adiafora napisał/a:ja używam podpasek a na noc jeszcze tamponów, ale interesują mnie majtki menstruacyjne. Może któraś ma doświadczenie i mogłaby napisać jak toto się sprawdza w użytkowaniu? :-)
Ja mam majtki menstruacyjne, uzywam ich na noc, bo w czasie dnia nie lubie tego uczucia "wylewania" sie krwi, wiec uzywam tamponow (chociaz mysle o przerzuceniu sie na kubeczek; ostatnio widzialm nowy wynalazek ktory wyglada troche jak kubek na wynos, a sluzy do dyskretnej dezynfekcji kubeczka menstruacyjnego, mam prace w terenie, wiec cienko by mi bylo czyscic kubeczki w publicznych toaletach).
A wracajac do majtek, to zdecydowalam sie na nie, zeby zyc troche ekologiczniej. I powiem Ci, ze jestem niesamowicie zadowolona. Majtki sa swietnie dopasowane, nie uciskaja ani nie sa za luzne, w srodku jest (chyba) bambusowa wkladka, ktora przechodzi przez przod az do samego tylu. I przede wszystkim, uczucie jest jak w zwyklych majtkach, nie ma tego pampersowego uczucia jak ktos wspomnial, bo wkladka w srodku jest bardzo cienka, ale mimo to o wiele bardziej chlonna niz podpaska. Podpaski w nocy uzywalam dlugie ze skrzydelkami, ale mimo to niekiedy sie przesunela, albo podwinela, albo budzilam sie, bo bylo mi za mokro, a teraz te problemy zupelnie zniknely. Po nocy takie majtki sie przepiera recznie sama woda az woda bedzie leciala czysta, a potem do pralki i gotowe. Gdybym typowo uzywala podpasek w czasie dnia to bym sie tez przerzucila na majciochy. Ogolem bardzo polecam. Jedyne co to moze cenowo troche szarpnie na poczatku w porownaniu do podpasek (nie znam cen w Polsce, w UK zaplacilam okolo £35 za 5 sztuk majtek, w porownaniu £1 za 10 nocnych podpasek ktore starczaja na dwa okresy ), ale w dluzszej perspektywie jest to oszczednosc no i moj maly wklad w minimalizacje zanieczyszczenia srodowiska.