netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zniszczylam swoje zycie

3 038 odpowiedzi418 679 wyświetleńzałożony przez kroteczka, 12.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczylam swoje zycie

Strony Poprzednia 1 … 32 33 34 35 36 … 47 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 146 do 2 210 z 3 039 ]

2 146

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Krotka przechodzi dokładnie to samo, pomimo wieku i stażu małżeńskiego. Anastacja miała trochę bardziej dojrzałego adoratora, w związku z tym pewnie obyło się bez wielkiego patosu, za to zatrzymało na konkretach - i chwała mu za to, bo nic innego się tak naprawdę nie liczy.

Elle, jakbym pozostała bierna, nie ruszyłyby mnie wyrzuty sumienia z jednej strony, a z drugiej poczucie własnej wartości i zasad (pomimo iż dopuściłam do romansu), byłabym w tej sytuacji co kroteczka czy śliczna... I z całym szacunkiem dla mojego adoratora jak to określiłaś, gdybym się nie zachowała tak a nie inaczej nie postąpiłby tak "dojrzale"... jestem tego w 99% pewna....
Mamy to na co sobie pozwalamy...

Po prostu uwiodłaś żonatego mężczyznę. Czytam Twój wątek i udało Ci się go uwieść. Oczywiście gdyby nie chciał to   nie odszedłby od żony. Wcześniej pisałaś, że żona wyniosła i poważna. Jak miała się zachować w konfrontacji z Tobą? Dla mnie pełna klasa. Bez nerwów i na spokojnie. To, że ktoś tam się już u niej pojawił to bardzo dobrze. Być może już wcześniej ktoś miał ją na oku. Była zdradzana, zaniedbywana przez męża a to widać po kobiecie. Więc adorator się pojawił.
Być może się nie dobrali, ona i teraz Twój mężczyzna. Dużo ryzykujesz, jeśli on szybko wycofał się z małżeństwa. To oznacza, że nie walczył o rodzinę. Niestety w przyszłości też może tak zrobić. Z tego co piszesz to on Cię kocha, więc ryzyko jest, ale miłość to ogromny fundament. Więc powodzenia.
Nie sądzę jednak, że Twoja sytuacja przypomina sytuację Kroteczki. W Twojej to Ty uwiodłaś, a w sytuacji Kroteczki to Ją ktoś uwiódł.

2 147

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Krotka przechodzi dokładnie to samo, pomimo wieku i stażu małżeńskiego. Anastacja miała trochę bardziej dojrzałego adoratora, w związku z tym pewnie obyło się bez wielkiego patosu, za to zatrzymało na konkretach - i chwała mu za to, bo nic innego się tak naprawdę nie liczy.

Elle, jakbym pozostała bierna, nie ruszyłyby mnie wyrzuty sumienia z jednej strony, a z drugiej poczucie własnej wartości i zasad (pomimo iż dopuściłam do romansu), byłabym w tej sytuacji co kroteczka czy śliczna... I z całym szacunkiem dla mojego adoratora jak to określiłaś, gdybym się nie zachowała tak a nie inaczej nie postąpiłby tak "dojrzale"... jestem tego w 99% pewna....
Mamy to na co sobie pozwalamy...

Ja zakończyłam romans Elle, jakbyś nie zauważyła. Od kilku miesięcy nie ma między nami nic fizycznego.
I powiem że ta abstynencja dobrze mi robi bo już nie ciągnie mnie fizycznie do niego jak kiedyś.  Już nie jest dla mnie taki atrakcyjny.  Mogę sobie spokojnie wyobrazić jak kocham się z kimś innym.  Kiedyś oczyma wyobraźni widziałam tylko jego.
Tylko serce nie chce mnie słuchać w ogóle.
Ja nie postawie sprawy jasno bo nie ma dobrego rozwiązania. Może się rozwodzić jak chce, ale ja z nim nie będę.

Uwiódł Ciebie, ciężka sytuacja. Pytanie, czy uwodził aby jedynie pobzykać, czy też chciał coś więcej.
Może chciał tylko seksu, ale także się zaangażował - nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka smile

2 148

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Ja zakończyłam romans Elle, jakbyś nie zauważyła. Od kilku miesięcy nie ma między nami nic fizycznego.
I powiem że ta abstynencja dobrze mi robi bo już nie ciągnie mnie fizycznie do niego jak kiedyś.  Już nie jest dla mnie taki atrakcyjny.  Mogę sobie spokojnie wyobrazić jak kocham się z kimś innym.  Kiedyś oczyma wyobraźni widziałam tylko jego.
Tylko serce nie chce mnie słuchać w ogóle.
Ja nie postawie sprawy jasno bo nie ma dobrego rozwiązania. Może się rozwodzić jak chce, ale ja z nim nie będę.

Wiesz Kroteczko, że i ja przez ten czas "abstynencji' od niego nabrałam dużego dystansu.. tak kocham go ale już nie tak ślepo jak kilka msc temu. Wtedy byłam w "amoku" teraz już (przynajmniej mi się tak wydaje) myślę już bardziej  racjonalnie.
To dobry znak dla Ciebie, że nie myślisz (tylko) o nim, szczególnie kiedy nie chcesz z nim być...

Tak Anastacja, nie jestem już zaślepiona nim. Zaczęłam zauważać innych mężczyzn. Jeden z kolegów który od zawsze bardzo mnie lubił,  zaczął coraz częściej do mnie przychodzić,  gadać.  Widzi że już nie "prowadzam" się z X. Ale nie chcę mu robić nadziei chociaż jest wolny. Zresztą jest na trochę niższym stanowisku niz X, X go od zawsze nie znosił i mógłby mu zaszkodzić gdyby chciał.

2 149 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-03-01 16:07:40)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:

Po prostu uwiodłaś żonatego mężczyznę. Czytam Twój wątek i udało Ci się go uwieść. Oczywiście gdyby nie chciał to   nie odszedłby od żony. Wcześniej pisałaś, że żona wyniosła i poważna. Jak miała się zachować w konfrontacji z Tobą? Dla mnie pełna klasa. Bez nerwów i na spokojnie. To, że ktoś tam się już u niej pojawił to bardzo dobrze. Być może już wcześniej ktoś miał ją na oku. Była zdradzana, zaniedbywana przez męża a to widać po kobiecie. Więc adorator się pojawił.
Być może się nie dobrali, ona i teraz Twój mężczyzna. Dużo ryzykujesz, jeśli on szybko wycofał się z małżeństwa. To oznacza, że nie walczył o rodzinę. Niestety w przyszłości też może tak zrobić. Z tego co piszesz to on Cię kocha, więc ryzyko jest, ale miłość to ogromny fundament. Więc powodzenia.
Nie sądzę jednak, że Twoja sytuacja przypomina sytuację Kroteczki. W Twojej to Ty uwiodłaś, a w sytuacji Kroteczki to Ją ktoś uwiódł.

Noo nie do końca.. bo to on przejął pałeczkę.. nie pracowaliśmy a jedynie współpracowaliśmy razem i fakt współpraca się zaczęła po tym jak się poznaliśmy... bo na pierwszą imprezę firmową dostał przypadkiem zroszenie - bo nie tak łatwo się wkręcić pomimo pozycji. 
A o jego żonie tylko w piątek wspomniłam.. bo wtedy ją pierwszy raz spotkałam osobiście.. kiedyś wcześniej, ale wtedy nie wiedziałam że jest żoną mego Z, ba nawet go wtedy nie znałam... Nie wiem czy ona o mnie wie, ale jeśli tak to i dla mnie pełna klasa... Ona pewnie też odebrała mnie jako zdystansowaną, pewną siebie osobę.
Choć na co dzień dziecko ze mnie wychodzi z dużym poczuciem humoru i dystansem do siebie...:)

2 150 Ostatnio edytowany przez horses (2015-03-01 16:12:47)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Anastacjaa czytałam Twój wątek i moim zdaniem po prostu go uwiodłaś. To jednak on był żonaty i to on nie powinien dopuścić do tego.
Wygrałaś, udało Ci się. Kroteczka została uwiedziona i to ta różnica między wami.
Na 100 % była żona wie i dobrze się zachowała, z pełną klasą. Jestem silna i rozsądna, ale nie wiem, czy potrafiłabym zachować zimną krew.

2 151

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:

Anastacjaa czytałam Twój wątek i moim zdaniem po prostu go uwiodłaś. To jednak on był żonaty i to on nie powinien dopuścić do tego.
Wygrałaś, udało Ci się. Kroteczka została uwiedziona i to ta różnica między wami.

Mylisz się, albo ja nie umiem ocenić obiektywnie swego zachowania... Jednak żadna, ŻADNA inicjatywa nie wypłynęła ode mnie... poza chęcią kontynuowania rozmowy, tańca, czy potem spotkań w sprawcach czysto biznesowych...

2 152 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-03-01 16:25:14)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Ludzie, przestańcie z tym KTO kogo uwiódł smile Jesteśmy dorośli..chyba?
Nikt nikomu się na siłę do obrazka nie wpychał.. Jest akcja jest reakcja - na to mamy wpływ, każdy sam decyduje jaka to będzie reakcja lub czy w ogóle będzie.

Ja jestem ostatnią osobą, która obwiniałaby kochankę/kochanka w tego typu sytuacjach. Ba, sama jestem w dobrej komitywie z taką 'kochanką' smile
Dla jednych to chore, a dla mnie.. dlaczego nie? Nikogo nie zatrzymałabym siłą i tak.

Dajcie spokój z szukaniem "demona" i usprawiedliwienia dla decyzji partnera o zdradzie czy odejściu. Musiało być coś nie tak , albo ktoś sam nie wie czego chce, że zawracał nam głowę tyle czasu niepotrzebnie.
Jest taka książka "Kup kochance męża kwiaty." - i ja w pewnym sensie kupiłam wink

2 153

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
horses napisał/a:

Anastacjaa czytałam Twój wątek i moim zdaniem po prostu go uwiodłaś. To jednak on był żonaty i to on nie powinien dopuścić do tego.
Wygrałaś, udało Ci się. Kroteczka została uwiedziona i to ta różnica między wami.

Mylisz się, albo ja nie umiem ocenić obiektywnie swego zachowania... Jednak żadna, ŻADNA inicjatywa nie wypłynęła ode mnie... poza chęcią kontynuowania rozmowy, tańca, czy potem spotkań w sprawcach czysto biznesowych...

Nie obwiniam Ciebie bo on nie był ze stali. Też chciał tego, co Ty. Uwiodłaś, nie wycofałaś się, robiłaś uniki, ale brnęłaś w to dalej - bo jak pisałaś zaiskrzyło. Jeszcze raz, gdyby on nie chciał nic by z tego nie było.

Kroteczkę ten facet uwiódł i to latami robił. Tutaj jest ta różnica. Nie dała rady się oprzeć. Tak ja nie dał rady oprzeć się Tobie Twój kochanek.

2 154 Ostatnio edytowany przez horses (2015-03-01 16:29:18)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Ludzie, przestańcie z tym KTO kogo uwiódł smile Jesteśmy dorośli..chyba?
Nikt nikomu się na siłę do obrazka nie wpychał.. Jest akcja jest reakcja - na to mamy wpływ, każdy sam decyduje jaka to będzie reakcja lub czy w ogóle będzie.

Masz rację! Musi być reakcja na akcję. Tylko uważam, że sytuacja Kroteczki i Anastacjii jest od początku inna i dlatego ciężko to porównywać.
Elle nikt nie obwinia, bo nikt do niczego zmuszany nie był. To są różne sytuacje.

2 155

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:

Nie obwiniam Ciebie bo on nie był ze stali. Też chciał tego, co Ty. Uwiodłaś, nie wycofałaś się, robiłaś uniki, ale brnęłaś w to dalej - bo jak pisałaś zaiskrzyło. Jeszcze raz, gdyby on nie chciał nic by z tego nie było.
.

Tak zakochałam się, choć się wzbraniałam przed tym ... bo żonaty...

2 156

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Ludzie, przestańcie z tym KTO kogo uwiódł smile Jesteśmy dorośli..chyba?
Nikt nikomu się na siłę do obrazka nie wpychał.. Jest akcja jest reakcja - na to mamy wpływ, każdy sam decyduje jaka to będzie reakcja lub czy w ogóle będzie.

Ja jestem ostatnią osobą, która obwiniałaby kochankę/kochanka w tego typu sytuacjach. Ba, sama jestem w dobrej komitywie z taką 'kochanką' smile
Dla jednych to chore, a dla mnie.. dlaczego nie? Nikogo nie zatrzymałabym siłą i tak.

Dajcie spokój z szukaniem "demona" i usprawiedliwienia dla decyzji partnera o zdradzie czy odejściu. Musiało być coś nie tak , albo ktoś sam nie wie czego chce, że zawracał nam głowę tyle czasu niepotrzebnie.
Jest taka książka "Kup kochance męża kwiaty." - i ja w pewnym sensie kupiłam wink

Ja nie wiem kogo co itd. nie zam kochanek, kochanków, nigdy się tym nie interesowałam... ale sama znalazłam się w takiej sytuacji... miłość nie wybiera jak to ktoś kiedyś powiedział...

2 157

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Ja wiem, że to diametralnie inne sytuacje - pisałam o tym (zresztą nie ja jedna, nie raz.
Tylko to nic nie zmienia w tym, że krotka odbiera to po swojemu - ekscytacja jest tym co on pisze, itd.

A z doświadczenia wiem, że wygłodniały samiec jest zdolny do prawdziwej "poezji" i wielkich słów wink
I tylko o to chodzi.. Wiem tez jak trudno zrezygnować z tego typu adoracji, gdy w pobliżu nie ma nic ciekawszego.

Inna sprawa, że żeby zrobić miejsce - w głowie przede wszystkim na to inne czy ciekawsze, trzeba coś najpierw zamknąć..chcieć zamknąć.

2 158

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
horses napisał/a:

Nie obwiniam Ciebie bo on nie był ze stali. Też chciał tego, co Ty. Uwiodłaś, nie wycofałaś się, robiłaś uniki, ale brnęłaś w to dalej - bo jak pisałaś zaiskrzyło. Jeszcze raz, gdyby on nie chciał nic by z tego nie było.
.

Tak zakochałam się, choć się wzbraniałam przed tym ... bo żonaty...

I o to chodzi! Zakochałaś się, trochę wzbraniałaś, ale pożądanie i uczucie wygrało więc w to poszłaś i zadziałałaś  vabank - żona lub ja.

2 159 Ostatnio edytowany przez horses (2015-03-01 16:40:17)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Ja wiem, że to diametralnie inne sytuacje - pisałam o tym (zresztą nie ja jedna, nie raz.
Tylko to nic nie zmienia w tym, że krotka odbiera to po swojemu - ekscytacja jest tym co on pisze, itd.

A z doświadczenia wiem, że wygłodniały samiec jest zdolny do prawdziwej "poezji" i wielkich słów wink
I tylko o to chodzi.. Wiem tez jak trudno zrezygnować z tego typu adoracji, gdy w pobliżu nie ma nic ciekawszego.

Inna sprawa, że żeby zrobić miejsce - w głowie przede wszystkim na to inne czy ciekawsze, trzeba coś najpierw zamknąć..chcieć zamknąć.

Aby zamknąć to trzeba pierw podjąć decyzję o zamknięciu. Później to już łatwiej leci.

Wydaje mi się, że to nie Kroteczce bliżej do Anastacjii, co Kroteczce bliżej do postawy i sytuacji kochanka Anastacjii. Ewentualnie tu coś można porównywać, ale też bez przesady, bo co życie to inna historia.

2 160

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
horses napisał/a:

Nie obwiniam Ciebie bo on nie był ze stali. Też chciał tego, co Ty. Uwiodłaś, nie wycofałaś się, robiłaś uniki, ale brnęłaś w to dalej - bo jak pisałaś zaiskrzyło. Jeszcze raz, gdyby on nie chciał nic by z tego nie było.
.

Tak zakochałam się, choć się wzbraniałam przed tym ... bo żonaty...

I o to chodzi! Zakochałaś się, trochę wzbraniałaś, ale pożądanie i uczucie wygrało więc w to poszłaś i zadziałałaś  vabank - żona lub ja.

No tak, jednak ja mniej ryzykowałam.. pomijając uczucia...
Tak, bo wiesz, naprawdę po 30-tce - a ją skoczyłam trudno poznać fajnego mężczyznę..wolego, starszego... a ja tylko w takich gustuję..

2 161

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:

Wydaje mi się, że to nie Kroteczce bliżej do Anastacjii, co Kroteczce bliżej do postawy i sytuacji kochanka Anastacjii. Ewentualnie tu coś można porównywać, ale też bez przesady, bo co życie to inna historia.

Wiesz, w pewnym momencie też odniosłam takie wrażenie...

2 162

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
horses napisał/a:

Wydaje mi się, że to nie Kroteczce bliżej do Anastacjii, co Kroteczce bliżej do postawy i sytuacji kochanka Anastacjii. Ewentualnie tu coś można porównywać, ale też bez przesady, bo co życie to inna historia.

Wiesz, w pewnym momencie też odniosłam takie wrażenie...

O to chodzi. Ty zastosowałaś " przymus bierny ". Nie dziwię się, bo skoro poszedł z Tobą w romans to powinien zauważyć, że nie masz zamiaru byc wieczną kochanką, że jesteś w gruncie rzeczy samotną i szukającą miłości kobietą.
Tobą kierowało pożądanie, miłość i chęć ułożenia życia.
Kochanek Kroteczki stosuje metodę smsową i nie odpuszczanie. Tylko co nim kieruje? To co Tobą, czy tylko pożądanie ?
Was można porównać, a nie Ciebie i Kroteczkę.

2 163 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-03-01 17:17:12)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:

Kochanek Kroteczki stosuje metodę smsową i nie odpuszczanie. Tylko co nim kieruje? To co Tobą, czy tylko pożądanie ?
Was można porównać, a nie Ciebie i Kroteczkę.

może i tak...ciekawe, co piszesz...

2 164 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-01 17:29:23)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

/.../
W tych smsach on jest prawdziwym poetą. /.../

No, to prawdziwe wyzwanie. Może być tak?




W noc czarną jak zdrada, po świt upragniony
Gdy Żywiec z Żubrówką we łbie mi się miesza
Chrapaniem żony obok udręczony
Do Krotki piszę oto esemesa...
Gdy w dno mej rozpaczy jam z bliska zaglądnął
Gdy łkanie wstrząsa pierś mą owłosioną
Znów zdjęcia w komórce oglądam pod kołdrą
I widzę na nich Krotkę upragnioną.

Pamiętasz? Wtedy tańczyliśmy czaczę...
Impreza firmowa... chyba trzecia w nocy...
Wiedziałem - czaczą wreszcie cię osaczę
....manager pomagał wyrzygać się Zosi...
Butelki po wódce dzwoniły pustawo
Ewki z marketingu daremnych łez potok
Makijaż jej cały na twarzy rozmazał
Bo nie z nią tańczyłem, chciałem czaczy z Tobą!

I wtedy? Pamiętasz wciąż naszą piosenkę?
(gdym w ócz ametysty twe patrzył zachłannie
widząc w nich bliską miłości jutrzenkę)
A oni zagrali ?Ona tańczy dla mnie? ?

Lecz co to? Tuż obok ustało chrapanie...
Wyłączam komórkę - bo budzi się żona
Ręka jej sięga znów pod mą piżamę...
Ratuj mnie Krotko! Krotko upragniona...

2 165

Odp: Zniszczylam swoje zycie

To ja bit pod ścieżkę dzwiękową dorzucam: https://www.youtube.com/watch?v=DWqim9FxBiA

2 166 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-03-01 17:24:24)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kroteczka napisał/a:

/.../
W tych smsach on jest prawdziwym poetą. /.../

No, to prawdziwe wyzwanie. Może być tak?




W noc czarną jak zdrada, po świt upragniony
Gdy Żywiec z Żubrówką we łbie mi się miesza
Chrapaniem żony obok udręczony
Do Krotki piszę oto esemesa...
Gdy w dno mej rozpaczy jam z bliska zaglądnął
Gdy łkanie wstrząsa pierś mą owłosioną
Znów zdjęcia w komórce oglądam pod kołdrą
I widzę na nich Krotkę upragnioną.

Pamiętasz? Wtedy tańczyliśmy czaczę...
Impreza firmowa... chyba trzecia w nocy...
Wiedziałem że czaczą wreszcie cię osaczę
....manager pomagał wyrzygać się Zosi...
Butelki po wódce dzwoniły pustawo
Ewki z marketingu daremnych łez potok
Makijaż jej cały na twarzy rozmazał
Bo nie z nią tańczyłem, chciałem czaczy z Tobą!

I wtedy? Pamiętasz wciąż naszą piosenkę?
(gdym w ócz ametysty twe patrzył zachłannie
widząc w nich bliską miłości jutrzenkę)
A oni zagrali ?Ona tańczy dla mnie? ?

Lecz co to? Tuż obok ustało chrapanie...
Wyłączam komórkę - bo budzi się żona
Ręka jej sięga znów pod mą piżamę...
Ratuj mnie Krotko! Krotko upragniona...

Jestem pod wrażeniem.... wink choć ten wątek z czaczą to ode mnie chyba wypłynął...

2 167

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

To ja bit pod ścieżkę dzwiękową dorzucam: https://www.youtube.com/watch?v=DWqim9FxBiA

No jestem pod wrażeniem repertuaru.. wink

2 168

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:

[/.../
Jestem pod wrażeniem.... wink choć ten wątek z czaczą to ode mnie chyba wypłynął...

O Fu*k - proponuję to uznać za licentia poetica...

2 169

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Repertuar oddaje, myślę, nostalgię i walkę serca z rozumem wink

2 170

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:

[/.../
Jestem pod wrażeniem.... wink choć ten wątek z czaczą to ode mnie chyba wypłynął...

O Fu*k - proponuję to uznać za licentia poetica...

Spoko rozumiem że nie znasz całej sytuacji..licentia poetica mi do niczego nie potrzebna..

2 171

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kroteczka napisał/a:

/.../
W tych smsach on jest prawdziwym poetą. /.../

No, to prawdziwe wyzwanie. Może być tak?




W noc czarną jak zdrada, po świt upragniony
Gdy Żywiec z Żubrówką we łbie mi się miesza
Chrapaniem żony obok udręczony
Do Krotki piszę oto esemesa...
Gdy w dno mej rozpaczy jam z bliska zaglądnął
Gdy łkanie wstrząsa pierś mą owłosioną
Znów zdjęcia w komórce oglądam pod kołdrą
I widzę na nich Krotkę upragnioną.

Pamiętasz? Wtedy tańczyliśmy czaczę...
Impreza firmowa... chyba trzecia w nocy...
Wiedziałem - czaczą wreszcie cię osaczę
....manager pomagał wyrzygać się Zosi...
Butelki po wódce dzwoniły pustawo
Ewki z marketingu daremnych łez potok
Makijaż jej cały na twarzy rozmazał
Bo nie z nią tańczyłem, chciałem czaczy z Tobą!

I wtedy? Pamiętasz wciąż naszą piosenkę?
(gdym w ócz ametysty twe patrzył zachłannie
widząc w nich bliską miłości jutrzenkę)
A oni zagrali ?Ona tańczy dla mnie? ?

Lecz co to? Tuż obok ustało chrapanie...
Wyłączam komórkę - bo budzi się żona
Ręka jej sięga znów pod mą piżamę...
Ratuj mnie Krotko! Krotko upragniona...

Hehehe...tego tu jeszcze nie grali smile

Może Krotka dopisałaby cd.

2 172

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Śmiejcie się ale mnie to nie śmieszy niestety. ET niestety on jest lepszym poetą.  On wierszem nie pisze smile, korci mnie żeby przytoczyć ale to jednak tajemnica korespondencji. Najlepiej mu wychodzą erotyki. Tak pisze że czuję na ciele te "słowa". On jest najlepszy w tej dziedzinie,  romantyczne uniesienia wychodzą mu gorzej wink
Niestety tak pisze te erotyki że mogę czytać i czytać bez końca.  Wychodzi na to że jakimś ideałem jestem smile Wiem, dziecinada, ale naprawdę jest niezły.  Chyba się z powołaniem minął,  a taki niby ścisły umysł z niego.

2 173

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

Śmiejcie się ale mnie to nie śmieszy niestety. ET niestety on jest lepszym poetą.  On wierszem nie pisze smile, korci mnie żeby przytoczyć ale to jednak tajemnica korespondencji. Najlepiej mu wychodzą erotyki. Tak pisze że czuję na ciele te "słowa". On jest najlepszy w tej dziedzinie,  romantyczne uniesienia wychodzą mu gorzej wink
Niestety tak pisze te erotyki że mogę czytać i czytać bez końca.  Wychodzi na to że jakimś ideałem jestem smile Wiem, dziecinada, ale naprawdę jest niezły.  Chyba się z powołaniem minął,  a taki niby ścisły umysł z niego.

Krotka,
Nie daj się prosić.
Zacytuj coś, bo szczęznę z ciekawości.

2 174 Ostatnio edytowany przez horses (2015-03-01 19:36:22)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

Śmiejcie się ale mnie to nie śmieszy niestety. ET niestety on jest lepszym poetą.  On wierszem nie pisze smile, korci mnie żeby przytoczyć ale to jednak tajemnica korespondencji. Najlepiej mu wychodzą erotyki. Tak pisze że czuję na ciele te "słowa". On jest najlepszy w tej dziedzinie,  romantyczne uniesienia wychodzą mu gorzej wink
Niestety tak pisze te erotyki że mogę czytać i czytać bez końca.  Wychodzi na to że jakimś ideałem jestem smile Wiem, dziecinada, ale naprawdę jest niezły.  Chyba się z powołaniem minął,  a taki niby ścisły umysł z niego.

Mnie to nie śmieszy. Rozpieszcza Ciebie, adoruje. Jesteś pewna, że jeśli przestanie odzywać się to nie zacznie Ci tego brakować. Teraz masz to co chyba wcześniej chciałaś , czyli platoniczny związek, adorację do szaleństwa. Kiedyś przestanie pisać, odsunie się. Co wtedy?
Czy będziesz miała siłę to znieść, czy też sama zaczniesz go szukać, jego zainteresowania.

2 175

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Śmiejcie się ale mnie to nie śmieszy niestety. ET niestety on jest lepszym poetą.  On wierszem nie pisze smile, korci mnie żeby przytoczyć ale to jednak tajemnica korespondencji. Najlepiej mu wychodzą erotyki. Tak pisze że czuję na ciele te "słowa". On jest najlepszy w tej dziedzinie,  romantyczne uniesienia wychodzą mu gorzej wink
Niestety tak pisze te erotyki że mogę czytać i czytać bez końca.  Wychodzi na to że jakimś ideałem jestem smile Wiem, dziecinada, ale naprawdę jest niezły.  Chyba się z powołaniem minął,  a taki niby ścisły umysł z niego.

Mnie to nie śmieszy. Rozpieszcza Ciebie, adoruje. Jesteś pewna, że jeśli przestanie odzywać się to nie zacznie Ci tego brakować. Teraz masz to co chyba wcześniej chciałaś , czyli platoniczny związek, adorację do szaleństwa. Kiedyś przestanie pisać, odsunie się. Co wtedy?
Czy będziesz miała siłę to znieść, czy też sama zaczniesz go szukać, jego zainteresowania.

Fakt, gdyby on miał odrobinę wyobraźni i nie ograniczał się do pisania erotyków, to już dawno rozpocząłby "zimną wojnę", zakończoną zapewne gorącym rozejmem.

2 176

Odp: Zniszczylam swoje zycie
horses napisał/a:

Mnie to nie śmieszy. Rozpieszcza Ciebie, adoruje. Jesteś pewna, że jeśli przestanie odzywać się to nie zacznie Ci tego brakować. Teraz masz to co chyba wcześniej chciałaś , czyli platoniczny związek, adorację do szaleństwa. Kiedyś przestanie pisać, odsunie się. Co wtedy?
Czy będziesz miała siłę to znieść, czy też sama zaczniesz go szukać, jego zainteresowania.

Rozpieszcza to prawda. Nie wiem co będzie kiedyś,  póki co nie zanosi się że przestanie. Ja o niego walczyć nie będę.

2 177

Odp: Zniszczylam swoje zycie

A on o Ciebie Twoim zdaniem "walczy"? big_smile

2 178

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
horses napisał/a:

Mnie to nie śmieszy. Rozpieszcza Ciebie, adoruje. Jesteś pewna, że jeśli przestanie odzywać się to nie zacznie Ci tego brakować. Teraz masz to co chyba wcześniej chciałaś , czyli platoniczny związek, adorację do szaleństwa. Kiedyś przestanie pisać, odsunie się. Co wtedy?
Czy będziesz miała siłę to znieść, czy też sama zaczniesz go szukać, jego zainteresowania.

Rozpieszcza to prawda. Nie wiem co będzie kiedyś,  póki co nie zanosi się że przestanie. Ja o niego walczyć nie będę.

To jesli rzeczywiście nie chcesz mieć z nim nic wspólnego to poczytaj zawczasu o strategii przyciąganie- odpychanie.
Nawet jeśli on nie zastosuje tego mechanizmu świadomie to w momencie, kiedy się odsunie i tak możesz poczuć na własnej skórze
jej konsekwencje.
Moim zdaniem, jeśli ktoś to stosuje świadomie to jest psycholem, bo to bardzo podła strategia.
Jak pisze do Ciebie to żona pewnie śpi albo on robi zaległy projekt.

2 179

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Przyszłość napisał/a:

Fakt, gdyby on miał odrobinę wyobraźni i nie ograniczał się do pisania erotyków, to już dawno rozpocząłby "zimną wojnę", zakończoną zapewne gorącym rozejmem.

Przyszłośc nie przytoczę ale gwarantuje że byłabyś pod wrażeniem. Ale wiesz co jest najgorsze że on potrafił robić to co w tych smsach jest.  Dlatego też pewnie tak mi zapadają w pamięć. Mogę tylko napisać że w smsach opisuje jakby swoje podróże po moim ciele i niestety dokładnie pamiętam jak z uwielbieniem mnie dotykał i jak potrafił doprowadzić do szaleństwa swoimi pieszczotami. Jedno trzeba mu przyznać że dbał głównie o mnie przy okazji jakby mając swoją przyjemność.
Ale teraz nie mogę już o tym myśleć. To już nie wróci.

2 180

Odp: Zniszczylam swoje zycie

To jesli rzeczywiście nie chcesz mieć z nim nic wspólnego to poczytaj zawczasu o strategii przyciąganie- odpychanie.

Nie chce mieć z nim nic wspólnego.. tere-fere wink

2 181 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-03-01 20:03:52)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Fakt, gdyby on miał odrobinę wyobraźni i nie ograniczał się do pisania erotyków, to już dawno rozpocząłby "zimną wojnę", zakończoną zapewne gorącym rozejmem.

Przyszłośc nie przytoczę ale gwarantuje że byłabyś pod wrażeniem. Ale wiesz co jest najgorsze że on potrafił robić to co w tych smsach jest.  Dlatego też pewnie tak mi zapadają w pamięć. Mogę tylko napisać że w smsach opisuje jakby swoje podróże po moim ciele i niestety dokładnie pamiętam jak z uwielbieniem mnie dotykał i jak potrafił doprowadzić do szaleństwa swoimi pieszczotami. Jedno trzeba mu przyznać że dbał głównie o mnie przy okazji jakby mając swoją przyjemność.
Ale teraz nie mogę już o tym myśleć. To już nie wróci.

Krotka,
Ja Tobie wierzę, że esemeski na Ciebie działają.
Ale nie przeszkadza Tobie, że on je pisze po pijaku w kiblu w tajemnicy przed żoną?
Przecież to jest żałosne

2 182 Ostatnio edytowany przez horses (2015-03-01 20:08:17)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

To jesli rzeczywiście nie chcesz mieć z nim nic wspólnego to poczytaj zawczasu o strategii przyciąganie- odpychanie.

Nie chce mieć z nim nic wspólnego.. tere-fere wink

Jeszcze trochę tego rozpieszczania i adorowania a będzie baaardzo ciężko z tego wyjść.
Albo szlaban, albo bawimy się dalej.
Szlaban na adorowanie, esemesowanie.... Kolegą z pracy może pozostać i nic ponadto.

2 183

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Heheheh big_smile

Krotka, jak ty potrafisz mnie wyprowadzić w pole. A już myślałam, że masz bekę z tych kiblowych wyznań, a tu nic z tego - najarana jak łysy na suchary.

2 184 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-03-01 20:30:38)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

/.../ET niestety on jest lepszym poetą.  /.../ Najlepiej mu wychodzą erotyki. Tak pisze że czuję na ciele te "słowa"./.../

No popatrz a ja usunąłem część erotyczną, żeby nie siać zgorszenia...

kroteczka napisał/a:

/.../ET niestety on jest lepszym poetą.

Krotka, weź rzuć jakimś tekstem, chodzi mi tylko, żeby złapać ogólną zasadę. Potem dam radę sam.

2 185

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kroteczka napisał/a:

/.../ET niestety on jest lepszym poetą.

Krotka, weź rzuć jakimś tekstem, chodzi mi tylko, żeby złapać ogólną zasadę. Potem dam radę sam.

Już prosiłam Krotkę o uchylenie rąbka tajemnicy, ale albo nas tu nie chce gorszyć, albo jest...trudno mi to napisać...lojalna.

2 186 Ostatnio edytowany przez kroteczka (2015-03-01 20:49:30)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Przyszłość napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kroteczka napisał/a:

/.../ET niestety on jest lepszym poetą.

Krotka, weź rzuć jakimś tekstem, chodzi mi tylko, żeby złapać ogólną zasadę. Potem dam radę sam.

Już prosiłam Krotkę o uchylenie rąbka tajemnicy, ale albo nas tu nie chce gorszyć, albo jest...trudno mi to napisać...lojalna.

Naprawdę nie mogę napisać dokładnie,  ale pisałam że to takie "wędrujące" smsy, żeby nie powiedzieć "explorujace". Nie ma romantycznych odniesień do pełni księżyca, itd. Jest raczej opis mojej rozkoszy i jego "niewolniczego" uwielbienia.

ET rozumiem ze chcesz się ponabijac z niego wink

2 187

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Och :-)
Cudnie jest :-D

2 188

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Uuu... niewolnicze uniesienia - to coś dla mnie big_smile

Krotka, no nie bądź takim starym zgredem - rozpal nas trochę przy niedzieli.

2 189

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Uuu... niewolnicze uniesienia - to coś dla mnie big_smile

Krotka, no nie bądź takim starym zgredem - rozpal nas trochę przy niedzieli.

Ja tam już popuściłam wodze fantazji i zaraz chyba rzucę się na męża big_smile

2 190

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Przyszłość napisał/a:

Krotka,
Ja Tobie wierzę, że esemeski na Ciebie działają.
Ale nie przeszkadza Tobie, że on je pisze po pijaku w kiblu w tajemnicy przed żoną?
Przecież to jest żałosne

Już teraz tak nie działają,  ale kiedyś robiły kolosalne wrażenie.  Tym bardziej że on taki twardziel jest.
No nie sądzę żeby pisał z toalety bo te sesje trwają po 4 godziny nawet. Nie non stop oczywiście,  ale tak 4- 5 smsow na godzinę,  czasem więcej krótszych. Myślę że ona jest w innym pokoju albo śpi.

2 191

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Przyszłość, ale zanim tak się rzucisz - napisz smsa. Bądźże trochę romantyczna.. Nie musi być z  łazienki, ale na balkon chociaż wyjdź.
wyslij mu takiego soczystego wiesz.."co mi zrobisz jak mnie złapiesz" wrrrr..
Kurde, szkoda, że ja nie mam komu napisać sad

2 192

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Krotka,
Ja Tobie wierzę, że esemeski na Ciebie działają.
Ale nie przeszkadza Tobie, że on je pisze po pijaku w kiblu w tajemnicy przed żoną?
Przecież to jest żałosne

Już teraz tak nie działają,  ale kiedyś robiły kolosalne wrażenie.  Tym bardziej że on taki twardziel jest.
No nie sądzę żeby pisał z toalety bo te sesje trwają po 4 godziny nawet. Nie non stop oczywiście,  ale tak 4- 5 smsow na godzinę,  czasem więcej krótszych. Myślę że ona jest w innym pokoju albo śpi.

Krotka,
Zlituj się. Czy jeśli kibel zamienimy na mniej intymne miejsce to esemeski nabiorą odświętnego charakteru?

2 193 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-03-01 21:01:55)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Krotka,
Ja Tobie wierzę, że esemeski na Ciebie działają.
Ale nie przeszkadza Tobie, że on je pisze po pijaku w kiblu w tajemnicy przed żoną?
Przecież to jest żałosne

Już teraz tak nie działają,  ale kiedyś robiły kolosalne wrażenie.  Tym bardziej że on taki twardziel jest.
No nie sądzę żeby pisał z toalety bo te sesje trwają po 4 godziny nawet. Nie non stop oczywiście,  ale tak 4- 5 smsow na godzinę,  czasem więcej krótszych. Myślę że ona jest w innym pokoju albo śpi.

To Ty w końcu chcesz zakończyć tą znajomość, czy nie? Jestem kobietą, ale jak widać czasami kobieta kobiety nie zrozumie tongue. Weź się za Siebie tak na poważnie, a nie tak jak nastolatki to robią - wahania wyborów (raz chcą tak, innym razem tak).

2 194

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Przyszłość, ale zanim tak się rzucisz - napisz smsa. Bądźże trochę romantyczna.. Nie musi być z  łazienki, ale na balkon chociaż wyjdź.
wyslij mu takiego soczystego wiesz.."co mi zrobisz jak mnie złapiesz" wrrrr..
Kurde, szkoda, że ja nie mam komu napisać sad

Hehehe big_smile
Jak dobrze, że ja tutaj trafiłam.
Wprowadzę trochę nowej JAKOŚCI do swojej sypialni big_smile

2 195

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Przyszłość, ale zanim tak się rzucisz - napisz smsa. Bądźże trochę romantyczna.. Nie musi być z  łazienki, ale na balkon chociaż wyjdź.
wyslij mu takiego soczystego wiesz.."co mi zrobisz jak mnie złapiesz" wrrrr..
Kurde, szkoda, że ja nie mam komu napisać sad

Eee nie Elle, to nie mogą być romantyczne.  On nigdy nie był romantyczny. Smsy kiedyś były w 90 % erotyczne. Teraz cześć to opis jego "mizerii".

2 196

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Przyszłość, ale zanim tak się rzucisz - napisz smsa. Bądźże trochę romantyczna.. Nie musi być z  łazienki, ale na balkon chociaż wyjdź.
wyslij mu takiego soczystego wiesz.."co mi zrobisz jak mnie złapiesz" wrrrr..
Kurde, szkoda, że ja nie mam komu napisać sad

Eee nie Elle, to nie mogą być romantyczne.  On nigdy nie był romantyczny. Smsy kiedyś były w 90 % erotyczne. Teraz cześć to opis jego "mizerii".

Hahaha.
Wszystko do bólu to samo.

2 197

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Przyszłość, ale zanim tak się rzucisz - napisz smsa. Bądźże trochę romantyczna.. Nie musi być z  łazienki, ale na balkon chociaż wyjdź.
wyslij mu takiego soczystego wiesz.."co mi zrobisz jak mnie złapiesz" wrrrr..
Kurde, szkoda, że ja nie mam komu napisać sad

Eee nie Elle, to nie mogą być romantyczne.  On nigdy nie był romantyczny. Smsy kiedyś były w 90 % erotyczne. Teraz cześć to opis jego "mizerii".

No i ja też kiedyś potrafiłam popisać.  Tak że czasem błagal o litość smile

2 198

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Nektarynka53 napisał/a:

To Ty w końcu chcesz zakończyć tą znajomość, czy nie? Jestem kobietą, ale jak widać czasami kobieta kobiety nie zrozumie tongue. Weź się za Siebie tak na poważnie, a nie tak jak nastolatki to robią - wahania wyborów (raz chcą tak, innym razem tak).

Chcę,  to dziewczyny i ET mnie naciagneli na te zwierzenia.
Oczywiście wspominam czasem jak nam było dobrze razem ale od razu pamiętam jak się źle po tym czułam.

2 199

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Krotka, ale zdajesz sobie sprawę, że wasza historyja to 1 na 1 000 000 co nie?

2 200

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

/.../
ET rozumiem ze chcesz się ponabijac z niego wink

A mówi Ci coś termin "NABRAĆ DYSTANSU"... pewnie niewiele... zatam wracając do konwencji...




Ja chcę być lepszy niż on, albo przynajmniej dużo się nie różnić. Tłumacze przecież. Wreszcie mógłbym się czegoś użytecznego nauczyć na tym forum... Jak bym swojej E-tce zapodał coś mocnego to...

Ale mam problemy. Np. niedawno z Aurorą B. mieliśmy tu dyskusję nazwenictwa części ciała. Pamiętasz może? Rzecz IMHO w takiej poezji w pewnym momencie nie do uniknięcia. No i teraz... przecież nie napiszę "Dotarłem do Twojej "muszelki" bo to zajeżdza ordynarnie Nienackim. No to może: "Muskając oceanu Twoich piersi fale, kurs wziąłem ku Malströmu wsysającym wirom".... Znaczy się, innymi słowy mniej dosłownie. Przecież nie napiszę np. "ci*ka" bo to wulgarne. Piszesz o PODRÓŻY. OK. Ale jak "jechać"? W konwencji podróży morskiej (jak ja) czy lądowej? A może powietrznej... ("Np. "myśliwiec mój w krętym korkociągu..." itp.)? Bez tego nie zacznę nawet...

2 201

Odp: Zniszczylam swoje zycie

https://www.youtube.com/watch?v=BrqjWRA-QB4   ja bym szła tędy.. ale czekam na wskazówki od krotki z równym napięciem

2 202

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:

("Np. "myśliwiec mój w krętym korkociągu..." itp.)? Bez tego nie zacznę nawet...

no ryczę ze śmiechu ...

2 203

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kroteczka napisał/a:

/.../
ET rozumiem ze chcesz się ponabijac z niego wink

A mówi Ci coś termin "NABRAĆ DYSTANSU"... pewnie niewiele... zatam wracając do konwencji...




Ja chcę być lepszy niż on, albo przynajmniej dużo się nie różnić. Tłumacze przecież. Wreszcie mógłbym się czegoś użytecznego nauczyć na tym forum... Jak bym swojej E-tce zapodał coś mocnego to...

Ale mam problemy. Np. niedawno z Aurorą B. mieliśmy tu dyskusję nazwenictwa części ciała. Pamiętasz może? Rzecz IMHO w takiej poezji w pewnym momencie nie do uniknięcia. No i teraz... przecież nie napiszę "Dotarłem do Twojej "muszelki" bo to zajeżdza ordynarnie Nienackim. No to może: "Muskając oceanu Twoich piersi fale, kurs wziąłem ku Malströmu wsysającym wirom".... Znaczy się, innymi słowy mniej dosłownie. Przecież nie napiszę np. "ci*ka" bo to wulgarne. Piszesz o PODRÓŻY. OK. Ale jak "jechać"? W konwencji podróży morskiej (jak ja) czy lądowej? A może powietrznej... ("Np. "myśliwiec mój w krętym korkociągu..." itp.)? Bez tego nie zacznę nawet...

ET nabijasz się ale nic to. Poprawiasz mi nastrój więc ci pomogę.
Chodzi o inną podróż, nie samolotem smile. Naprawdę się nie domyślasz? A nazewnictwo - nie pamiętam,  czasem bywał wulgarny, ale tak że to nakręcalo a nie odrzucalo.
I to nie były takie poetyckie określenia raczej bardziej dosłowne. On nie jest romantykiem , on chce żebym była mokra że tak to nazwę.

2 204

Odp: Zniszczylam swoje zycie

O rany..  neutral

2 205

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Krotka, ale zdajesz sobie sprawę, że wasza historyja to 1 na 1 000 000 co nie?

No jasne ze sobie zdaje sprawę wink zobacz ET się nawet nie zbliżył do tych smsow wink

2 206

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Przecież nie napiszę np. "ci*ka" bo to wulgarne. Piszesz o PODRÓŻY. OK. Ale jak "jechać"? W konwencji podróży morskiej (jak ja) czy lądowej? A może powietrznej... ("Np. "myśliwiec mój w krętym korkociągu..." itp.)? Bez tego nie zacznę nawet...

Ja tam lubię określenie ci*ka smile kręci mnie...
Zaraz zajrzę do litów jak to moje szczęście pisze.

2 207 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-03-01 22:14:10)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

śliczna..weź już się nie kompromituj co?
Podnieca cię, że obcym ludziom pochwalisz się, jak jakiś facet określa to co masz między nogami? aż tak brak ci uwagi od menów?

2 208

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Elle proszę, no nie bądź paskudnikiem ...
Dawno się tak nie obsmialam jak czytając te dyrdymaly, eee przepraszam - nastrojowe sms-y.
Liczyłam na jeszcze większy ubaw, tak dobrze się zapowiada :-)

2 209 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-03-01 22:19:16)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Oj, ale doczekasz się Iza smile Krotka długo nie da się prosić, kokietka nasza.
A jak nie ona, to śliczna zaraz coś odpali.

Kurde, jak sobie przypomnę, że kiedyś też taka durnowata byłam to mnie czerwień zalewa. Tylko, że ja obcym ludziom nie recytowałam tego cała dumna i blada.

2 210

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

śliczna..weź już się nie kompromituj co?
Podnieca cię, że obcym ludziom pochwalisz się, jak jakiś facet określa to co masz między nogami? aż tak brak ci uwagi od menów?

Łaknę miłości wielkiej, uwaga krótka bywa.

Posty [ 2 146 do 2 210 z 3 039 ]

Strony Poprzednia 1 … 32 33 34 35 36 … 47 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczylam swoje zycie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026