Przepraszam, że tak napiszę ale czy te dziewczyny są naprawdę tak głupie? Obserwuję teraz taką sytuację odnośnie koleżanki mojej szwagierki którą też trochę znam. Zapisała się jakiś czas temu na zumbę i teraz szaleje z instruktorem, który ma żonę i dzieci. Oczywiście jest standardowa sytuacja jak wszystkie inne. Zapewnia, że kocha ją, ale z żoną się rozwieść nie może. Mało tego on co jakiś czas na kursie upatrzy sobie inną i ta sama śpiewka. Mimo, że wszyscy o tym wiedzą każda jedna włazi mu do łóżka. Jak można być tak głupim?
Podobne tematy
"Kochamy się, ale on ma żonę, co robić?"
Ona ma żonę? Nie łam się, może się przecież okazać, że to uleczalne.
Byliście z tym u lekarza?
... koniec z nami bo ja nie mogę w tym tak tkwić. Usłyszałam że to jest moja decyzja i że on nie chce tego kończyć. Proszę pomóżcie mi wytrwać w tym moim postanowieniu. Najgorsze jest to, że będziemy się widywać w pracy. Może ktoś z Was przeżył coś podobnego i jest w stanie dodać mi otuchy, może coś doradzić?
ON: typowy do bólu...
Ty: szukająca ratunku po skusze.
Jak tu dodawać otuchy komuś, kto NIE BACZĄC na uczucia innych, przedkładał swoje potrzeby... Otóż odpowiedź masz w swoich własnych słowach: TO TWOJA decyzja. Możesz się jej chwycić z determinacją i KONSEKWENTNIE dążyć do uczynienia z kogoś dla kogo byłaś wygodną opcją, człowieka dla siebie ODTĄD obcego... SAMĄ być obcą dla niego i ZIMNĄ jak lód. Wszak z każdym z którym pracujesz bliskości ni intymności nie masz obowiązku "uprawiać"
Albo dalej dawać się wodzić za nos...
NIKT tej decyzji za Ciebie nie podejmie. I nie zrealizuje...
Dziewczę drogie, nikt nikogo tu nie przekreśla. Sama przekreślasz jak już. Przekreślasz swoje szanse na dobry, uczciwy związek oparty na szacunku i wspólnym dbaniu o siebie.
To na otrzeźwienie.
A kop też się należy, bo pisząc w temacie "Kochamy się ale on ma żonę, co zrobić?" wcale nie chcesz tego kończyć. Chciałabyś by zostawił żonę i był z tobą.
Masz duuuuużo do przerobienia.
Autorko...masz bardzo trudną sytuację. Naprawdę musisz go wspierać, być silna i wierzyć w Waszą Wielką Miłość. Tylko to Was uchroni przed jadem żony. Myślę, że najlepszym rozwiązaniem dla Was jest zabójstwo żony. Tylko pamietaj, że to Ty musisz zabić tą zołzę, aby Twój ukochany nie cierpiał...bo wiesz... i tak sporo już z nią przeszedł
hahahha to byla pierwsza rzecz o jakiej pomyslałam gdy przeczytałam tytuł wątku hahahah
A na powaznie...co robić??? przestać traktowac Go jak biedactwo. Kredyt albo choroba osoby ,której sie nie kocha nie byłyby przeszkodą dla kogoś kto chciałby sie rozwieść. on tego nie chce.I nie zrobi. Co możesz zrobić TY? unieść się zranioną dumą i odejśc. pocierpieć, potem ulozyc sobie życie. Albo pogodzić się z sytuacją. Kontynuowac związek w swoistym trójkacie. łapać chwile szczęścia i płakać w samotności. Tak czy inaczej wiele łez, wiele żalu i trudnych dni przed Tobą. Jednego tylko nie wolno Ci zrobić. Nie oszukuj się.
71 2015-01-02 23:07:13 Ostatnio edytowany przez EXTRA_terrestrial (2015-01-02 23:08:09)
No i 10 lat nie sypiają już, no to nieźle, nieźle...a Ty łykasz te banialuki
))
Nie! To logiczne. Na razie powiedział jej połowę, czyli z kim NIE SPAŁ przez te 10 lat.
72 2015-01-02 23:47:18 Ostatnio edytowany przez magnifique (2015-01-02 23:47:48)
stokrotka1978 napisał/a:No i 10 lat nie sypiają już, no to nieźle, nieźle...a Ty łykasz te banialuki
))
Nie! To logiczne. Na razie powiedział jej połowę, czyli z kim NIE SPAŁ przez te 10 lat.
Dobre ![]()