Elle ,
nie rozumiesz mnie.
Facet może jest narcyzem, może jest niedojrzałym osobnikiem, może kocha, może nie, może nie potrafi kochać....
Bez względu na to, jaka będzie odpowiedź na to pytanie nie zmienia to faktu, że romans z nim to droga donikąd,
toksyczna sytuacja, generalnie syf.
Jeśli będziemy lansować tezę, że to narcyz, manipulant .... wszystko się zgadza na ten moment.
Narcyz, który uwiódł. Świadczą o tym ostatnie wpisy Kroteczki.
Załóżmy jednak, że w niedalekiej przyszłości owy kochanek zaczyna zachowywać się poprawnie, nawet pomocnie,
dąży do przyjaźni, przyznaje Jej racje, że nie seks jest najważniejszy itp.... Nawet niech to nie wynika z manipulacji,
nagłe olśnienie.....
I co wtedy?
Jakie myśli będzie miała Kroteczka? Będzie taka twarda, jak teraz? Wątpię. Czy nie obudzi to w Niej uczuc do tego człowieka?
Nie zacznie się zastanawiać, czy to wielka miłość?
Cała teza może runąć.
A jeśli kiedys okaże się, że to była wielka miłość.... to będzie to oznaczało, że to już można zdradzać i oszukiwać ? Moim zdaniem nie.
Ilu ludzi w związkach poznaje kogoś innego, dobrego, życzliwego, który budzi głębsze uczucia? Czy kazdy wchodzi w romans?
Większość nie. Życie to sztuka wyboru.
Dlatego moim zdaniem to ona sama powinna ( może przy naszej pomocy ) dojść prawdy o tym człowieku.
I z tą nabytą już wiedzą, na spokojnie jeszcze raz przypomnieć sobie, czym skończył się dla niej ten romans,
ile zła wniósł w Jej życie, jakie to było złudne.
Wtedy żaden usmiech kochanka nie będzie już dla niej zagrożeniem, dojrzale zrozumie, że bez względu na wszystkie okoliczności
nigdy więcej romansów. Nawet jesli to dobry facet, romans z nim jest zły !
Robienie z siebie ofiary to droga donikąd.