O widzisz Vell , czekaliśmy na Ciebie.
Forum to pomaga wielu ludziom. Zdradzonym, samotnym, zagubionym, w trudnej życiowej sytuacji ( z takiej czy innej przyczyny).
Ktoś, kto decyduje się pisać tutaj nie robi tego z przyjemności, zapewne dałby wszystko aby nie być zmuszonym do tego aktu desperacji ( tak to nazwijmy).
Kiedy wstyd przed rodziną blokuje jakiekolwiek uzewnętrznianie się, przyjaciółka powtarza, że wszystko będzie dobrze a tak naprawdę ma w poważaniu co się z Tobą dzieje lub.. cierpi się w środku, żeby broń Boże nikt się nie dowiedział i nadchodzi taki moment, że czujesz, że pękniesz.. Szukasz pomocy, każdy chce jakoż żyć, każdy chce być zrozumianym, wysłuchanym.
Ja nigdy nie sądziłam, że będę się wynurzać na publicznym forum, że będę pisała o najboleśniejszej sprawie mojego życia, kiedy zawiódł mnie ukochany mężczyzna, kiedy runął mi świat na głowę. Pomogli obcy ludzie.
Nie obrażaj się i nie wkurzaj, wysłuchaj, przeczytaj, z Twojej perspektywy całkiem inaczej to wygląda niż ze strony Twojej żony. I my, jako osoby obce, postronne i po ciężkich przejściach też patrzymy na tę sytuację inaczej.
Uważam, że zachowałeś się skandalicznie. Zdradziłeś swoją żonę emocjonalnie praktycznie natychmiast po tym, jak obiecywałeś jej miłość , wierność i LOJALNOŚĆ po sam grób. To ohydne z Twojej strony.
Wiesz, ja nawet jestem w stanie jakoś pojąc to, że byłeś lekko manipulowany przez " przyjaciółkę" i popłynąłeś.
Ale uwierz mi, PRZYJAŹŃ jeśli jest prawdziwa to zupełnie nie na tym polega.
To jest klasyczny przykład manipulacji, no wiesz, że Ty cudowny, zajebisty i w ogóle wszystko naj a ona taka.. samotna i tak chciałaby poznać najpierw Ciebie zamiast męża nieudacznika a czasu się nie cofnie.. więc Cię kręci, korci, prosi o mruczenie do uszka.
CZY WIESZ, JAK ŻENUJĄCE TO JEST?
Sytuacja z Twoim usilnym staraniem się o przekazanie zdjęć także. Żenada. Zrozum to.
Twoja żona to niesamowicie mądra, wrażliwa i inteligentna osoba. Jednak tak bardzo zakompleksiona, że moim zdaniem pomóc jej i Wam może jedynie zdecydowana praca nad jej poczuciem wartości, nad Waszą relacją. Pomyślcie, może pod okiem jakiegoś pomocnego terapeuty?Warto ułatwić sobie życie.Jeśli ją kochasz to pomóż jej. Czy nie widzisz, jak zdradzona i oszukana się czuje?
Ma do tego prawo. A jeszcze Cię tłumaczy, biedna.
fakt, że wybierasz lepsze auto zamiast zorganizowania mieszkania na potrzeby normalnego funkcjonowania, ze wszystkimi niezbędnymi do życia sprzętami ( nie mówię o fanaberiach ale k...a kuchenka??? telewizor???) świadczy nawet nie o Twoim egoistycznym podejściu do sprawy ale o jakiejś perfidii. To jest totalnie popieprzona sytuacja. Gdzie są priorytety???
Nie chcę Cię tutaj na forum skreślać, nie chcę bluzgać ani nic z tych rzeczy. Ale proszę, otwórz oczy.
sama dałam mojemu mężowi szansę. jednak tylko dlatego, że on całym sobą, w każdej chwili i w każdym geście, codziennie stara się odbudować naszą relację, poprawić byt. Dba, interesuje się mną, jest zupełnie innym człowiekiem i JA CHCĘ mu wierzyć.
Twoje słowa, że tęsknisz za przyjaciółką.. Jezu, ile Ty masz lat? tęsknisz za tym, że jakaś obca baba włazi Ci za przeproszeniem w tyłek, dyskredytując przy tym Twoją żonę? zapraszając samego na wycieczki? Obudź się. czym nazywasz przyjaźń? Nie sądzisz, że ta rządzi się zupełnie innymi prawami?
Nie obrażaj się na mnie, zrozum to, co napisałam. Jesteśmy obcymi sobie osobami. Ja wiem, jak boli zdrada, wiem, co dzieje się potem z życiem osoby, która tego doświadczyła ze strony ukochanej osoby.
Postaraj się bardziej, pomyśl, co jest dla Ciebie w życiu najważniejsze. Pomóż Wam, od Ciebie zależy bardzo wiele.
Życzę Wam wszystkiego dobrego. Naprawdę tak jest.