netkobietyWszystkie działy
Seks, seksualność, psychologia

Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

443 odpowiedzi133 069 wyświetleńzałożony przez samotnamatka35, 06.01.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 444 ]

196

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Xardes napisał/a:

Moje zdanie jest takie : Wszystko jest dla ludzi ale z tylko z partnerka ktora jestem na stale ,raczej moja dziewczyna nie ma z tym problemu, ale bez przesady nie odszedlbym od niej gdyby tego nie tolerowala .  Przypadkowa dziewczyna , nigdy . no ale sam bylem swiadkiem jak niektore dziewczyny sie nie szanuja i polykaja przypadkowym facetem na imprezie , ich zycie , ich sprawa ale tego nie toleruje i taka dziewczyna juz u mnie nie ma szans .

Tzn. mam rozumieć - sorry, ża dosadność - że jak w przypadkowym seksie w ci*ę pójdzie sperma, to ok, a jak w przełyk, to się nie szanuje?

197

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
pomocnikgargamela napisał/a:

3. Ja nie mam obowiązku wyniesienia śmieci; a ja ugotowania ci obiadu; a ja naprawienia kranu; a ja odkurzenia; a ja finału w ustach; a ja spania z Tobą - i tak oto partnerzy oddalają się od siebie. Brawo, strategia godna Napoleona wink

Właśnie o tym pisałem. Uważam, że w szczęśliwym związku ludzie wychodzą sobie naprzeciw, uwzględniają upodobania drugiej strony i robią rzeczy, których ich się nie zawsze chce i nie zawsze maja ochotę.
I nie mówcie, że seks w związku to nie jest ważna rzecz. Świetne relacje i wspólne gospodarstwo to można mieć z przyjaciółmi i rodziną, ale tylko z partnerem mamy jeszcze seks.

A jeszcze taki kamyczek do ogródka - ok. nie zgadzacie się na jakieś tam formy seksu - ale nie macie w takim razie nic przeciwko temu, żeby wasz mężczyzna realizował je z kim innym? No przecież wtedy i wilk syty i owca cała, czyż nie? wink No nie, skąd, tu raczej obowiązuje prawo psa ogrodnika big_smile

198 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-01-10 00:14:55)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
antykobieta napisał/a:
pomocnikgargamela napisał/a:

3. Ja nie mam obowiązku wyniesienia śmieci; a ja ugotowania ci obiadu; a ja naprawienia kranu; a ja odkurzenia; a ja finału w ustach; a ja spania z Tobą - i tak oto partnerzy oddalają się od siebie. Brawo, strategia godna Napoleona wink

Właśnie o tym pisałem. Uważam, że w szczęśliwym związku ludzie wychodzą sobie naprzeciw, uwzględniają upodobania drugiej strony i robią rzeczy, których ich się nie zawsze chce i nie zawsze maja ochotę.
I nie mówcie, że seks w związku to nie jest ważna rzecz. Świetne relacje i wspólne gospodarstwo to można mieć z przyjaciółmi i rodziną, ale tylko z partnerem mamy jeszcze seks.

A jeszcze taki kamyczek do ogródka - ok. nie zgadzacie się na jakieś tam formy seksu - ale nie macie w takim razie nic przeciwko temu, żeby wasz mężczyzna realizował je z kim innym? No przecież wtedy i wilk syty i owca cała, czyż nie? wink No nie, skąd, tu raczej obowiązuje prawo psa ogrodnika big_smile

Niech znajdzie sobie inna partnerke, jak nie moze zrealizowac ze mna. Proste.
Jak ktos chce miec jakies formy seksu to niech nie proboje miec ciastko i zjesc ciastko za plecami partnerki, tylko niech to robi otwarcie.
Co innego nie zawsze miec na cos ochote, a co innego robic cos czego sie nie akceptuje i nienawidzi. Nie rozumiesz?

199

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
NinaLafairy napisał/a:
antykobieta napisał/a:
pomocnikgargamela napisał/a:

3. Ja nie mam obowiązku wyniesienia śmieci; a ja ugotowania ci obiadu; a ja naprawienia kranu; a ja odkurzenia; a ja finału w ustach; a ja spania z Tobą - i tak oto partnerzy oddalają się od siebie. Brawo, strategia godna Napoleona wink

Właśnie o tym pisałem. Uważam, że w szczęśliwym związku ludzie wychodzą sobie naprzeciw, uwzględniają upodobania drugiej strony i robią rzeczy, których ich się nie zawsze chce i nie zawsze maja ochotę.
I nie mówcie, że seks w związku to nie jest ważna rzecz. Świetne relacje i wspólne gospodarstwo to można mieć z przyjaciółmi i rodziną, ale tylko z partnerem mamy jeszcze seks.

A jeszcze taki kamyczek do ogródka - ok. nie zgadzacie się na jakieś tam formy seksu - ale nie macie w takim razie nic przeciwko temu, żeby wasz mężczyzna realizował je z kim innym? No przecież wtedy i wilk syty i owca cała, czyż nie? wink No nie, skąd, tu raczej obowiązuje prawo psa ogrodnika big_smile

Niech znajdzie sobie inna partnerke, jak nie moze zrealizowac ze mna. Proste.
Jak ktos chce miec jakies formy seksu to niech nie proboje miec ciastko i zjesc ciastko za plecami partnerki, tylko niech to robi otwarcie.
Co innego nie zawsze miec na cos ochote, a co innego robic cos czego sie nie akceptuje i nienawidzi. Nie rozumiesz?

No i to jest jedna z przyczyn, dlaczego obecnie jest tak dużo rozwodów. Jak coś nie pasuje, to lecę dalej. Bo łatwiej jest się rozstać, nawet jak jest to małżeństwo ze stażem i dzieci są, niż pójść na jakieś ustępstwa.

200 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-10 00:29:28)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
ujawniony napisał/a:
Xardes napisał/a:

Moje zdanie jest takie : Wszystko jest dla ludzi ale z tylko z partnerka ktora jestem na stale ,raczej moja dziewczyna nie ma z tym problemu, ale bez przesady nie odszedlbym od niej gdyby tego nie tolerowala .  Przypadkowa dziewczyna , nigdy . no ale sam bylem swiadkiem jak niektore dziewczyny sie nie szanuja i polykaja przypadkowym facetem na imprezie , ich zycie , ich sprawa ale tego nie toleruje i taka dziewczyna juz u mnie nie ma szans .

Nie szanują? Co za brednie... Chyba kobieta też człowiek czy nie? Moża sama decydować o sobie czy musi do księdza zadzwonić?  W dodatku są takie, które to lubią a wręcz je to kręci...

Tak, panna ktora sie puszcza w klubie sie nie szanuje. Koniec kropka.

Cslady, a na pieska to niby wg niektorych dlaczego ponizakace? Pytam z ciekawosci jaka ideologie mozna do tego dorobic big_smile ja rozumiem ze ktos moze nie lubic - ok, ja tez niektorych rzeczy nie lubie ale po co dorabiac do tego takie tlumaczenie?

201

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Antykobieta, są rzeczy, które lubię, które niekoniecznie lubię, ale są w granicach mojej tolerancji i są takie, których absolutnie nie zrobię, bo te granice przekraczają. Dla mnie to np. jakaś uległa rola w seksie. Nigdy i dla nikogo, bo jako dominującej wszystko w psychice się mi na to burzy, basta.

Więc to nie jest tak, że TYLKO to co ulubione, a jak mniej lubiane, to se wypylaj do innej, po prostu są rzeczy, które dla kogoś są naruszeniem granic i już. Serio tego nie widzisz, czy tylko udajesz?

202

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Ale faceci sa stworzeni do tego zeby dominowac tongue

203

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Już dawno zostało ustalone, że w środku jestem facetem widać.

204

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:

Już dawno zostało ustalone, że w środku jestem facetem widać.

Uff, dobrze, że tylko w środku smile

205

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Haha, my sobie jednak wprowadzilismy system nagrod i kar big_smile w stylu nie czytasz nie ide z toba do lozka big_smile
W celu uskuteczniania postanowienia noworocznego przeczytania minimum 25 ksiazek NIEZWIAZANYCH z naszym ksztalceniem sie.
Slaba motywacja, bo z angina i tak nie moge big_smile
Okropne, seks w nagrode/brak za kare big_smile

206

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

A im więcej czytacie, tym więcej seksu? Bo ja czytam przeciętnie 200-300 rocznie, więc...
E, ja, jak do czegoś potrzebuję motywacji, to zwykle tego nie robię. ;-)

207

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:

Antykobieta, są rzeczy, które lubię, które niekoniecznie lubię, ale są w granicach mojej tolerancji i są takie, których absolutnie nie zrobię, bo te granice przekraczają. Dla mnie to np. jakaś uległa rola w seksie. Nigdy i dla nikogo, bo jako dominującej wszystko w psychice się mi na to burzy, basta.

Więc to nie jest tak, że TYLKO to co ulubione, a jak mniej lubiane, to se wypylaj do innej, po prostu są rzeczy, które dla kogoś są naruszeniem granic i już. Serio tego nie widzisz, czy tylko udajesz?

A gdyby twój partner chciałby być dominujący w seksie, to nie portafiłabyś zagrać uległej, tak dla czystej zabawy? Przecież seks to powinna być jednocześnie znakomita zabawa, a w każdej zabawie wcielamy się w jakieś role, udajemy.

A tak mówiąc szczerze, to ogromnie się cieszę, że moja kobieta bardzo lubi od czasu do czasu zrobić mi lodzika i robi to sama, nieprzymuszona, wie, że sprawia mi to ogromną przyjemność, a ona wtedy uwielbia na mnie patrzeć. I tak oto mam kolejny powód, by ja jeszcze bardziej uwielbiać. Ciarki mnie przechodzą po plecach na myśl, że mogłaby to odbierać jako poniżenie, albo coś obrzydzającego. Potem, jak się całujemy, to czuje smak tej spermy i nie ma tam nic obrzydliwego, praktycznie jest bez smaku.

208

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:
ujawniony napisał/a:
Xardes napisał/a:

Moje zdanie jest takie : Wszystko jest dla ludzi ale z tylko z partnerka ktora jestem na stale ,raczej moja dziewczyna nie ma z tym problemu, ale bez przesady nie odszedlbym od niej gdyby tego nie tolerowala .  Przypadkowa dziewczyna , nigdy . no ale sam bylem swiadkiem jak niektore dziewczyny sie nie szanuja i polykaja przypadkowym facetem na imprezie , ich zycie , ich sprawa ale tego nie toleruje i taka dziewczyna juz u mnie nie ma szans .

Nie szanują? Co za brednie... Chyba kobieta też człowiek czy nie? Moża sama decydować o sobie czy musi do księdza zadzwonić?  W dodatku są takie, które to lubią a wręcz je to kręci...

Tak, panna ktora sie puszcza w klubie sie nie szanuje. Koniec kropka.

Cslady, a na pieska to niby wg niektorych dlaczego ponizakace? Pytam z ciekawosci jaka ideologie mozna do tego dorobic big_smile ja rozumiem ze ktos moze nie lubic - ok, ja tez niektorych rzeczy nie lubie ale po co dorabiac do tego takie tlumaczenie?

Hmm mnie o to nie pytaj, bo ja tego nie rozumiem. Ona to tłumaczy sobie w ten sposób, że w takiej pozycji seks uprawiają zwierzęta, więc to jest niegodne dla człowieka. Do tego kojarzy jej się to z męską dominacją, kobieta na kolanach i w ogóle zło.

209 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-10 00:58:26)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:

A im więcej czytacie, tym więcej seksu? Bo ja czytam przeciętnie 200-300 rocznie, więc...
E, ja, jak do czegoś potrzebuję motywacji, to zwykle tego nie robię. ;-)

Nie no przylapalismy sie na tym ze raczej nie mielismy czasu duzo czytac juz wczesniej. Ja przyznam sie ze wstydem ze w zeszlym roku czytalam wlasciwie tylko kierunkowe nudziarstwo, prawo laski, finansowanie JST, kodeksy, zobowiazania itd. No i jak mam cos napisac, ale to raczej rozdzialy, inne artykuly itd. Na wakacjach zawsze czytalam ale teraz jest facet i ups...czytac sie nie chce. On yak samo. A teraz niby wiekszosc pozdawana bo zrobilam sobie dobrowolny rajd, a ja wole np na forum siedziec (chociaz nie, bo dla mnie to jak napisanie dluzszego smsa w sumie, nie zabiera mi specjalnie czasu a mam podzielna uwage - potrafie uczyc sie i napisac albo czytac i z kims rozmawiac a jednak nie czytam) albo zrobic cokolwiek innego. Wiec chociaz te 2 ksiazki miesiecznie... Ciekawe co z tego wyjdzie.

210 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-10 00:58:18)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
antykobieta napisał/a:

No i to jest jedna z przyczyn, dlaczego obecnie jest tak dużo rozwodów. Jak coś nie pasuje, to lecę dalej. Bo łatwiej jest się rozstać, nawet jak jest to małżeństwo ze stażem i dzieci są, niż pójść na jakieś ustępstwa.

100 % trafione ...
tylko te ustępstwa z obu stron rozumiem są

211 Ostatnio edytowany przez antykobieta (2015-01-10 01:08:02)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
in_ka napisał/a:
antykobieta napisał/a:

No i to jest jedna z przyczyn, dlaczego obecnie jest tak dużo rozwodów. Jak coś nie pasuje, to lecę dalej. Bo łatwiej jest się rozstać, nawet jak jest to małżeństwo ze stażem i dzieci są, niż pójść na jakieś ustępstwa.

100 % trafione ...
tylko te ustępstwa z obu stron rozumiem są

No jasne, że z obu.
Ja to widzę po sobie. Jak miałem kobietę, która była problemowa, że tego nie, tamtego nie - nie tylko z resztą w kwestiach seksu, to mi też się nie chciało starać, a kiedy mam taka, że i ugotuje sama z siebie i w seksie jest otwarta i na różne inne propozycje też - to mnie to tylko zachęca, żeby starać się jeszcze bardziej i sam wymyślam, czym by ją tu jeszcze zaskoczyć.

212

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
antykobieta napisał/a:
in_ka napisał/a:
antykobieta napisał/a:

No i to jest jedna z przyczyn, dlaczego obecnie jest tak dużo rozwodów. Jak coś nie pasuje, to lecę dalej. Bo łatwiej jest się rozstać, nawet jak jest to małżeństwo ze stażem i dzieci są, niż pójść na jakieś ustępstwa.

100 % trafione ...
tylko te ustępstwa z obu stron rozumiem są

No jasne, że z obu.
Ja to widzę po sobie. Jak miałem kobietę, która była problemowa, że tego nie, tamtego nie - nie tylko z resztą w kwestiach seksu, to mi też się nie chciało starać, a kiedy mam taka, że i ugotuje sama z siebie i w seksie jest otwarta i na różne inne propozycje też - to mnie to tylko zachęca, żeby starać się jeszcze bardziej i sam wymyślam, czym by ją tu jeszcze zaskoczyć.

Ugotuje sama z siebie?
Rozwaliles mnie big_smile

213 Ostatnio edytowany przez pomocnikgargamela (2015-01-10 01:22:50)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:

Norma to coś może być DLA KOGOŚ.
Nie ma w seksie czegoś takiego jak odgórna norma, której spełnienie się NALEŻY. Nie ma.

Vian napisał/a:
antykobieta napisał/a:

Niczego nie porównuje, po prostu zachęcam mężczyzn, aby odmawiać wszelkich czynności, których się brzydzą, upokarzają ich w ich mniemaniu, albo zwyczajnie nie mają na nie ochoty. W sumie, nie muszę zachęcać, jestem przekonany, że niedopasowanie seksualne tak właśnie skutkuje.

No i rozumiem tak samo mają robić kobiety? Odmawiać nie tylko tego, co jakoś przekracza ich granice, ale WSZYSTKIEGO, na co nie mają ochoty. I jak sądzisz, jaki będdzie finał tej głupiej, bierno-agresywnej strategii?

Wyniesienie śmieci przekracza Twoje granice, czy wynika ze zwykłej biernej agresji na zasadzie "skoro ty mnie nie, to ja tobie też nie!"? Jak przekracza to nie wynoś! Ale jak coś przekracza granice, to je zawsze przekracza, a nie tylko jak partnerka stawia veto na finał w ustach.


Darek, no ja nie widzę w tym temacie tego "nikt do niczego kobiet nie zmusza", przynajmniej wielu chciałoby zmuszać. Zauważę, że zmuszanie jest nie tylko przy użyciu siły fizycznej, zmuszać można na wiele sposobów, jęczeniem jak 3-latek też.

Vian, "normalność" to mówiąc najprościej pogląd akceptowany przez większość (błagam, nie udowadniaj kwadratury koła, wiem że jest wiele definicji tego pojęcia, jednak dla uproszczenia możemy przyjąć chyba taką "roboczą").
I nie jest normalne, jeśli kobieta chce, tu parafrazuję Twoje słowa "zerżnąć straponem swojego faceta". Możesz użyć wielu demagogicznych argumentów, ale oboje wiemy że jest to zgodne z prawdą.

Dwa - kto wyznacza granice pokoju, a kto "bierno-agresywnej strategii"? Równie dobrze ja mogę powiedzieć, że wynoszenie śmieci uwłacza mojej godności, a druga strona jest do mnie nastawiona "bierno-agresywnie" (jak agresja może być bierna?:/). Masz swój pogląd i OK, szanuję go. Uważam jednak, że niepotrzebnie tak bezkrytycznie spoglądasz na własne tezy; bo postawiłaś jakiś czas temu postawiłaś pewną tezę i trzymasz się jej do dziś, nieważne jakie argumenty zostaną użyte. Nie chodzi o godność (bo jak pisałem - to Wasz wymysł). Nie chodzi o zdrowie (bo porcja protein nikogo nie zabiła). Chodzi WYŁĄCZNIE o poglądy. Coś, jak poglądy polityczne, tylko w łóżku...

in_ka napisał/a:
antykobieta napisał/a:

No i to jest jedna z przyczyn, dlaczego obecnie jest tak dużo rozwodów. Jak coś nie pasuje, to lecę dalej. Bo łatwiej jest się rozstać, nawet jak jest to małżeństwo ze stażem i dzieci są, niż pójść na jakieś ustępstwa.

100 % trafione ...
tylko te ustępstwa z obu stron rozumiem są

Jasne.
Gorzej, jeśli jedna strona czyni ustępstwa, a druga broni się przed ustępstwem poglądami, Biblią, godnością, wolnością, Kartą Podstawowych Praw, Konstytucją, prawem i sprawiedliwością oraz ogniem i mieczem. Czyli: co twoje to moje, co moje to nie rusz!

kammiś napisał/a:

Ugotuje sama z siebie?
Rozwaliles mnie big_smile

- Kochanie, a czemu Ty masz takie wielkie oczy?
- Żebyś był o mnie zazdrosny.
- A kochanie, czemu Ty masz takie pełne piersi?
- Żeby wykarmić nasze dzieci.
- Kochanie, a dlaczego Ty masz 10 palców?
- Żeby Ci lepiej gotować.
Co Ty, czerwonego kapturka nie oglądałaś?;)

214

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

A propos pozwalania.
Wlasnie czytam watek o tym ze ogladania porno trzeba zakazac. Pisze sie tam o tym jakby to bylo najwieksze zlo na swiecie i najwieksza zbrodnia ze facet/dziewczyna sobie wlacza taki filmik.
Ja rozumiem ze NIEKTORZY sie uzalezniaja, ALE tak samo mozna uzaleznic sie od: komputera, gadzetow, gier, alkoholu, papierosow, cwiczen fizycznych itd.
Zakazujmy sobie wszystkiego! Najlepiej zamknijmy sie w zakonach klauzurowych.
Normalnie komedia stulecia big_smile

215

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:
antykobieta napisał/a:
in_ka napisał/a:

100 % trafione ...
tylko te ustępstwa z obu stron rozumiem są

No jasne, że z obu.
Ja to widzę po sobie. Jak miałem kobietę, która była problemowa, że tego nie, tamtego nie - nie tylko z resztą w kwestiach seksu, to mi też się nie chciało starać, a kiedy mam taka, że i ugotuje sama z siebie i w seksie jest otwarta i na różne inne propozycje też - to mnie to tylko zachęca, żeby starać się jeszcze bardziej i sam wymyślam, czym by ją tu jeszcze zaskoczyć.

Ugotuje sama z siebie?
Rozwaliles mnie big_smile

no wlaśnie
może łatwiej do buzi ...
niż do garów wink
chyba, ze kammiś, co innego miała na myśli i garnie się do gotowania...

216

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Pomocnikgargamela, to nie do mnie, ale odpowiem. Głównie na punkt drugi. Wiesz, pewnie stwierdzisz, że i to wbrew naturze, ale wiesz, jeżeli wypowiadasz się, że połknięcie spermy nie jest gorsze niż wypicie tranu, to wiesz, sam powinieneś spróbować, żeby wiedzieć. Jak pisałam, jednej może odpowiadać, innej nie przeszkadzać, a w innej budzić odruch wymiotny jak u mnie. Dlatego tutaj nie będzie inaczej raczej jak nie będzie zmiany diety dlatego nie połykam. Wiem, że może nie piszesz tego konkretnie do mnie, ale brzmi to jednak co piszesz strasznie, tak jakbyś wiedział jak smakuje sperma i uważał, że każda kobieta musi połykać, jakby bez tego nie mogło być fajnego seksu. Jeżeli dla Ciebie to jest ważniejsze niż partnerka to współczuję. No i jak piszę nie piszę o nie bo nie, czy, że upokarza, bo nie uważam tak, ale jeżeli naprawdę ktoś ma odruch wymiotny to warto, by zrozumieć, bo naprawdę może tak być.

Niunia, no masz rację, ja to wiem, że to kwestia preferencji i że w łóżku ludzie lubią różne rzeczy, ale jak widać niektórym nie przetłumaczysz. Dla nich kobieta ma chyba robić to i tamto koniecznie, bo tak chcą i już. Nie rozumieją, że naprawdę to może nie odpowiadać, wypowiadają się jak znawcy, mimo że raczej nie połykali swojej spermy, więc nie wiedzą jak to jest big_smile  Po prostu wiedzą najlepiej, ech tongue

217 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-10 02:01:39)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
in_ka napisał/a:
kammiś napisał/a:
antykobieta napisał/a:

No jasne, że z obu.
Ja to widzę po sobie. Jak miałem kobietę, która była problemowa, że tego nie, tamtego nie - nie tylko z resztą w kwestiach seksu, to mi też się nie chciało starać, a kiedy mam taka, że i ugotuje sama z siebie i w seksie jest otwarta i na różne inne propozycje też - to mnie to tylko zachęca, żeby starać się jeszcze bardziej i sam wymyślam, czym by ją tu jeszcze zaskoczyć.

Ugotuje sama z siebie?
Rozwaliles mnie big_smile

no wlaśnie
może łatwiej do buzi ...
niż do garów wink
chyba, ze kammiś, co innego miała na myśli i garnie się do gotowania...

Nie tongue
Ja mu wole uslugiwac w lozku niz w kuchni (tak, uslugiwa, bo dominowac nienawidze. Ale to nie bdsm).
Nie gotuje chyba ze na wlasne potrzeby jak mi sie wychodzic nie chce. Ryz z warzywami i temu podobne rzeczy, trwa to z 20 minut, zaden chlop nie tknie. Jego problem. W efekcie jemy na miescie i bardzo nam z tym dobrze. Albo on cos ugotuje jak ma wolne i ma czas. Lubie jak gotuje. Jak cos robi moge go bezkarnie szturchac i klepac po tylku big_smile (to akurat powaznie, prawda tongue ). Upokarzam go big_smile
Najlepsza byla sytuacja jak ja go szturcham a kot go ciach w lydke (ale przez spodnie, pikus, ja nie raz dostaje na gole nogi pazury i zeby big_smile ). Taki atak zmasowany big_smile

218 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-01-10 02:06:05)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
antykobieta napisał/a:
Vian napisał/a:

Antykobieta, są rzeczy, które lubię, które niekoniecznie lubię, ale są w granicach mojej tolerancji i są takie, których absolutnie nie zrobię, bo te granice przekraczają. Dla mnie to np. jakaś uległa rola w seksie. Nigdy i dla nikogo, bo jako dominującej wszystko w psychice się mi na to burzy, basta.

Więc to nie jest tak, że TYLKO to co ulubione, a jak mniej lubiane, to se wypylaj do innej, po prostu są rzeczy, które dla kogoś są naruszeniem granic i już. Serio tego nie widzisz, czy tylko udajesz?

A gdyby twój partner chciałby być dominujący w seksie, to nie portafiłabyś zagrać uległej, tak dla czystej zabawy? Przecież seks to powinna być jednocześnie znakomita zabawa, a w każdej zabawie wcielamy się w jakieś role, udajemy.

A tak mówiąc szczerze, to ogromnie się cieszę, że moja kobieta bardzo lubi od czasu do czasu zrobić mi lodzika i robi to sama, nieprzymuszona, wie, że sprawia mi to ogromną przyjemność, a ona wtedy uwielbia na mnie patrzeć. I tak oto mam kolejny powód, by ja jeszcze bardziej uwielbiać. Ciarki mnie przechodzą po plecach na myśl, że mogłaby to odbierać jako poniżenie, albo coś obrzydzającego. Potem, jak się całujemy, to czuje smak tej spermy i nie ma tam nic obrzydliwego, praktycznie jest bez smaku.

To jest bardzo proste: Granie uleglej jest dla niej NIEPRZYJEMNE wiec, NIE jest to zabawa. Bo dla zabawy to sie robi rzeczy przyjemne. Chcialbys na ten przyklad jako dziecko bawic sie w zabawe gdzie grasz role wycieraczki dla butow innych dzieci? albo szmaty do podlogi?
Nie. Nie zagrasz kazdej roli, tylko dlatego, ze to rola.

Seks to sprawa tak prywatna, ze nie ma prawa jakas wiekszosc decydowac co jest normalne w lozku moim i meza.

Nie jestem i nie bylam nigdy tak zdesperowana kobieta, by robic cos wbrew sobie zeby miec faceta.

219 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-01-10 02:11:57)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
kammiś napisał/a:
in_ka napisał/a:
kammiś napisał/a:

Ugotuje sama z siebie?
Rozwaliles mnie big_smile

no wlaśnie
może łatwiej do buzi ...
niż do garów wink
chyba, ze kammiś, co innego miała na myśli i garnie się do gotowania...

Nie tongue
Ja mu wole uslugiwac w lozku niz w kuchni (tak, uslugiwa, bo dominowac nienawidze. Ale to nie bdsm).
Nie gotuje chyba ze na wlasne potrzeby jak mi sie wychodzic nie chce. Ryz z warzywami i temu podobne rzeczy, trwa to z 20 minut, zaden chlop nie tknie. Jego problem. W efekcie jemy na miescie i bardzo nam z tym dobrze. Albo on cos ugotuje jak ma wolne i ma czas. Lubie jak gotuje. Jak cos robi moge go bezkarnie szturchac i klepac po tylku big_smile (to akurat powaznie, prawda tongue ). Upokarzam go big_smile

no to ty kammiś, daleko nie zajedziesz wink
facetowi z czasem bardziej zależy na dobrym jedzeniu i wygodzie w domu niż braniu, do buzi ...
ale może twój wybraniec będzie inny  - czas, pokaże ...

tak, młode pokolenie na sex bardziej otwarte - zdecydowanie
ale na  "sprawy domowe" już niekoniecznie wink

220 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-10 02:15:19)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
in_ka napisał/a:
kammiś napisał/a:
in_ka napisał/a:

no wlaśnie
może łatwiej do buzi ...
niż do garów wink
chyba, ze kammiś, co innego miała na myśli i garnie się do gotowania...

Nie tongue
Ja mu wole uslugiwac w lozku niz w kuchni (tak, uslugiwa, bo dominowac nienawidze. Ale to nie bdsm).
Nie gotuje chyba ze na wlasne potrzeby jak mi sie wychodzic nie chce. Ryz z warzywami i temu podobne rzeczy, trwa to z 20 minut, zaden chlop nie tknie. Jego problem. W efekcie jemy na miescie i bardzo nam z tym dobrze. Albo on cos ugotuje jak ma wolne i ma czas. Lubie jak gotuje. Jak cos robi moge go bezkarnie szturchac i klepac po tylku big_smile (to akurat powaznie, prawda tongue ). Upokarzam go big_smile

no to ty kammiś, daleko nie zajedziesz wink
facetowi z czasem bardziej zależy na dobrym jedzeniu i wygodzie w domu niż braniu, do buzi ...
ale może twój wybraniec będzie inny  - czas, pokaże ...

On mial z gory powiedziane ze ja nie gotuje tongue
Powiedzial mi ze zacytuje mi Linde z Sary: "po co, ja lubie gotowac". W sumie to byla jedna z rzeczy ktora mnie urzekla. Jak sobie to przypominam to mam ochote isc sie przytulic ale mamy umowe ze dopoki mam angine to spimy osobno - ja to wymoglam po dluzszej dyskusji, troche egoistycznie - jak on sie zarazi to ja pozniej  zaraze sie od niego, przy mojej leukopenii nie ma innej opcji, wiec won z lozeczka.
Czy jest wygoda w domu? Jest. Ja dbam o czystosc od zawsze. On tez jest pedantyczny.
Mamy rowny podzial obowiazkow. Ja tez mam duzo zajec wiec dlaczego mam gotowac? Mniej spie jakos z przyzwyczajenia i przez to mam wiecej czasu ale to juz nie moj problem wink

On od poczatku wiedzial na jaka kobiete sie decyduje. Ma prawie 30stke (co sam podkresla) wiec wie czego oczekuje

221

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

kiedyś na tym forum napisałam taki post - teraz, go zacytuję ...

Opowiem o moim znajomym ... miał żonę, no powiedzmy mało zainteresowaną tematami sexu, wdał się w romans - zgłupiał, nowa partnerka doprowadzała go do seksualnego szaleństwa, rozstał się z żoną.
Po kilku latach spotkałam pana, ledwo poznałam ... co u ciebie, jak żyjesz?
nie pytaj - padła odpowiedź ... ale ja pytałam
no cóż nowa partnerka niezła była w sexie ale tylko w tym ... facet zajmował się całą resztą i 2 godziny, które razem spędziliśmy, wspominał żonę,  jaka zaradna i pracowita była ...

na koniec powiedziałam - ale wiesz nie jest źle, chociaż sex masz udany ... na co on odpowiedział jestem tak uje..., że nie mam na niego ani siły ani ochoty wink

222 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-01-10 02:32:17)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

antykobieta, wiesz to zależy jakie ustępstwa. Jestem za tym, by na nie iść, ale wiesz, jak np seks jest fajny, ale nie ma tylko połykania, bo naprawdę jest silny odruch wymiotny, to myślę, że zarówno dla kobiety i faceta seks nie musi być gorszy. Zwłaszcza, że ona spróbowała. Co innego jak z góry mówi, że upokarzające, ale to już zostało napisane. Tak samo jak facet czegoś nie lubi w seksie, to ja nie oczekuję, że będzie się zmuszał, jak poza tym dobrze nam w seksie, to po co mam iść do innego faceta, żeby mieć to czego tu z facetem nie mam? Co innego jak ludzie się rozmijają całkiem, ale jedna rzecz? No chyba, że np całkiem by nie było seksu oralnego, to rozumiem, że dla faceta gorzej, ale żeby obrażać się, że nie połyka czy coś, zwłaszcza, że naprawdę może mieć bardzo niefajny smak, bo dieta czy coś i może dziewczyna ma odruch wymiotny, moim zdaniem wtedy naciskanie jest niefajne. No i jak wtedy facet pójdzie do innej to jest mało wart. A mówię to przecież co innego niż jak dziewczyna mówi, że ją to upokarza. No, ale jak tak mówi to często kwestia wychowania czy czegoś, że tak zostało jej wmówione, ona w to wierzy. Ja tak nie myślę, robię w seksie to co lubię, oczywiście ustępstwa też są, ale to z połykaniem to musi poczekać jak dieta będzie zmieniona, bo to już naprawdę silny odruch wymiotny, więc to co innego. A jakby był po prostu lekki dyskomfort to by było co innego, bo jasne, wtedy czemu nie, można przełamać się, a tak to ciężko i dieta musi się zmienić tongue

223

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Dobrze ale może niektórzy zrozumieją w końcu że są kobiety dla których połykanie spermy i robienie loda jest upokarzajace? Nie jako widzimisię typu nie chce mi się więc sypne że mnie to upokarza tylko faktycznie czują upokorzenie?  Że są takie którym smak i konsystencja nie odpowiada do tego stopnia że mają odruchy wymiotne?
Seks jest przyjemnością dla obojga zmuszanie się do czegoś na co nie mamy ochoty nie wpłynie dobrze na związek.

224

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Jozefina napisał/a:

zmuszanie się do czegoś na co nie mamy ochoty nie wpłynie dobrze na związek.

powstrzymywanie od czegoś na co mamy ochotę również.
I tak powstaje sytuacja patowa pod egidą słynnego ''niedopasowania seksualnego''.

225

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Jozefina napisał/a:

Dobrze ale może niektórzy zrozumieją w końcu że są kobiety dla których połykanie spermy i robienie loda jest upokarzajace? Nie jako widzimisię typu nie chce mi się więc sypne że mnie to upokarza tylko faktycznie czują upokorzenie?  Że są takie którym smak i konsystencja nie odpowiada do tego stopnia że mają odruchy wymiotne?
Seks jest przyjemnością dla obojga zmuszanie się do czegoś na co nie mamy ochoty nie wpłynie dobrze na związek.

Dokładnie. A jak pisałam jak facet chce patrzeć jak jego kobieta ma odruch wymiotny to kiepsko o nim świadczy. Tylko na zasadzie, że chce i koniec. A przecież odruch wymiotny nie jest zależy od nas, nie wymyśliłam sobie, że chcę go mieć.

226 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-10 02:39:44)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
in_ka napisał/a:

kiedyś na tym forum napisałam taki post - teraz, go zacytuję ...

Opowiem o moim znajomym ... miał żonę, no powiedzmy mało zainteresowaną tematami sexu, wdał się w romans - zgłupiał, nowa partnerka doprowadzała go do seksualnego szaleństwa, rozstał się z żoną.
Po kilku latach spotkałam pana, ledwo poznałam ... co u ciebie, jak żyjesz?
nie pytaj - padła odpowiedź ... ale ja pytałam
no cóż nowa partnerka niezła była w sexie ale tylko w tym ... facet zajmował się całą resztą i 2 godziny, które razem spędziliśmy, wspominał żonę,  jaka zaradna i pracowita była ...

na koniec powiedziałam - ale wiesz nie jest źle, chociaż sex masz udany ... na co on odpowiedział jestem tak uje..., że nie mam na niego ani siły ani ochoty wink

Ale ja tylko nie gotuje. Reszte robimy po rowno.
To chyba sprawiedliwy uklad?
Co innego jak babka siedzi w domu a co innego jak ja tez mam czesto zapieprz. W listopadzie ledwo mialam czas spac - sama tak zaplanowalam bo lubie pracowac akcyjnie a potem porzadnie odpoczac. Od poniedzialku tez mam ciut wiecej do roboty. Nie mam czasu pichcic. Talentu do tego rowniez nie mam.
On od samego poczatku wiedzial jakie sa moje poglady w tej kwestii.
Poza tym nie jest przyzwyczajony do uslugiwania bo nie trafil prosto od mamusi do troskliwej zonki. Jego matka nie gotowala - miala wazniejsze sprawy na glowie, bo jest notariuszem.
A ja? Pamietam jak na jakims spotkaniu z racji organizowania konferencji z dwoma kolegami dyskutowalismy dosyc ostro o obowiazkach domowych. On sluchal co mowie a ja obserwowalam jego reakcje. Nie bral udzialu w dyskusji ale sie przysluchiwal. Wiedzial od poczatku.
A on jest tak samo uj*bany jakby byl bedac samotny - poza seksem nic wiecej nie robi big_smile jadal na miescie, pracowal, robil doktorat i tyle. Nadal ma tak samo big_smile

227

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
NinaLafairy napisał/a:
antykobieta napisał/a:
Vian napisał/a:

Antykobieta, są rzeczy, które lubię, które niekoniecznie lubię, ale są w granicach mojej tolerancji i są takie, których absolutnie nie zrobię, bo te granice przekraczają. Dla mnie to np. jakaś uległa rola w seksie. Nigdy i dla nikogo, bo jako dominującej wszystko w psychice się mi na to burzy, basta.

Więc to nie jest tak, że TYLKO to co ulubione, a jak mniej lubiane, to se wypylaj do innej, po prostu są rzeczy, które dla kogoś są naruszeniem granic i już. Serio tego nie widzisz, czy tylko udajesz?

A gdyby twój partner chciałby być dominujący w seksie, to nie portafiłabyś zagrać uległej, tak dla czystej zabawy? Przecież seks to powinna być jednocześnie znakomita zabawa, a w każdej zabawie wcielamy się w jakieś role, udajemy.

To jest bardzo proste: Granie uleglej jest dla niej NIEPRZYJEMNE wiec, NIE jest to zabawa. Bo dla zabawy to sie robi rzeczy przyjemne. Chcialbys na ten przyklad jako dziecko bawic sie w zabawe gdzie grasz role wycieraczki dla butow innych dzieci? albo szmaty do podlogi?
Nie. Nie zagrasz kazdej roli, tylko dlatego, ze to rola.

Dokładnie.
Zresztą dobre 10 lat temu kiedyś spróbowałam, z własnej ciekawości. Miałam wówczas bardzo doświadczonego, uważnego partnera, lepszego trudno znaleźć. Dla mnie to równie nieprzyjemne co... hm... perspektywa natarcia się kałem. Taki lewel. Z całą pewnością nigdy i dla nikogo tego nie powtórzę. W żadnym wypadku nie nazwałabym tego zabawą, a co dopiero znakomitą.

Jest zresztą sporo rzeczy, których ja osobiście nigdy w łóżku nie zrobię - np. nie założę pieluchy i nie będę udawać niemowlaka albo nie przebiorę się w kostium pluszaka czy Muminka do seksu. Ale rozumiem, że inni mają inny level akceptacji, bo nie mam inteligencji emocjonalnej na poziomie gumofilca.

228

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

zmuszanie się do czegoś na co nie mamy ochoty nie wpłynie dobrze na związek.

powstrzymywanie od czegoś na co mamy ochotę również.
I tak powstaje sytuacja patowa pod egidą słynnego ''niedopasowania seksualnego''.

Jaka patowa? Spotykasz się z panną i w trakcie wychodzi że ona absolutnie nie polknie. Nie wnikając w powody, albo mówisz znajdziemy coś co nam będzie pasowało razem, albo szukasz takiej której to pasuje. Takie rzeczy jak niedopasowanie seksualne wychodzą dość szybko,

229

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Jozefina napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:

zmuszanie się do czegoś na co nie mamy ochoty nie wpłynie dobrze na związek.

powstrzymywanie od czegoś na co mamy ochotę również.
I tak powstaje sytuacja patowa pod egidą słynnego ''niedopasowania seksualnego''.

Jaka patowa? Spotykasz się z panną i w trakcie wychodzi że ona absolutnie nie polknie. Nie wnikając w powody, albo mówisz znajdziemy coś co nam będzie pasowało razem, albo szukasz takiej której to pasuje. Takie rzeczy jak niedopasowanie seksualne wychodzą dość szybko,

W kontekście lansowanych tutaj prawd patowa...
Bo jak kobieta czegoś nie chce, to facet ma wzruszyć ramionami i przyjąć do wiadomości że ona nie chce.W każdym innym przypadku jest standardowo: niewarty, niedojrzały i jeszcze jakiś tam.
Tyle że to przyjęcie do wiadomości ma ciąg dalszy pt. szukanie takiej, która będzie chciała- a na to już panie się nie godzą za bardzo.

230

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
antykobieta napisał/a:

A gdyby twój partner chciałby być dominujący w seksie, to nie portafiłabyś zagrać uległej, tak dla czystej zabawy? Przecież seks to powinna być jednocześnie znakomita zabawa, a w każdej zabawie wcielamy się w jakieś role, udajemy.

To jest bardzo proste: Granie uleglej jest dla niej NIEPRZYJEMNE wiec, NIE jest to zabawa. Bo dla zabawy to sie robi rzeczy przyjemne. Chcialbys na ten przyklad jako dziecko bawic sie w zabawe gdzie grasz role wycieraczki dla butow innych dzieci? albo szmaty do podlogi?
Nie. Nie zagrasz kazdej roli, tylko dlatego, ze to rola.

Dokładnie.
Zresztą dobre 10 lat temu kiedyś spróbowałam, z własnej ciekawości. Miałam wówczas bardzo doświadczonego, uważnego partnera, lepszego trudno znaleźć. Dla mnie to równie nieprzyjemne co... hm... perspektywa natarcia się kałem. Taki lewel. Z całą pewnością nigdy i dla nikogo tego nie powtórzę. W żadnym wypadku nie nazwałabym tego zabawą, a co dopiero znakomitą.

Jest zresztą sporo rzeczy, których ja osobiście nigdy w łóżku nie zrobię - np. nie założę pieluchy i nie będę udawać niemowlaka albo nie przebiorę się w kostium pluszaka czy Muminka do seksu. Ale rozumiem, że inni mają inny level akceptacji, bo nie mam inteligencji emocjonalnej na poziomie gumofilca.

Pomysl udawania niemowlaka chyba nikomu normalnemu do lba nie strzeli tongue
Ja z kolei nie wyobrazam sobie ze moglabym dominowac. On dominuje albo na rowni ok (chociaz wole opcje nr 1) ale ja nie.

231 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-01-10 02:57:28)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Hehe nieprawda, ja rozumiem to w obie strony. Jak pisałam jakbym miała wytrysk kobiecy, to też bym nie wymagała połknięcia. A dawno, bo kiedyś mi się zdarzył. Dla mnie to pewnie porównywalne, choć wiadomo sperma męska raczej tak czy siak dużo gęstsza, wiadomo. No i np nie uprawiamy zwykle seksu w te pierwsze dni mojego okresu jak pisałam i też mi to nie przeszkadza, chociaż kiedyś próbowaliśmy i dla mnie było nawet fajnie, dla mojego faceta niezbyt, nie lubi. Nie uważam go przez to za niedojrzałego.

Edit: Co do dominacji to zależy, lubię być zdominowana, ale pewnie, że czasem jest na równi. Dominować to może bardzo nie dominowałam, ale w sumie też tak, bo kiedyś było bardziej na ostro z mojej strony i wtedy np to były takie trochę role, że on jest moim niewolnikiem, a ja dominuję, robię co chcę wink No i wtedy dominowałam. Też mi się podobało, facetowi też jak mówi, powtórzymy pewnie smile

232 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2015-01-10 02:59:03)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Tak dla jasności na co konkretnie panie się za bardzo nie godzą? Na wymianę czy na połykanie?

Truskaweczka naprawdę? W kontekście tego co tu niektorzy piszą powinien Ci dawać pełen pakiet u siebie bo inaczej pójdziesz i znajdziesz takiego co lubi seks podczas okresu.

233

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Jozefina napisał/a:

Tak dla jasności na co konkretnie panie się za bardzo nie godzą? Na wymianę czy na połykanie?

Na to ze pan szuka innej.
Wowczas nastepuje lament.

234 Ostatnio edytowany przez sadyzmm (2015-01-10 03:00:24)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
pitagoras napisał/a:
Jozefina napisał/a:
pitagoras napisał/a:

powstrzymywanie od czegoś na co mamy ochotę również.
I tak powstaje sytuacja patowa pod egidą słynnego ''niedopasowania seksualnego''.

Jaka patowa? Spotykasz się z panną i w trakcie wychodzi że ona absolutnie nie polknie. Nie wnikając w powody, albo mówisz znajdziemy coś co nam będzie pasowało razem, albo szukasz takiej której to pasuje. Takie rzeczy jak niedopasowanie seksualne wychodzą dość szybko,

W kontekście lansowanych tutaj prawd patowa...
Bo jak kobieta czegoś nie chce, to facet ma wzruszyć ramionami i przyjąć do wiadomości że ona nie chce.W każdym innym przypadku jest standardowo: niewarty, niedojrzały i jeszcze jakiś tam.
Tyle że to przyjęcie do wiadomości ma ciąg dalszy pt. szukanie takiej, która będzie chciała- a na to już panie się nie godzą za bardzo.

Wiecznie tylko odwracasz kota ogonem i chcialbys zeby kobiety tanczyly tak jak Ty zagrasz,manipulowac to mogles sobie kobiety wiele lat temu  smile byc moze akurat uda Ci sie znalesc taka ktora bedzie tanczyla jak zagrasz ,bedziesz mogl nia manipulowac wink ale musze Cie biedny zoczku zmartwic  coraz trudniej o taka ,przykro mi  wink

235

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Idźcie lepiej spać, zamiast się kłócić na forum, lol. big_smile

Ja tam niczego nie połykam, bo mój nie ma takich dziwnych preferencji, bo sperma głównie służy do zapładniania. xD
Dodam, że utrata jej jest pod pewnym względem niekorzystna dla faceta, bo w niej zawarte są wielce drogocenne składniki (tak natura wymyśliła dla dobra potomstwa), dlatego najlepsze są orgazmy bez wytrysków.

Ale właściwie mogłabym, gdyby chciał. W końcu to dodatkowe witaminki. Ogólnie też dobra maseczka na twarz i ciało, ha ha. Same korzyści dla mnie. big_smile

236

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

No tak, idę spać ;p

No, ale temat wre, trzeba przyznać.

No z tym to racja, ale z drugiej strony ciężko chyba u faceta o orgazm bez wytrysku, no przynajmniej u mojego.

237 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-01-10 03:24:52)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
truskaweczka19 napisał/a:

No z tym to racja, ale z drugiej strony ciężko chyba u faceta o orgazm bez wytrysku, no przynajmniej u mojego.

Bo tego trzeba się nauczyć. wink

"No tak, idę spać ;p"

Dobranoc. big_smile

238

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Moj mowi ze sie nie zamierza uczyc bo od tego tylko "jaja bola" big_smile chociaz w sumie nie uwazam zeby mu taka nauka byla potrzebna

239

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Hekaterine napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

No z tym to racja, ale z drugiej strony ciężko chyba u faceta o orgazm bez wytrysku, no przynajmniej u mojego.

Bo tego trzeba się nauczyć. wink

"No tak, idę spać ;p"

Dobranoc. big_smile

No racja smile

Dobranoc smile

240

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Nie istnieje coś takiego jak orgazm bez wytrysku. To tak jakby się najeść przez patrzenie na potrawę. Bzdura wymyślona przez jakichś nawiedzonych joginów

241

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Jakby wszystkie kobiety połykały to też byłoby nudne. W sumie dobrze, że są takie co nie połykają bo bym się rozleniwił nie szukając takiej, która połyka smile))

242

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Z całą pewnością nie jestem doświadczony w tych kręgach jak Wy, chciałbym jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz:

Jeśli partnerka spróbowała połykania, jak na przykład użytkowniczka truskaweczka i wie, że jej to nie odpowiada - smak spermy, odruchy wymiotne z tym towarzyszące i ogólny brak jakiegokolwiek poczucia zabawy, to facet który nakłania do tego typu pieszczot pomimo tego że WIE, że partnerce to nie odpowiada, tylko dlatego że on tak CHCE to jest z tym coś nie tak. Nie twierdzę, by zamknąć temat połykania na zawsze, bo a nuż partnerka skusi się raz jeszcze. Jednak nic na siłę. W takim wypadku stoję za kobietami.

JEDNAKŻE, jeśli partnerka nigdy tego nie robiła i nie chce nawet dopuścić takiej myśli tylko ze względu na wyobrażenie (bo to takie obraźliwe, fuj i w ogóle), POMIMO TEGO, że widzi/wie jak bardzo faceta to kręci, to w tym przypadku też jest coś nie tak. Bo skąd pewność, że jej się to nie spodoba? A jeśli się nie spodoba, to nigdy więcej tego nie zrobi, a przynajmniej będzie miała świadomość, że jej facet czuł się w 100% spełniony.

"Co dla jednych jest podłogą(...)"

243

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

...zasadą jest, że to kobieta decyduje....jeśli facet chce by jego partnerka połykała spermę, a ona nie chce i utrzymuje tą decyzję, to tak będzie....on z całą pewnością będzie musiał zaakceptować tą decyzję....jeśli kobieta spróbuje połykania i nie będzie chciała kontynuować to też tak będzie i facet również będzie musiał to zaakceptować....obawiam się, że trudno będzie przekonać jakąkolwiek kobietę, która jest zniechęcona z jakichkolwiek powodów do połykania spermy....decyzja należy absolutnie do kobiety....ja niestety nie mogę, za każdym razem zbiera mi sie na wymioty....to jest niezależne ode mnie, jak tylko poczuje spermę na podniebieniu mam odruch wymiotny...może to jeszcze zmienię  a chciałabym..

244

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Stary Wuj napisał/a:

Nie istnieje coś takiego jak orgazm bez wytrysku. To tak jakby się najeść przez patrzenie na potrawę. Bzdura wymyślona przez jakichś nawiedzonych joginów

Kiedyś też myślano, że nie ma wielu rzeczy i wiele rzeczy jest niemożliwych, a jednak istnieją.
Zacytowałabym Szekspira, ale dosyć tego dobrego.

"facet który nakłania do tego typu pieszczot pomimo tego że WIE, że partnerce to nie odpowiada, tylko dlatego że on tak CHCE to jest z tym coś nie tak".

"Coś nie tak", czytaj - jest zapatrzony tylko w siebie. big_smile

245

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Z własnego doświadczenia wiem, że nie każdy wytrysk daje równomierny orgazm. Czasem jest to jedynie małe rozładowanie napięcia seksualnego a czasem siła, która mnie powala bez sił. Co do tematu to uważam, że nie jest to w żaden sposób odstręczające. Podczas minetki jakby nie patrzeć mężczyzna w pewnym stopniu " połyka " kobiece wydzieliny z pochwy więc można to w dużym uproszczeniu przyrównać do męskiego wytrysku.

246

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Hekaterine napisał/a:

dlatego najlepsze są orgazmy bez wytrysków.

uczcijmy to minutą ciszy.

247

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Tak, można się nauczyć orgazmów bez wytrysku i nie są to żadne wynurzenia joginów. Nie zgodzę się jednak, że najlepsze są orgazmy bez wytrysków. Są fajne, jeśli chcemy zrobić dłuższy maraton, bo wówczas pozwalają na 1-2 orgazmy mojego faceta więcej. To nie może jednak być tak, że kończy się seks kompletnie bez wytrysku, bo tak jak Kammiś napisała, to byłby duży dyskomfort dla mężczyzny.

248 Ostatnio edytowany przez pomocnikgargamela (2015-01-10 14:34:19)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
alcybiades napisał/a:

...zasadą jest, że to kobieta decyduje....jeśli facet chce by jego partnerka połykała spermę, a ona nie chce i utrzymuje tą decyzję, to tak będzie....on z całą pewnością będzie musiał zaakceptować tą decyzję....jeśli kobieta spróbuje połykania i nie będzie chciała kontynuować to też tak będzie i facet również będzie musiał to zaakceptować....obawiam się, że trudno będzie przekonać jakąkolwiek kobietę, która jest zniechęcona z jakichkolwiek powodów do połykania spermy....decyzja należy absolutnie do kobiety....ja niestety nie mogę, za każdym razem zbiera mi sie na wymioty....to jest niezależne ode mnie, jak tylko poczuje spermę na podniebieniu mam odruch wymiotny...może to jeszcze zmienię  a chciałabym..

O, właśnie Koleżanka przyczyniła się do przekreślenia wszelkich argumentów, używanych przez Panie. Pokazała dobitnie, że co by mężczyzna nie powiedział, jak by się nie starał, to w związkach i tak coraz częściej przestaje liczyć się dialog, na rzecz władzy absolutnej Pań. Te, po wielu wiekach znajdowania się w cieniu ich mężów - za ruchem sufrażystek (który to ruch wypadł trochę z przypadku... Ich "liderka" miała według feministycznych obozowisk rzucić się pod końskie kopyta w czasie jakiegoś wyjazdu, problem w tym, że miała ona... zarezerwowany bilet powrotny do domu. Więc śmierć nie była jej wolą w akcie jakiegoś manifestu, a zwykłym wypadkiem. Ileż nerwów byśmy zaoszczędzili, gdyby ona wtedy nie zginęła) - postanowiły walczyć (już w złym tego słowa znaczeniu) o swoje.
W tej sytuacji jedyną nadzieją dla mężczyzn jest:
a) Odmawianie pieszczot partnerce - bo to obrzydliwe, a i jak zauważył kolega powyżej - również mężczyzna ma styczność ze smakiem i zapachem kobiety.
b) Odmawiania partnerce wspólnego oglądania komedii romantycznych - bo taki gatunek filmów każdego samca alfa obdarłby ze skóry.
c) Odmawiania wszystkiego innego o co poprosi partnerka, w sumie to bez powodu... Ale żeby pokazać jej, że (znów posłużę się parafrazą) "zasadą nie jest, że to kobieta decyduje. Zasadą jest, że to partnerzy decydują". A Paniom to się w głowach poprzewracało ostatnimi laty, bo dawno już przestały domagać się równouprawnienia; teraz domagają się przywilejów i postawienia ponad przeciętność. I Panie takie na końcu dziwią się najbardziej, że ich mąż w najlepszym wypadku woli mecz z kolegami, niż umycie pleców żonie, po któej to czynności i tak nie ma liczyć na jakiekolwiek zbliżenie. "Bo zasadą jest, że o ich częstotliwości decyduje kobieta". Śmieszne

Hekaterine napisał/a:
Stary Wuj napisał/a:

Nie istnieje coś takiego jak orgazm bez wytrysku. To tak jakby się najeść przez patrzenie na potrawę. Bzdura wymyślona przez jakichś nawiedzonych joginów

Kiedyś też myślano, że nie ma wielu rzeczy i wiele rzeczy jest niemożliwych, a jednak istnieją.
Zacytowałabym Szekspira, ale dosyć tego dobrego.

"facet który nakłania do tego typu pieszczot pomimo tego że WIE, że partnerce to nie odpowiada, tylko dlatego że on tak CHCE to jest z tym coś nie tak".

"Coś nie tak", czytaj - jest zapatrzony tylko w siebie. big_smile

Czy są, czy nie ma - powątpiewam w neutralny wpływ na zdrowie takiej techniki. Więc albo nie jest to klasyczny orgazm, tylko wytworzona przez umysł forma zbliżonego do niego bodźca albo nasienie niepotrzebnie zbiera się tam, skąd powinno ujść i zapycha nasieniowody i inne takie, być może w konsekwencji prowadząc do poważnych problemów medycznych.

249 Ostatnio edytowany przez Stary Wuj (2015-01-10 14:34:38)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
cslady napisał/a:

Tak, można się nauczyć orgazmów bez wytrysku i nie są to żadne wynurzenia joginów. Nie zgodzę się jednak, że najlepsze są orgazmy bez wytrysków. Są fajne, jeśli chcemy zrobić dłuższy maraton, bo wówczas pozwalają na 1-2 orgazmy mojego faceta więcej. To nie może jednak być tak, że kończy się seks kompletnie bez wytrysku, bo tak jak Kammiś napisała, to byłby duży dyskomfort dla mężczyzny.

Nie ma to jak kobieca znajomość męskiej fizjologii . Przypomina mi to eksperta w sutannie od spraw seksu małżeńskiego big_smile. Droga koleżanko, maraton i umiejętność jazdy przez godzinę czy więcej nie ma nic wspólnego z orgazmem bez wytrysku. Coś takiego, takowy orgazm nie istnieje !!!. Może Twój facet po prostu udaje, hahaha

250 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-01-10 14:42:10)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Stary Wuj napisał/a:
cslady napisał/a:

Tak, można się nauczyć orgazmów bez wytrysku i nie są to żadne wynurzenia joginów. Nie zgodzę się jednak, że najlepsze są orgazmy bez wytrysków. Są fajne, jeśli chcemy zrobić dłuższy maraton, bo wówczas pozwalają na 1-2 orgazmy mojego faceta więcej. To nie może jednak być tak, że kończy się seks kompletnie bez wytrysku, bo tak jak Kammiś napisała, to byłby duży dyskomfort dla mężczyzny.

Nie ma to jak kobieca znajomość męskiej fizjologii . Przypomina mi to eksperta w sutannie od spraw seksu małżeńskiego big_smile. Droga koleżanko, maraton i umiejętność jazdy przez godzinę czy więcej nie ma nic wspólnego z orgazmem bez wytrysku. Coś takiego, takowy orgazm nie istnieje !!!. Może Twój facet po prostu udaje, hahaha

Odezwał się ekspert od wszystkich mężczyzn na świecie. Ja mówię tylko, że mój facet się tego nauczył. To, że Ty nie umiesz nie oznacza, że coś takiego nie istnieje. Tak, wszystkie artykuły naukowe i dziesiątki znanych mi mężczyzn się mylą, bo Stary Wuj nie może dojść bez wytrysku. Co za złe, kłamliwe samce. To tak jakby jakaś kobieta powiedziała, że kobiecy wytrysk to mit propagowany przez filmy porno, bo ona nigdy nie miała.

251

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Haha, najzabawniejsze jest to, że za chwilę temat zostanie zdominowany przez same samce smile smile smile  Pytanie kierowane do kobiet a tylu chętnych na odpowiedź smile No Panowie, żwawo... Który pozwala na to, by Wasz facet dochodził w waszych ustach ??? smile)))))))))))))

252

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
ujawniony napisał/a:

Haha, najzabawniejsze jest to, że za chwilę temat zostanie zdominowany przez same samce smile smile smile  Pytanie kierowane do kobiet a tylu chętnych na odpowiedź smile No Panowie, żwawo... Który pozwala na to, by Wasz facet dochodził w waszych ustach ??? smile)))))))))))))

Popytaj w Słupsku, najlepiej prezydenta big_smile

253

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
cslady napisał/a:

Odezwał się ekspert od wszystkich mężczyzn na świecie. Ja mówię tylko, że mój facet się tego nauczył. To, że Ty nie umiesz nie oznacza, że coś takiego nie istnieje. Tak, wszystkie artykuły naukowe i dziesiątki znanych mi mężczyzn się mylą, bo Stary Wuj nie może dojść bez wytrysku. Co za złe, kłamliwe samce. To tak jakby jakaś kobieta powiedziała, że kobiecy wytrysk to mit propagowany przez filmy porno, bo ona nigdy nie miała.

A więc udaje big_smile

254

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
ujawniony napisał/a:

Haha, najzabawniejsze jest to, że za chwilę temat zostanie zdominowany przez same samce smile smile smile  Pytanie kierowane do kobiet a tylu chętnych na odpowiedź smile No Panowie, żwawo... Który pozwala na to, by Wasz facet dochodził w waszych ustach ??? smile)))))))))))))

Jesli lubie kogos wystarczajaco by uprawiac z nim seks oralny, to lubie tez wystarczajaco by polknac.
Druga sprawa to jest to, ze w moim zyciu spotkalam dwoch facetow , ktorych moglabym powiedziec, ze lubie / lubilam wystarczajaco (pomijajac probe , kiedy zaczynalam swoje przygody z seksem - ale wtedy chcialam zobaczyc jak to jest) i jeden z nich nie lubi seksu oralnego big_smile

255

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Nie lubi sexu oralnego? O zgrozo, co to za wynaturzenie? smile

256 Ostatnio edytowany przez Marcjano (2015-01-10 15:18:53)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Jeden lub placki a drugi zbierac podklady kolejowe.

257 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-01-10 15:26:57)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
cslady napisał/a:

Tak, można się nauczyć orgazmów bez wytrysku i nie są to żadne wynurzenia joginów. Nie zgodzę się jednak, że najlepsze są orgazmy bez wytrysków. Są fajne, jeśli chcemy zrobić dłuższy maraton, bo wówczas pozwalają na 1-2 orgazmy mojego faceta więcej. To nie może jednak być tak, że kończy się seks kompletnie bez wytrysku, bo tak jak Kammiś napisała, to byłby duży dyskomfort dla mężczyzny.

Masz rację, ale chodziło mi, że orgazm może być wielokrotny, więc dłużej trwa, a nie tylko ok. minuty lub nieco ponad.
Dlatego moim zdaniem jest lepszy. ;p
No i czasem się udaje zatrzymać, a czasem nie, trzeba mieć wprawę. Poza tym nie napisałam, że potem już cały czas trzeba mieć tylko "czyste" orgazmy. big_smile

A niektórzy panowie tutaj widzę mają jakieś frustracje. Na starość to już nie ma co ćwiczyć pewnie, łatwiej im się zawsze spuszczać, choć i tak z tego dzieci nie będzie (np. niektórzy już mają i nie planują więcej).

258

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Hekaterine napisał/a:
cslady napisał/a:

Tak, można się nauczyć orgazmów bez wytrysku i nie są to żadne wynurzenia joginów. Nie zgodzę się jednak, że najlepsze są orgazmy bez wytrysków. Są fajne, jeśli chcemy zrobić dłuższy maraton, bo wówczas pozwalają na 1-2 orgazmy mojego faceta więcej. To nie może jednak być tak, że kończy się seks kompletnie bez wytrysku, bo tak jak Kammiś napisała, to byłby duży dyskomfort dla mężczyzny.

Masz rację, ale chodziło mi, że orgazm może być wielokrotny, więc dłużej trwa, a nie tylko ok. minuty lub nieco ponad.
Dlatego moim zdaniem jest lepszy. ;p
No i czasem się udaje zatrzymać, a czasem nie, trzeba mieć wprawę. Poza tym nie napisałam, że potem już cały czas trzeba mieć tylko "czyste" orgazmy. big_smile

A panowie tutaj widzę jakieś frustracje. Na starość to już nie ma co ćwiczyć pewnie, łatwiej im się zawsze spuszczać, choć i tak z tego dzieci nie będzie (np. niektórzy już mają i nie planują więcej).

Słyszałam, że potrafi być przyjemniejszy niż ten zwykły. Na frustratów nic się nie poradzi. Pełno takich wchodzi na kobiece forum. Dyskutować się z nimi nie da, bo głoszą jedyną słuszną prawdę, która najczęściej jest wynikiem frustracji właśnie.

259

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Hekaterine napisał/a:

Masz rację, ale chodziło mi, że orgazm może być wielokrotny, więc dłużej trwa, a nie tylko ok. minuty lub nieco ponad.
Dlatego moim zdaniem jest lepszy. ;p
No i czasem się udaje zatrzymać, a czasem nie, trzeba mieć wprawę. Poza tym nie napisałam, że potem już cały czas trzeba mieć tylko "czyste" orgazmy. big_smile

A panowie tutaj widzę jakieś frustracje. Na starość to już nie ma co ćwiczyć pewnie, łatwiej im się zawsze spuszczać, choć i tak z tego dzieci nie będzie (np. niektórzy już mają i nie planują więcej).

No to zatrzymać, czy mieć ?. Wedle powiedzenia, nie da się zjeść ciastka i mieć ciastko. I kto tu ma frustrację ?. Ja mam niezły ubaw big_smile

260 Ostatnio edytowany przez Hekaterine (2015-01-10 15:29:46)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
cslady napisał/a:
Hekaterine napisał/a:
cslady napisał/a:

Tak, można się nauczyć orgazmów bez wytrysku i nie są to żadne wynurzenia joginów. Nie zgodzę się jednak, że najlepsze są orgazmy bez wytrysków. Są fajne, jeśli chcemy zrobić dłuższy maraton, bo wówczas pozwalają na 1-2 orgazmy mojego faceta więcej. To nie może jednak być tak, że kończy się seks kompletnie bez wytrysku, bo tak jak Kammiś napisała, to byłby duży dyskomfort dla mężczyzny.

Masz rację, ale chodziło mi, że orgazm może być wielokrotny, więc dłużej trwa, a nie tylko ok. minuty lub nieco ponad.
Dlatego moim zdaniem jest lepszy. ;p
No i czasem się udaje zatrzymać, a czasem nie, trzeba mieć wprawę. Poza tym nie napisałam, że potem już cały czas trzeba mieć tylko "czyste" orgazmy. big_smile

A panowie tutaj widzę jakieś frustracje. Na starość to już nie ma co ćwiczyć pewnie, łatwiej im się zawsze spuszczać, choć i tak z tego dzieci nie będzie (np. niektórzy już mają i nie planują więcej).

Słyszałam, że potrafi być przyjemniejszy niż ten zwykły. Na frustratów nic się nie poradzi. Pełno takich wchodzi na kobiece forum. Dyskutować się z nimi nie da, bo głoszą jedyną słuszną prawdę, która najczęściej jest wynikiem frustracji właśnie.

Dokładnie, nie ma co nawet z takimi dyskutować, bo tacy to wszystkie rozumy świata pozjadali.

"No to zatrzymać, czy mieć ?"

Zatrzymać wytrysk, nie orgazm.

Nie wierzcie sobie, możecie pomilczeć nawet cały dzień, co mnie to obchodzi. big_smile

Posty [ 196 do 260 z 444 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026