Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 444 ]

Temat: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Zastanawia mnie czy kobiety pozwalają by ich faceci dochodzili w jamie ustnej, ja nigdy się na to nie zgodziłam nie wyobrażam sobie tego bym miała połknąc jego spermę

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Nie musisz połykać, zawsze możesz wypluć tongue

Matylda
16.01.15
Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Ja tak, i na twarz i na brzuch i wszędzie, kocham to i dodatkowo mnie to podnieca big_smile kwestia gustu. I może trochę smaku spermy, co z kolei zależy od diety i pewnie jeszcze czegoś, o czym nie wiem.

"Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze kawałek dalej".

4

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Nie pozwalam jak już to na cycki albo na brzuch . Do ust jakoś mnie brzydzi na sama myśl że miała bym to w usta , zaczął mnie brzuch boleć .

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Ja tak, i na twarz i na brzuch i wszędzie, kocham to i dodatkowo mnie to podnieca big_smile kwestia gustu. I może trochę smaku spermy, co z kolei zależy od diety i pewnie jeszcze czegoś, o czym nie wiem.

"Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze kawałek dalej".

6

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
zakrecona50 napisał/a:

Nie pozwalam jak już to na cycki albo na brzuch . Do ust jakoś mnie brzydzi na sama myśl że miała bym to w usta , zaczął mnie brzuch boleć .

Mnie niestety też nie wyobrażam sobie tego..

7

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Buszująca w zbożu napisał/a:

Ja tak, i na twarz i na brzuch i wszędzie, kocham to i dodatkowo mnie to podnieca big_smile kwestia gustu.

Ja mam tak samo, może wszędzie, mi to nigdy nie przeszkadzało a wręcz bardzo mnie to podnieca... smile

8

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
k.a.p napisał/a:

Nie musisz połykać, zawsze możesz wypluć tongue

Jeżeli go wyplujesz to tym bardziej poczujesz sperme. Jak się spuści to nawet nie poczujesz tego,  bo od razu to polkniesz.
Warto spróbować smile

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

tak ale to zalezy od nastroju. faceci to uwielbiaja a moj to szczegolnie big_smile

Jedyna rzecz, którą facet powinien zmienić w kobiecie, którą naprawdę kocha, to nazwisko.

10

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Osobiście nie połykam, bo jakoś się jeszcze zrażam.. Ale wiem, że on to lubi to pozwalam mu dojść w ustach. Myślę wtedy o czymś innym ;p

Mój Skarbek 22.03.15 <3

11

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

A mój stwierdził, że nie odczuwa tego dużo lepiej, niż spustu na inną część ciała. Byłam zaskoczona, bo myślałam, że wrażenia są w ustach mocno inne.
Dlatego też w ustach kończymy rzadko ze względu na nieprzyjemny smak, a skoro jemu to niewielka różnica to jest ok.

12

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Pozwalam, lubię smile

13

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

14

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

zeby wiecej takich kobiet jak Ty było. duzo rozumiesz i umiesz odwrocic sytuacje damsko męską bez grama hipokryzji

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

Haha, dokładnie! Albo wypluwać co kilka liźnięć, bo facet też się nieco napije podczas takiej sesji tongue

"Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze kawałek dalej".

16

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Lubie to, jednak mój mężczyzna nie sad

17 Ostatnio edytowany przez Misio z urwanym uchem (2015-01-07 00:58:50)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Wszystko dobre jest ja przed tym jest dokładnie myte, a wspaniałe jest... jak się kogoś naprawdę bardzo kocha.

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Do marta0055
Ty to lubisz... A może On o tym nawet nie wie i jedno drugiemu wstydzi się powiedzieć lub nie wypada...

19

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Dla mnie jak najbardziej ok. Tak samo na cycki, na brzuch, na twarz nie przepadam, bo się zawsze gdzieś to do włosów przylepi i głowę trzeba myć, ale generalnie nie mam oporów w tym temacie.

"Si vis pacem - para bellum"

20

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

To chyba za oral w gumce, a nie wytryskdo buzi. W koncu kobiecy wytrysk też jest i nie kojarzę, żeby kobiety robiły jakieś halo o jego połykanie lub nie. wink

21

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Misio z urwanym uchem napisał/a:

Do marta0055
Ty to lubisz... A może On o tym nawet nie wie i jedno drugiemu wstydzi się powiedzieć lub nie wypada...

Wie, że ja to lubie, i czasami go do tego namawiam, jednak ostatnio już się na to definitywnie nie zgadza sad

22 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-01-07 03:10:29)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
AstaLaVista napisał/a:
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

zeby wiecej takich kobiet jak Ty było. duzo rozumiesz i umiesz odwrocic sytuacje damsko męską bez grama hipokryzji

A ilu Panów połyka wytrysk kobiety tongue (wiem tylko, że lubią patrzeć)? Bo lizanie pochwy pokrytej wydzieliną to raczej głupio jest porównywać z wytryskiem spermy w buzi. Mężczyźni również podczas pieszczot oralnych wydzielają przezroczysty płyn preejakulacyjny (taki naturalny lubrykant) przed wytryskiem podczas podniecenia. No kobiety to jeszcze rozumiem, ale żebyś Ty facet tego nie wiedział...

A co do tematu to zależy od nastroju i podniecenia smile.

23

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Nektarynka53 napisał/a:
AstaLaVista napisał/a:
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

zeby wiecej takich kobiet jak Ty było. duzo rozumiesz i umiesz odwrocic sytuacje damsko męską bez grama hipokryzji

A ilu Panów połyka wytrysk kobiety tongue (wiem tylko, że lubią patrzeć)? Bo lizanie pochwy pokrytej wydzieliną to raczej głupio jest porównywać z wytryskiem spermy w buzi. Mężczyźni również podczas pieszczot oralnych wydzielają przezroczysty płyn preejakulacyjny (taki naturalny lubrykant) przed wytryskiem podczas podniecenia. No kobiety to jeszcze rozumiem, ale żebyś Ty facet tego nie wiedział...

A co do tematu to zależy od nastroju i podniecenia smile.

Zgadzam się, smak wydzielin kobiecych to jednak bardziej porównywalny do wydzielin męskich, a wiem, bo czasem poczułam moje wydzieliny jak całowałam usta mojego faceta tuż po.
Co do tematu, to ja parę razy tak, ale na więcej to przemogę się jak mój facet zmieni na dietę na lepszą big_smile A tak to może jego średnia dieta wpływa na to, mało warzyw, a więcej Coli innych, że no smak był niezbyt fajny, miałam silne mdłości. No jednak dieta pewnie ma wpływ. Mój facet rozumie, do niczego nie chce zmuszać, bo jaki to sens wtedy, a że na razie nie chce jeszcze diety zmieniać, to wie, że nie bardzo i nie ma nic przeciw. W końcu to chyba nie ma być zmuszanie. Doskonale rozumiem, że może nigdy nie smakować super i tu nie o to chodzi, ale jednak silny odruch wymiotny, smak baardzo gorzki sprawia, że jednak zostawimy to na czas, kiedy zmieni dietę na lepszą. No nie ma co w takiej sytuacji dla mnie. A tak to są inne miejsca na razie i na nie jak najbardziej.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

24

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Moja żona nie chce, a i mnie jakoś niespecjalnie to kręci:)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Owszem,z przyjemnością  I jeszcze nie wypluwam , o zgrozo ????

...a dni, których nie pamiętasz, nigdy nie było..

26

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Połykam z rozkoszą. Lubię ten smak - nie wiem, dlaczego niektórzy robią z tego takie halo smile

Ale oczywiście rozumiem, że ktoś może się tym brzydzić. Nie namawiam ;p

27

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Vian napisał/a:
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

To chyba za oral w gumce, a nie wytryskdo buzi. W koncu kobiecy wytrysk też jest i nie kojarzę, żeby kobiety robiły jakieś halo o jego połykanie lub nie. wink

No właśnie. Dodam jeszcze, że faceci mają preejakulat, więc to można potraktować jako "zadość uczynienie" za to, że my mamy śluz, a wytryski swoją drogą.

Ja nie pozwalam mu się nigdzie spuszczać, no, ewentualnie na piersi. On chciałby na twarz, ale czułabym się poniżona i nie zamierzam robić niczego wbrew sobie tylko po to, żeby mu przez kilka sekund sprawić przyjemność, zwłaszcza, że z jego strony też nie ma żadnych poświęceń.

28

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
natalka109 napisał/a:
Vian napisał/a:
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

To chyba za oral w gumce, a nie wytryskdo buzi. W koncu kobiecy wytrysk też jest i nie kojarzę, żeby kobiety robiły jakieś halo o jego połykanie lub nie. wink

No właśnie. Dodam jeszcze, że faceci mają preejakulat, więc to można potraktować jako "zadość uczynienie" za to, że my mamy śluz, a wytryski swoją drogą.

Ja nie pozwalam mu się nigdzie spuszczać, no, ewentualnie na piersi. On chciałby na twarz, ale czułabym się poniżona i nie zamierzam robić niczego wbrew sobie tylko po to, żeby mu przez kilka sekund sprawić przyjemność, zwłaszcza, że z jego strony też nie ma żadnych poświęceń.

No, gdzies to musi...

___________

Porownujac ilosc sluzu jaka wydziela kobieta to jednak preejakulat to nie do konca to samo tongue

29

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Na firankę. Wtedy kobieta krzyczy jeszcze długo po stosunku.

30

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
natalka109 napisał/a:
Vian napisał/a:
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

To chyba za oral w gumce, a nie wytryskdo buzi. W koncu kobiecy wytrysk też jest i nie kojarzę, żeby kobiety robiły jakieś halo o jego połykanie lub nie. wink

No właśnie. Dodam jeszcze, że faceci mają preejakulat, więc to można potraktować jako "zadość uczynienie" za to, że my mamy śluz, a wytryski swoją drogą.

Ja nie pozwalam mu się nigdzie spuszczać, no, ewentualnie na piersi. On chciałby na twarz, ale czułabym się poniżona i nie zamierzam robić niczego wbrew sobie tylko po to, żeby mu przez kilka sekund sprawić przyjemność, zwłaszcza, że z jego strony też nie ma żadnych poświęceń.

Współczuję Ci - musisz mieć bardzo niską samoocenę, jeżeli przyjemność Twojego faceta Ciebie poniża.

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
natalka109 napisał/a:
Vian napisał/a:
Iceni napisał/a:

Za karę faceci powinni wam nakładać folię na (|) podczas minetki tongue

To chyba za oral w gumce, a nie wytryskdo buzi. W koncu kobiecy wytrysk też jest i nie kojarzę, żeby kobiety robiły jakieś halo o jego połykanie lub nie. wink

No właśnie. Dodam jeszcze, że faceci mają preejakulat, więc to można potraktować jako "zadość uczynienie" za to, że my mamy śluz, a wytryski swoją drogą.

Ja nie pozwalam mu się nigdzie spuszczać, no, ewentualnie na piersi. On chciałby na twarz, ale czułabym się poniżona i nie zamierzam robić niczego wbrew sobie tylko po to, żeby mu przez kilka sekund sprawić przyjemność, zwłaszcza, że z jego strony też nie ma żadnych poświęceń.

Boże, to ja jestem jakaś popieprzona chyba i zboczona, bo uwielbiam bawić się w poniżanie, burdel i inne ostre gierki i kręci mnie to jak jasna cholera, wręcz sama namawiam partnera, by do mnie 'brzydko' mówił i nie ma w łóżku rzeczy, której nie spróbowaliśmy (no chyba, że sikanie i sranie sobie do ust, bo jednak nie przesadzajmy xD). Łóżko to łóżko, życie to życie. W życiu szanujemy się i kochamy ponad wszystko. A i seks potrafimy uprawiać delikatniej, ale ja jednak kocham takie wyuzdanie.

"Najlepsze miejsce na namiot jest zawsze kawałek dalej".

32 Ostatnio edytowany przez natalka109 (2015-01-07 15:33:10)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

@ Iceni

Przecież istnieją chusteczki higieniczne- takie kwadratowe papierki celulozowe.

@Cynicznahipo

Wręcz przeciwnie i bardzo się z tego cieszę. big_smile Zresztą co ma samoocena do przyjemności partnera? Oj coś mi się wydaje, że czepiasz się, byle tylko się o coś przyczepić, bo należysz do grupy osób, które nie tolerują faktu, że ktoś ma odmienne zdanie od Cb.

@Buszująca w zbożu

Nie powiem, że ja nie, ale w pewnym granicach. Są rzeczy, na które pozwalam, a są takie, które nie sprawiają mi przyjemności. Bo o to ponoć w seksie chodzi, by czerpać z niego przyjemność. wink

33

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
natalka109 napisał/a:

@Cynicznahipo

Wręcz przeciwnie i bardzo się z tego cieszę. big_smile
Ja z kolei współczuję ludziom, którzy dają sobą pomiatać i pozwalają swoim partnerom na wszystko byle tylko im dogodzić. W takich związkach jednak coś chyba nie gra...

Współczuję również tego, że nie możesz pojąć, że dla niektórych wytrysk na twarz nie jest równy ''pozwoleniu na wszystko'', a już na pewno nie oznacza ''pomiatania''. Ja mam z tego przyjemność, nie ból/poniżenie/dyskomfort. Mnie nikt nie zmusza do tego.

Musi Ci być ciężko z takim myśleniem. Pewnie ktoś Ci kiedyś zrobił krzywdę i wyrobiłaś sobie patologiczną opinię na temat czegoś, co może dać przyjemność obu stronom. Żal mi Ciebie, bardzo.

34 Ostatnio edytowany przez natalka109 (2015-01-07 15:38:05)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Cynicznahipo napisał/a:
natalka109 napisał/a:

@Cynicznahipo

Wręcz przeciwnie i bardzo się z tego cieszę. big_smile
Ja z kolei współczuję ludziom, którzy dają sobą pomiatać i pozwalają swoim partnerom na wszystko byle tylko im dogodzić. W takich związkach jednak coś chyba nie gra...

Współczuję również tego, że nie możesz pojąć, że dla niektórych wytrysk na twarz nie jest równy ''pozwoleniu na wszystko'', a już na pewno nie oznacza ''pomiatania''. Ja mam z tego przyjemność, nie ból/poniżenie/dyskomfort. Mnie nikt nie zmusza do tego.

Musi Ci być ciężko z takim myśleniem. Pewnie ktoś Ci kiedyś zrobił krzywdę i wyrobiłaś sobie patologiczną opinię na temat czegoś, co może dać przyjemność obu stronom. Żal mi Ciebie, bardzo.

Tak, zgadza się! big_smile : Nalezysz do osób, które nie znoszą gdy ktoś ma inne zdanie od nich i w dodatku pewnie ci się jeszcze nudzi, dlatego wypisujesz takie bzdury. Jak szukasz zaczepki, to raczej nie na tym forum. Powodzenia! Paaa smile

35

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Nie ona taka jest i pisze całkiem szczerze. Jestem krótko na forum, ale już zdołałem co nieco wywnioskować po jej wypowiedziach. Ona wcale nie pisze tego złośliwie ani po to by Ciebie sprowokować.

36

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Oj teraz wojna kto za, a kto przeciw. Ktoś lubi, ktoś nie filozofii tutaj większej nie ma. W "połykaniu" miłości można się dopatrywać tylko w sytuacji, gdy sperma partnera ma paskudny posmak i robimy to dla Niego, a nie gdy nam również się to podoba (moje zdanie). No i jak dobrze zauważyła truskaweczka dieta mężczyzny ma duże znaczenie.

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Nektarynka53 napisał/a:

Oj teraz wojna kto za, a kto przeciw. Ktoś lubi, ktoś nie filozofii tutaj większej nie ma. W "połykaniu" miłości można się dopatrywać tylko w sytuacji, gdy sperma partnera ma paskudny posmak i robimy to dla Niego, a nie gdy nam również się to podoba (moje zdanie). No i jak dobrze zauważyła truskaweczka dieta mężczyzny ma duże znaczenie.

No proszę Cię,  czyli jeśli lubię i sprawia mi przyjemność, to nie robię tego z miłości?
Albo się niefortunnie wyraziłaś,  albo coś ostro nie gra...

...a dni, których nie pamiętasz, nigdy nie było..

38

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Mi kilka razy facet doszedł w buzi i oczywiście to połknełam. Robiłam to w sumie dla niego ale teraz jakoś nie potrafię się przełamać. Dojść w buzi by mógł ale połknąć to nie połknę, bo sperma jest dosyć gęsta i jest jej dużo i przy połykaniu mam odruch wymiotny- nie wiem czemu. Ogólnie nie lubie nic gęstego.

A co ma tyłek do minetki? przecież tamtej dziurku nie liże big_smile
a co do wydzielin to jak ktoś nie lubi kobiecych "soków" to przecież może pieścić tylko łechtaczkę, nie musi językiem wszędzie wędrować smile

39 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-01-07 17:36:24)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
statystyczna_polka napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Oj teraz wojna kto za, a kto przeciw. Ktoś lubi, ktoś nie filozofii tutaj większej nie ma. W "połykaniu" miłości można się dopatrywać tylko w sytuacji, gdy sperma partnera ma paskudny posmak i robimy to dla Niego, a nie gdy nam również się to podoba (moje zdanie). No i jak dobrze zauważyła truskaweczka dieta mężczyzny ma duże znaczenie.

No proszę Cię,  czyli jeśli lubię i sprawia mi przyjemność, to nie robię tego z miłości?
Albo się niefortunnie wyraziłaś,  albo coś ostro nie gra...

Dobrze więc wytłumaczę, bo być może napisałam to w sposób, że coś innego sugeruje co chciałam powiedzieć. Dla mnie to czy ktoś połyka wcale od razu nie świadczy o Jego miłości. Proszę Was. Czyli kobiety w porno kochają Swoich parterów podczas sesji tongue? Czyli zarówno kobiety będące za tym i przeciwko jeśli wiedzą, że kochają Swoich partnerów to kochają. Pokazujemy tylko nasze upodobania względem seksu oralnego . A z tym DOPATRYWANIEM SIĘ miłości chodziło mi, że jak ktoś NA SIŁĘ chce doszukiwać się UDOWADNIANIA WIELKOŚCI SWOICH UCZUĆ to tylko w przypadku gdy partner/partnerka robi to wbrew Swojej woli, aby zaspokoić Swojego partnera (osobiście uważam to za czystą głupotę).

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Nektarynka53 napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Oj teraz wojna kto za, a kto przeciw. Ktoś lubi, ktoś nie filozofii tutaj większej nie ma. W "połykaniu" miłości można się dopatrywać tylko w sytuacji, gdy sperma partnera ma paskudny posmak i robimy to dla Niego, a nie gdy nam również się to podoba (moje zdanie). No i jak dobrze zauważyła truskaweczka dieta mężczyzny ma duże znaczenie.

No proszę Cię,  czyli jeśli lubię i sprawia mi przyjemność, to nie robię tego z miłości?
Albo się niefortunnie wyraziłaś,  albo coś ostro nie gra...

Dobrze więc wytłumaczę, bo być może napisałam to w sposób, że coś innego sugeruje co chciałam powiedzieć. Dla mnie to czy ktoś połyka wcale od razu nie świadczy o Jego miłości. Proszę Was. Czyli kobiety w porno kochają Swoich parterów podczas sesji tongue? Czyli zarówno kobiety będące za tym i przeciwko jeśli wiedzą, że kochają Swoich partnerów to kochają. Pokazujemy tylko nasze upodobania względem seksu oralnego . A z tym DOPATRYWANIEM SIĘ miłości chodziło mi, że jak ktoś NA SIŁĘ chce doszukiwać się UDOWADNIANIA WIELKOŚCI SWOICH UCZUĆ to tylko w przypadku gdy partner/partnerka robi to wbrew Swojej woli, aby zaspokoić Swojego partnera (osobiście uważam to za czystą głupotę).

Tak mi się wydawało,  że zupełnie co innego masz na myśli ????
Zgadzam się z tym,że preferencje erotyczne nie są w żadnym razie miarą siły uczucia. .

...a dni, których nie pamiętasz, nigdy nie było..

41

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
statystyczna_polka napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:

No proszę Cię,  czyli jeśli lubię i sprawia mi przyjemność, to nie robię tego z miłości?
Albo się niefortunnie wyraziłaś,  albo coś ostro nie gra...

Dobrze więc wytłumaczę, bo być może napisałam to w sposób, że coś innego sugeruje co chciałam powiedzieć. Dla mnie to czy ktoś połyka wcale od razu nie świadczy o Jego miłości. Proszę Was. Czyli kobiety w porno kochają Swoich parterów podczas sesji tongue? Czyli zarówno kobiety będące za tym i przeciwko jeśli wiedzą, że kochają Swoich partnerów to kochają. Pokazujemy tylko nasze upodobania względem seksu oralnego . A z tym DOPATRYWANIEM SIĘ miłości chodziło mi, że jak ktoś NA SIŁĘ chce doszukiwać się UDOWADNIANIA WIELKOŚCI SWOICH UCZUĆ to tylko w przypadku gdy partner/partnerka robi to wbrew Swojej woli, aby zaspokoić Swojego partnera (osobiście uważam to za czystą głupotę).

Tak mi się wydawało,  że zupełnie co innego masz na myśli ????
Zgadzam się z tym,że preferencje erotyczne nie są w żadnym razie miarą siły uczucia. .

Sorki jestem chora i trochę "zamulona". Po ponownym przeczytaniu rzeczywiście zauważyłam, że źle sformułowałam własną myśl i nie mogłam już edytować.

42 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-01-07 19:13:28)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
natalka109 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
natalka109 napisał/a:

@Cynicznahipo

Wręcz przeciwnie i bardzo się z tego cieszę. big_smile
Ja z kolei współczuję ludziom, którzy dają sobą pomiatać i pozwalają swoim partnerom na wszystko byle tylko im dogodzić. W takich związkach jednak coś chyba nie gra...

Współczuję również tego, że nie możesz pojąć, że dla niektórych wytrysk na twarz nie jest równy ''pozwoleniu na wszystko'', a już na pewno nie oznacza ''pomiatania''. Ja mam z tego przyjemność, nie ból/poniżenie/dyskomfort. Mnie nikt nie zmusza do tego.

Musi Ci być ciężko z takim myśleniem. Pewnie ktoś Ci kiedyś zrobił krzywdę i wyrobiłaś sobie patologiczną opinię na temat czegoś, co może dać przyjemność obu stronom. Żal mi Ciebie, bardzo.

Tak, zgadza się! big_smile : Nalezysz do osób, które nie znoszą gdy ktoś ma inne zdanie od nich i w dodatku pewnie ci się jeszcze nudzi, dlatego wypisujesz takie bzdury. Jak szukasz zaczepki, to raczej nie na tym forum. Powodzenia! Paaa smile

Ja tylko napisałam, że mi Ciebie szkoda, resztę sama rozwinęłaś.

Uważam po prostu, że połykanie jest ok, jeśli obie strony tego chcą. To tyle. Nigdy mi się to nie kojarzyło z poniżeniem, a nie chciałam tego robić mając naście lat, wtedy wydawało mi się to obrzydliwe, pewnie z braku doświadczenia.

I oczywiście nie mam nic przeciwko temu, że ktoś nie chce połykać. Jednak postawa typu ''to jest poniżanie kobiety/to jest zaspokajanie mężczyzny na siłę, byle był'', to sorry, to nie jest zdrowe myślenie. Dlatego moja sugestia, że możesz być zaburzona.

43

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Cynicznahipo napisał/a:

I oczywiście nie mam nic przeciwko temu, że ktoś nie chce połykać. Jednak postawa typu ''to jest poniżanie kobiety/to jest zaspokajanie mężczyzny na siłę, byle był'', to sorry, to nie jest zdrowe myślenie. Dlatego moja sugestia, że możesz być zaburzona.

No niektórzy (nie wszyscy i mam nadzieję, że mniejszość) Panowie mogą nie mieć zdrowego podejścia do tych spraw. Również uważają to jako poniżenie/dominację, która im się podoba. O ile nie jest się masochistką to trzeba kopnąć takich w wydmuszkę na do widzenia i poszukać normalnego mężczyzny, który będzie po prostu miał takie preferencje seksualne, nie wiążąc z nimi "wyższych" ideologii.

44

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Nektarynka53 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

I oczywiście nie mam nic przeciwko temu, że ktoś nie chce połykać. Jednak postawa typu ''to jest poniżanie kobiety/to jest zaspokajanie mężczyzny na siłę, byle był'', to sorry, to nie jest zdrowe myślenie. Dlatego moja sugestia, że możesz być zaburzona.

No niektórzy (nie wszyscy i mam nadzieję, że mniejszość) Panowie mogą nie mieć zdrowego podejścia do tych spraw. Również uważają to jako poniżenie/dominację, która im się podoba. O ile nie jest się masochistką to trzeba kopnąć takich w wydmuszkę na do widzenia i poszukać normalnego mężczyzny, który będzie po prostu miał takie preferencje seksualne, nie wiążąc z nimi "wyższych" ideologii.

Dokładnie. Ogólnie dla mnie osoba, która brzydzi się swoich własnych wydzielin ma troszkę problem ze sobą.

45

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Dla mnie zasadniczą kwestią jest tu "czy pozwalacie?".

Seks wymaga akceptacji, a nie zezwolenia. "Pozwolić" to ja mogę użyć mojej szczoteczki do zębów. (Albo nie big_smile ). Albo iść mojej córce na plac zabaw samej.

Jeżeli pytanie brzmiałoby "Czy lubicie?" to nie widzę problemu. Nikt nie musi lubić. Nikt nie musi się na to zgadzać. Ale facet to nie chłopiec w przedszkolu, że mu można lub nie na coś p o z w o l i ć...

46

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Iceni napisał/a:

Dla mnie zasadniczą kwestią jest tu "czy pozwalacie?".

Seks wymaga akceptacji, a nie zezwolenia. "Pozwolić" to ja mogę użyć mojej szczoteczki do zębów. (Albo nie big_smile ). Albo iść mojej córce na plac zabaw samej.

Jeżeli pytanie brzmiałoby "Czy lubicie?" to nie widzę problemu. Nikt nie musi lubić. Nikt nie musi się na to zgadzać. Ale facet to nie chłopiec w przedszkolu, że mu można lub nie na coś p o z w o l i ć...

Nie zgadzam się. Facet NIE MA PRAWA robić niczego co kobiety dotyczy bez jej przyzwolenia. Inaczej może za to stanąć przed sądem, akurat się chyba właśnie prawo zmieniło, że brak sprzeciwu nie oznacza zgody i za robienie czegoś (związanego z seksem) bez wyraźnego przyzwolenia grożą jakies sankcje. Gdzieś coś kiedyś czytałam... Kobieta nie jest własnością mężczyzny, a tymbardziej nie jest dmuchaną lalą, w którą się bez pozwolenia i pytania spuszcza gdzie mu się spodoba.

Może wam się to wydawać jakieś dziwne, może jestem dziwna na tle tzw. większości, ale ja na przykład zanim zacznę współżyć z nowym partnerem inicjuję rozmowę na temat preferencji, fantazji i granic seksualnych, żeby potem nie było wielkiego "ale". Czlowiek jest istotą rozumną, jest jednostką, nawet będąc w związku, więc ma prawo o sobie decydować i zabraniać czegoś partnerowi. Nie widzę sensu w robieniu czegoś na siłę, bo partnerowi się to spodoba. Co mnie obchodzi, że te 5 sekund spuszczania się w usta mu sprawią większą przyjemność niż 5 sekund spuszczania się w chusteczkę? Jak czegoś nie chcę to nie chcę i koniec gadki, a jak się nie podoba, to krzyż na drogę. Mogę akceptować jego ciało, jego spermę, ale nie muszę się nią zaraz objadać.

47

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
natalka109 napisał/a:

czegoś nie chcę to nie chcę i koniec gadki, a jak się nie podoba, to krzyż na drogę. Mogę akceptować jego ciało, jego spermę, ale nie muszę się nią zaraz objadać.

jestes bardzo cwana w internecie, ale widząc twoje wątki widać że i tak jestes jedną wielką ofiarą losu i godzisz sie na beznadziejną relacje w ktorej praktycznie nic nie masz zapewnione czego chcesz

wystarczy ci fajna klata i juz sikasz

dlatego nie maja znaczenia twoje słówka jakbys byla pewna siebie. nie jestes. to tylko arogancja

48 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-01-07 21:19:50)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Iceni napisał/a:

Dla mnie zasadniczą kwestią jest tu "czy pozwalacie?".

Seks wymaga akceptacji, a nie zezwolenia. "Pozwolić" to ja mogę użyć mojej szczoteczki do zębów. (Albo nie big_smile ). Albo iść mojej córce na plac zabaw samej.

Jeżeli pytanie brzmiałoby "Czy lubicie?" to nie widzę problemu. Nikt nie musi lubić. Nikt nie musi się na to zgadzać. Ale facet to nie chłopiec w przedszkolu, że mu można lub nie na coś p o z w o l i ć...

Z jednej strony masz rację, ale jeśli mężczyzna BARDZO chciałby to zrobić, a kobieta TEGO JEDNAK NIE CHCE. No i myśląc Twoim tokiem powinien zrobić co On chce, bo "facet to nie chłopiec w przedszkolu, że mu można lub nie na coś p o z w o l i ć". wink Tak samo w drugą stronę. Chyba nie tędy droga.

AstaLaVista napisał/a:
natalka109 napisał/a:

czegoś nie chcę to nie chcę i koniec gadki, a jak się nie podoba, to krzyż na drogę. Mogę akceptować jego ciało, jego spermę, ale nie muszę się nią zaraz objadać.

jestes bardzo cwana w internecie, ale widząc twoje wątki widać że i tak jestes jedną wielką ofiarą losu i godzisz sie na beznadziejną relacje w ktorej praktycznie nic nie masz zapewnione czego chcesz

wystarczy ci fajna klata i juz sikasz

dlatego nie maja znaczenia twoje słówka jakbys byla pewna siebie. nie jestes. to tylko arogancja

Mógłbyś troszkę przystopować. Po pierwsze forumowiczka wypowiada się na ten konkretny temat. Po drugie po tym co wcześniej napisałeś w tym wątku to nie powinieneś nikogo pouczać.

49 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-01-07 21:33:52)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Ja pozwalam. Nie pozwalam na twarz bo oczy i wlosy.
Lepiej w ustach niz na cialo bo nie trzeba sie wycierac a zawsze po jestem rozleniwiona i wole lezec tongue

Natalka - wiesz watpie zeby sad wielce przejal sie ze facet mial zgode na skonczenie na brzuchu a skonczyl w ustach. Co jak co ale to nie jest zgwalcenie.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

50

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

A ja się tak zastanawiam, czy takie związki, gdzie pojawiają się tego typu problemy w dopasowaniu seksualnym mają w ogóle rację bytu? No bo ktoś ma jakieś preferencje/zachcianki seksualne, a dla drugiej osoby jest to jakiś problem - wtedy albo jedna osoba chodzi sfrustrowana, że druga odmawia jej jakiejś formy seksu, albo druga chodzi sfrustrowana, że robi coś, czego nie chce. Sądzę, że prędzej, czy później pojawia się rozważanie, że czemu ja mam robić to i tamto dla niej/niego, skoro on/ona nie chce robić czegoś dla mnie. Ileż to jest na tym tylko forum postów rozżalonych kobiet, których partner nie zaspokaja. To już pierwszy krok do zdrady, która zyskuje nawet aprobatę społeczną czego wyrazem są niektóre porady na tym forum "znajdź sobie kochanka". Powiedzenie drugiej osobie "tego nie będę robić, a jak się nie podoba, to żegnam" nic nie wnosi. Co byście pomyślały, gdyby facet po takim zdaniu faktycznie odszedł? Ano, że chodziło mu tylko o seks. A jeśli nie będzie mu chodziło tylko o seks? To pewnie zostanie, mając na względzie inne wasze zalety. Ale z czasem niespełnienie seksualne może go pchnąć w ramiona innej kobiety i jeśli na tym polu się tam spełni, to prawie pewne, że odejdzie. To samo z resztą dotyczy kobiet, to działa w obie strony. Lew-Starowicz powiedział kiedyś, że gdyby ludzie rozpoczynali znajomość od współżycia, to byłoby o wiele mniej rozwodów.

A konkluzja taka, że nie ma tu kogo za co winić, tylko że dopasowanie seksualne jest bardzo ważne i zbytnie zwlekanie ze współżyciem kompletnie niczemu nie służy.

Annuszka już kupiła olej...

51

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Bo sluby bez wspolzycia wczesniej to durnota. I tyle. Nic dziwnego ze sa rozwody jak ludzie sie praktycznie nie znaja - nie mieszkaja razem itd.

"Nawet najmniejszy kot jest arcydziełem natury".

52

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
antykobieta napisał/a:

A ja się tak zastanawiam, czy takie związki, gdzie pojawiają się tego typu problemy w dopasowaniu seksualnym mają w ogóle rację bytu? No bo ktoś ma jakieś preferencje/zachcianki seksualne, a dla drugiej osoby jest to jakiś problem - wtedy albo jedna osoba chodzi sfrustrowana, że druga odmawia jej jakiejś formy seksu, albo druga chodzi sfrustrowana, że robi coś, czego nie chce. Sądzę, że prędzej, czy później pojawia się rozważanie, że czemu ja mam robić to i tamto dla niej/niego, skoro on/ona nie chce robić czegoś dla mnie. Ileż to jest na tym tylko forum postów rozżalonych kobiet, których partner nie zaspokaja. To już pierwszy krok do zdrady, która zyskuje nawet aprobatę społeczną czego wyrazem są niektóre porady na tym forum "znajdź sobie kochanka". Powiedzenie drugiej osobie "tego nie będę robić, a jak się nie podoba, to żegnam" nic nie wnosi. Co byście pomyślały, gdyby facet po takim zdaniu faktycznie odszedł? Ano, że chodziło mu tylko o seks. A jeśli nie będzie mu chodziło tylko o seks? To pewnie zostanie, mając na względzie inne wasze zalety. Ale z czasem niespełnienie seksualne może go pchnąć w ramiona innej kobiety i jeśli na tym polu się tam spełni, to prawie pewne, że odejdzie. To samo z resztą dotyczy kobiet, to działa w obie strony. Lew-Starowicz powiedział kiedyś, że gdyby ludzie rozpoczynali znajomość od współżycia, to byłoby o wiele mniej rozwodów.

A konkluzja taka, że nie ma tu kogo za co winić, tylko że dopasowanie seksualne jest bardzo ważne i zbytnie zwlekanie ze współżyciem kompletnie niczemu nie służy.

Jeśli partnerowi nie podoba się więcej, niż połowa naszych preferencji to rzeczywiście może być trudno lub trzeba poszukać wspólnych nowych/nieznanych dotychczas (co polecam). Jednak jedna (dwie) niedopasowana preferencja nie powinna rzutować na jakości współżycia, bo przecież można skoncentrować się na innych. Chyba, że mamy tylko tą jedną, wtedy to klops tongue.

53

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Nektarynka53 napisał/a:

Mógłbyś troszkę przystopować. Po pierwsze forumowiczka wypowiada się na ten konkretny temat. Po drugie po tym co wcześniej napisałeś w tym wątku to nie powinieneś nikogo pouczać.

czemu tak uwazasz? ja sie spotkalem tylko z duza hipokryzją, ze kobieta albo nic nie mowi albo wymaga duzo wiecej niz sama da

54

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
AstaLaVista napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Mógłbyś troszkę przystopować. Po pierwsze forumowiczka wypowiada się na ten konkretny temat. Po drugie po tym co wcześniej napisałeś w tym wątku to nie powinieneś nikogo pouczać.

czemu tak uwazasz? ja sie spotkalem tylko z duza hipokryzją, ze kobieta albo nic nie mowi albo wymaga duzo wiecej niz sama da

To może skomentujesz moją odpowiedź do Twojego posta. Gdzie tu hipokryzja? A w tym, że jak widać niektórzy nie wiedzą, że wytwarzają naturalny lubrykant i porównują dwie odmienne rzeczy. A połknąłeś kiedykolwiek kobiecy wytrysk, że mówisz o hipokryzji?

55

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
antykobieta napisał/a:

A ja się tak zastanawiam, czy takie związki, gdzie pojawiają się tego typu problemy w dopasowaniu seksualnym mają w ogóle rację bytu? No bo ktoś ma jakieś preferencje/zachcianki seksualne, a dla drugiej osoby jest to jakiś problem - wtedy albo jedna osoba chodzi sfrustrowana, że druga odmawia jej jakiejś formy seksu, albo druga chodzi sfrustrowana, że robi coś, czego nie chce. Sądzę, że prędzej, czy później pojawia się rozważanie, że czemu ja mam robić to i tamto dla niej/niego, skoro on/ona nie chce robić czegoś dla mnie. Ileż to jest na tym tylko forum postów rozżalonych kobiet, których partner nie zaspokaja. To już pierwszy krok do zdrady, która zyskuje nawet aprobatę społeczną czego wyrazem są niektóre porady na tym forum "znajdź sobie kochanka". Powiedzenie drugiej osobie "tego nie będę robić, a jak się nie podoba, to żegnam" nic nie wnosi. Co byście pomyślały, gdyby facet po takim zdaniu faktycznie odszedł? Ano, że chodziło mu tylko o seks. A jeśli nie będzie mu chodziło tylko o seks? To pewnie zostanie, mając na względzie inne wasze zalety. Ale z czasem niespełnienie seksualne może go pchnąć w ramiona innej kobiety i jeśli na tym polu się tam spełni, to prawie pewne, że odejdzie. To samo z resztą dotyczy kobiet, to działa w obie strony. Lew-Starowicz powiedział kiedyś, że gdyby ludzie rozpoczynali znajomość od współżycia, to byłoby o wiele mniej rozwodów.

A konkluzja taka, że nie ma tu kogo za co winić, tylko że dopasowanie seksualne jest bardzo ważne i zbytnie zwlekanie ze współżyciem kompletnie niczemu nie służy.

Idąc tym tokiem myślenia mielibyśmy kilka związków i miliony singli :-) Nawet współżycie przed ślubem nie gwarantuje sukcesu, świadomie lub nie, pociąg do seksu i preferencje z wiekiem mogą się zmienić. Może jak hipisi - życie w komunach  i wolna miłość :-)

"Przyciągamy to, czym sami promieniujemy na świat. Trudni ludzie wciąż spotykają inne trudne przypadki, pogodni natomiast cieszą się stale dobrym towarzystwem, nawet jeżeli go nie szukają".
Lama Ole Nydahl

56

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Nektarynka53 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

A ja się tak zastanawiam, czy takie związki, gdzie pojawiają się tego typu problemy w dopasowaniu seksualnym mają w ogóle rację bytu? No bo ktoś ma jakieś preferencje/zachcianki seksualne, a dla drugiej osoby jest to jakiś problem - wtedy albo jedna osoba chodzi sfrustrowana, że druga odmawia jej jakiejś formy seksu, albo druga chodzi sfrustrowana, że robi coś, czego nie chce. Sądzę, że prędzej, czy później pojawia się rozważanie, że czemu ja mam robić to i tamto dla niej/niego, skoro on/ona nie chce robić czegoś dla mnie. Ileż to jest na tym tylko forum postów rozżalonych kobiet, których partner nie zaspokaja. To już pierwszy krok do zdrady, która zyskuje nawet aprobatę społeczną czego wyrazem są niektóre porady na tym forum "znajdź sobie kochanka". Powiedzenie drugiej osobie "tego nie będę robić, a jak się nie podoba, to żegnam" nic nie wnosi. Co byście pomyślały, gdyby facet po takim zdaniu faktycznie odszedł? Ano, że chodziło mu tylko o seks. A jeśli nie będzie mu chodziło tylko o seks? To pewnie zostanie, mając na względzie inne wasze zalety. Ale z czasem niespełnienie seksualne może go pchnąć w ramiona innej kobiety i jeśli na tym polu się tam spełni, to prawie pewne, że odejdzie. To samo z resztą dotyczy kobiet, to działa w obie strony. Lew-Starowicz powiedział kiedyś, że gdyby ludzie rozpoczynali znajomość od współżycia, to byłoby o wiele mniej rozwodów.

A konkluzja taka, że nie ma tu kogo za co winić, tylko że dopasowanie seksualne jest bardzo ważne i zbytnie zwlekanie ze współżyciem kompletnie niczemu nie służy.

Jeśli partnerowi nie podoba się więcej, niż połowa naszych preferencji to rzeczywiście może być trudno lub trzeba poszukać wspólnych nowych/nieznanych dotychczas (co polecam). Jednak jedna (dwie) niedopasowana preferencja nie powinna rzutować na jakości współżycia, bo przecież można skoncentrować się na innych. Chyba, że mamy tylko tą jedną, wtedy to klops tongue.

a jak to liczyć, kiedy jest połowa, a kiedy nie? To nie takie proste. Czasem jest tak, że w miłosnym zauroczeniu coś akceptujemy, a potem nas to jednak uwiera. To mimo wszystko trochę kwestia szczęścia. No bo wiążąc się z kimś dopasowanym w 90%, jakiem am gwarancje, że tym samym nie zaprzepaściłem związki z kimś dopasowanym w 98%? Decydujemy się na tego 90%, bo to nieźle rokuje, ale po 8 latach związku spotykamy tego 98%. I pojawia się problem. A i tak nie ma pewności, czy gdzieś tam nie czai się taki 99, czy nawet 100% smile A może być tak, że tego 90% pogoniliśmy, a potem to już tylko tacy 65% max się trafiają.
Ot, dylematy smile

Annuszka już kupiła olej...

57 Ostatnio edytowany przez natalka109 (2015-01-07 22:21:24)

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
AstaLaVista napisał/a:
natalka109 napisał/a:

czegoś nie chcę to nie chcę i koniec gadki, a jak się nie podoba, to krzyż na drogę. Mogę akceptować jego ciało, jego spermę, ale nie muszę się nią zaraz objadać.

jestes bardzo cwana w internecie, ale widząc twoje wątki widać że i tak jestes jedną wielką ofiarą losu i godzisz sie na beznadziejną relacje w ktorej praktycznie nic nie masz zapewnione czego chcesz

wystarczy ci fajna klata i juz sikasz

dlatego nie maja znaczenia twoje słówka jakbys byla pewna siebie. nie jestes. to tylko arogancja

Trochę się spóźniłeś z tą oceną, bo mojego mało wartościowego chłopaka pożegnałam w sylwestra. tongue Nie, przepraszam, nie w sylwestra, tylko w drugi dzień nowego roku. Jakże mogłam zapomnieć ten emocjonujący wieczór z jego babcią. ;_; Zresztą dla mnie może coś szwankować w związku na poziomie kontaktów werbalnych i zachowań niezwiązanych z seksem i będę to tolerować przez pewien czas, czekając aż się poprawi, ale jeśli facet zaczyna mnie zmuszać do jakichś seksualnych zachowań, to mając cały bagaż doświadczeń za sobą bez wahania pokazuję gdzie są drzwi.

58

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
antykobieta napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:
antykobieta napisał/a:

A ja się tak zastanawiam, czy takie związki, gdzie pojawiają się tego typu problemy w dopasowaniu seksualnym mają w ogóle rację bytu? No bo ktoś ma jakieś preferencje/zachcianki seksualne, a dla drugiej osoby jest to jakiś problem - wtedy albo jedna osoba chodzi sfrustrowana, że druga odmawia jej jakiejś formy seksu, albo druga chodzi sfrustrowana, że robi coś, czego nie chce. Sądzę, że prędzej, czy później pojawia się rozważanie, że czemu ja mam robić to i tamto dla niej/niego, skoro on/ona nie chce robić czegoś dla mnie. Ileż to jest na tym tylko forum postów rozżalonych kobiet, których partner nie zaspokaja. To już pierwszy krok do zdrady, która zyskuje nawet aprobatę społeczną czego wyrazem są niektóre porady na tym forum "znajdź sobie kochanka". Powiedzenie drugiej osobie "tego nie będę robić, a jak się nie podoba, to żegnam" nic nie wnosi. Co byście pomyślały, gdyby facet po takim zdaniu faktycznie odszedł? Ano, że chodziło mu tylko o seks. A jeśli nie będzie mu chodziło tylko o seks? To pewnie zostanie, mając na względzie inne wasze zalety. Ale z czasem niespełnienie seksualne może go pchnąć w ramiona innej kobiety i jeśli na tym polu się tam spełni, to prawie pewne, że odejdzie. To samo z resztą dotyczy kobiet, to działa w obie strony. Lew-Starowicz powiedział kiedyś, że gdyby ludzie rozpoczynali znajomość od współżycia, to byłoby o wiele mniej rozwodów.

A konkluzja taka, że nie ma tu kogo za co winić, tylko że dopasowanie seksualne jest bardzo ważne i zbytnie zwlekanie ze współżyciem kompletnie niczemu nie służy.

Jeśli partnerowi nie podoba się więcej, niż połowa naszych preferencji to rzeczywiście może być trudno lub trzeba poszukać wspólnych nowych/nieznanych dotychczas (co polecam). Jednak jedna (dwie) niedopasowana preferencja nie powinna rzutować na jakości współżycia, bo przecież można skoncentrować się na innych. Chyba, że mamy tylko tą jedną, wtedy to klops tongue.

a jak to liczyć, kiedy jest połowa, a kiedy nie? To nie takie proste. Czasem jest tak, że w miłosnym zauroczeniu coś akceptujemy, a potem nas to jednak uwiera. To mimo wszystko trochę kwestia szczęścia. No bo wiążąc się z kimś dopasowanym w 90%, jakiem am gwarancje, że tym samym nie zaprzepaściłem związki z kimś dopasowanym w 98%? Decydujemy się na tego 90%, bo to nieźle rokuje, ale po 8 latach związku spotykamy tego 98%. I pojawia się problem. A i tak nie ma pewności, czy gdzieś tam nie czai się taki 99, czy nawet 100% smile A może być tak, że tego 90% pogoniliśmy, a potem to już tylko tacy 65% max się trafiają.
Ot, dylematy smile

Jak liczyć? Trzeba być szczerym i otwartym w tych sprawach tongue. Nawet jeśli na początku dopasujemy się pod względem łóżkowym na poziomie 100% (preferencje itp. itd.) i postanowimy "Bierzemy ślub!". To wcale nie oznacza, że preferencje później nie mogą ulec zmianie i wówczas nie będziemy już pasować do Siebie w tym aspekcie, w 100% tylko np. 50%. Może będąc już w związku małżeńskim odkryję preferencję, która będzie mnie strasznie kręcić, a mojego partnera nie?
Sądzę, że najwłaściwszym podejściem będzie skupienie się na wspólnych upodobaniach, niż płakać nad różnicami w tym temacie.

59

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach
Nektarynka53 napisał/a:

Mógłbyś troszkę przystopować. Po pierwsze forumowiczka wypowiada się na ten konkretny temat. Po drugie po tym co wcześniej napisałeś w tym wątku to nie powinieneś nikogo pouczać.

Zamknęli mu temat to jęczy tutaj. Odpuść. Najlepiej olać to w końcu zniknie.

60

Odp: Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Oczywiście nic na siłę. Nie po to człowiek ma wolną wolę, żeby tkwić w związku, w którym nie czuje się dobrze.
Coś ma sens tylko wtedy, kiedy obie strony tego chcą.

Posty [ 1 do 60 z 444 ]

Strony 1 2 3 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Czy pozwalacie by facet dochodził w waszych ustach

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021