Przyszłość napisał/a:horses napisał/a:in_ka napisał/a:jak praktycznie w każdym w tym dziale, co za zdziwko 
Wiadomo, że ciężko jest o pewnych sprawach mówić bez emocji,
ale krzywda ma charakter subiektywny, a pogląd dopuszcza obiektywizm, zmianę postrzegania.
Skoro własne złe doświadczenia i żale biorą górę to o bezstronności dyskusji o poczynaniach autorki trudno tutaj mówić,
narasta agresja, a jednak każde życie jest trochę inne.
Nie mogę się z Tobą zgodzić horses.
Krzywda NIGDY nie jest subiektywna.
Można ją relatywizować, ale nie była, nie jest i nie będzie odczuciom subiektywnym.
Właśnie ze jest Przyszlosc tylko ze ty definiujesz rzeczy w "systemie wartosci". Ludzie jednak do zycia podchodza raczej emocjonalnie. Nawet na zasadzie czy mi jest "dobrze". Poza tym malo kto jest "obdazony" umiejetnoscia patrzenia z roznych stron (czasami przeciwstawnych) czy nie agnazowaniem swojego "ego" do problemow kogos innego. Jesli zdobywa te umiejetnosci droga ewolucyjna, to ok. zmienia sie i swoje podejscie, spojrzenie, uczy sie. Jesli stoi w miejscu, to po prostu stoi w miejscu. Ludzie sa roznie i nie mozna ich na sile zmienic. Radosc ze swiadomego zycia jednak jest spora, rzecz mozna wielka. Jego cecha jest umiejetnosci nie ulegania emocjom innych ludzi, czy emocjom (niekorzystnym) wogole. Emocji nie mozna sie pozbyc bo to cecha czlowieka, czy "kontrolowac" ale mozna "nad nimi czuwac". Ostatnie doswiadczenia nauczyly mnie tego ze emocji nie mozna "kontrolowac". Ale tak jak to jest napisane gdzies, ze mozna "czuwac". Wogole poczucie kontroli czegos sprowadza nas czesto na manowce. Zycie szybko sprowadza nas na ziemie przy takim pogladzie. Jedynie co mozna soba prezentowac to postawa, zdanie, wartosci. Niezalezne od danej sytuacji ale ja interpretujace, ja okreslajace. To tak jak nazywanie kwiatow, zwierzat. Czlowiek definiuje swoja rzeczywistosc rowniez poprzez swoj stosunek do niej.
Nie byloby problemu z kochankiem/kochanka gdyby nie wchodzenie przez te sytuacje w sfere intymna, poczucia bezpieczenstwa i wartosci drugiego czlowieka (zdradzanego), nie tylko meza/zony ale rowniez dzieci poprzez brak nalezyej uwagi i czasu poswiecanego czemus innemu zamiast rodzinie (tutaj wazne jako calosci) oraz kazdemu z osobna. Obecne podawane przyklady zycia ZUWAZYLEM ze nie prowadza do WOLNEGO, PRZEZ WYZBYCIE SIE ZASAD, SPOLECZENSTWA GDZIE JEST SZACUNEK DO WOLNOSCI I GODNOSCI DRUGIEGO CZLOWIEKA ale wrecz przeciwnie NISZCZA WOLNOSC, SZACUNEK I GODNOSC CZLOWIEKA WOGOLE. To zasady antyczlowieczenstwa. Dziwne ze tak malo osob potrafi to zobaczyc i nazwac po prostu prawdziwa nazwa to co sie wokol nas dzieje a niszczy nas samych.
Moze autorka przykula uwage bo zauwazyla cos cennego. Zauwazyla mianowicie ze cos niszczy jej zycie. Potem jedynie zabraklo powiazania z tematem watku, zabraklo konsekwnecji i trzymania sie glownej mysli tego watku a w rezultacie potrzebnych skutecznych dzialan (jakies sa ale nie w takim stopniu jak wymagane). Pokazala ze cos niszczy jej zycie, co niszczy jej zycie, natomiast to ze nie umie rozwiazac tego problemu "do konca" to zupelnie inna sprawa.
I pomimo tego pojawiaja sie ohy i ahy niektorych, ktorzy te sytuacje, ktora prowadzi do niszczenia swojego zycia, u siebie, czy u autorki chwala, wielbia, holduja jej. Takie myslenie to nie tylko SAMOOSZUKIWANIE SIEBIE, bo moze nie ma racji kto pisze, ze krzywdy postrzega sie obiektywnie, nie wlasnie subiektywnie, ale obiektywnie wplyw taki sama maja na nas okreslone rzeczy. Np. zycie w klamstwie, zdradzie, oszustwie niezaleznie od naszego stepionego lub nie sumienia, zgody na to, wywoluje w nas okreslone efekty. W psychice, w mysleniu, postrzeganiu. Widac to po wypowiedziach wyraznie. Stad rozne przytyki od stron, ktore widza wartosci w swoim zyciu. Ale sie nie dogadaja. Bo jesli ktos nie widzi koniecznosci naprawy w koniecznosci w 100% zaparcia sie siebie, odeslania czynninkow wplywajacych negatywnie w sensie jaki napisalem powyzej, to wlasciwie stoi w miejscu. Autorka mimo ze od samego poczatku wiedziala co niszczy jej zycie, balansuje ciagle na krawedzi, w sytuacji dostarczajacej maksimum mysli, emocji, przezyc, ciagle przed wyborem, pokusa, bodzcem. W takiej sytuacji trudno jest wrocic do normalnego, spokojnego zycia.