netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zniszczylam swoje zycie

3 038 odpowiedzi418 670 wyświetleńzałożony przez kroteczka, 12.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczylam swoje zycie

Strony Poprzednia 1 … 24 25 26 27 28 … 47 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 626 do 1 690 z 3 039 ]

1 626

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

Nie no nie zgadzam się z tobą.  Może dlatego bo ja mam wrażenie że teraz wyglądam lepiej niż jak byłam młodsza.  Nie mam żadnych kompleksów wobec 21-latek. Ja nawet sądzę że mężczyzni wolą takie kobiety niż młode laski z którymi nawet nie ma o czym pogadać. Wiesz kiedyś w towarzystwie padło pytanie młodej dziewczyny która chciała chyba być złośliwa wobec starszych koleżanek "Do jakiego wieku kobieta jest sexy?" I mój kolega odpowiedział - niektóre kobiety zawsze będą sexy a niektóre nigdy.
I nie ma to nic wspólnego z dużym biustem czy fajną pupa.

Zgadzam się smile Dla mnie atrakcyjność seksualna kobiety zależy nie tylko od wyglądu ale też od tego co ma w głowie smile

1 627

Odp: Zniszczylam swoje zycie
śliczna nielogiczna napisał/a:
in_ka napisał/a:
śliczna nielogiczna napisał/a:

wiem, że gdyby podczas badania wariografem stanęła przed nim naga 21 letnia śliczna dziewczyna, która byłaby do tego mądra i miła i dobra... i z drugiej strony ja stara, pomarszczona, z fałdami siwymi włosami mimo całej jego wielkiej miłości okazałaby się, że jednak ona jest dla niego piękniejsza, bardziej apetyczna,  że na pytanie z kim chcesz spędzić swoje następne 3 lata życia musiałby powiedzieć prawdę smile, że to ona bardziej go pociąga i gdyby nie konsekwencje wybrałby ją

współczuję ...
po co z nim więc jesteś ? piszesz o miłości ale chyba jej nie doświadczyłaś, nie znasz ... może nie rozumiesz albo nie potrafisz zrozumieć na czym ona polega

In_ka to przykład... tu nie chodzi o konkretny przypadek
tu idzie o zasadę... każdy mężczyzna by tak zrobił
oni nas urabiają dla świętego spokoju
tak jak kochanek kłamie tak samo kłamie mąż tylko cel mu inny przyświeca
nie chcę, żeby mąż wciskał mi słodkie słówka skoro to nie tak
tylko dlatego żebyśmy byli 50 lat razem
a niech idzie do innej od czasu kiedy musi mówić nieprawdę w imię długotrwałego związku, bo kiedyś ktoś wymyślił, że to jet wartość - długoletnie małżeństwo
gówno... wolę 10 lat szczerej namiętności szczerych rozmów, prawdy nie kolejne 30 wciskania kitu jaka to jestem dla niego najpiękniejsza... niech mówi to tym o których tak myśli... nic na siłę
wolę żebyśmy się przez następne przyjaźnili szczerze niż miałby z lojalności cierpieć i z czegoś rezygnować
np. ze szczęścia z 21-latką
to facet on potrzebuje mieć przy sobie młodą samiczkę, a nie stare spowszedniałe pudło
oczywiście wolałabym żeby świat wyglądał inaczej, ale życie w ułudzie jet dla mnie g... warte

Nie i jeszcze raz nie, nie masz racji.
Ja wiem co to jest miłość.
Na to nie ma wpływu wygląd tylko to co jest w środku.

1 628

Odp: Zniszczylam swoje zycie
śliczna nielogiczna napisał/a:
Lexpar napisał/a:

A czy Ty myślisz, że mnie wiek nie rusza.
Rusza tak samo jak Was.
Kiedyś też byłem piękny i młody, teraz to historia.
A rozkosz i szczęście z nią to jest odlot.
Znam jej ciało, znam jej potrzeby i nie ma nic lepszego dla mnie widząc ją szczęśliwą i zadowoloną.

Lexpar stary mężczyzna nadal jest piękny, nadal jest pociągający
siwe włosy dodają niesamowitego uroku
mężczyzna po 50-ce jest równie apetyczny co 30latek, czasami nawet bardziej
ale niestety to nie działa u kobiety, bruzdy na czole, obwisły biust, oklapnięte pośladki i szara smutna skóra...
brak blasku w oczach... jeśli do tego dochodzą choroby i udręki wygląda się jeszcze gorzej
po 40 latach razem nie ma już różowych okularów jakie towarzyszą  fazie zakochania, mózg już tak nie reaguje...
człowiek widzi cała prawdę sad chciałabym, żeby ktoś kiedyś o mnie myślał szczerze tak jak Ty o swojej żonie
ale zaraz sobie myślę, że to efekt socjalizacji i obrony przed tym żeby nie zwariować...
to nie może być prawda sad natura jest silniejsza
samiec zawsze będzie lgnął do młodej płodnej samicy, a nie do starej nawet ładnej i zabdabanej, ale z cycuszkami do kolan, posikującej w majtki pani z zębami w filiżance obok sad wybacz, ale ja nigdy w to nie uwierzę
choć byłoby cudownie...

Nie, nie każdy samiec będzie lgnął do młodej samicy.
Natmiast stara samica jak zobaczy w samcu pożądanie do nie to znikną jej bruzdy, zmarszczki, skóra się wyrówna etc.
Wierz mi, że zapach swojej żony rozpoznam wsród setki innych kobiet i jest on najwspanialszy na świecie, bo dla mnie.

1 629

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Ma, ma...
Facet to przede wszystkim wzrokowiec ....
Wystarczy zobaczyć reakcję facetów na plaży
Oczywiście choćby było piękne ciało, ale to jest  totalny pustak- skutecznie wypłoszy każdego faceta
Co najwyżej nadaje się na jedną noc

Widzisz Kroteczka, mężczyźni dzielą kobiety w zasadzie na trzy kategorie:
Partnerka- to ta, z którą jest związany uczuciowo,Ona jest jego przyjaciółką i kochanką, z którą rozmawia o codziennych sprawach
Znajome- z nimi też rozmawia, ale trzyma dystans,
Oraz, użyję tutaj łacińskiej nazwy- na naturale eius debent
Te ostanie to kochanki........
Tylko o tym im nie mówi się wprost

1 630

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
śliczna nielogiczna napisał/a:
Lexpar napisał/a:

A czy Ty myślisz, że mnie wiek nie rusza.
Rusza tak samo jak Was.
Kiedyś też byłem piękny i młody, teraz to historia.
A rozkosz i szczęście z nią to jest odlot.
Znam jej ciało, znam jej potrzeby i nie ma nic lepszego dla mnie widząc ją szczęśliwą i zadowoloną.

Lexpar stary mężczyzna nadal jest piękny, nadal jest pociągający
siwe włosy dodają niesamowitego uroku
mężczyzna po 50-ce jest równie apetyczny co 30latek, czasami nawet bardziej
ale niestety to nie działa u kobiety, bruzdy na czole, obwisły biust, oklapnięte pośladki i szara smutna skóra...
brak blasku w oczach... jeśli do tego dochodzą choroby i udręki wygląda się jeszcze gorzej
po 40 latach razem nie ma już różowych okularów jakie towarzyszą  fazie zakochania, mózg już tak nie reaguje...
człowiek widzi cała prawdę sad chciałabym, żeby ktoś kiedyś o mnie myślał szczerze tak jak Ty o swojej żonie
ale zaraz sobie myślę, że to efekt socjalizacji i obrony przed tym żeby nie zwariować...
to nie może być prawda sad natura jest silniejsza
samiec zawsze będzie lgnął do młodej płodnej samicy, a nie do starej nawet ładnej i zabdabanej, ale z cycuszkami do kolan, posikującej w majtki pani z zębami w filiżance obok sad wybacz, ale ja nigdy w to nie uwierzę
choć byłoby cudownie...

Nie no nie zgadzam się z tobą.  Może dlatego bo ja mam wrażenie że teraz wyglądam lepiej niż jak byłam młodsza.  Nie mam żadnych kompleksów wobec 21-latek. Ja nawet sądzę że mężczyzni wolą takie kobiety niż młode laski z którymi nawet nie ma o czym pogadać.
Wiesz kiedyś w towarzystwie padło pytanie młodej dziewczyny która chciała chyba być złośliwa wobec starszych koleżanek "Do jakiego wieku kobieta jest sexy?" I mój kolega odpowiedział - niektóre kobiety zawsze będą sexy a niektóre nigdy.
I nie ma to nic wspólnego z dużym biustem czy fajną pupa.

Krotka wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie.
Twój kolega jest wielki.

1 631

Odp: Zniszczylam swoje zycie
śliczna nielogiczna napisał/a:
milka9 napisał/a:

Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty.
To też nie diabeł rogaty.
Ani miłość kiedy jedno płacze
a drugie po nim skacze.
Miłość to żaden film w żadnym kinie
ani róże ani całusy małe, duże.
Ale miłość - kiedy jedno spada w dół,
drugie ciągnie je ku górze.

Śliczna.... miłość to nie jest tylko pożądanie. Pożądanie jest tylko jej elementem i z biegiem lat wcale nie najważniejszym.

Tak zaczyna się szaleństwem i namiętnością, a potem zostaje przestrzeganie zasad wpojonych podczas socjalizacji.
Boże chce mi się płakać... naprawdę... tak strasznie mi smutno, że to wszystko mija, że okazuje się nic nie warte
nienawidzę siebie za ten brak wiary sad

Śliczna nielogiczna z Twojego nicka wynika, że jesteś śliczna i logiczna.
Uwierz w to.
To mówi Tobie starszy pan, ktory już przeżył ładnych parę lat i wie co mówi.
Teraz masz podnieść głowę do góry, pierś wysunąć do przodu i być dumna z siebie.

1 632

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Lexpar napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Wiesz kiedyś w towarzystwie padło pytanie młodej dziewczyny która chciała chyba być złośliwa wobec starszych koleżanek "Do jakiego wieku kobieta jest sexy?" I mój kolega odpowiedział - niektóre kobiety zawsze będą sexy a niektóre nigdy.
I nie ma to nic wspólnego z dużym biustem czy fajną pupa.

Krotka wielkie http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif dla Ciebie.
Twój kolega jest wielki.

To kwestia chyba seksapilu i feromonów... szczególnie jeśli chodzi o mężczyzn jak postrzegają kobiety...
A jeśli chodzi o kobiety? Wiadomo, 'samiec alfa' będzie najbardziej pociągający, ale...
Wygląd jako tako nie ma u nas  aż takiego znaczenia, jak w przypadku mężczyzn... kobieta jednak szybciej zauważa, docenia charakter...często kierując się ideałami które zna... jak choćby ojciec czy brat...

1 633

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
Lexpar napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Wiesz kiedyś w towarzystwie padło pytanie młodej dziewczyny która chciała chyba być złośliwa wobec starszych koleżanek "Do jakiego wieku kobieta jest sexy?" I mój kolega odpowiedział - niektóre kobiety zawsze będą sexy a niektóre nigdy.
I nie ma to nic wspólnego z dużym biustem czy fajną pupa.

Krotka wielkie http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif dla Ciebie.
Twój kolega jest wielki.

To kwestia chyba seksapilu i feromonów... szczególnie jeśli chodzi o mężczyzn jak postrzegają kobiety...
A jeśli chodzi o kobiety? Wiadomo, 'samiec alfa' będzie najbardziej pociągający, ale...
Wygląd jako tako nie ma u nas  aż takiego znaczenia, jak w przypadku mężczyzn... kobieta jednak szybciej zauważa, docenia charakter...często kierując się ideałami które zna... jak choćby ojciec czy brat...

Moim zdaniem mężczyzni zawsze najpierw patrzą czy kobieta jest atrakcyjna seksualnie. Ale to nie ma nic wspólnego z wiekiem czy nawet klasycznie pojmowana urodą. Nie wiem z czego wynika to że jedne kobiety są dla nich atrakcyjne. Mam koleżanki które moim zdaniem są naprawdę ładne,  zgrabne ale w ogóle nie mają powodzenia. Nie pojmuję tego.

1 634

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Ech.. bo w 'zdobywaniu' uwagi u mężczyzn nie chodzi tyle o urodę - to jest dobre na pierwsze parędziesiąt sekund, potem chodzi o to jak ON się czuje w Twoim towarzystwie, czy może liczyć na "ten błysk" w oku i wzajemność. Faceci są mega wrażliwi na to jakie robią wrażenie -tzw. feedback wink

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje. Ja np. dziś czuję się atrakcyjniejsza będąc na początku 30-ki niż czułam się w wieku lat 20 czy 20-paru, pomimo, że pewnie mniej tych zmarszczek było i takie tam wink

1 635

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

1 636

Odp: Zniszczylam swoje zycie
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Absolutnie z Tobą się nie zgadzam.
Kobieta od 30 jest z każdym rokim bardziej atrakcyjniejsza.
Wie czego chce i wie czego chce jej partner.
Jest dojrzała emocjonalnie i psychicznie.
Taka kobieta skarb.

1 637 Ostatnio edytowany przez kroteczka (2015-02-04 21:48:03)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Hmm a facet osiąga apogeum atrakcyjności jak ma wypchany portfel i stoi już nad grobem smile. Jednym słowem niektórym nawet stanie nad grobem nie pomoże bo portfel chudziutki smile

1 638 Ostatnio edytowany przez śliczna nielogiczna (2015-02-04 21:52:10)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Ja np. dziś czuję się atrakcyjniejsza będąc na początku 30-ki niż czułam się w wieku lat 20 czy 20-paru, pomimo, że pewnie mniej tych zmarszczek było i takie tam wink

Elle, bo zauważalna degradacja następuje po 30stce.
Ja mając 27 - 28 wyglądałam prawie jak w wieku 20 ...a potem przepaść - tornado jakieś do 35tki jakoś mogłam patrzeć w lustro mrużyłam trochę oczy wink teraz mam 40 i ostatnie 5 lat to jakiś pogrom... płakać się chce mimo, że i tak podobno nie wyglądam na swoje lata
30 latka to jeszcze młoda kobieta, jako 40latka czuję się jak zombiak, który wylazł z trumny na cmentarzu i pcha się między ludzi sad

1 639

Odp: Zniszczylam swoje zycie
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Lexpar napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Absolutnie z Tobą się nie zgadzam.
Kobieta od 30 jest z każdym rokim bardziej atrakcyjniejsza.
Wie czego chce i wie czego chce jej partner.
Jest dojrzała emocjonalnie i psychicznie.
Taka kobieta skarb.

Idealne zestawienie szczerego macho z wazeliniarzem pantoflarzem big_smile
Zabawne dość.

1 640

Odp: Zniszczylam swoje zycie
śliczna nielogiczna napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Ja np. dziś czuję się atrakcyjniejsza będąc na początku 30-ki niż czułam się w wieku lat 20 czy 20-paru, pomimo, że pewnie mniej tych zmarszczek było i takie tam wink

Elle, bo zauważalna degradacja następuje po 30stce.
Ja mając 27 - 28 wyglądałam prawie jak w wieku 20 ...a potem przepaść - tornado jakieś do 35tki jakoś mogłam patrzeć w lustro mrużyłam trochę oczy wink teraz mam 40 i ostatnie 5 lat to jakiś pogrom... płakać się chce mimo, że i tak podobno nie wyglądam na swoje lata
30 latka to jeszcze młoda kobieta, jako 40latka czuję się jak zombiak, który wylazł z trumny na cmentarzu i pcha się między ludzi sad

Miałem już "nie udzielać się" w tym wątku, ale po ostatnich wpisach Ślicznej, nie wytrzymałem.
Dziewczyno, Ty masz dopiero 40-kę?
Przywodzisz mi raczej na myśl starszą panią po siedemdziesiątce.
Tak nie można!
To, że Pitek uważa tak, a nie inaczej w kwestii stopnia atrakcyjności kobiet od 30-tki w górę, nie znaczy to, moim zdaniem nic więcej, niż ocenę wizualnej atrakcyjności ciała tej, czy tamtej panienki, bez zagłębiania się w ogół psycho-fizycznych walorów konkretnej kobiety.
Sądzę, że dyskusja toczy się obecnie wokół kobiecej atrakcyjności dla partnera w długoletnim związku, a nie wyborów Miss Universum, gdzie "będę działać na rzecz ochrony lasów deszczowych i pokoju na świecie" jest tylko "ważnym" uzasadnieniem dla pokazania zgrabnyej figury i ładnej buzi, a o tych młodych dziewczynach faktycznie nie wiemy nic więcej.

1 641

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Nie wiem o co chodzi z tym "pogorzeliskiem" po 30-ce tongue Ja i tak zawsze byłam jakieś 8-10 lat do tyłu nie wyglądam na swój wiek, zresztą nie w tym rzecz. Miałam na myśli to o czym napisali mężczyźni - świadomość siebie, swoich wad i zalet, tego co jest we mnie fajne, a przede wszystkim - mój MÓZG big_smile
Myślę, że to może być we mnie dość atrakcyjne, ale to dla mężczyzn, którzy też zwracają w kobiecie uwagę na coś więcej niż twarz i tyłek.

Oraz: Mam koleżanki tuz przed 40-ką- niezłe laski - kwestia zadbania o siebie, sportu, etc. M.in. za to lubię 30-kę, że kobieta potrafi o siebie zadbać pod każdym względem.

Ale co kto woli, przecież nie ma przymusu spotykania się z kobietami po 30-ce, choć nie zauważyłam by panowie po 20-ce mieli z tym jakiś problem wink Chyba nie te czasy.

1 642

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Zwykle 20 latki wygladaja gorzej niz 30 latki. To sie tyczy prawie kazdej kobiety jaka znam. Twarz jest ladniejsza, lepsze rysy.

1 643 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2015-02-04 23:05:35)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Rety!
Ale wiraż! Jaki piękny temat zastępczy w tym wątku... Fiu! Fiu!

Po przeczytaniu dzisiejszych wpisów czuję się tak, jakbym oglądała Animal Planet albo BBC Earth. Przypomniał mi się nawet film o tym, czy wielkość i intensywność barwy lwiej grzywy ma znaczenie w zdobywaniu pozycji w stadzie i atrakcyjności seksualnej, czy też nie...

1 644 Ostatnio edytowany przez mohic (2015-02-04 23:38:35)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Hmm a facet osiąga apogeum atrakcyjności jak ma wypchany portfel i stoi już nad grobem smile. Jednym słowem niektórym nawet stanie nad grobem nie pomoże bo portfel chudziutki smile

big_smile big_smile
Ja tam myślę, że każdy zwraca uwagę na atrakcyjność przy doborze partnera. W końcu uczucie, zakochanie też jest tutaj ważnym, potrzebnym elementem, a to się bezpośrednio wiąże z tym wzajemnym przyciąganiem się. A czy to jest przede wszystkim wygląd, inteligencja, poczucie humoru, ton głosu, czy jeszcze co innego, to już jest indywidualna kwestia. wink Nie ma tu żadnej reguły jeśli chodzi o płeć, u każdego to pewnie trochę inaczej wygląda.

1 645

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Jak na razie, to jej facet nie wie że jest jeleniem smile
Ale co się odwlecze to nie uciecze  ....
Jak mąż Kroteczki dowie się, że ma rogi jak się patrzy albo w lustrze zobaczy na głowie kształtujące się poroże to to kółko adoracji i uwielbienia szybko się rozwiąże.. wink

Dopiero wtedy się zacznie cyrk
Ja tam z niecierpliwością oczekuję wtedy relacji  live wink

1 646

Odp: Zniszczylam swoje zycie
nigdycieniezawiodlem napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Lexpar napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Absolutnie z Tobą się nie zgadzam.
Kobieta od 30 jest z każdym rokim bardziej atrakcyjniejsza.
Wie czego chce i wie czego chce jej partner.
Jest dojrzała emocjonalnie i psychicznie.
Taka kobieta skarb.

Idealne zestawienie szczerego macho z wazeliniarzem pantoflarzem big_smile
Zabawne dość.

Odczep się od Lexpara.

1 647

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Lexpar napisał/a:

/.../(44 lata)  /.../

Przebijasz mnie, i choćby to nakazuje czytać Cię ze wzmożoną uwagą :-)

1 648 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-02-05 09:59:01)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
nigdycieniezawiodlem napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Lexpar napisał/a:
pitagoras napisał/a:

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Absolutnie z Tobą się nie zgadzam.
Kobieta od 30 jest z każdym rokim bardziej atrakcyjniejsza.
Wie czego chce i wie czego chce jej partner.
Jest dojrzała emocjonalnie i psychicznie.
Taka kobieta skarb.

Idealne zestawienie szczerego macho z wazeliniarzem pantoflarzem big_smile
Zabawne dość.

Kolejny meteoryt zawitał w tym wątku Obrazek dodany przez użytkowniczkę.
Nigdyciebieniezawiodlem ja myślałem, że ty masz jaja ale niestety pomyliłem sie ( jestem szczery macho) bo ty nie masz jaj a tylko masz orzeszki ( nie włoskie i nie laskowe tylko ziemne).
Szkoda mi ciebie bo zachowujesz się jak pustak.
Ty nie wiesz co to jest prawdziwa miłość, szacunek, przyjaźń etc.
Pewnie uważasz się za znawcę kobiet, ale dla mnie możesz żyć w takiej świadomości.
Ale zapamiętaj jedno - los nie rychliwy ale sprawiedliwy .
Czas dotyka każdego z nas.
Ty też się zestarzejesz ( czego tobie życzę bo przejście na drugą stronę w młodym wieku jest smutne) i będziesz miał siwe włosy ( ja ich jeszcze nie mam ) albo będziesz łysy oraz będziesz miał zmarszczki i będziesz musiał z tym żyć.
Czy pogodzisz się ze swoim wyglądem to już twój ból.
Natomiast wiem, że nie będziesz w życiu szczęśliwy ( chyba, że się zmienisz ) bo nie znasz takiego słowa jak MIŁOŚĆ.
Zapamiętaj sobie, że miłość nie ma nic do samczego pożądania.
Przyznam ci się szczerze, że mnie rozszyfrowałes nazywając wazeliniarzem i pantoflarzem.
Ja zawsze używam wazeliny jak Obrazek dodany przez użytkowniczkę takich dupków jak ty i pantoflem walę ich po pustym łbie aby nie brykali.

1 649

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

Nie wiem o co chodzi z tym "pogorzeliskiem" po 30-ce tongue Ja i tak zawsze byłam jakieś 8-10 lat do tyłu nie wyglądam na swój wiek, zresztą nie w tym rzecz. Miałam na myśli to o czym napisali mężczyźni - świadomość siebie, swoich wad i zalet, tego co jest we mnie fajne, a przede wszystkim - mój MÓZG big_smile
Myślę, że to może być we mnie dość atrakcyjne, ale to dla mężczyzn, którzy też zwracają w kobiecie uwagę na coś więcej niż twarz i tyłek.

Oraz: Mam koleżanki tuz przed 40-ką- niezłe laski - kwestia zadbania o siebie, sportu, etc. M.in. za to lubię 30-kę, że kobieta potrafi o siebie zadbać pod każdym względem.

Ale co kto woli, przecież nie ma przymusu spotykania się z kobietami po 30-ce, choć nie zauważyłam by panowie po 20-ce mieli z tym jakiś problem wink Chyba nie te czasy.

No tak, ale jak kobiety po 30 podchodzą do takich 20-to latków?
Myślę, że jak pies do jeża.

1 650

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kicur napisał/a:
nigdycieniezawiodlem napisał/a:
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

Lexpar napisał/a:

Absolutnie z Tobą się nie zgadzam.
Kobieta od 30 jest z każdym rokim bardziej atrakcyjniejsza.
Wie czego chce i wie czego chce jej partner.
Jest dojrzała emocjonalnie i psychicznie.
Taka kobieta skarb.

Idealne zestawienie szczerego macho z wazeliniarzem pantoflarzem big_smile
Zabawne dość.

Odczep się od Lexpara.

Kicur wielki Obrazek dodany przez użytkowniczkę dla Ciebie.

1 651 Ostatnio edytowany przez Lexpar (2015-02-05 08:11:43)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Lexpar napisał/a:

/.../(44 lata)  /.../

Przebijasz mnie, i choćby to nakazuje czytać Cię ze wzmożoną uwagą :-)

EXTRA_terrsetrial mylisz się bo ja Ciebie wcalę nie przebijam.
Ja po prostu zdobyłem trochę doświadczenia po tylu wspólnie spędzonych latach z żoną.
A wierz mi, moja żona jest kobietą trudną ( tak mi się wydaje) i bardzo wymagającą.
Dlatego żeby ją rozszyfrować potrzebowałem wielu lat.
Ktoś mi może zarzucić, że skoro ślub wzieliśmy po spędzonych 6 latach, więc powinienem ją znać. Może tak, tylko w moich czasach wspólne zamieszkanie przed ślubem postrzegane było źle
( Ona dziwka, a ja lowelas) i nie mieszkaliśmy razem a tylko spotykaliśmy się.
Ja sam siebie nie znam i dlatego również nie znam jej, mojej żony.
Ja ją cały czas poznaję, ja ją cały czas odkrywam.
Ale coś w tym jest.
My się sobą nie znudziliśmy.
Oczywiście, że w tym naszym pożyciu były wzloty i upadki ( dlatego znalazłem się na tym FORUM).
Tylko najważniejsze jest to, ze możemy na siebie liczyć.
Ona jest dla mnie najlepszym przyjacielem, kochanką i matką naszego dziecka.
Mnie nic więcej nie potrzeba, bo sama świadomość obecności kogoś bliskiego czyni cuda.

1 652

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Lexpar napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Lexpar napisał/a:

/.../(44 lata)  /.../

Przebijasz mnie, i choćby to nakazuje czytać Cię ze wzmożoną uwagą :-)

EXTRA_terrsetrial mylisz się bo ja Ciebie wcalę nie przebijam.
Ja po prostu zdobyłem trochę doświadczenia po tylu wspólnie spędzonych latach z żoną.
/.../

Kiedyś "pociągnę" cię za język w kwestii programu uzdrowienia związku, który zrealizowałeś.
Profilaktycznie i nam przydałoby się trochę koło tego pochodzić
Przezorny zawsze ... :-)

1 653 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-05 14:39:33)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Lexparku użyłeś chyba złego określenia smile
Lovelas to określenie mężczyzny, który ma nie wiadomo jakie zdanie o sobie. Uważa się za 8 cud świata . oczywiście jest przystojny, ale bardzo się z tym odnosi. Bawi się dziewczynami... Zazwyczaj ma kilka na raz big_smile
No chyba że wtedy tak było, miałeś luźne przyjacielskie stosunki z kobietami, to rozumiem smile
Jesteś chyba prawnikiem, jak czytałem chyba ponad miesiąc temu, może pomożesz mi w w moim temacie.

1 654

Odp: Zniszczylam swoje zycie

No tak, ale jak kobiety po 30 podchodzą do takich 20-to latków?
Myślę, że jak pies do jeża.

Ich adoracja bywa urocza, ale niestety przepaść jeśli chodzi o świadomość pewnych rzeczy i inteligencja emocjonalna..wiadomo hmm
Chyba, że komuś to nie przeszkadza zupełnie to mozna pospotykać się w innych celach wink

1 655

Odp: Zniszczylam swoje zycie
pitagoras napisał/a:
Elle88 napisał/a:

I ja też zgadzam się co do tego, że kobieta wraz z wiekiem zyskuje.

Bardzo optymistyczne.
Kobieta osiąga apogeum atrakcyjności w okolicy dwudziestki.Potem tendencja zniżkowa, którą można co najwyżej minimalizować.

kocham powierzchowne i stereotypowe rozumowanie
you make my day
buźaczki smile smile smile smile smile

1 656

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

No tak, ale jak kobiety po 30 podchodzą do takich 20-to latków?
Myślę, że jak pies do jeża.

Ich adoracja bywa urocza, ale niestety przepaść jeśli chodzi o świadomość pewnych rzeczy i inteligencja emocjonalna..wiadomo hmm
Chyba, że komuś to nie przeszkadza zupełnie to mozna pospotykać się w innych celach wink

Coś ostatnio rzadko Cię widzę, ale jeśli świadczy to o kryzysie wartości ;-) a nie kryzysie ilości czasu wolnego to zerknij tu:
post #22
http://www.netkobiety.pl/p2350770.html#p2350770
To przykład tego czego można uniknąć, jeśli uzyska się pomoc kogoś kumającego o co chodzi.

1 657

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Zerknęłam. Co mogę powiedzieć - jeśli to prawda to kolejna ofiara "gracza" (w wersji damskiej). Niestety w tak młodym wieku, przy znikomej świadomości, że 3/4 ludzi jedzie na pewnych określonych Programach i tak naprawdę nie ma możliwości się do nich "dobić" dopóki ich nie przepracują, takie gonienie 'króliczka' (gracza) zawsze kończy się jego zwycięstwem, bo on jest w tej grze niepodzielnym mistrzem.
'Wygrać' można tylko rezygnując z dalszej gry, ale do tego trzeba mieć świadomość czym jest Miłość a czym gierki.

Niestety w wieku 18 lat i/lub przy pierwszej miłości jest to nierealne.

1 658

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Lexpar napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Przebijasz mnie, i choćby to nakazuje czytać Cię ze wzmożoną uwagą :-)

EXTRA_terrsetrial mylisz się bo ja Ciebie wcalę nie przebijam.
Ja po prostu zdobyłem trochę doświadczenia po tylu wspólnie spędzonych latach z żoną.
/.../

Kiedyś "pociągnę" cię za język w kwestii programu uzdrowienia związku, który zrealizowałeś.
Profilaktycznie i nam przydałoby się trochę koło tego pochodzić
Przezorny zawsze ... :-)

Zaprzestań EXTRA_terrestrial! Nawet nie projektuj w myślach takiej sytuacji. Myśląc - stwarzasz! Wizja planowanych przez Ciebie "uzdrowień" boli mnie. Nie odbieraj mi wiary, proszę... E-Tka i Ty, w tym chorym świecie, jesteście dla mnie prawie jak model z Sevres... Wy jedno dla drugiego jesteście uzdrowieniem. Niech świat się od Was uczy jak być razem...

1 659

Odp: Zniszczylam swoje zycie
aurora borealis napisał/a:

/.../Wy jedno dla drugiego jesteście uzdrowieniem. /.../.

Ależ to nic groźnego :-) To taki nasz niewinny "prodżekt", który obejmuje odwrócenie następstw losowych wyzwań, z których wyszliśmy "na czysto" i z zapasem, ale skupiły każde z nas na "swoich" sprawach, z uwagi na niekompatybilność problemów. Może kiedyś napiszę jeśli skończą się nam pomysły, na co się nie zanosi, bo jesteśmy dość pomysłowi... :-)

1 660

Odp: Zniszczylam swoje zycie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
Lexpar napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:

Przebijasz mnie, i choćby to nakazuje czytać Cię ze wzmożoną uwagą :-)

EXTRA_terrsetrial mylisz się bo ja Ciebie wcalę nie przebijam.
Ja po prostu zdobyłem trochę doświadczenia po tylu wspólnie spędzonych latach z żoną.
/.../

Kiedyś "pociągnę" cię za język w kwestii programu uzdrowienia związku, który zrealizowałeś.
Profilaktycznie i nam przydałoby się trochę koło tego pochodzić
Przezorny zawsze ... :-)

Tak " przezorny jest zawsze ubezpieczony"
Mój adres e-mailowy jest dostępny.
Nie chcę nabijać postów.

1 661

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kicur napisał/a:

Lexparku użyłeś chyba złego określenia smile
Lovelas to określenie mężczyzny, który ma nie wiadomo jakie zdanie o sobie. Uważa się za 8 cud świata . oczywiście jest przystojny, ale bardzo się z tym odnosi. Bawi się dziewczynami... Zazwyczaj ma kilka na raz big_smile
No chyba że wtedy tak było, miałeś luźne przyjacielskie stosunki z kobietami, to rozumiem smile
Jesteś chyba prawnikiem, jak czytałem chyba ponad miesiąc temu, może pomożesz mi w w moim temacie.

Kicur masz rację, że może lovelas to kiepskie określenie.
Ale w chwili pisania postu nic mi nie przychodziło do głowy.
Jeżeli masz pytania to mój adres jest dostępny.
Pozdrawiam.

1 662

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Elle88 napisał/a:

No tak, ale jak kobiety po 30 podchodzą do takich 20-to latków?
Myślę, że jak pies do jeża.

Ich adoracja bywa urocza, ale niestety przepaść jeśli chodzi o świadomość pewnych rzeczy i inteligencja emocjonalna..wiadomo hmm
Chyba, że komuś to nie przeszkadza zupełnie to mozna pospotykać się w innych celach wink

Tak krótko ujmując, to trzeba ich określić jako jeszcze dzieci.

1 663

Odp: Zniszczylam swoje zycie

No niestety byly kochanek nie odpuszcza. Niby było w miarę dobrze w tygodniu, ale wczoraj w nocy znów bombardowanie smsami. Podejrzewam że musiał sporo wypić bo zrobił się bardzo odważny. W deklaracjach i w odsłanianiu swojego wnętrza.  Nigdy tego nie robił.  Zawsze był "twardy".
Kurcze najgorzej że chyba nadal go kocham. Bo oczywiście czekałam na kolejne smsy zamiast je wykasowac. Ja chyba jednak chora jestem,  uzależniona.

1 664 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-07 17:16:15)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Nie jest dostępny bo u ciebie pisze: "Użytkownik do którego próbujesz wysłać email zablokował opcje wysyłania". Podobno u wszystkich tak jest.

1 665

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

No niestety byly kochanek nie odpuszcza. Niby było w miarę dobrze w tygodniu, ale wczoraj w nocy znów bombardowanie smsami. Podejrzewam że musiał sporo wypić bo zrobił się bardzo odważny. W deklaracjach i w odsłanianiu swojego wnętrza.  Nigdy tego nie robił.  Zawsze był "twardy".
Kurcze najgorzej że chyba nadal go kocham. Bo oczywiście czekałam na kolejne smsy zamiast je wykasowac. Ja chyba jednak chora jestem,  uzależniona.

Niestety to było do przewidzenia.
A pomyśl co to będzie jak się dowie o separacji?

1 666 Ostatnio edytowany przez kicur (2015-02-07 17:46:03)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Zmień telefon proste albo po prostu zablokuj go. Ma tą funkcję nawet starusieńki zetafon.

1 667

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kicur napisał/a:

Zmień telefon proste albo po prostu zablokuj go. Ma tą funkcję nawet starusieńki zetafon.

Nie mogę tego zrobić bo i ja i on mamy służbowe telefony.
Widzę że w zasadzie tylko po alkoholu puszczają mu hamulce, w pracy się kontroluje. Nie rozmawiamy w ogóle. Jest ok bo nie chodzę już na lunche kawki etc. Skupiam się na pracy choć zawsze jak idę korytarzem albo do kuchni boję się że go spotkam. I oczywiście wieczorem myślę analizuje itd. Nie umiem wyłączyć myślenia,  oby przyszło z czasem.

1 668

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Dlaczego my kobiety jesteśmy takie głupie.
Ja z miłością do swojego gacha walczę już kilka miesięcy.
Gach potrafi wysyłać mi rozpaczliwe maile w których nie dosłownie, ale jednak użalając się nad sobą sugeruje, że nie zależy mu na życiu! Ja doskonale wiem, że to próba wpłynięcia na moją postawę, wiem, że tylko idiota tak się zachowuje i że to dureń, któremu daleko do mężczyzny. Jestem wściekła, bo o ile z wyznaniami miłości jestem w stanie sobie poradzić (niestety kocham tego idiotę) to z takim szantażem już nie, bo przecież nigdy nie mogę być w 100% pewna, że nie mówi poważnie. W każdym razie tym sposobem trzyma mnie cały czas gdzieś blisko siebie (my również pracujemy razem, nie zawsze, ale często mamy wspólne dyżury kontakt osobisty jest nieunikniony)
Co oni z nami robią? Co my robimy ze sobą?
Co więcej dodam, ze ja mam naprawdę udany związek UDANY IDEaLNY żadnych poważnych problemów nigdy przez 17 lat, on również zona dba o niego jak zdana inna narzeka oczywiście, na babę, ale ogólnie ma szczęście... po co nam było to wszystko? Naprawdę żadnych braków w naszych związkach nie ma, nie ma powodów żebyśmy szukali czegoś innego.
Dlaczego my takie głupie?

1 669

Odp: Zniszczylam swoje zycie
śliczna nielogiczna napisał/a:

Dlaczego my kobiety jesteśmy takie głupie.

Na to chyba nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Dużo się tu mówi o manipulacji - coś w tym chyba jest.
Jedni biorą na litość, biednego 'Misia', inni umiejętnie osaczają, jeszcze inni starają się zaimponować na każdym kroku.
Cel jest jednak jeden... wzbudzić zainteresowanie, zdobyć.
Czasem się zastanawiam na ile to jest z ich strony perfidne działanie a na ile zwykła 'samcza' postawa, która później i u nich wymyka się spod kontroli. W końcu oni też często się zakochują, uzależniają, choć na pewno rzadziej niż kobiety.

1 670

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Krotko,
wciąż nie podjęłaś decyzji.
Moim zdaniem to nie jest wcale dziwne, bo zaangażowałaś się uczuciowo,
a jego rozpaczliwe wiadomości to Twoje zaangażowanie jeszcze pogłębiają i w pewnym sensie daje Ci nadzieję,
że to jednak nie był kawał drania, a Ty nie byłaś ślepą idiotką ....
że jeszcze jednak coś tam było, coś głębszego, niż sam seks.

Nie wiem co postanowisz zrobić, nawet nie mam pojęcia co byłoby najlepsze w tej sytuacji,
ale myślę, że jedno możesz mu powiedzieć otwarcie i stanowczo ( to co nam tutaj pisałaś ):
że nie chcesz żyć już w ten sposób, że nie chcesz być kochanką, że na to nie pójdziesz ....
że być może nawet nie o dzieci chodzi ( wnioskuję, bo jednak rozstałaś się z mężem) tylko o ten cały brud,
poczucie nieczystości, które miałaś mając z nim romans.

A co się stanie , kiedy się dowie, że jestes w separacji... albo się ucieszy, albo przestraszy ( 50/50)

Postaw w zyciu na szczerość i powodzenia.

1 671 Ostatnio edytowany przez Anastacjaa (2015-02-07 19:02:34)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
milka9 napisał/a:

A co się stanie , kiedy się dowie, że jestes w separacji... albo się ucieszy, albo przestraszy ( 50/50)

Myślę, że się ucieszy na 99%, ale tylko do czasu... aż mąż Krotki, albo jego żona dowiedzą się o tym romansie.

Może właśnie powinna powiedzieć mu, że przyznała się do wszystkiego mężowi (pomijając przynajmniej na początku fakt, że nie powiedziała o kogo chodzi), reakcja kochanka byłaby z pewnością 'bezcenna' w tej sytuacji...

1 672 Ostatnio edytowany przez milka9 (2015-02-07 19:58:23)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
milka9 napisał/a:

A co się stanie , kiedy się dowie, że jestes w separacji... albo się ucieszy, albo przestraszy ( 50/50)

Myślę, że się ucieszy na 99%, ale tylko do czasu... aż mąż Krotki, albo jego żona dowiedzą się o tym romansie.

Z tego, co ja w życiu zaobserwowałam to niestety tacy panowie( zdradzający) to zazwyczaj tchórze: będzie bajerował do czasu aż to będzie bezpieczne.
Większość zakochanych żonatych ewakuuje się, gdy kochanka chce podjąć radykalną zmianę, że chce się ujawnić, rozpocząć wspólne życie... wtedy jest szybka ucieczka lub czasowe wycofanie się do czasu aż przestanie kobieta " świrować ".
Wiem, że jesteś w innej sytuacji, że Twój zachował się inaczej. Bardzo dobrze.
Nie wiem, jak się zachowa kochanek Krotki, ale moim zdaniem do czasu kiedy żyje z żona Krotka powinna go trzymać naprawdę na dystans. A jak się rozwiedzie to wtedy zacznie się zastanawiać, czy chce z nim być. Teraz to trochę nie Jej problem.

"Może właśnie powinna powiedzieć mu, że przyznała się do wszystkiego mężowi (pomijając przynajmniej na początku fakt, że nie powiedziała o kogo chodzi), reakcja kochanka byłaby z pewnością 'bezcenna' w tej sytuacji..."

Dokładnie wink

Znam kobietę, która już  z 10 lat jest tą drugą. On oczywiście się rozwiedzie.....ale teraz nie może, bo żona choruje, a wcześniej nie mógł , bo dzieci były małe. Oczywiscie ona nie może Jego zostawić, "bo on nie byłby w stanie żyć bez niej". I tak wchodzą już w druga dekadę... ona zakochana, liczy, że jednak kiedyś..... A tak naprawdę z każdym rokiem jej szanse na ułożenie sobie życia maleją, szanse na dziecko sa coraz mniejsze ( 37 lat)...a on żyje, ma rodzinę, ma ją w garści, bo jest bardzo w nim zakochana.

1 673

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Mnie tylko dziwi że kroteczka nazywa to miłością
cyt "chyba go kocham"
biedne wy biedne, byle wzbudzić wasze zainteresowanie, że myślicie o nas, że dobrze wam z nami, szczególnie w seksie i już miłość wielka

1 674

Odp: Zniszczylam swoje zycie
milka9 napisał/a:

/.../
Z tego, co ja w życiu zaobserwowałam to niestety panowie to tchórze: będzie bajerował do czasu aż to będzie bezpieczne.
/.../

Kogo określasz słowem "panami"? łajzy, czy wszystkich tak postrzegasz?

1 675

Odp: Zniszczylam swoje zycie
starr napisał/a:
milka9 napisał/a:

/.../
Z tego, co ja w życiu zaobserwowałam to niestety panowie to tchórze: będzie bajerował do czasu aż to będzie bezpieczne.
/.../

Kogo określasz słowem "panami"? łajzy, czy wszystkich tak postrzegasz?

Nie wszystkich, tylko takie łajzy wink ...już poprawiłam poprzedni wpis, przepraszam....

1 676

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
milka9 napisał/a:

A co się stanie , kiedy się dowie, że jestes w separacji... albo się ucieszy, albo przestraszy ( 50/50)

Myślę, że się ucieszy na 99%, ale tylko do czasu... aż mąż Krotki, albo jego żona dowiedzą się o tym romansie.

Może właśnie powinna powiedzieć mu, że przyznała się do wszystkiego mężowi (pomijając przynajmniej na początku fakt, że nie powiedziała o kogo chodzi), reakcja kochanka byłaby z pewnością 'bezcenna' w tej sytuacji...

Uważasz że powinnam powiedzieć że jestem w separacji? Ale po co? Żeby się odsłonił z prawdziwymi intencjami?  Nie wiem czy już chcę je znać.  Chyba łatwiej mi by było wyjść z tego myśląc że jest świnia która mnie wykorzystała.  Jeśli będę się łudzić że mnie kocha przedłuży to moją agonie. Z tego związku nic nie będzie.  Mój jest inny niż twój.  Twój z opisów wydaje się bardzo dojrzały.  Mój jest psychicznie chlopaczkiem.

1 677 Ostatnio edytowany przez mohic (2015-02-08 02:30:31)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

A mnie wcale nie dziwi, że Kroteczka nazywa to miłością. Możliwe że jemu też zależy, skoro ciągle szuka z nią kontaktu. Z tego co tu zostało napisane to nawet wspomniał coś o tym, że mógłby się rozwieść ze swoja żoną(w sumie to według mnie najlepsze rozwiązanie, żeby oboje się rozwiedli) A czemu nic w tym kierunku nie zrobił? Możliwe że dlatego, że Kroteczka nie wyraziła tym żadnego zainteresowania, więc zwątpił w sens tego.
Natomiast zgadzam się z tym co ktoś tu ostatnio napisał, że dopóki on nie odejdzie od żony, Kroteczka powinna trzymać go na dystans. Bo inaczej taki układ "w zawieszeniu" może się ciągnąć i ciągnąć.


kroteczka napisał/a:

Chyba łatwiej mi by było wyjść z tego myśląc że jest świnia która mnie wykorzystała.  Jeśli będę się łudzić że mnie kocha przedłuży to moją agonie..

To jak dla mnie wychodziło by właśnie na to, że to pierwsze zdanie jest złudzeniem, a nie drugie. Wmawianym sobie po to, żeby łatwiej było się pogodzić z tym co jest teraz. W czym jego postawa różniła/różni się od Twojej? Oboje chcieliście tego romansu, mieliście podobne cele, odczucia. Czuliście/czujecie coś podobnego. Może różni go od Ciebie jeden głupi tekst z tym dzieckiem, ale co to za różnica. A żadnej innej nie widzę.

1 678 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-08 09:12:50)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Powiem krotko:

Autorka ma problem z dowartosciowaniem siebie..
Prawda jest taka, ze ona jest kielbasa, ( bo on do niej ciagnie) a on psem, ( bo leci na nia majac zone)

Dowartosciowanie polega na tym, ze nie dla psa kielbasa..

Z kolei, jesli ona sie zgodzi dac mu siebie- to ona staje sie suka( bo mu dalo, tylko dlatego ze za nia gonil) , a on kielbasa( bo tylko jego " kielbasa" byla powodem , ze dala)

Normalnie, kobiety tak to widza....gdzies tak od gimnazjum.

Tylko zaburzone nie potrafia tego " ogarnac", ciekawe, ze dorosly facet potrafi zauwazyc z jakim typem ma do czynienia, czy go jakas prowokuje, ale nigdy nie da, czy jakas chce, ale bedzie stawiac wymagania, czy tez jest to rodzaj panny, ktorej pochlebia " bzykanie na boku"

Sory- on nie jest meski, co najwyzej to cham, i meska pizda.

1 679

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
milka9 napisał/a:

A co się stanie , kiedy się dowie, że jestes w separacji... albo się ucieszy, albo przestraszy ( 50/50)

Myślę, że się ucieszy na 99%, ale tylko do czasu... aż mąż Krotki, albo jego żona dowiedzą się o tym romansie.

Może właśnie powinna powiedzieć mu, że przyznała się do wszystkiego mężowi (pomijając przynajmniej na początku fakt, że nie powiedziała o kogo chodzi), reakcja kochanka byłaby z pewnością 'bezcenna' w tej sytuacji...

Uważasz że powinnam powiedzieć że jestem w separacji? Ale po co? Żeby się odsłonił z prawdziwymi intencjami?  Nie wiem czy już chcę je znać.  Chyba łatwiej mi by było wyjść z tego myśląc że jest świnia która mnie wykorzystała.  Jeśli będę się łudzić że mnie kocha przedłuży to moją agonie. Z tego związku nic nie będzie.  Mój jest inny niż twój.  Twój z opisów wydaje się bardzo dojrzały.  Mój jest psychicznie chlopaczkiem.

No właśnie, zależny jakie są jego prawdziwe intencje. To by było dobre gdybyś była pewna, że interesuje go tylko romans na boku, wtedy taka informacja mogłaby go skutecznie zniechęcić i odstraszyć od np. nękania Cię smsami. Ale jeżeli uzna, że skoro pierwszy krok został zrobiony to trzeba iść za ciosem i sam zechciałby powiedzieć o wszystkim żonie. Co w sytuacji kiedy twierdzisz, że nie chcesz z nim być, jest rzeczywiście bez sensu.

1 680

Odp: Zniszczylam swoje zycie
mohic napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Chyba łatwiej mi by było wyjść z tego myśląc że jest świnia która mnie wykorzystała.  Jeśli będę się łudzić że mnie kocha przedłuży to moją agonie..

To jak dla mnie wychodziło by właśnie na to, że to pierwsze zdanie jest złudzeniem, a nie drugie. Wmawianym sobie po to, żeby łatwiej było się pogodzić z tym co jest teraz. W czym jego postawa różniła/różni się od Twojej? Oboje chcieliście tego romansu, mieliście podobne cele, odczucia. Czuliście/czujecie coś podobnego. Może różni go od Ciebie jeden głupi tekst z tym dzieckiem, ale co to za różnica. A żadnej innej nie widzę.

Doszłam do tego że ja też chyba chciałam tego co on. Tylko wiesz u mnie to było bardziej jak marzenie, gdyby nie jego naciski, byłoby to całkowicie platoniczne. To on cisnąl na kontakt fizyczny i "konsumpcję".
Różni się ode mnie też tym że ja miałam ogromne wyrzuty sumienia jeszcze przed pełną konsumpcja, w trakcie kolejnych "etapów" przekraczania granicy. On nigdy ich nie miał albo nie pokazywał.  Ja pokazywałam że mi źle,  ale to go nie chyba nie obchodziło bo cisnąl jeszcze bardziej.

1 681

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
mohic napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Chyba łatwiej mi by było wyjść z tego myśląc że jest świnia która mnie wykorzystała.  Jeśli będę się łudzić że mnie kocha przedłuży to moją agonie..

To jak dla mnie wychodziło by właśnie na to, że to pierwsze zdanie jest złudzeniem, a nie drugie. Wmawianym sobie po to, żeby łatwiej było się pogodzić z tym co jest teraz. W czym jego postawa różniła/różni się od Twojej? Oboje chcieliście tego romansu, mieliście podobne cele, odczucia. Czuliście/czujecie coś podobnego. Może różni go od Ciebie jeden głupi tekst z tym dzieckiem, ale co to za różnica. A żadnej innej nie widzę.

Doszłam do tego że ja też chyba chciałam tego co on. Tylko wiesz u mnie to było bardziej jak marzenie, gdyby nie jego naciski, byłoby to całkowicie platoniczne. To on cisnąl na kontakt fizyczny i "konsumpcję".
Różni się ode mnie też tym że ja miałam ogromne wyrzuty sumienia jeszcze przed pełną konsumpcja, w trakcie kolejnych "etapów" przekraczania granicy. On nigdy ich nie miał albo nie pokazywał.  Ja pokazywałam że mi źle,  ale to go nie chyba nie obchodziło bo cisnąl jeszcze bardziej.

Krotka niestety trafiłaś na śmiecia, który perfidnie Ciebie wykorzystał.
Babiarz zawsze będzie babiarzem i nigdy się nie zmieni.
Ty nawet nie wiesz jaką ona ma obecnie satysfakcję, bo zdobył kobietę atrakcyjną piękną i teoretycznie nie do zdobycia.
Teraz robi podchody aby umocnić swoje ego i wrócić do waszych wcześniejszych kontaktów.
Wiesz, powiem Ci szczerze, on nie zasługuje na Ciebie.
Zniszczył Ciebie i Twoją rodzinę.
Zrobił to perfidnie i z premedytacją.
Żal mi, że takie śmiecie jak on chodzą po tej Ziemii.
Takich to od razu na szubienicę albo pod mur i bez litości Obrazek dodany przez użytkowniczkę.

1 682 Ostatnio edytowany przez milka9 (2015-02-08 13:15:18)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Bez przesady Lexpar z tą ofiarą.
Uwierz kobiety mają swój rozum, swoje wartości, swoje priorytety.
Wiesz ile jest teraz weekendowych małżeństw, bo ludzie jeżdzą za pracą.
Co mają powiedzieć takie kobiety? Ogarniające same dom, zasypiajace bez męża, samotne i stęsknione.
One także mają w pracy, w okolicy facetów, którzy chetnie wskoczyli by im do łóżka. A wcale tak się nie dzieje.
Do zdrady potrzeba dwojga. Ani Krotka, ani kochanek nie są bezwolnymi dziećmi.
To naprawdę kwestia zasad, priorytetów.

Ponadto zrobienie z siebie ofiary i rozczulanie się nad sobą rzadko przynosi pozytywny skutek.
To był romans, zaangazowanie, które Krotkę przerosło, ale przecież pisze szczerze, że jej też o ten seks chodziło,
że pożądanie ją kierowało. A, że kobiety w większości się angażują także emocjonalnie to problemy się pojawiły.
Pułapka tęsknoty i poczucia krzywdy, którą się zrobiło.

Ponadto Lexpar w Polsce są takie miejscowości, że jest w nich tylko jeden zakład pracy, a szef chciałby  p.... wszystko, co się rusza.
I co każda jest chętna. Mimo obaw o utrate pracy, mimo braku możliwości zatrudnienia w innym miejscu, mimo tego, że szef jest bogaty,
wykształcony i ma możliwości nie każda mu ulega. Unika się takiego typa, schodzi mu się z drogi i robi swoje. Naprawdę kobiety nie są bezwolne i w większości potrafią uniknąc romansu jeśli jego nie chcą.

1 683 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-02-08 13:53:48)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:

... gdyby nie jego naciski, byłoby to całkowicie platoniczne. To on cisnąl na kontakt fizyczny i "konsumpcję"....

Podoba mi się, ze krotka zaczyna sama dochodzić do prawdy i odpowiadać sobie napytania jakie zadawała nam.
To nie był żaden przyjaciel. On od początku zakładał "kontakt fizyczny". Jego platoniczność w tym układzie wynikała wyłącznie z oczekiwania co się mu jak widać bardzo opłaciło.

Nie podoba mi się, ze zatoczyła koło i znów rozkminia: miłość - niemiłość.

ŻADNA MIŁOŚĆ z jego strony.
Gdyby warunkiem sexu byłaby konieczność by lovelas zaszczekał, to by to robił bez mrugnięcia, bo przecież za chwile opróżni worek. Taka jest brutalna prawda.
Chciałaś słyszeć, że cię kocha ? No to słyszałaś.

Teraz kończy się (nie jestem tego pewien) więc widzimy paradę bardziej lub mniej udolnych podchodów z jego strony. Wie, że autorka będzie rozkminiać i ... mamy kółko zamknięte.
To co go najmniej interesuje to jej spokój i szczęście.

Facet po słowach by się odp...ił zrozumiałby to w lot. On nie chce i nie potrzebuje.

1 684

Odp: Zniszczylam swoje zycie
bullet napisał/a:

[To co go najmniej interesuje to jej spokój i szczęście.

To chyba najbardziej wkurza w takich sytuacjach.. nawet nie sama zdrada.. ale jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B .. i wziąć odpowiedzialność za własne czyny i drugą osobę.
Jednak nie każdego na to stać...
Takie "typy" myślą, że i druga osoba ma tak samo - nie ma żadnego problemu z tym, że zdradza.. a chwile zerwania odbierają jako kaprys...

1 685

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
bullet napisał/a:

[To co go najmniej interesuje to jej spokój i szczęście.

To chyba najbardziej wkurza w takich sytuacjach.. nawet nie sama zdrada.. ale jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B .. i wziąć odpowiedzialność za własne czyny i drugą osobę.
Jednak nie każdego na to stać...
Takie "typy" myślą, że i druga osoba ma tak samo - nie ma żadnego problemu z tym, że zdradza.. a chwile zerwania odbierają jako kaprys...

Chyba właśnie tak jest.  On chyba nie czuł wyrzutów bo przecież miał żonę jak mówił "z przypadku".
A szczęście" to pewnie uważa że tylko on może mi zapewnić.

1 686

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
bullet napisał/a:

[To co go najmniej interesuje to jej spokój i szczęście.

To chyba najbardziej wkurza w takich sytuacjach.. nawet nie sama zdrada.. ale jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B .. i wziąć odpowiedzialność za własne czyny i drugą osobę.
Jednak nie każdego na to stać...
Takie "typy" myślą, że i druga osoba ma tak samo - nie ma żadnego problemu z tym, że zdradza.. a chwile zerwania odbierają jako kaprys...

Chyba właśnie tak jest.  On chyba nie czuł wyrzutów bo przecież miał żonę jak mówił "z przypadku".
A szczęście" to pewnie uważa że tylko on może mi zapewnić.

To że on nie czuł nie czuje wyrzutów sumienia to niemal pewne.. najgorsze, że nie zdaje sobie sprawy jaki destrukcyjny wpływ ma na Ciebie...  nawet jeśli coś do Ciebie czuje poza pożądaniem...

1 687

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
kroteczka napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:

To chyba najbardziej wkurza w takich sytuacjach.. nawet nie sama zdrada.. ale jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B .. i wziąć odpowiedzialność za własne czyny i drugą osobę.
Jednak nie każdego na to stać...
Takie "typy" myślą, że i druga osoba ma tak samo - nie ma żadnego problemu z tym, że zdradza.. a chwile zerwania odbierają jako kaprys...

Chyba właśnie tak jest.  On chyba nie czuł wyrzutów bo przecież miał żonę jak mówił "z przypadku".
A szczęście" to pewnie uważa że tylko on może mi zapewnić.

To że on nie czuł nie czuje wyrzutów sumienia to niemal pewne.. najgorsze, że nie zdaje sobie sprawy jaki destrukcyjny wpływ ma na Ciebie...  nawet jeśli coś do Ciebie czuje poza pożądaniem...

Dokładnie tak.  Wiesz my nigdy nie rozmawialiśmy że "tak nie może być" etc. Jemu tak jakby nie przeszkadzało że jest jak jest.

1 688

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
milka9 napisał/a:

A co się stanie , kiedy się dowie, że jestes w separacji... albo się ucieszy, albo przestraszy ( 50/50)

Myślę, że się ucieszy na 99%, ale tylko do czasu... aż mąż Krotki, albo jego żona dowiedzą się o tym romansie.

Może właśnie powinna powiedzieć mu, że przyznała się do wszystkiego mężowi (pomijając przynajmniej na początku fakt, że nie powiedziała o kogo chodzi), reakcja kochanka byłaby z pewnością 'bezcenna' w tej sytuacji...

Uważasz że powinnam powiedzieć że jestem w separacji? Ale po co? Żeby się odsłonił z prawdziwymi intencjami?  Nie wiem czy już chcę je znać.  Chyba łatwiej mi by było wyjść z tego myśląc że jest świnia która mnie wykorzystała.  Jeśli będę się łudzić że mnie kocha przedłuży to moją agonie. Z tego związku nic nie będzie.  Mój jest inny niż twój.  Twój z opisów wydaje się bardzo dojrzały.  Mój jest psychicznie chlopaczkiem.

na wieść o  separacji z pewnością się ucieszy. Z dwóch powodów :
- będzie to potwierdzenie jego męskiego "ego" - udało mu się skutecznie oderwać kroteczkę od innego mężczyzny ( akurat...męża)
- większa szansa kroteczki na chwilę "słabości",
w sumie będzie to dla niego hasło : "Do boju !"

Poza tym, kroteczka jest przecież tylko w separacji nieformalnej.
Sądownie nieorzeczonej. Formalnie jest w związku małżeńskim z pełnymi prawami, obowiązkami.

Dodatkowo - separacja nie jest traktowana jako "mały rozwód"

Separacje (formalna) jest uznawana za czas, w którym małżonkowie będą starali się naprawić małżeństwo.
Unikając rozwodu, będą starały sie na chłodno jeszcze raz wszystko przemyśleć, odpocząć od siebie.
Separacja to nie jest rozwód.
Osoba, która w czasie separacji zwiąże się z kimś, może zostać uznana za winną rozpadu małżeństwa.
Oczywiście, jeżeli taka separacja trwa np kilka lat, wtedy sąd może orzec rozwód bez wskazywania winnego.

1 689

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kroteczka napisał/a:
Anastacjaa napisał/a:
kroteczka napisał/a:

Chyba właśnie tak jest.  On chyba nie czuł wyrzutów bo przecież miał żonę jak mówił "z przypadku".
A szczęście" to pewnie uważa że tylko on może mi zapewnić.

To że on nie czuł nie czuje wyrzutów sumienia to niemal pewne.. najgorsze, że nie zdaje sobie sprawy jaki destrukcyjny wpływ ma na Ciebie...  nawet jeśli coś do Ciebie czuje poza pożądaniem...

Dokładnie tak.  Wiesz my nigdy nie rozmawialiśmy że "tak nie może być" etc. Jemu tak jakby nie przeszkadzało że jest jak jest.

Wygodne, zwłaszcza dla niego. Ciebie boli cała sytuacja, jego tylko to że się odsunęłaś.. I chyba czeka aż ci przejdzie albo znów będziesz miała chwilę słabości...

1 690

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Kroteczko,
naprawde nie chciałabys się dowiedzieć co jemu w głowie siedzi?
To, co Tobie tutaj piszemy to  jedynie nasze opinie, które wysuwamy ze strzępków Twoich opowieści
i z własnego doswiadczenia.
A jesli się mylimy?
Często opisujesz jego inaczej, rozumiem to, bo tak jest w odczuciach.
Tylko, że w ten sposob za chwilę zaczniesz się gubić w domysłach. Kocha, nie kocha, chce czegos więcej lub nie....
Nie chcesz się zmierzyć z prawdą?
Teraz uciekasz, z głową pełną wątpliwości, może z nadzieją, może się myląc....
Czy taka ucieczka Ciebie wyzwoli?
Miłego dnia smile

Posty [ 1 626 do 1 690 z 3 039 ]

Strony Poprzednia 1 … 24 25 26 27 28 … 47 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczylam swoje zycie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026