netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zniszczylam swoje zycie

3 038 odpowiedzi418 685 wyświetleńzałożony przez kroteczka, 12.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczylam swoje zycie

Strony Poprzednia 1 … 39 40 41 42 43 … 47 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 601 do 2 665 z 3 039 ]

2 601

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Poczytaj może o bajkowych miejscach na podróż poślubną.
Po co tutaj soędzasz całe dnie?

Już mam wszystko zaplanowane, dziękuję za troskę wink

To nie wiem, co Tobie zaproponować, żebyś już tutaj nie kwitła i nie denerwowała się, bo wiesz - złość piękności szkodzi a po co Tobie przed ślubem np. pryszcze.

Dobrze, fajnie się z Wami dziewczyny "wymienia opinie", ale trochę mnie jednak znudziłyście

2 602

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Skoro nie czujesz namiętności do swojego męża do O CO CHCESZ WALCZYĆ ???

Małżeństwo to nie tylko namiętność i chemia, gdyby tak było to żadne nie przetrwałoby próby czasu ponieważ:

Magita napisał/a:

To normalny etap w zwiazku, ze maz, zona przestaje byc atrakcyjny seksualnie po kilku/kilkunastach latach wspolnego zycia.

Normalny i nieuchronny. Zresztą tych procesów w związku, przebiegających równolegle jest więcej. Prawdziwa miłość to nie ślina i śluz, to raczej krew, pot i łzy.
Być może Kroteczka zaczyna powoli dojrzewać do tej wiedzy? Dla zdrowia psychicznego jej rodziny - mam taką nadzieję.

2 603

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Małżeństwo to nie tylko namiętność i chemia, gdyby tak było to żadne nie przetrwałoby próby czasu ponieważ:

Ja to wiem, ale zaakceptuje to i nie będzie ta prawda zrażała tylko kogoś, kto ma pewne kluczowe kwestie w głowie poukładane. Krotka jest na etapie szukania motyli, tylko wtedy jest w stanie chociaż zacząć się angażować emocjonalnie, a w zasadzie odwrotnie nawet - wtedy nie potrafi się nie zaangażować big_smile

Natomiast kiedy namiętności nie czuje, jest w związku na pół gwizdka, czyli tylko fizycznie i potrafi tak przebiedować całe lata, za co "szacun" i order cierpiętnicy.
Zresztą, to poczucie męczeńskiego poświęcenia dla niekochanego męża podświadomie pchnęło krotke po odbiór 'nagrody' w postaci Dyzia wink itd. etc

2 604

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Przyszłość napisał/a:

Dobrze, fajnie się z Wami dziewczyny "wymienia opinie", ale trochę mnie jednak znudziłyście

A kto Cię prosi o bycie w tym wątku? wink

2 605 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-31 22:58:31)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

to nie jest forum tylko dla zdradzonych i porzuconych. (...)
i pozwól nam się tu wypowiadać

no super - wypowiedzmy się,
na tym (podobno) polega siła tego forum,
wypowiedzmy się - od tego jest, to FORUM smile
no oczywiście dopóki MODERACJA  pozwoli wink
to się WYPOWIADAMY
kto chce ( potrzebuje ) wsparcia?
krotka - żona, matka...
żona (oszustka) nigdy nic do męża nie czuła - ale co tam, poślubiła ( ch**  wi dlaczego?),
matka (z przypadku, czy chęci?) bo z tym niekochanym mężem spłodziła potomstwo, które teraz ... no problem stanowi bo "gdyby nie te dzieci" albo "bo dla tych dzieci"
i dalej "poświęci się dla dzieci, bo najważniejsze" chociaż w d***e ma tego męża i właściwie tą rodzinę, nogami przebiera myśląc o tamtym, co spowodował szamotanie (wiadomej części ciała)
i nasza Anastacja  - oj to jest dopiero księżniczka;)
jej przyszły mąż (z tego, co pisze)  zdradzał swoja byłą żonę z nią ale ... to nie było oszustwo!
ależ skąd, bo być może jego żona również go zdradzała ale ...
ten jej ( przyszły mąż ) zwykły ZAKŁAMANY TCHÓRZ, nigdy do tego romansu się nie przyznał, bo on wporzo jest - zupełnie tak, jak Anastacja  wink
ach przecież księżniczka w tym całym gó ***e nie uczestniczyła
bo dała szanse - wyboru,
NADĄŻACIE?
i teraz to te PANIE są OBURZONE
NO CHOLERA oburzone, że taki ktoś, JAK ci dziwni INNI ( wg ich norm wątpliwej wartości)  śmią wypowiedzieć się na ICH temat, no DNO - DNA
podsumowując krotko i Anastacjo - gówno nawet zawinięte w piękny kolorowy papierek, śmierdzi gównem

p.s. ponieważ Przyszłość i Aurora a także inni fantastyczni są zbyt "eteryczni" na dosadne nazewnictwo ( i niech tak pozostanie) wink
ja skorzystałam z okazji tej "dosadności ", którą muszę powstrzymywać a lubię oj lubię, szczególnie do tych, którym się ona należy smile

2 606 Ostatnio edytowany przez IsaBella77 (2015-03-31 22:51:01)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Dobrze, fajnie się z Wami dziewczyny "wymienia opinie", ale trochę mnie jednak znudziłyście

A kto Cię prosi o bycie w tym wątku? wink

A Ciebie Anastacjoo, kto prosił przypomnij mi proszę ?

I od razu napisz coś merytorycznego, cokolwiek tresciwego w temacie przy okazji.
Bo infantylne odszczekiwanie się poszczególnym rozmowcom jakie prezentujesz od ok. 20 stron nie wnosi absolutnie niczego do dyskusji.
Myślę, że sama się już pogubilas gdzieś pomiędzy agitacja na rzecz pozamałżeńskich romansów, a szczeniackimi prowokacjami.

Uprzedzając odpowiedź ... Tak, wiem. Jesteś bardzo szczęśliwa, a tu jest cudownie i pięknie, a jak kto chce to niech nie czyta, a na pochyłe drzewo to i Salomon nie naleje, czy jak to szło ...

2 607 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-04-01 12:47:45)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

post poniżej poziomu forum

2 608

Odp: Zniszczylam swoje zycie
aurora borealis napisał/a:

i co wpłynęło na wyznawanie przez Ciebie tak liberalnych poglądów.
.

Liberalnym poglądem zwiesz twierdzenie, że miłości nie da się wymusić aktem małżeństwa?
Ok.
Na wyznawanie przeze mnie tego przełomowego poglądu wpłynęło zapewne moje IQ, nieco wyższe niż u dżdżownicy.

2 609

Odp: Zniszczylam swoje zycie

W którym miejscu napisałam, że nie pasuje mi wątek Anastacjoo ?

2 610

Odp: Zniszczylam swoje zycie
in_ka napisał/a:

podsumowując krotko i Anastacjo - gówno nawet zawinięte w piękny kolorowy papierek, śmierdzi gównem

Oj Inka lubisz takie porównania. Sprowadzić człowieka do gówna.  A najlepsze , że te wybaczajace, zdradzone żony z taką lubością się w tym gównie taplaja i jeszcze błagaja żeby to gówno z nimi zostało.  Co za masochizm.

Nie Inko człowiek to nie gówno,  nawet zdradzacz.

2 611

Odp: Zniszczylam swoje zycie
pitagoras napisał/a:

Na wyznawanie przeze mnie tego przełomowego poglądu wpłynęło zapewne moje IQ, nieco wyższe niż u dżdżownicy.

pitagoras po co Ci to ?
po cholerę, barować się w tym wątku ?

2 612

Odp: Zniszczylam swoje zycie
IsaBella77 napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Dobrze, fajnie się z Wami dziewczyny "wymienia opinie", ale trochę mnie jednak znudziłyście

A kto Cię prosi o bycie w tym wątku? wink

A Ciebie Anastacjoo, kto prosił przypomnij mi proszę ?
.

Isabella nie wypraszaj Anastacji z mojego wątku.

2 613

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Halooo, czy jest tu jakiś moderator?

2 614

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

[Oj Inka lubisz takie porównania. Sprowadzić człowieka do gówna.  A najlepsze , że te wybaczajace, zdradzone żony z taką lubością się w tym gównie taplaja i jeszcze błagaja żeby to gówno z nimi zostało.  Co za masochizm.

Dobre! smile
ale one czują się lepsze.. bo skąd jakże by inaczej wink

2 615

Odp: Zniszczylam swoje zycie
in_ka napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Na wyznawanie przeze mnie tego przełomowego poglądu wpłynęło zapewne moje IQ, nieco wyższe niż u dżdżownicy.

pitagoras po co Ci to ?
po cholerę, barować się w tym wątku ?

Ten wątek przyciąga mnie tylko z jednego powodu: to bardzo ciekawe doświadczenie lingwistyczne oglądać jak każdy wciąż na nowo parafrazuje to co już napisał kilkadziesiąt stron wcześniej.A wszystko można by zamknąć dwoma wpisami:
1) chciałabym ale mi się nie chce
2) ty Ku*wo!

2 616 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-31 23:12:49)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
in_ka napisał/a:

podsumowując krotko i Anastacjo - gówno nawet zawinięte w piękny kolorowy papierek, śmierdzi gównem

Oj Inka lubisz takie porównania. Sprowadzić człowieka do gówna.  A najlepsze , że te wybaczajace, zdradzone żony z taką lubością się w tym gównie taplaja i jeszcze błagaja żeby to gówno z nimi zostało.  Co za masochizm.

Nie Inko człowiek to nie gówno,  nawet zdradzacz.

widzisz krotko i g***o z tego zrozumiałaś
nie - nie człowiek, bo człowiek ułomny jest, upada i podnosi się
gównem jest to, że ZDRADĘ, NIEUCZCIWOŚĆ, OSZUSTWO, się nazywa inaczej
próbuje się wytłumaczyć i usprawiedliwić
gównem jest MANIPULACJA
a to właśnie robisz,
gównem tez jest zwykle TCHÓRZOSTWO

człowiek zdarza się, zostaje zdradzaczem, no cóż ludzka ułomność ale co z tym dalej zrobi pokazuje
jego WARTOŚĆ, stanowi o jego WARTOŚCI

2 617

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:

A kto Cię prosi o bycie w tym wątku? wink

A Ciebie Anastacjoo, kto prosił przypomnij mi proszę ?
.

Isabella nie wypraszaj Anastacji z mojego wątku.

W którym miejscu wyprosilam kogokolwiek ?
Licze, ze wskazesz kroteczko.
Natychmiast po tym pobiegne zakupić okulary pierdylion dioptrii, albo może znajdę gdzieś w domu denka od sloikow, żeby ochoczo zmajstrowac sobie przyrząd którym zwalcze swą beznadziejną krótkowzroczność.
Bo teraz jak tak czytam wciąż i wciąż, to nijak w swoich wypowiedziach nie mogę żadnego wypraszania odnaleźć.
Ani ciut ciut nawet ...

2 618

Odp: Zniszczylam swoje zycie
pitagoras napisał/a:
in_ka napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Na wyznawanie przeze mnie tego przełomowego poglądu wpłynęło zapewne moje IQ, nieco wyższe niż u dżdżownicy.

pitagoras po co Ci to ?
po cholerę, barować się w tym wątku ?

Ten wątek przyciąga mnie tylko z jednego powodu: to bardzo ciekawe doświadczenie lingwistyczne oglądać jak każdy wciąż na nowo parafrazuje to co już napisał kilkadziesiąt stron wcześniej.A wszystko można by zamknąć dwoma wpisami:
1) chciałabym ale mi się nie chce
2) ty Ku*wo!

dopisałabym kilka innych
ale właściwie pkt 1 uzupełnia się z pkt 2

2 619 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-04-01 12:49:50)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

post poniżej poziomu forum

2 620

Odp: Zniszczylam swoje zycie
in_ka napisał/a:
kroteczka napisał/a:
in_ka napisał/a:

podsumowując krotko i Anastacjo - gówno nawet zawinięte w piękny kolorowy papierek, śmierdzi gównem

Oj Inka lubisz takie porównania. Sprowadzić człowieka do gówna.  A najlepsze , że te wybaczajace, zdradzone żony z taką lubością się w tym gównie taplaja i jeszcze błagaja żeby to gówno z nimi zostało.  Co za masochizm.

Nie Inko człowiek to nie gówno,  nawet zdradzacz.

widzisz krotko i g***o z tego zrozumiałaś
nie - nie człowiek, bo człowiek ułomny jest, upada i podnosi się
gównem jest to, że ZDRADĘ, NIEUCZCIWOŚĆ, OSZUSTWO, się nazywa inaczej
próbuje się wytłumaczyć i usprawiedliwić

Nie zmieniaj Inko znaczenia twoich słów.  Ja już nie zdradzam ani nie robi tego Anastacja (ona nigdy zresztą nie zdradzala) a i tak nazwałas nas g... O jakim papierku wobec tego mówisz?  Używając twoich słów - to wybaczajace żony obwijają tego męża w ozdobny papierek, udając że już nie śmierdzi. A on nadal myślami przy innej, ale co tam ważne że ciałem przy żonie.

2 621

Odp: Zniszczylam swoje zycie
IsaBella77 napisał/a:
kroteczka napisał/a:
IsaBella77 napisał/a:

A Ciebie Anastacjoo, kto prosił przypomnij mi proszę ?
.

Isabella nie wypraszaj Anastacji z mojego wątku.

W którym miejscu wyprosilam kogokolwiek ?
Licze, ze wskazesz kroteczko.
Natychmiast po tym pobiegne zakupić okulary pierdylion dioptrii, albo może znajdę gdzieś w domu denka od sloikow, żeby ochoczo zmajstrowac sobie przyrząd którym zwalcze swą beznadziejną krótkowzroczność.
Bo teraz jak tak czytam wciąż i wciąż, to nijak w swoich wypowiedziach nie mogę żadnego wypraszania odnaleźć.
Ani ciut ciut nawet ...

Dobrze wiesz o co mi chodzi.  Nie łap mnie za słówka.

2 622

Odp: Zniszczylam swoje zycie
pitagoras napisał/a:

Ten wątek przyciąga mnie tylko z jednego powodu: to bardzo ciekawe doświadczenie lingwistyczne oglądać jak każdy wciąż na nowo parafrazuje to co już napisał kilkadziesiąt stron wcześniej.A wszystko można by zamknąć dwoma wpisami:
1) chciałabym ale mi się nie chce
2) ty Ku*wo!

jednak trochę męczące jest mielenie tych samych opinii przez kilka już miesięcy, używając innych słów.

W końcu, chyba ze zniechęcenia niektórzy zaczęli sobie skakać do gardła i obrażać nawzajem.

BTW,
Pitek dlaczego piszesz z dużej litery (K) ?
Z kolei "Ty" piszesz z małej...

kroteczka napisał/a:

Nie Inko człowiek to nie gówno,  nawet zdradzacz.

W tym się akurat zgadzam z Tobą Kroteczko.

Pozostaje jednak skojarzenie o taplaniu się w nim przez owego człowieka-zdradzacza.
Ale można się z niego wydostać.

2 623

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Krotko, Tobie naprawdę potrzebny jest kurs czytania ze zrozumieniem.
Nawet ja w moich denkach od sloikow zrozumialam, że Inka mianuje tymi epitetami CZYNY i SPOSÓB POSTĘPOWANIA a nie osoby.
Rozumiem, że jesteś wykończona trudną sytuacją w jakiej jesteś od dawna, ale nadinterpretacja jaką tu uprawiasz, przypisując każdej nieomal wypowiedzi inne, demoniczne znaczenie, jeszcze bardziej Cię dołuje ...

2 624

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
in_ka napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Oj Inka lubisz takie porównania. Sprowadzić człowieka do gówna.  A najlepsze , że te wybaczajace, zdradzone żony z taką lubością się w tym gównie taplaja i jeszcze błagaja żeby to gówno z nimi zostało.  Co za masochizm.

Nie Inko człowiek to nie gówno,  nawet zdradzacz.

widzisz krotko i g***o z tego zrozumiałaś
nie - nie człowiek, bo człowiek ułomny jest, upada i podnosi się
gównem jest to, że ZDRADĘ, NIEUCZCIWOŚĆ, OSZUSTWO, się nazywa inaczej
próbuje się wytłumaczyć i usprawiedliwić

Nie zmieniaj Inko znaczenia twoich słów.  Ja już nie zdradzam ani nie robi tego Anastacja (ona nigdy zresztą nie zdradzala) a i tak nazwałas nas g... O jakim papierku wobec tego mówisz?  Używając twoich słów - to wybaczajace żony obwijają tego męża w ozdobny papierek, udając że już nie śmierdzi. A on nadal myślami przy innej, ale co tam ważne że ciałem przy żonie.

to przeczytaj jeszcze raz moje posty ze zrozumieniem
ja jasno napisałam, co nazywam gównem ...
i nie udawaj krotko,
bo śmierdzi to co robisz, o twoim postępowaniu tutaj się wypowiadamy, oszukujesz męża, oszukujesz swoja rodzinę
taka jest prawda
myślisz o kochanku, nic nie czujesz do męża
zacznij być UCZCIWĄ jak w ogóle wiesz co znaczą te słowa...
chcesz być z mężem  razem z dziećmi?
zawalcz o rodzinę ( o tym tobie tutaj piszą )
nie jesteś do tego zdolna?
odejdź, nie oszukuj dalej tego człowieka ...
odejdź i buduj swoje życie ale na UCZCIWYCH ZASADACH
proste jak budowa młodka

2 625

Odp: Zniszczylam swoje zycie
IsaBella77 napisał/a:

Krotko, Tobie naprawdę potrzebny jest kurs czytania ze zrozumieniem.
Nawet ja w moich denkach od sloikow zrozumialam, że Inka mianuje tymi epitetami CZYNY i SPOSÓB POSTĘPOWANIA a nie osoby.
Rozumiem, że jesteś wykończona trudną sytuacją w jakiej jesteś od dawna, ale nadinterpretacja jaką tu uprawiasz, przypisując każdej nieomal wypowiedzi inne, demoniczne znaczenie, jeszcze bardziej Cię dołuje ...

Isabella może trochę reaguje nerwowo, ale jednak zrozumiałam  że tak nas właśnie określiła Inka. Ja już nie zdradzam, walczę ze sobą jak mogę (i mam sukcesy !! smile ) a jednak zostałam określona jako g... zawiniete w ozdobny papierek. Więc to chyba nie chodzi o sytuacje bo ta już nie istnieje tylko o osobę.

2 626

Odp: Zniszczylam swoje zycie
in_ka napisał/a:

to przeczytaj jeszcze raz moje posty ze zrozumieniem
ja jasno napisałam, co nazywam gównem ...
i nie udawaj krotko,
bo śmierdzi to co robisz, o twoim postępowaniu tutaj się wypowiadamy, oszukujesz męża, oszukujesz swoja rodzinę
taka jest prawda
myślisz o kochanku, nic nie czujesz do męża
zacznij być UCZCIWĄ jak w ogóle wiesz co znaczą te słowa...
chcesz być z mężem  razem z dziećmi?
zawalcz o rodzinę ( o tym tobie tutaj piszą )
nie jesteś do tego zdolna?
odejdź, nie oszukuj dalej tego człowieka ...
odejdź i buduj swoje życie ale na UCZCIWYCH ZASADACH
proste jak budowa młodka

Inko mój mąż wie co czuję i jak wygląda sytuacja z kochankiem - jestem w tym względzie uczciwa. Nie zdradzam już od miesięcy,  walczę ze swoją głową i sercem. W czym mam być jeszcze bardziej uczciwa? Żeby nie być g...?

2 627

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

Isabella może trochę reaguje nerwowo, ale jednak zrozumiałam  że tak nas właśnie określiła Inka.

bo tak ci jest wygodnie
odbić piłeczkę
oskarżyć mnie tak jak tobie to pasuje ...
odrzucić od siebie to co dla mnie niewygodne, bo tak łatwiej

2 628

Odp: Zniszczylam swoje zycie

In_ko,
Szkoda Ciebie na ten wątek.
Chodź, spalamy stąd

2 629 Ostatnio edytowany przez in_ka (2015-03-31 23:40:18)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

Inko mój mąż wie co czuję i jak wygląda sytuacja z kochankiem - jestem w tym względzie uczciwa. Nie zdradzam już od miesięcy,  walczę ze swoją głową i sercem. W czym mam być jeszcze bardziej uczciwa? Żeby nie być g...?

jeszcze raz powtórzę ( co bez problemu zauważyła IsaBella77)
wypowiedziałam się o CZYNACH I POSTĘPOWANIU - nie o człowieku

w czym masz być uczciwa ?
w postępowaniu krotko?wobec kogo?
wobec siebie, męża, dzieci i kochanka również

Przyszłość napisał/a:

In_ko,
Szkoda Ciebie na ten wątek.
Chodź, spalamy stąd

chyba masz rację, tylko ciągle pozostaje ta wiara, ze jednak ludzie się zmieniają - jak chcą oczywiście, JAK CHCĄ

2 630

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Kroteczko. Ty najpierw wobec siebie samej musisz być uczciwa.
Bez tego nie pojawi się uczciwość zewnętrzna.
To jest warunek, który wszystkie inne warunki trzyma za mordy.

2 631

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Jestem stałą czytelniczką tego forum od kilku lat. Jego przeglądanie znacząco wpłynęło na polepszenie się mojego stanu zdrowia. Np. wątek Aleksandry81 swojego czasu uregulował moje niskie ciśnienie wink, a wątki A,na,stacji i Krotki genialnie wpływają na perystaltykę jelit! Z tematu A.na.stacji wyciągnęłam również życiową mądrość, która sprawiła, że w tym okrutnym świecie żyje mi się lepiej! Po jej słowach:

Anastacjaa napisał/a:

Nie mam sentymentów ani wyrzutów sumienia w stosunku do jego żony - to dla mnie obca kobieta

(strona 26)
nie wzruszam się już tak łatwo. Np. spada samolot, 150 osób nie żyje, a ja się nie smucę- bo to dla mnie obcy ludzie! Albo zabito stado słoni, zdjęcie zmasakrowanych małych, dużych...i już już już łezka się wylewa, ale wtedy uświadamiam sobie, że przecież ja tych słoni nie znałam!!!
Anastacjo, krotko....rozczaruję Was...nie jestem sfrustrowana (tak, mąż mnie zdradził, ale to była tzw. karma. Jak w nią nie wierzycie, to ja jestem przykładem potwierdzającym istnienie tego zjawiska!!!) ba! wiodę całkiem radosne życie smile

Nie obrażajcie Kobiet, które Wam klarują rzeczy OCZYWISTE!!! Nawet jak wbijecie swoje wysportowane, wykształcone i piękne nóżki w najwyższe obcasy, to nie sięgacie im do pięt!

Aurora (BTW boskie pióro!!!), Przyszłość (czytam Drugą Żonę wink ), IN_KA, Elle88 i inne fantastyczne kobietki - CHAPEAU BAS!!!
Wkładacie w ten wątek ogrom czasu, energii, mądrości. Niestety obawiam się, że to syzyfowa praca, bo jak mawiał mój profesor: "kto się tobołkiem urodził to walizką nie umrze".
Jednak będę wdzięczna za kontynuowanie wątku, bo naprawdę miło Was czytać!!! POZDRAWIAM! smile

2 632

Odp: Zniszczylam swoje zycie

trochę Was nie rozumiem.
Skoro Krotka uważa, że walczy, mąż wie, nie odszedł......to niech walczy po swojemu.
Ja walczyłabym inaczej, ale skoro u niej to się sprawdza to niech tak robi.
Jej zycie. Mam się obrażać, że ktos w swojej sprawie postępuje po swojemu ?
Moge się dziwić, ale tak się kłócić i obrażać wzajemnie.... trochę bez sensu.

2 633

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Horses, ta metoda walki Kroteczki nijak się właśnie NIE sprawdza, skoro ona sama wraca tu co kilkanaście stron z takim samym wpisem, z takimi samymi emocjami i w takim samym stanie, a jedyny progres dotyczy daty poszczególnych wpisów.
Nie sadzisz ?

2 634

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Wandeczka napisał/a:

Aurora (BTW boskie pióro!!!), Przyszłość (czytam Drugą Żonę wink ), IN_KA, Elle88 i inne fantastyczne kobietki - CHAPEAU BAS!!!
Wkładacie w ten wątek ogrom czasu, energii, mądrości. Niestety obawiam się, że to syzyfowa praca, bo jak mawiał mój profesor: "kto się tobołkiem urodził to walizką nie umrze".
Jednak będę wdzięczna za kontynuowanie wątku, bo naprawdę miło Was czytać!!! POZDRAWIAM! smile

no chociażby dlatego - warto smile
bo jest mnóstwo osób czytających takie watki chociaż same aktywnie w nich nie uczestniczą ..
również wysyłam pozdrowki
i spadam razem z Przyszłością do naszego świata wink

2 635 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-04-01 12:51:14)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
in_ka napisał/a:

post poniżej poziomu forum

Uderz w stół?
Gdybym chciał zgłosić do redakcji to bym zgłosił, nie trzeba mi tego przypominać.
Czy naprawdę nie widzicie tego, że połowa postów jest bez sensu?

Chociaż w sumie to Wasza piaskownica, więc co mnie to?...

2 636

Odp: Zniszczylam swoje zycie
IsaBella77 napisał/a:

Horses, ta metoda walki Kroteczki nijak się właśnie NIE sprawdza, skoro ona sama wraca tu co kilkanaście stron z takim samym wpisem, z takimi samymi emocjami i w takim samym stanie, a jedyny progres dotyczy daty poszczególnych wpisów.
Nie sadzisz ?

Niech robi jak uważa.
Ogólnie mnie wiele spraw dziwi i zdumiewa, ale wmawiania i obrażania nie lubię,
a tutaj to się często dzieje.

2 637

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Ten temat jest coraz bardziej żałosny, te wszystkie zaczepki, sarkazmy, inwektywy i ciągłe moralizatorstwo. Ci "lepsi" sami nakręcają wątek, ci "gorsi" próbują się bronić. Jak katy z ofiarami. Teraz jeszcze ja dostanę po garach, bo piana z pyska leci nieustannie.

2 638 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-04-01 12:52:18)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

post poniżej poziomu forum

2 639

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Wandeczka napisał/a:

/.../(tak, mąż mnie zdradził, ale to była tzw. karma. Jak w nią nie wierzycie, to ja jestem przykładem potwierdzającym istnienie tego zjawiska!!!) b/.../

Jakieś szczegóły? Ostatnio o karmie dyskutujemy w wątku "OGÓLNA TEORIA WSZYSTKIEGO.."

Stąd znikam, mam nadzieją, że "istoty rozumne" na tym forum wybaczą mi epizod niekonsekwencji powrotu do tego wątku.

2 640

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
in_ka napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Oj Inka lubisz takie porównania. Sprowadzić człowieka do gówna.  A najlepsze , że te wybaczajace, zdradzone żony z taką lubością się w tym gównie taplaja i jeszcze błagaja żeby to gówno z nimi zostało.  Co za masochizm.

Nie Inko człowiek to nie gówno,  nawet zdradzacz.

widzisz krotko i g***o z tego zrozumiałaś
nie - nie człowiek, bo człowiek ułomny jest, upada i podnosi się
gównem jest to, że ZDRADĘ, NIEUCZCIWOŚĆ, OSZUSTWO, się nazywa inaczej
próbuje się wytłumaczyć i usprawiedliwić

Nie zmieniaj Inko znaczenia twoich słów.  Ja już nie zdradzam ani nie robi tego Anastacja (ona nigdy zresztą nie zdradzala) a i tak nazwałas nas g... O jakim papierku wobec tego mówisz?  Używając twoich słów - to wybaczajace żony obwijają tego męża w ozdobny papierek, udając że już nie śmierdzi. A on nadal myślami przy innej, ale co tam ważne że ciałem przy żonie.

Chodzi również o myśli. Chodzi również o prawde. Powiedzenie polprawdy jest również kłamstwem.

2 641

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Przypominam, że na forum obowiązuje regulamin, a ten wyraźnie mówi, że posty powinny być merytoryczne i zgodne z zasadami współżycia społecznego. Tutaj dyskusja coraz bardziej odbiega od przyjętej normy, dlatego proszę o trzymanie się głównego tematu i powrót do poziomu, jakiego oczekujemy.
Z pozdrowieniami, Olinka

2 642

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Wybaczcie, nie jestem w stanie zczytac wszystkich postów, ze dwa, trzy pierwsze.  I juz chyba wiem wszystko- historia jak swiat- stara. Otóż zastanawia mnie jedno, zawsze i na wszystkich szerokościach geograficznych: jak to jest, ze ktoś zniszczy sobie życie, narobi w nim totalnego bałaganu a potem próbuje ten powstały galimatias zwalic na innych, wyprzeć się go etc,zamiast podjąć konsekwencje wyborów i z cala odpowiedzialnością za swoja głupotę, zacząć to sprzatac. Dlaczego brudne naczynia zostawia się osobie trzeciej? Po obiedzie to zona lub maz.. W zależności jakie przyjęli rozwiazanie....a nie, zaprasza się do stołu osoby postronne a potem: marsz, sprzatac. Nieładnie.

2 643

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
in_ka napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Oj Inka lubisz takie porównania. Sprowadzić człowieka do gówna.  A najlepsze , że te wybaczajace, zdradzone żony z taką lubością się w tym gównie taplaja i jeszcze błagaja żeby to gówno z nimi zostało.  Co za masochizm.

Nie Inko człowiek to nie gówno,  nawet zdradzacz.

widzisz krotko i g***o z tego zrozumiałaś
nie - nie człowiek, bo człowiek ułomny jest, upada i podnosi się
gównem jest to, że ZDRADĘ, NIEUCZCIWOŚĆ, OSZUSTWO, się nazywa inaczej
próbuje się wytłumaczyć i usprawiedliwić

Nie zmieniaj Inko znaczenia twoich słów.  Ja już nie zdradzam ani nie robi tego Anastacja (ona nigdy zresztą nie zdradzala) a i tak nazwałas nas g... O jakim papierku wobec tego mówisz?  Używając twoich słów - to wybaczajace żony obwijają tego męża w ozdobny papierek, udając że już nie śmierdzi. A on nadal myślami przy innej, ale co tam ważne że ciałem przy żonie.

Te słowa powinno się oprawić w złota ramkę stawiam browara:)
Znam taką kobietę co się szmaci tj wybacza szmacie szmacenie się bo chce mieć szmatę przy sobie. On jej wmawia że jego obiekt westchnień zamęcza go.

2 644

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Jasne, że to osoba zdradzona musi dojrzeć do tego żeby dać sobie prawo do godnego życia z kimś, kto go będzie naprawdę kochał i szanował.
Dopóki trzyma zdradzacza "za nogi" uwieszony u nogawki, wyrażając całym sobą poddaństwo i przywiązanie, nie pozwalając wręcz odejść nie daje sobie takiego prawa - SAM SOBIE, bo zdradzaczowi jest z reguły wsio rawno.

Jeszcze a propos krotki i a propos tego jak wypowiadała się wielokrotnie n/t powodzenia u mężczyzn, z którego nigdy nie korzystała.. To ja tu widzę pewną nieścisłość, żeby nie powiedzieć zakłamanie.

Bo skoro aż do momentu poznania Dyzia (Aurorka, pożyczam sobie czasem Twoje określenie wink) krotka nie ulegała tym wszystkim 'przystojniakom' i wybrała na męża kogoś, kto nie wzbudzał od początku większych emocji, to oznacza, że ci przystojniacy zainteresowani nią mieli to zainteresowanie dla niej bardzo powierzchowne i krótkie - nie starali się o nią tyle co mąż, dlatego nic z tamtych znajomości z tymi "lepszymi partiami" nie wychodziło. Nie kupuję bajeczki, że jakiś super przystojniak w typie Dyzia latałby za krotka sporo czasu, a ona pomimo tego wybrałaby kogoś, kogo nie darzy uczuciem (męża).

Wybrała, bo nie miała na tamten moment innej alternatywy, a nie z "dobroci i szlachetności serca" czy doceniwszy jego walory i zalety w istocie.


Widocznie krotka interesują Cię mężczyźni poza Twoim realnym zasięgiem, z jakiegoś powodu: oczywiście nie musi (i z reguły nie chodzi) chodzić o urodę.
Dopiero Dyzio potrafił jakoś tam docenić (na swoje możliwości i ogarnięcie wink) Twoje walory na tyle, żeby chciało mu się trochę za tobą polatać, a to też nie w celu matrymonialnym raczej wink


Także myślę, że sporo takiej zwykłej próżności w tobie i poczucia wyższości nad mężem, przy jednoczesnej frustracji, że nikt prócz Dyzia z wolnych mężczyzn nie potrafił zainteresować się tobą na tyle, byś nie musiała wychodzić za mąż z czystej kalkulacji i presji społ.
Także nie wiem czy sam fakt bycia zamężną jest tutaj jakimś osiągnięciem, jak gdzieś podkreśliłaś jako argument na swoją korzyść.

2 645

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Jasne, że to osoba zdradzona musi dojrzeć do tego żeby dać sobie prawo do godnego życia z kimś, kto go będzie naprawdę kochał i szanował.
Dopóki trzyma zdradzacza "za nogi" uwieszony u nogawki, wyrażając całym sobą poddaństwo i przywiązanie, nie pozwalając wręcz odejść nie daje sobie takiego prawa - SAM SOBIE, bo zdradzaczowi jest z reguły wsio rawno.

Jeszcze a propos krotki i a propos tego jak wypowiadała się wielokrotnie n/t powodzenia u mężczyzn, z którego nigdy nie korzystała.. To ja tu widzę pewną nieścisłość, żeby nie powiedzieć zakłamanie.

Bo skoro aż do momentu poznania Dyzia (Aurorka, pożyczam sobie czasem Twoje określenie wink) krotka nie ulegała tym wszystkim 'przystojniakom' i wybrała na męża kogoś, kto nie wzbudzał od początku większych emocji, to oznacza, że ci przystojniacy zainteresowani nią mieli to zainteresowanie dla niej bardzo powierzchowne i krótkie - nie starali się o nią tyle co mąż, dlatego nic z tamtych znajomości z tymi "lepszymi partiami" nie wychodziło. Nie kupuję bajeczki, że jakiś super przystojniak w typie Dyzia latałby za krotka sporo czasu, a ona pomimo tego wybrałaby kogoś, kogo nie darzy uczuciem (męża).

Wybrała, bo nie miała na tamten moment innej alternatywy, a nie z "dobroci i szlachetności serca" czy doceniwszy jego walory i zalety w istocie.


Widocznie krotka interesują Cię mężczyźni poza Twoim realnym zasięgiem, z jakiegoś powodu: oczywiście nie musi (i z reguły nie chodzi) chodzić o urodę.
Dopiero Dyzio potrafił jakoś tam docenić (na swoje możliwości i ogarnięcie wink) Twoje walory na tyle, żeby chciało mu się trochę za tobą polatać, a to też nie w celu matrymonialnym raczej wink


Także myślę, że sporo takiej zwykłej próżności w tobie i poczucia wyższości nad mężem, przy jednoczesnej frustracji, że nikt prócz Dyzia z wolnych mężczyzn nie potrafił zainteresować się tobą na tyle, byś nie musiała wychodzić za mąż z czystej kalkulacji i presji społ.
Także nie wiem czy sam fakt bycia zamężną jest tutaj jakimś osiągnięciem, jak gdzieś podkreśliłaś jako argument na swoją korzyść.

Elle, z tego co pamiętam krotka pisała wcześniej, że teraz wygląda lepiej niż kiedyś. Nie wszystkie kobiety z wiekiem tracą na atrakcyjności, czasem wręcz przeciwnie. Poza tym z czasem wraz z rozwojem kariery  poznaje się więcej osób z różnych środowisk, a nie tylko z tego w jakim się wychowało (podwórko, szkoła, studia itd.).  Owszem jest pewien nacisk społ, że w pewnym wieku powinno się już wyjść za mąż, założyć rodzinę. Śluby znajomych odbywają się jeden po drugim, jest jakaś tam presja ? a tu adorator Krotce oświadcza się raz, drugi? W końcu, pomimo pewnego niezdecydowania (bo jednak za pierwszym razem się nie zgodziła), przyjmuje oświadczyny. Nigdy nie wiesz co Cię dalej w życiu spotka, czy komuś będzie podobnie zależało i będzie tak zdeterminowany. A  że to dobry człowiek, co nawet teraz krotka potwierdza, to w końcu powiedziała ?tak? - ja tak to odbieram. Kiedy już się jest małżeństwem to dzieci są naturalną koleją rzeczy?
Nie jest to jednak (jak dla mnie) tożsame z tym, że nie była adorowana przez innych, jeśli jednak na początku ówczesny mąż się koło niej kręcił, a potem już była mężatką, to chyba naturalne, że jakoś nie reagowała na ?zaloty? albo ten ktoś nie próbował czegoś więcej. Los chciał że trafiła na Dyzia jak to nazwałaś? a i ten musiał wiele lat ?ją urabiać? pomimo, że sympatia była obustronna. Wtedy pojawia się może nawet pewien żal, że spotkali się za późno, że teraz to już ?pozamiatane? i trzeba w tym tkwić.
Ja ze swoim Dyziem miałam podobnie. Od razu wiedzieliśmy że to co wyjątkowego, tylko co teraz (wtedy)? Nie mieliśmy się możliwości poznać przed jego ślubem, bo studiowaliśmy w innych krajach. Nawet tu w Polsce mieszkał kilkaset km ode mnie. Jednak jak zaczęliśmy sobie opowiadać jakieś swoje historie był moment że się znaleźliśmy wiele lat temu w tym samym miejscu, ja wtedy odbywałam staż, on już pracował, ale jakoś nie wpadliśmy na siebie, albo nie pamiętamy?
Ale mniejsza z tym, chodzi o to, że wcześniej też miałam adoratorów, ale mnie po prostu nie kręcili, musiałabym się zmuszać, a to nie o to chodzi.. I wcale nie uważam, że to nie byli wartościowi mężczyźni, po prostu nie było chemii z mojej strony. Kiedy poznałam 2,5 roku temu swego Dyzia (jeszcze nie wiedząc że jest żonaty) od razu było to ?coś?. Nie mogłam przestać o nim myśleć a on zrobił naprawdę wiele, by móc mnie widywać..itp.itd.
Zatem adoracja to jedno a chęć odwzajemnienia jej to drugie.

2 646

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Ale mniejsza z tym, chodzi o to, że wcześniej też miałam adoratorów, ale mnie po prostu nie kręcili, musiałabym się zmuszać, a to nie o to chodzi.. I wcale nie uważam, że to nie byli wartościowi mężczyźni, po prostu nie było chemii z mojej strony. Kiedy poznałam 2,5 roku temu swego Dyzia (jeszcze nie wiedząc że jest żonaty) od razu było to ?coś?. Nie mogłam przestać o nim myśleć a on zrobił naprawdę wiele, by móc mnie widywać..itp.itd.
Zatem adoracja to jedno a chęć odwzajemnienia jej to drugie.

Ależ ja o tym samym mówię smile

I nadal uważam, że w tej sytuacji nie ma co w tym małżeństwie ratować, bo tam nigdy niczego nie było, poza chłodną kalkulacją zysków i ew. kosztów, które teraz płaca niestety oboje.

Czas zakończyć tę farsę zwana małżeństwem i uwolnić tego człowieka.

2 647

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Ale mnie tu wczoraj zabawa ominęła big_smile
Przynajmniej Wandeczka o mnie wspomniała big_smile

2 648

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Ale mniejsza z tym, chodzi o to, że wcześniej też miałam adoratorów, ale mnie po prostu nie kręcili, musiałabym się zmuszać, a to nie o to chodzi.. I wcale nie uważam, że to nie byli wartościowi mężczyźni, po prostu nie było chemii z mojej strony. Kiedy poznałam 2,5 roku temu swego Dyzia (jeszcze nie wiedząc że jest żonaty) od razu było to ?coś?. Nie mogłam przestać o nim myśleć a on zrobił naprawdę wiele, by móc mnie widywać..itp.itd.
Zatem adoracja to jedno a chęć odwzajemnienia jej to drugie.

Ależ ja o tym samym mówię smile

I nadal uważam, że w tej sytuacji nie ma co w tym małżeństwie ratować, bo tam nigdy niczego nie było, poza chłodną kalkulacją zysków i ew. kosztów, które teraz płaca niestety oboje.

Czas zakończyć tę farsę zwana małżeństwem i uwolnić tego człowieka.

Wiesz, Elle tak się zastanawiam czym się różni zdradzona żona, która przyjęła z powrotem zdradzacza i czuje się zwyciężoną i lepszą od "kochanki" od tej drugiej, która z takim zdradzczem zdecydowała się związać? Ryzyko kolejnej zdrady to samo, poza tym upokorzenie... którego "kochanka" nie ma (póki co wink)
I to umoralnianie, dokuczanie z ich stron...  nie pojmuję.. wink
Czy nie powinny te emocje skierować na swoich nawróconych niewiernych? Ale nie oni są święci bo wrócili... nie powie się nic złego bo znów odejdą, lepiej się wyżyć na tym/tej do której mogliby odejść...

2 649

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
Przyszłość napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:

widzisz, to tylko świadczy o Tobie...
a cały wysiłek na nic... jak mi (nie)przykro...;)

Wiesz Anastacjaa, ja takim małym człowieczkiem jestem.
Gdzie mi tam do Ciebie?


Buziaki Kochana smile

Przyszłość,
Teraz dopiero przeczytałam twój wątek i zrozumiałam skąd w Tobie ta radość w dokuczaniu mi - bo widzisz we mnie osobę która mogła "odebrać" Ci męża. To, że mój Z był zdecydowany zakończyć małżeństwo i w tym wszystkim mnie chronić, bo to nie moja wina i nie chciał i nie chce by mnie jakakolwiek przykrość spotkała. Rozumiem, że dla osoby która została zdradzona i wybaczyła to irytujące, że nie może tego znieść. Tyle że ja z Twoją sprawą nie mam nic wspólnego a moja jest kompletnie inna.
Rozumiem też to całe koło adoracji i wspierania Ciebie, dlatego już nie komentuję.
Powodzenia!

Jak chcesz moge Ci podokuczać całkiem bezinteresownie ;-) ponieważ drażni mnie zawarta w Twoich postach do P. postawa wyższości u osoby mającej marne moralne podstawy do przeżywania tejże wyższości. Będzie ciężko zwalić to na mój życiorys, więc mogę to robić z czystym sumieniem :-)

Ja też się przyłączę, mimo histori zdrady analogicznej do Anastazji.
Bo mnie również drażni to narcystyczne self Anastazji i nieadykwatnie wyolbrzymiony obraz siebie, jaki uwidacznia się w sptowadzaniu innych do niższej pozycji.
Zauważyliście jak Anastazja niemal w każdej swobodnej wypowiedzi opowiada o swoich adoratorach, nieprzeciętnych wdziękach, umiejętnościach i pracy. Normalnie tylko ochy i achy nad sobą. Widzę tylko jedno wyjaśnienie w postaci czołgającego się poczucia własnej wartości. Bidulka nasza sad

2 650

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Czym się różni? W sensie 'ryzyka' zdrady - może być inne: o ile ta, do której odchodzi "wzięła" go jako faceta, który ma świadomość z jakiego powodu zdradzał, czego mu brakowało i przepracował kilka kluczowych spraw.

Ta, która przyjmuje i czuje się 'lepsza od kochanki' -choć dla mnie to jakiś kosmos, bo to takie zgniłe zwycięstwo wymuszone okolicznościami, niekoniecznie świadomym wyborem tego, kto wraca zwykle -ma mega niskie poczucie wartości.
A ta, która "bierze" gościa, który wcześniej bez oporów zdradzał zonę latami (!) ma mała wyobraźnię i ostro gościa idealizuje, w tym sensie, że trzeba być pozbawionym empatii i cwanym by trwać w podwójnym życiu i "być człowiekiem", po prostu.

2 651 Ostatnio edytowany przez Aleksandra81 (2015-04-01 19:55:23)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Czym się różni? W sensie 'ryzyka' zdrady - może być inne: o ile ta, do której odchodzi "wzięła" go jako faceta, który ma świadomość z jakiego powodu zdradzał, czego mu brakowało i przepracował kilka kluczowych spraw.

Ta, która przyjmuje i czuje się 'lepsza od kochanki' -choć dla mnie to jakiś kosmos, bo to takie zgniłe zwycięstwo wymuszone okolicznościami, niekoniecznie świadomym wyborem tego, kto wraca zwykle -ma mega niskie poczucie wartości.
A ta, która "bierze" gościa, który wcześniej bez oporów zdradzał zonę latami (!) ma mała wyobraźnię i ostro gościa idealizuje, w tym sensie, że trzeba być pozbawionym empatii i cwanym by trwać w podwójnym życiu i "być człowiekiem", po prostu.

Elle, mądra babka z ciebie.
Anastazja właśnie wzięła gościa, który wiele kat z wieloma kobietami zdradzał żonę, nie poszedł na żadną terapię i uważa gościa za ideał big_smile
Może dlatego ta jej zaniżona samoocena.

2 652 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-04-01 20:03:45)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Aleksandra81 napisał/a:

Elle, mądra babka z ciebie.
Anastazja właśnie wzięła gościa, który wiele kat z wieloma kobietami zdradzał żonę, nie poszedł na żadną terapię i uważa gościa za ideał big_smile
Może dlatego ta jej zaniżona samoocena.

no nie mogę... przyganiał kocioł garnkowi wink

a Elle to rzeczywiście mądra babka smile
czasem kąśliwa, ale ogólnie raczej obiektywna...

2 653

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Elle, mądra babka z ciebie.
Anastazja właśnie wzięła gościa, który wiele kat z wieloma kobietami zdradzał żonę, nie poszedł na żadną terapię i uważa gościa za ideał big_smile
Może dlatego ta jej zaniżona samoocena.

no nie mogę... przyganiał kocioł garnkowi wink

Nie porównuj mojego mężczyzny do tego swojego posuwacza.
Mój nie zdradzał na prawo i lewo, a związaljśmy się po kilku razach zupełnego zerwania relacji i po kilku latach znajomości, gdy przyjechał za mną na drugi kontynent. A ty jak? w hoteliku pidczas delegacji? Żałosna jesteś!
Mój jest w trakcie terapi od niemal roku, a twój dupczy ciebie radośnie zadowolony, iż kolejną łatwą znalazł

2 654

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Wiesz Aleksandri,  myślę, że to nie do końca jest tak.

Anastacjaa to forum traktuje jak bloga. Jako pamiętnik bardziej, a nie jako miejsce do dyskusji.
Jest po prostu bardzo, bardzo zakochana i dlatego w każdej wypowiedzi innych stara się dostrzec analogię do swojej sytuacji.
Jeśli tej analogii nie ma - to ją na siłę tworzy.
Wszystko to, robione jest po to, żeby móc napisać choć kilka słów i swoim partnerze.
To stąd biorą się długie wypowiedzi w stylu pochwalnym.
Ona wie, że czyjaś sytuacja jest inna, ALE z nią to było tak a tak ....
Wie, że czyjś partner jest inny, ALE jej partner to i tamto ...
Wie, że opisywana przez kogoś relacja nijak się nie ma do jej związku, ALE i tak napisze o swoim związku pean ...
Anastacjaa czuje się szczęśliwa i po prostu szuka najmniejszej choćby sposobności, żeby o tym ciągle pisać, obojętnie w jakim by to nie było kontekście i doprawdy najmniej ważne jest to, że to nie na temat, że bez związku z dyskusją.
Myślę, że to jest powód dla którego wpisy Anastacjii mają taki właśnie wydźwięk.
Kocha, jest szczęśliwa i chce o tym wszem i wobec głosić.

2 655

Odp: Zniszczylam swoje zycie
IsaBella77 napisał/a:

Wiesz Aleksandri,  myślę, że to nie do końca jest tak.

Anastacjaa to forum traktuje jak bloga. Jako pamiętnik bardziej, a nie jako miejsce do dyskusji.
Jest po prostu bardzo, bardzo zakochana i dlatego w każdej wypowiedzi innych stara się dostrzec analogię do swojej sytuacji.
Jeśli tej analogii nie ma - to ją na siłę tworzy.
Wszystko to, robione jest po to, żeby móc napisać choć kilka słów i swoim partnerze.
To stąd biorą się długie wypowiedzi w stylu pochwalnym.
Ona wie, że czyjaś sytuacja jest inna, ALE z nią to było tak a tak ....
Wie, że czyjś partner jest inny, ALE jej partner to i tamto ...
Wie, że opisywana przez kogoś relacja nijak się nie ma do jej związku, ALE i tak napisze o swoim związku pean ...
Anastacjaa czuje się szczęśliwa i po prostu szuka najmniejszej choćby sposobności, żeby o tym ciągle pisać, obojętnie w jakim by to nie było kontekście i doprawdy najmniej ważne jest to, że to nie na temat, że bez związku z dyskusją.
Myślę, że to jest powód dla którego wpisy Anastacjii mają taki właśnie wydźwięk.
Kocha, jest szczęśliwa i chce o tym wszem i wobec głosić.

A to ona koleżanek nie ma?

2 656

Odp: Zniszczylam swoje zycie

No nie bądź taka smile

A co jeśli też mają jakieś normalne poglądy na takie postępowanie ?
Albo już wystarczająco często to slyszaly ?

Tu jest miejsce w którym można napisać wszystko. Że się ma wspaniałe życie, bajeczna urodę, wielkie szczęście i jeszcze większą wypłatę ...
Ale wiesz, real to real.
Tam nierzadko to wszystko wygląda inaczej, a i nieżyczliwi się znajdą, albo krytyczni, albo celulit wink

2 657

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Aleksandra81 napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Elle, mądra babka z ciebie.
Anastazja właśnie wzięła gościa, który wiele kat z wieloma kobietami zdradzał żonę, nie poszedł na żadną terapię i uważa gościa za ideał big_smile
Może dlatego ta jej zaniżona samoocena.

no nie mogę... przyganiał kocioł garnkowi wink

Nie porównuj mojego mężczyzny do tego swojego posuwacza.
Mój nie zdradzał na prawo i lewo, a związaljśmy się po kilku razach zupełnego zerwania relacji i po kilku latach znajomości, gdy przyjechał za mną na drugi kontynent. A ty jak? w hoteliku pidczas delegacji? Żałosna jesteś!
Mój jest w trakcie terapi od niemal roku, a twój dupczy ciebie radośnie zadowolony, iż kolejną łatwą znalazł

ta, ja si... ale skoro to Cie dowartościowuje... ok, kto broni? smile
tak samo "wybielasz" swego jak ja swego i taka prawda a jakie argumenty dasz "na swoje" a jakie przeciwko mnie to już szczegół..
Jak widać nie znasz mojej sytuacji ale i po co? Lepiej napisać parę słów wyrwanych z kontekstu i oderwanych od rzeczywistości typu "w hotelowym pokoju', "łatwą znalazł" itd. by się poczuć lepiej...

Prawdę mówiąc chciałam ot tak po prostu Cię zapytać, dlaczego takie nastawienie u Ciebie, bo jak ja związałaś się z osobą która zdradziła żonę z Tobą... i to z czystej ciekawości, bo chyba na forum jesteś jedyną "byłą" kochanką do której niewierny mąż odszedł. I aprawdę to mnie ciekawi... Ale po Twoich wpisach to chyba nie ma sensu..

2 658

Odp: Zniszczylam swoje zycie
IsaBella77 napisał/a:

No nie bądź taka smile

A co jeśli też mają jakieś normalne poglądy na takie postępowanie ?
Albo już wystarczająco często to slyszaly ?

Tu jest miejsce w którym można napisać wszystko. Że się ma wspaniałe życie, bajeczna urodę, wielkie szczęście i jeszcze większą wypłatę ...
Ale wiesz, real to real.
Tam nierzadko to wszystko wygląda inaczej, a i nieżyczliwi się znajdą, albo krytyczni, albo celulit wink

Właśnie big_smile
Co kogo na forum obchodzą jej uroda i takie tam powtarzane co chwila.
Mam porównanie z inną babką z forum (wypiłyśmy raz kawkę  jak była w moim mieście), nie znajdziesz w jej wpisach słowa jaka to jest piękna, a widziałam na własne oczy jak faceci wodzili za nią wzrokiem. Ona nie musi bez przerwy gadać o swojej urodzie.

2 659

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Aleksandra81 napisał/a:

Ale mnie tu wczoraj zabawa ominęła big_smile
Przynajmniej Wandeczka o mnie wspomniała big_smile

a ja nie mogę wyjść z podziwu, że największe wrażenie zrobiło słowo - kapuś, posty z użyciem tego słowa uznano jako "poniżej poziomu forum" - no szok,
czyżby zamiana na słowo donosiciel była poprawna?

2 660 Ostatnio edytowany przez Aleksandra81 (2015-04-01 20:37:03)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Wiem tyle ile napisałaś i mi wystarczy

2 661

Odp: Zniszczylam swoje zycie
in_ka napisał/a:
Aleksandra81 napisał/a:

Ale mnie tu wczoraj zabawa ominęła big_smile
Przynajmniej Wandeczka o mnie wspomniała big_smile

a ja nie mogę wyjść z podziwu, że największe wrażenie zrobiło słowo - kapuś, posty z użyciem tego słowa uznano jako "poniżej poziomu forum" - no szok,
czyżby zamiana na słowo donosiciel była poprawna?

To ten post też wytną big_smile

2 662

Odp: Zniszczylam swoje zycie
IsaBella77 napisał/a:

Anastacjaa to forum traktuje jak bloga. Jako pamiętnik bardziej, a nie jako miejsce do dyskusji.
Jest po prostu bardzo, bardzo zakochana i dlatego w każdej wypowiedzi innych stara się dostrzec analogię do swojej sytuacji.
....
Kocha, jest szczęśliwa i chce o tym wszem i wobec głosić.

hmm może masz rację. Tak przyznaje jestem zakochana... ale czy traktuje forum jak bloga? Nie sądzę...
Dla mnie swojego czasu to forum bardzo pomogło. Może dlatego do niego wracam i udzielam się w niektórych wątkach. I jestem ciekawa historii przykładowo Kroteczki.. bo mniej więcej w tym samym czasie się tu zalazłyśmy... w nieco podobnej sytuacji...

2 663

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Wiecie, czemu przyjmują? Bo jak zdrada się wyda, a on nie chce odejść
to zaczyna się festiwal biednego misia.
On nie chciał, ale to kochanka go nagabywała, nie dawała spokoju,
uwiodła na ciężkie życie, chodziła za nim ............ a on długo się bronił, ale alkohol,
a i wydawało mu się, że już go zona nie kocha tak , jak kiedyś....
i on zrozumiał, jaką wspaniałą kobietę poślubił, właśnie przez ten romans, z tą cwaniarą,
pozbawioną skrupułów, a ogólnie to on to dawno zerwał i własnie to było ostateczne spotkanie,
na którym miał kategorycznie rozkazać jej, aby się już nigdy nie odzywała...

2 664

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:

Wiecie, czemu przyjmują? Bo jak zdrada się wyda, a on nie chce odejść
to zaczyna się festiwal biednego misia.
On nie chciał, ale to kochanka go nagabywała, nie dawała spokoju,
uwiodła na ciężkie życie, chodziła za nim ............ a on długo się bronił, ale alkohol,
a i wydawało mu się, że już go zona nie kocha tak , jak kiedyś....
i on zrozumiał, jaką wspaniałą kobietę poślubił, właśnie przez ten romans, z tą cwaniarą,
pozbawioną skrupułów, a ogólnie to on to dawno zerwał i własnie to było ostateczne spotkanie,
na którym miał kategorycznie rozkazać jej, aby się już nigdy nie odzywała...

Horses, ty wiesz co jest na rzeczy.
Zmieniłaś nick gdyż też masz przeszłość kochanki?
Też mam taki plan big_smile

2 665 Ostatnio edytowany przez horses (2015-04-01 20:56:34)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Aleksandra81 napisał/a:
horses napisał/a:

Wiecie, czemu przyjmują? Bo jak zdrada się wyda, a on nie chce odejść
to zaczyna się festiwal biednego misia.
On nie chciał, ale to kochanka go nagabywała, nie dawała spokoju,
uwiodła na ciężkie życie, chodziła za nim ............ a on długo się bronił, ale alkohol,
a i wydawało mu się, że już go zona nie kocha tak , jak kiedyś....
i on zrozumiał, jaką wspaniałą kobietę poślubił, właśnie przez ten romans, z tą cwaniarą,
pozbawioną skrupułów, a ogólnie to on to dawno zerwał i własnie to było ostateczne spotkanie,
na którym miał kategorycznie rozkazać jej, aby się już nigdy nie odzywała...

Horses, ty wiesz co jest na rzeczy.
Zmieniłaś nick gdyż też masz przeszłość kochanki?
Też mam taki plan big_smile

Niestety wiem , co jest na rzeczy,
ale nie dlatego, że byłam kochanką sad

Choć to może wydać się niewiarygodne, ale żony tez kochają, nawet namiętnie,
a jak się kocha to chce się wierzyć w takie wytłumaczenie.
Ponadto po zdradzie oni są często dla żon po prostu cudowni wink

Posty [ 2 601 do 2 665 z 3 039 ]

Strony Poprzednia 1 … 39 40 41 42 43 … 47 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczylam swoje zycie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026