Witam wszystkich, a w szczególności Ciebie IsaBella77 i pozdrawiam serdecznie,
Jestem na siebie zły, bo zrejterowałem z tego forum z silnym przekonaniem, że już nie wrócę. No cóż, jestem słaby, niekonsekwentny, mea culpa. Chociaż palenie rzuciłem skutecznie 
Odpoczywam sobie w domu i ten mój brak konsekwencji kazał mi się tu ponownie zalogować. Dyskusja widać bardzo ożywiona, problem stary jak świat i kolejna "Maja", prawda Isabella? Miałem ambitny plan, by przebić się przez cały wątek, ale gdzieś w okolicy 10 strony zemdliło mnie okropnie. Szkoda, że zabrałem się za czytanie, tuż po śniadaniu. Było dziś wyjątkowo dobre.
Nie będę czynił zaszczytu tej kreaturze (autorce) o ego wielkości Czomolungmy, ba większym nawet i zwracał się do niej bezpośrednio. Nie mam przecież dla niej żadnej rady. Jej los jest mi kompletnie obojętny. Szkoda mi jedynie dzieci. Jej dzieci są również moją/naszą przyszłością (wiem, że to brzmi trywialnie) i boli mnie, tak zwyczajnie, po ludzku, że będą cierpieć ( lub już cierpią), że narażone są stratę, na traumę, która z pewnością będzie determinowała ich dalsze życie i, co gorsza, życie ich dzieci również. Potwór, który zwie się kroteczką uruchomił reakcję łańcuchową, ale z tego ten osobnik sprawy sobie przecież nie zdaje. To coś, nie zaprząta sobie tym głowy. To coś jest empatyczną kaleką.
Chciałbym wierzyć, że takie, za przeproszeniem co delikatniejszych czytelników, gnidy mają szczątkowe chociaż poczucie przyzwoitości, by chociażby powstrzymywać się przed płodzeniem kolejnych dzieci. Gdyby tylko takie spaczone osobniki można było identyfikować odpowiednio wcześniej (np. tuż zanim taki/taka wejdzie w poważny związek i powiększy rodzinę), wtedy wzorem starożytnej Sparty... rozmarzyłem się, przepraszam.
P.S. Doczytałem ostatnią stronę i post Elle88. Racja jest po twej stronie Elle88. Żałuję, że dorzuciłem swój kamyczek do tego "ogródka". Tę całą kroteczkę trzeba skazać na zapomnienie. Zapomnijmy zatem o niej.
Doom