Witam. Byłem z dziewczyną ponad 2 lata, było wspaniale aż do czasu gdy w moim życiu coś się załamało, śmierć bliskiej osoby, poważne problemy ze zdrowie, popełniłem duży błąd bo nie chciałem obarczać dziewczyny swoimi kłopotami, które było bardzo poważne, rozwaliłem się psychicznie i zerwałem z nią, ale szybko zrozumiałem że to był błąd. Po pewnym czasie wróciliśmy do siebie, było raz lepiej raz gorzej... Aż do pewnego czasu, ona postanowiła ze mną zerwać, stwierdziła że to było przyzwyczajenie, ale mimo to coś do mnie czuje i nie jestem jej obojętny, powiedziała że chce być sama że będzie mi dobrze z kimś innym, winą obarcza mnie, za tamto zerwanie, stwierdziła że wtedy miałem taką ochotę i z nią zerwałem... tłumaczyłem jej dlaczego tak zrobiłem ale ona twierdzi że jak zobaczyłem co tracę to postanowiłem do niej wrócić.. Byłem u niej, błagałem o szansę ale nic nie zdziałałem, nie wiem co robić.. Walczyć czy sobie odpuścić.. proszę o pomoc
Podobne tematy
Sam mam problemy na swoim ogródku, więc może nie powinienem się wypowiadać, ale mam do Ciebie pytanie. Warto walczyć o kobietę, która nie rozumie, że człowiek mógł się z takich powód totalnie załamać? Nie wierzę, że nie wiedziała co się wtedy u Ciebie działo. Powiedz mi, wspierała Cie jakoś? A, i wyrzuć z siebie takie myślenie -"obarczanie" kogoś swoimi problemami. Druga osoba, a szczególnie w związku powinna chcieć wspierać/pomagać. Jeżeli ona Twoje poważne problemy kwitowała "nie obarczaj mnie" to powinieneś się zastanowić czy to ma jakakolwiek przyszłość.
To jest jakies chore myslenie. Kocham ja tak bardzo, ze nie bede jej obarczal swoimi problemami w zwiazku z tym zerwe olewajac jej milosc do mnie...
Sam mam problemy na swoim ogródku, więc może nie powinienem się wypowiadać, ale mam do Ciebie pytanie. Warto walczyć o kobietę, która nie rozumie, że człowiek mógł się z takich powód totalnie załamać? Nie wierzę, że nie wiedziała co się wtedy u Ciebie działo. Powiedz mi, wspierała Cie jakoś? A, i wyrzuć z siebie takie myślenie -"obarczanie" kogoś swoimi problemami. Druga osoba, a szczególnie w związku powinna chcieć wspierać/pomagać. Jeżeli ona Twoje poważne problemy kwitowała "nie obarczaj mnie" to powinieneś się zastanowić czy to ma jakakolwiek przyszłość.
Sorry, ale dla mnie to żadne i w sumie bezsensowne wytłumaczenie "zerwałem bo mam problemy". Ile macie lat? Miłość, związek to nie tylko łapanie się za rączki i patrzenie w niebo. trzeba umieć żyć z ta osobą z problemami jak i bez. Byliby małżeństwem, on by poniósł jakąś porażkę i co rozwód? Myślę, że dziewczyna zwyczajnie przemyślała sprawę na zimno i uznała, że nie jest w stanie zaufać komuś kto jest niestabilny i w przypływie złych emocji będzie mógł ją zostawić.
Nie każdy potrafi i nie ma silnej psychiki.. załamałem się no i coś pękło. A to ona mnie zostawiła teraz nie ja, wtedy mimo mojego błędu naprawiłem to i wróciliśmy do siebie.
Hej nie jestem dobra w dawaniu super rad ale powiem ci szczerze ze jesli ja kochasz to walcz do konca. Bo bedziesz zalowal do Konca zycia ze nie probowales. Sama niemam lekko a walcze.. Uwazam ze kazdy zaslugije na druga szanse.... Walcz i przedewszystkim porozmawiaj z nia bez emocji. Sproboj jej wyjascnic co sie stalo.
Pozdrawiam
Byłem u niej, bo ona zerwała ze mną od tak przez wiadomość.. Chciałem się wyluzować pogadać jak gdyby się nic nie stało, no ale ona nalegała na rozmowę i powiedziała że to koniec, błagałem żeby nie robiła pochopnie nic.. no ale nic nie wskórałem. Chyba potrzeba na to czasu
8 2014-10-07 18:32:11 Ostatnio edytowany przez cichyfacet (2014-10-07 18:34:25)
Nie zrozumieliśmy się. Nie uważam, żeby to był powód do rozstania. Uważam, że powinna go wtedy wspierać. Na pewno wiedziała o tym co się dzieje u autora. Pewnie go to przerosło. Uważasz, że zrywanie po czasie i podawanie argumentu "zerwałeś ze mną wtedy to zerwę z Tobą teraz" jest usprawiedliwione? Mam mimo wszystko wyrozumiałość do autora. Dużo mu się tych problemów na głowę w jednym czasie zrzuciło. Czułeś jej wsparcie wtedy? czy faktycznie tak bardzo wszystko ukrywałeś, żeby "nie obarczać jej swoimi problemami" i nic nie wiedziała?
Ona o tym wiedziała, a niedawno stwierdziła że miałem takie "widzi misie" ze wtedy z nią zerwałem i powiedział że gdy zobaczyłem co tracę postanowiłem do niej wrócić..
No i niestety miala racje.