Gratuluję Gosiu ![]()
Twój post jest bardzo optymistyczny i radosny.
Jakbyś cieszyła się tym, co życie Ci przyniesie i chciała podzielić się z nami tą radością.
Oby przyszłość spełniła Twoje oczekiwania ...
Podobne tematy
Dziękuję IsaBella77 ![]()
Gosiu, przeczytalam twoja historie i mama kilka refleksji. Po pierwsze, jesli zakonczylas skutecznie te relacje, to dobrze. Wazne jest, zeby nie powtorzylo sie to, co z twoim opisywanym tutaj partnerem.
Ma on cechy typowe dla pewnej grupy mezczyzn (moze i kobiet), ktorzy sa bardzo zagubieni w swoich uczuciach, emocjach, cechuja sie egoizmem, daza glownie do przyjemnosci, nie maja empati, a przy tym wiele uroku osobistego i duza inteligencje. Czesto osoby takie maj zaburzenia osobowosci, czasem tylko nasilone pewne cechy. Fakt, ze trudno z takimi osobami byc w zwiazku. jesli juz taka osoba wejdzie w nasze zycie na poczatku mamy wrazenie, ze sptkalysmy spelnienie pragnien i wyobrazen. Po pwenym czasie pojawiaja sie znaki ostrzegawcze.
Przez czesc kobiet sa one ignorowane i przesuwaja one granice coraz bardziej pozwalajac na niewlasciwe traktowanie. I tutaj jest tzw. moment prawdy. Nie wolno pozwalac sobie na niewlasciwe traktowanie przez partnera. Kazdy czlowiek, wie, co jest dla niego do zaakceptowania, a co juz nie. W imie utrzymania zwiazku nie warto godzic sie na rzeczy, ktorych nie akceptujemy. Gdyby Gosia po pierwszym , a co najwyzej po drugim niewlasciwym zachowaniu prtnera postawila warunek - nigdy wiecej, bo odchodze - i konsekwentnie sie tego trzymala, mialaby partnera, ktory liczy sie z nia, albo juz dawno nie byloby go w jej otoczeniu. Obydwie opcje lepsze od pozotawania w toksycznej relacji.
Magita, myślę, że bardzo trafnie podsumowałaś to, w czym brałam udział przez bardzo długi czas. Dzięki za ten wpis.
Wydawało mi się, że jest on spełnieniem moich marzeń, rzeczywiście jest inteligentny i pełen wewnętrznego emocjonalnego drżenia.
Kiedyś zagroziłam, że jeśli się to nie zmieni, przy kolejnym sporze, odejdę. Myślę, że mi nie uwierzył.. Następnym razem to on i jego wahania zmusiły go do dokonania decyzji, której żałował już po dwóch dniach i zapragnął bardzo prędko wrócić. Pamiętam jak powiedziałam wtedy, że nie ma odwrotu.
Później sama nie wiedziałam czy powinnam wracać, czy też nie, więc sama na własne życzenie straciłam po rozstaniu aż pół roku na niepotrzebne rozpatrywanie przestarzałej już sprawy.. To moja wina, że tak długo to trwało.
Ojej... A ja myślałem ze tylko ja mam problemy z sercem. Oczywiście żartuje. Nie zazdroszczę ci takiego związku z takim facetem. Mówię ta jako facet. Poznałem takich ludzi "toksycznych" i uwierz mi ze sie nie zmieni. Trzymaj sie ciepło ..... Pa
Niestety się nie zmieni, późno zdałam sobie z tego sprawę ale myślę że zawsze mogło być gorzej, mogły w tym jeszcze cierpieć dzieci.
Dam radę... Tego kwiaty jest pół światu ![]()