netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kocha, nie chce wracać.

14 odpowiedzi3 834 wyświetleniazałożony przez prettylittleliar, 13.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocha, nie chce wracać.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

1

Temat: Kocha, nie chce wracać.

Witam szanowne koleżanki,
Chyba naprawdę jestem w pewnego rodzaju desperacji skoro już tu jestem. Poproszę jak zwykle o trochę cierpliwości, bo żeby być szczerym z Wami i sam ze sobą muszę się trochę rozpisać.
Już jakiś czas jestem po rozwodzie, mam 2 letnią córeczkę(bez ograniczonych praw, lecz miejsce zamieszkania przy matce-ale jestem z Nią co weekend). Po rozwodzie byłem zdruzgotany zdradą i decyzją byłej żony. przez długi czas nie mogłem dojść do ładu, olewałem swoją firmę(po prostu podejście"a niech se pracują, wpadnę na chwilę, podpisze co trzeba i wyjdę"). W tym najgorszym czasie poznałem w końcu kobietę dzięki której odzyskałem jakąkolwiek nadzieję, chęć do pracy nad sobą, chęć do stawania się lepszym. Długo nie trwało jak zaczęliśmy być razem, poznawaliśmy się z dnia na dzień. Wszystko było w najlepszym porządku, nawet lepiej. Zarówno Ona, jak i jej rodzice(co prawda po jakimś czasie) akceptowali to że jestem po rozwodzie(ślub tylko cywilny) i że mam dziecko, wręcz cieszyli się i zawsze pytali jak tam, żebym ją przyprowadził itp. Także wszystko rosło, życie budowało się na nowo, od solidnego fundamentu. Jaki byłby to związek jakby też kłótnie się nie pokazały. No i jak to u nas ludzi bywa, moment poznania przyjaciół był taką iskierką do pierwszej większej kłótni. Gdyż jak już wszyscy się poznali, rozmawiali ze sobą to oczywiście, ktoś musiał ją porównać do mojej byłej małżonki, ktoś musiał powiedzieć o tym, że jej koleżanka(tak to jest jak znajomi znajomych się znają) zaraz po rozwodzie ganiała za mną bez efektu itp. Więc się pojawiały teksty od mojej miłości "czemu mi tego i tego nie powiedziałeś, przecież wiesz że akceptuje dziecko itp a Ty mi takiej głupoty nawet nie mówisz!!?" (no cóż właśnie głupoty-o której nawet nie pamiętałem i była to "pierdoła", bo nie rzutowała na nic) bla bla bla... wszystko wyjaśnione. Już tak rok było wszystko w porządku, właściwie nie było żadnych zastrzeżeń poza drobnymi typu, "czy 3 razy mam powtarzać że na dywanie jest proszek do prania dywanu?" czy coś wiadomo. norma. Lecz pewnego pięknego dnia kiedy przy jej koleżance(tej która za mną ganiała) po prostu nie dogadaliśmy się typu: "no jutro idę z ... do baru a potem jadę do domu" ja się zdziwiłem i powiedziałem "hmm. A nie mieliśmy przypadkiem jechać jutro nad jezioro przypadkiem?" ...no i oczywiście koleżanka musiała się wtrącić i stwierdzić że próbuję ją trzymać na smyczy bla bla bla.... potem powstało wśród znajomych miliard wersji tego co prawdopodobnie się działo, kto co powiedział, dlaczego i kiedy.

Jak ludzie poprzedstawiali swoje wersje to wyszło że to ja kłamie itp. super.... bo ludziom mówiłem tylko jedno "miała iść z ... i po prostu zapomniała, dajcie spokój nie wasza sprawa, nic się nie stało" ale ich ciekawość była taka duża, że dopowiadali coś żeby ludzie mówili więcej i z pierdoły powstało 10 tys wersji..... K#$ jak dzieci w liceum...chyba im się o z 10 lat mózgi cofnęły.

Suma sumarum, jak dowiedziałem się, że płacze, od razu wsiadłem w samochód, złapałem za kwiaty i pojechałem. Nie potrafię myśleć nawet, że jest smutna. Jak mi powiedziała że to koniec bo nie potrafi mi już ufać i żebym nawet nie prosił, nie błagał, bo nie potrafi, bo to ją boli i Ona już tego nie chcę. Jak się zapytałem czy nadal mnie Kocha stwierdziła że "Tak, ale to nic tu nie zmienia" i się popłakała.

Także. Rozeszliśmy się, najpierw 2 tygodnie milczenia z Jej strony, potem zaczęliśmy się spotykać po prostu, niedługo wyszło że się przespaliśmy, ale to miał być przypadek i ostatni raz.

Teraz za każdym razem mówi że:
0. Twierdzi że to najszczęsliwszy czas jaki spędziła i najbezpieczniejszy
1. Tak, Kocha mnie
2. Nie chce mi robić nadziei, że kiedykolwiek między Nami będzie dobrze
3. Zakłada, że nigdy do siebie nie wrócimy
4. Odpowiada że nie chce wracać
5. Ultimatum, że za każdym razem jak się widzimy tak czy siak pocałujemy się jak zawsze, przytulimy, pomożemy sobie, jakby nigdy nic i albo przestaniemy to robić albo w ogóle zapomnijmy o sobie.


Stąd pytanie...co Ona tak naprawdę myśli. Zależy mi na Niej, trzymać jej nie mogę, z drugiej strony nie spotkać się jeżeli prosi żeby się spotkać pogadać, pomóc cokolwiek -nie potrafię odmówić.

2

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Jakoś to dla mnie troche chaotyczne ale że jestem osobą młodą powiem tak ...Pewna mądra kobieta kiedyś powiedziała... Jak ma sie kobiete czy faceta to nie ma sie znajomych właśnie od tego powstał tu ten konflikt... Jakieś porównywania twoich znajomych do byłej małżonki ... koleżanka trująca dupe że ją ograniczasz jak tu piszesz ... Byłoby chyba dobrze odciąć sie od tych ludzi którzy mącą...Bo namącili że teraz siedzisz tu i myślisz ...Co teraz...?!

3

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Nie odzywam się do Nich, po prostu, jak się pytają cokolwiek to mówię tylko "czy mogą moje sprawy pozostawić mi" ale im częściej to mówię tym bardziej potrzebuje chyba się wygadać i rośnie konflikt wewnętrzny. Tylko tu nie chodzi i mnie. Tylko co z "Nami". czy w ogóle jest szansa? Czy ona chce sprawdzić jak będzie czy dosłownie nie chce, znudziło jej się, czy co?. To jest problem

4

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Jak sie konataktów z tymi fałszywimi ludzmi nie zerwie to napewno nic z tego...Co do naprawy tego wszystkiego to chyba jest potrzebna konkretna rozmowa z nią tylko z tego co tu piszesz to ona sama nie wie czego chce...Ja chyba bym powiedziała co myśle co czuje co  moglibyśmy zmienić żeby nie było konfliktów potem sie odcięła i zostawiła już to jej żeby to przemyślała czego konkretnie chce...

5

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Powiem tak. Porozmawialiśmy, rozmawiamy i kończy się na punktach od 0 do 5. Tak to wygląda, chcę czy nie chce. Mówi konkretnie jak zawsze, że mnie Kocha i równie konkretnie, że nie chce, powód - boi się mi zaufać. Rozmawiamy, że możemy razem to przejść i będzie dobrze ale , Ona nie chce. Więc...

6

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Powiem szczerze, nie bardzo rozumiem powodu rozstania... poszło o ten wyjazd?
Osobiście jestem zdecydowanym przeciwnikiem wysłuchiwania cudzych opinii na temat swojego życia - zupełnie nie jest dla mnie ważne co myślą inni i "dobrych rad" unikam, dlatego ciężko mi zrozumieć jej postępowanie. Jeśli Twoja wybranka nie potrafi Ci zaufać, to na czym chcesz budować związek? Jeśli opinia innych jest dla niej ważniejsza niż relacje między wami, niż Twoje czyny i słowa.... to chyba o miłości nie ma tu mowy

7

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Wyjazd i ta koleżanka to była jakaś iskra potem do plotek.
I chodzi o to że przez to że każda osoba mówi co innego i "że to ja mówiłem" to straciła zaufanie bo Ona teraz nie wie czy nie gadam za jej plecami, że ona ta zła, że przez innych wmawiam jej poczucie winy. I że oni jej nigdy też nie okłamali więc ja jestem ten zły i nie potrafi mi zaufać. Bo albo Ją albo ich okłamuje.

8

Odp: Kocha, nie chce wracać.
prettylittleliar napisał/a:

I chodzi o to że przez to że każda osoba mówi co innego i "że to ja mówiłem" to straciła zaufanie...

To komu wierzy? Czy bycie razem nie upewniło jej w tym, co do niej czujesz? Czy to co ktoś powie jest dla niej aż tak istotne? Może dałeś jej wcześniej powody do tego, ze Ci teraz nie ufa?


Btw, Czy Twój nick ma jakieś symboliczne znaczenie?

9

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Z tego co piszesz nie wiadomo o co wlasciwie poszlo ale Twoja dziewczyna to jakas dziecinna jest. Nie wystarczylo jej wyjasnienie ze doszlo do nieporozumienia? Oczywiscie jeden fakt to ze z takimi znajomymi nie ma co "budowac", zwlaszcza ze jest tam obecna zazdrosna "kolezanka" a z drugiej strony byc moze ale to byla taki etap w Twoim zyciu ze poznales kogos, kto Cie "wyciagnal" ale na tym koniec. Potem "walki" beda o inne duperele. Chyba ze dziewczyna dojrzeje ale to "dojrzewanie" to lata pracy (czyli rowniez lata stresu dla Ciebie). Skoro tez niby kocha a nie chce z Toba byc to w chwilach kryzysu bedziesz i tak musial liczyc na siebie.

10

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Nina. sam chciałbym znać odpowiedzi na te pytania. A nick-chyba próba wmówienia sobie winy.

maniek - myślę że masz dużo racji, tylko właśnie nie wystarczyło wyjaśnienie. ;/ I ja już po prostu nie wiem co jeszcze mogę zrobić. Narazie jestem, czekam... z drugiej strony. Jak Ona ma wrócić czy ma jej zależeć skoro będzie wiedziała tylko że zawsze niezależnie od naszej relacji będę na wyciągnięcie ręki.

11

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Albo jesteś tu winny albo nie, nie ma potrzeby niczego sobie wmawiać... sam wiesz najlepiej jak było naprawdę.
Czytając to wszystko myślę, że Ona jest niedojrzała emocjonalnie - wybacz, ale kierowanie się w życiu tym, co powiedzą inni jest dla mnie zaskakujące.
Czekasz na nią... zawsze czekając warto się zastanowić, czy czekasz tak naprawdę na nią czy na spełnienie swojego wyobrażenia o niej.
I wiesz, bycie na wyciągniecie ręki może być wyjątkowym darem - ale dla kogoś, kto potrafi to docenić.

12

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Uważam, że nie jestem, ale się zastanawiam co chwilę. Wmawiam sobie wiele rzeczy...siedzę i myślę...i czekam nie wiadomo na co.
Teoretycznie powinienem poczekać, dać jej ostygnąć z tego wszystkiego skoro ją to tak bardzo boli, z drugiej strony jeżeli trzeba czasu na taką błahostkę to co będzie dalej?

13

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Autorze,\
jak czytam to wygląda trochę jak przedszkole, znajomi to tamto, owamto. Dla kogo żyjesz czy żyjecie, dla siebie czy znajomych?

Druga sprawa, czy ta kobieta jest dojrzała emocjonalnie? Bo odnoszę jakieś dziwne wrażenie, z enie do końca. Jak się układały relacje z Twoim dzieckiem a nią?

14

Odp: Kocha, nie chce wracać.

Dobrze, nawet bardzo. Żyliśmy dla siebie. Coś się popsuło przez te plotki i właśnie ten brak dojrzałości mnie chyba dobija. Teraz jest po prostu uparta pt."nie jesteśmy razem.<wyraźna kropka>
Racja To jest jak przedszkole.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kocha, nie chce wracać.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026