Witam!
Mój syn skończył rok. Za parę dni oddaję go do żłobka i jestem w ciężkim szoku po zapoznaniu się z jadłospisem maluchów. Obiady można nazwać "normalnymi", natomiast drugie śniadania, podwieczorki i desery w których to znajdują się np: "sok Kubuś", "deser monte", wafel Grześ(!), kanapka z Nutellą, serek Danio czy paluszki to dla mnie istne nieporozumienie! Natomiast z owoców w tygodniowym menu tylko raz zaistniała marchewka z jabłkiem. Jestem przerażona że moje dziecko bedzie jadło coś takiego, coś, czego nigdy jeszcze w ustach nie miało a w dodatku nafaszerowane samym cukrem!
Przeraża mnie to podwójnie...
I dobrze że Cię przeraża.
Taki rodzaj "odżywiania" małego rozwijającego się organizmu będzie rzutował na całe późniejsze życie. Nie można się na coś takiego godzić.