Wymyślacie jakieś nowe teorie...pomijając aspekty religijne,facet chce być pierwszy,bo wtedy ma gwarancje ojcostwa,to są podstawy ewolucji,matka zawsze jest pewna-ojciec niekoniecznie,podobno między 10-30% ojców wychowuje nie swoje dzieci(nie wiedząc o tym) a inwestycja w nieswoje geny to nie jest coś o czym marzy samiec z punktu widzenia biologicznego.
W naturze samiec nawet zabija potomstwo poprzedniego,zanim spłodzi swoje.Młodzi często marzą o dziewicach,ale starsi już niekoniecznie,po prostu z wiekiem wizerunek ideału zmienia się...Śmieszy mnie,jak kobiety twierdzą,że chodzi tylko o "kawałek błony"-nie nie o to chodzi.
Podobne tematy
Wymyślacie jakieś nowe teorie...pomijając aspekty religijne,facet chce być pierwszy,bo wtedy ma gwarancje ojcostwa,to są podstawy ewolucji,matka zawsze jest pewna-ojciec niekoniecznie,podobno między 10-30% ojców wychowuje nie swoje dzieci(nie wiedząc o tym) a inwestycja w nieswoje geny to nie jest coś o czym marzy samiec z punktu widzenia biologicznego.
Gwarancja ojcostwa? A to nie jest tak, że zdrowy związek powinien być oparty na szczerości i zaufaniu? Mam zbyt idealistyczne podejście? Być może, ale nie wyobrażam sobie być z kimś i z tym kimś zdecydować się na seks, pomimo że mu nie ufam. Dotąd wydawało mi się, że to działa w dwie strony, przy czym nie mówię o przypadkowym, jednorazowym zbliżeniu, a o poważnym związku, bo o takim jest w tym wątku mowa. Mało tego, nieśmiało twierdzę, że to Ty dorabiasz sobie jakąś ideologię, bo przecież własne lęki i obawy trzeba ukryć pod kołderką jakiejś ładnej teorii.
Śmieszy mnie,jak kobiety twierdzą,że chodzi tylko o "kawałek błony"-nie nie o to chodzi.
Być może czegoś nie doczytałam, ale w tym wątku dotąd nie napotkałam na takie stwierdzenie
.
Wymyślacie jakieś nowe teorie...pomijając aspekty religijne,facet chce być pierwszy,bo wtedy ma gwarancje ojcostwa,to są podstawy ewolucji,matka zawsze jest pewna-ojciec niekoniecznie,podobno między 10-30% ojców wychowuje nie swoje dzieci(nie wiedząc o tym) a inwestycja w nieswoje geny to nie jest coś o czym marzy samiec z punktu widzenia biologicznego.
W naturze samiec nawet zabija potomstwo poprzedniego,zanim spłodzi swoje.Młodzi często marzą o dziewicach,ale starsi już niekoniecznie,po prostu z wiekiem wizerunek ideału zmienia się...Śmieszy mnie,jak kobiety twierdzą,że chodzi tylko o "kawałek błony"-nie nie o to chodzi.
Hahahahah! Ale się uśmiałam
. Czyli jeśli kobieta nie jest dziewicą, to zdradza swego partnera z każdym, którego napotka na swej drodze? A taka, która jest na 100% nie zdradzi swojego partnera, z którym to dziewictwo straci?
Gwarancja ojcostwa? A to nie jest tak, że zdrowy związek powinien być oparty na szczerości i bla bla bla:.
nie, bo męski 'fetysz na dziewice' nie opiera się na przesłankach logicznych, tylko jest fabrycznie wryty w podświadomość.
I możesz tu zapisać milion stron udowadniając, jak to wielce bez znaczenia czy dziewica, czy nie.
A facetów i tak będą kręcić dziewice...
A facetów i tak będą kręcić dziewice...
A to nie jest przypadkiem tak, że jeden woli dziewice, drugi kobiety-wampy, a trzeci kwiatki?
A facetów i tak będą kręcić dziewice...
Jesteś pewien, że wszystkich? Nie sądzę. Choćby dlatego, że nie każdy lubi bawić się w nauczyciela i nie każdy dla podbudowania własnego ego potrzebuje kobiety nietkniętej.
Pomijając jednak ten aspekt, być może zdziwię Cię stwierdzeniem, że mój mąż, zanim zaczęliśmy ze sobą sypiać, nawet o tę kwestię nie zapytał. Moim zdaniem świadczy to wyłącznie o tym, że naprawdę nie miało to dla niego najmniejszego znaczenia.
Olinka napisał/a:Gwarancja ojcostwa? A to nie jest tak, że zdrowy związek powinien być oparty na szczerości i bla bla bla:.
nie, bo męski 'fetysz na dziewice' nie opiera się na przesłankach logicznych, tylko jest fabrycznie wryty w podświadomość.
I możesz tu zapisać milion stron udowadniając, jak to wielce bez znaczenia czy dziewica, czy nie.
A facetów i tak będą kręcić dziewice...
Napisz jeszcze coś o męskim fetyszu stóp.
Zawsze można poszukać na e baju może akurat jakaś wystawia swoja cnotę na aukcji , istnieje jeszcze sprowadzenie przyszłej małżonki z chin a w ostateczności schola kościelna.
Litości cofamy się do średniowiecza od kiedy to dziewictwo ma coś wspólnego z budowaniem trwałego związku ?
ObietnicaPoranka napisał/a:"jak rozpoznać w dziewczynie dziewicę?"
W tym tkwi sedno sprawy.
Gdy próbuję sobie zwizualizować "typową dziewicę", to mam obraz dziewczyny skromnej, cichej, takiej trochę uczennicy, mało seksownej. Na pewno jest większe prawdopodobieństwo, że to taka dziewczyna będzie dziewicą niż bardziej przebojowa koleżanka. Ale reguły nie ma! Dlatego może okazać się, że niby-dziewica straciła głowę dla Adasia w gimnazjum i bynajmniej na oglądaniu znaczków się nie skończyło, a panna przebojowa czeka na księcia na białym rumaku i nadal dźwiga brzemię dziewictwa.
Reasumując, na miejscu autora szukałabym wśród cichych i tzw. dobrze ułożonych (:D) dziewczyn.
Wypraszam sobie
Byłam dziewicą do niemal 19rz ale ze względu na religijność a nie, ze mało seksowna
Czekanie do slubu poszło na marne gdy poznałam swojego obecnego mężczyznę
Ale nie żałuje tych lat bez seksu bo co mnie niby omineło skoro teraz nadrabiam straty? ![]()
75 2015-04-02 20:19:06 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-04-02 20:19:42)
daenerys7 napisał/a:ObietnicaPoranka napisał/a:"jak rozpoznać w dziewczynie dziewicę?"
W tym tkwi sedno sprawy.
Gdy próbuję sobie zwizualizować "typową dziewicę", to mam obraz dziewczyny skromnej, cichej, takiej trochę uczennicy, mało seksownej. Na pewno jest większe prawdopodobieństwo, że to taka dziewczyna będzie dziewicą niż bardziej przebojowa koleżanka. Ale reguły nie ma! Dlatego może okazać się, że niby-dziewica straciła głowę dla Adasia w gimnazjum i bynajmniej na oglądaniu znaczków się nie skończyło, a panna przebojowa czeka na księcia na białym rumaku i nadal dźwiga brzemię dziewictwa.
Reasumując, na miejscu autora szukałabym wśród cichych i tzw. dobrze ułożonych (:D) dziewczyn.Wypraszam sobie
Byłam dziewicą do niemal 19rz ale ze względu na religijność a nie, ze mało seksowna
Czekanie do slubu poszło na marne gdy poznałam swojego obecnego mężczyznę
Ale nie żałuje tych lat bez seksu bo co mnie niby omineło skoro teraz nadrabiam straty?
No widzisz, ja nadal jestem, a nie uważam siebie za szarą myszkę. ![]()
Napisałam: "Na pewno jest większe prawdopodobieństwo, że to taka dziewczyna będzie dziewicą niż bardziej przebojowa koleżanka." Prawdopodobieństwo. ![]()
Zawsze można poszukać na e baju może akurat jakaś wystawia swoja cnotę na aukcji
A jakie są stawki? W gratisie jest możliwość pogadania o twórczości Zoli. ![]()
pitagoras napisał/a:A facetów i tak będą kręcić dziewice...
Jesteś pewien, że wszystkich? Nie sądzę. Choćby dlatego, że bla bla bla.
Jestem pewien, że zdecydowaną większość.
i naprawdę argument z gatunku 'mój mąż' jest słaby...
Mąż powie to co chcesz usłyszeć, nie powie tego, co mogłoby Ci sprawić przykrość.Myślisz, że ja w realnym życiu powiem kobiecie 'sorry bejbe, Twoja zbyt bogata przeszłość mnie odrzuca'?
Wiadomo, że nie.Zawsze sprzeda się jakąś fajnie brzmiącą ściemę z gatunku nieraniącej.
I o dziewictwo też raczej nikt nie zapyta.Już pomijam, że to przeważnie widać na kilometr, to powody j/w.
Olinka napisał/a:pitagoras napisał/a:A facetów i tak będą kręcić dziewice...
Jesteś pewien, że wszystkich? Nie sądzę. Choćby dlatego, że bla bla bla.
Jestem pewien, że zdecydowaną większość.
Ja uwielbiam Twoje "jestem pewien że większość", "jestem pewien, że każdy, że wszyscy" nie poparte ŻADNYMI KONKRETNYMI ARGUMENTAMI poza "bo (w domyśle - mnie się wydaje, że)..." i tu jakaś pseudonaukowa teza wyssana z dużego palca u nogi.
Zapewne ta większość to ci płaczący i jęczący przedstawiciele płci męskiej, którzy koniecznie szukają dziewicy, bo:
a) sami są dziewicami i z nie-dziewicą się wstydzą
b) szukają nowego wcielenia Dziewicy Orleańskiej, bo jak byli mali spadło im na głowę Radio Maryja
c) bo ogólnie są słabi i szukają słabych, niedoświadczonych sierotek, przy których wreszcie mogą czuć się silni.
Coś przegapiłam?
Mąż powie to co chcesz usłyszeć, nie powie tego, co mogłoby Ci sprawić przykrość.Myślisz, że ja w realnym życiu powiem kobiecie 'sorry bejbe, Twoja zbyt bogata przeszłość mnie odrzuca'?
Wiadomo, że nie.Zawsze sprzeda się jakąś fajnie brzmiącą ściemę z gatunku nieraniącej.
I o dziewictwo też raczej nikt nie zapyta.Już pomijam, że to przeważnie widać na kilometr, to powody j/w.
Dobre, dobre
. Zwłaszcza, że nigdzie nie napisałam ani czy byłam jeszcze dziewicą, ani czy miałam za sobą bogatą przeszłość. Ty jednak z góry zakładasz, że przyszły mąż nie pytał, żeby nie ranić
. Jakież to niesamowite, że on tak zwyczajnie NIE pytał, prawda?
Wcześniej też prosiłam, aby nie ulegać stereotypom
, bo potrafią nieźle namieszać.
Trzeba przecież jakoś dopasować fakty do teorii... ![]()
80 2015-04-02 22:01:42 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-04-02 22:03:47)
theonlyone napisał/a:Wymyślacie jakieś nowe teorie...pomijając aspekty religijne,facet chce być pierwszy,bo wtedy ma gwarancje ojcostwa,to są podstawy ewolucji,matka zawsze jest pewna-ojciec niekoniecznie,podobno między 10-30% ojców wychowuje nie swoje dzieci(nie wiedząc o tym) a inwestycja w nieswoje geny to nie jest coś o czym marzy samiec z punktu widzenia biologicznego.
W naturze samiec nawet zabija potomstwo poprzedniego,zanim spłodzi swoje.Młodzi często marzą o dziewicach,ale starsi już niekoniecznie,po prostu z wiekiem wizerunek ideału zmienia się...Śmieszy mnie,jak kobiety twierdzą,że chodzi tylko o "kawałek błony"-nie nie o to chodzi.Hahahahah! Ale się uśmiałam
. Czyli jeśli kobieta nie jest dziewicą, to zdradza swego partnera z każdym, którego napotka na swej drodze? A taka, która jest na 100% nie zdradzi swojego partnera, z którym to dziewictwo straci?
Ja też się uśmiałem,a gdzie ja coś takiego napisałem ?
pitagoras napisał/a:Olinka napisał/a:Jesteś pewien, że wszystkich? Nie sądzę. Choćby dlatego, że bla bla bla.
Jestem pewien, że zdecydowaną większość.
Ja uwielbiam Twoje "jestem pewien że większość", "jestem pewien, że każdy, że wszyscy" nie poparte ŻADNYMI KONKRETNYMI ARGUMENTAMI poza "bo (w domyśle - mnie się wydaje, że)..." i tu jakaś pseudonaukowa teza wyssana z dużego palca u nogi.
Zapewne ta większość to ci płaczący i jęczący przedstawiciele płci męskiej, którzy koniecznie szukają dziewicy, bo:
a) sami są dziewicami i z nie-dziewicą się wstydzą
b) szukają nowego wcielenia Dziewicy Orleańskiej, bo jak byli mali spadło im na głowę Radio Maryja
c) bo ogólnie są słabi i szukają słabych, niedoświadczonych sierotek, przy których wreszcie mogą czuć się silni.Coś przegapiłam?
Wszystko,mijasz się z celem,żaden punkt nie trafiony ![]()
81 2015-04-02 22:03:53 Ostatnio edytowany przez Vian (2015-04-02 22:05:17)
facet chce być pierwszy,bo wtedy ma gwarancje ojcostwa
Tzn wg Ciebie kobieta, która miała tylko jednego partnera, na pewno nigdy nie zdradzi?
Wystarczy popatrzeć na tematy na forum, których już sporo było, jacy mężczyźni szukają dziewic koniecznie.
Ja nie kojarzę ani jednego tematu, żeby to był silny psychicznie, inteligentny, pewny siebie i swoich potrzeb facet, a już kilka lat jestem na tym forum.
82 2015-04-02 22:16:46 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-04-02 22:20:04)
theonlyone napisał/a:facet chce być pierwszy,bo wtedy ma gwarancje ojcostwa
Tzn wg Ciebie kobieta, która miała tylko jednego partnera, na pewno nigdy nie zdradzi?
Pytam ponownie,gdzie ja coś takiego napisałem ?
Wystarczy popatrzeć na tematy na forum, których już sporo było, jacy mężczyźni szukają dziewic koniecznie.
Ja nie kojarzę ani jednego tematu, żeby to był silny psychicznie, inteligentny, pewny siebie i swoich potrzeb facet, a już kilka lat jestem na tym forum.
No tak silny psychicznie i pewny siebie pewnie co najmniej kilka zapłodni,to wynika z rachunku prawdopodobieństwa i z tego,że ma silne geny,a silne geny zawsze przetrwają,on się nie musi skupiać na jednej,bo może mieć wiele,a ten co jest wg Ciebie "słaby" skupia sie na tej jednej,bo chce mieć pewność ...
Ja nie kojarzę ani jednego tematu, żeby to był silny psychicznie, inteligentny, pewny siebie i swoich potrzeb facet, a już kilka lat jestem na tym forum.
Szczerze ? Nie chce nikogo obrazić,ale takich facetów tutaj nie ma....
Vian napisał/a:theonlyone napisał/a:facet chce być pierwszy,bo wtedy ma gwarancje ojcostwa
Tzn wg Ciebie kobieta, która miała tylko jednego partnera, na pewno nigdy nie zdradzi?
Pytam ponownie,gdzie ja coś takiego napisałem ?
To wnika z zacytowanego przeze mnie fragmentu przecież, chyba że chodziło Ci o zapłodnienie w wyniku tylko i wyłącznie pierwszego stosunku. Po każdym kolejnym już nie ma żadnej "gwarancji ojcostwa", bo dziewczyna, która była dziewicą, może zdradzać partnera, a dziewczyna, która miała 100 partnerów seksualnych może być wzorem wierności.
No tak silny psychicznie i pewny siebie pewnie co najmniej kilka zapłodni,to wynika z rachunku prawdopodobieństwa i z tego,że ma silne geny,a silne geny zawsze przetrwają,on się nie musi skupiać na jednej,bo może mieć wiele,a ten co jest wg Ciebie "słaby" skupia sie na tej jednej,bo chce mieć pewność ...
Primo - ten Twój rachunek prawdopodobieństwa chyba antykoncepcji nie uwzględnia...
Secundo - co z tego wynika?
Tertio - skąd założenie, że "poszukiwacz dziewic" skupia się na jednej..?
theonlyone napisał/a:Vian napisał/a:Tzn wg Ciebie kobieta, która miała tylko jednego partnera, na pewno nigdy nie zdradzi?
Pytam ponownie,gdzie ja coś takiego napisałem ?
To wnika z zacytowanego przeze mnie fragmentu przecież, chyba że chodziło Ci o zapłodnienie w wyniku tylko i wyłącznie pierwszego stosunku. Po każdym kolejnym już nie ma żadnej "gwarancji ojcostwa", bo dziewczyna, która była dziewicą, może zdradzać partnera, a dziewczyna, która miała 100 partnerów seksualnych może być wzorem wierności.
Oczywiście,że pierwszego stosunku,niestety nawet facet który miał multum kobiet,na matkę dziecka woli dziewicę,ale nie oszukujmy się-z wiekiem staje się to coraz mniej realne.
Po prostu facet czego innego oczekuje od kobiety kandydatki na kochankę,a czego innego od kandydatki na żonę/matkę.U kobiet dla obu typów preferencje są bardzo podobne.
Mało tego facet ocenia to już na początku znajomości.No tak silny psychicznie i pewny siebie pewnie co najmniej kilka zapłodni,to wynika z rachunku prawdopodobieństwa i z tego,że ma silne geny,a silne geny zawsze przetrwają,on się nie musi skupiać na jednej,bo może mieć wiele,a ten co jest wg Ciebie "słaby" skupia sie na tej jednej,bo chce mieć pewność ...
Primo - ten Twój rachunek prawdopodobieństwa chyba antykoncepcji nie uwzględnia...
Secundo - co z tego wynika?
Tertio - skąd założenie, że "poszukiwacz dziewic" skupia się na jednej..?
Tak,nie uwzględniam antykoncepcji,natura też jej nigdy nie uwzględniała,bo ona chce żebyśmy się rozmnażali,a nie tylko czerpali przyjemności ![]()
Skupia się na jednej,bo ma słabe geny,więc liczy na to,że to będzie jego jedna,jedyna i będą żyli długo i szczęśliwie ![]()
Tak,nie uwzględniam antykoncepcji,natura też jej nigdy nie uwzględniała,bo ona chce żebyśmy się rozmnażali,a nie tylko czerpali przyjemności
Haha, a tu psikus, Naturo! ![]()
Antykoncepcja ma tak długą historię jak cywilizacja.
Skupia się na jednej,bo ma słabe geny,więc liczy na to,że to będzie jego jedna,jedyna i będą żyli długo i szczęśliwie
To chyba nie wszyscy słabi o tym wiedzą.
86 2015-04-02 22:52:47 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-04-02 22:55:29)
theonlyone napisał/a:Tak,nie uwzględniam antykoncepcji,natura też jej nigdy nie uwzględniała,bo ona chce żebyśmy się rozmnażali,a nie tylko czerpali przyjemności
Haha, a tu psikus, Naturo!
Antykoncepcja ma tak długą historię jak cywilizacja.
Udowodnij...
theonlyone napisał/a:Skupia się na jednej,bo ma słabe geny,więc liczy na to,że to będzie jego jedna,jedyna i będą żyli długo i szczęśliwie
To chyba nie wszyscy słabi o tym wiedzą.
Powiedziałbym więcej,mało kto o tym wie,czy się nad tym zastanawia,kwestia świadomości,którą jednak mamy coraz większą.
Udowodnij...
Ale co, że antykoncepcja jest stosowana praktycznie od początku cywilizacji? A czytałeś jakąkolwiek książkę o życiu codziennym w starożytnym Egipcie, Mezopotamii itd..?
88 2015-04-02 22:57:57 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-04-02 22:59:09)
Może zrobić casting do kolejnego "mondrego" show pt. "Dziewica moich marzeń"?
Że też do tej pory żaden producent nie wpadł na ten pomysł... chyba, że o czymś nie wiem.
Myślę, że jeszcze wiele przed nami.
Vian, ale tu nie chodzi o to, że ktoś 'szuka dziewicy'.
Ograniczamy się do stwierdzenia prostego faktu, że mężczyzn dziewice niesamowicie kręcą.
I tak, dotyczy to większości mężczyzn, tak jak większość jara się fajnymi cyckami i nie potrzeba żadnych 'argumentów'.
Bo po prostu tak jest i koniec.
I jeśli facet, związawszy się z kobietą, dowie się, że jest dziewicą, to będzie 'wow'.
A jeśli kobieta dziewicą nie jest, to akompaniament brzmi ''no trudno'.
I jeśli facet, związawszy się z kobietą, dowie się, że jest dziewicą, to będzie 'wow'.
A jeśli kobieta dziewicą nie jest, to akompaniament brzmi ''no trudno'.
Widzisz, rzecz w tym, ze młodzi chłopcy, odpowiedni wiekowo dla standardowych dziewic, raczej wcale niekoniecznie marzą o rozdziewiczaniu, natomiast powiedz mi, który 40-latek zrobi WOW jak pozna 40-letnią dziewicę. A raczej może zrobić WOW, tylko potem zrobi ZIUUU! i 40-letnia dziewica tyle go widzieć będzie. ![]()
pitagoras napisał/a:I jeśli facet, związawszy się z kobietą, dowie się, że jest dziewicą, to będzie 'wow'.
A jeśli kobieta dziewicą nie jest, to akompaniament brzmi ''no trudno'.Widzisz, rzecz w tym, ze młodzi chłopcy, odpowiedni wiekowo dla standardowych dziewic, raczej wcale niekoniecznie marzą o rozdziewiczaniu, natomiast powiedz mi, który 40-latek zrobi WOW jak pozna 40-letnią dziewicę. A raczej może zrobić WOW, tylko potem zrobi ZIUUU! i 40-letnia dziewica tyle go widzieć będzie.
Sam omijam dziewice łukiem zamaszystym, bo:
*g. wie o antykncepcji i może być wtopa
*przyklei się i będzie łazić/dzwonić i ogólnie zmęczać
*nie ma pojęcia o elementarnej komunikacji z płcią przeciwną więc gwarantowane fochy/shizy itd.
*nie chcę być tym, który rozdepcze filmowe ideały
To są wszystko argumenty praktyczne.
Sęk w tym, że one nijak nie wpływają na upodobania instynktowne i nie zmniejszają faktu, że :
mężczyzn niesamowicie kręcą dziewice!!!
hmmm, chyba już o tym wspominałem...
Ci rzeczeni młodzi chłopcy faktycznie nie kwapią się do dziewic, bo oni chcą po prostu seksu.
No, niestety, mężczyźni dzielą kobiety na 'do związku' i ''do ru*ania''.
Dziewictwo jest atutem tych pierwszych.
Ale (w oczach męskich) jest atutem olbrzymim.
No to jak, pitagoras, oświadczyłbyś się 40-letniej dziewicy?
No to jak, pitagoras, oświadczyłbyś się 40-letniej dziewicy?
Nie:D
P.S. czy fakt iż nie oświadczyłbym się nikomu, ma wpływ na ew. nagrodę?
94 2015-04-02 23:27:16 Ostatnio edytowany przez vidivindi (2015-04-02 23:27:33)
40 letnia dziewica prawdopodobnie zachowywałaby się fochowato/schizowato jak napisał pitagoras, więc fakt dziewictwa nie miał by znaczenia przy oznaczaniu plusów
95 2015-04-03 02:32:38 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-03 02:44:41)
Ale nie rozumiem po co dziewica
Mój partner był prawiczkiem a ja też bez doświadczeń gdy zaczynaliśmy ze sobą i uznał że chyba wolałby żebym nie była dziewicą bo jak jedno chociaż z nas miałoby doświadczenie w tej kwestii to by było łatwiej na początku przygody z seksem
Margo, zdechłem ze śmiechu. Cały ten topic mógłby być wstępem do książki "How to find a Virgin for dummies".
Proponuję wprowadzić rozróżnienie: twardej i miękkiej dziewicy. Twarda to taka, która nie miała żadnych doświadczeń erotycznych. Miękka dziewica - to dziewczyna, która np. się już całowała. W przypadku facetów-dziewic to ... sam nie wiem.
Drogi Poczciwy2200, daruj mi ten prostacki humor, nieszczęście, że ja muszę z nim żyć.
Zatem jaka ta dziewica? Taka bardziej twarda czy miękka?
To niebanalne skądinąd pytanie. Dziewica miękka może wykazywać się pewną śmiałością.
96 2015-04-03 03:34:48 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-04-03 03:52:21)
truskaweczka19 napisał/a:Serio katolicyzm zaleca bezżeństwo po śmierci męża/żony? Owszem, z zasadami KK jak pisałam się nie zgadzam generalnie, ale nie słyszałam chyba, żeby zalecali bezżeństwo wtedy.
NIE, nie KK tylko prawdziwe Chrześcijaństwo!
Czytaj dokładniej to, co poprzednio napisałem.
Aha ok, źle zrozumiałam. A czemu chrześcijaństwo tak zaleca? Jestem ciekawa.
Ok rozumiem, że można wielu facetów może myśleć, że "fajnie jakby była dziewicą". No może jest to jakoś wdrukowane w podświadomość - trudno polemizować,jeżeli wielu facetów pisze, że tak mają. No, ale chyba jednak u wielu facetów właśnie to na zasadzie nie takiej, że musi być dziewica tylko takie tylko myślenie, tak jak ja i może wiele kobiet kiedyś myślałam, że fajnie jak ja i facet będziemy dla siebie pierwsi, razem poznamy seks. Tylko z byłym nie wyszło, a potem już wiedziałam, że to też nie jest najważniejsze, że owszem fajnie też poznawać seks jak oboje nie mamy doświadczeń, to też fajne, ale potem to nie ma znaczenia, tylko to jaka druga osoba jest, bo wiemy, że to, że druga osoba nie miała partnera to nie gwarantuje, że związek będzie super. A kiedyś jako nastolatka mogłam pomyśleć, że to już wiele daje i wtedy jest w ogóle wspaniale, a potem się to weryfikuje, że nie jest tak za bardzo
Potem poznajesz drugą osobą i nie zastanawiasz się wręcz czy nie ma doświadczeń czy ma itp, co robił/robiła z kimś innym, bo wiesz, że są ważniejsze rzeczy. Zwykle jest ważne jak czujesz się z tą osobą
No i tak raczej jest, bo przeszłość czy jej brak nie wpływa czy ktoś będzie nam oddany czy nie, to zależy już od konkretnej osoby. No i podświadomość podświadomością, ale faceci raczej potem też to widzą i raczej chyba zwracają potem na to jaka ta dziewczyna jest, a nie czy uprawiała już seks, z kim.
Pitagoras, aż chciałoby się zapytać co robisz w takim razie, skoro twierdzisz, że facetów bardzo kręcą dziewice, to Ciebie na pewno też? Piszesz, że jej nie chcesz, a nie wiem czy to oznacza, że skrycie myślisz o nich?
Czy może to po prostu czasem taka myśl, że chciałbyś być dla niej tym pierwszym? A czujesz przy tym niechęć jak dziewczyna nie jest dziewicą czy aż tak to nie?
No chociaż chyba nie, bo wtedy ciężko byłoby Ci się z jakąkolwiek nie-dziewicą związać. Raczej nie jesteś facetem sądzę, który jest z kobietą i wypomina jej przeszłe życie seksualne, wtedy to jest bardzo niefajne. No i tak, jeśli faceta podświadomie kręcą dziewice, ale nie zmienia to faktu, że np jest z kobietą i przez to nie zdradza jej, bo np nie jest dziewicą, to ok. No bo jak to robi to jest okropne, a i tacy pisali np na netkobietach. No, ale to już problem ze sobą. No, ale jak tak tylko kręcą w sensie jak kobiece piersi, to ok. No, ale fakt, wiadomo, nie musi przy tym czuć niechęci do nie-dziewic, może być z nie-dziewicą i być szczęśliwy, bo właśnie liczą się inne rzeczy, no dla mnie zdecydowanie tak, więc taki argument czy prawiczek czy nie na pewno u mnie nie był ważny. A jak ktoś chce dziewicy i wiąże się z dziewicą, ok, grunt to by nie wiązał się i nie wypominał, bo to po prostu nie jest dobre i nikomu w związku to nie będzie służyć.
Pitagoras, aż chciałoby się zapytać co robisz w takim razie, skoro twierdzisz, że facetów bardzo kręcą dziewice, to Ciebie na pewno też? Piszesz, że jej nie chcesz, a nie wiem czy to oznacza, że skrycie myślisz o nich?.
Nie chcę, bo nie interesują mnie związki długoterminowe.A dziewica jest raczej nastawiona na coś mocno stałego.
W przypadku kobiety na stałe, tak, wolałbym aby była dziewicą.Tak samo jak wolałbym żeby miała zgrabny tyłek i blond włosy.Choć nie jest to jakiś żelazny warunek.
Samochód też wolałbym z salonu, a nie z komisu.
O wypominaniu przeszłości seksualnej mowy niema, to nieakceptowalne.
Ale jedną obiecującą znajomość sobie odpuściłem tylko i wyłącznie z powodu 'przebiegu' niewiasty. Oczywiście nie poznała tego powodu.
Samochód też wolałbym z salonu, a nie z komisu.
Metafora niezwykle oryginalna, jednak dostrzegam w niej ogromny błąd. Nowy samochód rzeczywiście sprawuje się zazwyczaj lepiej. Rozumiem w takim razie, że ideałem jest dziewica, która jednocześnie jest demonem seksu, mimo że uprawia go pierwszy raz?

Troche sie pojezdzi i sie wyrobi ![]()
pitagoras napisał/a:Samochód też wolałbym z salonu, a nie z komisu.
![]()
Metafora niezwykle oryginalna, jednak dostrzegam w niej ogromny błąd. Nowy samochód rzeczywiście sprawuje się zazwyczaj lepiej. Rozumiem w takim razie, że ideałem jest dziewica, która jednocześnie jest demonem seksu, mimo że uprawia go pierwszy raz?
Ale nie wykluczone,że się takim stanie
a facet chciałby być nauczycielem i wprowadzić ją w świat seksu,a co jak ona już przerobiła całą kamasutrę z innymi,to czego ją nauczyć ![]()
Troche sie pojezdzi i sie wyrobi
Zważywszy jak to silnik z wielowtryskiem ![]()
Zapewne ta większość to ci płaczący i jęczący przedstawiciele płci męskiej, którzy koniecznie szukają dziewicy, bo:
a) sami są dziewicami i z nie-dziewicą się wstydzą
b) szukają nowego wcielenia Dziewicy Orleańskiej, bo jak byli mali spadło im na głowę Radio Maryja
c) bo ogólnie są słabi i szukają słabych, niedoświadczonych sierotek, przy których wreszcie mogą czuć się silni.Coś przegapiłam?
Tak, np. to że ktoś może cenić to, że kobieta nie spała wcześniej z nikim. Po prostu tak. Odrzucacie z automatu myśl że dla kogoś może być to atrakcyjna cecha. No bo jak to tak? -.-
Jednak nie jest tak w moim przypadku. Nie szukam dziewicy ale wolałbym taką bo mam kompleksy. Co z tego że nie jestem pewnym siebie facetem na jakimś polu? Kobiety mogą mieć kompleksy, mają prawo do słabości. Ja też mam i mam w d... co prawdziwy facet powinien a czego nie.
Vian napisał/a:Zapewne ta większość to ci płaczący i jęczący przedstawiciele płci męskiej, którzy koniecznie szukają dziewicy, bo:
a) sami są dziewicami i z nie-dziewicą się wstydzą
b) szukają nowego wcielenia Dziewicy Orleańskiej, bo jak byli mali spadło im na głowę Radio Maryja
c) bo ogólnie są słabi i szukają słabych, niedoświadczonych sierotek, przy których wreszcie mogą czuć się silni.Coś przegapiłam?
Tak, np. to że ktoś może cenić to, że kobieta nie spała wcześniej z nikim. Po prostu tak. Odrzucacie z automatu myśl że dla kogoś może być to atrakcyjna cecha. No bo jak to tak? -.-
Jednak nie jest tak w moim przypadku. Nie szukam dziewicy ale wolałbym taką bo mam kompleksy. Co z tego że nie jestem pewnym siebie facetem na jakimś polu? Kobiety mogą mieć kompleksy, mają prawo do słabości. Ja też mam i mam w d... co prawdziwy facet powinien a czego nie.
To podpada pod c)
Vian napisał/a:Zapewne ta większość to ci płaczący i jęczący przedstawiciele płci męskiej, którzy koniecznie szukają dziewicy, bo:
a) sami są dziewicami i z nie-dziewicą się wstydzą
b) szukają nowego wcielenia Dziewicy Orleańskiej, bo jak byli mali spadło im na głowę Radio Maryja
c) bo ogólnie są słabi i szukają słabych, niedoświadczonych sierotek, przy których wreszcie mogą czuć się silni.Coś przegapiłam?
Tak, np. to że ktoś może cenić to, że kobieta nie spała wcześniej z nikim. Po prostu tak. Odrzucacie z automatu myśl że dla kogoś może być to atrakcyjna cecha. No bo jak to tak? -.-
W sensie fetysz?
No to tu masz rację, to przegapiłam, ale tu dziewica byłaby atrakcyjna dla kogoś tylko do pierwszego stosunku, potem ruszyłby dalej szukać nowej dziewicy do defloracji. ![]()
Natomiast jak ktoś chce się wiązać z dziewicą koniecznie, to zwykle jest jakieś PONIEWAŻ - ponieważ np. wierzy, że będzie wierniejsza, bardziej spolegliwa, że nad niedoświadczoną kobietą łatwiej dominować, że coś tam. I to już podpada pod to, co napisałam. ![]()
A czego szuka dziewica? Drogie panie?
W sensie fetysz?
No to tu masz rację, to przegapiłam, ale tu dziewica byłaby atrakcyjna dla kogoś tylko do pierwszego stosunku, potem ruszyłby dalej szukać nowej dziewicy do defloracji.Natomiast jak ktoś chce się wiązać z dziewicą koniecznie, to zwykle jest jakieś PONIEWAŻ - ponieważ np. wierzy, że będzie wierniejsza, bardziej spolegliwa, że nad niedoświadczoną kobietą łatwiej dominować, że coś tam. I to już podpada pod to, co napisałam.
Niekoniecznie. Ktoś może być zadowolony że jego kobieta czekała na niego i tylko z nim sypiała, sypia i będzie sypiać.
No w moim wypadku jest "ponieważ". Spoko, mi to nie przeszkadza i jest W PORZĄDKU.
Niekoniecznie. Ktoś może być zadowolony że jego kobieta czekała na niego i tylko z nim sypiała, sypia i będzie sypiać.
Ale jego kobieta nie czekała na niego tylko na faceta, który jej się spodoba. Czy będzie sypiać tylko z nim to się okaże, zależy to od wielu czynników. Jak ktoś myśli inaczej, to jest niemądry zwyczajnie.
108 2015-04-03 15:36:36 Ostatnio edytowany przez Iris7 (2015-04-03 15:44:23)
A czego szuka dziewica? Drogie panie?
I tutaj po raz kolejny ZALEŻY. Zależy, czy to dziewictwo definiuje całą jej osobowość (jak tak, to serdecznie współczuję), czy też to co robi w życiu, jakim jest człowiekiem.
Jeżeli chodzi o taką "typowową dziewicę", to pewnie mężczyzny wierzącego (i praktykującego), takiego który poczeka z seksem do ślubu i nie będzie namawiał do grzechu. ![]()
Ktoś może być zadowolony że jego kobieta czekała na niego i tylko z nim sypiała, sypia i będzie sypiać.
To taki schemat: ona czekała na mnie = jestem super facetem? Nie lepiej dojść do takich wniosków samodzielnie prowadząc np ciekawe życie i spełniając swoje marzenia/pasje? A co jak ta kobieta potem rzuci? Sznurek?
Troche sie pojezdzi i sie wyrobi
Ale potem przestanie już być dziewicą. Zniżając się do terminologii Pitagorasa nie będzie już nówką-sztuką. Co potem? Szukanie kolejnej? ![]()
A czego szuka dziewica? Drogie panie?
Faceta który ją rozdziewiczy znając się na rzeczy ![]()
110 2015-04-03 15:47:42 Ostatnio edytowany przez Otis (2015-04-03 15:48:53)
Niekoniecznie. Ktoś może być zadowolony że jego kobieta czekała na niego i tylko z nim sypiała, sypia i będzie sypiać.
Łógiń, takie kobiety "to może w papirusach dla dzieci, ale tak naprawdę, to wiesz?"
Kobiety są z krwi i kości, a nie z "czekania".
To taki schemat: ona czekała na mnie = jestem super facetem? Nie lepiej dojść do takich wniosków samodzielnie prowadząc np ciekawe życie i spełniając swoje marzenia/pasje? A co jak ta kobieta potem rzuci? Sznurek?
Bardziej - czekała na kogoś wyjątkowego. Okazałem się dla niej wyjątkowy.
daenerys7 napisał/a:To taki schemat: ona czekała na mnie = jestem super facetem? Nie lepiej dojść do takich wniosków samodzielnie prowadząc np ciekawe życie i spełniając swoje marzenia/pasje? A co jak ta kobieta potem rzuci? Sznurek?
Bardziej - czekała na kogoś wyjątkowego. Okazałem się dla niej wyjątkowy.
No ale to raczej zależy od tego, czy przetrwacie czy nie i jak się Wasz związek ułoży, bo przecież równie dobrze możesz się okazać zwykłą pomyłką.
I tez ten wyjatkowy to tylko dlatego, ze nie poznala ogromnej ilosci facetow. Wyjatkowy na ta chwile i na to otoczenie jak juz.
No dobra, można patrzeć na to z tej strony. Ja jestem skory spojrzeć tak jak to przedstawiłem. Ale sam nie myślę od dziewicy z takich powodów.
Natomiast jak ktoś chce się wiązać z dziewicą koniecznie, to zwykle jest jakieś PONIEWAŻ - ponieważ np. wierzy, że lalalalala
Właśnie nie!
Każdego roku kilkuset facetów spada w przepaście i zamarza na śmierć, tylko dlatego, że chcieli jako PIERWSI wejść na jakąś durną górę szlakiem, którym jeszcze NIKT nie szedł.
Gdzie tu jest ponieważ?
Nie ma żadnego.
Kto jak kto, ale kobieta powinna załapać sławetne 'BO TAK'.Ot, i cała argumentacja.
Wiesz co jest fajnego w dziewicy?
Jest zajebista.
I tyle.
Nie próbuj na siłę zrozumieć, bo tu nie ma nic do rozumienia.To trzeba czuć.I tak jak facet nie wie i nigdy się nie dowie, czym są bóle menstruacyjne, tak baba nie zajarzy co jest podniecającego w dziewicy.
Pewne rzeczy wystarczy przyjąć do wiadomości zwyczajnie.
Nie chciałam być aż tak bezpośrednia, ale to samo przyszło mi do głowy. Mężczyznami, którzy za wszelką cenę szukają dziewicy, zwykle kieruje albo niskie poczucie własnej wartości (żeby nie miała porównania, żeby się nie skompromitować, żeby na pewno nie zauważyła, kiedy coś pójdzie nie tak), albo zwykła chęć posiadania, czyli bycia tym jednym jedynym.
Hm... czyli jeśli ja "za wszelką cenę" szukałem kobiety, która byłaby biologicznie zdolna do wydania na świat potomstwa to możliwe, że też kierowała mną zwykła chęć posiadania. W sumie niech i tak będzie, bo jak dla mnie w takim przypadku (w tym z dziewicą też) te pobudki tracą swoje pejoratywne znaczenie.
Pitagoras jak napisał, tak napisał, ale niepodobna mi się nie zgodzić z ogólnym sensem jego wypowiedzi. Przykład ze zdobywaniem szczytów jak najbardziej trafny i tutaj nie ma za bardzo co dodawać.
Wiele dam akcentuje tutaj w sposób negatywny "męską dumę" w odniesieniu do kwestii dziewictwa ich (potencjalnej) wybranki. Ciekawe, dlaczego większość, jeżeli nie wszystkie z Was, drogie panie, nie podniosłaby tak wielkiego klangoru, jeśli facet nie mógłby znieść tego, że jego luba kopulowała z innmy w trakcie bycia z nim w związku. Aha- Tylko proszę nie odpowiadać, że "ważna dla niego jest wierność" itd., bo pragnę na wstępie wskazać, że zaprzeczycie wówczas same sobie.
Vian napisał/a:Natomiast jak ktoś chce się wiązać z dziewicą koniecznie, to zwykle jest jakieś PONIEWAŻ - ponieważ np. wierzy, że lalalalala
Właśnie nie!
Każdego roku kilkuset facetów spada w przepaście i zamarza na śmierć, tylko dlatego, że chcieli jako PIERWSI wejść na jakąś durną górę szlakiem, którym jeszcze NIKT nie szedł.
Gdzie tu jest ponieważ?
Nie ma żadnego.
Akurat. ![]()
Popisać się chcą, pochwalić - zakładając, że jest czym, bo zapewne, gdyby mieli do wyboru zdobyć ambitny szczyt, który wprawdzie już trochę osób zdobyło, albo wypierdkowaty pagórek za lokalną wsią, którego wprawdzie nikt wcześniej nie zdobył (może poza krową sołtysa), to nie wiem, czy by się rzucili tak na wyścigi zdobywać pagórek. ![]()
Wiesz, jaką drugą rzecz uwielbiam? Już niekoniecznie w Tobie, ale tak ogólnie w ludziach. Że ktoś pisze np.:
- Wszyscy faceci chcą dziewice!
- A Ty chciałbyś?
- Nie no, ja to nie... Ale wszyscy chcą!
![]()
118 2015-04-03 23:08:42 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2015-04-03 23:09:34)
Wiesz, jaką drugą rzecz uwielbiam? Już niekoniecznie w Tobie, ale tak ogólnie w ludziach. Że ktoś pisze np.:
- Wszyscy faceci chcą dziewice!
- A Ty chciałbyś?
- Nie no, ja to nie... Ale wszyscy chcą!
Bo (prawie) wszystkich facetów jarają dziewice.
Tak samo jak sportowe fury.
I podobnie jak sportowe fury są trudno dostępne i niepraktyczne w użytkowaniu.
Więc po zastanowieniu i skalkulowaniu realiów, człowiek z żalem rezygnuje z tego, co go naprawdę jara.
Co nie zmienia faktu, że pociąg czuje....
P.S. A liczba cech, które we mnie uwielbiasz już mnie zaczyna niepokoić...
119 2015-04-03 23:28:50 Ostatnio edytowany przez Misericordias (2015-04-03 23:30:32)
A ja uwielbiam (jeśli oczywiście do owego uwielbie/ania można się tutaj tak swawolnie podłączyć;)), gdy ktoś, w czyjejś wolności, która na dodatek nie razi bezpośrednio innych, doszukuje się na siłę nie wiadomo jakich niegodziwości, bezeceństwa i pośmiewiska, samemu w wielu swoich wypowiedziach wolności patetycznie hołdując.
Dobranoc.
Akurat.
Popisać się chcą, pochwalić - zakładając, że jest czym, bo zapewne, gdyby mieli do wyboru zdobyć ambitny szczyt, który wprawdzie już trochę osób zdobyło, albo wypierdkowaty pagórek za lokalną wsią, którego wprawdzie nikt wcześniej nie zdobył (może poza krową sołtysa), to nie wiem, czy by się rzucili tak na wyścigi zdobywać pagórek.
Więcej - najpierw przez parę lat szukają tego wypierdkowatego pagórka, potem oglądają go, robią misterne plany, zbroją się, czasem nawet brody zapuszczają ![]()
Poczytałem i moje Panie nie boimy się porównań wśród nie dziewic.To zupełnie o co innego chodzi.Pozdrawiam.
Tu jest ogólny bulwers, jak to dziewica może być w oczach mężczyzn lepsza niż nie-dziewica. Ktoś kto szuka dziewicy musi mieć coś nie tak z głową bo normalni wolą wyłącznie kobiety z doświadczeniem. ![]()
123 2015-04-04 16:18:09 Ostatnio edytowany przez Misericordias (2015-04-04 16:20:38)
Zebrały się bździągwy z pretensjami do garbatego, że ma dzieci proste ![]()
Dobrze, wielbiciele dziewic - podajcie cechy dziewicy, które was pociągają?
Ok rozumiem, że można wielu facetów może myśleć, że "fajnie jakby była dziewicą". No może jest to jakoś wdrukowane w podświadomość - trudno polemizować,jeżeli wielu facetów pisze, że tak mają. No, ale chyba jednak u wielu facetów właśnie to na zasadzie nie takiej, że musi być dziewica tylko takie tylko myślenie, tak jak ja i może wiele kobiet kiedyś myślałam, że fajnie jak ja i facet będziemy dla siebie pierwsi, razem poznamy seks. Tylko z byłym nie wyszło, a potem już wiedziałam, że to też nie jest najważniejsze, że owszem fajnie też poznawać seks jak oboje nie mamy doświadczeń, to też fajne, ale potem to nie ma znaczenia, tylko to jaka druga osoba jest, bo wiemy, że to, że druga osoba nie miała partnera to nie gwarantuje, że związek będzie super. A kiedyś jako nastolatka mogłam pomyśleć, że to już wiele daje i wtedy jest w ogóle wspaniale, a potem się to weryfikuje, że nie jest tak za bardzo
Potem poznajesz drugą osobą i nie zastanawiasz się wręcz czy nie ma doświadczeń czy ma itp, co robił/robiła z kimś innym, bo wiesz, że są ważniejsze rzeczy. Zwykle jest ważne jak czujesz się z tą osobą
No i tak raczej jest, bo przeszłość czy jej brak nie wpływa czy ktoś będzie nam oddany czy nie, to zależy już od konkretnej osoby. No i podświadomość podświadomością, ale faceci raczej potem też to widzą i raczej chyba zwracają potem na to jaka ta dziewczyna jest, a nie czy uprawiała już seks, z kim.
Widzisz, odmieniło Ci się dopiero po tym, jak już "pozbyłaś" się dziewictwa z poprzednim pierwszym facetem.
Ja dopiero od niedawna(ok 2 lat) zacząłem mieć wywalone na to, czy dana dziewczyna jest dziewicą czy nie jest - zresztą domyślasz się po jakim zdarzeniu u mnie
I nie, nie żałuję tego, choćby dlatego że innej opcji nie miałem. Ale nie o tym miało być....
Poruszę teraz bardziej istotną sprawię o której też pewnie przynajmniej słyszałaś: Mitologizowanie pierwszego razu podobnie jak pierwszej miłości.
Wszędzie można znaleźć informacje o tym, że ten pierwszy seks i pierwszy partner zostaje w człowieku na zawsze i staje się jego częścią jak i każdego następnego związku i ma na to ogromny wpływ. Tak jak jakaś kobieta gdzieś kiedyś napisała: "ta pierwsza miłość, a szczególnie ten pierwszy facet w łóżku, to zawsze zostaje!".
I takie czy podobne rzeczy można przeczytać wszędzie i czytają to nawet dzieci!
A potem taki wrażliwy młody chłopiec, który jest zdolny silnie się zaangażować/zakochać widząc taką nie-dziewicę to automatycznie jego podświadomość krzyczy:
"Tamten z którym była, był i nadal jest i będzie dla niej najważniejszy"
"Jest ona z tobą bardziej dlatego, że nie może być z tamtym"
"Ona nigdy nie pokocha cię tak naprawdę na 100% tak jak tamtego"
"Ona nie nie będzie cię kochała takiego jaki jesteś, gdyż zawsze będzie porównywała cię do tamtego. Nie dlatego że jesteś lepszy/gorszy tylko że jesteś po prostu inny od jej byłego. A to jej przeszkadza"
"Zawsze będzie ją łączyło z byłym więcej niż ci się wydaje"
"podczas gdy nie będzie wam się najlepiej układało to ona będzie podświadomie wspominać byłego i tęsknić za nim oraz za tym co wtedy było"
"Stara miłość nie rdzewieje"
"Tamten zawsze będzie dla niej znaczył więcej od ciebie choćbym nie wiem jakbyś się starał"
"Co z tego że z Tobą jest? Jak tylko tamten kiwnie palcem to poleci do niego a ciebie "przeprosi że to nie było to" "
"Ona do tej pory jest bardzo podatna na tamtego. Zawsze będzie ją ciągnąć. A że z tobą jest? Jest, co przecież nie chce być sama."
.... jak i wiele wiele innych bądź podobnych rzeczy. A jak jeszcze gdzie zobaczy potwierdzenie na przykładzie innego związku(np. jego znajomego) to już w ogóle...
I właśnie stąd się bierze zazdrość wśród osób bez przeszłości oraz ich poszukiwania osób bez przeszłości.
A taka zazdrość jest wprost proporcjonalna do zaangażowania się uczuciowego. Z drugiej zaś strony, z tego samego zaangażowania osobie dość trudno jest po prostu zerwać z partnerem który jej nie odpowiada. I w ten sposób błędne koło się zamyka i powstaje tzw. jeden z rodzajów toksycznego związku który polega na tym że jedna osoba bez przerwy wypomina drugiej jej przeszłość zamiast zerwać z nią po prostu. To jest właśnie taka pułapka przeszłościowo-uczuciowa w której wpadło wiele osób w związkach gdzie jedna osoba była bez przeszłości zaś druga taką miała.
Domyślam się, że to na tym właśnie chrześcijaństwo(nie katolicyzm) oparło swoją tezę że "dwoje staje się jednym przez współżycie" choć samo chrześcijaństwo pewnie będzie twierdzić że z tego wyłania się ich "jedyna prawda".
A wracając do sedna, prawdą jest to, że im bardziej dana osoba jest zaangażowana uczuciowo wobec drugiej, tym bardziej tego w równym stopniu wymaga/oczekuje od drugiej osoby, żeby mogła czuć się dobrze, kochaną oraz można by rzec - bezpiecznie pod względem emocjonalnym.
Czyli im bardziej kogoś kochasz, tym bardziej tego samego wymagasz od drugiej osoby inaczej cierpisz i nie widzisz sensu takiego związku.
I z tego właśnie wynika że nie ma czegoś takiego jak "miłość bezwarunkowa" a już na pewnie nie między partnerami. Odwzajemnienie uczuć to już jest "coś" więc nie da się ot tak normalnie "kochać za nic".
Nie wiem jak to dokładniej i klarowniej wytłumaczyć.
Na szczęście ja to już mam gdzieś, ale nadal jestem w stanie zrozumieć położenie i sytuację takich osób - w przeciwieństwie do sporej większości choćby na tym forum.
126 2015-04-04 16:25:04 Ostatnio edytowany przez Misericordias (2015-04-04 16:36:50)
Ja myślę, że "wielbiciele dziewic" wielbią dziewice, bo:
-wolą dziewice
-dziewice są dla nich zajebiste
-dziewice są nietknięte*
-dziewice są dla nich lepsze do związku niż niedziewice
*czyt. Niektnięte z własnej woli, zakładam, że przypadki gwałtu itd. nie są brane pod uwagę, chociaż to i tak nie ma znaczenia.
Jak dla mnie nie ma co się czepiać takiej argumentacji. Jeśli ktoś widzi tutaj jakieś wątpliwości proszę pytać- z chęcią rozwieję.
Ja myślę, że "wielbiciele dziewic" wielbią dziewice, bo:
-wolą dziewice
-dziewice są dla nich zajebiste
-dziewice są nietknięte
-dziewice są dla nich lepsze do związku niż niedziewiceJak dla mnie nie ma co się czepiać takiej argumentacji. Jeśli ktoś widzi tutaj jakieś wątpliwości proszę pytać- z chęcią rozwieję.
Widzę tutaj jakieś wątpliwości. Proszę o rozwianie.
Uprzejmie proszę o odśiweżenie strony, gdyż wprowadziłem niewielkie korekcje, które być może będą miały wpływ na ilość lub charakter owych wątpliwości.
skoro ja ofiarowuję swoje dziewictwo jej, to ona też powinna móc to samo mi ofiarować.
A co to, kościół jakiś jest, żeby mówić o ofiarowaniu? Ślub też planujesz z tą samą dziewczyną? Skoro oddaliście sobie swoje dziewictwa...
A tak serio... rozdziewiczyć dziewczynę, to trzeba umieć, technikę trzeba mieć, znaczy się
a ty raczej nie masz... Postaw na doświadczoną partnerkę. ![]()
Uprzejmie proszę o odśiweżenie strony, gdyż wprowadziłem niewielkie korekcje, które być może będą miały wpływ na ilość lub charakter owych wątpliwości.
Nie mają. Potwierdzam więc prośbę z wcześniejszego posta.