzka.
Mam pytanie bullet Ty czytałeś temat od początku tak OBIEKTYWNIE?

On również nie postąpił fair najpierw układając pozew razem z Nią, a później robiąc tego typu rzeczy. Niestety wiele osób jeszcze przed rozwodem (nazywają to małżeństwem fikcyjnym), do którego piszą już "papiery" jedna ze stron szuka Sobie lokum. A rozprawa to formalność. Dla mnie On zależnie od dnia tygodnia dawał sygnały jakie Mu się podobały. Nie chciał ROZPADU MAŁŻEŃSTWA - trzeba było być konsekwentnym i mówić co czuje. Postąpił nieodpowiedzialnie. No i tutaj ja będąc na Jej miejscu zapytałabym się na rozprawie "co z Nim nie tak"?

130 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-04-25 19:41:02)

Odp: Szok i nie wiem co dalej
Secondo1 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Przeczytałaś to dobrze? Tutaj jest o tym, że mąż KAŻDE opuścić dom żonie. W naszym przypadku Ona nie każde Mu się wyprowadzić, wręcz SAMA CHCE ZNALEŹĆ SOBIE LOKUM.

Nie jest istotne kto komu każe opuścić dom ( czyli : rodzinę).
Istotne jest  sam fakt, że ktoś - podejmuje dziłaniasprzeczne z obiowiązkiem dbania o rodzinę, poprzez :
-  zmuszanie innej osoby, albo
- poodjecie samemu decyzji o nie przestrzeganiu obowiązków wynikających z KRiO.
Skutek jest ten sam.


Nektarynka53 napisał/a:

Jak to mój prawnik mi raz powiedział. Prawo jest pisane dla adwokatów i urzędników, nie dla ludzi - bo nagminnie zbyt dosłownie interpretują je, a są napisane językiem, aby w szczególnych/uzasadnionych wypadkach bronić poszkodowanego, jak i nie pozwolić na nieuzasadnioną karę i pomówienia. smile Tak to "na złość", albo w zemście można komuś uprzykrzyć życie np. mąż, który nie chce dać rozwodu, a żona nie chce z nim już być.

adwokaci i urzędnicy to też ludzie smile

Podobnie jak politycy mają niewiele z ludzi. Właściwie dawno już zatracili swoje człowieczeństwo. Przykład politycy i rodziny smoleńskie z prawego sektora.

Posty [ 66 do 130 z 324 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Szok i nie wiem co dalej

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026