Kroteczko,
Twoja historia jest czystym dowodem na prawdziwość wzoru na ruch jednostajnie przyspieszony?
Najchętniej zdefiniowałabym każdy z Twoich wpisów kolejno prawami przyciągania, tarcia, pędu, dynamiki, etc? i w ogóle nie wychodziła poza obszar fizyki...
?Niestety on jest nakierowany przede wszystkim na fizycznosc. Znam go to się nigdy nie zmieni. On taki jest. Jak byliśmy razem to też dbał głównie o to żeby było mi dobrze fizycznie a jak się czuję psychicznie go nie bardzo obchodziło?
To, co zamieściłaś jako fakty na ostatnich kilku stronach, wiedzie mnie ku następującym wnioskom:
Twój Swawolny Dyzio w ogóle nie jest Tobą zainteresowany jako osobą:
Dane źródłowe:
?Duzo myślałam o tym co mi powiedział i doszłam do wniosku że on myśli TYLKO o jednym?
?Teraz tak sobie myślę że podswiadomie wiedziałam że chodzi o seks i muszę przyznać że mi w zasadzie też o to chodziło?
?nigdy wcześniej nie wspominał o rozstawaniu się z malzonkami. I zawsze dążył do romansu. On był zawsze lekko bezczelny. Wie że podoba się kobietom i przez to zachowuje się czasem arogancko?
?Jak mogłam tak spie..lic sobie życie, pracę, wszystko? Z powodu takiego faceta? I to jeszcze wiedziałam jaki jest, niby dla mnie był inny, ale mężczyzna który tak traktuje kobiety nie może być wartościowym człowiekiem?
?Głupie ale nie przeszkadzało mi że klepie mnie po pupie jak nikt nie widzi, że łapie mnie tam gdzie nie powinien. Ciągle traktował mnie jak rzecz i w sumie nigdy nie protestowalam?
Dyzio, nie w ciemię bity. Brał to, co mogłaś i chciałaś mu dać. I co robiłaś ochoczo. Na dodatek ten zachwyt Twoich koleżanek, że on to "przez Kroteczkę, z Kroteczką i w Kroteczce"...
A prawda jest taka że czułam się lepsza. Inne mi zazdroscily takiej jawnej adoracji od niego?
?Żeby się odsłonił z prawdziwymi intencjami? Nie wiem czy już chcę je znać.
Na własne życzenie sprowadziłaś się Kroteczko poniżej poziomu Morza Martwego. Dyzio nawet nie pomyślał, że Ty możesz mieć jakieś wyrzuty sumienia, czuć dyskomfort, zażenowanie, bo nigdy z nim o tym dogłębnie nie rozmawiałaś, a mężczyźni nie są aż tak domyślni, zwłaszcza, gdy otrzymują sprzeczne sygnały, bo Ty podobno czułaś niesmak, ale mimo to byłaś dostępna, chętna, miałaś maślane oczy, a ?higroskop? stale wskazywał górne wartości.
?my nigdy nie rozmawialiśmy że "tak nie może być" etc. Jemu tak jakby nie przeszkadzało że jest jak jest?
? Tak niestety nigdy otwarcie o uczuciach nie rozmawialiśmy. Jedynie ciągle o tym jak go kręcę jak o mnie ciągle myśli jaka jestem piękna etc. Stojący penis - tak to pewnie wg niego jest objaw jego zaangażowania?
Dziwisz się teraz temu, że gość nie wie o co chodzi, pyta czemu chodzisz sfochowana, łasi się jak kocurek? On nie wie, że jesteś w separacji z mężem, nie wie o tym, że relacja z nim jest przyczyną Twojej depresji, nie wie, że na Forum ?urabia? Cię od prawie trzech miesięcy potężna grupa ludzi, ?kłując Cię w pupę? niewygodnymi pytaniami, wnioskami, jawnym oburzeniem. On gra, tak jak grał dotychczas. Łazi między kokoszkami w pracy jak kogutek czubatek i tę jedną, co mu tyle czasu dawała, tę pstrokatą, dalej chce mieć w ?kurniku? i korzystać z jej wdzięków?
Swoją drogą sprawdź w słowniku znaczenie hasła platoniczna miłość, bo proponując teraz Dyziowi przejście na poziom platonicznych uczuć popełniasz klasyczny błąd założenia.
Gdybyś miała choć odrobinę klasy, godności, honoru, to dostrzegłabyś wyraźnie znaczenie takich detali:
? Najwięcej SMS pisze po pijanemu?
? Widzę że w zasadzie tylko po alkoholu puszczają mu hamulce, w pracy się kontroluje. Nie rozmawiamy w ogóle?
?Jednak on jest bardzo nastawiony seksualnie. Głównie o tym myśli i o tym pisał w smsach
Wystarczy, że wychyli ze trzy kielonki i już ma przypływ uczuć? Jakie to banalne! Jakie pospolite! I jak mocno walące po nozdrzach procentami! To chyba nimi można mierzyć procent uczucia do Ciebie. Sprawdź co pije, a będziesz wiedzieć ile dla niego znaczysz.
?Dziś w pracy szef mi powiedział że X zaproponował mnie do pracy z nim na bardzo prestiżowym projekcie. Jest to w zasadzie taki awans. Zatkało mnie. Nie wiedziałam co powiedzieć. Szef powiedział że rozumie że się zgadzam?
Dla przypomnienia to, co pisałaś nie dalej, jak tydzień temu:
?Wiem że łatwo nie będzie. Zacznę się rozglądać za inną pracą ale musiałabym mieć wielkiego farta żeby znaleźć coś równie fajnego. Mam bardzo dobrego szefa który mnie bardzo lubi i wiele mi "wybacza". Fakt jestem dobrym "fachowcem" więc pewnie dlatego?
?Głupie ale nie przeszkadzało mi że klepie mnie po pupie jak nikt nie widzi, że łapie mnie tam gdzie nie powinien. Ciągle traktował mnie jak rzecz i w sumie nigdy nie protestowalam?
Co Ty na to???
Uważaj Krotko, jedna z Twoich koleżanek, zazdrosnych o adorację Dyzia, mogła puścić szefowi delikatny sygnał? Być może w pracy, Wasz romans jest tajemnicą poliszynela. Ów ?awans? to tylko podpucha, by móc poobserwować Ciebie jako pracownika...
Uważam, że jeżeli jakimś cudem udałoby Ci się nie ślinić się na myśl o Dyziu i przez dłuższy czas zlewałabyś jego końskie zaloty ciepłym moczem, to zobaczyłabyś PRAWDĘ w pełnej krasie.
Dyzio nie mogąc korzystać z Twoich usług zaniecha ?adoracji?, bo jako mężczyzna, dla którego jesteś wyłącznie obiektem seksualnym - czego daje Ci 1005 dowodów na sekundę ? nie może przecież pozwolić, aby uschnął mu kuś? Poszuka sobie nowej chętnej, popatrzy na nią nieaseksualnie (bo nie umie inaczej patrzeć), a przecież pole rażenia jego ?męskości? jak sama opisujesz jest okazałe i na kobiety działa jak krem Vichy, skuteczny już po 7 dniach.
Będziesz wtedy patrzeć, jak grucha na Twoich oczach z inną Kroteczką i skręcać się na widok ponętniejszej/milszej/dostępniejszej/nie targanej wyrzutami sumienia koleżanki.
To dlatego nie wiesz co teraz robić? Boisz się jak cholera, że wysłany na seksualną pustynię da sobie z Tobą spokój szybciej, niż się tego spodziewasz i przeleci choćby samicę fenka pustynnego, byle tylko zaspokoić swą chuć. Do tego dorzuć podszepty i podśmiechujki Twoich koleżaneczek i będziesz zrobiona ?na szaro?, tak, że nawet sobie nie wyobrażasz?
Grasz teraz na dwa fronty (kochasz, ale tylko troszeczkę), bo się boisz. I ten strach będzie Cię zżerał.
Zanim Cię pożre, sama karm się Kroteczko SMSkami z wyznaniem miłości wysyłanymi nocą, gdy ?już mu wina brak?? Główkuj nad cudem jego wspaniałomyślności, gdy widział Cię w chorobie, w niemocy, a jednak tak Cię kocha, że Cię nie opuścił na widok Twego nieuszminkowanego liczka, i że najlepiej gdybyście mieli razem dzidziusia.
I pisz nam tu dalej kolejne odcinki Twojej soap opery?