Anastacjoo: A gdzie tu filozofia, w którym miejscu? 
Oraz: Dlaczego uważasz, że nie potrafiłabym oprzeć się facetowi, który chce sobie mną zrobić dobrze i powtarzać to potem regularnie, moim kosztem? to aż taka filozofia -szanować siebie? 
Coś Ci powiem..krotka pisze o tym jaka to jest tajemnicza i jak to oni ją szanują, bo "nie wykłada się im na tacy" odrazu, tylko najpierw trochę się pozgrywa - jak w przyp. lovera 
Dla mnie jedyne czego to dowodzi to czystej hipokryzji przed samą sobą.
Mam ochotę na seks z kimś, kto mi się podoba? No to nie udaję sama przed sobą, że to wielka przyjaźń tylko po to by móc czuć się usprawiedliwiona, że pozwalam mu się uwodzić i co chwila latam w pracy do łazienki, żeby wysuszyć majtki.
Nie mam ochoty na romans tylko pełnowartościowy związek? POMIMO okoliczności, "przeszkód nie do rpzeskoczenia" (jak w filmie
) bleblablo, zachowuję się jak dorosła kobieta i wypowiadam zdania, które sama zacytowałaś:
że gdybym po 1. nie zwlekała z konsumowaniem relacji, a po 2. nie określiła jasno, że bycie tą trzecia mi nie odpowiada
Trudne? Wcale nie. Tzn. nie dla kogoś, kto ma jaja i jest pewny siebie - taka osoba nie zgodzi się na bycie narzędziem do pocierania dla jakiegoś napalonego samca.
A z krotką jest inna sprawa. Ona tylko zgrywa chojraczkę, a w praktyce tak cholernie boi się odrzucenia od tego faceta, że woli udawać, że w ogóle jej nie zależy i chodzić po pracy po ścianach, niż postawić sprawy jasno i dać mu szansę by się określił -tj. zobaczyć czy za słowami pójdą jakieś decyzje.
Krotka panicznie się boi, że decyzji żadnych nie będzie - nie licząc pijanych smsów o erotycznej treści. I to jedyny powód dlaczego to tyle trwa.
Szacunek, tajemniczość, "bycie trudną" dla facetów..litości !
komedia