netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zniszczylam swoje zycie

3 038 odpowiedzi418 658 wyświetleńzałożony przez kroteczka, 12.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczylam swoje zycie

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 47 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 041 do 1 105 z 3 039 ]

1 041 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2014-12-19 10:13:37)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Po przejściach 48 napisał/a:

Ona jest jeszcze w tej chwili zaślepiona i zagubiona. Sama nie wie czego chce w życiu.

Powiedziałabym, że jest nieświadoma i "płynie po powierzchni".
A co gorsze NIE CHCE zanurkować i zobaczyć, jaka jest rzeczywistość i jaka ona sama jest.
Boi się tego, co mogłaby zobaczyć

1 042

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Może z wiekiem dorośnie i będzie trzeźwo patrzyć na świat i dotrze do niej że życie bywa brutalne i nigdy nie jest takie różowe jakbyśmy sobie tego życzyli.

1 043 Ostatnio edytowany przez dobra23 (2014-12-19 10:32:34)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Przyszłość napisał/a:
NieZnamSiebie napisał/a:

...
Ona nie ma (jeszcze) wiedzy co robi ze swoim życiem. Narazie idealizuje kochanka, bo prawdopodobnie mają ze sobą wiele wspólnego, bądź tak się jej przynajmniej wydaje.
Mąż jest zbędnym balastem, BO JEST. Bo trwa przy niej i ona myśli, że będzie tak długo, jak długo ona chce, bez względu na to, co ona robi ze swoim i Jego życiem.
Kroteczka przekonana jest też pewnie o swojej wtjątkowosci, wyalienowaniu, większym bądź mniejszym odcięciu od spraw codziennych. Przekonana że zasady jej nie obowiązują, bo ci którzy wokół niej są, zawsze będą. Ba, ona nawet nie wie że tak myśli, bo się nad tym nie zastanawia. Ona do tych wniosków dojdzie jak wszystko szlag trafi ( mam nadzieję że do nich dojdzie; nie wszyscy tak potrafią; większość pozostaje betonami do końca, skrzywdzonymi, obnoszącymi się ze swoim nieszczęściem, łkającymi nad losem,nie mającymi pojęcia, że MOŻNA go wziąć w swoje ręce. Takie biedne misie, smutne księżniczki idące przez życie niczym cienie).
Kroteczka ma szansę na ' normalne, szare, szczęśliwe' życie ( szare w jej i podobnym mniemaniu), ale dopóki sama nie dotrze do pewnym wniosków, dopóty nie ma na to szans. Jeśli nie zacznie nad sobą pracować, nie xazna szczęścia i przy kochanku, tego jestem pewna.
Co ją może skłonić do spojrzenia poza swoje ramy?
Tego nie wiem, w przypadku osoby która znam swoje zrobiły traumatyczne przeżycia.... Strata...ból ..
Co z Kroteczką? Oby było tak samo.

Bardzo dobrze napisane smile

Dobra czy Twój mąż już to przerobił ?

Przyszłości smile nie wiem... przynajmniej dalej nie przyznaje się do tego.
Tak, w Kro...widzę trochę mojego męża.
Lekko zawstydzony/a  egoista/ka

1 044

Odp: Zniszczylam swoje zycie
dobra23 napisał/a:
Przyszłość napisał/a:

Dobra czy Twój mąż już to przerobił ?

Przyszłości smile nie wiem... przynajmniej dalej nie przyznaje się do tego.
Tak, w Kro...widzę trochę mojego męża.
Lekko zawstydzony/a  egoista/ka

I tchórza...jak Krotka.

1 045

Odp: Zniszczylam swoje zycie

oj tak, zapomniałam smile

1 046

Odp: Zniszczylam swoje zycie

jeżeli chcesz rzeczywiście zmienić swoje życie, to forum może TOBIE, tylko pomóc
jeżeli chcesz je tylko USPRAWIEDLIWIĆ, rzeczywiście ucieczka stąd, jest słusznym wyborem

nie tracę wiary w człowieka, pomimo wielu rozczarowań
Niech Ci się Krotka uda odnaleźć w życiu sens żyjąc uczciwie i z czystym sumieniem, bo WARTO

1 047

Odp: Zniszczylam swoje zycie

dobra
mnie też kroteczka przypomina mojego ex, biedny mały misiaczek, zagubiony w życiu, dziecko w mgle, mieć ciastko i zjeść ciastko. Takie osoby są kompletnie niedojrzałe, nie rozumieją związków przyczynowo-skutkowych. Jakież było zdziwienie mojego ex odnośnie dowodów na zdradę i rozwodu. Zresztą jego słowa, że jak mu się nie uda to czy mu jego gabinet oddam, a on będzie sobie u mnie mieszkał (to było na poważnie). A tu ZONK.

1 048

Odp: Zniszczylam swoje zycie
stokrotka1978 napisał/a:

dobra
mnie też kroteczka przypomina mojego ex, biedny mały misiaczek, zagubiony w życiu, dziecko w mgle, mieć ciastko i zjeść ciastko. Takie osoby są kompletnie niedojrzałe, nie rozumieją związków przyczynowo-skutkowych. Jakież było zdziwienie mojego ex odnośnie dowodów na zdradę i rozwodu. Zresztą jego słowa, że jak mu się nie uda to czy mu jego gabinet oddam, a on będzie sobie u mnie mieszkał (to było na poważnie). A tu ZONK.

kurcze no właśnie najbardziej zadziwia mnie fakt, że często są to osoby  inteligentne, umiejące przecież MYŚLEĆ
no tak zapomniałam...potrafią przede wszystkim myśleć o sobie, wszystko tylko z mojej perspektywy,
tylko ja, ja.
Stokrotko smile mój mąż jest niedojrzały emocjonalnie?...dalej nie mogę tego pojąć
ja go miałam za mądrego, inteligentnego, ba! dobrego człowieka...
nie mieści mi się to w głowie....teraz wręcz mnie to śmieszy, no bo jak tak może być?


I naiwnie trochę wolę mieć wiarę jak Inka

1 049

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Z Waszych wypowiedzi przemawiają również ciężkie przejścia w życiu. Ale nie można wszystkich zarówno mężczyzn jak i kobiety mierzyć jedną miarką. Wszędzie znajdą się jakieś czarne owce promujące samolubstwo, zdradę i nieuczciwość. Ja powoli dochodzę do siebie po przejściach, z góry zakładałem że nie zaufam już żadnej kobiecie, ale chyba czas weryfikuje moje poglądy, gdyż to już mniej boli, i nawet nie czuję nienawiści do mojej byłej. Życzę też jej tylko powodzenia.

1 050

Odp: Zniszczylam swoje zycie

dobra
mój ex też, człowiek z trzema fakultetami, pan dyrektor w wielkiej korporacji, kto by pomyślał wink. ale inteligencja emocjonalna to kompletne zero.

1 051

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Może właśnie Ci, którzy mają stanowiska i "inteligencję" powyżej średniej myślą, że złapali Pana Boga za nogi i wszystko im wolno, gdyż tylko oni się liczą.

1 052

Odp: Zniszczylam swoje zycie
stokrotka1978 napisał/a:

dobra
mój ex też, człowiek z trzema fakultetami, pan dyrektor w wielkiej korporacji, kto by pomyślał wink. ale inteligencja emocjonalna to kompletne zero.

mam pomysł:
może każdy powinien przed ślubem przejść obowiązkowe testy na wrażliwość, empatię, uczciwość...ogólnie pojętą inteligencję emocjonalną,
a potem przyszły współmałżonek powinien dostać do ręki taki profil z katalogiem ryzyk, które reprezentuje jego wybranek...
bo wiadomo miłość ślepa jest smile

no bo bierzesz takiego inteligenta, który okazuje się potem... i też jest ZONK smile

1 053

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Po przejściach
Podstawowa zasada, szacunek do innego człowieka-traktuj innych tak jak sam chciałbyś być potraktowany i pokora, bo jak wiadomo "pycha idzie przed upadkiem".

Nie chodzi o to, ze wszystkich wkładam do jednego wora, ale czytając autorkę, tak jakby słyszałam ex, te same zdania nawet. Nie wiem czego chcę, jestem nieszczęśliwy, nie kocham Cię, nasze życie jest nudne, szare i takie tam. Schemat ten sam. A prawda jest taka, ze te osoby są same ze sobą nieszczęśliwe, szuka szczęścia w innych ale nie w sobie.

1 054

Odp: Zniszczylam swoje zycie
stokrotka1978 napisał/a:

Po przejściach
Podstawowa zasada, szacunek do innego człowieka-traktuj innych tak jak sam chciałbyś być potraktowany i pokora, bo jak wiadomo "pycha idzie przed upadkiem".

Nie chodzi o to, ze wszystkich wkładam do jednego wora, ale czytając autorkę, tak jakby słyszałam ex, te same zdania nawet. Nie wiem czego chcę, jestem nieszczęśliwy, nie kocham Cię, nasze życie jest nudne, szare i takie tam. Schemat ten sam. A prawda jest taka, ze te osoby są same ze sobą nieszczęśliwe, szuka szczęścia w innych ale nie w sobie.

W zupełności się z Tobą zgadzam moja Droga.

1 055 Ostatnio edytowany przez kicur (2014-12-19 18:52:22)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Przecież ona już nie spotykała się z kochankiem zostawiła go. Wy nadal to samo. Chce być sama nie chce teraz w ogóle facetów. Wzięła separację by mąż przyzwyczaił się do jej odejścia oraz by w samotności przemyślała. Kobieta jeszcze wpadła w depresję ma myśli samobójcze a ma przecież dzieci to jest w tej chwili najważniejsze.

1 056

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Tylko po co ta separacja? Nie można tego zakończyć definitywnie? Po co przedłużać tą męczarnię dla męża i siebie? Mąż się nie będzie przyzwyczajał, on będzie miał tylko przedłużone cierpienie.

1 057 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-12-19 18:59:06)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
kicur napisał/a:

Przecież ona już nie spotykała się z kochankiem zostawiła go. Wy nadal to samo. Chce być sama nie chce teraz w ogóle facetów. Wzięła separację by mąż przyzwyczaił się do jej odejścia oraz by w samotności przemyślała. Kobieta jeszcze wpadła w depresję ma myśli samobójcze a ma przecież dzieci to jest w tej chwili najważniejsze.

kicur, nic nie wzięła czytaj uważniej

1 058

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Dobra moja pomyłka ale weźmie separację.

1 059

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Po przejściach 48 napisał/a:

Tylko po co ta separacja? Nie można tego zakończyć definitywnie? Po co przedłużać tą męczarnię dla męża i siebie?

A no po to, by mąż jeszcze za nią polatał i połechtał jej próżne ego tongue

1 060

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Mały_Książe napisał/a:
Po przejściach 48 napisał/a:

Tylko po co ta separacja? Nie można tego zakończyć definitywnie? Po co przedłużać tą męczarnię dla męża i siebie?

A no po to, by mąż jeszcze za nią polatał i połechtał jej próżne ego tongue

Skąd w niektórych tyle złości!
Nigdy nie popełniliście błędów? Sami nieomylni?
Też nie popieram zdrady,o czym pisałam, ale litości różne są sytuacje.
Tak kamieniami przed świętami?

1 061

Odp: Zniszczylam swoje zycie

A mnie się wydaje że Kroteczka żadnej separacji nie weźmie. Za bardzo się boi i nie chce się konfrontowac z konsekwencjami. Pozostanie z rodziną w egoistyczne poczuciu że poświęciła się dla rodziny. Tym samym stlumi trochę swoje poczucie winy. Tym bardziej współczuję mężowi... bardzo

1 062

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Wchodząc na to forum myślałam, że to miejsce dzielenia się opiniami, radami,
że ktoś inny z boku coś oceni, pomoże wyjść z sytuacji.
A to, co niektórzy uprawiają przypomina sąd nad człowiekiem
i to taki, że tylko maksymalne kary się liczą! Rzucanie jadem...SZOK!
Kroteczka ,
jeśli to przeczytasz dziewczyno.
Stało się, wiele osób to rozumie. Zrób tak abyście byli szczęśliwi.
Trochę poczekaj, trochę spokoju Tobie potrzeba. Niczego nie skreślaj zbyt szybko.
Wierzę, że kiedy nabierzesz dystansu to dobrze ocenić, co dalej robić.
Pewnie, że dobrze by było, aby rodzina wygrała, ale z drugiej strony są ludzie,
z którymi nigdy nie będziemy szczęśliwi.
Nie wiem, czy Twój kochanek był szczerym facetem. Może był , może nie,
ale weź pod uwagę to, że nie zawsze trafiamy na szczerych ludzi. Tylko tyle weź pod uwagę.
Powodzenia i najlepiej tu nie wchodź! Strasznie dużo jadu

1 063

Odp: Zniszczylam swoje zycie

kosmiczny..., Elle... pomyliłyście kubeł zimnej wody z wiadrem pomyj !

1 064

Odp: Zniszczylam swoje zycie

milka9: Tak się kończy bezstresowe wychowanie- mamy starą babę, która do małżeństwa i obowiązków z tym związanych podeszła jak dziecko i nadal tak podchodzi.
JADU, o którym piszesz nie było na początku - wiele osób próbowało na różne sposoby dotrzeć do naszej Dzidzi Piernik, ale się nie dało. Kiedy już po n-tym razie rozkładania rączek w geście wyuczonej bezradności stwierdziła, że w sumie to ok, zostawi tego beznadziejnego męża bo ileż można się męczyć, ale zrobi to oczywiście tak by JEJ było najwygodniej - zero prawdy, grunt to się wykpić no i żeby czasami rozwód nie był z jej winy, to przelała się czara goryczy i rozkapryszone dziecko dostało parę słów prawdy.

Oczywiście cokolwiek poza głask-głask jest dla księżniczki nie do przyjęcia, więc oburzona na takie dictum, musiała cała w szlochu odejść, bo konfrontacja ze swoim realnym obrazem okazała się nie do zniesienia na dłuższa metę.

Ale spoko, nie martw się, znajdzie inne forum i tam być może lepiej ja zrozumieją.
To i tak nie ma znaczenia, bo w życiu kroteczka wyznaje prawo Kalego - nie bój się, nic jej nie będzie wink

1 065 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-12-19 19:54:57)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Milka, nikt kto zdradził nie jest szczery, chyba że się zmieni. Ale z tego co czytamy, bardzo kochasiowi do tego daleko.
Milka, byłaś kiedyś zdradzona? Zdradziłaś i żałujesz?
Za każdą postawą kryje się historia, pamiętaj o tym.

1 066

Odp: Zniszczylam swoje zycie
NieZnamSiebie napisał/a:

Milka, nikt kto zdradził nie jest szczery, chyba że się zmieni. Ale z tego co czytamy, bardzo kochasiowi do tego daleko.
Milka, byłaś kiedyś zdradzona? Zdradziłaś i żałujesz?
Za każdą postawą kryje się historia, pamiętaj o tym.

Ale to są nasze historie, to nie jest Jej historia. Dlatego więcej opamiętania.
To co tutaj piszemy nie może być kategoryczne.
Powtórzę. Zdrada jest zła. Niszczy też zdradzającego.
Rodzina jest bardzo ważna i trzeba chociaż spróbować o nią walczyć.
Ale życie jest różne. Ludzie się rozwodzą, zakładają drugie szczęśliwe rodziny.
Znam takich ludzi i to są dobrzy ludzie.
To są bardzo trudne sprawy, które trzeba mocno przemyśleć, na spokojnie...
To forum w tym nie pomoże. Bo sa osoby, które zrobiły sobie z niego miejsce
do rzucania jadem.

1 067

Odp: Zniszczylam swoje zycie

"milka9- kamieniami przed świętami?"
a no właśnie, szkoda,że tak mało w nas wyrozumiałości dla ludzkich słabości. Zdrada jest zła.To każdy tutaj podkreśla i ja też oczywiście się z tym zgadzam.Ale...każdy do prawdy dochodzi swoją drogą.Jedni wcześniej i mniej boleśnie, inni dłużej i bardziej "krwawo". Nie przeżyjemy życia za kogoś, nie poprowadzimy za rączkę i choć nie wiem jak byśmy się starali,nawtykali, nawymyślali to i tak jak uparte dziecko każdy sam chce pokierować swoim życiem i uważam, że tak powinno być. Wydaje mi się, że te zdradzone widzą w Kroteczce swojego "oprawcę- zdradzacza" i szczerzą na nią zęby i rzucają kamieniami i może im trochę ulży,daj im Boże.
Mam nadzieję...wierzę, Kroteczko,że zrozumiesz na czym polega życie, gdzie można znaleźć szczęście, bez krzywdzenia kogokolwiek. Dasz radę. Jesteś silniejsza niż myślisz.Trzymam za Ciebie kciuki i wysyłam pozytywne wibracje smile.

"Trzeba posiąść sztukę rezygnacji z czegoś żeby osiągnąć coś innego.
Zrezygnować i nie wracać do tematu, nie "cierpieć" z tego powodu.
Trzeba nauczyć się wybierać, określić co ważniejsze.
I cieszyć się z tego"
To się nazywa  - odpowiedzialność...Secondo, mądra z Ciebie Kobieta, wzruszyłam się ...

1 068

Odp: Zniszczylam swoje zycie
canon50 napisał/a:

"milka9- kamieniami przed świętami?"
a no właśnie, szkoda,że tak mało w nas wyrozumiałości dla ludzkich słabości. Zdrada jest zła.To każdy tutaj podkreśla i ja też oczywiście się z tym zgadzam.Ale...każdy do prawdy dochodzi swoją drogą.Jedni wcześniej i mniej boleśnie, inni dłużej i bardziej "krwawo". Nie przeżyjemy życia za kogoś, nie poprowadzimy za rączkę i choć nie wiem jak byśmy się starali,nawtykali, nawymyślali to i tak jak uparte dziecko każdy sam chce pokierować swoim życiem i uważam, że tak powinno być. Wydaje mi się, że te zdradzone widzą w Kroteczce swojego "oprawcę- zdradzacza" i szczerzą na nią zęby i rzucają kamieniami i może im trochę ulży,daj im Boże.
Mam nadzieję...wierzę, Kroteczko,że zrozumiesz na czym polega życie, gdzie można znaleźć szczęście, bez krzywdzenia kogokolwiek. Dasz radę. Jesteś silniejsza niż myślisz.Trzymam za Ciebie kciuki i wysyłam pozytywne wibracje smile.

"Trzeba posiąść sztukę rezygnacji z czegoś żeby osiągnąć coś innego.
Zrezygnować i nie wracać do tematu, nie "cierpieć" z tego powodu.
Trzeba nauczyć się wybierać, określić co ważniejsze.
I cieszyć się z tego"
To się nazywa  - odpowiedzialność...Secondo, mądra z Ciebie Kobieta, wzruszyłam się ...

Przywracasz mi wiarę w ludzi, naprawdę

1 069 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-12-19 20:41:45)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Milka, na forum każdy ma prawo wypowiadać się w taki sposób w jaki chce, ale musi liczyć się z takim czy innym odezwem.
Wierzę, że bywają szczęśliwe związki tam, gdzie dwoje zdradziło. Ale więcej tych nieszczęśliwych, skrzywdzonych ludzi, więcej bólu i łez. I to nie jest fair żeby budować swoje szczęście na nieszczęściu drugiego. To tak jakby ktoś wlazł Ci do domu, zabrał komputer i obwieścił że od dziś jest jego. Rozumiem, że znajdujesz usprawiwdliwenie? 
Ja też życzę ludziom jak najlepiej. Ale tym, którzy dzięki popełnionym błędom wynoszą lekcje. Przecież nie da się,że krzywdzę całe  życie, sama będąc szczęśliwą. To wbrew naturze przecież.

1 070

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Kroteczko nie słuchaj komentarzy typu ,że jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie potrafią zrozumieć Twoich uczuć ,odczuć i tej całej sytuacji ,która jest bardzo smutna nie tylko dla zdradzonych ,ale i dla Ciebie . Ludzie zrozumcie ,że nikt specjalnie nie zdradza ,nie rani bliskich osób , lecz składa się na to wiele czynników.Nikt z nas przecież nie chce znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji . Kroteczko chce tylko Tobie powiedzieć ,że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

1 071

Odp: Zniszczylam swoje zycie
zołza to ja napisał/a:

Kroteczko nie słuchaj komentarzy typu ,że jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie potrafią zrozumieć Twoich uczuć ,odczuć i tej całej sytuacji ,która jest bardzo smutna nie tylko dla zdradzonych ,ale i dla Ciebie . Ludzie zrozumcie ,że nikt specjalnie nie zdradza ,nie rani bliskich osób , lecz składa się na to wiele czynników.Nikt z nas przecież nie chce znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji . Kroteczko chce tylko Tobie powiedzieć ,że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

Może i masz rację, ale czy jakieś problemy muszą kończyć się zdradą? Ukojenia się szuka w ramionach innego? Jest tyle sposobów na rozwiązanie problemów. A jeżeli małżeństwo się sypie, to wcześnie się go kończy a wtedy wpada w ramiona kochanka. Szukanie rozwiązania w zdradzie jest nielogiczne i źle świadczy o zdradzającym.

1 072

Odp: Zniszczylam swoje zycie
zołza to ja napisał/a:

Kroteczko nie słuchaj komentarzy typu ,że jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie potrafią zrozumieć Twoich uczuć ,odczuć i tej całej sytuacji ,która jest bardzo smutna nie tylko dla zdradzonych ,ale i dla Ciebie . Ludzie zrozumcie ,że nikt specjalnie nie zdradza ,nie rani bliskich osób , lecz składa się na to wiele czynników.Nikt z nas przecież nie chce znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji . Kroteczko chce tylko Tobie powiedzieć ,że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

Bzdury pleciesz!
Ja zdradziłam. Wiem o czym mówię. Kiedy zdradzasz myślisz tylko i wyłącznie o sobie, cała reszta jest daleko w tyle.
Ojoj, jacy my biedni, my nie chcemy zdradzać, ale MUSIMY. Jakaś niewidoczna siła ściąga nam gacie, a my rękami i nogami zapieramy się żeby do tego nie doszło.
Wyjątkowo ch...owy mam dziś nastrój, ale tym wpisem bardzo mi go poprawiłaś.

Przestańce się w końcu ludzie klepac po główkach, wysyłać niewidzialne buziaki i uściski w ramach solidaryzacji. Zacznijcie myśleć, bo rzygać już mi się powoli chce na wieczne wymówki i szukanie winnych wszędzie wokół tylko nie w sobie.
Zacznijcie używać mózgów. Mówię na swoim przykładzie- można.

1 073

Odp: Zniszczylam swoje zycie

NieZnamSiebie, dzięki za ten wpis, bo dziś ja dla odmiany miałam "średniawy" nastrój, a Ty przywróciłaś mi wiarę. smile

1 074

Odp: Zniszczylam swoje zycie
NieZnamSiebie napisał/a:
zołza to ja napisał/a:

Kroteczko nie słuchaj komentarzy typu ,że jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie potrafią zrozumieć Twoich uczuć ,odczuć i tej całej sytuacji ,która jest bardzo smutna nie tylko dla zdradzonych ,ale i dla Ciebie . Ludzie zrozumcie ,że nikt specjalnie nie zdradza ,nie rani bliskich osób , lecz składa się na to wiele czynników.Nikt z nas przecież nie chce znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji . Kroteczko chce tylko Tobie powiedzieć ,że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

Bzdury pleciesz!
Ja zdradziłam. Wiem o czym mówię. Kiedy zdradzasz myślisz tylko i wyłącznie o sobie, cała reszta jest daleko w tyle.
Ojoj, jacy my biedni, my nie chcemy zdradzać, ale MUSIMY. Jakaś niewidoczna siła ściąga nam gacie, a my rękami i nogami zapieramy się żeby do tego nie doszło.
Wyjątkowo ch...owy mam dziś nastrój, ale tym wpisem bardzo mi go poprawiłaś.

Przestańce się w końcu ludzie klepac po główkach, wysyłać niewidzialne buziaki i uściski w ramach solidaryzacji. Zacznijcie myśleć, bo rzygać już mi się powoli chce na wieczne wymówki i szukanie winnych wszędzie wokół tylko nie w sobie.
Zacznijcie używać mózgów. Mówię na swoim przykładzie- można.

Brawo, mocne posunięcie, ale prawdziwe.

1 075

Odp: Zniszczylam swoje zycie
canon50 napisał/a:

. Wydaje mi się, że te zdradzone widzą w Kroteczce swojego "oprawcę- zdradzacza" i szczerzą na nią zęby i rzucają kamieniami i może im trochę ulży,.

Dokadnie..

milka9 napisał/a:

Ale to są nasze historie, to nie jest Jej historia. Dlatego więcej opamiętania.
...
Ale życie jest różne. Ludzie się rozwodzą, zakładają drugie szczęśliwe rodziny.
Znam takich ludzi i to są dobrzy ludzie.
To są bardzo trudne sprawy, które trzeba mocno przemyśleć, na spokojnie...
To forum w tym nie pomoże. Bo sa osoby, które zrobiły sobie z niego miejsce
do rzucania jadem.

Nie przemowisz,,,


kroteczka napisał/a:

Kończę pisanie tutaj bo to nie ma sensu juz.  Powtarzane sa notorycznie różne klamstwa wmawia mi się rzeczy których nigdy nie pisalam. Niektórzy wiedzą lepiej co zrobił/robi moj byly kochanek.
Chciałam żeby to był rodzaj pamietnika dla mnie na czas wychodzenia z bagna, ale widzę ze pomimo tematu forum rację bytu mają tu tylko zdradzone  żony.
Dziękuję wszystkim którzy byli dla mnie wsparciem.

Widze, ze do podobnego spostrzezenia doszlas, co ja jakis czas temu...
sluszna decyzja

Wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam cieplo

1 076

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Jak widzę, że tutaj głos zabiera wiele osób, a sama zainteresowana postanowiła mieć nas wszystkich w nosie. więc tutaj już nic nowego nie wymyślimy. My będziemy sprzeczać się z sobą, a one będzie to czytać i boki zrywać ze śmiechu.

1 077

Odp: Zniszczylam swoje zycie
NieZnamSiebie napisał/a:
zołza to ja napisał/a:

Kroteczko nie słuchaj komentarzy typu ,że jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie potrafią zrozumieć Twoich uczuć ,odczuć i tej całej sytuacji ,która jest bardzo smutna nie tylko dla zdradzonych ,ale i dla Ciebie . Ludzie zrozumcie ,że nikt specjalnie nie zdradza ,nie rani bliskich osób , lecz składa się na to wiele czynników.Nikt z nas przecież nie chce znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji . Kroteczko chce tylko Tobie powiedzieć ,że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

Bzdury pleciesz!
Ja zdradziłam. Wiem o czym mówię. Kiedy zdradzasz myślisz tylko i wyłącznie o sobie, cała reszta jest daleko w tyle.
Ojoj, jacy my biedni, my nie chcemy zdradzać, ale MUSIMY. Jakaś niewidoczna siła ściąga nam gacie, a my rękami i nogami zapieramy się żeby do tego nie doszło.
Wyjątkowo ch...owy mam dziś nastrój, ale tym wpisem bardzo mi go poprawiłaś.

Przestańce się w końcu ludzie klepac po główkach, wysyłać niewidzialne buziaki i uściski w ramach solidaryzacji. Zacznijcie myśleć, bo rzygać już mi się powoli chce na wieczne wymówki i szukanie winnych wszędzie wokół tylko nie w sobie.
Zacznijcie używać mózgów. Mówię na swoim przykładzie- można.

Sama zacznij używać mózgu , widać ,że tego nie zrobiłaś skoro zdradziłaś .To ,że Ty ściągałaś  gacie to nie znaczy ,że kazdy tak robi. Puknij się w łeb i rzygnij jak masz taką ochotę .

1 078

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Anastacjaa napisał/a:
canon50 napisał/a:

. Wydaje mi się, że te zdradzone widzą w Kroteczce swojego "oprawcę- zdradzacza" i szczerzą na nią zęby i rzucają kamieniami i może im trochę ulży,.

Dokadnie..

milka9 napisał/a:

Ale to są nasze historie, to nie jest Jej historia. Dlatego więcej opamiętania.
...
Ale życie jest różne. Ludzie się rozwodzą, zakładają drugie szczęśliwe rodziny.
Znam takich ludzi i to są dobrzy ludzie.
To są bardzo trudne sprawy, które trzeba mocno przemyśleć, na spokojnie...
To forum w tym nie pomoże. Bo sa osoby, które zrobiły sobie z niego miejsce
do rzucania jadem.

Nie przemowisz,,,


kroteczka napisał/a:

Kończę pisanie tutaj bo to nie ma sensu juz.  Powtarzane sa notorycznie różne klamstwa wmawia mi się rzeczy których nigdy nie pisalam. Niektórzy wiedzą lepiej co zrobił/robi moj byly kochanek.
Chciałam żeby to był rodzaj pamietnika dla mnie na czas wychodzenia z bagna, ale widzę ze pomimo tematu forum rację bytu mają tu tylko zdradzone  żony.
Dziękuję wszystkim którzy byli dla mnie wsparciem.

Widze, ze do podobnego spostrzezenia doszlas, co ja jakis czas temu...
sluszna decyzja

Wszystkiego dobrego!
Pozdrawiam cieplo

Zgadzam się z Tobą , tu tylko rzucają jadem

1 079

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Po przejściach 48 napisał/a:
zołza to ja napisał/a:

Kroteczko nie słuchaj komentarzy typu ,że jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie potrafią zrozumieć Twoich uczuć ,odczuć i tej całej sytuacji ,która jest bardzo smutna nie tylko dla zdradzonych ,ale i dla Ciebie . Ludzie zrozumcie ,że nikt specjalnie nie zdradza ,nie rani bliskich osób , lecz składa się na to wiele czynników.Nikt z nas przecież nie chce znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji . Kroteczko chce tylko Tobie powiedzieć ,że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

Może i masz rację, ale czy jakieś problemy muszą kończyć się zdradą? Ukojenia się szuka w ramionach innego? Jest tyle sposobów na rozwiązanie problemów. A jeżeli małżeństwo się sypie, to wcześnie się go kończy a wtedy wpada w ramiona kochanka. Szukanie rozwiązania w zdradzie jest nielogiczne i źle świadczy o zdradzającym.

Kochanie ,każdy radzi sobie jak potrafi .Jedna osoba poradzi sobie sama , inna w ramionach kochanka a jeszcze inna będzie wyżywać się na forum sfrustrowana  ,która sama zdradzała a teraz świętoszka innych obrzuca błotem.

1 080 Ostatnio edytowany przez NieZnamSiebie (2014-12-20 21:16:42)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
zołza to ja napisał/a:
NieZnamSiebie napisał/a:
zołza to ja napisał/a:

Kroteczko nie słuchaj komentarzy typu ,że jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie potrafią zrozumieć Twoich uczuć ,odczuć i tej całej sytuacji ,która jest bardzo smutna nie tylko dla zdradzonych ,ale i dla Ciebie . Ludzie zrozumcie ,że nikt specjalnie nie zdradza ,nie rani bliskich osób , lecz składa się na to wiele czynników.Nikt z nas przecież nie chce znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji . Kroteczko chce tylko Tobie powiedzieć ,że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

Bzdury pleciesz!
Ja zdradziłam. Wiem o czym mówię. Kiedy zdradzasz myślisz tylko i wyłącznie o sobie, cała reszta jest daleko w tyle.
Ojoj, jacy my biedni, my nie chcemy zdradzać, ale MUSIMY. Jakaś niewidoczna siła ściąga nam gacie, a my rękami i nogami zapieramy się żeby do tego nie doszło.
Wyjątkowo ch...owy mam dziś nastrój, ale tym wpisem bardzo mi go poprawiłaś.

Przestańce się w końcu ludzie klepac po główkach, wysyłać niewidzialne buziaki i uściski w ramach solidaryzacji. Zacznijcie myśleć, bo rzygać już mi się powoli chce na wieczne wymówki i szukanie winnych wszędzie wokół tylko nie w sobie.
Zacznijcie używać mózgów. Mówię na swoim przykładzie- można.

Sama zacznij używać mózgu , widać ,że tego nie zrobiłaś skoro zdradziłaś .To ,że Ty ściągałaś  gacie to nie znaczy ,że kazdy tak robi. Puknij się w łeb i rzygnij jak masz taką ochotę .

No nie zrobiłam, nie używałam, masz rację. Ale mnie już prawda nie boli i przyznaję się do tego, nie zasłaniam niczym i nikim.
Wiem kim byłam, co zrobiłam, przyszedł czas na mierzenie się z tym i wszystkimi konsekwencjami.
A Ci co szukają wymówek zawsze je znajdą, spokojna twoja....głowa tongue
Ja wiem, inni nie ściągają gaci,  lekko je tylko zsuwają w ramach wyższych pobudek.
To nie jest zwykłe zsunięcie gaci, a zsunięcie przez duże "Z" smile
Personalne wycieczki wsadź sobie...pod pachę tongue

Pisz więcej kochana....powiem ci że jakoś mi coraz  weselej tongue

PS: A tak na marginesie, każdy ma szansę.
Ja nie dyskredytuję ludzi dlatego, że zdradzili. Dyskredytuję za kwadratowe myślenie. Za myślenie, któro mija się z prawdziwym celem oraz sednem tego, od czego tak naprawdę powinno się wyjść.
Rozumiesz to?

zołza to ja napisał/a:

Kochanie ,każdy radzi sobie jak potrafi .Jedna osoba poradzi sobie sama , inna w ramionach kochanka a jeszcze inna będzie wyżywać się na forum sfrustrowana  ,która sama zdradzała a teraz świętoszka innych obrzuca błotem.

Różne już rzeczy o sobie w życiu słyszałam, ale świętoszka? tongue
Słuchaj no kobieto. Trzeba zacząć nad sobą pracować, a nie szukać usprawiedliwień !!
Może to kiedyś zrozumiesz bo jak widzę,  nawet na początku drogi jeszcze nie jesteś.

1 081

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Margolinka napisał/a:

A co jest "niefajnego" w Twoim życiu i mężu?  Może warto o tym pomyśleć i coś zmienić na lepsze, niż rozmyślać o tym drugim?

Podpinam się pod tę wypowiedź. Często jest tak, że czegoś chcemy, bo wydaje nam się, że to coś jest lepsze od tego, co mamy. Wydaje nam się tak, bo po prostu tego nie mamy. Może to powinno zostać tylko i wyłącznie przemiłym wspomnieniem? Taką... platoniczną miłością? Warto zainwestować w to, co już mamy ( w Twoim przypadku w męża) i próbować rozwijać się i zmieniać wszystko na lepsze. Związek to ciężka praca, na pewno o tym wiesz, dlatego nie warto psuć wszystkiego dla nowej osoby, która może i jest czarująca, a za kilka miesięcy okaże się nikim w porównaniu do naszego byłego partnera. Trzymam kciuki za dobrą decyzję, obyś wybrała mądrze.

1 082

Odp: Zniszczylam swoje zycie
zołza to ja napisał/a:
Po przejściach 48 napisał/a:
zołza to ja napisał/a:

Kroteczko nie słuchaj komentarzy typu ,że jesteś złym człowiekiem. Ludzie nie potrafią zrozumieć Twoich uczuć ,odczuć i tej całej sytuacji ,która jest bardzo smutna nie tylko dla zdradzonych ,ale i dla Ciebie . Ludzie zrozumcie ,że nikt specjalnie nie zdradza ,nie rani bliskich osób , lecz składa się na to wiele czynników.Nikt z nas przecież nie chce znaleźć się w tak beznadziejnej sytuacji . Kroteczko chce tylko Tobie powiedzieć ,że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

Może i masz rację, ale czy jakieś problemy muszą kończyć się zdradą? Ukojenia się szuka w ramionach innego? Jest tyle sposobów na rozwiązanie problemów. A jeżeli małżeństwo się sypie, to wcześnie się go kończy a wtedy wpada w ramiona kochanka. Szukanie rozwiązania w zdradzie jest nielogiczne i źle świadczy o zdradzającym.

Kochanie ,każdy radzi sobie jak potrafi .Jedna osoba poradzi sobie sama , inna w ramionach kochanka a jeszcze inna będzie wyżywać się na forum sfrustrowana  ,która sama zdradzała a teraz świętoszka innych obrzuca błotem.

Nie mam usprawiedliwienia dla kobiety rozwiązującej problemy małżeńskie w ramionach kochanka. Może moje przeświadczenie podyktowane jest przeżyciem jakiego doznałem, ale zdania na ten temat nie zmienię.

1 083

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Kro już tu dawno nie ma, a wy dalej swoje myśli urzeczywistniacie, (jak po ukrainśku to rzecze ja ;_))
Dajcie sobie na wstrzymanie.Jakiegoś baranka w czoło sobie dajcie i żyjcie swoim życiem, a o ex(kochankach) zapomnicie .
Totalnie, bo was nie raz jeszcze wykorzysta.Emocjonalnie,fizycznie, finansowo.
Widzę jak was zżera pamięć i mnie też, za tym co czuliśmy, ale My dajmy sobie szansę na nasze życie. \elle  ty też.
Nie wiedziałem , że ty też cierpisz .
Teraz to poczułem.
Jeśli się mylę , tak naprawdę, to możesz mnie zjechać.
Ja wam powiem jedno, co niejednego zaboli. każdy ma prawo do Własnego życie , choćby mordował gwałcił, dawał ostatni grosz swój biednym lub bogatym.... nic nam do tego, możemy tylko kierować własnym życiem, nie tym które kreuje innych, ale tylko nas, tylko tak możemy zmienić ten świat.
. Może to jest właśnie sens życia? Totalnie być sobą, aż do naskórka , aż do krwi , aż się poczujemy -SIEBIE, wtedy dopiero otworzymy drzwi na innych.
Inaczej to zawsze będzie maskarada.

1 084 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-12-21 05:14:14)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
spanowany napisał/a:

Ja wam powiem jedno, co niejednego zaboli. każdy ma prawo do Własnego życie , choćby mordował gwałcił, dawał ostatni grosz swój biednym lub bogatym.... nic nam do tego, możemy tylko kierować własnym życiem, nie tym które kreuje innych, ale tylko nas, tylko tak możemy zmienić ten świat.
. Może to jest właśnie sens życia? Totalnie być sobą, aż do naskórka , aż do krwi , aż się poczujemy -SIEBIE, wtedy dopiero otworzymy drzwi na innych.
Inaczej to zawsze będzie maskarada.

Czy to jakiś neonihilizm czy skutek przedawkowania C2H5OH?

Od kiedy to prawo do życia pozwala człowiekowi gwałcić i mordować? Pozwoliłbyś komuś bez oporu zamordować Twojego przyjaciela w imię tak rozumianego prawa? A gdyby zgwałcono Twoją siostrę lub córkę też byś im powiedział, że gwałciciel z racji posiadania prawa do własnego życia i robienia z nim co chce, uczynił to, co owo prawo (według Twej koncepcji) mu gwarantuje? Swojemu synowi będziesz wpajał, że może gwałcić jeśli tylko przyjdzie mu na to taka ochota?

Co to znaczy "totalnie być sobą"? Co to znaczy "poczuć siebie"? Czy nie jest przypadkiem tak, że głównym źródłem wiedzy o nas samych są jednak relacje z innymi, w których nasze "ja" odbija się najwyraźniej, najostrzej, najpełniej?

Czy upomnienie kogoś w sytuacji gdy zdradza, oszukuje, rani jednocześnie kilka osób, żyje w jakiejś straszliwej nieprawdzie kurczowo trzymając się własnych halucynacji o rzekomym budowaniu szczęścia, realizacji własnych potrzeb, etc. (które głosi dumnie Autorka tego wątku) jest krzywdą, którą mu się wyrządza, czy może raczej przysługą, by się w porę opamiętał?

Czy śmiałe zawołanie "Król jest nagi!" jest nietaktem w obliczu ujawnienia się tej prawdy?

1 085

Odp: Zniszczylam swoje zycie

spanowany ja też wolę wierzyć, że ten bełkot, to skutek przedawkowania C2H5OH
inaczej - masakra

1 086

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Po przejściach 48 napisał/a:
zołza to ja napisał/a:
Po przejściach 48 napisał/a:

Może i masz rację, ale czy jakieś problemy muszą kończyć się zdradą? Ukojenia się szuka w ramionach innego? Jest tyle sposobów na rozwiązanie problemów. A jeżeli małżeństwo się sypie, to wcześnie się go kończy a wtedy wpada w ramiona kochanka. Szukanie rozwiązania w zdradzie jest nielogiczne i źle świadczy o zdradzającym.

Kochanie ,każdy radzi sobie jak potrafi .Jedna osoba poradzi sobie sama , inna w ramionach kochanka a jeszcze inna będzie wyżywać się na forum sfrustrowana  ,która sama zdradzała a teraz świętoszka innych obrzuca błotem.

Nie mam usprawiedliwienia dla kobiety rozwiązującej problemy małżeńskie w ramionach kochanka. Może moje przeświadczenie podyktowane jest przeżyciem jakiego doznałem, ale zdania na ten temat nie zmienię.

Po przejściach,
przecież tutaj nie chodzi o usprawiedliwienie. Autorka wątku sama nazwała wpis...zniszczyłam.Sama doprowadziła do tej sytuacji.
Tylko, czemu mają służyć wpisy, które utwierdzają ją w przekonaniu, jaka jest zła itd. A gdyby przyszedł do Ciebie przyjaciel i powiedział, że się zakochał w innej, że nie wie co robić, że jest już w takim stanie, że najchętniej rzucił by obie kobiety i wyjechał...
Co byś mu powiedział? Jesteś zły, marsz do żony, jesteś potworem. Czy raczej byś na spokojnie z nim rozmawiał. Może przypomniał, że przecież kochał żonę, że są różne dni w życiu, że zawsze trzeba chociaż próbować ratować rodzinę, że uczucie do innej kobiety to może tylko zauroczenie, które przejdzie itd ?
Uważam, że niektóre osoby na tym forum brały na siebie rolę kata i pilnowały aby autorka nawet na chwile nie zapomniała, jaką złą i okrutną jest osobą. Nie wiem, czemu to miało służyć?

1 087

Odp: Zniszczylam swoje zycie
milka9 napisał/a:
Po przejściach 48 napisał/a:
zołza to ja napisał/a:

Kochanie ,każdy radzi sobie jak potrafi .Jedna osoba poradzi sobie sama , inna w ramionach kochanka a jeszcze inna będzie wyżywać się na forum sfrustrowana  ,która sama zdradzała a teraz świętoszka innych obrzuca błotem.

Nie mam usprawiedliwienia dla kobiety rozwiązującej problemy małżeńskie w ramionach kochanka. Może moje przeświadczenie podyktowane jest przeżyciem jakiego doznałem, ale zdania na ten temat nie zmienię.

Po przejściach,
przecież tutaj nie chodzi o usprawiedliwienie. Autorka wątku sama nazwała wpis...zniszczyłam.Sama doprowadziła do tej sytuacji.
Tylko, czemu mają służyć wpisy, które utwierdzają ją w przekonaniu, jaka jest zła itd. A gdyby przyszedł do Ciebie przyjaciel i powiedział, że się zakochał w innej, że nie wie co robić, że jest już w takim stanie, że najchętniej rzucił by obie kobiety i wyjechał...
Co byś mu powiedział? Jesteś zły, marsz do żony, jesteś potworem. Czy raczej byś na spokojnie z nim rozmawiał. Może przypomniał, że przecież kochał żonę, że są różne dni w życiu, że zawsze trzeba chociaż próbować ratować rodzinę, że uczucie do innej kobiety to może tylko zauroczenie, które przejdzie itd ?
Uważam, że niektóre osoby na tym forum brały na siebie rolę kata i pilnowały aby autorka nawet na chwile nie zapomniała, jaką złą i okrutną jest osobą. Nie wiem, czemu to miało służyć?

o własnie Milka9 jestem tego samego zdania

1 088 Ostatnio edytowany przez Po przejściach 48 (2014-12-21 12:09:15)

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Wiem, że autorka nazwała wpis "zniszczyłam", ale w dalszej części szukała usprawiedliwienia dla swojego postępowania i być może aprobaty innych w tej dziedzinie. Ja jej nie potępiam, tylko stwierdzam że nigdy nie zaaprobuję tego że problemy małżeńskie rozwiązuje się w ramionach kochanka zamiast próbować rozwiązać je we własnym małżeństwie a jeżeli nie będzie szło, to rozwód i później pocieszenie a nie odwrotnie.

A wpisy że jest zła tylko odzwierciedlają jak ludzie reagują na sytuacje połączone ze zdradą.

1 089

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Po przejściach 48 napisał/a:
zołza to ja napisał/a:
Po przejściach 48 napisał/a:

Może i masz rację, ale czy jakieś problemy muszą kończyć się zdradą? Ukojenia się szuka w ramionach innego? Jest tyle sposobów na rozwiązanie problemów. A jeżeli małżeństwo się sypie, to wcześnie się go kończy a wtedy wpada w ramiona kochanka. Szukanie rozwiązania w zdradzie jest nielogiczne i źle świadczy o zdradzającym.

Kochanie ,każdy radzi sobie jak potrafi .Jedna osoba poradzi sobie sama , inna w ramionach kochanka a jeszcze inna będzie wyżywać się na forum sfrustrowana  ,która sama zdradzała a teraz świętoszka innych obrzuca błotem.

Nie mam usprawiedliwienia dla kobiety rozwiązującej problemy małżeńskie w ramionach kochanka. Może moje przeświadczenie podyktowane jest przeżyciem jakiego doznałem, ale zdania na ten temat nie zmienię.

Po przejściach,
ponadto naprawdę zdarzają się małżeństwa, w których człowiek jest nieszczęśliwy. Pojawienie się innego człowieka jest wtedy impulsem,
który powoduje, że chcemy zmienić coś w swoim żuciu, a nie wegetować.
Uważam, że zawsze trzeba, że to jest nasz obowiązek walczyć o rodzinę. Myśl, że trzeba naprawić relacje z małżonkiem powinna być na pierwszym miejscu. Tylko, że tych relacji czasami nie da się naprawić, ale spróbować powinno się.

1 090

Odp: Zniszczylam swoje zycie
zołza to ja napisał/a:
milka9 napisał/a:
Po przejściach 48 napisał/a:

Nie mam usprawiedliwienia dla kobiety rozwiązującej problemy małżeńskie w ramionach kochanka. Może moje przeświadczenie podyktowane jest przeżyciem jakiego doznałem, ale zdania na ten temat nie zmienię.

Po przejściach,
przecież tutaj nie chodzi o usprawiedliwienie. Autorka wątku sama nazwała wpis...zniszczyłam.Sama doprowadziła do tej sytuacji.
Tylko, czemu mają służyć wpisy, które utwierdzają ją w przekonaniu, jaka jest zła itd. A gdyby przyszedł do Ciebie przyjaciel i powiedział, że się zakochał w innej, że nie wie co robić, że jest już w takim stanie, że najchętniej rzucił by obie kobiety i wyjechał...
Co byś mu powiedział? Jesteś zły, marsz do żony, jesteś potworem. Czy raczej byś na spokojnie z nim rozmawiał. Może przypomniał, że przecież kochał żonę, że są różne dni w życiu, że zawsze trzeba chociaż próbować ratować rodzinę, że uczucie do innej kobiety to może tylko zauroczenie, które przejdzie itd ?
Uważam, że niektóre osoby na tym forum brały na siebie rolę kata i pilnowały aby autorka nawet na chwile nie zapomniała, jaką złą i okrutną jest osobą. Nie wiem, czemu to miało służyć?

o własnie Milka9 jestem tego samego zdania

czyli jesteś zołzą życzliwą smile

1 091 Ostatnio edytowany przez zołza to ja (2014-12-21 12:30:36)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
NieZnamSiebie napisał/a:
zołza to ja napisał/a:
NieZnamSiebie napisał/a:

Bzdury pleciesz!
Ja zdradziłam. Wiem o czym mówię. Kiedy zdradzasz myślisz tylko i wyłącznie o sobie, cała reszta jest daleko w tyle.
Ojoj, jacy my biedni, my nie chcemy zdradzać, ale MUSIMY. Jakaś niewidoczna siła ściąga nam gacie, a my rękami i nogami zapieramy się żeby do tego nie doszło.
Wyjątkowo ch...owy mam dziś nastrój, ale tym wpisem bardzo mi go poprawiłaś.

Przestańce się w końcu ludzie klepac po główkach, wysyłać niewidzialne buziaki i uściski w ramach solidaryzacji. Zacznijcie myśleć, bo rzygać już mi się powoli chce na wieczne wymówki i szukanie winnych wszędzie wokół tylko nie w sobie.
Zacznijcie używać mózgów. Mówię na swoim przykładzie- można.

Sama zacznij używać mózgu , widać ,że tego nie zrobiłaś skoro zdradziłaś .To ,że Ty ściągałaś  gacie to nie znaczy ,że kazdy tak robi. Puknij się w łeb i rzygnij jak masz taką ochotę .

No nie zrobiłam, nie używałam, masz rację. Ale mnie już prawda nie boli i przyznaję się do tego, nie zasłaniam niczym i nikim.
Wiem kim byłam, co zrobiłam, przyszedł czas na mierzenie się z tym i wszystkimi konsekwencjami.
A Ci co szukają wymówek zawsze je znajdą, spokojna twoja....głowa tongue
Ja wiem, inni nie ściągają gaci,  lekko je tylko zsuwają w ramach wyższych pobudek.
To nie jest zwykłe zsunięcie gaci, a zsunięcie przez duże "Z" smile




Personalne wycieczki wsadź sobie...pod pachę tongue

Pisz więcej kochana....powiem ci że jakoś mi coraz  weselej tongue

PS: A tak na marginesie, każdy ma szansę.
Ja nie dyskredytuję ludzi dlatego, że zdradzili. Dyskredytuję za kwadratowe myślenie. Za myślenie, któro mija się z prawdziwym celem oraz sednem tego, od czego tak naprawdę powinno się wyjść.
Rozumiesz to?

zołza to ja napisał/a:

Kochanie ,każdy radzi sobie jak potrafi .Jedna osoba poradzi sobie sama , inna w ramionach kochanka a jeszcze inna będzie wyżywać się na forum sfrustrowana  ,która sama zdradzała a teraz świętoszka innych obrzuca błotem.

Różne już rzeczy o sobie w życiu słyszałam, ale świętoszka? tongue
Słuchaj no kobieto. Trzeba zacząć nad sobą pracować, a nie szukać usprawiedliwień !!
Może to kiedyś zrozumiesz bo jak widzę,  nawet na początku drogi jeszcze nie jesteś.

Zacznij czytać i myśleć wreszcie ! Nikt nie szuka usprawiedliwienia ,każdy wie ,że robi źle a popycha do tego mnóstwo powodów . Ty ściagałaś gacie ,bo szukałaś rozrywki prawdopodobnie ,ale nie każdy tak robi !!! Na jakim początku drogi ??? Guzik o mnie wiesz ,tak się składa ,więc nie wypowiadaj się na mój temat . Znam dużo takich historii ,wierz mi smutnych historii i kobiety ,które zdradziły najczęściej nie robią tego po to ,aby się bawić . Zdrada jest zła i z tym się zgadzam . Jeśli jest możliwość ,to za wszelką cenę należy ratować małżeństwo i każdy z nas o tym wie .Natomiast wytłumacz to zakochanej kobiecie ,która wie ,że źle robi ,że zdradziła ,ale nie potrafi żyć bez kochanka. Takiej ,która nie widzi już sensu życia myślisz ,ze pomoże że kamieniem rzucisz w nią ? Czy nie widzisz ,że ona sama też jest w beznadziejnej sytuacji ? Zresztą nie mam ochoty z Tobą gadać , nie jestem tutaj aby Twoich durnych przemyśleń słuchać a pomóc osobie ,która naprawdę tego potrzebuje. Widać ,ze z psychiką u Ciebie już nie najlepiej po tej zdradzie .

Kroteczko ,czy czytasz nas jeszcze ? Odezwij się .

Milka9  jestem bardzo życzliwą zołzą smile

1 092

Odp: Zniszczylam swoje zycie

smile W nikogo nie rzucam kamieniami moja droga. Ze zrozumieniem ty zacznij czytać smile
A, miło było, ale wiesz, z pewnymi ludźmi nie mam zamiaru rozmawiać, bo to czcze przepychanki są. Na twoje jedno słowo oni mają 10. Nie ważne że bez sensu,że to paplanie o niczym, ale zawsze tongue
Każde babsko któro ściąga gacie jest "zakochane", każdo nieszczęśliwe na swój sposób, więc nie pi....ol że jest inaczej.
Skończyłam z tobą rozmawiać, a ty się utwierdzaj w swoim przekonaniu że są tacy, którzy robią to dla wyższych celów.
Nie mam zamiaru przekonywać betonu do tego, że jest tylko zwykłym błotkiem zmieszanym z deszczówką.

Ps: byłam kiedyś podobna, stąd odpuszczam bo wiem, że i tak nic do ciebie nie dotrze smile

1 093

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Proszę o przeniesienie personalnych przepychanek poza forum.

1 094 Ostatnio edytowany przez aurora borealis (2014-12-21 13:39:49)

Odp: Zniszczylam swoje zycie
zołza to ja napisał/a:

Natomiast wytłumacz to zakochanej kobiecie ,która wie ,że źle robi ,że zdradziła ,ale nie potrafi żyć bez kochanka. Takiej ,która nie widzi już sensu życia [...]

Powstaje zatem pytanie natury medycznej... Co w takich przypadkach jest skuteczniejszą metodą i szybciej może doprowadzić do uzdrowienia: długofalowe zalewanie pacjenta (tu: Kroteczki) 9% śmietaną Milki, czy raczej zastosowanie 88 Ellektrowstrząsów o zmiennym natężeniu?

1 095

Odp: Zniszczylam swoje zycie
NieZnamSiebie napisał/a:

smile W nikogo nie rzucam kamieniami moja droga. Ze zrozumieniem ty zacznij czytać smile
A, miło było, ale wiesz, z pewnymi ludźmi nie mam zamiaru rozmawiać, bo to czcze przepychanki są. Na twoje jedno słowo oni mają 10. Nie ważne że bez sensu,że to paplanie o niczym, ale zawsze tongue
Każde babsko któro ściąga gacie jest "zakochane", każdo nieszczęśliwe na swój sposób, więc nie pi....ol że jest inaczej.
Skończyłam z tobą rozmawiać, a ty się utwierdzaj w swoim przekonaniu że są tacy, którzy robią to dla wyższych celów.
Nie mam zamiaru przekonywać betonu do tego, że jest tylko zwykłym błotkiem zmieszanym z deszczówką.

Ps: byłam kiedyś podobna, stąd odpuszczam bo wiem, że i tak nic do ciebie nie dotrze smile

Nigdy nie byłaś podobna do mnie , albo inaczej ja do Ciebie nie byłam podobna . PRZECZYTAJ UWAŻNIE WRESZCIE !!!! Nikt nie uważa ,że robi to dla wyższych celów ,no kobieto zastanów się trochę ,bo mnie szlag trafia jak czytam te Twoje głupoty . Może Ty jesteś tym babskiem ,ale to nie oznacza ,że każdy nim jest .

1 096

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Zozło życzliwa,
bo to są często prawdziwe ludzkie dramaty.Zakochać się w kimś będąc już w związku to sytuacja pułapki.
Ale to trzeba przeżyć aby zrozumieć.Te emocje, rozterki, ból...

Oczywiscie są też osoby, dla których zdrada to sport, nikt się nie dowie, nikogo się nie skrzywdzi.
Pół biedy, kiedy dwoje kochanków ma takie podejście. Najwyżej będą się dyskretnie umawiać i spotykać, aż chemia minie, a później
poszukają innych partnerów do zdrady.Takie wieczne życie na haju...

Jedną z najgorszych sytuacji, jest też spotkanie osoby pokiereszowanej przez życie w małżeństwie z osobą , dla której zdrada to ot taki skok w bok. Zrozumienie, że było się po raz kolejny jedynie zabawką w rękach cynicznego gracza to bardzo długi i bolesny proces. Ale to już inna historia i temat na inny wątek ...

1 097

Odp: Zniszczylam swoje zycie
Wielokropek napisał/a:

Proszę o przeniesienie personalnych przepychanek poza forum.

W porządku ja już nie będę smile

1 098

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Aurora jeśli pacjent dalej sam będzie sobie szkodził to medycyna staje bezradna wobec problemu. Są to jedynie środki zaradcze. Kiedyś już zrobiłam takie porównanie: zdrada- choroba nowotworowa. Jeśli nie usunie się chorych komórek w całości choroba powróci. Nie ma szans na wyzdrowienie.
Jakikolwiek kontakt z kochankiem uniemożliwia zdrowe relacje z mężem.
Decyzja należy tylko do Kroteczki.

1 099

Odp: Zniszczylam swoje zycie
aurora borealis napisał/a:
zołza to ja napisał/a:

Natomiast wytłumacz to zakochanej kobiecie ,która wie ,że źle robi ,że zdradziła ,ale nie potrafi żyć bez kochanka. Takiej ,która nie widzi już sensu życia [...]

Powstaje zatem pytanie natury medycznej... Co w takich przypadkach jest skuteczniejszą metodą i szybciej może doprowadzić do uzdrowienia: długogalowe zalewanie pacjenta (tu: Kroteczki) 9% śmietaną Milki, czy raczej zastosowanie 88 Ellektrowstrząsów o zmiennym natężeniu?

Aurora,
czy kiedykolwiek napisałam, że zdrada jest w porządku, czy napisałam do Kroteczki, że jest biedną ofiarą ?
Potrafię zrozumieć emocje zakochanej kobiety. Tylko tyle. Naprawdę Jej wierzę, że się zakochała.
Osobiscie uważam, że powinna spróbować zawalczyć o małżeństwo. Nie odpuścić walki, skierowac myśli w ta stronę.
A decyzję sama podejmie. Na pewno nie można się męczyć w małżeństwie, bo to bez sensu i prędzej, czy później jeszcze bardziej skrzywdzi się ta drugą osobę.

1 100

Odp: Zniszczylam swoje zycie
milka9 napisał/a:
aurora borealis napisał/a:
zołza to ja napisał/a:

Natomiast wytłumacz to zakochanej kobiecie ,która wie ,że źle robi ,że zdradziła ,ale nie potrafi żyć bez kochanka. Takiej ,która nie widzi już sensu życia [...]

Powstaje zatem pytanie natury medycznej... Co w takich przypadkach jest skuteczniejszą metodą i szybciej może doprowadzić do uzdrowienia: długogalowe zalewanie pacjenta (tu: Kroteczki) 9% śmietaną Milki, czy raczej zastosowanie 88 Ellektrowstrząsów o zmiennym natężeniu?

Aurora,
czy kiedykolwiek napisałam, że zdrada jest w porządku, czy napisałam do Kroteczki, że jest biedną ofiarą ?
Potrafię zrozumieć emocje zakochanej kobiety. Tylko tyle. Naprawdę Jej wierzę, że się zakochała.
Osobiscie uważam, że powinna spróbować zawalczyć o małżeństwo. Nie odpuścić walki, skierowac myśli w ta stronę.
A decyzję sama podejmie. Na pewno nie można się męczyć w małżeństwie, bo to bez sensu i prędzej, czy później jeszcze bardziej skrzywdzi się ta drugą osobę.

Właśnie Milka9  i to  ja próbuję wytłumaczyć cały czas smile

1 101

Odp: Zniszczylam swoje zycie
bet napisał/a:

Aurora jeśli pacjent dalej sam będzie sobie szkodził to medycyna staje bezradna wobec problemu. Są to jedynie środki zaradcze. Kiedyś już zrobiłam takie porównanie: zdrada- choroba nowotworowa. Jeśli nie usunie się chorych komórek w całości choroba powróci. Nie ma szans na wyzdrowienie.
Jakikolwiek kontakt z kochankiem uniemożliwia zdrowe relacje z mężem.
Decyzja należy tylko do Kroteczki.

Tutaj się w 100 % z Tobą zgadzam. Jesli wybierze mężą kochanek musi zniknąć z Jej życia.
Tylko Ona sama wie, kogo wybierze i to Jej decyzja.

Wiadomo rodzina, mąż... to są najwazniejsze osoby. Ale z drugiej strony, gdyby mój mąż po 30 stu latach wspólnego zycia wyznał mi,
że kogoś pokochał, ale wybrał ostatecznie mnie, bo zrozumiał, jak wazna jest rodzina, że byłam przecież dobrą żoną itd.... to to byłby dla mnie straszny cios.

1 102

Odp: Zniszczylam swoje zycie
zołza to ja napisał/a:
milka9 napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

Powstaje zatem pytanie natury medycznej... Co w takich przypadkach jest skuteczniejszą metodą i szybciej może doprowadzić do uzdrowienia: długogalowe zalewanie pacjenta (tu: Kroteczki) 9% śmietaną Milki, czy raczej zastosowanie 88 Ellektrowstrząsów o zmiennym natężeniu?

Aurora,
czy kiedykolwiek napisałam, że zdrada jest w porządku, czy napisałam do Kroteczki, że jest biedną ofiarą ?
Potrafię zrozumieć emocje zakochanej kobiety. Tylko tyle. Naprawdę Jej wierzę, że się zakochała.
Osobiscie uważam, że powinna spróbować zawalczyć o małżeństwo. Nie odpuścić walki, skierowac myśli w ta stronę.
A decyzję sama podejmie. Na pewno nie można się męczyć w małżeństwie, bo to bez sensu i prędzej, czy później jeszcze bardziej skrzywdzi się ta drugą osobę.

Właśnie Milka9  i to  ja próbuję wytłumaczyć cały czas smile

I wychodzimy na kobity akceptujące zdrady, a tak naprawdę to bzdura wink

1 103

Odp: Zniszczylam swoje zycie

Aurorko -pacjenci są różni.Jednemu pomoże zalewanie pacjenta śmietaną, innemu elektrowstrząsy. Problem w tym, żeby pacjent zdiagnozował u siebie chorobę i chciał się leczyć, a nie liczył na cud. I może to on ma coś w kwestii metody leczenia coś do powiedzenia, czy już nie? Prawie wszyscy się tu wypowiadamy w dobrej wierze, żeby pomóc autorce, co z tego dla siebie "uszczknie" to jej sprawa. A jeśli nie ona, to może ktoś inny czytający z ukrycia. Więc nie obrażajmy się na siebie. A tak na marginesie, to ...konsylium się zebrało,a chory pacjent zwiał.

1 104

Odp: Zniszczylam swoje zycie
canon50 napisał/a:

Aurorko -pacjenci są różni.Jednemu pomoże zalewanie pacjenta śmietaną, innemu elektrowstrząsy. Problem w tym, żeby pacjent zdiagnozował u siebie chorobę i chciał się leczyć, a nie liczył na cud. I może to on ma coś w kwestii metody leczenia coś do powiedzenia, czy już nie? Prawie wszyscy się tu wypowiadamy w dobrej wierze, żeby pomóc autorce, co z tego dla siebie "uszczknie" to jej sprawa. A jeśli nie ona, to może ktoś inny czytający z ukrycia. Więc nie obrażajmy się na siebie. A tak na marginesie, to ...konsylium się zebrało,a chory pacjent zwiał.

bo teraz to jest dyskusja akademicka wink

1 105

Odp: Zniszczylam swoje zycie
milka9 napisał/a:
canon50 napisał/a:

... A tak na marginesie, to ...konsylium się zebrało,a chory pacjent zwiał.

bo teraz to jest dyskusja akademicka wink

Jestem przekonany, że nie ..

Posty [ 1 041 do 1 105 z 3 039 ]

Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 47 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Zniszczylam swoje zycie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026