netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Feministka

96 odpowiedzi8 636 wyświetleńzałożony przez paulo71, 14.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

66

Odp: Feministka

Te same silne i niezależne kobiety wychowują synów w sposób kobiecy,szczują ich,kontrolują,zabraniają,nakazują przez co później nie radzą sobie ani w życiu,a o kobietach nie wspomnę.

67

Odp: Feministka
Obalicmity napisał/a:
ksiezniczka_czardasza napisał/a:

No, niestety, Itis, takich mamy facetów. Powoli tracę nadzieję, że znajdę kogoś normalnego w naszym kraju.
Mnie tylko zastanawia, jak zdesperowane sa polskie kobiety, że to wszystko znoszą...

Uważam,że się wywyższasz i dlatego nikogo takiego nie znajdziesz.Zostaje ci narzekanie i atak na mężczyzn.
Podział na męskie i kobiece role powiadacie.Upranie gaci przez faceta,a przez kobietę wniesienie szafy.
Widzę jak ochoczo to robicie.

A dlaczego kobieta ma nosić szafę od tego są najęci ludzie. I tu wyszło szydło z worka jednak one miały rację smile
Znów debilstwo JKMa dają gimbusy umysłowe jako prawdę objawioną. Nie dziwię się kobietą że szukają za granica ....
A ten sam obalić mity próbuje wmówić że  kobiety tego oczekują od mężczyzny bzdura o ile zaradność i stanowczość cześć kobiet oczekuje(nie moja) o tyle podział prac na męskie i żeńskie to już bzdura. A obrzydliwe żeczy powinniśmy robić właśnie my. To pseudo-mężczyźni narcyzi, lalusie, maminsynki brzydzą się umyć klopa.

68

Odp: Feministka
kow-nor napisał/a:
Itis napisał/a:

...Nie wiem która i jak bardzo Cię skrzywdziła, że masz tak podłą opinię o kobietach, ale żadna z nas tu nie zamierza obrywać za to, że ex żona Piotra była toksyczna, a on nie miał w sobie na tyle godności, że dał się traktować jak szmata.

Ba! Nie wiem którzy i jak bardzo Was skrzywdzili, że macie tak podłą opinię o mężczyznach, ale my tu nie zamierzamy obrywać za to, że Wasi byli "mężczyźni" byli mierni, nieudolni, wygodni i leniwi, a Wy przez jakiś czas dawałyście sobie wchodzić na głowę... big_smile (...)

Eeee, to kobiece forum ! smile Gdzie jak nie tutaj, mogę sobie ulżyć ? wink

69 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-02-15 23:12:10)

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
Łada napisał/a:

Feminizmów jest wiele. Zamiast posiłkować się słowem, napisz lepiej co ta kobieta uważa, jakie jest jej podejście do "branżowych" spraw.

Trudno powiedzieć, wiem, że nie chce dzieci. ok. nie mam parcia na dzieci. napisała , ze gotować nie potrafi, ale inne kobiety też nie potrafią. Powoli ją rozgryzam.

Napisała?
Rozumiem,że nie widziałeś jej,nie rozmawiałeś,poznałeś na jakimś randkowym portalu?
Na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad sensownością związku ale z zupełnie innych powodów.
No,jaja jakieś.

70

Odp: Feministka
kicur napisał/a:

(...)To pseudo-mężczyźni narcyzi, lalusie, maminsynki brzydzą się umyć klopa.

Gdyby się tak wgłębić w sens tej teorii, to na podstawie doświadczeń z autopsji mogłabym jej przyklasnąć. smile
Mój ex brzydzący się klopa, był maminsynkiem. smile Mamusia posprzątała, brudne gacie wyprała, obiad pod nos podała, za budzik robiła... Przez 30 lat. smile
Ja najwyraźniej nigdy nie osiągnę tak zaawansowanego level-u, bo coś robiłam inaczej (czytaj: gorzej), albo nie robiłam w ogóle, bo uznałam, że ma zdrowe kończyny i sam może przy sobie ogarnąć, śmiałam wymagać... wink Głupia byłam, bo może gdybym wzięła kilka lekcji u jego mamy, dziś byłabym już żoną ! big_smile

71

Odp: Feministka
CatLady napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Może jej się wydaje, że jest feministką a w środku normalną kobietą

A to feministki są nienormalne? Albo Twoja kobieta jest nienormalna? Wydaje jej się, że coś myśli, że kimś jest, a tak naprawdę biedaczka nie wie, że jej się wydaje... Ty rycerzu jej udowodnisz i pokażesz, co dla niej dobre i kim ona naprawdę jest...

Nie znasz żadnych feministek? Uważasz, że wszystkie feministki to stare panny, zgorzkniałe? Brzydkie? Powiem Ci tak: nie masz pojęcia, czym jest feminizm i obawiasz się jego stereotypowego oblicza. Dowiedz się. Dokształć.

Niechęć do posiadania dzieci nie ma nic wspólnego z feminizmem...

Po pierwsze jak źle odczytujesz to nic się nie poradzi.
Po drugie to nie jest moja kobieta, tylko poznana w internecie.
Po trzecie , nic jej nie mam zamiaru udowadniać ani pokazywać a tym bardziej udowadniać kim jest.
Po czwarte nie znam feministek osobiście, a ona tylko napisała , że nią jest.
Po piąte, zachowujesz się jak byś zjadła wszystkie rozumy, taki żeński szowinizm.
Po szuste, nieczego się nie obawiam, za dużo przeżyłem.
Po siudme , nie mam ochoty się dokształcać w tym temaci, bo nie jest mi do niczego potrzebny.
A na zakończenie, to zachowujesz się agresywnie, jak coś by cię bolało.

72

Odp: Feministka
Szpileczka napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Kobieta powinna być kobietą a nie przeradzać sie w faceta. Rozumiem, że facet też ma nie być tyranem w domu, panem włości, kapcie, gazeta i piwo, obiad pod nos. Związek oparty na współpracy, ale są rzeczy, które są rolą kobiety a nie mężczyzny.
Facetowi nie ubędzie , jeśli posprząta mieszkanie, czy pomoże zawiesić firanki. Nie mniej nie może być taka sytuacja, że mężczyzna robi domowe obowiązki typu pranie, gotowanie , sprzątanie jak gosposia. a ona wykręca się różnymi wymówkami.
Z drugiej strony facet powinien mieć poczucie, że jest facetem a nie kobietą.
Oboje jak pracują to powinni rozłożyć obowiązki, mieć zasady, ja robię to jako facet a ty to jako kobieta.
Jeżeli jednak kobieta nie chce wykonywać jakiś obowiązków, to jedynie wychodzi na to, aby zatrudnić gosposię. Wtedy rola obydwojga jest skierowana ku zarabianiu kasy na utrzymanie pani gosposi.

Ja pierdz...lę kobieta powinna być kobietą. Wiesz? jak któraś kobieta nie sprząta lub nie gotuje to nie przestaje automatycznie być kobietą. Czy kobieta rodzi się z mopem w ręce, a mężczyzna z młotkiem? Nie. Są kobiety, które są dobre we wbijaniu gwoździ i są takie co świetnie gotują. To się tyczy również mężczyzn. Ja ogólnie ogarniam moje mieszkanie, gotuję dobrze. Choć nienawidzę sprzątania, to sprzątam, bo lubię mieć czysto, ale... to czy sprzątam czy nie nie czyni mnie kobietą. Znam mężczyzn samotnych, którzy sami sprzątaja, gotują, a jeden nawet wychowuje małą córeczkę samotnie i robi wszystko ( prasuje, sprząta, gotuje) i co ci mężczyźni automatycznie zmienili płeć? Mężczyzna nie może urodzić dziecka, a kobieta nie może spłodzić. I tyle. Cała reszta jest bez znaczenia dla płci. A że wielu ludzi przypisuje role kobiecie i mężczyźnie, to już inna rzecz i nie ma nic wspólnego z feminizmem. Ja ogólnie rzecz biorąc nie pojmuję całkowicie feminizmu, ale wiem jedno: jestem za równouprawnieniem.
PS. Spotkałam się z opinią, (od kobiety!!!) że nie jestem kobietą, bo nie lubię sprzątać. Nie wstydzę się jednak tego. Ja nie lubię sprzątać. Nienawidzę. I jak będę bogatsza to najmę kogoś do sprzątania. bo tego nienawidzę. I co nie jestem kobietą? bo nienawidzę sprzątania?

Szpileczka, chyba ci coś weszło i cię kuje,
Jesteś kobietą a że nie lubisz sprzątać, to juz na to się nie poradzi, ale zanim staniesz się bogatsza, to musisz sama sobie posprzątać albo mieszkać w barłogu. Chyba, że masz faceta, który tobie sprząta. Taki odpowiednik gosposi.

73

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
CatLady napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Może jej się wydaje, że jest feministką a w środku normalną kobietą

A to feministki są nienormalne? Albo Twoja kobieta jest nienormalna? Wydaje jej się, że coś myśli, że kimś jest, a tak naprawdę biedaczka nie wie, że jej się wydaje... Ty rycerzu jej udowodnisz i pokażesz, co dla niej dobre i kim ona naprawdę jest...

Nie znasz żadnych feministek? Uważasz, że wszystkie feministki to stare panny, zgorzkniałe? Brzydkie? Powiem Ci tak: nie masz pojęcia, czym jest feminizm i obawiasz się jego stereotypowego oblicza. Dowiedz się. Dokształć.

Niechęć do posiadania dzieci nie ma nic wspólnego z feminizmem...

Po pierwsze jak źle odczytujesz to nic się nie poradzi.
Po drugie to nie jest moja kobieta, tylko poznana w internecie.
Po trzecie , nic jej nie mam zamiaru udowadniać ani pokazywać a tym bardziej udowadniać kim jest.
Po czwarte nie znam feministek osobiście, a ona tylko napisała , że nią jest.
Po piąte, zachowujesz się jak byś zjadła wszystkie rozumy, taki żeński szowinizm.
Po szuste, nieczego się nie obawiam, za dużo przeżyłem.
Po siudme , nie mam ochoty się dokształcać w tym temaci, bo nie jest mi do niczego potrzebny.
A na zakończenie, to zachowujesz się agresywnie, jak coś by cię bolało.

Skoro Ci nie jest do niczego potrzebny, to nie zakladaj tematow na ten temat smile
Ale logika. Swiat pelen feministek , Ty nie wiesz co to jest i nie chcesz wiedziec bo nie jest Ci to potrzebne, a przy tym kobiete chcialbys miec , tak?

74

Odp: Feministka
NinaLafairy napisał/a:
paulo71 napisał/a:
CatLady napisał/a:

A to feministki są nienormalne? Albo Twoja kobieta jest nienormalna? Wydaje jej się, że coś myśli, że kimś jest, a tak naprawdę biedaczka nie wie, że jej się wydaje... Ty rycerzu jej udowodnisz i pokażesz, co dla niej dobre i kim ona naprawdę jest...

Nie znasz żadnych feministek? Uważasz, że wszystkie feministki to stare panny, zgorzkniałe? Brzydkie? Powiem Ci tak: nie masz pojęcia, czym jest feminizm i obawiasz się jego stereotypowego oblicza. Dowiedz się. Dokształć.

Niechęć do posiadania dzieci nie ma nic wspólnego z feminizmem...

Po pierwsze jak źle odczytujesz to nic się nie poradzi.
Po drugie to nie jest moja kobieta, tylko poznana w internecie.
Po trzecie , nic jej nie mam zamiaru udowadniać ani pokazywać a tym bardziej udowadniać kim jest.
Po czwarte nie znam feministek osobiście, a ona tylko napisała , że nią jest.
Po piąte, zachowujesz się jak byś zjadła wszystkie rozumy, taki żeński szowinizm.
Po szuste, nieczego się nie obawiam, za dużo przeżyłem.
Po siudme , nie mam ochoty się dokształcać w tym temaci, bo nie jest mi do niczego potrzebny.
A na zakończenie, to zachowujesz się agresywnie, jak coś by cię bolało.

Skoro Ci nie jest do niczego potrzebny, to nie zakladaj tematow na ten temat smile
Ale logika. Swiat pelen feministek , Ty nie wiesz co to jest i nie chcesz wiedziec bo nie jest Ci to potrzebne, a przy tym kobiete chcialbys miec , tak?

Założyłem temat, bo chcialem się dowiedzieć czym jest ta feministka, i po przeczytaniu większości wypowiedzi mogę stwierdzić, iż ta dziewczyna nie jest feministką. Może jedynie tak się trochę czuje lub chce być.
Ach, szkoda czasem słów, jak wiele was jest zranionych przez facetów.

75

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Po pierwsze jak źle odczytujesz to nic się nie poradzi.
Po drugie to nie jest moja kobieta, tylko poznana w internecie.
Po trzecie , nic jej nie mam zamiaru udowadniać ani pokazywać a tym bardziej udowadniać kim jest.
Po czwarte nie znam feministek osobiście, a ona tylko napisała , że nią jest.
Po piąte, zachowujesz się jak byś zjadła wszystkie rozumy, taki żeński szowinizm.
Po szuste, nieczego się nie obawiam, za dużo przeżyłem.
Po siudme , nie mam ochoty się dokształcać w tym temaci, bo nie jest mi do niczego potrzebny.
A na zakończenie, to zachowujesz się agresywnie, jak coś by cię bolało.

Skoro Ci nie jest do niczego potrzebny, to nie zakladaj tematow na ten temat smile
Ale logika. Swiat pelen feministek , Ty nie wiesz co to jest i nie chcesz wiedziec bo nie jest Ci to potrzebne, a przy tym kobiete chcialbys miec , tak?

Założyłem temat, bo chcialem się dowiedzieć czym jest ta feministka, i po przeczytaniu większości wypowiedzi mogę stwierdzić, iż ta dziewczyna nie jest feministką. Może jedynie tak się trochę czuje lub chce być.
Ach, szkoda czasem słów, jak wiele was jest zranionych przez facetów.

Czym zranionych?

76 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-15 23:52:43)

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Po pierwsze jak źle odczytujesz to nic się nie poradzi.
Po drugie to nie jest moja kobieta, tylko poznana w internecie.
Po trzecie , nic jej nie mam zamiaru udowadniać ani pokazywać a tym bardziej udowadniać kim jest.
Po czwarte nie znam feministek osobiście, a ona tylko napisała , że nią jest.
Po piąte, zachowujesz się jak byś zjadła wszystkie rozumy, taki żeński szowinizm.
Po szuste, nieczego się nie obawiam, za dużo przeżyłem.
Po siudme , nie mam ochoty się dokształcać w tym temaci, bo nie jest mi do niczego potrzebny.
A na zakończenie, to zachowujesz się agresywnie, jak coś by cię bolało.

Skoro Ci nie jest do niczego potrzebny, to nie zakladaj tematow na ten temat smile
Ale logika. Swiat pelen feministek , Ty nie wiesz co to jest i nie chcesz wiedziec bo nie jest Ci to potrzebne, a przy tym kobiete chcialbys miec , tak?

Założyłem temat, bo chcialem się dowiedzieć czym jest ta feministka, i po przeczytaniu większości wypowiedzi mogę stwierdzić, iż ta dziewczyna nie jest feministką. Może jedynie tak się trochę czuje lub chce być.
Ach, szkoda czasem słów, jak wiele was jest zranionych przez facetów.

Czyli NIE POMYŚLAŁEŚ, aby zasięgnąć WIEDZY NA TEMAT FEMINIZMU U ŹRÓDŁA (mam nadzieję, że wiesz co to jest ruch feministyczny z historii i jakie są aktualnie występujące organizacje)!? A co dopiero, gdy Jej światopogląd nie będzie zgadzał się z teorią zapytać się jak to jest?
Widzisz, NIBY największym atutem mężczyzny jest logiczne myślenie tongue. Jestem bardziej męska od Ciebie sad.

77

Odp: Feministka
Nektarynka53 napisał/a:

Czyli NIE POMYŚLAŁEŚ, aby zasięgnąć WIEDZY NA TEMAT FEMINIZMU U ŹRÓDŁA (mam nadzieję, że wiesz co to jest ruch feministyczny z historii i jakie są aktualnie występujące organizacje)!? A co dopiero, gdy Jej światopogląd nie będzie zgadzał się z teorią zapytać się jak to jest?
Widzisz, NIBY największym atutem mężczyzny jest logiczne myślenie tongue. Jestem bardziej męska od Ciebie sad.

To dobrze, że jesteś męska odemnie , gratuluję.

78

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Czyli NIE POMYŚLAŁEŚ, aby zasięgnąć WIEDZY NA TEMAT FEMINIZMU U ŹRÓDŁA (mam nadzieję, że wiesz co to jest ruch feministyczny z historii i jakie są aktualnie występujące organizacje)!? A co dopiero, gdy Jej światopogląd nie będzie zgadzał się z teorią zapytać się jak to jest?
Widzisz, NIBY największym atutem mężczyzny jest logiczne myślenie tongue. Jestem bardziej męska od Ciebie sad.

To dobrze, że jesteś męska odemnie , gratuluję.

W ogóle myślenie nie jest atutem mężczyzn. Nie wiem czemu pokutuje takie przekonanie. Same sobie grób kopiemy! Dziewczyny!

79

Odp: Feministka

Biorąc pod uwagę to forum, czarno na białym widać, iż myślenie tym bardziej nie jest mocną stroną kobiet.

80

Odp: Feministka
geez napisał/a:

Biorąc pod uwagę to forum, czarno na białym widać, iż myślenie tym bardziej nie jest mocną stroną kobiet.

To nie swiadczy dobrze o Twoich manierach,  ze piszesz cos takiego na forum dla kobiet.
Mysle, ze to bardzo niegrzeczne.

81 Ostatnio edytowany przez kow-nor (2015-02-16 07:50:24)

Odp: Feministka

"Po siudme , nie mam ochoty się dokształcać w tym temaci, bo nie jest mi do niczego potrzebny"
"To dobrze, że jesteś męska odemnie , gratuluję"
"W ogóle myślenie nie jest atutem mężczyzn. Nie wiem czemu pokutuje takie przekonanie"
"Biorąc pod uwagę to forum, czarno na białym widać, iż myślenie tym bardziej nie jest mocną stroną kobiet"

Przez chwilę, na początku wątku, odnosiłem wrażenie, że to dyskusja "na poziomie", rozmowa osób dojrzałych, myślących i potrafiących rozmawiać... Bo na takową się zanosiło.
Powyższe "perki" ukazują, że to zaczęło być żenujące i poziomem bardziej odpowiednie przepychankom słownym z piaskownicy.
Pominę tu już te "grzecznościowe" zwroty... Jednak wyrażenie opinii, iż myślenie nie jest atutem mężczyzn/kobiet jest czymś, co plasuje się w czołówce poglądów "wojujących" feministek (tzw.) czy - trafniej - szowinistek oraz przeciwstawnego im obozu. I to tylko potwierdza zagadnienia poruszane na początku tego wątku... Niczyją domeną nie jest umiejętność myślenia - ani kobiet, ani mężczyzn. To cechuje ludzi myślących, bez względu na płeć, mających "otwarty" umysł i potrafiących rozumnie przyjąć tezy, które stoją w sprzeczności z własnymi. Tu - jak widać - mało tej umiejętności, bo pojawiły się odwołania do płci, jako argument deprymujący u podstaw zasadność twierdzeń innej osoby... To zastanawiające, jak mało tu osób "myślących" a jak wiele tych przesiąkniętych uprzedzeniami i dogmatami rodem z "wojny płci".

82

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:

Poznałem kobietę, która stanowczo twierdzi, że jest feministką. Zastanawiam się czy ma sens taki związek.

Jezeli nie wyznajesz islamu lub nie posiadasz tym podobnych pogladow,szansa jak najbardziej jest.Pzdr.

83

Odp: Feministka

Czytając ten wątek dochodzę do wniosku, że Feminizm = Szowinizm... I to w najczystszej postaci !!

Zero rzeczowych argumentów, a cała dyskusja po to aby "dowalić" drugiej stronie. Najlepiej na wysokości kostki, żeby bardziej bolało...

Uzasadnienie?? Proszę bardzo (encyklopedyczne):

Szowinizm (fr. chauvinisme) ? na ogół skrajna postać nacjonalizmu, głosi solidarność wszystkich grup społecznych danego narodu, a wobec mniejszości narodowych i innych narodów nakazuje przyjmować wrogą postawę. Wyrażenie pochodzi od Nicolasa Chauvin, żołnierza napoleońskiego z komedii Le soldat laboureur Eugene'a Scribe'a. Bohater tej opowieści był fanatycznie i naiwnie oddany Napoleonowi.

W szerszym kontekście pojęcie to oznacza też wyolbrzymione, bezkrytyczne i niezreflektowane uczucie przywiązania do własnego gatunku, rasy, grupy społecznej, płci, narodu albo przywódcy oraz wyolbrzymianie ich zalet, a pomniejszanie lub negowanie ich wad, idące zazwyczaj w parze z równie przesadnym i nieuzasadnionym deprecjonowaniem innych oraz uznawaniem prawa do ich ujarzmiania.

Pojęcie to bywa używane jako synonim dyskryminacji danych grup w danych dziedzinach, np. anglosaski szowinizm w filozofii nauki oznacza podejście ignorujące frankońskie osiągnięcia w filozofii nauki (Poincaré, Duhem, Bachelard), szowinizm generacji to przekonanie, że starsze pokolenie jest znacznie lepsze od młodszego, często też określenie to stosowane jest w kontekście dyskryminacji ze względu na płeć ? seksizmu.

Feminizm (łac. femina ?kobieta?) ? ideologia, kierunek polityczny i ruch społeczny związany z równouprawnieniem kobiet. Istnieje wiele nurtów feminizmu, odróżniających się stanowiskami w takich kwestiach jak np. prawa kobiet i płeć kulturowa.

I tak od szczytnych haseł, pięknych idei przechodzimy do karczemnych awantur...

No to kto następny dokłada i komu ?? Kobiety facetom, czy faceci kobietom?? Szowinistka czy szowinista dokłada ??

Niezły wątek się zapowiada...

84

Odp: Feministka

Klasyczna wojna plci....nuuudaaaa

85

Odp: Feministka

No to i ja dorzuce sie z szowinizmem:
http://teksty.wywrota.pl/tekst/43945-czeslaw-spiewa-kiedy-tatus-sypial-z-mama.html

86

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
CatLady napisał/a:
paulo71 napisał/a:

.

Po pierwsze jak źle odczytujesz to nic się nie poradzi.
Po drugie to nie jest moja kobieta, tylko poznana w internecie.
Po trzecie , nic jej nie mam zamiaru udowadniać ani pokazywać a tym bardziej udowadniać kim jest.
Po czwarte nie znam feministek osobiście, a ona tylko napisała , że nią jest.
Po piąte, zachowujesz się jak byś zjadła wszystkie rozumy, taki żeński szowinizm.
Po szuste, nieczego się nie obawiam, za dużo przeżyłem.
Po siudme , nie mam ochoty się dokształcać w tym temaci, bo nie jest mi do niczego potrzebny.
A na zakończenie, to zachowujesz się agresywnie, jak coś by cię bolało.

Ad1. Dobrze odczytuję.
Ad2. To nie o to chodzi. Mówiąc "twoja kobieta" miałam na myśli nie, że już jest Twoja, ale "kobieta, o której mówisz, którą poznajesz" i która ma jakiś niewielki potencjał by być Twoją w pełnym tego słowa znaczeniu.
Ad3. To czemu zakładasz, że "może tylko mówi, że jest feministką"? Po co miałaby tylko mówić i nie mieć tego właśnie na myśli. Nie należy ignorować tego, co ludzie sami o sobie mówią.
Ad4 i 7.  No i to właśnie widać. Jakbyś znał, to nie miałbyś takich obaw. To samo tyczy dokształcania. Jakbyś miał choćby podstawową wiedzę na ten temat, to nie miałbyś obaw. Ta wiedza jest Ci potrzebna - choćby po to, by lepiej rozumieć poznaną kobietę.

Nie ma absolutnie nic agresywnego w moich wypowiedziach. Źle odczytujesz, nic się nie poradzi. wink

87

Odp: Feministka

No to już trochę poznałem tą Feministkę. Taka z niej feministka z kozi d... trąbka.

Wsystraszona kobieta, bojąca się zaufać, mająca swoje dziwne podejście do życia. Niby chce, niby nie, w sumie nie wiadomo czego chce.
Chce zwązku, albo przyjaźni.
Sam już nie wiem co o tym myśleć.
Choć w tym wszystkim pozytywnego, że na tej randce rozstaliśmy się po 6 godzinach.
Odebrała mnie bardzo pozytywnie ja ją też, ale jak z nią piszę, to jakby stawiała mur czy opór.
Fakt, przeszła z jakimś dupikiem co jej w głowie namieszał, a nawet nie był jej facetem, przynajmniej tyle wiem.
Jakieś sugestie może szanowni forumowicze?

88

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:

No to już trochę poznałem tą Feministkę. Taka z niej feministka z kozi d... trąbka.

Wsystraszona kobieta, bojąca się zaufać, mająca swoje dziwne podejście do życia. Niby chce, niby nie, w sumie nie wiadomo czego chce.
Chce zwązku, albo przyjaźni.
Sam już nie wiem co o tym myśleć.
Choć w tym wszystkim pozytywnego, że na tej randce rozstaliśmy się po 6 godzinach.
Odebrała mnie bardzo pozytywnie ja ją też, ale jak z nią piszę, to jakby stawiała mur czy opór.
Fakt, przeszła z jakimś dupikiem co jej w głowie namieszał, a nawet nie był jej facetem, przynajmniej tyle wiem.
Jakieś sugestie może szanowni forumowicze?

Za malo informacji. Wszystko to co napisales moze byc Twoimi wyobrazeniami o niej.
Fakty by sie przydaly co przeszla i co mowi - zeby mozna bylo wyciagnac wnioski.


"Wsystraszona kobieta, bojąca się zaufać, mająca swoje dziwne podejście do życia. " <- o mnie za plecami niektorzy  faceci mowili tak, a nijak sie to ma do rzeczywistosci. Po prostu im latwiej bylo tak to widziec, przez wlasne filtry.

89

Odp: Feministka

Popieram. Raczej to co napisałeś jest subiektywną oceną Jej zachowania/osoby.

90

Odp: Feministka

Dodam, że w cudzyslowie straciła pracę a raczej z niej zrezygnowała. A że akurat ma taki zawód, gdzie ja od kwietnia będę zatrudniał w tym zawodzie. Po części byśmy się mogli lepiej poznać razem pracując, nie mam tu na myśli seksu. Może to dziwne, ale szef a zarazem facet. Fakt, podoba mi się, jest w moim typie. Szkopuł jest w tym , boi się że wykorzystam jej CV w innych celach. Boi się zaufać, jest bardzo ostrożna, aż za bardzo. Trochę mnie to przeraża. Bo mogę w końcu odczytać, że z niąc coś jest nie tak.

91

Odp: Feministka

Absolutnie nie mam nic przeciw temu, abym sam prał, sprzątał, gotował jest to zupełnie normalne, tylko kobiety mam wrażenie nie porywają się aby naprawić cieknący kran czy zepsuty zamek. Feminizm działa niestety tylko w jedna stronę tam gdzie kobietom może faktycznie jest trudniej, ale tam gdzie to mężczyźni mogą być dyskryminowani jest zupełnie ok. To jest dla mnie zwykłe wygodnictwo. Kobieta, które nie upierze mężczyźnie jest tą ,,niezależną''. Facet, który nie na prawi drzwi jest ,,cipą''.

92 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-24 20:41:22)

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:

Dodam, że w cudzyslowie straciła pracę a raczej z niej zrezygnowała. A że akurat ma taki zawód, gdzie ja od kwietnia będę zatrudniał w tym zawodzie. Po części byśmy się mogli lepiej poznać razem pracując, nie mam tu na myśli seksu. Może to dziwne, ale szef a zarazem facet. Fakt, podoba mi się, jest w moim typie. Szkopuł jest w tym , boi się że wykorzystam jej CV w innych celach. Boi się zaufać, jest bardzo ostrożna, aż za bardzo. Trochę mnie to przeraża. Bo mogę w końcu odczytać, że z niąc coś jest nie tak.

Czy ja bym chciała pracować w firmie gdzie POTENCJALNY kandydat na partnera jest szefem i dać Mu Swoje CV. Zdecydowanie nie tongue. Może ma obawę, że jak coś nie wyjdzie z Waszej znajomości to od razu będzie się to wiązało z utratą pracy. A mówienie Ci o strachu itp. jest pretekstem do nie dania Ci Swojego życiorysu, aby Ci w prost nie mówić jak jest hmm?
Oczywiście nie uważam, iż Ty taki jesteś. Ale skąd Ona ma wiedzieć? Obiecać niestety można wszystko, a lepiej mieć zabezpieczenie. To mój punkt widzenia: nie mieszać pracy z uczuciami, szczególnie na szczeblu szefostwa. Więcej szkody, niż pożytku.

Qbk napisał/a:

Absolutnie nie mam nic przeciw temu, abym sam prał, sprzątał, gotował jest to zupełnie normalne, tylko kobiety mam wrażenie nie porywają się aby naprawić cieknący kran czy zepsuty zamek. Feminizm działa niestety tylko w jedna stronę tam gdzie kobietom może faktycznie jest trudniej, ale tam gdzie to mężczyźni mogą być dyskryminowani jest zupełnie ok. To jest dla mnie zwykłe wygodnictwo. Kobieta, które nie upierze mężczyźnie jest tą ,,niezależną''. Facet, który nie na prawi drzwi jest ,,cipą''.

Dwa dni temu wymieniłam zamek w piwnicy. Ale przyznam, że ostatni raz zamek trzeba było wymienić 2 lata temu (!), a prać trzeba codziennie tongue. Może w tym problem? Może wykonywanie częściej "męskich" obowiązków domowych (szczególnie z Samych Siebie, bez proszenia i czekania tygodniami) zmieni podejście tej części kobiet co się do tego nie kwapią i docenią?

93

Odp: Feministka
Nektarynka53 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Dodam, że w cudzyslowie straciła pracę a raczej z niej zrezygnowała. A że akurat ma taki zawód, gdzie ja od kwietnia będę zatrudniał w tym zawodzie. Po części byśmy się mogli lepiej poznać razem pracując, nie mam tu na myśli seksu. Może to dziwne, ale szef a zarazem facet. Fakt, podoba mi się, jest w moim typie. Szkopuł jest w tym , boi się że wykorzystam jej CV w innych celach. Boi się zaufać, jest bardzo ostrożna, aż za bardzo. Trochę mnie to przeraża. Bo mogę w końcu odczytać, że z niąc coś jest nie tak.

Czy ja bym chciała pracować w firmie gdzie POTENCJALNY kandydat na partnera jest szefem i dać Mu Swoje CV. Zdecydowanie nie tongue. Może ma obawę, że jak coś nie wyjdzie z Waszej znajomości to od razu będzie się to wiązało z utratą pracy. A mówienie Ci o strachu itp. jest pretekstem do nie dania Ci Swojego życiorysu, aby Ci w prost nie mówić jak jest hmm?
Oczywiście nie uważam, iż Ty taki jesteś. Ale skąd Ona ma wiedzieć? Obiecać niestety można wszystko, a lepiej mieć zabezpieczenie. To mój punkt widzenia: nie mieszać pracy z uczuciami, szczególnie na szczeblu szefostwa. Więcej szkody, niż pożytku.

Ja akurat się nie sugeruję tym, że miałaby stracić pracę, jest profesjonalistką. A CV mi dała, a teraz chce abym jej zwrócił.
A praca to dopiero od kwietnia. Pracowalibyśmy razem , przynajmniej w niektóre dni. Wiem, że to dziwne, szef a zarazem partner, ale sama stwierdziła, że może sie nam udać. Naprawdę jej nie rozumiem.

94

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

Dodam, że w cudzyslowie straciła pracę a raczej z niej zrezygnowała. A że akurat ma taki zawód, gdzie ja od kwietnia będę zatrudniał w tym zawodzie. Po części byśmy się mogli lepiej poznać razem pracując, nie mam tu na myśli seksu. Może to dziwne, ale szef a zarazem facet. Fakt, podoba mi się, jest w moim typie. Szkopuł jest w tym , boi się że wykorzystam jej CV w innych celach. Boi się zaufać, jest bardzo ostrożna, aż za bardzo. Trochę mnie to przeraża. Bo mogę w końcu odczytać, że z niąc coś jest nie tak.

Czy ja bym chciała pracować w firmie gdzie POTENCJALNY kandydat na partnera jest szefem i dać Mu Swoje CV. Zdecydowanie nie tongue. Może ma obawę, że jak coś nie wyjdzie z Waszej znajomości to od razu będzie się to wiązało z utratą pracy. A mówienie Ci o strachu itp. jest pretekstem do nie dania Ci Swojego życiorysu, aby Ci w prost nie mówić jak jest hmm?
Oczywiście nie uważam, iż Ty taki jesteś. Ale skąd Ona ma wiedzieć? Obiecać niestety można wszystko, a lepiej mieć zabezpieczenie. To mój punkt widzenia: nie mieszać pracy z uczuciami, szczególnie na szczeblu szefostwa. Więcej szkody, niż pożytku.

Ja akurat się nie sugeruję tym, że miałaby stracić pracę, jest profesjonalistką. A CV mi dała, a teraz chce abym jej zwrócił.
A praca to dopiero od kwietnia. Pracowalibyśmy razem , przynajmniej w niektóre dni. Wiem, że to dziwne, szef a zarazem partner, ale sama stwierdziła, że może sie nam udać. Naprawdę jej nie rozumiem.

No jak dla mnie "wiję się" pomiędzy dwoma myślami:
- pierwszą: podobasz się Jej i chce Ci zaufać (to podpowiada serce),
- drugą: możesz wykorzystać Swoje stanowisko w przyszłości (to podpowiada rozum - no nie zna Ciebie, więc mózg woli się zabezpieczyć przed negatywnymi skutkami tej decyzji).
Ja bym Jej powiedziała, że praca, a Wasze relacje to są dwa różne światy. Żadne z tych dwóch aspektów nie będą miały na siebie wpływu (teraz i w przyszłości). Ciekawe co powie? W sumie sama jestem ciekaw o co Jej chodzi.

95

Odp: Feministka
Nektarynka53 napisał/a:
paulo71 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Czy ja bym chciała pracować w firmie gdzie POTENCJALNY kandydat na partnera jest szefem i dać Mu Swoje CV. Zdecydowanie nie tongue. Może ma obawę, że jak coś nie wyjdzie z Waszej znajomości to od razu będzie się to wiązało z utratą pracy. A mówienie Ci o strachu itp. jest pretekstem do nie dania Ci Swojego życiorysu, aby Ci w prost nie mówić jak jest hmm?
Oczywiście nie uważam, iż Ty taki jesteś. Ale skąd Ona ma wiedzieć? Obiecać niestety można wszystko, a lepiej mieć zabezpieczenie. To mój punkt widzenia: nie mieszać pracy z uczuciami, szczególnie na szczeblu szefostwa. Więcej szkody, niż pożytku.

Ja akurat się nie sugeruję tym, że miałaby stracić pracę, jest profesjonalistką. A CV mi dała, a teraz chce abym jej zwrócił.
A praca to dopiero od kwietnia. Pracowalibyśmy razem , przynajmniej w niektóre dni. Wiem, że to dziwne, szef a zarazem partner, ale sama stwierdziła, że może sie nam udać. Naprawdę jej nie rozumiem.

No jak dla mnie "wiję się" pomiędzy dwoma myślami:
- pierwszą: podobasz się Jej i chce Ci zaufać (to podpowiada serce),
- drugą: możesz wykorzystać Swoje stanowisko w przyszłości (to podpowiada rozum - no nie zna Ciebie, więc mózg woli się zabezpieczyć przed negatywnymi skutkami tej decyzji).
Ja bym Jej powiedziała, że praca, a Wasze relacje to są dwa różne światy. Żadne z tych dwóch aspektów nie będą miały na siebie wpływu (teraz i w przyszłości). Ciekawe co powie? W sumie sama jestem ciekaw o co Jej chodzi.

W sumie mogę jej takie pyanie zadać.
Nie mniej, odpowidziała mi wcześnie, że tak, że chciałaby u mnie pracować.
Miała obiekcje, co jeśli nasze stosunki by się pogroszyły, czy charaktery nie zgadzały, powiedziałem jej, iż to nie ma wpływu.
ALe jak napisałaś, wije się  z tym bardzo. 
Oprócz tego, ona jest pracuś, ale napisałem jej, że człowek nie żyje tylko pracą.

96 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-24 23:47:12)

Odp: Feministka
paulo71 napisał/a:

W sumie mogę jej takie pyanie zadać.
Nie mniej, odpowidziała mi wcześnie, że tak, że chciałaby u mnie pracować.
Miała obiekcje, co jeśli nasze stosunki by się pogroszyły, czy charaktery nie zgadzały, powiedziałem jej, iż to nie ma wpływu.
ALe jak napisałaś, wije się  z tym bardzo. 
Oprócz tego, ona jest pracuś, ale napisałem jej, że człowek nie żyje tylko pracą.

Oby nie przerodziło się to w pracoholizm. No i w sumie nie każdy nadaje się do związku i coraz więcej ludzi większą satysfakcję czerpie z sukcesów w pracy, niż w rodzinie. Lepiej od razu dowiedzieć się jakie priorytety ma kobieta, aby później nie było zdziwienia tongue.
W życiu ważna jest równowaga pomiędzy pracą - życiem uczuciowym/rodziną - odstresowaniem/hobby. Zauważyłam, że mocne zachwianie równowagi niesie ze Sobą tragiczne skutki dla Samej osoby jak i otoczenia.

97

Odp: Feministka
Nektarynka53 napisał/a:
paulo71 napisał/a:

W sumie mogę jej takie pyanie zadać.
Nie mniej, odpowidziała mi wcześnie, że tak, że chciałaby u mnie pracować.
Miała obiekcje, co jeśli nasze stosunki by się pogroszyły, czy charaktery nie zgadzały, powiedziałem jej, iż to nie ma wpływu.
ALe jak napisałaś, wije się  z tym bardzo. 
Oprócz tego, ona jest pracuś, ale napisałem jej, że człowek nie żyje tylko pracą.

Oby nie przerodziło się to w pracoholizm. No i w sumie nie każdy nadaje się do związku i coraz więcej ludzi większą satysfakcję czerpie z sukcesów w pracy, niż w rodzinie. Lepiej od razu dowiedzieć się jakie priorytety ma kobieta, aby później nie było zdziwienia tongue.
W życiu ważna jest równowaga pomiędzy pracą - życiem uczuciowym/rodziną - odstresowaniem/hobby. Zauważyłam, że mocne zachwianie równowagi niesie ze Sobą tragiczne skutki dla Samej osoby jak i otoczenia.

Właśnie jej tłumaczyłem, iż za dużo pracy to też nie dobrze. Nie mniej praca u mnie to jedno, a związek to drugie. Równowaga jakaś musi być, ale zobaczymy

Posty [ 66 do 97 z 97 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026