netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

228 odpowiedzi42 512 wyświetleńzałożony przez Aeryn, 21.10.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 229 ]

66

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

" Nikt nie może tracić z oczu tego, czego pragnie. Nawet kiedy przychodzą chwile, gdy zdaje się, że świat i inni są silniejsi. Sekret tkwi w tym, by się nie poddać." Paulo Coelho

   " Klęski się zdarzają. Nikt ich nie uniknie. Dlatego czasem lepiej przegrać bitwę o swoje marzenia niż zostać pokonanym, nie wiedząc po co się walczyło." Paulo Coelho "Życie - myśli zebrane"

   " My ludzie umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach które mogłyby być piękne a nie były, o skarbach, które mogłyby być odkryte, ale pozostały na zawsze niewidoczne pod piaskami. Obawiamy się sięgać po swoje największe marzenia, ponieważ wydaje nam się, że nie jesteśmy ich godni, lub że nigdy nam się to nie uda." Paulo Coelho
smile
oraz

    "Największym marzeniem mężczyzny jest umieć utrzymać kobietę za jej własne pieniądze." Magdalena Samozwaniec  big_smile

67

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Tak więc z tej strony mąż Aeryn. Miło poczytać posty oceniające mnie. Stety lub niestety nie wszystkie opinie oceniające mnie są trafne- jestem czasem egoistą- jak każdy. Sytuacja z żoną mojego kuzyna była z początku za pewne normalną relacją kolega- koleżanka z czasem zrodził się z tego flirt- uświadomiła mi to moja żona. Żałuje tego co się stało- nie potrafiłem tego do siebie przyjąć że zdradziłem żonę- pomimo tego że do niczego między nami ( mną i żoną kuzyna) nie doszło. Myślę że potrafię się zmienić- szkoda że część z Was nie potrafi tego do siebie dopuścić że ktoś może się zmienić. Zakończyłem znajomość z żoną kuzyna, bo Kocham moją Żonę- możliwe że byłem zafascynowany tamtą osobą. Wiem że popełniłem błąd- wyciągnąłem z tego wnioski- nie mam powodu żeby ukrywać cokolwiek przed żoną. Obiecałem jej że to się nigdy nie powtórzy- i tego mam zamiar się trzymać.

Pozdrawiam

68

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Witaj Vell smile
Masz bardzo mądrą żonę, doceń to i szanuj ją smile
Trzymaj się tego co napisałeś w swoim ostatnim zdaniu dla siebie i dla niej, bo na drodze życia jak ktoś nie myśli to błądzi i potem są dylematy i dramaty...
Bądz dobry dla Aeryn-twojej żony, wspieraj ją i patrz na nią jak na swoją najlepsza przyjaciółkę ale też jak na KOBIETĘ. smile
My żony-KOBIETY lubimy jak o tym pamiętacie, szczególnie gdy są to niespodziewane gesty tongue
Wiesz jakie są marzenia te "materialne" twojej Aeryn. Możesz spróbować je spełnić... A jeśli to nie uda się wam osiągnąć..., to dla niej będzie liczyło się to że starałeś się... Najważniejsze jednak jest to jak siebie traktujecie na co dzień;jak o siebie staracie się. Obdarowujcie się dobrem każdego dnia, to WASZ KAPITAŁ. Poczucie humoru i cierpliwość są bardzo potrzebne w małżeństwie. Uważajcie na ton i wypowiadane do siebie słowa. One żyją własnym życiem i mogą przynosić albo radość albo zabijać.
Jak ktoś powiedział "Pieniądze szczęścia nie dają" i to prawda, bo najwazniejszy jest szacunek dla żony-męża, troska o jego dobro, i o dobro wspólne jako pary.
Rozmawiajcie ze sobą, dyskutujcie i szanujcie wasze różnice w poglądach. "Wzrastajcie" razem jako para.:)
Mam nadzieję Vel , że w wątku Aeryn nie oceniłam ciebie zbyt surowo i ton mojej odpowiedzi nie jest  zbyt patetyczny?
Może teraz ty załozysz swój własny wątek, zeby forumowicze mieli okazję zrozumieć "tą" druga stronę i powody jej postępowania?
Pozdrawiam ciebie Aeryn  smile

69 Ostatnio edytowany przez Betsy80 (2014-11-06 20:43:15)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

O widzisz Vell , czekaliśmy na Ciebie.

Forum to pomaga wielu ludziom. Zdradzonym, samotnym, zagubionym, w trudnej życiowej sytuacji ( z takiej czy innej przyczyny).
Ktoś, kto decyduje się pisać tutaj nie robi tego z przyjemności, zapewne dałby wszystko aby nie być zmuszonym do tego aktu desperacji ( tak to nazwijmy).
Kiedy wstyd przed rodziną blokuje jakiekolwiek uzewnętrznianie się, przyjaciółka powtarza, że wszystko będzie dobrze a tak naprawdę ma w poważaniu co się z Tobą dzieje lub.. cierpi się w środku, żeby broń Boże nikt się nie dowiedział i nadchodzi taki moment, że czujesz, że pękniesz.. Szukasz pomocy, każdy chce jakoż żyć, każdy chce być zrozumianym, wysłuchanym.

Ja nigdy nie sądziłam, że będę się wynurzać na publicznym forum, że będę pisała o najboleśniejszej sprawie mojego życia, kiedy zawiódł mnie ukochany mężczyzna, kiedy runął mi świat na głowę. Pomogli obcy ludzie.

Nie obrażaj się i nie wkurzaj, wysłuchaj, przeczytaj, z Twojej perspektywy całkiem inaczej to wygląda niż ze strony Twojej żony. I my, jako osoby obce, postronne i po ciężkich przejściach też patrzymy na tę sytuację inaczej.

Uważam, że zachowałeś się skandalicznie. Zdradziłeś swoją żonę emocjonalnie praktycznie natychmiast po tym, jak obiecywałeś jej miłość , wierność i LOJALNOŚĆ po sam grób. To ohydne z Twojej strony.
Wiesz, ja nawet jestem w stanie jakoś pojąc to, że byłeś lekko manipulowany przez " przyjaciółkę" i popłynąłeś.
Ale uwierz mi, PRZYJAŹŃ jeśli jest prawdziwa to zupełnie nie na tym polega.
To jest klasyczny przykład manipulacji, no wiesz, że Ty cudowny, zajebisty i w ogóle wszystko naj a ona taka.. samotna i tak chciałaby poznać najpierw Ciebie zamiast męża nieudacznika a czasu się nie cofnie.. więc Cię kręci, korci, prosi o mruczenie do uszka.
CZY WIESZ, JAK ŻENUJĄCE TO JEST?
Sytuacja z Twoim usilnym staraniem się o przekazanie zdjęć także. Żenada. Zrozum to.

Twoja żona to niesamowicie mądra, wrażliwa i inteligentna osoba. Jednak tak bardzo zakompleksiona, że moim zdaniem pomóc jej i Wam może jedynie zdecydowana praca nad jej poczuciem wartości, nad Waszą relacją. Pomyślcie, może pod okiem jakiegoś pomocnego terapeuty?Warto ułatwić sobie życie.Jeśli ją kochasz to pomóż jej. Czy nie widzisz, jak zdradzona i oszukana się czuje?
Ma do tego prawo. A jeszcze Cię tłumaczy, biedna.

fakt, że wybierasz lepsze auto zamiast zorganizowania mieszkania na potrzeby normalnego funkcjonowania, ze wszystkimi niezbędnymi do życia sprzętami ( nie mówię o fanaberiach ale k...a kuchenka??? telewizor???)  świadczy nawet nie o Twoim egoistycznym podejściu do sprawy ale o jakiejś perfidii. To jest totalnie popieprzona sytuacja. Gdzie są priorytety???

Nie chcę Cię tutaj na forum skreślać, nie chcę bluzgać ani nic z tych rzeczy. Ale proszę, otwórz oczy.
sama dałam mojemu mężowi szansę. jednak tylko dlatego, że on całym sobą, w każdej chwili i w każdym geście, codziennie stara się odbudować naszą relację, poprawić byt. Dba, interesuje się mną, jest zupełnie innym człowiekiem i JA CHCĘ mu wierzyć.

Twoje słowa, że tęsknisz za przyjaciółką.. Jezu, ile Ty masz lat? tęsknisz za tym, że jakaś obca baba włazi Ci za przeproszeniem w tyłek, dyskredytując przy tym Twoją żonę? zapraszając samego na wycieczki? Obudź się. czym nazywasz przyjaźń? Nie sądzisz, że ta rządzi się zupełnie innymi prawami?

Nie obrażaj się na mnie, zrozum to, co napisałam. Jesteśmy obcymi sobie osobami. Ja wiem, jak boli zdrada, wiem, co dzieje się potem z życiem osoby, która tego doświadczyła ze strony ukochanej osoby.
Postaraj się bardziej, pomyśl, co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze. Pomóż Wam, od Ciebie zależy bardzo wiele.

Życzę Wam wszystkiego dobrego. Naprawdę tak jest.

70

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Witaj Autorko  podziwiam cię za cierpliwość i zaufanie w stosunku do męża. Przeczytałam  Twoją krótko opisaną historię  niestety bardzo przykrą jak również opinie  ludzi ....w trakcie jak pisałaś coraz więcej o miłości Twojej i męza podejścia d Ciebie i spełnieniu  Twojego marzenia, czy też marzeń...zaniepokoiło mnie to że tak szybko poleciał wspomóc koleżankę............... żonę kuzyna  a ciekawe co na to kuzyn? ach umknęło mi że tam coś nie ten tego z nimi.... czyli mąż pocieszyciel.... zostawił Ciebie Samą...... czyżby to człowiek Gentelmen? 

Tak  przeczytałam wpis męża, który  pisze w sposób taki jakby pisał  momentami o kimś drugim, innym... no ale do rzeczy  czy Ludzie Ci nie wierzą?  czy to ważne...?  Zona czyli Autorka kocha Cię jak widać  bardzo  i powiem Ci że powinieneś ją na rękach nosić za jej wielkie kochające serducho...
Wiesz  powinieneś teraz jak piesek chodzić i udawadniać że kochasz i przepraszasz...... o ile rzeczywiście 
tli się iskierka miłości w tobie do Żony. Bo jeśli będziesz to robić wbrew sobie a myślał o tamtej....... to na nic się zda............to wszystko.


Autorko życzę Ci |Dużo Zdrowia, cierpliwości.... i wszystkiego co Najlepsze............. Pozdrawiam

71

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

jesteś wspaniała osoba, wynika to z tego w jaki spsoob piszesz i co, a twój  mąz jest wielkim frajerem ze ciebie nie docenia, tylko lata za jakas ,,przyjaciółeczką,,, nie wiem chce się chłopina dowartościować w ten sposób czy jak?

72 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-11-07 15:09:38)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
mariola856 napisał/a:

jesteś wspaniała osoba, wynika to z tego w jaki spsoob piszesz i co, a twój  mąz jest wielkim frajerem ze ciebie nie docenia, tylko lata za jakas ,,przyjaciółeczką,,, nie wiem chce się chłopina dowartościować w ten sposób czy jak?

Bardzo Ci dziękuję, a co do przyjaciółki... myślę, że łatwiej (przyjemniej) rozmawia się z kimś kto nie zna Twoich wad, nie wytyka błędów, mówi tylko to co chcesz usłyszeć i jeszcze kokietuje, podbudowując Twoje poczucie własnej wartości. A do tego była "damą w opałach", niektórzy mężczyźni chyba lubią taki typ kobiety - uległej, nie mającej odwagi żeby wyrazić swoje zdanie, podatnej na wpływy, potrzebującej "silnego męskiego ramienia", bez wykształcenia, bez pracy, podporządkowanej innym. Ja pomimo tego, że jestem bardzo zakompleksiona, jestem w miarę silną kobietą, mam wyższe wykształcenie, pracę, znam dwa języki obce, piszę książkę (właściwie tydzień temu skończyłam, teraz piszę streszczenie żeby podesłać kilku agentom literackim), mam różne zainteresowania. Moim "demonem" jest niskie poczucie własnej wartości, ale walczę z tym.

Może mężczyźni źle się czują w towarzystwie kobiet które nie boją się wyrazić własnego zdania i potrafią sobie poradzić w życiu? Jakby nie patrzeć, "łatwiej" żyć z taką nieporadną, przynajmniej w sensie uzyskania nad nią kontroli. Osoba z rodziny męża powiedziała, że wolałaby gdyby jego żoną była tamta kobieta, nie ja (te słowa były skierowane do tamtej kobiety). Ona przekazała te słowa mojemu mężowi. Odebrałam to jakby zachęcanie jej do tego, żeby odbiła mi męża, bo zostanie to przez rodzinę zaakceptowane. Dla mnie takie zachowanie jest naprawdę obrzydliwe i żenujące. Mąż zachęca mnie do szczerej rozmowy z jego krewnym, argumentując, że to jego rodzina, natomiast mnie szkoda czasu na takie dyskusje, skoro krewny nie potrafił mi powiedzieć tego w twarz tylko obgadywał za plecami. I to jeszcze z tą kobietą.

Milionek napisał/a:

czyli mąż pocieszyciel.... zostawił Ciebie Samą...... czyżby to człowiek Gentelmen?

Zdziwiłam się, bo generalnie nie lubi pomagać ludziom. Widać damy w opałach to inna sprawa smile

Mąż czytał wczoraj Wasze posty, myślę, że wkrótce odpisze smile
Iwona40, Betsy80 i Milionek - dziękuję Wam za to co napisaliście, mam nadzieję, że mąż wyciągnie jakieś wnioski. Niestety należy chyba do ludzi, którzy ciężko znoszą krytykę, aczkolwiek mam wrażenie, że to cecha większości mężczyzn.

73

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Pan maz napisal to co kazda by chciala przeczytac i uslyszec wink
Ja nigdy nie bylam oszukana przez faceta (chociaz probowali mnie oszukac) i dla mnie to jest po prostu smieszne 'nie wiedzialem, ze flirtuje' sorry, to jest bardzo proste, wystarczylo pomyslec co bys mial w glowie, gdyby to zona tak wypisywala.
Nie, Ty musisz z siebie teraz zrobic idiote (tylko idiota moze flirtowac i tego nie zauwazyc), bo lepiej byc idiota prawda? Niz przyznac , ze bylo sie zadowolonym  z siebie dupkiem, ktory lubil ten flirt.
Lepiej bylo powiedziec zonie , ze sie ja kocha mniej bo cos tam powiedziala, bo trudno bylo uswiadomic sobie , ze zachowanie dupka ma konsekwencje ?
Tak, ja tez czasem zachowuje sie zle i egoistycznie , ale ja nie udaje przed soba sama i innymi, ze jestem niewinna tepa idiotka , ktora sama nie wie co robi i co czuje.

Szkoda mi Twojej zony, tylko i wylacznie.
Tak, Ty mozesz sie zmienic. Jesli sam przed soba przestaniesz udawac lepszego niz jestes.

No chyba, ze rzeczywiscie jestes mniej rozgarniety niz ustawa przewiduje - wtedy no coz, wspolczuje.

Czytam to co napisales  i mam w glowie jedno slowo: BULLSHIT

74

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
NinaLafairy napisał/a:

'nie wiedzialem, ze flirtuje' sorry, to jest bardzo proste, wystarczylo pomyslec co bys mial w glowie, gdyby to zona tak wypisywala. Nie, Ty musisz z siebie teraz zrobic idiote (tylko idiota moze flirtowac i tego nie zauwazyc), bo lepiej byc idiota prawda? Niz przyznac , ze bylo sie zadowolonym  z siebie dupkiem, ktory lubil ten flirt

Wiem, że to do męża, ale chciałam Ci tylko powiedzieć, że moja logika też nie akceptuje tego wytłumaczenia, więc dziękuję, że to napisałaś. Tak jak napisałam wcześniej: "Nie wiem czy mam założyć, że jest inteligentny i kłamie o tym, że nie wiedział, czy raczej, że jest na tyle - nie wiem - naiwny? głupi? emocjonalnie ubezwłasnowolniony? - że naprawdę się nie połapał."
Żadna z opcji nie jest powodem do radości, niestety, chociaż skłaniam się ku wersji, że jednak wiedział, co robi. Uważam, że jest inteligentny więc to jedyna logiczna wersja. Chyba właśnie dlatego odeszła mi cała ochota na jakikolwiek kontakt fizyczny z nim, choćby przytulanie, bo czuję, że on doskonale wiedział co robi i tego chciał. Nie jestem ideałem, mam swoje wady, ale zasługuję na coś lepszego niż bycie tą drugą - a przez miesiąc nią byłam niestety.

75

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Kolego mężu lepiej się nie tłumaczyć jak głupio się tłumaczyć...
Coś wiem na ten temat. U mnie w domu zawitał poważny kryzys. Podjąłem złe kroki ratowania związku.
Stary Ty się nie tłumacz tylko działaj. Sporo czasu minie za nim naprawisz swój błąd...

76

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Aeryn, ja to znam dobrze. Znam takie sytuacje ze swojego zycia, znam z innych ludzi wokolo mnie. I jeszcze nigdy nikt nie byl az tak glupi wink
Tylko udawal glupiego.

77

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Piszę, bo nie mogę zasnąć. Próbuję wcześniej się kłaść, żeby szybko zasnąć i nie spędzać wieczoru na rozmyślaniach, ale wystarczy, że zacznę myśleć leżąc w łóżku - i już mam "pospane" smile Coraz bardziej myślę o tym, że mąż mnie już nie kocha. Przekonują mnie o tym rzeczy od drobnych (kiedyś chyba nie zwróciłabym na nie uwagi) po ważne, jak bierność w organizowaniu nam terapii małżeńskiej. Po tym jak zakończył się jego flirt, powiedziałam mężowi, że powinniśmy iść na terapię, że to dla nas jedyna szansa, żeby sobie z tym wszystkim poradzić, ale że tym razem to on musi się wykazać i nas zapisać. Zgodził się, ale jak się domyślacie, nie dotrzymał jak dotąd słowa.

Staram się zdusić w sobie całą resztę miłości, którą do niego czuję, chyba w jakiejś nagłej manifestacji reakcji obronnej, bo wewnętrznie coraz mocniej wyczuwam, że go straciłam, że myślami i uczuciami on już jest gdzie indziej. Naprawdę zanim mnie zdradził bardzo go kochałam, i mimo tego że po zdradzie nie kocham go już tak jak kiedyś, nadal jest to bardzo silne uczucie. Pozostaje mi dzień za dniem powoli je zabijać, to chyba jedyne rozsądne wyjście z tej sytuacji i najmniej bolesne jakie przychodzi mi na myśl. Staram się skupić na sobie, i powtarzam sobie jak mantrę, że jestem wartościową kobietą, która zasługuje na miłość i szacunek, i tego będę się trzymać smile

78

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Aeryn napisał/a:

...Coraz bardziej myślę o tym, że mąż mnie już nie kocha...
Staram się zdusić w sobie całą resztę miłości...

Mimo wszystko nie wpadaj w taki stan. Daj czas i sobie i jemu. Na obserwacje, na refleksje i na działanie. Rozmyslając tak jak napisałaś tylko dobijasz się i odbierasz jakąkolwiek resztkę nadziei, ze to był TYLKO kretyński epizod ze strony małżonka, że olśniło go, że pojął, co robił... Mimo wszystko.

79

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Trzymaj sie skupiania na sobie wink
Mysle, ze to najlepsza rzecz jaka mozesz zrobic.

80 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-11-08 01:40:50)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
kosmiczny nick napisał/a:

Rozmyslając tak jak napisałaś tylko dobijasz się i odbierasz jakąkolwiek resztkę nadziei, ze to był TYLKO kretyński epizod ze strony małżonka, że olśniło go, że pojął, co robił... Mimo wszystko.

Dlaczego więc nie zapisał nas na terapię? Dlaczego nie kupi mi kwiatów (w ostatnim tygodniu 2 razy mówiłam mu jakie to dla mnie ważne), nie zaprosi do kina czy restauracji? Dlaczego na pisanie z tamtą kobietą znajdował w pracy czas, a do mnie nie ma czasu napisać choćby krótkiego "Kocham Cię"? Dlaczego wiedząc jak jest między nami siedzi teraz obok ze słuchawkami na uszach grając w grę, zamiast zwyczajnie ze mną porozmawiać? sad

Jest przecież tyle drobnych, romantycznych gestów, którymi mógłby powoli leczyć tą ranę w moim sercu, chociażby położyć się spać razem ze mną, a on woli siedzieć po nocy w wirtualnym świecie gry...

81

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Aeryn napisał/a:
kosmiczny nick napisał/a:

Rozmyslając tak jak napisałaś tylko dobijasz się i odbierasz jakąkolwiek resztkę nadziei, ze to był TYLKO kretyński epizod ze strony małżonka, że olśniło go, że pojął, co robił... Mimo wszystko.

Dlaczego więc nie zapisał nas na terapię? Dlaczego nie kupi mi kwiatów (w ostatnim tygodniu 2 razy mówiłam mu jakie to dla mnie ważne), nie zaprosi do kina czy restauracji? Dlaczego na pisanie z tamtą kobietą znajdował w pracy czas, a do mnie nie ma czasu napisać choćby krótkiego "Kocham Cię"? Dlaczego wiedząc jak jest między nami siedzi teraz obok ze słuchawkami na uszach grając w grę, zamiast zwyczajnie ze mną porozmawiać? sad

Ja juz wczesniej pisalam dlaczego i nadal sie tego trzymam.

82

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
NinaLafairy napisał/a:

Ja juz wczesniej pisalam dlaczego i nadal sie tego trzymam.

Bo jest "zadowolonym  z siebie dupkiem, który lubił ten flirt"?

83

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Totalny buc.

Typ "Cesarza" na włościach, jak to mówię: maczo za dychę.
Kopnęłabym w dupsko takim szpiczastym czubem.

Obleśny typ. I jeszcze ten wpis.. wydźwięk na zasadzie: "No już dobra, skończyłem oszukiwac żonę..Możecie się odpier..ć? Juz i tak mi taką fajną zabawę zniszczyliście."

84

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Elle88 napisał/a:

Totalny buc.
Typ "Cesarza" na włościach, jak to mówię: maczo za dychę.
Kopnęłabym w dupsko takim szpiczastym czubem.
Obleśny typ. I jeszcze ten wpis.. wydźwięk na zasadzie: "No już dobra, skończyłem oszukiwac żonę..Możecie się odpier..ć? Juz i tak mi taką fajną zabawę zniszczyliście."

Niestety, ale i tym razem Elle88 trafnie określa odczucia... Niestety - ze względu na Autorkę.
Jego wpis, tak ...lakoniczny ("...Myślę że potrafię się zmienić- szkoda że część z Was nie potrafi tego do siebie dopuścić że ktoś może się zmienić. Zakończyłem znajomość z żoną kuzyna, bo Kocham moją Żonę- możliwe że byłem zafascynowany tamtą osobą. Wiem że popełniłem błąd- wyciągnąłem z tego wnioski- nie mam powodu żeby ukrywać cokolwiek przed żoną. Obiecałem jej że to się nigdy nie powtórzy- i tego mam zamiar się trzymać....") jest irytujący.
Myśleć, że można się zmienić - to kazdy umie. Zmienić się - nie. Skoro "wie" - dlaczego żadnych ruchów by NAPRAWIĆ relacje z żoną, by jej to WYNAGRODZIĆ?
Przyznaję, że mój poprzedni wpis na słowa Autorki (tak przygnębione) był łagodzący, bo miałem nadzieję, iż jej "małżonek" szuka sposobów... I brałem poprawkę na to, że nie robi pewnych rzeczy (wyznania, kwiaty itp.) z tej prostej przyczyny, iż byłyby odbierane teraz jak "na siłę", jak sztuczne, wymuszone "miłe" gesty. Ale miałem nadzieję, że coś jednak pozytywnego robi...
Jeśli obecne zachowanie "małżonka" wygląda tak jak to Autorka opisała - "nic się nie stało" - to nie pozostaje mi nic innego jak podpisać sie pod zacytowanym wyżej postem Elle...

85

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Vell napisał/a:

Tak więc z tej strony mąż Aeryn. Miło poczytać posty oceniające mnie. Stety lub niestety nie wszystkie opinie oceniające mnie są trafne- jestem czasem egoistą- jak każdy. Sytuacja z żoną mojego kuzyna była z początku za pewne normalną relacją kolega- koleżanka z czasem zrodził się z tego flirt- uświadomiła mi to moja żona. Żałuje tego co się stało- nie potrafiłem tego do siebie przyjąć że zdradziłem żonę- pomimo tego że do niczego między nami ( mną i żoną kuzyna) nie doszło. Myślę że potrafię się zmienić- szkoda że część z Was nie potrafi tego do siebie dopuścić że ktoś może się zmienić. Zakończyłem znajomość z żoną kuzyna, bo Kocham moją Żonę- możliwe że byłem zafascynowany tamtą osobą. Wiem że popełniłem błąd- wyciągnąłem z tego wnioski- nie mam powodu żeby ukrywać cokolwiek przed żoną. Obiecałem jej że to się nigdy nie powtórzy- i tego mam zamiar się trzymać.

Pozdrawiam

Wiesz, że źle zrobiłeś, a nawet "myślisz", że potrafisz się zmienić. Puste słowa nie poparte czynami. Teraz chcesz, żebyśmy dali sobie siana, powiedziałeś, co miałeś do powiedzenia i to powinno zamknąć sprawę. Nie lubisz wytykania błędów, a jeśli cię na nich przyłapią, chcesz natychmiast przejść nad nimi do porządku dziennego. I to jest błąd. A gdzie odkupienie tzw. winy? Wystarczy zadeklarować, że się będzie lepszym i po krzyku?
Serce zabolało czytając twoją żonę. Sama jestem długoletnią mężatką i jakoś wiem, co może sprawić mężowi przykrość. Nie rżnę głupa jak ty. Piszę na forum, ale na maila od mężczyzny nie odpiszę, nie odpowiem na żadne zaczepki. Mąż wie jaki mam nick, może korzystać z mojego telefonu, a ja z jego i również uważa, iż przyjaźń damsko-męska nie istnieje. Żeby w małżeństwie dobrze się działo, trzeba mieć jakieś zasady, kręgosłup moralny i zawsze ich przestrzegać.

Vell jesteś typowym narcyzem i egoistą.

86

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Aeryn napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Ja juz wczesniej pisalam dlaczego i nadal sie tego trzymam.

Bo jest "zadowolonym  z siebie dupkiem, który lubił ten flirt"?

Tak, i pozniej Elle bardzo dobrze napisala i kosmiczny tez.

87

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Aeryn napisał/a:

Piszę, bo nie mogę zasnąć. Próbuję wcześniej się kłaść, żeby szybko zasnąć i nie spędzać wieczoru na rozmyślaniach, ale wystarczy, że zacznę myśleć leżąc w łóżku - i już mam "pospane" smile Coraz bardziej myślę o tym, że mąż mnie już nie kocha. Przekonują mnie o tym rzeczy od drobnych (kiedyś chyba nie zwróciłabym na nie uwagi) po ważne, jak bierność w organizowaniu nam terapii małżeńskiej. Po tym jak zakończył się jego flirt, powiedziałam mężowi, że powinniśmy iść na terapię, że to dla nas jedyna szansa, żeby sobie z tym wszystkim poradzić, ale że tym razem to on musi się wykazać i nas zapisać. Zgodził się, ale jak się domyślacie, nie dotrzymał jak dotąd słowa.

Staram się zdusić w sobie całą resztę miłości, którą do niego czuję, chyba w jakiejś nagłej manifestacji reakcji obronnej, bo wewnętrznie coraz mocniej wyczuwam, że go straciłam, że myślami i uczuciami on już jest gdzie indziej. Naprawdę zanim mnie zdradził bardzo go kochałam, i mimo tego że po zdradzie nie kocham go już tak jak kiedyś, nadal jest to bardzo silne uczucie. Pozostaje mi dzień za dniem powoli je zabijać, to chyba jedyne rozsądne wyjście z tej sytuacji i najmniej bolesne jakie przychodzi mi na myśl. Staram się skupić na sobie, i powtarzam sobie jak mantrę, że jestem wartościową kobietą, która zasługuje na miłość i szacunek, i tego będę się trzymać smile

Czemu uważasz, że ktoś coś powinien?
Uważam, że zabierasz Mężowi możliwość wyboru.

88

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
kosmiczny nick napisał/a:
Aeryn napisał/a:

...Coraz bardziej myślę o tym, że mąż mnie już nie kocha...
Staram się zdusić w sobie całą resztę miłości...

Mimo wszystko nie wpadaj w taki stan. Daj czas i sobie i jemu. Na obserwacje, na refleksje i na działanie. Rozmyslając tak jak napisałaś tylko dobijasz się i odbierasz jakąkolwiek resztkę nadziei, ze to był TYLKO kretyński epizod ze strony małżonka, że olśniło go, że pojął, co robił... Mimo wszystko.

A czy ty bys tak na jej miejscu zrobił ?

89 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-11-08 19:09:10)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
smallangel napisał/a:

Czemu uważasz, że ktoś coś powinien?
Uważam, że zabierasz Mężowi możliwość wyboru.

A czytałaś cały wątek? Na co obliczony jest Twój wpis tutaj? Bo chyba na zasianie chaosu... Mąż POWINIEN, wykazać coś, POWINIEN, bo coś zdrowo spier...lił w swoim świeżo zawartym małżeństwie. I kto jak kto, ale to własnie on POWINIEN teraz stawać na rzęsach by pokazać żonie, że jego przysięga miała wartość, że tylko się "...pogubił", i nie wiedział, że to tak wyglądało. I teraz - o ile jego słowa, że chce to zmienić, że "kocha zonę" i inne tego typu frazesy frazesami nie są tylko słowami powiedzianymi przez dorosłego mężczyznę a nie aroganckiego dupka. Dlatego własnie to on POWINIEN.
Ma wybór: albo okazać się uczciwym (wobec własnej zony) mężem, alby zwykłym...
To teraz jego wybór. Nie zasługuje na pisanie o nim z duzej litery...

kicur napisał/a:

A czy ty bys tak na jej miejscu zrobił ?

Tak. To nie są moje dywagacje, ze "zrobiłbym".
Załamywać się, wpadać w depresję zawsze się zdąży. Czasem jest moment "zatrzymania się" by zastanowić się jak postąpić, by było jak najlepiej. Chwila cierpliwości - tylko tyle trzeba. Napisałem to dokładniej później...
Czytając wówczas słowa Autorki uznałem, że własnie wpada w taki dołek, od razu i zaczyna sie nakręcać. Jednak przeczytawszy to, co napisała chwilę później - zrozumiałem, że odczuwa sytuacje własciwie... Małżonek nie czuje potrzeby robić czegokolwiek. W takim świetle jej odczucia i słowa były uzasadnione...

90

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
kosmiczny nick napisał/a:
smallangel napisał/a:

Czemu uważasz, że ktoś coś powinien?
Uważam, że zabierasz Mężowi możliwość wyboru.

A czytałaś cały wątek? Na co obliczony jest Twój wpis tutaj? Bo chyba na zasianie chaosu... Mąż POWINIEN, wykazać coś, POWINIEN, bo coś zdrowo spier...lił w swoim świeżo zawartym małżeństwie. I kto jak kto, ale to własnie on POWINIEN teraz stawać na rzęsach by pokazać żonie, że jego przysięga miała wartość, że tylko się "...pogubił", i nie wiedział, że to tak wyglądało. I teraz - o ile jego słowa, że chce to zmienić, że "kocha zonę" i inne tego typu frazesy frazesami nie są tylko słowami powiedzianymi przez dorosłego mężczyznę a nie aroganckiego dupka. Dlatego własnie to on POWINIEN.
Ma wybór: albo okazać się uczciwym (wobec własnej zony) mężem, alby zwykłym...
To teraz jego wybór. Nie zasługuje na pisanie o nim z duzej litery...

Nie wypowiadam się w wątkach, których nie czytam w całości.
Dalej podtrzymuje to co napisałam.

91

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
smallangel napisał/a:

Czemu uważasz, że ktoś coś powinien? Uważam, że zabierasz Mężowi możliwość wyboru...
Nie wypowiadam się w wątkach, których nie czytam w całości.
Dalej podtrzymuje to co napisałam.

Skoro tak - przybliż zatem zasadność takiego postawienia sprawy: uważasz, że nie ma tu nikt (głównie chodzi o "małżonka") żadnego obowiązku ...zresetowania sytuacji? Żadnego ...obowiązku, żadnego "powinien"? Czyli "nic sie nie stało" i juz jest wszystko w porządku? Tak uważasz? Bo inaczej takich słów nie odczytuję.
Mozliwość wyboru. No fakt, "małzonek" ma tu mozliwość wyboru. Ma cały czas. Sugerując, by okazał się mężem a nie żałosnym dupkiem w jakims sensie odbieram mu tą możliwość wyboru. Moze faktycznie on chce wybrać tą drugą opcję? smile

92 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-11-08 19:49:31)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Wyjaśniłam wyżej.
To, że Ona chce skorzystać z terapii - super, ale niech da prawo głosu komuś innemu, czy chciałby.
Matkę - ma On jedną. Wystarczy.

93

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
smallangel napisał/a:

Wyjaśniłam wyżej.
To, że Ona chce skorzystać z terapii - super, ale niech da prawo głosu komuś innemu, czy chciałby.
Matkę - ma On jedną. Wystarczy.

Owszem nie jestem "nim" (nie wiem dlaczego to usunęłaś?) wiec trudno mi pisać, co on chciałby... Pewnie nadal chciałby i miec żone i dalej "przyjaciółkę". Ale zabawę mu zepsuliśmy...
Wiesz, rozumując Twoim sposobem, to ten facet właściwie nic nie musi smile Nawet nie musi starac się. Fakt, narzucamy mu tu bezceremonialnie jakieś "muszenia", pozbawiamy go prawa wyboru, oczekujemy czegoś nierealnego. Na czego podstawie taka na tego biednego, zagubionego faceta nagonka? Fakt, nie zrobił niczego złego przecież, a zona tylko sobie ubzdurała cos i ma jakieś schizy...
smile

94

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

smallangel chyba chodzi o to, że zamiast musieć on powinien przede wszystkim CHCIEĆ chcieć wink
Tyle, że jemu się ku...sko nie chce i w tym problem.
Choć nie jego, faktycznie - on nie ma problemu, on jest głowa gdzie indziej, to autorka ma.

95

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

kosmiczny nick - jesteś facetem i dziwię się, że nie rozumiesz co pisze smile

96 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-11-08 22:03:20)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
smallangel napisał/a:

kosmiczny nick - jesteś facetem i dziwię się, że nie rozumiesz co pisze smile

Być może "nadajemy na innych falach", być może ...przewrotność w Twoich słowach była aż nazbyt przewrotna, być moze mój "męski rozumek" nazbyt dosłownie przyswoił Twój przekaz... Wszak jestem TYLKO mężczyzną, a to - wedle niektórych kobiet - równoznaczne jest z porażającą płycizną intelektualną, znacznymi ograniczeniami percepcji i ograniczonymi procesami myślowymi pod wzgledem złożoności przewyższajacymi jedynie umiejetności eugleny zielonej (Euglena viridis)...
I z uwagi na powyższe - ...nie załapałem smile

97 Ostatnio edytowany przez smallangel (2014-11-08 22:45:13)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Rozbawiłeś mnie, naprawdę smile.
Być może, być może, być może smile
Masz tyle ewentualności, no proszę.

98

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

smallangel : Czemu wsiadłaś na mojego faworyta 'kosmiczny nick'?

99

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Witajcie,
chciałabym bardzo podziękować Wam za wsparcie i rady (zwłaszcza Tobie, kosmiczny nick).
Jest dużo lepiej, myślę, że i u mnie (jestem dużo spokojniejsza) i w moim małżeństwie.
Mąż przemyślał sobie swoje zachowanie, zaczął się starać i przestał wypierać się, że to była zdrada (co dla mnie jest chyba najważniejsze - bo jak tu było wcześniej cokolwiek naprawiać skoro nic się nie stało?). Gdy mąż przyznaje, że jednak się stało, że zafascynował się tamtą kobietą, że nie dbał o nas tak jak powienien był, bo myślał, że jest w porządku tak jak jest, a to co było między nami zaczęło coraz bardziej gasnąć, widzę sporą szansę na naprawienie tego wszystkiego. Jest czuły, kładzie się spać razem ze mną, często mnie przytula, wczoraj wysłał mi SMSa z pracy, że bardzo mnie kocha, zabrał mnie na spacer. Bardzo liczę na to, że nie jest to chwilowe tylko jednak tak już będzie, a przynajmniej ja bardzo chciałabym żeby było smile Tak czy inaczej wiem, że muszę być silna i poza raczej krótkotrwałymi dołkami, staram się cieszyć z moich nadchodzących urodzin (to już jutro big_smile) i zbliżających się Świąt, i codziennie konsekwentnie dopisuję dalszą część streszczenia mojej książki.

Mąż chyba zawiódł się na tamtej kobiecie, bo bardzo szybko znalazła sobie nowego "przyjaciela" i teraz rozmawia z krewnym męża (tak, z tym który mówił, że wolałby żeby ona była żoną mojego M. a nie ja...)

Powiem Wam, że byłam pozytywnie zaskoczona gdy czytając ze mną wątek "Co zrobić? Mąż kłamał" od samajasobie, gdzie sytuacja była podobna do naszej (częste kontakty męża samajosobie z inną kobietą przez SMS) mój mąż czytając czyjś wpis, że mąż jej mydli oczy, stwierdził: "Tak, mydli. Jak ja Tobie wcześniej." Cieszę się, że potrafi już być szczery nie tylko ze mną, ale i sam ze sobą. To bardzo ważne.

100

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Elle88 napisał/a:

smallangel : Czemu wsiadłaś na mojego faworyta 'kosmiczny nick'?

Że co zrobiłam? smile

101

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
smallangel napisał/a:
Elle88 napisał/a:

smallangel : Czemu wsiadłaś na mojego faworyta 'kosmiczny nick'?

Że co zrobiłam? smile

Ależ Drogie Panie...
Skupmy sie nad meritum smile
Cisza w wątku ze strony Aeryn - wierzę - jest oznaką WRESZCIE odnalezionego spokoju...

102

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
kosmiczny nick napisał/a:

Cisza w wątku ze strony Aeryn - wierzę - jest oznaką WRESZCIE odnalezionego spokoju...

Jest smile Mąż nadal bardzo się stara, zawsze chciałam żeby w małżeństwie było właśnie tak jak jest teraz - gdzie dwoje ludzi troszczy się o siebie, dzieli się radością i smutkiem. Ot takie utopijne marzenie, chociaż przeczytawszy sporo wątków na tym forum wiem jak takie historie się czasem kończą... Ale tak sobie myślę, że drugi człowiek to nie jest inwestycja, która zwróci się lub nie, a jak się zwróci to: "w porządku", a jak nie to "zmarnowałam dla niego tyle lat". Inwestować można - owszem - ale w samego siebie. Ja na tym etapie czuję się szczęśliwa (wyłączając wspomnienia flirtu męża z tamtą kobietą), chociaż nie ufam mu i z tego powodu nie zamierzam powiększać rodziny. Dziecko wymaga sporo uwagi i poświęconego mu czasu, i boję się, że mąż mógłby wtedy znów znaleźć sobie przyjaciółkę. Wiem, że jeśli kiedyś znajdzie sobie inną - dam sobie radę. Ale z dzieckiem boję się, że sama już bym sobie tej rady nie dała. Moja potrzeba macierzyństwa nigdy nie była zbyt duża, ale rozważałam powiększenie rodziny; teraz jest dla mnie jasne że na męża nie mogę liczyć w 100%, że kiedyś może zbliżyć się do innej kobiety. Staram się cieszyć tym, co jest teraz. Kilka dni temu skończyłam 28 lat i na urodziny dostałam od męża piękne kwiaty, kosmetyki i nową szczoteczkę elektryczną do zębów smile

103

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Aeryn... Sama widzisz. Nie jestes go pewna na 100%. Wiesz co to oznacza? Strach i niewiadoma będą sie potęgować. Nie martw się jednak. Krok po kroku dojrzejesz do rozstania. Bez złości... Trzymam za Ciebie kciuki, bo widać, że penetrujesz swoje wnętrze bardzo dokładnie...
nie bój się. Bedzie dobrze...

104 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-12-11 00:37:43)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Witajcie. Piszę dzisiaj z dużym smutkiem, ale widać nie wszystkie historie mogą mieć happy end.
Byłam dziś z mężem na terapii dla par, niestety nie poszło za dobrze. Gdy poruszyliśmy temat zdrady emocjonalnej, psycholog zapytał nas, co przez to rozumiemy. Niestety z tego pytania mój mąż wysnuł wniosek, że widać nasz terapeuta nie wie co to jest zdrada emocjonalna, i że najwyraźniej takie coś nie istnieje. Nie muszę Wam mówić, że bardzo mnie to zabolało.

Podobnie jak słowa męża, że nie chciał zrywać kontaktu z tamtą kobietą, bo "byłoby jej smutno." Smutno?! SMUTNO?! A co JA czułam patrząc jak mój mąż flirtuje z inną? Bo smutek to chyba mało powiedziane... 
Cóż, najwyraźniej mężowi bardziej zależało (i chyba nadal zależy, skoro tego tak broni?) na samopoczuciu kobiety którą znał ledwie dwa miesiące niż samopoczuciu własnej żony.

Chce mi się płakać, choć wiem, że teraz muszę być silna. Czuję, że rozstanie zbliża się wielkimi krokami. Mąż utrzymuje, że bardzo mnie kocha i jest urażony, że parsknęłam śmiechem, gdy powiedział, że kobieta z którą flirtował jest biedna, smutna i potrzebuje pomocy. Nic na to nie poradzę. Mam ochotę parsknąć śmiechem drugi raz, gdy o tym myślę. Może powinnam założyć punkt pomocy sąsiedzkiej i dawać d...y każdemu nieszczęśliwie żonatemu? Bo oni tacy biedni, i smutni, i bardzo potrzebują mojej pomocy.

Przepraszam, za sarkazm i niestosowne określenia, ale myślałam, że to ja jestem naiwna. Mąż naprawdę dalej wierzy, że ona jest biedna, smutna, i bardzo potrzebuje jego pomocy. Bo jej mąż jest taki be.

Dzisiaj podjęłam decyzję, że mąż wyprowadzi się po Świętach, i modlę się, żeby w tej decyzji wytrwać.
Uff, Elle, Iwonko, kosmiczny-nick, dacie trochę siły? smile

105

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Aeryn
ja Ci tylko powiem, że jak ja dostałam doniesienie, ze prawdopodobnie kochanka ex jest z nim w ciąży i powiedziałam mu że pójdę z nią to skonfrontować, to mój ex mnie błagał żeby tego nie robiła bo ona się zdenerwuje i to może źle wpłynąć na nią i jej dziecko. Miał mnie i moje uczucia gdzieś, to ONA była najważniejsza.

106 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-12-11 00:52:49)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
stokrotka1978 napisał/a:

Aeryn
ja Ci tylko powiem, że jak ja dostałam doniesienie, ze prawdopodobnie kochanka ex jest z nim w ciąży i powiedziałam mu że pójdę z nią to skonfrontować, to mój ex mnie błagał żeby tego nie robiła bo ona się zdenerwuje i to może źle wpłynąć na nią i jej dziecko. Miał mnie i moje uczucia gdzieś, to ONA była najważniejsza.

Przykre to, Stokrotko sad Ale Twój były mąż był przynajmniej na tyle szczery by powiedzieć Ci, ze kocha kochankę a nie Ciebie...
Niestety mój nie potrafi.

107 Ostatnio edytowany przez kosmiczny nick (2014-12-11 11:47:04)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Aeryn napisał/a:

...Dzisiaj podjęłam decyzję, że mąż wyprowadzi się po Świętach, i modlę się, żeby w tej decyzji wytrwać.
Uff, Elle, Iwonko, kosmiczny-nick, dacie trochę siły? smile

Cholera... A już myslałem, że u Ciebie wszystko wyszło na prostą... Cholerny świat. Wiesz, irytuje mnie, ze nie ma jakiejś sensownej instytucji, która byłaby w stanie - w takich przypadkach - służyć sensowną radą i pomoca... Instytucja "terapii dla par" jest zazwyczaj przereklamowana i chyba nieliczne wyjatki (w postaci terapetów ZNAJĄCYCH ZYCIE!) mogłaby zażegnać to moje odczucie... Ja sam też z czymś podobnym, kiedyś tam miałem do czynienia... I przestałem w tym dostrzegać sens.
Trafiliscie chyba na dyletantów, którzy bawili sie w terapeutów bez zajmowania własnego stanowiska. Szkoda, ze nie było nikogo, kto WYŚMIAŁBY argumenty Twego ślubnego jako debilne i naciągane... Przykre to... Zapewne ktoś tu zaprzeczy i napisze, że terapeuta w takich sytuacjach ma za zadanie jedynie biernie uczestniczyć, działać jak ...katalizator umożliwiający bezpieczną i spokojną wymianę pomiędzy partnerami, naprowadzanie ich na właściwe tory - ale bez angażowania się i wyrażania własnych odczuć. Jeśli tak to miałoby wyglądać - moim zdaniem sensu nie ma...
Mimo wszystko nadal wierzę, ze Twój małzonek sam w końcu drogą połączeń nerwowych zaiskrzy i zajarzy, ze robił i robi (tak nawet mysląc) ŚWIŃSTWO wobec Ciebie - własnej Żony... Trzymam za Was kciuki (chociaż dłonie zaciskają mi się ...w pięści).

108

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Kochana,nie ma NIKOGO mądrego, kto mógłby tobie pomóc w rozwiązaniu TEGO. Ty sama masz do TEGO klucz. Wiesz, wychodząc za mąż miałaś Oczekiwania, jak ma wyglądać twoje małżeństwo. Sądzę, że większość osób tak "niestety" ma... a tu w Rzeczywistości zupełnie jest inaczej niz to sobie Wyobrażaliśmy. Kurtyna opadła, mąż Jest innym człowiekiem niż to sobie wyobrażałaś. Jest Zwykłym człowiekiem, który ma może inny system wartości,inaczej "widzi" pewne rzeczy, jest naiwny i wpływowy-może łatwo ulegać manipulacjom chociaż jego intencje mogą być zupełnie "czyste" wobec płci odmiennej. Czy on wcześniej już miał jakieś partnerki? Jakie ma doświadczenie w tym względzie? Jego kompleksy "niedowartościowania" i pewnej niedojrzałości emocjonalnej ujawniły się poprzez relację z tą kobietą.
Nie każdy rodzi się z empatią i od razu jest dojrzały. Dojrzałość to pewien poziom stanu umysłu- ŚWIADOMOŚCI, który nie u każdego się ujawnia bo nie każdy tego szuka. Do tego trzeba dojrzeć. Co innego świadomie flirtować w pewnych granicach przyzwoitości by być zwyczajnie miłym, a co innego "kręcić" na boku za plecami partnera...W relacjach między partnerami sądzę że najważniejsza jest lojalność, szczerość,szacunek, prawdomówność i wierność. Każdy ma swoje własne, indywidualne priorytety, którymi kieruje się w swoim życiu, natomiast ich miejsce się zmienia w zależności od okoliczności- i o tym to my sami decydujemy i dokonujemy wyborów. Każdy sam odpowiada w życiu za siebie i swoje wybory. Nie mi oceniać kto postępuje dobrze a kto nie, bo ja mam swoje "normy", standardy, a ktoś inny swoje. Dobrze jest dojść w życiu do momentu akceptacji wyborów tej drugiej osoby, by móc jej powiedzieć:" Ok. to twój wybór, nie jest to dla mnie ani dobre ani złe; Szanuję cię i Akceptuję; nie "wchodzę" w wyobrażanie sobie-projekcję; jestem tu i teraz; jesteś ty i ja. Ty to Ty; a Ja to Ja. Mamy swoje odrębne światy i czasem spotykamy się ze sobą; Ja mam swoje zasady a Ty swoje i szanujemy to wzajemnie. Chcę z tobą być i nie wiem co będzie. Liczy się TERAZ. Wybieram ciebie. Jestem pogodzona ze sobą, z tobą i światem.Jestem słaba ale tą słabością silna. Jestem wolna. Z radością przyjmuję to co niesie życie, zwłaszcza to co trudne. "

Cholera, Aeryn! NIE MYŚL o tym co on myśli o niej-Nie Projektuj!Jestem zła na ciebie jak to czytam: "Cóż, najwyraźniej mężowi bardziej zależało (i chyba nadal zależy, skoro tego tak broni?) na samopoczuciu kobiety którą znał ledwie dwa miesiące niż samopoczuciu własnej żony.  Czuję, że rozstanie zbliża się wielkimi krokami." Dziewczyno,ty sama sobie to Programujesz w głowie. Autodestukcja!!! Ty sama jesteś dla siebie największym swoim wrogiem.
Jesteś na niego wciąż zła, wśiekła, ty krzyczysz bo kochasz jak cholera i im bardziej go kochasz tym bardziej to boli:"Mam ochotę parsknąć śmiechem drugi raz, gdy o tym myślę. Może powinnam założyć punkt pomocy sąsiedzkiej i dawać d...y każdemu nieszczęśliwie żonatemu? Bo oni tacy biedni, i smutni, i bardzo potrzebują mojej pomocy."

Aeryn, nie wiem czy dobrze robisz separując się od męża, to Twój wybór jeśli tak chcesz. Szczęście i Radość to jest to czego u siebie chyba szukasz, a czego nie znajdziesz u nikogo i NIKT ci tego nie da. Sama jesteś Panią tego stanu. "Wstań i Obudz się, bo życie jest Piękne i minie niepostrzeżenie."
Pozdrawiam cię serdecznie w przedświątecznym nastroju piosenki Wham! - Last Christmas   smile
tłumaczenie tekstowo:
W ostatnie święta
Oddałem ci serce
Ale już następnego dnia
Zwróciłaś mi je
W tym roku
Aby uchronić się od łez
Dam je komuś wyjątkowemu

W ostatnie święta
Oddałem ci serce
Ale już następnego dnia
Zwróciłaś mi je
W tym roku
Żeby uchronić się od łez
Dam je komuś wyjątkowemu

Kto na gorącym się sparzył, ten na zimne dmucha
Trzymam się z dala
Ale ty ciągle przykuwasz mój wzrok
Powiedz mi, kochanie
Poznajesz mnie?
Cóż,
Minął rok
Jakoś mnie nie dziwi

(Wesołych Świąt)

Spakowałem je i wysłałem
Wraz z notką: "Kocham cię"
Naprawdę tak uważałem
Teraz wiem jak byłem głupi.
Ale jeśli pocałowałabyś mnie teraz,
Znowu dałbym się oszukać

W ostatnie święta
Oddałem ci serce
Ale już następnego dnia
Zwróciłaś mi je
W tym roku
Żeby uchronić się od łez
Dam je komuś wyjątkowemu

W ostatnie święta
Oddałem ci serce
Ale już następnego dnia
Zwróciłaś mi je
W tym roku
Żeby uchronić się od łez
Dam je komuś wyjątkowemu

Zatłoczony pokój
Przyjaciele ze zmęczonymi oczami
Ukrywam się przed tobą
I Twoją lodowatą duszą
Mój Boże, myślałem, że byłaś
Kimś na kim można polegać
Ja?
Myślę, że byłem tylko ramieniem do wypłakania się

Twarz kochanka z ogniem w jego sercu
Mężczyzna pod przykryciem - ale ty mnie zniszczyłaś

Znalazłem prawdziwą miłość, już mnie nigdy nie oszukasz

W ostatnie święta
Oddałem ci serce
Ale już następnego dnia
Zwróciłaś mi je
W tym roku
Żeby uchronić się od łez
Dam je komuś wyjątkowemu

W ostatnie święta
Oddałem ci serce
Ale już następnego dnia
Zwróciłaś mi je
W tym roku
Żeby uchronić się od łez
Dam je komuś wyjątkowemu

Twarz kochanka z ogniem w jego sercu
Mężczyzna pod przykryciem - ale ty go rozdarłaś
Może za rok, podaruje je komuś
Podaruje je komuś wyjątkowemu
(Wyjątkowemu. Komuś. Komuś.)
Podaruje je komuś...

109

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
kosmiczny nick napisał/a:

Szkoda, ze nie było nikogo, kto WYŚMIAŁBY argumenty Twego ślubnego

Też mnie to dziwi. Biedna, smutna? Ta kobieta przecież znalazła w sobie na tyle złych intencji aby:
- okłamywać własnego męża,
- podrywać mężczyznę na którego ślubie była i życzyła nam wszystkiego naj na nowej drodze życia (jak można być tak dwulicowym... już po miesiącu flirtowała z moim mężem)
- rozwalić życie chorej dziewczynie na wózku inwalidzkim, podbierając jej męża.

I zero wyrzutów sumienia. Życzę jej jak najgorzej. Naprawdę.
Nie wiem jakim trzeba być człowiekiem... Wiem, że są kobiety, które nie wiedzą, że mężczyzna jest żonaty, i popełniają błąd. Ale ona o wszystkim wiedziała. Znała mnie. Zapraszała go na wyjazd w góry beze mnie, wiedząc, że ja na wózku nie dam rady chodzić po górach...

Mam ochotę wyć z bezsilności. Chciałabym mieć zdrowe nogi i ręce. Mając 23 lata na nowo uczyłam się trzymać długopis i pisać. Pewnie większość z Was nie ma pojęcia jak to jest 15 minut próbować przewrócić kartkę w książce na następną stronę, nie móc utrzymać kubka z herbatą, czuć się jak głowa przyszyta do jakiegoś obcego ciała. Wsadzić palce do wrzątku i nie czuć, że to parzy. Leżeć i czekać aż ktoś zapomni zamknąć okno, i czekać na zapalenie płuc, bo to jedyne wyzwolenie, jedyna śmierć jaka może nadejść. Dla ludzi wózek inwalidzki to zazwyczaj przekleństwo, a dla mnie dar, bo po dwóch operacjach i długotrwałym leczeniu miałam wreszcie na tyle siły by móc się choć na chwilę zsunąć z łóżka na wózek. I z każdym miesiącem było trochę lepiej, aż teraz umiem trochę wystać na nogach i zrobić parę kroków. I kiedy wreszcie jest już lepiej jakaś "biedna i smutna" kobieta zabrała mi męża.

Ona nie wie, co to znaczy być biednym i smutnym. Umierać miesiącami.
Zabrała mi wszystko, co kochałam. Wiedząc kim jestem, i jak cierpię.
Chciałam tylko kilka lat szczęścia z mężczyzną, którego kochałam ponad wszystko.
A ona zabrała mi nawet to. I znowu ryczę jak bóbr.

110

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Aeryn napisał/a:

I kiedy wreszcie jest już lepiej jakaś "biedna i smutna" kobieta zabrała mi męża.

Ona nie wie, co to znaczy być biednym i smutnym. Umierać miesiącami.
Zabrała mi wszystko, co kochałam. Wiedząc kim jestem, i jak cierpię.
Chciałam tylko kilka lat szczęścia z mężczyzną, którego kochałam ponad wszystko.
A ona zabrała mi nawet to. I znowu ryczę jak bóbr.

Aeryn, a tak calkiem szczerze to kogo ona Ci zabrala? Mezczyzne czy frajera? Bo gdyby on byl, taki jakim go sobie wyobrazalas, to moglaby nago przed nim holubce wywijac i nic by nie wskorala.

Ona Ci jedynie pokazala (w brutalny sposob) na jakiego dupka trafilas i jakie "radosne" lata u jego boku Cie czekaly. Ty jej raczej podziekuj za zdjecie klapek z oczu.

111

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Iwona40 napisał/a:

Jest Zwykłym człowiekiem, który ma może inny system wartości,inaczej "widzi" pewne rzeczy, jest naiwny i wpływowy-może łatwo ulegać manipulacjom chociaż jego intencje mogą być zupełnie "czyste" wobec płci odmiennej. Czy on wcześniej już miał jakieś partnerki? Jakie ma doświadczenie w tym względzie? Jego kompleksy "niedowartościowania" i pewnej niedojrzałości emocjonalnej ujawniły się poprzez relację z tą kobietą.

Partnerki mojego męża zrobiły mu wcześniej to, co teraz on mnie. Ja zawsze byłam mu wierna, celowo nie miałam żadnych przyjaciół płci męskiej, bo uważam, że to "śliskie", a ja lubię jasne sytuacje.

Iwona40 napisał/a:

Nie każdy rodzi się z empatią i od razu jest dojrzały. Dojrzałość to pewien poziom stanu umysłu- ŚWIADOMOŚCI, który nie u każdego się ujawnia bo nie każdy tego szuka. Do tego trzeba dojrzeć. Co innego świadomie flirtować w pewnych granicach przyzwoitości by być zwyczajnie miłym, a co innego "kręcić" na boku za plecami partnera...

Niestety mąż kręcił na moimi plecami. Gdy pisała do niego, okłamywał mnie, że to jego brat.
Gdy oglądał jej zdjęcia, mówił, że niczego nie oglądał. W historii przeglądarki oczywiście widać było co oglądał: jej zdjęcia.
Pisał jej o naszych problemach małżeńskich. Pisali do siebie praktycznie codziennie.
Jak to pisze dzisiejsza młodzież? Smuteczek sad

Iwona40 napisał/a:

W relacjach między partnerami sądzę że najważniejsza jest lojalność, szczerość,szacunek, prawdomówność i wierność.

Z mojej strony były wszystkie te elementy. Ze strony męża zabrakło lojalności, wierności, szczerości i prawdomówności. Mam też wątpliwości, co do szacunku. Czy zdradza się kogoś, kogo się szanuje?

Wiem Iwonko, że projektuję, ale nie ufam już mężowi za grosz, więc jedyne co mi zostaje, to domysły.
Dlaczego ją tak broni, dlaczego jest taka "biedna i smutna" i "tak bardzo potrzebuje jego pomocy i wsparcia"?
Czy ja jestem mniej smutna, mniej potrzebuję jego wsparcia? sad

112

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Aeryn rozumiem Cię doskonale i popieram w Twoich decyzjach..
Wiesz, że jesteś silną kobietą, swoją pracą i ciężką rehabilitacją jesteś dziś na takim etapie sprawności fizycznej o jakim kiedyś nawet nie marzyłaś. I powiem Ci, że będzie lepiej..
Po części uzdrowiłaś swoje ciało, a teraz czas na umysł..
Po swojej rehabilitacji wiesz już, że nie ma półśrodków, albo Twój mąż będzie z Tobą albo poradzisz sobie bez niego..
Co do "przyjaciółki" Twojego męża to uważam, że zachowuje się podle. Jestem na tym forum raczej "obrończynią" kochanek, ponieważ twierdzę, ze to nie jest ich wina, ale w tym przypadku ona ewidentnie uwodziła Twojego męża, wiedząc w jakiej jesteś sytuacji..
Trzymaj się ..

113 Ostatnio edytowany przez Mruffka (2014-12-11 13:37:11)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Aeryn napisał/a:

Wiem Iwonko, że projektuję, ale nie ufam już mężowi za grosz, więc jedyne co mi zostaje, to domysły.
Dlaczego ją tak broni, dlaczego jest taka "biedna i smutna" i "tak bardzo potrzebuje jego pomocy i wsparcia"?
Czy ja jestem mniej smutna, mniej potrzebuję jego wsparcia? sad

ja robię to samo - i to jest naturalne
jeżeli nie masz informacji - sama dopowiadasz.
Mój psycholog właśnie tak powiedział -> skoro pan mąż nie daje odpowiedzi na zadane pytanie, zbywa i unika (nie mówimy o pytania: ile razy , w jakiej pozycji gdzie itp. a raczej o: co było powodem? czemu tego nie zrobił? jakie były uczucia? ) to normalną rzeczą są projekcje i to takie jakie umysł nam podsuwa , czyt: najgorsze z możliwych.

odnośnie tego, że kochanka była biedna i miała tak źle - wczoraj usłyszałam to samo, że pani j. była bardzo nieszczęśliwa i miała gehennę w domu i to ich zbliżyło... a ja co miałam? sielankę? smile pozwól Aeryn, że przyłączę się do Ciebie i równie głośno jak Ty parsknę śmiechem ...

nie wiem czemu - ale mam wrażenie, że w czasie : tu i teraz  - to kochanki naszych mężów zasługują na pocieszenie, zrozumienie, bo przecież były biedne.

Aeryn wytrwałości życzę - jeżeli rzeczywiście tego chcesz, a może lepiej : zesłania cudu zrozumienia ... nie na Ciebie, ale na Twojego męża. Maniek bardzo ciekawie pisze - poczytaj kilka jego postów .

Iwona - dziękuję smile wpis był dla Aeryn ale skorzystałam na tym, czytając go smile

a nawiasem mówiąc - idą święta , czas radości, cudu
modlę się o cud - przede wszystkim przebaczenia, bo to jest chyba najważniejsze
wciągnę Cię na listę tych, za których się modlę  smile

114

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Aeryn, czytalam od poczatku Twoj watek i naprawde uwazalam ze jestes wyjatkowo 'rozgarnieta' osoba. Dalej tak uwazam. Historia konczy sie jak wszystkie? Coz.. przykre ale prawdziwe. Z jednej strony starsznie mi Cie zal bo wiem co przezywasz i ile jeszcze przed Toba, no a zdrugiej.... uodpornilam sie bardzo, sama przeszlam to samo i nie szokuja mnie juz podobne historie. Po prostu juz wiem, ze tak, zdarza sie tak coraz czescie niestety. W moim watku opisywalm wszystko, ale jest przez to meeeha dlugi smile) Mnie to pomogalo, dlatego pisz ile potrzebujesz, na pewn obedzie zawsze ktos kto poradzi, wyslucha. I trzymaj sie, da sie zyc bez niegho!

115

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Aeryn ...
Po pierwsze - Mąż nie jest rzeczą, bezwolną kukłą którą można przekładać z miejsca na miejsce.
On jest dorosłym, świadomym człowiekiem, który potrafi podejmować własne decyzje. Potrafi decydować o swoim zachowaniu, o swoim postępowaniu. Potrafi dokonywać wyborów.
Nie umniejszaj jego udziału i odpowiedzialności w obecnej sytuacji, bo tak naprawdę to w jego gestii spoczywa cała moc sprawcza.
To Twój Mąż zdecydował o swoich kontaktach z tą kobietą, nikt inny.

Jeśli trudno Ci to zrozumieć, to spróbuj odwrócić sytuację.
Jesteś kilka tygodni po ślubie, a tu mąż kuzynki zaczyna pisac do Ciebie wiadomości i szukać kontaktu z Tobą.
Bo on taki smutny, bo samotny, bo biedny.
Żona go nie rozumie i wcale ze sobą nie śpią. A poza tym ten mąż kuzynki taki nieszczęśliwy, kuzynka paskudna dla niego.
Proponuje Ci wypad nad morze weekendowy.
Domaga się miziania po uszku, zwierza Ci się, płacze do słuchawki.
Jeśli Ty Aeryn - zdecydujesz się zaangażować emocjonalnie w relację z mężem kuzynki w takiej sytuacji - to będzie to świadczyło o tym, że mąż kuzynki jest paskudnym złodziejem żon, zgniłym kalafiorem, podstępnym ćwokiem ?
Czy będzie to świadczyło raczej o tym, że to Ty darzysz męża kuzynki cieplejszymi uczuciami i jest on dla Ciebie zdecydowanie ważniejszy niż Twój własny mąż ?
Jeśli Twój mąż w takiej sytuacji będzie cierpiał, płakał a Ty będziesz świadkiem jego rozpaczy - a mimo to mąż kuzynki będzie nadal biednym, smutnym opuszczonym misiem z którym BĘDZIESZ CHCIAŁA nadal utrzymywać kontakt ... to czyja to będzie odpowiedzialność ? Biednego misia ? Czy może Twoja ?
Fakt, że Twój mąż zaangażował się tak bardzo w relację z inną kobietą - nie jest zasługą tej kobiety.
To jego decyzja.

I po drugie ... proszę, nie zrozum mnie źle, ale krew mnie zalała, kiedy przeczytałam to:
"Mam ochotę wyć z bezsilności. Chciałabym mieć zdrowe nogi i ręce. Mając 23 lata na nowo uczyłam się trzymać długopis i pisać. Pewnie większość z Was nie ma pojęcia jak to jest 15 minut próbować przewrócić kartkę w książce na następną stronę, nie móc utrzymać kubka z herbatą, czuć się jak głowa przyszyta do jakiegoś obcego ciała. Wsadzić palce do wrzątku i nie czuć, że to parzy. Leżeć i czekać aż ktoś zapomni zamknąć okno, i czekać na zapalenie płuc, bo to jedyne wyzwolenie, jedyna śmierć jaka może nadejść. Dla ludzi wózek inwalidzki to zazwyczaj przekleństwo, a dla mnie dar, bo po dwóch operacjach i długotrwałym leczeniu miałam wreszcie na tyle siły by móc się choć na chwilę zsunąć z łóżka na wózek. I z każdym miesiącem było trochę lepiej, aż teraz umiem trochę wystać na nogach i zrobić parę kroków. I kiedy wreszcie jest już lepiej jakaś "biedna i smutna" kobieta zabrała mi męża."

Rozumiem, że jesteś teraz bardzo rozżalona i rozgoryczona, ale pisząc tak możesz skrzywdzić wiele osób.
Otóż może jest tak, że większość z nas doświadczyła w swoim życiu chorób, bólu i rozpaczy na poziomie równym do Twoich doświadczeń, a może nawet na większym.
Wiem, o czym możesz pisać, bo chorowałam 3 razy na raka, w tym raz umiejscowionego w mózgu.
Gdzie mi tam do przewracania kartek w książce, kiedy przez prawie 2 lata robiłam pod siebie.
Gdzie mi tam do czytania, kiedy jedyne co można było, to dawać znaki jednym okiem, bo drugie z paskudnie opadającą powieką nie dało mi się wytrenować na tyle, żeby mrugać.
Nie mam zamiaru opowiadać tutaj o tym, jaka to ja jestem biedna i schorowana, że mam tylko jedną nerkę i jeden jajnik i pozytywny BRCA1 i 2 co w praktyce oznacza dwie bomby zegarowe w cyckach. W głowie metalowe drzwiczki żeby można je było dowolnie często otwierać i patrzeć co robi klipsowany mózg. A jeszcze na dodatek kiedyś tam mnie zdradzono.
Przeszłam to wszystko nie dlatego, żeby się nad sobą użalać, tylko dlatego, żeby zwyciężyć.
Żeby nabyć przekonania, że jeśli coś mnie spotyka to ze stoickim spokojem uznaję, że mam siły na to, żeby się z tym zmierzyć i wygrać.
Fakt, że jedni ludzie są doświadczeni bardziej przez los, inni mniej nie ma żadnego znaczenia w wartościowaniu życia.
Nie uważam, że jako jedna z tych bardziej doświadczonych mam prawo pisać do innych - co wy tam możecie wiedzieć ...
Nie tędy droga.
Jeśli przeszłam jak to się ładnie mówi "krzyż pański" to tylko po to, żeby cenić życie, cenić ludzi, smakować każdą chwilę.
Ja cieszę się z tego, że żyję. A nie biadolę nad tym co mnie spotkało.
Wiem, że każdy w takich sytuacjach mierzy się z pytaniem: dlaczego ja.
A ja sobie na to pytanie odpowiedziałam. A dlaczego nie ?
Dlaczego nie ja ?

Aeryn, jeśli mąż mnie zdradził, to tylko i wyłącznie on jest w stosunku do mnie odpowiedzialnym i winnym.
A nie tamta kobieta.
Niezależnie od tego czy mnie zna czy nie.
Czy wie ile przeszłam, chorowałam, cierpiałam, czy nie wie.
To nie ma żadnego znaczenia.
To mój partner wybrał, zdecydował i zdradził.
Taka jest smutna prawda.

116

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Nasze forum to skarbnica osobistości, ludzi zimnych, ciepłych, dobrych, złych.
IsaBella77 aż mi serce szybciej bije po przeczytaniu powyższego posta.
Przyjmj moje wyrazy podziwu oraz szacunku.
Kłaniam się nisko.

117

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Li tam krych23 smile nie ma o czym gadać jeśli chodzi o mnie smile
Dziękuję Ci za te miłe słowa.

118

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Nie, nie, jest o czym.
Między innymi dla takich osób, jak Ty zerkam na te forum.
Życie to nauka, więc się uczę.

119 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-12-11 15:47:47)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Mruffko - bardzo Ci dziękuję za modlitwę.

kiedysbylam - zajrzę na Twój wątek, zawsze jakoś łatwiej jest radzić sobie z problemami mając świadomość, że gdzieś tam na końcu tej drogi jest coś dobrego, choćby promyk nadziei.

IsaBello - nie twierdzę, że jestem jedyną osobą doświadczoną przez los; napisałam: "Pewnie większość z Was nie ma pojęcia..." I nadal tak myślę, że jesteśmy w mniejszości jednak. Dlaczego? Będąc na studiach (już na wózku), sumując wszystkie roczniki na całej neofilologii byłam jedną z trzech osób, które studiowały z poważnymi problemami zdrowotnymi. To daje 3 osoby na około 2000-3000 studentów. Chciałam Ci bardzo podziękować za to, co napisałaś. Jesteś naprawdę silną osobą, skoro przetrzymałaś to wszystko. I masz rację: mój mąż nie jest bezwolną kukłą. Mimo to, mam żal do nich obu.

Z mężem rozstaję się najprawdopodobniej po Świętach, chociaż raz na jakiś czas wspomina, ze postara się szybciej znaleźć sobie lokum. Chyba bardzo mu się gdzieś spieszy... wolę nie myśleć, gdzie mu tak spieszno.

Mam podobny problem jak Mruffka - mąż za słabo się stara jak na kogoś kto kocha.
Od wykrycia zdrady minęło 1,5 miesiąca, a on najpierw irytował się, gdy poruszałam temat i płakałam, a gdy mu powiedziałam, że muszę to z siebie wyrzucić i potrzebuję jego wsparcia, to wysłuchuje mnie do momentu gdy nie powiem czegoś, co go zaboli (dodam, że nie rzucam obelgami, nigdy go w ten sposób nie obraziłam). Gdy go już zaboli to odbija piłeczkę i atakuje mnie wysupłując jakieś sytuacje z przeszłości (np. że mu kiedyś w żartach powiedziałam coś przykrego, i go to do teraz boli mimo że dawno za to przeprosiłam). To dla mnie niestety żadne wsparcie w tej sytuacji...

Staram się przetrzymać to wszystko do Świąt, ze względu na rodziców i babcię, którzy mieszkają piętro wyżej. Chciałabym, żeby mieli spokojne Święta (a czuję się winna, bo akurat cała kwestia ze zdradą wyszła tuż przed urodzinami mamy - byłam chyba jej najsmutniejszym, najbardziej przybitym gościem).

120

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

IsaBella77 wspaniała z ciebie osoba, mądra, silna i dobra to widać w twoich postach,
tyle przeszłaś, mogłabyś być zgorzkniała i egoistyczna a jest inaczej, brawo

121

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Witaj Aeryn ja również jestem zaskoczona Twoja historią małżeńską, bo wydawało się że szanowny mąż coś pojął i oboje walczycie o Wasze małżeństwo a Ty powoli odzyskujesz spokój.

Nie rozumiem dlaczego decyzję o rozstaniu podjęłaś tak szybko.. nie wiem czy coś mi umknęło w czytaniu tych wszystkich postów, rozumiem zdradę emocjonalną - dla mnie również jest tak silna jak fizyczna a nawet chyba bardziej. Mąż przyznał się do uczucia do tamtej kobiety???? Bo z tego co rozumiem to chcesz się rozstać dlatego iż uważasz że ona,  jest dla niego ważna, ważniejsza. Uważasz że on naprawdę nie chce walczyć o wasze małżeństwo? Czy Ty tak uważasz czy on to stwierdził? Nie rozumiem w końcu jakimś cudem znaleźliście się jednak na terapii dla par, przecież mu spluwy do głowy nie przystawiłaś?Więc o co tu chodzi??? Przyznał się że nie potrafi zakończyć znajomości?

122

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Poly - najogolniej mowiac - na ileja to rozumiem - maz autorki nie widzi generalnie problemu.... czy to byla tylko zdrada emocjonalan - on nie uwaza ze zrobil cos zlego - spoufalajac sie z inna kobieta na samym poczatku malzenstwa.

Tak, mysle ze autorka ststystycznie szybko podjela decyzje o rozstaniu, co akurat jest mega plusem i trzymam kciuki aby wytrwala, bo oszczedzi jej to prawdopodobnie wielu miesiecy zludnych nadziei i kolejnych klamstw.

123

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
poly28 napisał/a:

Nie rozumiem dlaczego decyzję o rozstaniu podjęłaś tak szybko.. nie wiem czy coś mi umknęło w czytaniu tych wszystkich postów, rozumiem zdradę emocjonalną - dla mnie również jest tak silna jak fizyczna a nawet chyba bardziej. Mąż przyznał się do uczucia do tamtej kobiety???? Bo z tego co rozumiem to chcesz się rozstać dlatego iż uważasz że ona,  jest dla niego ważna, ważniejsza. Uważasz że on naprawdę nie chce walczyć o wasze małżeństwo? Czy Ty tak uważasz czy on to stwierdził? Nie rozumiem w końcu jakimś cudem znaleźliście się jednak na terapii dla par, przecież mu spluwy do głowy nie przystawiłaś?Więc o co tu chodzi??? Przyznał się że nie potrafi zakończyć znajomości?

Witaj Poly,

Ciężko mi znieść miotanie się męża - raz przyznaje się do zdrady, później ogłasza, że nie ma czegoś takiego jak zdrada emocjonalna. Pytany, czy on chciałby być w związku, gdzie go ktoś notorycznie okłamuje (jak on mnie wcześniej), odpowiada, że nie przeszkadzałoby mu to. Co dla mnie jest niezrozumiałe. Mąż nie kontaktuje się już z tamtą kobietą (przynajmniej nie mam na to dowodów), ale nie ufam mu ze względu na wcześniejsze kłamstwa i niedawną zdradę.

Mąż mówi, że bardzo mnie kocha i chce o nas walczyć.
Gdy powiedziałam, że najlepiej będzie to wszystko zakończyć, bo nie mam już siły, a wsparcie które od niego otrzymuję jest niewystarczające, odpowiedział "W porządku, jak chcesz."
Powiedziałam, żeby wyprowadził się po Świętach. Zaproponował, że może nawet szybciej.

Ja nie mogę sobie poradzić z bólem po zdradzie, a on nie wspiera mnie w tym, bym jakoś sobie z tym poradziła, tak jak pisałam wcześniej. Potrzebuję wsparcia, a on mój żal traktuje jak atak na siebie i wyszukuje moich przewinień z przeszłości, po to tylko, by odbić piłeczkę. Męczy mnie to. Mówię, że cierpię, bo mnie zdradził. Odpowiada, że on też cierpi, bo mu kilka miesięcy temu powiedziałam coś przykrego w żartach. I taka to rozmowa sad

124

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Broń Boże nie bronię tego patałaszka ale kurczę wydaje mi się,że trochę za szybko na taką radykalna decyzję... Podejmując taką decyzję trzeba mieć jednak tą niemalże 100% pewność że druga połówka odleciała w ramiona innej osoby. Choć z drugiej strony jest to terapia szokowa dla męża- i tu jeśli rzeczywiście poczuje się winny i kocha swoja żonę i tylko ją jak twierdzi to poruszy niebo i ziemię żeby móc wrócić bo będzie mu zwyczajnie ciężko żyć bez niej,natomiast jeśli uczucia przelał na tamtą zdzirkę( bo inaczej takiej kobiety nie można nazwać) to nie będzie stawał na głowie i da dowód na to że był nielojalny, nieuczciwy wobez swojej żony.

125 Ostatnio edytowany przez Dolly85 (2014-12-11 16:29:16)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Mąż odwraca kota ogonem i próbuje zwyczajnie zrzucić z siebie trochę winy i pokazać że Ty tez nie jesteś doskonałą osobą , tak to widzę...   

Być może on rzeczywiście nie rozumie mentalności kobiety, Twojej i tego bólu którego Ci przysporzył i czuje się nadmiernie atakowany, sądzę że o tej możliwości szybszego poszukania sobie czegoś  walnął również w emocjach, z ewentualnej bezsilności bo skoro mu nie ufasz to on nie za bardzo jest w stanie Ci cokolwiek udowodnić.

Ale powiem Ci że te teksty którymi sypie, są mi znane z mojego małżeństwa i rozumiem że jak słyszysz takie coś

"  Mówię, że cierpię, bo mnie zdradził. Odpowiada, że on też cierpi, bo mu kilka miesięcy temu powiedziałam coś przykrego w żartach"

to ręce opadają.. wtedy rzeczywiście nie chce się gadać z takim człowiekiem, masz wrażenie pustostanem .
U mnie oczywiście mąż po podobnym tekście, jakiś czas później przyznał,że nie miał racji, mało tego uważam że oni to wiedzą już nawet w trakcie wypowiadania takich słów tylko stosują taką dziecinną obronę.

Faceci mają tą swoją chorą dumę jak kobiety również. Kurczę Wy potrzebujecie długiej terapii nie jednej wizyty, pod warunkiem oczywiście takim,że mąż odciął się w 100 % i oboje chcecie walczyć. Wiem że Ty najbardziej potrzebujesz tego by on zrozumiał o co Ci chodzi o co tak cierpisz, by zrozumiał i przyznał się do podłego zachowania, ale nie na chwilę tylko na stałe. Ja bym chyba zamiast wyprowadzki urządziła taką domową separację.. tzn, żyłabym jak z lokatorem odpowiadając tylko wtedy kiedy muszę. Pokazałabym mu że się od niego izoluję, że traci moją miłość, że staje mi się obojętny. Nie wierzę,że człowiek który niby kocha jest w stanie na dłuższą metę żyć w takich warunkach i mieć się dobrze.

126

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Poly, jak najbardziej zgadzam się z Twoim zdaniem.
Być może taki kubeł zimnej wody podziała na niego stymulująco i zrozumie wreszcie skutki swojego postępowania.
Aeryn, jesteś bardzo mądrą, ciepłą, wyważoną kobietą.
Myślę, że takich kobiet jak Ty ze świecą szukać.
Nie ma innego wyjścia jak to, że Mąż wreszcie dostrzeże Twoją prawdziwą wartość.

Martwi mnie natomiast jego idiotyczna postawa.
On zachowuje się jak wiesz - sławetna rozmowa głuchego ze ślepym o kolorach.
On oddalił się od Ciebie po to, żeby zbliżyć się do innej kobiety, jej dobro i uczucia stawia ponad Twoje, a kiedy mówisz, że Ciebie to boli, to on odbija piłeczkę że jego też boli coś tam co powiedziałaś kilka miesięcy temu ?!
Ło kurdę. Grubo.
Równie dobrze Ty mogłabyś odpowiedzieć, że Ciebie coś tam 10 lat temu bolało .... tylko, jaki to by miało sens ?
Jaką treść wnosiłoby do Waszego dialogu ?
Jak dla mnie, to on jest mężczyzną, który za wszelką cenę unika przyjęcia do wiadomości odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje.

Bo po pierwsze - gdyby miał świadomość i czuł tą odpowiedzialność, to jako człowiek żonaty Z WYBORU, nie łasiłby się do byle smutnej mężatki, bo takich wszędzie jest na pęczki.
Po drugie - miałby na tyle cojones, żeby przyjąć na klatę konsekwencje tego co zrobił.

A on niby dużo gada, ale jego reakcje i czyny zaprzeczają temu, że cokolwiek zrozumiał, albo że poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności.

127

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
poly28 napisał/a:

Broń Boże nie bronię tego patałaszka ale kurczę wydaje mi się,że trochę za szybko na taką radykalna decyzję... Podejmując taką decyzję trzeba mieć jednak tą niemalże 100% pewność że druga połówka odleciała w ramiona innej osoby.

Poly, mąż zarzeka się, że zerwał z nią kontakt. Stara się na swój sposób, ale nie walczy jak lew.
Mruffka ma podobną sytuację - mąż mówi, że kocha ją nad życie, a jednak... jakoś nie stara się tak jak można by się spodziewać, sądząc po jego wypowiedziach. Dla kochanki jakoś bardziej się starał, a dla żony - nie potrafi.

Co więcej, mamy z mężem poważny problem w komunikacji, liczyłam, że terapia pomoże.
Niestety w chwili, gdy zasugerowałam wyprowadzkę, mąż zrezygnował z dalszej terapii. Z drugiej strony, to logiczna decyzja. Myślałam jednak, że pokaże, że chce o mnie walczyć i zaproponuje, żebyśmy jeszcze jednak spróbowali. Liczyłam na to. Chciałam, żeby pokazał, że mu zależy. Nie pokazał.
A ja jestem już po prostu zmęczona tym, że cały ból po zdradzie muszę starać się tłumić w sobie, bo męża to irytuje... Nie umiem tego zamieść pod dywan... Musiałabym chyba zamieszkać w psiej budzie poza domem, żeby mąż czasem nie zauważył, że znowu płaczę z powodu zdrady i znowu chcę o tym rozmawiać (jego zdaniem nie ma już o czym rozmawiać, przecież wszystko już powiedział, po co w ogóle o tym myśleć?).

Potrzebuję odetchnąć. Jednocześnie mam świadomość, że mąż jest podatny na opinie innych ludzi, i wiem, że jego mama i brat będą świętować nasze rozstanie. Do dzisiaj pamiętam to, co jego mama powiedziała mi tuż przed ślubem: "Pamiętaj, na jakie poświęcenie on się decyduje żeniąc się z Tobą." Ani przez chwilę nie zapomniałam...

128

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

No właśnie, na jednego podziała i  wystarczy "domowa separacja" żeby otworzył swój umysł trochę szerzej, ale są i takie dumne, uparte karki na które to nie zadziała. I wtedy rzeczywiście jedynie walizki za drzwi na otrzeźwienie. Pytanie tylko jakim typem jest ów mąż.

129

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
Aeryn napisał/a:

Poly, mąż zarzeka się, że zerwał z nią kontakt. Stara się na swój sposób, ale nie walczy jak lew.
Mruffka ma podobną sytuację - mąż mówi, że kocha ją nad życie, a jednak... jakoś nie stara się tak jak można by się spodziewać, sądząc po jego wypowiedziach. Dla kochanki jakoś bardziej się starał, a dla żony - nie potrafi.

Aeryn ... potrafi.
Bo skoro starał się dla innej kobiety, to wniosek z tego taki, że potrafi.
Nie jest to więc kwestia umiejętności, lecz woli.
Skoro dla Żony tego nie robi, to raczej nie chce .... bo to, że umie - to pewne i dowiedzione Jego postępowaniem wobec innej kobiety ...

130 Ostatnio edytowany przez Aeryn (2014-12-11 16:41:37)

Odp: Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...
IsaBella77 napisał/a:

Aeryn, jesteś bardzo mądrą, ciepłą, wyważoną kobietą.
Myślę, że takich kobiet jak Ty ze świecą szukać.
Nie ma innego wyjścia jak to, że Mąż wreszcie dostrzeże Twoją prawdziwą wartość.

Bardzo Ci dziękuję, IsaBello.
Boję się jednak, że nie dostrzeże, bo życie rzadko bywa bajką z happy endem.

IsaBella77 napisał/a:

Jak dla mnie, to on jest mężczyzną, który za wszelką cenę unika przyjęcia do wiadomości odpowiedzialności za swoje czyny i decyzje. Bo po pierwsze - gdyby miał świadomość i czuł tą odpowiedzialność, to jako człowiek żonaty Z WYBORU, nie łasiłby się do byle smutnej mężatki, bo takich wszędzie jest na pęczki. Po drugie - miałby na tyle cojones, żeby przyjąć na klatę konsekwencje tego co zrobił.

Właśnie. Mów mi jeszcze big_smile

IsaBella77 napisał/a:

A on niby dużo gada, ale jego reakcje i czyny zaprzeczają temu, że cokolwiek zrozumiał, albo że poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności.

O to to właśnie smile

IsaBella77 napisał/a:

Aeryn ... potrafi. Bo skoro starał się dla innej kobiety, to wniosek z tego taki, że potrafi.
Nie jest to więc kwestia umiejętności, lecz woli. Skoro dla Żony tego nie robi, to raczej nie chce .... bo to, że umie - to pewne i dowiedzione Jego postępowaniem wobec innej kobiety ...

Tak... więc czyżby jednak brak miłości?

Posty [ 66 do 130 z 229 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Mój mąż (chyba) flirtuje z inną...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026