Dzień dobry. Mam mały problem ,a mianowicie pracuje z pewną kobietą w firmie od 1,5 roku. Od początku zaczęliśmy się dogadywać. Rozmawiamy na różne tematy gdy mamy tylko czas. Ona jest w związku 7 lat. Jest to jej pierwszy chłopak, i mieszkają razem. W firmie nawet chodzą plotki ,że coś nas łączy ,bo przy każdej okazji rozmawiamy ze sobą.. a wiadomo jak to ludzie plotkują. Piszemy do siebie. Jak choruje lub mnie nie ma ,to zawsze zapyta jak się czuje czy wszystko dobrze itd.. Jakiś czas temu zapytała mnie czy jej się podobam i czy się czasem w niej nie zakochałem ,bo nie daje jej to spokoju( przez te plotki w firmie) tak twierdzi. Odpowiedziałem ,że mi się podoba ,ale się nie zakochałem. Poza tym wiem ,że ma faceta a ja mam swoje zasady. Niestety skłamałem ,bo jestem mega zakochany w niej ,ale na tamten moment nie chciałem jej wchodzić w życie z butami i tego mowić. Po tej rozmowie zauważyłem ,że jakby się odcięła lekko ode mnie.. próbuje trzymać dystans i kontakt się zmniejszył tzn ucieka wzrokiem i odzywa się raczej tak służbowo. Zapytałem czy jest na mnie zła, to stwierdziła ,że nie. Mnie z kolei męczy fakt ,że ją oszukałem i skłamałem.. nie powiedziałem prawdy ,że ją kocham. Jak myślicie powiedzieć jej to? Czy dać sobie spokój? Męczy mnie to strasznie.. Ona jest w związku i przez to nie wiem co mam zrobić.
Podobne tematy
Tu nie ma nad czym dywagować:
Odczep sie od zajętej kobiety.
A skoro tyle rozmawiacie, to rozmawiacie o jej związku?
4 2023-03-22 20:52:41 Ostatnio edytowany przez Michal098890 (2023-03-22 20:53:20)
A skoro tyle rozmawiacie, to rozmawiacie o jej związku?
Staram się nie dopytywać. Tylko tyle co sama powie. Kiedyś tylko mi powiedziała że często się sprzeczają ,bo mają takie same charaktery i nikt z nich nie chce odpuścić.. ale zawsze jakiś wszystko wraca do normy.
Też uważam, że to może być małpka, która nie puści jednej gałęzi, póki nie złapie drugiej.
1. Nie bierzesz się za zajęte.
2. Nie wchodzisz w relacje z "małpką", bo też się puści.
Zanim to powiesz pomyśl jaka będzie atmosfera i relacja po jej ewentualnym odrzuceniu Ciebie
Bo jakby nie było razem pracujecie i nadal będziecie sie pewnie codziennie widywać
7 2023-03-22 22:24:09 Ostatnio edytowany przez Michal098890 (2023-03-22 22:24:51)
Zanim to powiesz pomyśl jaka będzie atmosfera i relacja po jej ewentualnym odrzuceniu Ciebie
Bo jakby nie było razem pracujecie i nadal będziecie sie pewnie codziennie widywać
Tak. Pracujemy razem i spędzamy wspólnie 8h dziennie..
W firmie nawet chodzą plotki ,że coś nas łączy ,bo przy każdej okazji rozmawiamy ze sobą.. a wiadomo jak to ludzie plotkują.
Nie ludzie plotkują, tylko Ty robisz głupio.
Jakiś czas temu zapytała mnie czy jej się podobam i czy się czasem w niej nie zakochałem ,bo nie daje jej to spokoju( przez te plotki w firmie) tak twierdzi. Odpowiedziałem ,że mi się podoba ,ale się nie zakochałem. Poza tym wiem ,że ma faceta a ja mam swoje zasady. Niestety skłamałem ,bo jestem mega zakochany w niej ,ale na tamten moment nie chciałem jej wchodzić w życie z butami i tego mowić. Po tej rozmowie zauważyłem ,że jakby się odcięła lekko ode mnie.. próbuje trzymać dystans i kontakt się zmniejszył tzn ucieka wzrokiem i odzywa się raczej tak służbowo. Zapytałem czy jest na mnie zła, to stwierdziła ,że nie. Mnie z kolei męczy fakt ,że ją oszukałem i skłamałem.. nie powiedziałem prawdy ,że ją kocham. Jak myślicie powiedzieć jej to? Czy dać sobie spokój? Męczy mnie to strasznie.. Ona jest w związku i przez to nie wiem co mam zrobić.
Trzeba było wtedy mówić prawdę.
Możesz jej teraz tę prawdę powiedzieć, skoro pytała sama z siebie.
Ale po co masz jej to mówić? Kobieta jest w związku i to od wielu lat a fakt że się w niej zakochałeś nie daje ci prawa burzyć jej spokoju. Ty się zakochałeś i to twój problem, po co chcesz mieszać jej w głowie?
Ale po co masz jej to mówić? Kobieta jest w związku i to od wielu lat a fakt że się w niej zakochałeś nie daje ci prawa burzyć jej spokoju. Ty się zakochałeś i to twój problem, po co chcesz mieszać jej w głowie?
Bo mnie to męczy ? Ja nie chcę burzyć jej związku..
Michal098890 napisał/a:W firmie nawet chodzą plotki ,że coś nas łączy ,bo przy każdej okazji rozmawiamy ze sobą.. a wiadomo jak to ludzie plotkują.
Nie ludzie plotkują, tylko Ty robisz głupio.
Jakiś czas temu zapytała mnie czy jej się podobam i czy się czasem w niej nie zakochałem ,bo nie daje jej to spokoju( przez te plotki w firmie) tak twierdzi. Odpowiedziałem ,że mi się podoba ,ale się nie zakochałem. Poza tym wiem ,że ma faceta a ja mam swoje zasady. Niestety skłamałem ,bo jestem mega zakochany w niej ,ale na tamten moment nie chciałem jej wchodzić w życie z butami i tego mowić. Po tej rozmowie zauważyłem ,że jakby się odcięła lekko ode mnie.. próbuje trzymać dystans i kontakt się zmniejszył tzn ucieka wzrokiem i odzywa się raczej tak służbowo. Zapytałem czy jest na mnie zła, to stwierdziła ,że nie. Mnie z kolei męczy fakt ,że ją oszukałem i skłamałem.. nie powiedziałem prawdy ,że ją kocham. Jak myślicie powiedzieć jej to? Czy dać sobie spokój? Męczy mnie to strasznie.. Ona jest w związku i przez to nie wiem co mam zrobić.
Trzeba było wtedy mówić prawdę.
Możesz jej teraz tę prawdę powiedzieć, skoro pytała sama z siebie.
Dlaczego ja robię głupio? Co masz na myśli?
Też uważam, że to może być małpka, która nie puści jednej gałęzi, póki nie złapie drugiej.
1. Nie bierzesz się za zajęte.
2. Nie wchodzisz w relacje z "małpką", bo też się puści.
Plus nie kombinuj w robocie, bo po co sobie życie w razie wtopy utrudniać.
13 2023-03-23 08:00:42 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2023-03-23 08:06:20)
display napisał/a:Ale po co masz jej to mówić? Kobieta jest w związku i to od wielu lat a fakt że się w niej zakochałeś nie daje ci prawa burzyć jej spokoju. Ty się zakochałeś i to twój problem, po co chcesz mieszać jej w głowie?
Bo mnie to męczy ? Ja nie chcę burzyć jej związku..
Jak Cię męczy to odpocznij. Korci Cię włazić na pole minowe, co?
Jak miejsca w knajpie są zajęte, to też wpychasz się na siłę?
14 2023-03-23 08:13:50 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-03-23 08:16:32)
Odsłonięcie kart uwolni Cię, niezależnie w którą stronę sprawy się potoczą.
Więc jak jesteś gotowy na zimny prysznic, to jej powiedz.
Czy taki prysznic nastąpi, nie wiem.
Szkoda że jak zadała Ci to pytanie, nie odpowiedziałeś szczerze, ale rozumiem, że było to z zaskoczenia.
Czemu miałby być kwas w pracy?
Bo ona będzie Ci dokuczać? Jeśli taka jest, lepiej to wiedzieć teraz.
Bo będzie Cię unikać? No i świetnie, niech nie zabiera Ci czasu
Jeśli coś stracisz, to złudzenia
Niczego nie rozbijają.
Edit .
Strasznie mnie razi takie własnościowe podejście wobec ludzi: zajęty, zaklepany, kupiony...
Związek który miałby się rozpaść z powodu Twojego wyznania niewiele byłby i tak wart.
Ważniejsze pytanie jest takie, co zrobisz, gdy ona powie że czuje to samo.
Bo jeśli pierwsze co powiesz, to A co z Twoim chłopakiem, nie mogę tego mi zrobić, to nie mów, bo sam nie wiesz czego chcesz.
Wyobrażaleś sobie tę scenę jak jej mówisz? I co dalej?
Ps.
Znam taką parę.
Są razem 30 lat, żadnych innych gałęzi kobieta nie szukała.
Niestety rzadko, ale to bardzo rzadko ludzie odchodzą w próżnię..
Związek który miałby się rozpaść z powodu Twojego wyznania niewiele byłby i tak wart.
Trudno się z tym nie zgodzić.
Też nie widzę specjalnych przeciwskazań, dlaczego autor miałby nie mówić jej o swoich uczuciach dlatego, że ona jest już w związku. Gdyby to był związek zdeklarowany, gdyby były w nim dzieci, to może faktycznie bez sensu, ale być może wisi on już na włosku i brakuje tylko kropki nad i, żeby się rozpadł.
A jak w tym związku wszystko gra, to przecież dziewczyna da mu szybką zwrotkę, że nie odwzajemnia jego uczuć, dobrze jej z partnerem i najwyżej autorowi zostanie niesmak, ale przynajmniej nie będzie już zatruwał sobie tym myśli.
Gdzie się mieszka i pracuje tam się ...
Gdzie się mieszka i pracuje tam się ...
Gdzieś widziałam porównanie dzisiaj a kilkadziesiąt lat wcześniej, gdzie poznają(poznali) się ludzie tworzący związki i zarówno wtedy, jak i dzisiaj dwie najwyższe pozycje to była szkoła lub praca, więc …
Ale po co masz jej to mówić? Kobieta jest w związku i to od wielu lat ...
i chce odejść.
Znasz przypadek, że kobieta pyta mężczyznę czy jest w niej zakochany?
Gary napisał/a:Michal098890 napisał/a:W firmie nawet chodzą plotki ,że coś nas łączy ,bo przy każdej okazji rozmawiamy ze sobą.. a wiadomo jak to ludzie plotkują.
Nie ludzie plotkują, tylko Ty robisz głupio.
Dlaczego ja robię głupio? Co masz na myśli?
Bo ludzie plotkują. Nie obczajasz?
20 2023-03-23 10:33:21 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2023-03-23 10:34:20)
Jemu nie zostanie niesmak, tylko będzie nam tu truł podobnie jak ma to miejsce w takich sytuacjach, że on taki zakochany, miłość wyznał, w ona napewno z chamem i prostakiem, jest,i w ogóle w przechodzonym związku albo inne kosmiczne wymysły. No i będzie kobitę napastował, co już pewnie ma miejsce do pewnego stopnia. Nie bez powodu bowiem ploty chodzą po firmie, a i ona schłodziła relację i trzyma dystans.
Także autorze,nie wyskakuj z tą miłością, bo ona będzie zażenowana, a przecież ją wielbisz, to chyba nie chcesz robić jej przykrości?
Jemu nie zostanie niesmak, tylko będzie nam tu truł podobnie jak ma to miejsce w takich sytuacjach, że on taki zakochany, miłość wyznał, w ona napewno z chamem i prostakiem, jest,i w ogóle w przechodzonym związku albo inne kosmiczne wymysły. No i będzie kobitę napastował, co już pewnie ma miejsce do pewnego stopnia. Nie bez powodu bowiem ploty chodzą po firmie, a i ona schłodziła relację i trzyma dystans.
Także autorze,nie wyskakuj z tą miłością, bo ona będzie zażenowana, a przecież ją wielbisz, to chyba nie chcesz robić jej przykrości?
Ojej chyba miałaś takie doświadczenia w życiu ,że każdego faceta wrzucasz do jednego worka. Nie znasz mnie ,więc nie wypisuj ,że kogoś napastuje.. w firmie pracuje 90% kobiet. Każda, kazdą obgaduje ,więc się nie dziwię że wymyślają głupie ploty by tylko mieć o kim rozmawiać. Gdyby nie chciała ze mną rozmawiać ,to myślę że by nie zaczynała sama rozmowy w pracy i nie zadawała takich pytań jak napisałem wyżej.
Gdyby nie chciała ze mną rozmawiać ,to myślę że by nie zaczynała sama rozmowy w pracy i nie zadawała takich pytań jak napisałem wyżej.
To jest dobry wniosek.
Ona tak zrobiła, bo miała powód.
Michał
Ona jest w związku.
Jeśli traktuje Cię jak kolegę, to nie w smak jej te plotki, chciała się upewnić u źródła . To nic nie znaczy zapytać " ej, stary, ale nie zakochałeś się we mnie przypadkiem, co? Bo tak gadają".
24 2023-03-23 19:47:56 Ostatnio edytowany przez OnaTa (2023-03-23 19:50:18)
Dzień dobry. Mam mały problem ,a mianowicie pracuje z pewną kobietą w firmie od 1,5 roku. Od początku zaczęliśmy się dogadywać. Rozmawiamy na różne tematy gdy mamy tylko czas. Ona jest w związku 7 lat. Jest to jej pierwszy chłopak, i mieszkają razem. W firmie nawet chodzą plotki ,że coś nas łączy ,bo przy każdej okazji rozmawiamy ze sobą.. a wiadomo jak to ludzie plotkują. Piszemy do siebie. Jak choruje lub mnie nie ma ,to zawsze zapyta jak się czuje czy wszystko dobrze itd.. Jakiś czas temu zapytała mnie czy jej się podobam i czy się czasem w niej nie zakochałem ,bo nie daje jej to spokoju( przez te plotki w firmie) tak twierdzi. Odpowiedziałem ,że mi się podoba ,ale się nie zakochałem. Poza tym wiem ,że ma faceta a ja mam swoje zasady. Niestety skłamałem ,bo jestem mega zakochany w niej ,ale na tamten moment nie chciałem jej wchodzić w życie z butami i tego mowić. Po tej rozmowie zauważyłem ,że jakby się odcięła lekko ode mnie.. próbuje trzymać dystans i kontakt się zmniejszył tzn ucieka wzrokiem i odzywa się raczej tak służbowo. Zapytałem czy jest na mnie zła, to stwierdziła ,że nie. Mnie z kolei męczy fakt ,że ją oszukałem i skłamałem.. nie powiedziałem prawdy ,że ją kocham. Jak myślicie powiedzieć jej to? Czy dać sobie spokój? Męczy mnie to strasznie.. Ona jest w związku i przez to nie wiem co mam zrobić.
He he z tobą utrzymuje kontakty.A jej facet taki zły, ale ona z nim jest i do tego moralna bo była cnotliwa.I straszne ma życie w tej chwili. Zawsze mnie śmieszą tacy goście jak ty którzy dają się wplątać w sidła niewiniątka.A potem taka wali po rogach aż miło.Najpierw się rozwiedz a jak jej źle w związku to niech się rozstanie.A nie szuka wrażeń w białych rękawiczkach.Dla mnie toś durny jestes
display napisał/a:Ale po co masz jej to mówić? Kobieta jest w związku i to od wielu lat ...
i chce odejść.
Znasz przypadek, że kobieta pyta mężczyznę czy jest w niej zakochany?
A to do odejścia od tamtego musi mieć nowego w garści? ![]()
Dzień dobry. Mam mały problem ,a mianowicie pracuje z pewną kobietą w firmie od 1,5 roku. Od początku zaczęliśmy się dogadywać. Rozmawiamy na różne tematy gdy mamy tylko czas. Ona jest w związku 7 lat. Jest to jej pierwszy chłopak, i mieszkają razem. W firmie nawet chodzą plotki ,że coś nas łączy ,bo przy każdej okazji rozmawiamy ze sobą.. a wiadomo jak to ludzie plotkują. Piszemy do siebie. Jak choruje lub mnie nie ma ,to zawsze zapyta jak się czuje czy wszystko dobrze itd.. Jakiś czas temu zapytała mnie czy jej się podobam i czy się czasem w niej nie zakochałem ,bo nie daje jej to spokoju( przez te plotki w firmie) tak twierdzi. Odpowiedziałem ,że mi się podoba ,ale się nie zakochałem. Poza tym wiem ,że ma faceta a ja mam swoje zasady. Niestety skłamałem ,bo jestem mega zakochany w niej ,ale na tamten moment nie chciałem jej wchodzić w życie z butami i tego mowić. Po tej rozmowie zauważyłem ,że jakby się odcięła lekko ode mnie.. próbuje trzymać dystans i kontakt się zmniejszył tzn ucieka wzrokiem i odzywa się raczej tak służbowo. Zapytałem czy jest na mnie zła, to stwierdziła ,że nie. Mnie z kolei męczy fakt ,że ją oszukałem i skłamałem.. nie powiedziałem prawdy ,że ją kocham. Jak myślicie powiedzieć jej to? Czy dać sobie spokój? Męczy mnie to strasznie.. Ona jest w związku i przez to nie wiem co mam zrobić.
Miałam ostatnio podobną sytuację. Powiedzmy, że uczę niemieckiego. Jakiś czas temu jeden z moich uczniów (oboje jesteśmy po 40-tce) oznajmił mi, że nie będzie więcej do mnie chodził, bo się zakochał. Mówił, że wie, że mam męża a on ma zasady… Gdyby je miał, przestałby chodzić niczego nie tłumacząc. Chciał mnie sprawdzić i oczywiście wcale nie przestał chodzić. Byłam pewna, że to niby-zakochanie minie za parę dni i sytuacja się uspokoi. Niestety pisał wciąż że nie może się skupić, że chodzi tylko dla mnie. Nie wiem gdzie w tym pisaniu były jego zasady, ale ja czułam się nieswojo na zajęciach. I też ludzie widzieli co się dzieje, plotkowali, a to nikomu nie jest potrzebne.
Jeśli więc jak mówisz masz zasady to nie mieszaj się. Jak jej powiesz co czujesz, może nie ułożyć się po Twojej myśli i stracisz dobrą koleżankę. Odsuń się i spróbuj uspokoić serce. Jeśli kiedyś dowiesz się że rozstała się z facetem, wtedy będzie Twoja szansa.
27 2023-03-24 09:48:03 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-03-24 09:51:19)
Ty masz inną sytuację.
Jakiś Pan w relacji zawodowej Cię podrywa i tyle. Bynajmniej zakochany nie jest, bo jak mężczyzna jest zakochany to podrywa inaczej.
Podrywa Cię wprost na seks.
Oni się znają, zbliżyli się do siebie. To nie są moim zdaniem porównywalne sytuacje.
Oni się znają, zbliżyli się do siebie.
A ile to było historii gdy "zbliżenie", to niebywałe porozumienie dusz, okazywało się być w głowie tylko jednej osoby.
29 2023-03-24 10:03:28 Ostatnio edytowany przez Legat (2023-03-24 10:12:53)
Jeśli traktuje Cię jak kolegę
Ona nie traktuje go jak kolegę. Ich relacja wyszła poza granicę koleżeństwa.
Jak jej powiesz co czujesz, może nie ułożyć się po Twojej myśli i stracisz dobrą koleżankę. Odsuń się i spróbuj uspokoić serce. Jeśli kiedyś dowiesz się że rozstała się z facetem, wtedy będzie Twoja szansa.
Tak się nie da. To nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Żeby doradzać musisz postawić się w sytuacji osoby zakochanej. A ty piszesz z pozycji praw kobiecych. I co on ma codziennie patrzeć na nią, rozmawiać z nią i siebie dusić? Czekać aż łaskawie pani rozejdzie się z tym swoim. Katorga, a nie życie.
Nawet jak jest w jego głowie tylko, to warto rozwiać te złudzenia, niż pozostawać z pytaniem, które może dręczyć latami.
31 2023-03-24 10:53:21 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2023-03-24 10:53:42)
Ojej, no biedaczek...mógł w to nie wchodzić, zbliżył się, bo tego chciał. Wiedział, że jest zajęta, powinien trzymać dystans, tak jak ona teraz.
W sumie, Autorze- zrób jak chcesz.
Mnie nie przyszłoby do głowy zajętemu facetowi robić takie wyznania. Stąd moje zdanie.
Ela210 napisał/a:Oni się znają, zbliżyli się do siebie.
A ile to było historii gdy "zbliżenie", to niebywałe porozumienie dusz, okazywało się być w głowie tylko jednej osoby.
To przecież o to chodzi, żeby się chłopak urealnił.
Wyzna to, co mu leży na sercu, otrzyma feedback i coś będzie musiał z tym zrobić, ale przynajmniej zyska jasność sytuacji. Chyba że dziewczyna będzie kluczyć lub robić dramę. To w sumie będzie najciekawszy kawałek tej historii tj. jej odpowiedź i reakcja.
Odpowie, że zawsze o nim marzyła i tęskniła i zaraz zaczną planować ślub i podróż poślubną oraz wybierać imiona przyszłych dzieci ![]()
Odpowie, że zawsze o nim marzyła i tęskniła i zaraz zaczną planować ślub i podróż poślubną oraz wybierać imiona przyszłych dzieci
Wypisz, wymaluj TAK BĘDZIE!
![]()
Ty masz inną sytuację.
Jakiś Pan w relacji zawodowej Cię podrywa i tyle. Bynajmniej zakochany nie jest, bo jak mężczyzna jest zakochany to podrywa inaczej.
Podrywa Cię wprost na seks.
Oni się znają, zbliżyli się do siebie. To nie są moim zdaniem porównywalne sytuacje.
Napisałam posta, by pokazać jak zajęta kobieta czuje się słysząc że ktoś się zakochał. Nie oceniam szczerości uczuć, choć temu mojemu zakochanemu nie wierzę ni cholery. To jest bez sensu. Chyba, że Autorze powiesz to po to, by wyjaśnić dlaczego się odsuwasz i poprosisz, by Cię nie nękała. Bo rozumiem, że pracę rzucić ciężej niż kurs języka, więc jesteś trochę na nią skazany. Jeśli zerwiesz kontakt, a byliście blisko to ona będzie chciała wiedzieć dlaczego.
Czy powiesz czy nie powiesz, będziesz się męczył (jakoś nie wierzę, że ona entuzjastycznie zareaguje i pobiegnie zerwać z chłopakiem). Zastanów się, w którym przypadku mniej.
Zaproś ja na spotkanie ale taka randkę.
Zaproś do kina potem na kawę czy kolację i zobacz po kilku spotkaniach czasu jak się zachowuje przy tobie. Czy jest tobą zauroczona, czy sama będzie dążyć do spotkania z tobą.
Zaryzykuj a to że ma chłopaka to co może w tobie zobaczyła coś piękniejszego.
Pozdrawiam i będę obserwować wątek
Zaproś ja na spotkanie ale taka randkę.
Zaproś do kina potem na kawę czy kolację i zobacz po kilku spotkaniach czasu jak się zachowuje przy tobie. Czy jest tobą zauroczona, czy sama będzie dążyć do spotkania z tobą.
Zaryzykuj a to że ma chłopaka to co może w tobie zobaczyła coś piękniejszego.
Pozdrawiam i będę obserwować wątek
Zaproś ja na spotkanie ale taka randkę.
Zaproś do kina potem na kawę czy kolację i zobacz po kilku spotkaniach czasu jak się zachowuje przy tobie. Czy jest tobą zauroczona, czy sama będzie dążyć do spotkania z tobą.
Zaryzykuj a to że ma chłopaka to co może w tobie zobaczyła coś piękniejszego.
Pozdrawiam i będę obserwować wątek
Czesc, bylem kiedys w podobnej sytuacji i jedyne co moglbym Tobie poradzic jest szczera rozmowa.
Kobiety w przeciwienstwie do nas facetow sa zdecydowane skonczyc zwiazek (w ktorym czuja sie od dluzszego czasu nieszczesliwe)dopiero wtedy kiedy sa przekonane do nowego zwiazku.Powiedz jej o swoich uczuciach , co naturalnie wiaze sie z ryzykiem odmowy jezeli odczytales jej reakcje nietrafnie ale kto nie ryzykuje ten nie pije schampana a prace mozesz zawsze zmienic.Powodzenia!
Chris50
Czy szczera rozmowa z kobietą coś da?! Ja wątpię.
Przedewszystkim powinien zobaczyć jaka jest i czy czuje ze jej zalezy na niej. Jezeli nie ma przeslanek to rozmowa moze byc taka ze bedzie go zwodzić.
No i przedewszystkim jak zobaczy ze mogą byc razem odrazu ona powinna się oddciąc od byłego.
Wiem ze kazdy ma inne doswiadczenia ale musi sam zdecydować czy chce być znia szczesliwy czu zwodzony i oszukiwany.
Czesc, bylem kiedys w podobnej sytuacji i jedyne co moglbym Tobie poradzic jest szczera rozmowa.
Kobiety w przeciwienstwie do nas facetow sa zdecydowane skonczyc zwiazek (w ktorym czuja sie od dluzszego czasu nieszczesliwe)dopiero wtedy kiedy sa przekonane do nowego zwiazku.Powiedz jej o swoich uczuciach , co naturalnie wiaze sie z ryzykiem odmowy jezeli odczytales jej reakcje nietrafnie ale kto nie ryzykuje ten nie pije schampana a prace mozesz zawsze zmienic.Powodzenia!
Ty Chris50 powiedziałeś i co? Skończyło się związkiem?
Chris50 napisał/a:Czesc, bylem kiedys w podobnej sytuacji i jedyne co moglbym Tobie poradzic jest szczera rozmowa.
Kobiety w przeciwienstwie do nas facetow sa zdecydowane skonczyc zwiazek (w ktorym czuja sie od dluzszego czasu nieszczesliwe)dopiero wtedy kiedy sa przekonane do nowego zwiazku.Powiedz jej o swoich uczuciach , co naturalnie wiaze sie z ryzykiem odmowy jezeli odczytales jej reakcje nietrafnie ale kto nie ryzykuje ten nie pije schampana a prace mozesz zawsze zmienic.Powodzenia!Ty Chris50 powiedziałeś i co? Skończyło się związkiem?
Śmiem wątpić ![]()
43 2023-03-26 11:08:26 Ostatnio edytowany przez adela 07 (2023-03-26 11:09:40)
Zapewne napił się gość SCHAMPANA , a potem miał kaca.
Zapewne napił się gość SCHAMPANA , a potem miał kaca.
komentarz słaby
i niepotrzebny
45 2023-03-26 12:48:46 Ostatnio edytowany przez Herne (2023-03-26 12:50:46)
Strasznie mnie razi takie własnościowe podejście wobec ludzi: zajęty, zaklepany, kupiony...
Może to po prostu kwestia trzymania się pewnych zasad? Jeżeli ktoś jest z kimś w bliższej relacji, to znaczy, że zapewne deklaruje jakieś wartości np. wierność, lojalność i pewną stałość w uczuciach? (oczywiście, nie mówię teraz o związkach otwartych lub innych podobnych konstrukcjach, jakkolwiek dowolnie ich teraz nie nazwiemy uwzględniając bieżące potrzeby dopasowania własnego wyobrażenia do faktycznej rzeczywistości). I słowo „zajęty” odnosi się bezpośrednio do faktu, że w danej relacji partnerzy są skupieni na sobie, są oboje zaangażowani w utrzymanie relacji i nie traktują się jak jakąś formę przejściową, rozglądając się aktywnie w międzyczasie na boki za kimś innym?
Związek który miałby się rozpaść z powodu Twojego wyznania niewiele byłby i tak wart.
To w takim razie powinien sie grzecznie rozpaść sam i to tak „do końca” i dopiero wtedy osoby go obecnie tworzące powinny szukać kogoś innego. Takie bycie w relacji z kimś kto nie zaspokaja większości naszych potrzeb to tylko substytut, służący maskowaniu głęboko ukrytego lęku przed samotnością i czasem po prostu czyste oszukiwanie samego siebie. Poza tym szukanie kogoś innego do relacji w trakcie trwania innej relacji to jawne ostrzeżenie, taka osoba jak już raz tak zrobiła, tzn, że w jej nomenklaturze jest to zachowanie normalne. Pytanie, czy my też uznajemy to za normalne. I czy świadomie zgodzimy się na taki układ, zgodzimy się na uwolnienie własnych emocji gdy wiemy już, że druga osoba może się zachować jak flaga na wietrze.
46 2023-03-26 13:03:09 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2023-03-26 13:50:36)
Widzisz, ja jestem tak starej daty, że małżeństwo miało jednak status wyższy niż wszelkie chodzenie że sobą.
W trakcie tego chodzenia zmieniały się pary nawet pochodzące z jednej wioski.
I nikogo to nie oburzalo.
Jak się pobierali, to przysięgali sobie przed oltarzem wierności i wiesz co, zwykle doczekiwali srebrnego czy złotego wesela.
Więc może Ty twierdzisz, że nie mieli zasad,
Ale ja się z Tobą nie zgadzam, że związki z tymczasową rezerwacją , kiedy nic się sobie nie obiecuje, ale wiele się od siebie wymaga, są lepsze.
Kiedyś małżeństwo traktowano jako związek na całe życie, dlatego przed podjęciem takiej decyzji dziewczyna czy chłopak mieli prawo się dobrze zastanowić i rozejrzeć wokół.
Po prostu cel takiego próbnego wiązania się nazywanego "chodzeniem" był inny niż konsumpcja gdy Ci nikt nie zagląda do talerza, za który zaplacileś w sumie niczym, bo zobowiązań nie ma.
I ja rozumiem i moralnie popieram Twoje myślenie, że najpierw powinno się skończyć związek, A potem w coś wchodzić, ale niestety, ludzie tak nie robią w większości.
Nawet jak kończą związek bez zdrady, często ktoś w głowie już jest
Co do uwolnienia własnych emocji to jestem absolutnie na Tak
![]()
Z ujawniania prawdy wynikają zawsze dobre rzeczy ostatecznie.