M-say... Mnie chodzi jedynie o to, że powatpiewam w Twoje istnienie. A co do prawidłowej pisowni, powtórzę raz jeszcze: będąc emocjonalnie zaangażowaną we własne przezycia nie jestem w stanie zachowac stateczności chociażby. Liczę, że wreszcie pojmiesz o co mi chodziło.
Ale ja Cię rozumiem. Zrozumiałem za pierwszym razem i ustosunkowałem się do Twojej wypowiedzi. Ty wiesz jak się zachowujesz, piszesz w stresujących sytuacjach, ale inni mogą reagować inaczej. I tyle.