Vian napisał/a:Norma to coś może być DLA KOGOŚ.
Nie ma w seksie czegoś takiego jak odgórna norma, której spełnienie się NALEŻY. Nie ma.
Vian napisał/a:antykobieta napisał/a:Niczego nie porównuje, po prostu zachęcam mężczyzn, aby odmawiać wszelkich czynności, których się brzydzą, upokarzają ich w ich mniemaniu, albo zwyczajnie nie mają na nie ochoty. W sumie, nie muszę zachęcać, jestem przekonany, że niedopasowanie seksualne tak właśnie skutkuje.
No i rozumiem tak samo mają robić kobiety? Odmawiać nie tylko tego, co jakoś przekracza ich granice, ale WSZYSTKIEGO, na co nie mają ochoty. I jak sądzisz, jaki będdzie finał tej głupiej, bierno-agresywnej strategii?
Wyniesienie śmieci przekracza Twoje granice, czy wynika ze zwykłej biernej agresji na zasadzie "skoro ty mnie nie, to ja tobie też nie!"? Jak przekracza to nie wynoś! Ale jak coś przekracza granice, to je zawsze przekracza, a nie tylko jak partnerka stawia veto na finał w ustach.
Darek, no ja nie widzę w tym temacie tego "nikt do niczego kobiet nie zmusza", przynajmniej wielu chciałoby zmuszać. Zauważę, że zmuszanie jest nie tylko przy użyciu siły fizycznej, zmuszać można na wiele sposobów, jęczeniem jak 3-latek też.
Vian, "normalność" to mówiąc najprościej pogląd akceptowany przez większość (błagam, nie udowadniaj kwadratury koła, wiem że jest wiele definicji tego pojęcia, jednak dla uproszczenia możemy przyjąć chyba taką "roboczą").
I nie jest normalne, jeśli kobieta chce, tu parafrazuję Twoje słowa "zerżnąć straponem swojego faceta". Możesz użyć wielu demagogicznych argumentów, ale oboje wiemy że jest to zgodne z prawdą.
Dwa - kto wyznacza granice pokoju, a kto "bierno-agresywnej strategii"? Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że wynoszenie śmieci uwłacza mojej godności, a druga strona jest do mnie nastawiona "bierno-agresywnie" (jak agresja może być bierna?:/). Masz swój pogląd i OK, szanuję go. Uważam jednak, że niepotrzebnie tak bezkrytycznie spoglądasz na własne tezy; bo postawiłaś jakiś czas temu postawiłaś pewną tezę i trzymasz się jej do dziś, nieważne jakie argumenty zostaną użyte. Nie chodzi o godność (bo jak pisałem - to Wasz wymysł). Nie chodzi o zdrowie (bo porcja protein nikogo nie zabiła). Chodzi WYŁĄCZNIE o poglądy. Coś, jak poglądy polityczne, tylko w łóżku...
in_ka napisał/a:antykobieta napisał/a:No i to jest jedna z przyczyn, dlaczego obecnie jest tak dużo rozwodów. Jak coś nie pasuje, to lecę dalej. Bo łatwiej jest się rozstać, nawet jak jest to małżeństwo ze stażem i dzieci są, niż pójść na jakieś ustępstwa.
100 % trafione ...
tylko te ustępstwa z obu stron rozumiem są
Jasne.
Gorzej, jeśli jedna strona czyni ustępstwa, a druga broni się przed ustępstwem poglądami, Biblią, godnością, wolnością, Kartą Podstawowych Praw, Konstytucją, prawem i sprawiedliwością oraz ogniem i mieczem. Czyli: co twoje to moje, co moje to nie rusz!
kammiś napisał/a:Ugotuje sama z siebie?
Rozwaliles mnie 
- Kochanie, a czemu Ty masz takie wielkie oczy?
- Żebyś był o mnie zazdrosny.
- A kochanie, czemu Ty masz takie pełne piersi?
- Żeby wykarmić nasze dzieci.
- Kochanie, a dlaczego Ty masz 10 palców?
- Żeby Ci lepiej gotować.
Co Ty, czerwonego kapturka nie oglądałaś?;)