horses napisał/a:Auroro,
masz rację tak powinna wyglądać miłość.
Ale w życiu nie wszystko odbywa się tak, jak powinno.
Horses,
Przede wszystkim nie piszę, jak powinna wyglądać miłość i nikomu jej nie odmawiam, piszę o tym jakie warunki powinny być spełnione, aby w ogóle mogła się ukorzenić. Do czego warto dążyć i być może dlaczego Krotce się nie układa?
horses napisał/a:Jesteś na tyle siebie pewna, że w obliczu tej strzały amora i Ty nie zakochałabys się w nieodpowiednim człowieku, bo np żonatym
i w nieodpowiednim czasie, bo np będąc już w małżeństwie?
To sa ludzkie namiętności, trudne sprawy i rzadko czarno- białe.
Widzisz, tak jak w Tobie budzi wątpliwość moja postawa, tak mnie wprost zdumiewa Twój relatywizm. Zatem 1:1.
A skoro pytasz o mnie, to pośrednio napisałam Ci dlaczego nigdy nikogo nie zdradzę. Bo zdrada dotknęła mnie osobiście, jako dziecko, a jej konsekwencje są bardzo złożone.
Kobiet, Mężczyzn i ptactwa nie ?obrączkuje? się bez powodu, Horses. Ignorowanie obecności złotego krążka na palcu, dowodzi właśnie nie miłości, ale jej braku wobec drugiego człowieka. I trzeciego, czwartego i piątego człowieka także, bo za tą obrączką kryje się czyjaś żona lub mąż oraz dzieci, rodzina?
Na dowód tego ?niedowidzenia?, chcę podać przykład. Kilka lat temu, krążył w necie taki gif: ?Nadmiar seksu powoduje miopię?. Bawiło mnie to wtedy setnie. Teraz jednak, czytając ten wątek dostrzegam, że to nie żart. Krotka nie widzi już nic? Mój sąsiad powiedziałby to bardziej dosadnie, że "jej oczy ci*ą zarosły?" (za wielkim przeproszeniem).
Zdrada, to negacja czegoś, co w świecie ludzi uchodzi za najwyższą wartość, dobro, jakąś ?świętość?. I jeśli o mnie pytasz, nie jest mi obojętne, że mężczyzna ma na palcu obrączkę. To sygnał, dokładnie taki, jak znak ?STOP?, jak czerwone światło. Jasne, że możesz złamać przepisy, zaryzykować, strzyknąć adrenalinką, ale nie nazywaj tego na Boga miłością!
Taki cudzy mąż, może być dla mnie kumplem, przyjacielem, powiernikiem moich sekretów (bo mężczyźni są w tym dużo lepsi niż kobiety), mogę go serdecznie wyściskać, ucałować w czoło, zabrać na najpyszniejszą gorącą czekoladę do "Wedla", wspierać go, gdy mu się życie posypie, michę podstawić jak będzie pawiował, ale... nic ponadto. I tak już robię od wielu, wielu lat... ;-)))
Nie zdradzę też dlatego, że nie jestem w stanie wyobrazić sobie bliskości z człowiekiem, którego żona zna dokładnie każdy centymetr jego ciała, i który do niej należy. Tu mi się włącza silne poczucie estetyki? To tak, jak z chlebem, którego wcześniej dotykał ktoś inny? Fe!
horses napisał/a:Miłość nie zawsze jest idealna, [...]
Powiem więcej! Miłość nigdy nie jest idealna. I całe szczęście, bo byłoby nudno! ;-)
horses napisał/a:Miłego dnia
Wzajemnie!
Drogi Pitagorasie,
Z dialektyki masz u mnie lufę, z chłopskiego myślenia mogę Ci postawić ewentualnie 3-
Nadal Cię lubię, choć Twoimi ?prawdziwymi miłościami? tak hojnie okraszasz rozmaite wątki na tym Forum, jak ja rodzynkami okraszam ciasto drożdżowe ;-))). Dowodzisz tym samym, iż tak jak Krotka, masz zwyczaj nazywać miłością, coś, co do miłości nie jest nawet podobne.
Jakbyś miał jeszcze jakieś ?wąty? do mnie to pisz śmiało na Berdyczów ;-)